 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-06-2009 17:48 | Kosmalski (783 punktów) | Stadia rozwoju organów
-1 na 1 | Ślimaki- Czy to przykład stadia doskonalenia się oka i wykazanie błędności nieredukowalnej złożoności? Ostatnio czytałem, że jednym z przykładów na darwinowską ewolucję jest rozwój oka u ślimaków. Podano bowiem sugestię, żeś Ślimak Patella vulgata posiada kilka komórek barwnikowych, ale nie soczewkę (przynajmniej na podstawie niektórych badań), inne zaś ślimaki już ją mają. Czy faktycznie inne ślimaki widzą a patelka nie?. Brzuchonogi (łac. Gastropoda) czyli mięczaki o spiralnie zawiniętej muszli w większości „mają oczy pęcherzykowate, zaopatrzone w rogówkę i soczewkę, lecz są to oczy proste (nie powstają w nich obrazy) informujące tylko o natężeniu i kierunku padania promieni świetlnych. Narządu słuchu nie posiadają. Posiadają natomiast pojedyncze komórki czuciowe rozsiane po całym ciele, a bodźce chemiczne odbierane są przez receptory umieszczone w jamie gębowej, dookoła otworu gębowego i na czułkach (węch)” pytamy.pl/(*)idzi-i-s-yszy-tak-jak-ludzie/1 . Jak zauważyliśmy -ślimaki widzą, ale inaczej niż ludzie. Tworzenie analogii do człowieka , który widzi bądź nie-nie byłoby na miejscu. Można było by rzec, że ślimak Patella spełnia warunki tego specyficznego widzenia jak inne slimaki- w związku z czym podawanie go jako punkt wyjścia w rozwoju oka jest nietrafne. Jedna ze stron podaje: „Morskie ślimaki czaszołki (patelle) żyją w strefie między pływowej na wybrzeżach, gdzie przytwierdzają się do kamieni … są więc mistrzami w wynajdywaniu kamieni na plażach i dlatego niemal każdy centymetr kwadratowy tych twardych powierzchni jest zajęty” ( www.wiz.pl/main.php?go=1&op=2&id=132 ) . Owe ślimaki mimo braku tzw. (wg. niektórych) soczewki posiadają te same warunki do widzenia co inne ślimaki. Na francuskiej stronie czytamy: „Elle est équipée de deux grands tentacules à fonction tactile et qui sont peut-être aussi le siège du sens chimique. fr.wikipedia.org/wiki/Patella_vulgata ”. Znaczy to, że Patelka posiadają dwie macki, czułka wykrywające substancje chemiczne rozpuszczalne w wodzie (osphradies chemoreceptors). Tak widzą. Ich czułka nie są w stadium ewolucji- po prostu takie są. Widzą tak jak inne ślimaki Przykład stadium doskonalenia się oka mięczaków od Patella wulgata poprzez Pleurotomaria, łodzika Nautilusa aż do ślimaka „rozkolec Murex” i do ośmiornicy nie jest trafne. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | >Przykład stadium doskonalenia się oka mięczaków od Patella wulgata poprzez Pleurotomaria, łodzika >Nautilusa aż do ślimaka "rozkolec Murex" i do ośmiornicy nie jest trafne. > Oczywiście, że nie jest. Patella i Pleurotomaria to są różne gatunki, prawda?
Porównanie organów osobników z różnych współczesnych gatunków w żaden sposób nie poświadczy o ich doskonaleniu, najwyżej o dostosowaniu ewolucyjnym. Ja mam oczy dość marne, sokół ma sto razy lepsze, czy to świadczy o doskonaleniu?
Co innego, gdyby porównać oko u przedstawiciela jednego gatunku współczesne z takim sprzed 10 i stu milionów lat, może dałoby się stwierdzić, że się wydoskonaliło. Ale mogłoby też się uwstecznić, gdyby ten gatunek np. zaczął żyć w ciemności. Takie porównanie nabrałoby sensu tylko łącznie z porównaniem warunków życia gatunku. -
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Co innego, gdyby porównać oko u przedstawiciela jednego gatunku współczesne z takim sprzed 10 i stu milionów lat, może dałoby się stwierdzić, że się wydoskonaliło. Ale mogłoby też się uwstecznić, gdyby ten gatunek np. zaczął żyć w ciemności. Takie porównanie nabrałoby sensu tylko łącznie z porównaniem warunków życia gatunku.Coś na temat Śluzice
|
|
|  | | Kosmalski (783 punktów) | >>Ale mogłoby też się uwstecznić, gdyby ten gatunek np. zaczął żyć w ciemności.
W sumie Patella żyją trochę odmiennie od innych ślimaków. Sklejają się w wielekie skupiska.
|
|
|  | | Kosmalski (783 punktów) |
> Coś na temat> ŚluziceCzy mógłbyś napisać co masz na myśli podając ten przykład?. Poproszę, o rozszerzenie myśli, przykład, zestawienie porównawcze.
|
|
| |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Czy mógłbyś napisać co masz na myśli podając ten przykład?.Oczywiście mogę. Miałem na myśli dodanie czegoś na temat tego co pisał Scorp, fragment zacytowany wyżej. > Poproszę, o rozszerzenie myśli,j.w. > przykładjest pod podanym linkiem > zestawienie porównawcze.Czego z czym? Bo nie załapałem... Jeszcze coś dla Ciebie na wieczór racjolinki.pl/tag/oko
|
|
| | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Czy mógłbyś napisać co masz na myśli podając ten przykład?.> Oczywiście mogę.> Miałem na myśli dodanie czegoś na temat tego co pisał Scorp, fragment zacytowany wyżej.> >Poproszę, o rozszerzenie myśli,> j.w.> >przykład> jest pod podanym linkiem> >zestawienie porównawcze.> Czego z czym? Bo nie załapałem...> Jeszcze coś dla Ciebie na wieczór> racjolinki.pl/tag/okoCytat z tej strony: "Oko ludzkie w pierwszym stadium ewolucji umiało odróżniać światło od ciemności - stwierdzili naukowcy na podstawie analizy oczu pierścienicy morskiej". To dla mnie zadna rewelacja. To jest oczywiste nawet bez badania pierścienicy-jeśli chodzi o ludzi. Inna kwestia, która mnie interesowała w stadiach rozwoju organów, to ich rzekomy zanik u cżłowieka. Ostatnio przysiadłem nad tym.: Zanikające organy? Niektórzy twierdzą, że w człowieku znajdują się nierozwinięte, szczątkowe organy, które są dowodem procesu ewolucji. W pewnym artykule napisano : ""Niemożność dokładnego zidentyfikowania funkcji zanikających organów i nienaukowość przedstawianych argumentów doprowadzają mnie do przekonania, że zanikające organy nie są w rzeczywistości dowodem na słuszność teorii ewolucji." R. Scadding, "Do 'Vestigial Organs' Provide Evidence for Evolution?", Evolutionary Theory, Cilt 5, Mayıs 1981, s. 173. WYROSTEK ROBACZKOWY W ściance wyrostka robaczkowego znajduje się spore skupisko grudek chłonnych które produkują produkują przeciwciała. Grudki takie zlokalizowano co prawda także w innych miejscach ciała , ale nie podważa, to dodatkowego zastrzyku przeciwciał. Być może, gdy człowiek był doskonały , to ten organ pracował w sposób doskonały. Z tego, co pamiętam był potrzebny przy spożywaniu wielkiej ilości roślin. To by się zgadzało z tym, że Adam i Ewa byli raczej roślinożercami- owoce, warzywa (por. Obj. 22:2,BT). Narząd ten mógł doskonale trawić celulozę , która jest zawarta np. w liściach. To, że wyrostek robaczkowy może zwalczać infekcje. Jest częścią układu limfatycznego. Fakt ten opisany jest w źródłach medycznych z 1997 roku: "Takie części ciała i tkanki, jak: timus, wątroba, ślepa kiszka, szpik kostny - są ważnymi częściami układu limfatycznego, który służy do zwalczania infekcji i ochrony organizmu." ( źródło medyczne z 1997 roku: The Merck Manual of Medical Information, Home edition, New Jersey: Merck & Co., Inc. The Merck Publishing Group, Rahway). Dr Bill Parker z Duke University w USA sądzi, że nabłonek wyściełający wnętrze wyrostka odgrywa rolę przechowalni pożytecznych bakterii jelitowych, które to usprawniają procesy trawienne. DODATEK: U mięsożerców przydatność wyrostka jest dyskusyjna-ma zwyczaj zatrzymywać treści pokarmowe, co wywołuje stany zapalne. Występuje on ponoć sprawnie działający u niektórych małp. KOŚĆ OGONOWA CZY GUZICZNA? Tak zwana kość ogonowa również nie jest organem szczątkowy. Oczywiście jak u wielu narządów zdegenerowanej rasy ludzkiej przez grzech pojawiają się pewne jej deformacje, ale sama w sobie owa kość guziczka nie jest elementem szczątkowym jako pozostałość po ewolucji. Ma za zadanie wspomaganie miednicy i jest połączeniem dla wielu mniejszych mięśni. MIEDNICA to pierścień kostny utworzony przez 2 kości miedniczne (prawą i lewą), wchodzące w skład obręczy biodrowej oraz kość krzyżową i kość ogonową. Kość ogonowa inaczej kość guziczna znajduje się w dolnej części kręgosłupa, poniżej kości krzyżowej . Składa się na ogół z 3 do 4 kostek połączonych chrząstozrostem, przez środek których przechodzi cieniutka nitka zakończenia rdzenia kręgowego. W szczególnych przypadkach tych kosteczek może być więcej , nawet do 6- ciu. Na ogół nie jest ona widoczna, gdyż jest naturalnie podgięta osłaniając od tyłu kiszkę stolcową i trzon macicy. W ćwiczeniach: "Staramy się też utrzymać kręgosłup w łuku a podparcie miednicy na kości ogonowej" www.medico(*)169,50,Idealny-brzuch,news.htm . W wyniku badań i obserwacji stwierdzono, że niektóre z owych rzekomych pozostałości po ewolucji nie występują u gatunków uważanych przez ewolucjonistów za przodków człowieka. Ów logiczny błąd komentuje znany biolog, H. Enoch: "Małpy człekokształtne mają wyrostek robaczkowy, ale nie występuje on u innych, spokrewnionych z nimi, niższych gatunków tych zwierząt. Organ ów widzimy poza tym u torbaczy (opossum). Jak wytłumaczą ten fakt ewolucjoniści?" ( H. Enoch, Creation and Evolution, New York: 1966, s. 18-19). FAŁDA W FORMIE PÓŁKSIĘŻYCA W KOŃCIKU OKA Fałda ta została uznana przez Darwina za organ pozbawiony funkcji. Fałda w formie półksiężyca po wewnętrznej stronie oka ma jednak za zadanie nawılżać i oczyszczać gałkę oczną (dziś to zaobserwowałem na sobie). Mięsko łzowe caruncula lacrimalis znajdujące się w kącie przyśrodkowym oka, wytwarza zagłębienie, którym właśnie jest jeziorko łzowe. W sąsiedztwie owego mięska łzowego znajdujemy inny fałd spojówki tzw. fałd półksiężycowaty spojówki plica semilunaris conjunctivae zwany także "powieką trzecią" palpebra tertia . U Aborygenów jest większe. U wielu gatunków, każdy impuls do gałki ocznej (np. dmuchnięcie powietrza) spowoduje odruch mrugania- membranowa odpowiedź. To się przydaje człowiekowi. Trzecia powieka (pełna?) chroni gałki oczne wielbłądów przed piaskiem
|
|
| | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | OWŁOSIENIE CZŁOWIEKAWłosy łonowe, to ochrona przed bakteriami zewnątrz i właśnie te bakterie osadzają się na tych włosach. Goląc je całkowicie narażamy się na różne nieczystości, przed którymi nie ma ochrony. Nie powinno się ich całych golić. Jeśli natomiast włosy są grubsze, dłuższe, pod pachami są gęstsze tak jak u mężczyzn, do tego dochodzą włosy na brodawkach sutkowych, pod nosem i na brodzie, na plecach to określa się jako "hirsutyzm". Jest to spowodowane nadmierną ilością męskich hormonów, czyli androgenów- przypadłość można skutecznie leczyć chociażby lekami antykoncepcyjnymi w takich. Jeden z przypadków problemu genetycznego zanotowano na tej stronie- poszkole.p(*)e_czlowiekawilka,33161,2.html. ZĘBY ÓSEMKI I MLECZNEU wielu osób, w tym u mnie zęby mleczne są duże i bardzo użyteczne. Spełniają swoją funkcję. Przekładając, to na język Biblii-w tym wypadku nie uległy u mnie deformacji, zwyrodnieniu. Gdy jesteśmy w młodszym wieku posiadamy tzw. żeby mleczne-pomagają nam w początkowej fazie rozrostu szczęki. PALUCH STOPYPaluch stopy jest po prostu obrazem idealnej symetrii zewnętrznej naszych ciał, a nie żadnym organem szczątkowym. Kiedy idziemy najlepiej to da się wyczuć. ODRUCH MOROChwytność stopy u niemowlaka nie jest żadnym sygnałem dawnego pochodzenia od małp, ale wynika z wczesnego stadium rozwoju jego kości stóp. Jest to informacja na temat stanu centralnego układu nerwowego. Przestraszenie się, utrata podłoża, powoduje odruch Mora niezależnie od wieku. MIĘŚNIE PODNOSZĄCEJest to reakcja na zimno i sprawne funkcjonowanie układy skórnego. Tak samo u zwierząt jak i u ludzi. ATAWIZMY U CZŁOWIEKASama nazwa atawizm jest dość myląca ponieważ z góry zakłada posiadanie jakiegoś dodatkowego "znamienia" od przodków w drodze ewolucji. Łacińskie bowiem słowo atavus znaczy przodek. Atawizmem u człowieka nazywa się wystąpienie dodatkowych sutków czy zewnętrznego ogona. Jednakże zapomina się, że cechy te pojawiają się częściowo w rozwoju zarodkowym. Mogą, to być mylnie zinterpretowane fałdy jak w przypadku pomyłki Haeckel'a ( błędnie zinterpretował widoczne na ludzkim płodzie fałdy) lub degeneracja płodu (może częściowo tylko wchłonięty bliźniak).
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > PALUCH STOPYPaluch stopy jest po prostu obrazem idealnej symetrii zewnętrznej naszych ciał, a nie żadnym organem szczątkowym. Kiedy idziemy najlepiej to da się wyczuć.Najlepiej da się wyczuć, kiedy mamy haluksy. 
and that's it.
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > > PALUCH STOPYPaluch stopy jest po prostu obrazem idealnej symetrii zewnętrznej naszych ciał, a nie żadnym organem szczątkowym. Kiedy idziemy najlepiej to da się wyczuć.> Najlepiej da się wyczuć, kiedy mamy haluksy.  > and that's it.No tak-problem raczej w noszeniu butów na szpilkach niż posiadania pięknego palucha
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > No tak-problem raczej w noszeniu butów na szpilkach niż posiadania pięknego palucha  Uwierz mi, tu nie chodzi o problem szpilek, ale chodzenia w ogóle...
and that's it.
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >No tak-problem raczej w noszeniu butów na szpilkach niż posiadania pięknego palucha  > Uwierz mi, tu nie chodzi o problem szpilek, ale chodzenia w ogóle...> and that's it.No to chyba ty masz problem z paluchem, bo moja żona nie ma żadnych. Jej paluch jest ok.- wspaniały
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > No to chyba ty masz problem z paluchem, bo moja żona nie ma żadnych. Jej paluch jest ok.- wspaniały  Faktycznie, zazwyczaj trzeba mieć predyspozycje genetyczne do haluksów, a deformacje mogą wystąpić nie tylko ze względu na rodzaj noszonego obuwia. To nie jest "problem z paluchem", tylko deformacja kości i stawu, ze wskazaniami operacyjnymi. I nie jest obrzydliwa, nie bój się. Ale na wszelki wypadek - można ich dostać od stojącego trybu życia, dbaj o stopy żony. Masaże polecam i wyręczanie przy dzieciach.
and that's it.
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) | |
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Zwykły szacunek, jeśli nie wzgląd na prawa autorskie, wymaga podawania źródeł wklejanych tekstów.> Radzę Ci zaprzestania tej praktyki. Jeśli będziesz ją kontynuował (myślę o wklejaniu cudzych tekstów) skończy się banem.> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliJa powiem więcej! A nawet zacytuję  "Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie." Cytacik z dołu strony przy rzeczonym artykule.  [wytłuszczenie moje]
and that's it.
|
|
| | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > > Zwykły szacunek, jeśli nie wzgląd na prawa autorskie, wymaga podawania źródeł wklejanych tekstów.> > Radzę Ci zaprzestania tej praktyki. Jeśli będziesz ją kontynuował (myślę o wklejaniu cudzych tekstów) skończy się banem.> > Pozdrawiam> > Niech strój słów podkreśla urodę myśli> Ja powiem więcej!> A nawet zacytuję  > "Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.> Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie."> Cytacik z dołu strony przy rzeczonym artykule.>  > [wytłuszczenie moje]> and that's it.Czy porównałaś treść, którą podałem a treść ze strony o której piszesz?. Poza tym: Zasady korzystania z cudzych utworów reguluje ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Art.23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba, że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. Art.25. 1. Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji: - już rozpowszechnione: a) sprawozdania o aktualnych wydarzeniach b) aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba, że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione - krótkie wyciągi ze sprawozdań i artykułów, o których mowa w pkt. 1 lit. a) i b) - przeglądy publikacji i fotografie reporterskie - mowy wygłoszone na publicznych zebraniach i rozprawach; nie upoważnia to jednak do publikacji zbiorów mów jednej osoby, - krótkie streszczenia rozpowszechnionych utworów 3. Za korzystanie z utworów, o których mowa w ust.1 pkt.1 lit. b) i c), twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. 4. Rozpowszechnianie utworów na podstawie ust.1 jest dozwolone zarówno w oryginale, jak i w tłumaczeniu. Art.26. Wolno w sprawozdaniach o aktualnych wydarzeniach przytaczać fragmenty utworów udostępnianych podczas tych wydarzeń, jednakże w granicach uzasadnionych celem informacji.Art.29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości. 2. Wolno w celach dydaktycznych i naukowych zamieszczać rozpowszechnione drobne utwory lub fragmenty większych utworów w podręcznikach i wypisach.3. W przypadkach, o których mowa w ust.2, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. Art. 34
Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.www.tvp.pl(*)/cytaty-czyli-uzywanie-utworow
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Czy porównałaś treść, którą podałem a treść ze strony o której piszesz?.Porównałam. Wykorzystałeś fragmenty artykułu. > Art.25.> 1. Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji:> - już rozpowszechnione:> a) sprawozdania o aktualnych wydarzeniach> b) aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba, że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione> Art. 34> Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.I to by było na tyle, jeśli chodzi o sprawę. Sam sobie zacytowałeś co trzeba 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Czy porównałaś treść, którą podałem a treść ze strony o której piszesz?.> Porównałam. Wykorzystałeś fragmenty artykułu.> >Art.25.> >1. Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji:> >- już rozpowszechnione:> >a) sprawozdania o aktualnych wydarzeniach> >b) aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba, że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione> Art. 34> >Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.> I to by było na tyle, jeśli chodzi o sprawę. Sam sobie zacytowałeś co trzeba  and that's it.To, że w umyśle zostaną ci jakieś zdania i są użyte w rozmowie gdy się dzielisz towarzysko, to nie to samo co celowe zamieszczanie czyjegoś materiału. Oświadczenie
By stało się zadość uczciwości, to jeśli podałem jakiekolwiek treści, które mogłyby być uznane za złamanie praw autorskich a wynikało, to z mojej niewiedzy, bądź nie przeczytania owego zastrzeżenia, lub jego niezrozumienia, to bardzo proszę moderatora/ów tej strony jak i innych o natychmiastowe usunięcie całego tematu pt. Stadia rozwoju organów. O to samo proszę w związku z tematem Rzekome nieścisłości Biblii. Nie tylko apeluję do swojego rozsądku i zrozumienia tego co było dla mnie niezrozumiałe, bądź przeoczone, ale także apeluje do wszystkich, którzy posługują się słowem pisanym by baczniej zwracali uwagę na to co cytują. Tak samo wyrażam wielkie ubolewanie, że wiele osób kopiuje różne rzeczy i zajmuje się piractwem i zachęcam do zaprzestania tego. Moje najszczersze przeprosiny dla autorów, których zacytowałem w swojej nieświadomości ,łamiąc ich prawo, choć nie wiem czy to uczyniłem. Pozdrawiam ich serdecznie i proszę o wybaczenie. Niech mój apel na tej stronie będzie wyrazem głębokiej skruchy jak i wewnętrzną rekompensatą, która nawołuje innych do uczciwości i rzetelności. Czyniąc to wyznanie, mam także na myśli inne moje posty, które odkąd powstał Internet zawierały w sobie jakąś treść, która byłaby naruszeniem prawa autorskiego, czy aspektu moralnego. Jesteśmy ludźmi i każdy z nas się uczy, ale możemy zrobić coś więcej. Widząc swój błąd z całych sił go naprawić i apelować do innych.
Z wyrazami szacunku
Daniel Kosmalski
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | >To, że w umyśle zostaną ci jakieś zdania i są użyte w rozmowie gdy się dzielisz towarzysko, to nie to samo co celowe zamieszczanie czyjegoś materiału.
Daniel, wygłupiaj się z dziećmi, nie ze mną. Zacytowałeś artykuł, nie podałeś autora i źródła, pokazał Ci to palcem moderator. Było (zamiast pisać chwytające za serce oświadczenia i cytować artykuły prawne) dopisać skąd skopiowałeś tekst.
I nic więcej.
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >To, że w umyśle zostaną ci jakieś zdania i są użyte w rozmowie gdy się dzielisz towarzysko, to nie to samo co celowe zamieszczanie czyjegoś materiału.> Daniel, wygłupiaj się z dziećmi, nie ze mną. Zacytowałeś artykuł, nie podałeś autora i źródła, pokazał Ci to palcem moderator. Było (zamiast pisać chwytające za serce oświadczenia i cytować artykuły prawne) dopisać skąd skopiowałeś tekst.> I nic więcej.> and that's it.Nadal nie wiem o co chodzi z tym skopiowaniem. Może dałabyś mi porównanie fragmentu artykułu i tego co napisałem jako cytowanie bez podania źródła?. Co do Oświadczenia, to jest szczere i tyle. Pozdrawiam Daniel. K. Niedługo wyjeżdżam i będę bardzo zajęty , więc w najbliższych miesiącach nie będę mógł z wami pisać. Stronki Chrystian będą teraz sprawdzane merytorycznie itd. i umieszczone na stronie www- prawdopodobnie za kilka miesięcy, więc już na blogach są nieaktywne . Życzę wam wszystkiego dobrego i dużo zdrowia. Dziękuję za rady i przepraszam za to co złe z mojej strony
|
|
| | | | | | | |  | | Michał (2046 punktów) | Mylisz korzystanie z utworu, z rozpowszechnianiem cudzego utworu bez podania źródła, co jest plagiatem. Publikacja tekstu na forum internetowym, do którego dostęp mają wszyscy jest rozpowszechnieniem, a nie korzystaniem. Jeżeli zaś podajesz jakiś tekst bez podania źródła, popełniasz plagiat. Plagiat zaś jest ścigany z oskarżenia publicznego. Oznacza to, że ktokolwiek może donieść do prokuratury, że Daniel Kosmalski dokonał plagiatu na takim a takim forum, po czym prokuratura ma obowiązek Cię ścigać. Inną sprawą jest to, że po prostu złamałeś regulamin forum, do tego podejmując dyskusję "o co wam chodzi? ja niczego nie zrobiłem". Nie powinieneś dziwić się, że nikt nie chce, żeby na jego forum łamano prawo.
|
|
| | | | | |  | |
| | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Kolego chyba nie zainteresowało Cię to co podałem w linku. Zrozum więc i mój brak zainteresowania tym co wklejasz. Dla jasności napiszę, że nie wierzę w bogów i nadprzyrodzone siły inteligentnie projektujące. Starasz się podważyć dowody na rzecz T.E.? OK! Co masz w zamian? Teorię Int. Proj.? Czy są na to jakieś dowody? Czy są dowody na istnienie teraz lub kiedyś tego projektanta? Mam prośbę zamiast wklejania tekstu daj link albo załóż sobie blog tam pisz obszerniej i dawaj link. Będzie wygodniej
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > Kolego chyba nie zainteresowało Cię to co podałem w linku. Zrozum więc i mój brak zainteresowania tym co wklejasz.> Dla jasności napiszę, że nie wierzę w bogów i nadprzyrodzone siły inteligentnie projektujące.> Starasz się podważyć dowody na rzecz T.E.? OK!> Co masz w zamian? Teorię Int. Proj.? Czy są na to jakieś dowody? Czy są dowody na istnienie teraz lub kiedyś tego projektanta?> Mam prośbę zamiast wklejania tekstu daj link albo załóż sobie blog tam pisz obszerniej i dawaj link. Będzie wygodniej  Jeśli wklejasz link, to proszę podaj mi co masz dokładnie na myśli. Najlepiej zacznij rozmowę (korespondencję). Nie czytam w myślach. Co do twojego przesłania, że jeśli ktoś podważa T.E i nie daje nic w zamian, to jest to stary chwyt, który jest już w swoim brzmieniu absurdalny. Jeśli czytasz o tym co T. E nagina, to wystarczy, że to odrzucisz i masz realne odpowiedzi-odpowiedzią jest to co wynika z obalenia argumentów T.E. 1. Mamy ze zwierzętami podobieństwa, ale każde jest wg. swojego rodzaju (Biblia wyjaśnia , że powstaliśmy z podobnego materiału, ale niekoniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki) 2. Zwierzęta jak i ludzie mają problemy genetyczne i deformacje (Biblia wyjaśnia, że to przez grzech). Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Jeśli wklejasz link, to proszę podaj mi co masz dokładnie na myśli. Wklejając link miałem na myśli: Kosmalski poczytaj
>1. Mamy ze zwierzętami podobieństwa, ale każde jest wg. swojego rodzaju (biblia wyjaśnia , że powstaliśmy z podobnego materiału, ale nie koniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki) Zauważyłeś, że tutaj Biblia nie jest uważana za publikację naukową?
>2. Zwierzęta jak i ludzie mają problemy genetyczne i deformacje (Biblia wyjaśnia, że to przez grzech). Zatem nie grzeszysz.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | kasowski (99 punktów) |
> 1. Mamy ze zwierzętami podobieństwa, ale każde jest wg. swojego rodzaju (Biblia wyjaśnia , że powstaliśmy z podobnego materiału, ale niekoniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki)> 2. Zwierzęta jak i ludzie mają problemy genetyczne i deformacje (Biblia wyjaśnia, że to przez grzech).> Pozdrawiam> Daniel K. a gdzie Biblia mowi o grzechu zwierzat? Czy cos przeoczylem, czy tez to kolejne stadium rozwoju kreacjonizmu biblijnego stojacego w swietle nowych faktow - zwiazanych z mutacjami?
|
|
| | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >1. Mamy ze zwierzętami podobieństwa, ale każde jest wg. swojego rodzaju (Biblia wyjaśnia , że powstaliśmy z podobnego materiału, ale niekoniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki)> >2. Zwierzęta jak i ludzie mają problemy genetyczne i deformacje (Biblia wyjaśnia, że to przez grzech).> >Pozdrawiam> >Daniel K.> a gdzie biblia mowi o grzechu zwierzat? Czy cos przeoczylem, czy tez to kolejne stadium rozwoju kreacjonizmu biblijnego stojacego w swietle nowych faktow - zwiazanych z mutacjami? To człowiek zgrzeszył, a w związku z tym, że dostał całą ziemię w posiadanie by ją opanować, to degradacja objęła wszystko- Rzymian 8:20,21.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >>1. Mamy ze zwierzętami podobieństwa, ale każde jest wg. swojego rodzaju (Biblia wyjaśnia , że powstaliśmy z podobnego materiału, ale niekoniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki)> >>2. Zwierzęta jak i ludzie mają problemy genetyczne i deformacje (Biblia wyjaśnia, że to przez grzech).> >>Pozdrawiam> >>Daniel K.> > a gdzie Biblia mowi o grzechu zwierzat? Czy cos przeoczylem, czy tez to kolejne stadium rozwoju kreacjonizmu biblijnego stojacego w swietle nowych faktow - zwiazanych z mutacjami? > Myślę, że zamiast wylewania potoków słów związanych z przekonywaniem się wzajemnie postaram się włączyć obraz czytelniejszy. Multimedialne wyjaśnienie darwinizmu w stosunku do kreacjonizmu. Niech przemówi podejście naukowe.  > www.youtube.com/watch?v=5e6NYwLNQFo> www.youtub(*)?v=9U8xOpNjKlM&feature=related> www.youtub(*)?v=uYdjV8pDeaI&feature=related> www.youtub(*)?v=W4uUs_MPztU&feature=related> www.youtub(*)?v=k4yfi0qQ0vk&feature=relatedFilm nie wnosi nic nowego. Przedstawiono uproszczony model klasyfikacji zwierzat zapominajac o tym, ze faktycznie jeden rodzaj biblijny moze miec wiele gatunkow np. niedzwiedz moze byc brunatny lub bialy co jest determoniwane przez srodowisko, ale nadal pozostaje niedzwiedziem. Pokazano z tego co kojarze antylope ktora ucieka. Nie sprawia to jednak, ze zamieni sie w lamparta. Chodzi o to, ze na podstawie jednej informacji lub czastkowych wielu tworzy sie jakis model rozumownaia, ktory nie jest wynikiem obserwacji, ale zrecznej manipulacji skladania i docinania puzli by wyszlo to tak, jakby faktycznie pasowalo do teorii ewolucji. To jest jednak manipulacja.
|
|
| | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >>1. Mamy ze zwierzętami podobieństwa, ale każde jest wg. swojego rodzaju (Biblia wyjaśnia , że powstaliśmy z podobnego materiału, ale niekoniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki)> >>2. Zwierzęta jak i ludzie mają problemy genetyczne i deformacje (Biblia wyjaśnia, że to przez grzech).> >>Pozdrawiam> >>Daniel K.> > a gdzie Biblia mowi o grzechu zwierzat? Czy cos przeoczylem, czy tez to kolejne stadium rozwoju kreacjonizmu biblijnego stojacego w swietle nowych faktow - zwiazanych z mutacjami? > Myślę, że zamiast wylewania potoków słów związanych z przekonywaniem się wzajemnie postaram się włączyć obraz czytelniejszy. Multimedialne wyjaśnienie darwinizmu w stosunku do kreacjonizmu. Niech przemówi podejście naukowe.  > www.youtube.com/watch?v=5e6NYwLNQFo> www.youtub(*)?v=9U8xOpNjKlM&feature=related> www.youtub(*)?v=uYdjV8pDeaI&feature=related> www.youtub(*)?v=W4uUs_MPztU&feature=related> www.youtub(*)?v=k4yfi0qQ0vk&feature=relatedOgladam dalej. Film zaklada, ze dowodem na starosc znalezisk 'kopalnych' jest datowanie radiometryczne. Guzik prawda. Jest to najgorsze co moze byc. O datowaniu izotopow juz pisalem tak o weglu C-14 jak i metodzie zwiazanej z olowiem. Na wiek skaly moze wplywac woda, ktora wyplukuje pewne elementy badanej probki, inne dzialanie promieniowania w przeszlosci, jak i uderzenie meteorytow i reakcje termojadrowe. Calkowicie moga zmienic wiek skaly. Tak wiec podejscie pierwsze tego filmu leci do smietnika, gdyz w przeszlosci bylo inne promienowanie i inne warunki o czym podaje biblia, jak i woda (potop), ktora wiele wypukala z pobieranych dzis probek, a wulkany wplynely znaczaca na wiek skal i ich formowanie ( nie podaje juz naszych prob jadrowych). Kolejna sprawa to naciagana teoria o rozwoj oka. Podano przyklad meduzy. Tak jak u slimakow ma swoisty rodzaj widzenia. Mimo, ze niektore slimaki nie widza wg. naszego rozumowania , to widza poprzez odczuwanie. jest to zupelnie inny sposob widzenia. Tak wiec z gory zakladane teorie sa sugestywny u ewolucjonistow, bo sami przygotowuja bledne podstawy do dalszego rozumowania.
|
|
| | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> 1. Mamy ze zwierzętami podobieństwa, aleKoh 3,18-21:Powiedziałem sobie: Ze względu na synów ludzkich tak się dzieje. Bóg chce ich bowiem doświadczyć, żeby wiedzieli, że sami przez się są tylko zwierzętami. Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością. Wszystko idzie na jedno miejsce: powstało wszystko z prochu i wszystko do prochu znów wraca. Któż pozna, czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę, a siła życiowa zwierząt zstępuje w dół, do ziemi? > każde jest wg. swojego rodzaju (Biblia wyjaśnia , że powstaliśmy z podobnego materiału, ale niekoniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki)Pardon, w którym miejscu i jakimi słowami Biblia wyjaśnia, że przy stwarzaniu zwierząt i człowieka "niekoniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki"?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 | Daniel (783 punktów) | Cytat:>>1. Mamy ze zwierzętami podobieństwa, ale >[cytat=Koh 3,18-21]Powiedziałem sobie: Ze względu na synów ludzkich tak się dzieje. Bóg chce ich bowiem doświadczyć, żeby wiedzieli, że sami przez się są tylko zwierzętami. Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt, bo wszystko jest marnością. Tak samo jak nie masz w Biblii współczesnej systematyki zwierząt (królik po prostu żuje i to jest fakt-a jak to robi to już inna sprawa), tak nie masz w niej takiego znaczenia człowiek/ zwierzę. Kontekst (znowu pomijany przez ciebie we wnioskowaniu) wskazuje na równość człowieka ze zwierzętami w zakresie śmierci. Cytat:Wszystko idzie na jedno miejsce: powstało wszystko z prochu i wszystko do prochu znów wraca. Któż pozna, czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę, a siła życiowa zwierząt zstępuje w dół, do ziemi? > > każde jest wg. swojego rodzaju (Biblia wyjaśnia , że powstaliśmy z podobnego materiału, ale niekoniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki)> Pardon, w którym miejscu i jakimi słowami Biblia wyjaśnia, że przy stwarzaniu zwierząt i człowieka "niekoniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki"?> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon> "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)[/cytat]Podobny materiał-glina choć niekoniecznie w tych samych proporcjach i tak samo dokonana synteza i ukształtowanie przez Boga- Rodzaju 2:7, 19,BT. Pozdrawiam serdecznie Daniel K.
|
|
| | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >Tak samo jak nie masz w Biblii współczesnej systematyki zwierząt (królik po prostu żuje i to jest fakt-a jak to robi to już inna sprawa), tak nie masz w niej takiego znaczenia człowiek/ zwierzę.
