Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nasza "Ekstraklasa"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
01-11-2011 12:17KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
Nasza "Ekstraklasa"
Ocena 5 na 5
-Trochę piłki nożnej w wydaniu krajowym. Pewnego razu I lidze piłkarskiej zmieniono nazwę na „Ekstraklasa”. Pewnie chodziło o podniesienie poziomu rozgrywek i atrakcyjności meczów poprzez samą zmianę nazwy. Jak dla mnie poza nazwą nie zmieniło się nic, na lepsze przynajmniej. Natomiast to co mnie nieco irytuje to totalny galimatias jaki powstał w nomenklaturze związanej z rozgrywkami i całą historią polskiej piłki ligowej. Niemal w każdym wywiadzie, komentarzu, artykule dotyczącym rozgrywek, awansów i spadków drużyn, konieczne są dodatki przed reformą, po reformie, po zmianach. Jeśli dana drużyna była w I lidze spadała do drugiej, trzeba dodawać czy była to obecna I liga czy ekstraklasa i czy spadła do II ligi czy w zasadzie do pierwszej itd. do samego dołu. Niektórzy ratują zwięzłość swoich wypowiedzi mówiąc o poziomach lub klasach rozgrywek, najwyższa (ta ekstra), druga (czyli obecna I), trzecia (czyli II). To jak zamiast pięter używać pojęcia kondygnacji. Ale po co ten chaos? Przecież nazywając dowolnym określeniem I ligę (super, hiper, ekstra, mega, lux itd.) można było pozostawić w spokoju II, III i niższe ligi pod takimi nazwami jakie były. Z ekstraklasy spadałoby się do II ligi i święty spokój. Za proste?!
-Skoro przy lidze jestem to jeszcze coś co na trybunach można przeczytać. Ogólnie chodzi o to aby grać i kibicować FAIR. Oczywiście popieram! Ale jak odczytać napis: „Grajmy Fair Play”, „Kibicujmy Fair Play”. To jakbym na boiskach "Premiership" zobaczył napis: „Play Fair Play” Od razu dodam, że nie widziałem. To chyba cecha charakterystyczna dla naszego języka, takie „cofanie wstecz” albo szyldy na niektórych sklepach: „Artykuły AGD”. Masło maślane czyli tautologizm jak się patrzy. No ale zapewne działacze sportowi wiedzą co robią, piszą i za co biorą pieniądze. Mimo to dla mnie to trzecia liga gramatyki…to znaczy kiedyś trzecia, teraz to czwarta.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kaszman (396 punktów)
No tak, wróćmy z powrotem. Nie kupiłeś żadnego chleba. Nie kupiłem wszystkiego. Ciekawe czy w innych krajach też nie ogarniają swojego języka ?
02-11-2011 09:27 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>No tak, wróćmy z powrotem. Nie kupiłeś żadnego chleba. Nie kupiłem wszystkiego. Ciekawe czy w innych krajach też nie ogarniają swojego języka ?

Pierwsze to tautologia, podobnie jak podskoczyć do góry czy cofnąć się do tyłu (mniej oczywiste, ostatnio dziwnie modne wśród polityków "pikowanie w dół" - kto zgadnie co tu jest nie tak?) więc dobry przykład.

Pozostałe dwie frazy mogą zostać uznane za błędne tylko jeżeli nieprawidłowo opisują stan faktyczny. Ale istnieje taki stan faktyczny które dane frazy opisują prawidłowo.

Miałam kupić chleb tostowy, razowy i pumpernikiel. Ale zapomniałam, nie kupiłam żadnego chleba.
Miałam kupić 10 rzeczy, kupiłam 9. Nie kupiłam wszystkiego.

Co Ci nie pasuje?


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Przemek J. (3008 punktów)
Sport nie jest jakiś szczególnym obszarem, jeśli chodzi o nasz język. Skoro na każdym kroku, słyszymy lub czytamy takie "kwiatki", to dlaczego w sporcie miałoby być inaczej?

Mi się czasami wydaje, że jednak jest lepiej w samym sporcie (w środowiskach sportowych) niż w mediach, być może dlatego, że niektórzy działacze, czy sportowcy, znają języki obce i na niektóre bzdury zwracają uwagę. Ja sam, gdy byłem aktywnym działaczem koszykówki, dość często interweniowałem i do dzisiaj pamiętam takie pomysły PZKosz, jak: "Koszykarskie rozgrywki basketballu" .

