Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szukanie dziury w całym

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
02-08-2009 15:09Bożydar (2279 punktów)Szukanie dziury w całym
Podstawowe pojęcia, którymi operuje fizyka i które wydają się być dobrze znane, mogą ciągle skrywać w sobie tajemnicę leżącą u podłoża ich natury.
Sądzę że problemy z unifikacją grawitacji, kwantyzacją przestrzeni i czasu mogą wynikać z niezrozumienia jakichś podstawowych szczebelków, które zostały fałszywie zinterpretowane.
Mam zdecydowanie za małą wiedzę, żeby tu coś rzeczowego wnieść, ale czy istota przyspieszenia jest dobrze rozpoznana? Każdy zna definicje, przyspieszenia jako zmienności wektora prędkości w czasie, ale już mało kto zastanawia się w tym kontekście nad przyspieszeniem grawitacyjnym.
Dzięki Einsteinowi wiemy, że masa ciężka jest taka sama jak bezwładna. Skoro przyspieszenie grawitacyjne ma być tym samym, co przyspieszenie wynikające ze zmiany prędkości,to dlaczego nie pasuje do definicji?
Zawsze intrygował mnie moment w którym ciało poruszając się po paraboli ruchem jednostajnie przyspieszonym przechodząc przez jej wierzchołek, zatrzymywało się pozornie, tzn jedna albo dwie współrzędne wektora prędkości wynosiły zero, a przyspieszenie mimo to miało stałą wartość.

Jaki ten moment jest podobny do sytuacji, gdy ciało spoczywa na jakiejś powierzchni w polu grawitacyjnym.

Czy to podobieństwo jest pozorne, czy jest może wynikiem samej istoty przyspieszenia?
Może przyspieszenie należy traktować nie jako wynik zmiany prędkości, tak jak sugeruje definicja, ale jej powód?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rudyment (3233 punktów)
>Zawsze intrygował mnie moment w którym ciało poruszając się po paraboli ruchem jednostajnie
>przyspieszonym przechodząc przez jej wierzchołek, zatrzymywało się pozornie, tzn jedna albo dwie
>współrzędne wektora prędkości wynosiły zero, a przyspieszenie mimo to miało stałą wartość.

Nie miało jednakowej wartości. Skąd ten pomysł?

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Bożydar (2279 punktów)

>Nie miało jednakowej wartości. Skąd ten pomysł?

pole grawitacyjne daje w przyblizeniu stałe przyspieszenie co do wartości

przy rzucie pilki do gory to nawet jego kierunek też sie nie zmienia
rudyment (3233 punktów)
> >Nie miało jednakowej wartości. Skąd ten pomysł?
>

>pole grawitacyjne daje w przyblizeniu stałe przyspieszenie co do wartości
>przy rzucie pilki do gory to nawet jego kierunek też się nie zmienia
>
Pole grawitacyjne tak, ale ciało podczas ruchu po paraboli w polu grawitacyjnym nie ma stałego przyspieszenia. Na gałęzi wstępującej ma je nawet ujemne (jest hamowane przez grawitację).

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
lontri (16088 punktów)

Tytuł wątku mówi sam za siebie.
Dlaczego niektórzy nie potrafią wyluzować, no dlaczego?

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Bożydar (2279 punktów)
>Tytuł wątku mówi sam za siebie.

i został specjalnie tak sformułowany żebyś mógł marudzić. Poczekajmy na fizyka, albo kogoś kto ma cos sensownego do powiedzenia.

Może dla ciebie jest wszystko jasne, a dla mnie tylko niewiele. Przeważnie każdy zakłada tu wątek, żeby się wymądrzać, ale ja też chciałbym się czegoś dowiedzieć. Jeśli znasz jakiś ciekawy link dotyczący problemu to podaj.

A tak przy okazji, żeby uchronić mnie od założenia nowego wątku, to czy wiesz może, czy masa relatywistyczna jest wykrywalna i mierzalna w inercjalnym systemie odniesienia?
03-08-2009 09:54 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
>> Tytuł wątku mówi sam za siebie.

> i został specjalnie tak sformułowany żebyś mógł marudzić. Poczekajmy na fizyka, albo kogoś kto ma cos sensownego do powiedzenia.

Zacząłem coś pisać wczoraj ale wyszło mi samo marudzenie: że przyczyny i skutki to tylko ludzki punkt widzenia, więc można ale nie trzeba... i takie tam. Przeczytałem na końcu to moje szukanie dziury w całym, ale miało ono samo tyle dziur, że skasowałem.