Oczywiscie, ze w Biblii nie ma wspolczesnej systematyki zwierzat. Ale skoro odrzucasz i wysmiewasz metodologie badan oraz osiagniecia wspolczesnych nauk przyrodniczych w innych sprawach - na korzysc doslownie rozumianego opisu biblijnego - to nie widze powodu, bys i w tym przypadku nie mial zachowac konsekwencj i przyjac biblijnej taksonomii za jedynie sluszna.
> Kontekst (znowu pomijany przez ciebie we wnioskowaniu) wskazuje na równość człowieka ze zwierzętami w zakresie śmierci.
Niczego nie pomijam - to tylko ty czytasz wybiorczo: rownosc miedzy czlowiekiem a zierzetami wg Ksiegi Koheleta zachodzi rowniez w zakresie "oddechu zycia" (ruach), a wiec obejmuje calosc ich funkcjonowania w wymiarze biologicznym: Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt.
>>Pardon, w którym miejscu i jakimi słowami Biblia wyjaśnia, że przy stwarzaniu zwierząt i człowieka "niekoniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki"?
>Podobny materiał-glina choć niekoniecznie w tych samych proporcjach i tak samo dokonana synteza i ukształtowanie przez Boga- Rodzaju 2:7, 19,BT.
I ty oczywiscie rozumiesz biblijny opis doslownie? To znaczy, ze skladnikami, z jakich powstaly organizmy zywe, byla ziemia (adama) oraz - w przypadku czlowieka - "dech zycia" (ruach chajim)? I ten opis, rozumiany doslownie, wydaje ci sie bardziej prawdopodobny niz teorie biogenezy wypracowane przez nauki przyrodnicze?
Przytaczajac wersety z Ksiegi Rodzaju nadal nie odpowiedziales na moje pytanie: gdzie Biblia wspomina o innych "proporcjach" i "sposobie" polaczenia skladnikow? Na jakiej podstawie twierdzisz, ze na tym wlasnie polegala roznica miedzy procesem stwarzania czlowieka i zwierzat?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | Cytat:>>Tak samo jak nie masz w Biblii współczesnej systematyki zwierząt (królik po prostu żuje i to jest fakt-a jak to robi to już inna sprawa), tak nie masz w niej takiego znaczenia człowiek/ zwierzę. >Oczywiscie, ze w Biblii nie ma wspolczesnej systematyki zwierzat. Ale skoro odrzucasz i wysmiewasz metodologie badan oraz osiagniecia wspolczesnych nauk przyrodniczych w innych sprawach - na korzysc doslownie rozumianego opisu biblijnego - to nie widze powodu, bys i w tym przypadku nie mial zachowac konsekwencj i przyjac biblijnej taksonomii za jedynie sluszna. A co ma do rzeczy współczesna taksonomia, którą można rozważać w zakresie świata zwierząt na całym globie ziemskim , lub w danych rejonach do biblijnego opisu podziału na zwierzęta czyste i nieczyste (ujęte rejonowo)?. Jak na razie wspomnieliśmy tylko sobie o króliku i wielbłądzie (głównie o króliku -że przeżuwa) i tyle. A ty rozwijasz temat sugerując mi , że uważam coś biblijnego (wspomniałem o króliku i wielbłądzie) za lepszą systematykę taksonomiczną niż współczesna niebiblijna. Bez sensu. Zagalopowałeś się. Ja nie podałem takiego porównania tj. lepsze i gorsze. Biblia porusza jakiś fragment świata zwierzęcego i tyle-w tym królika, który żuje wg. swoistej zasady i wielbłąda. Cytat:>> Kontekst (znowu pomijany przez ciebie we wnioskowaniu) wskazuje na równość człowieka ze zwierzętami w zakresie śmierci. >Niczego nie pomijam - to tylko ty czytasz wybiorczo: rowno sc miedzy cz lowiekiem a zierzetami wg Ksiegi Koheleta zachodzi rowniez w zakresie "oddechu zycia" (ruach), a wi ec obejmuje calo sc ich funkcjonowania w wymiarze biologicznym: Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt. Ruach to po prostu 'duch' -wyraz jest łączony też z oddechem choć niekoniecznie ( np. Bóg jest Duchem) a czy oddycha , to kwestia dyskusyjna. Tak czy inaczej w kontekście biblijnym Bóg jest Duchem i ma Ducha i człowiek ma Ducha, ale nie oznacza, to że są tym samym (choć w pewnych kwestiach podobni). Tak samo z nefesz- Bóg ma Dusze i człowiek ma dusze. Nadal pomijasz kontekst. Cytat:>>>Pardon, w którym miejscu i jakimi słowami Biblia wyjaśnia, że przy stwarzaniu zwierząt i człowieka "niekoniecznie w taki sam sposób połączono i w takiej samej ilości odpowiednie składniki"? >>Podobny materiał-glina choć niekoniecznie w tych samych proporcjach i tak samo dokonana synteza i ukształtowanie przez Boga- Rodzaju 2:7, 19,BT. >I ty oczywiscie rozumiesz biblijny opis doslownie? Oczywiście (choć skrótowo). Człowiek składa się z ok. 70 procent wody i wielu minerałów ziemi a zwierzęta i rośliny nawet z ok. 90 % wody i tez pierwiastków ziemi. Powierzchnia ziemi z ok. 70 % . Cytat:To znaczy, ze skladnikami, z jakich powstaly organizmy zywe, by la ziemia (adama) oraz - w przypadku czlowieka - "dech zycia" (ruach chajim)? I ten opis, rozumiany doslownie, wydaje ci si e bardziej prawdopodobny ni z teorie biogenezy wypracowane przez nauki przyrodnicze? >Przytaczaj ac wersety z Ksiegi Rodzaju nadal nie odpowiedziale s na moje pytanie: gdzie Biblia wspomina o innych "proporcjach" i "sposobie" po laczenia skladnikow? Na jakiej podstawie twierdzisz, ze na tym wlasnie polegala ro znica mi edzy procesem stwarzania czlowieka i zwierz at? > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon >"Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust) Nadal uważam, że poniżasz Biblię: 1. Pomijasz kontekst 2. Dokonujesz złych zestawień myślowych, które dają błędne wnioski , co wynika z powyższej treści 3. No i dziś masz tyle literówek, że ho ho
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>A co ma do rzeczy współczesna taksonomia, którą można rozważać w zakresie świata zwierząt na całym globie ziemskim , lub w danych rejonach do biblijnego opisu podziału na zwierzęta czyste i nieczyste (ujęte rejonowo)?.
Niewiele ma wspólnego. Może tylko tyle, że podział zwierząt na czyste i nieczyste jest w Pięcioksięgu uzasadniany przesłankami przyrodniczymi, opartymi o stan wiedzy biologicznej, jaką dysponowali starożytni autorzy (zwierzęta wodne dzielą się na posiadające łuski i płetwy albo ich nieposiadające, czworonożne zwierzęta lądowe - na przeżuwające i posiadające racice, zwierzęta skrzydlate na "czworonożne" owady i resztę).
Zwykle kiedy wyniki badań naukowych stoją w sprzeczności z twoim (przeważnie dosłownym) rozumieniem Biblii, dajesz pierwszeństwo temu drugiemu. Tym razem pisałeś coś o badaniach naukowych, z których rzekomo miało wynikać, że królik zalicza się do "rodziny" małp. Pomijam fakt, że dokonałeś tu grubej nadinterpretacji, ale gdyby nawet było tak, jak mówisz, to znając twój sposób rozumowania, spodziewałem się, że i tym razem zaproponujesz Biblię jako lepsze źródło wiedzy przyrodniczej, mimo że stan wiedzy jej autorów pozostaje wyraźnie w tyle wobec dzisiejszych osiągnięć nauki. Zwykle to tobie nie przeszkadza.
> Jak na razie wspomnieliśmy tylko sobie o króliku i wielbłądzie (głównie o króliku -że przeżuwa) i tyle. A ty rozwijasz temat sugerując mi, że uważam coś biblijnego (wspomniałem o króliku i wielbłądzie) za lepszą systematykę taksonomiczną niż współczesna niebiblijna. Bez sensu.
Niczego nie sugeruję. Zauważam tylko, że dla ciebie Biblia z zasady jest lepszym źródłem wiedzy przyrodniczej niż naukowe publikacje. A żeby się o tym przekonać, wystarczy poczytać twoje wcześniejsze posty. Tym razem robisz wyjątek, skoro uznajesz, że wiedza przyrodnicza prezentowana w Biblii ma jednak pewne niedostatki.
> Zagalopowałeś się. Ja nie podałem takiego porównania tj. lepsze i gorsze.
Owszem, podawałeś wiele porównań tego rodzaju, np. w wątku "Rzekome nieścisłości Biblii".
>Oczywiście (choć skrótowo). Człowiek składa się z ok. 70 procent wody i wielu minerałów ziemi a zwierzęta i rośliny nawet z ok. 90 % wody i tez pierwiastków ziemi. Powierzchnia ziemi z ok. 70 % .
A w którym miejscu Biblia powiada, że Bóg do stwarzania człowieka użył wody? Ja widzę tam tylko dwa składniki: ziemię i ruach (ducha / duszę / dech życia - jak wolisz).
I znów (po raz trzeci) nie odpowiedziałeś, gdzie Biblia wspomina coś o odmiennym "sposobie" i "proporcjach składników" przy stwarzaniu człowieka i zwierząt.
> Nadal uważam, że poniżasz Biblię:
A uważaj sobie, co tam chcesz - dałeś już wiele dowodów na to, że swoje przekonania bierzesz z kapelusza. I nie zmieni to faktu, że bardzo lubię i cenię Biblię - ale w odróżnieniu od ciebie zdecydowanie nie traktuję jej jako podręcznik do historii, biologii, paleontologii, astronomii, geologii itp. ani jako źródło nieomylnych przepowiedni. Tym, czego nie lubię, jest twoja groteskowa, fundamentalistyczna lektura Biblii.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | Cytat:>>A co ma do rzeczy współczesna taksonomia, którą można rozważać w zakresie świata zwierząt na całym globie ziemskim , lub w danych rejonach do biblijnego opisu podziału na zwierzęta czyste i nieczyste (ujęte rejonowo)?. > Niewiele ma wspólnego. Może tylko tyle, że podział zwierząt na czyste i nieczyste jest w Pięcioksięgu uzasadniany przesłankami przyrodniczymi, opartymi o stan wiedzy biologicznej, jaką dysponowali starożytni autorzy (zwierzęta wodne dzielą się na posiadające łuski i płetwy albo ich nieposiadające, czworonożne zwierzęta lądowe - na przeżuwające i posiadające racice, zwierzęta skrzydlate na "czworonożne" owady i resztę). Skoro niewiele, to nie widzę powodu by je porównywać na zasadzie złej i dobrej taksonomii. Poza tym nie widzę w relacji biblijnej nic nielogicznego. Cytat:>Zwykle kiedy wyniki badań naukowych stoją w sprzeczności z twoim (przeważnie dosłownym) rozumieniem Biblii, dajesz pierwszeństwo temu drugiemu. Tym razem pisałeś coś o badaniach naukowych, z których rzekomo miało wynikać, że królik zalicza się do "rodziny" małp. Nic podobnego-źle zrozumiałeś tekst. Autor wykazuje tylko śmieszność porównywania np. genów takich jak małpa vs człowiek (wniosek pośredni z tekstu) i wniosków, że jedno pochodzi z drugiego, lub miało podobnego przodka. W taki sposób ukazano, że można dojść do logicznych absurdów. Cytat:>> Jak na razie wspomnieliśmy tylko sobie o króliku i wielbłądzie (głównie o króliku -że przeżuwa) i tyle. A ty rozwijasz temat sugerując mi, że uważam coś biblijnego (wspomniałem o króliku i wielbłądzie) za lepszą systematykę taksonomiczną niż współczesna niebiblijna. Bez sensu. >Niczego nie sugeruję. Sugerujesz. Ja nigdzie nie podałem zestawienia porównawczego współczesnej taksonomii z relacja biblijną. Biblia po prostu w swoisty dla siebie sposób ujmuje podział pewnych zwierząt i tyle. Co do królika, to proponuję postudiować o królikach i zobaczysz, że żują. To jest stwierdzenie faktu i tyle. Cytat:Zauważam tylko, że dla ciebie Biblia z zasady jest lepszym źródłem wiedzy przyrodniczej niż naukowe publikacje. A żeby się o tym przekonać, wystarczy poczytać twoje wcześniejsze posty. Tym razem robisz wyjątek, skoro uznajesz, że wiedza przyrodnicza prezentowana w Biblii ma jednak pewne niedostatki. Nadal dokonujesz nadinterpretacji moich słów a wręcz je wymyślasz. Jest to oczywiście faktem, że o wielu rzeczach Biblia nie mówi i wątpię , czy zajmuje się ona taksonomią we współczesnym rozumieniu tego słowa. Tak więc wychodzenie z takiego punktu widzenia, że biblia jest lepsza pod tym względem dochodzimy do niewłaściwych wniosków. Biblia po prostu w swoisty sposób podaje pewien podział i tyle. Wtedy nie istniała taksonomia jaką dziś preferuje wiele osób. Ale podobnie jest z kwiatami. To że jeden podzieli je na kolorowe, o różnych kształtach a inny rozpisze się szczegółowo , to nie oznacza to, że ten pierwszy się myli. Kwiaty pozostają nadal kwiatami -tak na marginesie ja lubię kwiaty po prostu wąchać. Cytat:>> Zagalopowałeś się. Ja nie podałem takiego porównania tj. lepsze i gorsze. >Owszem, podawałeś wiele porównań tego rodzaju, np. w wątku "Rzekome nieścisłości Biblii".
Nic nie podałem na temat taksonomii biblijnej , która jest rzekomo "lepsza" od współczesnej. Wykaż, że coś takiego napisałem. Cytat:>>Oczywiście (choć Człowiek składa się z ok. 70 procent wody i wielu minerałów ziemi a zwierzęta i rośliny nawet z ok. 90 % wody i tez pierwiastków ziemi. Powierzchnia ziemi z ok. 70 % . >A w którym miejscu Biblia powiada, że Bóg do stwarzania człowieka użył wody? W języku hebrajskim występuje w Biblii , w relacji o stworzeniu człowieka: glina, ulepienie (H6083-dust, clay, ...). Kiedy do glinki doda się wody powstaje proces lepienia (oczywiście pod warunkiem, że znajdzie się osoba, która coś z niej ulepi). Cytat:Ja widzę tam tylko dwa składniki: ziemię i ruach (ducha / duszę / dech życia - jak wolisz). >I znów (po raz trzeci) nie odpowiedziałeś, gdzie Biblia wspomina coś o odmiennym "sposobie" i "proporcjach składników" przy stwarzaniu człowieka i zwierząt. Biblia nie mówi o tym bezpośrednio, ale pośrednio. Biblia zaleca, by eksplorować świat i przez badanie przyrody widzisz, że zwierzęta i człowiek są do siebie podobne, ale mają wodę i składniki ziemi w innych proporcjach. Co do RUACH, to potrafi on z woli Boga oddziaływać w różny sposób na materię. Cytat:Nadal uważam, że poniżasz Biblię: >A uważaj sobie, co tam chcesz - dałeś już wiele dowodów na to, że swoje przekonania bierzesz z kapelusza. I nie zmieni to faktu, że bardzo lubię i cenię Biblię - ale w odróżnieniu od ciebie zdecydowanie nie traktuję jej jako podręcznik do historii, biologii, paleontologii, astronomii, geologii itp. ani jako źródło nieomylnych przepowiedni. Tym, czego nie lubię, jest twoja groteskowa, fundamentalistyczna lektura Biblii. > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon A kto powiedział, że stosuję Biblie jako podręcznik do: historii, biologii...? To kolejny bezmyślnie przekazywany argument ewolucjonistów. Biblia podaje po prostu pewne zagadnienia związane z tymi dziedzinami i możemy je omówić i stwierdzić, czy są prawdziwe , czy nie-oczywiście mając na względzie rodzaj literacki itd.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andreass (339 punktów) | >A kto powiedział, że stosuję Biblie jako podręcznik do: historii, biologii...? To kolejny bezmyślnie przekazywany argument ewolucjonistów. Biblia podaje po prostu pewne zagadnienia związane z tymi dziedzinami i możemy je omówić i stwierdzić, czy są prawdziwe , czy nie-oczywiście mając na względzie rodzaj literacki itd.
sam to piszesz wyciągając wnioski na podstawie Biblii. Jeśli coś w niej nie jest natomiast wprost uregulowane, pozwalasz sobie wyciągać wnioski, interpretować na podstawie bardziej widzimisię, bo wskazówek w niej nie znajdujesz. Mówicie tu o systematyce... a jak usystematyzujesz
STWORZENIE Trawa i roślinność stworzona przed słońcem 2 dnia, słońce 3 dnia (Rdz 1:12-18. Adnotacja: Rośliny bez światła nie mogą żyć).
CO BYŁO STWORZONE PIERWSZE ?
Zwierzęta przed człowiekiem (Rdz 1:25-26)
Człowiek przed zwierzętami (Rdz 2:18-19)
Człowiek po roślinach (Rdz 1:11, 26)
Rośliny po człowieku (Rdz 2: 4-8)
OBRZEZANIE
"przymierze obrzezania, będzie przymierzem na zawsze" (Rdz 17:13).
"ani obrzezanie, ani jego brak, nie maja większego znaczenia" (Gal 5:6).
tego jest w tej księdze tak wiele, ze szkoda zajmować miejsca tu na forum. Jak zatem chcesz poważnie traktować treści przez nią przekazywane?? Czy oparcie się na własnym widzimisię jest wystarczające do tworzenia teorii na jej podstawie?? Zważywszy kto ją pisał, przez jaki czas powstawała, nie ma i nie może być w niej spójności treści, jakiejkolwiek wiedzy poza tą dostępną w epoce brązu. Nie jest też natchnioną, bo uniwersalny i wszechmocny byt nie pozwoliłby sobie na taką siebie reprezentację. Nie miałby żadnego problemu zwłaszcza będąc stwórcą do stworzenia doskonałego, czytelnego w każdym języku przekazu dla narodów wybranych. Nic podobnego się nie stało. Słabo piśmienni pasterze owiec w różnych językach, nie mając między sobą kontaktu skrobali to dzieło przez ok.1500 lat. I to ma być to, na podstawie czego wyciągasz wnioski natury naukowej??
|
|
| | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > W ściance wyrostka robaczkowego znajduje się spore skupisko grudek chłonnych które produkują produkują przeciwciała. Grudki takie zlokalizowano co prawda także w innych miejscach ciała , ale nie podważa, to dodatkowego zastrzyku przeciwciał.W całym jelicie jest tych grudek chłonnych dużo, Danielu. > Fakt ten opisany jest w źródłach medycznych z 1997 roku: "Takie części ciała i tkanki, jak: timus, wątroba, ślepa kiszka, szpik kostny - są ważnymi częściami układu limfatycznego, który służy do zwalczania infekcji i ochrony organizmu." ( źródło medyczne z 1997 roku: The Merck Manual of Medical Information, Home edition, New Jersey: Merck & Co., Inc. The Merck Publishing Group, Rahway). Dr Bill Parker z Duke University w USA sądzi, że nabłonek wyściełający wnętrze wyrostka odgrywa rolę przechowalni pożytecznych bakterii jelitowych, które to usprawniają procesy trawienne.Proszę cię bardzo, Danielu, przetraw chociaż trochę tekst nim go gdzieś zacytujesz. Porównujesz istotność szpiku kostnego z istotnością wyrostka robaczkowego? I przetłumacz, Danielu, poszczególne wyrazy na nasz język ojczysty, jeśli jakiś sprawny inaczej tłumacz tego nie uczynił. Nie ma narządu, który po polsku (po łacinie zresztą, a także po angielsku czy niemiecku) zwałby się "timus". Po chorwacku chyba jest, ale w języku polskim mówimy o grasicy. Ewentualnie w kontekście kulinarnym o animelce
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>W ściance wyrostka robaczkowego znajduje się spore skupisko grudek chłonnych które produkują produkują przeciwciała. Grudki takie zlokalizowano co prawda także w innych miejscach ciała , ale nie podważa, to dodatkowego zastrzyku przeciwciał. >W całym jelicie jest tych grudek chłonnych dużo, Danielu. To wspaniale-i co z tego?. Czy to, że mam na ciele tyle skóry oznacza, że wpadnę na pomysł obcięcia sobie płatka ucha, bo bez niego sobie poradzę?- a tak w ogóle, to nie jest mi on przecież zupełnie do niczego potrzebny. Rozumiesz aluzje?. Cytat:>>Fakt ten opisany jest w źródłach medycznych z 1997 roku: "Takie części ciała i tkanki, jak: timus, wątroba, ślepa kiszka, szpik kostny - są ważnymi częściami układu limfatycznego, który służy do zwalczania infekcji i ochrony organizmu." ( źródło medyczne z 1997 roku: The Merck Manual of Medical Information, Home edition, New Jersey: Merck & Co., Inc. The Merck Publishing Group, Rahway). Dr Bill Parker z Duke University w USA sądzi, że nabłonek wyściełający wnętrze wyrostka odgrywa rolę przechowalni pożytecznych bakterii jelitowych, które to usprawniają procesy trawienne. >Proszę cię bardzo, Danielu, przetraw chociaż trochę tekst nim go gdzieś zacytujesz. >Porównujesz istotność szpiku kostnego z istotnością wyrostka robaczkowego? W tekście podano ślepa kiszka czy tak?- no więc o co ci chodzi? Cytat:> I przetłumacz, Danielu, poszczególne wyrazy na nasz język ojczysty, jeśli jakiś sprawny inaczej tłumacz tego nie uczynił. Nie ma narządu, który po polsku (po łacinie zresztą, a także po angielsku czy niemiecku) zwałby się "timus". Po chorwacku chyba jest, ale w języku polskim mówimy o grasicy. Ewentualnie w kontekście kulinarnym o animelce  Angielskie Thymus- to mały organ znajdujący się w jamie piersiowej (w części tylnej mostka). Jest on częścią układu endokrynologicznego. Więcej na: ro.wikipedia.org/wiki/Timus
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > Cytat:>>W ściance wyrostka robaczkowego znajduje się spore skupisko grudek chłonnych które produkują produkują przeciwciała. Grudki takie zlokalizowano co prawda także w innych miejscach ciała , ale nie podważa, to dodatkowego zastrzyku przeciwciał. >>W całym jelicie jest tych grudek chłonnych dużo, Danielu. > To wspaniale-i co z tego?. Czy to, że mam na ciele tyle skóry oznacza, że wpadnę na pomysł obcięcia sobie płatka ucha, bo bez niego sobie poradzę?- a tak w ogóle, to nie jest mi on przecież zupełnie do niczego potrzebny. Rozumiesz aluzje?.No płatek małżowiny usznej to akurat nie jest ci rzeczywiście jakoś szczególnie potrzebny i spokojnie sobie bez niego poradzisz, tak- jak spokojnie sobie radzą ludzie bez wyrostków robaczkowych. Czy widziałeś gdzieś wyniki badań sugerujące zauważalnie gorszą jakość życia po appendektomii? Jakkolwiek- i owszem- uważa się, że wyrostek może u człowieka pełnić pewne funkcje immunologiczne (u królika to dopiero pełni www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7709830)  Tylko co to ma do rzeczy? > W tekście podano ślepa kiszka czy tak? - no więc o co ci chodzi?Chodzi mi o absurdalność porównania  Pozbaw obywatela ślepej kiszki i popróbuj tego samego ze szpikiem kostnym  > Angielskie Thymus- to mały organów znajdujących się w jamie piersiowej (w części tylnej mostka). Jest on częścią układu endokrynologicznego. więcej na: ro.wikipedia.org/wiki/Timus > To oświeć mnie- w jakim języku zamierzasz się porozumiewać na forum? Fakt, że rumuńska nazwa grasicy (ale dlaczego podajesz a kurat rumuńską?), to timus naprawdę nie ma tu znaczenia, tym bardziej, że na temat grasicy więcej linków znajdziesz w innych niż rumuński językach. Wklejanie linków, które, pomijając juz ich absurdalność, są dodatkowo niechlujnie przetłumaczone, nie świadczy o tobie najlepiej. A pomijając już resztę- fakt, że narząd szczątkowy pełni jakieś marginalne funkcje , wcale nie świadczy o tym, że nie jest on wynikiem ewolucji. Świadczy raczej o tym, że kiedyś u danej grupy organizmów pełnił funkcje istotne, a z czasem, gdy zapotrzebowanie nań zmalało, powoli zanikł w jakimś stopniu.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > > Chodzi mi o absurdalność porównania Pozbaw obywatela ślepej kiszki i popróbuj tego samego ze szpikiem kostnym  Wyrostka nie mam. Szpik mam, ale nie dam  Skąd wtedy wezmę leukocyty?
