 |
To się po prostu w pale nie mieści!!! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-01-2010 09:26 | finerbijk (17282 punktów) | To się po prostu w pale nie mieści!!!
1 na 1 | Najsampierw chciałbym zapytać, czy spotkaliście się kiedyś ze zjawiskiem, którego jako racjonaliści nie potrafiliście w żaden sposób racjonalnie wytłumaczyć? Nawet w teorii? Które jest powtarzalne, czysto fizyczne i dostępne dla każdego?
Ja tak. Dzisiaj mi się przypomniało, powtórzyłem i wyszło. Pokazał mi to pewien znajomek parę lat temu, a potem próbowałem przy różnych okazjach i zawsze wychodziło. Będę miał później czas to opiszę o co chodzi (trochę jest pisaniny), powiem tylko jeszcze, że każdy kto to pierwszy raz widzi wali szczęką o posadzkę i nie jest to żaden trick, nie wymaga żadnego treningu, specjalnych rekwizytów i każdy może zrobić zaraz w domu - można samemu. Może się znajdzie tu ktoś, kto wytłumaczy o co tu chodzi. Wiem, że to trochę wkurzające tak zaczynać jak Leszek Miller, ale obiecuję c.d.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
A to znasz: Wiara jest największą przeszkodą, stojącą na drodze człowieka poszukującego prawdy. Zanim wyruszysz na jej poszukiwanie, już wręcza ci się brudną wiarę z drugiej ręki i mówi ci się, że to wystarczy.?
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
 | 1 na 1 aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >A to znasz: Wiara jest największą przeszkodą, stojącą na drodze człowieka poszukującego prawdy. Zanim wyruszysz na jej poszukiwanie, już wręcza ci się brudną wiarę z drugiej ręki i mówi ci się, że to wystarczy.? > * Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam. Ignorujesz pytanie. Możesz powiedzieć TAK, NIE, a nawet "nie wiem", a po prostu mówisz dużo. Czy to pasuje pod paragraf?
|
|
|  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Ignorujesz pytanie. Owszem, za to ustosunkowałem się do drugiej części wypowiedzi, w której opisano "nie wiadomo co".
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
 | | finerbijk (17282 punktów) | A racjonalnie jest odrzucać coś a priori, co można samemu sprawdzić przy pomocy prostego eksperymentu? Niewiara może być równie oszołomska jak wiara.
|
|
|  | aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | >A racjonalnie jest odrzucać coś a priori, co można samemu sprawdzić przy pomocy prostego eksperymentu? >Niewiara może być równie oszołomska jak wiara. > Dlatego prośba do Ciebie o sformułowanie wersji łacińskiej gry słownej: "Czy istnieje szansa udowodnienia prawie wszystkich tez" Jest to istota wszelkich pytań o racjonalizm i jego podstawy. Opisałem to w innym wątku, ale wszyscy to niestety ignorują.
|
|
| |  | | finerbijk (17282 punktów) | To jak z powiedzeniem "Ja zawsze kłamię" albo "nie ma obiektywnej prawdy". Nasz język i logika są zbyt ułomne czasem do opisu złożonej rzeczywistości i wewnętrznie sprzeczne. Ale to tylko gierki słowne.
Jeśli chodzi o racjonalizm to jeszcze się tu nie dowiedziałem co to za zwierz. Na razie odnoszę wrażenie, że być racjonalistą to najczęściej być politycznie poprawnym lewicowcem i niechętnym wobec KK (przy tym ostatnim akurat też mogę się tak nazwać).
|
|
|  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>coś Coś, czyli co?
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Coś, czyli co?
Czyli niewyjaśnione zjawisko. Czy zawsze trzeba jak dziecku...
|
|
| | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Czyli niewyjaśnione zjawisko. Czy zawsze trzeba jak dziecku... Jak się wyjaśni, to już nie trzeba. Wtedy można jak Miller.
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | No, myślę, że dziś najbardziej zasadnym pytaniem jest: "Dlaczego, skoro jest dym bez ognia, tak pięknie dziś strajkująca Straż Pożarna, usilnie twierdzi, że nie ma zagrożenia, a nawet nikt tam nie pokwapił się znaleźć przyczynę tego dymu, jakiej jest on natury i czy rzeczywiście nie stanowi zagrożenia" To, że to jest komin i dymi, kiedy gotują w szpitalu.. uznaję za bzdurę. Nie wiem, czy ktoś wie, ale to kiedyś była wieża kościelna. Podczas gdy teraz rzeczywiście (z racji przejmowania klasztorów pod przynależność do szpitala) jest to teren szpitalny. Mam tylko nadzieję, że tam ktoś nie produkuje narkotyków!
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | OK. To teraz piszę o co chodzi. Postaram się możliwie zwięźle i jasno.
Potrzebne akcesoria: 1. Zwykłe łyżeczki do herbaty (4 szt.) 2. Papier toaletowy (przez niektórych zwanym też papierem do twarzy (sic!))
Opis eksperymentu: 1. Odrywamy z rolki papieru pasek o długości ok. 40 cm (mniej więcej, jak do łokcia) 2. Składamy pasek na pół, trzymając tak aby końce zwisały swobodnie 3. Bierzemy łyżeczkę i wsuwamy jej uchwyt pomiędzy dwie części zwisającego papieru w miejscu ich zgięcia (na samej górze) 4. Teraz papier zwisa opierając się na uchwycie łyżeczki, a sama "część robocza" łyżeczki, jej "głowa", wystaje poza papier 5. Wyrównujemy końce dwóch części zwisającego papieru 6. Owijamy łyżeczkę papierem tak, aby była zawijana podwójną warstwą złożonego papieru - czyli łyżeczka musi znajdować się pomiędzy dwoma końcami złożonego papieru 7. Zawijamy tak do końca, czyli jak nawiniemy już cały papier 8. Mamy teraz owiniętą łyżeczkę z wystającą "nabierką", czy jak tam zwał. Kładziemy łyżeczkę na stole 9. Punkty 1-8 powtarzamy dla pozostałych 3 łyżeczek 10. Układamy łyżeczki na "krzyż", tak aby stykały się ze sobą "główkami" leżąc wklęsłością w dół 11. Pozostawiamy je na kilka minut 3-10 i zajmujemy się swoimi sprawami. 12. Odwijamy powoli papier trzymając za oba złożone końce
Spodziewany efekt: łyżeczka po odwinięciu powinna się znajdować nadal pomiędzy papierem
Nadspodziewany efekt: niektóre łyżeczki są na zewnątrz papieru, tak jakby metal "cudownie" przeniknął przez papier.