Tak sensownie, to przyśpieszenie jest pochodną prędkości po czasie. Koniec, kropka.

> A tak przy okazji, żeby uchronić mnie od założenia nowego wątku, to czy wiesz może, czy masa relatywistyczna jest wykrywalna i mierzalna w inercjalnym systemie odniesienia?

Jest mierzalna. Np. elektrony rozpędzone w akceleratorze do prędkości przyświetlnej zachowują się jakby miały masę dużo większą niż spoczynkową. Jednak pojęcie masy relatywistycznej jest niechętnie używane bo okazuje się, że masa poprzeczna (przyśpieszamy rozpędzony elektron w poprzek do jego kierunku ruchu) jest różna od masy podłużnej (przyśpieszamy go dalej w tym samym kierunku dokąd już się porusza). Lepiej jest mówić tylko o masie spoczynkowej, energii i pędzie.
05-08-2009 09:52 
 Ocena 1 na 1
smelig (435 punktów)

>Jest mierzalna. Np. elektrony rozpędzone w akceleratorze do prędkości przyświetlnej zachowują się jakby miały masę dużo większą niż spoczynkową. Jednak pojęcie masy relatywistycznej jest niechętnie używane bo okazuje się, że masa poprzeczna (przyśpieszamy rozpędzony elektron w poprzek do jego kierunku ruchu) jest różna od masy podłużnej (przyśpieszamy go dalej w tym samym kierunku dokąd już się porusza). Lepiej jest mówić tylko o masie spoczynkowej, energii i pędzie.

A czy ktoś już się zastanawiał, że energia może być wektorem i mieć kierunek? Ot, energia ma sobie zwyczajnie wartość tylko w kierunku ruchu (kinetyczna) lub w kierunku źródła przyciągającego lub odpychającego (potencjalna). Taka energia dodaje się do masy tyko na kierunkach działania.

pozdrawiam


Umysł człowieka to wspaniałe narzędzie, które trzeba rozwijać. Ta umiejętność dana jest tylko nielicznym. [Anna S.]
Fizyk (17637 punktów)
>> Lepiej jest mówić tylko o masie spoczynkowej, energii i pędzie.

> A czy ktoś już się zastanawiał, że energia może być wektorem i mieć kierunek?

Owszem, zastanawiał się...

> Ot, energia ma sobie zwyczajnie wartość tylko w kierunku ruchu (kinetyczna) [...]

... to jest pęd...

> [...] lub w kierunku źródła przyciągającego lub odpychającego (potencjalna).

... a to gradient energii, czyli siła.
05-08-2009 15:17 
 Ocena 1 na 1
smelig (435 punktów)
>>> Lepiej jest mówić tylko o masie spoczynkowej, energii i pędzie.
>> A czy ktoś już się zastanawiał, że energia może być wektorem i mieć kierunek?
>Owszem, zastanawiał się...
>> Ot, energia ma sobie zwyczajnie wartość tylko w kierunku ruchu (kinetyczna) [...]
>... to jest pęd...
>> [...] lub w kierunku źródła przyciągającego lub odpychającego (potencjalna).
>... a to gradient energii, czyli siła.
>
Mam na myśli nie co innego lecz właśnie energię ponieważ tylko ona może
- zwiększyć masę w jednym kierunku
- spowodować dylatację czasu w jednym kierunku
Czy ktoś to wogóle sprawdzał lub chociaż próbował?


Lepiej być mądrym w samotności niż głupcem w grupie [ludowe]
Fizyk (17637 punktów)
>>>> Lepiej jest mówić tylko o masie spoczynkowej, energii i pędzie.

>>> A czy ktoś już się zastanawiał, że energia może być wektorem i mieć kierunek?
>>Owszem, zastanawiał się...
>>> Ot, energia ma sobie zwyczajnie wartość tylko w kierunku ruchu (kinetyczna) [...]
>>... to jest pęd...
>>> [...] lub w kierunku źródła przyciągającego lub odpychającego (potencjalna).
>>... a to gradient energii, czyli siła.

> Mam na myśli nie co innego lecz właśnie energię ponieważ tylko ona może
> - zwiększyć masę w jednym kierunku
> - spowodować dylatację czasu w jednym kierunku
> Czy ktoś to w ogóle sprawdzał lub chociaż próbował?

