 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-11-2011 11:25 | młody banita (209 punktów) (zablokowany) | Actimel | Własnie piłem Actimel do śniadania, gdy przypomniało mi się, że ktoś bodajże tu pisał iz jest to homeopatia. Nie szukając dłużej wpisałem w google "actimel" i znalazłem takie o to ciekawostki: migg.wordp(*)ie-czyli-kto-sie-boi-actimela/Ma ktoś większą wiedzę w temacie? Czy to prawda? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | >Własnie piłem Actimel do śniadania Smacznego. Ja preferuję Jogobellę. Jak kto lubi jogurt, to niech je/pije na zdrowie. Chyba, że ma alergię na środki konserwujące albo sztuczne barwniki, to wtedy lepiej nie.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | młody banita (209 punktów) (zablokowany) | A co z L'Casei?
|
|
|  | KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | > A co z L'Casei?-Po mikroskop, sprawdź czy tam są naprawdę. 
"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
|
|
| |  | młody banita (209 punktów) (zablokowany) | > -Po mikroskop, sprawdź czy tam są naprawdę.  Jeśli nie ma, czemu nikt nie wytoczył procesu?
|
|
| | |  | 5 na 5 | Piękny Lolo (2082 punktów) | |
|
| | | |  | 2 na 2 | zupełna (2507 punktów) | > Zapłacili karę bez procesu Zapłacili za nadinterpretację działania swoich "cudownych" produktów a nie za to, ze nie ma w nich bakterii.
|
|
| | |  | 7 na 7 | zupełna (2507 punktów) | > >-Po mikroskop, sprawdź czy tam są naprawdę. >Jeśli nie ma, czemu nikt nie wytoczył procesu?Bo są. Podobnie jak w każdym innym fermentowanym napoju mlecznym.
|
|
| |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
> -Po mikroskop, sprawdź czy tam są naprawdę.  Są  One w takich rzeczach zawsze są.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | >A co z L'Casei? A co ma być? Nic. Gram-dodatnia, laseczkowata, mezofilna, występuje w mleku, serach i kiszonej kapuście. Żyje sobie w przewodzie pokarmowym człowieka. W lodówce się nie rozmnaża. Chorób, o ile wiem, nie powoduje.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | 3 na 3 | coreless (16088 punktów) |
> Smacznego. Ja preferuję Jogobellę. Jak kto lubi jogurt, to niech je/pije na zdrowie. Chyba, że ma alergię na środki konserwujące albo sztuczne barwniki, to wtedy lepiej nie.Ja najbardziej lubię naturalne barwniki, np. koszenilę - wyciskaną z robaków, a dokładnie z pluskiew. Może i trochę obrzydliwe, ale wiadomo - naturalne po prostu musi być lepsze niż sztuczne. Taki prawie sok z żuka.
|
|
|  | | Meretseger (61860 punktów) | A fuj  To ja już wolę antocyjanidyny.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | Eeee... jakby Ci to powiedzieć... koszenila to E120, jest w ciastach, alkoholach, sosach, polewach, jogurtach - masz w lodówce truskawkowy albo wiśniowy? Niom, to jesz koszenilę  W kosmetykach też jest, np w szamponach. Ciągle masz z nim kontakt  Z ciekawych wiadomości: koszenilę zwykle robi się z meksykańskich czerwców (robiony z dorosłych owadów i jajeczek), ale aż do XIX wieku w produkcji był wysoko ceniony barwnik z czerwców polskich, Porphyrophora polonica (produkcja z larw). Produkcja była tak ważna, że najprawdopodobniej stąd mamy czerwiec jako miesiąc i czerwony jako kolor. Przynajmniej tak twierdziła moja profesor od kultury średniowiecza, a i Ciocia Wiki cytuje tę przypowiastkę. Fajnie, co? 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
|  | | DyktaFon (9281 punktów) | >... Może i trochę obrzydliwe, ale wiadomo - naturalne po prostu musi być lepsze niż sztuczne. ... > Pierwsze słyszę, aby "naturalne" miało być lepsze, niż "sztuczne". Bo co znaczą te dwa słowa? Nic. "Naturalne" - to znaczy prawdopodobnie znane od dawna, a sztuczne - poznane od "niedawna". Tylko, że to o niczym nie świadczy.
Są rzeczy "naturalne" i trujące oraz ich odpowiedniki "sztuczne" i jakby mniej trujące.
Proszę racjonalistów o nie stosowanie bezmyślnych sloganów.
Oooo... jeszcze jedno znaczenie tych słów: "naturalne" - doskonałe do wyciągania forsy z otumanionych klientów.
|
|
2 na 2 | Scarabaeus (2198 punktów) | |
|
 | młody banita (209 punktów) (zablokowany) | Pytam o coś całkiem innego. O ew. szkodliwość bakterii L'Casei.
|
|
|  | | Scarabaeus (2198 punktów) | >Pytam o coś całkiem innego. O ew. szkodliwość bakterii L'Casei.