Uwagi: 1. Łyżeczki nie trzeba owijać zbyt szczelnie, może być byle jak, szczególnie pod koniec 2. Jak często "przechodzą"? - z czterech najczęściej jedna, chociaż miałem raz, że przeszły wszystkie cztery przy pierwszej próbie. Przy trzech próbach na pewno przejdzie chociaż jedna. Nie mam zielonego pojęcia od czego to zależy. Dziś powtórzyłem i w czterech próbach przeszły dwie. Nie mam też pojęcia od czego zależy, które przechodzą chętniej, a które mniej chętnie 3. Ilość i ułożenie nie mają znaczenia, ale podaje w prawie oryginalnej wersji, bo w oryginale trzeba było położyć na leżących łyżeczkach rękę i się skoncentrować. Po eksperymentach stwierdziłem, że to bzdura, bo i tak przechodzą same jak chcą. Nie muszą też leżeć "krzyżem" tylko bele jak i skutek jest podobny. Nie muszą to być łyżeczki, widelce też przechodzą, ale łyżeczki są wygodniejsze. Kiedyś próbowałem z koleżanką przepuszczać ołówki, długopisy itp., ale te za cholerę nie chciały. 4. Nie ma możliwości, że to przejście jest wynikiem jakiegoś odmiennego zawijania, bo łyżeczka jest zbyt duża, żeby mogła niespostrzeżenie się wysunąć i w ogóle, jak spróbujecie zobaczycie, że to technicznie niemożliwe. Wszystkie są zawijane tak samo. 5. Mam nadzieję, że jasno opisałem ten eksperyment. Jakby co proszę pytać. Łatwiej by było narysować, ale nie mam skanera. Robiłem go kilkanaście razy z różnymi osobami i każdemu przechodzą, raz częściej raz rzadziej. Jeśli będziecie chcieli spróbować to mam nadzieję, że komuś się uda, bo inaczej kompletna kompromitacja. W każdym razie mnie to się nie mieści w pale dlaczego tak się dzieje i jakbym znał racjonalne wyjaśnienie, byłoby miło. 6. Jeśli ktoś chce spróbować robi to własną odpowiedzialność. Autor niniejszego opisu nie ponosi odpowiedzialności prawnej za stracony czas, papier toaletowy i nerwy.
|
|
 | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | To proste. Zawijając łyżeczkę w "podwójny papier" jeden kawałek papieru zawraca i następuje ominięcie łyżeczki. Lepszy byłby rysunek, ale nie mam takich możliwości.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | Nie nie wiem o co chodzi z tym zawracaniem, ale może to coś wyjaśni  Potem trzeba ścisnąć razem dwa końce papieru i owijać tak że cały czas łyżeczka jest w środku, czyli pomiędzy nimi, a końce są na tyle długie, że nie możliwości, aby wyskoczyła na zewnątrz
|
|
| |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Nie nie wiem o co chodzi z tym zawracaniem, Żeby owinąć łyżeczkę podwójnym papierem musisz jeden koniec skierować w przeciwną stronę i już łyżeczka jest poza pętlą.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | Ale końce papieru cały czas przylegają do siebie podczas zawijania z łyżeczką między nimi.
Poza tym cały czas wszystkie zawijasz w ten sam sposób, a przechodzą tylko niektóre łyżeczki i to nie zawsze.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Ale końce papieru cały czas przylegają do siebie podczas zawijania z łyżeczką między nimi. Gdybyś wziął papier który przylegający do łyżeczki jest żółty z drugiej strony czerwony to z chwilą gdy zaczynasz zawijać składasz papier tak, że styka się on stroną czerwoną. Czyli po rozwinięciu masz papier złożony czerwoną stroną do siebie i łyżeczkę na zewnątrz. Jeżeli chwycisz oba końce ( stykające się stroną czerwoną) to łyżeczka wypadnie ( zawsze). >Poza tym cały czas wszystkie zawijasz w ten sam sposób, a przechodzą tylko niektóre łyżeczki i to nie zawsze. Jeżeli pociągniesz za jeden kawałek papieru to w zależności od tego który kawałek pociągniesz łyżeczka albo wypadnie albo zostanie. Nie umiem tego jaśniej wytłumaczyć. Weź papier co ma nadruk z jednej strony to wtedy zobaczysz na czym to polega.
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | Sposób zawijania i odwijania jest ZAWSZE taki sam. Przy odwijaniu trzymasz dwa końce papieru cały czas ściśnięte razem i rozwijasz powoli, aby się nie rozdzieliły.
Nie umiem tego już jaśniej wytłumaczyć.
|
|
| | | | |  | | freedom (37 punktów) | >>Ale końce papieru cały czas przylegają do siebie podczas zawijania z łyżeczką między nimi. >Gdybyś wziął papier który przylegający do łyżeczki jest żółty z drugiej strony czerwony to z chwilą gdy zaczynasz zawijać składasz papier tak, że styka się on stroną czerwoną. Czyli po rozwinięciu masz papier złożony czerwoną stroną do siebie i łyżeczkę na zewnątrz. Jeżeli chwycisz oba końce ( stykające się stroną czerwoną) to łyżeczka wypadnie ( zawsze). >>Poza tym cały czas wszystkie zawijasz w ten sam sposób, a przechodzą tylko niektóre łyżeczki i to nie zawsze. >Jeżeli pociągniesz za jeden kawałek papieru to w zależności od tego który kawałek pociągniesz łyżeczka albo wypadnie albo zostanie. >Nie umiem tego jaśniej wytłumaczyć. Weź papier co ma nadruk z jednej strony to wtedy zobaczysz na czym to polega. To dlaczego nie zawsze wszystkie lyżeczki przechodzą? Ja właśnie zrobiłam eksperyment, dwie przeszly.
