Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm w polityce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
22-04-2014 16:18dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Racjonalizm w polityce
Ocena 3 na 3
Dotychczas, jako podstawowy dogmat racjonalizmu, traktowaliśmy apolityczność. Zakładając, że "polityka" ma wydźwięk pejoratywny, zastrzegaliśmy sobie obiektywizm niesprzyjający żadnym celom politycznym, a wyłącznie celom racjonalnym. Śmieszne jest, że dawniej słowo "polityka" miało wydźwięk superlatywny, z naciskiem na działanie w celu dobra wspólnego. W naszej świadomości słowo "racjonalizm" w pewnym sensie zastąpiło słowo "polityka".

Spójrzmy jednak na politykę bez uprzedzeń i przyjmijmy, że polityka może być racjonalna i nieracjonalna. Czy racjonalista może być na tyle mądry i dojrzały, żeby bez ryzyka odrzucić dogmat apolityczności i zaangażować się w działalność polityczną? Czy możliwe jest stworzenie Partii Racjonalnej nie tylko z nazwy, ale naprawdę racjonalnej?

Oczywiście istnieją poglądy polityczne absurdalne, istnieją też racjonalne poglądy polityczne. Klasycznym przykładem absurdu jest socjalizm, rozumiany jako społeczna własność środków produkcji, czyli, mówiąc prościej - państwowe fabryki, które zawsze będą pracować mniej wydajnie, wytwarzać produkty niższej jakości i większym kosztem, i przy większej amortyzacji, niż fabryki prywatne. Innym absurdem jest podnoszenie akcyzy na papierosy, co skutkuje spadkiem dochodów budżetu państwa (na drogie papierosy jest mniejszy popyt), wzrostem komsumpcji papierosów (tanie papierosy z przemytu zwiększają popyt) i rozwojem przestępczości.

Klasycznym przykładem polityki racjonalnej są podatki. Zamiast kłopotliwego płacenia bez przerwy wszystkim dookoła za różne usługi, których nawet nie jesteśmy świadomi, racjonalnie jest płacić wszystkim tym usługodawcom ryczałtem raz w miesiącu. Z tej racjonalnej idei wywodzi się racjonalna równowaga pomiędzy usługami, które świadomie wybieramy i inicjujemy (te powinny być sprywatyzowane), a usługami, które domyślnie są nam świadczone bez naszej świadomości (te powinny być znacjonalizowane). Podatki np. zapewniają ochronę policji, zamiast ochrony przez mafię opłacaną z haraczy (tam gdzie policji jest za mało, rośnie popyt na ochronę i maleje ryzyko kary za rozbój).

Oczywiście trudniej jest podać przykład racjonalnych poglądów politycznych niż przykład poglądów absurdalnych. Jednej dobrej praktyce rządzenia można przeciwstawić wiele absurdalnych praktyk, z których każda ma poparcie jakiejś partii politycznej. Przykładem jest racjonalna polityka zwana socjaldemokracją. Jest oczywiste, że wygodniej, przyjemniej i bezpieczniej jest raz w miesiącu dać coś wszystkim potrzebującym, niż codziennie opędzać się od bumów i żebraków. Kto był w Indiach, Egipcie czy innym kraju żebraków doskonale to rozumie.

Czy racjonaliści gdzieś na świecie, a może w Polsce, dopjrzeli do tego, żeby sformułować racjonalny program polityczny?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ulderico (19376 punktów)
(zablokowany)

So, you think reason guides your politics? Think again
Źródło: www.thegua(*)reason-politics-jonathan-haigt

Program polityczny kierowany do mas w celu wywarcia na nie określonego wpływu nie musi być racjonalny, ale jego autorzy, należący do politycznych elit, powinni kierować się zdrowym rozsądkiem. Dla kogo chcesz tworzyć ten program - ma to być wabik dla mas czy mapa drogowa dla elit?


"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Dla kogo chcesz tworzyć ten program - ma to być wabik dla mas czy mapa drogowa dla elit?

Bardzo dobre pytanie. Na pierwszy rzut oka celem racjonalizmu powinno być zapewnienie naszym dzieciom i wnukom szczęśliwej i zdrowej starości. Racjonalny program polityczny powinien więc pełnić funkcję edukacyjną, czyli: dla młodzieży chcę go tworzyć. Ale z drugiej strony, żeby program polityczny mógł zacząć funkcjonować, trzeba mieć partię polityczną, która go przyjmie za swój, a więc program ten trzeba tworzyć dla tych działaczy, na których liczymy, że ten program przyjmą za swój.

