Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kawały bis.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
05-05-2009 08:31lotrek (14275 punktów)Kawały bis.
Ocena 20 na 20
Ponieważ poprzedni wątek "Kawały" rozrósł się niebotycznie i zrobił się mało przejrzysty a cieszył się sporym powodzeniem, zakładam kolejny "kawały bis"

Stary wątek zakończyłem linkiem, który jest puentą kawału:

Jeśli w samolocie zająłeś miejsce obok kogoś, kto bez przerwy irytuje Cię, zastosuj się do poniższej instrukcji:
1. Spokojnie i cicho otwórz torbę z laptopem.
2. Wyjmij laptopa.
3. Włącz go.
4.Upewnij się, że twój sąsiad widzi ekran.
5. Zamknij oczy, unieś czoło ku niebu i poruszaj ustami, jakbyś szeptał.
6. Następnie kliknij
www.boortz.com/mp3/archive/countdown.swf
__________________________________________
Gajowy napotyka na skraju lasu młodą dziewczynę.
- Nie boi się pani tak sama chodzić po lesie? Jeszcze ktoś panią zgwałci...
- Gdyby pan był tak miły... to już bym dalej nie szła.
________________________________________________________
Baca wlecze do lasu ścierwo psa. Sąsiad zagaduje:
- A co to się stało, kumie?
- A aaa... musiołek go zastrzelić!
- To pewnie był wściekły, co?
- No, zachwycony to on nie był.
_______________________________________
Wilk i Czerwony kapturek leżą w łóżku. Wilk ćmi papieroska.
Kapturek ma moralnego kaca.
- Sama zaczęłaś - tłumaczy się wilk - tymi durnymi pytaniami:
"a dlaczego masz takie wielkie to..., dlaczego masz takie wielkie tamto...
__________________________________________________
Lekarz do pacjenta:
- Bardzo mi przykro, jest pan nosicielem wirusa HIV...
Facet totalnie załamany mówi:
- Co za czasy, własnemu dziecku nie można zaufać.
_____________________________________________________
Para zakochanych siedzi w kinie w ostatnim rzędzie.
On - My już tu ponad godzinę siedzimy, a Ty mnie nawet nie pocałowałaś.
Ona - Przecież dopiero co Ci lodzika zrobiłam!?!
On - Mnie??
_____________________________________________________
- Co tam u Ciebie stary? - pyta kumpel kumpla.
- Wyobraź sobie, moja teściowa była na wycieczce w Krakowie i przejechał ją tramwaj.
- Taaak... - kumpel kiwa głową ze zrozumieniem - Kraków zawsze miał klasę...

____________________________________________________________________________________
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

06-05-2009 09:30
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)
Starszy pan, emeryt, realizuje w aptece receptę.
Po dwóch godzinach odbiera telefon z tejże apteki:
- Bardzo pana przepraszam, ale przez pomyłkę wydaliśmy panu nie tymianek, lecz cyjanek. Czy możemy prosić o przybycie, to wymienimy?
- A to duża różnica? - pyta emeryt.
- Nie, jakieś 4 złote.
06-05-2009 15:50
 Ocena 13 na 13
lotrek (14275 punktów)
Kobieta u seksuologa
- Co mam robić panie doktorze mąż mnie nie zaspokaja?
- Proszę pani, ja mogę coś pani przepisać, ale może znalazłaby pani
sobie kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć.
- Mam panie doktorze, też nie wystarcza.
- Droga pani, a gdzie jest powiedziane, że to ma być jeden?
- Mam ich dziesięciu i wciąż to za mało.
- DOBRZE, przepiszę pani jakieś; hormony i za dwa tygodnie przyjdzie
pani do kontroli.
Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem:
- Widzisz! ... nie jestem żadna k***a, tylko chora jestem!
______________________________________________________________________
W małżeńskim łożu namiętna scena erotyczna. Nagle rozlega się głośne pukanie do drzwi wejściowych. Przerażona kobieta krzyczy:
- Jezus Maria, to mąż!
Mężczyzna, nie zwlekając, wskakuje pod łóżko. Po dłuższej chwili
absolutnej ciszy wyczołguje się spod łóżka, siada na jego skraju,
wzdycha, ociera pot z czoła i mówi:
- Eh, widzisz, żono, oboje mamy zszarpane nerwy...
______________________________________________________________
Żona z mężem w łóżku. Mąż kocha się jak w transie. Ona ma orgazm jeden, drugi, trzeci, czwarty, piąty........ W chwili ekstazy pyta:
- Kochanie, co to się dzisiaj z tobą stało?
- A, co się miał stać? Zamyśliłem się.
___________________________________________________________________
Panna młoda jest tak nienasycona, że zmusza męża do maksymalnego małżeńskiego wysiłku. Jeden numerek, drugi......., czwarty.........., siódmy, w końcu po dziesiątym zasypia. Budzi się nad ranem a męża nie ma w łóżku. Idzie więc na poszukiwanie i widzi zapalone światło w kibelku.
Po cichu zagląda i widzi młodego stojącego nad sedesem i szepczącego: - No wyłaź i sikaj, przysięgam, że ona śpi.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
05-02-2010 18:44 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
Wpada facet do burdelu. Włos zmierzwiony, wzrok cichy. Od progu wrzeszczy:
- Ej, ja chcę tak jak jeszcze nikt nie chciał.
Dziewczyny spłoszone chowają się po kątach. Szefowa przybytku myśli:
- Kurcze, dziewczyny się boją, wiadomo jaki to facet? Honor ratować muszę... Chodź, pan ze mną na górę.
Pozostałe panienki podsłuchują pod drzwiami. Nagle słychać:
- Nie chcę tak, zboczeńcu, nigdy przenigdy, won mi stąd chamie... Nie chcę! Nie chcę!
Dziewczyny przerażone, przecież mamuśka taka doświadczona, co on jej chce robić ? Za chwilę wypada facet przez drzwi. Panienki wchodzą do pokoju, na łóżku roztrzęsiona szefowa.
- Szefowo, no jak on chciał, no jak?
- Pieprzony, na kredyt chciał...

Przychodzi gruba baba do lekarza. Lekarz pyta:
- Bierze pani te tabletki na odchudzanie?
- Tak, biorę.
- A ile?
- Ile, ile... Aż się najem!!

Przychodzi kangur do lekarza z zakrwawionym brzuchem.
- Co się stało? - pyta lekarz.
- Torbę mi w autobusie wyrwali.

-Panie doktorze, co innego myślę a co innego mi wychodzi, gdy mówię. Co robić?
-Zostać politykiem!! Następny proszę.

Młody zięć dostał od teściowej na gwiazdkę dwa krawaty. Aby przypodobać się "mamusi", na drugi dzień, na świąteczny obiad ubrał jeden z nich. Kiedy uśmiechnięty wszedł z żoną do teściów, usłyszał:
- Co? Drugi krawacik się nie spodobał?!

Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza, informując go, że córka nieustannie cierpi na mdłości. Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, że jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
- Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z żadnym mężczyzną! Prawda, córeczko?
- Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął intensywnie wypatrywać w dal.
- Panie doktorze, czy coś nie tak? - pyta po pięciu minutach zaniepokojona mamuśka.
- Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje się jasna gwiazda i przybywa trzech króli. No więc stoję i czekam...

Obolały facet przychodzi do lekarza.
-Co panu dolega?
Facet ściąga spodnie, slipy i pokazuje "ptaszka" - całego podziurawionego!
- Panie! Kto pana tak urządził?
- Żona widelcem trzy dni temu.
- To jak pan mógł siusiać?
- Znam kilka chwytów na flet.

Nasz dziadek miał ostry atak kolki nerkowej, więc wezwaliśmy pogotowie. Przyjechał zalany w trupa lekarz. Nasikał do szafy, zrobił zastrzyk w wersalkę, posłał wszystkich w trzy diabły i pojechał. A dziadek tak się śmiał, że kolka mu przeszła.

Pewien facet, trochę już starszy, zaczynał mieć zaniki pamięci.
Kiedyś na spotkaniu z przyjaciółmi u niego w domu zaczął opowiadać,
że teraz leczy się u takiego dobrego lekarza, na to goście,
że też by chcieli i jak się ten lekarz nazywa:
- no właśnie miałem na końcu języka... pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy...
- No był, Homer. To co, ten lekarz ma na nazwisko Homer?
- Nie, nie! On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy się tłukli pod takim miastem w starożytności, które próbowali zdobyć...
- no tak, zdobywali Troje. To co, ten lekarz się jakoś podobnie nazywa?
Albo mieszka na takiej ulicy?
- nie, nie, nie! Tam był taki wódz, tych, no, Greków, taki główny...
- Agamemnon?
- O o o! No i on miał brata...
- Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem??!!?
- Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę.
- Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys?
- Nieeeee! Nie! Ta żona, co on ja uprowadził, to jak miała na imię?
- Helena.
- No właśnie, Helena! Helenkaaaaaaaaa - woła do żony w kuchni - jak się nazywa ten mój lekarz????
07-05-2009 09:45
 Ocena 14 na 14
Meretseger (61860 punktów)
Z góry przepraszam wszystkie blondynki z forum, to na pewno nie o nich

Lekarz zwraca się do blondynki, która chce poddać się kuracji odchudzającej:
- A ile pani ważyła najmniej?
- 2 kg 80 dkg, panie doktorze.

W gazecie, w dziale "praca" ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do pracy. Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno. Postanowiono więc wybrać tę jedną w drodze małego testu.
- Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia.
- Jezu! On ma tylko jedno ucho!
Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo polecenie.
- Jezu! On ma tylko jedno ucho!
Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę.
- Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam o nim jak najwięcej, co pani może wydedukować o tej osobie na podstawie zdjęcia.
- Ten człowiek nosi szkła kontaktowe.
Komisja spojrzała zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach: rzeczywiście!
- No wspaniale! Gratulujemy! Jest pani przyjęta. Ale jak pani to wydedukowała?
- To proste. Ten człowiek nosi szkła kontaktowe, bo nie może nosić okularów.
- Ale dlaczego?
- No jak to? No przecież on ma tylko jedno ucho!

Blondynka już dłuższy czas stoi na przystanku autobusowym. Przechodzący obok niej chłopak zauważa to i mówi:
- ślicznotko, ten autobus kursuje tylko w święta.
- No, to mam wielkie szczęście, bo dzisiaj są moje imieniny...
08-05-2009 09:52 
 Ocena 11 na 11
lotrek (14275 punktów)
>Z góry przepraszam wszystkie blondynki z forum, to na pewno nie o nich
Podłączam się do przeprosin Meretseger i jak jakaś forumowa blondynka postawi mim minusa przyjmę go w pokorze...


Koleżanka blondynki dostała od niej fax. Za chwilę otrzymuje go po raz
drugi, potem trzeci.... Po 20-tej kopii zdenerwowana dzwoni do blondynki
na komórkę. - Czemu wysyłasz wciąż te samą kartkę?
- Bo mi tu ciągle dołem wraca...
_____________________
Blondynka wsiada do samochodu na kursie nauki jazdy po raz pierwszy. Patrzy na
pedały i z przerażeniem w oczach mówi do instruktora:
- Boże, tu są trzy pedały a ja mam tylko dwie nogi...
________________________________
Dyrektor do świeżo zatrudnionej sekretarki - blondynki:
- Wysłała pani faks do Nowakowskiego?
- Tak, panie dyrektorze.
- To teraz proszę jeszcze wysłać do Nowaka.
- Nie mamy więcej faksów...
_______________________________________________
Szef do sprzątaczki blondynki:
- Pani Jadziu, proszę posprzątać windę.
- Na każdym piętrze?
__________________________________________________
Święta. Dwie blondynki jada po choinkę. Wjeżdżają do lasu, wychodzą z
samochodu. Po kilku godzinach brnięcia w śniegu jedna z nich mówi:
- Wiesz, co? Zimno mi... Może weźmy pierwszą lepszą choinkę, nawet,
jeśli będzie bez bombek?!
________________________________________
- To stół, przy którym będzie pani pracować.
- Dobrze.
- To telefon, który będzie pani odbierać i mnie łączyć.
- Dobrze.
- To fax, z którego będzie pani odbierać wiadomości do mnie.
- Dobrze.
- To expres do kawy, którym będzie pani mi ją parzyć.
- Dobrze.
- Ja przepraszam, czy zna pani jakieś inne słowa oprócz słowa "dobrze"?
- Seks, mineta.
- Dobrze.



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)

- Tu seks telefon, spełnię twoje najskrytsze pragnienia!
- Genia to ja! Kup chleb do domu...

===========================================================

Słyszałem, że masz nową dziewczynę?
- No.
- A fajna chociaż w łóżku?
- W sumie to nie wiem. Jedni mówią, że fajna inni, że niefajna.

============================================================

Jedzie ciężarówka bardzo wysoko załadowana.
Kierowca - cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety
zaklinował się. Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła,
patrzy i
mówi:
- No i co? Zaklinował się pan?
Na co kierowca:
- Nie, k---a! Most wiozłem i mi sie paliwo skończyło!

==========================================================

Żona do Męża:
- Kochanie, od dzisiaj gotujesz, sprzątasz, zajmujesz się dzieckiem
- koniec tych tandetnych meczy Extraklasy, filmów w TV, spotkań z
kolegami, bilarda i tym podobnych błazeńskich rozrywek... Przerywa
spoglądając zdziwiona na Małżonka, który zaczął zakładać buty i
kierować się w kierunku wyjścia:
- ... a TY dokąd? Jeszcze nie skończyłam...
- Ide do apteki
- Po co?
- Po Stoperan, bo chyba Cię posrało...

==========================================================

Nad rzeką, obok farmy siedzi krowa i pali trawkę. Podpływa do niej
bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
- Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
- Jasne! Ciągnij macha bracie!
Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
- Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze.
I mówię ci będzie OK.
Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale
już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po
drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do
niego hipopotam i pyta:
- Te bóbr, co robisz?
- Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie troszkę...
- Daj trochę stuffu, ja też chcę.
- Podpłyń na drugi brzeg do krowy - ona ci da.
Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa
wywaliła gały i krzyczy:
- Bóbr, k---a, WYPUŚĆ POWIETRZE!
dominika (258 punktów)
samo zycie:




Jezeli potrzebne tlumaczenie, to jutro.
10-05-2009 16:15
 Ocena 13 na 13
jad11 (18783 punktów)
Przepraszam za błędy ale kopiuję to tylko i wklejam. Naprawdę nie chce mi się wszystkiego poprawiać.


Żona zmusiła Kowalskiego do przysięgi:
- Tu klękaj i przysięgaj, że już więcej pić nie będziesz.
- Klęczy Kowalski i przysięga:
- Już więcej pić nie będę, ale mniej też nie...

Żona do męża:
- Kochanie, jakie lubisz kobiety: ładne czy inteligentne?
- Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz.

Lekarz dał mu słoiczek i powiedział:
- Proszę wziąć ten słoiczek do domu i przynieść na jutro Dawkę spermy.
Następnego dnia dziadek przychodzi i stawia słoiczek czysty i pusty tak,
>jak
>poprzedniego dnia.
- Najpierw próbowałem prawą ręką, i nic.
No to spróbowałem lewą ręką, i też nic.
Więc poprosiłem o pomoc żonę. I ona próbowała prawą ręką, Potem lewą ręką, i ciągle nic.
Próbowała nawet ustami najpierw Ze sztuczną szczęką, potem bez sztucznej szczęki, ale wciąż nic.
Zawołaliśmy nawet panią Helenę, naszą sąsiadkę. I ona też próbowała - najpierw obiema rękami, potem pod pachą, nawet próbowała go ściskać kolanami.
No i nic!
- Zawołaliście państwo sąsiadkę?! - pyta zszokowany lekarz.
- Tak. Ale niezależnie, jak bardzo się staraliśmy, nie udało nam się
>otworzyć
>tego cholernego słoika.

O czym myśli kobieta, patrząca na sufit przez ramię mężczyzny, z którym leży w łóżku?
Kochanka:
- Kocha, nie kocha?
Prostytutka:
- Zapłaci, nie zapłaci?
Żona:
- Malować, nie malować?

Dresy to najtroskliwsi ludzie jakich znam. Zawsze jak przechodzę obok nich pytają czy mam jakiś problem.

Viagra light: stać nie stoi, ale w slipach się ładnie układa.

NESCAFE - wiodący producent słoików do bułki tartej ...

Spytałem dziś żonę:
- Wczoraj w nocy, gdy się kochaliśmy, udawałaś...?
- Nie - odpowiedziała - naprawdę spałam.

News z WSI24:
Cud na pierwszym koncercie Joli Rutowicz!
Sparaliżowany chłopiec wstał z wózka i wyszedł.