Jest coś takiego jak czteropęd. Przy (relatywistycznym) pchnięciu układu składowa czasowa tego czterowektora (energia) transformuje się w składowe przestrzenne (zwykły pęd) i vice versa.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Sprawa jest prosta. Przyśpieszenie mierzysz na odcinku czasu (chociaż dążącym do zera) jako zmianę prędkości pomiędzy dwoma momentami.
W ruchu po paraboli ciało osiąga zerową prędkość pionową tylko w jednym momencie, w każdym innym ma prędkość niezerową (dodatnią lub ujemną) stąd przyspieszenie jest stale obecne (i stałe).

Podobieństwo do ciała spoczywającego jest pozorne. Ciało spoczywające ma zerową prędkość przez pewien czas, a poruszające się tylko w jednym momencie (punkcie).
Natomiast fakt, że wydaje nam się, że ciało "zawisa" na chwilę jest tylko złudzeniem.

Na koniec mała uwaga. Prędkość i przyśpieszenie są cechami zjawiska fizycznego jakim jest ruch i rozważanie relacji przyczyny i skutku jest bez sensu. To tak jakby się zastanawiać czy wysokość słoika jest powodem czy skutkiem jego objętości. Przyczynowo związane są różne zjawiska fizyczne pomiędzy sobą.
Bożydar (2279 punktów)
>Sprawa jest prosta. Przyśpieszenie mierzysz na odcinku czasu (chociaż dążącym do zera) jako zmianę prędkości pomiędzy dwoma momentami.
>W ruchu po paraboli ciało osiąga zerową prędkość pionową tylko w jednym momencie, w każdym innym ma prędkość niezerową (dodatnią lub ujemną) stąd przyspieszenie jest stale obecne (i stałe).
>Podobieństwo do ciała spoczywającego jest pozorne. Ciało spoczywające ma zerową prędkość przez pewien czas, a poruszające się tylko w jednym momencie (punkcie).
>Natomiast fakt, że wydaje nam się, że ciało "zawisa" na chwilę jest tylko złudzeniem.


Tak, wszystko to wiedziałem i również mam dokładnie taką oficjalną drogę tłumaczenia.

Mój niepokój bierze się stąd, że definicja przyspieszenia traktowanego jako skutek zmiany prędkości w przedziale czasu dążącym do zera, nie pasuje nijak do przyspieszenia grawitacyjnego, które jest odpowiedzialne za ciężar ciała.
Przyśpieszenie jest cechą zjawiska fizycznego jakim jest ruch, co wskazuje na całkowicie odmienny charakter przyspieszenia grawitacyjnego, a intuicyjnie sądzę że nie jest to prawda.

Mówisz o tym że pozorne zawisanie ciała na wierzchołku paraboli jest złudzeniem. Z dzisiejszego punktu wyjścia to prawda, ale co będzie jeśli doświadczenie potwierdzi ziarnistą naturę czasoprzestrzeni, co wydaje się całkiem prawdopodobne.

Poza tym jak dzieciaki w szkole mają coś takiego zrozumieć jak przyspieszenie grawitacyjne, które jest różne od zera, mimo że wektor prędkości ciała ani drgnie. Mnie tego kiedykolwiek nie tłumaczono w zrozumiały sposób.
03-08-2009 12:01 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Mój niepokój bierze się stąd, że definicja przyspieszenia traktowanego jako skutek zmiany prędkości w przedziale czasu dążącym do zera, nie pasuje nijak do przyspieszenia grawitacyjnego, które jest odpowiedzialne za ciężar ciała.

Nazwa "przyśpieszenie grawitacyjne" jest skrótem myślowym. Należy ją rozumieć jako: jeżeli ciało podlega przyśpieszeniu grawitacyjnemu g to znaczy, że puszczone swobodnie będzie poruszać się z przyśpieszeniem g.

Albo, z punktu widzenia ogólnej teorii względności: przyśpieszenie grawitacyjne g w pewnym układzie odniesienia jest lokalnie równoważne przyśpieszaniu tego układu z przyśpieszeniem -g.
Bożydar (2279 punktów)
Nazwa "przyśpieszenie grawitacyjne" jest skrótem myślowym. Należy ją rozumieć jako: jeżeli ciało podlega przyśpieszeniu grawitacyjnemu g to znaczy, że puszczone swobodnie będzie poruszać się z przyśpieszeniem g.

No i mamy śliski grunt.

1. "przyśpieszenie grawitacyjne" jest skrótem myślowym

2. ciało puszczone swobodnie będzie poruszać się z przyśpieszeniem g, a trzymane sprężystością podłoża spoczywa z tym samym przyspieszeniem

Z twojej sugestii wynika że przyspieszenie grawitacyjne jest czymś innym w spoczynku niż w ruchu .
Mamy ciężar, F= m×a, z czego wynika że a jest różne od zera, a prędkości ani trochę, (V= a×t) mimo upływu czasu.

