 |
Porcja "wiedzy" z Watykanu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-10-2011 11:23 | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | Porcja "wiedzy" z Watykanu
27 na 27 | -Czego można się dowiedzieć z Programu I Polskiego Radia? Po prostu wstajesz i wiesz. Wiesz po co istnieje abonament. Kątem ucha podczas robienia kawy z serwisu "Radia Watykańskiego" można dowiedzieć się wreszcie skąd w niektórych ludziach bierze się "pogarda wobec wiary, biblii i wartości chrześcijańskich". Otóż z niewiedzy! Z nieznajomości pisma, z braku znajomości historii kultury europejskiej, braku wiedzy o "korzeniach" i znakomitych postawach ukształtowanych przez wieki chrześcijańskiej tradycji. Musi to chyba nieco dziwić tych, którzy im bardziej wgłębiają się w historię chrześcijaństwa, im więcej wiedzą o religii i "pismach", tym mniej sympatii zachowują dla tej ideologii. Ale to nie wszystko, to nie tylko brak wiedzy zarzucany jest niewierzącym, ale nadmierna emocjonalność i kierowanie się uczuciami. Czyli wierzący to stateczni erudyci, znający podstawy swojej wiary i religii, a ateiści to ignoranci nie panujący nad złymi emocjami. Teraz wszystko jasne, prawda?! Dla kogo więc jest artykuł o obrazie uczuć, może jednak dla mnie?! -Popatrzmy siostry bracia i jak pięknie można odwrócić kota...ogonem  . Może kolejny raz przeczytajmy te biblijne, kretyńskie świętości i przestaniemy nimi gardzić, nabierzemy szacunku dla inkwizytorów i innych obłąkanych szkodników, których uczyniono świętymi i będziemy dumni z podbojów rycerzy z krzyżami na plecach. -No cóż, nic tak nie pobudza umysłu jak 100% łgarstwo z samego rana podane przez publiczne media, ustami zarozumiałego "dostojnika" kościelnego (jakiś biskup czy kardynał), który wypełnia swój święty obowiązek głoszenia prawdy. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | zachaj (5239 punktów) | To jest klasyczny argument ad personam. Chcąc zafałszować rzeczywistość próbuje się zarzucić nam niedoinformowanie, wręcz nieuctwo i kierowanie się emocjami. A to jest de facto dokładny opis wierzących, którzy przeważnie nie mają pojęcia na temat historii chrześcijaństwa i całkowicie zapominają o rozsądku, kierując się wyłącznie emocjami, a właściwie "uczuciami religijnymi". Sam wczoraj do późna oglądałem "Ciemne wieki". Co może lepiej opisywać historię chrześcijan, niż ten mroczny, pełen zabobonów okres? Polecam. www.youtub(*)?v=oZ86ajaiprw&feature=related
|
|
 | 2 na 2 | DEMONICON (4893 punktów) | > Sam wczoraj do późna oglądałem "Ciemne wieki". Co może lepiej opisywać historię chrześcijan, niż ten mroczny, pełen zabobonów okres? Polecam.> www.youtub(*)?v=oZ86ajaiprw&feature=relatedNo nie wiem co o tym myśleć.  Obejrzałem. Nawet ciekawe. Ale jakoś wydaje mi się nie do końca neutralne. Prochrześcijańskie? Nie zauważyłem nic negującego politykę Kościoła Katolickiego. Krucjaty okazały się zbawieniem dla Europy. Hmmm ... Dzięki mordowaniu ludzi przywieziono książki z bliskiego wschodu. Super. Kontrowersyjny jak dla mnie film dokumentalny. Sceptycyzm wziął górę. Pozdrawiam
|
|
|  | 7 na 7 | perun (8610 punktów) |
