 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-06-2009 16:44 | Głąbiński (3538 punktów) | Napełnienie tej ziemi
3 na 3 | Ostatnio słynne zdanie JPII: "niech Duch Twój zstąpi i napełni ziemię, tę ziemię" wraz z całą oprawą gestów, intonacji, akcentów i efektownych zmian tempa wymawiania poszczególnych słów, przypomniała telewizja. Nigdy nie spotkałem próby wyjaśnienia, jakie myśli zawarte są, czy miały być w tej metaforze? Wygląda na to, że powołujący się na nią przyjmują, że wymowa tego jest oczywista. Dla mnie nie jest to jasne. Osobiście przypuszczam, że była to zamierzona agitacja polityczna, a jeśli ktoś jest ciekaw, jak ten sąd uzasadniam, mogę swoją analizę przedstawić (nie narzucam się z tym jednak), natomiast proszę o wyjaśnienie, jakie jest wasze w tej kwestii zdanie?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | > Ostatnio słynne zdanie JPII: "niech Duch Twój zstąpi i napełni ziemię, tą ziemię" wraz z całą> oprawą gestów, intonacji, akcentów i efektownych zmian tempa wymawiania poszczególnych słów,> przypomniała telewizja. Nigdy nie spotkałem próby wyjaśnienia, jakie myśli zawarte są, czy miały być> w tej metaforze?Nie było "napełni" tylko "odmieni oblicze ziemi, tej ziemi" - więc tego posta możesz spisać na straty, bo przesłanie było proste jak drut
|
|
 | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | > Nie było "napełni" tylko "odmieni oblicze ziemi, tej ziemi" - więc tego posta możesz spisać na straty, bo przesłanie było proste jak drut  Dziękuję za sprostowanie błędu, które jednak sensu słów nie tylko nie zmienia, lecz nawet czyni polityczne ich znaczenie bardziej prawdopodobnym. Jeśli przesłanie jest proste, to spróbój mi je wytłumaczyć.
Stach M. G.
|
|
|  | 1 na 1 | Skymen (621 punktów) | > >Nie było "napełni" tylko "odmieni oblicze ziemi, tej ziemi" - więc tego posta możesz spisać na straty, bo przesłanie było proste jak drut  > Dziękuję za sprostowanie błędu, które jednak sensu słów nie tylko nie zmienia, lecz nawet czyni polityczne ich znaczenie bardziej prawdopodobnym. Jeśli przesłanie jest proste, to spróbój mi je wytłumaczyć.To ja spróbuję: "Jest tu na tym "łez padole" całkiem sporo głupoty. Fajnie by było gdyby jakaś dobra idea opanowała te zakute łby [inaczej mówiąc: "głąby"] i nauczyła je żyć trochę mądrzej, ku ich i naszemu pożytkowi" Może być?
|
|
| |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > "Jest tu na tym "łez padole" całkiem sporo głupoty.> Fajnie by było gdyby jakaś dobra idea opanowała te zakute łby [inaczej mówiąc: "głąby"] i nauczyła je żyć trochę mądrzej, ku ich i naszemu pożytkowi"> Może być?  Większość uważa, że tu chodziło o zmianę ustroju i traktuje te słowa jako rzucony na komunę "urok", który rozpoczął proces jej upadku.
|
|
| | |  | | Skymen (621 punktów) | > >"Jest tu na tym "łez padole" całkiem sporo głupoty.> >Fajnie by było gdyby jakaś dobra idea opanowała te zakute łby [inaczej mówiąc: "głąby"] i nauczyła je żyć trochę mądrzej, ku ich i naszemu pożytkowi"> >Może być?  > Większość uważa, że tu chodziło o zmianę ustroju i traktuje te słowa jako rzucony na komunę "urok", który rozpoczął proces jej upadku.> Tfu! Słowo "urok" niegodne jest ust racjonalisty!  Swoją drogą nie widzę problemów by w interpretacji o zmianie ustroju doszukiwać się motywacji ograniczania pola do popisu głupoty tego ustroju mocodawców i wykonawców, więc do ich przeprogramowania ideą lepszą od dotychczas im znanej...jako jedynie słuszna.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > Tfu! Słowo "urok" niegodne jest ust racjonalisty!  Cudzysłów świadczy, że to skrót myślowy. Zresztą racjonalista się nie boi żadnych słów. > Swoją drogą nie widzę problemów by w interpretacji o zmianie ustroju doszukiwać się motywacji ograniczania pola do popisu głupoty tego ustroju mocodawców i wykonawców, więc do ich przeprogramowania ideą lepszą od dotychczas im znanej...jako jedynie słuszna.Można i tak. To zależy od poglądów politycznych. Mówiliśmy tylko o interpretacji tej wypowiedzi.
|
|
| | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >Tfu! Słowo "urok" niegodne jest ust racjonalisty!  > Cudzysłów świadczy, że to skrót myślowy. Zresztą racjonalista się nie boi żadnych słów.A gdzie ja pisałem że się boi?!  Napisałem że to słowo [idea za nim stojąca] >nie godzi się< z racjonalnością jako taką. No chyba że o "uroku osobistym" mowa  > >Swoją drogą nie widzę problemów by w interpretacji o zmianie ustroju doszukiwać się motywacji ograniczania pola do popisu głupoty tego ustroju mocodawców i wykonawców, więc do ich przeprogramowania ideą lepszą od dotychczas im znanej...jako jedynie słuszna.> Można i tak. To zależy od poglądów politycznych. Mówiliśmy tylko o interpretacji tej wypowiedzi.Gdyby ów ustrój był "mądrzejszy" od innych -przetrwałby do dziś. Nie przetrwał - bo był "głupszy".
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > przesłanie było proste jak drut
Zwłaszcza dla tych, dla których duch prosty jest jak drut.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | > Zwłaszcza dla tych, dla których duch prosty jest jak drut.Że sparafrazuję - duch jaki jest, każdy widzi
|
|
| |  | | Skymen (621 punktów) | > >Zwłaszcza dla tych, dla których duch prosty jest jak drut.> Że sparafrazuję - duch jaki jest, każdy widzi  Nie każdy, nie każdy... Do tego trzeba mieć dar [haryzmat] rozpoznawania duchów
|
|
6 na 6 | rudyment (3233 punktów) | > Osobiście przypuszczam, że była to zamierzona agitacja polityczna, a >jeśli ktoś jest ciekaw, jak ten sąd uzasadniam, mogę swoją analizę przedstawić (nie narzucam się z >tym jednak), natomiast proszę o wyjaśnienie, jakie jest wasze w tej kwestii zdanie?
Że nie ma sobie czym głowy zawracać, dopatrując się jakiegoś sensu w kleszej paplaninie.
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >Że nie ma sobie czym głowy zawracać, dopatrując się jakiegoś sensu w kleszej paplaninie. Moje czy twoje zdanie nie ma znaczenia wobec faktu, że we wszystkich mediach powtarza się niezmiennie opinia o wiekopomnym znaczeniu tych słów. A opinię tego rodzaju nie kwestionują nawet osoby, których o sympatyzowanie z poglądami JPII nie podejrzewam. Jest więc się nad czym zastanowić.
Stach M. G.
|
|
|  | 6 na 6 | rudyment (3233 punktów) | >>Że nie ma sobie czym głowy zawracać, dopatrując się jakiegoś sensu w kleszej paplaninie. >Moje czy twoje zdanie nie ma znaczenia wobec faktu, że we wszystkich mediach powtarza się niezmiennie opinia o wiekopomnym znaczeniu tych słów. A opinię tego rodzaju nie kwestionują nawet osoby, których o sympatyzowanie z poglądami JPII nie podejrzewam. Jest więc się nad czym zastanowić. > Stach M. G.
Proces zastanowienia nad wypowiedziami onego męża mam już za sobą, a konkluzja powyżej. Król jest nagi, wszyscy to widzą, ale nikt nie powie.
"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
|
|
| |  | | Skymen (621 punktów) | > >>Że nie ma sobie czym głowy zawracać, dopatrując się jakiegoś sensu w kleszej paplaninie.> >Moje czy twoje zdanie nie ma znaczenia wobec faktu, że we wszystkich mediach powtarza się niezmiennie opinia o wiekopomnym znaczeniu tych słów. A opinię tego rodzaju nie kwestionują nawet osoby, których o sympatyzowanie z poglądami JPII nie podejrzewam. Jest więc się nad czym zastanowić.> > Stach M. G.> Proces zastanowienia nad wypowiedziami onego męża mam już za sobą, a konkluzja powyżej.> Król jest nagi, wszyscy to widzą, ale nikt nie powie. A ponieważ każdy z nas jest królem samemu sobie więc gratuluję rudy samokrytycyzmu
|
|
| | |  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | > A ponieważ każdy z nas jest królem samemu sobie więc gratuluję rudy samokrytycyzmu  Jest jednak różnica między królestwem wypowiadanym na skromnym forum, a tym, które wszystkie media i wszyscy wielcy tego świata ogłaszają jako zdarzenie o epokowym znaczeniu. W pierwszym wypadku wspomniana nagość (w przenośni braki intelektualne, moralne itp.) zasługuje jedynie na wzruszenie ramionami, natomiast w drugim, jeśli nie znajdzie się nikt odważny, by powiedzieć głośno, jaki jest stan rzeczywisty, fałsz rozlewa się jak zaraza.
Stach M. G.
|
|
| | | |  | | Skymen (621 punktów) | > > A ponieważ każdy z nas jest królem samemu sobie więc gratuluję rudy samokrytycyzmu  > Jest jednak różnica między królestwem wypowiadanym na skromnym forum, a tym, które wszystkie media i wszyscy wielcy tego świata ogłaszają jako zdarzenie o epokowym znaczeniu. W pierwszym wypadku wspomniana nagość (w przenośni braki intelektualne, moralne itp.) zasługuje jedynie na wzruszenie ramionami, natomiast w drugim, jeśli nie znajdzie się nikt odważny, by powiedzieć głośno, jaki jest stan rzeczywisty, fałsz rozlewa się jak zaraza.Odnośnie różnicy skali w nośności medialnej przekazu Tamtego od tych tu naszych [waszych?] to widzę że nie doceniasz jednak siły łopotu motylich skrzydeł, zdolnych wywołać ponoć huragany, co jednak powinno być ci bardziej w smak niż odwrotnie.  A i uważam również że masz [macie obaj] pewną błędną perspektywę widzenia tego Wydarzenia i onych Słów, która dość mocno przesłania wam znaczenie tego co się wtedy stało, ale nie mam potrzeby wam tego dowodzić ponad wypowiedzenie własnego w tym temacie zdania.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >... uważam również że masz [macie obaj] pewną błędną perspektywę widzenia tego Wydarzenia i onych Słów, która dość mocno przesłania wam znaczenie tego co się wtedy stało, ... Może i tak jest, ale w wątku nie mówimy o naszej perspektywie, lecz o tym, jaki zamiar realizował JPII wypowiadając omawiane zdanie. Otóż obawiam się, że wplatając do modlitwy (taki charakter oficjalnie mają jego słowa) agitację polityczną okazał nielojalność wobec swojego mocodawcy, w którego ponoć wierzył, a zarazem postąpił niezgodnie z deklarowanym umiłowaniem prawdy ponad wszystko. Hipokryzja uchodzi dyplomacie, nie przystoi jednak pozującemu na wszechświatowy autorytet moralny. A że miał dobre chęci i że, być może, przyczynił się do korzystnych zmian? Dawno już powszechnie uznano, że przypisywana Jezuitom dewiza, iż "cel uświęca środki", jest moralnie niedopuszczalna, a praktycznie szkodliwa.