Wszystko rozumiem co mi piszesz, a jednak czuję że coś tu nie gra, tylko nie wiem co.

Sądzę że opisany problem jest wynikiem niedostrzegania szerszego aspektu tej sprawy, w której to przyspieszenie określa siłę, a nie odwrotnie. Albo g ("potencjalne") jest jakimś dziwnym, innym rodzajem przyspieszenia.

Mógłbym tę herezję kontynuować. Uczono nas bez wyjątku, że siła wynika z masy razy przyspieszenie, a w polu grawitacyjnym jakby te role się odwracały, tzn siła pojawia się w momencie gdy zmniejszamy lub zwiększamy ingerencją prędkośc na inną niż ta. jaka wynika z nieskrępowanego spadku. Czyli w swobodnym ruchu przyspieszonym w polu grawitacyjnym nie działa jakakolwiek siła, a nie jest wcale tak, że bezwładność równoważy ciężar.

A co do masy relatywistycznej, to interesowało mnie tylko, czy gdybyś sam poruszał się razem z przyspieszanym elektronem to czy byś zaobserwował przyrost własnej masy, po zakończeniu tego przyspieszania? Moim skromnym zdaniem nie.
03-08-2009 17:58 
 Ocena 2 na 2
Fizyk (17637 punktów)
>> Nazwa "przyśpieszenie grawitacyjne" jest skrótem myślowym. Należy ją rozumieć jako: jeżeli ciało podlega przyśpieszeniu grawitacyjnemu g to znaczy, że puszczone swobodnie będzie poruszać się z przyśpieszeniem g.

> No i mamy śliski grunt.

Ale można się po nim poruszać trzymając się kurczowo solidnych pojęć.

> 1. "przyśpieszenie grawitacyjne" jest skrótem myślowym
> 2. ciało puszczone swobodnie będzie poruszać się z przyśpieszeniem g, a trzymane sprężystością podłoża spoczywa z tym samym przyspieszeniem

Wyrażenie "spoczywa z tym samym przyspieszeniem" nie jest tu poprawnym wyrażeniem. Co najwyżej można powiedzieć "podlega przyśpieszeniu grawitacyjnemu", a jeszcze lepiej "znajduje się w polu grawitacyjnym".

>Z twojej sugestii wynika że przyspieszenie grawitacyjne jest czymś innym w spoczynku niż w ruchu.

Nie jest. Przyśpieszenie grawitacyjne to po prostu co innego niż zwykłe przyśpieszenie.

> Mamy ciężar, F= m×a, z czego wynika że a jest różne od zera, a prędkości ani trochę, (V= a×t) mimo upływu czasu.

Jeżeli ciało spoczywa na podłożu, to reakcja podłoża równoważy jego ciężar, mg, i wypadkowa siła F = 0, skąd a = 0 i V = 0. Zauważ, że przyśpieszenie ziemskie, g, to co innego niż przyśpieszenie naszego ciała, a.

> Wszystko rozumiem co mi piszesz, a jednak czuję że coś tu nie gra, tylko nie wiem co.

Zaczynam się domyślać.

> Sądzę że opisany problem jest wynikiem niedostrzegania szerszego aspektu tej sprawy, w której to przyspieszenie określa siłę, a nie odwrotnie. Albo g ("potencjalne") jest jakimś dziwnym, innym rodzajem przyspieszenia.

Jesteś na dobrym tropie.

> Mógłbym tę herezję kontynuować. Uczono nas bez wyjątku, że siła wynika z masy razy przyspieszenie, a w polu grawitacyjnym jakby te role się odwracały, tzn siła pojawia się w momencie gdy zmniejszamy lub zwiększamy ingerencją prędkość na inną niż ta, jaka wynika z nieskrępowanego spadku. Czyli w swobodnym ruchu przyspieszonym w polu grawitacyjnym nie działa jakakolwiek siła, a nie jest wcale tak, że bezwładność równoważy ciężar.

Masz rację, ale nie jest to żadna herezja, tylko pojęcia zazwyczaj nieobjęte programem szkoły średniej. Oprócz sił rzeczywistych, tych danych przez F=ma, są jeszcze siły pozorne, które pojawiają się gdy układ odniesienia nie jest inercjalny lecz jest przyśpieszany liniowo lub obracany. Ponieważ grawitacja jest (lokalnie) równoważna przyśpieszaniu układu odniesienia, więc wynika stąd, że siły grawitacji w naszym codziennym życiu na powierzchni Ziemi są siłami pozornymi (niefortunna nazwa, niestety).