> Obejrzałem. Nawet ciekawe.> Ale jakoś wydaje mi się nie do końca neutralneTeż mi w tym filmiku brakuje choćby jednego zdania o tym; Niejaki ojciec Klimuszko (znany szerzej jako uzdrowiciel) pisał, iż "upadek Rzymu dziś jeszcze zastanawia historyków i socjologów. Przecież imperium rzymskie reprezentowało wówczas najwyższą potęgę militarną, państwową, administracyjną i terytorialną. Wola Rzymu była prawem dla całego ówczesnego świata. I ten kolos, stojący u szczytu swej potęgi, runął pod naporem dzikich, stepowych hord. Tak się stać musiało. Błyszczał on bowiem na zewnątrz złotem, wewnątrz zaś był dotknięty rozkładem fizycznym i duchowym (stąd wniosek, że katolicyzm, bo Rzym był wówczas k a t o l i c k i !, prowadzi do fizycznego i duchowego zwyrodnienia - przyp. mój - WR). Kiedy w roku 455 Wandalowie wkroczyli do stolicy imperium - pisze dalej o. Klimuszko - nie napotkali żadnego oporu, miasta nikt nie bronił. Mężczyźni obojętnie przypatrywali się barbarzyńcom, a kobiety z balkonów posyłały im uśmiechy. Miecze dzikich hord dobijały tylko ten nieuleczalnie chory moralnie naród". A więc i ów katolicki uzdrowiciel, jakże by inaczej, przyczyny zła szukał tam, gdzie upatruje ją większość wykształconego na "prawdach" Biblii ogółu, tj. w rozkładzie moralnym i obyczajowym Rzymian. Ale takie bajki łatwiej wmówić tym, którzy nie znają oczywistych faktów. A fakty są takie, że od 380 r., tj. nietolerancyjnego edyktu arcykatolickiego cesarza Teodozjusza i jego synów, wyciągającego spod prawa wyznawców przedchrześcijańskich religii, i heretyków, całe imperium rzymskie na Wschodzie i Zachodzie było już KATOLICKIE! Cesarz ów bowiem autorytarnie zadekretował, że jego poddanym wolno wyznawać tylko i wyłącznie "jedynie słuszną" religię, tj. rzymski katolicyzm. Warto przy tym pamiętać i o tym, że "najbardziej głośnymi patriotami końca IV wielu byli (nie chrześcijanie, ale) zdecydowani poganie. Symmachus na przykład czcił Rzym jako miasto święte" (twierdzi wybitny historyk brytyjski Peter Brown). I kiedy tych zabrakło, nie było już komu bronić Rzymu przed naporem barbarzyńskich hord! więcej można przeczytać tu; www.racjon(*).katolicyzm.prowadzi.do.upadku
|
|
| |  | 3 na 3 | DEMONICON (4893 punktów) | Przeczytałem wielokrotnie książki Deschnera i jakoś troszkę miały inny wydźwięk niż ten dokument. Ocena krytyczna kontra dość poprawna, a nawet łagodząca, czy pomijająca. Bez chrześcijaństwa Europa była by już kompletną nicością.  Bo ludzie nie potrafiliby się łączyć pod żadną inną ideą, jak idea sukinsyna dręczyciela bogiem zwanego. Jest historia i "historia", a w naszej ukochanej Polsce więcej tej drugiej w szkołach, mediach. Tutaj wracamy do nieszczęsnego Programu Pierwszego Polskiego Radia, ale i z tą Polską Telewizją (Patriotyczną {przydałoby się powiedzieć})jest podobnie. Nie oglądam telewizji, ani nie słucham radia, bo dużo mnie brzydzi w tych obrazach i słowach. Radio Watykańskie, pseudofilozofia mądrakowana, gwiazdy "coś" "robiące", amerykańskie kino akcji. Ehhh ... Zostaje internet i to mocno selektywnie. Książki, także z włączoną wybrednością. Dzieł janowopawłowych nie czytuję. Wolę już aktualnie czytanego Susskinda. Ba, uwielbiam. A i tak czasu mało, praca, rodzina, dziecko, egzystencja, trochę własnego "pisactwa". Czas, za przeproszeniem, szkoda go na gówniane banialuki, z których nic kompletnie nie wynika. Bóg, teologie, różowe krasnale, to najzwyklejsze zbędności. Pozdrawiam
|
|
|  | 3 na 3 | zachaj (5239 punktów) | >Ale jakoś wydaje mi się nie do końca neutralne.
Neutralny. W dzisiejszych czasach taka neutralność może zostać uznana nawet za wrogość wobec KK.
