Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak będzie wyglądała Europa A.D. 2100?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
21-10-2013 08:17sabek (1444 punktów)Jak będzie wyglądała Europa A.D. 2100?
Ocena -1 na 1
Jak będzie wyglądała Europa A.D. 2100?

Moim zdaniem:

Unia Europejska będzie inaczej wyglądała. Pozostaną otwarte granice, wolny przepływ towarów, ale nie będzie budżetu europejskiego i praw ogólnoeuropejskich, regulujących wszystkie dziedziny życia. Zostaną unormowania handlowe, regulujące niektóre normy produktów, ścigania przestępstw, no i standardy wolnościowe. W tej postaci unia się zwiększy - o niektóre kraje postradzieckie (może nawet Rosję?), Turcję, być może i niektóre Afryki Północnej i Azji - o ile w tych dokona się rewolucja cywilizacyjna.

Moim zdaniem, kilka krajów stanie się praktycznie islamskimi, ze względu na uchodźców, którzy już teraz są bardzo znaczącymi mniejszościami. Nie spodziewam się, że wszystkie będą mocno islamskie - będą trochę jak Turcja. Ale w jednym czy dwu mogą obowiązywać pewne elementy z prawa szariatu, choć nie spodziewam się, żeby tak jak np. w Arabii Saudyjskiej. Na pewno kobiety pozostaną jednak wolne, krótkie spódniczki, stroje kąpielowe, równość praw - tego nasze panie nie dają sobie zabrać

Katolicyzm znacznie się osłabi, możliwe jest też oddzielenie od niego kilku kościołów narodowych. Zwiększy się natomiast wpływ religii protestanckich, w stylu amerykańskich kaznodziejów. Najliczniejszy będzie jednak islam, chodź podobnie liczni będą ateiści i agnostycy. Religia, niestety, nie zniknie. Ale chciałbym się mylić.

Zapraszam do dyskusji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maluśkiewicz (0 punktów)
W 1894 r. londyński "Times" prognozował, że do 1950 r. każda większa ulica w stolicy Wielkiej Brytanii zostanie przykryta trzema metrami końskiego łajna. W Nowym Jorku przewidywano, że już w 1930 r. nawóz sięgnie drugiego piętra domów na Manhattanie. wiz.pl/8,372.html#

W rzeczonym roku 1894 powszechnie znano, jak mniemam, wynalazki panów Otta, Benza czy Diesla, co nie uchroniło poważnych ludzi od prorokowania bzdur.

Jak będzie wyglądała Europa w roku 2100?
> będzie inaczej wyglądała
21-10-2013 10:38
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
Trudno przewidzieć, jak będzie wyglądała Europa za lat 90, ale wiemy, jak sobie wyobrażali życie w 2000 roku fine-de-sieclowi Francuzi
Mnie najbardziej podoba się chyba radowy kominek

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
21-10-2013 18:24 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Mnie najbardziej podoba się chyba radowy kominek

Przez jakiś czas ludzie mieli takie pomysły. Sprzedawano "leczniczą" świecącą wodę, były nawet sanatoria gdzie można było się "leczniczo" napromieniować. Te współczesne pomysły, tj. uzdrowiciele i homeopatia wydają się przy tym zupełnie niegroźne.
22-10-2013 22:33 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Mnie najbardziej podoba się chyba radowy kominek

W latach 50' był renesans tego myślenia: atomic plane (polecam wygooglać, na y-tube jest też cały dokument po angielsku na ten temat, mocny towar...), atmic car...

en.wikipedia.org/wiki/Ford_Nucleon

Polecam też zapoznać się z Project Pluto: wg. mnie najpaskudniejszy koncept broni w historii ludzkości...

EDIT: en.wikipedia.org/wiki/File:HTRE-3.jpg

Atomowy silnik lotniczy.


Fabricati Diem, Pvnc!
21-10-2013 11:14
 Ocena 11 na 11
Jakub Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>Unia Europejska będzie inaczej wyglądała. Pozostaną otwarte granice, wolny przepływ towarów, ale nie będzie budżetu europejskiego i praw ogólnoeuropejskich, regulujących wszystkie dziedziny życia. Zostaną unormowania handlowe, regulujące niektóre normy produktów, ścigania przestępstw, no i standardy wolnościowe.

Raczej na odwrót. Jeden parlament, jeden budżet i niknąca rola państw narodowych, zastępowanych makroregionami ponad etnicznymi, jak Śląsk.

>W tej postaci unia się zwiększy - o niektóre kraje postradzieckie (może nawet Rosję?), Turcję, być może i niektóre Afryki Północnej i Azji - o ile w tych dokona się rewolucja cywilizacyjna.

Cokolwiek miało by znaczyć pojęcie "rewolucja cywilizacyjna" - rozszerzenie UE o kraje Maghrebu lub Azję wydaje się pomysłem ekstrawaganckim. Nie widzę woli politycznej, to raz, dwa - trudno jest utrzymać jedność UE teraz, gdy społeczeństwa ją tworzące są sobie bliskie kulturowo. Wyobrażasz sobie jak ciężko będzie to zrobić negocjując z Egiptem?

>Moim zdaniem, kilka krajów stanie się praktycznie islamskimi, ze względu na uchodźców, którzy już teraz są bardzo znaczącymi mniejszościami. Nie spodziewam się, że wszystkie będą mocno islamskie - będą trochę jak Turcja.

Prognoza PAW Research Center wskazuje, że:

"In 2030, Muslims are projected to make up more than 10% of the total population in 10 European countries: Kosovo (93.5%), Albania (83.2%), Bosnia-Herzegovina (42.7%), Republic of Macedonia (40.3%), Montenegro (21.5%), Bulgaria (15.7%), Russia (14.4%), Georgia (11.5%), France (10.3%) and Belgium (10.2%)."

