 |
Wolność słowa VERSUS Ochrona uczuć religijnych Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-05-2009 23:46 | Angra Mainyu (59 punktów) | Wolność słowa VERSUS Ochrona uczuć religijnych
6 na 8 | Chcę tu sprowokować dyskusję na bardzo prosty temat:
A) Przedstawiciele różnych wiar i wyznań mogą indoktrynować jednostki społeczne informacjami nieweryfikowalnymi lub fałszywymi, często szkodliwymi dla psychiki i światopoglądu.
Z małym ALE ten stan jest chyba OK. (ALE jest takie, że osoby niepełnoletnie także są indoktrynowane, co według mnie powinno być uznane za demoralizację i przestępstwo)
B) Przedstawiciele wyżej wymienionych mogą w obrębie swojego systemu wierzeń, dowolnie lżyć, obrażać i zniesławiać ludzi innych wyznań.
Czy to jest moralne i etyczne? Czy innowiercy/niewierzący powinni móc walczyć o swoją godność, reagować na zniesławienia?
C) Czy przedstawiciele nurtów racjonalistycznych, naukowych, jako ludzie uznający pewien system wartości etyczno-moralno-światopoglądowych, nie powinni mieć możliwości stawiania czynnego oporu dezinformacji, konfabulacji i indoktrynacji środowisk religijnych?
Propaganda religijna = Kali ukraść krowę Propaganda antyreligijna = Kalemu ukraść krowę
???
Zapraszam do dyskusji! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | Niestety nie będę z Tobą dyskutowała  Napiszę to krótko: ad A) > A) Przedstawiciele różnych wiar i wyznań mogą indoktrynować jednostki społeczne informacjami> nieweryfikowalnymi lub fałszywymi, często szkodliwymi dla psychiki i światopoglądu.Tak. Masz rację. ad B) > B) Przedstawiciele wyżej wymienionych mogą w obrębie swojego systemu wierzeń, dowolnie lżyć,> obrażać i zniesławiać ludzi innych wyznań.Czy innowiercy/niewierzący powinni móc walczyć o swoją godność,> reagować na zniesławienia?Tak. Oczywiście, że tak. ad C) > C) Czy przedstawiciele nurtów racjonalistycznych, naukowych, jako ludzie uznający pewien system> wartości etyczno-moralno-światopoglądowych, nie powinni mieć możliwości stawiania czynnego oporu> dezinformacji, konfabulacji i indoktrynacji środowisk religijnych?Tak, powinni. Pozdrawiam.
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
8 na 8 | Ocykan (3528 punktów) | >osoby niepełnoletnie także są indoktrynowane, co według mnie powinno być uznane za demoralizację i przestępstwo
Z pewną taką nieśmiałością pozwalam sobie zauważyć, że cały proces wychowania młodego człowieka (przez rodziców, szkołę, środowisko) to także indoktrynacja. Czyli wszyscy jesteśmy przestępcami.
|
|
 | 1 na 1 | Jurek (430 punktów) |
>Z pewną taką nieśmiałością pozwalam sobie zauważyć, że cały proces wychowania młodego człowieka (przez rodziców, szkołę, środowisko) to także indoktrynacja. Czyli wszyscy jesteśmy przestępcami. > Wyposażanie młodego umysłu w rzetelne narzędzia służące poznaniu świata dla mnie nie jest indoktrynacją. Moim własnym dzieciom wskazywałem różne sposoby umożliwiające bezpieczne poruszanie się po świecie i życiu w różnych jego płaszczyznach - a ty mnie nazywasz przestępcą?!!!
|
|
1 na 1 | Liss (2003 punktów) | >Chcę tu sprowokować dyskusję na bardzo prosty temat: >A) Przedstawiciele różnych wiar i wyznań mogą indoktrynować jednostki społeczne informacjami >nieweryfikowalnymi lub fałszywymi, często szkodliwymi dla psychiki i światopoglądu. >Z małym ALE ten stan jest chyba OK. OK. >(ALE jest takie, że osoby niepełnoletnie także są >indoktrynowane, co według mnie powinno być uznane za demoralizację i przestępstwo) To zadanie dla mamy/taty/babci/dziadka/opiekunów itp -jaka wiedza/książki/bajki/wierzenia/prawdy jest zła dla dziecka .