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> >Angielskie Thymus- to mały organów znajdujących się w jamie piersiowej (w części tylnej mostka). Jest on częścią układu endokrynologicznego. więcej na: ro.wikipedia.org/wiki/Timus > >> To oświeć mnie- w jakim języku zamierzasz się porozumiewać na forum?Wow! Rumuńska wikipedia! Ostro poszedł.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >>Angielskie Thymus- to mały organów znajdujących się w jamie piersiowej (w części tylnej mostka). Jest on częścią układu endokrynologicznego. więcej na: ro.wikipedia.org/wiki/Timus > >>> >To oświeć mnie- w jakim języku zamierzasz się porozumiewać na forum?> Wow! Rumuńska wikipedia! Ostro poszedł.> Pozdrawiam,> Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon> "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)To, że Thymus przetłumaczono w omawianym fragmencie na Timus nie jest takie sensacyjne. Być może pokryło się to z jakimś językiem, ale i to nie jest żadną sensacją.
|
|
| | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >"Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)> To, że Thymus przetłumaczono w omawianym fragmencie na Timus nie jest takie sensacyjne. Być może pokryło się to z jakimś językiem, ale i to nie jest żadną sensacją.> Nie jest sensacyjne, jest bezsensowne. Jeśli będę sobie dla zabawy w jakimś tłumaczeniu pisać niektóre wyrazy w różnych dowolnie wybranych językach, to uznasz to za dobre tłumaczenie? Czy raczej zaczniesz podejrzewać, że albo się nie znam, albo z jakichś innych względów jestem mało wiarygodna, ewentualnie potwornie niechlujna? No pokrywa się, i owszem  W rumuńskim, chorwackim, pewnie w jakimś innym też, ale co to ma do rzeczy? Przecież miało być tłumaczone na polski
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> No pokrywa się, i owszem W rumuńskim, chorwackim, pewnie w jakimś innym też, ale co to ma do rzeczy? Przecież miało być tłumaczone na polski  Wcale nie miało być przetłumaczone na polski, tylko tak, żeby Danielowi pasowało 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Daniel (783 punktów) | > >>"Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)> >To, że Thymus przetłumaczono w omawianym fragmencie na Timus nie jest takie sensacyjne. Być może pokryło się to z jakimś językiem, ale i to nie jest żadną sensacją.> >> Nie jest sensacyjne, jest bezsensowne. Jeśli będę sobie dla zabawy w jakimś tłumaczeniu pisać niektóre wyrazy w różnych dowolnie wybranych językach, to uznasz to za dobre tłumaczenie? Czy raczej zaczniesz podejrzewać, że albo się nie znam, albo z jakichś innych względów jestem mało wiarygodna, ewentualnie potwornie niechlujna?> No pokrywa się, i owszem W rumuńskim, chorwackim, pewnie w jakimś innym też, ale co to ma do rzeczy? Przecież miało być tłumaczone na polski  > Osobiście myślę, że zwyczajnie spolszczono słowo Thymus na Timus i nie ma sprawy-reszta, to przypadek. Robienie wokół tego sztucznego zamieszania jest dziecinadą-robią tak osoby, które chcą odwrócić uwagę od rzeczywistego tematu, bo nie mają żadnego argumentu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >Nie jest sensacyjne, jest bezsensowne. Jeśli będę sobie dla zabawy w jakimś tłumaczeniu pisać niektóre wyrazy w różnych dowolnie wybranych językach, to uznasz to za dobre tłumaczenie? Czy raczej zaczniesz podejrzewać, że albo się nie znam, albo z jakichś innych względów jestem mało wiarygodna, ewentualnie potwornie niechlujna?> >No pokrywa się, i owszem W rumuńskim, chorwackim, pewnie w jakimś innym też, ale co to ma do rzeczy? Przecież miało być tłumaczone na polski  > >> Osobiście myślę, że zwyczajnie spolszczono słowo Thymus na Timus i nie ma sprawy-reszta, to przypadek.Nie ma sprawy, mówisz... Czy myślisz, że poważnie będzie potraktowany obywatel, który w wypowiedzi o raku sutka będzie pisał "karcynoma mammy"? > Robienie wokół tego sztucznego zamieszania jest dziecinadą-robią tak osoby, które chcą odwrócić uwagę od rzeczywistego tematu, bo nie mają żadnego argumentu.A toś błysnął. argument i opinię już ci podałam- w poniższej wypowiedzi. www.racjonalista.pl/forum.php/s,224477#w225238
|
|
| | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Nie ma narządu, który po polsku (po łacinie zresztą, a także po angielsku czy niemiecku) zwałby się "timus". Po chorwacku chyba jest, ale w języku polskim mówimy o grasicy. Ewentualnie w kontekście kulinarnym o animelce  A mozna poprosic o jakis fajny przepis? 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > A mozna poprosic o jakis fajny przepis?  Jakkolwiek nie miałam okazji spróbować, bom nie trafiła nigdy w "mięsnym", przepisami mogę się podzielić  Dla zachęty pozwolę sobie pana Piotra Bikonta na temat animelki vel grasicy zacytować: Cytat:"Odwiedzający Polskę zagraniczni kucharze nie mogą wyjść z podziwu, że ten smakołyk, zwany we Francji ris de veau, jest w naszych sklepach tak banalnie tani, podczas gdy w całej Europie płaci się za niego ciężkie pieniądze. I choć nad Wisłą przyrządzanie tych specyficznych podrobów miało wielowieczną tradycję, to dziś z tej tradycji nie zostało nic. Radość moja jest podwójna ze względu na samo wyrażenie, którego użyto w menu. Słowo "grasica" w kontekście stołu biesiadnego przyprawia o niemiły dreszcz, graniczący ze wstrętem, kojarząc się z medycyną gruczołów dokrewnych. Owszem, bardzo chętnie jadamy wątróbkę, nereczki (cynaderki), rzadziej płucka i móżdżek (wiem, wiem, że mózg to nie gruczoł, ale przecież też podroby), ale działa tu prosty mechanizm przyzwyczajenia. Poza tym zwróć uwagę, że w celu oswojenia nazywa się je zdrobniale. W wypadku grasicy wyobcowanie jest tak dalekie, że nawet upieszczotliwienie - grasiczka - niewiele pomoże. Anglosasi mówią sweet-bread, co dosłownie tłumaczy się jako słodki chleb. Ale też i u nas, w czasach gdy się to jadało, nikt nie posługiwał się terminologią anatomiczną. Kuchnia mieszczań- ska z Ćwierczakiewiczową na czele używała pojęcia "mleczko cielęce". Przyznasz, że to już dużo łagodniej, choć jeszcze nie do końca apetycznie. Zdecydowanie najlepiej powrócić do pełnego wdzięku staropolskiego słowa "animelka". "Zbytek wielki cielę rżnąć dla animelki" - pisał Jan Potocki i wszyscy doskonale rozumieli, o co mu chodzi. Ta nazwa przywędrowała do nas z Italii. Włoskie animella oznacza siedzibę duszy (anima), którą widocznie próbowano lokować w tym mało zgłębionym przez naukę gruczole. Animelki przyrządza się niezwykle prosto i można z nimi robić najrozmait- sze cuda - smażyć, piec, dusić, używać do farszów, potrawek, zapiekać w cieście i Bóg wie co jeszcze. Są delikatne. Po zdjęciu błony nie mają w so- bie żadnych obrzydliwstw - gładka miękka biała masa. Namawiam więc: polubmy animelki!" ("Dialogi języka z podniebieniem"- Makłowicz & Bikont) A przepisy? Robert Makłowicz w tym samym dziele proponuje: Animelka w sherry
500 g animelki, 1 cebula, 1 marchewka, 200 g boczniaków lub pieczarek, 2 ząbki czosnku, 1 pęczek natki pietruszki, szklanka wytrawnego sherry, 2 łyżki oliwy z pierwszego tłoczenia, sól, biały pieprz Animelkę dokładnie wypłukać w kilku wodach. Włożyć do dużego garnka z osolonym wrzątkiem i gotować 10 minut na średnim ogniu. Wyjąć, zaczekać, aż ostygnie, dokładnie obrać z błonek, pokroić w jednakowe, niezbyt duże kawałki. Drobno posiekać cebulę, zetrzeć marchewkę na grubej tarce, na patelni rozgrzać oliwę, dodać jarzyny i smażyć kilka minut. Gdy cebula się zeszkli, dodać animelkę. Smażyć razem kolejne kilka minut. Na patelnię wlać sherry, dodać zgnieciony czosnek, oczyszczone i pokrojone grzyby oraz drobno posiekaną natkę. Przyprawić solą i świeżo zmielonym białym pieprzem, dusić na średnim ogniu 20 minut. Gdyby wino zbyt szybko wyparowało, podlać nieco wodą. Podawać jako gorącą przystawkę z białym pieczywem. A w ramach osłody i leku na kiepską dostępność grasicy w naszych sklepach Piotr Bikont (tym razem w książeczce "Stół z niepowyłamywanymi nogami" tych samych autorów) podaje inny przepis podrobowy (ten już wypróbowany): Serduszka po bułgarsku1 kg serduszek kurzych, 1 łyżka mielonego kminku, 1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku, 0,5 łyżeczki ostrej papryki, 0,5 szklanki czerwonego wina, 0,5 szklanki oliwy, sól Wszystkie składniki prócz mięsa połączyć, wymieszać, zalać tym oczyszczone serduszka, wstawić do lodówki na minimum 2 godziny. Wylać wszystko na patelnię i dusić pod przykryciem do miękkości, w miarę potrzeby dolewając wody, by się nie przypaliło. Potem odkryć, zwiększyć ogień i czekać aż płyn wyparuje, a serduszka lekko się przysmażą. Doskonała zakąska do alkoholu. Autor wątku- mam nadzieję- się nie obrazi zanadto za tak lekkie tegoż potraktowanie
|
|
| | | |  | | Ania... (14138 punktów) |
>Inna kwestia, która mnie interesowała w stadiach rozwoju organów, to ich rzekomy zanik u cżłowieka. Ostatnio przysiadłem nad tym.: >Zanikające organy? > Niektórzy twierdzą, że w człowieku znajdują się nierozwinięte, szczątkowe organy, które są dowodem procesu ewolucji. W pewnym artykule napisano : ""Niemożność dokładnego zidentyfikowania funkcji zanikających organów i nienaukowość przedstawianych argumentów doprowadzają mnie do przekonania, że zanikające organy nie są w rzeczywistości dowodem na słuszność teorii ewolucji." R. Scadding, "Do 'Vestigial Organs' Provide Evidence for Evolution?", Evolutionary Theory, Cilt 5, Mayıs 1981, s. 173.
Owszem, coraz częściej lekarze i biolodzy uważają z określaniem organów mianem "szczątkowych", bowiem trudno jest dowieść, że jakiś organ faktycznie nie ma żadnej funkcji. Ale tutaj wyłania się problem definicji. Czy fakt, że organ pełniący jakąś funkcję, ale w trakcie ewolucji taką funkcję przestał pełnić oznaczać musi że nie pełni od tej pory żadnej funkcji? Nie - jest całkiem prawdopodobne że poza funkcją zasadniczą organ taki mógł pełnić inną, mniej istotną, która jest prowadzona dalej. Albo więcej - w trakcie ewolucji nabył innych funkcji.
Dlatego fakt, że jakiś organ kiedyś mylnie określono definicją, określającą totalny brak funkcji nie jest argumentem przeciwko ewolucji. Problem funkcji organów szczątkowych, zanikających itd. nie jest problemem falsyfikującym ewolucję. Jest to wyłącznie problem naszego poznawania świata.
|
|
| | | | |  | | Daniel (783 punktów) | jest całkiem prawdopodobne że poza funkcją zasadniczą organ taki mógł pełnić inną, mniej istotną, która jest prowadzona dalej. Albo więcej - w trakcie ewolucji nabył innych funkcji. >Dlatego fakt, że jakiś organ kiedyś mylnie określono definicją, określającą totalny brak funkcji nie jest argumentem przeciwko ewolucji. >Problem funkcji organów szczątkowych, zanikających itd. nie jest problemem falsyfikującym ewolucję. Jest to wyłącznie problem naszego poznawania świata. >
Tak. Jest calkowicie prawdopodobne poniewaz Biblia mowi o tym, ze czlowiek dawniej byl doskonaly. Przez grzech nastapila jego degradacja. Dlatego tez jego niektore organy nie dzialaja sprawnie i w pelni.
Pisze z UK stad nie ma niektorych polskich liter (bylem w miejscu narodzin Darwina-chcialem poznac co sie da na temat tego cvzlowieka).
Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > Tak. Jest calkowicie prawdopodobne poniewaz Biblia mowi o tym, ze czlowiek dawniej byl doskonaly. Przez grzech nastapila jego degradacja. Dlatego tez jego niektore organy nie dzialaja sprawnie i w pelni.Skoro Biblia tak pisze, to musi to być prawda  Widzisz - dla mnie Biblia to wyłącznie bardzo stara książka, jak Iliada.
|
|
| | |  | | Kosmalski (783 punktów) | > >Czy mógłbyś napisać co masz na myśli podając ten przykład?.> Oczywiście mogę.> Miałem na myśli dodanie czegoś na temat tego co pisał Scorp, fragment zacytowany wyżej.> >Poproszę, o rozszerzenie myśli,> j.w.> >przykład> jest pod podanym linkiem> >zestawienie porównawcze.> Czego z czym? Bo nie załapałem...> Jeszcze coś dla Ciebie na wieczór> racjolinki.pl/tag/okoOstatnio miałem też czas więc zająłem się tzw. formami przejściowymi: Formy przejściowe? TIKTAALIK- FORMA PRZEJŚCIOWA MIĘDZY RYBAMI A PŁAZAMI?Czy Tiktaalik naprawdę nie miał oczu po boku jak inne ryby o czym czytamy w Wikipedii?. Kiedy się przyjrzymy dokładnie to jednak miał. Spójrzmy na zdjęcie zamieszczone na : -http://portalwiedzy.onet.pl/,17280,1338207,czasopisma.html. Pomiędzy oczami miał wzgórek, który powoduje, że miał oczy po bokach. Miał także rzekomo łokieć oraz wczesną wersję kości nadgarstka (tak przynajmniej chciałoby to zinterpretować, by kojarzono to z człowiekiem). Jednakże kiedy spogląda się na odnalezione kości, to nie zupełnie widać tam nadgarstek- pl.wikipedia.org/wiki/Tiktaalik_roseae. Sam w sobie układ kości czy jakieś podobieństwa jeszcze niczego nie dowodzą. TIKTAALIK miał ponoć skrzela bez pokryw skrzelowych (ale nadal je miał) i ciało pokryte łuskami (krokodyle też maja i co z tego?). Oczywiście po skamielinie ciężko nawet rozpoznać czy te łuski aby miał na pewno. Jak dla mnie zbyt szczątkowe znaleziska nie pozwalają na tak obszerne wnioski. Owy Tiktaalik staniał rzekomo ok. 370-360 milionów lat temu-wg. kolumny geologiczne. Weźmy na przykład gada jakim jest krokodyl. Sporą część czasu spędza w wodzie a nie oznacza to, że ewoluował z płaza, albo z ryby. Po prostu pozostał takim jakim został- wierzymy stworzony (pomijając degradację). A tutaj mamy niespodziankę co do jakości kolumn geologicznych i ustalonej datacji -http://www.dinofish.com/ . Odnaleziono żywą rybę, która rzekomo dawno temu wymarła. Jej nazwa to Coelacanth (Wikipedia). Datowana jest wg. kolumny geologicznej jako istniejąca 360 mln. lat temu- en.wikipedia.org/wiki/Coelacanth (patrz wykres). Znaleziono ją jednak żywą w latach 30 dziewiętnastego wieku Zresztą - co my tu mamy! www.britan(*)/article-9041991/Ichthyostega. Przodek płazów, który wygląda jak płaz, a żył przed formami rybo-płazów?. Czy potrafisz wytłumaczyć: Z jakiego powodu ryby spędzające setki milionów lat w wodzie zaczęły wychodzić na ląd? Były przecież typowymi rybami. Około 99% życia spędzają wyłącznie wodzie, więc na lądzie mogły spędzić może kilkanaście minut - a to nie sprawi, że zaczną wykształcać jakiekolwiek cechy płazów. Inną ciekawą kwestią jest , to że podczas gdy organizmy żyjące w wodzie nie muszą nosić swojego ciężaru, to zwierzęta lądowe zużywają aż 40% całej energii na dźwiganie go. Gdyby stworzenia wodne chciały przystosować się do życia na lądzie, to musiałyby rozwinąć układ mięśni i szkielet w taki sposób, aby były w stanie unieść własny ciężar. Takie zmiany nie mogły się dokonać przez przypadkowe mutacje. Co do temperatury wody w niej samej i na lądzie, to zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, uodporniający go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje. Krokodyle cały czas istnieją i nic wśród nich się nie zmienia tj. że przechodzą takie mutacje, lub kształtowanie przez wymogi środowiska by stały się ptakami z kośćmi pneumatycznymi. Niektórzy ujęli by to tak, że krokodyl polując na ofiarę wyskakuje z wody-no to za milion lat nagle urosną mu skrzydła. To oczywiście nonsens. Darwin stwierdził też coś odwrotnego : "Nie widzę problemu w tym, żeby rasa niedźwiedzi, która dzięki selekcji naturalnej przyswoiła sobie cechy zwierząt wodnych, zmieniła się w końcu w stworzenia podobne do wieloryba." ( Charles Darwin, The Origin of Species: A Facsimile of the First Edition, Harvard University Press, 1964, s. 184 ). HYLONOMUS- FORMA PRZEJSCIOWA MIEDZY PŁAZAMI A GADAMI?Znaleziono ślady po pięciopalczastym stworzeniu i uznano to za dowód formy przejściowej. ARCHEOPTERYX FORMA PRZEJSCIOWA MIEDZY GADAMI I PTAKAMI?Jedno z czasopism podaje: "U wykopanego niedawno, siódmego już, archeopteryksa stwierdzono występowanie fragmentów prostokątnej kości piersiowej, której istnienia domyślano się od dawna, a której nie znajdowano u wcześniej wykopywanych okazów tego gatunku." ( Nature, cilt 382, 1 Ağustos 1996, s. 401 ). Przy okazji także kwestią narządów homologicznych: NARZĄDY HOMOLOGICZNE Analizy porównawcze protein, r-RNA i genów ujawniły, że organizmy uważane przez ewolucjonistów za spokrewnione ze sobą są w rzeczywistości całkowicie odmienne. W przeprowadzonym w 1996 roku na 88 sekwencjach proteinowych doświadczeniu królik zaliczony został do rodzaju małp, a nie do gryzoni. Wyniki dokonanej analizy w 1998 roku na 13 genach 19 gatunków zwierząt ...inne badania przeprowadzone w tym samym roku dały "dowód", że krowy są bliższe wielorybom niż koniom. ( Jonathan Wells, Icons of Evolution, Regnery Publishing, 2000, p. 51 ). Analizy na płaszczyźnie cząsteczkowej pokazują, że założenia homologii są błędne. Zwierzęta mają podobne cechy ponieważ Bóg tak chciał je uczynić.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) |
> NARZĄDY HOMOLOGICZNE Analizy porównawcze protein, r-RNA i genów ujawniły, że organizmy uważane przez ewolucjonistów za spokrewnione ze sobą są w rzeczywistości całkowicie odmienne. W przeprowadzonym w 1996 roku na 88 sekwencjach proteinowych doświadczeniu królik zaliczony został do rodzaju małp, a nie do gryzoni.
Co za brednie. Wszystko. Ale obśmieje tą konkretną. Tak zajęczaki to nie gryzonie, i wiedzieliśmy to już na podstawie różnic anatomicznych. I tak, są ewolucyjnie bliższe naczelnym ni gryzoniom (to w kreacjonistycznej nowomowie jest chyba właśnie "zaliczenie do rodzaju małp", jak mniemam biologia w ogóle a taksonomia w szczególności to nie są dziedziny w których kreacjoniści są szczególnie mocni).
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | >> NARZĄDY HOMOLOGICZNE Analizy porównawcze protein, r-RNA i genów ujawniły, że organizmy uważane przez ewolucjonistów za spokrewnione ze sobą są w rzeczywistości całkowicie odmienne. W przeprowadzonym w 1996 roku na 88 sekwencjach proteinowych doświadczeniu królik zaliczony został do rodzaju małp, a nie do gryzoni. >Co za brednie. Wszystko. Ale obśmieje tą konkretną. >Tak zajęczaki to nie gryzonie, i wiedzieliśmy to już na podstawie różnic anatomicznych. >I tak, są ewolucyjnie bliższe naczelnym ni gryzoniom (to w kreacjonistycznej nowomowie jest chyba właśnie "zaliczenie do rodzaju małp", jak mniemam biologia w ogóle a taksonomia w szczególności to nie są dziedziny w których kreacjoniści są szczególnie mocni).
Nie załapałeś kontekstu ani aluzji. Udowodniono , że punkt wyjścia argumentacji ewolucjonistów jest błędny. Dowodzenie ewolucyjne jak np. porównanie małpy z człowiekiem na poziomie genów itd. Naukowcy pokazują absurd takiego myślenia w przedstawianych przeze mnie badaniach.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> TIKTAALIK- FORMA PRZEJŚCIOWA MIĘDZY RYBAMI A PŁAZAMI?Pomiędzy oczami miał wzgórek, który powoduje, że miał oczy po bokach.Tak, a Ty masz pomiędzy oczami nos. To też wzgórek. To nie znaczy, że masz oczy po bokach głowy. Zlituj się nad sobą i przestań zajmować paleozoologią, bo najwyraźniej Ci nie idzie. > Owy Tiktaalik staniał rzekomo ok. 370-360 milionów lat temuCO zrobił? > Weźmy na przykład gada jakim jest krokodyl. Sporą część czasu spędza w wodzie a nie oznacza to, że ewoluował z płaza, albo z ryby. Po prostu pozostał takim jakim został- wierzymy stworzony (pomijając degradację).Pierwotne, późnotriasowe krokodyle były zwierzętami lądowymi. Wyewoluowały z płazów. Dopiero w jurze wlazły do wody. Uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć. > A tutaj mamy niespodziankę co do jakości kolumn geologicznych i ustalonej datacji -http://www.dinofish.com/ . Odnaleziono żywą rybę, która rzekomo dawno temu wymarła. Jej nazwa to Coelacanth (Wikipedia). Datowana jest wg. kolumny geologicznej jako istniejąca 360 mln. lat temu- en.wikipedia.org/wiki/Coelacanth (patrz wykres). Znaleziono ją jednak żywą w latach 30 dziewiętnastego wieku.Odkrycie Ameryki przykrytej szmatą do kurzu na globusie. Coelacanthida rzeczywiście wyodrębniły się w dewonie. Niemniej Latimeria, bo to o nią chodzi, jedyny żyjący gatunek z tej rodziny, choć zachowała pokrój ciała wtedy uformowany, niewiele ma wspólnego z żyjącymi w paleozoiku i mezozoiku gatunkami. Przekształciła się, choć nadal jest rybą trzonopłetwą. Pierwszy okaz wyłowiono w 1938 roku, czyli w XX, nie w XIX wieku. > Zresztą - co my tu mamy!> www.britan(*)/article-9041991/Ichthyostega. Przodek płazów, który wygląda jak płaz, a żył przed formami rybo-płazów?.Owszem. Ewolucja czasem płata takie figle, wiesz? Ichtyostega nie pozostawiła potomków. To była ślepa gałąź. Linia płazów szła od ventastegi. > Czy potrafisz wytłumaczyć: Z jakiego powodu ryby spędzające setki milionów lat w wodzie zaczęły wychodzić na ląd?Są dwa możliwe powody: szukanie czegoś do jedzenia lub ucieczka, by samemu nie stać się czymś do zjedzenia. > Gdyby stworzenia wodne chciały przystosować się do życia na lądzie, to musiałyby rozwinąć układ mięśni i szkielet w taki sposób, aby były w stanie unieść własny ciężar. Takie zmiany nie mogły się dokonać przez przypadkowe mutacje.Dlaczego nie? > Co do temperatury wody w niej samej i na lądzie, to zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, uodporniający go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje.Dlaczego nie? > Krokodyle cały czas istnieją i nic wśród nich się nie zmienia tj. że przechodzą takie mutacje, lub kształtowanie przez wymogi środowiska by stały się ptakami z kośćmi pneumatycznymi. Niektórzy ujęli by to tak, że krokodyl polując na ofiarę wyskakuje z wody-no to za milion lat nagle urosną mu skrzydła. To oczywiście nonsens.Oczywiście, że nonsens, ale to Ty te nonsensy piszesz, nie uczeni. > Darwin stwierdził też coś odwrotnego : "Nie widzę problemu w tym, żeby rasa niedźwiedzi, która dzięki selekcji naturalnej przyswoiła sobie cechy zwierząt wodnych, zmieniła się w końcu w stworzenia podobne do wieloryba." ( Charles Darwin, The Origin of Species: A Facsimile of the First Edition, Harvard University Press, 1964, s. 184 ).Wieloryby też były kiedyś zwierzętami lądowymi no i co z tego? Zwierzęta wodne wychodzą na ląd, a lądowe włażą do wody i nie ma w tym nic dziwnego ani niezwykłego. > HYLONOMUS- FORMA PRZEJSCIOWA MIEDZY PŁAZAMI A GADAMI?Znaleziono ślady po pięciopalczastym stworzeniu i uznano to za dowód formy przejściowej.Hylonomus jest uważany za najstarszego gada. Formami przejściowymi były antrakozaury, przodkowie hylonomusa. Gdzieś Ci coś dzwoni, ale to niezupełnie w tym kościele. > ARCHEOPTERYX FORMA PRZEJSCIOWA MIEDZY GADAMI I PTAKAMI?Jedno z czasopism podaje: "U wykopanego niedawno, siódmego już, archeopteryksa stwierdzono występowanie fragmentów prostokątnej kości piersiowej, której istnienia domyślano się od dawna, a której nie znajdowano u wcześniej wykopywanych okazów tego gatunku." ( Nature, cilt 382, 1 Ağustos 1996, s. 401 ).No, archeopteryks to raczej praptak, a nie forma przejściowa. Za formę przejściową można od biedy uznać mikroraptora albo wyprowadzić archeopteryksa od Longisquama insignis z późnego triasu. > Przy okazji także kwestią narządów homologicznych:> NARZĄDY HOMOLOGICZNE Analizy porównawcze protein, r-RNA i genów ujawniły, że organizmy uważane przez ewolucjonistów za spokrewnione ze sobą są w rzeczywistości całkowicie odmienne. W przeprowadzonym w 1996 roku na 88 sekwencjach proteinowych doświadczeniu królik zaliczony został do rodzaju małpRatunku...
|
|
| | | | |  | 3 na 3 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Ratunku... Nie ma ratunku, jesteś krewnym czy znajomym królika?
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | > >Ratunku...> Nie ma ratunku, jesteś krewnym czy znajomym królika?> Jak królik jest małpą, to chyba krewnym...  Ale wolałabym być krewną Tygrysa
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >Jak królik jest małpą, to chyba krewnym...  > Ale wolałabym być krewną Tygrysa  A ja Kłapouchego... 
and that's it.
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> >Owy Tiktaalik staniał rzekomo ok. 370-360 milionów lat temu> CO zrobił?Staniał. Paleoekonomiści szacują, że jeszcze ok. roku 365000001 p.n.e. jego cena stanowiła równowartość 200 kg wędzonego eustenopterona, natomiast już w roku 364000085 p.n.e. jedną sztukę tiktaalika przeliczano tylko na 5 surowych, wypatroszonych panderichtysów. > >> Gdyby stworzenia wodne chciały przystosować się do życia na lądzie, to musiałyby rozwinąć układ mięśni i szkielet w taki sposób, aby były w stanie unieść własny ciężar. Takie zmiany nie mogły się dokonać przez przypadkowe mutacje.> Dlaczego nie?Dlatego, że Biblia nie zaprzecza, jakoby było inaczej. Stąd oczywisty wniosek, że albo te mutacje były nieprzypadkowe, albo wcale nie nastąpiły. Proste? > >Co do temperatury wody w niej samej i na lądzie, to zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, uodporniający go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje.> Dlaczego nie?Patrz wyżej. > > Niektórzy ujęli by to tak, że krokodyl polując na ofiarę wyskakuje z wody-no to za milion lat nagle urosną mu skrzydła. To oczywiście nonsens.> Oczywiście, że nonsens, ale to Ty te nonsensy piszesz, nie uczeni.Ale przecież "niektórzy tak by to ujęli"  > > NARZĄDY HOMOLOGICZNE Analizy porównawcze protein, r-RNA i genów ujawniły, że organizmy uważane przez ewolucjonistów za spokrewnione ze sobą są w rzeczywistości całkowicie odmienne. W przeprowadzonym w 1996 roku na 88 sekwencjach proteinowych doświadczeniu królik zaliczony został do rodzaju małp...podczas gdy Biblia wyraźnie mówi, że królik jest przeżuwaczem: Pwt 14,4-7:Oto zwierzęta, które możecie jeść: wół, baran, koza, jeleń, gazela, daniel, koziorożec, antylopa, bawół i kozica. Możecie jeść wszelkie zwierzę o rozdzielonym kopycie, to jest parzysto rozłożonej racicy, i które przeżuwa. Możecie jeść wszelkie zwierzę o rozdzielonym kopycie, to jest parzysto rozłożonej racicy, i które przeżuwa. Nie będziecie jeść spośród tych, które przeżuwają albo mają kopyto, to jest rozdzieloną racicę, jak wielbłąd, zając i królik. Te przeżuwają, lecz nie mają podzielonych kopyt - uważać je będziecie za nieczyste.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Staniał. Paleoekonomiści szacują, że jeszcze ok. roku 365000001 p.n.e. jego cena stanowiła równowartość 200 kg wędzonego eustenopterona, natomiast już w roku 364000085 p.n.e. jedną sztukę tiktaalika przeliczano tylko na 5 surowych, wypatroszonych panderichtysów.O niech ja nigdy z wody na ląd nie wypełznę, to jest świetne  > Proste?Jasne
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>>Owy Tiktaalik staniał rzekomo ok. 370-360 milionów lat temu >>CO zrobił? >Staniał. Paleoekonomiści szacują, że jeszcze ok. roku 365000001 p.n.e. jego cena stanowiła równowartość 200 kg wędzonego eustenopterona, natomiast już w roku 364000085 p.n.e. jedną sztukę tiktaalika przeliczano tylko na 5 surowych, wypatroszonych panderichtysów. Rozumiem, że to żart, bo nie widzę w tej treści sensu. Cytat:>>>> Gdyby stworzenia wodne chciały przystosować się do życia na lądzie, to musiałyby rozwinąć układ mięśni i szkielet w taki sposób, aby były w stanie unieść własny ciężar. Takie zmiany nie mogły się dokonać przez przypadkowe mutacje. >>Dlaczego nie? >Dlatego, że Biblia nie zaprzecza, jakoby było inaczej. Stąd oczywisty wniosek, że albo te mutacje były nieprzypadkowe, albo wcale nie nastąpiły. Proste? Cytat: >>>Co do temperatury wody w niej samej i na lądzie, to zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, uodporniający go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje. >>Dlaczego nie? >Patrz wyżej.
Pytanie "dlaczego nie?" brzmi jak dlaczego by nie tłumaczyć hebrajskiego do góry nogami i od lewej strony. Ewolucjoniści twierdzą, że pewnego dnia organizmy żyjące w wodzie postanowiły wyjść na ląd i zacząć tam nowe życie jako gatunki lądowe. Istnieje jednak pewna ilość argumentów obalających tę tezę: 1. Ciężar własny: podczas gdy organizmy żyjące w wodzie nie muszą nosić swego ciężaru, zwierzęta lądowe zużywają 40% całej energii właśnie na dźwiganie go. Gdyby stworzenia wodne chciały przystosować się do życia na lądzie, musiałyby rozwinąć układ mięśni i szkielet w taki sposób, aby były w stanie unieść własny ciężar. Takie zmiany nie mogłyby się dokonać przez przypadkowe mutacje. 2. Utrzymywanie temperatury ciała: temperatura na lądzie, w przeciwieństwie do temperatury wody, zmienia się często, a różnice dochodzą nawet do kilkudziesięciu stopni. Organizmy lądowe mają specjalne mechanizmy, dzięki którym łatwo znoszą zmiany temperatury. Jednak w wodzie temperatura zmienia się nieznacznie i powoli. Zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, który uodporniłby go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje. 3. Gospodarka wodna: na lądzie znajduje się mniejsza ilość wody potrzebnej organizmom do życia, dlatego organizmy zmuszone są używać jej w sposób oszczędny. Skóra ich zbudowana jest w taki sposób, aby owe zwierzęta mogły przez jak najdłuższy czas zatrzymywać wodę. Kiedy tego płynu brakuje, organizmy lądowe odczuwają pragnienie, które to uczucie nie jest znane stworzeniom żyjącym w wodzie. 4. Nerki: narządy te nie są potrzebne zwierzętom wodnym, ponieważ substancje powstałe w wyniku przemiany materii, w szczególności amoniak, wypłukiwane są przez wodę. Stworzenia lądowe mają nerki, których zadaniem jest usuwanie szkodliwych substancji z organizmu. Dzięki tym narządom amoniak przemieniany jest w urynę i magazynowany, a następnie przy użyciu minimalnej ilości wody usuwany z organizmu. Gdyby więc stworzenia wodne chciały przystosować się do życia lądowego, musiałyby wykształcić bardzo skomplikowany układ wydalniczy. 5. Układ oddechowy: ryby oddychają dzięki skrzelom, którymi pobierają tlen zawarty w wodzie. Nie byłyby one w stanie przeżyć więcej niż kilka minut na lądzie. Gdyby chciały tam żyć, musiałyby stworzyć układ oddechowy taki jak ten, w który wyposażone są organizmy lądowe. Absolutnie niemożliwe jest, aby wszystkie te zmiany dokonały się u owych zwierząt przypadkowo i w tym samym czasie. www.hyahya(*)ji/falszerstwa_ewolucji_08.php Absolutnie niemożliwe jest, aby wszystkie te zmiany dokonały się u owych zwierząt przypadkowo i w tym samym czasie. Cytat:>>> Niektórzy ujęli by to tak, że krokodyl polując na ofiarę wyskakuje z wody-no to za milion lat nagle urosną mu skrzydła. To oczywiście nonsens. >>Oczywiście, że nonsens, ale to Ty te nonsensy piszesz, nie uczeni. Raczej uczeni a w tym Darwin. Przykład: "Nie widzę problemu w tym, żeby rasa niedźwiedzi, która dzięki selekcji naturalnej przyswoiła sobie cechy zwierząt wodnych, zmieniła się w końcu w stworzenia podobne do wieloryba." ( Charles Darwin, The Origin of Species: A Facsimile of the First Edition, Harvard University Press, 1964, s. 184 ). Wygląda to mniej więcej tak, że niedźwiedź sobie podskakuje za rybami i tak sobie popodskakiwał, że przekształcił się w wieloryba. To tak jakby kobieta tak długo chodziła z wyciągniętą szyją, że za milion lat zamieniłaby się w żyrafę. Naprawdę wierzysz w takie nonsensy? C.D.N Jak nie czytałeś, to polecam 4 rozdział książki Samolubny gen. To jest bajka na resorach. Książka jest napisana świetnie i są niektóre fajne przykłady, ale jego jak on to ujął "spekulacje" to istny "Matrix".