Zagadka.
Na łące leży facet, na plecach ma plecak, wokół latają muchy.
Pytanie: Co jest w plecaku?
Odpowiedź: Spadochron.

- Jaka jest różnica między dwulatkiem a dorosłym facetem?
- Dwulatka można zostawić samego z nianią.

Zbierz dziesięć nakrętek od Coca-Coli, piętnaście paczek po LM'ach, 3 opakowania od czekolady, puste butelki, plastikowe kubeczki i w ogóle weź ty k***a posprzątaj w tym pokoju!

Kynolog odwiedził znajomych, którym niedawno urodziły się trojaczki. Długo przyglądał się maleństwom, po czym wskazując palcem:
- Ja bym zostawił tego.

- Kocha pan swoją żonę?
- Oczywiście! A co ona gorsza od innych?!

Kobieta jest przeciwieństwem psa.
Pies wszystko rozumie, ale nic nie może powiedzieć...

jedzie kowboj przez prerie a tu drzewo z dziupla , dziupla jak dziupla ale bardzo ostrzelana w około wszędzie ślady po kulach to go zaciekawiło wiec zagląda ostrożnie do dziupli a tu zza drzewa dwie mocne Łapy łapią go za uszy i przyciągają a z dziupli faja wystaje i glos -ciąg loda zobaczysz ze ci sie spodoba . rad nierad musial spelnic zadanie ale jak tylko Łapy go puscily chwycil za rewolwery i wpakował w dziuple cale dwa magazynki. zagląda ostrożnie zeby zobaczyc co zostalo ze zboczenca a tu dwie Łapy łapią go za uszy -WIEDZIALEM ZE CI SIE SPODOBA!!!


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
xarion (917 punktów)
Małgosia ma pierwsza miesiączkę, nie wie biedna co się stało i pokazuje
Jasiowi swój problem. Jasiu ogląda z wielkim zainteresowaniem, i rzecze:
- Nie wiem, Małgośka, ale na mój gust, to Ci jaja urwało.
...................................................................................
- Janie !
- Tak Panie?
- Kto wysiusiał na śniegu: "Wesołego Alleluja Panu Hrabiemu"?
- Ja Panie.
- Przecież nie umiesz pisać!
- Ale Pani Hrabina trzymała pióro...
...................................................................................
- Czym jest pocałunek?
- Pukaniem do drzwi na piętrze z pytaniem, czy parter jest do wynajęcia.
...................................................................................
Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę a przed nim stoi zupa. Do baru wpada drugi facet strasznie głodny. Patrzy i widzi ze tamten pierwszy czyta gazetę i w ogóle nie pilnuje zupy. Bierze łyżkę i zaczyna mu jeść zupę. Je, je i je aż na dnie widzi grzebień. Tak mu ten grzebień obrzydził że aż zwymiotował. W tym
momencie tamten co czytał gazetę mówi do tego drugiego:
- Co, pan też doszedł do grzebienia?
...................................................................................
Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ja podglądać, jednak są za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, ze staną jeden na drugim, a ten na górze będzie ja podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od klucza, mówi:
- Zdjęła stanik!
- Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden
drugiemu, aż wieść doszła do stojącego na dole.
- I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze.
- Zdjęła majtki!
- Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki...
- I co, i co, i co?
- Nic, stoi.
- Mnie też, mnie też, mnie też...
...................................................................................
Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
- Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dała polizać
- ... ???!!! -dziewczyna zdziwiona, ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem.
- Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz...
...................................................................................
Jeżeli potrafisz zachować spokój wtedy gdy wszyscy szaleją, to znaczy że nie rozumiesz problemu.
...................................................................................
Na bezludnej wyspie ląduje 50 panów i 1 pani. Po miesiącu pani mówi:
- Panowie dość tych świństw! I wiesza się na drzewie.
Po następnym miesiącu jeden z panów mówi:
- Panowie dość tych świństw, zakopujemy kobietę!
Po następnym miesiącu jeden z panów mówi:
- Panowie dość świństw, odkopujemy kobietę!
...................................................................................

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
lotrek (14275 punktów)

Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, rzekł im:
- Mam tylko dwa prezenty. Jednym jest sztuka siusiania na stojąco, a ...
Wtedy Adam skoczył do przodu i krzyknął: "Ja!!! Ja!!! Ja!!!! Ja to chcę,
proszę, Panie, prooooszę, prooooszę, istotnie ułatwi mi to życie".
Ewa się zgodziła, mówiąc, że takie rzeczy nie miały dla niej znaczenia.
Wtedy Bóg dał Adamowi prezent, a ten zaczął krzyczeć z radości. Biegał po
Rajskim Ogrodzie i obsikiwał wszystkie drzewa i krzaki, biegał po plaży
wysikując rysunki na piasku...
Nie przestawał się z tym obnosić.
Bóg i Ewa obserwowali oszalałego ze szczęścia mężczyznę, gdy Ewa spytała:
- Jak jest drugi "prezent"
Bóg odpowiedział:
- Mózg, Ewo, mózg...
_______________________________________

Droga redakcjo, mam na imię Anna i już od piętnastu lat robię mężczyznom manicure, tylko że właśnie się dowiedziałam, że to wcale nie był manicure.....
____________________________________________
Dziewczyna do swoje chłopaka:
- Mam dla ciebie dwie wiadomości dobrą i złą.
- Zacznij od dobrej.
- Przez dziewięć miesięcy nie będę miała okresu.
_______________________________________________
Dziadku, dziadku, a kiedy pierwszy raz się kochałeś?
- Na wojnie, wnusiu...
- A jak, a z kim?
- Jak to z kim... Na wojnie się nie wybiera...

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Jastrzebski
Było trzech braci, jeden poszedł na lewo, drugi poszedł na prawo, trzeci poszedł za nimi!!

P.S. Z dedykacją dla ludzi nie widzących sprzeczności między wiarą a nauką.
12-05-2009 23:24
 Ocena 11 na 11
jad11 (18783 punktów)
Jeden profesor mówi do drugiego:
- Najlepiej to mieć zonę i kochankę i to tak, zeby obie o sobie widziały.
Żona myśli, że jesteś u kochanki, kochanka myśli, że jesteś u żony...
A ty tup-tup i do biblioteki...

Gdzie blondynka ma najwięcej czarnych włosów?
Między zębami.

Na spacerniaku rozmawia dwóch osadzonych:
- Stefan, ależ u was w pawilonie wczoraj wrzaski były. Kuźwa, kto się tak darł?
- A zrobili my wczoraj taki skecz. Wzięli my jednego nowego, zdjęli my mu majtasy. Potem nagięli my gostka i przystawili jego dupę do celi pedałów -gwałcicieli. Drzwi leciutko uchylone...
- I co, młody się tak darł?
- Nie... Istotą skeczu jest szybkie zamknięcie w drzwi w odpowiednim momencie.

Spotyka się dwóch kumpli. Jeden ma limo pod okiem. Kolega więc pyta go:
-Co Ci się stało?
-No wiesz stary, żona nachyliła się do lodówki i wiesz, tak kusząco to wyglądało, te pośladki i w ogóle, że nie mogłem się opanować i wziąłem ją od tylca.
-To jak, nie lubi od tyłu, czy co?
-Lubi, ale nie w Tesco...

Typ z zoną uprawia sex.
- Pieprzysz mnie jak jakąś dziwkę, powiedziałbyś chociaż ze dwa słowa!
- Dupę wyżej! - odpowiada mąż

Wchodzi inseminator do obory. Podwija rękawy, zakłada rękawice, podwija krowie ogon. Nagle krowa się odwraca i ryczy:
- A może by tak najpierw buuuzi?

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
12-05-2009 23:29 
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Jeden profesor mówi do drugiego:
>- Najlepiej to mieć żonę i kochankę i to tak, żeby obie o sobie widziały.
>Żona myśli, że jesteś u kochanki, kochanka myśli, że jesteś u żony...
>A ty tup-tup i do biblioteki...

O, kawał o mnie! Jeszcze tylko dobiję do profesora i będzie jak ulał...


and that's it.
13-05-2009 00:35 
 Ocena 7 na 7
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Wchodzi inseminator do obory.

Do obory pełnej młodych byczków wchodzi stare krówsko.
Na to jeden z byków
-Pałka, zapałka, dwa kije, kto się nie schowa ten kryje.
13-05-2009 00:41
 Ocena 10 na 10
Autografka (10638 punktów)
To mój debiut w "kawałach"

Jeden z moich najbardziej ulubionych.

W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego kurnika przychodził wyjątkowo sprytny lisek i pożerał jedna kurę albo koguta, zależy na co miał chrapkę. I tak to trwało miesiącami, aż pewnego dnia gospodarz schwytał liska i zapytał:
- Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?
Na co wyjątkowo sprytny lisek odpowiedział:
- Nie!
A tak naprawdę to był on.
24-05-2009 02:05 
 Ocena 7 na 7
Kowalska (14008 punktów)
Oj też kocham Autografko takie dowcipy
A znasz ten?

Pewien facet miał niesamowitą piłeczkę golfową. Jak tylko chciał, żeby do niego wróciła, wystarczyło, że zagwizdał, a piłeczka lądowała u jego stóp.
Cały klub golfowy, wszyscy znajomi, zachodzili w głowę skąd on ją ma?!
Po wielu latach facet w końcu im powiedział:
- Znalazłem.
15-05-2009 20:36
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)
Przychodzi blondynka do banku i mówi, ze wylatuje na wakacje za granicę i
prosi o kredyt w wysokości 3000 PLN na 2 tygodnie.
Urzędnik prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę.
Blondynka wyjmuje kluczyki do Jaguara stojącego przed bankiem. Po
sprawdzeniu wszystkiego bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw.
Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu
w banku. Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3000 PLN i
odsetki 22,50 PLN.
Urzędnik bankowy mówi:
"Cieszymy się z udanego interesu i mamy nadzieję, ze wakacje się udały.
Jednakże w czasie pani nieobecności sprawdziliśmy, że jest pani
multimilionerką. Zastanawia nas, po co zawracała pani sobie głowę pożyczką
na 3000 PLN?"
Blondi odpowiada:
"A gdzie do diabła w Warszawie znalazłabym parking strzeżony dla Jaguara na
2 tygodnie za 22,50?"
15-05-2009 23:58
 Ocena 10 na 10
jad11 (18783 punktów)
Oto najbardziej absurdalne skargi złożone przez turystów po przyjeździe z wakacji. Chociaż trudno w to uwierzyć, wszystkie przypadki naprawdę miały miejsce i zostały zebrane przez operatorów wycieczek, służyć mają później dla szkolenia personelu, ale my oceńmy sami:

•Plaża była zbyt piaszczysta, proszę o zwrot kosztów ponieważ w folderze było napisane o sztucznym zapiaszczeniu plaży.
•Od sprzedawcy na ulicy za 5 euro kupiliśmy okulary przeciwsłoneczne firmy "RAY-BAN". Zostaliśmy oszukani, bo okazało się że są podrobione.
•Nikt nam nie powiedział, że w morzu są ryby. Dzieci były zaskoczone.
•Opalanie topless powinno być zabronione. Moje wakacje nie udały się, bo mąż całymi dniami oglądał się za innymi, półnagimi kobietami.
•Lot z Jamajki do Anglii zajął nam aż dziewięć godzin. Ciekawe że Amerykanie mogli wrócić do domu już po trzech. Dlaczego wasza agencja nie ma takich szybkich samolotów.
•Ja i mój narzeczony zabukowaliśmy pokój z dwoma oddzielnymi łóżkami. Tymczasem otrzymaliśmy jedno podwójne. Pociągam państwa do odpowiedzialności za ciążę, w którą zaszłam, a której by nie było, gdybyśmy otrzymali to, o co prosiliśmy.
•Porównałam rozmiar naszego dwupokojowego apartamentu z trzypokojowym, który przydzielili państwo naszym znajomym. Był znacząco mniejszy, domagam się zwrotu kosztów.
•W broszurze napisali państwo: "W hotelu nie ma fryzjerów". Jesteśmy stażystami tego zawodu. Czy możemy tam zamieszkać na stałe?
•Jesteśmy oburzeni z powodu naszych wczasów w Hiszpanii. recepcjonistka mówiła po hiszpańsku, jedzenie było hiszpańskie. Za dużo obcokrajowców.
•Musieliśmy stać w kolejce za lodami na zewnątrz, to oburzające, bez żadnej klimatyzacji.
•Państwa obowiązkiem jeszcze przed wyjazdem było przestrzec nas przed głośnymi i niekulturalnymi gośćmi hotelowymi.
•Lokalni sprzedawcy są leniwi. Zamykają sklepy popołudniu(sjesta).Bardzo często miałam ochotę coś kupić właśnie w trakcie tej ich sjesty, która powinna być zabroniona.
•W czasie moich wakacji na Goa (Indie) byłam rozczarowana tym, że praktycznie każda potrawa restauracyjna serwuje curry. Nie jadam pikantnych potraw.
•Jedna z rezydentek hotelu groziła, że zadzwoni na policję, twierdząc, że została zamknięta na klucz przez personel w pokoju. Tymczasem, okazało się, że omyłkowo wywiesiła kartkę "nie przeszkadzać".
•Zabukowaliśmy wycieczkę do parku wodnego, ale nikt nam nie powiedział, że mamy ze sobą zabrać kostiumy kąpielowe i ręczniki.
•Dopiero na miejscu okazało się, że piasek na plaży nie jest taki jak na ulotce. Na zdjęciu był żółty, a tak naprawdę był biały, to oburzające.
•Zostałam pokąsana przez komara na plaży. Nikt z państwa nie powiedział, że mogą kąsać


yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
jad11 (18783 punktów)
Julia jak zwykle stała na balkonie. Czekała. Powoli zapadała noc, a jego
nie było. Wyglądała go już od kilku dni, skubiąc ze zniecierpliwienia i
tak już porwane firanki. Zazwyczaj stawał pod oknem i głośnym okrzykiem
obwieszczał swoje przybycie. Tym razem jednak mocno się spóźniał. Kiedy
już miała zamknąć okno i udać się na spoczynek, usłyszała jego -
wywołujący drżenie serca - mocny, męski głos:
- PANI JULIO!!! RENTA!!!


yv.deviantart.com/gallery/
www.eeritrocite.com
16-05-2009 01:14
 Ocena 12 na 12
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
To jest bardzo długi kawał, dobrze jest go opowiadać jak już wszyscy są napruci na imprezie, efekt wstrząsający:
Warto stosować zabiegi wydłużające opowiadanie, jak ktoś ma doświadczenie to wie o co chodzi.

Start:

Była raz sobie czteroosobowa rodzina, byli bardzo biedni a ich jednym żywicielem była krowa.
Jej nawozu używali do palenia w piecu, jedli mleko i sery, używali też tej krowy do orania pola. Bez tej krowy ich rodzina by zginęła z głodu.
Wszyscy spali w jednym łóżku z powodu biedy.

Pewnego razu budzi się bladym świtem Ojciec, zaniepokojony dziwną ciszą w porze, kiedy powinno odbywać się dojenie krowy.
Wstaje i idzie do obory, jego oczom ukazuje się przeraźliwy widok, krowa leży zdechła.
Załamany widmem katastrofy ekonomicznej i przygnębiony utratą przyjaciółki, Ojciec wiesza się na belce.
...
Budzi się Matka, rozgląda się, widzi że Ojca nie ma. Myśli - pewnie poszedł wydoić krowę. Idzie do obory przywitać się, patrzy: krowa nie żyje, Ojciec nie żyje. Niewiele myśląc, Matka wiesza się obok Ojca.
...
Budzi się starszy z dwóch braci. Rozgląda się i widzi, że Ojca nie ma i Matki też nie ma. Myśli - pewnie poszli wydoić krowę! Udaje się do obory, widzi: Krowa nie żyje, Ojciec nie żyje, Matka nie żyje!
Postanawia się utopić. Idzie nad stromy brzeg rzeki aby rzucić się w głębinę, już ma skakać, a tutaj nagle z fal wyłania się Syrenka i mówi: Młodzieńcze nie zabijaj się! Ja potrafię odwrócić ten okropny bieg wydarzeń, sprawić że Krowa będzie żyła, Matka będzie żyła i Ojciec będzie żył. Jedyne co musisz zrobić to... przelecieć mnie 100 razy. Syn myśli: no dobrze, spróbuję, i zabiera się do pracy. Raz, drugi, trzeci, stara się jak może, bo wie, że stawka jest ogromna. Po kilkunastu razach pada na zawał serca na brzegu rzeki.
...
Budzi się młodszy syn. Rozgląda się i widzi, że jest sam w wielkim łożu, myśli - pewnie wszyscy poszli wydoić krowę. Idzie do obory a tutaj: krowa nieżywa, Ojciec nie żyje, Matka nie żyje. Załamany postanawia się utopić. Idzie na rzekę, gdzie dobija go widok martwego brata na brzegu rzeki. To utwierdza go w słuszności decyzji i beznadziei jego położenia.
Już ma skakać w fale, gdy z wody wyłania się syrenka i przemawia w te słowa: Młodzieńcze, ja potrafię odwrócić zły los i sprawić, że będzie żyła krowa, Ojciec, Matka a także twój brat. Jedyne co musisz zrobić to przelecieć mnie... 10 razy (wybiera taką ilość widząc że ma do czynienia z młodym człowiekiem).
Na to młodszy brat odzywa się tak: A może być 20 razy? Syrenka: Eeeee, no pewnie, hm, czemu nie?! Młodzieniec indaguje dalej: a może być 40 razy? Syrenka zmieszana ale uradowana: Ah, no owszem, pewnie, czemużby nie. Bardzo mi miło. Młodzik dalej niezmieszany: A może być 60 razy? Syrenka - no tak, tak! - coraz bardziej mile rozczarowana. - a może być 100 RAZY!?? Syrenka - NO JASNE! Hura!
Młodszy brat: TAAAAK? A NIE ZDECHNIESZ, TAK JAK KROWA ZDECHŁA????