|
|
| | | | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >To dlaczego nie zawsze wszystkie lyżeczki przechodzą? Ja właśnie zrobiłam eksperyment, dwie przeszly. To zależy jak zawinełaś łyżeczkę. Jeżeli luźniej to jeden koniec zrobił jakby jeden zwój więcej niż drugi a przy ciaśniejszym ilość zwojów jest równa dla obu końców.
|
|
| | | | | | |  | | freedom (37 punktów) | > >To dlaczego nie zawsze wszystkie lyżeczki przechodzą? Ja właśnie zrobiłam eksperyment, dwie przeszly.> To zależy jak zawinełaś łyżeczkę. Jeżeli luźniej to jeden koniec zrobił jakby jeden zwój więcej niż drugi a przy ciaśniejszym ilość zwojów jest równa dla obu końców.Może sama najpierw spróbuj a potem się wypowiadaj.Możesz policzyc ilośc zwojów dla pewności
|
|
|  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) | Tak.Łyżeczka jest śliska, ołówki i długopisy nie, dlatego "nie przechodzą"
|
|
| |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Tak.Łyżeczka jest śliska, ołówki i długopisy nie, dlatego "nie przechodzą"
Śliskość jest wskazana, ale przy czymś innym.
|
|
 | | setarkos (10757 punktów) | > .. dlaczego tak się dzieje
Podobną sztuczką 'zaginał' mnie kiedyś dziadek.
Pasek od spodni złożony wpół należy zwinąć zaczynając od miejsca zgięcia. Powstałą spiralę z dwiema dziurkami pośrodku (podobnymi do chińskiego symbolu Yin-Yang kładzie się na stole przytrzymując (coby się nie rozwinęła). Zadaniem malca jest włożyć patyk w jedną z dziurek i trzymać póki dziadek nie odwinie paska ciągnąc poziomo za oba końce. W efekcie sprytu dziadka patyk okazuje się zawsze(!) poza paskiem
>6. Jeśli ktoś chce spróbować robi to własną odpowiedzialność.
Tak
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | To nie jest tego typu sztuczka.
Tutaj wszystko się dzieje samo, bez żadnej ingerencji. Ale wiem, że gdybym sam tego nie zrobił wiele razy to bym też myślał, że to zwykły trick.
|
|
| |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >To nie jest tego typu sztuczka. To ta sama zasada.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >To ta sama zasada.
Sprawdziłaś to rozumowo? A ja w praktyce. Tym się różni racjonalista od różnych "wszystkowiedzącychnajlepiej".
A tak w ogóle to już żałuję, że założyłem ten wątek. Liczyłem, że może ktoś pomoże to wyjaśnić, a trafiłem na gotowe z rękawa teorie.
|
|
|  | | Mateusz (879 punktów) | > W efekcie sprytu dziadka patyk okazuje się zawsze(!) poza paskiemEj no... robię wszystko* jak napisałeś, a to nie działa. Jedna "kropelka" chińskiego symbolu będzie zawsze prowadzić patyk do wewnątrz  *Zamiast patyka użyłem palca.
|
|
 | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > Nadspodziewany efekt: niektóre łyżeczki są na zewnątrz papieru, tak jakby metal "cudownie" przeniknął przez papier.Napisz z jednej strony papieru dużymi literami "DAŁEM SIĘ ZROBIĆ W BALONA" i złóż papier na łyżeczce tak aby był po wewnętrznej stronie. Zawiń, zostaw, odwiń a odpowiedź sama się ukaże.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >Napisz z jednej strony papieru dużymi literami "DAŁEM SIĘ ZROBIĆ W BALONA" i złóż
Po jaką cholerę mam sam siebie robić w balona?
|
|
| |  | 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | > Po jaką cholerę mam sam siebie robić w balona?
Sam się zastanawiam po co to zrobiłeś. No chyba, że rzeczywiście topologia papieru toaletowego jest poza zasięgiem Twojego zrozumienia.
A jak dalej nie wiesz co jest grane, to zrób jak Ci powiedziałem - wtedy zrozumiesz.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Sam się zastanawiam po co to zrobiłeś. No chyba, że rzeczywiście topologia papieru toaletowego jest poza zasięgiem Twojego zrozumienia.Dobra, zrobiłem. Strata czasu. Racjonalista nic nie chce odkrywać nowego, bo on już wie. Myślę, że to rezultat edukacji. Jak już się ktoś da wtłoczyć w jakieś chomąto myślowe, to dalej nawet nie chce mu się palca wysunąć. Jedna jedyna osoba powtórzyła ten eksperyment (z pozytywnym skutkiem). Jest jakaś nadzieja dla ludzkości
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | >> Sam się zastanawiam po co to zrobiłeś. No chyba, że rzeczywiście topologia papieru toaletowego jest poza zasięgiem Twojego zrozumienia.
> Dobra, zrobiłem. Strata czasu.
Strata? Zanim coś nowego się odkryje, przez składanie papieru toaletowego trzeba przejść.
> Racjonalista nic nie chce odkrywać nowego, bo on już wie.
No tak, racjonalista już wie jak składać papier toaletowy; racjonalista odkrywa nowsze rzeczy niż składanie papieru toaletowego.
Po napisaniu tego co powyżej przeczytałem resztę wątku i zobaczyłem Twoje zdjęcia. Nie chce mi się wierzyć, że po całym dniu eksperymentowania dalej nie zorientowałeś się co jest grane. Jeszcze raz powtarzam: papier ma dwie strony, możesz go odwinąć na dwa sposoby. Po odwinięciu strona która styka się z łyżeczką może być wewnątrz albo na zewnątrz złożenia, ale łyżeczka zawsze styka się z tą samą stroną papieru co na początku. Jak masz co do tego wątpliwości, to okopć łyżeczkę w płomieniu świeczki - po odwinięciu papier zawsze będzie usmarowany tylko po stronie łyżeczki.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | No, dobra. Przyznaję się, dałam się wkręcić. Zawinęłam, odwinęłam - nic się nie stało. Łyżeczki były w środku. Sztuczka nie wyszła.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > No, dobra. Przyznaję się, dałam się wkręcić. Zawinęłam, odwinęłam - nic się nie stało. Łyżeczki były w środku. Sztuczka nie wyszła.
