Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pochwala racjonalnej glupoty

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
28-09-2014 11:54macnemo (-6 punktów)Pochwala racjonalnej glupoty
Ocena -7 na 9
Od ponad 30 lat mieszkam za granica, wiec prosze wybaczyc mi "niedoskonalosci" ortograficzno-stylistyczne.
W nauce poczynilsmy podobny postep jak w lotach miedzygalaktycznych - oderwalismy sie od Ziemi
(Voyager) na odleglosc , ktora jest bliska zeru w relacji do czasoprzestrzeni, niemiej to wielki sukces. Badanie kosmosu z blizszej perspektywy przypomina powiedzenie "im dalej w las tm wiecej drzew" czyli usmiadomienie, ze im dalej tym trudniej cos zrozumiec. Wiem, ze nic nie wiem mozemy juz dzis uzupelnic slowem "absolutnie" (nic nie wiem). W tym miejscu pojawia sie pewien blad typowy dla ludzkiego sposobu myslenia - "mam mozg wiec wszystko w koncu zrozumiem" - co jest oczywistym nonsensem. Nie wiemy nawet czy nasz system myslowy jest jedynym, czy posiada odpowiednie narzedzia i senory ( inne wymiary) i czy w ogolo to co odbieramy jest rzeczywistoscia ( a nie np:halogramem, String theory itd). O dziwo wielu juz "wie i rozumie" budujac na niewiedzy, wiedze. Problemem racjonalizmu jest fakt , ze zaczyna przypominac substytut brakujacej ludziom religii - z instynktownej potrzeby opierania sie na czyms pewnym ( niestety w swiecie dopiero poznawanej fizyki kwantowej oraz tajemniczej ciemnej energi, materi itd). Jakby tego wszystkiego bylo malo, mamy do czynienia z jedna calosca, nie pozwalajaca zrozumiec rzadzacych mechanizmow bez wiedzy o caloksztalcie. Watpie by w nauce pojawily sie "Worm Hole" pozwalajace przeskoczyc niewiedze, raczej sksazani jestesmy, na powolne wchodzenie do coraz bardziej niezrozumialej przestrzeni (i czegos co ma miejsce poza nasza swiadomocia) . W tej sytuacji niemadry racjonalizm przypomina wiare w plaskosc Ziemi, ktora udowadniano na podstawie "zdrowego rozsadku"- tego co widac i co wiadomo. Oczywiscie poznawac, obalac kanony i wyciagac wnioski musimy, niemniej w tej arcy skaplikowanej sytuacji, wnioski musimy budowac na plaszczyznie multi-naukowej a nie specjalistycznej. Znamiennym jest fakt ze, soby, ktore wywarly najwiekszy wplyw na nasza cawilizaje ( Chrystus, Einstein, Newton...) byly wierzace, wielo-kanalowe i pelne podziwu dla "Dziela". Zwykly "prostaczek" taki jak ja, uwazajac sie za zatwardzialego racjonaliste musi uwazac, by nie stac sie w swoim "ideologicznym sceptycyzmie" myslowym "sur-racjonalista". Trzeba zdawac sobie sprawe, ze racjonalizm jest (niestety) liczeniem na pustyni ziaren pisku podczas burzy piaskowej ( uklad dynamiczny wszechswiata) niemniej, mimo swej, w tej sytuacji wrecz zalozonej glupocie, czyms niezbednym czlowiekowi, motorem rozwoju umyslowego w tej nieskonczonej krzyzowce wszechswiata i.. nadzieja, ze proste slowo empatia, wreszcie przestanie byc "wyrazem obcym" ( tu opieram sie na slowach Chrystusa ,ktore parafrazujac mozna sprowadzic do wiry w madrosc sytemu (Bog) i empatie - pozwalajaca istniec razem a nie osobno). Pozdrawiam wszystkich poszukiwaczy skarbu madrosci - niech Wam przyniesie radoac a nie zwatpienie, o ktore niestety tak latwo.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