Pozdrawiam
Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
16-05-2009 07:52
 Ocena 17 na 17
lotrek (14275 punktów)
Uszczęśliwianie kobiet nie jest takie trudne!

Panowie, uszczęśliwienie kobiety jest bardzo proste, podaję zasady...

A. Należy tylko być:

1. przyjacielem
2. partnerem
3. kochankiem
4. bratem
5. ojcem
6. nauczycielem
7. wychowawcą
8. spowiednikiem
9. powiernikiem
10. kucharzem
11. mechanikiem
12. monterem
13. elektrykiem
14. szoferem
15. tragarzem
16. sprzątaczką
17. stewardem
18. hydraulikiem
19. stolarzem
20. modelem
21. architektem wnętrz
22. seksuologiem
23. psychologiem
24. psychiatrą
25. psychoterapeutą.

B. Ważne też są inne cechy. Należy być:

1. sympatycznym
2. wysportowanym ale
3. inteligentnym ale
4. silnym
5. kulturalnym ale
6. twardym ale
7. łagodnym
8. czułym ale
9. zdecydowanym ale
10. romantycznym ale
11. męskim
12. dowcipnym i
13. wesołym ale
14. poważnym i
15. dystyngowanym
16. odważnym ale
17. misiem ale
18. energicznym
19. zapobiegawczym
20. kreatywnym
21. pomysłowym
22. zdolnym ale
23. skromnym i
24. wyrozumiałym
25. eleganckim ale
26. stanowczym
27. ciepłym ale
28. zimnym ale
29. namiętnym
30. tolerancyjnym ale
31. zasadniczym i
32. honorowym i
33. szlachetnym ale
34. praktycznym i
35. pragmatycznym
36. praworządnym ale
37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli
38. zdesperowanym [z miłości] ale
39. opanowanym
40. szarmanckim ale
41. stałym i
42. wiernym
43. uważnym ale
44. rozmarzonym ale
45. ambitnym
46. godnym zaufania i
47. szacunku
48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,
49. wypłacalnym.

C. Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby:

a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany
b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej
czasu niż danej kobiecie
c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie
była i co robiła
d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto
po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub goni
ć, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której przecież
miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.

D. Ważne jest aby nie zapominać jej:

1. urodzin
2. imienin
3. daty ślubu
4. daty pierwszego pocałunku
5. okresu
6. wizyty u stomatologa
7. rocznic
8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.

Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń nie
gwarantuje pełnego sukcesu. Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona obecno
ścią w jej życiu idealnego mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez
niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitarą, którego napotka.

A teraz druga strona medalu. Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko
trudniejszym, ponieważ mężczyzna potrzebuje:

1. seksu i
2. jedzenia

Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami mocno
przeciążona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły naszych pań.

Wniosek :
Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że mężczyźni
wreszcie zrozumieją, iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i pohamować
swoją roszczeniową postawę


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-05-2009 10:33
 Ocena 21 na 21
Bartek Górecki (1514 punktów)
Oto "Zestaw komunijny", który jedni mogą uznać za geniusz marketingu, a inni za znak czasów...



I od razu można liczyć na komentarze forumowe:
***Dołączona czwarta gra: "Pismo Święte". Grał już ktoś?
***Przeszedłem Stary Testament. Teraz zabieram się za Nowy Testament.
***Nie moge przejść przez morze czerwone, ma ktos sposob jak tam trzeba biec?
***Kumpel mówił, że są jakieś kody do chodzenia po wodzie. Zna ktoś?
***Dobra gra - mimo, że mnie zabili to po 3 dniach miałem respawn + nowe moce.
***Spoiler: najlepsza jest końcówka, z tymi wszystkimi bestiami i smokami. Nie spodziewałem się końca świata.
***Szybcy jesteście. Ja cały czas próbuje upchać 400 tysięcy gatunków chrząszczy na arce.
***E, grałem w wersje na ps2, to już jest sequel tego klasyka. W oryginale
trzeba było zrobić działający świat w 7 dni, coś jak Spore...
***Ja gram Ablem i za chiny nie wiem jak rozwiązać questa z robieniem dzieci.
***Mam problem. Podnoszę żebro mężczyzny i próbuję ułożyć kobietę, ale
ciągle wyskakuje mi morświn. Zapomniałem czegoś? Moja wersja gry 1.0.
*** Czy możliwe, że to problem z crackiem?
***Hej gram Jezusem, ale na etapie z krzyżem ciągle ginę. Pomóżcie!!!!
***Jak Tak daleko doszliście? Mnie Ewa nie chcę nawet jabłkiem poczęstować.. Ciągle jej jedno tylko w głowie :/
***To już wiem, co kupić chrześniakowi na komunię
***Poradnik do gry "Pismo Święte"?


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
21-05-2009 09:44
 Ocena 11 na 11
TyDraniu (6569 punktów)
Jak wielu uczonych potrzeba by wymienić żarówkę?
- wg matematyków: Nie potrzeba żadnego. Zostawia się ten problem jako łatwe ćwiczenie do wykonania dla czytelnika
- wg Abela: Trudno powiedzieć, ale z pewnością mogą to robić w dowolnej kolejności.
- wg Boola: 0 lub 1
- wg Mandelbrota: To zależy od tego, ile motyli porusza skrzydłami w Chinach.
- wg Jordana: Dwóch. jeden zmienia wnętrze a drugi zewnętrze.
- wg darwinistów: Jak do tej pory takie próby nie były podejmowane... Po prostu przestaliśmy używać pokoju w którym żarówka jest przepalona i zajeliśmy inny. W ten sposób, po pewnym czasie ...
- wg kreacjonistów: Żarówki się nie zmieniają.
- wg teoretyków genetyki: Jesteśmy już bliscy rozwiązania. Nawiasem mówiąc, Fisher opublikował coś na ten temat w 1930 roku.
- wg fizyków teoretyków: Jedenastu. Jeden wymienia żarówkę, a dziesięciu dopisuje się jako współautorzy.
- wg specjalistów od energetyki jądrowej: Ośmiu. Jeden do zainstalowania nowej żarówki, siedmiu do rozpracowania zagadnienia, co zrobić z przepaloną przez następne 10 tyś. lat.
- wg Heisenberga: Nie da się tego zrobić. Kiedy tylko trzyma się oprawkę, żeby się nie poruszała traci się informacje o tym gdzie ona jest.
- wg Carla Sagana: Miliardy, miliardy i miliardy.
- wg astronomów: Nie należy wymieniać żarówki. Astronomowie wolą ciemności.
- wg radioastronomów: Radioastronomowie nie są zainteresowani tymi długościami fal.
- wg Einsteina: Dwóch. Jeden trzyma żarówkę, drugi obraca Wszechświat.
- wg statystyków: Jeden plus minus trzech (w zależności od rozmiaru żarówki).
- wg inżynierów Microsoftu: Ani jeden. Wystarczy zdefiniować ciemność jako standard przemysłowy.
- wg programistów FORTRANa: 1.00000000001
- wg innych programistów Microsoftu: 472. jeden do stworzenia nowej aplikacji WinGetLightBuldHandle, drugi do napisania WinQueryStatusLightBuld, kolejny do opracowania WinGetLightSwitchHandle...
- wg pracowników Apple: Siedmiu. jeden do wymiany żarówki, pozostałych sześciu do zaprojektowania okolicznościowych gadżetów i T-shirtów.
- wg inżynierów specjalistów serwisu komputerowego: "Mamy tu kopię żarówki i wszystko nam świetnie działa. A czy możesz mi powiedzieć, jakiego konkretnie systemu używasz? OK. A teraz jak bardzo jest ciemno? Spróbuj jeszcze raz włączyć światło..."
- wg inżynierów NASA: 77. Przede wszystkim operację należy zaplanować z tygodniowym wyprzedzeniem, a gdy w końcu nadchodzi właściwa chwila, pogoda jest nieodpowiednia i działania zostają odłożone na przyszły tydzień. Żarówka kosztuje 3 mln dolarów.
- wg freudystów: Dwóch. Jeden trzyma oprawkę, jeden wymienia penisa, och! Hm oczywiście mam na myśli żarówkę.
- wg uczonych radzieckich: Jest to objęte ścisłą tajemnicą wojskową.
- wg archeologów: Trzech. jeden wymienia, a dwóch dyskutuje, od jak dawna żarówka musiała tutaj wisieć.
- wg doktorantów: Dwóch. Jeden miesza martini, drugi wzywa elektryka.
21-05-2009 10:51 
 Ocena 13 na 13
Gosia (9452 punktów)
W uzupełnieniu:
ilu potrzeba świadków Jehowy żeby zmienić żarówkę?
Nie wiem, jeszcze nigdy nie wpuściłem ich do domu.
***
Ilu potrzeba biskupów katolickich żeby zmienić żarówkę?
Żadnego. Biskupi katoliccy niczego nie zmieniają.
***
Ile potrzeba goryli żeby zmienić żarówkę?
Jednego. I od cholery żarówek .
***
Ilu potrzeba Kalifornijczyków żeby zmienić żarówkę?
None of your f**kin business and have a nice day.
***
Ile potrzeba kobiet żeby zmienić żarówkę?
Zmienić na co?
***
Ilu prawdziwych mężczyzn potrzeba żeby zmienić żarówkę?
Żadnego, prawdziwy mężczyzna ciemności się nie boi.
***
Ile potrzeba żarówek żeby zmienić prezydenta?
Jedna. O ile zawiera napalm .
***
Ilu potrzeba mafiozów żeby zmienić żarówkę?
Trzech. Jeden zmienia, drugi pilnuje, a trzeci likwiduje świadków .
***
Ilu potrzeba wędkarzy żeby zmienić żarówkę?
Pięciu, ale żebyś widział jaka to była żarówka! Taaaaaka! Nas pięciu ledwo ją uniosło!
***
Ilu potrzeba Niemców żeby zmienić żarówkę?
Żadnego. To robota dla gastarbaitera .
***
Ilu potrzeba pesymistów żeby zmienić żarówkę?
Żadnego. To strata czasu. Nowa i tak na pewno nie będzie działać.
***
Ilu potrzeba optymistów żeby zmienić żarówkę?
Żadnego. Stara za chwilę zacznie działać .
***
Ilu potrzeba cyrkowców żeby zmienić żarówkę?
Czterech. Jeden zmienia, a trzech krzyczy: tadaaaaaaaam!
21-05-2009 11:02 
 Ocena 18 na 18
Gosia (9452 punktów)
Oraz:

Ile kobiet z PMS jest potrzebnych by wymienić przepaloną żarówkę?

- Jedna! Tylko jedna!
Ponieważ wie JAK wymienić przepalona żarówkę!
Wy, mężczyźni byście się nawet nie zorientowali, że jest PRZEPALONA!
Siedzielibyście w ciemnościach TRZY DNI, zanim byście zrozumieli, ze coś
k***a jest nie tak!
A jeśli to już zrozumiecie, to nie jesteście w stanie znaleźć w domu
zapasowej żarówki, pomimo tego, ze od 17 lat SĄ ZAWSZE w tej
samej p*****lonej szafce! A jeżeli już stałby się CUD i w jakiś
niewytłumaczalny sposób znajdziecie w końcu te p*****lone żarówki, to przez dwa
jebane dni problemem nie do pokonania będzie POSTAWIENIE KRZESŁA
pod żyrandolem i WYMIENIENIE tej p*****lONEJ ŻARÓWKI.
Kolejne DWA k******ie dni zajmie wam ODSTAWIENIE tego
jebanego KRZESŁA z powrotem na miejsce! A w miejscu gdzie stało,
i tak na podłodze zostanie p*****lony, PUSTY, ZGNIECIONY
KARTONIK po wkręconej,nowej żarówce bo wy nigdy k***a, ale to NIGDY NIE
POTRAFICIE po sobie posprzątać! Gdyby nie my, to byście do usranej śmierci
brnęli po pachy w śmieciach, i dopiero gdyby zginął wam p*****lONY PILOT
OD TELEWIZORA,zatrudnilibyście pod hasłem: "AKCJA RATUNKOWA" całą p*****loną
armię do tego jebanego sprzątania!
22-06-2009 12:36 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
Z sal sądowych:

- Oskarżycielka prywatnie jest moją narzeczoną i mimo, że ma dopiero 20 lat
prowadzi się nielegalnie. Kiedy zaczęła mi wracać do mieszkania w nocy,
najpierw zacząłem ją karcić, a potem w kłótni uderzyłem zwyczajnie
pogrzebaczem.

- Jak stwierdzono, pozwany mieszkał w dniach 16-17 sierpnia br. w hotelu
nie z kobietą, lecz z żoną.

-Podejrzany cieszy się w swym miejscu zamieszkania opinią dobrą,
wszelkie zarobki przepija z kolegami

- Oskarżony, będąc w stanie pijanym, dobijał się w budynku urzędu do drzwi
ustępu i to nie do ustępu dla ludzi, ale dla pracowników.

- Wywiad środowiskowy stwierdził, że oskarżony jest alfonsem i omegą
w tej grupie przestępczej.

- Powódka spełniała wszystkie małżeńskie zachcianki pozwanego, tzn. prała,
gotowała, sprzątała itp.

- Wprawdzie widziałem jak obywatel Władysław K. bił kijem swoją żonę ale
jej wołania o pomoc nie słyszałem, ponieważ słuch mam przytępiony.

- Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona zaczęła rzucać w
moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy: Niech pani przestanie rzucać, bo
może pani trafić konia w oko!

- Potwierdziło się, iż oskarżony uderzył pokrzywdzoną patelnią w głowę,
zaznacza się jednak, że pokrzywdzona nie była w tym mieszkaniu
zameldowana.
TyDraniu (6569 punktów)
Dwóch kumpli, funkcja Dirichleta i funkcja g(x)=1/x spotykają się w barze przy piwku. Ten drugi zagaja:
- A jak tam u Ciebie z kobietami?
- No całkiem dobrze... Umówiłem się ostatnio z f(x)=69.
- f(x)=69?!?! Z tą labadziarą?!?!
- Labadziarą?! Słyszałem, że podobno jest stała w uczuciach...
- Stała w uczuciach?!?! Wiesz co mówią o niej w lokalnej przestrzeni?! Że ciągła w każdym punkcie !!!!
A funkcja Dirichleta na to:
- Wiesz co, stary... Mnie to różniczki nie robi...
Meretseger (61860 punktów)
Historyjka autentyczna.

Podczas podjazdu załoga lotu US Air do Fort Lauderdale źle skręciła i w rezultacie stanęła nos w nos z samolotem United 727. Zirytowany damski głos kontrolera złajał załogę US Air, krzycząc: "US Air 2771, gdzie wy jedziecie? Mówiłam, że macie skręcić w prawo, na pas C! A wy skręciliście na D! Zatrzymajcie się natychmiast. Wiem, że trudno odróżnić C od D, ale spróbujcie!" Ciągnąc swoją tyradę do zakłopotanej załogi, kontrolerka krzyczała histerycznie: "Boże, wszystko popieprzyliście! Całe wieki zajmie odkręcanie tego! Zostańcie, gdzie jesteście i nie ruszajcie się, zanim nie powiem! Oczekujcie instrukcji do podjazdu za jakieś pół godziny; chcę żebyście jechali dokładnie tam, gdzie wam wskażę, kiedy wskażę i jak wam wskażę! Zrozumieliście, US Air 2771?" "Tak jest, proszę pani" odpowiedziała pokornie załoga. Oczywiście na częstotliwości kontroli naziemnej zapadła śmiertelna cisza. Nikt nie chciał ruszać zirytowanej pani z kontroli naziemnej w jej obecnym stanie. W każdym kokpicie wzrastało napięcie. I wtedy nierozpoznany pilot złamał tę ciszę, pytając: "Czy ja nie byłem kiedyś z tobą żonaty?"
22-05-2009 18:05
 Ocena 12 na 12
-jad- (18783 punktów)
Dwóch narkomanów gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochlą, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by było, jakbym ja sobie ten cały gar naraz zapodał?
- Weź przestań. Poszłaby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawiłyby ci się krwawe ślady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci tą chochlą wpierdolił...