Jak chcesz żeby "wyszła" to pierwszy zwój odwiń tylko jednym końcem.
|
|
| | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Jak chcesz żeby "wyszła" to pierwszy zwój odwiń tylko jednym końcem.
Próbowałeś? Czy tylko tak teoretyzujesz?
|
|
 | 11 na 11 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Kiedyś próbowałem z koleżanką [...] Ja też. Później została żoną i próby się skończyły  > [...] przepuszczać ołówki, długopisy itp., ale te za cholerę nie chciały. Nigdy nie przepuszczaj takich przedmiotów przez koleżanki;  one za cholerę tego nie chcą!!! 
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >[...] przepuszczać ołówki, długopisy...> Nigdy nie przepuszczaj takich przedmiotów przez koleżanki; one za cholerę tego nie chcą!!!  Ołówki chcą częściej, to długopisy nie zawsze - czasem niecierpliwy się trafi.
|
|
 | 1 na 1 | freedom (37 punktów) | To niesamowite, ale to naprawde dziala, siedze teraz i zawijam te lyzeczki i oczom nie wierze!
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | >To niesamowite, ale to naprawde dziala, siedze teraz i zawijam te lyzeczki i oczom nie wierze!
Przynajmniej komuś się chciało spróbować zamiast pieprzyć dyrdymały. Plus
|
|
| |  | 2 na 2 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Przynajmniej komuś się chciało spróbować zamiast pieprzyć dyrdymały. A jeśli się okazało, że mam w domu tylko trzy łyżeczki, to czy muszę pożyczyć od sąsiadów?
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >A jeśli się okazało, że mam w domu tylko trzy łyżeczki, to czy muszę pożyczyć od sąsiadów? Najlepsze są od sąsiadki
|
|
|  | 7 na 7 | Kowalska (14008 punktów) | >To niesamowite, ale to naprawde dziala, siedze teraz i zawijam te lyzeczki i oczom nie wierze!
Świstak.
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Przed zawijaniem sklej końce papieru od wewnątrz np gumą albo taśmą. Zobaczysz wtedy czy działa
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | > Przed zawijaniem sklej końce papieru od wewnątrz np gumą albo taśmą. Zobaczysz wtedy czy działa  Wybacz ale z teoretykami już nie dyskutuję. To nie ma sensu jeśli już z góry znają wszystkie odpowiedzi, chociaż tak naprawdę nie wiedzą o czym mówią.
|
|
| |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > Wybacz ale z teoretykami już nie dyskutuję. To nie ma sensu jeśli już z góry znają wszystkie odpowiedzi, chociaż tak naprawdę nie wiedzą o czym mówią.Nie denerwuj się  U mnie sztuczka nie działa. Prawdopodobnie przy zawijaniu czasami papier się poślizgnie na łyżeczce i pod koniec jeden z końców papieru wyprzedza drugi o 1 okrążenie.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Prawdopodobnie przy zawijaniu czasami papier się poślizgnie na łyżeczce i pod koniec jeden z końców papieru wyprzedza drugi o 1 okrążenie. Nie denerwuję się. Niemożliwe, bo cały czas widać koniec łyżeczki przy zawijaniu. Końce można trzymać razem przy odwijaniu, żaden nie wyprzedzi. Powtórz parę razy, daj więcej czasu MUSI zadziałać. Zawsze działa.
|
|
| | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Nie denerwuję się. Niemożliwe, bo cały czas widać koniec łyżeczki przy zawijaniu. Rozbawiłeś mnie!
>Prawdopodobnie przy zawijaniu czasami papier się poślizgnie na łyżeczce i pod koniec jeden z końców papieru wyprzedza drugi o 1 okrążenie.
To znaczy , że pośliźnie się na trzonku a nie przejdzie przez koniec.
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Rozbawiłeś mnie!Cieszę się, że dajesz się rozbawić jeszcze. Właśnie w tej chwili odwijałem, bo już zacząłem pod waszym wpływem wątpić we własne zmysły i zadziałało 2/4. Będę mógł zasnąć spokojnie
|
|
| | | |  | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | >Końce można trzymać razem przy odwijaniu, żaden nie wyprzedzi. Wyprzedza przy zawijaniu. Sklej i sam sprawdź czy wtedy się uda.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >>Końce można trzymać razem przy odwijaniu, żaden nie wyprzedzi. >Wyprzedza przy zawijaniu. Sklej i sam sprawdź czy wtedy się uda.
Nie trzeba kleić bo końce widać cały czas. Może trochę wyprzedzać to nie ma znaczenia póki są widoczne. A w ogóle, końce nie muszą być do końca zawinięte, kawałek może pozostawać odwinięty, bo i tak zwykle nie daje się tak dokładnie zawinąć i końce będą leżeć na stole swobodnie. Jak będę miał więcej czasu nakręcę na kamerce jak to się robi i dam linka, albo zrobię serię zdjęć, żeby nie było wątpliwości technicznych.
Nie lubię przeklinać i to nie dotyczy Ciebie, ale k***a TO DZIAŁA!!!! Widziało to dziesiątki znanych mi osób i nikt, najwięksi sceptycy nie potrafili wyjaśnić jak to się dzieje. Jest łatwo tak zawijać, że widać dokładnie przez cały czas zawijania oba końce łyżki. Prędzej, czy później musi zadziałać każdemu. Siedzieliśmy z tą obśmianą tu już przez Mędraka koleżanką pół dnia kombinując na wszelkie sposoby jak to możliwe i nic. Zużyliśmy chyba rolkę papieru próbując na wszystkim (pewnie będzie do tego dowcipny komentarz zaraz) i nic, poza tym, że przechodzą. Kapryśnie, ale przechodzą nader często. Jak nie chcą przechodzić trzeba im dać więcej czasu. Chociaż było i tak, że przechodziły praktycznie od razu po zawinięciu.