Nie jestem pewien, kogo masz na myśli, mówiąc "elity". Jeśli ludzi kulturalnych, inteligentnych i wykształconych, to oni nie potrzebują mapy drogowej. Program ma być wabikiem dla takich elit, a nie dla mas. Masowe poparcie dla partii politycznej skutkuje tym, że jej program jest podatny na nieracjonalne zmiany. Głupi pomysł może uzyskać masowe poparcie głupców, a oni mogą wymusić wprowadzenie go do programu "swojej" partii. Konieczne jest zabezpieczenie się przed takimi silnymi wpływami, najlepiej, żeby tylko elity miały decydujący wpływ na kształtowanie programu.

Ideałem byłoby stworzenie programu sformułowanego w sposób tak prosty, żeby nawet głupcy mogli łatwo zrozumieć jego racjonalność. To wydaje się jednak trudne. Nie każda rzecz jest tak oczywista, jak to, że ofiary wypadków nie mogą leżeć i gnić na ulicach, więc konieczne są służby je ratujące. O wiele trudniej jest wytłumaczyć konieczność zapewnienia niezależnych, bezpiecznych i godnych zaufania komisji wyborczych do zbierania i liczenia głosów, albo jak musi działać prawo wywłaszczające ludzi z terenów pod budowę autostrady.

doku (Tomasz Kamiński)
Sygnał (4252 punktów)
Jako, że ekonomia jest nauką społeczną, nie da się przytaczać obiektywnych faktów, a jedynie interpretacje, z których wszystkie a priori są równe. Nie spodziewałbym się jednomyślności wśród ludzi na tym forum, więc w tej kwestii racjonalizmu w polityce raczej nie będzie.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nie spodziewałbym się jednomyślności wśród ludzi na tym forum

Jednomyślność jest możliwa, chociaż nie we wszystkich kwestiach

doku (Tomasz Kamiński)
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>racjonalizm
Zbyt wiele razy to słowo pada. Być może da się to słowo dość dobrze zdefiniować. Być osobą racjonalną jest jednak znacznie trudniej. Albo nawet niemożliwe.

>Czy możliwe jest stworzenie Partii Racjonalnej nie tylko z nazwy, ale naprawdę racjonalnej?
Bardzo trudne lub niemożliwe, bo ludzie ją tworzący nie byliby racjonalni. Przykład tego forum pokazuje (chocby awantury z ostatniego roku) że osoby nazywające się racjonalistami mogą być w ogromnym konflikcie pomiędzy sobą i nie być zdolne do wspólnego stworzenia harmonijnego ruchu / organizacji.

>Klasycznym przykładem polityki racjonalnej są podatki. Zamiast kłopotliwego płacenia bez przerwy wszystkim dookoła za różne usługi, których nawet nie jesteśmy świadomi, racjonalnie jest płacić wszystkim tym usługodawcom ryczałtem raz w miesiącu. Z tej racjonalnej idei wywodzi się racjonalna równowaga pomiędzy usługami, które świadomie wybieramy i inicjujemy (te powinny być sprywatyzowane), a usługami, które domyślnie są nam świadczone bez naszej świadomości (te powinny być znacjonalizowane).

Niezbyt to zrozumiałe, jest sprzeczne też z wcześniejszym poglądem o nieefektywności firm państwowych. Czy więc policja powinna być prywatna (efektywna - zgodnie z wcześniejszym poglądem) czy państwowa (bo świadczy usługi, których niekoniecznie jesteśmy świadomi)?

>Przykładem jest racjonalna polityka zwana socjaldemokracją.
O ile się dobrze orientuję, socjaldemokracja patrzy łaskawym okiem na własność państwową. Tym samy występuje sprzeczność. Jeśli socjaldemokracja jest racjonalna, to własność państwowa też jest racjonalna.
>Oczywiście istnieją poglądy polityczne absurdalne, istnieją też racjonalne poglądy polityczne. Klasycznym przykładem absurdu jest socjalizm, rozumiany jako społeczna własność środków produkcji, czyli, mówiąc prościej - państwowe fabryki, które zawsze będą pracować mniej wydajnie, wytwarzać produkty niższej jakości i większym kosztem, i przy większej amortyzacji, niż fabryki prywatne.