Niedźwiedź z wilkiem spotkali się w lesie. Niedźwiedź:
- A ty co taki rozradowany skaczesz po lesie?
- Bo wiesz, tam na polance, lisica utknęła w rozgałęzionym pniu drzewa. To zasunąłem jej drąga raz i drugi...
- O! To pójdę i ja! Też zasunę...
Minęła godzina, znów się spotykają:
- No i jak tam, Miśku, zasunąłeś?
- Ty wiesz, żadnego drąga na polanie nie znalazłem, to jej całą dupę szyszek napchałem...

Złapał wilk zająca.
- Proszę, proooszę wilku, nie zabijaj mnie. Zrobię, co zechcesz!
- To zrób mi loda!
- Nie umiem...
- Rób loda!
- Kiedy nie umiem...
- To rób tak jak umiesz!
- Chrup, chrup, chrup!

Płyną dwa plemniki i jeden pyta:
- Daleko jeszcze do tego jajeczka?
- Daleko, to dopiero migdałki...

Trzej Polacy wrócili z Ameryki po kilku miesiącach pracy. Przed spotkaniem z żonami postanowili iść do lekarza przebadać się, bo to nigdy nie wiadomo co człowiek złapie na obczyźnie. Wszedł pierwszy. Nie ma go pół godziny, w końcu wychodzi załamany.
- No i co lekarz powiedział? - pytają koledzy.
- AIDS!
Wchodzi drugi, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
- Kiła! Kiłeczka! Kiłunia!!

Barman zwraca uwagę kelnerowi:
- Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucać pijanych klientów na zewnątrz??
- Przecież nawalonych się wyrzuca z lokalu.
- Ale nie w WARSIE

Żona mówi do męża:
- Kochanie, Jaś już chodzi.
- To niech idzie do sklepu po papierosy.

yv.deviantart.com/gallery/ www.eeritrocite.com
23-05-2009 22:52 
 Ocena 15 na 15
Kowalska (14008 punktów)
Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy. Onkolog również milczy. Patrzą na siebie pytająco.
- Kicha. - wydusza z siebie wreszcie facet.
- Slucham?
- Kicha.
- Jaka znowu kicha?
- Rybka kicha. Chora jest znaczy się.
- Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja jestem
onkologiem, czemu przynosi pan do mnie chorą rybkę?
- Kolega pana zareklamował. Podobno jego raka pan wyleczył.
25-05-2009 21:04
 Ocena 10 na 10
-jad- (18783 punktów)
Kacper poznał na dyskotece Kasie, tańczyli długo, poszli na drinka na kanapę i po chwili zaczęli sie namiętnie całować...Po kilku sekundach cos zaczęło mu chrzęścić w zebach i on pyta: CO TY KURFA PIACH ZARLAS? na to ona: nie nie nie, oj bo wiesz, to dluzsza historia...bo widzisz, wczesniej robiłam laske Łukaszowi, który wczesniej popychał w dupcie Agatę a Agata wczesniej jadła makowiec...

Bolek i Lolek leżą w namiocie. Bolek pyta:
- Ej Lolek, walisz konia?
- No.
- To wal swojego.

Dziadek mówi do babci:
- A pamiętasz, jak w czterdziestym trzecim bolały mnie nogi?
Babcia odpowiada:
- Pamiętam, pamiętam ale zmieniłeś na czterdziesty czwarty i były wygodne.

Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod
kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i
poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak
jeżyk zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem
i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku
zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak
przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę
jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez
niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie
przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś chuj wie co...

Tubylcy złapali Polaka, Anglika i Francuza. Jeden z tubylców mówi:
- Mam dla was dobrą i złą wiadomość. Zła jest taka, że zabijemy was a z waszej skóry zrobimy kanoe. A dobra, że możecie wybrać rodzaj śmierci.
Anglik mówi:
- Dajcie mi pistolet. Wziął broń i wołając: - God save Queen! - strzelił sobie w głowę.
Francuz poprosił o szablę. Biorąc ją krzyknął: - Viva la France! - i przebił się jej ostrzem.
Polak prosi o widelec. Zdziwieni tubylcy dają mu widelec a Polak dźga się widelcem po całym ciele, szyja, ręce... Krew się leje... Na koniec krzyczy: - G**** będziecie mieli a nie kanoe!!!

Na przesłuchaniu policjant mówi:
- No to niech pan opowie jak to bylo
- No kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć
- Napastowali pana?
- Nie... na sucho mnie jebali.

open your eyes
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Komentarze sportowe:

1. Biegnie Smolarek lewą stroną, po prawej puszcza Bąka.

2. Adam Małysz skoczył 125 metrów. Czy Janne Ahonen go przeleci?

3. Jadą! Całym peletonem. Kierownica obok kierownicy, pedał obok pedała.

4. Trener Włoch rozkład ręce, trzymając się za głowę.

5. "Nawet nie pseudokibiców a bandytów, bo tak trzeba nazwać tych dżentelmenów".

6. "Zawodnicy są tak zaangażowani w walkę, jak aktorki filmów porno w dialogi"- Jerzy Kulej.

7. Mecz zaczyna się za 15 minut, a wynik ciągle jest ten sam.

8. Podczas meczu piłkarskiego nad stadion opada gęsta mgła. Sprawozdawca telewizyjny komentuje: - Jak państwo widzą, zawodników już nie widać!

9. "Ta radość jest niesamowita. Ludzie się bawią, tańczą się.."-Tomaszewski

10. "Kibiców szwedzkich nie ma zbyt dużo, ale za to nie grzeszą urodą" - Andrzej Zydorowicz

11. Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już państwo obraz, więc możemy spokojnie we dwójkę oglądać mecz.

12. "Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej."

13. "Mówię państwu, to jest naprawdę niezwykła dziewczyna. Dwie ostatnie noce spędziła poza wioską."

14. "Na trybunach nie ma żony Michała Bąkiewicza. Może dlatego, że nie jest żonaty."

15. "Zawodniczka nawiązała łączność z koniem."

16. "Siatkarze plażowi są często samotni, bo nie mają czasu na założenie rodziny. Ale są za to bardzo rodzinni."

17. "Obrona Mike'a coraz bardziej śmierdzi. Jak dworcowa knajpa."

18. "Polak walczy z Murzynem - to ten w czerwonych spodenkach."

19. "Szurkowski, cudowne dziecko dwóch pedałów."

20. "Na stadionie nikt nie siedzi, nikt nie stoi - wszyscy stoją."

21. "Nogi piłkarzy są ciężkie jak z waty."

22. "Można to wyczytać z wyrazu twarzy konia, gdy jest zbliżenie."

23. "Teraz widać, ile kręci się tu dziwnych owadów podobnych do nietoperzy."

24. "Jeśli Tyson podniesie się po tym ciosie, to będzie największy cud od zmartwychwstania Łazarza"
lotrek (14275 punktów)
BLONDYNKA JEST DOBRA NA WSZYSTKO

Dwie blondynki przeglądają kalendarz:
- Zobacz! Jutro jest Maksymiliana. Znamy jakiegoś Maxa?
- Tak, Ibuproma.
_____________________________________________________________________
Zaalarmowana Ochotnicza Straż Pożarna zdjęła z przydrożnego wysokiego
drzewa mocno przestraszoną blondynkę. Zapytana przez strażaków jak się
tam znalazła, roztrzęsiona mówi:
- Chciałam zatrzymać jakiś samochód, żeby się dostać do miasta...
Jechała jakaś grupa kibiców, a ja zapytałam, czy mnie mogą podrzucić...
________________________________________________
Mąż dzwoni do biura, w którym pracuje jego żona blondynka:
- Słuchaj -- mówi podekscytowany -- wróciłem wcześniej do domu i
wyobraź sobie -- tragedia! Twoja mama, a moja teściowa weszła na drzewo,
konar, na którym stanęła, złamał się i ona zginęła!
Na to blondynka:
- Niemożliwe. A pod drzewem szukaliście?
----------------------------------------------------------
Młody mąż wraca do domu z pracy, patrzy, a jego żona, blondynka
spazmatycznie szlocha.
- Czuję się okropnie - mówi do niego - Prasowałam twój garnitur i
wypaliłam wielką dziurę na tyle twoich spodni.
- Nie przejmuj się tym - pociesza ją mąż - Pamiętasz, mam drugie spodnie
do tego garnituru.
- Tak, na szczęście! - mówi żona wycierając łzy - Dzięki temu mogłam
naszyć łatę.
--------------------------------------------------------------------------
Brunetka i blondynka znalazły trzy granaty ręczne i postanowiły, że
lepiej będzie, jeśli zabiorą je na posterunek policji.
- A co, jeśli jeden nam wybuchnie, zanim tam dotrzemy? - pyta brunetka.
- Nie martw się - mówi blondynka - Skłamiemy i powiemy, że znalazłyśmy
tylko dwa
-----------------------------------------------------------------------
Blondynka i brunetka oglądają wiadomości i blondynka mówi do brunetki:
- Założę się o 100 dolców, że ten facet nie skoczy z tego budynku.
Brunetka przyjmuje zakład i facet skacze z budynku, po czym brunetka
mówi:
- Nie mogę wziąć twoich pieniędzy, ja już dziś widziałam te wiadomości i
wiedziałam, że ten facet skoczy.
Blondynka na to:
- Ja też je już dziś widziałam i myślałam, że drugi raz nie skoczy.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
SloniSko (1109 punktów)
- Wołodia, jak sądzisz, wygram z korupcją?
- Dima, nie ma co próbować. Nawet bogowie przyjmują ofiary.

* * *

Dzisiaj kierownik zebrał nas wszystkich i dzwonił na ze swojej komórki na nasze. Uważnie wsłuchiwał się w dzwonki jakie mamy ustawione gdy On dzwoni. Premii w tym kwartale nie będzie...

* * *

- Władimirze Władimirowiczu. Dlaczego wojska rosyjskie nie mogą sobie dać rady z Czeczenią, na przykład jednym, zdecydowanym uderzeniem?
- Wyjaśnię na przykładzie. Wyobraźcie sobie wielki, krowi placek.
- Wyobraziłem.
- A teraz wyobraźcie sobie, że walnęliście w to z całej siły pięścią.

"Never assume anything" - A. Milne
27-05-2009 22:55 
 Ocena 7 na 7
-jad- (18783 punktów)

>Dzisiaj kierownik zebrał nas wszystkich i dzwonił na ze swojej komórki na nasze. Uważnie wsłuchiwał się w dzwonki jakie mamy ustawione gdy On dzwoni. Premii w tym kwartale nie będzie...

Z życia.
Mój kolega ustawił sobie taki dzwonek na swojego szefa: "dzwoni debil, dzwoni debil". Kiedyś będąc w pracy spotkał szefa tego szefa a ten począł mu coś tłumaczyć. W trakcie rozmowy odezwał się telefon "dzwoni debil, dzwoni debil", kolega był bardzo zażenowany ale telefonu nie odebrał, bo po drugie- nie wypada a po pierwsze- bał się, że szef słysząc rozmowę dowie się kim jest ten debil. I tak sobie coś ustalali dość długo a telefon raz po raz, w krótkich odstępach czasu: "dzwoni debil, dzwoni debil". Kolega obiecał sobie w duchu zmienić ten dzwonek aby więcej nie narażać się na podobne sytuacje ale nim zdążył pożegnać się z szefem to zza rogu wypadł ten pierwszy i mówi zdyszany: "Darek, dzwonię do ciebie co chwilę w ważnej sprawie a ty nie odbierasz"

Ogólnie śmiać mi się chce z kolegów gdy ustawiają sobie różne tego typu wieśniackie dzwonki. Póki jesteś z kolegami to może ewentualnie być nawet trochę śmieszne ale gdy zadzwoni w sklepie czy jakimś urzędzie i telefon mówi jakieś bzdury, np. że śmierdzi z kieszeni, to jest, według mnie, kompletny obciach.

open your eyes
30-05-2009 22:09
 Ocena 12 na 12
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Rybak złowił złotą rybkę i rybka mów:
- złowiłes mnie spełnię twoje 3 życzenia.
Rybak - Dzięki rybka ale nie chce.
- To może chcesz pieniędzy???
- Dzięki ale mam dobrą prace kasa mi się przelewa.
- To może chcesz samochód???
- Tydzień temu kupiłem sobie nowego merca nie chce
- No a ile razy kochasz się w tygodniu???
- No 2
- A nie chciałbyś 2 -3 razy dziennie???
- Chcieć to bym chciał ale czy księdzu tak wypada???
SloniSko (1109 punktów)
Ciężko chory człowiek zwraca się do swojego prawnika:
- Mam jedno życzenie, chcę zostać prawnikiem.
- Ależ! Zostało panu już bardzo niewiele życia, nie zdąży pan załatwić wszystkiego!
- Użyj moich pieniędzy! Kup, co trzeba, zapłać komu trzeba. Chcę być prawnikiem!
Kilka dni później adwokat przynosi wszystkie papiery:
- Załatwiłem co trzeba, wystarczy to podpisać i tu...
Widząc zbliżający się koniec chorego, adwokat nachyla się nad nim i pyta:
- Niech mi tylko pan jeszcze powie, po co to wszystko? Dlaczego chciał pan zostać prawnikiem przed śmiercią?!
Umierający, ostatnim wysiłkiem szepce:
- Jednego... prawnika... mniej...

* * *

Ostatni dzień roku szkolnego. Pani zadaje pytanie:
- Kto powie zdanie ze zwrotem "jakby co"?
Zgłasza się Edgar (w dawnych kawałach - Jasiu).
- Proszę, Edgarku.
Chłopak nic nie mówi tylko otwiera rozporek, wyciąga całkiem sporego (jak na 13-latka) chuj*a i kładzie na ławkę.
- Won z klasy!- krzyczy zszokowana nauczycielka.
Egdar wychodząc mruczy:
- A propos tematu... Jakby co - mój adres ma pani w dzienniku.


"Never assume anything" - A. Milne
01-06-2009 13:27
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)
Facet w roboczym ubraniu, ubrudzony cementem jest w salonie samochodowym:
- Ile kosztuje Bentley GT coupe?
- 250 tys. euro.
- A na kredyt? Na rok?
- 25 tys. euro miesięcznie.
- Dużo... A na dwa lata?
- 12500 euro miesięcznie.
- Kurcze, też niemało.
- To może miałby pan ochotę na tańszy samochód?
- Ochotę bym miał, ale wielka płyta nam się przewróciła właśnie na taki...
SloniSko (1109 punktów)
Myśli złote i pozłacane.
1. Nie dyskutuj z gościem, który ma nad tobą pół litra przewagi...
2. Życie jest jak bieg na sto metrów - będziesz się spieszyć, prędzej znajdziesz się na mecie.
3. Jak mawiają daltoniści: Życie jest jak tęcza: raz białe, raz czarne.
4. Najlepsze w dwuznacznej propozycji jest to, że oznacza tylko jedno.
5. Człowiek 30% swego życie przesypia; przez pozostałe 70% marzy,żeby się wreszcie wyspać.
6. Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama.
7. Z kobietami źle. Ale bez nich jeszcze gorzej. Ale z drugiej strony: z kobietami dobrze. Bez nich jeszcze lepiej.
8. Brak łączności duchowej z kobietami mężczyźni kompensują sobie łącznością fizyczną.
9. Kobiety zawsze mówią to, co myślą, tylko nieco częściej.


"Never assume anything" - A. Milne
03-06-2009 11:55
 Ocena 16 na 16
-jad- (18783 punktów)
Przedszkole. Po zajęciach przedszkolanka pomaga założyć butki jednej z dziewczynek.
Męczy się, bo butki są ciasne ale w końcu - weszły. Spocona siada na ławce obok a dziewczynka mówi:
- A butki są na złych nóżkach!
Rzeczywiście, lewy na prawy. Ściąga je więc, zakłada znowu, morduje się sapie... wreszcie!
- A to nie są moje buciki... - mówi nagle dziewczynka.
Przedszkolanka zaciska zęby, ściąga butki, ociera pot z czoła...
- ... to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zaciska pięści, liczy do dziesięciu... Wciąga butki znowu na nogi dziewczynki. Uspokaja oddech.
Zakłada jej płaszczyk, czapeczkę...
- Masz rękawiczki? - pyta dziewczynkę.
- Mam, schowane w butkach!