Stach M. G.
|
|
| | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >... uważam również że masz [macie obaj] pewną błędną perspektywę widzenia tego Wydarzenia i onych Słów, która dość mocno przesłania wam znaczenie tego co się wtedy stało, ...> Może i tak jest, ale w wątku nie mówimy o naszej perspektywie, lecz o tym, jaki zamiar realizował JPII wypowiadając omawiane zdanie.Ale chyba przyznasz ze o tym Jego zamiarze dyskutuje każdy z nas tutaj jedynie z własnej perespektywy?!  > Otóż obawiam się, że wplatając do modlitwy (taki charakter oficjalnie mają jego słowa) agitację polityczną okazał nielojalność wobec swojego mocodawcy, w którego ponoć wierzył, a zarazem postąpił niezgodnie z deklarowanym umiłowaniem prawdy ponad wszystko. Hipokryzja uchodzi dyplomacie, nie przystoi jednak pozującemu na wszechświatowy autorytet moralny. A że miał dobre chęci i że, być może, przyczynił się do korzystnych zmian? Dawno już powszechnie uznano, że przypisywana Jezuitom dewiza, iż "cel uświęca środki", jest moralnie niedopuszczalna, a praktycznie szkodliwa.Dla mnie z kolei szczytem hipokryzji jest stara dewiza komunistów [a dziś często wszelkiej maści pseudo-demokratów i quasi-liberałów] iż należy wzywać do poszanowania praw słabych gdy się jest mniejszością oraz bezwzględnie egzekwować prawo silniejszego, gdy się ma przewagę.
|
|
| | | | | | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >Dla mnie z kolei szczytem hipokryzji jest stara dewiza komunistów ... Treścią tego wątku nie jest ustalenie, co jest (było?) szczytem hipokryzji. Albo więc piszesz nie na temat, albo sądzisz, iż jeśli ktoś osiągnął "szczyt hipokryzji", to już nikogo innego hipokrytą nazwać się nie godzi?
Stach M. G.
|
|
| | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | >>Dla mnie z kolei szczytem hipokryzji jest stara dewiza komunistów ... >Treścią tego wątku nie jest ustalenie, co jest (było?) szczytem hipokryzji. Albo więc piszesz nie na temat, albo sądzisz, iż jeśli ktoś osiągnął "szczyt hipokryzji", to już nikogo innego hipokrytą nazwać się nie godzi?
I co z tego że go nazwiesz? Każdy ma swoje własne normy co jest już a co jeszcze nie -hipokryzją. To że jest nią w twoich oczach u innych to, co ci nie w smak, to również jest hipokryzja. I to nielicha. A kiedy hipokryta innych o hipokryzję wini, dyskusja nie może być już bardziej jałowa...
>>... uważam również że masz [macie obaj] pewną błędną perspektywę widzenia tego Wydarzenia i onych Słów, która dość mocno przesłania wam znaczenie tego co się wtedy stało, ... >Może i tak jest, ale w wątku nie mówimy o naszej perspektywie, lecz o tym, jaki zamiar realizował JPII wypowiadając omawiane zdanie.
Ale chyba przyznasz że o tym Jego zamiarze dyskutuje każdy z nas tutaj jedynie z własnej [hipokryzją nacechowanej -j.w.dowiodłem] perespektywy?!
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >... Każdy ma swoje własne normy co jest już a co jeszcze nie -hipokryzją. Tak skrajny relatywizm moralny zadziwia. Nie sądzę, by ktokolwiek zajmujący się moralnością (z JPII na czele) zgodził się z tym poglądem. Hipokryzja, kradzież itp. są to wyraźnie zdefiniowane zdefiniowane i powszechnie uznawane pojęcia. >... kiedy hipokryta innych o hipokryzję wini, dyskusja nie może być już bardziej jałowa... Jak rozumiem, to wg ciebie, jeśli jestem hipokrytą (objaśnienie tego przekonania o mojej osobie nie rozumiem), to automatycznie mój sąd o kimś innym, bez względu na rzeczowość uzasadnienia jest błędny? >Ale chyba przyznasz że o tym Jego zamiarze dyskutuje każdy z nas tutaj jedynie z własnej [hipokryzją nacechowanej -j.w.dowiodłem] perespektywy?! Nie wiem, z jakiej ty wypowiadasz się perspektywy, lecz ja po prostu wiem, że hipokryzją jest, jeśli ktoś postępuje inaczej niż to głosi.
Stach M. G.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > lecz ja po prostu wiem, że hipokryzją jest, jeśli ktoś postępuje inaczej niż to głosi.Tyle że to ty subiektywnie oceniasz co wg ciebie głosi i czy zgodnie z tym postępuje, a jeśli się mylisz w swoim zrozumieniu np. tego co tenże ktoś głosi [przecież on sam może inaczej rozumieć swoje poglądy], możesz odnieść więc mylne wrażenie że głosi co innego niż czyni, a zatem możesz p-osądzać kogoś niesłusznie o hipokryzję. Hipokryzję mógłby tak naprawdę zdiagnozować u siebie jedynie sam hipokryta -niejako na swój własny użytek, odkrywając rozdźwięk pomiędzy swoimi poglądami a postawą życiową, jednak zawsze postępujemy zgodnie z sobie realnie przyswojonymi poglądami, więc tak naprawdę hipokryci nie istnieją.  Rozdźwięk istnieje jedynie pomiędzy tym do czego każdy z nas "dąży" czy chciałby aspirować[ideały] a tym wg czego aktualnie żyje [bieżące przekonania].
|
|
| |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >Król jest nagi, wszyscy to widzą, ale nikt nie powie. Właśnie! A widząc fałsz mamy obowiązek nie tyle powiedzieć, lecz KRZYCZEĆ!
Stach M. G.
|
|
| | |  | | Skymen (621 punktów) | >>Król jest nagi, wszyscy to widzą, ale nikt nie powie. >Właśnie! A widząc fałsz mamy obowiązek nie tyle powiedzieć, lecz KRZYCZEĆ!
Widząc fałsz, mamy obowiązek przede wszystkim samych siebie przed nim uchronić, a nie popadać w fałsze krańcowo odmienne, od tych ponoć przez nas "wyraźnie" dostrzeganych...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >Widząc fałsz, mamy obowiązek przede wszystkim samych siebie przed nim uchronić, a nie popadać w fałsze krańcowo odmienne, od tych ponoć przez nas "wyraźnie" dostrzeganych... Ja podałem wyraźnie, jaki fałsz dostrzegam. Czy mógłbyś wzajemnie wyjaśnić, o jakich "fałszach krańcowo odmiennych" piszesz?
Stach M. G.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Skymen (621 punktów) | > >Widząc fałsz, mamy obowiązek przede wszystkim samych siebie przed nim uchronić, a nie popadać w fałsze krańcowo odmienne, od tych ponoć przez nas "wyraźnie" dostrzeganych...> Ja podałem wyraźnie, jaki fałsz dostrzegam. Czy mógłbyś wzajemnie wyjaśnić, o jakich "fałszach krańcowo odmiennych" piszesz?O hipokryzji chorobliwego, wręcz schizofrenicznego narzucania innym własnego widzimisię w temacie ponoć obowiązującego rozdziału faktycznie nierozdzielnych sfer ludzkiego życia: polityki, religii, prywatności itp... Polityka rozumiana klasycznie [jako "dobro wielu"] jest nierozerwalnie związana z całością światopoglądu każdego człowieka, który wyraża się [manifestuje] i w strefie prywatnej i w duchowej [czy religijnej] i publicznej. Jeśli odejść od tego sztucznie lansowanego "rozdziału" [zazwyczaj przez jednostki czy grupy obawiające się że ich idea nie jest tak nośna jak idea "konkurencyjna"] okaże się że każdy ma prawo manifestować [choćby nawet i poza granicami tzw. "zdrowego rozsądku"] zawsze i wszędzie swoje poglądy tak religijne jak i polityczne, prywatnie i publicznie. A jeśli może każdy [w końcu mamy wolność słowa i wyznania] to i Papież na placu Piłsudskiego...mógł politycznie wykorzystywać to co ktoś nazwie "zaklęciami" modlitewnymi...  Wygra i tak idea bardziej realistyczna, życiowa, prościej/normalniej/krócej/łatwiej prowadząca ludzi do realnego zaspokojenia owych tęsknot [chcic] wprogramowanych w nasze wielowymiarowe człowieczeństwo...więc się kurna idealiści wszelkiej maści bierzcie za wymyślanie realnych odpowiedzi na ludzkie faktyczne potrzeby życiowe a nie marnujcie siły/czas/energie na zwalczanie konkurencji!
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >O hipokryzji chorobliwego, wręcz schizofrenicznego narzucania innym własnego widzimisię w temacie ponoć obowiązującego rozdziału faktycznie nierozdzielnych sfer ludzkiego życia: polityki, religii, prywatności itp... Jeśli dobrze zrozumiałem, to zaproszenie do dyskusji nad przedstawiioną wątpliwością nazywasz "schizofrenicznym narzucaniem innym własnego widzimisię? Zaś uwagę o "faktycznej nierozdzielności" winieneś skierować do episkopatu, który (wbrew tej nierozdzielności) oficjalnie stwierdza, że władze kościelne nie wtrącają się do polityki. >każdy ma prawo manifestować [choćby nawet i poza granicami tzw. "zdrowego rozsądku"] zawsze i wszędzie swoje poglądy tak religijne jak i polityczne, prywatnie i publicznie. ... Tego nikt nie kwestionuje. Uważam natomiast, że ten, kto oficjalnie głosi, iż jego wystąpienie ma charakter czysto religijny, a przemyca w wypowiedzi treści polityczne, zasługuje na miano hipokryty i jednocześnie podważa prawidłowość rozumowania tych, którzy lansują go jako autorytet moralny.
Stach M. G.
|
|
| | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >O hipokryzji chorobliwego, wręcz schizofrenicznego narzucania innym własnego widzimisię w temacie ponoć obowiązującego rozdziału faktycznie nierozdzielnych sfer ludzkiego życia: polityki, religii, prywatności itp...> Jeśli dobrze zrozumiałem, to zaproszenie do dyskusji nad przedstawiioną wątpliwością nazywasz "schizofrenicznym narzucaniem innym własnego widzimisię?Tu nie przedstawiono wątpliwości pod dyskusję, tu zaproponowano z góry założony pogląd o czyjejś [papieskiej] hipokryzji. I ten pogląd w ramach nad nim dyskusji uważam za próbę ""schizofrenicznego narzucania innym własnego widzimisię", tym bardziej schizofrenicznego że toczy się w myśl zasady "przyganiał naparstek garnkowi"  > >każdy ma prawo manifestować [choćby nawet i poza granicami tzw. "zdrowego rozsądku"] zawsze i wszędzie swoje poglądy tak religijne jak i polityczne, prywatnie i publicznie. ...> Tego nikt nie kwestionuje. Uważam natomiast, że ten, kto oficjalnie głosi, iż jego wystąpienie ma charakter czysto religijny, a przemyca w wypowiedzi treści polityczne, zasługuje na miano hipokryty i jednocześnie podważa prawidłowość rozumowania tych, którzy lansują go jako autorytet moralny.Sam go za jedynie taki pseudo-autorytet zdaje się chciałbyś widzieć. Hiopkryzją jest uważanie że ów ktoś musiał mieć o swojej wypowiedzi pogląd czysto religijny, skoro w twoich oczach taką miała ona [owa wypowiedź] być, bo przecież wg ciebie to jedynie postać religijna...i nie powinna się wychylać poza [przez ciebie] jej wyznaczone granice, "bo reszta to hipokryzja..."  Przecież ty właściwie wciąż płaczesz nad [nie]rozlanym mlekiem!