>Czy racjonaliści gdzieś na świecie, a może w Polsce, dojrzeli do tego, żeby sformułować racjonalny program polityczny?
Zawsze można spróbować, choćby tutaj na forum - stworzyć taki program. Dobrej zabawy!
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Przykład tego forum pokazuje (chocby awantury z ostatniego roku) że osoby nazywające się racjonalistami mogą być w ogromnym konflikcie pomiędzy sobą i nie być zdolne do wspólnego stworzenia harmonijnego ruchu / organizacji.

To słabość stowarzyszenia, której partia polityczna mieć nie musi. Program partii jest o wiele bardziej szczegółowy niż opis celów stowarzyszenia i sposobów ich realizacji.

> sprzeczne też z wcześniejszym poglądem o nieefektywności firm państwowych.

Napisałem wyraźnie, że absurdem jest państwowa własność środków produkcji. Nie jest absurdem, gdy państwo jest właścicielem firm świadczących usługi.

> Czy więc policja powinna być prywatna (efektywna - zgodnie z wcześniejszym poglądem) czy państwowa (bo świadczy usługi, których niekoniecznie jesteśmy świadomi)?

Oczywiście państwowa.

>O ile się dobrze orientuję, socjaldemokracja patrzy łaskawym okiem na własność państwową.

Mam nadzieję, że nie środków produkcji.

>Zawsze można spróbować, choćby tutaj na forum - stworzyć taki program. Dobrej zabawy!


doku (Tomasz Kamiński)
23-04-2014 12:47 
 Ocena 1 na 1
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>Napisałem wyraźnie, że absurdem jest państwowa własność środków produkcji. Nie jest absurdem, gdy państwo jest właścicielem firm świadczących usługi.

Usługa jest formą produktu niematerialnego. Do jej 'wytworzenia' niezbędne są też 'środki produkcji' - biura, biurka, komputery, w przypadku policji również samochody, kajdanki, pistolety.
Granica nie jest też wyraźna. Np. usługi budowlane. Montaż wanny klasyfikuje się jako usługę. Granica pomiędzy usługą a produkcją nie jest wyraźna.
Także nie widzę racjonalnych przesłanek, aby uznać, że jedne (obiekty materialne) mogą być dostarczane efektywnie tylko przez sektor prywatny, a drugie (obiekty niematerialne) mogą być dostarczane efektywnie przez sektor państwowy.

Zawsze można założyć wiki i spróbować taki racjonalny program polityczny stworzyć. www.mediaw(*)Manual:What_is_MediaWiki?/pl
Być może grupa nieracjonalnych jednostek jest w stanie stworzyć racjonalny system.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Usługa jest formą produktu niematerialnego. Do jej 'wytworzenia' niezbędne są też 'środki produkcji' - biura, biurka, komputery, w przypadku policji również samochody, kajdanki, pistolety.

Nie chcę dyskutować teraz o ekonomii, ani tym bardziej o szczegółach takich jak różnica między produkcją a usługami. Być może racjonalnym jest inaczej rozłożyć akcenty i odróżniać podmiot ekonomii (czyli firmę która musi zarobić) od podmiotu politycznego (firma która ma służyć a nie zarabiać).

Tego rodzaju dyskusję najczęściej rozpoczynam od przykładu, który powala nawet najtwardszych anarchistów i libertarian. Istnieje przynajmniej jedna usługa konieczna, która nie może zarabiać na siebie i dla której musi istnieć władza państwowa. Tą usługą jest zbieranie i liczenie głosów oraz ogłaszanie wyników wyborów. Dla tych usługodawców trzeba jakoś zebrać pieniądze, podzielić je i uczciwie im je wypłacać.

Uściślając, racjonalne stosunki własnościowe, opisane nowym racjonalnym językiem ekonomii, można w skrócie określić tak, że środki produkcji powinny być własnością prywatną, za wyjątkiem środków produkcji niekomercyjnych usług powszechnych, które powinny być własnością państwa. Czy termin "niekomercyjne usługi powszechne" jest zręczny, pozostawiam ocenie szanownych dyskutantów.

doku (Tomasz Kamiński)
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)

>Tego rodzaju dyskusję najczęściej rozpoczynam od przykładu, który powala nawet najtwardszych anarchistów i libertarian. Istnieje przynajmniej jedna usługa konieczna, która nie może zarabiać na siebie i dla której musi istnieć władza państwowa. Tą usługą jest zbieranie i liczenie głosów oraz ogłaszanie wyników wyborów.