Głęboka Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki.
Wychodzi z niej spasiona mysz w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy kawał żółtego sera a drugą ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do pokoju skąd rozlega się potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez środek izby w stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej norki. Już jest przed wejściem
gdy w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy a na niej malutki kawałeczek słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy pod nosem : - Jak dzieci, k*, jak dzieci.

Tato, w parku znowu jakiś facet mnie zaczepiał i obmacywał...
- To trzeba było uciekać, synku!
- W szpilkach???... po żwirze???



open your eyes
06-06-2009 09:17
 Ocena 13 na 13
SloniSko (1109 punktów)
Ksiądz spotkał się ze znajomym rabinem i opowiada mu:
- Wiesz, miałem dzisiaj dziwny sen.Śniło mi się, że jestem w żydowskim niebie. Ścisk, wrzask, tumult... Tłumy. I ten nieznośny zapach czosnku. Mówię Ci, nie do wytrzymania!
Na to rabbi:
- To dziwne, ja miałem podobny sen. Śniłem, że jestem w chrześcijańskim niebie. Spokój, cisza, ptaszki ćwierkają. Aż za serce chwyta. A ten zapach! I co ciekawe, ani żywej duszy...

* * *

Wielki Mistrz stanął na czele wojsk. Za jego plecami stali bracia zakonni z Prus i Inflant. Razem z nimi kwiat rycerstwa zaciężnego z całej Europy: Brandenburgii, Nadrenii, Alzacji, Lotaryngii, Flandrii, Burgundii, Aragonii, Lombardii, Helwecji i innych regionów. Na przeciw nim stanęły chorągwie polskie, litewskie wspierane przez wojska ruskie, smoleńskie oraz tatarskie.
Eurosceptycy - pomyślał Wielki Mistrz.

* * *

- Wiesiek, co robisz?
- Palę.
- Co palisz?
- Trawkę.
- Jaką trawkę, Wiesiek?!
- Co "jaką trawkę"?
- Palisz.
- Palę.


"Never assume anything" - A. Milne
08-06-2009 16:20
 Ocena 12 na 12
lotrek (14275 punktów)
Dobrodziejstwo internetu
Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku
mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i
mieszkać w tym hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat
wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu
się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać
maila do żony. Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w
ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która właśnie wróciła do
domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej
są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.

Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:

Do: Moja ukochana żona

Temat: Jestem już na miejscu

Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają
tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie
zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro.
Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że Twoja podróż będzie równie
bezproblemowa, jak moja.

PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
08-06-2009 23:52
 Ocena 11 na 11
SloniSko (1109 punktów)
Kiedyś się mówiło: "Co dobre dla General Motors, dobre i dla Ameryki".
GM ogłosiło bankructwo.
Czekamy...

* * *

- Wyobraź sobie, że wczoraj spadłem z drabiny!
- I nic ci się nie stało?!
- Nie, wyobraź sobie, że wczoraj spadłem z drabiny!

"Never assume anything" - A. Milne
11-06-2009 13:57
 Ocena 16 na 16
-jad- (18783 punktów)
Dziewczyna do chłopaka:
-A co ta prezerwatywa taka wymamłana?!
-To moja ulubiona, jeszcze nigdy mnie nie zawiodła!

Ofiara przechadza się po zakamarkach nieba po śmiertelnym miażdżącym wypadku samochodowym.
- O jaką ty masz dziwną aureolę.....
- To nie aureola - to felga...

Jaka jest różnica między walcem angielskim, a walcem wiedeńskim?
Walec angielski ma kierownicę po prawej stronie.

Egzaminy wstępne na kierunek nauk politycznych. Profesor rozmawia z kandydatką:
- Co Pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski realizowanego przez ministra Hausnera?
Dziewczyna milczy.
- No to co Pani wie o polityce społecznej Leszka Millera?
Dziewczyna milczy.
- A wie Pani kto to jest Leszek Miller?
Dziewczyna milczy. Profesor myśli, że jest niemową:
- A skąd Pani pochodzi?
- Z Bieszczad Panie Profesorze.
Profesor podszedł do okna, wygląda na ulicę, chwilę się zastanawia i mówi do siebie:
-.. Może by tak to wszystko p*****lnąć i wyjechać w Bieszczady...?



"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
12-06-2009 12:01
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
Starszy mężczyzna przyszedł do lekarza i mówi:
- Mam wrażenie, że słuch mojej żony nie jest tak dobry jak niegdyś - jak można pomóc mojej małżonce, panie doktorze?
- Najpierw trzeba sprawdzić, jak bardzo upośledzony jest narząd słuchu pańskiej żony - odpowiedział lekarz - Gdy pańska żona będzie gotowała obiad, niech pan stanie cztery metry za nią i zada jej pytanie, jeśli nie odpowie, niech pan podejdzie bliżej i spróbuje ponownie i tak aż do skutku.
Mężczyzna wrócił do domu i zobaczył, że żona krząta się przy obiedzie.
Stanął cztery metry za nią i zapytał:
- Co jest dziś na obiad, kochanie?
Brak odpowiedzi.
Zbliżył się więc na odległość trzech metrów i zapytał ponownie.
Brak odpowiedzi.
Dwa metry - brak odpowiedzi.
W końcu stanął bezpośrednio za plecami żony i zapytał:
- Co jest na obiad, kochanie?
Ona na to:
- Już czwarty raz mówię, że kurczak!!!
12-06-2009 12:44
 Ocena 16 na 16
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Co pokazali polscy prezydenci?
Jaruzelski - jaki prezydent być nie powinien, Kwaśniewski - jaki być powinien, Wałęsa, że każdy może być prezydentem, Kaczyński - że jednak nie każdy.
.
Liss (2003 punktów)
>Co pokazali polscy prezydenci?
>Jaruzelski - jaki prezydent być nie powinien, Kwaśniewski - jaki być powinien, Wałęsa, że każdy może być prezydentem, Kaczyński - że jednak nie każdy.
>.
>
Pokazał,aż za !
12-06-2009 15:10
 Ocena 12 na 12
lotrek (14275 punktów)
Dresy to najtroskliwsi ludzie jakich znam. Zawsze jak przechodzę obok nich
pytają czy mam jakiś problem.
---
Viagra light: stać nie stoi, ale w slipach się ładnie układa.
--
NESCAFE - wiodący producent słoików do bułki tartej ...
---
Spytałem dziś żonę:
- Wczoraj w nocy, gdy się kochaliśmy, udawałaś...?
- Nie - odpowiedziała - naprawdę spałam.
---
Pracownicy w firmie urlopy dzielą na dwie kategorie:
- urlop własny,
- urlop przełożonego.
---
Modlitwa kobiety przed posiłkiem:
"I spraw, Panie Boże, by te wszystkie kalorie poszły w cycki!"
--
Producenci lodów modlą się, żeby lato było upalne, producenci kremów modlą
się o to, aby lato było słoneczne, producenci parasoli modlą się o
deszczowe lato, a producenci wódki się nie modlą - nie mają czasu, muszą
produkować.
---
Nowa woda kolońska: dzięki aromatowi nawozu, połączonego z delikatnymi
nutami końskiego potu, zapewni ci wolne miejsce w dowolnym środku
transportu publicznego.
---
Człowiek uczył się podpatrując zwierzęta. Tai-chi wymyślił mnich
obserwujący walkę czapli ze żmiją. Jogę z kolei wymyślił inny mnich, gdy
zobaczył psa liżącego sobie jajka.
---
Jeśli ożenisz się z miss to tak, jakbyś kupił mercedesa klasy S. Masz
pewność, że produkt został sprawdzony przez co najmniej pięciu
specjalistów.
--
Ostatnio pojawiła się możliwość płacenia komórką za przejazd pociągiem do
Wołomina. Jeden przejazd - jedna komórka.
---
Gdyby nie Radio Maryja człowiek nigdy by się nie dowiedział jak wiele
pieniędzy potrzeba do życia w ubóstwie.
---
Podawanie wysokości pensji w wartości brutto jest jak podawanie długości
członka razem z kręgosłupem...
---
Uczeni skrzyżowali buraka, marchew, groszek, ziemniaka i... świnię.
Wyszedł obiad.
---
Kynolog odwiedził znajomych, którym niedawno urodziły się trojaczki. Długo
przyglądał się maleństwom, po czym wskazując palcem:
- Ja bym zostawił tego.
---
- Kocha pan swoją żonę?
- Oczywiście! A co ona gorsza od innych?!

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
14-06-2009 12:38
 Ocena 10 na 10
lotrek (14275 punktów)

Tato, kup mi rowerek..
- Rowerek.?.. Syneczku, olej rowerek. Poczekaj, niedługo będziesz mógł
jeździć na motorowerku, nie wolisz motorowerka?
- Jasne, tato!

...minął jakiś czas...
- Tato, kup mi motorowerek
- Synu, motorowerki są dla wieśniaków poczekaj roczek, kupimy fajowski
skuterek, nie wolałbyś skuterka?
- Super, tato, jasne, że wolę
...minął jakiś czas....
- Tato, kup mi skuterek
- Ech, synu, skuterki są dla ciot, poczekaj dwa latka dostaniesz
motor. Nie chcesz motorka?
- Tak! Tak! Chcę
...minął jakiś czas...
- Tato, co z moim motorem?
- Synu, powiem szczerze, jest sens kupować motor skoro za rok będziesz
już mógł prowadzić samochód? Prawdziwą brykę.
- Jasne, tato....
...minął jakiś czas ...
- Tato, kup mi auto...
- Auto?? Po cholerę ci auto, jak ty nawet na rowerku jeździć nie umiesz...

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
14-06-2009 22:36
 Ocena 11 na 11
SloniSko (1109 punktów)
O jednym z wykładowców krążą słuchy, że zamienia studentów w wektory i zmienia im kierunek.

* * *

- Panie student, co pan zrobi, jak panu każę policzyć sumę elementów tego ciągu?
- Powieszę się.
- Faktycznie, on dąży do nieskończoności...

* * *

Ona: Nie jestem głupia, prawda?
On: Prawdą jest to, że masz trochę zawyżone poczucie własnej wartości...
Ona: Czyli nie jestem głupia?

* * *

Internet. Wirtualny stół pokerowy. W okienkach imiona: Masza, Ira, Marina, Waleria, Oksana i Stirlitz.
- Pierwszy raz gram z pięcioma dziewczynami - pomyślał Stirlitz.
- Z czterema - pomyślał każdy z pozostałych graczy.

* * *

Sierżant zebrał kompanię i mówi:
- Kto chce pojechać na wykopki ziemniaków na polu siostry generała?
Zgłosiło się dwóch. Sierżant skomentował:
- Dobra, pozostali pójdą na piechotę.

* * *

Wchodzi wnerwiony koleś do sklepu z częściami samochodowymi i mówi:
- Proszę zderzaki.
- Jakie?
- Tylny do beemki Z3, przedni do 750.
- Oczywiście. To wszystko?
- Nie, jeszcze klocki hamulcowe.
- Do jakiego modelu?
- A jak, Ci sie k***a wydaje?!

* * *

"Never assume anything" - A. Milne
15-06-2009 15:05 
 Ocena 8 na 8
milczewski (2335 punktów)
W przedszkolu do Tadzia na nocniczku podchodzi kucharka i się pyta - czemu płaczesz? Na to Tadzio - bo pani powiedziała, że kto nie zrobi kupki, nie pójdzie na spacerek. Kucharka - i co, nie zrobiłeś?. Tadzio - zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł
21-01-2010 09:10 
 Ocena 3 na 3
aspagnito (538 punktów)
(zablokowany)
Wchodzi facet do taksówki i kierowca po dłuższym czasie go pyta:
-Gdzie pana zawieźć?
-Wszędzie mnie potrzebują, ale z racji tego, iż mam tyle lat co wszyscy, a zapewne i tak w pół drogi zginę, to proszę się sugerować moją wszechmocą.
-Czyli?
-"Czyli?". Co pan ma na myśli mówiąc "czyli", bo ja przy takich pytaniach wysiadam...?
16-08-2009 19:59 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)
Pod bramy nieba trafił ks. Rydzyk.

Szuka go św. Piotr na liście i nie może znaleźć.
- Jak to, nie ma mnie?

Za jakiś czas umarł ksiądz Jankowski i sytuacja się powtarza;
św. Piotr i jego nie może znaleźć na liście.

Na to wszystko ks. Jankowski mówi do Rydzyka:
- Chodźmy stąd, co będziemy gadać z tym Żydem !!



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
16-11-2009 16:40 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
Kawał o Rysiu!

Rysiu wsiadł do tramwaju i przysiadł się do zakonnicy. Bardzo mu się
spodobała i zaczął ja bajerować, ona jednak zgasiła go słowami:
- Wybacz, nie mogę oddać się mężczyźnie, ponieważ jestem oddana tylko i wyłącznie Bogu. Na następnym przystanku wysiadła, tramwaj dojechał do pętli, gdy zadołowany Rysiu wysiadał, tramwajarz zaczepił go mówiąc:- Słuchaj, mogę ci powiedzieć o tej zakonnicy coś, co cie zainteresuje...
- Tak, co takiego? - odparł podekscytowany Rysiu!
- Ona ma taki zwyczaj, ze często o północy można ją zastać samotnie modlącą się i medytującą na cmentarzu. Rysiowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Ubrał się w biała szatę, którą pomalował odblaskową farba, przykleił sobie sztuczną brodę i o północy wyruszył na cmentarz, było ciemno, ale dostrzegł kształty klęczącej zakonnicy.
- To ja Bóg - rzekł - twoje modły zostały wysłuchane, wybrałem Ciebie i chce żebyś mi się oddala.
- Och panie, dobrze - odparła zakonnica - ale proszę, zróbmy to analnie, bo w klasztorze matka przełożona przeprowadza rutynowe kontrole dziewictwa! Uradowany Rysiu zabrał się do dzieła, a po skończonej zabawie zerwał z siebie szatę i krzyknął z uśmiechem: - Ha! Ha! To ja Rysio! Widząc to zakonnica zerwała sutannę i krzyknęła z uśmiechem:
- Ha! Ha! To ja tramwajarz!
----------------------------------------------------------------------
Dlaczego akurat o Rysiu...nie wiem....

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
15-06-2009 15:30
 Ocena 10 na 10
Celtyk (3337 punktów)
Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie ? odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją.

Straż Pożarna. Dzwoni telefon.
Dyżurny:
- Słucham?
- W zeszłym roku posadziłem sobie konopie indyjskie. Wyrosły takie jakieś cherlawe, żadnego speeda nie dają...
- Dokąd dzwonisz, palancie! - denerwuje się dyżurny. Dzwoń na policję do sekcji narkotyków - tam Ci pomogą.
I odkłada słuchawkę. Po dziesięciu minutach znowu rozlega się dzwonek telefonu:
- A jak w tym roku posadziłem, to wyrosła taka dorodna i tak w łeb daje, że nawet pojęcia nie masz!
- Już Ci mówiłem palancie! Dzwoń na policję!
I znowu rzucił dyżurny słuchawkę na widełki. Po pół godzinie znowu telefon:
- Sam jesteś palant! Nie odkładaj słuchawki... Dzwonię... bo u sąsiada chałupa się pali... A jak przyjedziecie, zaczniecie biegać z tymi swoimi wężami... patrzcie pod nogi... nie zadepczcie..

Korytarzem szkolnym zmierza na zajęcia dwóch nauczycieli akademickich. Jeden, młody dźwiga pod pachami pomoce naukowe, książki, konspekty, a drugi - starszy już, doktorant idzie tylko z małym notesem w dłoni... Młody podsumowuje tę sytuację:
- Kolega to ma dobrze, Kolega to wszystko ma już w głowie!
Na to odpowiada ten drugi:
- Znacznie niżej drogi kolego, znacznie niżej.


Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
15-06-2009 17:43
 Ocena 10 na 10
liliac (147340 punktów)
W pewnym mieście obok siebie znajdowała się synagoga i kościół. W sobotę idzie rabin do synagogi,patrzy,a ksiądz myje mu samochód, no to sie rabin ucieszył ,ale i zastanowił... Następnego dnia,czyli w niedziele,idzie ksiądz na msze,patrzy, a rabin odcina rurę wydechowa w jego samochodzie. - Rabin,co ty robisz z moim samochodem?-krzyczy ksiądz. Na to rabin odpowiada - Ty mi wczoraj ochrzciłeś samochód,to ja ci dzisiaj twój obrzezam.