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >Tu nie przedstawiono wątpliwości pod dyskusję, tu zaproponowano z góry założony pogląd o czyjejś [papieskiej] hipokryzji. Czym się różni pogląd (normalny, zwyczajny?) od poglądu z góry założonego? Na czym polega różnica między przedstawieniem wątpliwości pod dyskusję, a "zaproponowaniem z góry założonego poglądu"? >Sam go za jedynie taki pseudo-autorytet zdaje się chciałbyś widzieć. Do kogo ta uwaga? Ja określenia pseudo-autorytet nie użyłem. Słowa "autorytet" używam wyłącznie dla określenia osoby, której zdanie zawsze zasługuje na uważne, aczkolwiek krytyczne rozpatrzenie. Tak rozumianym autorytetem w folozofii jest dla mnie Leszek Kołakowski zresztą m. in. dla tego, że od wielu lat nie wypowiadasię w sposób rozstrzygający, a jedynie po sokratejsku podsuwa tematy do przemyślenia. JPII rzeczywiście nie uważam za autorytet (różnicy między "chcę widzieć autorytet" a "uważam za a." nie rozumiem) i to właśnie także ze względu na całkowity brak tej wstrzemięźliwości. W przeciwieństwie bowiem Leszka zawsze wypowiadał się autorytatywnie i odmawiał jakiejkolwiek dyskusji nad przedstawionym przez siebie poglądem. Wymownym przykładem takiej postawy jest np. jego korespondencja z prof. Swierzawskim opublikowana ongiś fragmentrycznie przez "Tygodnik Powszechny". >...wg ciebie to jedynie postać religijna... Nie wg mnie. Dystansowanie się od polityki jest wyraźnie przez Kościół katolicki deklarowane od momentu, gdy papieże zaczęli "zapominać" o istnieniu sprzecznych z tym twierdzeniach zawartych w encyklkach Piusa IX i Leona XIII. Zarówno JPII jak i jego następca wyraźnie zastrzegali, że ich wizyty mają wyłącznie cel religijny. Miało to miejsce szczególnie z okazji odwiedzin Kuby (tam rzeczywiście papież żadnych aluzji do polityki nie dokonał. Przypuszczam jednak, że decydujący na to wpływ miała znaczna popularność Fidela w Ameryce Południowej) i przy nieudanych zabiegach o zaproszenie do Rosji oraz do Chin.
Stach M. G.
|
|
| | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >...wg ciebie to jedynie postać religijna...> Nie wg mnie. Dystansowanie się od polityki jest wyraźnie przez Kościół katolicki deklarowane od momentu, gdy papieże zaczęli "zapominać" o istnieniu sprzecznych z tym twierdzeniach zawartych w encyklkach Piusa IX i Leona XIII. Zarówno JPII jak i jego następca wyraźnie zastrzegali, że ich wizyty mają wyłącznie cel religijny.A nie przyszło ci nigdy na myśl że to co dla nich jest sensu stricte celem religijnym może być przez innych odbierane jako walka o cel polityczny? Albo że cel polityczny religijnemu wg nich może służyć? Walka z dyktaturami ateistycznymi wszelkimi dostępnymi metodami to wszak nic innego jak zmierzanie ku celowi religijnemu...
|
|
 | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Że nie ma sobie czym głowy zawracać, dopatrując się jakiegoś sensu w kleszej paplaninie.
Sens w tym jakiś był. Prymitywny, ale był. Kochany Karolek nie chciał jasno i wyraźnie mówić, że przyszedł zmieniać ustrój w Polsce, widać przedtem były w tej sprawie jakieś ustalenia z władzami PRLu. Potem wymyślił taką chytrość, że najpierw użył słowa 'ziemia' w znaczeniu 'Ziemia', że niby on taki uniwersalny i że Polski to nie dotyczy, potem powiedział 'tej ziemi', a to już wiadomo , co znaczy, zwłaszcza kiedy się oko przymruży.
|
|
|  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Potem wymyślił taką chytrość, że najpierw użył słowa 'ziemia' w znaczeniu 'Ziemia',
Eee tam, chodziło o ziemię, którą spokojnie odzyskuje kler. W tym sensie zmienia się oblicze tej ziemi. A rzeczony duch to duch notariusza.
|
|
| |  | | Skymen (621 punktów) | >>Potem wymyślił taką chytrość, że najpierw użył słowa 'ziemia' w znaczeniu 'Ziemia', >Eee tam, chodziło o ziemię, którą spokojnie odzyskuje kler. W tym sensie zmienia się oblicze tej ziemi. A rzeczony duch to duch notariusza.
Głupi byłby kler gdyby jedynie w "duchowości notarialnej" upatrywał swe zabezpieczenie. Biorą co się im [u]daje. Materializm potrafi pomóc rozwiązywać doczesne [czyt. podstawowe bytowe] problemy ale głodu "duszy", czyli tęsknoty ludzkiej osobowości za poczuciem bezwarunkowego bezpieczeństwa [szczęście] nie zaspokoi i tak. Kto wie co to zaspokaja, ten wygrał wszystko, nie musząc mieć [posiadać] nic.
|
|
7 na 7 | Kowalska (14008 punktów) | Ja rozumiem tablica upamiętniająca. Ale 9 metrowy krzyż w środku miasta??? Przecież na pl. Piłsudskiego nie tylko religijne uroczystości się odbywają. W dodatku za ten krzyż zapłaciły w całości władze Warszawy. Ze składek nie łaska? Wierni nie chcieli dać pieniążków? Teraz tylko pl. Piłsudskiego trzeba zamienić na pl. Jana Pawła II. Zresztą, po co się ograniczać. Wszystkie ulice, place, szkoły, szpitale, uczelnie, zakłady pracy, parki, ogrody zoologiczne, puby, kawiarnie, restauracje, przedszkola, góry i doliny niech będą imienia JP II.
Ten koleś faktycznie odmienił oblicze tej ziemi.
|
|
 | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
Po pobudowaniu tego koszmarku nic już nie jest w stanie bardziej zepsuć architektury placu Piłsudskiego. Chociaż nie. Może jeszcze jakaś fontanna? Podświetlana i grająca. Miejsca jeszcze trochę zostało. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 2 na 2 | Skymen (621 punktów) | > Po pobudowaniu tego koszmarku nic już nie jest w stanie bardziej zepsuć architektury placu Piłsudskiego. Chociaż nie. Może jeszcze jakaś fontanna? Podświetlana i grająca. Miejsca jeszcze trochę zostało. Żeby dopełnić ideę projektu w myśl twojego życzenia o "zdrojach wody żywej" [czyt fontannie] wystarczyłoby żeby owa woda spływała po krzyżu w tę szczelinę wokoło niego i rozlewała się pomiędzy płytami które tam zadedykowano...a ilustracją dźwiękową powinny być powtarzane, grzmiące -jak echo- wiadome słowa które na tym miejscu padły.
|
|
| |  | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | > > ... grzmiące -jak echo- wiadome słowa które na tym miejscu padły.  Wychodzi góral przed chałupę, przeciąga się i mówi: - Eh, jaki pikny dzionek! A echo odpowiada jak zwykle: - mać... mać... mać...
|
|
| | |  | | Skymen (621 punktów) | > >> ... grzmiące -jak echo- wiadome słowa które na tym miejscu padły.  > Wychodzi góral przed chałupę, przeciąga się i mówi:> - Eh, jaki pikny dzionek!> A echo odpowiada jak zwykle:> - mać... mać... mać...Myślisz że już zstąpił?!
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Wychodzi góral przed chałupę, przeciąga się i mówi:> > - Eh, jaki pikny dzionek!> > A echo odpowiada jak zwykle:> > - mać... mać... mać...> Myślisz że już zstąpił?!  Co mam myśleć?- sam słyszałeś: -... mać... mać... mać...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Skymen (621 punktów) | > >> Wychodzi góral przed chałupę, przeciąga się i mówi:> >> - Eh, jaki pikny dzionek!> >> A echo odpowiada jak zwykle:> >> - mać... mać... mać...> >Myślisz że już zstąpił?!  > Co mam myśleć?- sam słyszałeś: -... mać... mać... mać...Może to tylko echo starych nawyków? Jak w kawale...  Bądźmy [ludźmi] DOBREJ myśli.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Myślisz że już zstąpił?!  > > Co mam myśleć?- sam słyszałeś: -... mać... mać... mać...> Może to tylko echo starych nawyków? Jak w kawale...  > Bądźmy [ludźmi] DOBREJ myśli.  A bądźcie... mać... mać...
|
|
| | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >>>Myślisz że już zstąpił?!  > >> Co mam myśleć?- sam słyszałeś: -... mać... mać... mać...> >Może to tylko echo starych nawyków? Jak w kawale...  > >Bądźmy [ludźmi] DOBREJ myśli.  > A bądźcie... mać... mać...>  A ty znowu swoje...