Niestety, skoro ja na wywiadówce u dziecka w gimnazjum, łapię nauczyciela na tym, że mówi "dzieci cofnęły się wstecz w tym roku" i większość rodziców, nie rozumie o co mi chodzi, to kto ma tych przyszłych działaczy i sportowców uczyć poprawności języka?

Poza tautologią, częstym i jak dla mnie zabawnym, błędem językowym jest nadużywanie zwrotów frazeologicznych, których się nie rozumie. Choć z bezmyślnego powtarzania czyjegoś błędy, powstają nowe, które chyba już na stałe wchodzą do naszego języka. Np. często słyszy się lub czyta o "przysłowiowym Kowalskim". Przecież nie mamy żadnego przysłowia o Kowalskim, a czy ktoś jeszcze uważa ten zwrot za błędny?
02-11-2011 10:40 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Sport nie jest jakiś szczególnym obszarem, jeśli chodzi o nasz język. Skoro na każdym kroku, słyszymy lub czytamy takie "kwiatki", to dlaczego w sporcie miałoby być inaczej?
>Mi się czasami wydaje,

MNIE się wydaje. Lub wydaje mi się.

Nie używa się krótkich form zaimków osobowych na początku zdania.
Nie należy jednak przesadzać, w środku zdania dla odmiany należy właśnie ich używać, formy rozwinięte (mnie, tobie, ciebie, jemu itp) dopuszczalne są tylko dla wyróżniania osoby wskazywanej (dziękuję Ci - dziękuję Tobie, bo to twoja zasługa, a nie jego). Ten błąd jest chyba częstszy niż wstawianie "ci" na początku zdania.

>Niestety, skoro ja na wywiadówce u dziecka w gimnazjum, łapię nauczyciela na tym, że mówi "dzieci cofnęły się wstecz w tym roku" i większość rodziców, nie rozumie o co mi chodzi, to kto ma tych przyszłych działaczy i sportowców uczyć poprawności języka?

Ludzie nie czytają książek. Skoro rodzice nie czytają dla przyjemności, dzieci nie wiedza, że czytanie może być przyjemne, bo jedyne co im się podtyka to podręczniki i lektury.Czytanie to obowiązek, czasami kara. I oto efekt.

ps. Za dużo przecinków, oddzielasz przecinkami podmiot od orzeczenia (np. "większość rodziców, nie rozumie"). Tam nie ma przystanku - powiedz to zdanie na głos a sam zauważysz.

ps2. Czytanie dzieciom na głos to jest też dobra szkoła językowa dla rodzica, polecam.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
02-11-2011 11:09 
 Ocena 3 na 3
Przemek J. (3008 punktów)
Z tym "mnie" i "mi" to ciekawa sprawa, bo ostatnio zostałem upomniany w drugą stronę, właśnie na tym forum. Po tym jak napisałem "Mnie się wydaje...", dostałem m.in. niegrzeczną uwagę "Ciebie to się coś pomyliło". Nie jestem językoznawcą, a pomimo że jestem dość oczytany, poprawna forma jakoś mi się nie utrwaliła. Z liceum pamiętałem regułę o nie stosowaniu form skróconych na początku zdania, ale po przeszło dwudziestu latach mogło się coś zmienić lub pamięć zawieść.

Co prawda wydawało mi się, że w poście chodzi raczej o bezmyślne stosowanie różnych zwrotów, niż poprawność językową, ale skoro już się zacząłem tłumaczyć:

> Za dużo przecinków...

Wiem. Niestety, czasem gdy nie przeczytam wystarczająco uważnie tego co napiszę, to mogę później nie zdążyć z edycją zanim ktoś odpisze i tak to już idzie w świat.

> Czytanie dzieciom na głos to jest też dobra szkoła językowa dla rodzica, polecam.

Mnie jakoś nie pomogło . Czytanie na głos to dla mnie katorga, dlatego częściej opowiadałem niż czytałem, ale to już zupełny OT.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Z tym "mnie" i "mi" to ciekawa sprawa, bo ostatnio zostałem upomniany w drugą stronę, właśnie na tym forum. Po tym jak napisałem "Mnie się wydaje...", dostałem m.in. niegrzeczną uwagę "Ciebie to się coś pomyliło".

