Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gdy dziecko nie idzie do komunii..

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
05-05-2009 10:37Przemysław Biegański (845 punktów)Gdy dziecko nie idzie do komunii..
Ocena 4 na 6
www.edziec(*)ecko_nie_idzie_do_komunii.html

Sam artykuł jest ciekawy jednak jeszcze ciekawsze są komentarze. Och - wiem, na ogólnodostępnych forach komentarze bywają raczej "ciekawe" niż ciekawe...
Wracając do artykułu - o ile znamy w Polsce zjawisko niby-katolika, stanowiącego większość tzw. wiernych, nie znającego głębiej ani swojej wiary, jej podstaw, będącego "wiernym bo wszyscy są", to w artykule pokazane jest nowe zjawisko - quasi-ateisty.
Rodzice niby niewierzący ale dziecko ochrzcili. Nie potrafią wytłumaczyć swojej córce dlaczego nie posłali jej do komunii. Nie potrafią ustosunkować się wobec jej pretensji dlaczego inne dzieci tak a ona nie...

Z drugiej strony - sam artykuł jest jakiś taki... jak zauważono w którymś komentarzu - "sponsorowany" na niekorzyść ateizmu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

TyDraniu (6569 punktów)
>Wracając do artykułu - o ile znamy w Polsce zjawisko niby-katolika, stanowiącego większość tzw. wiernych, nie znającego głębiej ani swojej wiary, jej podstaw, będącego "wiernym bo wszyscy są", to w artykule pokazane jest nowe zjawisko - quasi-ateisty. Rodzice niby niewierzący ale dziecko ochrzcili. Nie potrafią wytłumaczyć swojej córce dlaczego nie posłali jej do komunii.

Podobnie tutaj: wiadomosci(*)min_dla_rodzicow,kioskart.html
05-05-2009 12:47 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Podobnie tutaj: wiadomosci(*)min_dla_rodzicow,kioskart.html
Wcale nie podobnie, w tym artykule wskazuje się na powierzchowne traktowanie obrzędu i apeluje o pogłębienie indoktrynacji religijnej, by dzieci wyrosły na zdeklarowanych (czyli po naszemu fanatycznych) katolików.
.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>artykuł jest jakiś taki... jak zauważono w którymś komentarzu - "sponsorowany" na niekorzyść ateizmu.
Niekorzystna dla ateizmu, dokładniej - dla ateistów, jest sama opisywana sytuacja. W artykule skupiono się na problemach dzieci ateistów wynikających z nietolerancji katolickiego środowiska. Publiczne podjęcie tego tematu jest korzystne zarówno dla ateistów, jak i dla samej idei ateizmu. Źle (i coraz gorzej) jest wtedy tylko, gdy jakiś problem stanowi tabu.
.
05-05-2009 12:42
 Ocena 10 na 12
Mejer (120 punktów)
Witam
no cóż, niestety też muszę się przyznać, że - mimo że jesteśmy ateistami - dzieci ochrzciliśmy. Przy pierwszym niestety ugięliśmy się pod presją moich rodziców. Drugie już właściwie dlatego, że ochrzczone było pierwsze, tak siłą rozpędu. Żeby nie czuło się poszkodowane.

Stało się, teraz żałujemy.

Zreztą Kajtuś chodził 2 lata w przedszkolu na religię. Woleliśmy to, niż miałby siedzieć sam w oddzielnej sali (był jedyny w całym przedszkolu) i być outsiderem. To wiejskie przedszkole i on był na to za mały, żeby się obronić i poradzić z tym. Na szczęście teraz nie chodzi (jest w szkolnej zerówce), zresztą współuczestniczył w powzięciu tej decyzji.
Drugi też chodzić nie będzie, pójdzie do innego przedszkola.
Też jestem zdania, że dzieci w tym wieku nie są w stanie stwierdzić, czy wierzą czy też nie. Natomiast należy zapewnić dzieciom wsparcie i opiekę, na tyle, żeby nie potrzebowało jakieś nadprzyrodzonej siły.
Dużo ze starszym rozmawiamy, czytamy, tłumaczymy, zwłaszcza o złożoności świata, kosmosie itp. Przede wszystkim aktywny jest tu mój mąż. Dziadkom nie pozwalamy się już wtrącać.

Do komunii oczywiście też nie pójdą i jest kłopot, bo nie chcemy, żeby poczuł się ukarany i oszukany tym, że jako nie -katolik nie dostanie prezentów, nie będzie miał przyjęcia itd. Nie chemy, żeby odebrał brak wiary negatywnie.

