 |
Zakłócanie ciszy z dzwonnicy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-06-2009 18:50 | Jakub Żmiejko (184 punktów) | Zakłócanie ciszy z dzwonnicy
5 na 5 | W dniu dzisiejszym siedziałem sobie spokojnie na tarasie czytając książkę. W pewnym momencie mój spokój przerwało dzwonienie w niedalekim kościele. Zdarza się to często i krótko, więc po chwili wróciłem do czytania. Nie minęło 20 minut jak znów rozleglo się głośne biće dzwonów, które nie trwało krótko - dzwony dzwoniły przez 5 minut. Nie wytrzymałem, zadzwoniłem do stołecznej straży miejskiej chcąc zgłosić popełnienie czynu zabronionego z art. 51 par. 1 KW. Jakież było moje zdziwienie, gdzy Pani przyjmująca zgłoszenie natychmiast przystapiła do kontrataku odcztując mi jakąś opinię ich prawników sporządzoną na podstawie art. 156 ust. 2 ustawy Prawo ochrony środowiska (z 27 kwietnia 2001). W opinii stwierdzono, że msza święta jest uroczystością związaną z kultem religijnym. Wniosek był taki, że w kościele mogą sobie dzwonić ile chcą, a KW to się mogę podetrzeć. Czy jest na to jakiś sposób? Prawnikiem nie jestem, ale fakt, że nie zabrania się używać instalacji lub urządzeń nagłasniających w kościołach ma się nijak do zakłocania hałasem mojego spokoju. Możecie coś doradzić? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | lotrek (14275 punktów) | > Prawnikiem nie jestem, ale fakt, że nie zabrania się używać instalacji> lub urządzeń nagłasniających w kościołach ma się nijak do zakłocania hałasem mojego spokoju. Możecie> coś doradzić?Może odpowiedz znajdziesz w tym wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,155670#w157864
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 3 na 3 | Jakub Żmiejko (184 punktów) | |
|
| Mikołajczyk (147 punktów) | Niestety nic nie nie zdziałasz. W prawdzie prawo cywilne (KW sobie odpuść)przewiduje ochronę przed tzw. immisjami, ale zwykłe bicie w dzwony nie będzie nigdy uznane za odzdziaływanie ponad miarę. Jakakolwiek nadzieja pozostaje jeśli kościół został wybudowany po twoim zamieszkaniu. Jeśli nie, to tym bardziej nie masz szans (widziałeś koło czego będziesz mieszkał). Jeżeli się nadal upierasz to możesz wytoczyć powództwo przeciwko parafii, ale lepiej wynajmij adwokata, bo te sprawy tylko z pozoru są proste.
|
|
 | | Sakowicz (285 punktów) | >Niestety nic nie nie zdziałasz. W prawdzie prawo cywilne (KW sobie odpuść)przewiduje ochronę przed tzw. immisjami, ale zwykłe bicie w dzwony nie będzie nigdy uznane za odzdziaływanie ponad miarę. Jakakolwiek nadzieja pozostaje jeśli kościół został wybudowany po twoim zamieszkaniu. Jeśli nie, to tym bardziej nie masz szans (widziałeś koło czego będziesz mieszkał). Jeżeli się nadal upierasz to możesz wytoczyć powództwo przeciwko parafii, ale lepiej wynajmij adwokata, bo te sprawy tylko z pozoru są proste.
A czy immisje to nie występują w wypadku sąsiadujących nieruchomości. Zakładam, że nieruchomość autora wątku nie sąsiaduje z kościołem.
|
|
|  | | Mikołajczyk (147 punktów) | >>Niestety nic nie nie zdziałasz. W prawdzie prawo cywilne (KW sobie odpuść)przewiduje ochronę przed tzw. immisjami, ale zwykłe bicie w dzwony nie będzie nigdy uznane za odzdziaływanie ponad miarę. Jakakolwiek nadzieja pozostaje jeśli kościół został wybudowany po twoim zamieszkaniu. Jeśli nie, to tym bardziej nie masz szans (widziałeś koło czego będziesz mieszkał). Jeżeli się nadal upierasz to możesz wytoczyć powództwo przeciwko parafii, ale lepiej wynajmij adwokata, bo te sprawy tylko z pozoru są proste. >A czy immisje to nie występują w wypadku sąsiadujących nieruchomości. Zakładam, że nieruchomość autora wątku nie sąsiaduje z kościołem. Każdej nieruchomości, która z nią "oddziałuje", nawet jeśli leży 100 km dalej (np. jakiś wyjątkowo toksyczny zakład przemysłowy).
|
|
 | | Jakub Żmiejko (184 punktów) | >Niestety nic nie nie zdziałasz.