Próbowałem coś znaleźć o tym w sieci, ale bezskutecznie. Nie są to czary (bo nikt nie czaruje), ani żadne bioenergie (bo podczas przechodzenia nie trzeba ich dotykać i można być z dala), czyli nawet nie ma mniej racjonalnego wytłumaczenia. Nie wiem kto pierwszy to odkrył. Znajomy, który mi to pokazał nie żyje niestety, a wtedy ciężko się było z nim dogadać, no to był Holender i kiepsko gadał w jakimkolwiek ludzkim języku. Dla mnie to większa zagadka niż UFO i potwór z Loch Ness razem wzięci.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Może ja coś źle robię... Jutro ponowię próby i tez nagram
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Jutro ponowię próby Ja nie. Córka na mnie dziwnie patrzyła i tak jakby przesuwała się w stronę telefonu...
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Autografka (10638 punktów) |
> Ja nie. Córka na mnie dziwnie patrzyła i tak jakby przesuwała się w stronę telefonu...Córka racjonalistka. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | Aha... muszę coś jeszcze dodać jeszcze tak ogólnie.
Nie wiem dlaczego, ale to nigdy nie działa jak ktoś jest pod wpływem czegoś. Choćby wypił nawet jedno piwo czy drinka - nie ma szans.
To jedyna prawidłowość, którą się udało zauważyć. Trzeba być kompletnie trzeźwym. Poza tym wszystko to przypadek. Zadziała zawsze, prędzej czy później.
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Nie wiem dlaczego, ale to nigdy nie działa jak ktoś jest pod wpływem czegoś. Choćby wypił nawet jedno piwo czy drinka - nie ma szans.> To jedyna prawidłowość, którą się udało zauważyć. Trzeba być kompletnie trzeźwym.A nie mogłeś tak od razu?! Rzeczywistość to halucynacja wywołana brakiem alkoholu - każde dziecko wie  .
|
|
| | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > Rzeczywistość to halucynacja wywołana brakiem alkoholu - każde dziecko wie .Jasne, a Ziemia jest wklęsła
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Rzeczywistość to halucynacja wywołana brakiem alkoholu - każde dziecko wie .> Jasne, a Ziemia jest wklęsłaTak leżę w tym rowie, spojrzę w lewo... spojrzę w prawo... zamyślę się... zapalę... - no, przecież, kurde!
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > >Jasne, a Ziemia jest wklęsła> Tak leżę w tym rowie, spojrzę w lewo... spojrzę w prawo... zamyślę się... zapalę... - no, przecież, kurde!  A prawdziwy Racjonalista nawet we wklęsłym rowie nie powinien palić. Eh! A przynajmniej powinien unikać zamyślania się przed paleniem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > A prawdziwy Racjonalista nawet we wklęsłym rowie nie powinien palić. Eh!Taż przecie leżę w rowie wypukłym jako ten posąg człowieka na posągu świata. Jakże inaczej bym wklęsłość Ziemi dostrzegł?  > A przynajmniej powinien unikać zamyślania się przed paleniem.  Zwłaszcza, gdy za jego zamyślenia płaci społeczeństwo... .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Jakże inaczej bym wklęsłość Ziemi dostrzegł?  Masz rację - wyłącznie po wyjściu z wypukłości rowu piramidy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | Patrząć matematycznie, to klasyczny rów ma profil wypukły. Wklesłe za to są nasze góry Dla niedowiarków.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > Patrząć matematycznie, to klasyczny rów ma profil wypukły. Zydowskim targiem zgadzam się na: rów ma profil. > Wklesłe za to są nasze góry  > Dla niedowiarków. W ten sposób niwelujemy Himalaje różnic między pozornie odległymi dziedzinami sztuk - od prawie-ściennej sztuki dekarskiej, po definicję ściany  , zapominając wszakże, iż kino, to najważniejsza ze sztuk! (W.I. Lenin)
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 aspagnito (538 punktów) (zablokowany) | "Be the spoon" Matrix nielichy. Nie do wiary. Tam się zgłoście.
|
|
| |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > Wybacz ale z teoretykami już nie dyskutuję.
W ogóle nie dyskutuj tylko rusz łepetyną. Zauważ, że papier możesz odwinąć na dwa sposoby.
|
|
| | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >W ogóle nie dyskutuj tylko rusz łepetyną. Zauważ, że papier możesz odwinąć na dwa sposoby.
Z Tobą dyskutuje?
|
|
 | | Autografka (10638 punktów) | To idę sprawdzić moje łyżeczki.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
 | | Autografka (10638 punktów) | Ty myślisz, że ludzie nie mają co robić, tylko łyżeczki w papier zawijać?  Zawinęłam trzy. Żadna nie przeszła (wyszła).
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | > Ty myślisz, że ludzie nie mają co robić, tylko łyżeczki w papier zawijać?  > Zawinęłam trzy. Żadna nie przeszła (wyszła).Mnie jakiś czas temu przeszły 2 i przed chwilą 1. Nie musisz ich pilnować, zawiń i zostaw na pół godziny w końcu przejdzie jakaś na 100%.
|
|
| |  | 4 na 4 | Autografka (10638 punktów) |
> Mnie jakiś czas temu przeszły 2 i przed chwilą 1.> Nie musisz ich pilnować, zawiń i zostaw na pół godziny w końcu przejdzie jakaś na 100%.Wcale ich nie pilnowałam. Pomyślałam, że może wolą, jak nikt nie patrzy.  OK, spróbuję raz jeszcze, ale muszę poczekać, aż męża nie będzie w pobliżu. Pukał się w czoło, patrząc jak siedzę i zawijam... 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| |  | 4 na 4 | Autografka (10638 punktów) |
> Mnie jakiś czas temu przeszły 2 i przed chwilą 1.> Nie musisz ich pilnować, zawiń i zostaw na pół godziny w końcu przejdzie jakaś na 100%.Leżą i czekają. Nawet światło w kuchni zgasiłam, żeby się nie czuły skrępowane. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Zdjęcie jak powinny wyglądać w różnych stadiach  Od lewej 1. Czekająca 2. Po przejściach 3. Leniwa  P.S. Ta która przeszła to jest przejście autentyczne. Właśnie ją odwijałem do sesji patrze jest na wierzchu
|
|
| | | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | > P.S. Ta która przeszła to jest przejście autentyczne. Właśnie ją odwijałem do sesji patrze jest na wierzchuPrzypuszczam, że podczas zwijania zamieniłeś strony, którymi stykają się części paska. Jeżeli przed zawijaniem zaznaczysz przylegające do siebie strony paska (najlepiej skleić je, lub spiąć spinaczem, wtedy pomyłka jest wykluczona), sytuacja przed i po odwinięciu będzie taka sama.