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >>>>Myślisz że już zstąpił?!  > >>> Co mam myśleć?- sam słyszałeś: -... mać... mać... mać...> >>Może to tylko echo starych nawyków? Jak w kawale...  > >>Bądźmy [ludźmi] DOBREJ myśli.  > > A bądźcie... mać... mać...> > > A ty znowu swoje... ... Ja...???  - Skymen, czytaj uważnie... od trzech godzin gadałeś z kimś innym. Tak mnie się cóś zdaje... mać.
|
|
| | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >>>>>Myślisz że już zstąpił?!  > >>>> Co mam myśleć?- sam słyszałeś: -... mać... mać... mać...> >>>Może to tylko echo starych nawyków? Jak w kawale...  > >>>Bądźmy [ludźmi] DOBREJ myśli.  > >> A bądźcie... mać... mać...> >> > >A ty znowu swoje... > ... Ja...??? - Skymen, czytaj uważnie... od trzech godzin gadałeś z kimś innym.> Tak mnie się cóś zdaje... mać.  Tak...cóś zdaje ci się...mać.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >>A ty znowu swoje... > > ... Ja...??? - Skymen, czytaj uważnie... od trzech godzin gadałeś z kimś innym.> > Tak mnie się cóś zdaje... mać.  > Tak...cóś zdaje ci się...mać.  Mogę wziąć- raz... dwa... trzy- głęboki wdech, Przestrzenią się nasączyć, jak spragniony mech. Zgasić jarmark witraży, szybek-lizaków grzech, Zakończyć w oczach wrzaski kadzidlanych ech.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Skymen (621 punktów) | > >>>A ty znowu swoje... > >> ... Ja...??? - Skymen, czytaj uważnie... od trzech godzin gadałeś z kimś innym.> >> Tak mnie się cóś zdaje... mać.  > >Tak...cóś zdaje ci się...mać.  > Mogę wziąć- raz... dwa... trzy- głęboki wdech,> Przestrzenią się nasączyć, jak spragniony mech.> Zgasić jarmark witraży, szybek-lizaków grzech,> Zakończyć w oczach wrzaski kadzidlanych ech.>  Jak paw się dmąc [i owszem -ładne piórka] swym tchem zgasisz conajwyżej jedną świeczkę na raz  Ale zawsze warto prezentowa swe wdzięki... a nuż jakaś samiczka się napatoczy
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >Zgasić jarmark witraży, szybek-lizaków grzech,> >Zakończyć w oczach wrzaski kadzidlanych ech.> > > Jak paw się dmąc [i owszem -ładne piórka]> swym tchem zgasisz conajwyżej jedną świeczkę na raz  > Ale zawsze warto prezentowa swe wdzięki...> a nuż jakaś samiczka się napatoczy  To człowiek strzela i wymyśla boga na ukrycie wstydu z pudła, ale... ... lepsza samiczka w garści niż witraże na patyku.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Skymen (621 punktów) | > >>Zgasić jarmark witraży, szybek-lizaków grzech,> >>Zakończyć w oczach wrzaski kadzidlanych ech.> >> > >Jak paw się dmąc [i owszem -ładne piórka]> >swym tchem zgasisz conajwyżej jedną świeczkę na raz  > >Ale zawsze warto prezentowa swe wdzięki...> >a nuż jakaś samiczka się napatoczy  > To człowiek strzela i wymyśla boga na ukrycie wstydu z pudła, ale...ja tam wstydu ni mam, strzelanie mnie zbytnio nie rajcuje i jakoś boga wymyślać sobie nie muszę  > ... lepsza samiczka w garści niż witraże na patyku. gorzej jak na stroszeniu piórek rzecz się skończy
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > ... lepsza samiczka w garści niż witraże na patyku. > gorzej jak na stroszeniu piórek rzecz się skończy Nie myśl sobie Ty, Skymenie, Że nie mam brania na scenie, Na wieczorach mych, autorskich W okolicach morskich.  Nie na darmo stroszy Jurek Wyliniałych kilka piórek: Gdy trafi chętną do berka Będzie pewny: koneserka...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >> ... lepsza samiczka w garści niż witraże na patyku. > >gorzej jak na stroszeniu piórek rzecz się skończy > Nie myśl sobie Ty, Skymenie,> Że nie mam brania na scenie,> Na wieczorach mych, autorskich> W okolicach morskich.  > Nie na darmo stroszy Jurek> Wyliniałych kilka piórek:> Gdy trafi chętną do berka> Będzie pewny: koneserka...  brrr... Mógłbyś jednak wymodlić wzięcie w się nieco więcej ducha zrównoważonego poziomu poetyki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > >Nie na darmo stroszy Jurek> >Wyliniałych kilka piórek:> brrr...> Mógłbyś jednak wymodlić wzięcie w się nieco więcej ducha zrównoważonego poziomu poetyki  Taaa... myślisz, że nie próbowałem?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >>Nie na darmo stroszy Jurek> >>Wyliniałych kilka piórek:> >brrr...> >Mógłbyś jednak wymodlić wzięcie w się nieco więcej ducha zrównoważonego poziomu poetyki  > Taaa... myślisz, że nie próbowałem? Próbować trzeba...do skutku!  Gdzie Synu twoja wiara?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >Gdzie Synu twoja wiara? > Ty chyba chcesz, żeby mnie zbanowali za szczerość...?  Gdyby tu za takie rzeczy banowali, to nawet będąc stuprocentowo racjonalistycznie nastawioną poczwarą nie warto byłoby napisać więcej ani jednego zdania
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > > Ty chyba chcesz, żeby mnie zbanowali za szczerość...?  > Gdyby tu za takie rzeczy banowali, to nawet będąc stuprocentowo racjonalistycznie nastawioną poczwarą nie warto byłoby napisać więcej ani jednego zdania  Dopiero teraz mi mówisz...? To ja niepotrzebnie już prawie rok za grzecznego chłopca tu robię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >> Ty chyba chcesz, żeby mnie zbanowali za szczerość...?  > >Gdyby tu za takie rzeczy banowali, to nawet będąc stuprocentowo racjonalistycznie nastawioną poczwarą nie warto byłoby napisać więcej ani jednego zdania  > Dopiero teraz mi mówisz...?Co znaczy "dopiero teraz"? Gadamy ledwo kilka postów a ja tu zbyt długo też jeszcze nie siedzę... > To ja niepotrzebnie już prawie rok za grzecznego chłopca tu robię.  To nie wiedziałeś że trzeba wszędy w życiu jednocześnie i grzecznie i szczerze?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > > Dopiero teraz mi mówisz...?> Co znaczy "dopiero teraz"? Gadamy ledwo kilka postów a ja tu zbyt długo też jeszcze nie siedzę... Ale to nie moja wina...? > > To ja niepotrzebnie już prawie rok za grzecznego chłopca tu robię.  > To nie wiedziałeś że trzeba wszędy w życiu jednocześnie i grzecznie i szczerze?  Grzecznie to ja potrafię, czasem i szczerze to wygląda - z tym "wszędy w życiu" mi gorzej wychodzi.
|
|
|  | 8 na 8 | -jad- (18783 punktów) | > Po pobudowaniu tego koszmarku nic już nie jest w stanie bardziej zepsuć architektury placu Piłsudskiego.Jezu, co za wiocha! Jakiś łysy ten krzyż. Aż się prosi, żeby kogoś na nim zawiesić dla ozdoby.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| |  | 6 na 6 | Skymen (621 punktów) | > > Po pobudowaniu tego koszmarku nic już nie jest w stanie bardziej zepsuć architektury placu Piłsudskiego.> Jezu, co za wiocha!> Jakiś łysy ten krzyż. Aż się prosi, żeby kogoś na nim zawiesić dla ozdoby.Proponuję zorganizować nieustający happening: schodki...i możliwość by każdy kto chce, mógł sam się na tym krzyżu rozwiesić [uchwyty na ręce + podstawki pod nogi]. Ot coś w ramach ilustracji idei iż "Wszyscy jesteśmy Chrystusami". Ależ to by miało siłę wyrazu! I jaka nośność symbolu oraz znaczenie wychowawcze dla Narodu! Nic tylko zaczęliby tam nieustające pielgrzymki organizować i w kolejce ludzi ustawiać! Może jaki rekord Guinnesa ustanowionoby przy okazji w ilości chrystusów oraz czasie wiszenia pojedynczego na krzyżu?
|
|
|  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Miejsca jeszcze trochę zostało.
Do czasu kanonizacji?
"Pomysł, aby krzyż wyrastał z głębi ziemi - tej ziemi - jest poruszający." [cyt. z linku]
I tak pomylono krzyż z grzybem.
|
|
|  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | > Po pobudowaniu tego koszmarku nic już nie jest w stanie bardziej zepsuć architektury placu Piłsudskiego. ...Pominąłeś problem najważniejszy: jakiaż zniewaga uczuć i czegoś tam jeszcze miałaby miejsce, gdyby np. pies tam podniósł nogę? A prawdopodobieństwo jest, obawiam się, znaczne, gdyż w pobliżu ani latarni, ani drzewka nie ma!
Stach M. G.
|
|
| |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >jakiaż zniewaga uczuć...
Żadna zniewaga. Gołąb robiący na pomnik czy krzyż nie obraża uczuć. Robi po prostu swoje. Meteoryt, który spadłby na kopułę kościoła lub papieżowi na głowę też robi tylko swoje. Natura nie zna zakazanej strefy sacrum, którą zmyśla sobie człowiek. Dobrze byłoby wyciągnąć z tego praktyczne wnioski.
|
|
| | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >Żadna zniewaga. Gołąb robiący na pomnik czy krzyż nie obraża uczuć. Robi po prostu swoje. Meteoryt, który spadłby na kopułę kościoła lub papieżowi na głowę też robi tylko swoje. Natura nie zna zakazanej strefy sacrum, którą zmyśla sobie człowiek. Dobrze byłoby wyciągnąć z tego praktyczne wnioski. Spróbuj to wytłumaczyć panom i (liczebnie przeważającym) paniom w charakterystycznych nakryciach głowy, specjalizującym się w protestowaniu przeciw podobnum zniewagom.
Stach M. G.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Spróbuj to wytłumaczyć panom i (liczebnie przeważającym) paniom w charakterystycznych nakryciach głowy...
To nie ma sensu. Nie widzę antidotum na moherową świadomość. Jedyne, co warto w tej materii zrobić to nie dopuszczać do infekcji, do epidemii.
|
|
| | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >Spróbuj to wytłumaczyć panom i (liczebnie przeważającym) paniom w charakterystycznych nakryciach głowy...> To nie ma sensu. Nie widzę antidotum na moherową świadomość. Jedyne, co warto w tej materii zrobić to nie dopuszczać do infekcji, do epidemii.I tak w populacji wygra idea [mem, infowirus] bardziej zbieżna z ludzką naturą. Niczemu nie trzeba na siłę zapobiegać.  Jeszcze może się okazać że ci z nas którzy mienią się lekarzami, są bardziej chorzy od swoich domniemanych pacjentów.  "Lekarzu ulecz się [pierw] sam"...
|
|
| Autografka (10638 punktów) | >Osobiście przypuszczam, że była to zamierzona agitacja polityczna,
Tak, to była zamierzona agitacja polityczna. W dodatku bardzo dobra.
|
|
 | | Skymen (621 punktów) | > >Osobiście przypuszczam, że była to zamierzona agitacja polityczna,> Tak, to była zamierzona agitacja polityczna. W dodatku bardzo dobra.Ale nie do przyjęcia dla wojujących ateistów
|
|
|  | | Autografka (10638 punktów) | > Ale nie do przyjęcia dla wojujących ateistów  Dla wojujących... zapewne nie.  Chociaż tu chyba nie o ateizm chodzi.
|
|
| |  | | Skymen (621 punktów) | > >Ale nie do przyjęcia dla wojujących ateistów  > Dla wojujących... zapewne nie. Chociaż tu chyba nie o ateizm chodzi.Jak to nie?! Przecież ów "zstępujacy Duch" miałby i ateistów [czyli sól tej ziemi] przemienić!
|
|
| | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > >>Ale nie do przyjęcia dla wojujących ateistów  > >Dla wojujących... zapewne nie. Chociaż tu chyba nie o ateizm chodzi.> Jak to nie?! Przecież ów "zstępujacy Duch" miałby i ateistów [czyli sól tej ziemi] przemienić! Sądzisz, że ów Duch, miałby nas, w sposób zamierzony, politycznie agitować?