> Czy innowiercy/niewierzący powinni móc walczyć o swoją godność, >reagować na zniesławienia? to już zależy od konkretnego Pana/Pani >C) Czy przedstawiciele nurtów racjonalistycznych, naukowych, jako ludzie uznający pewien system >wartości etyczno-moralno-światopoglądowych, nie powinni mieć możliwości stawiania czynnego oporu >dezinformacji, konfabulacji i indoktrynacji środowisk religijnych? Z cała pewnością muszą mieć możliwość -to w końcu wolność słowa.
|
|
2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Z twojego pełnego truizmów postu zaciekawiła mnie tylko część tytułu, a mianowicie "uczucia religijne".
Znaczenie tego wyrażenia jest dla mnie Świętym Graalem - szukam gdzie się da, ale bezskutecznie. Zaczynam wierzyć, że po prostu nie istnieje.
A może ty wiesz jakie znaczenie ma ta zbitka?
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
2 na 2 | Witold Losek (800 punktów) | A dopuszczasz taką możliwość że Angra Mainyu: przedstawiciele nurtów racjonalistycznych, naukowych, jako ludzie uznający pewien system wartości etyczno-moralno-światopoglądowych swój światopogląd zawdzięczają również indoktrynacji? Oraz, że ten ich system wartości etyczno-moralno-światopoglądowych jest oparty na informacjach równie Angra Mainyu:nieweryfikowalnych lub fałszywych, często szkodliwych dla psychiki i światopoglądu a także czasem szkodliwych dla społeczeństwa?
|
|
 | 4 na 4 | Angra Mainyu (59 punktów) | > A dopuszczasz taką możliwość że> Angra Mainyu: przedstawiciele nurtów racjonalistycznych, naukowych, jako ludzie uznający pewien system >wartości etyczno-moralno-światopoglądowych swój światopogląd zawdzięczają również indoktrynacji?> Oraz, że ten ich system wartości etyczno-moralno-światopoglądowych jest oparty na informacjach równie> Angra Mainyu:nieweryfikowalnych lub fałszywych, często szkodliwych dla psychiki i światopoglądu a także czasem szkodliwych dla społeczeństwa?Hm, niezręcznie pominę bezpośrednią odpowiedź na zadane pytanie. Osobiście - jestem świadom takiej możliwości. Jednak jakby meritum sprawy postawiłem gdzie indziej. Systemy fair play vs. manipulacja psychiczna, socjotechniczna, sekciarska. Zauważ, że kluczowe jest w tych sprawach zachowanie konsekwencji: a) faszyzm, satanizm, dupalizm - zabronione b) alkohol, nakłanianie do różnych rzeczy - zabronione c) szeroko pojęta demoralizacja - zabroniona d) indoktrynacja religijno-szamańska (tu już nie da się oponować, że niektóre metody religijne są zbliżone do psychologicznego "prania mózgu") - dozwolone To, na co zwróciłem uwagę, to fakt, że: - zaszczepienie "wiary" (chrzest, defaultowe wyznanie imputowane przez najbliższe otoczenie) można porównać do: - uzależnienia noworodka od wybranego przez rodziców narkotyku - wszak w dalszym życiu może się od tego wymigać - pokonać uzależnienie - JEGO WYBÓR (?) Natomiast (przeróżne) metody naukowe, koncepcje *filozoficzne*, systemy etyczne bez otoczki metafizyczno-religijnej nie posiłkują się psychomanipulacją i socjotechniką. Dlatego uważam, że są równe wobec siebie - dają równe szanse, natomiast szamanizm religijny działa "nie fair" i "poniżej pasa". Nie da się z tym zbytnio polemizować - wiele analiz psychologicznych poświęcono fenomenowi wiary i powiązanie z psychomanipulacją, stymulacją wydzielania endorfin (endogennej morfiny) jest jasne. Nie poruszam tutaj tematu JAKOŚCI WPŁYWU, tj. czy ma to zbawienne, czy katastrofalne skutki. Dla wielu ludzi zbawienne okazuje się zażywanie substancji psychoaktywnych, np. marihuany czy lsd - rozkwit twórczości, przełamanie barier psychicznych, zwalczenie chorób, fiksacji, blokad itd. Równość wobec prawa to przecież podstawowa zasada naszych kodeksów. Dlaczego faworyzowane są "narkotyki" psychiczne, podczas gdy fizyczne są penalizowane. Taki stan rzeczy wprowadza dysharmonię wśród światopoglądów, uwarunkowań etycznych, etc. i prowadzi do tego, że systemy "fair play" są na pozycji o wiele trudniejszej. Obiektywizm światopoglądu i prawo do stanowienia o sobie są w tym momencie mocno wypaczone. Co z tego, że w teorii każdy może stanowić o swoich wierzeniach, etyce itd. jeśli niektórym "zaszczepiono uzależnienie od heroiny" od urodzenia? Tak, do rodziców należy decyzja - świetny argument, tylko dlaczego rodzice nie mogą decydować o podawaniu dziecku narkotykół? Uważam że z tej samej przyczyny nie powinni móc faszerować dzieci różnego rodzaju systemową psychomanipulacją. Nie czuję się kompetentny w kwestiach psychologii wiary, jedynie wyrażam moje przeczucia.