Oczywiście to Kościół inspirował krucjaty ale nie w celu "zdobywania wiedzy", nie taki był plan bądź motyw stosowanych działań. Trzeba było gdzieś skierować całą nienawiść i agresję wiernych, a wyprawy krzyżowe były do tego idealne. To było wyraźnie powiedziane w filmie. Świat nie był wcale lepszy pod kilkuwiekowymi rządami chrześcijan, pasowałby tu raczej słowo tyrania. Brutalne i prymitywne czasy z których Europa wyszła, nie dzięki religii. Kościół był jedynie, jednym z graczy, który zmienił się tak jak inni, rozpychając w nowej rzeczywistości.
Drugą sprawą byli zakonnicy, którzy gromadzili książki i je przepisywali, podtrzymując przy życiu umierającą umiejętność czytania i pisania. Bardzo dobrze, że to robili ale jednak większość ludzi nie umiała czytać i żyła w skrajnej nędzy. Skąd bogactwo klasztorów, które tak "inspirowało" Wikingów?
Filmu nie wyprodukował Dawkins może dlatego może wydawać się od razu pro chrześcijański. Faktem jest jedynie, że nie jest "antyklerykalny", mówi jasno o instytucji kościoła, która była chora jak całe społeczeństwo wtedy.
Dodałbym tylko od siebie apel, abyśmy nigdy nie dopuścili aby jakaś organizacja ogłosiła swój monopol na nieomylność.
Pozdrawiam.
|
|
| |  | 2 na 2 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Neutralny. W dzisiejszych czasach taka neutralność może zostać uznana nawet za wrogość wobec KK.Widocznie miałem do czynienia w większości z dość ostro określającą KRK literaturą. > Oczywiście to Kościół inspirował krucjaty ale nie w celu "zdobywania wiedzy", nie taki był plan bądź motyw stosowanych działań. Trzeba było gdzieś skierować całą nienawiść i agresję wiernych, a wyprawy krzyżowe były do tego idealne. To było wyraźnie powiedziane w filmie.Nienawiść zaistniała. Ok. Tylko czy KRK nie był twórcą/współtwórcą tej nienawiści? Dla dobra ludności te krucjaty były, czy dla własnej jakże egoistycznej polityki? A może tego i tego? > Świat nie był wcale lepszy pod kilkuwiekowymi rządami chrześcijan, pasowałby tu raczej słowo tyrania. Brutalne i prymitywne czasy z których Europa wyszła, nie dzięki religii. Kościół był jedynie, jednym z graczy, który zmienił się tak jak inni, rozpychając w nowej rzeczywistości.Zgoda. > Drugą sprawą byli zakonnicy, którzy gromadzili książki i je przepisywali, podtrzymując przy życiu umierającą umiejętność czytania i pisania. Bardzo dobrze, że to robili ale jednak większość ludzi nie umiała czytać i żyła w skrajnej nędzy. Skąd bogactwo klasztorów, które tak "inspirowało" Wikingów?Warto rozdzielić osoby od ideologii. Człowiek różni się od doktryny. Nie oceniam ludzi jako ogółu, tak samo i zakonników. Mamy przecież takiego księdza jak Meslier. > Filmu nie wyprodukował Dawkins może dlatego może wydawać się od razu pro chrześcijański. Faktem jest jedynie, że nie jest "antyklerykalny", mówi jasno o instytucji kościoła, która była chora jak całe społeczeństwo wtedy.Dawkins Dawkinsem. Od roku nie miałem do czynienia z niczym tworzonym przez jego umysł. I aż tak wielkim fanem Dawkinsa nie jestem i u mnie podium nie osiąga. Jestem co do faktów przedstawionych w tym dokumencie sceptyczny, ot szukam dziury w całym, konfrontuję z tym, co czytałem. Wolałbym siebie określać aklerykałem. > Dodałbym tylko od siebie apel, abyśmy nigdy nie dopuścili aby jakaś organizacja ogłosiła swój monopol na nieomylność.Oczywiście. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) |
>Nienawiść zaistniała. Ok. Tylko czy KRK nie był twórcą/współtwórcą tej nienawiści?
Czy za istnienie patologi w tamtych czasach odpowiada tylko Kościół? Czy może sytuacja była bardziej skomplikowana?