-Wiesz, ktoś zaniedbał 1 osobę liczy pojedynczej. Wszystkie inne mają swoje oddzielne zaimki w dłuższe i krótszej formie odpowiadające na pytanie "komu?" i "kogo?". 2. Tobie, Ci i Ciebie, Cię, 3. Jemu, Mu i Jego, Go. W pierwszej osobie zamek "mnie" odpowiada na pytanie "kogo?", ale czasami niestety też "komu?", pełniąc rolę tego "dłuższego" choć to też jedna sylaba jak "mi". I to MI się to nie podoba.


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
02-11-2011 11:09 
 Ocena 3 na 3
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>Mi się czasami wydaje,
>MNIE się wydaje. Lub wydaje mi się.
>Nie używa się krótkich form zaimków osobowych na początku zdania.
-To chyba jedyny przypadek, który bym usprawiedliwiał zawsze. Nie wiem kto kiedy uznał zaimek "mi" za jakiś...prostacki, nieprawidłowy czy o co chodziło i dlaczego wszystkie inne osoby odmienia się normalnie. Komu MI, kogo MNIE, jak w rosyjskim MNIE, MIENIA.
Pokaż mi bałwana, a pokaż mnie bałwana to jednak co innego. Inny przykład "mi żal" ,a "mnie żal" - o co innego przecież chodzi, czy ja żałuję czegoś czy mnie ktoś żałuje, nawet jeśli będzie to ma początki zdania. Zamieszanie jest niepotrzebne.


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
02-11-2011 13:30 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>>Mi się czasami wydaje,
>>MNIE się wydaje. Lub wydaje mi się.
>>Nie używa się krótkich form zaimków osobowych na początku zdania.
>-To chyba jedyny przypadek, który bym usprawiedliwiał zawsze. Nie wiem kto kiedy uznał zaimek "mi" za jakiś...prostacki, nieprawidłowy czy o co chodziło i dlaczego wszystkie inne osoby odmienia się normalnie. Komu MI, kogo MNIE, jak w rosyjskim MNIE, MIENIA.

Forma "mnie się wydaje" jest teoretycznie poprawna, na pewno lepsza niż "mi się wydaje", ale dla mnie niezręczna i "nie po polsku".
Powinno się mówić "wydaje mi się", chyba że sytuacja uzasadnia podkreślenie, że to mnie a nie tobie się wydaje. Tak jest ładniej.
Poza formalnymi zasadami jest jeszcze coś takiego jak estetyka języka. Wydaje mi się ona niezwykle ważna. A Tobie?

>Pokaż mi bałwana, a pokaż mnie bałwana to jednak co innego.

A gdzie tkwi różnica, poza tym ze pierwsze jest poprawne a drugie to błąd językowy?

> Inny przykład "mi żal" ,a "mnie żal" - o co innego przecież chodzi, czy ja żałuję czegoś czy mnie ktoś żałuje, nawet jeśli będzie to ma początki zdania.

Jeżeli komuś jest ciebie żal ("bratu jest mnie żal") to owo "mnie" NIDY nie będzie na początku zdania, bo najpierw musi być tam podmiot który ten żal czuje, znaczenie frazie nadaje podmiot - w pierwszej on jest (ja) w drugiej go nie podałeś, a więc czytelnik nie wie czy to "mnie" to celownik czy dopełniacz.
Napisz proszę zdanie zaczynające się do "Mnie żal" zakładając że "mnie" to dopełniacz. Po polsku.

A co do pierwszego: żal mi, jeżeli już.

Najlepiej jest unikać zaimków osobowych na początku zdania, zwłaszcza pierwszej i drugiej osoby i oswoić się z formami krótkimi celownika. To znacznie ogranicza możliwe językowe wpadki.
"Mi" nie jest prostackie, tak samo jak nie jest prostacka końcówką "-ów" (codziennie mijam dwa szyldy - wymiana olei i sprzedaż piwa i napoi i nóż mi się w kieszeni otwiera).

Mówiąc wprost, taka nadgorliwość językowa charakteryzuje osoby które nie poznały poprawnej polszczyzny w dzieciństwie i nie mają wyczucia co do estetyki języka, wiec na wszelki wypadek używają form "bardziej eleganckich".

> Zamieszanie jest niepotrzebne.

Ale to Ty mieszasz - konkretnie rosyjskie zasady do polskiego.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>Pokaż mi bałwana, a pokaż mnie bałwana to jednak co innego.