Problemem w wielu dyskusjach jest to, że ludzie używają słabo zdefiniowanych pojęć (lub dosadniej - nie rozumieją sami słów, których używają).

Co rozumiesz przez:
>usługa konieczna, która nie może zarabiać na siebie
?

a) co to jest usługa konieczna?
b) co to znaczy, że usługa na siebie zarabia?

Przyjmijmy, że produkt / usługa zarabia na siebie, jeżeli jest popyt, tzn. są chętni zapłacić za produkt / usługę kwotę wystarczającą co najmniej do jej wytworzenia.

Mieszkańcy Górnej Wólki, 100 osobowej, bajkowej osady, postanowili, że 7 Maja każdego roku będą:
1) wybierać wójta w głosowaniu
2) każdy mieszkaniec zostanie wymasowany
3) dla wszystkich zaśpiewa bard

W tym celu składają się po 3 denary (możesz to nazwać podatkiem).
Wynajmują z Wólki Dolnej algebraistę do liczenia głosów, masażystę i barda.

1) algebraista otrzymuje zapłatę 100 denarów
2) masażysta otrzymuje zapłatę 100 denarów
3) bard otrzymuje zapłatę 100 denarów

Każda z usług zarabia na siebie.

Wszystkie z tych usług są konieczne. Bez wyborów nie ma wójta, bez masażu nie są w stanie pracować przy żniwach, bez koncertu popadają w szaleństwo.

W Wólce Dolnej identyczne święto jest 17 maja, tyle że bard, algebraista i masażysta są najmowani z Wólki Górnej, zaś każdy z mieszkańców płaci denara bezpośrednio bardowi etc, zamiast uprzednio deponować pieniądze u dotychczasowego wójta.

Wszystkie usługi są konieczne i 'zarabiają na siebie', w jednej wiosce są finansowane z budżetu, a w drugiej opłacane prywatnie / indywidualnie.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Cały mój post wyrwałeś z kontekstu, którym jest odpowiadanie na pytanie o racjonalność własności nieprywatnej. Masażysta lub bard mogą świadczyć swoje usługi prywatnie, algebraista musi być służbą państwową, żeby nie mógł pomylić się na korzyść jednego z kandydatów. W Twoim przykładzie algebraista może dostać w tajemnicy od przyszłego wójta dodatkowe denary, może być krewnym...

doku (Tomasz Kamiński)
Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
>algebraista musi być służbą państwową, żeby nie mógł pomylić się na korzyść jednego z kandydatów

Przyznam, że to dla mnie duża nowość jakoby służba państwowa gwarantowała... sumienność, bezstronność, nieprzekupność...

Widać żyjemy na innych planetach

Pozdrowienia z Ziemi.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>algebraista musi być służbą państwową, żeby nie mógł pomylić się na korzyść jednego z kandydatów
>Przyznam, że to dla mnie duża nowość jakoby służba państwowa gwarantowała... sumienność, bezstronność, nieprzekupność...
>Widać żyjemy na innych planetach

Spójrz historycznie na trendy rozwoju cywilizacji ziemskiej. Jednym z najnowszych osiągnięć jest międzynarodowa kontrola prawidłowości wyborów w krajach, które aspirują do cywilizowanych. A jeszcze lepiej porównaj uczciwość celników i poborców podatkowych 2000 lat temu z obecnymi. Nie trzeba się zresztą cofać tak daleko, wystarczy sięgnąć do średniowiecza i przyjrzeć się uczciwości władców, biskupów i urzędników.

Moim zdaniem mylisz swój osąd moralny natury ludzkiej z obiektywną oceną skuteczności narzędzi, jakimi dysponuje państwo, żeby zapobiegać np. fałszerstwom wyborczym. Żyjemy na tej samej planecie, tylko że Twoje argumenty są emocjonalne, a moje racjonalne; Ty oceniasz uczciwość urzędnika, a ja oceniam zdolność funkcjonowania administracji państwowej.

Spójrz na taką analogię między polityką a ekonomią. Firma prywatna różni się od państwowej tak jak służba prywatna od państwowej.

Firma prywatna w ogólności średnio zawsze będzie lepsza od państwowej, bo w prywatnej istnieje właściciel, który chce mieć zysk, a w państwowej nie ma zainteresowanego zyskiem, tylko jest bezcelowe wykonywanie obowiązków i myślenie tylko o swoich korzyściach.