|
|
| | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >>>Ale nie do przyjęcia dla wojujących ateistów  > >>Dla wojujących... zapewne nie. Chociaż tu chyba nie o ateizm chodzi.> >Jak to nie?! Przecież ów "zstępujacy Duch" miałby i ateistów [czyli sól tej ziemi] przemienić! > Sądzisz, że ów Duch, miałby nas, w sposób zamierzony, politycznie agitować?  Jeśli założyć że "wszystko jest polityką"...to jak najbardziej prawdopodobne. Tym bardziej ów Duch zmiany oblicza Ziemi, TEJ ziemi...[miałby politycznie sobie z ateistami poczynać].  Przecież zapewne wiesz co pierwotnie w grece znaczyło "polithikos".
|
|
| | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >>>>Ale nie do przyjęcia dla wojujących ateistów  > >>>Dla wojujących... zapewne nie. Chociaż tu chyba nie o ateizm chodzi.> >>Jak to nie?! Przecież ów "zstępujacy Duch" miałby i ateistów [czyli sól tej ziemi] przemienić! > >Sądzisz, że ów Duch, miałby nas, w sposób zamierzony, politycznie agitować?  > Jeśli założyć że "wszystko jest polityką"...to jak najbardziej prawdopodobne.> Tym bardziej ów Duch zmiany oblicza Ziemi, TEJ ziemi...[miałby politycznie sobie z ateistami poczynać].  > Przecież zapewne wiesz co pierwotnie w grece znaczyło "polithikos".No i pewnie zmienił. Obywateli wierzących w obywateli ateistów, obywateli ateistów w obywateli wierzących, a innych pewnie zmienił w inny sposób. Ale co do tego, czy był to ten Duch, którego do zstąpienia wzywano, pewności nie mamy.
|
|
| | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >>>>>Ale nie do przyjęcia dla wojujących ateistów  > >>>>Dla wojujących... zapewne nie. Chociaż tu chyba nie o ateizm chodzi.> >>>Jak to nie?! Przecież ów "zstępujacy Duch" miałby i ateistów [czyli sól tej ziemi] przemienić! > >>Sądzisz, że ów Duch, miałby nas, w sposób zamierzony, politycznie agitować?  > >Jeśli założyć że "wszystko jest polityką"...to jak najbardziej prawdopodobne.> >Tym bardziej ów Duch zmiany oblicza Ziemi, TEJ ziemi...[miałby politycznie sobie z ateistami poczynać].  > >Przecież zapewne wiesz co pierwotnie w grece znaczyło "polithikos".> No i pewnie zmienił. Obywateli wierzących w obywateli ateistów, obywateli ateistów w obywateli wierzących, a innych pewnie zmienił w inny sposób. Ale co do tego, czy był to ten Duch, którego do zstąpienia wzywano, pewności nie mamy.  Jakikolwiek był[by] to Duch [ten który zstąpiłbył] był to TEN Duch, który zstąpić miał. A wiesz dlaczego? Bo Innego NIMA!  Można więc tylko pytać czemu ktoś strzępił sobie język po próżnicy...ale widać tak go Duch "prowadził"...
|
|
| | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Jakikolwiek był[by] to Duch [ten który zstąpiłbył] był to TEN Duch, który zstąpić miał.> A wiesz dlaczego? Bo Innego NIMA!  > Można więc tylko pytać czemu ktoś strzępił sobie język po próżnicy...ale widać tak go Duch "prowadził"...  Tak, tak  Dlatego od pewnego czasu (nie tak znowu dawnego), niczym się nie martwię i kołyszę się tylko w miękkim hamaku.
|
|
| | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >Jakikolwiek był[by] to Duch [ten który zstąpiłbył] był to TEN Duch, który zstąpić miał.> >A wiesz dlaczego? Bo Innego NIMA!  > >Można więc tylko pytać czemu ktoś strzępił sobie język po próżnicy...ale widać tak go Duch "prowadził"...  > Tak, tak Dlatego od pewnego czasu (nie tak znowu dawnego), niczym się nie martwię i kołyszę się tylko w miękkim hamaku.  Ale w Polsze czy na Hawajach?  Bo zapraszamy do huśtania się jednak w Kraju!
|
|
| | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >>Jakikolwiek był[by] to Duch [ten który zstąpiłbył] był to TEN Duch, który zstąpić miał.> >>A wiesz dlaczego? Bo Innego NIMA!  > >>Można więc tylko pytać czemu ktoś strzępił sobie język po próżnicy...ale widać tak go Duch "prowadził"...  > >Tak, tak Dlatego od pewnego czasu (nie tak znowu dawnego), niczym się nie martwię i kołyszę się tylko w miękkim hamaku.  > Ale w Polsze czy na Hawajach?  > Bo zapraszamy do huśtania się jednak w Kraju!  Miękki hamak Wielkiej R, jest zawsze tam gdzie ustawi go Wielka R.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >>>Jakikolwiek był[by] to Duch [ten który zstąpiłbył] był to TEN Duch, który zstąpić miał.> >>>A wiesz dlaczego? Bo Innego NIMA!  > >>>Można więc tylko pytać czemu ktoś strzępił sobie język po próżnicy...ale widać tak go Duch "prowadził"...  > >>Tak, tak Dlatego od pewnego czasu (nie tak znowu dawnego), niczym się nie martwię i kołyszę się tylko w miękkim hamaku.  > >Ale w Polsze czy na Hawajach?  > >Bo zapraszamy do huśtania się jednak w Kraju!  > Miękki hamak Wielkiej R, jest zawsze tam gdzie ustawi go Wielka R.  Ja nic nie sugeruję! Ja jedynie upraszam ci się o patriotyzm!  Wszak nie gdzie indziej ale tylko tu Czuć Ducha!  I kto mi zapłaci za wymyślanie haseł reklamowych?! Tusk? Hasełek w tym Duchu?!? W życiu!
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >>>>Jakikolwiek był[by] to Duch [ten który zstąpiłbył] był to TEN Duch, który zstąpić miał.> >>>>A wiesz dlaczego? Bo Innego NIMA!  > >>>>Można więc tylko pytać czemu ktoś strzępił sobie język po próżnicy...ale widać tak go Duch "prowadził"...  > >>>Tak, tak Dlatego od pewnego czasu (nie tak znowu dawnego), niczym się nie martwię i kołyszę się tylko w miękkim hamaku.  > >>Ale w Polsze czy na Hawajach?  > >>Bo zapraszamy do huśtania się jednak w Kraju!  > >Miękki hamak Wielkiej R, jest zawsze tam gdzie ustawi go Wielka R.  > Ja nic nie sugeruję!> Ja jedynie upraszam> ci się o patriotyzm!  > Wszak nie gdzie indziej ale tylko tu Czuć Ducha! Wypraszam sobie. U mnie nic nie czuć.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >>>>>Jakikolwiek był[by] to Duch [ten który zstąpiłbył] był to TEN Duch, który zstąpić miał.> >>>>>A wiesz dlaczego? Bo Innego NIMA!  > >>>>>Można więc tylko pytać czemu ktoś strzępił sobie język po próżnicy...ale widać tak go Duch "prowadził"...  > >>>>Tak, tak Dlatego od pewnego czasu (nie tak znowu dawnego), niczym się nie martwię i kołyszę się tylko w miękkim hamaku.  > >>>Ale w Polsze czy na Hawajach?  > >>>Bo zapraszamy do huśtania się jednak w Kraju!  > >>Miękki hamak Wielkiej R, jest zawsze tam gdzie ustawi go Wielka R.  > >Ja nic nie sugeruję!> >Ja jedynie upraszam> >ci się o patriotyzm!  > >Wszak nie gdzie indziej ale tylko tu Czuć Ducha! > Wypraszam sobie. U mnie nic nie czuć.  Eeee tam...przyzwyczaiłaś się i tyle!  W końcu nikt swoich własnych smrodków nie wyczuwa
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >>>>>>Jakikolwiek był[by] to Duch [ten który zstąpiłbył] był to TEN Duch, który zstąpić miał.> >>>>>>A wiesz dlaczego? Bo Innego NIMA!  > >>>>>>Można więc tylko pytać czemu ktoś strzępił sobie język po próżnicy...ale widać tak go Duch "prowadził"...  > >>>>>Tak, tak Dlatego od pewnego czasu (nie tak znowu dawnego), niczym się nie martwię i kołyszę się tylko w miękkim hamaku.  > >>>>Ale w Polsze czy na Hawajach?  > >>>>Bo zapraszamy do huśtania się jednak w Kraju!  > >>>Miękki hamak Wielkiej R, jest zawsze tam gdzie ustawi go Wielka R.  > >>Ja nic nie sugeruję!> >>Ja jedynie upraszam> >>ci się o patriotyzm!  > >>Wszak nie gdzie indziej ale tylko tu Czuć Ducha! > >Wypraszam sobie. U mnie nic nie czuć.  > Eeee tam...przyzwyczaiłaś się i tyle!  > W końcu nikt swoich własnych smrodków nie wyczuwa  Cóż, tak to urządziła Wielka R. Ale i tak się nie przyznaję. Jeszcze mnie całkiem nie uśpiła, w końcu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >>>>>>>Jakikolwiek był[by] to Duch [ten który zstąpiłbył] był to TEN Duch, który zstąpić miał.> >>>>>>>A wiesz dlaczego? Bo Innego NIMA!  > >>>>>>>Można więc tylko pytać czemu ktoś strzępił sobie język po próżnicy...ale widać tak go Duch "prowadził"...  > >>>>>>Tak, tak Dlatego od pewnego czasu (nie tak znowu dawnego), niczym się nie martwię i kołyszę się tylko w miękkim hamaku.  > >>>>>Ale w Polsze czy na Hawajach?  > >>>>>Bo zapraszamy do huśtania się jednak w Kraju!  > >>>>Miękki hamak Wielkiej R, jest zawsze tam gdzie ustawi go Wielka R.  > >>>Ja nic nie sugeruję!> >>>Ja jedynie upraszam> >>>ci się o patriotyzm!  > >>>Wszak nie gdzie indziej ale tylko tu Czuć Ducha! > >>Wypraszam sobie. U mnie nic nie czuć.  > >Eeee tam...przyzwyczaiłaś się i tyle!  > >W końcu nikt swoich własnych smrodków nie wyczuwa  > Cóż, tak to urządziła Wielka R. Ale i tak się nie przyznaję. Jeszcze mnie całkiem nie uśpiła, w końcu.  Jeśli sen to dla ciebie największa na razie rozkosz jaką znasz, nie znaczy że jest on największą jakiej zaznasz [od W.R.]  W końcu zdecydowanie najlepsze są sny na jawie!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >>>>>>>>Jakikolwiek był[by] to Duch [ten który zstąpiłbył] był to TEN Duch, który zstąpić miał.> >>>>>>>>A wiesz dlaczego? Bo Innego NIMA!  > >>>>>>>>Można więc tylko pytać czemu ktoś strzępił sobie język po próżnicy...ale widać tak go Duch "prowadził"...  > >>>>>>>Tak, tak Dlatego od pewnego czasu (nie tak znowu dawnego), niczym się nie martwię i kołyszę się tylko w miękkim hamaku.  > >>>>>>Ale w Polsze czy na Hawajach?  > >>>>>>Bo zapraszamy do huśtania się jednak w Kraju!  > >>>>>Miękki hamak Wielkiej R, jest zawsze tam gdzie ustawi go Wielka R.  > >>>>Ja nic nie sugeruję!> >>>>Ja jedynie upraszam> >>>>ci się o patriotyzm!  > >>>>Wszak nie gdzie indziej ale tylko tu Czuć Ducha! > >>>Wypraszam sobie. U mnie nic nie czuć.  > >>Eeee tam...przyzwyczaiłaś się i tyle!  > >>W końcu nikt swoich własnych smrodków nie wyczuwa  > >Cóż, tak to urządziła Wielka R. Ale i tak się nie przyznaję. Jeszcze mnie całkiem nie uśpiła, w końcu.  > Jeśli sen to dla ciebie największa na razie rozkosz jaką znasz, nie znaczy że jest on największą jakiej zaznasz [od W.R.]  > W końcu zdecydowanie najlepsze są sny na jawie!  A czy coś, na co nie mamy wpływu, może być jawą? Czy nie jest snem, niezależnie od rozkoszy jakie się w nim przeżywa? Leżysz sobie w hamaku jak w malignie, a WR tworzy Twoje imaginacje (a może nieimagimacje).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) |