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Pytanie "dlaczego nie?" brzmi jak dlaczego by nie tłumaczyć hebrajskiego do góry nogami i od lewej strony.Otoz to! Jak wiadomo, w jezyku hebrajskim przyjety jest kierunek pisma od prawej do lewej. Jezeli wiec - zgodnie z twoja sugestia - odwrocimy kartke do gory nogami i zechcemy ja przeczytac, bedziemy zmuszeni do podazania wzrokiem za literami w odwrotnym kierunku: od lewej do prawej (czytajac wiersze od najnizszego do najwyzszego). Widze, ze robisz postepy w logicznym rozumowaniu 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Rozumiem, że to żart, bo nie widzę w tej treści sensu.Oczywiście, że żart. Dodam, że bardzo zgrabny. > Pytanie "dlaczego nie?" brzmi jak dlaczego by nie tłumaczyć hebrajskiego do góry nogami i od lewej strony.To też żart? Nieco mniej zgrabny... > 1. Ciężar własny: podczas gdy organizmy żyjące w wodzie nie muszą nosić swego ciężaru, zwierzęta lądowe zużywają 40% całej energii właśnie na dźwiganie go. Gdyby stworzenia wodne chciały przystosować się do życia na lądzie, musiałyby rozwinąć układ mięśni i szkielet w taki sposób, aby były w stanie unieść własny ciężar. Takie zmiany nie mogłyby się dokonać przez przypadkowe mutacje.Dokonały się. Patrz Jerzy Dzik, "Dzieje życia na Ziemi", Warszawa 2003, s. 330 i nast. > 2. Utrzymywanie temperatury ciała: Zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, który uodporniłby go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje.A jednak. Patrz tamże, s. 327-328 (o przemianie układu krwionośnego). > 3. Gospodarka wodna:Dostosowały się. Patrz tamże, s. 327-328. > 4. Nerki: Gdyby więc stworzenia wodne chciały przystosować się do życia lądowego, musiałyby wykształcić bardzo skomplikowany układ wydalniczy.Tak się stało. > 5. Układ oddechowy: Gdyby chciały tam żyć, musiałyby stworzyć układ oddechowy taki jak ten, w który wyposażone są organizmy lądowe.Owszem. Płuca powstały z uchyłka jelita. Istnieją wszelako ryby, mogące oddychać zarówno tlenem rozpuszczonym w wodzie, jak i powietrzem atmosferycznym. > Absolutnie niemożliwe jest, aby wszystkie te zmiany dokonały się u owych zwierząt przypadkowo i w tym samym czasie. www.hyahya(*)ji/falszerstwa_ewolucji_08.phpA ja mam pytanie - dlaczego wierzysz w to, co ktoś napisał w internecie przeciwko ewolucji, a nie wierzysz w to, co napisano za? > Absolutnie niemożliwe jest, aby wszystkie te zmiany dokonały się u owych zwierząt przypadkowo i w tym samym czasie.Uzasadnij swoje twierdzenie. > Raczej uczeni a w tym Darwin. Przykład: "Nie widzę problemu w tym, żeby rasa niedźwiedzi, która dzięki selekcji naturalnej przyswoiła sobie cechy zwierząt wodnych, zmieniła się w końcu w stworzenia podobne do wieloryba." ( Charles Darwin, The Origin of Species: A Facsimile of the First Edition, Harvard University Press, 1964, s. 184 ).Jaki nonsens w tym widzisz? > Wygląda to mniej więcej tak, że niedźwiedź sobie podskakuje za rybami i tak sobie popodskakiwał, że przekształcił się w wieloryba. To tak jakby kobieta tak długo chodziła z wyciągniętą szyją, że za milion lat zamieniłaby się w żyrafę. Naprawdę wierzysz w takie nonsensy?Nie, w to, co tu napisałeś, nie wierzę, bo to istotnie nonsensy. Poczytaj to, co Ci zaproponowałam poprzednio (Stanley'a "Historia Ziemi") i teraz (Dzika "Dzieje życia na Ziemi"), zamiast bzdur internetowych, to Ci tylko na dobre wyjdzie. Ale Ty nie masz czasu na czytanie poważnych lektur, prawda. Wolisz brednie. Twoja wola. Tylko nie wciskaj nam tu tego kitu. > Samolubny gen. To jest bajka na resorach.Kwestia zrozumienia czytanego tekstu.
|
|
| | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:Takie zmiany nie mogłyby się dokonać przez przypadkowe mutacje. >Dokonały się. Patrz Jerzy Dzik, "Dzieje życia na Ziemi", Warszawa 2003, s. 330 i nast. Nie mam tej książki, ale możesz zacytować i podać szczegóły wraz z podaniem przejścia gatunku macieżystego w potomny. Cytat: >> 2. Utrzymywanie temperatury ciała: Zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, który uodporniłby go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje. >A jednak. Patrz tamże, s. 327-328 (o przemianie układu krwionośnego).
Poproszę o cytat, lub parafrazę i konkretny dowód. Cytat:>> 3. Gospodarka wodna: >Dostosowały się. Patrz tamże, s. 327-328. Poproszę o cytat, lub parafrazę i konkretny dowód. Absolutnie niemożliwe jest, aby wszystkie te zmiany dokonały się u owych zwierząt przypadkowo i w tym samym czasie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | >Absolutnie niemożliwe jest, aby wszystkie te zmiany dokonały się u owych zwierząt przypadkowo i w tym samym czasie. > Poproszę o cytat, lub parafrazę i konkretny dowód. 'To mi się w pale nie mieści' zdecydowanie nie mieści się w kategorii choćby przesłanki, o dowodzie nie wspominając.
BTW kto twierdzi, że w tym samym czasie?
|
|
| | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
>Poproszę o cytat, lub parafrazę i konkretny dowód. Przepraszam Cię bardzo, ale ja pracuję, prócz tego mam dom i różne zainteresowania. Nie mogę siedzieć pół dnia przy komputerze, przepisując książkę. Podałam źródło włącznie ze stroną, bądź uprzejmy sam poszukać. >Absolutnie niemożliwe jest, aby wszystkie te zmiany dokonały się u owych zwierząt przypadkowo i w tym samym czasie. Ake dlaczego tak uważasz? Masz na to argument? czy ot tak, sobie wymyśliłeś? A może przeczytałeś w jakiejś kreacjonistycznej książce (bo chyba nie w Wikipedia, aż takich koszmarków tam nie ma).
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Ewolucjoniści twierdzą, że pewnego dnia organizmy żyjące w wodzie postanowiły wyjść na ląd i zacząć tam nowe życie jako gatunki lądowe.
"Organizmy pewnego dnia postanowily wysc na lad"? Mozesz podac nazwisko ewolucjonisty, ktory ci wcisnal do glowy takie banialuki?
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | >>Ewolucjoniści twierdzą, że pewnego dnia organizmy żyjące w wodzie postanowiły wyjść na ląd i zacząć tam nowe życie jako gatunki lądowe. >"Organizmy pewnego dnia postanowily wysc na lad"? Mozesz podac nazwisko ewolucjonisty, ktory ci wcisnal do glowy takie banialuki? > Pozdrawiam, >Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon >"Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust) >
Zakladajac teorie Dawkinsa o samolubnym genie nie jest to niedorzeczne. Zreszta nie traktujmy tego doslownie w kategoriach ludzkego dzialania mozgu. Cytat: '[Gen] Przeskakuje z ciala do ciala w lancuchu pokolen, zrecznie kierujac kolejnymi cialami, stosujac wlasciwe sobie metody i osiagajac wlasne korzysci, porzucajac schede smiertelnych cial' (R. Dawkins, Samolubny gen, W-wa 2006, s 60).
|
|
| | | | | | | |  | | anty_k (954 punktów) | > >Ewolucjoniści twierdzą, że pewnego dnia organizmy żyjące w wodzie postanowiły wyjść na ląd i zacząć tam nowe życie jako gatunki lądowe.> "Organizmy pewnego dnia postanowily wysc na lad"? Mozesz podac nazwisko ewolucjonisty, ktory ci wcisnal do glowy takie banialuki?Owszem, postanowiły (choć nie w wyniku rozumowania tylko instynktownie), bo formowanie się nowych gatunków jest między innymi wynikiem poszukiwania przez organizmy nowych nisz ekologicznych. Przykładowo, słonie które były lepiej przystosowane do chłodniejszego klimatu mogły wędrować dalej na północ. Ewolucja zachodząca w tak oddzielonej populacji doprowadziła do wytworzenia się nowego gatunku: mamutów. Zjawisko to nosi nazwę specjacji parapatrycznej. Podobnie z wyjściem na ląd, prekursorami były zapewne organizmy zdolne do coraz dłuższego przebywania poza wodą.
|
|
| | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >>Ewolucjoniści twierdzą, że pewnego dnia organizmy żyjące w wodzie postanowiły wyjść na ląd i zacząć tam nowe życie jako gatunki lądowe.> >"Organizmy pewnego dnia postanowily wysc na lad"? Mozesz podac nazwisko ewolucjonisty, ktory ci wcisnal do glowy takie banialuki?> Owszem, postanowiły (choć nie w wyniku rozumowania tylko instynktownie), bo formowanie się nowych gatunków jest między innymi wynikiem poszukiwania przez organizmy nowych nisz ekologicznych. Przykładowo, słonie które były lepiej przystosowane do chłodniejszego klimatu mogły wędrować dalej na północ. Ewolucja zachodząca w tak oddzielonej populacji doprowadziła do wytworzenia się nowego gatunku: mamutów. Zjawisko to nosi nazwę specjacji parapatrycznej. Podobnie z wyjściem na ląd, prekursorami były zapewne organizmy zdolne do coraz dłuższego przebywania poza wodą.> Nie podales nic, co by potwierdzalo cala teorie ewolucji. Slon nadal pozostaje sloniem czy go nazwiesz mamutem czy nie. Biblijny rodzaj posiada rozne gatunki. Mamy wiele np. gatunkow motyli, niedziwedzi, ale nadal nie zmieniaja formy w cos innego niz to czym sa. Mogo miec rozne kolory, ale nadal sa czym sa.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Nie podales nic, co by potwierdzalo cala teorie ewolucji. Slon nadal pozostaje sloniem czy go nazwiesz mamutem czy nie. Biblijny rodzaj posiada rozne gatunki. Mamy wiele np. gatunkow motyli, niedziwedzi, ale nadal nie zmieniaja formy w cos innego niz to czym sa. Mogo miec rozne kolory, ale nadal sa czym sa.Jak ja nie znoszę takiego kreacjonistycznego pieprzenia idiotów zapatrzonych w "podręcznik" biologii starszy o parę tysięcy lat od Arystotelesa, którym nie przyjdzie na myśl, żeby wyjąć nos z pomiędzy jego pożółkłych stronic i zobacz jak się faktycznie rzeczy mają. scholar.go(*)hl=en&q=speciation+in+progress
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >Nie podales nic, co by potwierdzalo cala teorie ewolucji. Slon nadal pozostaje sloniem czy go nazwiesz mamutem czy nie. Biblijny rodzaj posiada rozne gatunki. Mamy wiele np. gatunkow motyli, niedziwedzi, ale nadal nie zmieniaja formy w cos innego niz to czym sa. Mogo miec rozne kolory, ale nadal sa czym sa.> Jak ja nie znoszę takiego kreacjonistycznego pieprzenia idiotów zapatrzonych w "podręcznik" biologii starszy o parę tysięcy lat od Arystotelesa, którym nie przyjdzie na myśl, żeby wyjąć nos z pomiędzy jego pożółkłych stronic i zobacz jak się faktycznie rzeczy mają.> scholar.go(*)hl=en&q=speciation+in+progressPodam ci przyklad twojego blednego myslenia. Forma slodkowodna i morska ciernika. To ze jeden ma miednice mniejsza a inny wieksza to nic nie znaczy. Tak samo z wyrastajacymi kolcami. Czlowiek moze miec mniejsze narzady lub wieksze wewnatrz, a wlosy zalezne od srodowiska tak jak ciernik kolce rozne. Poza tym cala natura ulegla deformacji. Ciernik jednak z mniejszymi kolcami pozostaje nadal ciernikiem a nie zaba czy czyms przejsciowym itp.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | > Ewolucjoniści twierdzą, że pewnego dnia organizmy żyjące w wodzie postanowiły wyjść na ląd i zacząć tam nowe życie jako gatunki lądowe. Istnieje jednak pewna ilość argumentów obalających tę tezę:Po pierwsze - nie ewolucjoniści. Sugerujesz, że w nauce istnieje w tej sprawie jakaś kontrowersja, a to nie prawda. Pan Iksiński po szkole bez akredytacji może uważać, że jest inaczej, ale żaden naukowiec publikujący w recenzowanych magazynach, żadna publikacja w prawdziwym naukowym piśmie, żadna konferencja naukowa nie prezentuje innego poglądu. Pokaż mi jeden artykuł kreacjonisty w Nature lub Science. > 1. Ciężar własny: podczas gdy organizmy żyjące w wodzie nie muszą nosić swego ciężaru, zwierzęta lądowe zużywają 40% całej energii właśnie na dźwiganie go. Gdyby stworzenia wodne chciały przystosować się do życia na lądzie, musiałyby rozwinąć układ mięśni i szkielet w taki sposób, aby były w stanie unieść własny ciężar. Takie zmiany nie mogłyby się dokonać przez przypadkowe mutacje.Problem ciężaru dotyczy organizmów o dużej masie. Organizmy małe nie odczuwają specjalnych konsekwencji. Szczególnie, że istnieją ryby, które regularnie lubią dźwigać swój ciężar i doskonale przeżywają krótkie wędrówki. > 2. Utrzymywanie temperatury ciała: temperatura na lądzie, w przeciwieństwie do temperatury wody, zmienia się często, a różnice dochodzą nawet do kilkudziesięciu stopni. Organizmy lądowe mają specjalne mechanizmy, dzięki którym łatwo znoszą zmiany temperatury. Jednak w wodzie temperatura zmienia się nieznacznie i powoli. Zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, który uodporniłby go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje.Problem ten jest rozwiązany - żaby nie mają mechanizmów regulowania temperatury a żyją w naszym klimacie i nawet w jeszcze trudniejszym. > 3. Gospodarka wodna: na lądzie znajduje się mniejsza ilość wody potrzebnej organizmom do życia, dlatego organizmy zmuszone są używać jej w sposób oszczędny. Skóra ich zbudowana jest w taki sposób, aby owe zwierzęta mogły przez jak najdłuższy czas zatrzymywać wodę. Kiedy tego płynu brakuje, organizmy lądowe odczuwają pragnienie, które to uczucie nie jest znane stworzeniom żyjącym w wodzie.Problem pragnienia dotyczy ryb - szczególnie ryb morskich. Picie wody jest dla nich naturalnym sposobem regulacji osmotycznej ciała. Skóra organizmów lądowych nie zawsze zatrzymuje wodę - płazy nie mają takiej skóry i szybko wysychają. Nikt nie mówi, że z wody wyszedł od razu doskonale przystosowany zwierzak. Najpierw był związany z wodą, jak teraz płazy. > 4. Nerki: narządy te nie są potrzebne zwierzętom wodnym, ponieważ substancje powstałe w wyniku przemiany materii, w szczególności amoniak, wypłukiwane są przez wodę. Stworzenia lądowe mają nerki, których zadaniem jest usuwanie szkodliwych substancji z organizmu. Dzięki tym narządom amoniak przemieniany jest w urynę i magazynowany, a następnie przy użyciu minimalnej ilości wody usuwany z organizmu. Gdyby więc stworzenia wodne chciały przystosować się do życia lądowego, musiałyby wykształcić bardzo skomplikowany układ wydalniczy.A to ciekawostka! A ryby nerek nie mają? Bo to zasugerowano wręcz! Przeciwnie - mają, a głównym produktem wydalanym przez nerki ryb słonowodnych jest również mocznik - kolejny poważny błąd dowodzący niewiedzę. Mocznik, ponieważ te ryby zyją w stanie permanentnej suszy, chociaż może nie jest to oczywiste. Z tą minimalną ilością wody również się nie zgadzam - minimalną ilość wody to potrzebuje kwas moczowy, mocznik wymaga dość sporej - to dotyczy również nas. > 5. Układ oddechowy: ryby oddychają dzięki skrzelom, którymi pobierają tlen zawarty w wodzie. Nie byłyby one w stanie przeżyć więcej niż kilka minut na lądzie. Gdyby chciały tam żyć, musiałyby stworzyć układ oddechowy taki jak ten, w który wyposażone są organizmy lądowe.Nie koniecznie - znamy ryby, które przeżywają długo, znacznie dłużej niż kilka minut, dzięki różnorodnym przekształceniom. Można tu wymienić pęcherz pławny, ale i inne. > Absolutnie niemożliwe jest, aby wszystkie te zmiany dokonały się u owych zwierząt przypadkowo i w tym samym czasie. www.hyahya(*)ji/falszerstwa_ewolucji_08.phpNie - i jak wykazałam, przystosowania te zaistniały w całkiem różnym czasie, począwszy od życia w morzu, aż do życia na lądzie. Twierdzenie, że musiały one powstać nagle i jednocześnie jest zwyczajną nieprawdą. Wiedza o fizjologii i anatomii kręgowców pokazuje, że zwyczajnie mylisz się, bo nie posądzam cię o celowe kłamstwa. > >>Oczywiście, że nonsens, ale to Ty te nonsensy piszesz, nie uczeni.[/cytat]> Raczej uczeni a w tym Darwin. Przykład: "Nie widzę problemu w tym, żeby rasa niedźwiedzi, która dzięki selekcji naturalnej przyswoiła sobie cechy zwierząt wodnych, zmieniła się w końcu w stworzenia podobne do wieloryba." ( Charles Darwin, The Origin of Species: A Facsimile of the First Edition, Harvard University Press, 1964, s. 184 ). Wygląda to mniej więcej tak, że niedźwiedź sobie podskakuje za rybami i tak sobie popodskakiwał, że przekształcił się w wieloryba. To tak jakby kobieta tak długo chodziła z wyciągniętą szyją, że za milion lat zamieniłaby się w żyrafę. Naprawdę wierzysz w takie nonsensy?Nie - wygląda to tak, jakby niedźwiedź, którego ciało było nieco lepiej przystosowane do skakania w wodzie przetrwał i jego dzieci przetrwały w większej liczbie, wraz z przekazanymi im cechami. W kolejnych pokoleniach następowała znowu kaskada: zróżnicowanie, eliminacja genów nie przystosowanych.
|
|
| | | | | | | |  | | anty_k (954 punktów) | >> 5. Układ oddechowy: ryby oddychają dzięki skrzelom, którymi pobierają tlen zawarty w wodzie. Nie byłyby one w stanie przeżyć więcej niż kilka minut na lądzie. Gdyby chciały tam żyć, musiałyby stworzyć układ oddechowy taki jak ten, w który wyposażone są organizmy lądowe. >Nie koniecznie - znamy ryby, które przeżywają długo, znacznie dłużej niż kilka minut, dzięki różnorodnym przekształceniom. Można tu wymienić pęcherz pławny, ale i inne.
Przykładem zwierząt, które żyją współcześnie i radzą sobie z tym problemem są raki i kraby. Skorupiaki z obu tych rodzin pomimo, że oddychają skrzelami mogą spędzać na lądzie długie godziny. Wymiana gazów odbywa się wówczas za pośrednictwem warstewki wody zwilżającej skrzela. Jeśli skrzela całkowicie wyschną, zwierzę umiera, jednak dopóki jest wilgotne może np. przemieścić się po suchym lądzie do innego zbiornika. Taka zdolność zasiedlania nowych akwenów to oczywista korzyść ewolucyjna. Nietrudno także zauważyć, że zdolność do wydłużenia pobytu na lądzie daje korzyść, zwłaszcza gdy stały ląd jest w ogóle nie zamieszkały (a tak było w czasie gdy pierwsze zwierzęta wychodziły na ląd) gdyż można np. uciec w ten sposób przed drapieżnikiem.
|
|
| | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | >>> 5. Układ oddechowy: ryby oddychają dzięki skrzelom, którymi pobierają tlen zawarty w wodzie. Nie byłyby one w stanie przeżyć więcej niż kilka minut na lądzie. Gdyby chciały tam żyć, musiałyby stworzyć układ oddechowy taki jak ten, w który wyposażone są organizmy lądowe. >>Nie koniecznie - znamy ryby, które przeżywają długo, znacznie dłużej niż kilka minut, dzięki różnorodnym przekształceniom. Można tu wymienić pęcherz pławny, ale i inne. >Przykładem zwierząt, które żyją współcześnie i radzą sobie z tym problemem są raki i kraby. Skorupiaki z obu tych rodzin pomimo, że oddychają skrzelami mogą spędzać na lądzie długie godziny. Wymiana gazów odbywa się wówczas za pośrednictwem warstewki wody zwilżającej skrzela. Jeśli skrzela całkowicie wyschną, zwierzę umiera, jednak dopóki jest wilgotne może np. przemieścić się po suchym lądzie do innego zbiornika. Taka zdolność zasiedlania nowych akwenów to oczywista korzyść ewolucyjna. Nietrudno także zauważyć, że zdolność do wydłużenia pobytu na lądzie daje korzyść, zwłaszcza gdy stały ląd jest w ogóle nie zamieszkały (a tak było w czasie gdy pierwsze zwierzęta wychodziły na ląd) gdyż można np. uciec w ten sposób przed drapieżnikiem.
A co maja skorupiaki do ryb? Caly czas mowimy o nieudowodnionym przejciu ryb w plazy w calej swej zlozonosci. Biblia podaje wyraznie bogatsze podejscie do swiata zwierzat niz bardzo uproszczony model wspolczesnej klasyfikacji. Ten model jednak pozwala wam na manipulowanie widza, bowiem kazde co jest po srodku a nie stanowi ryby, plaza, gada, ptaka, ssaka wg. waszej definicji jest forma posrednia. Sami zbudowaliscie ten uproszczony model i dzieki temu mozecie manipulowac wiedza.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | anty_k (954 punktów) | Napisałeś:
> ryby oddychają dzięki skrzelom, którymi pobierają tlen zawarty w wodzie. Nie byłyby one w stanie przeżyć więcej niż kilka minut na lądzie. Gdyby chciały tam żyć, musiałyby stworzyć układ oddechowy taki jak ten, w który wyposażone są organizmy lądowe.
Podany przykład pokazuje, że to nie jest prawda. Zwierzęta oddychające za pomocą skrzeli mogą z powodzeniem przebywać na lądzie przez stosunkowo długi (liczony w godzinach) czas dzięki mechanizmowi opisanemu powyżej. W ten sam sposób stało się możliwe wyjście zwierząt na ląd przed milionami lat.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | >Napisałeś: >> ryby oddychają dzięki skrzelom, którymi pobierają tlen zawarty w wodzie. Nie byłyby one w stanie przeżyć więcej niż kilka minut na lądzie. Gdyby chciały tam żyć, musiałyby stworzyć układ oddechowy taki jak ten, w który wyposażone są organizmy lądowe. >Podany przykład pokazuje, że to nie jest prawda. Zwierzęta oddychające za pomocą skrzeli mogą z powodzeniem przebywać na lądzie przez stosunkowo długi (liczony w godzinach) czas dzięki mechanizmowi opisanemu powyżej. W ten sam sposób stało się możliwe wyjście zwierząt na ląd przed milionami lat. >
NIe ustosunkowales sie do wypowiedzi.
Powtarzam: A co maja skorupiaki do ryb? Caly czas mowimy o nieudowodnionym przejciu ryb w plazy w calej swej zlozonosci. Biblia podaje wyraznie bogatsze podejscie do swiata zwierzat niz bardzo uproszczony model wspolczesnej klasyfikacji. Ten model jednak pozwala wam na manipulowanie widza, bowiem kazde co jest po srodku a nie stanowi ryby, plaza, gada, ptaka, ssaka wg. waszej definicji jest forma posrednia. Sami zbudowaliscie ten uproszczony model i dzieki temu mozecie manipulowac wiedza. Sumujac to widzimy, ze bezsensowne jest rozstrzyganie form tzw. przejsiowych ktore staly sie rzekomo plazem rozwinietym z ryby (wg rozumowania ewlocyjnego).
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | anty_k (954 punktów) | > Nie ustosunkowales sie do wypowiedzi. > Powtarzam: A co maja skorupiaki do ryb? Caly czas mowimy o nieudowodnionym przejciu ryb w plazy w calej swej zlozonosci.
Ustosunkowałem się. Skorupiaki to przykład jak działa mechanizm wychodzenia na ląd.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | >> Nie ustosunkowales sie do wypowiedzi. >> Powtarzam: A co maja skorupiaki do ryb? Caly czas mowimy o nieudowodnionym przejciu ryb w plazy w calej swej zlozonosci. >Ustosunkowałem się. Skorupiaki to przykład jak działa mechanizm wychodzenia na ląd. > skorupiak to skorupiak. Krab to nie karp a karp to nie krab.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | anty_k (954 punktów) | >>> Nie ustosunkowales sie do wypowiedzi. >>> Powtarzam: A co maja skorupiaki do ryb? Caly czas mowimy o nieudowodnionym przejciu ryb w plazy w calej swej zlozonosci. >>Ustosunkowałem się. Skorupiaki to przykład jak działa mechanizm wychodzenia na ląd. >> >skorupiak to skorupiak. Krab to nie karp a karp to nie krab.
No i co z tego? Możliwość oddychania tlenem z powietrza działa tak samo w przypadku skorupiaków jak i ryb "wychodzących na ląd".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | >>>> Nie ustosunkowales sie do wypowiedzi. >>>> Powtarzam: A co maja skorupiaki do ryb? Caly czas mowimy o nieudowodnionym przejciu ryb w plazy w calej swej zlozonosci. >>>Ustosunkowałem się. Skorupiaki to przykład jak działa mechanizm wychodzenia na ląd. >>> >>skorupiak to skorupiak. Krab to nie karp a karp to nie krab. >No i co z tego? Możliwość oddychania tlenem z powietrza działa tak samo w przypadku skorupiaków jak i ryb "wychodzących na ląd".
Ryba oddycha i ty oddychasz. I co z tego. To o niczym nie swiadczy jak tylko o tym ze oddychacie. Krab jest krabem a karp karpiem i to tyle. Sugerowanie przechodzenia jednych form w inne jest bledem logicznym jaki jest niezauwazalny dla tych ktorzy przyjeli ewolucjonistyczna metode dowodzenia. Zbyt uproszczony schemat patrzenia na klasyfikacje tj. ryby, plazy, gady, ptaki, ssaki i kazde zwierze ktore nie spelnia norm definicyjnych wg. podejscia ewolucyjnego okreslonej grupy staje sie automatycznie tzw. forma przejsciowa. To bledne podejscie daje bledne wyniki, ale jak najbardziej zadawalajace dla ewolucjionisty, ktory z zalozenia ma taka podstawe ze kazde dalsze dowodzenie da satysfakcjonujace wyniki dla niego samego.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Biblia pokazuje "bogatsze podejście"? w Biblii explicite wymienione są może z 4 gromady zwierząt. Możemy się domyślać, że autorzy biblii znali jeszcze parę innych. Zasadniczo jednak ich "klasyfikacja" nie ma do zaoferowania wiele z bogactwa współczesnej taksonomii.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | >Biblia pokazuje "bogatsze podejście"? w Biblii explicite wymienione są może z 4 gromady zwierząt. Możemy się domyślać, że autorzy biblii znali jeszcze parę innych. Zasadniczo jednak ich "klasyfikacja" nie ma do zaoferowania wiele z bogactwa współczesnej taksonomii. Biblia nie ogranicza sie do uproszczonego schematu ryby. plazy, gady, ptaki ssaki, choc je wymienia (Rodzaju 1:20-26). Biblia ani czlowiek nie podrzebuje wspolczesnej taksonomii. Mozesz nadawac zwierzetom nazwy i segregowac je ale nigdy nie oddasz calego bogactwa zycia na ziemi. Problemem wspolczesnej 'ewolucyjnej' taksonomii jest to, ze za podstawe wybiera myslenie przechodzenia jednych form w inne. Nie na podstawie obserwacji ale sugestii Darwina, ktora zrodzila sie w nim samym jako bledna teoria.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > Biblia nie ogranicza sie do uproszczonego schematu ryby. plazy, gady, ptaki ssaki, choc je wymienia (Rodzaju 1:20-26). Biblia ani czlowiek nie podrzebuje wspolczesnej taksonomii. Mozesz nadawac zwierzetom nazwy i segregowac je ale nigdy nie oddasz calego bogactwa zycia na ziemi. Problemem wspolczesnej 'ewolucyjnej' taksonomii jest to, ze za podstawe wybiera myslenie przechodzenia jednych form w inne. Nie na podstawie obserwacji ale sugestii Darwina, ktora zrodzila sie w nim samym jako bledna teoria.
Czyli masz tam informacje o stekowcach, o szkarłupniach, osłonicach, a z innych nadkrólestw o archebakteriach, o sagowcach, o gniotowych? Proszę o cytaty. Jeśli Biblia jest idealnym i nieomylnym źródłem informacji, to powinno to tam być!
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>Napisałeś: >>> ryby oddychają dzięki skrzelom, którymi pobierają tlen zawarty w wodzie. Nie byłyby one w stanie przeżyć więcej niż kilka minut na lądzie. Gdyby chciały tam żyć, musiałyby stworzyć układ oddechowy taki jak ten, w który wyposażone są organizmy lądowe. >>Podany przykład pokazuje, że to nie jest prawda. Zwierzęta oddychające za pomocą skrzeli mogą z powodzeniem przebywać na lądzie przez stosunkowo długi (liczony w godzinach) czas dzięki mechanizmowi opisanemu powyżej. W ten sam sposób stało się możliwe wyjście zwierząt na ląd przed milionami lat. >> >NIe ustosunkowales sie do wypowiedzi. >Powtarzam: A co maja skorupiaki do ryb? Caly czas mowimy o nieudowodnionym przejciu ryb w plazy w calej swej zlozonosci. Biblia podaje wyraznie bogatsze podejscie do swiata zwierzat niz bardzo uproszczony model wspolczesnej klasyfikacji. Ten model jednak pozwala wam na manipulowanie widza, bowiem kazde co jest po srodku a nie stanowi ryby, plaza, gada, ptaka, ssaka wg. waszej definicji jest forma posrednia. Sami zbudowaliscie ten uproszczony model i dzieki temu mozecie manipulowac wiedza. Sumujac to widzimy, ze bezsensowne jest rozstrzyganie form tzw. przejsiowych ktore staly sie rzekomo plazem rozwinietym z ryby (wg rozumowania ewlocyjnego). Mają - piszesz i to bardzo często, że coś jest niemożliwe. Kiedy piszemy ci, że się mylisz, bo jest to możliwe, znamy organizmy inne, które tak funkcjonują, odpowiadasz, że to są inne organizmy, a nie tamten. Nie mamy możliwości zbadania funkcji nerek wymarłego płaza. Ale mamy możliwość wnioskowania na podstawie posiadanej wiedzy. Jeśli jakiś mechanizm jest możliwy u jednego gatunku, to nie masz żadnej podstawy aby twierdzić, że jest niemożliwy wcale. Zwyczajnie - głupoty wtedy opowiadasz. I odwracanie kota ogonem nie pomoże.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | Kiedy piszemy ci, że się mylisz, bo jest to możliwe, znamy organizmy inne, które tak funkcjonują, odpowiadasz, że to są inne organizmy, a nie tamten. Nie mamy możliwości zbadania funkcji nerek wymarłego płaza. Ale mamy możliwość wnioskowania na podstawie posiadanej wiedzy. Jeśli jakiś mechanizm jest możliwy u jednego gatunku, to nie masz żadnej podstawy aby twierdzić, że jest niemożliwy wcale. Zwyczajnie - głupoty wtedy opowiadasz. I odwracanie kota ogonem nie pomoże. >
Wiele organizmow funkcjonuje na podobnych lub zblizonych zasadach. Nie oznacza to, ze sa formami posrednimi. Uproszczony schemat ewolucjonizmu daje wam pole do popisu, bo sami go zbudowaliscie. Bog mowi ze sa rozne zwierzeta. Jedno moze wygladac jak ryba i plaz wg. waszego zrozumienia, ale nie oznacza to, ze jest to forma przejsciowa. Nabiera to dla was tylko takiego znaczenia, poniewaz uzywacie uproszczonego podzialu klasyfikacji zwierzat zywych. Bledna podstawa i bledne wnioski. To ze jakas forma czesciowo wychodzi z wody nie oznacza ze wyszla z czasem na stale na lad i zamienila sie w cos innego (uproszczenie). Zobacz na krokodyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >Kiedy piszemy ci, że się mylisz, bo jest to możliwe, znamy organizmy inne, które tak funkcjonują, odpowiadasz, że to są inne organizmy, a nie tamten. Nie mamy możliwości zbadania funkcji nerek wymarłego płaza. Ale mamy możliwość wnioskowania na podstawie posiadanej wiedzy. Jeśli jakiś mechanizm jest możliwy u jednego gatunku, to nie masz żadnej podstawy aby twierdzić, że jest niemożliwy wcale. Zwyczajnie - głupoty wtedy opowiadasz. I odwracanie kota ogonem nie pomoże. >> >Wiele organizmow funkcjonuje na podobnych lub zblizonych zasadach. Nie oznacza to, ze sa formami posrednimi. Uproszczony schemat ewolucjonizmu daje wam pole do popisu, bo sami go zbudowaliscie. Bog mowi ze sa rozne zwierzeta. Jedno moze wygladac jak ryba i plaz wg. waszego zrozumienia, ale nie oznacza to, ze jest to forma przejsciowa. Nabiera to dla was tylko takiego znaczenia, poniewaz uzywacie uproszczonego podzialu klasyfikacji zwierzat zywych. Bledna podstawa i bledne wnioski. To ze jakas forma czesciowo wychodzi z wody nie oznacza ze wyszla z czasem na stale na lad i zamienila sie w cos innego (uproszczenie). Zobacz na krokodyle. >
Nadal nie rozumiesz? Napisałeś, że coś jest niemożliwe. Jeśli w przypadku dowolnego gatunku jest to możliwe, to wykazano, że nie miałeś racji. Nie ośmielam się twierdzić, że skłamałeś, ale że się uczciwie myliłeś. Nie chodzi o konkretny organizm, ale o możliwość lub niemożliwość. Sam posługiwałeś się kilkoma argumentami "niemożliwości", każdy z tych argumentów był błędny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | >>Kiedy piszemy ci, że się mylisz, bo jest to możliwe, znamy organizmy inne, które tak funkcjonują, odpowiadasz, że to są inne organizmy, a nie tamten. Nie mamy możliwości zbadania funkcji nerek wymarłego płaza. Ale mamy możliwość wnioskowania na podstawie posiadanej wiedzy. Jeśli jakiś mechanizm jest możliwy u jednego gatunku, to nie masz żadnej podstawy aby twierdzić, że jest niemożliwy wcale. Zwyczajnie - głupoty wtedy opowiadasz. I odwracanie kota ogonem nie pomoże. >>> >>Wiele organizmow funkcjonuje na podobnych lub zblizonych zasadach. Nie oznacza to, ze sa formami posrednimi. Uproszczony schemat ewolucjonizmu daje wam pole do popisu, bo sami go zbudowaliscie. Bog mowi ze sa rozne zwierzeta. Jedno moze wygladac jak ryba i plaz wg. waszego zrozumienia, ale nie oznacza to, ze jest to forma przejsciowa. Nabiera to dla was tylko takiego znaczenia, poniewaz uzywacie uproszczonego podzialu klasyfikacji zwierzat zywych. Bledna podstawa i bledne wnioski. To ze jakas forma czesciowo wychodzi z wody nie oznacza ze wyszla z czasem na stale na lad i zamienila sie w cos innego (uproszczenie). Zobacz na krokodyle. >> >Nadal nie rozumiesz? Napisałeś, że coś jest niemożliwe. Jeśli w przypadku dowolnego gatunku jest to możliwe, to wykazano, że nie miałeś racji. Nie ośmielam się twierdzić, że skłamałeś, ale że się uczciwie myliłeś. >Nie chodzi o konkretny organizm, ale o możliwość lub niemożliwość. Sam posługiwałeś się kilkoma argumentami "niemożliwości", każdy z tych argumentów był błędny.
