Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
05-12-2011 00:23farmer (22440 punktów)Racjonalizm...
Jeśli nie ma wzorca to co jest dobre? Co na chwilę obecną uważacie za szczyt racjonalnego życia? Błędy nieświadome okej, ale co z "będzie jakieś jutro". Krytyka zachowań jeśli samemu nie jest się racjonalnym. Absurdy religijne to nie wszystko, możliwości mózgu są potencjalnie ogromne.
Świat "mdłych" ludzi też nie jest rozwiązaniem.
Jeśli ludzie staną na wysokości zadania i zaczną zarządzać racjonalnie życiem do czego to zaprowadzi?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Jeśli nie ma wzorca to co jest dobre?

A jeśli jest wzorzec to skąd wiemy, że jest dobry?

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
06-12-2011 20:45 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>A jeśli jest wzorzec to skąd wiemy, że jest dobry?

Nie wiem, dlatego pytam. Skąd mam właśnie wiedzieć co jest racjonalne? Gdzie jest granica jednostki a gdzie zaczyna się wpływ otoczenia na zachowanie. Wypadkowa doświadczeń innych ludzi wpływa na mnie i nie tworzę wartości dodanej a jedynie wybiórczo na podstawie "jakiejś analizy" tworzę racjonalny świat?

Od urodzenia do śmierci człowiek ciągle się przekształca. Nie jest gotowym produktem i nie wie kim będzie. Jest raczej jak obiad który się ciągle gotuje. Nie ma szans póki co na skonsumowanie ostatecznego efektu i wprowadzenie poprawek następnym razem.
Zarazem wykształca sobie jakieś wzorce życia i dąży do nich. Nie jest w stanie przetestować wszelkich możliwych wariantów. Nawet jeśli zechce analizować życie innych upłynie sporo jego własnego tak by wprowadzić poprawki.

Sukcesem dla wielu będzie odrzucenie religii i na tym się skończy. Zresztą jedynym sukcesem będzie opozycja do reszty. Coś na zasadzie sklepu. Największy sukces to wybrać. Potem pozostanie przerabianie materii w nowych paradnych strojach.

Największy sukces odrzucić głupotę i tłumaczyć życie aż do śmierci.
coreless (16088 punktów)

>Jeśli ludzie staną na wysokości zadania i zaczną zarządzać racjonalnie życiem do czego to zaprowadzi?

A to do tej pory przynajmniej niektórzy nie zarządzali życiem racjonalnie?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Jeśli ludzie staną na wysokości zadania i zaczną zarządzać racjonalnie życiem do czego to zaprowadzi?
Do samych dobrych rzeczy. Będzie mniej marnotrawstwa. Wypadków drogowych. Polepszy się stan zdrowotności społeczeństwa, bo nikt racjonalnie myślący nie będzie kopcił żadnych śmierdziuchów-papierosów. Kościół upadnie, bo ludzie racjonalni nie będą wierzyć w głoszone przezeń bajki. To mało?

> Jeśli nie ma wzorca to co jest dobre?
Wzorzec jest prosty i jasny jak drut.
Dobre jest to co się przyczynia do dobrostanu człowieka i natury (przyrody). Dobre jest to co ogranicza cierpienie.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli nie ma wzorca to co jest dobre?

Wzorca? A skąd miałby się wziąć taki wzorzec, skoro pojęcie dobra i zła funkcjonuje tylko w świadomości ludzi? Kto miałby go stworzyć i skąd byśmy wiedzieli, że jest "dobry" (no i mamy circular reference - żeby ocenić wzorzec dobra jako dobry, musimy mieć wzorzec dobra).

To ludzie definiują co jest dobre a co złe. A raczej co jest złe.
Bo mogą filozofowie sobie rozważać naturę dobra, ale tak naprawdę na co dzień potrzeba nam jest umiejętność odróżniania zła o wszystkiego innego, a wiec to definicja zła jest kluczowa dla funkcjonowania w społeczeństwie.
A tych jest tyle, ile społeczeństw (a czasem ile jednostek).