Stach M. G.
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Przypuszczam, że podczas zwijania zamieniłeś strony, którymi stykają się części paska. Nie przypuszczaj - spróbuj sam
|
|
| | | |  | | Autografka (10638 punktów) | No i co? Żadna! Rozumiem, że badasz jakiś wskaźnik skłonności do podejmowania irracjonalnych zachowań?  I jakie wnioski?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | > No i co? Żadna! Rozumiem, że badasz jakiś wskaźnik skłonności do podejmowania irracjonalnych zachowań?  Czasami trzeba kilka razy spróbować (tak przy 4 próbach zawsze jakaś przejdzie) poza tym lepiej użyć 4 łyżeczek bo są większe szanse. Niech mnie od razu trafi, albo jeszcze gorzej, jak nie przechodzą.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | > >No i co? Żadna! Rozumiem, że badasz jakiś wskaźnik skłonności do podejmowania irracjonalnych zachowań?  > Czasami trzeba kilka razy spróbować (tak przy 4 próbach zawsze jakaś przejdzie) poza tym lepiej użyć 4 łyżeczek bo są większe szanse.> Niech mnie od razu trafi, albo jeszcze gorzej, jak nie przechodzą.Przecież już się dałam wkręcić. Chyba powinno Ci to wystarczyć.  P.S. Za drugim razem były cztery.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | > Przecież już się dałam wkręcić. Chyba powinno Ci to wystarczyć.  Jeśli tak, to ci Ci szkodzi jeszcze popróbować. Weź tak po 3 minuty może. To nie jest żaden wkręt. Ale jak zobaczysz tę łyżkę na wierzchu to człowiekowi mózg rozwala po prostu. Robiłem to tyle razy i za każdym razem czuje to samo. To nie jest irracjonalne, to jest po prostu totalna demolka umysłu. Niech Kaczora wybiorą na drugą kadencję, jeśli sobie robię jaja z kogoś.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > ... jak zobaczysz tą łyżkę na wierzchu to człowiekowi mózg rozwala po prostu.> Niech Kaczora wybiorą na drugą kadencję, jeśli sobie robię jaja z kogoś. Wyślij Kaczorkowi link - nie będzie co wybierać. P.S. Albo zawijanie w sreberka stanie się (znowu) oficjalną doktryną.
|
|
| setarkos (10757 punktów) | > NajsampierwNo, niezły początek  > .. czy spotkaliście się kiedyś ze zjawiskiem, którego jako racjonaliści> nie potrafiliście w żaden sposób racjonalnie wytłumaczyć?Nie. Jako racjonalista widzę tylko rzeczy dające się racjonalnie wytłumaczyć. Na 'inne rzeczy' jestem ślepy, bo zwyczajnie nie mam czym ich widzieć. > .. każdy może zrobić zaraz w domuWeź pokrywkę z pudełka po maśle roślinnym, przymocuj do jej środka prostopadle plasteliną słomkę, na której zawieś zapisaną kartkę. Tak uzyskaną żaglówkę umieść w szerokiej misce z wodą i osłoń od poziomych ruchów powietrza. Popatrz wówczas na swe dzieło ... powinno zacząć płynąć w Twoją stronę. Jeśli tak się stanie to współczuję - masz do czynienia z irracjonalną psychokinezą. > .. obiecuję c.d.Pozdrawiam
|
|
 | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Weź pokrywkę z pudełka po maśle roślinnym, połóż ją na głowie, rozpędź się porządnie i walnij tak przygotowanym zestawem w ścianę.
Zobaczysz odległe galaktyki Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | >Weź pokrywkę z pudełka po maśle roślinnym, połóż ją na głowie, rozpędź się porządnie i walnij tak przygotowanym zestawem w ścianę. >Zobaczysz odległe galaktyki
Ile prób przeprowadziłeś? Ile skutecznych?
>Pozdrawiam > Również
|
|
| |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Ile prób przeprowadziłeś? Ile skutecznych?
Żadnej, znam z literatury. Podobnie jak wy moje łyżeczki, które uparcie przechodzą pomimo racjonalistycznego walenia w bambosz.
|
|
| | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | >>Ile prób przeprowadziłeś? Ile skutecznych? >Żadnej, znam z literatury. Podobnie jak wy moje łyżeczki, które uparcie przechodzą pomimo racjonalistycznego walenia w bambosz. >
Przestań walić w bambosz, a łyżeczki przestaną przechodzić. Albo zrób to, co napisałem poniżej. Pomocne też może być oznaczenie stron papieru przez narysowanie choćby dwóch kropek na końcach po wewnętrznej stronie. No chyba, że nie chcesz tego wyjaśniać i wolisz trwać przy swojej wierze w cuda.
|
|
1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >Najsampierw chciałbym zapytać, czy spotkaliście się kiedyś ze zjawiskiem, którego jako racjonaliści >nie potrafiliście w żaden sposób racjonalnie wytłumaczyć? Nawet w teorii? Które jest powtarzalne, >czysto fizyczne i dostępne dla każdego? >Ja tak. Dzisiaj mi się przypomniało, powtórzyłem i wyszło. >Pokazał mi to pewien znajomek parę lat temu, a potem próbowałem przy różnych okazjach i zawsze >wychodziło. Będę miał później czas to opiszę o co chodzi (trochę jest pisaniny), powiem tylko >jeszcze, że każdy kto to pierwszy raz widzi wali szczęką o posadzkę i nie jest to żaden trick, nie >wymaga żadnego treningu, specjalnych rekwizytów i każdy może zrobić zaraz w domu - można samemu. >Może się znajdzie tu ktoś, kto wytłumaczy o co tu chodzi.
Ja myślałam, że Ty onanizm odkryłeś, a tu o łyżeczkach w papierze....