>A gdzie tkwi różnica, poza tym ze pierwsze jest poprawne a drugie to błąd językowy?

-No w tym, że niektórzy wszędzie lepią to MNIE jakby było jakieś bardziej "wykwintne"

>Jeżeli komuś jest ciebie żal ("bratu jest mnie żal") to owo "mnie" NIDY nie będzie na początku zdania, bo najpierw musi być tam podmiot który ten żal czuje, znaczenie frazie nadaje podmiot - w pierwszej on jest (ja) w drugiej go nie podałeś, a więc czytelnik nie wie czy to "mnie" to celownik czy dopełniacz.

>Napisz proszę zdanie zaczynające się do "Mnie żal" zakładając że "mnie" to dopełniacz. Po polsku.

-Chodzi o to, że nie zawsze słyszymy lub widzimy całe zdanie i nie można wtedy z kontekstu prawidłowo odczytać o co chodzi. Choćby w dialogach filmowych.

> Najlepiej jest unikać zaimków osobowych na początku zdania, zwłaszcza pierwszej i drugiej osoby i oswoić się z formami krótkimi celownika. To znacznie ogranicza możliwe językowe wpadki.

>"Mi" nie jest prostackie, tak samo jak nie jest prostacka końcówką "-ów" (codziennie mijam dwa szyldy - wymiana olei i sprzedaż piwa i napoi i nóż mi się w kieszeni otwiera).

>Ale to Ty mieszasz - konkretnie rosyjskie zasady do polskiego.

-Napisałem to już, zamieszanie jest tylko i wyłącznie dlatego, że upośledzona jest 1. osoba liczby pojedynczej. To nie mój wymysł, że zaimek MNIE odpowiada na pytanie "kogo?", ale czasami też (na początku zdania właśnie) na pytanie "komu?" W innych osobach problem ten nie występuje. Jeżeli powiem, że "Tobie coś się wydaje" to zaimek jest na początku zdania, nie ma problemu z estetyką i to "Tobie" nigdy nie odpowiada na pytanie kogo, bo jest zaimek "Ciebie".


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Ale to Ty mieszasz - konkretnie rosyjskie zasady do polskiego.

O! Popatrz na nowy wątek: "Pytanie do Hydrologa". Takie zdanie tam znalazłem:
"Zawołanie jest niby proste i "każdy wie" o co chodzi, ale mnie coś tu nie pasuje."
-Skąd takie błędy się biorą? No właśnie stąd, że jedynie w 1. osobie występuje zaimek, który (jak się niektórym wydaje) można stosować zamiennie. W 2. osobie nie dałby rady popełnić takiego błędu, nie napisałby "ciebie coś tu nie pasuje".


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Mi się czasami wydaje, że jednak jest lepiej w samym sporcie (w środowiskach sportowych) niż w mediach, być może dlatego, że niektórzy działacze, czy sportowcy, znają języki obce i na niektóre bzdury zwracają uwagę.

-Jeśli chodzi np. o ludzi z Canal+ to faktycznie da się słuchać ich komentarzy. Znają języki, a przynajmniej potrafią poprawnie wymawiać nazwiska piłkarzy. Ale czasami zaproszą do studia takiego "fachowca" od ligi francuskiej jak Stefan Białas. Facet gada jakby w życiu tego języka nie słyszał i kompletnie nie ma pojęcia o wymowie ani akcencie, po prostu horror, a przecież zajmuje się tym od lat.
W publicznej TV tacy goście to norma. Już nie znęcając się na Szaranowiczem i Szpakowskim (kompletne pniaki) to mało kto poprawnie wymieniał nazwisko naszego reprezentanta Rogera Guereiro (rożera gereiro). Każdy czyta to "U" jakby głąb jeden z drugim nie mógł zapytać kogoś co się na tym zna. Czytanie takich połączeń jak CHI, CHE QUI, GUI, GE, GUE, zależnie od tego czy to język włoski, hiszpański, francuski czy angielski jest dla ludzi z branży sportowej czarną magią. A wystarczy przysiąść kilkanaście minut nad dowolnym z tych języków, choćby nad pierwszą stroną podręcznika dla początkujących lub słownika, żeby przestać opowiadać o różnego rodzaju Miguelach (migłelach) itp.