> >W końcu zdecydowanie najlepsze są sny na jawie!  > A czy coś, na co nie mamy wpływu, może być jawą? Czy nie jest snem, niezależnie od rozkoszy jakie się w nim przeżywa? Leżysz sobie w hamaku jak w malignie, a WR tworzy Twoje imaginacje (a może nieimagimacje).  Taaa...Miciński napisał: "Śni mnie ktoś jakby ciężki sen..." Ale jeśli tak, to czym się przejmowac?! I po co te wszystkie tu dysputy i kłótnie?  Ach tak! To jedynie projekcja wewnętrznej dysputy Transcendentnej Superświadomości samej ze sobą!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Ach tak! To jedynie projekcja wewnętrznej dysputy> Transcendentnej Superświadomości samej ze sobą!  No tak, nie inaczej.  Czy teoria WR właśnie tego nie zakłada?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >Ach tak! To jedynie projekcja wewnętrznej dysputy> >Transcendentnej Superświadomości samej ze sobą!  > No tak, nie inaczej. Czy teoria WR właśnie tego nie zakłada?Mi wychodzi że to nie teoria co sama R [jeśli za R wstawimy Real lub Rzeczywistość]  A co to jest w twoim skrócie owa składowa "W"? Wielka czy Wirtualna?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >>Ach tak! To jedynie projekcja wewnętrznej dysputy> >>Transcendentnej Superświadomości samej ze sobą!  > >No tak, nie inaczej. Czy teoria WR właśnie tego nie zakłada?> Mi wychodzi że to nie teoria co sama R [jeśli za R wstawimy Real lub Rzeczywistość]  > A co to jest w twoim skrócie owa składowa "W"? Wielka czy Wirtualna?  Spójrz kilka postów wyżej  A skrót jest Twój.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >>>Ach tak! To jedynie projekcja wewnętrznej dysputy> >>>Transcendentnej Superświadomości samej ze sobą!  > >>No tak, nie inaczej. Czy teoria WR właśnie tego nie zakłada?> >Mi wychodzi że to nie teoria co sama R [jeśli za R wstawimy Real lub Rzeczywistość]  > >A co to jest w twoim skrócie owa składowa "W"? Wielka czy Wirtualna?  > Spójrz kilka postów wyżej A skrót jest Twój.Nie che mi się szukać -zlinkujesz?  Acha: Wielka R. Chodziło ci o Rzeczywistość z Wielkiej Litery...?! Jaki tam mój [ów skrót]. Rzeczywistości!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >>Ach tak! To jedynie projekcja wewnętrznej dysputy> >>Transcendentnej Superświadomości samej ze sobą!  > >No tak, nie inaczej. Czy teoria WR właśnie tego nie zakłada?> Mi wychodzi że to nie teoria co sama R [jeśli za R wstawimy Real lub Rzeczywistość]  Pewnie dlatego tak Ci wychodzi, że nasza WR Ci pozwoliła na to "wychodzenie", jak mniemam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Skymen (621 punktów) | > >>>Ach tak! To jedynie projekcja wewnętrznej dysputy> >>>Transcendentnej Superświadomości samej ze sobą!  > >>No tak, nie inaczej. Czy teoria WR właśnie tego nie zakłada?> >Mi wychodzi że to nie teoria co sama R [jeśli za R wstawimy Real lub Rzeczywistość]  > Pewnie dlatego tak Ci wychodzi, że nasza WR Ci pozwoliła na to "wychodzenie", jak mniemam.  A mniemasz tak, bo ci sama WR na to [mniemanie] pozwoliła...
|
|
|  | | Głąbiński (3538 punktów) | > >Tak, to była zamierzona agitacja polityczna. W dodatku bardzo dobra.> Ale nie do przyjęcia dla wojujących ateistów  Raczej dla wszystkich traktujących poważnie deklarowaną przez hierarchię kościelną apolityczność religii.
Stach M. G.
|
|
| |  | | Skymen (621 punktów) | > >>Tak, to była zamierzona agitacja polityczna. W dodatku bardzo dobra.> >Ale nie do przyjęcia dla wojujących ateistów  > Raczej dla wszystkich traktujących poważnie deklarowaną przez hierarchię kościelną apolityczność religii.A ty znowu swoje. "Poważnie coś traktujący" są akurat tą swoją powagą wręcz "niepoważni". Daj se na luz. Lato już przyszło, wakacje są...  Stwierdziłem że na ten [apolityczność religii] temat nie ma co z tobą dyskutować [jak zapewne zauważyłeś], gdyż prawdopodobnie nie jesteś [z powodu własnego zadęcia światopoglądowego?] w stanie zrozumieć prostego faktu, że ktoś deklarując coś może swoją deklarację rozumieć inaczej niż ty. Dlatego nawet samemu będąc na razie oponentem klerków, za bezsensowny uważam akurat zarzut, iż kościół deklarując [gdzieś] własną apolityczność, jednak narusza -w oczach takich jak ty- ową deklarację, mieszając się [czyimś zdaniem] do polityki. W szerokiej definicji polityki wszystko nią jest, a rozdział tak religii od polityki jak i państwa od kościoła na zawsze pozostanie bieżąco wywoływanym do tablicy postulatem jakichś zarośniętych szczeciną wołajacych na puszczy "ściętych głów", wzywających do dopasowania się innych do ich [jedynego słusznego] widzimisię.  Po prostu świat by ci się zawalił gdybyś dopuścił do się myśl, że z tą polityką i religią jest inaczej niż sobie akurat ubzdurałeś. I tyle w temacie. Serdeczności.
|
|
 | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >>Osobiście przypuszczam, że była to zamierzona agitacja polityczna, >Tak, to była zamierzona agitacja polityczna. W dodatku bardzo dobra.
Dla mnie jedno wyklucza drugie: jeśli zamierzona, to wiadomo, że nie w intencji Polski, ale Polski Katolickiej, więc dla mnie jej "dobroć" nie jest tak oczywista, jak jej skuteczność.
|
|
|  | | Autografka (10638 punktów) | >>>Osobiście przypuszczam, że była to zamierzona agitacja polityczna, >>Tak, to była zamierzona agitacja polityczna. W dodatku bardzo dobra. > Dla mnie jedno wyklucza drugie: jeśli zamierzona, to wiadomo, że nie w intencji Polski, ale Polski Katolickiej, więc dla mnie jej "dobroć" nie jest tak oczywista, jak jej skuteczność.
Dobra w znaczeniu skuteczna (taki skrót myślowy, przyznaję). A na one czasy to i dobra w znaczeniu dobra.
|
|
| |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >> Dla mnie jedno wyklucza drugie: jeśli zamierzona, to wiadomo, że nie w intencji Polski, ale Polski Katolickiej, więc dla mnie jej "dobroć" nie jest tak oczywista, jak jej skuteczność. >Dobra w znaczeniu skuteczna (taki skrót myślowy, przyznaję). A na one czasy to i dobra w znaczeniu dobra.
Tak już mi lepiej brzmi - tylko trochę przeginają z jej decydującą rolą w przemianach... "zapominają" klechy i reszta baranów, że KOR powstał już w 76 roku, że nie wspomnę o 70' i reszcie "drobiazgów".
|
|
| | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | >>> Dla mnie jedno wyklucza drugie: jeśli zamierzona, to wiadomo, że nie w intencji Polski, ale Polski Katolickiej, więc dla mnie jej "dobroć" nie jest tak oczywista, jak jej skuteczność. >>Dobra w znaczeniu skuteczna (taki skrót myślowy, przyznaję). A na one czasy to i dobra w znaczeniu dobra. > Tak już mi lepiej brzmi - tylko trochę przeginają z jej decydującą rolą w przemianach... "zapominają" klechy i reszta baranów, że KOR powstał już w 76 roku, że nie wspomnę o 70' i reszcie "drobiazgów". >
Oczywiście. Tylko, że ludzie potrzebują symbolu, motta. To jest bardziej medialne niż organiczna praca KOR-u. I też jest potrzebne.
|
|
| | |  | | xarion (917 punktów) |
> Tak już mi lepiej brzmi - tylko trochę przeginają z jej decydującą rolą w przemianach... "zapominają" klechy i reszta baranów, że KOR powstał już w 76 roku, że nie wspomnę o 70' i reszcie "drobiazgów".
Taak...tylko gdyby nie zarysowały się fundamenty systemu w jego ojczyźnie, na wschodzie, to i "duch" i KOR mogłyby tu normalnie naskoczyć...
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
| | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > > Tak już mi lepiej brzmi - tylko trochę przeginają z jej decydującą rolą w przemianach... "zapominają" klechy i reszta baranów, że KOR powstał już w 76 roku, że nie wspomnę o 70' i reszcie "drobiazgów".> Taak...tylko gdyby nie zarysowały się fundamenty systemu w jego ojczyźnie, na wschodzie, to i "duch" i KOR mogłyby tu normalnie naskoczyć...> "jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.ShawMasz rację.  Ale dobre wykorzystanie nadarzającej się okazji, też nie wszystkim się udaje.
|
|
| | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | >> Tak już mi lepiej brzmi - tylko trochę przeginają z jej decydującą rolą w przemianach... "zapominają" klechy i reszta baranów, że KOR powstał już w 76 roku, że nie wspomnę o 70' i reszcie "drobiazgów". > Taak...tylko gdyby nie zarysowały się fundamenty systemu w jego ojczyźnie, na wschodzie, to i "duch" i KOR mogłyby tu normalnie naskoczyć...
Mógłbyś doprecyzować, bo nie łapię: negujesz, czy potwierdzasz dominującą rolę "ducha" Polaków, KORu i wydarzeń przed "odezwą" JP2 w likwidacji komuny?
|
|
| | | | |  | | xarion (917 punktów) |
> Mógłbyś doprecyzować, bo nie łapię: negujesz, czy potwierdzasz dominującą rolę "ducha" Polaków, KORu i wydarzeń przed "odezwą" JP2 w likwidacji komuny? Oj, Adamiak...no nie chce Cie podejrzewać, że jesteś pod jakimś "wpływem"...  1. W wątku nie mówimy o "duchu polaków", tylko o jakimś "duchu", który miałby jakoby "zstąpić"...  2.Duch ten (nawet razem z KORem, czy innymi chętnymi razem) parę lat wcześniej postawiony w ringu vs. Tyssona (za Tyssona podstawiamy wielkiego brata z czasów np. L.Breżniewa) nie miałby innego wyjścia, jak rzut ręcznikiem...vide 1968... 3.Co do naszego, skromnego podwórka - zasługi KORu (i nie tylko) - widzę.... "ducha" - jakoś nie bardzo....  Jaśniej już nie mogę... 