Iiiiiiiiiiiii...... Nuda.
|
|
 | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Kowalska! Wycina się wypowiedź poprzednika. Taką "starą wygę" trzeba pouczać?  Bo postawię do kąta.
|
|
|  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | > Kowalska! Wycina się wypowiedź poprzednika.> Taką "starą wygę" trzeba pouczać?  > Bo postawię do kąta.  Wiem, że się wycina i zawsze tak czynię. W tym wypadku jednak, aby mój post miał sens, musiałam zostawić esencję postu finerbijka. Przyjrzyj się uważniej, a zauważysz, że jednak coś wycięłam. A jak nie zauważysz, to daj mi bana.
|
|
 | | finerbijk (17282 punktów) | > Ja myślałam, że Ty onanizm odkryłeś, a tu o łyżeczkach w papierze.... >Iiiiiiiiiiiii...... Nuda.
O nowych sposobach masturbacji będzie osobny wątek. Zapraszam
|
|
|  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
> O nowych sposobach masturbacji będzie osobny wątek. Zapraszam> Bedziesz udzielał lekcji jako specjalista, czy o poradę prosił będziesz?
|
|
2 na 2 | keymak (3379 punktów) | Proponuję lepsze ćwiczenie. Wyjmujesz z szuflady dużą łyżkę stołową. Bierzesz do rączki i trzymasz jakieś 10cm przed oczyma. Koniecznie wewnętrzną stroną do siebie. Jeżeli będziesz trzymał odwrotnie to z ćwiczenia nici i do tego można się wystraszyć. Jeżeli łyżka będzie czysta to odbicie w łyżce może powalić na kalana i będzie trudno wstać. Nie próbuj tego, bo to niebezpieczne. No i teraz najważniejsze. Mówisz do łyżki: zginaj się! Jeżeli powtórzysz to wystarczająco dużo razy i będziesz to robił z przekonaniem, to łyżka się wygnie! Mnie się udało. Gdy już Ci się uda to zrozumiesz że tak naprawdę to tej łyżki nie ma  Pozdrawiam.
|
|
 | | finerbijk (17282 punktów) | >Wyjmujesz z szuflady dużą łyżkę stołową. Bierzesz do rączki
Sam sobie weź do rączki, jak masz co.
|
|
6 na 6 | pavvel (8272 punktów) | To też nie wymaga treningu ani specjalnych rekwizytów.  Nic trudnego - dwie zapałki i cztery widelce. I nie trzeba owijać.  A widelce zdają się wisieć w powietrzu.  Przepraszam za jakość zdjęć, ale przed chwilą telefonem je zrobiłem. Jak ktoś powtórzy, to może lepszej jakości zdjęcia wrzuci. A może ktoś dodatkowe widelce dołoży? Powodzenia
|
|
 | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > A może ktoś dodatkowe widelce dołoży? Właśnie dokładałem rower-składak marki "składak", gdy stara weszła do kuchni. > Powodzenia  Dziękuję - lepiej późno niż później.  P.S. Jak mi zdejmą gips, to dokoń...
|
|
 | | Autografka (10638 punktów) | Pavvel, niedziela, siódma rano, a Ty zdjęcia widelcom robisz? O Jezuu, o Jezuu. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
|  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) | Witam  U mnie była 6 rano, a nie 7  A ja pracuję na nocki, więc mam wszystko przesunięte o jakieś 12 godzin. Jest teraz trochę po jedenastej, więc zjadłem kolację i zaraz spać się kładę. A jak około 18 wstanę, to zjem śniadanie. Dobranoc
|
|
4 na 4 | pavvel (8272 punktów) | Wyjaśnienie jest proste. A jako że nie lubisz teoretyzowania, proponuję żebyś wykonał swoje doświadczenie raz jeszcze.
A najlepiej dwa razy.
Niech łyżeczka leży na stole tak jak na Twoich fotkach. Zawiń ją przyciskając luźne końce papieru do stołu. Po chwili (nie puszczając luźnych końców) odwiń łyżeczkę. Jest w środku.
No to teraz zrób podobnie. Przyciśnij papier do stołu i zawiń ponownie. Weź teraz jeden (zewnętrzny)koniec papieru i odwiń go o jedno okrążenie. Możesz znowu przycisnąć wolne końce do stołu i odwinąć łyżeczkę. Jest na zewnątrz.
To jest wytłumaczenie. Podczas twojego przesuwania i oczekiwania na cudowne przejście jeden koniec papieru odwijał się o jedno okrążenie. Wtedy łyżeczka była na zewnątrz. Jeżeli się nie odwijał, łyżeczka była wewnątrz.
Powodzenia w empirycznym potwierdzeniu tego faktu.
|
|
 | | finerbijk (17282 punktów) | To było wytłumaczenie, ale przy nawijaniu i odwijaniu nie ma możliwości, żeby którykolwiek koniec przesunął się o całe okrążenie.
Zresztą już i tak mi się odechciało eksperymentów.