Jeśli jednocześnie weźmiemy pod uwagę, że w skali globalnej, przyrost naturalny wśród muzułmanów spadnie do przyrostu ok. 1,4% rocznie w 2030 roku i wzrost gospodarczy, to sprawa przestanie być tak dramatyczna.

Możesz także popatrzyć na prezentację. Nie panikuj, tylko sięgnij po dane.

Reszty nie ma co komentować. Rozkład statystyczny wyznawców różnych religii zapewne się zmieni, choć pierwszeństwo dalej będzie po stronie chrześcijaństwa, przynajmniej na świecie.

O ile zdaje sobie sprawę z ryzyka prognoz w zjawiskach społecznych o tyle uważam, że są dwa sposoby prognozowania - dobry, oparty o rzetelną statystykę, i durny - oparty o swoje w żaden sposób nieuzasadnione przekonania i widzimisię. Ty wybrałeś tę drugą metodę.

Pozdrawiam serdecznie.

Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
Celecrin (6386 punktów)
Dzięki!
Hans Rosling po prostu zwalił mnie z nóg. Jeśli rzeczywiście się nie myli to Ziemia nie pokryje sie końskim łajnem.
Z drugiej strony Polska należy do niechlubnej grupy krajów, które mają przyrost dużo poniżej 2, coś jest nie tak.
Pozdrawiam
Jakub Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>Z drugiej strony Polska należy do niechlubnej grupy krajów, które mają przyrost dużo poniżej 2, coś jest nie tak.

Problem dotyczy wszystkich krajów po-komunistycznych. Niestety nie znam żadnej teorii, która by tłumaczyła to zjawisko - w każdym bądź razie jest to dramat demograficzny dla całego regionu.

Pozdrawiam serdecznie.

Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
22-10-2013 20:09 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>>Z drugiej strony Polska należy do niechlubnej grupy krajów, które mają przyrost dużo poniżej 2, coś jest nie tak.
>Problem dotyczy wszystkich krajów po-komunistycznych. Niestety nie znam żadnej teorii, która by tłumaczyła to zjawisko - w każdym bądź razie jest to dramat demograficzny dla całego regionu.

Są takie teorie: polityka antyrodzinna i antyrozwojowa, w tym np. taka która nie wpływa na zmianę postaw prorodzinnych, po tym jak w ciągu chwili życia jednego pokolenia nastąpiło całkowite załamanie ogólnoregionalnego schematu myślenia o przyszłości- wszystkich chwilowo uwiedziono, że będzie cudownie i za chwilę dogonimy zachód, a okazało się wielkie g....; przy takim myśleniu, kto chce powoływać na ten kompletnie oszukany świat swoich potomków. No jest jeszcze spory odsetek tych, co osiągneli w nowych realiach "sukces", ale okazuje się, że osiągnęli go sami, dla siebie, właśnie raczej nie myśląc o przyszłosci i potomności. W efekcie rozmnaża się tylko ta niewielka "reszta". Innych trzebaby zachęcić, ale się tego nie robi, sam popęd seksualny już natomiast w dzisiejszej cywilizacji nie wystarcza (seks od reprodukcji został bezpowrotnie rozdzielony).
23-10-2013 11:19 
 Ocena 2 na 2
Jakub Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>Są takie teorie: polityka antyrodzinna i antyrozwojowa, w tym np. taka która nie wpływa na zmianę postaw prorodzinnych, po tym jak w ciągu chwili życia jednego pokolenia nastąpiło całkowite załamanie ogólnoregionalnego schematu myślenia o przyszłości- wszystkich chwilowo uwiedziono, że będzie cudownie i za chwilę dogonimy zachód, a okazało się wielkie g....;

Tia - tylko czy przypadkiem w takiej sytuacji nie powinniśmy mieć do czynienia ze wzrostem dzietności? Załamanie się dotychczasowych wzorców planowania przyszłości powinno stymulować odwrót do tradycyjnych i pewnych zabezpieczeń przed kolejami losu. Gdyby Twoja hipoteza była słuszna - podobny spadek dzietności zarejestrowalibyśmy zaraz po II Wojnie Światowej. Zamiast tego - na całym świecie mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem wzrostu dzietności. Mimo wzrostu napięć i poczucia zagrożenia trzecią Wojną Światową.

>przy takim myśleniu, kto chce powoływać na ten kompletnie oszukany świat swoich potomków. No jest jeszcze spory odsetek tych, co osiągneli w nowych realiach "sukces", ale okazuje się, że osiągnęli go sami, dla siebie, właśnie raczej nie myśląc o przyszłosci i potomności.

Wylewasz swoje żale, ale sytuacja materialna ludzi przez większość historii była tragiczna, z naszej perspektywy, a przyrost naturalny był wysoki. Niska pozycja społeczna też jest raczej skorelowana z wyższą dzietnością. Więc znów - kulą w płot.

>W efekcie rozmnaża się tylko ta niewielka "reszta". Innych trzebaby zachęcić, ale się tego nie robi, sam popęd seksualny już natomiast w dzisiejszej cywilizacji nie wystarcza (seks od reprodukcji został bezpowrotnie rozdzielony).

Nie uważam, że da się kogokolwiek zachęcić do posiadania dzieci. Moim zdaniem główną barierą są mężczyźni - rozleniwieni, mało zaradni i niezbyt odpowiedzialni, coraz częściej słabiej wykształceni i mniej ambitni niż ich partnerki. Udało nam się z sukcesem stworzyć nowy model kobiety - i wprowadzamy go w życie. Trzeba jeszcze stworzyć nowy model mężczyzny - a nie miękkiego, metroseksualnego wymoczka z jednej strony a macho-idioty z drugiej. Nie wiem jak Ty, ale ja w tej dychotomii się nie odnajduje.

Pozdrawiam.


Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
21-10-2013 15:45 
 Ocena 1 na 1
sabek (1444 punktów)
Na wstępie, moje dywagacje nie opierają się na twardych danych.

>Raczej na odwrót. Jeden parlament, jeden budżet i niknąca rola państw narodowych, zastępowanych makroregionami ponad etnicznymi, jak Śląsk.

Ja widzę początki rozpadu UE, co mnie martwi. Ostatni budżet 7-letni był z ogromnym trudem uchwalany, jest niższy od poprzedniego. Subiektywnie rzecz biorąc, widzę też postępujące nastroje antyeuropejskie w Wielkiej Brytanii najbardziej, ale też w Niemczech czy Francji. I te nastroje przenoszą się na polityków. Oczywiście, potrwa to jeszcze. Chodzi o pieniądze, jak zwykle.

>Cokolwiek miało by znaczyć pojęcie "rewolucja cywilizacyjna" - rozszerzenie UE o kraje Maghrebu lub Azję wydaje się pomysłem ekstrawaganckim. Nie widzę woli politycznej, to raz, dwa - trudno jest utrzymać jedność UE teraz, gdy społeczeństwa ją tworzące są sobie bliskie kulturowo. Wyobrażasz sobie jak ciężko będzie to zrobić negocjując z Egiptem?

W chwili obecnej nie widzę Egiptu w UE. Woli politycznej też nie ma. Ja zakładam, że jeżeli działalność UE zostanie ogranicza praktycznie do wielkiej strefy wolnego handlu - wtedy drzwi zostaną otwarte. Poza tym,

>>Moim zdaniem, kilka krajów stanie się praktycznie islamskimi, ze względu na uchodźców, którzy już teraz są bardzo znaczącymi mniejszościami. Nie spodziewam się, że wszystkie będą mocno islamskie - będą trochę jak Turcja.
>Prognoza PAW Research Center wskazuje, że:
>"In 2030, Muslims are projected to make up more than 10% of the total population in 10 European countries: Kosovo (93.5%), Albania (83.2%), Bosnia-Herzegovina (42.7%), Republic of Macedonia (40.3%), Montenegro (21.5%), Bulgaria (15.7%), Russia (14.4%), Georgia (11.5%), France (10.3%) and Belgium (10.2%)."
>Jeśli jednocześnie weźmiemy pod uwagę, że w skali globalnej, przyrost naturalny wśród muzułmanów spadnie do przyrostu ok. 1,4% rocznie w 2030 roku i wzrost gospodarczy, to sprawa przestanie być tak dramatyczna.

Wskaźniki globalne mogą mylić, jeśli patrzymy na Europę. Niestety, UE nie prowadzi globalnych statystyk dzietności wg wyznań. Przyznaję, że w temacie islamizacji Europy być może ulegam stereotypom. Wychodzę jednak z założenia, że tak katastrofalny współczynnik urodzeń w UE (1,57) będzie skutkował tym, że napływać będzie coraz więcej emigrantów spoza UE. Unia musi na to pozwolić. Choćby dlatego, żeby utrzymać systemy emerytalne. Obecnie jest ok 1,1 mln emigrantów spoza UE/rok, do Francji Hiszpanii i Niemiec najwięcej napływa - śmiem twierdzić, że prawie sami muzułmanie. Jeżeli znacząco wzrośnie + doda się do tego aktualnie przebywających emigrantów+uwzględni się wyższy u muzułmanów współczynnik urodzeń w porównaniu do całości - wnioski się nasuwają same. Oczywiście rozkład emigracji będzie nierównomierny - Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, Benelux i Skandynawia będą w tym przodować epp.eurost(*)atistics_at_regional_level/pl.

Może i jest to durne, ale wychodzę po prostu z innych założeń I zdaję sobie sprawę, że jest to wróżenie z fusów Ale lubię takie dywagacje, uwielbiam Assimova. Podziwiam Lema, bo rozwój elektroniki przewidział w miarę poprawnie w latach 60-tych, jako jedyny na świecie (ale się z niego śmiali!) A na Rosslinga trafiłem kilka dni temu. Pozdrawiam jeszcze serdeczniej
21-10-2013 16:05 
 Ocena 2 na 2
Jakub Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>Na wstępie, moje dywagacje nie opierają się na twardych danych.

I to jest ich największy minus. Bo czytając:
>Wskaźniki globalne mogą mylić, jeśli patrzymy na Europę. Niestety, UE nie prowadzi globalnych statystyk dzietności wg wyznań. Przyznaję, że w temacie islamizacji Europy być może ulegam stereotypom. Wychodzę jednak z założenia, że tak katastrofalny współczynnik urodzeń w UE (1,57) będzie skutkował tym, że napływać będzie coraz więcej emigrantów spoza UE. Unia musi na to pozwolić. Choćby dlatego, żeby utrzymać systemy emerytalne. Obecnie jest ok 1,1 mln emigrantów spoza UE/rok, do Francji Hiszpanii i Niemiec najwięcej napływa - śmiem twierdzić, że prawie sami muzułmanie. Jeżeli znacząco wzrośnie + doda się do tego aktualnie przebywających emigrantów+uwzględni się wyższy u muzułmanów współczynnik urodzeń w porównaniu do całości - wnioski się nasuwają same. Oczywiście rozkład emigracji będzie nierównomierny - Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, Benelux i Skandynawia będą w tym przodować epp.eurost(*)atistics_at_regional_level/pl.

mam wrażenie, że nie przeczytałeś tego co podlinkowałem. Trend do 2030 jest taki, że, ograniczając dane tylko do Europy szacunkowa liczba muzułmanów na naszym kontynencie wyniesie ok. 8% w 2030 roku. Z zadziwiającą łatwością uznajesz, że migranci z Afryki to muzułmanie, mimo, że podział na tym kontynencie jest podziałem "na pół" (circa - bo trzeba policzyć animistów itp.)