Służba prywatna zawsze będzie gorsza od państwowej z tego samego powodu - prywatne służby zaspokajają tylko potrzeby właściciela i państwowe zaspokajają potrzeby swoje, niczyje lub innych po równo, bez preferowania kogokolwiek oprócz siebie samego.

Te sama intencja interesowności jest w ekonomii siłą napędową rozwoju, a w służbie publicznej jest źródłem zbrodni i wojen. Prywatna w 100% "policja" nigdy nie będzie policją, zawsze będzie bojówką zbrodniarzy. Państwowa w 100% firma nigdy nie będzie dawać zysku, zawsze będzie rozgrabiana przez pracowników.

Stąd bierze się to fundamentalne rozróżnienie podmiotów w racjonalnej ekonomii. Podmioty, takie jak fabryki lub zakłady usługowe, których intencją i celem jest zysk - one mogą dobrze funkcjonować tylko wtedy, gdy są własnością prywatną. Drugą kategorią podmiotów są służby publiczne i inne instytucje, których intencją i celem jest opieka nad ludźmi - one mogą dobrze funkcjonować tylko wtedy, gdy są własnością państwową.

Ta bardzo prosta zależność jest w Polsce słabo rozumiana, gdyż w Polsce jest słabe zrozumienie pojęcia "usługa". Kiedyś stworzyłem specjalny wątek poświęcony wyjaśnieniu tego pojęcia. Teraz mogę tylko optymistycznie założyć, że na tym forum już jest lepiej, że mogę odwołać się do tego rozumienia i dać następującą radę:

Najpierw zastanów się, czy działalność, o której myślisz, jest (immanantnie) usługą, czy służbą. Gdy już będziesz pewien jednoznacznej odpowiedzi, wtedy zrozumiesz, na której z tych dwóch planet się znajdujesz. Jeżeli ja się z Tobą zgadzam, to znaczy, że chwilowo żyjemy na tej samej racjonalnej planecie, na której nie próbujemy stosować zasad ekonomii do polityki, nie próbujemy udawać, że służby możemy rozliczać z zysków tak jak rozliczamy usługi.

Być może dlatego ekonomia nie jest nauką, bo opiera się na fałszywej wierze, że pieniądze podlegają podobnym prawidłowościom jak energia czy entropia. Oczywiście, ekonomista, który nie rozumie pojęcia entropii, czy prawa zachowania energii, będzie zawsze tylko co najwyżej pajacem, ale to nie znaczy, że można wyprowadzić prawa ekonomii z praw fizyki. W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Ekonomia nie jest nauką przyrodniczą, więc zrozumieć ją można tylko pod warunkiem, że rozumie się, dlaczego prawa fizyki nie mogą być w niej spełnione. Przykładowo, nie istnieje w ekonomii nic, co by przypominało układ odizolowany od otoczenia... ale to już temat na osobny wątek

doku (Tomasz Kamiński)
paganus (731 punktów)
Polityka stanowi gęstą sieć powiązań różnego stopnia, często sprzecznych elementów. Dotyczy wielu konfliktów interesów i spraw nawzajem wykluczających się.
To, co dla jednych będzie rozsądne, innym wydawać się będzie nielogiczne.
Wg mnie, nieracjonalnym jest założenie, że polityka może być racjonalna.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Wg mnie, nieracjonalnym jest założenie, że polityka może być racjonalna.

To może być w ogólności zdanie prawdziwe. Ale nie wyklucza ono możliwości budowy racjonalnego programu politycznego. Wystarczy zbierać opisy sprawdzonych najlepszych praktyk i dodawać je do programu, upewniwszy się, że nie budzą kontrowersji. Racjonalny program nie musi być programem kompletnym. Demokracja jest narzędziem, żeby zdania nierozstrzygalne racjonalnie, rozstrzygnąć przez głosowanie.

doku (Tomasz Kamiński)
23-04-2014 10:04 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
>Demokracja jest narzędziem, żeby zdania nierozstrzygalne racjonalnie, rozstrzygnąć przez głosowanie.

To właśnie jest największą siłą, a jednocześnie słabością demokracji.
Głos nieracjonalnie myślącego ma taką samą wartość jak myślącego racjonalnie.