W cale dyskusji pokazalem ze argumenty te zaczerpalem z okreslonej strony i ze zsumowano to ze jednoczesnie zaistnienie tych wszystkich czynnikow jest niemozliwe by utworzyl sie z jakiejs ryby zupelnie inny organizm.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) |
>W cale dyskusji pokazalem ze argumenty te zaczerpalem z okreslonej strony i ze zsumowano to ze jednoczesnie zaistnienie tych wszystkich czynnikow jest niemozliwe by utworzyl sie z jakiejs ryby zupelnie inny organizm. > Skoro każdy z tych mechanizmów jest możliwy, występują często niezależnie od innych, powstają niezależnie, występują u organizmów żyjących w wodzie lub na lądzie. Jeśli przytaczasz argumenty, to warto poświęcić im trochę uwagi, a jeśli już wykazuje cię ich bez sens, to może warto zastanowić się, czy ktoś nie nawypisywał durnot?
|
|
| | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >Ewolucjoniści twierdzą, że pewnego dnia organizmy żyjące w wodzie postanowiły wyjść na ląd i zacząć tam nowe życie jako gatunki lądowe. Istnieje jednak pewna ilość argumentów obalających tę tezę:> Po pierwsze - nie ewolucjoniści. Sugerujesz, że w nauce istnieje w tej sprawie jakaś kontrowersja, a to nie prawda. Pan Iksiński po szkole bez akredytacji może uważać, że jest inaczej, ale żaden naukowiec publikujący w recenzowanych magazynach, żadna publikacja w prawdziwym naukowym piśmie, żadna konferencja naukowa nie prezentuje innego poglądu. Pokaż mi jeden artykuł kreacjonisty w Nature lub Science.Nie wiem o czym piszesz. Napisalem, ze ewolucjonisci twierdza- dodam, ze w swoim specyficznym jezyku czasem personifikujac geny jak Dawkins, ze wyszly one z czasem na lad. > Problem ciężaru dotyczy organizmów o dużej masie. Organizmy małe nie odczuwają specjalnych konsekwencji. Szczególnie, że istnieją ryby, które regularnie lubią dźwigać swój ciężar i doskonale przeżywają krótkie wędrówki.Wiele osob chce wierzyc w to, ze wychodzenie pewnych organizmow na lad bylo pedem genow do nowego rozwoju i uksztaltowania nowej formy zycia (wzmiacniane przez srodowisko). Jest to jednak fikcja i hipoteza (domniemanie) nie majaca dowodow. Skladanie na sile pewnych informacji nie jest zadnym dowodem, ale manipulacja. To ze niedzwiedz podskakuje w wodzie za rybami nie oznacza ze stanie sie wielorybem. Jest to nonsens, a tak to przedstawia mniej wiecej Darwin. Tak samo dotyczy to delfinow. To ze skacza , to nie oznacza ze kiedys w pedzie rozwojowym genow beda latac. > Zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, który uodporniłby go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje.Problem ten jest rozwiązany - żaby nie mają mechanizmów regulowania temperatury a żyją w naszym klimacie i nawet w jeszcze trudniejszym. Zaba, to plaz a nie ryba. Skupmy sie na przedstawieniu ryby, ktora w pedzie rozwoju genow 'chce' (personifikacja) nabrac takich cech ktore dozwola jej stac sie gadem, ktory bedzie w stanie utworzyc specjalny uklad ochronny co do szybkich zmian temperatur. Nie zapomnijmy ze wszystkie te rzeczy ktore porszylem wczesniej musza zaistniec w zblizonym czasie. > Nikt nie mówi, że z wody wyszedł od razu doskonale przystosowany zwierzak. Najpierw był związany z wodą, jak teraz płazy.Domniemanie nie poparte faktami. Ewolucja stara sie przedstawiac schemat : ryby. plazy, gady, ptaki, ssaki, ale jest to tylko zalozenie ewolucji. Zobaczmy jaka jest roznica miedzy ssakiem jakim jest walen i czlowiek ( pl.wikipedia.org/wiki/Ssaki ). Jest to wiec uproszczony schemat. Biblia podaje bradziej jasny. Po prostu Bog stworzyl kazde zwierze wg. swojego rodzaju. Moga byc plazy wodno lodowe i wcale nie musi to swiadczyc o tym , ze byly lub sa jakas forma przejsciowa. To tylko wymysl czlowieka, ktory zbyt rygorystycznie i w sposob uproszczony zaczal klasyfikascje zwierzat. > > 4. Nerki: narządy te nie są potrzebne zwierzętom wodnym, ponieważ substancje powstałe w wyniku przemiany materii, w szczególności amoniak, wypłukiwane są przez wodę. Stworzenia lądowe mają nerki, których zadaniem jest usuwanie szkodliwych substancji z organizmu. Dzięki tym narządom amoniak przemieniany jest w urynę i magazynowany, a następnie przy użyciu minimalnej ilości wody usuwany z organizmu. Gdyby więc stworzenia wodne chciały przystosować się do życia lądowego, musiałyby wykształcić bardzo skomplikowany układ wydalniczy.> A to ciekawostka! A ryby nerek nie mają? Bo to zasugerowano wręcz! Przeciwnie - mają, a głównym produktem wydalanym przez nerki ryb słonowodnych jest również mocznik - kolejny poważny błąd dowodzący niewiedzę.To prawda, ze niektore gatunki ryb posiadaja nerki, ale nie takie jak zwierzeta ladowe. Posiadaja jedynie silnie przekrwione, parzyste ciała pasmowate. Po drugie jesli chodzi o to co napisane wyzej, to jak zauwazyles (as), to napisano: 'nie sa potrzebne'. I faktycznie. Niektorym rybom w sumie nie sa potrzebne nerki (plawikoniki , iglicznie itd) > Nie koniecznie - znamy ryby, które przeżywają długo, znacznie dłużej niż kilka minut, dzięki różnorodnym przekształceniom. Można tu wymienić pęcherz pławny, ale i inne.Dluzej niz kilka minut? To naprawde cie przekonuje? > >Absolutnie niemożliwe jest, aby wszystkie te zmiany dokonały się u owych zwierząt przypadkowo i w tym samym czasie. www.hyahya(*)ji/falszerstwa_ewolucji_08.php> Nie - i jak wykazałam, przystosowania te zaistniały w całkiem różnym czasie, począwszy od życia w morzu, aż do życia na lądzie. Twierdzenie, że musiały one powstać nagle i jednocześnie jest zwyczajną nieprawdą. Wiedza o fizjologii i anatomii kręgowców pokazuje, że zwyczajnie mylisz się, bo nie posądzam cię o celowe kłamstwa.> >>>Oczywiście, że nonsens, ale to Ty te nonsensy piszesz, nie uczeni.[/cytat]> >Raczej uczeni a w tym Darwin. Przykład: "Nie widzę problemu w tym, żeby rasa niedźwiedzi, która dzięki selekcji naturalnej przyswoiła sobie cechy zwierząt wodnych, zmieniła się w końcu w stworzenia podobne do wieloryba." ( Charles Darwin, The Origin of Species: A Facsimile of the First Edition, Harvard University Press, 1964, s. 184 ). Wygląda to mniej więcej tak, że niedźwiedź sobie podskakuje za rybami i tak sobie popodskakiwał, że przekształcił się w wieloryba. To tak jakby kobieta tak długo chodziła z wyciągniętą szyją, że za milion lat zamieniłaby się w żyrafę. Naprawdę wierzysz w takie nonsensy?> Nie - wygląda to tak, jakby niedźwiedź, którego ciało było nieco lepiej przystosowane do skakania w wodzie przetrwał i jego dzieci przetrwały w większej liczbie, wraz z przekazanymi im cechami. W kolejnych pokoleniach następowała znowu kaskada: zróżnicowanie, eliminacja genów nie przystosowanych.Naprawde wierzysz w to co piszesz?
|
|
| | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>>Ewolucjoniści twierdzą, że pewnego dnia organizmy żyjące w wodzie postanowiły wyjść na ląd i zacząć tam nowe życie jako gatunki lądowe. Istnieje jednak pewna ilość argumentów obalających tę tezę: >>Po pierwsze - nie ewolucjoniści. Sugerujesz, że w nauce istnieje w tej sprawie jakaś kontrowersja, a to nie prawda. Pan Iksiński po szkole bez akredytacji może uważać, że jest inaczej, ale żaden naukowiec publikujący w recenzowanych magazynach, żadna publikacja w prawdziwym naukowym piśmie, żadna konferencja naukowa nie prezentuje innego poglądu. Pokaż mi jeden artykuł kreacjonisty w Nature lub Science. >Nie wiem o czym piszesz. Napisalem, ze ewolucjonisci twierdza- dodam, ze w swoim specyficznym jezyku czasem personifikujac geny jak Dawkins, ze wyszly one z czasem na lad. Nie rozumiesz problemu. Nie personifikuje się aktywności genów. To kwestia interpretacji. Jeśli robi ci się opryszczka, to można interpretować to jako aktywność twoich genów, twojego ciała. Ale jest i inna interpretacja - że to efekt aktywności genów wirusa. Wiesz, która jest prawidłowa? Ja skłaniam się ku fenotypowi rozszerzonemu. Fenotyp to efekt aktywności genu. Więc cechy, które umożliwiły wyjście na ląd powstały najpierw w genach. >>Problem ciężaru dotyczy organizmów o dużej masie. Organizmy małe nie odczuwają specjalnych konsekwencji. Szczególnie, że istnieją ryby, które regularnie lubią dźwigać swój ciężar i doskonale przeżywają krótkie wędrówki. >Wiele osob chce wierzyc w to, ze wychodzenie pewnych organizmow na lad bylo pedem genow do nowego rozwoju i uksztaltowania nowej formy zycia (wzmiacniane przez srodowisko). Pęd to złe słowo, sugeruje kierunkowość i celowość.
>Jest to jednak fikcja i hipoteza (domniemanie) nie majaca dowodow. Skladanie na sile pewnych informacji nie jest zadnym dowodem, ale manipulacja. To ze niedzwiedz podskakuje w wodzie za rybami nie oznacza ze stanie sie wielorybem. Jest to nonsens, a tak to przedstawia mniej wiecej Darwin. Tak samo dotyczy to delfinow. To ze skacza , to nie oznacza ze kiedys w pedzie rozwojowym genow beda latac. Nie wiemy co będzie, ale nie możesz wykluczyć takiej hipotezy. Są ryby, które pokonują dość duże odległości lotem ślizgowym, są ssaki, które latają lotem aktywnym. Nie wiemy, co będzie za 100 tys. lat, ale nie można wykluczyć niczego. >>Zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, który uodporniłby go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje. >Problem ten jest rozwiązany - żaby nie mają mechanizmów regulowania temperatury a żyją w naszym klimacie i nawet w jeszcze trudniejszym. >Zaba, to plaz a nie ryba. Skupmy sie na przedstawieniu ryby, ktora w pedzie rozwoju genow 'chce' (personifikacja) nabrac takich cech ktore dozwola jej stac sie gadem, ktory bedzie w stanie utworzyc specjalny uklad ochronny co do szybkich zmian temperatur. Nie zapomnijmy ze wszystkie te rzeczy ktore porszylem wczesniej musza zaistniec w zblizonym czasie. Ryby mają ten sam system, są bowiem podobnie jak płazy zmiennocieplne. Okresowe spadki temperatury powodują często stan hibernacji lub podobny. Żaba to przykład organizmu, który nie reguluje własnej temperatury, a więc nie zmienił zbyt wiele od wyjścia z wody. I nie, nie muszą. Te mechanizmy powstają, jak napisałam wcześniej stopniowo i obserwujemy je często u ryb, albo znamy organizmy lądowe, które ich nie mają. Ale szkoda, że nie masz nic do powiedzenia na temat obalenia każdego z twoich postulowanych problemów ewolucji. I jeszcze raz - nie ma ewolucjonistów, są naukowcy, jest nauka. A do tego może kreacjonizm, który nauką nie jest.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) |
>Nie rozumiesz problemu. >Nie personifikuje się aktywności genów. To kwestia interpretacji. Jeśli robi ci się opryszczka, to można interpretować to jako aktywność twoich genów, twojego ciała. Ale jest i inna interpretacja - że to efekt aktywności genów wirusa. Wiesz, która jest prawidłowa? Ja skłaniam się ku fenotypowi rozszerzonemu. Fenotyp to efekt aktywności genu. Więc cechy, które umożliwiły wyjście na ląd powstały najpierw w genach.
Dawkins czesto personifikuje w swojej ksiazce pt. Samolubny gen :
Przyklady: 'jestesmy maszynami stworzonymi przez nasze geny' (s. 28); 'Egoizm genu' itd. Jak gen moze byc egoistyczny lub altruistyczny, empatyczny itd?. Kwestia semantyki.
>>>Problem ciężaru dotyczy organizmów o dużej masie. Organizmy małe nie odczuwają specjalnych konsekwencji. Szczególnie, że istnieją ryby, które regularnie lubią dźwigać swój ciężar i doskonale przeżywają krótkie wędrówki. >>Wiele osob chce wierzyc w to, ze wychodzenie pewnych organizmow na lad bylo pedem genow do nowego rozwoju i uksztaltowania nowej formy zycia (wzmiacniane przez srodowisko). >Pęd to złe słowo, sugeruje kierunkowość i celowość.
ped czy nakazywanie itd . NIe ma znaczenia : Cytat: 'geny moga nakazywac nam egoizm' (Samolubny gen, s. 29) itd. Kwestia semantyki co do rozumienia pedu i nadawania im (tj. genom) pozornej swiadomosci.
>Nie wiemy co będzie, ale nie możesz wykluczyć takiej hipotezy. Są ryby, które pokonują dość duże odległości lotem ślizgowym, są ssaki, które latają lotem aktywnym. Nie wiemy, co będzie za 100 tys. lat, ale nie można wykluczyć niczego.
Nie mozna tez potwierdzic niczego. Hipoteza, to nie rzeczywistosc. To tylko hipoteza. To ze podrzucam scierke do podlogi to nie oznacza, ze zamieni sie ona w samolot. Ukladanie z jednego puzla lub trzech calej ukladanki nie sadze ze jest przekonujace.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>Nie rozumiesz problemu. >>Nie personifikuje się aktywności genów. To kwestia interpretacji. Jeśli robi ci się opryszczka, to można interpretować to jako aktywność twoich genów, twojego ciała. Ale jest i inna interpretacja - że to efekt aktywności genów wirusa. Wiesz, która jest prawidłowa? Ja skłaniam się ku fenotypowi rozszerzonemu. Fenotyp to efekt aktywności genu. Więc cechy, które umożliwiły wyjście na ląd powstały najpierw w genach. >Dawkins czesto personifikuje w swojej ksiazce pt. Samolubny gen : >Przyklady: 'jestesmy maszynami stworzonymi przez nasze geny' (s. 28); 'Egoizm genu' itd. Jak gen moze byc egoistyczny lub altruistyczny, empatyczny itd?. Kwestia semantyki. I wyjaśnia dokładnie co ma na myśli. Pamiętajmy, że mówimy o książkach popularno naukowych, a nie naukowych publikacjach, ma prawo do pewnych analogii. A stwierdzenie, że coś jest stworzone przez coś innego nie jest personifikacją. Geny cię określają? Tak, to one bowiem zadecydowały o twoim ciele. Maszyny w sensie maszynerii, a nie bezmózgowych robotów. Ktoś, kto przeczytał książkę, a nie opracowania i powołania wie i rozumie różnicę
>>>>Problem ciężaru dotyczy organizmów o dużej masie. Organizmy małe nie odczuwają specjalnych konsekwencji. Szczególnie, że istnieją ryby, które regularnie lubią dźwigać swój ciężar i doskonale przeżywają krótkie wędrówki. >>>Wiele osob chce wierzyc w to, ze wychodzenie pewnych organizmow na lad bylo pedem genow do nowego rozwoju i uksztaltowania nowej formy zycia (wzmiacniane przez srodowisko). >>Pęd to złe słowo, sugeruje kierunkowość i celowość. >ped czy nakazywanie itd . NIe ma znaczenia : Cytat: 'geny moga nakazywac nam egoizm' (Samolubny gen, s. 29) itd. Kwestia semantyki co do rozumienia pedu i nadawania im (tj. genom) pozornej swiadomosci. Tak - geny mogą nakazywać nam egoizm, bowiem to jednostki strukturalne określające pewne funkcje, w ich działaniu jest ciąg przyczynowo skutkowy, ale organizmy nie wykazywały pędu do wychodzenia na ląd, bowiem ewolucja nie wykazuje celowości. >>Nie wiemy co będzie, ale nie możesz wykluczyć takiej hipotezy. Są ryby, które pokonują dość duże odległości lotem ślizgowym, są ssaki, które latają lotem aktywnym. Nie wiemy, co będzie za 100 tys. lat, ale nie można wykluczyć niczego. Co do przyszłości - masz rację, co do teraźniejszości i przeszłości - już nie zgadzam się. >Nie mozna tez potwierdzic niczego. Hipoteza, to nie rzeczywistosc. To tylko hipoteza. >To ze podrzucam scierke do podlogi to nie oznacza, ze zamieni sie ona w samolot. Ukladanie z jednego puzla lub trzech calej ukladanki nie sadze ze jest przekonujace. Nie rozśmieszaj mnie.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Kosmalski (783 punktów) | > Ale przecież "niektórzy tak by to ujęli"  > >> NARZĄDY HOMOLOGICZNE Analizy porównawcze protein, r-RNA i genów ujawniły, że organizmy uważane przez ewolucjonistów za spokrewnione ze sobą są w rzeczywistości całkowicie odmienne. W przeprowadzonym w 1996 roku na 88 sekwencjach proteinowych doświadczeniu królik zaliczony został do rodzaju małp...podczas gdy Biblia wyraźnie mówi, że królik jest przeżuwaczem: > Pwt 14,4-7:Oto zwierzęta, które możecie jeść: wół, baran, koza, jeleń, gazela, daniel, koziorożec, antylopa, bawół i kozica. Możecie jeść wszelkie zwierzę o rozdzielonym kopycie, to jest parzysto rozłożonej racicy, i które przeżuwa. Możecie jeść wszelkie zwierzę o rozdzielonym kopycie, to jest parzysto rozłożonej racicy, i które przeżuwa. Nie będziecie jeść spośród tych, które przeżuwają albo mają kopyto, to jest rozdzieloną racicę, jak wielbłąd, zając i królik. Te przeżuwają, lecz nie mają podzielonych kopyt - uważać je będziecie za nieczyste. Chyba nie zrozumiałeś treści. Gdyby stosować metodę dowodzenia ewolucjonistów, to po porównaniach sekwencyjnych królik mógłby być zaliczony do rodzaju małp. Wykazano idiotyzm dowodzenia ewolucjonistów. Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
>Chyba nie zrozumiałeś treści. Gdyby stosować metodę dowodzenia ewolucjonistów, to po porównaniach sekwencyjnych królik mógłby być zaliczony do rodzaju małp. Wykazano idiotyzm dowodzenia ewolucjonistów.
Jest roznica miedzy "usilowano wykazac" a "wykazano", ktorej ty, zdaje sie, nie dostrzegasz.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > >Ale przecież "niektórzy tak by to ujęli"  > >>> NARZĄDY HOMOLOGICZNE Analizy porównawcze protein, r-RNA i genów ujawniły, że organizmy uważane przez ewolucjonistów za spokrewnione ze sobą są w rzeczywistości całkowicie odmienne. W przeprowadzonym w 1996 roku na 88 sekwencjach proteinowych doświadczeniu królik zaliczony został do rodzaju małp...podczas gdy Biblia wyraźnie mówi, że królik jest przeżuwaczem:> >Pwt 14,4-7:Oto zwierzęta, które możecie jeść: wół, baran, koza, jeleń, gazela, daniel, koziorożec, antylopa, bawół i kozica. Możecie jeść wszelkie zwierzę o rozdzielonym kopycie, to jest parzysto rozłożonej racicy, i które przeżuwa. Możecie jeść wszelkie zwierzę o rozdzielonym kopycie, to jest parzysto rozłożonej racicy, i które przeżuwa. Nie będziecie jeść spośród tych, które przeżuwają albo mają kopyto, to jest rozdzieloną racicę, jak wielbłąd, zając i królik. Te przeżuwają, lecz nie mają podzielonych kopyt - uważać je będziecie za nieczyste. > Chyba nie zrozumiałeś treści. Gdyby stosować metodę dowodzenia ewolucjonistów, to po porównaniach sekwencyjnych królik mógłby być zaliczony do rodzaju małp. Wykazano idiotyzm dowodzenia ewolucjonistów.> Pozdrawiam> Daniel K.> Po pierwsze - porównanie jednej wybranej grupy genów lub białek daje tylko częściową wiedzę. Klasyfikację organizmów opiera się na maksymalnie dużej liczbie danych. Po drugie - mozliwy jest poziomy transfer genów pomiędzy gatunkami nie spokrewnionymi w linii prostej (kuzynami) a więc nietypowe pokrewieństwo kilku genów nie oznacza od razu bliskiego pokrewieństwa, należy rozważyć transfer poziomy. Po trzecie - podaj mi proszę linka, do takiego trudnego do wyjaśnienia wyniku porównania. Bo póki co to rozważanie jest czysto akademickie.
|
|
| | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | podczas gdy Biblia wyraźnie mówi, że królik jest przeżuwaczem: > Pwt 14,4-7:Oto zwierzęta, które możecie jeść: wół, baran, koza, jeleń, gazela, daniel, koziorożec, antylopa, bawół i kozica. Możecie jeść wszelkie zwierzę o rozdzielonym kopycie, to jest parzysto rozłożonej racicy, i które przeżuwa. Możecie jeść wszelkie zwierzę o rozdzielonym kopycie, to jest parzysto rozłożonej racicy, i które przeżuwa. Nie będziecie jeść spośród tych, które przeżuwają albo mają kopyto, to jest rozdzieloną racicę, jak wielbłąd, zając i królik. Te przeżuwają, lecz nie mają podzielonych kopyt - uważać je będziecie za nieczyste. Co do królika i wielbłąda- chrzescija(*)i,2,ID382607222,DA2009-06-29,nPozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >Co do królika i wielbłąda- chrzescija(*)i,2,ID382607222,DA2009-06-29,n> I według Ciebie twój naciągany artykulik ma być ostatecznie rozstrzygający kwestię przynależności systematycznej królika? No nie żartuj.Jest to artykulik niezwykle pouczający i pod paroma względami mógłby uchodzić za współczesny odpowiednik Nowych Aten ks. Chmielowskiego  Dowiadujemy się z niego mianowicie, że kał jest dla królika źródłem "substancji od rzywczych" oraz że "królicze cekotrofy wyglądają inaczej niż zwykłe bobki". Ponadto, że mięso rekinów jest "zatoksycznione" a "kiedy przyjrzymy się dokładnie wielbłądowi to zobaczymy, że wbrew zarzutom niektórych osób wielbłąd nie do końca ma rozdzielne kopyto (Kapł. 11:4). Z tyłu przy końcu nie ma rozdzielonego". Autor dzieli się też z nami niezwykle trafnym spostrzeżeniem, że " Co do wielbłądów to tak jak z końmi - są i były różne". Artykulik kończy się zaskakującym wyznaniem autora: "Wtedy autor Biblii okazuje się, bardzo uważnym obserwatorem a my wykazujemy brak znajomości tematu". Jest tylko jedno ale - artykulik ten nie przekonał mnie co do tego, jakoby taksonomia biblijna była trafniejsza niż systematyka, wg której "królik mógłby być zaliczony do rodzaju małp". Nawiasem mówiąc, autorem tejże systematyki jest najwyraźniej ta sama osoba, która na jej podstawie usiłuje nam wykazać "idiotyzm dowodzenia ewolucjonistów".
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:> >>Co do królika i wielbłąda- chrzescija(*)i,2,ID382607222,DA2009-06-29,n> >I według Ciebie twój naciągany artykulik ma być ostatecznie rozstrzygający kwestię przynależności systematycznej królika? No nie żartuj.> Jest to artykulik niezwykle pouczający i pod paroma względami mógłby uchodzić za współczesny odpowiednik Nowych Aten ks. Chmielowskiego  > Dowiadujemy się z niego mianowicie, że kał jest dla królika źródłem "substancji odrzywczych" oraz że "królicze cekotrofy wyglądają inaczej niż zwykłe bobki". Ponadto, że mięso rekinów jest "zatoksycznione" a "kiedy przyjrzymy się dokładnie wielbłądowi to zobaczymy, że wbrew zarzutom niektórych osób wielbłąd nie do końca ma rozdzielne kopyto (Kapł. 11:4). Z tyłu przy końcu nie ma rozdzielonego".> Autor dzieli się też z nami niezwykle trafnym spostrzeżeniem, że " Co do wielbłądów to tak jak z końmi - są i były różne".> Artykulik kończy się zaskakującym wyznaniem autora: "Wtedy autor Biblii okazuje się, bardzo uważnym obserwatorem a my wykazujemy brak znajomości tematu".> Jest tylko jedno ale - artykulik ten nie przekonał mnie co do tego, jakoby taksonomia biblijna była trafniejsza niż systematyka, wg której "królik mógłby być zaliczony do rodzaju małp". Błąd poprawiłem. Co do przekonywania , to nie mam zamiaru cię przekonywać. A co do taksonomii, to parodia jest dla mnie to jak się zachwycasz Biblią a jednocześnie tak ją poniżasz. Po prostu stwierdzono w niej, ze królik żuje-kup sobie królika i zaobserwuj zjadanie jak ty to nazywasz bobków i zobaczysz, czy żuje czy nie. W XVIII w anglik William Cowper zaobserwował proces przeżuwania u królików. Niezwykły sposób w jaki się to odbywa, opisano w roku 1940 w Proceedings of the Zoological Society of London, t. 110, seria A,ss.159-163 Cytat:Nawiasem mówiąc, autorem tejże systematyki jest najwyraźniej ta sama osoba, która na jej podstawie usiłuje nam wykazać "idiotyzm dowodzenia ewolucjonistów". Nie załapałaś kontekstu ani aluzji. Udowodniono , że punkt wyjścia argumentacji ewolucjonistów jest błędny. Dowodzenie ewolucyjne jak np. porównanie małpy z człowiekiem na poziomie genów itd. Naukowcy pokazują absurd takiego myślenia w przedstawianych przeze mnie badaniach.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Błąd poprawiłem. Co do przekonywania , to nie mam zamiaru cię przekonywać. A co do taksonomii, to parodia jest dla mnie to jak się zachwycasz Biblią a jednocześnie tak ją poniżasz.Ani przez myśl mi nie przeszło, by poniżać Biblię - pod tym względem zresztą i tak nie byłbym w stanie dorównać wszelakiej maści kreacjonistom i fundamentalistom, których pocieszne interpretacje, doszukujące się w Biblii tego, czego w niej nie ma ani być nie może, wciąż wystawiają ją na pośmiewisko. > Po prostu stwierdzono w niej, ze królik żuje-kup sobie królika i zaobserwuj zjadanie jak ty to nazywasz bobkówUwaga o bobkach akurat nie była mojego autorstwa - zacytowałem tylko twój "artykuł"  > Nie załapałaś kontekstu ani aluzji. Udowodniono , że punkt wyjścia argumentacji ewolucjonistów jest błędny.Powtórzmy: nie "udowodniono", lecz "usiłowano dowieść". Różnica jest dość znaczna. > Dowodzenie ewolucyjne jak np. porównanie małpy z człowiekiem na poziomie genów itd. Naukowcy pokazują absurd takiego myślenia w przedstawianych przeze mnie badaniach.A mógłbyś przeczytać to raz jeszcze i napisać od nowa, tym razem po chwili zastanowienia? W ogóle mam dla ciebie kilka rad, dzięki którym, jak sądzę, łatwiej nam będzie się porozumieć: 1. Zanim coś napiszesz/zacytujesz, pomyśl. 2. Zanim opublikujesz to, co napisałeś, kliknij "Podgląd". 3. Zanim klikniesz na przycisk "Odpowiedz", przeczytaj to, co napisałeś, popraw błędy logiczne, gramatyczne i ortograficzne. Myślę, że pomoże to zapobiec przynajmniej części nieporozumień.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>> TIKTAALIK- FORMA PRZEJŚCIOWA MIĘDZY RYBAMI A PŁAZAMI?Pomiędzy oczami miał wzgórek, który powoduje, że miał oczy po bokach. >Tak, a Ty masz pomiędzy oczami nos. To też wzgórek. To nie znaczy, że masz oczy po bokach głowy. >Zlituj się nad sobą i przestań zajmować paleozoologią, bo najwyraźniej Ci nie idzie. >>Owy Tiktaalik istaniał rzekomo ok. 370-360 milionów lat temu >CO zrobił? Poprawione-jak wyżej. Cytat:>>Weźmy na przykład gada jakim jest krokodyl. Sporą część czasu spędza w wodzie a nie oznacza to, że ewoluował z płaza, albo z ryby. Po prostu pozostał takim jakim został- wierzymy stworzony (pomijając degradację). >Pierwotne, późnotriasowe krokodyle były zwierzętami lądowymi. Wyewoluowały z płazów. Dopiero w jurze wlazły do wody. Uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć. No tak- Tak jak z tym Timusem-uczyć się uczyć  "Pod koniec lat 60. Walker zainteresował się bliżej pochodzeniem krokodyli i ptaków. Przebadał niemal wszystkie późnotriasowe i wczesnojurajskie krokodylomorfy. W 1972 roku, w publikacji w "Nature", argumentował za bliskim pokrewieństwem krokodylomorfów z grupy Sphenosuchia a ptakami. W 1985 przyznał, że ta podobieństwa pomiędzy przedstawicielami tych dwu grup mogą być oparte na ewolucji zbieżnej, a jego hipoteza - błędna" ( pl.wikipedia.org/wiki/Alick_Walker ) . Czy takich rewelacji chcesz mine uczyć? Cytat:> >A tutaj mamy niespodziankę co do jakości kolumn geologicznych i ustalonej datacji -http://www.dinofish.com/ . Odnaleziono żywą rybę, która rzekomo dawno temu wymarła. Jej nazwa to Coelacanth (Wikipedia). Datowana jest wg. kolumny geologicznej jako istniejąca 360 mln. lat temu- en.wikipedia.org/wiki/Coelacanth (patrz wykres). Znaleziono ją jednak żywą w latach 30 dziewiętnastego wieku.> Odkrycie Ameryki przykrytej szmatą do kurzu na globusie. Coelacanthida rzeczywiście wyodrębniły się w dewonie. Niemniej Latimeria, bo to o nią chodzi, jedyny żyjący gatunek z tej rodziny, choć zachowała pokrój ciała wtedy uformowany, niewiele ma wspólnego z żyjącymi w paleozoiku i mezozoiku gatunkami. Przekształciła się, choć nadal jest rybą trzonopłetwą. Pierwszy okaz wyłowiono w 1938 roku, czyli w XX, nie w XIX wieku.No tak-jesteś w stanie zbadać skamieniałe ryby od wewnątrz? ma trzy płetwy, jest podobna. A może masz wszystkie szczątki Tiktaalika z którego wymalowano cały okaz? Cytat:> >Zresztą - co my tu mamy!> >www.britan(*)/article-9041991/Ichthyostega. Przodek płazów, który wygląda jak płaz, a żył przed formami rybo-płazów?.> Owszem. Ewolucja czasem płata takie figle, wiesz? Ichtyostega nie pozostawiła potomków. To była ślepa gałąź. Linia płazów szła od ventastegi.Ewolucja płata figle-a to dobre-chyba dowodzenie ewolucjonistów Cytat: >>Czy potrafisz wytłumaczyć: Z jakiego powodu ryby spędzające setki milionów lat w wodzie zaczęły wychodzić na ląd? >Są dwa możliwe powody: szukanie czegoś do jedzenia lub ucieczka, by samemu nie stać się czymś do zjedzenia.