Tak własie myślałem. Jak to fajnie, że państwo chroni każdego małego, szarego obywatela, dba o jego spokój i inne takie pierdoły. Niby państwem wyznaniwym nie jesteśmy, ale kto by pomyślał, że wolność osobistą owiec będzie się przedkładać nad święty spokój i obfite dobra pasterzy.
Jakub
|
|
|  | | Mikołajczyk (147 punktów) | >>Niestety nic nie nie zdziałasz. >Tak własie myślałem. Jak to fajnie, że państwo chroni każdego małego, szarego obywatela, dba o jego spokój i inne takie pierdoły. Niby państwem wyznaniwym nie jesteśmy, ale kto by pomyślał, że wolność osobistą owiec będzie się przedkładać nad święty spokój i obfite dobra pasterzy. > Jakub Wyastrachujmy nieco ten przykład... Wprowadzasz się do mieszkania nad restauracją i przeszkadza ci codzienny hałas związany z prowadzeniem tej działalności. Ale wprowadzając się wiedziałeś co się szykuje! nasz ustawodawca rozsądnie rozwiązał tę kwestię. Póki kościół nie będzie ponad zwyczajowo przyjętą miarę (a jest nim walenie w dzwony) wywoływał immisji - to... pech! Twój oczywiście.
|
|
4 na 4 | milczewski (2335 punktów) | Możecie >coś doradzić?Tak, ale musisz być bardzo zdeterminowany. Przygotuj sobie wiertarkę akumulatorową, wiertło 2mm, trampki, kominiarkę. Musisz się zakraść w nocy do kościoła i przewiercić dzwon mniej więcej w połowie. Po tym zabiegu będzie mógł służyć tylko jako największy na świecie moździerz do przypraw  . Jak Ci się uda będziesz na jakiś dłuższy czas miał święty spokój, ale jak nie, to ja z tym nie chcę mieć nic wspólnego.   
|
|
 | | Jakub Żmiejko (184 punktów) | >Tak, ale musisz być bardzo zdeterminowany.
Nie, na razie determinacja kazała mi chwycić za telefon. Ale kto wie co przyniesie czas...
Jakub
|
|
 | | Mikołajczyk (147 punktów) | > Możecie >>coś doradzić?> Tak, ale musisz być bardzo zdeterminowany.> Przygotuj sobie wiertarkę akumulatorową, wiertło 2mm, trampki, kominiarkę.> Musisz się zakraść w nocy do kościoła i przewiercić dzwon mniej więcej w połowie. Po tym zabiegu będzie mógł służyć tylko jako największy na świecie moździerz do przypraw> . Jak Ci się uda będziesz na jakiś dłuższy czas miał święty spokój, ale jak nie, to ja z tym nie chcę mieć nic wspólnego.    A taka dziura kompletnie psuje akustykę dzwonu? A propos to jest bardzo ciekawa sprawa... 2mm i mamy... moździerz?
|
|
|  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | > A taka dziura kompletnie psuje akustykę dzwonu? A propos to jest bardzo ciekawa sprawa... 2mm i mamy... moździerz? Ano popsuje  Tym skuteczniej, że to mała dziura, więc może jej nie znajdą i nie zorientują się, dlaczego nie działa
|
|
1 na 1 | paluch (313 punktów) | Jeżeli nie możesz ich pokonać to przyłącz się do nich. Proponuję założyć własny kościół np. Latającego Potwora Spaghetti, zarejestrować go i stosować taktykę nękania. Pewnie zobaczymy wtedy kto jest równy a kto równiejszy ale próbować można.
|
|
 | | Jakub Żmiejko (184 punktów) | >Proponuję założyć własny kościół
Przeszło mi to przez myśl, ale mieszkam za daleko i zakłócanie może być mało skuteczne.