>Może i jest to durne, ale wychodzę po prostu z innych założeń

Mógłbym wiedzieć z jakich założeń wychodzisz?

>I zdaję sobie sprawę, że jest to wróżenie z fusów

Ok - ale najpierw wsyp herbatkę do szklanki, bo mam wrażenie, że wróżysz z resztek wody.

>Ale lubię takie dywagacje, uwielbiam Assimova.

Ja też - dlatego aktualnie poczytuje Petera Turchina i inne próby wprowadzenia psychohistorii w życie.

Pozdrawiam serdecznie.


Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
21-10-2013 18:28 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Raczej na odwrót. Jeden parlament, jeden budżet i niknąca rola państw narodowych, zastępowanych makroregionami ponad etnicznymi, jak Śląsk.

Nie zgodzę się. Unia już teraz ma sporo problemów, głównie finansowych. Myślę, że za jakiś czas zaczną się większe, chociażby problemy z systemami emerytalnymi, starzeniem się społeczeństwa itd. Jakby tego było mało, to na dodatek w wielu miejscach możemy zaobserwować tendencję separatystyczne, tutaj za przykłady można podać Szkocję i Katalonię. Polska euro-entuzjastyczna zaczyna być raczej wyjątkiem, nie normą.
21-10-2013 18:49 
 Ocena 2 na 2
Jakub Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>Nie zgodzę się. Unia już teraz ma sporo problemów, głównie finansowych. Myślę, że za jakiś czas zaczną się większe, chociażby problemy z systemami emerytalnymi, starzeniem się społeczeństwa itd. Jakby tego było mało, to na dodatek w wielu miejscach możemy zaobserwować tendencję separatystyczne, tutaj za przykłady można podać Szkocję i Katalonię. Polska euro-entuzjastyczna zaczyna być raczej wyjątkiem, nie normą.

Tylko, że separatyści Katalońscy czy Szkoccy są raczej potwierdzeniem a nie zaprzeczeniem mojej tezy. Bo dotyczy relacji pewnych grup wydzielonych etnicznie i historycznie z bytu państwa narodowego.

Dwa - starzenie się społeczeństwa jest i będzie problemem niezależnie od relacji o której mówię. Nie widzę związku.

System emerytalny - dokładnie jak starzenie się społeczeństwa jest bez związku z problemem. Nie ważne, czy UE będzie scentralizowaną federacją regionów, a nie państw narodowych czy czapą administracyjną nad państwami narodowymi podpisującymi handlową umowę międzynarodową, problem nie wydaje się być rozwiązywalny, przynajmniej na razie.

Trzy - z perspektywy geopolitycznej poszczególne kraje europejskie tracą na znaczeniu. Jedynie dalsza integracja polityczna i ekonomiczna wydaje się być rozwiązaniem na ten spadek. Idea "Europy miliona Liechtensteinów" H. H. Hoppe'ego jest co najwyżej sympatyczną utopią.

Pozdrawiam serdecznie.

Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
sabek (1444 punktów)
>Trzy - z perspektywy geopolitycznej poszczególne kraje europejskie tracą na znaczeniu. Jedynie dalsza integracja polityczna i ekonomiczna wydaje się być rozwiązaniem na ten spadek. Idea "Europy miliona Liechtensteinów" H. H. Hoppe'ego jest co najwyżej sympatyczną utopią.

Adenaur, Schuman i pozostali ojcowie narodu europejskiego - oni mieli wizję, wznosili się ponad podziały i animozje. Dzisiejsi politycy są tak mali, populistyczni, krótkowzroczni, zapatrzeni w sondaże, że w imię doraźnych interesów nie podzielą się z wyższym organem ani cząstką swojej władzy. Nie, zjednoczenie Europy się nie uda, będzie się cofać. Ale chciałbym się mylić.

Pozdrawiam serdecznie.
22-10-2013 10:26 
 Ocena 1 na 1
Jakub Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>Adenaur, Schuman i pozostali ojcowie narodu europejskiego - oni mieli wizję, wznosili się ponad podziały i animozje. Dzisiejsi politycy są tak mali, populistyczni, krótkowzroczni, zapatrzeni w sondaże, że w imię doraźnych interesów nie podzielą się z wyższym organem ani cząstką swojej władzy. Nie, zjednoczenie Europy się nie uda, będzie się cofać. Ale chciałbym się mylić.

Argument w stylu "a kiedyś to było lepiej, słońce bardziej świeciło, woda była bardziej mokra a cukier słodszy" nie szczególnie mnie przekonuje. Politycy zawsze byli równie egoistyczni jak dziś - tylko system kulturowy kazał im się lepiej ukrywać.

Pozdrawiam.


Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
21-10-2013 19:47 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Tylko, że separatyści Katalońscy czy Szkoccy są raczej potwierdzeniem a nie zaprzeczeniem mojej tezy. Bo dotyczy relacji pewnych grup wydzielonych etnicznie i historycznie z bytu państwa narodowego.

Nie sądzę, żeby spodobała im się idea jednego parlamentu i jednego budżetu o której Pan pisał. Mnie też się nie podoba. Urzędnik z Brukseli wie jeszcze mniej o problemach i finansach wsi Limanowa niż urzędnik z Warszawy.

>Dwa - starzenie się społeczeństwa jest i będzie problemem niezależnie od relacji o której mówię. Nie widzę związku.

Jakiś się znajdzie. Kiedy są problemy, ludzie szukają winnych i żądają zmian, być może oberwie się za to Unii.

>Trzy - z perspektywy geopolitycznej poszczególne kraje europejskie tracą na znaczeniu. Jedynie dalsza integracja polityczna i ekonomiczna wydaje się być rozwiązaniem na ten spadek.