|
|
|  | | pavvel (8272 punktów) | >To było wytłumaczenie, ale przy nawijaniu i odwijaniu nie ma możliwości,
Zapewniam Cię, że jest. I nawet trudno to zauważyć. Dlatego już parę osób proponowało Ci oznaczenie stron. Jeżeli po oznaczeniu stron nadal łyżeczka będzie się dziwnie zachowywać daj nam znać. Oczywiście jeżeli znajdziesz czas i chęci na przetestowanie tego. Pozdrawiam
|
|
| |  | | finerbijk (17282 punktów) | Ee... dzisiaj wcale nie chcą przechodzić  Wczoraj pięknie przechodziły, pewnie się obraziły, za te zdjęcia. A to co piszesz to niemożliwe żeby tak zrobić nawet celowo, bo się zawija w powietrzu i papier nie ma możliwości się podnieś i przekręcić, bo wisi luźno.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | > Ee... dzisiaj wcale nie chcą przechodzić  > Wczoraj pięknie przechodziły, pewnie się obraziły, za te zdjęcia.> A to co piszesz to niemożliwe żeby tak zrobić nawet celowo, bo się zawija w powietrzu i papier nie ma możliwości się podnieś i przekręcić, bo wisi luźno. Jest jedno wyjście. Ale to kosztuje 5 zeta. Wtedy powiem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Jest jedno wyjście. Ale to kosztuje 5 zeta. Wtedy powiem.Eee, podpuszczasz, Kowalska. Może jeszcze drobnymi?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | > > Jest jedno wyjście. Ale to kosztuje 5 zeta. Wtedy powiem.> Eee, podpuszczasz, Kowalska. Może jeszcze drobnymi?  Mnie tam rybka. 5 złotych to 5 złotych. Drobnymi czy w całości. Dzwonić nigdzie z budki nie zamierzam jak Pawlik w "Misiu". Chociaż... Tak to bym chciała... ======================================== Wątek telefoniczny pojawiający się w filmie "Wielka, większa, największa" według książki Jerzego Broszkiewicza jest tyleż niesamowity, co przerażający. Gdy mali bohaterowie, Ika i Groszek, szukają na Dworcu Głównym zaginionego chłopca, nieoczekiwanie z pomocą przychodzą im telefony. - Halo! Kto się włączył? - Czytać nie umiesz? Nie widzisz, ze jestem nieczynny? - Kto jest nieczynny? - Ja jestem nieczynny. Ja, automat kabiny numer 3. Proszę się rozłączyć. - Proszę pana numer 3. Szukamy małego chłopca, który zgubił się na dworcu dziś rano. A teraz jest już wieczór, zimno, deszcz... - Ja to wiem lepiej od ciebie. Nie znoszę deszczu, kabel mi zacieka. Dlatego jestem nieczynny. Oryginalnym dialogiem zainteresował się Groszek: - Z kim ty gadasz? - Z telefonem. Ale jest zepsuty i nie chce mówić. Uszkodzony aparat próbuje jednak połączyć się z kolegami: - Halo, halo! Tu mówi aparat z kabiny 3. Kto z kolegów wie coś o okolicznościach zagubienia się czteroletniego chłopca dziś rano? Odpowiada czarny, ebonitowy aparat: - Halo, tu restauracja. Nikogo takiego nie zaobserwowaliśmy. Podobnie srebrzysty aparat wiszący na ścianie: - Tu poczekalnia, automat. O ile mi wiadomo, chłopca tutaj nie było. I pozostałe telefony: - Tu centralka Dworca Głównego... - Uważam, że chłopiec pozostał na dworcu albo odjechał innym pociągiem. Peronu bowiem nie opuścił. Okazuje się, że aparaty są urządzeniami szalenie inteligentnymi. Mimo że mają tylko mikrofony, widzą co się wokół nich dzieje. Znają nawet rysopisy poszukiwanych przestępców - jeden z aparatów donosi w końcu, że inny telefon widział zaginionego chłopca w towarzystwie mężczyzny podobnego do Eustachego Kużewika (Janusz Kłosiński), poszukiwanego przez milicję. Telefony z zasady mają doskonałą łączność, więc są trudnym przeciwnikiem. Łatwość inwigilacji zapewnia rozsianie aparatów w bardzo dużej liczbie. Gdyby rzeczywiście zdecydowały kiedyś zorganizować spisek, byłoby z nami krucho. W Wielkiej... aparaty są bardzo pięknie filmowane (taśma oczywiście czarno-biała!), wszystkie mają tarcze, błyszczą czarnym ebonitem, przy połączeniu z innymi delikatnie unoszą słuchawkę - wyglądają niezwykle tajemniczo! Teraz trudno znaleźć aparat z tarczą, ale wątpię, czy w erze przedkomórkowej jakiekolwiek dziecko po obejrzeniu filmu spokojnie i bez dreszczy patrzyło wieczorem na domowy telefon. ======================================== Fajna strona tak btw www.lecinema.pl/na/prl_telefony.php
|
|
| | |  | | i.czaplicka (5782 punktów) | Bo robisz to starannie.Przechodzą jak się pomylisz i jeden kawałek zrobi jeden obrót więcej.Trudniej o "przechodzenie" jak nawijasz na coś o większym przekroju, co się nie ślizga-zauważysz rożna długość końcówek.Na łyżeczce zwijasz nierówno, to Ci to umyka
ek nawiniesz
|
|
3 na 3 | i.czaplicka (5782 punktów) | Problem zrozumiałam od razu, nie dlatego, że jestem genialna, ale miałam z tym do czynienia.Trenowałam charty do wyścigów przy pomocy maszynki zrobionej z roweru- nawijała się na nią żyłka, na końcu "zając" -folia plastikowa, psy to goniły.W czasie biegu nie można przerwać nawijania, bo się "złapie psa na żyłkę" można mu łapę uciąć.Żyłka nawijała się pojedyńczo, ale czasami powstawały martwe pętle-lużny kawałek nawijał się podwójnie, analogia z podwójną warstwą papieru.Co gorsza, nie można było zrzucić żyłki z koła, bo z obu stron trzymana była przez piasty.Przy jakiś problemach wypadało by rozwijać do momentu błędnie nawiniętego-ale rzucona na ziemię żyłka zaraz się plącze,Musiał by ktoś iść i rozwijać te 500 m.Czasami jeszcze w końcówce tej martwej pętli był "złapany"jakiś kawałek roweru.Analogia z łyżeczką. Dlatego nauczyłam się takie rzeczy rozwiązywać, i szukałam, błedu po stronie człowieka.Przy nawijaniu żyłki niby nie ma stron, ale jest problem czegoś wewnątrz pętli.Wszelkie błędy występowały częściej gdy było ciemno, zimno, mało czasu,biegły szybkie psy(greyhoundy a nie np, charty polskie).Bardziej plącze się żyłka niż dratwa kupowana od Rosjan, bo żyłka jest śliska i sprężynuje. Z papierem inna sprawa-jak nawijasz na coś o okrągłym przekroju, szorstkiego, to oba kawałki nawijają się równomiernie.Wtedy zauważysz różnicę w długości końcówek.Przy nawijaniu luznym, niestarannym powstaje ta różnica nawet jak jeden kawałek nie zrobi dodatkowego obrotu.Nie zwracasz na nią uwagi, i rozwijasz końcówki odwrotnie-jakbyś wynicował papierową torebkę.Tylko że z torebką tego nie zrobisz, bo ma brzegi połączone. Jeszce dodam, żew najlepszą metodą na napęd jest zwijać na felgę samochodową, a wiem, że używano tej metody jako wyciągu narciarskiego.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|