28-09-2014 12:23
 Ocena 12 na 12
hamp (3461 punktów)
To prawda, że współczesna nauka może wydawać się bardzo tajemnicza, oparta na jakichś dogmatach upodobniających ją do doktryn religijnych. Szczególnie jeżeli nie jest się naukowcem, a najlepiej specjalistą w danej dziedzinie.
Na szczęście ta religia nauki, umiłowania wiedzy i pokładanie zaufania w rękach mądrych ludzi niczego od nas nie wymaga. Nie straszy wiecznymi mękami, nie obiecuje zbawienia.
Prawdopodobnie nigdy nie znajdziemy odpowiedzi na wszystkie dręczące nas pytania, ale to nie znaczy, że należy sobie odpuścić, siąść na tyłku i wierzyć w jakiegoś bożka.
Ciekawość ściągnęła nas z drzew i teraz każe nam szukać dalszych wyjaśnień.
Nauka, w przeciwieństwie do innych religii, jest gotowa zmienić swoje dogmaty.

>Znamiennym jest fakt ze, soby, ktore wywarly najwiekszy wplyw na nasza cawilizaje ( Chrystus, Einstein, Newton...) byly wierzace, wielo-kanalowe i pelne podziwu dla "Dziela".
Czemu znamiennym? Argumentum ad verecundiam? To tutaj nie działa

>Pozdrawiam wszystkich poszukiwaczy skarbu madrosci - niech Wam przyniesie radoac a nie zwatpienie, o ktore niestety tak latwo.
Akurat zwątpienie jest pozytywnym uczuciem - oznacza otwartość umysłu na nowe myśli.

Ogólnie twoją wypowiedź skróciłbym do takiego zdania:
"Nauka jest bardzo tajemnicza i nie daje żadnych profitów, więc już lepiej wierzyć w Boga."
Ale mam nadzieję, że to mylne wrażenie.
Również pozdrawiam.
28-09-2014 19:11 
 Ocena 6 na 6
Olek Mularski (3178 punktów)
>Na szczęście ta religia nauki, umiłowania wiedzy i pokładanie zaufania w rękach mądrych ludzi niczego od nas nie wymaga. Nie straszy wiecznymi mękami, nie obiecuje zbawienia.

Religia nauki? Jak dla mnie to oksymoron. Mimo iż rozumiem jego przenośne użycie przez Ciebie, to jednak dla mnie jest on bardzo niezręczny.

>Nauka, w przeciwieństwie do innych religii, jest gotowa zmienić swoje dogmaty.

Stosowanie słowa dogmat wobec teorii naukowych jest niestosowne, gdyż dogmat to pewnik przyjęty tylko na zasadzie autorytetu, nie podlegający krytycznemu badaniu co do zgodności z prawdą. Nauka może zmieniać teorie, hipotezy ale nie dogmaty.
28-09-2014 14:41
 Ocena 13 na 13
Celecrin (6386 punktów)
>Znamiennym jest fakt ze, soby, ktore wywarly najwiekszy wplyw na nasza cawilizaje ( Chrystus, Einstein, Newton...) byly wierzace
Trudno mi orzec, czy Newton był wierzący, jeszcze więcej mam wątpliwości czy Einstein był wierzący.
Dyskusyjne jest też czy są to osoby, które wywarły największy wpływ na cywilizację.
Zwykle naukowiec to ateista albo jeszcze lepiej agnostyk. Sądzę zatem, że największy wpływ na cywilizację wywarła niewierzaca mniejszość. Przynajmniej jeśli chodzi o aspekt naukowo techniczny.

Jednego jestem pewiem jako racjonalista, agnostyk, antyteista czy jak tam zwał. Zwątpienie mi nie grozi. Zwątpieniem straszy się wierzących, by odrzucali każde sceptyczne impulsy w ich zniewolonych mózgach
28-09-2014 15:12 
 Ocena 10 na 10
Sygnał (4252 punktów)
>Trudno mi orzec, czy Newton był wierzący, jeszcze więcej mam wątpliwości czy Einstein był wierzący.
>Dyskusyjne jest też czy są to osoby, które wywarły największy wpływ na cywilizację.
>Zwykle naukowiec to ateista albo jeszcze lepiej agnostyk. Sądzę zatem, że największy wpływ na cywilizację wywarła niewierzaca mniejszość. Przynajmniej jeśli chodzi o aspekt naukowo techniczny.