Teraz ja nie widzę związku. Zgodzę się z tym, że żeby państwa europejskie miały jakieś znaczenie na arenie międzynarodowej, to musi istnieć jakaś organizacja która będzie je zrzeszać i reprezentować, ale po co od razu integracja? To może okazać się niezdrowe. Dyrektywy unijne które podobają się Europie zachodniej, mogą dowalić Europie wschodniej.

Unia starzeje się, jest jej dobrze i zaczyna się nudzić. Tej nudzącej unii boję się najbardziej, bo zaczyna mieć chore pomysły. Ogranicza się wolność osobistą czy poszczególne koncerny wykorzystują Unię jako sposób na przeforsowanie swoich pomysłów w całej europie za jednym zamachem.
22-10-2013 10:23 
 Ocena 1 na 1
Jakub Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>Nie sądzę, żeby spodobała im się idea jednego parlamentu i jednego budżetu o której Pan pisał. Mnie też się nie podoba. Urzędnik z Brukseli wie jeszcze mniej o problemach i finansach wsi Limanowa niż urzędnik z Warszawy.

Ale oni podlegają temu budżetowi i tej polityce. Przez pośrednika, jakim jest państwo narodowe, który, moim zdaniem, zacznie tracić na znaczeniu. I nie chodzi o zastąpienie samorządu - o zniesienie zbędnych barier jedynie.

>Jakiś się znajdzie. Kiedy są problemy, ludzie szukają winnych i żądają zmian, być może oberwie się za to Unii.

Być może. Ale wydaje mi się, że nie mamy, tak ja jak i Ty, nic mądrego na ten temat do powiedzenia, więc może ten wątek sobie odpuścimy?

>Teraz ja nie widzę związku. Zgodzę się z tym, że żeby państwa europejskie miały jakieś znaczenie na arenie międzynarodowej, to musi istnieć jakaś organizacja która będzie je zrzeszać i reprezentować, ale po co od razu integracja? To może okazać się niezdrowe. Dyrektywy unijne które podobają się Europie zachodniej, mogą dowalić Europie wschodniej.

Powiedz mi - na czym ma polegać, Twoim zdaniem, zarządzanie bez integracji i ingerencji? Jakoś mi się nie widzi możliwość funkcjonowania w ramach struktury, która nie ma charakteru politycznego, posiada jednak kompetencje, by wpływać los i politykę jakiejś zbiorowości.

Dwa - jak pewien podmiot zostaje członkiem jakiejś struktury, to musi się albo podporządkować jej zasadom, albo starać się je zmienić albo wystąpić. Dlatego argument ostatniego zdania jest populistyczny.

>Unia starzeje się, jest jej dobrze i zaczyna się nudzić. Tej nudzącej unii boję się najbardziej, bo zaczyna mieć chore pomysły. Ogranicza się wolność osobistą czy poszczególne koncerny wykorzystują Unię jako sposób na przeforsowanie swoich pomysłów w całej europie za jednym zamachem.

Argument równie populistyczny jak powyższy. Świat nie jest doskonały - i co z tego? Nie każdy pomysł będzie dla nas dobry? No oczywiście, że nie będzie. Nie każde nasze rozwiązanie uda się przeforsować? I to mnie nie dziwi. Ale zysk netto dalej jest pozytywny. Mimo obciążeń i problemów.

Pozdrawiam.

Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
23-10-2013 09:23 
 Ocena 2 na 2
Maluśkiewicz (0 punktów)
>>Unia starzeje się, jest jej dobrze i zaczyna się nudzić.
>Argument równie populistyczny jak powyższy.

Raczej trafna obserwacja. Unia jest wyprana z idei, egzystuje bez celu, co widać, słychać i czuć; jest niemieckim sposobem na dwie przegrane wojny, skutecznym na razie, bo dominacji Niemiec dziś zaprzeczyć trudno.
23-10-2013 10:41 
 Ocena 3 na 3
Jakub Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>Raczej trafna obserwacja. Unia jest wyprana z idei, egzystuje bez celu, co widać, słychać i czuć; jest niemieckim sposobem na dwie przegrane wojny, skutecznym na razie, bo dominacji Niemiec dziś zaprzeczyć trudno.

Nie ma to jak siła argumentu. Zadał bym pytanie o cel funkcjonowania jakiejkolwiek instytucji politycznej - gwarantuje, że ostatecznie dojdziemy do uznania, iż głównym celem tychże instytucji jest trwanie.

Dwa - jeśli nawet masz rację, iż UE jest sposobem na zwycięstwo pomimo przegranych wojen (co samo w sobie jest dość idiotycznym pomysłem, który dowieść można tak samo jak teorię "Zamachu w Smoleńsku") to jakoś mi to nie przeszkadza. I tak nie mamy innej realnej drogi na podniesienie naszego poziomu życia i, może w końcu, trwałego awansu cywilizacyjnego.

Pozdrawiam.

Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
21-10-2013 21:11 
 Ocena 2 na 2
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Trzy - z perspektywy geopolitycznej poszczególne kraje europejskie tracą na znaczeniu.

Myślę, że zwykli, zrównoważeni ludzie nie mają ambicji imperialnych, i mają ten "problem" w głębokim poważaniu.

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari
Jakub Romański (2650 punktów)
(zablokowany)
>Myślę, że zwykli, zrównoważeni ludzie nie mają ambicji imperialnych, i mają ten "problem" w głębokim poważaniu.

A kto mówi o ambicjach imperialnych?!

Trzeba podważać wszystko, co się da podważyć, gdyż tylko w ten sposób można wykryć to, czego podważyć się nie da. - Tadeusz Kotarbiński
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jak będzie wyglądała Europa A.D. 2100?