Może macie jekieś pomysły, jak postąpić w tej sytuacji. Może ktoś ma jakieś doświadczenia.

Mój pomysł jest taki, żeby zorganizować wycieczkę w tym dniu np. na baseny do Berlina i do muzeum z dinozaurami plus żeby dostał np. komputer (do nauki, jak będzie miał dobre wyniki). Tak, żeby jego opowieści nie zostały w tyle za opowieściami kolegów z klasy.
Zresztą na quady i tak nas nie stać.
Przemysław Biegański (845 punktów)
>Zresztą na quady i tak nas nie stać.

Offtopowo - i chyba dobrze, biorąc pod uwagę zdrowie i życie dzieciaków :P
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Mój pomysł jest taki, żeby zorganizować wycieczkę w tym dniu np. na baseny do Berlina i do muzeum z dinozaurami plus żeby dostał np. komputer (do nauki, jak będzie miał dobre wyniki). Tak, żeby jego opowieści nie zostały w tyle za opowieściami kolegów z klasy.
No i super, tak trzymać! W końcu dzieciom i tak i tak chodzi o prezenty i ładne białe sukienki a nie o jakichś bogów czy krasnoludków... Jak by jeszcze tak przebić "oferty" dzieci uczestniczących w komunii to pewnie okazałoby się, że reszta dla takich prezentów też by nie poszła
05-05-2009 23:00 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Może macie jekieś pomysły, jak postąpić w tej sytuacji. Może ktoś ma jakieś doświadczenia.
>
Myślę, że nie istnieją jeszcze dobre pomysły. Jeszcze w Polsce jest zbyt bogoojczyźniano. Ja osobiście nie mam pretensji do rodziców, którzy z czystego konformizmu posyłają dzieci do komunii. Odrzucenie przez otoczenie dziecka, które do komunii nie pójdzie jest stanowczo za wysoką dla niego ceną.
Jedno, co można i trzeba dopilnować, to żyby nie dać siebie (rodziców)i dzieci wciągnąć w te wszystkie misteria indoktrynacyjne małych ludzi już po komunii.
Ja głęboko wierzę, że mamy bliżej niż dalej do świeckiego państwa nad Wisłą.
06-05-2009 12:21 
 Ocena 1 na 1
gstuch (26 punktów)
Problemem jest UROCZYSTOŚĆ to ona pokazuje kto jest obcy. W małej społeczności trzeba dużo siły by oprzeć się terrorowi większości. Twój pomysł jest dobry, dzieci to materialiści, ale musisz pilnować i dusić w zarodku próby ostracyzmu w klasie (na pewno wystąpią). Powodzenia.
Jurek (430 punktów)

>w artykule pokazane jest nowe zjawisko - quasi-ateisty.

Moim zdaniem posyłanie dzieci do I komunii przez rodziców ateistów wynika przede wszystkim z troski o dziecko.Wybierają mniejsze zło,strzegąc tym samym swe pociechy przed alienacją (po co mam się z końmi kopać?).
Niektórzy proponują rozmowy i tłumaczenie dzieciom zawiłości z tym związanych(dlaczego nie będziesz przyjęty?).Jest to z góry skazane na niepowodzenie,ponieważ temat wkracza w abstrakcję,pojęcia itp...a dzieci w wieku 8 lat myślą konkretnie - obrazowo.Myślenie abstrakcyjne pojawia się od 10-12 roku życia.
Ostatnia uwaga - jest to po chrzcie drugie brutalne wejście w psychikę kształtującego się umysłu.
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>w artykule pokazane jest nowe zjawisko - quasi-ateisty.
> Moim zdaniem posyłanie dzieci do I komunii przez rodziców ateistów wynika przede wszystkim z troski o dziecko.Wybierają mniejsze zło,strzegąc tym samym swe pociechy przed alienacją (po co mam się z końmi kopać?).
> Niektórzy proponują rozmowy i tłumaczenie dzieciom zawiłości z tym związanych(dlaczego nie będziesz przyjęty?).Jest to z góry skazane na niepowodzenie,ponieważ temat wkracza w abstrakcję,pojęcia itp...a dzieci w wieku 8 lat myślą konkretnie - obrazowo.Myślenie abstrakcyjne pojawia się od 10-12 roku życia.
>Ostatnia uwaga - jest to po chrzcie drugie brutalne wejście w psychikę kształtującego się umysłu.
>

Myślenie abstrakcyjne u dzieci pojawia się w wieku ok. 7 lat.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Jurek (430 punktów)

>Myślenie abstrakcyjne u dzieci pojawia się w wieku ok. 7 lat.