Łatwo się w tym wszystkim pogubić, co ilustruje poniższy mętlik dydaktyczny.

Przykładem siły pozornej jest siła odśrodkowa. Każdy przedszkolak, który kiedykolwiek kręcił się na karuzeli, intuicyjnie rozumie to pojęcie. Niemniej przez całą szkołę średnią pojęcie to jest tępione i uczniom wbija się do głowy, że istnieje tylko siła dośrodkowa, bo tylko ona jest siłą rzeczywistą. Dopiero studenci szkół wyższych dowiadują się, że intuicję przedszkolaka można ściśle opisać w nieinercjalnych układach odniesienia i siła odśrodkowa ponownie zyskuje prawo bytu.

> A co do masy relatywistycznej, to interesowało mnie tylko, czy gdybyś sam poruszał się razem z przyspieszanym elektronem to czy byś zaobserwował przyrost własnej masy, po zakończeniu tego przyspieszania? Moim skromnym zdaniem nie.

Masz rację.
Bożydar (2279 punktów)
Dowartościowałem się trochę tym, że moje wolne i dość ryzykowne w sumie przemyślenia nie okazały się całkiem głupie jak mi Lontri to usiłował zasugerować.

Co do siły odśrodkowej, to też pamiętam moje niezrozumienie do końca w tej kwestii i mętne tłumaczenie nauczyciela negujące istnienie tej siły.

Podobnie 1 zasada dynamiki Newtona w szkolnej wersji budziła moje zastanowienie, ponieważ dopatrywałem się stanu równowagi sił w każdej sytuacji. Planeta będąca w stanie równowagi wcale nie porusza się ruchem jednostajnym. Czy każda eksplozja nie zachodzi też w stanie równowagi sił? Czy siły, albo ruch przyspieszony nie pojawiają się dla utrzymania równowagi całości i każdego elementu?
03-08-2009 22:58 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Podobnie 1 zasada dynamiki Newtona w szkolnej wersji budziła moje zastanowienie, ponieważ dopatrywałem się stanu równowagi sił w każdej sytuacji. Planeta będąca w stanie równowagi wcale nie porusza się ruchem jednostajnym. Czy każda eksplozja nie zachodzi też w stanie równowagi sił? Czy siły, albo ruch przyspieszony nie pojawiają się dla utrzymania równowagi całości i każdego elementu?

Przypomniałeś mi zagadkę, którą czasem daję kandydatom na studia.

Koń ciągnie wóz. Akcja ciągnięcia wywołuje równą lecz przeciwną reakcję. Wypadkowa tych dwóch sił wynosi zero. Więc dlaczego wóz w ogóle porusza się?

Zaskakujące jest jak wielu uczniów z dobrymi lub bardzo dobrymi ocenami z przedmiotów ścisłych nie potrafi uporać się z tym problemem.
04-08-2009 11:36 
 Ocena 1 na 1
lontri (16088 punktów)

>Koń ciągnie wóz. Akcja ciągnięcia wywołuje równą lecz przeciwną reakcję. Wypadkowa tych dwóch sił wynosi zero. Więc dlaczego wóz w ogóle porusza się?
>Zaskakujące jest jak wielu uczniów z dobrymi lub bardzo dobrymi ocenami z przedmiotów ścisłych nie potrafi uporać się z tym problemem.

Dzieje się tak dlatego, że wpadają w pułapkę intensjonalnej siatki pojęć, którą się posługują, która zdaje się zaprzeczać ekstensjonalnej rzeczywistości, w której ruch jest jednak spostrzegany. Zupełnie podobnie jak w przypadku paradoksów Eleaty.

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
04-08-2009 11:59 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Koń ciągnie wóz. Akcja ciągnięcia wywołuje równą lecz przeciwną reakcję. Wypadkowa tych dwóch sił wynosi zero. Więc dlaczego wóz w ogóle porusza się?
>Zaskakujące jest jak wielu uczniów z dobrymi lub bardzo dobrymi ocenami z przedmiotów ścisłych nie potrafi uporać się z tym problemem.

No i czemu nie przyspiesza?