Może tak:



(Max Ernst Europa po deszczu)

...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
Selanos (12869 punktów)
Myślę, że będzie gorzej, bo w przeszłości zawsze jest lepiej
21-10-2013 18:26 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Myślę, że będzie gorzej, bo w przeszłości zawsze jest lepiej
Właśnie tak. Najlepiej zaś zawsze było za tzw. moich czasów.
Poważniej jednak mówiąc uważam, iż takie prognozy to generalnie wróżenie z fusów. No i raczej nie ma się czym przejmować, dożyć nie dożyję .
21-10-2013 18:41 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>No i raczej nie ma się czym przejmować, dożyć nie dożyję .

Trzeba być optymistą, chociaż podobno nasze pokolenie ma być pierwszym pokoleniem, które będzie żyło krócej niż poprzednie. Mówi się, że to przez junk foody, otyłość i zanieczyszczenia.
21-10-2013 18:45 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Trzeba być optymistą,
To musiałby być szalony wprost optymizm. Rzadko się słyszy o 123 latkach.
>chociaż podobno nasze pokolenie ma być pierwszym pokoleniem, które będzie żyło krócej niż poprzednie. Mówi się, że to przez junk foody, otyłość i zanieczyszczenia.
Może i tak, ale snu z powiek mi to nie spędza.
21-10-2013 18:54 
 Ocena 1 na 3
sabek (1444 punktów)
>To musiałby być szalony wprost optymizm. Rzadko się słyszy o 123 latkach.

Walt Disney dożyje, przynajmniej teoretycznie. Będzie miał wtedy 199 lat, o ile prądu nie wyłączą.
24-10-2013 08:59 
 Ocena 1 na 1
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>To musiałby być szalony wprost optymizm. Rzadko się słyszy o 123 latkach.
>Walt Disney dożyje, przynajmniej teoretycznie. Będzie miał wtedy 199 lat, o ile prądu nie wyłączą.

"Pod koniec 1966 zdiagnozowano u niego szybko postępującego raka lewego płuca, spowodowanego częstym paleniem tytoniu. Zmarł na skutek zatrzymania akcji serca. Został pochowany, po kremacji, na cmentarzu w Glendale, w Kalifornii, wbrew legendzie miejskiej twierdzącej, że jego ciało zostało zamrożone, a funkcje życiowe mają zostać przywrócone (po 100 latach, czyli w 2066)."
kogut59 (3090 punktów)
>Jak będzie wyglądała Europa A.D. 2100?
>Moim zdaniem, kilka krajów stanie się praktycznie islamskimi, ze względu na uchodźców, którzy już teraz są bardzo znaczącymi mniejszościami.
Opowiem pewne dzisiejsze wydarzenie w kantynie mojej firmy. Gość ok. 55 lat tureckiego pochodzenia prosi o dwa mielone wieprzowe ! Pani grzecznie wyjaśnia to świńskie mięso!
Gość z uśmiechem odpowiada nie ma problemu proszę dwa. Takich muzułmanów znam więcej.
Muzułmanie w Europie, spora ich cześć oddychają wolnością od religii podobnie jak Polacy od agresywnego katolicyzmu. Nie opieram się na statystykach tylko na obserwacji życia i zmian jakie przechodzi trzecia czwarta generacja turków np. w Niemczech. Male grupy głośnych radykałów nie maja poparcia w szerokim gronie emigracji muzułmanów. Część trzyma się tradycji oczywiście ale powiedziałbym w soft wersji. Cale te prognozy
stawiane przez ludzi nie znających realiów są więcej jak śmieszne. Przed 40-laty byli to chłopi głęboko wierzący teraz są to w sporej części wykształceni ludzie i nie definiujący swojego życia guslami islamu. Dziewczyna z artykułu to częściej reguła jak wyjątek.
wyborcza.p(*)poprowadzi_glowne_wydanie.html
21-10-2013 21:36 
 Ocena 1 na 1
sabek (1444 punktów)
Na pewno masz sporo racji. Spora część z nich na pewno z religią jest na bakier. Oby sami tacy przyjeżdżali, żeby na moją emeryturę ktoś w przyszłości zarabiał Turcję, Ataturka za jego bezprecedensowe reformy podziwiam. W kilkanaście lat przeskoczyli cywilizacyjnie o parę wieków w przód. Podobna rzecz w historii udała się jeszcze chyba tylko Japonii. Dlatego mam nadzieję, że w innych państwach islamskich może nastąpić taka rewolucja. Choć patrząc na obecne nastroje - tendencja jest raczej odwrotna. Arabska wiosna okazała się płonną nadzieją, to było przeciwieństwo postępu. Miejsce dyktatorów zajęli fundamentaliści.