|
|
|  | 1 na 1 | lodowy (1486 punktów) | >Tak, do rodziców należy decyzja - świetny argument, tylko dlaczego rodzice nie mogą decydować o podawaniu dziecku narkotykół? Uważam że z tej samej przyczyny nie powinni móc faszerować dzieci różnego rodzaju systemową psychomanipulacją.
A jak to sobie praktycznie wyobrażasz, prawny zakaz chrzczenia dzieci? Zakaz odmawiania z dziećmi pacierza?
|
|
| |  | 3 na 5 | Angra Mainyu (59 punktów) | >>Tak, do rodziców należy decyzja - świetny argument, tylko dlaczego rodzice nie mogą decydować o podawaniu dziecku narkotykół? Uważam że z tej samej przyczyny nie powinni móc faszerować dzieci różnego rodzaju systemową psychomanipulacją. >A jak to sobie praktycznie wyobrażasz, prawny zakaz chrzczenia dzieci? Zakaz odmawiania z dziećmi pacierza? >
Prosto. Wstęp do miejsc kultu tylko dla pełnoletnich, zakaz indoktrynacji młodocianych. Tak samo, jak zakaz sprzedaży alkoholu i demoralizacji. Tak samo, jak zakaz bicia dzieci. Tak samo, jak zakaz stręczycielstwa. ITD.
|
|
| | |  | | lodowy (1486 punktów) | > Prosto. Wstęp do miejsc kultu tylko dla pełnoletnich,Wyśmienite rozwiązanie  Zaproponuj jeszcze coś na wieczorny pacierz.
|
|
| | |  | | Liss (2003 punktów) | >>>Tak, do rodziców należy decyzja - świetny argument, tylko dlaczego rodzice nie mogą decydować o podawaniu dziecku narkotykół? Uważam że z tej samej przyczyny nie powinni móc faszerować dzieci różnego rodzaju systemową psychomanipulacją. >>A jak to sobie praktycznie wyobrażasz, prawny zakaz chrzczenia dzieci? Zakaz odmawiania z dziećmi pacierza? >> >Prosto. Wstęp do miejsc kultu tylko dla pełnoletnich, zakaz indoktrynacji młodocianych. Tak samo, jak zakaz sprzedaży alkoholu i demoralizacji. Tak samo, jak zakaz bicia dzieci. Tak samo, jak zakaz stręczycielstwa. ITD. A z jakich to racji Będziesz decydować co wolno czyimś dzieciom ? Jeśli rodzic/opiekun nie widzi zła w np. alkoholizacji -to tylko ich wybór .
|
|
| | |  | | Celtyk (3337 punktów) | > Prosto. Wstęp do miejsc kultu tylko dla pełnoletnich, zakaz indoktrynacji młodocianych. Tak samo, jak zakaz sprzedaży alkoholu i demoralizacji. Tak samo, jak zakaz bicia dzieci. Tak samo, jak zakaz stręczycielstwa. ITD. To jeszcze zakazać edukacji do 18 roku życia i zobaczymy za parę lat gdzie zmierza ludzkość  Niestety, ale feler człowieka jako jednostki polega na tym, że najłatwiej wchłania wiedzę w wieku, kiedym jeszcze nie ma zielonego pojęcia o skutkach jakie będzie ona miała dla jego przyszłego życia. Potem nieliczni poświęcają kolejne lata swego życia aby odciąć się od tego i na starość próbują patrzeć na otaczający ich świat obiektywnie.