Oczywiście to, że ta instytucja miała siłę i wpływy, sytuacja przeciętnego chrześcijanina nie przedstawiała się zbyt kolorowo, to muszę przyznać. Ponad to "absolutna moralność" sugerowana przez hierarchów też nie grzeszyła humanitaryzmem. Ciekawie się słucha dzisiejszy apologetów wychwalające dogmatyczne nakazy i zakazy, które niegdyś służyły do podpalania stosów.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Czy za istnienie patologi w tamtych czasach odpowiada tylko Kościół? Czy może sytuacja była bardziej skomplikowana?Na pewno nie. Niewierzący (udający wierzącego) król mógł być okrutnym dręczycielem. Znam kilku zatwardziałych ateistów, których wg mnie etyka stoi pod dużym znakiem zapytania. Mam znajomych wierzących, którzy są naprawdę kulturalnymi ludźmi. Ostatnio rozmawiałem z woźnym szkoły podstawowej, pobożną osobą, ale z niezwykłym taktem. Pytał mnie o podejście do życia, a ja mu pokazywałem szczerze materialistyczne, unikające boskości odpowiedzi na jego pytania, a on tej boskości szukał. Ale najlepsze była jego wypowiedź: - Widzę, że pan jest niewierzący, więc zmieńmy temat na luźniejszy. Cenię sobie takich ludzi. Człowiek mieszkający na wsi, mówiący wiejską gwarą, a jakże miły i taktowny.  > Oczywiście to, że ta instytucja miała siłę i wpływy, sytuacja przeciętnego chrześcijanina nie przedstawiała się zbyt kolorowo, to muszę przyznać. Ponad to "absolutna moralność" sugerowana przez hierarchów też nie grzeszyła humanitaryzmem. Ciekawie się słucha dzisiejszy apologetów wychwalające dogmatyczne nakazy i zakazy, które niegdyś służyły do podpalania stosów.Boska miłość widocznie ma różne oblicza. To nie ludzie są problemem, to wredne i destrukcyjne idee, ewentualnie ohydni ich twórcy (mogący mieć i dobre intencje). Jeśli człowiek ma bezpieczną możliwość opisywania obiektywnej rzeczywistości, nazywania rzeczy takimi, jakie są na prawdę, to powinien z tego korzystać. Nie wypada się cofać poniżej Oświecenia. Nie uważam tego dokumentu za zły, ja go trawię, poddaję krytyce, a z pewnością nie olewam, bo jest to inna strona spojrzenia. Pozdrawiam
|
|
12 na 12 | perun (8610 punktów) |
> dowiedzieć się wreszcie skąd w niektórych ludziach bierze się "pogarda wobec wiary, biblii i> wartości chrześcijańskich". Otóż z niewiedzy! Z nieznajomości pisma, z braku znajomości historii> kultury europejskiej, braku wiedzy o "korzeniach" i znakomitych postawach ukształtowanych przez> wieki chrześcijańskiej tradycji.No i mają racje KORIUS, że pogarda niektórych ludzi wobec wiary i Bibli bierze się z niewiedzy, na co dobrym przykładem jesteś Ty. Gdybyś miał minimum wiedzy, wiedziałbyś,że wiedza na temat wiary i Bibli nie pochodzi z Bibli ino z Watykanu. Biblie trzeba umieć interpretować, a jak wiadomo tę umiejętność posiada tylko nieomylny ojciec święty. Zdobywając sam - bez wykładni Watykanu- wiedzę o Bibli,wierze, historii Europy itd. popadasz w pułapkę własnej-a więc niepoprawnej- interpretacji. A tym samym Twoja wiedza, to tak naprawdę brak wiedzy
|
|
 | 3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Biblie trzeba umieć interpretować, a jak wiadomo tę umiejętność posiada tylko nieomylny ojciec święty. Zdobywając sam - bez wykładni Watykanu- wiedzę o Bibli,wierze, historii Europy itd. popadasz w pułapkę własnej-a więc niepoprawnej- interpretacji. A tym samym Twoja wiedza, to tak naprawdę brak wiedzy  -Tak podejrzewałem, że tu może być pies pogrzebany. W dodatku ten Darwin, Dawkins, Hitchens, Harris i jeszcze paru wywrotowców, synów szatana ukształtowało i potwierdziło mój wypaczony światopogląd. Ale może jeszcze nie wszystko stracone. 