Możemy tam przeczytać: "Choć trudno było zaprzeczyć ich zbawiennemu wpływowi na nasze zdrowie, naukowcy nie rozumieli mechanizmu ich działania. Jedną z głównych przeszkód do poznania tego była niesłychana złożoność naszej wewnętrznej mikroflory." Oraz: "Nie znamy natury tej molekularnej komunikacji między probiotykami i osiadłymi odmianami bakterii w naszym przewodzie pokarmowym. Każdy członek tej jelitowej społeczności był w stanie dostosować swój metabolizm w taki sposób, że przynosiło to korzyści im samym, jak również całej społeczności"
Możesz więc poszukiwać odpowiedzi, jednak niewiele jeszcze wiemy. Możemy przyjąć, że internetowi znawcy publikujący takie teksty o szkodliwości nie maja pojęcia o czym piszą.
|
|
4 na 4 | kadykianus (557 punktów) | > Własnie piłem Actimel do śniadania.Kochany, ja Ci dam rade taką. Dzisiejszy świat tyle oferuje, wali po łbie, porywa, dyma, zasypuje, proponuje i wymyśla, że nie tylko ten fakt stanowi zagrożenie dla człowieka (konsumenta, raczej niż człowieka!), ale też to, że musisz szukać w necie informacji i w sposób tak rozpaczliwie formalny podchodzić do problemu Actimela. Otóż psychologiczne badania z lat 90 XX wieku pokazały, że ewolucja wyposażyła ludzi w umiejętność podejmowania błyskawicznych, natychmiastowych decyzji z pominięciem tych wszystkich połaci mózgu, które odpowiadają za świadomość. Ta umiejętność jest tak doskonale wykształcona, że trafność decyzji podjętych tą drogą jest średnio taka sama jak decyzji podejmowanych po "wielomiesięcznych studiach i analizach problemu". Może to brzmieć absurdalnie ale wynika stąd, że ludzki mózg nie umie podejmować decyzji na podstawie oceanu informacji - to złudzenie, że im więcej faktów zbiorę i opinii, tym większe prawdopodobieństwo, że decyzja będzie trafna. To złudzenie. Łowcy-zbieracze nie mogli sobie pozwolić na ten sposób podejmowania jakichkolwiek decyzji jeśli chcieli przeżyć. Do czego zmierzam? Do tego, że w ciągu 0.5 sekundy powinieneś wiedzieć, że ektimel to gówno i tego nie pić. Chyba, że lubisz wydawać pieniądze na rozwodniony, przesłodzony jogurt w ilości kilku łyżek stołowych.  Życia Ci zabraknie, jeśli każdą decyzję będziesz podejmował po przewertowaniu netu.
|
|
 | młody banita (209 punktów) (zablokowany) | >Ta umiejętność jest tak doskonale wykształcona, że trafność decyzji podjętych tą drogą jest średnio taka sama jak decyzji podejmowanych po "wielomiesięcznych studiach i analizach problemu". Czyli nauka to nie potrzebne komplikowanie prawidłowego wyboru?
>Może to brzmieć absurdalnie ale wynika stąd, że ludzki mózg nie umie podejmować decyzji na podstawie oceanu informacji - to złudzenie, że im więcej faktów zbiorę i opinii, tym większe prawdopodobieństwo, że decyzja będzie trafna Dzięki takiej technice odrzuciłem religię, postawiłem na myślenie. To źle? Bez zbierania faktów, pewnie dalej dawałbym na tace.
>Do tego, że w ciągu 0.5 sekundy powinieneś wiedzieć, że ektimel to gówno i tego nie pić. Skoro producent zapewnia jego zdrowotnym wpływie na odporność. Mimo, że z tego co udało mi się dziś przeczytać wpływa co najwyżej na trawienie i to nie lepiej niż każdy inny jogurt.
A co z jego szkodliwością opisaną w podanym przeze mnie na początku linku?