"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
|
|
| | | | | |  | | Adamiak (36436 punktów) | > 3.Co do naszego, skromnego podwórka - zasługi KORu (i nie tylko) - widzę....> "ducha" - jakoś nie bardzo....  > Jaśniej już nie mogę...  Nieporozumienie stąd, że niezbyt widziałem "ducha zstępującego" w koalicji myślowej z KORem, a niezbyt te... "duszności" sprecyzowałeś.
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >Tak, to była zamierzona agitacja polityczna. W dodatku bardzo dobra. Oczywiście! Przecież wiadomo, że każda agitacja polityczna w wykonaniu Watylkanu była i jest bardzo dobra, a przez to zgodna z prawem, nawet jeśli zastrzega ono, że kościół nie powinien mieszać się do polityki. A w ogóle, to przecież prawo naturalne ("wypisane w sercu każdego człowieka", a prawidłowo objaśniane jedynie przez odpowiednio upoważnionych do tego przez nadziemskie władze funkcjonariuszy) jest ponad prawem stanowionym przez omylne instytucje ziemskie, a zarazem mówi ono (prawo naturalne) wyraźnie, że władza duchowna zawsze ma słuszność. Dixi!
Stach M. G.
|
|
|  | | Autografka (10638 punktów) | > >Tak, to była zamierzona agitacja polityczna. W dodatku bardzo dobra.> Oczywiście! Przecież wiadomo, że każda agitacja polityczna w wykonaniu Watylkanu była i jest bardzo dobra, a przez to zgodna z prawem, nawet jeśli zastrzega ono, że kościół nie powinien mieszać się do polityki. A w ogóle, to przecież prawo naturalne ("wypisane w sercu każdego człowieka", a prawidłowo objaśniane jedynie przez odpowiednio upoważnionych do tego przez nadziemskie władze funkcjonariuszy) jest ponad prawem stanowionym przez omylne instytucje ziemskie, a zarazem mówi ono (prawo naturalne) wyraźnie, że władza duchowna zawsze ma słuszność. Dixi!No przecież sam fakt, że jest od lat cytowana, świadczy o skuteczności tego przekazu (chociażby takiej, która pozwala przypisać JP2 sprawstwo późniejszych przemian). Jest to przykład sprawnego stosowania socjotechniki. Tylko się uczyć.  Poza tym, nie patrzę na to kto mówił, ale czy przekaz odniósł zamierzony skutek. I odniósł. Co do mieszania się KK do polityki, nie mam złudzeń, że ma i będzie ona miała miejsce. KK jest w końcu instytucją para-polityczną.  I jako taką należy go traktować.
|
|
| |  | | Skymen (621 punktów) | > >>Tak, to była zamierzona agitacja polityczna. W dodatku bardzo dobra.> >Oczywiście! Przecież wiadomo, że każda agitacja polityczna w wykonaniu Watylkanu była i jest bardzo dobra, a przez to zgodna z prawem, nawet jeśli zastrzega ono, że kościół nie powinien mieszać się do polityki. A w ogóle, to przecież prawo naturalne ("wypisane w sercu każdego człowieka", a prawidłowo objaśniane jedynie przez odpowiednio upoważnionych do tego przez nadziemskie władze funkcjonariuszy) jest ponad prawem stanowionym przez omylne instytucje ziemskie, a zarazem mówi ono (prawo naturalne) wyraźnie, że władza duchowna zawsze ma słuszność. Dixi!> No przecież sam fakt, że jest od lat cytowana, świadczy o skuteczności tego przekazu (chociażby takiej, która pozwala przypisać JP2 sprawstwo późniejszych przemian). Jest to przykład sprawnego stosowania socjotechniki. Tylko się uczyć.  Uczył się Lenin, uczył się Stalin, i jeszcze kilku innych pomniejszych, ale i tak nie dorośli Jezuitom czy Kurii Rzymskiej do pięt!  > Poza tym, nie patrzę na to kto mówił, ale czy przekaz odniósł zamierzony skutek. I odniósł.> Co do mieszania się KK do polityki, nie mam złudzeń, że ma i będzie ona miała miejsce. KK jest w końcu instytucją para-polityczną. I jako taką należy go traktować.Ja bym jednak poszedł dalej i powiedział wprost że Kościół jest realną, znaczącą i liczącą się siłą polityczną. Ale to nie brzmi już tak ładnie nonszalancko deprecjacyjnie jak "instytucja para-polityczna".
|
|
| | |  | | Autografka (10638 punktów) | > Uczył się Lenin, uczył się Stalin, i jeszcze kilku innych pomniejszych, ale i tak nie dorośli Jezuitom czy Kurii Rzymskiej do pięt!  Jak najbardziej. Kuria o wiele lepiej się trzyma. Chociaż leciwsza od tamtych dwóch.  > >Co do mieszania się KK do polityki, nie mam złudzeń, że ma i będzie ona miała miejsce. KK jest w końcu instytucją para-polityczną. I jako taką należy go traktować.> Ja bym jednak poszedł dalej i powiedział wprost że Kościół jest realną, znaczącą i liczącą się siłą polityczną. Ale to nie brzmi już tak ładnie nonszalancko deprecjacyjnie jak "instytucja para-polityczna".  A już tak lubię. Z lekką nutką nonszalancji.
|
|
| | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >Uczył się Lenin, uczył się Stalin, i jeszcze kilku innych pomniejszych, ale i tak nie dorośli Jezuitom czy Kurii Rzymskiej do pięt!  > Jak najbardziej. Kuria o wiele lepiej się trzyma. Chociaż leciwsza od tamtych dwóch.  Nic, tylko iść za kurialistę lub jezuitę. Kto mądry ten poszedł...  > >>Co do mieszania się KK do polityki, nie mam złudzeń, że ma i będzie ona miała miejsce. KK jest w końcu instytucją para-polityczną. I jako taką należy go traktować.> >Ja bym jednak poszedł dalej i powiedział wprost że Kościół jest realną, znaczącą i liczącą się siłą polityczną. Ale to nie brzmi już tak ładnie nonszalancko deprecjacyjnie jak "instytucja para-polityczna".  > A już tak lubię. Z lekką nutką nonszalancji.  Bo łatwiej ci przełknąć takie gorzkie pigułki z lekką minką-drwinką?
|
|
| | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >>A już tak lubię. Z lekką nutką nonszalancji.  > >Bo łatwiej ci przełknąć takie gorzkie pigułki z lekką minką-drwinką?  > Skąd pomysł, że ta pigułka jest dla mnie gorzka? Nie ma we mnie tej naiwności, która pozwalałaby mi się oburzać, na polityczną działalność Kurii. Co do tego ani nie mam złudzeń, ani żadnej złości nie czuję.  Złość czy złudna naiwność? Nie. Nie na to wskazuję wciskając ci ów gorzki smak w usta  Jednak jakoweś "ale" wszak masz...skoro ta tendencja do zdystansowania się. Nonszalancja to nic innego jak sposób psychiki do pomniejszenia zbyt "mocnej", odczuwanej jako czymś trudnym w zbyt bliskim kontakcie obarczonej rangi danego zjawiska. Nonszalancja to mówiąc wprost sposób na radzenie sobie z poczuciem zagrożenia. Możesz wszak negować...ale tak już jesteśmy skonstruowani.  No to czym "grozi ci" Kuria, Jezuici czy cały Kościół razem wzięty?
|
|
| | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >>>A już tak lubię. Z lekką nutką nonszalancji.  > >>Bo łatwiej ci przełknąć takie gorzkie pigułki z lekką minką-drwinką?  > >Skąd pomysł, że ta pigułka jest dla mnie gorzka? Nie ma we mnie tej naiwności, która pozwalałaby mi się oburzać, na polityczną działalność Kurii. Co do tego ani nie mam złudzeń, ani żadnej złości nie czuję.  > Złość czy złudna naiwność? Nie. Nie na to wskazuję wciskając ci ów gorzki smak w usta  > Jednak jakoweś "ale" wszak masz...skoro ta tendencja do zdystansowania się.> Nonszalancja to nic innego jak sposób psychiki do pomniejszenia zbyt "mocnej", odczuwanej jako czymś trudnym w zbyt bliskim kontakcie obarczonej rangi danego zjawiska. Nonszalancja to mówiąc wprost sposób na radzenie sobie z poczuciem zagrożenia. Możesz wszak negować...ale tak już jesteśmy skonstruowani.  > No to czym "grozi ci" Kuria, Jezuici czy cały Kościół razem wzięty?  Nie, to wszystko wynika raczej z czegoś innego. I na pewno z wnętrza a nie z zewnętrza (i zagrożeń z niego płynących). Ale nie mam zamiaru robić tu psychicznej autowiwisekcji.
|
|
| | | | | | | |  | | Skymen (621 punktów) | > >>>>A już tak lubię. Z lekką nutką nonszalancji.  > >>>Bo łatwiej ci przełknąć takie gorzkie pigułki z lekką minką-drwinką?  > >>Skąd pomysł, że ta pigułka jest dla mnie gorzka? Nie ma we mnie tej naiwności, która pozwalałaby mi się oburzać, na polityczną działalność Kurii. Co do tego ani nie mam złudzeń, ani żadnej złości nie czuję.  > >Złość czy złudna naiwność? Nie. Nie na to wskazuję wciskając ci ów gorzki smak w usta  > >Jednak jakoweś "ale" wszak masz...skoro ta tendencja do zdystansowania się.> >Nonszalancja to nic innego jak sposób psychiki do pomniejszenia zbyt "mocnej", odczuwanej jako czymś trudnym w zbyt bliskim kontakcie obarczonej rangi danego zjawiska. Nonszalancja to mówiąc wprost sposób na radzenie sobie z poczuciem zagrożenia. Możesz wszak negować...ale tak już jesteśmy skonstruowani.  > >No to czym "grozi ci" Kuria, Jezuici czy cały Kościół razem wzięty?  > Nie, to wszystko wynika raczej z czegoś innego. I na pewno z wnętrza a nie z zewnętrza (i zagrożeń z niego płynących).O tak: z wewnętrznej [subiektywnej] reakcji na postrzegane [subiektywnie] zewnętrzne zagrożenia... > Ale nie mam zamiaru robić tu psychicznej autowiwisekcji.  Jaka szkoda!  Może choć na priva?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > >>>>>A już tak lubię. Z lekką nutką nonszalancji.  > >>>>Bo łatwiej ci przełknąć takie gorzkie pigułki z lekką minką-drwinką?  > >>>Skąd pomysł, że ta pigułka jest dla mnie gorzka? Nie ma we mnie tej naiwności, która pozwalałaby mi się oburzać, na polityczną działalność Kurii. Co do tego ani nie mam złudzeń, ani żadnej złości nie czuję.  > >>Złość czy złudna naiwność? Nie. Nie na to wskazuję wciskając ci ów gorzki smak w usta  > >>Jednak jakoweś "ale" wszak masz...skoro ta tendencja do zdystansowania się.> >>Nonszalancja to nic innego jak sposób psychiki do pomniejszenia zbyt "mocnej", odczuwanej jako czymś trudnym w zbyt bliskim kontakcie obarczonej rangi danego zjawiska. Nonszalancja to mówiąc wprost sposób na radzenie sobie z poczuciem zagrożenia. Możesz wszak negować...ale tak już jesteśmy skonstruowani.  > >>No to czym "grozi ci" Kuria, Jezuici czy cały Kościół razem wzięty?  > >Nie, to wszystko wynika raczej z czegoś innego. I na pewno z wnętrza a nie z zewnętrza (i zagrożeń z niego płynących).> O tak: z wewnętrznej [subiektywnej] reakcji na postrzegane [subiektywnie] zewnętrzne zagrożenia...> >Ale nie mam zamiaru robić tu psychicznej autowiwisekcji.  > Jaka szkoda!  > Może choć na priva?  Nie wiem czy warto. To nic spektakularnego. Ot, takie tam moje małe wewnętrzne rozterki.