Jakub
|
|
4 na 4 | Charczewski (4176 punktów) | >W dniu dzisiejszym siedziałem sobie spokojnie na tarasie czytając książkę. W pewnym momencie mój >spokój przerwało dzwonienie w niedalekim kościele. Zdarza się to często i krótko, więc po chwili >wróciłem do czytania. Nie minęło 20 minut jak znów rozleglo się głośne biće dzwonów, które nie >trwało krótko - dzwony dzwoniły przez 5 minut. Nie wytrzymałem, zadzwoniłem do stołecznej straży >miejskiej chcąc zgłosić popełnienie czynu zabronionego z art. 51 par. 1 KW. Jakież było moje >zdziwienie, gdzy Pani przyjmująca zgłoszenie natychmiast przystapiła do kontrataku odcztując mi >jakąś opinię ich prawników sporządzoną na podstawie art. 156 ust. 2 ustawy Prawo ochrony środowiska >(z 27 kwietnia 2001). W opinii stwierdzono, że msza święta jest uroczystością związaną z kultem >religijnym. Wniosek był taki, że w kościele mogą sobie dzwonić ile chcą, a KW to się mogę podetrzeć. >Czy jest na to jakiś sposób? Prawnikiem nie jestem, ale fakt, że nie zabrania się używać instalacji >lub urządzeń nagłasniających w kościołach ma się nijak do zakłocania hałasem mojego spokoju. Możecie >coś doradzić? Prawo ochrony srodowiska moze tylko chronić człowieka i tylko człowieka ; inaczej nie miałoby sensu . Przecież art. 51 KW chroni nasze dobro jakim jest prawo do ciszy i spokoju ; jest ono zgodne z Konstytucją . Cyt. art. 156 ustawy o ochronie środowiska nie może być z przeczne z KW . Kto uznaje taką sprzeczność ten musi się zgodzić , że wtedy dowodzi się zarówno fałszu jak i prawdy. Takie zjawisko może wystąpić w schizofrenii. Wystąpiłbym na drogę sądową. Hałas jest wielkim obciązeniem dla układu nerwowego. Łatwiej znosimy hałas w fabryce , na ulicy ale nie w miejscu przeznaczonym na odpoczynek i to we własnym mieszkaniu. Dla psychofizjologicznej recepcji dżwięku ważne jest jego natężenie , wysokość , barwa , czas trwania , rodzaj żródła , sposób powstawania , zanikania. Hałasem nazywamy zespoły dżwięków , które odczuwamy jako przykrość , niecelowe( archaizm kościoła w dobie powszechnego posiadania zegarów i mediów) , przeszkadzające i drażniące. Hałas obciąża niezwykle ośrodkowy układ nerwowy, manifestując się mniejszą wydajnością i zmęczeniem. Już między 30 a 90 db powstają uszkodzenia układu nerwowego. Dla przykładu sygnał elektryczno- samochodowy ma intensywnośc 90 db . Bóle glowy , wzrost ciśnienia śródczaszkowego i niedotlenienie kory mózgu , arytmia układu krążenia , powydższone ciśnienie tętnicze , choroba wieńcowa , patologia w układzie trawiennym , moczowym , oddechowym - to niektóre patologie wywołane hałasem . Ponadto hałas przyspiesza starzenie się , rozwój miażdżycy . Powoduje ogromne zuzycie energii psychicznej na hamowanie ochronne organizmu . Na tym tle powstają depresje , lęki obsesje , uczucia zagrożenia , beżsenność . Uniemożliwia wypoczynek i regenerację sił . Kumulacja tego wszystkiego sprawia rozdrażnienie , popudliwość , agresywność . Tym samym zwiększa liczbę konfliktów , niszczy kulturę i dobre obyczje . Złe wyniki w szkole często mają podłoże w hałasie. Dziś żeby walczyć z hałasem , trzeba jednocześnie podjąc walkę na sali sądowej z ignoranją sędziów . Ja te batalie wygrywałem . Chetnie bym się zmierzył z klechami.
CHOLEWA
|
|
 | | Jakub Żmiejko (184 punktów) | >Ja te batalie wygrywałem . Chetnie bym się zmierzył z klechami.
Nie bardzo mam ochotę ciągać się po sądach. Wystarczyłoby, żeby Straż Miejska zmieniła podejście.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|