To dlaczego teraz nie uciekają  . A przepraszam nie zdążają na czas, bo zajmuje im to milion lat
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> >>Owy Tiktaalik istaniał rzekomo ok. 370-360 milionów lat temu> >CO zrobił?[/cytat]> Poprawione-jak wyżej.Nie do końca. > "Pod koniec lat 60. Walker zainteresował się bliżej pochodzeniem krokodyli i ptaków. Przebadał niemal wszystkie późnotriasowe i wczesnojurajskie krokodylomorfy. W 1972 roku, w publikacji w "Nature", argumentował za bliskim pokrewieństwem krokodylomorfów z grupy Sphenosuchia a ptakami. W 1985 przyznał, że ta podobieństwa pomiędzy przedstawicielami tych dwu grup mogą być oparte na ewolucji zbieżnej, a jego hipoteza - błędna" (pl.wikipedia.org/wiki/Alick_Walker ) . Czy takich rewelacji chcesz mine uczyć?Słucham? A skąd Ty wywlokłeś te stare doniesienia? Zastanów się może czasem, co wypisujesz. Nie dość, że nie na temat, to jeszcze głupstwa. > No tak-jesteś w stanie zbadać skamieniałe ryby od wewnątrz? ma trzy płetwy, jest podobna. A może masz wszystkie szczątki Tiktaalika z którego wymalowano cały okaz?Wiesz, gdybym była nieuprzejma, to zaproponowałabym Ci puknięcie się w głowę. Jako że jestem uprzejma, stwierdzę tylko, że argumenty Ci się skończyły, bo sięgasz po wypowiedzi godne trzylatka w piaskownicy. > Ewolucja płata figle-a to dobre-chyba dowodzenie ewolucjonistów  Jak wyżej. > To dlaczego teraz nie uciekają . A przepraszam nie zdążają na czas, bo zajmuje im to milion lat  Tak. Właśnie. Wiesz, już naprawdę lepiej zajmij się swoim zborem, bo z paleozoologii dwójka.
|
|
| | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>>>Owy Tiktaalik istaniał rzekomo ok. 370-360 milionów lat temu >> >CO zrobił? > >Poprawione-jak wyżej.> Nie do końca.> >"Pod koniec lat 60. Walker zainteresował się bliżej pochodzeniem krokodyli i ptaków. Przebadał niemal wszystkie późnotriasowe i wczesnojurajskie krokodylomorfy. W 1972 roku, w publikacji w "Nature", argumentował za bliskim pokrewieństwem krokodylomorfów z grupy Sphenosuchia a ptakami. W 1985 przyznał, że ta podobieństwa pomiędzy przedstawicielami tych dwu grup mogą być oparte na ewolucji zbieżnej, a jego hipoteza - błędna" (pl.wikipedia.org/wiki/Alick_Walker ) . Czy takich rewelacji chcesz mine uczyć?> Słucham? A skąd Ty wywlokłeś te stare doniesienia? Zastanów się może czasem, co wypisujesz. Nie dość, że nie na temat, to jeszcze głupstwa.[/cytat]A dlaczego głupstwa?. Swoją drogą czekam na odpowiedź na to- Z naszej strony: "Na pustynnej obecnej powierzchni Sahary zespół badaczy znalazł skamieniałe szkielety wymarłych mezozaurów (podobne krokodylom). To wskazuje , że niegdyś była tu woda (patrz zdjęcia w H. Zillmer, Kłamstwo Ewolucji, s.21). Oczywiście nie jesteśmy w pełni takiego samego zdania we wszystkich wnioskach jak ów autor tej książki, ale z tym się zgadzamy. Co do datowania skamieniałości i okresów, to metodę jaką jest metoda radiometryczna jaką użyto do określenia kolumny geologicznej uznajemy za bezwartościową. Argumenty podajemy na naszej stronie- chrzescija(*)t,2,ID380728544,DA2009-06-14,n Bardzo ważna informacja jest ta, że Sahara posiada tzw. wiatry dominujące. Teren staje się przez nie pustynny. Nazywa się to pustynnieniem. W jednym z czasopism podano, że pustynia ta poszerza się o 6,5 km na rok (HBJ Earth Science, 1989,s.277). Po obliczeniach stwierdzono, że pustynia ta ma ok. 4000 lat czyli ok. tyle ile lat temu był potop na ziemi i potem wody opadły (Potsdam Institute for Climate Impact Research in Germany, July 15, 1999 Geophysical Research Letters). Cytat:>>No tak-jesteś w stanie zbadać skamieniałe ryby od wewnątrz? ma trzy płetwy, jest podobna. A może masz wszystkie szczątki Tiktaalika z którego wymalowano cały okaz? >Wiesz, gdybym była nieuprzejma, to zaproponowałabym Ci puknięcie się w głowę. Jako że jestem uprzejma, stwierdzę tylko, że argumenty Ci się skończyły, bo sięgasz po wypowiedzi godne trzylatka w piaskownicy. A ja myślę, że właśnie tobie się skończyły argumenty, bo inaczej potrafiłabyś odpowiedzieć. > >To dlaczego teraz nie uciekają . A przepraszam nie zdążają na czas, bo zajmuje im to milion lat  > Tak. Właśnie. Wiesz, już naprawdę lepiej zajmij się swoim zborem, bo z paleozoologii dwójka.No i mamy!-znowu się podręcznik skończył i nie ma odpowiedzi
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> A dlaczego głupstwa?. Swoją drogą czekam na odpowiedź na to- Z naszej strony: "Na pustynnej obecnej powierzchni Sahary zespół badaczy znalazł skamieniałe szkielety wymarłych mezozaurówMozazaurów. Proszę przynajmniej przepisywać poprawnie. > (podobne krokodylom). To wskazuje , że niegdyś była tu woda (patrz zdjęcia w H. Zillmer, Kłamstwo Ewolucji, s.21).Wiesz... akurat do Zillmera nie muszę zaglądać, żeby wiedzieć, jak wyglądały mozazaury. > Oczywiście nie jesteśmy w pełni takiego samego zdania we wszystkich wnioskach jak ów autor tej książki, ale z tym się zgadzamy.Ludzkie paniska... > Co do datowania skamieniałości i okresów, to metodę jaką jest metoda radiometryczna jaką użyto do określenia kolumny geologicznej uznajemy za bezwartościową.Tak, WY uznajecie za bezwartościową. A przepraszam, kim WY jesteście i dlaczego uważacie, że znacie się na tym lepiej od całego tłumu ludzi, którzy datowaniu radiometrycznemu poświęcili całe swoje życie? > Argumenty podajemy na naszej stronie- chrzescija(*)t,2,ID380728544,DA2009-06-14,nWybacz, ale to nie są argumenty. To są bzdury wyssane z palca w oparciu o błędne wnioski wyciągnięte z dosłownego odczytania Biblii. > A ja myślę, że właśnie tobie się skończyły argumenty, bo inaczej potrafiłabyś odpowiedzieć.Nie, argumenty mi się nie skończyły. Skończyła mi się cierpliwość. > No i mamy!-znowu się podręcznik skończył i nie ma odpowiedzi Jak wyżej. Daniel - Ty naprawdę nigdy nie chodziłeś do szkoły?
|
|
| | | | | | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) | Cytat:>>A dlaczego głupstwa?. Swoją drogą czekam na odpowiedź na to- Z naszej strony: "Na pustynnej obecnej powierzchni Sahary zespół badaczy znalazł skamieniałe szkielety wymarłych mezozaurówMozazaurów. Proszę przynajmniej przepisywać poprawnie. pl.wikipedia.org/wiki/Mezozaur Napisano MEZOZAUR
|
|
| | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > Cytat:>>A dlaczego głupstwa?. Swoją drogą czekam na odpowiedź na to- Z naszej strony: "Na pustynnej obecnej powierzchni Sahary zespół badaczy znalazł skamieniałe szkielety wymarłych mezozaurówMozazaurów. Proszę przynajmniej przepisywać poprawnie. > pl.wikipedia.org/wiki/Mezozaur Napisano MEZOZAURpl.wikipedia.org/wiki/MozazauryTak czy inaczej, są to istoty, żyjące wiele milionów lat temu. Wymarły. Jak i kiedy wg Ciebie zginęły? W potopie?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > > Cytat:>>A dlaczego głupstwa?. Swoją drogą czekam na odpowiedź na to- Z naszej strony: "Na pustynnej obecnej powierzchni Sahary zespół badaczy znalazł skamieniałe szkielety wymarłych mezozaurówMozazaurów. Proszę przynajmniej przepisywać poprawnie. > >pl.wikipedia.org/wiki/Mezozaur Napisano MEZOZAUR> pl.wikipedia.org/wiki/Mozazaury> Tak czy inaczej, są to istoty, żyjące wiele milionów lat temu. Wymarły. Jak i kiedy wg Ciebie zginęły? W potopie?Tekst cały podałem- co do Sachary, wiatrów dominujących, pustynnienia i znaleziska Mezozaurów. Jak jesteś w stanie to obalić, to słucham (czytam).
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >Jak jesteś w stanie to obalić, to słucham (czytam). Ale co mam obalać? To, że w miejscu Sahary było morze? Czy to, że istotnie zachodzi proces pustynnienia niektórych obszarów? Czy to, że na Saharze mogą się trafić morskie stworzenia sprzed kilkuset milionów lat? To jest prawda. O co właściwie Ci chodziło? Po co piszesz o morzu na obszarze Sahary i przywołujesz mezozoiczne skamieniałości? Żeby samemu sobie udowodnić, że Ziemia jest stara, ewolucja miała i ma miejsce, a datowanie radiometryczne jest dokładne? Tego nie będę obalać. Wskazałam tylko kreacjonistyczne bzdury.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | >>Jak jesteś w stanie to obalić, to słucham (czytam). >Ale co mam obalać? To, że w miejscu Sahary było morze? Czy to, że istotnie zachodzi proces pustynnienia niektórych obszarów? Czy to, że na Saharze mogą się trafić morskie stworzenia sprzed kilkuset milionów lat? To jest prawda. O co właściwie Ci chodziło? Po co piszesz o morzu na obszarze Sahary i przywołujesz mezozoiczne skamieniałości? Żeby samemu sobie udowodnić, że Ziemia jest stara, ewolucja miała i ma miejsce, a datowanie radiometryczne jest dokładne? Tego nie będę obalać. Wskazałam tylko kreacjonistyczne bzdury.
Przeczytaj cały tekst ze zrozumieniem a będziesz wiedziała o co mi chodzi.
|
|
| | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > A dlaczego głupstwa?. Swoją drogą czekam na odpowiedź na to- Z naszej strony: "Na pustynnej obecnej powierzchni Sahary zespół badaczy znalazł skamieniałe szkielety wymarłych mezozaurów (podobne krokodylom). To wskazuje , że niegdyś była tu woda (patrz zdjęcia w H. Zillmer, Kłamstwo Ewolucji, s.21). Oczywiście nie jesteśmy w pełni takiego samego zdania we wszystkich wnioskach jak ów autor tej książki, ale z tym się zgadzamy. Co do datowania skamieniałości i okresów, to metodę jaką jest metoda radiometryczna jaką użyto do określenia kolumny geologicznej uznajemy za bezwartościową. Argumenty podajemy na naszej stronie- chrzescija(*)t,2,ID380728544,DA2009-06-14,nTO mam czytać? Po kliknięciu w link dostałam informację "Blog o podanym adresie nie istnieje". To gdzie te argumenty?
|
|
| | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >A dlaczego głupstwa?. Swoją drogą czekam na odpowiedź na to- Z naszej strony: "Na pustynnej obecnej powierzchni Sahary zespół badaczy znalazł skamieniałe szkielety wymarłych mezozaurów (podobne krokodylom). To wskazuje , że niegdyś była tu woda (patrz zdjęcia w H. Zillmer, Kłamstwo Ewolucji, s.21). Oczywiście nie jesteśmy w pełni takiego samego zdania we wszystkich wnioskach jak ów autor tej książki, ale z tym się zgadzamy. Co do datowania skamieniałości i okresów, to metodę jaką jest metoda radiometryczna jaką użyto do określenia kolumny geologicznej uznajemy za bezwartościową. Argumenty podajemy na naszej stronie- chrzescija(*)t,2,ID380728544,DA2009-06-14,n> TO mam czytać? Po kliknięciu w link dostałam informację "Blog o podanym adresie nie istnieje". To gdzie te argumenty?Podaje raz jeszcze: A dlaczego głupstwa?. Swoją drogą czekam na odpowiedź na to- Z naszej strony: "Na pustynnej obecnej powierzchni Sahary zespół badaczy znalazł skamieniałe szkielety wymarłych mezozaurów (podobne krokodylom). To wskazuje , że niegdyś była tu woda (patrz zdjęcia w H. Zillmer, Kłamstwo Ewolucji, s.21). Oczywiście nie jesteśmy w pełni takiego samego zdania we wszystkich wnioskach jak ów autor tej książki, ale z tym się zgadzamy. Co do datowania skamieniałości i okresów, to metodę jaką jest metoda radiometryczna jaką użyto do określenia kolumny geologicznej uznajemy za bezwartościową. Argumenty podajemy na naszej stronie- chrzescija(*)t,2,ID380728544,DA2009-06-14,n Bardzo ważna informacja jest ta, że Sahara posiada tzw. wiatry dominujące. Teren staje się przez nie pustynny. Nazywa się to pustynnieniem. W jednym z czasopism podano, że pustynia ta poszerza się o 6,5 km na rok (HBJ Earth Science, 1989,s.277). Po obliczeniach stwierdzono, że pustynia ta ma ok. 4000 lat czyli ok. tyle ile lat temu był potop na ziemi i potem wody opadły (Potsdam Institute for Climate Impact Research in Germany, July 15, 1999 Geophysical Research Letters).
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | No dobrze. To ja jeszcze raz. >Swoją drogą czekam na odpowiedź na to- Z naszej strony: "Na pustynnej obecnej powierzchni Sahary zespół badaczy znalazł skamieniałe szkielety wymarłych mezozaurów (podobne krokodylom). To wskazuje , że niegdyś była tu woda (patrz zdjęcia w H. Zillmer, Kłamstwo Ewolucji, s.21). Oczywiście nie jesteśmy w pełni takiego samego zdania we wszystkich wnioskach jak ów autor tej książki, ale z tym się zgadzamy. Co do datowania skamieniałości i okresów, to metodę jaką jest metoda radiometryczna jaką użyto do określenia kolumny geologicznej uznajemy za bezwartościową. Argumenty podajemy na naszej stronie- chrzescija(*)t,2,ID380728544,DA2009-06-14,n Rozumiem, że kwestionujesz datowanie. Ale na jakiej podstawie? Już Ci kilka razy pisałam, i nie tylko ja, że do datowania tak odległych epok używa się nie z lubością przez Ciebie przywoływanej (nie wiadomo po co) metody C14, tylko innych, opartych na izotopach pierwiastków, których półokres rozpadu jest o wiele, wiele dłuższy (np. potas-argon, rubid-stront). Nie ma powodu kwestionować tych datowań tylko dlatego, że w skali kilkuset milionów - kilku miliardów lat są obciążone milionoletnim błędem, bo przy tych przedziałach czasowych milion lat jest jak miesiąc w skali życia człowieka. Ludzie, którzy zajmują się datowaniem głębokich osadów i starych skał wiedzą, co robią. Wiem, zaraz zaczniesz przywoływać argument, jakobyśmy nie znali wówczas panujących warunków (nie wiem, jakich - pogodowych?), że wybuchają wulkany itd. Ale to naprawdę nie ma znaczenia przy tych skalach czasowych. Weź np. taką metodę rubidowo-strontową. Do datowania bardzo starych skał używa się radioaktywnego izotopu rubidu 87. Występuje on jako pierwiastek śladowy w skałach magmowych i metamorficznych, nawet w niektórych osadowych. Czas połowicznego rozpadu rubidu 87 wynosi 48,6 mld lat, produktem rozpadu jest stront 87. Dalej: wiek starych skał można też oznaczać przy użyciu metody uranowo - torowej. Doskonały do tego jest cyrkon, minerał powszechnie występujący w skałach magmowych i metamorficznych i powstających wskutek ich niszczenia detrytycznych skałach osadowych. Uran 235 ma czas połowicznego rozpadu 700 mln lat, jego produktem jest ołów 207. Odpowiednio uran 238 - 4,5 mld lat - ołów 206, tor 232 - 14 mld lat - ołów 208. Tą metodą datowane są skały prekambryjskie o wieku 2-3 mld lat, błąd nie przekracza 5 mln lat, a także skały księżycowe - wiek najstarszych skał z Księżyca wynosi ok. 4,6 mld lat. Młodsze skały i skamieniałości, powstałe kilka mln lat temu, można z powodzeniem datować metodą śladów samorzutnego rozpadu jąder. Mierzy się rozpad uranu 238; ten sposób w młodszych skałach daje dokładniejsze wyniki, niż konwencjonalne pomiary ołowiu 206. Nie będę opisywać jej szczegółowo, zechcesz, to poszukasz, wiesz gdzie, bo kilka razy podawałam notkę bibliograficzną, z numerem rozdziału i stronami. >Bardzo ważna informacja jest ta, że Sahara posiada tzw. wiatry dominujące. Teren staje się przez nie pustynny. Nazywa się to pustynnieniem. W jednym z czasopism podano, że pustynia ta poszerza się o 6,5 km na rok (HBJ Earth Science, 1989,s.277). Po obliczeniach stwierdzono, że pustynia ta ma ok. 4000 lat czyli ok. tyle ile lat temu był potop na ziemi i potem wody opadły (Potsdam Institute for Climate Impact Research in Germany, July 15, 1999 Geophysical Research Letters). W całej północno-wschodniej Afryce i na dużych przestrzeniach Sahary we wczesnym paleolicie panowały świetne warunki do bytowania tam dużych grup ludzkich, po których przetrwały liczne stanowiska z charakterystycznymi pięściakami kamiennymi. W okresie późniejszym nastąpił zanik opadów deszczu i stopniowe pustynnienie Sahary. Oczywiście te zmiany nie przebiegały jednoliniowo, wahania klimatyczne były znaczne i wiązały się między innymi z kolejnymi fazami zlodowaceń na półkuli północnej (zauważ, że zmieniała się wówczas także linia brzegowa Morza Śródziemnego, a granica ruchomych wydm saharyjskich w czasie ostatniego zlodowacenia przebiegała dalej na południe, niż obecnie, zaś poziom morza znajdował się 85 metrów niżej). Pod koniec plejstocenu (12 500 - 8 500 lat p.n.e.) ten obszar Afryki charakteryzował się klimatem chłodniejszym i wilgotniejszym, niż dziś, sprzyjającym rozwojowi roślinności. Wówczas na zboczach doliny Nilu, w Delcie i i w wąwozach gór na wschód od Nilu rosły łany dzikiego jęczmienia. W VIII tysiącleciu klimat się wysuszył, wylewy Nilu były mniej obfite, roślinność zanikła. Jeszcze nastąpiła niewielka poprawa pomiędzy VI i IV tysiącleciem p.n.e., kiedy padały obfite deszcze zimowe, ale pod koniec III tysiąclecia p.n.e. warunki klimatyczne upodobniły się do dzisiejszych. Jednak nie z powodu potopu. Nie jest powiedziane, że znów się nie zmienią. Jeśli interesuje Cię temat zmian klimatycznych wschodniej Sahary i doliny Nilu, to zajrzyj do J. Vercoutter, L'Egypt et la vallee du Nil, tom I - Des origines a la fin de l'Ancien Empire, Paryż 1992. Jest na wstępie obszerny rozdział na ten temat. Ale nic nie ma o potopie. Morze na obszarze dzisiejszej Sahary było m.in. we wczesnym karbonie, jurze, późnej kredzie. Mniejsze transgresje obejmowały ten obszar także w innych okresach. Dlatego obecność tam skamieniałości zwierząt morskich nie są niczym dziwnym czy niezwykłym. No dobrze, zlituję się po raz ostatni. Steven M. Stanley, Historia Ziemi, Warszawa 2002. Tamże obszerna dodatkowa bibliografia przedmiotu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) |
Cytat:Weź np. taką metodę rubidowo-strontową. Do datowania bardzo starych skał używa się radioaktywnego izotopu rubidu 87. Pozornie jest to dobra metoda, ale niestety jest narażona na potencjalne błędy. Po pierwsze w zakres ich wchodzi niepewność stałego tempa rozpadu Rb i oznacza to, że wyniki z konieczności winny być kalibrowane według wyników z metody uran/ołów-są zależne od tej metody. Dodatkowo związki rubidu są lepiej rozpuszczalne niż związki strontu, więc mogą być selektywnie wypłukiwane z systemu Rb-Sr. Sr jest uważany za izotop wtórny i może być minerałem , który zwiera Rb obcym wtrąceniem z otaczających skał, co daje wrażenie, jakoby nastąpił rozpad radioaktywny, podczas gdy w rzeczywistości żaden rozpad nie nastąpił. Sr87 może powstać z Sr86 w wyniku podobnego procesu przyłączenia neutronu jak Pb208 z Pb207. Nie ma dobrego sposobu określania pierwotnej zawartości izotopu Sr. Jest go z dziesięć razy więcej w ziemi niż powinno być. Gdyby powstał wyłącznie w wyniku rozpadu Rb w ciągu pięciu milionów lat. Większość Sr musi być pochodzenia nieradiogenicznego. Metoda ta nie uwzględnia w pełni dyfuzji Sr87 po wygenerowaniu go w procesie rozpadu radioaktywnego. Może on łatwo migrować pomiędzy badanymi minerałami wskutek naturalnej wymiany jonów (H. S. Slusher, Critique of Radiometric Dating, San Diego 1973). Założenie, że proporcje Sr87/Sr86 dla wszystkich związanych ze sobą minerałów są identyczne w momencie uformowania, jest podstawowym założeniem tej metody, ale jest wątpliwe zarówno ze względu na różną mobilność tych dwóch izotopów w przyrodzie. Każda skała zawierająca dwa lub więcej minerałów z różnym początkowy stosunkiem Sr87/Sr86 automatycznie będzie dawać fałszywy "izochron". który będzie wskazywać na wiek rzędu kilkuset milionów lat, nawet jeśli jej rzeczywisty wiek jest bliski zeru. Brooks i jego współpracownicy wymieniają dwadzieścia próbek skał przypisanych do trzeciorzędu (ok. 65 milionów lat ), których wiek został obliczony metoda rubidowo-strontową na 70 do 3,34 mld lat (Science, 193/1976,s.1086-1094). Na podstawie: Dr Clyde L. Webster, Czy koniecznie ewolucja Cytat:>W całej północno-wschodniej Afryce i na dużych przestrzeniach Sahary we wczesnym paleolicie panowały świetne warunki do bytowania tam dużych grup ludzkich, Co masz na myśli pisząc "wczesny paleolit"? Z tego co mi wiadomo, to raczej używa się formy "późny paleolit" co do istnienia człowieka. Istnienie wtedy człowieka datuje się na 14-8 tys. l p.n.e. Jeśli zakładasz inną wersję, to podaj na jakiej podstawie został zdatowany tzw. "wczesny paleolit"-jakiej metody użyto. Cytat:po których przetrwały liczne stanowiska z charakterystycznymi pięściakami kamiennymi. W okresie późniejszym nastąpił zanik opadów deszczu i stopniowe pustynnienie Sahary. Co oznacza w okresie późniejszym?. Proszę o konkrety jak rozumiesz "okres późniejszy"?. Jeśli czasowo masz na myśli ok. kilka tys. lat p.n.e to zbliżasz się raczej do moich wniosków, czyli , ze zgodnie z szybkością pustynnienia Sahara ma zaledwie kilka tysięcy lat, co prowadzi nas do momentu potopu , opadnięcia wód itd. Najciekawszym zjawiskiem na owej Saharze są znalezione kości np. mezozaurów. Jeśli istniały one miliony lat temu, to jakim cudem znalazły się na Saharze na której jeszcze kilka tysięcy lat temu była woda? Cytat:W VIII tysiącleciu klimat się wysuszył, wylewy Nilu były mniej obfite, roślinność zanikła. Jeszcze nastąpiła niewielka poprawa pomiędzy VI i IV tysiącleciem p.n.e., kiedy padały obfite deszcze zimowe, ale pod koniec III tysiąclecia p.n.e. warunki klimatyczne upodobniły się do dzisiejszych. Jednak nie z powodu potopu. Nie jest powiedziane, że znów się nie zmienią. A skąd te dane?. Jaką metodą uzyskałaś te daty?. Mam nadzieję, że nie dziurawą sotisową? Cytat:>Jeśli interesuje Cię temat zmian klimatycznych wschodniej Sahary i doliny Nilu, to zajrzyj do J. Vercoutter, L'Egypt et la vallee du Nil, tom I - Des origines a la fin de l'Ancien Empire, Paryż 1992. Jest na wstępie obszerny rozdział na ten temat. Ale nic nie ma o potopie. Poczekaj już zaglądam-tak się składa, że każdą książkę mam pod ręką  Niestety nie
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > (Science, 193/1976,s.1086-1094).Przez ostatnie 33 lata udoskonalono metodę. > Co masz na myśli pisząc "wczesny paleolit"? Z tego co mi wiadomo, to raczej używa się formy "późny paleolit" co do istnienia człowieka.Mam na myśli hominidy, nie Homo sapiens. Faktycznie powinnam napisać "wczesnoludzkich", przepraszam. Homo sapiens nie używał pięściaków. > Istnienie wtedy człowieka datuje się na 14-8 tys. l p.n.e.Widocznie jednak wcześniej. > Jeśli zakładasz inną wersję, to podaj na jakiej podstawie został zdatowany tzw. "wczesny paleolit"-jakiej metody użyto.To nie ja zakładam. Nie specjalizuję się w dolnym i środkowym paleolicie. > Cytat:po których przetrwały liczne stanowiska z charakterystycznymi pięściakami kamiennymi. W okresie późniejszym nastąpił zanik opadów deszczu i stopniowe pustynnienie Sahary. > Co oznacza w okresie późniejszym?.W górnym paleolicie, ok. 40 000 lat temu. > istniały one miliony lat temu, to jakim cudem znalazły się na Saharze na której jeszcze kilka tysięcy lat temu była woda?Kilka tysięcy lat temu na Saharze nie było wody w Twoim rozumieniu. Były deszcze, rzeki i jeziora. Poza tym nie ma znaczenia, co gdzieś było kilka czy kilkadziesiąt tysięcy lat temu dla stworzeń które wymarły kilkadziesiąt czy kilkaset milionów lat temu. Skamieniałości zostają w osadach niezależnie od tego, czy nad osadami jest woda, czy powietrze.. > A skąd te dane?. Jaką metodą uzyskałaś te daty?. Mam nadzieję, że nie dziurawą sotisową?Oho, no to mamy wyśmiewanie  Nie, nie sotisową. Metodami archeologicznymi. > Poczekaj już zaglądam-tak się składa, że każdą książkę mam pod ręką Niestety nie  To musisz mi uwierzyć na słowo. Nie zamierzam jej przepisywać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) |
Cytat:>>(Science, 193/1976,s.1086-1094). >Przez ostatnie 33 lata udoskonalono metodę. W czym ją udoskonalono? Proszę o argument jeśli powołujesz się na udoskonalenie. Uwzględnij obalenie informacji, które podałem. Wtedy to będzie miało sens. Jak na razie nie znalazłem nic o jej udoskonaleniu w powiązaniu z argumentami, które podałem. Cytat:>>istniały one miliony lat temu, to jakim cudem znalazły się na Saharze na której jeszcze kilka tysięcy lat temu była woda? >Kilka tysięcy lat temu na Saharze nie było wody w Twoim rozumieniu. Były deszcze, rzeki i jeziora. Poza tym nie ma znaczenia, co gdzieś było kilka czy kilkadziesiąt tysięcy lat temu dla stworzeń które wymarły kilkadziesiąt czy kilkaset milionów lat temu. Skamieniałości zostają w osadach niezależnie od tego, czy nad osadami jest woda, czy powietrze. Czy oznacza, to , że najpierw była tam woda, w której pływały mezoraury ( znaleziono ich szkielety), potem pustynnienie, a z nim wymarcie ich i pozostałość to jeziora itp?. Jak długo więc trwało pustynnienie?. 1. Mezozaury pływają w morzu 2. Wyginęły -ale jak, skoro pływały w wodzie? 3. Nastąpiło z czasem pustynnienie i tam pozostały ich szkielety-jeśli nastąpiło to w ciągu kilku tysiącleci, to nie ma problemu, jeśli milionów, to jest to w związku z obliczeniami pustynnienia niemożliwe. 4. Po morzu zostały bajorka, jeziorka? Być może w nich mogły przetrwać, ale jeśli tak, to i tak to wskazuje na istnienie ich kilka tysięcy lat temu (mezozaurów). Możesz się do tego ustosunkować?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>W czym ją udoskonalono? Proszę o argument jeśli powołujesz się na udoskonalenie. Uwzględnij obalenie informacji, które podałem. Wtedy to będzie miało sens. Jak na razie nie znalazłem nic o jej udoskonaleniu w powiązaniu z argumentami, które podałem. Pytaj fizyków. Ja jestem archeologiem. Korzystam, nie udoskonalam. Wiem, że teraz jest precyzyjniejsza niż 30 lat temu i można jej zaufać. Ale jak nie wierzysz, to poszukam informacji. >Czy oznacza, to , że najpierw była tam woda, w której pływały mezoraury ( znaleziono ich szkielety), potem pustynnienie, a z nim wymarcie ich i pozostałość to jeziora itp?. Jak długo więc trwało pustynnienie? Niezupełnie to tak wyglądało. Dla uproszczenia pominiemy prekambr, bo ze względu na brak interesującej nas fauny nie będziemy sobie nim zawracać głowy. Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd itd. W tym czasie następowały zmiany fauny - morska, lądowa, morska, lądowa itd. Położenie kontynentów zmieniało się wielokrotnie w paleozoiku i mezozoiku, ruchy tektoniczne skorupy ziemskiej skutkowały wynurzaniem się jednych obszarów, a zanurzaniem innych. Wypiętrzały się góry. Efektem tych zmian jest znajdowanie skamieniałości wymarłej dawnej fauny morskiej na obecnych terenach lądowych, nawet w wysokich górach. Po prostu skorupa ziemska kiedyś wyglądała zupełnie inaczej, niż dziś. Do tego dochodzą większe i mniejsze transgresje i regresje morskie, spowodowane różnymi czynnikami, związanymi z ruchami tektonicznymi, zlodowaceniami i in. Pamiętaj, że mówimy o setkach i dziesiątkach milionów lat. Pustynnienie tego obszaru nie było zjawiskiem jednorazowym. Klimat na lądzie też się zmieniał wielokrotnie - raz był suchy, raz wilgotny, ciepły, to znów chłodny. A potem i tak morze wszystko zalewało, po czym znów ustępowało i cała zabawa ze zmianami klimatu zaczynała się od nowa, już z innym zestawem gatunków (przeważnie). >1. Mezozaury pływają w morzu Pływały. Już nie pływają. >2. Wyginęły -ale jak, skoro pływały w wodzie? W ciągu milionów lat jedne gatunki giną, inne powstają. Wymierały, i nie tylko one. Amonity też pływały w wodzie, a wymarły. Jest wiele hipotez, tłumaczących wymieranie całych grup zwierząt, jedne są bardziej prawdopodobne, inne mniej, zależy od czasu, w jakim wymieranie następowało i zjawisk towarzyszących. Wymienia się zlodowacenia, uderzenia meteorytów/komet/asteroid, działalność wulkaniczną, zmiany aktywności słonecznej, wzrost promieniowania, zmiany środowiskowe itd. Przypuszczalnie wszystkie te czynniki miały znaczenie przy różnych wymieraniach, jedne mniej, inne bardziej. >3. Nastąpiło z czasem pustynnienie i tam pozostały ich szkielety-jeśli nastąpiło to w ciągu kilku tysiącleci, to nie ma problemu, jeśli milionów, to jest to w związku z obliczeniami pustynnienia niemożliwe. Nie, nie. Jeśli mówimy o pustynnieniu Sahary w ciągu ostatnich kilku tysięcy lat, to oddzielmy od tego ruchy tektoniczne i zmiany linii brzegowej kontynentów przed milionami lat. To są dwie zupełnie różne sprawy. Wymieranie mezozoicznych gadów morskich nie ma nic wspólnego z pustynnieniem Sahary, o którym mówisz. Te dwa zjawiska oddzielają miliony lat. Obecnie istniejąca pustynia ma kilka tysięcy lat. Przedtem nie było na Saharze pustyni, tylko kwitnący ogród. Zmienił się klimat (w tym momencie nieistotne, dlaczego) i dlatego Sahara stała się pustynią. Już Ci pisałam, że jeszcze wcześniej też w tym miejscu była pustynia. Zmiany klimatu, a co za tym idzie, szaty roślinnej, zachodzą cyklicznie. Pamiętaj, że tam, gdzie obecnie jest Radom, kiedyś był lodowiec. A jeszcze wcześniej las tropikalny... >4. Po morzu zostały bajorka, jeziorka? Być może w nich mogły przetrwać, ale jeśli tak, to i tak to wskazuje na istnienie ich kilka tysięcy lat temu (mezozaurów) Nic podobnego. Te bajorka i jeziorka były słodkowodne. Nie były pozostałościami po morzach mezozoiku, bo w tym miejscu od dawna był ląd - kontynent afrykański. Były po prostu zbiornikami słodkiej wody z opadów i przyniesionej przez rzeki w czasie panowania klimatu wilgotnego. Między morzem mezozoiku a bajorkami wczesnego holocenu była pustynia, i to nie raz. Pisałam o zasięgu ruchomych wydm. Lasy zresztą też były - tak na zmianę. NIC nie wskazuje na istnienie czy to mezozaurów, czy innych stworów z mezozoiku kilka tysięcy lat temu. Mieszasz ery. Tamto był mezozoik - trias, jura, kreda. Teraz mamy neogen - holocen. Między nimi leży czasowa przepaść - 120 - 200 milionów lat. >Możesz się do tego ustosunkować? Tak. Powyżej. I zapewniam Cię, że w tym ujęciu dziejów Sahary nie ma miejsca na potop biblijny. Za to jest bardzo dużo miejsca na ruchy tektoniczne skorupy ziemskiej i transgresje morskie. Jest też bardzo dużo czasu, na pewno nie kilka tysięcy lat.