Z drugiej strony, przeraża mnie, że urodzeni w Europie potomkowie emigrantów uczestniczą w zamach terrorystycznych, np. w Londynie. I te widea z Syrii, zaprogramowanych ludzi, wrzeszczących tylko Allah Akbar, którzy w imię islamu zrobią wszystko. www.youtube.com/watch?v=yzv80gcxgvE
23-10-2013 00:00 
 Ocena 1 na 1
kogut59 (3090 punktów)
>Z drugiej strony, przeraża mnie, że urodzeni w Europie potomkowie emigrantów uczestniczą w zamach terrorystycznych, np. w Londynie. I te widea z Syrii, zaprogramowanych ludzi, wrzeszczących tylko Allah Akbar, którzy w imię islamu zrobią wszystko. www.youtube.com/watch?v=yzv80gcxgvE
Gdybys tylko o Kaczyńskim ,Macierewiczu lub Michaliku czytał co sadziłbyś o Polsce ?
Frank Holman (5897 punktów)
>>Z drugiej strony, przeraża mnie, że urodzeni w Europie potomkowie emigrantów uczestniczą w zamach terrorystycznych, np. w Londynie. I te widea z Syrii, zaprogramowanych ludzi, wrzeszczących tylko Allah Akbar, którzy w imię islamu zrobią wszystko. www.youtube.com/watch?v=yzv80gcxgvE
>Gdybys tylko o Kaczyńskim ,Macierewiczu lub Michaliku czytał co sadziłbyś o Polsce ?
>
No bez jaj. Nasi "terroryści" nawet jak tylko drzwi od meczetu podpalą, to od razu od ognia wysikać się muszą (czyt. materiał genetyczny po sobie zostawiają).
kogut59 (3090 punktów)
>>Gdybys tylko o Kaczyńskim ,Macierewiczu lub Michaliku czytał co sadziłbyś o Polsce ?
>>
>No bez jaj. Nasi "terroryści" nawet jak tylko drzwi od meczetu podpalą, to od razu od ognia wysikać się muszą (czyt. materiał genetyczny po sobie zostawiają).
Nieporozumienie, chodziło o wyrabianie sobie na jakiś temat opinii poprzez jednostronne lub fałszywe informacje.
22-10-2013 22:25 
 Ocena 4 na 6
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Gość z uśmiechem odpowiada nie ma problemu proszę dwa. Takich muzułmanów znam więcej.
>Muzułmanie w Europie, spora ich cześć oddychają wolnością od religii podobnie jak Polacy od agresywnego katolicyzmu. Nie opieram się na statystykach tylko na obserwacji życia i zmian jakie przechodzi trzecia czwarta generacja turków np. w Niemczech. Male grupy głośnych radykałów nie maja poparcia w szerokim gronie emigracji muzułmanów.

Hehe! Optymista!

Studiuję z tym czwartym pokoleniem Turków: talibańskie brody, dziergane "mycki", wrzaski o "zbrodniczym Izraelu" i o tym, że "Hitler się nie postarał". T-shirty z napisami "proud to be muslim". I to na uniwersytecie! Dziewczyny zahidżabione i cuchnące... Gratuluję samopoczucia... Pomijając fakt, że to czwarte pokolenie ledwo po niemiecku duka.

Jedyny umiarkowany muzułmanin, którego poznałem, to imigrant z Afganistanu - w pierwszym pokoleniu. Oświadczył na głos, że nie po to jego cała rodzina nawiewała przed talibami, żeby talibistan urządzać w Niemczech.


Fabricati Diem, Pvnc!
kogut59 (3090 punktów)
>Studiuję z tym czwartym pokoleniem Turków: talibańskie brody, dziergane "mycki", wrzaski o "zbrodniczym Izraelu" i o tym, że "Hitler się nie postarał". T-shirty z napisami "proud to be muslim". I to na uniwersytecie! Dziewczyny zahidżabione i cuchnące... Gratuluję samopoczucia... Pomijając fakt, że to czwarte pokolenie ledwo po niemiecku duka.
Zapytam gdzie studiujesz ?
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Zapytam gdzie studiujesz ?

W 150-tysięcznym mieście przemysłowym w NRW.


Fabricati Diem, Pvnc!
23-10-2013 00:30 
 Ocena 1 na 1
sabek (1444 punktów)
W temacie: wiadomosci(*)islamisci-walcza-w-syrii/6n1l2
Ciekawe ile w sumie europejskich dżichadystów wyjechało już do Syrii? Walczą po stronie powstańców, jak sądzę, radykalnych islamistów. Przerażenie mnie ogarnia na fakt, że Obama ich wspiera, omal nie pomagając militarnie. Syria to i tak największa kompromitacja Obamy, jak broń chemiczna Busha/Blaira w Iraku. Jak największy wywiad świata supermocarstwa nr 1 może popełniać tak kardynalne błędy?
Maluśkiewicz (0 punktów)
>Jak największy wywiad świata supermocarstwa nr 1 może popełniać tak kardynalne błędy?

Infantylne pytanie. Is fecit, cui prodest, powinno wystarczyć za odpowiedź.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Syria to i tak największa kompromitacja Obamy, jak broń chemiczna Busha/Blaira w Iraku. Jak największy wywiad świata supermocarstwa nr 1 może popełniać tak kardynalne błędy?

Czemu zaraz kompromitacja? Może stoi za tym ukryty cel - zorientowany właśnie m.in. na tychże Europejczyków i Amerykanów, którzy wyjechali do Syri "wojować"? Można wysnuć hipotezę, iż USA celowo dolewa oliwy do ognia, żeby zaktywizować "śpiochów" na swoim terenie i rozbudzić komunikację między poszczególnymi komórkami Al-Kaidy w USA. W myśl procedury stosowanej w teorii sterowania: istnieje pewna "czarna skrzynka". Podaje się do niej znany sygnał wejściowy (n.p. impuls jednostkowy) i bada wywołany nim sygnał wyjściowy celem rozgryzienia, co w tej skrzynce jest. Jeśli są w stanach struktury popierające islamistów w Syrii - czyli islamistów en gross, to w zaistniałej sytuacji można ich zlokalizować, chociażby śledząc strumienie gotówki płynące do Syrii, czy przerzuty fanatycznyc konwertytów.

Co do broni chemicznej w Iraku - to w ogóle zabawna historia jest. Załóżmy, że tej broni faktycznie nie było (co samo w sobie jest niedorzeczne, biorąc pod uwagę, jak Saddam zagazował Kurdów). Czy USA - finansowo-militarne mocarstwo - dobrowolnie dałoby się skompromitować nie odnajdując tejże broni? Jakim problemem jest spreparowane dowody "podłożyć" i zorganizować "zeznania naocznych świadków"? Podpowiem - finansowo problemem niewielkim, logistycznie - umiarkowanym.