Jasio mówi do taty który ma 80 lat:
- Tato mam dla ciebie dwie wiadomości,dobrą i złą.
- Zacznij od dobrej.
- Na twoje urodziny przyjdą striptizerki.
- A zła?
- Będą w twoim wieku.

Ksiądz na religii:
- Jasiu, ile Adam i Ewa byli w raju?
- Do jesieni.
- Dlaczego do jesieni?
- Bo musieli poczekać, aż dojrzeją jabłka.

Mały Jasio bawi się w kuchni kolejką, a jego tata gotuje obiad. Jasio zatrzymuje kolejkę i mówi:
- Wszystkie cholerne dupki, które chcą wysiąść, niech do cholery wysiadają. Ci, którzy chcą wsiąść, niech do diabła wsiadają!
- Jasiu! - krzyczy ojciec - Nie mogę uwierzyć, że używasz takiego słownictwa! Powinieneś się wstydzić! Idź teraz do swojego pokoju i nie wracaj, dopóki nie przemyślisz tego, co zrobiłeś!
Jasio idzie więc do swojego pokoju i wraca za godzinę. Kontynuuje swoją zabawę tylko do momentu, kiedy mówi:
- Wszyscy panowie i wszystkie panie, które chcą wysiąść, możecie teraz wysiąść, a ci, którzy chcą wsiąść, mogą teraz wsiadać. A ci, którzy mieli kłopoty z powodu naszego godzinnego opóźnienia, niech rozmawiają z tym dupkiem w kuchni!

W parku na ławce siedzi Jasio, a obok niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym momencie Jasio nie wytrzymuje i pyta kobietę:
- Co tam pani ma?
- Dzidziusia.
- A kocha je pani?
- Oczywiście.
- To dlaczego je pani zjadła?
Celtyk (3337 punktów)
Studia ... kiedy to było
Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pałą. Delikwent prosi o ostatnia szansę:
- Jeśli przejdę po ścianie i suficie, dostane trójkę?
Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i suficie.
Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi:
- Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostane 4?
Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju.
Profesor już chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju:
- Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5?
Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się.
Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry:
- Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech będzie 4
Nie ma Katar
•Możesz kichać na wszystko.
•Dzięki niemu nie musisz wąchać odoru gnijącego kapitalizmu.
•Świetnie usprawiedliwia czerwony nos i podkrążone oczy.
•Umożliwia dostanie legalnego zwolnienia lekarskiego.
•Bo miło jest, gdy wszyscy mówią Ci "na zdrowie".
•Żeby sprawdzić, czy chusteczki do nosa "Velvet" są równie dobre, co miękkie jak aksamit papier do... "Velvet".
•Bo można skutecznie się wykpić od kurtuazyjnego obcałowywania teściowej i całych stad ciotek.
•Lepszy katar niż katarynka (szczególnie, gdy jest nią Twoja kobieta).
•Możesz na niego zwalić łzy wzruszenia, które w oczach prawdziwego mężczyzny nigdy przecież się nie pojawiają.
•Pozwala bezpiecznie i bez tłoku podróżować komunikacja miejska.
•Bo trwa tylko tydzień i aż 7 dni.
•Bo nie przenosi się droga płciową.
•Świetnie wpływa na Twoja sylwetkę - dzięki niemu tracisz apetyt i kilogramy.
•Usprawiedliwia pokaźny wzrost spożycia rożnych paramedycznych środków, takich jak grzane piwo, grzane wino, nalewka malinowa itp.
•Przestajesz bać się alergii.
•Nie straszne Ci miejskie toalety.
•Twoja kobieta rozczula się nad Tobą, co nie jest takie częste!
•Jako smarkacz możesz sobie pozwolić na głupie wyskoki.
•Wśród wielu podawanych Ci pigułek może trafić się ta błękitna.

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
xarion (917 punktów)
Sesja zimowa ma się ku końcowi. W międzyczasie wpisy do indeksów. Przy profesorze, który siedział przy katedrze, skupiła się, tworząc coś na kształt wianuszka, żądna wpisów tłuszcza. Ci, którzy mieli szybki czas reakcji, odebrali wpis wcześniej. Reszta musiała swoje odczekać. W końcu do prof. dopchała się jedna panna i z wyrzutem w głosie wysapała:
- Panie profesorze! Ja już tutaj trzeci raz dochodzę! Na to prof N.:
- Wie pani... Moja męska duma raduje się, że przy mnie dochodzi pani już trzeci raz.
...............................................................................
Prof. W. podczas wykładu:
- Pojedźcie do Neapolu, tam jest czaszka św. Tomasza z Akwinu, z okresu wczesnego dzieciństwa. Z innych okresów są w innych miejscach.
...............................................................................
Lekcja religii, pełna napięcia jak zawsze. Temat niebanalny- "prostytucja, gwałty, masturbacja", a jak to bywa w technikum, do każdego tego typu zagadnienia leci masa pytań. Ksiądz zaczął prowadzić lekcje, po pewnym czasie skończyliśmy mówić o prostytucji i gwałtach, mieliśmy zaczynać temat o masturbacji, lecz zadzwonił dzwonek. Ksiądz speszony, wszak nie zrealizował całego materiału przez nasze kretyńskie pytania, w pełni opieszale wybrnął z sytuacji i rzekł:
- Masturbacje przeróbcie sobie w domu sami.
................................................................................
Profesor X głośno myśli:
- Zaprosiliśmy ministra Kaczmarka na nasz Wydział, przyjechał i po paru tygodniach wykopali go z rządu. Zaprosiliśmy Ćwiąkalskiego, przyjechał i wyleciał z rządu.
Trzeba Prezydenta Kaczyńskiego zaprosić, może przyjedzie...
................................................................................
<on> To jak mam do Ciebie w końcu mówić ?
<on> kotku , misiu , piękna ?
<ona> słonko...
<on> czemu słonko ?
<ona> bo właśnie zaszłam
.................................................................................


"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
milczewski (2335 punktów)
ksiądz katecheta nasłuchał się w szkole, jak dzieci się pozdrawiają skrótami w rodzaju - siema, nara, pozdro. Chciał być "swojakiem" i wchodząc do klasy na lekcje religii, od drzwi krzyknął "pochfa".
--------------------------------------------------------------------------------------------

facet w multikinie chce kupić bilet. Kasjerka do niego - może kupi pan popkorn?
- nie, dziękuje, tylko bilet
- może pepsi?
nie!, tylko bilet
- to może chociaż paluszki?
- kobieto! tylko bilet
kasjerka sprzedała mu bilet, ten odchodzi, a ona wychyla się zza lady i krzyczy - "a policjanta zabił taksówkarz ty sknerusie j****y"
--------------------------------------------------------------------------------------------

Autentyczna anegdota:
moja koleżanka, kobieta dojrzała, wybierała się do ginekologa. Po zabiegach higienicznych, wpadła na pomysł, żeby się jeszcze psiknąć w TO MIEJSCE dezodorantem. Własnego nie miała, więc wzięła córki. Ubrała ładną bieliznę. U ginekologa siadła na fotel. Ten, tylko zerkną na nią i mruknął - dla mnie nie musiała się pani tak stroić. Ona, myśląc, że chodzi o figi - doktorze, zawsze to milej jak coś jest ładne. Lekarz spojrzał się na nią baaaaardzo przeciągle. Po powrocie do domu, poszła się umyć i oczom nie wierzy. Okazało się, że ten dezodorant był z brokatem i cała "pipka" mieniła się kolorami tęczy.

-----------------------------------------------------------------------------------------
na koniec parę dowcipów o Chcku Norrisie, znacie?, to posłuchajcie.
Chuck Norris jest jedyną osobą, która pokonała sciankę w tenisa.
Kiedys Chuck Norris zestrzelił niemiecki samolot swoim palcem, mówiac: "Bang!"
Kiedys Chuck Norris zjadł cały tort zanim jego znajomi powiedzieli, ze w srodku była stripteaserka
Kazdy moze naszczac na podłoge w toalecie ale tylko Chuck umie nasrac na sufit
Chuck Norris potrafi dzielic przez zero
Chuck Norris wpadl kiedys na pomysl sprzedawania swojego moczu jako napoju w puszkach Obecnie jest on znany jako Red Bull
Chuck Norris uzywa zywej anakondy jako prezerwatywy
Kazdy pojedynczy włos w brodzie Chucka ma swoja własna brode
-------------------------------------------------------------------------------------------
jak chcecie więcej, służę, mam ponad 400 kawałów o nim. mogę wkleić
16-06-2009 19:33 
 Ocena 7 na 7
milczewski (2335 punktów)

1. Łzy Chucka Norrisa lecza AIDS, raka i impotencje. Niestety, nikt jeszcze nie widział, by płakał.
2. Chuck Norris nie spi. Czeka.
3. Głównym towarem eksportowym Chucka Norrisa jest ból.
4. Jesli widzisz Chucka Norrisa, on tez cie widzi. Jesli nie widzisz Chucka Norrisa, prawdopodobnie dzieli cie kilka sekund od smierci.
5. Chuck Norris policzył do nieskonczonosci. Dwa razy.
6. Chuck Norris nie idzie polowac bo w polowaniu istnieje prawdopodobienstwo porazki. Chuck Norris idzie zabijac.
7. Chuck Norris jest w 1/8 Indianinem. Nie ma to nic wspólnego z jego przodkami, po prostu zjadł jednego.
8. Drobnym druczkiem na ostatniej stronie Ksiegi Rekordów Guinnessa jest napisane, ze wszystkie rekordy naleza do Chucka Norrisa, w reszcie ksiazki sa wymienieni ci, którzy najbardziej sie do niego zblizyli.
9. Za zarostem Chucka Norrisa nie ma brody. Jest kolejna piesc.
10. Kiedys Chuck Norris kopnał kogos z półobrotu tak mocno, ze jego stopa rozpedziła sie do predkosci swiatła, cofneła w czasie i zabiła Amelie Earhart gdy leciała nad Pacyfikiem.
11. Chuck Norris ma 4 metry wzrostu, wazy dwie tony, zieje ogniem, moze zjesc młotek i przyjac strzał z shotguna bez upadania.
12. Wielki Mur Chinski nie powstał, by powstrzymac barbarzynców, lecz Chucka Norrisa. Nie udało mu sie.
13. Gdy spytasz Chucka Norrisa, która jest godzina, zawsze odpowie: "Dwie sekundy do" Gdy spytasz "Dwie sekundy do czego?" kopnie cie z półobrotu w twarz.
14. Chuck Norris jezdzi lodziarka pokryta ludzkimi czaszkami.
15. Nie ma teorii ewolucji, jest lista stworzen, którym Chuck Norris pozwala zyc.
16. Chuck Norris kiedys zjadł trzy osmiokilowe steki w godzine. Pierwsze 45 minut spedził uprawiajac sex z kelnerka.
17. Chuck Norris jest jedyną osobą, która pokonała sciankę w tenisa.
18. Chuck Norris nie ubija masła. Kopie krowy z półobrotu a masło samo wychodzi.
19. Gdy Chuck Norris wysyła PIT'y, wysyła puste formularze i swoje zdjecie Chuck Norris nigdy nie musiał płacic podatków
20. Najkrótsza droga do serca mezczyzny jest przez piesc Chucka Norrisa
21. Znak miejsca dla inwalidów nie oznacza miejsca, gdzie moga zaparkowac inwalidzi. Oznacza miejsca, które naleza do Chucka Norrisa i jesli na nich staniesz zostaniesz inwalida
22. Chuck Norris stanie sie stanem w 2009
23. Na Nagasaki nigdy nie spadła bomba. Chuck Norris wyskoczył z samolotu i walnał ziemie.
24. Pierwsza scena w "Szeregowcu Ryanie" jest rekonstrukcja gier w zbijanego, w które Chuck Norris grał w drugiej klasie podstawówki.
25. Kiedys Chuck Norris zestrzelił niemiecki samolot swoim palcem, mówiac: "Bang!"
26. Chuck Norris załozył sie z NASA, ze przetrwa wejscie w atmosfere bez uzycia skafandra. Dziewietnastego Czerwca 1999 roku nagi Chuck Norris wszedł w ziemska atmosfere, przeleciał nad 14 stanami osiagajac temperature 3000 stopni. Upokorzona NASA publicznie oswiadczyła, ze był to meteoryt. Nadal wisza mu piwo
27. Ktos kiedys próbował powiedziec Chuckowi Norrisowi, ze kopniaki z półobrotu nie sa najlepszymi sposobami by kogos kopnac. Historycy uwazaja to za najwieksza pomyłke w historii dziejów.
28. Chuck Norris nie ma przyrodzenia jak kon. konie maja przyrodzenie jak Chuck Norris
29. Chuck Norris moze wypic galon mleka w 45 sekund.
30. Jesli powiesz "Chuck Norris" w Mongolii, ludzie zaczna cie kopac z półobrotu w twarz w jego imieniu. Zaraz po ich kopach zostaniesz kopniety w twarz z półobrotu przez samego Norrisa.
31. Czas nie czeka na nikogo. Chyba, ze tym kims jest Chuck Norris.
32. Jednostka militarna Chuck Norris nie znalazła sie w Civilization 4, bo jeden Chuck Norris był w stanie pokonac wszystkie narody w ciagu jednej tury.
33. W statystycznym pokoju jest 1,242 obiektów, które moga posłuzyc Chuckowi Norrisowi do zabicia ciebie, wliczajac w to sam pokój.
34. Chuck Norris nie czyta ksiazek. Mierzy je wzrokiem dopóki nie dowie sie z nich tego czego chce.
35. Kiedys Chuck Norris zjadł cały tort zanim jego znajomi powiedzieli, ze w srodku była stripteaserka
36. Chuck Norris zawsze uprawia sex na pierwszej randce. Zawsze.
37. Samochody zostały wymyslone by szybciej uciekac przed Chuckiem Norrisem. Chuck Norris wymyslił wypadek samochodowy.
38. Jako nastolatek Chuck Norris zapłodnił kazda zakonnice w górach Toskani. Dziewiec miesiecy pózniej na swiat przyszli Miami Dolphins, jedyna druzyna w historii footballu, która nigdy nie przegrała ani nie zremisowała
39. Broda Chucka Norrisa zmienia dwutlenek wegla w tlen. Drzewa to przezytek
40. Chuck Norris nie opowiada kawałów. Po prostu mówi teraz.
41. Chuck Norris łowi ryby kaleczac sie i wskakujac do basenu z rekinami.
42. Chuck Norris spał z 374 kobietami. Tylko 2 przezyły by o tym opowiedziec. Oczywiscie był to najlepszy seks ich zycia
43. W Deklaracji Niepodległosci jest napisane: Wszyscy ludzie sa sobie równi, poza Chuckiem Norrisem, który jest równy trzystu piecdziesieciu tysiacom ludzi.
44. Mali chłopcy lubia przypalac mrówki za pomoca lupy. Chuck Norris lubi przypalac małych chłopców za pomoca mrówek. Naukowcy nie wiedza jeszcze jak to mozliwe
45. Bóg bedzie rzadził swiatem tak długo jak Chuckowi nie znudzi sie rzadzic na ziemi
46. Kazdy moze naszczac na podłoge w toalecie ale tylko Chuck umie nasrac na sufit.
47. Kiedys niewidomy nastapił przypadkiem Chuckowi na stope Chuck powiedział Wiesz kim jestem? Jestem Chuck Norris. Niewidomy natychmiast ozdrowiał ale pierwsza i jedyna rzecz jaka dane mu było widziec to kopniecie z obrotu Chucka Norrisa
48. Chuck spi z właczonym swiatłem. Nie dlatego, ze boi sie ciemnosci. To ciemnosc boi sie jego
49. Chuck Norris zamówił Big Maca w Burger Kingu I go dostał.
50. Zeby udowodnic, ze rak to dla niego pestka, Chuck palił dziennie 15 paczek papierosów przez dwa lata i doczekał sie 7 odmian raka tylko po to by pozbyc sie ich za pomoca kopniaka z półobrotu.
16-06-2009 19:37 
 Ocena 5 na 5
milczewski (2335 punktów)
51. Chuck wymyslił maszyne czasu i cofnał sie w przeszłosc, zeby zapobiec zabójstwu Kennedy'ego Kiedy Oswald strzelił, Chuck przyjał trzy pociski na swoja brode. Głowa JFK eksplodowała z czystego zadziwienia
52. Chuck Norris był juz na Marsie To dlatego nie ma tam oznak zycia
53. Kiedys Chuck szedł ulica majac gigantyczna erekcje. Nikt nie przezył.
54. Kiedys Chuck oddaje krew odmawia uzycia strzykawki. Prosi o pistolet i wiadro.
55. Pielegniarka odbierajaca poród Chucka Norrisa widzac go krzykneła: O mój Boze, to Chuck Norris. Potem uprawiali seks. Była to trzecia panienka jaka Chuck zaliczył do tamtej pory.
56. Chuck Norris potrafi trzasnac drzwiami obrotowymi.
57. Doom oparty jest luzno na prawdziwych wydarzeniach kiedy szatan pozyczył od Chucka 2 dolce i zapomniał oddac
58. Chuck uzywa do gry w rosyjska ruletke w pełni naładowanego rewolweru. Zawsze wygrywa
59. Chuck Norris potrafi dzielic przez zero
60. Odwieczny, nierozwiazalny problem co sie stanie jesli nieskonczenie wielka wielka siła uderzy w nieskonczenie mocny obiekt? został rozwiazany przez Chucka Norrisa, kiedy uderzył sie piescia w twarz
61. Chuck Norris potrafi podpalic mrówke lupa. W nocy
62. Chuck Norris przeszedł gre Super Mario Bros 3 nie dotykajac nawet konsoli. Pomiedzy dwoma gryzami kanapki z filetem z dziecka spojrzał groznie na telewizor. Gra wygrała sie sama ze strachu.
63. Ciemnosc to nie brak swiatła. To obecnosc Chucka Norrisa
64. Jesli udało ci sie wygrac w jakas gre z Chuckiem Norrisem to oczywiscie nie znałes zasad
65. Google nie znajdzie nic o Chucku Norrisie bo wie ze i tak go nie znajdziesz. On znajdzie Ciebie
66. Chuck Norris wpadł kiedys do krateru pełnego lawy. Prawie utonał
67. Ktos kiedys zasugerował, ze prawdziwe imie Chucka Norrisa to Henry 10 sekund pózniej znaleziono go martwego Popełnił samobójstwo uderzajac sie 384 razy młotkiem w głowe, duszac własnymi sznurowadłami i odgryzajac sobie obydwie nogi
68. Chuck Norris nie ma HIV Mimo to zaraza nim ludzi
69. Chuck Norris wpadl kiedys na pomysl sprzedawania swojego moczu jako napoju w puszkach Obecnie jest on znany jako Red Bull
70. W jednej ze scen serialu Bajer w Bel-air (z Willem Smithem) Chuck Norris zastapil Carltona Nikt nie zauwazyl
71. Chuck Norris byl jednym z czterech kroli, ktorzy rzyniesli dary dla dzieciatka Jezus Darem Chucka Norrisa byla broda Pozostali krolowie byli tak zazdrosni, ze ocenzurowali tekst Biblii Wkrotce potem zgineli zabici kopniakiem z polobrotu
72. Chuck Norris moze wywolac u kobiety orgazm wskazujac na nia i mowiac: "Heja"
73. Przed kreceniem kazdego odcinka Straznika Teksasu Chuck Norris wstrzykuje sobie potrojna smietrelna dawke srodkow nasennych To wszystko po to, aby ograniczyc smiertelnosc wsrod innych aktorow
74. Kiedy Bruce Banner jest wsciekly zmienia sie w Hulka Kiedy Hulk jest wsciekly zmienia sie w Chucka Norrisa
75. Chuck Norris masturbuje sie wyłacznie przy własnych zdjeciach
76. Chuck Norris uzywa zywej anakondy jako prezerwatywy
77. Plemniki Chucka potrafia pokonac 13 prezerwatyw, srodek plemnikobójczy, pigułke antykoncepcyjna i cała obrone amerykanskiej druzyny fubolowej zeby zapłodnic kobiete
78. Wojownicze Zółwie Ninja powstały na podstawie prawdziwej historii Kiedys
79. Chuck Norris nie widzi koloru czerwonego On go słyszy
80. Kazdy pojedynczy włos w brodzie Chucka ma swoja własna brode
81. Chuck Norris wytepił dinozaury
82. Chuck Norris nie jest kuloodporny, to kule unikaja Chucka Norrisa
83. Chuck Norris regularnie oddaje krew w PCK Ale nigdy swoja
84. Bedac jeszcze w łonie matki Chuck odciał pepowine, bo nie potrzebował niczyjej pomocy
85. Chuck Norris stracił dziewictwo wczesniej niz jego ojciec
86. Nigdy nie pokonasz Chucka Norrisa, mozesz tylko tak myslec A kiedy bedziesz myslał dostaniesz kopa z półobrotu
87. Na swiecie sa dwa rodzaje ludzi: Chuck Norris i ci którzy umra
88. Chuck Norris ma na Ogame 10 pierwszych miejsc na kazdym Uni. Administratorzy i tak nie daja mu bana - boja sie kopniaka z półobrotu.
89. W sklepach przyjmuja pieniadze z Monopolu jesli płaci Chuck Norris
90. Jesli jakiejs kobiecie udałoby sie przezyc stosunek z Chuckiem Norrisem to rodziła by dzieci non-stop przez kolejne 13 lat
91. Jonathan Brandis popełnił samobójstwo po tym jak Chuck Norris odmówił wystapienia w Filmie Kumple 2
92. Hitowy program stacji Fox Man vs Beast został zdjety z anteny po tym jak Chuck Norris pokonał zyrafe w sprincie, niedzwiedzia w zapasach, delfina w pływaniu i skopał z półobrotu cała ekpie za to, ze dali mu zbyt łatwe wyzwania
93. Chuck Norris złamał sobie sam noge Tylko po to, zeby wygrac paraolimpiade
94. Swiat był płaski dopóki nie dostał kopa z półobrotu od Chucka Norrisa
95. Czasem czujesz sie przygnebiony zupełnie bez powodu? To dlatego, ze Chuck Norris akurat drzemie
96. Chuck Norris nigdy sie nie goli Jedno grozne spojrzenie w lustro wstrzymuje proces wzrostu a kazdy zbedny włosek ucieka w popłochu
97. Chuck Norris ma zakaz mrugania do kobiet w wieku od 14 do 34 lat Ostatni raz kiedy to zrobił, podczas otwarcia koncertu New kieds on the block zakonczył sie masowa ciaza 16 437 kobiet na widowni Ich dzieciom w wieku 5 lat urosły rude brody
98. Kiedys niedzwiedz zaatakował Chucka Norrisa Chuck pokazał mu swoja piesc, przez co niedzwiedz zjadł sie sam, wybierajac łagodniejsza smierc
99. Chuck Norris otworzył puszke Pandory Zajrzał do srodka, obejrzał zawartosc i zamknał ja
100. Sa dwa rodzaje ludzi na swiecie Ci, którzy ssa i Chuck Norris
mam jeszcze trzysta, wkleje później
milczewski (2335 punktów)
Jezus zakończył szkołę z najlepszymi wynikami i jemu przypadł zaszczyt przemówienia podczas rozdania świadectw. Stanął na podeście i zaczyna:
- Chciałbym bardzo podziękować mojej kochanej mamie za ten wspaniały wpływ, jaki na mnie miała. Za to że zawsze była przy mnie, cały czas mogłem na nią liczyć i że pomagała mi kiedy tylko tej pomocy potrzebowałem. Kocham ją nad życie i nie wiem, kim bym był gdyby nie ona....
Nagle stęknął, zatrzymał się i zaczął z trudnością literować słowo. Jednak przerwał na chwilkę i w końcu przemówił:
- Przepraszam bardzo za przerwę, ale pismo mojej mamy jest takie niewyraźne!
dominika (258 punktów)
Noworus, czyli nowobogacki Rosjanin złamał rękę. Trafił do chirurga. Ten po prześwietleniu i badaniu mówi: nie ma rady, kładziemy gips. Rosjanin na to: gips?! Jaki gips? Marmur kładziemy!!!