>Poza tautologią, częstym i jak dla mnie zabawnym, błędem językowym jest nadużywanie zwrotów frazeologicznych, których się nie rozumie. Choć z bezmyślnego powtarzania czyjegoś błędy, powstają nowe, które chyba już na stałe wchodzą do naszego języka. Np. często słyszy się lub czyta o "przysłowiowym Kowalskim". Przecież nie mamy żadnego przysłowia o Kowalskim, a czy ktoś jeszcze uważa ten zwrot za błędny?
-Fakt. Pewnie "przykładowy" Kowalski będzie poprawniejszy.


"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>-Trochę piłki nożnej w wydaniu krajowym. Pewnego razu I lidze piłkarskiej zmieniono nazwę na
>"Ekstraklasa". Pewnie chodziło o podniesienie poziomu rozgrywek i atrakcyjności meczów
>poprzez samą zmianę nazwy. Jak dla mnie poza nazwą nie zmieniło się nic, na lepsze przynajmniej.

Stara zasada - jak się nie ma pomysłu na naprawę faktycznych usterek (albo, jak w przypadku naszej piłki kopanej, pomysł by był ale jest zero woli), to się zmienia nomenklaturę.

Kiedy chodziłam do szkoły były 4 oceny (2,3,4,5). Z dwóją na koniec roku się kiblowało albo zdawało komis. Tertium non datur.
Ktoś stwierdził, że to za mało.

O ile mogę pogodzić się z szóstką dla naprawdę wybitnych uczniów (miałam kolegę który był takim orłem z chemii w liceum, że parę razy po jego odpowiedzi chemiczka stwierdziła, że jeżeli jemu może postawić tylko 5 to nikt inny w klasie na 5 nie zasługuje) to ocena mierna została wprowadzona, żeby dało się nieuków przepychać do następnej klasy.

Sam przymiotnik "mierny" oznacz coś przeciętnego, niewyróżniającego się ale niekoniecznie poniżej wymaganego poziomu.
Dlaczego to gorzej od "dostatecznego" który, zgodnie z nazwą, przez dziesięciolecia oznaczał, że uczeń nabył ZALEDWIE dostateczną wiedzę i umiejętności, żeby przejść do następnej klasy i jako tako połapać się z nowym materiałem?
Pomijając nadanie słowu "mierny" nowego znaczenia, zastosowana gradacja oznacza, że istnieje zgoda na dopuszczenie do kontynuowania nauki na wyższym poziomie osób, które nie opanowały DOSTATECZNIE materiału na poziomie niższym.

Pomieszanie z poplątaniem.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Niektórzy ratują zwięzłość swoich wypowiedzi mówiąc o poziomach lub klasach rozgrywek, najwyższa (ta ekstra), druga (czyli obecna I), trzecia (czyli II). To jak zamiast pięter używać pojęcia kondygnacji. Ale po co ten chaos? Przecież nazywając dowolnym określeniem I ligę (super, hiper, ekstra, mega, lux itd.) można było pozostawić w spokoju II, III i niższe ligi pod takimi nazwami jakie były. Z ekstraklasy spadałoby się do II ligi i święty spokój. Za proste?!

Może się mylę, ale przypuszczam, że ojcami tego absurdu są Anglicy. U nich konstrukcja piłkarskich rozgrywek jest jeszcze bardziej radosna. Pierwsza liga jest tam de facto dopiero trzecią ligą. Kolejność prezentuje się następująco:
- Premier League
- League Championship
- League One
- League Two
- itd.

Co do polskiej "ekstraklasy" rację ma Jan Tomaszewski nazywając ją mianem "ekstraklapy". Nowe, piękne stadiony nic tu póki co nie zmieniają. Ostatnio przestałem oglądać nawet takie klasyki jak Wisła - Legia. Szkoda czasu na to kopytkarstwo.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Może się mylę, ale przypuszczam, że ojcami tego absurdu są Anglicy. U nich konstrukcja piłkarskich rozgrywek jest jeszcze bardziej radosna. Pierwsza liga jest tam de facto dopiero trzecią ligą. Kolejność prezentuje się następująco:
>- Premier League
>- League Championship
>- League One
>- League Two
>- itd.

-Tak. Aż strach pochwalić Włochów, po prostu jadą alfabetem, Serie A, B, C....

"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
marcin1902 (3438 punktów)




"W Anglii ludzie starają się być błyskotliwi przy śniadaniu. To straszne. Tylko głupcy są bowiem błyskotliwi o tej porze." Oscar Wilde

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365