Poczytaj Piageta na przykład.
paluch (313 punktów)
Niestety katoliccy rodzice nie widzą nic złego w posyłaniu swoich dzieci na komunie, gdyby nie pranie mózgów od najmłodszych lat religia straciłaby wielu wiernych. Ciekaw jestem czy mówienie dzieciom że boga nie ma jest dla nich zdrowe, najlepiej byłoby nauczać dzieci myśleć samodzielnie ale to chyba nie jest takie proste.
05-05-2009 16:38 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Ciekaw jestem czy mówienie dzieciom że boga nie ma jest dla nich zdrowe, najlepiej było by nauczać dzieci myśleć samodzielnie ale to chyba nie jest takie proste.

Należy mówić, jakie są wierzenia i światopoglądy z zaznaczeniem własnego i pozostawić wolny wybór, co oczywiście dotyczy starszych dzieci (ok. 30 lat)
mystified (162 punktów)

Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy w moim życiu pojawia się dziecko i muszę podjąć decyzję, ochrzcić czy nie... Przede wszystkim wyobrażam sobie reakcję całej rodziny... Ludzie, zgadzam się z poprzednikami, nie znają tak naprawdę tej wiary, żyją w niej, bo żyło tak wiele pokoleń przed nimi i tradycja, nasze zwyczaje związane są z tradycją chrześcijańską. Uważam, że dziecko powinno samo zadecydować, czy chce być ochrzczone czy nie a naszym zadaniem jako rodziców jest wytłumaczenie dziecku co to jest religia, jakie religie istnieją na świecie.

Mimo, że wciąż ciężko podjąć taką decyzję w obawie, że dziecko będzie z tego powodu cierpieć... Sądzę jednak, że takie obawy wynikają z błędnego podejścia nauczycieli i systemu i kościoła, to zwyczajna dyskryminacja... I tak sądzę, że nasze dzieci mają lepiej niż my, żyją w innych czasach, mają dostęp do wiedzy, mnie nikt się nie pytał o zdanie... Zresztą wyobrażacie sobie naszych rodziców tak dyskutujących o tym, czy uczciwe jest podejmowanie decyzji za małe dziecko, które nie ma jeszcze świadomości, światopoglądu, że ma być katolikiem?

Ja przestałam brać udział w lekcji religii w 3 klasie liceum, miałam jeszcze to szczęście, że religia była w szkole, ale ocena z religii nie miała żadnego znaczenia dla średniej itp. Nigdy nie miałam z tego powodu problemów. Jeśli dzieci się wyśmiewają z outsidera, to świadczy to o tym, jak zostały wychowane przez rodzica-katolika...
patrycjag (-36 punktów)
Osobiście bardzo sie cieszę z takiego podejścia do sprawy, wszak wiadomo, że w grupie siła. Znam masę ludzi, którzy deklaruja sie jako ateiści ale zadna z nich nie ma na tyle odwagi (nawet mieszkania w tak kosmopolitycznym miescie jak Warszawie) aby dokonac apostazji czy tez odciąc sie od koscioła. Nawet fajnie to wygląda jak rodzice ktorzy od kilku, kilkunastu lat nie chodzili do koscioła i deklarują sie jako niewierzący sa zmuszeni poprzez chrzest lub komunia swych dzieci do oddania pokłonu bogu w kościele. Jeszcze lepsze jest to jak składają wyznanie wiary w momencie chrzczenia własnego dziecka - gdzie głośno i wyraźnie przyżekają że wierzą. No ale cóz kto siebie nie potyrafi poszanowac to i innych także. Najlepszym przykladem są wlaśnie ateisci, ktorzy dużo gadają o swej odrębności i bluzgają na wiarę, a sami ze strachu przed rodziną oszukują siebie i innych i wysylają własne dzieci na pożarcie kościolowi. Im nas wierzących wiecej tym lepiej ale w takim wypadku nie ma sensu aby ateisci cokolwiek złego mowili o wierze skoro sami w kosciołach na oczach wszystkich ją wyznają. Czyzby byla to aż tak wielka obłuda?
06-05-2009 16:32 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
> Im nas wierzących wiecej tym lepiej ale w takim wypadku nie ma sensu aby ateisci cokolwiek złego mowili o wierze skoro sami w kosciołach na oczach wszystkich ją wyznają. Czyzby byla to aż tak wielka obłuda?

Na pewno nie jest to obłuda większa, niż obłuda katolicka.