Nawet jeśli byliby wierzący to nie miałoby najmniejszego znaczenia. Przecież to nie religia posunęła ich do odkryć naukowych, a była czymś obok, kompletnie niezwiązanym. Tego typu dociekania nie mają raczej sensu.
29-09-2014 11:28 
 Ocena 3 na 3
Pan Cogito (182 punktów)

>Trudno mi orzec, czy Newton był wierzący, jeszcze więcej mam wątpliwości czy Einstein był wierzący.
Co do Newtona to nie wiem, ale czytałem ostatnio w książce Dawkinsa wytłumaczenie dlaczego uznawali Einsteina za wierzącego(błędnie interpretując jego słowa), autor wspominał potem o sprostowaniach samego Alberta, który był po prostu panteistą i dla niego bóg=natura nie chodziło mu o żaden nadprzyrodzony byt.


Sapere Aude
29-09-2014 15:42 
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)
>>Trudno mi orzec, czy Newton był wierzący, jeszcze więcej mam wątpliwości czy Einstein był wierzący.
>Co do Newtona to nie wiem, ale czytałem ostatnio w książce Dawkinsa wytłumaczenie dlaczego uznawali Einsteina za wierzącego(błędnie interpretując jego słowa), autor wspominał potem o sprostowaniach samego Alberta, który był po prostu panteistą i dla niego bóg=natura nie chodziło mu o żaden nadprzyrodzony byt.
Wiem, przypadek Einsteina jest dla racjonalistów bardzo pouczający. Sam będąc można powiedzieć "ojcem" mechaniki kwantowej, odrzucił kopenhaską interpretację mechaniki kwantowej Bohra jako abstrakcję, nieprawdę. Wtedy to miał powiedzieć: Bóg nie gra w kości.

Niestety probabilistyczna natura mechaniki kwantowej z czasem nabierała siły, pojawiały się kolejne dowody doświadczalne, dziś Einstein pewnie by się załamał psychicznie...

Teraz: Twórca wątku każe Nam być pokornymi, z tą naszą ułomną nauką, tymczasem pewnie nawet przez STW się nie przebił.
29-09-2014 17:14 
 Ocena 1 na 1
Pan Cogito (182 punktów)
>Teraz: Twórca wątku każe Nam być pokornymi, z tą naszą ułomną nauką, tymczasem pewnie nawet przez STW się nie przebił.

STW? Co to jest?

Sapere Aude
29-09-2014 17:48 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>>Teraz: Twórca wątku każe Nam być pokornymi, z tą naszą ułomną nauką, tymczasem pewnie nawet przez STW się nie przebił.
>STW? Co to jest?
>
Sapere Aude

Skrótu STW używa się dla Szczególnej Teorii Względności.
pl.wikipedia.org/wiki/STW
29-09-2014 18:15 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)