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
finerbijk (17282 punktów)
Racjonalizm to przede wszystkim metoda rozwiązywania problemów, polityka sprowadza się w swej istocie do zarządzania posiadanymi i potencjalnymi zasobami. Doprowadzenie do tego w czyich rękach znajdują się lub znajdą te zasoby może być racjonalne lub nie z punktu widzenia obecnego lub przyszłego ich posiadacza lub użytkownika. Dlatego racjonalizm w polityce może być tylko całkowicie relatywny.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Doprowadzenie do tego w czyich rękach znajdują się lub znajdą te zasoby może być racjonalne lub nie z punktu widzenia obecnego lub przyszłego ich posiadacza lub użytkownika. Dlatego racjonalizm w polityce może być tylko całkowicie relatywny.

Przyznam, że nie rozumiem. Dla mnie najbardziej racjonalne jest pozostawienie zasobów w rękach ich właścicieli. "Doprowadzenie do tego" żeby stać się właścicielem to je zakup. I co to jest "racjonalizm relatywny"?

doku (Tomasz Kamiński)
23-04-2014 12:29 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>I co to jest "racjonalizm relatywny"?
Po prostu, dla Kalego racjonalnym jest tak ukraść krowę, aby pozostała ona w jego posiadaniu. Dlatego polityka może być racjonalna lub nie jedynie dla jej potencjalnych beneficjentów.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> polityka może być racjonalna lub nie jedynie dla jej potencjalnych beneficjentów.

Ja myślę o polityce racjonalnej zdaniem racjonalistów, a najlepiej, żeby tę politykę fizycy ocenili jako racjonalną.

doku (Tomasz Kamiński)
23-04-2014 16:46 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>>I co to jest "racjonalizm relatywny"?
>Po prostu, dla Kalego racjonalnym jest tak ukraść krowę, aby pozostała ona w jego posiadaniu. Dlatego polityka może być racjonalna lub nie jedynie dla jej potencjalnych beneficjentów.
A co jest racjonalnym dla nie beneficjentów?
www.youtube.com/watch?v=-I19AJE4tjs

Nie tylko nieracjonalnym, ale wprost zacietrzewioną głupotą jest, gdy doprowadza się do sytuacji, że Proletariusze nie mają w niej nic do stracenia prócz swych kajdan. Do zdobycia mają cały świat.

Nie ma żadnych racjonalnych wiar. Każda wiara - niezależnie od jej przedmiotu - ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. Komunizm i antykomunizm, to dwie ostro zwalczające się religie, obie groźne i obie siebie warte.

Racjonalizm światopoglądowy jest raczej bliższy sceptycyzmowi - odrzucając wszelkie dogmaty ideologiczne, oprócz wiary w potęgę nieskrępowanego, logicznego myślenia oraz możliwości rozumnego poznawania świata. Światopogląd ten bazuje na jak najbardziej konsekwentnym stosowaniu logicznego i racjonalnego myślenia w każdej dziedzinie powiązanej z poznawaniem i opisywaniem świata (kiedy poznanie jest celem lub środkiem) - bazuje na przekonaniu, że takowe poznanie jest jedynym sposobem mogącym prowadzić do pozyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości.
Racjonalizm w polityce, to pragmatyzm prowadzący do tego aby jak największej części społeczeństwa żyło się jak najlepiej. Tak, aby każdy mógł się realizować według swoich zdolności, a nie zajmowanego miejsca w materialnej hierarchii.

Pozdrawiam.

@@@
.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Racjonalizm w polityce, to pragmatyzm prowadzący do tego aby jak największej części społeczeństwa żyło się jak najlepiej...

Z tym się mogę zgodzić, jeśli ma to uzupełnienie w postaci: ... w bliskiej i dalszej przyszłości, pod warunkiem, że żadna mniejszość nie będzie krzywdzona ani dyskryminowana.