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
Jankowski agnostyk (405 punktów)
Mnie też wbrew mojej woli ochrzcili. Na komunii też byłem niestety i pamiętam że nic wtedy nie czułem oprócz radości z prezentów.A to całe "ciało" Jezusa jak była tak dla mnie jest opłatkiem. Powiedzenie do trzech razy sztuka się nie sprawdza jako że na bierzmowaniu mnie już nie było.... niestety.Moi rodzice nie są wierzący ale należą do kościoła rzymskokatolickiego. I na decyzję o mojej apostazji też się krzywo patrzą ponieważ tłumaczą że będę miał przez to problemy, ale mnie to nie przeszkadza.Osiemnastka za kilka miesięcy i sam złożę papiery. Tylko że nie znam żadnych osób postępujących podobnie do mnie w tym wieku. Dla ludzi młodych to są tylko ceremonie, nic wielkiego a bierzmowanie tłumaczą możliwością ślubu kościelnego. Martwi mnie ta propaganda religijna.

www.edziec(*)ecko_nie_idzie_do_komunii.html:

-Być może dziecko chce chodzić do kościoła, bo dla niego tam się dzieją ważne rzeczy. - W tym momencie wchodzimy na poważnie w sferę wartości. I tu bym się zastanowiła,czy nie pójść za religijnością dzieci

Już nie mam siły tego komentować.. Co za głupota,debilizm,straszna propaganda.
Przecież dziecko lepiej wie..

-To trudne, ale trzeba zrozumieć, że dzieci w ogóle są istotami wierzącymi. W tym wieku budują pierwszy obraz świata. A świat dla ośmioletniego dziecka jest tak ogromny, że musi mieć kogoś, kto wszystkim rządzi, o wszystko dba i spaja w całość. Dzieci potrzebują poczucia bezpieczeństwa, sensu i ciągłości. Wiara w Boga, daje odpowiedzi na wiele zasadniczych pytań.

Dziecko nie jest istotą wierzącą i obraz świata nie musi tak wyglądać. Wiara w boga daje odpowiedzi ładnie "zapakowane" ale nie prawdziwe i w środku brudne i ohydne.
Katolicy.. przestańcie być dziecinni
mystified (162 punktów)
Ateiści powinni decydować się na apostazję. Nie wiem jak wy, ale ja mam dość argumentu, przy każdej okazji do jakiejś dyskusji na forum publicznym (np. o aborcji, o religii w kościele, o sztucznym zapłodnieniu!), że kraj ten jest w większości katolicki i że należy szanować uczucia katolików. Co z uczuciami i potrzebami ateistów? Ten kraj opiera się na tradycji katolickiej, ale to nie znaczy, że wszystko ma się na tym opierać...

A jeśli chodzi o religijność dzieci...

"Rodzice Kasi są niewierzący. Ochrzcili ją ale nie chodzą do kościoła. Gdy Kasia zaczęła się interesować Bogiem i historiami biblijnymi, pozwolili jej od pierwszej klasy chodzić na religię. Ale nie chcieli chodzić z córką w każdą niedzielę do kościoła. I dziewczynka nie została dopuszczona do komunii.

- To był taki smutny dzień - wspomina Kasia, dziś dziewięciolatka. - Poszliśmy z rodzicami na spacer, a u nas w mieście jest tylko jedna taka ulica, którą się spaceruje. I po niej chodziło mnóstwo dziewczynek w białych sukienkach i wiankach, a chłopcy w odświętnych garniturach. A ja jedna z zwykłej spódniczce i sweterku.

Najgorsze było potem, w klasie. Wszyscy opowiadali, co dostali na komunię, ilu gości przyjechało i jak było fajnie. Pokazywali sobie zegarki, aparaty i komórki, mówili o rowerach i komputerach. A potem Kasia usłyszała od koleżanki, że jest bezbożnicą. I ma ogromny żal do rodziców, że nie posłali jej do komunii.

Czy dobrze zrobili?

- Nie do końca - uważa Monika Rościszewska-Woźniak, psycholog z Fundacji Rozwoju Dzieci im. J.A. Komeńskiego. - W takiej sytuacji najpierw trzeba się dowiedzieć, dlaczego nasze dziecko chce iść do komunii."

Pierwsza rzecz, która mnie martwi, to co miało niechodzenie rodziców do kościoła do dopuszczenia do komunii? Kościół powinien był się cieszyć, że dziecko samodzielnie decyduje o tym, że jest wierząca i chce poznawać wiarę, i przygarnąć owieczkę! Druga sprawa, słuszna sugestia psychologa, jakie są motywy dziecka? Prezenty? Sukienka?

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365