To jak uzyskali te oceny?
04-08-2009 12:53 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Koń ciągnie wóz. Akcja ciągnięcia wywołuje równą lecz przeciwną reakcję. Wypadkowa tych dwóch sił wynosi zero. Więc dlaczego wóz w ogóle porusza się?
>Zaskakujące jest jak wielu uczniów z dobrymi lub bardzo dobrymi ocenami z przedmiotów ścisłych nie potrafi uporać się z tym problemem.
O ile pamiętam, tę zagadkę cytował w swoim podręczniku Jay Orear.
Odpowiedź jest prosta. Te dwie siły nie działają na to samo ciało więc się nie równoważą. Koń działa siłą na wóz, siła reakcji wozu działa na konia.
A jeśli będziemy rozważać układ koń-wóz jako całość, to te siły mają charakter wewnętrzny więc nie mogą wpływać na ruch całego układu. Generują jedynie naprężenie na dyszlu.
04-08-2009 14:09 
 Ocena 2 na 2
Bożydar (2279 punktów)
>>Koń ciągnie wóz. Akcja ciągnięcia wywołuje równą lecz przeciwną reakcję. Wypadkowa tych dwóch sił wynosi zero. Więc dlaczego wóz w ogóle porusza się?

Ja bym odpowiedział inaczej z innego punktu widzenia. Siła ciągnięcia jest równoważona siłą tarcia i oporu powietrza, natomiast wóz się porusza ponieważ został wcześniej przyspieszony chwilowym nadmiarem siły pociągowej.
Ruch wozu wynika z 1 zasady dynamiki Newtona.
Czyli problem można rozpatrywać na wiele sposobów mniej lub bardziej formalnych. Dla mnie rozpatrywanie naprężenia na dyszlu nie wnosi wiele dla uzasadnienia faktu, że wóz się porusza.
Próba podniesienia siebie za ucho też ruchu w górę nie wywoła.
Bożydar (2279 punktów)
Przypomniałeś mi zagadkę, którą czasem daję kandydatom na studia.
Sądzę że masz dla studentów trochę więcej pozornie głupich pytań w repertuarze.

Moje propozycje:

Jak elektrony równoważą opór powietrza?
Czemu elektrony nie spadają na jądro?
Czy przyłożenie siły do sztywnego ciała nie związanego innymi siłami z podłożem, większej od jego ciężaru, o zwrocie przeciwnym do ciężaru spowoduje zawsze jego uniesienie się?
Ile waży 1kg śledzi?
Kiedy i w ciągu jakiego czasu w promie kosmicznym pojawia się stan nieważkości?
Skąd bierze się energia wypromieniowywana w czasie rozpadu promieniotwórczego pierwiastka, mając na względzie zasadę jej zachowania.
Na kowadle leży ptasie piórko. Czy istnieje siła równoważąca ciężar tego piórka, a jeżeli istnieje, to skąd się bierze?

Może inni też mają jakiż pomysł?
lontri (16088 punktów)

lontri może być z małej.


BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
Bożydar (2279 punktów)
Gdybyś sam poruszał się razem z przyspieszanym elektronem to nie zaobserwowałbyś przyrostu własnej masy, po zakończeniu tego przyspieszania.

Podejrzewam że skrócenia Lorentza też nie można by samemu u siebie wykryć, bo to dawałoby możliwość określenia bezwzględnej prędkości własnego inercjalnego układu odniesienia.

Nie rozumiem jednak jak to realizuje przyroda skoro odległość mierzymy długością fali elektromagnetycznej dla jej jakiejś określonej częstotliwości.
C jest święte, częstotliwość fali zmierzymy dokładnie w naszym inercjalnym układzie odniesienia i uzyskana długość fali będzie zawsze taka sama, niezależnie od tego ile byliśmy wcześniej przyspieszani i jak krótcy dla innych już jesteśmy? Chyba dlatego że nasza częstotliwość będzie inną niż dla obserwatora? Ale użyjemy jej do pomiarów długości w różnych kierunkach.

Trudno jest się uporać z faktem, że podróż następuje w jednym określonym przez jej kierunek wymiarze geometrycznym , a wywołany relatywistyczny efekt nie zaburza korelacji między pozostałymi dwoma wymiarami przestrzennymi.

Czym jest podłużna i poprzeczna masa relatywistyczna, o której było tu wspominane?
Fizyk (17637 punktów)
> Podejrzewam że skrócenia Lorentza też nie można by samemu u siebie wykryć, bo to dawałoby możliwość określenia bezwzględnej prędkości własnego inercjalnego układu odniesienia.

Tak.

> Nie rozumiem jednak jak to realizuje przyroda skoro odległość mierzymy długością fali elektromagnetycznej dla jej jakiejś określonej częstotliwości.