PS. Na wszelki wypadek uprzedzam - nie życzę sobie wpisywania powyższych treści mojego autorstwa na stronie internetowej Chrystian z Radomia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | Cytat:>>W czym ją udoskonalono? Proszę o argument jeśli powołujesz się na udoskonalenie. Uwzględnij obalenie informacji, które podałem. Wtedy to będzie miało sens. Jak na razie nie znalazłem nic o jej udoskonaleniu w powiązaniu z argumentami, które podałem. >Pytaj fizyków. Ja jestem archeologiem. Korzystam, nie udoskonalam. Wiem, że teraz jest precyzyjniejsza niż 30 lat temu i można jej zaufać. To co mi przedstawiasz teraz, to jest czysty absurd. Wiesz i piszesz, że można zaufać a nie umiesz podać argumentu na swoją wiarę. Bez sens. Cytat:>Ale jak nie wierzysz, to poszukam informacji. No nie wierzę. Niewierny ze mnie Tomasz  . To poszukaj proszę, może podbudujesz i swoją wiarę i ugruntujesz ją na faktach. Cytat:>Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd itd. Czemu? Wyparowywało? Całe morze? Jak to udokumentujesz? Na czym opierasz swoje wypowiedzi? > PS. Na wszelki wypadek uprzedzam - nie życzę sobie wpisywania powyższych treści mojego autorstwa na stronie internetowej Chrystian z Radomia.Jak już pisałem strona być może będzie, ale jako WWW (blog ściągnęliśmy do poprawy) , ale prawdopodobnie już za kilka miesięcy będzie sprawdzona strona WWW ( pod względem merytorycznym ). Wszelkie cytaty będą sprawdzone a jeśli cokolwiek będzie podane, to zgodnie z prawem. Zajmie się tym mam nadzieję także prawnik, by było uczciwie. Na razie wyjeżdżam więc to dopiero za kilka miesięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
> >Pytaj fizyków. Ja jestem archeologiem. Korzystam, nie udoskonalam. Wiem, że teraz jest precyzyjniejsza niż 30 lat temu i można jej zaufać.[/cytat]> To co mi przedstawiasz teraz, to jest czysty absurd. Wiesz i piszesz, że można zaufać a nie umiesz podać argumentu na swoją wiarę. Bez sens.Wiesz co? Odczep się. Po co mam Ci czegokolwiek szukać, Tobie jest wszystko jedno, nawet jak Ci tu Einsteina zacytuję, to też powiesz, że to "bez sens" (tak w ogóle, to się razem pisze). Wywlekasz jakieś artykuły sprzed 30 lat i święcie wierzysz w to, co w nich napisano, bo pasują do Twoich urojeń, a nie słuchasz, co się do Ciebie mówi. Pięćdziesiąt razy przytaczałam literaturę, na jakiej podstawie tak uważam. Po raz pięćdziesiąty pierwszy już mi się zwyczajnie nie chce. > Cytat:>Ale jak nie wierzysz, to poszukam informacji. > No nie wierzę. Niewierny ze mnie Tomasz . To poszukaj proszę, może podbudujesz i swoją wiarę i ugruntujesz ją na faktach.Jesteś zwyczajnie bezczelny. > Cytat:>Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd itd. > Czemu? Wyparowywało? Całe morze? Jak to udokumentujesz? Na czym opierasz swoje wypowiedzi?Nie umiesz czytać? Wszystko masz podane na talerzu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | Cytat:>>>Pytaj fizyków. Ja jestem archeologiem. Korzystam, nie udoskonalam. Wiem, że teraz jest precyzyjniejsza niż 30 lat temu i można jej zaufać. > >To co mi przedstawiasz teraz, to jest czysty absurd. Wiesz i piszesz, że można zaufać a nie umiesz podać argumentu na swoją wiarę. Bez sens.> Wiesz co? Odczep się. Po co mam Ci czegokolwiek szukać, Tobie jest wszystko jedno, nawet jak Ci tu Einsteina zacytuję, to też powiesz, że to "bez sens" (tak w ogóle, to się razem pisze). [/cytat]Nie jest mi wszystko jedno. Jest to dla mnie ważne, ale jak na razie nikt mi nie zacytował nic konkretnego w tej dziedzinie. Na razie to świat iluzji (tj. ulepszona metoda rubidowo-strontowa). Cytat:Wywlekasz jakieś artykuły sprzed 30 lat i święcie wierzysz w to, co w nich napisano, bo pasują do Twoich urojeń, a nie słuchasz, co się do Ciebie mówi. No niekoniecznie do mnie mówisz, ale piszesz  . Podaj poważny argument o tej rzekomo ulepszonej metodzie a nie bawisz się w emocjonalne czary-mary Cytat:>Jesteś zwyczajnie bezczelny. Fajna jesteś jak się wkurzasz-musimy kiedyś się spotkać i zjeść obiad. Może wybierzesz coś do jedzenia?. Może jakiegoś przodka?  . Ja wezmę trochę rubidu i strontu i ulepszymy tą metodę  . Oczywiście troszkę żartuję-nie gniewaj się .  > > Cytat:>Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd itd. > >Czemu? Wyparowywało? Całe morze? Jak to udokumentujesz? Na czym opierasz swoje wypowiedzi?> Nie umiesz czytać? Wszystko masz podane na talerzu.Na jakim talerzu-mówimy o pustyni  Napisałaś: "Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd" i co to niby znaczy? To co wyparowało, skropliło się i znowu wyparowało?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > Oczywiście troszkę żartuję-nie gniewaj się .  Nie gniewam się, tylko mi ręce opadają. Rozumiem, że nie czytasz proponowanych książek - Twoja wola, ale jeśli dyskutujesz z kimś na forum, to przynajmniej czytaj jego wypowiedzi. Już tyle razy pisałam w kółko to samo, ileż można? Wiem, że Ty lubisz powtarzanie po raz n-ty tego samego, ale ja nie. > Na jakim talerzu-mówimy o pustyni Napisałaś: "Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd" i co to niby znaczy? To co wyparowało, skropliło się i znowu wyparowało?Przecież opisałam! Rusz głową i sięgnij do dwóch postów powyżej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >Oczywiście troszkę żartuję-nie gniewaj się .  > Nie gniewam się, tylko mi ręce opadają. Rozumiem, że nie czytasz proponowanych książek - Twoja wola, ale jeśli dyskutujesz z kimś na forum, to przynajmniej czytaj jego wypowiedzi. Już tyle razy pisałam w kółko to samo, ileż można? Wiem, że Ty lubisz powtarzanie po raz n-ty tego samego, ale ja nie.> >Na jakim talerzu-mówimy o pustyni Napisałaś: "Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd" i co to niby znaczy? To co wyparowało, skropliło się i znowu wyparowało?> Przecież opisałam! Rusz głową i sięgnij do dwóch postów powyżej.> Dla Ciebie jest coś proste a dla mnie nie. Dobrze wiesz, że jak ktoś ma inny punkt widzenia i długo w nim siedzi, to mimo szczerych chęci ciężko mu pojąć inny. Po prostu proszę o prostsze tłumaczenie. Może bardziej plastyczne. No nie wiem -wybierz jak mogłabyś mi to przedstawić bym zrozumiał. Pozdrawiam Daniel K.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
> Dla Ciebie jest coś proste a dla mnie nie. Dobrze wiesz, że jak ktoś ma inny punkt widzenia i długo w nim siedzi, to mimo szczerych chęci ciężko mu pojąć inny. Po prostu proszę o prostsze tłumaczenie. Może bardziej plastyczne. No nie wiem -wybierz jak mogłabyś mi to przedstawić bym zrozumiał.> Pozdrawiam> Daniel K.Danielu, ja naprawdę nie mam czasu na przepisywanie książek. Z tego samego powodu braku czasu odpowiem zbiorczo na kilka Twoich postów. Proszę, oto dwie książki, wprawdzie pomyślane jako podręczniki akademickie, ale napisane przystępnie i jasno: 1. Steven M. Stanley, Historia Ziemi, Warszawa 2002 (PWN). 2. Jerzy Dzik, Dzieje życia na Ziemi, Warszawa 2003 (PWN). Jestem pewna, że znajdziesz je w każdej szanującej się bibliotece uczelnianej, a nawet licealnej. Są w nich zdjęcia, rysunki, mapy, tablice chronologiczne, diagramy, wszelkie inne pomocne materiały ilustracyjne. Jest też zamieszczona dodatkowa bibliografia, jak to zwykle w tego rodzaju publikacjach. Poza ostatnimi odkryciami jest to, tak ogólnie rzecz biorąc wszystko, czego chcesz się dowiedzieć. U Stanleya są jasno i zrozumiale wyłożone metody datowania, ich zalety i wady.Dowiesz się, dlaczego w tym samym miejscu raz jest morze, a raz ląd. Od prof. Dzika dowiesz się m.in., w jaki sposób zwierzęta wyszły na ląd, dlaczego tak się stało i jak się do życia lądowego przystosowywały (oraz ile czasu to trwało). Przeczytasz o liniach ewolucyjnych zwierząt i roślin oraz co powodowało zmiany i w jaki sposób przebiegały. Ulepszanie metod radiometrycznych polega najogólniej na zwiększaniu precyzji zliczania atomów pierwiastków. Im dokładniejsze, precyzyjniejsze liczenie, tym większa wiarygodność metody. W ciągu ostatnich kilkunastu lat czułość przyrządów pomiarowych i precyzja wyliczeń bardzo się poprawiły. Myślę, że to drugie wiąże się ze znacznym postępem informatyki, który możemy obserwować nawet na naszych domowych pecetach, ale to pikuś w porównaniu z narzędziami, jakie ma obecnie do dyspozycji nauka. Na Twoim miejscu podarowałabym sobie artykuły z lat 70. i szukała raczej takich po roku 2000. Pozdrawiam, miłej lektury. 
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >Dla Ciebie jest coś proste a dla mnie nie. Dobrze wiesz, że jak ktoś ma inny punkt widzenia i długo w nim siedzi, to mimo szczerych chęci ciężko mu pojąć inny. Po prostu proszę o prostsze tłumaczenie. Może bardziej plastyczne. No nie wiem -wybierz jak mogłabyś mi to przedstawić bym zrozumiał.> >Pozdrawiam> >Daniel K.> Danielu, ja naprawdę nie mam czasu na przepisywanie książek.> Z tego samego powodu braku czasu odpowiem zbiorczo na kilka Twoich postów.> Proszę, oto dwie książki, wprawdzie pomyślane jako podręczniki akademickie, ale napisane przystępnie i jasno:> 1. Steven M. Stanley, Historia Ziemi, Warszawa 2002 (PWN).> 2. Jerzy Dzik, Dzieje życia na Ziemi, Warszawa 2003 (PWN).> Jestem pewna, że znajdziesz je w każdej szanującej się bibliotece uczelnianej, a nawet licealnej.> Są w nich zdjęcia, rysunki, mapy, tablice chronologiczne, diagramy, wszelkie inne pomocne materiały ilustracyjne. Jest też zamieszczona dodatkowa bibliografia, jak to zwykle w tego rodzaju publikacjach. Poza ostatnimi odkryciami jest to, tak ogólnie rzecz biorąc wszystko, czego chcesz się dowiedzieć. U Stanleya są jasno i zrozumiale wyłożone metody datowania, ich zalety i wady.Dowiesz się, dlaczego w tym samym miejscu raz jest morze, a raz ląd.> Od prof. Dzika dowiesz się m.in., w jaki sposób zwierzęta wyszły na ląd, dlaczego tak się stało i jak się do życia lądowego przystosowywały (oraz ile czasu to trwało). Przeczytasz o liniach ewolucyjnych zwierząt i roślin oraz co powodowało zmiany i w jaki sposób przebiegały.> Ulepszanie metod radiometrycznych polega najogólniej na zwiększaniu precyzji zliczania atomów pierwiastków. Im dokładniejsze, precyzyjniejsze liczenie, tym większa wiarygodność metody. W ciągu ostatnich kilkunastu lat czułość przyrządów pomiarowych i precyzja wyliczeń bardzo się poprawiły. Myślę, że to drugie wiąże się ze znacznym postępem informatyki, który możemy obserwować nawet na naszych domowych pecetach, ale to pikuś w porównaniu z narzędziami, jakie ma obecnie do dyspozycji nauka. Na Twoim miejscu podarowałabym sobie artykuły z lat 70. i szukała raczej takich po roku 2000.> Pozdrawiam, miłej lektury.>   Zanim uda mi się przeczytać te książki powiedz mi proszę jak to jest z tym ubytkiem Pangei, tzn. że brakuje co najmniej ok. 40 % Afryki no i do tego innych elementów o których pisałem?. Miałabyś może jakąś rozsądną odpowiedź co się z tym stało? Chodzi o to, że brak jest stref subdukcyjnych wokół Afryki. Czy twoim zdaniem można byłoby rozszerzyć znaczenie strefy subdukcyjnej o szelfy? To znaczy, że wskazywałyby one na lepsze połączenie kontynentów niż współczesne linie brzegowe?. Biorąc pod uwagę szelfy, to rozumiem to tak, że przy rozłączaniu się kontynentów wyspy wulkaniczne opadły w głębinę wodną. Choć z drugiej strony nie wiem czy dobrze rozumiem. Z tego co pamiętam, to dzieliłem się tu na forum , że są zasadniczo dwie teorie na Pangeę. Jedna, to oddalające się kontynenty przez miliony lat, a druga, to oddalające się prędzej na poczatku pod wpływem globalnej katastrofy (Andrea Marzoli, Paul Renne w Science, 284, 1999, s.616). Ogólnie rzecz ujmując kataklizm połączony z erupcjami wulkanicznymi i masowymi wylewami magmy. Chodzi mi o ten kataklizm. Na przykład w Anglii w skałach osadowych na obszarze 2 miliony 590 hektarów występuje taka masa szczątków ryb, że geolog Hugh Miller stwierdził że nastapił jakiś straszliwy kataklizm na obszarze setek mil. Ryby te nie zdążyły jeszcze połknąć innej małej ryby i widać to na skamieniałościach (Hugh Miller, The old Red Sandstone). Co do formacji wielkich dinozaurów, to formacja Morrison, rozciąga się od Teksasu po Kanadę. Nie ma tam jednak śladów roślinności, która tworzyłaby system ekologiczny. Świadczy, to jakiejś potężnej powodzi, która pogrzebała faunę i florę tworząc ogromne cmentarzyska zwierząt i pokłady węgla. Ciekawi mnie też to, że warstwy geologiczne, które mają świadczyć o milionach lat są niekompletne, a nawet obrócone do góry nogami. Na przykład szczyt Mattehron w Alpach spoczywa na "młodszej" skale wulkanicznej. Są nawet drzewa skamieniałe, które przechodzą przez kilka tzw. warstw geologicznych jednocześnie. To raczej pokazuje mi POTOP. -------------------------- Chciałbym także powrócić co tematu "Timus". Wyśmialiście użycie obcego słowa. Podam wam więc dla przypomnienia tekst waszego idola: "[terminem] Bauplan. Chociaż słowo to znaczy to samo, co angielskie blueprint (plan projekt), zostało zapożyczone do języka angielskiego i funkcjonuje jako uznany fachowy termin. Sam też będę się nim tu posługiwał (mimo, że-ku mojemu zdziwieniu -nie znalazłem go w najnowszym wydaniu Oxford English Dictionary)"- z książki R. Dawkins, Rzeka genów, W-wa 2007,s.27). Swoją drogą pisząc o genach, to zgodnie z wyznawaną przez Dawkinsa prawdą o genach nie powinnaś się dziwić, że inne osoby zwyczajnie nie przyjmą twojego punktu widzenia co do ewolucji. Dlaczego?. Pisze on " Bóg istnieje, przynajmniej jako mem o dużej zdolności przetrwania, czy też wybitnej zaraźliwości, w środowisku tworzonym przez kulturę człowieka" (R. Dawkins, Samolubny gen , W-wa 2006, s. 245). Ja się z nim nie zgadzam, ale w waszej teorii moglibyście wziąć to pod uwagę i nie dziwić się, że walka między memami będzie trwać (zgodnie z założeniem Dawkinsa). Co najciekawsze pisze on dalej : "podobnie jak ja, [moi koledzy], przechodzą do porządku dziennego nad wieloma wątpliwościami" ( Tamże, s. 245) . Pisze także: "Rozważmy ideę Boga. Nie wiem skąd się wzięła w puli memów" (Tamże, s.245).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >Dla Ciebie jest coś proste a dla mnie nie. Dobrze wiesz, że jak ktoś ma inny punkt widzenia i długo w nim siedzi, to mimo szczerych chęci ciężko mu pojąć inny. Po prostu proszę o prostsze tłumaczenie. Może bardziej plastyczne. No nie wiem -wybierz jak mogłabyś mi to przedstawić bym zrozumiał.> >Pozdrawiam> >Daniel K.> Danielu, ja naprawdę nie mam czasu na przepisywanie książek.> Z tego samego powodu braku czasu odpowiem zbiorczo na kilka Twoich postów.> Proszę, oto dwie książki, wprawdzie pomyślane jako podręczniki akademickie, ale napisane przystępnie i jasno:> 1. Steven M. Stanley, Historia Ziemi, Warszawa 2002 (PWN).> 2. Jerzy Dzik, Dzieje życia na Ziemi, Warszawa 2003 (PWN).> Jestem pewna, że znajdziesz je w każdej szanującej się bibliotece uczelnianej, a nawet licealnej.> Są w nich zdjęcia, rysunki, mapy, tablice chronologiczne, diagramy, wszelkie inne pomocne materiały ilustracyjne. Jest też zamieszczona dodatkowa bibliografia, jak to zwykle w tego rodzaju publikacjach. Poza ostatnimi odkryciami jest to, tak ogólnie rzecz biorąc wszystko, czego chcesz się dowiedzieć. U Stanleya są jasno i zrozumiale wyłożone metody datowania, ich zalety i wady.Dowiesz się, dlaczego w tym samym miejscu raz jest morze, a raz ląd.> Od prof. Dzika dowiesz się m.in., w jaki sposób zwierzęta wyszły na ląd, dlaczego tak się stało i jak się do życia lądowego przystosowywały (oraz ile czasu to trwało). Przeczytasz o liniach ewolucyjnych zwierząt i roślin oraz co powodowało zmiany i w jaki sposób przebiegały.> Ulepszanie metod radiometrycznych polega najogólniej na zwiększaniu precyzji zliczania atomów pierwiastków. Im dokładniejsze, precyzyjniejsze liczenie, tym większa wiarygodność metody. W ciągu ostatnich kilkunastu lat czułość przyrządów pomiarowych i precyzja wyliczeń bardzo się poprawiły. Myślę, że to drugie wiąże się ze znacznym postępem informatyki, który możemy obserwować nawet na naszych domowych pecetach, ale to pikuś w porównaniu z narzędziami, jakie ma obecnie do dyspozycji nauka. Na Twoim miejscu podarowałabym sobie artykuły z lat 70. i szukała raczej takich po roku 2000.> Pozdrawiam, miłej lektury.>   Czy znasz badania dotyczące mezozaurów, które znaleziono na Saharze?. Czy są tam skały magmowe ,które można byłoby datować metodą rubidowo-strontową?. Czy są ci znane takie badania?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > > Cytat:>Ale jak nie wierzysz, to poszukam informacji. > >No nie wierzę. Niewierny ze mnie Tomasz . To poszukaj proszę, może podbudujesz i swoją wiarę i ugruntujesz ją na faktach.> Jesteś zwyczajnie bezczelny.Muszę powiedzieć, że dla higieny psychicznej wyłączyłem sobie kolegę Daniela i teraz, bez jego wypowiedzi, forum prezentuje się znacznie lepiej. Bardzo polecam - opcja "Chcę ukryć wypowiedzi tego czytelnika na Forum" jest nieoceniona.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > "Chcę ukryć wypowiedzi tego czytelnika na Forum" jest nieoceniona.Ja zrobiłam to już dawno, ale z przyjemnością czytałam Twoje odpowiedzi. Jak nie będziesz czytał Daniela to komu będziesz odpowiadał?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > >>"Chcę ukryć wypowiedzi tego czytelnika na Forum" jest nieoceniona.> Ja zrobiłam to już dawno, ale z przyjemnością czytałam Twoje odpowiedzi.> Jak nie będziesz czytał Daniela to komu będziesz odpowiadał?  Spokojnie, jestem przekonany, że na tym forum nie zabraknie osób o zbliżonych zainteresowaniach, a przy tym zdolnych do rzeczowej dyskusji 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Gosia (9452 punktów) |
> Spokojnie, jestem przekonany, że na tym forum nie zabraknie osób o zbliżonych zainteresowaniach, a przy tym zdolnych do rzeczowej dyskusji  O zbliżonych zainteresowaniach zapewne kilka się znajdzie (choćby ja), ale zakres Twojej wiedzy umieszcza poprzeczkę tak wysoko, że niewielu sprosta takiemu wyzwaniu. Niemniej zawsze czytam Twoje wypowiedzi z niesłabnącym zainteresowaniem i przyjemnością, z pożytkiem dla mojego rozwoju intelektualnego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | >Chcę ukryć wypowiedzi tego czytelnika na Forum" jest nieoceniona. Nie sadzę, zarówno "ukrywanie" wypowiedzi, jak "wycinanie", czy też jak to robi Zawecki, moderuje....w jakiś sposób cenzurują wypowiedzi innych i zubożają to forum. Jestem zwolennikiem opcji, albo wszystko, albo nic. Jak się bawić...to z całym dobrodziejstwem inwentarza. Oczywiście, każdy robi tak, jak mu w duszy gra.
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) |
> Nie sadzę, zarówno "ukrywanie" wypowiedzi, jak "wycinanie", czy też jak to robi Zawecki, moderuje....w jakiś sposób cenzurują wypowiedzi innych i zubożają to forum.Jestem zwolennikiem opcji, albo wszystko, albo nic. Jak się bawić...to z całym dobrodziejstwem inwentarza. Oczywiście, każdy robi tak, jak mu w duszy gra.Co do zasady - zgadzam się. Ale jednak wszystko ma swoje granice 
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon "Przecz każdy sądzi, gdy usłyszy słowa, że muszą też zawierać jakiś sens". (Faust)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | To odpowiesz mi o tym ulepszeniu metody rubidowo-strontowej?. Nie mam żadnych materiałów na ten temat. Jak masz może namiary na książkę tego autora Dzika-nie pamiętam tytułu, to z chęcią poczytam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) |
> > Cytat:>Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd itd. O Mezozaurach przeczytałem, że żyły także rzekomo w tzw. permie tj. ok. 200 milionów lat temu Jak one przeżyły zlodowacenie?: "Na półkuli południowej, na kontynencie Gondwana, w środkowym permie kończy się długotrwałe zlodowacenie obejmujące Antarktydę oraz przylegające fragmenty Afryki południowej i środkowej, Ameryki Południowej, Australii oraz Indii. Następuje znaczne ocieplenie klimatu i zwiększa się tam powierzchnia lasów klimatu umiarkowanego" ( pl.wikipedia.org/wiki/Perm ). Pogrubienie moje. Jestem w stanie zrozumieć, że żyły one w wodach słodkich a nawet jeziorach , bo i po dziś dzień znaleziono żywe krokodyle pustynne (mezozaury były podobne do nich). Poza tym faktycznie są pagórki kredy jeziornej. Ale mam pytanie: Czy te kredowe wzniesienia świadczą o okresie osadów z permu? Dlaczego na Saharze znaleziono obok siebie olbrzymie krokodyle Sarcosuchus jak i np. czaszkę krowy i szczątki dinozaurów?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > > Cytat:>Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd itd. Chciałem się jeszcze zapytać jak to jest z tą Pangeą. Normalnie brakuje 40% Afryki by to ładnie polączyć. Poza tym co z Meksykiem, Panamą, Kostaryką, Gwatemalą, Hondurasem, Belize, Nikaraguą?. Czy znasz odpowiedź?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) |
> > Cytat:>Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd itd. Ja jeszcze w kwestii ziemi (lądu). Jeśli datuje się ją na miliony lat (nadal nie otrzymałem odpowiedzi co do rzekomo ulepszonej metody rubidowo-strontowej ) i brać pod uwagę teorię o oddalaniu się galaktyk, to jak wyjaśnić oddalanie się księżyca?. Jeśli księżyc oddalał się z taką samą prędkością jak teraz, to datowanie go na 4,5 miliarda lat jest geofizycznie niemożliwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > >> Cytat:>Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd itd. > Ja jeszcze w kwestii ziemi (lądu). Jeśli datuje się ją na miliony lat (nadal nie otrzymałem odpowiedzi co do rzekomo ulepszonej metody rubidowo-strontowej ) i brać pod uwagę teorię o oddalaniu się galaktyk, to jak wyjaśnić oddalanie się księżyca?. Jeśli księżyc oddalał się z taką samą prędkością jak teraz, to datowanie go na 4,5 miliarda lat jest geofizycznie niemożliwe.Oczywiście, że jest możliwe. Wiek Księżyca jest ustalony i nie ma powodu go podważać. www.psrd.hawaii.edu/April04/lunarAnorthosites.htmlOrbity wszystkich planet i satelitów ewoluują, bo działają na nie różne siły, głównie pływowe. Tu jest taki opis: www.tk.pl/astro/ksiezyc/powstan.htmA jeśli to mało naukowe, to zapraszam do książki Pawła Artymowicza "Astrofizyka układów planetarnych", Warszawa 1995. Polecam szczególnie rozdział 2.6.1 - "Teorie ruchu Księżyca i planet".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >>> Cytat:>Najpierw były zmiany morze - ląd - morze - ląd itd. > >Ja jeszcze w kwestii ziemi (lądu). Jeśli datuje się ją na miliony lat (nadal nie otrzymałem odpowiedzi co do rzekomo ulepszonej metody rubidowo-strontowej ) i brać pod uwagę teorię o oddalaniu się galaktyk, to jak wyjaśnić oddalanie się księżyca?. Jeśli księżyc oddalał się z taką samą prędkością jak teraz, to datowanie go na 4,5 miliarda lat jest geofizycznie niemożliwe.> Oczywiście, że jest możliwe. Wiek Księżyca jest ustalony i nie ma powodu go podważać.> www.psrd.hawaii.edu/April04/lunarAnorthosites.html> Orbity wszystkich planet i satelitów ewoluują, bo działają na nie różne siły, głównie pływowe. Tu jest taki opis:> www.tk.pl/astro/ksiezyc/powstan.htm> A jeśli to mało naukowe, to zapraszam do książki Pawła Artymowicza "Astrofizyka układów planetarnych", Warszawa 1995. Polecam szczególnie rozdział 2.6.1 - "Teorie ruchu Księżyca i planet". Dziękuję ci za namiary. Jestem ci bardzo wdzięczny. Postaram się zaopatrzyć w te książki. Powiedz mi jednak, którą ty wersję teorii wybierasz co do powstania księżyca?. Ja się gubię w tych teoriach i są czasem dość aż nieprawdopodobne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Dziękuję ci za namiary. Jestem ci bardzo wdzięczny. Postaram się zaopatrzyć w te książki. Powiedz mi jednak, którą ty wersję teorii wybierasz co do powstania księżyca?. Ja się gubię w tych teoriach i są czasem dość aż nieprawdopodobne. Trudno powiedzieć, żebym wybierała. Wszystkie są dość prawdopodobne. 1. Zderzenie. O tym, że różne mniejsze i większe ciała uderzały w Ziemię i inne planety, wiemy, bo zostało po nich dość śladów w postaci kraterów. Na Ziemi mniej to widać, bo tu jest woda i atmosfera, a one sprzyjają zacieraniu pozostałości takich zdarzeń, za to Księżyc jest cały w kratery. Zresztą uderzenie komety Shoemaker-Levy w Jowisza widzieliśmy na własne oczy. 2. Przechwycenie. Też jest możliwe, zwłaszcza w przypadku satelitów nieregularnych, krążących po orbitach chaotycznych. Jednak Księżyc jest duży i przechwycić taki obiekt jest dość trudno. 3. Kondensacja. Satelity regularne, duże, krążące po orbitach leżących mniej więcej w płaszczyźnie obrotu planet mogły się uformować razem z nimi z tego samego dysku protoplanetarnego. W sumie najmniej prawdopodobna wydaje się hipoteza 2. Ale niczego nie przesądzam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | >> Powiedz mi jednak, którą ty wersję teorii wybierasz co do powstania księżyca?