|
|
| krzysztofwafel (34 punktów) | >Ostatnio słynne zdanie JPII: "niech Duch Twój zstąpi i napełni ziemię, tę ziemię" wraz z całą >oprawą gestów, intonacji, akcentów i efektownych zmian tempa wymawiania poszczególnych słów, >przypomniała telewizja. Nigdy nie spotkałem próby wyjaśnienia, jakie myśli zawarte są, czy miały być >w tej metaforze? Wygląda na to, że powołujący się na nią przyjmują, że wymowa tego jest oczywista. >Dla mnie nie jest to jasne. Osobiście przypuszczam, że była to zamierzona agitacja polityczna, a >jeśli ktoś jest ciekaw, jak ten sąd uzasadniam, mogę swoją analizę przedstawić (nie narzucam się z >tym jednak), natomiast proszę o wyjaśnienie, jakie jest wasze w tej kwestii zdanie? >
Chyba nikt do końca nie udzielił odpowiedzi na Twoje zapyanie, więc może ja spróbuje... Otóż logiczne jest, że właściwych intencji jakimi kierowały JPII nigdy już nie poznamy, ale mnie najbardziej wydaje się taki wytłumaczenie: chodzi o to by Duch Święty, który jest w współistnieniu Boga Ojca i Syna przemienił sumienia Polaków. Zarówno członków partii rządzącej, jak i "zwykłych" członków narodu. Wówczas, po przemianie moralnej, można mówić o przemianie ideologicznej, mentalnościowej - która może mieć wystarczający wydźwięk by ziścić pragnienie o utworzeniu demokratycznego państwa. Należy wspomnieć że w ZAŁOŻENIACH IDEOLOGICZNYCH katolicyzm OBECNIE identyfikuje się z demokracjami. Prośba o tą przemianę ma spowodować uniknięcie jak najmniejszego przelewu krwi podczas przekształcenia politycznego (jest to bowiem nieuniknione).
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >... by Duch Święty, który jest w współistnieniu Boga Ojca i Syna przemienił sumienia Polaków. ... jak najmniejszego przelewu krwi podczas przekształcenia politycznego (jest to bowiem nieuniknione). Czyli przypuszczasz, że JPII słowa swoje kierował nie do ludzi, lecz do czynników pozaziemskich? Jeśli tak, to czemu wypowiadał je głośno? Czy obawiał się, że bez użycia megafonu jego modlitwa nie dotrze do niebios? A jeśli miał zamiar zachęcić do wspólnej modlitwy, to czy twierdzisz, że w objaśnianiu jej intencji nie istniał element agitacji politycznej? W dodatku, skąd pewność, że tak ogólnikowo sformułowana prośba ma doprowadzić do ograniczenia rozlewu krwi? Przecież papież nie sprecyzował, jak ma wyglądać "przemiana sumień", a z biblii wynika, że Bóg niekiedy domaga się zabijania. Gdyby np. ktoś twierdził, że "Bóg ustami papieża nakazuje nam wyrżnąć komunistów", nie byłoby podstawy do stwierdzenia, że ta interpretacja jest absurdem! Po prostu u delikwenta pod wpływem słów powstaje taka właśnie myśl i on odczuwa to jako głos sumienia będący spełnieniem prośby o wspomninane "przemienienie". Zarazem nie wyjaśniasz wątpliwości wynikających z wołaniem o działanie nie na ludzi i ich sumienia, lecz na "tą ziemię". Niezależnie od tego twoje przekonanie o konieczności ofiar towarzyszacej przemianiom ustrojowym jest chyba zbyt pesymistyczne.
Stach M. G.
|
|
|  | | krzysztofwafel (34 punktów) | >Czyli przypuszczasz, że JPII słowa swoje kierował nie do ludzi, lecz do czynników pozaziemskich? Jeśli tak, to czemu wypowiadał je głośno? Czy obawiał się, że bez użycia megafonu jego modlitwa nie dotrze do niebios? A jeśli miał zamiar zachęcić do wspólnej modlitwy, to czy twierdzisz, że w objaśnianiu jej intencji nie istniał element agitacji politycznej? W dodatku, skąd pewność, że tak ogólnikowo sformułowana prośba ma doprowadzić do ograniczenia rozlewu krwi? Przecież papież nie sprecyzował, jak ma wyglądać "przemiana sumień", a z biblii wynika, że Bóg niekiedy domaga się zabijania. Gdyby np. ktoś twierdził, że "Bóg ustami papieża nakazuje nam wyrżnąć komunistów", nie byłoby podstawy do stwierdzenia, że ta interpretacja jest absurdem! Po prostu u delikwenta pod wpływem słów powstaje taka właśnie myśl i on odczuwa to jako głos sumienia będący spełnieniem prośby o wspomninane "przemienienie". Zarazem nie wyjaśniasz wątpliwości wynikających z wołaniem o działanie nie na ludzi i ich sumienia, lecz na "tą ziemię". >Niezależnie od tego twoje przekonanie o konieczności ofiar towarzyszacej przemianiom ustrojowym jest chyba zbyt pesymistyczne.
W związku z tym, że owo wezwanie dokonane zostało podczas większego zgromadzenia, a więc mszy świętej, z pewnością była to prośba do czynników pozaziemskich. Widząc po raz pierwszy od lat tak liczne zgromadzenie uczestniczące w obchodach nie mających najmniejszego związku z elementami kultu władzy, JPII chciał podkreślić element który integruje - wiarę katolicką. Papież za pośrednictwem metafory dał do zrozumienia, że trzymając się tego można osiągnąć sukces. Bez wątpienia można uznać te słynne słowa za element skierowany przeciwko ówczesnemu systemowi. Podobnie jak to było podczas inauguracyjnej mszy pontyfikalnej na Placu Św. Piotra "...Otwórzcie drzwi Chrystusowi..." - gdzie Chrystus utożsamiany jest w świecie chrześcijańskim z wolnością i oswobodzeniem. Nie wiem skąd twoje przypuszczenie, że Bóg czasami dobija się zabijania? Stwierdzenie, że "Bóg ustami papieża nakazuje nam wyrżnąć komunistów" jest zdecydowaną nadinterpretacją. Poza tym analizujemy jedynie wycinek z całości przemówienia na Placu Zwycięstwa, który jak każdy cytat łatwo dopasować do własnych potrzeb. Wyjaśniając kontekst owej "tej ziemi" chodzi zwyczajnie o ojczyznę JPII - Polskę. Odbywał właśnie pielgrzymkę do naszego kraju zatem zainteresowany był przemianą, która ma się dokonać właśnie tutaj. I jak uczy historia tak się stało...
|
|
| |  | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >...wezwanie dokonane zostało podczas większego zgromadzenia, a więc mszy świętej, z pewnością była to prośba do czynników pozaziemskich. Msza św. nie jest tym samym co zgromadzenie, a żadne z nich nie określa wypowiedzi jako modlitwy. >... można uznać te słynne słowa za element skierowany przeciwko ówczesnemu systemowi. Podobnie jak to było podczas inauguracyjnej mszy pontyfikalnej na Placu Św. Piotra Nie "można", ale wszyscy łącnie z papieżem tak rozumieli. A przeciw któremu systemowi skierowane było wezwanie wygłoszone w Rzymie? O ile o politycznej treści słów wygłoszonych w Warszawie 1979 roku wszyscy piszą i mówią zgodnie, to z taką interpretacją rzymskiego kazania spotykam się po raz pierwszy. >Nie wiem skąd twoje przypuszczenie, że Bóg czasami dobija się zabijania? Np. Księga Liczb 25;4,16, Pierwsza Księga Samuela 15;3 i in. >Stwierdzenie, że "Bóg ustami papieża nakazuje nam wyrżnąć komunistów" jest zdecydowaną nadinterpretacją. Jest jedną z możliwych interpretacji. >Poza tym analizujemy jedynie wycinek z całości przemówienia na Placu Zwycięstwa, który jak każdy cytat łatwo dopasować do własnych potrzeb. Jednak w tym wypadku wszyscy bez wyjątku są zgodni co do politycznej wymowy. >Wyjaśniając kontekst owej "tej ziemi" chodzi zwyczajnie o ojczyznę JPII - Polskę. Odbywał właśnie pielgrzymkę do naszego kraju zatem zainteresowany był przemianą, która ma się dokonać właśnie tutaj. I jak uczy historia tak się stało... I o tym, że przemiana dotyczyła polityki, jest właśnie mowa.
Stach M. G.
|
|
| Totus (1201 punktów) | Prośba dotyczy narodu, jest śmieszna w ustach katolika, ale sama w sobie jest sensowna. Spełnieniem tej prośby jest zstąpienie Ducha Świętego do umysłów wiernych, które poczyniłoby zmiany w ich osobowościach skutkujące potrzebą zmiany systemu społecznego z upokarzająco żenującego na mądrzejszy. Duch Święty uczy człowieka czym jest jego własna godność przez co człowiek wie o co chce walczyć i potrafi logicznie artykułować swoje nowo odkryte w relacji z Duchem Świętym potrzeby.
Zajście takiego zjawiska w skali masowej spowodowałoby aksamitną rewolucję gdyby zaszło ono również w umysłach osób współtworzących reżim.
W wersji "doskonałego" zstąpienia Ducha Świętego powstałby nowy, wysoce wydajny system zarządzania, którego wprowadzenie poprzedzone ogłoszeniem przez Polskę niepodległości doprowadziłoby do powstania nowego państwa, chcącego bezskutecznie nawiązać stosunki dyplomatyczne z pozostałymi krajami oburzonymi innowacyjnością naszych przemian, niezgodną z obyczajami oraz prawem międzynarodowym. Myślę, że poziom naszej bezczelności w nazywaniu rzeczy po imieniu (z daru jedności w Duchu Świętym) oraz kompletny brak poprawności politycznej mógłby być zaczynem większego konfliktu międzynarodowego, destabilizacji wewnętrznej, zagrożenia zmasowanymi atakami ze strony świata islamskiego itp. .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|