Jeszcze jeden dowcip o noworusach. Tym razem z Sankt Petersburga. Tak więc para świeżo, ale za to znacząco wzbogaconych osobników zwiedziła Ermitaż. Kiedy wychodzili, żeby wsiąść do limuzyny, zona zwróciła się do męża: popatrz, kochanie, w tym Ermitażu tak biednie, a jak czyściutko!

W szpitalu położniczym siedzi na korytarzu blondynka i płacze. Wychodzi z pokoju położna i pyta: co się stało, dlaczego pani taka smutna, przecież urodziła pani śliczne, zdrowe bliźnięta! Na to blondynka: no tak, wszystko prawda. Problem jednak w tym, że nie wiem kto jest ojcem tego drugiego!
SloniSko (1109 punktów)
Wpada kobieta do domu i od progu z oburzeniem woła:
- No wiesz! Wracam do domu... A tu drzwi do sąsiada na oścież otwarte i w środku orgia na całego. Trzeba to zgłosić, na policję zadzwonić!!!
- Masz rację kochanie! Tylko wstrzymaj się z tym dzwonieniem. Najpierw sam pójdę i sprawdzę...

* * *

Jechał chłopak do dziewczyny ciapągiem. Ale naprzeciwko niego siedziała ładna dzierlatka, przypadkiem się jej nieco za wysoko spódnica na nóżce podwinęła, od słowa do słowa, wysiedli na stacji, poszukali hotelu... Chłopak wszakże swojej stałej pannie uczciwie wysłał SMS-a:
"Jechałem pociągiem, powinęła się noga, jestem w hotelu, ściskam, całuję".

* * *

- Wowaczka, wujek dał ci cukierka, co się mówi?
- Noc z mamą kosztuje sto baksów.
- Wowaczka, jak ci nie wstyd?!
- To mnie ma być wstyd?!

* * *

Kolega do kolegi:
- Wiesz, czuję się strasznie. Normalnie mam kaca moralniaka...
- Co się stało?
- Byłem wczoraj na imprezce. Były trzy panienki, a ja dwie z nich "puknąłem"
- Boisz się, co powiesz żonie?
- Nieee... Nie to. Ta trzecia patrzyła na mnie z takim żalem w oczach...

* * *

Sprawa rozwodowa. Sędzia pyta (wciąż) żony:
- Nie rozumiem: o co ma pani pretensje do męża? Przecież mają państwo wszystko: dom, dzieci, samochody...
- Wysoki Sądzie, on mnie nie zadowala!
Kobiecy głos z sali:
- Wszystkie zadowala, a jej nie!
Męski głos z sali:
- Jej to nikt nie zadowoli...

* * *

Facet w przedziale dłuższą chwilę przygląda się intensywnie towarzyszowi podróży, wreszcie stwierdza:
- Wie pan, gdyby nie wąsy, wyglądałbyś pan wypisz wymaluj jak moja żona!
- Przecież ja nie mam wąsów!
- Ona ma.