doku (Tomasz Kamiński)
Anna Salman (16360 punktów)
>Dotychczas, jako podstawowy dogmat racjonalizmu, traktowaliśmy apolityczność.
Ale ... czym jest ów racjonalizm? Bo jeśli przyjąć klasyczną - "szkolną" definicję, to racjonaliści bynajmniej się jej nie trzymają.
Ponadto zdaje się, że pomieszałeś dwa porządki. Jeden to nurt filozoficzny, czyli teoretyczny, a drugi to realny świat, przestrzeń społeczna, w której, chcąc nie chcąc, funkcjonujesz. I dlatego apolityczny nie jesteś, tak samo, jak ten portal. Internet to przestrzeń publiczna, ktokolwiek tu się wypowiada czyni to publicznie, czyli uprawia politykę. To, że różni się ona po części od tego, jak robią to tzw. "zawodowi" politycy, wynika głównie z różnicy dostępnych narzędzi, rozumianych również jako intelekt, cechy temperamentu, czy kapitał społeczny.
W polityce czyli działaniu w przestrzeni publicznej nie ma nic pejoratywnego. Zarówno działalność pro publico bono, jak i przemoc instytucjonalna, czy nawoływanie do dyskryminacji mieszczą się w tym pojęciu.
>... Czy racjonalista może być na tyle mądry i dojrzały, żeby bez ryzyka odrzucić dogmat apolityczności ...
Jeżeli uprzednio go przyjął, to chyba żaden z niego racjonalista.
>Klasycznym przykładem absurdu jest socjalizm, rozumiany jako ...
Lepiej stosować klasyczne definicje, bo inaczej można w zasadzie wstawić każdy system społeczny, oczywiście "rozumiany jako". Można również oceniać ów system pozytywnie - "Klasycznym przykładem dobrego rozwiązania jest faszyzm / komunizm / apartheid rozumiany jako ..." Zresztą pojawiają się już takie próby rehabilitacji np. feudalizmu.
Przy tym polityka, jako dziedzina relacji społecznych w przestrzeni publicznej zaczyna się od autonomii obywatela i jego praw kształtowania rzeczywistości społecznej. Podatki i struktura własności to sprawy drugorzędne, niemożliwe bez ustalenia tego, co fundamentalne. Dobrobyt niekoniecznie się przekłada na powszechny dobrostan. Jest na przykład taki kraj ... Arabia Saudyjska
>Czy racjonaliści gdzieś na świecie, a może w Polsce, dojrzeli do tego, żeby sformułować racjonalny program polityczny?
Nie wiem, czy mienią się racjonalistami, ale obywatele niektórych państw wprowadzili wiele rozwiązań, które im odpowiadają. Można ściągnąć, o ile i tu by się mogły przyjąć, bo nie są objęte licencją i poddać pod dyskusję publiczną.
23-04-2014 14:58 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>Klasycznym przykładem absurdu jest socjalizm, rozumiany jako ...
>Lepiej stosować klasyczne definicje

Zastosowałem jedną z klasycznych.

>obywatele niektórych państw wprowadzili wiele rozwiązań, które im odpowiadają. Można ściągnąć

O to mi właśnie chodzi - zgromadzić najlepsze rozwiązania wg zasady adopt & adapt

doku (Tomasz Kamiński)
24-04-2014 14:07 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Zastosowałem jedną z klasycznych.
No właśnie - jest socjalizm kolektywistyczny, chrześcijański, gildyjny, humanistyczny, demokratyczny itd. Tylko niektóre z nich wychodzą od własności środków produkcji. Większość zaczyna od struktury i kondycji społecznej, co jak pisałam, jest podstawą wszystkiego.
>O to mi właśnie chodzi - zgromadzić najlepsze rozwiązania wg zasady adopt & adapt
No to trzeba się zacząć rozglądać, co adaptować, skąd i żeby to wyszło spójnie.
Ale może zamiast partii inną inicjatywę obywatelską ... stowarzyszenie? fundacja? ruch?
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Ale może zamiast partii inną inicjatywę obywatelską ... stowarzyszenie? fundacja? ruch?

Racjonalizm powinien kojarzyć się z odwagą, szczerocią i uczciwością. Uprawianie polityki pod płaszczykiem innej nazwy byłoby obłudne - mogłoby rzucić cień na to piękne słowo "racjonalizm". Uczciwy człowiek, jeśli chce uprawiać politykę (jeśli to jest w ogóle możliwe), to wystąpi otwarcie, jako członek partii politycznej. Towarzystwo uprawiające politykę po kryjomu, to jest towarzystwo, od którego uczciwi ludzie trzymają się z daleka. A racjonalizm musi opierać się na ludziach mądrych, a tacy zwykle są uczciwi. Bez mądrości ludzi uczciwych, racjonalizm szybko przestanie być racjonalny.