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
|  | 1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | Trzeba ustalić jasno kilka spraw. Po pierwsze, czy zgadzasz się z twierdzeniem, że koniecznie trzeba przekazywać dzieciom, od wczesnego dzieciństwa, jakiś spójny system wartości ( może być różny, taki, albo inny, ale musi być spójny, jasny, łatwy do zapamiętania ) i nie jest możliwe nieindoktrynowanie dzieci w ogóle, bo proces wychowania z definicji jest indoktrynacją? Pomysł z czekaniem na zgodzę dziecka do wieku osiemnastu lat, jest równie - wybacz ostrość sformułowania - absurdalny, jak czekanie na osiągnięcie pełnoletności ze szczepieniami na krztusiec, błonicę i tężec. Zanim dziecko podpisze zgodę w swe osiemnaste urodziny, może być już za późno... Operujemy dzieci za zgodą rodziców. Czyżbyśmy mieli czekać aż skończą osiemnaście lat? A jak ktoś dostanie zapalenia wyrostka wcześniej?? Prosiłbym o jak najkrótszą konkretną odpowiedź P.S. Tak tylko przy okazji - szeroko pojęta demoralizacja dzieci ma niestety miejsce. Na każdym kiosku wiszą gazety z gołymi kobietami, pornograficzne pisma umieszczane są w bezpośredniej bliskości artykułów dla dzieci.... Ale to tylko taka dygresja. Nie rozwijajmy jej tutaj, jeśli można.
|
|
 | | Celtyk (3337 punktów) | > A dopuszczasz taką możliwość że> Angra Mainyu: przedstawiciele nurtów racjonalistycznych, naukowych, jako ludzie uznający pewien system >wartości etyczno-moralno-światopoglądowych swój światopogląd zawdzięczają również indoktrynacji? Po części tak. Każdy z nas jest poddawany jakieś (nie koniecznie religijnej) indoktrynacji. Wychowanie w społeczeństwie to według mnie też indoktrynacja (tylko tyle, że nie religijna). Pozostaje do wyjaśnienia jedno pytanie. Czy W trakcie własnego rozwoju byli w stanie wyzbyć się skutków indoktrynacji, której byli poddani w dzieciństwie? > Oraz, że ten ich system wartości etyczno-moralno-światopoglądowych jest oparty na informacjach równie> Angra Mainyu:nieweryfikowalnych lub fałszywych, często szkodliwych dla psychiki i światopoglądu a także czasem szkodliwych dla społeczeństwa? Czasem tak a czasem nie... Zależy kto i z jakiego punktu widzenia na to patrzy...
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
| Jankowski agnostyk (405 punktów) | >Chcę tu sprowokować dyskusję na bardzo prosty temat: >A) Przedstawiciele różnych wiar i wyznań mogą indoktrynować jednostki społeczne informacjami >nieweryfikowalnymi lub fałszywymi, często szkodliwymi dla psychiki i światopoglądu. >Z małym ALE ten stan jest chyba OK. (ALE jest takie, że osoby niepełnoletnie także są >indoktrynowane, co według mnie powinno być uznane za demoralizację i przestępstwo)
Według mnie też,ALE większość społeczeństwa myśli w zupełnie inny sposób...
>B) Przedstawiciele wyżej wymienionych mogą w obrębie swojego systemu wierzeń, dowolnie lżyć, >obrażać i zniesławiać ludzi innych wyznań. >Czy to jest moralne i etyczne? Czy innowiercy/niewierzący powinni móc walczyć o swoją godność, >reagować na zniesławienia?
Często ateiści też obrażają katolików... Wystarczy na forum poszperać... Trzeba znieść przepis o uczuciach religijnych... Ale..większość ludzi nie myśli w ten sposób (w Polsce)
>C) Czy przedstawiciele nurtów racjonalistycznych, naukowych, jako ludzie uznający pewien system >wartości etyczno-moralno-światopoglądowych, nie powinni mieć możliwości stawiania czynnego oporu >dezinformacji, konfabulacji i indoktrynacji środowisk religijnych?
Zależy co oznacza słowo "opór" w tym przypadku. Mamy traktować katolików jak bandytów?
>Propaganda religijna = Kali ukraść krowę >Propaganda antyreligijna = Kalemu ukraść krowę
A Kali nie zgadzać się na kradziejstwo krowy... Krowa znosi złote jaja i daje mi raj Kali nie zgadzać się
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|