Jest raczej na odwrót: z żądania aby w każdym układzie inercjalnym prawa fizyki były takie same (tzn. nic istotnego się nie zmienia po pchnięciu układu) wynika skrócenie Lorentza i dylatacja czasu obserwowalne tylko z innych układów.

> Czym jest podłużna i poprzeczna masa relatywistyczna, o której było tu wspominane?

en.wikiped(*)ansverse_and_longitudinal_mass
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Jest raczej na odwrót: z żądania aby w każdym układzie inercjalnym prawa fizyki były takie same (tzn. nic istotnego się nie zmienia po pchnięciu układu) wynika skrócenie Lorentza i dylatacja czasu obserwowalne tylko z innych układów.

Nic takiego nie wynika.
Skrócenie w innym układzie również jest niemożliwe - dlaczego?
Rzecz oczywista - ten nasz układ nie kończy się tuż za rogiem!
Bożydar (2279 punktów)

Kombi czy mógłbyś powiedzieć co wynika z twojej wypowiedzi?
Chyba że Nic takiego nie wynika. co należałoby zapamiętać.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Kombi czy mógłbyś powiedzieć co wynika z twojej wypowiedzi?
>Chyba że Nic takiego nie wynika. co należałoby zapamiętać.

Wynika tylko tyle, że układy nie kończą się wcale - tak jak to sobie idioci nie mający pojęcia o geometrii wymyślili.

Skracanie przestrzeni, albo obiektów w ruchu, jest sprzeczne z podstawową zasadą względności, i dlatego takie zjawisko nie istnieje w naturze.
A bez tego skracania nie ma automatycznie dylatacji czasu... to już dawno sprawdzono eksperymentalnie, np. na ultrawirówkach.

Po prostu pogubiliście się w szmacianych teoryjkach. STW to tylko konwencja i interpretacja a nie teoria naukowa.

Prawa w poprawnej teorii (przynajmniej matematycznie) nie wymagają ekstra interpretacji. Dlatego w fizyce klasycznej wszystko jest jasne i nie ma tam prawdziwych paradoksów (ewidentnych sprzeczności).
Bożydar (2279 punktów)
STW to tylko konwencja i interpretacja a nie teoria naukowa.
Skąd bierzesz te pseudofakty?
STW działa poprawnie, nie znam nawet jednego przypadku łamania zasad wynikających z STW, mimo że nie jest to ostateczna teoria, ale spradzający się na razie model.

Dylatacja czasu została zmierzona wielokrotnie doświadczalnie i wyniki zgadzają się z przewidywaniami STW.
Jak to wytłumaczysz?



Skracanie przestrzeni, albo obiektów w ruchu, jest sprzeczne z podstawową zasadą względności


Niby dlaczego skoro efekty tego skracania są względne dla wszystkich obserwatorów?
1 twierdzi że 2 się skrócił, a 2 że 1, podobnie jest z faktem samego poruszania się.
Względność zostaje zachowana dla inercjalnych układów odniesienia, co już obala twoje twierdzenie.
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
> STW to tylko konwencja i interpretacja a nie teoria naukowa.
> Skąd bierzesz te pseudofakty?

Fakt czysto matematyczny - nie można wyprowadzić geometrii nieeuklidesowej z postulatów STW.
Możesz sobie przyjąć geometrię hiperboliczną jako postulat, ale to z kolei eksperymentalnie wysiada.
Np. GPS - zegary optyczne normalnie tam zwalniają, niezależnie od prędkości względem danego odbiornika naziemnego.
Zwyczajne zjawisko fizyczne, które należy badać i rozpoznać!
Wiesz jak działa zegar atomowy - od czego zależy jego częstotliwość?

> Dylatacja czasu została zmierzona wielokrotnie doświadczalnie i wyniki zgadzają się z przewidywaniami STW.
>Jak to wytłumaczysz?

Strumienie 10c w kosmosie, 300c w laboratoriach, zwalnianie lub przyspieszanie zegarów w samolotach niezależnie od ich prędkość względnej, oraz pozorne skracanie drogi optycznej... we mgle.
I jeszcze rewelacja: wzrost bezwładności roweru, bo zdecydowanie trudniej się rozpędzić od 90 do 100km/h, niż od 0 do 10km/h (nawet w próżni).