|
|
|  | 3 na 3 | kadykianus (557 punktów) | > A co z jego szkodliwością opisaną w podanym przeze mnie na początku linku?Co do nauki, to geniusze pchają świat do przodu a reszta tylko szlifuje szczegóły, obrabia krawędzie. Ale geniusz właśnie tak działa: Einstein wiedział "po prostu", że współczesna mu fizyka jest jakaś nie bardzo. Nie był ani wybitnym fizykiem (choć podstawy znal bardzo dobrze) ani matematykiem lecz widział, że fizyka nie jest piękna: nie może być tak, że "raz się dodaje a w innym miejscu - arbitralnie - całkuje" - cytat, ale nie wiem z kogo, chyba z prof. Kajetana Wróblewskiego z przemówienia na cześć Einsteina. On to po prostu "wiedział". Steven Jobs "wiedział", że laptopy czas zacząć opakowywać w aluminium i tytan a nie w plastik. On wiedział bez żadnych badan naukowych, że żółty kolor w logo Google źle wygląda na smartfonie i miał na tyle tupetu by prosić o zmianę odcienia (i zmienili dla niego ten odcień). Tak samo każda śrubka, szczegół. Albo, że ludzie pokochają ekrany dotykowe itd. W jakiś sposób mózg poskładał coś z elementów, które obijały się w jego głowie. Zrobiła to podświadomość bo gdyby to miała zrobić kora, to utonęła by w myśleniu typu: no tak, ale z drugiej strony.... Ja nie interesuję się szkodliwością Actimela. Bardziej mnie zajmuje temat np taki: "Teologia po Auschwitz - czy po tym co się stało w Oświęcimiu można w ogóle mówić o Bogu i o tzw. chrześcijańskich korzeniach Europy?". Nie wiedziałem, że to jest bardzo duże zagadnienie we współczesnej teologii do którego nawet Joseph Ratzinger (teolog ponoć wybitny) odnosił się publicznie nawet dwa razy. Teologia ma z tym gigantyczny kłopot. Holokaust to potężny argument na nieistnienie Boga, a przynajmniej takiego Boga, do którego porządny człowiek chciałby się modlić. To są tematy a nie aktimel.  Albo jeszcze inaczej: pomyśl, czy Twoja babcia piła zasrany aktimel? Nie. A miała krzywe nogi albo karłowate dzieci? Nie. No to nie czujesz, kiedy widzisz reklamę, że jakaś firma chce Cie wziąć od tyłu? Potrzebujesz do tego nauki??  Acha, ale Boga to za pomocą nauki nie można obalić ani udowodnić. Podałeś najgorszy przykład z możliwych  Podjąłeś tę decyzję "po prostu" a nie dzięki naukowym badaniom po zebraniu gigabajtów informacji o Nim.
|
|
| |  | młody banita (209 punktów) (zablokowany) | >Bardziej mnie zajmuje temat np taki: "Teologia po Auschwitz - czy po tym co się stało w Oświęcimiu można w ogóle mówić o Bogu i o tzw. chrześcijańskich korzeniach Europy?". By odpowiedzieć na to pytanie nie potrzeba było holocaustu, a rozważania tu na nic się zdadzą. Bardziej interesuje mnie zdrowie moje i konsumentów.
>Albo jeszcze inaczej: pomyśl, czy Twoja babcia piła zasrany aktimel? Nie. >A miała krzywe nogi albo karłowate dzieci? Nie. Ma haluksy.
>No to nie czujesz, kiedy widzisz reklamę, że jakaś firma chce Cie wziąć od tyłu? >Potrzebujesz do tego nauki?? Potrzebuje nauki by stwierdzić, czy dany produkt naprawdę jest szkodliwy.
>Acha, ale Boga to za pomocą nauki nie można obalić ani udowodnić. Podałeś najgorszy przykład z możliwych Gdzie ja napisałem o negacji boga przy użyciu nauki??
>Acha, ale Boga to za pomocą nauki nie można obalić ani udowodnić. Podałeś najgorszy przykład z możliwych >Podjąłeś tę decyzję "po prostu" a nie dzięki naukowym badaniom po zebraniu gigabajtów informacji o Nim. Nauka powiedziała mi, że nie znajduje na to odpowiedzi (a znajduje na wiele). Własne obserwacje religii, wierzeń, ich kompromitacji, braku dowodów spowodowały, że odrzuciłem religię. Nie napisałem, że odrzuciłem boga, bo na tym stanowisku jestem nonteistą.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Albo jeszcze inaczej: pomyśl, czy Twoja babcia piła zasrany aktimel? Nie.> >A miała krzywe nogi albo karłowate dzieci? Nie.> Ma haluksy.Nie histeryzuj, ja też mam. Takie życie. To nie od braku czy nadmiaru jogurtu się bierze. To od genów, wagi i złych butów. Jogurtem to można je sobie co najwyżej okładać, chociaż nie jestem pewna, że jakkolwiek pomoże  Co do tematu: jedyne, co słyszałam od lekarza (normalnego, prawdziwego dietetyka w klinice, a nie jakiegoś oszołoma z własnego nadania), to że niektórzy pacjenci (np z IBS, jak ja) nie powinni w ogóle ruszać nadmiarowych dawek bakterii w niektórych fazach choroby, bo pogorszą sobie objawy. Jeśli nie masz poważnych zaburzeń w obrębie jamy brzusznej, to w ogóle się nie przejmuj. Z innych źródeł, podobno - ale to tylko gadanie - ktoś ma się wziąć za badania długotrwałego wpływu spożywania takich produktów, bo niektórzy lekarze martwią się, że można sobie tym wyjałowić przewód pokarmowy. Tzn, że jeśli będzie sobie człowiek zewnętrznie dostarczał tych bakterii, to organizm oleje i przestanie normalnie kultywować własne. Ma to jakiś sens, jak się krócej zastanowić. Ja nie jem z zasady, bo ma strasznie dużo cukru. A ja mam hipoglikemię i nigdy w ogóle za bardzo słodkiego nie lubiłam. Z bakteriami polecam kefir. Albo ogórki kwaszone  A jeśli musisz koniecznie, to lepiej niech ci lekarz poleci konkretny preparat, w aptekach są saszetki z casei i rhamosus. Tanio.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|