>Teraz: Twórca wątku każe Nam być pokornymi, z tą naszą ułomną nauką, tymczasem pewnie nawet przez STW się nie przebił.
>
Przebił, przebił... bóg nie takie rzeczy rozwiązywał mimochodem... Starczy wierzyć.
28-09-2014 17:38
 Ocena 12 na 12
Jacholek (5699 punktów)
>Problemem
>racjonalizmu jest fakt , ze zaczyna przypominac substytut brakujacej ludziom religii - z
>instynktownej potrzeby opierania sie na czyms pewnym ( niestety w swiecie dopiero poznawanej fizyki
>kwantowej oraz tajemniczej ciemnej energi, materi itd).
W nauce należy rozróżnić jej twardy rdzeń od frontu badań, gdzie dopiero trwa zbiorowy wysiłek by poszerzyć jej horyzonty. Trzeba się więc pogodzić z tym iż nie wszystkie zjawiska i procesy są zrozumiałe z tym samym poziomem pewności. Czyż nie to jest jednak lepsze niż karmienie się złudzeniami, fałszywymi pewnikami czy objawionymi dogmatami ? Nie mówiąc już o tym jak ta np "dopiero co poznawana" fizyka zmieniła świat w którym żyjemy, o czym na co dzień tak łatwo się zapomina. Więcej więc optymizmu a mniej lęku przed osiągnięciami współczesnej nauki !
28-09-2014 19:58
 Ocena 14 na 14
DyktaFon (9281 punktów)
Nie mam pojęcia na jakim etapie jest nauka. Bo gdyby porównać ją z nauką sprzed wieków, to poszybowała do nieskończoności... a gdyby porównać ją do tejże nieskończoności - to faktycznie nie oderwała się jeszcze od poziomu "zero"

Natomiast przywoływanie nauki i wplątywanie w to religii jest co najwyżej głupotą. Nie wartą w ogóle zajmowania się tym tematem.
29-09-2014 11:41 
 Ocena 3 na 3
baszarteg (2319 punktów)
>Nie mam pojęcia na jakim etapie jest nauka. Bo gdyby porównać ją z nauką sprzed >wieków, to poszybowała do nieskończoności... a gdyby porównać ją do tejże >nieskończoności - to faktycznie nie oderwała się jeszcze od poziomu "zero"

Spodobało mnie się to porównanie ,ma rozmach(z elementami pokory )

>Natomiast przywoływanie nauki i wplątywanie w to religii jest co najwyżej głupotą. >Nie wartą w ogóle zajmowania się tym tematem.

I z tym się w sumie zgadzam ,chociaż zdarzają się czasem ciekawe przypadki w rodzaju np:Srinivasa Aiyangar Ramanujan (indyjski matematyk. Ramanujan nie miał pełnego wykształcenia matematycznego, był genialnym samoukiem. Mawiał, że bogini Namagiri zsyła mu natchnienie, wzory i wyniki w snach.) które dają do zastanowienia. Jeśli nie nad pobieraniem informacji od transcendentalnych bytów to przynajmniej nad złożonością ludzkiej psychiki która potrafi łączyć w sobie najdziwniejsze sprzeczności .
29-09-2014 16:00 
 Ocena 6 na 6
Celecrin (6386 punktów)
>Nie mam pojęcia na jakim etapie jest nauka. Bo gdyby porównać ją z nauką sprzed wieków, to poszybowała do nieskończoności... a gdyby porównać ją do tejże nieskończoności - to faktycznie nie oderwała się jeszcze od poziomu "zero"
>Natomiast przywoływanie nauki i wplątywanie w to religii jest co najwyżej głupotą. Nie wartą w ogóle zajmowania się tym tematem.
No niestety istnieje nagroda Templetona. Corocznie mamy głupotę wartą 795 tys funtów. Czasem trzeba trochę wierzących sprowadzić na ziemię, bo wiadomo, że lubią bujać w obłokach, okadzać się i generalnie wpadać w złudną religijną ekstazę.
farmer (22440 punktów)

> W tej sytuacji niemadry racjonalizm przypomina wiare w plaskosc
>Ziemi, ktora udowadniano na podstawie "zdrowego rozsadku"- tego co widac i co wiadomo.

Tak, to ciężka sprawa lać paliwo do baku na podstawie zdrowego rozsądku. Lepsze efekty daje modlitwa.....

Czekaj czekaj...

>Problemem racjonalizmu jest fakt , ze zaczyna przypominac substytut brakujacej ludziom religii - z instynktownej potrzeby opierania sie na czyms pewnym ( niestety w swiecie dopiero poznawanej fizyki kwantowej oraz tajemniczej ciemnej energi, materi itd)

Problem? YYYY.....