Ot, prosty przykład. Zadawanie zbędnego bólu jakiejkolwiek istocie czującej jest złe - ja tak uważam. Czasami nie ma wyjścia, ale należy starać się nie zadawać bólu innym istotom.
Jest to dość popularne stanowisko w kulturze europejskiej a także pośrednio wśród wyznawców dźinizmu, ale wcale nie jedyne, a w skali cała populacje Ziemi - nawet nie przeważające.

>Co na chwilę obecną uważacie za szczyt racjonalnego życia?

Podejmowanie decyzji na podstawie racjonalnych przesłanek, nie kierowanie się wróżbami, horoskopami czy innymi gusłami, ale także w miarę możliwości odrzucenie uprzedzeń i stereotypów (trudne ale możliwe).

>Błędy nieświadome okej, ale co z "będzie jakieś jutro".

Każdy z nas wierzy, że będzie jutro. Ta wiara jest obecna na każdym kroku. Każdy coś planuje, coś odkłada. To nie musza być wielkie plany, ot umówiłam się na jutro z dawno nie widziana koleżanką, a na sobotę zrobię bogracz, wiec dziś muszę kupić mięso, żeby skruszało.
To wszytko wyraża moja wiarę, a nawet głębokie przekonanie, że jakieś jutro nastąpi. Działanie jakby jutro miał się świat skończyć to paranoja.

> Krytyka zachowań jeśli samemu nie jest się
>racjonalnym.

Będąc czasami trochę irracjonalna (np. kierując się "złym przeczuciem" zrezygnuję z potencjalnie dobrego interesu, bo kiedyś owo złe przeczucie uratowało mi tyłek), mam pełne prawo krytykować kogoś, kto zamiast iść na chemię leczy raka ciecierzycą albo naparami z "chińskich ziół". A nawet śmiać się z ciotki, która wpada z histerię bo stłukła lusterko.

> Absurdy religijne to nie wszystko, możliwości mózgu są potencjalnie ogromne.
> Świat "mdłych" ludzi też nie jest rozwiązaniem.
>Jeśli ludzie staną na wysokości zadania i zaczną zarządzać racjonalnie życiem do czego to
>zaprowadzi?

Racjonalne działanie nie jest "mdłe".
To przekonanie ludzi ulegających swoim irracjonalnym ciągotom - że racjonalny to zimny, wyrachowany, zawsze ostrożny, zawsze kalkulujący zyski i straty. Zero spontaniczności, zero gorących uczuć.

Człowiek racjonalny to nie ten, który nie ma żadnych irracjonalnych myśli czy popędów, ale ten który potrafi się im oprzeć, który rozróżnia, kiedy irracjonalizm jest nieszkodliwy i można mu ulec, bo to zabawne, przyjemne albo po prostu łatwiejsze a kiedy ulegając mu, możemy sobie lub innym wyrządzić szkodę.

Racjonalne postępowanie nie tyle jest trudne, co wymaga wysiłku.
Tego, który najtrudniej podjąć - umysłowego.
I drugiej trudnej rzeczy - krytycznego spojrzenia na samego siebie, uświadomienia sobie np. swoich uprzedzeń i głęboko zaszytych przesądów.

Swoja drogą przywiązanie do tzw. "autorytetów moralnych" też zaburza racjonalne podejmowanie decyzji. Jeżeli ufasz komuś, kto mówi że COŚ jest złe wiec tego nie robisz, albo ze COŚ jest dobre, wiec nie masz oporów, żeby to zrobić i nie poddajesz tej klasyfikacji w wątpliwość, masz do racjonalizmu daleką drogę.

Na koniec taka obserwacja z mojego podwórka - co jakiś czas muszę tłumaczyć komuś, że wzięcie czegoś na kredyt kiedy ma się własne środki, tylko po to, żeby odsetki wrzucić w koszty i zmniejszyć podatek dochodowy, to naprawdę głupi pomysł.
Działa tutaj głęboko wszyte w wielu ludzi przekonanie, że nie ma takiego kosztu, którego nie warto ponieść żeby tylko państwo mniej dostało z podatków.
Dodam, że zrobienie krok po kroku kalkulacji "korzyści" z tego pomysłu nie zawsze pomaga. Naprawdę, są osoby które wolą wyrzucić w błoto 100zł, żeby tylko państwo dostało o 5 zł mniej.


"Religion is the opiate of the masses -
- and we all know you should never give drugs to kids"

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365