Wniosek: polityka racjonalna może być uprawiana tylko w formie partii politycznej.

doku (Tomasz Kamiński)
25-04-2014 14:14 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>... polityka racjonalna może być uprawiana tylko w formie partii politycznej.
Wycofuję się z dyskusji - niechcący przyjęłam, że wiesz, o czym piszesz.
Racjonalizm powinien kojarzyć się z pewnym poziomem kompetencji. Skoro nie wiesz, czym jest polityka i jakie są możliwości jej realizacji, nie podejmuj takich tematów.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Wycofuję się z dyskusji - niechcący przyjęłam, że wiesz, o czym piszesz.
>Racjonalizm powinien kojarzyć się z pewnym poziomem kompetencji. Skoro nie wiesz, czym jest polityka i jakie są możliwości jej realizacji, nie podejmuj takich tematów.

Klasyczne niemerytoryczne pustosłowie. Dyskutując z racjonalistami, musisz myśleć i odpowiadać merytorycznie. Z takim poziomem kultury dyskusji nie masz tu czego szukać.

doku (Tomasz Kamiński)
25-04-2014 19:40 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>... Z takim poziomem kultury dyskusji nie masz tu czego szukać.
Dobrze, że w jednym się zgadzamy.
diogenes (42753 punktów)
>Spójrzmy jednak na politykę bez uprzedzeń i przyjmijmy, że polityka może być racjonalna i nieracjonalna.

Nie jest możliwy taki dychotomiczny podział. Jego ukrytą przesłanką jest przyjęcie klasycznej, dwuwartościowej logiki, co jest pewnego rodzaju uprzedzeniem. Popper uważał przekonanie, że człowiek jest wyłacznie rozumną istotą za w najwyższym stopniu nieracjonalną wiarę. Podzielam to przekonanie. Na płaszczyźnie neurofizjologicznej: mózg to nie tylko neocortex. Deficyty w sferze emotywnej zaburzają interakcje społeczne; w takiej sytuacji nie pomoże nawet przeciętny pozikom inteligencji (racjonalności).

>Klasycznym przykładem absurdu jest socjalizm... - państwowe fabryki, które zawsze będą pracować mniej wydajnie,...

Jak wyżej. Czyżby kapitalizm nie był go pozbawiony?

>Klasycznym przykładem polityki racjonalnej są podatki.

W teorii. W praktyce obywatele są na różne sposoby z nich okradani przez machinę biurokratyczną, partie polityczne, itd. Zjawisko to nie wygląda na akcydentalne.

>Czy racjonaliści gdzieś na świecie, a może w Polsce, dopjrzeli do tego, żeby sformułować racjonalny program polityczny?

Szczytem racjonalności politycznej byłaby jakaś aksjomatyczna teoria polityczna. Nie byłoby to racjonalne przedsięwzięcie. Innymi pomysłami były utopie, które prędzej czy później falsyfikowała rzeczywistość. Podejrzewam, że jedyne, co pozostaje, to nie jakiś jeden racjonalny program polityczny, ale programy o mniejszym zasięgu, których celem byłoby załatwianie bieżących spraw trapiących ludzkość, społeczeństwa i mniejsze społeczności. Chodzi więc raczej o majsterkowanie, a nie ideał. Podobnym mechanizmem posługuje się ewolucja, która z nibynóżki wykształci płetwę, a z płetwy nogę. Coś jak w wierszu Herberta Nic ładnego:

Nic ładnego
deski farba
gwoździe klajster
sznurek papier

pan artysta
świat buduje...

Nie inaczej jest z politykiem, jego teorią polityczną i społeczną rzeczywistością.
Mniej lub bardziej racjonalną.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>przekonanie, że człowiek jest wyłacznie rozumną istotą...

... jest oczywiście błędne. Ale nie można z tego wyciągać wniosku, że żaden człowiek nie jest zdolny do racjonalnego myślenia i działania.

>obywatele są na różne sposoby z nich okradani przez machinę biurokratyczną, partie polityczne, itd. Zjawisko to nie wygląda na akcydentalne.

To jedno z wyzwań dla racjonalnej polityki

> nie jakiś jeden racjonalny program polityczny, ale programy o mniejszym zasięgu, których celem byłoby załatwianie bieżących spraw trapiących ludzkość, społeczeństwa i mniejsze społeczności. Chodzi więc raczej o majsterkowanie, a nie ideał.

Tak może wyglądać początek polityki racjonalnej.

doku (Tomasz Kamiński)
Karton.R (392 punktów)
>Dotychczas, jako podstawowy dogmat racjonalizmu, traktowaliśmy apolityczność.

Racjonalizm ma dogmaty? Ja znam tylko definicję

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365