Mam paru znajomych żołnierzy - w tym sapera, który był na misji w Iraku. Pamięta Pan, które państwa najbardziej sprzeciwiały się początkowo tej operacji? Francja i Niemcy. Otóż mój znajomy saper pokazał mi na swojej cyfrówce zdjęcia magazynu rakiet przystosowanych do przenoszenia broni chemicznej produkcji... francuskiej. Ja raczej widzę to tak: broń chemiczna (i byćmoże biologiczna) były w Iraku. Problem zapewne polegał na tym, że była to broń francuska/niemiecka, sprzedana nielegalnie poprzez amerykańskie kanały przerzutowe. Gdyby przyznano się do odkrycia tejże wybuchłby międzynarodowy skandal a niektóre nitki prowadziłyby pewnie do tych i owych amerykańskich i europejskich, tajnych służb. Nie byłoby to na rękę w sumie nikomu, więc "żadnej broni nie znaleziono". Uwiarygodnia to fakt, iż te same media, które przed operacją trąbiły o owej broni nagle w jej toku nabrały ironicznego tonu i zaczęły rozgłaszać coś wręcz przeciwnego. Co prawda "usmażono" przy tym PR G.W. Busha, ale ten - jako były prezydent USA i tak nie miał już przed sobą żadnej przewidywalnej kariery publicznej a zamiecenie potężnego, międzynarodowego skandalu pod dywan miało niejako pierwszeństwo.

Fabricati Diem, Pvnc!
sabek (1444 punktów)
>Czemu zaraz kompromitacja? Może stoi za tym ukryty cel - zorientowany właśnie m.in. na tychże Europejczyków i Amerykanów, którzy wyjechali do Syri "wojować"? Można wysnuć hipotezę, iż USA celowo dolewa oliwy do ognia, żeby zaktywizować "śpiochów" na swoim terenie i rozbudzić komunikację między poszczególnymi komórkami Al-Kaidy w USA. W myśl procedury stosowanej w teorii sterowania: istnieje pewna "czarna skrzynka". Podaje się do niej znany sygnał wejściowy (n.p. impuls jednostkowy) i bada wywołany nim sygnał wyjściowy celem rozgryzienia, co w tej skrzynce jest. Jeśli są w stanach struktury popierające islamistów w Syrii - czyli islamistów en gross, to w zaistniałej sytuacji można ich zlokalizować, chociażby śledząc strumienie gotówki płynące do Syrii, czy przerzuty fanatycznyc konwertytów.

Co ma do siebie groźba interwencji USA w trwającym 2 lata konflikcie z aktywizacją islamistów w USA i Europie? Raczej niewiele - bez interwencji wszystkie te przepływy ludzkie i finansowe do Syrii trwają od dawna i są monitorowane.

>Co do broni chemicznej w Iraku - to w ogóle zabawna historia jest. Załóżmy, że tej broni faktycznie nie było (co samo w sobie jest niedorzeczne, biorąc pod uwagę, jak Saddam zagazował Kurdów). Czy USA - finansowo-militarne mocarstwo - dobrowolnie dałoby się skompromitować nie odnajdując tejże broni? Jakim problemem jest spreparowane dowody "podłożyć" i zorganizować "zeznania naocznych świadków"? Podpowiem - finansowo problemem niewielkim, logistycznie - umiarkowanym.

Jeżeli by to było tak małym problemem - zrobiono by to. Moim zdaniem - to zbyt ryzykowne by było, jakby się wydała mistyfikacja. A na tym, ile stracili politycznie i wizerunkowo amerykanie na braku tej broni przesądza, moim skromnym zdaniem że jej nie znaleźli.

Wiem, że broń chemiczna w Iraku była. Pokazują to zdjęcia zagazowanych Kurdów. Zauważyłem kiedyś informację o dużej ilości pocisków chemicznych, bez gazu. To, że jej nie było w Iraku po ostatniej wojnie broni chemicznej - ma wg mnie dwojakie wytłumaczenie: albo Saddam rzeczywiście zniszczył wszystko, jak deklarował, ale był przygotowany do ponownej produkcji (coś mi się zdaje, że wyprodukowanie gazu jest dziecinnie proste). Drugie wyjście - znacznie bardziej prawdopodobne - ta broń nadal tam jest, dobrze ukryta. Co do "francuskości" broni chemicznej w Iraku - jestem raczej sceptyczny. Już raczej postradziecka mogła być, jednak ze względu na jakieś ustalenia USA-Rosja zostało to zamiecione bod dywan.
23-10-2013 17:36 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>Czemu zaraz kompromitacja? Może stoi za tym ukryty cel - zorientowany właśnie m.in. na tychże Europejczyków i Amerykanów, którzy wyjechali do Syri "wojować"?

Ja zawsze powtarzam, że należy wszelkimi metodami tak kreować rzeczywistość, aby jak największej ilości fanatycznych pastuchów dać możliwość zginąć z honorem w walce na swoim zarośniętym pastwisku. Cywilizowanie ich nie ma sensu. Na nasze "łąki ukwiecone" trzeba wpuszczać tylko tych, co nie chcą ich deptać "wojskowymi buciorami"; tych ostatnich eksmitować należy jak najszybciej na front. Ponadto należy w celach propagandowych domagać się cały czas od nich wdzięczności za możliwość zostania męczennikiem i dostania się do ichniej wersji Raju.
diogenes (42753 punktów)
>Jak będzie wyglądała Europa A.D. 2100?

Należy brać pod uwagę nie tylko czynniki polityczne, społeczne, itp.
Jakaś skała gwizdnie z kosmosu i będą szukać Europy jak platońskiej Atlantydy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Jak będzie wyglądała Europa A.D. 2100?

Mam nadzieję, że w A.D. 2100 zapiszemy to już jako... n.e. 2100

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Sylwek (15472 punktów)

>Najliczniejszy będzie jednak islam

Jakieś kalkulacje na poparcie tej tezy, czy tylko daleko idące "intuicje"?

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365