>Dorastała we mnie decyzja pomocy dzieciom w Afryce. Nie jestem bogaty, ale pomagając w ten sposób >przeżyję do wypłaty. Zacząłem szukać organizacji które zajmują się tego rodzaju działalnością, jest >ich wiele, niestety wszystkie o których czytałem to organizacje katolickie. Chcąc pomagać nie >powinienem zwracać na to uwagi, ale mam osobiste powody , aby moje pieniądze nie przechodziły przez >ręce żadnego kościoła. Szukam organizacji nie związanej z kościołem, proszę o pomoc.
To wspaniała inicjatywa. Większość dzieci w Afryce, które otrzymują taką pomoc są adoptowane przez tamtejsze rodziny i ta rodzina dostaje pomoc. Świadomość społeczna jest tam oczywiście inna i różna od naszej. Przede wszystkim panuje pogląd o tym, że mężczyzna zdolny do zapanowania nad własnym życiem zdolny jest do prowadzenia wielożennego gospodarstwa - stąd wielu monarchów, z których każdy jest niemalże królem swojej wioski. Kobieta ma jedynie obowiązek pracy i dbania o gospodarstwo, a jako młoda dziewczyna musi okazać się i wdziękiem i umiejętnością sprostania swoim obowiązkom. Z naszej perspektywy to trudne do zaakceptowania, wraz z kilkoma rzeczami, które się z tym wiążą, jak na przykład sprzedaż dzieci do katorniczej pracy.. stąd w wielu miejscach w Afryce utrzymuje się naturalne przekonanie o biedzie.. na której dorabiają się osoby.. które z naszej perspektywy byłyby najgorszymi przestępcami, a mimo to również z naszej perspektywy to drobni przestępcy, będący powszechnie akceptowalnymi. Pomoc małym dzieciom stwarza więc taką perspektywę, iż dziecko urzymuje całą rodzinę co miesiąc, dostarczając gotówkę, z którą coś można zrobić, więc nie opłaca się tego dziecka wyzbywać. Dzieci jednak najczęściej od razu wytwarzają w sobie przekonanie lepszego świata, który je utrzymuje i stąd pomoc kościołów, które szkolą i rodzinę i dzieci w ignorancji w stosunku do takich marzeń. Można przypuszczać, że jest to powodem wielu konfliktów, a z racji ich istnienia dzieci uświadamiają sobie swoją sytuację, jako pompki pieniężnej, a zdrugiej nigdy nie przestają ufać w to lepsze życie. To jest problem, który kościół załatwia po swojemu.. i rzeczywiście pomoc otrzymują tylko te rodziny, które są uważane za "dobre katolickie rodziny", jako gwaranci takiego poprowadzenia sprawy, aby z jednej strony katolicyzm był promowany, a z drugiej rzeczywistość okiełznana. Pomoc najbiedniejszym nie jest wcale łatwa, gdyż to są ludzie z krwi i kości, tak samo przeżywający pewne sprawy, a z racji swego położenia o wiele bardziej niektóre z nich. Warto skontaktować się ze środowiskiem Łodzian i Krakusów, gdzie istnieją olbrzymie społeczności Murzynów i Mulatów, które są w stanie w praktyce poinformować Cię o wielu realnych kwestiach i problemach takiej pomocy, gdyż w praktyce równie często może okazać się, iż bez żadnej świadomości utrzymywać będziesz organizacje zbrojne osób, które mają zadatki na tamtejszych totalitarystów. To dochodowy interes, więc są z pewnością grupy osób, nawet wśród Afrykanów, które do czegoś takiego niewinnie Cię namówią. W większości przypadków okazuje się, że o wiele trudniej jest zaadoptować rzeczywiście dziecko afrykańskie, niż to polskie.. ale myślę, że najbardziej wszystkim pomożesz, jeśli dojżejesz do decyzji, w której osobiście założysz nawet taką fundację, gdyż chcę Cię przekonać, iż jest wiele osób, które skorzystałyby z takiej formy pomagania. W sumie pomagając innym, pomagamy najbardziej sobie, a dialog jest potężniejszy, niż sama władza. Jeśli nawet nie chcesz tak bardzo pomagać, a tylko w miarę swoich możliwości, a ta decyzja jest rzeczywiście dojżała, to niestety, albo stety, potrzebujesz świadomości, którą mogą dać Ci tylko wspomniane przeze mnie grupy osób, które można namówić do podzielenia się informacjami o realiach w tej sprawie. Najważniejszym dla tych osób jest takie utrzymywanie ich statusu, aby kiedy dorosną, nie okazało się, że skoro już nie są tymi "ślicznymi, bo biednymi Murzyniątkami", nikt nie pomoże im w przyszłych perspektywach, na przykład w dalszej edukacji.
|