>Skracanie przestrzeni, albo obiektów w ruchu, jest sprzeczne z podstawową zasadą względności
>Niby dlaczego skoro efekty tego skracania są względne dla wszystkich obserwatorów?
>1 twierdzi że 2 się skrócił, a 2 że 1, podobnie jest z faktem samego poruszania się.
>Względność zostaje zachowana dla inercjalnych układów odniesienia, co już obala twoje twierdzenie.
Z dylatacją czasu jest tak samo, a jednak niekiedy 'ślad' zostaje!
Skracanie też można odczuć praktycznie - jak?
Skracasz czas transmisji informacji: t < odległość/c, ale nie w ramach STW, lecz w praktyce (to wynika wprost z c = const względem odbiornika).
Bożydar (2279 punktów)

Np. GPS - zegary optyczne normalnie tam zwalniają, niezależnie od prędkości względem danego odbiornika naziemnego.


Co to jest za stwierdzenie? Kombi, pisz precyzyjnie, bo nie wiem o co chodzi?
Zwyczajne zjawisko fizyczne, które należy badać i rozpoznać!

Co chcesz badać? Wiadomo że zegar pracujący w innym polu grawitacyjnym będzie pokazywał inną prędkość upływu czasu. Z tego co pamiętam, to zegar bedzie chodził wolniej im grawitacja jest silniejsza.

Strumienie 10c w kosmosie, 300c w laboratoriach, zwalnianie lub przyspieszanie zegarów w samolotach niezależnie od ich prędkość względnej, oraz pozorne skracanie drogi optycznej... we mgle.

????? Nie wiem znowu o co ci chodzi


I jeszcze rewelacja: wzrost bezwładności roweru, bo zdecydowanie trudniej się rozpędzić od 90 do 100km/h, niż od 0 do 10km/h (nawet w próżni).


O czym ty mowisz? Wzrost bezwładności następuje tylko dla obserwatora zewnetrznego.
Wobec tego opisany przez ciebie efekt nie występuje z taiego powodu jak sugerujesz.

Jadąc rowerem po kiężycu będzie ci oczywiście łatwiej przyspieszyć o pierwsze 10 mk niż o któreś następne, bo łożyska i pewnie opony będą zwiększać opór, poza tym twoj układ odniesienia, będzie mieć coraz większą prędkość względem ciebie.

Ale zapewniam cię, że dwa statki kosmiczne jeżeli przyspieszą np do v= 10km /s względem Ziemi( pomijam teraz wplyw grawitacji Słońca, planet i samej Ziemi), zużywając jakąś ilość energii, to drugi statek będzie mógł przyspieszyć o następne 10km/s względem pierwszego statku zużywając taką samą ilość energii.
Natomiast prędkość względem Ziemi już nie podwoi się dokładnie z powodu przyrostu masy relatywistycznej. Tak rozumiem STW.

Czyli mając jakąkolwiek prędkość względem Ziemi, statek będzie się zachowywał tak jakby stał w stosunku do podróżującego z nim z tą samą prędkością towarzysza i w stosunku do towarzysza podróży nie wydarzy się cokolwiek dziwnego.
03-08-2009 16:32 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>Poza tym jak dzieciaki w szkole mają coś takiego zrozumieć jak przyspieszenie grawitacyjne, które jest różne od zera, mimo że wektor prędkości ciała ani drgnie. Mnie tego kiedykolwiek nie tłumaczono w zrozumiały sposób.

   Jeśli wtłucze się dzieciakom do głów niewłaściwe rozumienie wzoru F = m * a, to potem są problemy. Po pierwsze to nie jest definicja siły, a po drugie zawsze trzeba pamiętać, że jeśli na ciało nie działa żadna siła, lub działające siły są równe, lecz przeciwnie skierowane wtedy ciało spoczywa lub porusza się ruchem jednostajnym.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Scorp (5381 punktów)
>Zawsze intrygował mnie moment w którym ciało poruszając się po paraboli ruchem jednostajnie przyspieszonym przechodząc przez jej wierzchołek, zatrzymywało się pozornie, tzn jedna albo dwie współrzędne wektora prędkości wynosiły zero, a przyspieszenie mimo to miało stałą wartość.

Jeżeli mogę zapytać jaki to przypadek? Podaj przykład.
Bo chyba nie chodzi Ci o pocisk.
-
kombi (1112 punktów)
(zablokowany)
>Sądzę że problemy z unifikacją grawitacji, kwantyzacją przestrzeni i czasu mogą wynikać z niezrozumienia jakichś podstawowych szczebelków, które zostały fałszywie zinterpretowane.

Przestrzeń nie istnieje fizycznie a cała standardowa fizyka teoretyczna na niej się opiera (jeśli istnieje to równania również są błędne - byłby wtedy układ wyróżniony).

Geometrii matoły w ogóle nie rozumieją - wewnętrzna krzywizna: prosta dłuższa od krzywej itp. totalne urojenia.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365