"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
|
|
|  | 1 na 1 | muladen (154 punktów) | > > wiedza, to tak naprawdę brak wiedzy  > A wiedza, jest tym,co nieposiadających jej doprowadza do szału. Jak ja nie lubię pisać
|
|
 | 1 na 1 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > Biblie trzeba umieć interpretować, a jak wiadomo tę umiejętność posiada tylko nieomylny ojciec święty. Zdobywając sam - bez wykładni Watykanu- wiedzę o Bibli,wierze, historii Europy itd. popadasz w pułapkę własnej-a więc niepoprawnej- interpretacji. A tym samym Twoja wiedza, to tak naprawdę brak wiedzy  -Już się poprawiam. Właśnie wysłuchałem nieomylnego Benedykta jak mnie pozdrawiał w moim ojczystym języku i opowiadał o jakiejś moralności wypływającej z ewangelii, której nie można lekceważyć itp. Okoliczni zaś parafianie moi zdobywają dziś bezcenną wiedzę z łaciny. Msza, suma w ostatnią niedzielę miesiąca jest odprawiana po łacinie. Powiadomił mnie o tym kolega, który jako kierowca rodziny w czasie mszy zazwyczaj okrąża teren(las, świeże powietrze), odwiedza pobliską karczmę (herbata oczywiście). I w takim właśnie dniu więcej owieczek błąka się po lesie, mówiąc wprost nawiewa z nabożeństwa bo nie rozumieją ani słowa, ani też po jaką cholerę ten eksperyment. No cóż, jak widać jeszcze nie wszyscy wierzący to erudyci, ale praca u podstaw trwa.
"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
|
|
| muladen (154 punktów) |
> w> -Popatrzmy siostry bracia i jak pięknie można odwrócić kota...ogonem . Może kolejny raz> przeczytajmy te biblijne, kretyńskie świętości i przestaniemy nimi gardzić, nabierzemy szacunku dlaNie ma ma sensu i tak trafia mnie szlag, że to wszystko czytam. A tym "bardzo sprawiedliwym" i tak nic nie trafi do rozumu bo wolą nie czytać gdyż inaczej mogli by popaść w depresję. Jak ja nie lubię pisać.
|
|
4 na 4 | DyktaFon (9281 punktów) |
>istnieje abonament. Kątem ucha podczas robienia kawy z serwisu "Radia Watykańskiego"
Ja też chcę kawę z serwisu watykańskiego. Do tego kremówki!
Gdzie to Panie podają?
|
|
 | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > >istnieje abonament. Kątem ucha podczas robienia kawy z serwisu "Radia Watykańskiego"> Ja też chcę kawę z serwisu watykańskiego. Do tego kremówki!> Gdzie to Panie podają?-Tak. Samemu nie wyłapiesz tego co inni z boku. Nie wiedziałem, że tak ciekawie to wyjdzie 
"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
|
|
|  | | muladen (154 punktów) | > > -Tak. Samemu nie wyłapiesz tego co inni z boku. Nie wiedziałem, że tak ciekawie to wyjdzie  Trudno stojąc w środku nie zobaczysz nawet własnego cienia. Jak ja nie lubię pisać.
|
|
4 na 4 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Historia kultury europejskiej... To ja to miałem w liceum. To się zaczęło mocno w jakimś V wieku p.n.e., później przystopowało na jakieś tysiąc lat w okolicach tego III - IV wieku i zaczęło od tego co nazywamy renesansem lub odrodzeniem. Ciekawe czemu...
EDIT: Czego Ty słuchasz w ogóle?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
2 na 2 | GrzeF (50 punktów) | >Kątem ucha podczas robienia kawy z serwisu "Radia Watykańskiego" można >dowiedzieć się wreszcie skąd w niektórych ludziach bierze się "pogarda wobec wiary, biblii i >wartości chrześcijańskich". Otóż z niewiedzy! Z nieznajomości pisma, z braku znajomości historii >kultury europejskiej, braku wiedzy o "korzeniach" i znakomitych postawach ukształtowanych przez >wieki chrześcijańskiej tradycji.