> 1. Zderzenie. > 2. Przechwycenie. > 3. Kondensacja.
Wyprawy Apollo wyjaśniły nie tylko historię Księżyca, ale także naszej planety. Decydującym czynnikiem było tu pobranie próbek gruntu Księżyca i pokazanie, że jego skład izotopowy jest bardzo bliski składu minerałów ziemskich.
Około 4,6 miliarda lat temu pewien obłok molekularny na peryferiach jednej z miliardów galaktyk zaczął się zapadać pod wpływem grawitacji. Jego centralna część wkrótce zapaliła się reakcjami syntezy jądrowej ale jego obrzeża, posiadające znaczny moment pędu, zmuszone były okrążać nowo powstałą gwiazdę. Obrzeża te również zaczęły się kondensować w pył i lód, który zlepiał się z kolei w coraz większe kawałki: kamienie, skały, asteroidy i planety.
Był to okres gwałtownych zderzeń. W jednym z nich duża już planeta spotkała się się w nieco mniejszą. Roztopiona lawa na nowo rozbryznęła się w kosmosie ale nieubłagana grawitacja wkrótce zlepiła ją w dwa nowe ciała: Ziemię i Księżyc. Było to 4,54 (± 1%) miliarda lat temu.
Przez następne pół miliarda lat w Układzie Słonecznym wciąż było dużo meteorytów i planetoid, które często zderzały się z uformowanymi już planetami i księżycami lub przechodziły na stabilniejsze orbity, jak obecny pas planetoid między Marsem a Jowiszem. Z tego okresu pochodzi większość kraterów na Księżycu jak i duże "morza", które pochodzą od dużych zderzeń, będących w stanie stopić powierzchnię księżycową. Wyjątkiem jest tu parę młodszych kraterów, które można poznać po jaśniejszych smugach materiału wyrzuconego z głębi na tle starej powierzchni, sczerniałej od miliardów lat wiatru słonecznego. Jednym z najmłodszych jest duży krater Kopernika powstały "tylko" 800 milionów lat temu.
Wyraźne ślady tej historii można zobaczyć naocznie. Wystarczy w księżycową noc mieć lornetkę. Polecam każdemu, a zwłaszcza kreacjonistom.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | Jednym z najmłodszych jest duży krater Kopernika powstały "tylko" 800 milionów lat temu. > Wyraźne ślady tej historii można zobaczyć naocznie. Wystarczy w księżycową noc mieć lornetkę. Polecam każdemu, a zwłaszcza kreacjonistom.> Wiesz interesuje mnie wiek księżyca, bo z taką łatwością się o nim mówi. Przysiadłem sobie by zbadać ten temat: Wiek księżyca Podaje się, że wiek księżyca oblicza się na 4,40 miliarda lat. Badano skałę oznaczoną 67215 bogatą w "piroksen" (minerał krzemionkowy zawierający na ogół w sobie wapń, sód , żelazo, i magnez). Nazwa piroksen pochodzi od grec. słowa oznaczającego (obcy ogień). Sugeruje to uderzenie meteorytu. Znajdowano go bowiem w lawach i z wyglądu przypominał szkło. Podobny twór szkła powstawał też na pustyniach na ziemi, po uderzeniu chyba meteorytów infra.org.(*)stynne-szko-stopione-kamienie. Z tego co mi wiadomo, przy badaniu skał księżyca, skorzystano z analizy izotopowej. Ciężko mi było zrozumieć niektóre informacje z angielskiego, ale o ile dobrze zrozumiałem to przy badaniu wieku użyto analizy izotopów (odmiany pierwiastków chemicznych). Przy określaniu wieku starszych skał wykorzystuje się obecnie 4 metody: potasowo-argonowa, rubidowo-strontowa, torowo-ołowiowa, uranowo-ołowiowa. Którą więc użyto do datacji Księżyca?. Piroksen bowiem zawierają meteoryty. Księżyc jest nimi usłany. Skąd wiadomo, że to co wzięli do badania , to nie meteoryt, który mógł liczyć tyle lat ile chcą, ale nie koniecznie księżyc? Pierwsze minerały jakie powstały w tym oceanie księżycowym za który się wzięto a powstałym przy uderzeniu meteorytów to krzemiany magnezu, oliwin i piroksen. Z tego co mi wiadomo, to chodzi tu o tzw. badanie kraterowe?. Niektórzy jednak piszą o skałach żelazowo-anortozytowych składających się niemal wyłącznie z minerału anortytu. O przeczytałem...., że do badania skał księżycowych użyto datowania radiometrycznego- pozwoliło na określenie ich wieku na około 4,4 miliarda lat. Ciekawe czy jest tak samo zawodne jak na ziemi. Przeczytałem bowiem, że użyto metody uranowo - ołowiowej (metoda radiometryczna w oparciu o ołów). Jeśli użyto podobnej metody czy dokładnie tej metody, to nie wiem czy w skałach był uran i ołów. W próbce uranu 238 połowa atomów zamieni się rzekomo w ołów po 4,5 miliardach lat. Chodzi o badanie jak to uran zamienia się w ołów. Mierząc proporcje uranu i ołowiu, można wyliczyć wiek skał. Co do próbek z księżyca nie mamy pewności, że nie zostały one skażone chemicznie od uformowania. Uran bowiem ulega nie tylko spontanicznemu rozszczepieniu, ale także pod wpływem neutronów termicznych. Mam tu na myśli rozszczepienie jądra. Pewna strona dobrze ilustruje to: www.ipj.go(*)./course.xml&DATA=../E// . Powstaje jednak pytanie-co jeśli próbki, które badamy były narażone na wielkie uderzenia, które inicjowały małe rozszczepienia jądrowe?. Jak to może wpłynąć na datowanie?. Moim zdaniem diametralnie. Trudno stwierdzić, ile wtórnego izotopu było zawarte w skale w momencie uformowania. Już z badan na ziemi wiemy, że skały wulkaniczne mają więcej ołowiu niż mogłoby powstać w skutek rozpadu radioaktywnego. Holmes podaje przykład Giant's Causeway w Antrim. Ilość ołowiu pochodząca z rozpadu jest tam 300-400 razy większa niż ta, jaka mogła powstać w wyniku rozpadu od czasów tzw. trzeciorzędu, kiedy to te skały miały powstać (A Holmes, a rekord of New analyses of Tertiary igneous rock (Antrim and Staffa), : w Proccedings of the Rogal Iris Academy, s. 89-94, 1936. Ta sama trudność dotyczy helu. W badaniach radiometrycznych podaje się , że tempo rozpadu jest stałe, jednakże już White podaje przykład, że tak nie jest (A.J. M. White, How old is the Earth, Wewyn 1985, s.69-71. Badania współczesnych hawajskich bazaltów dały siedem różnych wyników, które wahały się od zera do 3 340 000 lat (J. F. Evernden, D. E. Savage, G. H. Curtis i G. T. James, Potassium-argon and cenzoic mammalian chronology of North America, w American Journal of Science 262/1964, s. 145-198). Zarejestrowano także badanie skał wulkanicznych z Wezuwiusza.. Choć wiadomo, że liczą kilkaset lat, to wiek ich obliczono metodą właśnie izotopową na od 100 000 000 do 10 500 000 000 lat (patrz w: Dr Clyde L.Webster, Czy koniecznie ewolucja, W-wa 1999, s.109 a badania w: S. P. Clementson, A critical examination of radioactive dating of rocks).. Tak więc kiedy odwołujemy się do badania kamieni z księżyca, to winniśmy moim zdaniem pamiętać, że były tam takie warunki, które mogły dać zupełnie inny wiek księżyca niż nam się wydaje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Czemu? Wyparowywało? Całe morze? Jak to udokumentujesz? Na czym opierasz swoje wypowiedzi? Człowieku, nie pisz takich rzeczy, bo ktoś pomyśli, że to zakrawa na jakiś objaw niesprawności umysłowej (nie rozumiesz) albo poznawczej (nie pojmujesz czytanego tekstu)! Jest morze. Pod morzem jest ziemia. Następuje wypiętrzenie, mamy ląd. Podnosi się poziom wody (albo w wyniku innych procesów geologicznych - ląd się osuwa) i mamy znów morze. W tym samym miejscu. To przecież jasne...
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >Czemu? Wyparowywało? Całe morze? Jak to udokumentujesz? Na czym opierasz swoje wypowiedzi?>  > Człowieku, nie pisz takich rzeczy, bo ktoś pomyśli, że to zakrawa na jakiś objaw niesprawności umysłowej (nie rozumiesz) albo poznawczej (nie pojmujesz czytanego tekstu)!> Jest morze. Pod morzem jest ziemia. Następuje wypiętrzenie, mamy ląd. Podnosi się poziom wody (albo w wyniku innych procesów geologicznych - ląd się osuwa) i mamy znów morze. W tym samym miejscu.> To przecież jasne...> and that's it. A masz to gdzieś na rysunku, bo nie jestem geologiem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > A masz to gdzieś na rysunku, bo nie jestem geologiem  Po kiego grzyba Ci rysunek?? O_o To jest wręcz obrzydliwie oczywiste. No, ale masz tu opis tektoniki płyt.. Trzecia ilustracja od góry, po prawej. I artykuł w ogóle jest przydatny. Na dole jest też link (który wyguglałam osobno, ciekawostka...) do Berkeley. Zrobili animacje w tym samym temacie, więc można pooglądać.
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > > A masz to gdzieś na rysunku, bo nie jestem geologiem  > Po kiego grzyba Ci rysunek?? O_o To jest wręcz obrzydliwie oczywiste.> No, ale masz tu opis tektoniki płyt..> Trzecia ilustracja od góry, po prawej. I artykuł w ogóle jest przydatny.> Na dole jest też link (który wyguglałam osobno, ciekawostka...) do Berkeley. Zrobili animacje w tym samym temacie, więc można pooglądać.> and that's it.Dzięki za namiary. Postudiuję to sobie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Na dole jest też link (który wyguglałam osobno, ciekawostka...) do Berkeley. Zrobili animacje w tym samym temacie, więc można pooglądać.O, widzę, że trafiłaś do Muzeum Paleontologicznego na Uniwersytecie Kalifornijskim www.ucmp.berkeley.edu/index.php
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > O, widzę, że trafiłaś do Muzeum Paleontologicznego na Uniwersytecie Kalifornijskim  > www.ucmp.berkeley.edu/index.phpTak, tak, chociaż częściej siedzę tu. 
[Am I in discussion with a human who has a functioning brain?] What does a functioning brain have to do with the Bible?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >Na dole jest też link (który wyguglałam osobno, ciekawostka...) do Berkeley. Zrobili animacje w tym samym temacie, więc można pooglądać.> O, widzę, że trafiłaś do Muzeum Paleontologicznego na Uniwersytecie Kalifornijskim  > www.ucmp.berkeley.edu/index.php> Nadal czekam na dane dotyczące ulepszenia metody rubidowo-strontowej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > >>Na dole jest też link (który wyguglałam osobno, ciekawostka...) do Berkeley. Zrobili animacje w tym samym temacie, więc można pooglądać.> >O, widzę, że trafiłaś do Muzeum Paleontologicznego na Uniwersytecie Kalifornijskim  > >www.ucmp.berkeley.edu/index.php> >> Nadal czekam na dane dotyczące ulepszenia metody rubidowo-strontowej.> Teraz nie mam czasu. Sam poszukaj, korzystając z rozumu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >>>Na dole jest też link (który wyguglałam osobno, ciekawostka...) do Berkeley. Zrobili animacje w tym samym temacie, więc można pooglądać.> >>O, widzę, że trafiłaś do Muzeum Paleontologicznego na Uniwersytecie Kalifornijskim  > >>www.ucmp.berkeley.edu/index.php> >>> >Nadal czekam na dane dotyczące ulepszenia metody rubidowo-strontowej.> >> Teraz nie mam czasu. Sam poszukaj, korzystając z rozumu.Szukałem i nie znalazłem. gdybyś ty mnie zapytała o moja wiarę, to bym ci znalazł argument-ty jednak nie potrafisz. to mi wiele mówi. Moim zdaniem nic się nie zmieniło w tej metodzie co by mogło obalić mój ostatni post na temat problemów z metodą rubidowo-strontową. Poczekam może na kogoś, kto umie uargumentować swoją wiarę, bo inaczej tak nie można tego nazwać co prezentujesz. Bez urazy Pozdrawiam Daniel PS. Co do mezozaurów także nie otrzymałem odpowiedzi- Czy na Saharze znalazłaś skały magmowe, które poddano metodzie rubidowo-strontowej że do nie się odwołałaś? Czy znasz takie badania? Inna kwestia , to co do Afryki i kwestii stref subdukcyjnych -też mi nie odpowiedziałaś. Kwestię wyrazu Timus wyśmiewaliście, ale jak wasz Dawkins pisze, że będzie używał słowa, które nie występuje nawet w słowniku angielskim, to zapadła cisza. Taka samo kiedy omawiałem z Horacym kwestię Wyjścia 6:3, to nagle zapadła cisza, bo nie wziął pod uwagę prostego rozumienia słowa "imię" że miało zupełnie inny wydźwięk niż u nas tj. werbalny (zresztą wiele rzeczy wyrywał z kontekstu). Tak wiec mimo moich pomyłek i poszukiwań na wiele kwestii nie potrafiliście odpowiedzieć (choćby dlaczego metoda sotisowa jest tak bardzo dziurawa a uznawana-przecież to żart na kółkach jak się o niej czyta). Co do księżyca i jego datowania to czekam na odpowiedź "Fizyka" -może coś wykąbinuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | Nadal nie uzyskałem informacji z tego tematu , który jakiś czas temu poruszyliśmy (trochę go zmodyfikowałem): "Czy potrafisz wytłumaczyć: Z jakiego powodu ryby spędzające setki milionów lat w wodzie zaczęły wychodzić na ląd? Były przecież typowymi rybami. Około 99% życia spędzają wyłącznie wodzie, więc na lądzie mogły spędzić może kilkanaście minut - a to nie sprawi, że zaczną wykształcać jakiekolwiek cechy płazów. Inną ciekawą kwestią jest , to że podczas gdy organizmy żyjące w wodzie nie muszą nosić swojego ciężaru, to zwierzęta lądowe zużywają aż 40% całej energii na dźwiganie go. Gdyby stworzenia wodne chciały przystosować się do życia na lądzie, to musiałyby rozwinąć układ mięśni i szkielet w taki sposób, aby były w stanie unieść własny ciężar. Takie zmiany nie mogły się dokonać przez przypadkowe mutacje. Co do temperatury wody w niej samej i na lądzie, to zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, uodporniający go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje. Krokodyle cały czas istnieją i nic wśród nich się nie zmienia tj. że przechodzą takie mutacje, lub kształtowanie przez wymogi środowiska by stały się ptakami z kośćmi pneumatycznymi. Niektórzy ujęli by to tak, że krokodyl polując na ofiarę wyskakuje z wody-no to za milion lat nagle urosną mu skrzydła. To oczywiście nonsens. Darwin stwierdził coś podobnego: "Nie widzę problemu w tym, żeby rasa niedźwiedzi, która dzięki selekcji naturalnej przyswoiła sobie cechy zwierząt wodnych, zmieniła się w końcu w stworzenia podobne do wieloryba." ( Charles Darwin, The Origin of Species: A Facsimile of the First Edition, Harvard University Press, 1964, s. 184 ). Nie zauważyłem by te i inne warunki mogły zaistnieć jednocześnie, i to w przejściu z gatunku macierzystego w potomny. Niektórzy sugerują, że powodem wyodrębnienia się nowych cech mogło być zagrożenie. Taka teza jednak upada z powodu takiego, że ucieczka musiała by być szybka a nie powolna (nie trwająca tysiąc czy milion lat)." (materiał opracowany częściowo na podstawie www.hyahya(*)ji/falszerstwa_ewolucji_08.php ). --------------------------------- -- DODATEK: Z tego co wiem cytowanie zdań jest dozwolone , jeżeli mają one popierać czyjeś argumenty w dyskusji (to co podaje może być tzw. utworem zależnym, którym mogę się podzielić z bliskim otoczeniem, które interpretuję jako forum racjonalista). W utworze zależnym znajdują się pojedyncze zdania, które jak mi wiadomo są akceptowalne, zaś zamieszczanie treści kilku stron lub całych rozdziałów jest niedozwolone. Wybaczcie , że tak dodaje, ale chciałbym byście wiedzieli, że zależy mi na tym by przestrzegać prawa autorskiego. Nie do końca je rozumiem, ale się uczę. Zrobię wszystko by twórcy danych materiałów nie ponieśli szkody. Chciałbym raczej zachęcić do wchodzenia na ich strony i kupno ich podręczników niż być odpowiedzialnym za straty. Wierzę, że w ten sposób raczej ich pośrednio wypromuję niż im zaszkodzę. Na przykład wy gdy podawaliście sugestię co do przeczytania np. Samolubnego genu spowodowało to, że kupiłem sobie tę książkę (także Bóg urojony), być może kupię kolejne. Wierzę, ze stosując taką zasadę, możemy przyczynić się do zrównoważenia z zakresu prawa autorskiego. Jeśli się mylę to przepraszam --------------------------------
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | >Nadal nie uzyskałem informacji z tego tematu , który jakiś czas temu poruszyliśmy (trochę go zmodyfikowałem): "Czy potrafisz wytłumaczyć: Z jakiego powodu ryby spędzające setki milionów lat w wodzie zaczęły wychodzić na ląd? Może jutro. Pracuję czasami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | >>Nadal nie uzyskałem informacji z tego tematu , który jakiś czas temu poruszyliśmy (trochę go zmodyfikowałem): "Czy potrafisz wytłumaczyć: Z jakiego powodu ryby spędzające setki milionów lat w wodzie zaczęły wychodzić na ląd? >Może jutro. Pracuję czasami. >
Ok. Dziękuję.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andreass (339 punktów) | Zastanawiam się nad jednym. Jak można prowadzić niby równouprawnioną dyskusję z ludźmi, którzy niczego nie dowodzą na podstawie swojego podręcznika, nie prowadzą żadnych badań, nie posługują się nawet naukowymi metodami do tworzenia własnych twierdzeń. Jedyną ich bronią jest podważanie zdania innych. Wyszukiwanie słabych punktów w nauce, niejasności i otwartości pewnych kwestii będących w trakcie badań. Bazują na dyskredytowaniu tych, którzy badają, starają się poznać fakty i poprzez nie prawdę i rzeczywistość. Stosują ekwilibrystyki i demagogię żeby podważyć zdanie ewolucjonistów, racjonalistów osłaniając wyssane z palca teorie i poglądy. Pewniki pomijając usiłują wciągać w rozmowy na jeszcze nie do końca poznanych polach nauki. Ze swej strony mając jeden uniwersalny argument - bóg jest wielki, on może wszystko, a więc co by nie było, jest jego dziełem, a jest takie, bo tak chciał. Koniec. Kropka. Cała wiedza. Gdzie się podziała woda po potopie?? Dla boga to proste. Schował. Skąd się wzięła taka ilość wody, żeby zalać całą ziemię ponad szczyty gór?? To proste, on tak potrafi. Skąd się wzięły kangury, niedźwiedzie, gołębie, które przecież poszły na ofiarę, więc nie mogły się rozmnożyć?? To proste, on może wszystko. Więc Cud. Cud! Rozmowy skończone. Zresztą jaki sens ma dyskusja, skoro w każdym momencie można powołać się na cud. To bzdury. Najpierw trzeba by ich zmusić do rozmowy o faktach. Ich faktach. To oni powinni udowadniać że mają rację, a nie tylko dyskredytować argumentów drugiej strony.
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>>Gdyby stworzenia wodne chciały przystosować się do życia na lądzie, to musiałyby rozwinąć układ mięśni i szkielet w taki sposób, aby były w stanie unieść własny ciężar. Takie zmiany nie mogły się dokonać przez przypadkowe mutacje. >Dlaczego nie? >>Co do temperatury wody w niej samej i na lądzie, to zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, uodporniający go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje. >Dlaczego nie? A no dlatego, że wszytko jednocześnie, to co poniżej nie mogło nastąpić: Dlaczego przejście z wody na ląd było niemożliwe? Ewolucjoniści twierdzą, że pewnego dnia organizmy żyjące w wodzie postanowiły wyjść na ląd i zacząć tam nowe życie jako gatunki lądowe. Istnieje jednak pewna ilość argumentów obalających tę tezę: 1. Ciężar własny: podczas gdy organizmy żyjące w wodzie nie muszą nosić swego ciężaru, zwierzęta lądowe zużywają 40% całej energii właśnie na dźwiganie go. Gdyby stworzenia wodne chciały przystosować się do życia na lądzie, musiałyby rozwinąć układ mięśni i szkielet w taki sposób, aby były w stanie unieść własny ciężar. Takie zmiany nie mogłyby się dokonać przez przypadkowe mutacje. 2. Utrzymywanie temperatury ciała: temperatura na lądzie, w przeciwieństwie do temperatury wody, zmienia się często, a różnice dochodzą nawet do kilkudziesięciu stopni. Organizmy lądowe mają specjalne mechanizmy, dzięki którym łatwo znoszą zmiany temperatury. Jednak w wodzie temperatura zmienia się nieznacznie i powoli. Zwierzę żyjące w tym środowisku musiałoby przy przejściu na ląd wytworzyć specjalny układ ochronny, który uodporniłby go na częste i szybkie zmiany temperatur. Także i te przemiany nie mogą być dokonane przez mutacje. 3. Gospodarka wodna: na lądzie znajduje się mniejsza ilość wody potrzebnej organizmom do życia, dlatego organizmy zmuszone są używać jej w sposób oszczędny. Skóra ich zbudowana jest w taki sposób, aby owe zwierzęta mogły przez jak najdłuższy czas zatrzymywać wodę. Kiedy tego płynu brakuje, organizmy lądowe odczuwają pragnienie, które to uczucie nie jest znane stworzeniom żyjącym w wodzie. 4. Nerki: narządy te nie są potrzebne zwierzętom wodnym, ponieważ substancje powstałe w wyniku przemiany materii, w szczególności amoniak, wypłukiwane są przez wodę. Stworzenia lądowe mają nerki, których zadaniem jest usuwanie szkodliwych substancji z organizmu. Dzięki tym narządom amoniak przemieniany jest w urynę i magazynowany, a następnie przy użyciu minimalnej ilości wody usuwany z organizmu. Gdyby więc stworzenia wodne chciały przystosować się do życia lądowego, musiałyby wykształcić bardzo skomplikowany układ wydalniczy. 5. Układ oddechowy: ryby oddychają dzięki skrzelom, którymi pobierają tlen zawarty w wodzie. Nie byłyby one w stanie przeżyć więcej niż kilka minut na lądzie. Gdyby chciały tam żyć, musiałyby stworzyć układ oddechowy taki jak ten, w który wyposażone są organizmy lądowe. Absolutnie niemożliwe jest, aby wszystkie te zmiany dokonały się u owych zwierząt przypadkowo i w tym samym czasie. Cytat: [cytat]>>Krokodyle cały czas istnieją i nic wśród nich się nie zmienia tj. że przechodzą takie mutacje, lub kształtowanie przez wymogi środowiska by stały się ptakami z kośćmi pneumatycznymi. Niektórzy ujęli by to tak, że krokodyl polując na ofiarę wyskakuje z wody-no to za milion lat nagle urosną mu skrzydła. To oczywiście nonsens. >Oczywiście, że nonsens, ale to Ty te nonsensy piszesz, nie uczeni. > >Darwin stwierdził też coś odwrotnego : "Nie widzę problemu w tym, żeby rasa niedźwiedzi, która dzięki selekcji naturalnej przyswoiła sobie cechy zwierząt wodnych, zmieniła się w końcu w stworzenia podobne do wieloryba." ( Charles Darwin, The Origin of Species: A Facsimile of the First Edition, Harvard University Press, 1964, s. 184 ).> Wieloryby też były kiedyś zwierzętami lądowymi no i co z tego? Zwierzęta Cytat:wodne wychodzą na ląd, a lądowe włażą do wody i nie ma w tym nic dziwnego ani niezwykłego .[/cytat]No tak-skoro ludzie pływają, to z czasem może zostaną rybami?  NONSENS-NONSENS-NONSEN
|
|
| | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | Ty już to chyba kilka razy pisałeś? Zdobądź się na oryginalność. > No tak-skoro ludzie pływają, to z czasem może zostaną rybami? > NONSENS-NONSENS-NONSENFaktycznie. Twoje wypowiedzi są coraz bardziej nonsensowne. To zupełnie jak z filmami Hitchcocka - zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie. U Ciebie zaczęło się od rydwanów w Morzu Czerwonym, a potem było coraz gorzej. Wybacz, ale pogadamy, jak napiszesz coś rozsądnego. I od siebie, a nie z Wikipedii albo Biblii.
|
|
| | | | |  | | Kosmalski (783 punktów) |
Cytat:>> HYLONOMUS- FORMA PRZEJSCIOWA MIEDZY PŁAZAMI A GADAMI?Znaleziono ślady po pięciopalczastym stworzeniu i uznano to za dowód formy przejściowej. >Hylonomus jest uważany za najstarszego gada. Formami przejściowymi były antrakozaury, przodkowie hylonomusa. Gdzieś Ci coś dzwoni, ale to niezupełnie w tym kościele. dzwoni , dzwoni na Wikipedii  " Hylonomus - ogniwo ewolucyjne pomiędzy płazami i gadami" ( pl.wikiped(*)Brakujące_ogniwo_ewolucji ). Poczytasz o tym w rameczce Cytat:>> ARCHEOPTERYX FORMA PRZEJSCIOWA MIEDZY GADAMI I PTAKAMI?Jedno z czasopism podaje: "U wykopanego niedawno, siódmego już, archeopteryksa stwierdzono występowanie fragmentów prostokątnej kości piersiowej, której istnienia domyślano się od dawna, a której nie znajdowano u wcześniej wykopywanych okazów tego gatunku." ( Nature, cilt 382, 1 Ağustos 1996, s. 401 ). >No, archeopteryks to raczej praptak, a nie forma przejściowa. Za formę przejściową można od biedy uznać mikroraptora albo wyprowadzić archeopteryksa od Longisquama insignis z późnego triasu. No raczej-ale co my tu mamy - " Archaeopteryx - ogniwo ewolucyjne pomiędzy gadami i ptakami" pl.wikiped(*)Brakujące_ogniwo_ewolucji Cytat: >>Przy okazji także kwestią narządów homologicznych: >> NARZĄDY HOMOLOGICZNE Analizy porównawcze protein, r-RNA i genów ujawniły, że organizmy uważane przez ewolucjonistów za spokrewnione ze sobą są w rzeczywistości całkowicie odmienne. W przeprowadzonym w 1996 roku na 88 sekwencjach proteinowych doświadczeniu królik zaliczony został do rodzaju małpRatunku... >
Nie załapałaś kontekstu ani aluzji. Udowodniono , że punkt wyjścia argumentacji ewolucjonistów jest błędny. Dowodzenie ewolucyjne jak np. porównanie małpy z człowiekiem na poziomie genów itd. Naukowcy pokazują absurd takiego myślenia w przedstawianych przeze mnie badaniach itd
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | |
|
| | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | > >dzwoni , dzwoni na Wikipedii " Hylonomus - ogniwo ewolucyjne pomiędzy płazami i gadami" ( pl.wikiped(*)Brakujące_ogniwo_ewolucji ). Poczytasz o tym w rameczce > Ach, no tak, zapomniałam, że Wikipedia jest dla Ciebie najwyższym autorytetem naukowym>      > >Nie załapałaś kontekstu ani aluzji. Udowodniono , że punkt wyjścia argumentacji ewolucjonistów jest błędny. Dowodzenie ewolucyjne jak np. porównanie małpy z człowiekiem na poziomie genów itd. Naukowcy pokazują absurd takiego myślenia w przedstawianych przeze mnie badaniach itd > Nie przedstawiasz żadnych badań, tylko kreacjonistyczny stek bzdur. Nawet nie z Wikipedii, tylko jeszcze gorzej.> Wyśmianie, to żaden argument. Podałem konkretne dowody. A tak na marginesie wyśmiewasz Wikipedię, ale kiedy trzeba, to ją podajesz-np. co do mozozaurów.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Wyśmianie, to żaden argument. To prawda, zatem go więcej nie używaj. >Podałem konkretne dowody. To nie są dowody. To są tylko błędne wnioski, wyciągnięte z błędnych i tendencyjnie dobranych przesłanek. >A tak na marginesie wyśmiewasz Wikipedię, ale kiedy trzeba, to ją podajesz-np. co do mozozaurów. Dostrajam się... bo jak przywołam pracę naukową, to będziesz chciał, żebym Ci ją przepisała. >
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Dostrajam się... Chcesz kompletnie zidiocieć??? 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Chcesz kompletnie zidiocieć??? Nie bój się, dam sobie radę  Wczoraj napisałam długo kosztem innych spraw  Dziś już odpuszczam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Wczoraj napisałam długo kosztem innych spraw Dziś już odpuszczam.Nie odpuszczaj, broń stanowiska. ( O czym tu mowa?) Pozdrawiam  >
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Daniel (783 punktów) | To dowiem się coś o tym ulepszeniu metody rubidowo-strontowej?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Michał (2046 punktów) | >Analizy porównawcze protein, r-RNA i genów ujawniły, że organizmy uważane przez ewolucjonistów za spokrewnione ze sobą są w rzeczywistości całkowicie odmienne.
Już kiedyś przedstawiałem Ci publikacje porównujące pojedyncze geny, jak i całe genomy. Oczywiście, zignorowałeś je całkowicie. Sam kiedyś nawet przedstawiłeś jakiś tekst, że genom człowieka i małpy różni się bardzo niewiele, niektóre fragmenty były zwielokrotnione lub przeniesione (w procesie ewolucji). Szybko zapominasz, co sam napisałeś.
>Analizy na płaszczyźnie cząsteczkowej pokazują, że założenia homologii są błędne.
Jest to kłamstwo. Widzę, że podobnie jak uwielbiany przez Ciebie Hovind stosujesz oszustwo jako metodę krzewienia swojego światopoglądu. Jeśli nie, to zbierz dane naukowe z ostatnich lat, które rzekomo pokazują błędne założenia homologii.
>Zwierzęta mają podobne cechy ponieważ Bóg tak chciał je uczynić.
Odpowiedź dobra na wszystko: "Bóg tak chciał". A może udowodnisz, że akurat Bóg tak chciał? Potrafisz? Czy tylko piszesz, aby pisać?
so simple a beginning
|
|
| Daniel (783 punktów) | Ostatnio zastanawiałem się nad kolejnymi kwestiami. Tym razem zainteresowała mnie miednica u walenia. Niektórzy twierdzą, że to organ szczątkowy. Jestem w stanie się zgodzić z tym, że ów organ może nie jest idealny, bo wszystko uległo degradacji (patrz księga Rodzaju 3:17), ale warto pamiętać, że tak zwane atawizmy wcale nimi być nie muszą. U walenia np. przydaje się miednica ponieważ służy jako przyczep mięśniom genitaliów. Warto pamiętać, że jeśli komuś rośnie trzecia noga, czy cztery ręce, lub dwie głowy, to nie oznacza to, że pochodzi to od jakiegoś zwierzęcia np. pająka itd. To są deformacje genetyczne, którym uległ cały świat. U jednych jest gorzej a u innych takie zmiany nie wystąpią. Znałem chłopaka który miał podwójne żebra a ja np. miałem tzw. ślepą kiszkę po lewej a nie prawej stronie. To nie muszą być atawizmy, ale degeneracja o jakiej jest napisane w Biblii (Rodz. 3:17).
Pozdrawiam
Daniel
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|