To było chyba tak ......dawno dawno temu ktoś pewnie z ambony lub w stodole gdzieś
.....niestety w świecie dopiero poznawanego świata mówienie o lataniu między wsiami na czymś co przypomina ptaka bo o księżycu to chyba żaden rozsądny człowiek nie myśli....ble ble ble bóg wiara nie rozumiesz.





bass (4786 punktów)
(zablokowany)
Teza, że Wszechświat powstał "sam w sobie, z niczego" jest równie uprawniona, jak ta, że "jest dziełem Stwórcy" - obie są jednakowo niefalsyfikowalne i zawsze takie będą niezależnie jak głębokie będą dalsze badania i odkrycia.

Całkowicie natomiast nieuprawnione jest założenie, iż tenże Stwórca sprawuje bezpośredni nadzór nad stworzonymi "na Jego wzór i podobieństwo" istotami, martwi sie tym, kiedy te istoty poszczą, jak uprawiaja seks, jak często wznoszą modły lub ku Jego chwale mordują innych ludzi, którzy w Niego nie wierzą, lub wyobrażają go sobie inaczej...

Inaczej mówiąc, Bóg deistyczny (nieosobowy) - to jedna z doktryn filozoficznych, Bóg teistyczny (osobowy) - to wywiedzione z deizmu narzędzie do psychomanipulacji ludzmi.

Do prowadzenia badań naukowych, koncepcja Boga-Stwórcy jest całkowicie nieprzydatna, przeciwnie, jest szkodliwa, gdyż daje rozwiązanie przed powstawieniem pytania.
Rupson (1793 punktów)
>Pozdrawiam wszystkich poszukiwaczy skarbu madrosci - niech Wam przyniesie radoac a nie zwatpienie, o ktore niestety tak latwo.

-Żeby zwątpić, to najpierw trzeba w coś wierzyć, więc zaprawdę, nie przyjdzie ono na mnie.

"Ja tam wolę być nieszczęśliwy, niż pozostawać w stanie fałszywej, kłamliwej szczęśliwości, w jakiej tu się żyje." - Aldous Huxley
28-09-2014 23:23
 Ocena 13 na 13
Scarabaeus (2198 punktów)
Postaram się podnieść Cię na duchu.

Nauka działa nawet jeżeli w nią nie wierzysz.

powiem więcej.

Nauka działa nawet jeżeli wierzysz w boga.
Rupson (1793 punktów)
>Od ponad 30 lat mieszkam za granica, wiec prosze wybaczyc mi "niedoskonalosci"
>ortograficzno-stylistyczne.

-Proszę mi wybaczyć...albo i nie, ale zauważyłem o wiele poważniejsze "niedoskonałości".
niestadny (2492 punktów)

Spotkałem się z opiniami "z kręgów", że nauka to ściema. Muszę dopytać, w czym rzecz. Naukowcy są ludźmi i pewnie niektórych korci by fakty dopasowywać do hipotez. Ludzkie arcyludzkie. Jeśli nie znaleźliby się inni, nie zgadzający się tymi pierwszymi, mielibyśmy konsensus. Pytanie czy nie oparty na fałszu? Zwykli zjadacze chleba byliby w siódmym niebie, że poznali Prawdę... Hahaha

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
tu opieram sie na slowach Chrystusa ,ktore parafrazujac mozna sprowadzic do wiry w madrosc sytemu (Bog) i empatie - pozwalajaca istniec razem a nie osobno)

hej,
Witaj !
Ja również od ponad 30 lat mieszkam za granicą -

Lecz do rzeczy :
W przedstawionym przeze mnie cytacie dostrzegam spory problem .
Problem polega na bezwarunkowej miłości . Miłości tak zachłannej , że nie wyobrażającej sobie odrzucenia .
Miłość Boga to właśnie taka miłość , której NIE WOLNO odrzucić
Bóg chce istnieć ze mną wespół-zespół - a ja muszę na to przystać .
To nie jest empatia , to nie jest istnienie razem - to jest metafizyczny horror .
Miłość , której nie można odrzucić to nic innego jak gwałt - a gwałt to przestępstwo .

pozdrawiam serdecznie
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365