Kiedyś usłyszałem podobny argument od katolika. Odpowiedziałem, że część ateistów została ateistami właśnie po przeczytaniu Biblii. Ale ten argument nie został zaszczycony odpowiedzią.
|
|
 | 3 na 3 | Sarif (2786 punktów) | Właśnie z takimi ludźmi dyskusja robi się coraz gorsza bo jak rozmawiasz ze zwykłym nieoczytanym katolikiem, który jak większość jego ziomków wie mało na temat swojej religii, to przy przejściu do jakiegoś trudniejszego tematu po prostu nie da ci odpowiedzi albo się obrazi i pójdzie, albo jeszcze obrazi ciebie i ty sobie pójdziesz. Ale jeżeli już dochodzi do dyskusji z katolikiem który uważa że zrozumiał biblię i jest to książka prawdą i miłością płynąca to mu niczego nie wytkniesz bo on teraz już jest na 100% przekonany że to w co wierzy jest prawdą bo w przeciwieństwie do naszego katolika wspomnianego wcześniej któremu możesz wytknąć niewiedzę oraz brak to w przypadku tego niby oczytanego dyskusja nie ma już żadnego sensu .
A dyskusję na temat tego niby braku wiedzy najlepiej podsumował perun - porządny argument ;]
For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
|
|
 | 3 na 3 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Bo katolicy czy biskupi mówiąc o "wiedzy" na temat chrześcijaństwa tak naprawdę mówią o "mniemaniu" i powszechnie uznawanych za prawidła przekonaniach na temat chrześcijaństwa.
Np. wszyscy katolicy mniemają, że Maryja została wniebowzięta... Tylko na jakiej podstawie?!
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
|  | 5 na 5 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Np. wszyscy katolicy mniemają, że Maryja została wniebowzięta... Tylko na jakiej podstawie?!No bo została i do jasnej cholery nie możesz myśleć inaczej. Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > >Np. wszyscy katolicy mniemają, że Maryja została wniebowzięta... Tylko na jakiej podstawie?!> No bo została i do jasnej cholery nie możesz myśleć inaczej.> Pozdrawiam  W sumie myśleć to sobie może byleby tylko głośno tego nie mówił, a już broń boże nie kpił. 
"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
|
|
| |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > >Np. wszyscy katolicy mniemają, że Maryja została wniebowzięta... Tylko na jakiej podstawie?!> No bo została i do jasnej cholery nie możesz myśleć inaczej.> Pozdrawiam  > Myślę, że jest to doskonała podstawa całej "wiedzy" kościelnej... Tylko może bym usunął słowo "cholery".... Ale reszta to podsumowanie praktycznie każdej wypowiedzi biskupów. PS. Usunięte słowo wróci na swoje miejsce wkrótce, jak tylko rzesze wyznawców zaczną się bardziej zdecydowanie kurczyć...
|
|
| |  | 6 na 6 | catseye (1381 punktów) | > >Np. wszyscy katolicy mniemają, że Maryja została wniebowzięta... Tylko na jakiej podstawie?!> No bo została i do jasnej cholery nie możesz myśleć inaczej.Małe uzupełnienie (za www.parafia.zachowice.pl/patron.html): Cytat:W dniu 1 listopada 1950 roku papież Pius XII w konstytucji apostolskiej "MUNIFICENTISSIMUS DEUS" ("Najszczodrobliwszy Bóg...") ogłosił dogmat Wniebowzięcia NMP. Najistotniejsza jego część brzmi: "... Na chwałę Wszechmocnego Boga, który specjalną łaskawością obdarzył Dziewicę Maryję, ku czci Syna Jego, nieśmiertelnego Króla wieków oraz Zwycięzcy grzechu i śmierci, dla powiększenia chwały jego Błogosławionej Matki, ku niewypowiedzianej radości całego Kościoła powagą Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, oświadczamy i określamy jako dogmat prawdę przez Boga objawioną, że Niepokalana Bogarodzica zawsze Dziewica Maryja, po dopełnieniu życia ziemskiego z ciałem i duszą została wzięta do nieba...". Oj, naczekała się biedaczka na tę decyzję, naczekała... Uważacie, POWAGĄ ogłaszamy. Dalej za op. cit: Cytat:Omawiany dogmat nie mówi nic na temat śmierci Maryi, pozostawiając ten problem teologom do rozważań. Są zresztą tylko dwie możliwości: Jeśli Maryja zmarła to chwała wniebowzięcia poprzedzona była zmartwychwstaniem i wszystkie te wydarzenia musiały nastąpić w krótkich odstępach czasu. Jeśli natomiast nie umarła, to wniebowzięcie zostało dokonane w momencie zakończenia jej doczesnego życia, wówczas jednak nie można mówić o śmierci, ale jedynie o zaśnięciu. I to są prawdziwe problemy!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|