"Never assume anything" - A. Milne
17-06-2009 16:49 
 Ocena 3 na 3
milczewski (2335 punktów)
101. Chuck Norris potrafi podniesc krzesło na którym siedzi
102. Nintendo chciało zrobic gre z Chuckiem w roli głównej Niestety Chuck nie moze umrzec, wiec gra byłaby za łatwa
103. Chuck Norris wazy tyle co milion Słonc Według praw fizyki powinien sie zapasc pod wpływem własnej masy, ale prawa fizyki obawiaja sie, zeby kopniak z półobrotu nie przeniósł ich do innego wymiaru
104. Dlaczego wszystko smakuje jak kurczak? Bo to ulubione zarcie Chucka Norrisa
105. Chuck Norris zadziwił naukowców rozbijajac kopem z półobrotu diament. Ich zdziwienie trwało ułamki sekund bo niesamowitosc tego kopa doprowadziła do eksplozji ich mózgów
106. Chuck Norris nigdy sie nie chowa On zawsze szuka
107. Chuck Norris wynalazł lesbijki. Po tym jak poznały szczyt meskosci podczas stosunku z Chuckiem nie pozostało im nic innego jak zainteresowac sie kobietami
108. Obcy robia doswiadczenia na ludziach. Chuck Norris robi doswiadczenia na obcych
109. Niestety zbyt trudny do okiełznania, kop z półobrotu Chucka generuje dostateczna ilosc energii by zasilic całe Zachodnie Wybrzeze w prad przez 13 lat
110. Kiedys Chuck Norris spadł z góry Rushmore W locie wymyslił i zbudował samolot dzieki czemu udało mu sie bezpiecznie wyladowac Kilka lat pózniej bracia Wright ukradli jego pomysł Zgineli od kopniaka z półobrotu
111. Ulubiony kolor Chucka Norrisa to ból
112. Chuck Norris jest tak madry, ze Stephen Hawking wstał zeby sie przed nim ukłonic
113. Chuck Norris wymyslił dzieci bo znudziło mu sie ciagle to samo zarcie
114. Chuck Norris to pierwsza osoba, u której wykryto raka brody Niewiele osób o tym wie, bo Chuck szybko pokonał chorobe za pomoca kilku kopów z obrotu
115. Prawdziwa swieta trójca to Broda Chucka Norrisa, Jego Prawa i Lewa Noga
116. Chuck Norris zgoliłby brode ale nie ma na Ziemi dosc twardego metalu na zyletke
117. Chuck Norris przebrał sie za weza w raju i dal Ewie jabłko, po to zeby na swiecie było zło, z którym mógłby walczyc
118. Chuck Norris uzywa wybielacza do płukania jamy ustnej
119. Chuck Norris postanowił puszkowac i sprzedawac zapach swojego pierdniecia, poniewaz zadna kobieta nie moze sie mu oprzec. Ten produkt znany jest szerzej jako dezodorant Axe
120. Chuck Norris wynalazł smierc zeby uczynic swoje zycie bardziej ekscytujacym
121. Wszyscy wiedza, ze w czasie wojny prezydent Roosvelt powiedział: Jedyna rzecza, której musimy sie bac to sam strach Niestety, nie wszyscy znaja pozostała czesc tej sentencji: Na sczeszcie dla nas, Chuck Norris, który JEST strachem jest po naszej stronie, wiec nie musimy bac sie niczego
122. Jesli spróbujesz kopnac Chucka Norrisa ponizej pasa, jego penis kopnie z półobrotu Twoja noge
123. Chuck Norris to nie rzeczownik, to czasownik
124. Chuck Norris walczył na smierc i zycie ze Swietym Mikołajem Bez sensu dodawac, ze kazde dziecko dostało na gwiazdke obcisle jeansy i pare skórzanych butów
125. Kiedy Chuck Norris spoglada w niebo, chmury poca sie ze strachu Nazywamy to deszczem
126. Film Rambo: Pierwsza Krew byl oparty na wydarzeniach z obozu harcerskiego na ktorym byl w dziecinstwie Chuck Norris
127. W czasie II wojny swiatowej Albert Einstein i jego przyjaciel Chuck Norris zostali poproszeni o stworzenie smiercionosnej bomby. Stworzyli dwie - bombe atomowa i kopniak z obrotu. Kopniak z obrotu był duzo bardziej przyjazny dla srodowiska i to on mial byc wykorzystany przeciwko Japonii, ale jeden z czlonków rzadu uznał, ze byłby on bronia zbyt straszna. Chcemy zranic Japonie, a nie zniszczyc ja calkowicie. Chuck Norris nazwal go cipka i kopnał z półobrotu wysyłajac do przyszłosci. Ten członek rzadu jest obecnie znany jako Al Gore
128. Kiedy ciezarna pracownica lini lotniczych powiedziała Chuckowi Norrisowi, ze jego lot jest opózniony, ten odparł, ze jej ciaza tez i zaczał skakac po jej brzuchu
129. Chuck Norris postanowil kiedys zrobic wibhrator, ktory symulowalby wielkosc i sile jego wlasnego penisa Ten wibrator jest obecnie znany jako mlot pneumatyczny
130. Noe zamiast pary zwierzat kazdego gatunku zabral na arke wylacznie samiece i Chucka Norrisa A krolestwo zwierzat wciaz trwa
131. Chuck Norris mieszka w Teksasie ze swja zona i 874 wietnamskimi dziecmi-niewolnikami
132. W 1979 roku Chuck Norris zostal pierwszym Murzynyem, ktory wygral maraton nowojorski
133. Chuck Norris moze naladowac telefon komorkowy trac nim o brode
134. Chuck Norris wykonal Podroz Dookola Swiata w 80 Minut, a frajer którego kopnał z półobrotu w 80 sekund.
135. Kiedy Chuck Norris pokazuje kciuk do gory to znaczy, ze ma erekcje
136. Postac Supermana jest luzno oparta na Chucku Norrisa Niescislosci dotycza braku odpornosci na kryptonit
137. Chuck Norris korzysta z dublerow W scenach placzu
138. Chcuk Norris wygral kiedys ekstremalny triatlon z fortepianem przywiazanym do plecow Po drodze uprawial seks z 59 kobietami A takze jednym mezczyzna, ktory mial do Chucka pretensje, ze jego zona utonela w czasie orgazmu Kiedy Chuck Norris odbieral nagrode przyznal, ze po prostu przenosil swoj fortepian i nie wiedzial, ze jest jakis wyscig
139. Chuck Norris przyniosl kiedys na przyjecie ekstremalnie ostry sos do salsy wlasnego przepisu Wielu ludzi pytalo go potem o sklad sosu Jak sie okazalo zawieral jego własne nasienie
140. Dlaczego kura przeszla przez ulice? Poniewaz chuck Norris zjadl cala jej rodzine, zabil rolnika, ktory ja wyhodowal i uprawial seks z zona rolnika W tym samym czasie
141. Normalny czlowiek ma 46 chromosomow Chuck Norris ma 92 Zawsze jest dwa razy lepszy od przecietnego czlowieka
142. Kazdy ma jakiegos trupa w szafie Chuck Norris ma ponad 7 tysiecy
143. Gdy Chuck Norris chcial cygaro, czlowiek wynalazl ogien Szybko
144. Chuck Norris nosi okulary, w ktorych kazdy wyglada jak Azjata To dlatego tak czesto kopie ludzi z polobrotu w twarz
145. Za kazdym razem gdy wchodzisz do saloonu, pamietaj zeby powiedziec Chuck Norris mnie przysłał
146. Jack Kevorkian odsyła swoich pacjentów do Chuck'a Norrisa
17-06-2009 16:50 
 Ocena 3 na 3
milczewski (2335 punktów)
147. Broda Chuck'a Norrisa jest najtwardszym znanym ludzkosci materiałem Nastepny jest jego napiety biceps
148. Chuck Norris złapał karzełka (leperchaun)
149. Bog stworzył niebo i ziemie, potem stworzył człowieka Ludzie przeludnili ziemie, dlatego stworzył Chuck'a Norrisa
150. Gdy Chuck Norris umiera, trafia do specjalnego miejsca w niebie gdzie sa wszyscy, ktorzy wzywali imie Chuck'a nadaremno, zeby mogl ich kopnac z polobrotu
151. Cala muzyka techno jest oparta na roznych sposobach bicia serca Chuck'a Norrisa
152. Chuck Norris odrzucil zaproszenie Vin'a Diesel'a aby pograc na Xboxie 720 i Playstation 4, poniewaz byl zajety graniem na swoim Xboxie 1080 i Playstation 5
153. Jezeli kiedykolwiek bedzisz mial okazje spotkac Chuck'a Norrisa, zauwazysz, ze caly czas nosi okulary przeciwsloneczne Jest tak dlatego, ze sila jego spojrzenia wysadzilaby Twoj mozg i stopila oczy
154. 20 lat temu Chuck Norris usmiechnal sie, gdy myslal o sloniach uprawiajacych sex Od tego czasu juz sie nie usmiecha
155. Penis Chuck'a Norrisa jest ubezpieczony
156. Jesli trzy razy zapukasz w drewno i wykrzyczysz imie Chuck'a sepleniac, zjawi sie on i skopie Ci dupe Bedzie to najlepszy orgazm, jakiego kiedykolwiek doswiadczysz
157. Chuck Norris uwielba zapach napalmu o poranku
158. Chuck Norris bedzie uprawial seks tylko z kobietami, ktore zgodza sie to robic na jego nabijanym gwozdzmi lozu Nie trzeba chyba wspominac, ze bedzie to najlepszy seks w ich zyciu?
159. Ghandi byl nazista, dopoki Chuck nie kopnal go z polobrotu w twarz, pokazujac, ze przemoc nie jest rozwiazaniem a mógł zabic
160. Chuck Norris rozstapil Morze Czerwone, by wygrac zaklad z Bogiem, otrzymujac niesmiertelnosc Obecnie przekonuje Go, ze pokonalby go na reke
161. Bron nie zabija ludzi, Chuck to robi
162. Tom Cruise jest impotentem Katie Holmes ma dzieci z Chuck'iem Norrisem
163. Chuck Norris potrafi wybekac caly alfabet Od tylu Po lacinie Na jednym wydechu Stojac na glowie Przygrywajac do tego na flecie
164. Macgyver moze zrobic helikopter z gumy i spinacza do papieru, ale Chuck Norris moze go zabic i zabrac helikopter
165. Chuck Norris potrafi obejrzec 60 sekund w 20 sekund
166. Gdy Chuck Norris robi pompki, on nie podnosi siebie - Chuck Norris odpycha Ziemie
167. Chuck Norris jest znany ze swojej skromnosci, ale przyznaje tez, ze jest ósmym cudem swiata
168. Chuck Norris chodzi do toalety raz w miesiacu, obojetnie czy potrzebuje, czy nie
169. W angielskim alfabecie jest tak naprawde 31 liter, ale tylko Chuck Norris wie jakie to 5 dodatkowych liter
170. Chuck Norris pokonał i złapał wszystkie 386 pokemonów w czasie ponizej 27 sekundy Uzył do tego jedynie kopniaka z półobrotu
171. Chuck Norris ostatnio zapisał sie na lekcje karate dla poczatkujacych, zeby móc przypadkowo spuscic manto małym dzieciom
172. Chuck Norris nie rozumie, dlaczego powinno sie pójsc do lekarza, jesli erekcja trwa ponad 4 godziny Wiadomo, ze jego erekcje trwaja po 15 dni
173. Jesli spojrzysz w lustro i powiesz Chuck Norris trzy razy, on sie zjawi i zabije cała Twoja rodzine Ale przynajmniej zobaczysz Chucka Norrisa
174. Chuck Norris zabija pietnastu białych ludzi pod koniec kazdego tygodnia, zeby udowodnic, ze nie jest rasista
175. Chuck Norris nakłada kondomy na lewa strone, zeby to on mógł zazyc rozkoszy
176. Chuck Norris - reszta jest milczeniem
177. Od kiedy w 1940 roku narodził sie Chuck Norris, odsetek smierci spowodowanych kopniakiem z półobrotu wzrósł o 13000%
178. Chuck Norris wynalazł wode
179. Zanim strach połozy sie spac, sprawdza czy Chuck Norris nie schował sie w jego szafie
180. Zamiast poczekac na poród Chuck Norris otworzył sobie droge na ten swiat z półobrotu Piec minut po przyjsciu na swiat zapuscił brode
181. Chuck Norris przestał byc prawiczkiem, zanim jego ojciec poznał jego matke
182. Siódmego dnia, gdy Bóg odpoczywał porzadku pilnował Chuck Norris
183. Wiedza na temat Mocy jest niepełna, a sa jej trzy rodzaje: Jasna Strona, Ciemna Strona i Chuck Norris
184. Stwórca zaoferował Chuckowi Norrisowi umiejetnosc latania, ale on szybko odmówił i poprosił o silny kopniak z półobrotu
185. Chuck Norris nie umie latac, ale i tak to robi
186. Chuck Norris pije napalm, by stłumic swój wewnetrzny zar.
187. Kopniak z półobrotu w wykonaniu Chucka Norrisa jest tak potezny, ze widac go z kosmosu gołym okiem
188. Chuck Norris nigdy w zyciu nie mrugnał Nigdy
189. Ukrytym talentem Chucka Norrisa jest niewidzialnosc
190. Chuck Norris ma najlepsza pokerowa twarz w dziejach W 1983 roku wygrał miedzynarodowe mistrzostwa w pokera majac na reku jokera, dwójke pik, siódemke karo, czwórke z Uno i karte Przepustka z wiezienia z gry Monopol
191. Chuck Norris wynalazł jezyk w którym słowa zostały zastapione róznego rodzaju kopniakami z półobrotu. Takze gdy zostaniesz kopniety nie obrazaj sie: byc moze Chuck własnie skomplementował twój kapelusz
192. Pewnego razu, podczas sparingu z Wolverinem Chuck Norris stracił jedno z jader Na pewno pamiec o tym jadrze nie została pogrzebana, a to ze wzgledu na jego oficjalna nazwe: Jowisz
193. Chuck Norris jest prawdziwym ojcem Lucka Skywalkera
194. Chuckowi Norrisowi nie zdarzaja sie pomyłki w literowaniu Jesli jednak jakas sie zdarzy, Oxford uznaje nieomylnosc Chucka i poprawia bład w swoim słowniku
195. Chuck Norris potrafi obejrzec 60 sekund w 20 sekund.
196. Gdy Chuck Norris zabiera swoje dzieci na ryby wybiera odosobnione, ciche miejsce Zwykle jada na Trójkat Bermudzki
197. Biblia sie myli. To nie Adam i Ewa, to Chuck Norris
198. Zaden kompas nie pokazuje gdzie jest północ Wszystkie pokazuja na miejsce, w którym akurat jest Chuck Norris
199. Chuck Norris kopniakiem z półobrotu zniszczył czarna dziure
200. Chuck Norris zjadł raz ryze papieru i wysrał kilkaset figurek origami Oraz mistrza Miyagi z Karatekida
17-06-2009 16:57 
 Ocena 3 na 3
milczewski (2335 punktów)
201. Chuck Norris i Mr. T spotkali sie tylko dwa razy Oba spotkania zostały zatuszowane przez rzad USA Oficjalnie sa znane jako bombardowanie Hieroszimy i Nagasaki
202. Pluton jest orbitujaca grupa brytyjskich zołnierzy z czasów wojny o niepodległosc, którzy wylecieli w kosmos po tym, jak Chuck Norris kopnał ich z półobrotu w twarz
203. Kiedy Chuck Norris dzwoni na 0-700, nie zostaje obciazony rachunkiem Automat sam sobie wrzuca monety
204. Kopniak z półobrotu w wykonaniu Chucka Norrisa jest preferowanym sposobem wykonania kary smierci w 16 stanach
205. Kiedy Chuck Norris wpada do wody nie staje sie mokry, to woda staje sie norrisowata
206. W domu Chucka Norrisa nie ma drzwi Sa tylko sciany, przez które przechodzi
207. Wilt Chamberlain chwali sie, ze w zyciu spał z 20000 kobiet Chuck Norris nazywa to wolnym wtorkiem
208. Chuck Norris nie potrzebuje tlenu do zycia Tlen potrzebuje Chucka Norrisa
209. Jesli Chuck Norris sie nie wyrabia w czasie, to czas zwalnia
210. W momencie swoich anrodzin Chuck Norris kopnał z półobrotu doktora Nikt inny nie bedzie przyjmował porodu Chucka Norrisa niz sam Chuck Norris
211. Na poczatku kazdego lata Chuck Norris zaczyna trening (kzp) kopów z półobrotu Wtedy własnie zaczyna sie pora huraganów
212. Plemniki Chucka Norrisa sa wielkie jak wegorze
213. Bóg nie dopuszcza, aby dobrym ludziom działy sie złe rzeczy W odróznieniu od Chucka Norrisa
214. Pot Chucka Norrisa to najlepszej jakosci Whiskey
215. Kosmici istnieja Czekaja tylko az Chuck Norris umrze, zeby sie ujawnic
216. Chuck Norris rok spedził na Antarktydzie w samych slipkach Antarktyda nie przezyła
217. Chuck Norris nie podgrzewa jedzenia Patrzy na nie az robi sie gorace ze strachu
218. Chuck Norris boi sie tylko jednej rzeczy - ze kiedys dostanie z półobrotu w twarz od samego siebie
219. Sex z Chuckiem Norrisem jest jak pytanie go o godzine - zawsze Dwie sekundy do...
220. Kobiety nie koncza z Chuckiem Norrisem To on konczy z kobietami Na zawsze Z półobrotu
221. Chuck Norris jest jak wódka Nigdy nie wiesz kiedy Cie kopnie
222. Chuck Norris jest jedyna osoba, który ułozył kostke Rubika w jednym ruchu - kopnał ja z półobrotu
223. Venus z Milo kiedys miała rece A potem spotkała Chucka
224. Chuck wynalazł perpetum mobile Ale kopnał je z półobrotu, nim ktokolwiek zdołał zobaczyc jak je skonstruowac
225. To nie naukowcy odkryli rozszczepianie sie atomu- to Chuck Norris postanowił kopnac z półobrotu najmniejsza rzecz na swiecie
226. Chuck Norris nie uzywa prezerwatyw Jego plemniki kopia jajo z półobrotu zeby wróciło do jajnika
227. Gdyby Chuck Norris urodził sie w epoce kamienia łupanego, wszyscy ludzie mieliby teraz jedna noge ułozona poziomo do kopania z półobrotu
228. Gdyby Chuck Norris zył w epoce Ludwika XIV to muszkieterowie nie walczyliby na szpady, tylko kopali z półobrotu
229. ZSRR rozpadł sie, poniewaz Chuck kopnał go z półobrotu
230. Sw Jan widział Chucka Norrisa w akcji, ale wolał to nazwac armagedeon
231. CKM to skrót od Chuck Kopie Mocno
232. Chuck Norris nie wpada pod samochody To samochody wpadaja na Chucka
233. Chuck Norris uzywa Firefoxa, poniewaz najszybciej ulega jego sile (tzn. pada)
234. Ostatnia walka goloty tak naprawde trwala minute. W ostatniej sekundzie wkroczyl do akcji Chuck Norris pokonujac go tak szybko, iz zaden widz tego nie zauwazyl, a wygrane przypisano Lenox Lewisowi.
235. Einstein sie mylił. Predkosc swiatła jest wzgledna, wzgledem ruchu obrotowego stopy Chucka Norrisa, podczas kopu z półobrotu.
236. Chuck Norris sciagnał internet na dyskietke.
237. Chuck Norris wygrał partie szachów jednym posunieciem. Pion Chucka kopnał króla przeciwnika z pół obrotu i zakonczył rozgrywke.
238. Chuck Norris krzyzuje dwie proste równoległe kopiac je z pół obrotu.
239. Gwiazdy sie nie zapadaja. Gwiazdy uciekaja przed Chuckiem Norrisem do wewnatrz siebie i staja sie czarnymi dziurami.
240. Chuck Norris wstrzymał Słonce i kopnał Ziemie, a pózniej poinformował o tym Kopernika.
241. Na Ziemi był kiedys jeden kontynent. Poszczególne jego czesci oddzieliły sie od siebie, bo chciały uciec przed Chuckiem Norrisem.
242. Windows 98se Chucka Norrisa sie nie zawiesza.
243. Budda osiagnał nirwane, kiedy Chuck Norris kopnał go z półobrotu.
244. Chuck Norris obchodzi urodziny 367 razy w roku.
245. Grecy przestali wierzyc w mity, kiedy Chuck Norris zabił Zeusa kopnieciem z pół obrotu.
246. Gadu-gadu Chucka Norrisa działa bez internetu i jest w nim opcja: kopnij z pół obrotu.
247. Chuck Norris jest równiez swoim ojcem.
248. Jezus nie rozmnozył chleba podczas jednego ze swoich kazan. To Chuck Norris podzielił sie wówczas z tysiacami ludzi kawałkiem swojego drugiego sniadania.
249. Dane w komputerze Chucka Norrisa przyjmuja wartosci 0, 1 i 'kopniak_z_półobrotu'.
250. Chuck Norris jako jedyny potrafi przybic galaretke do sciany. Bez uzycia rak.
18-06-2009 11:57
 Ocena 15 na 15
-jad- (18783 punktów)
Po ostatnich wydarzeniach na torach F1 kierownictwo BMW zdecydowało przetestować polskich mechaników. Niestety Polacy nie przeszli testów.
Pomimo że wymienili opony o 2 sekundy szybciej niż ich niemieccy odpowiednicy, kierownictwu nie spodobało się to, że jednocześnie przemalowali bolid i przebili numery silnika.

- Czym różni się Polak od E.T.?
- E.T. mówi po angielsku, ma rower i chce do domu...

Jeśli pięć ptaków siedzi na płocie i zestrzelimy jednego z nich, to ile zostanie? - pyta nauczycielka.
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedź to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda stożek,a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest mężatką?
Pani chwilę się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, że ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedź brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba mi się pani tok rozumowania...

Policjant zatrzymuje samochód, który porusza się po drodze zygzakiem. W samochodzie siedzi ksiądz, pod jego nogami leży pusta butelka. Policjant patrzy niedowierzająco.
- Ta butelka jest pusta, co w niej było?
- Woda synu, woda.
- Czyżby? A mnie się wydaje, że wino. Ksiądz jest pijany.
Wielebny spogląda na policjanta, potem na butelkę, następnie z wyrzutem podnosi w górę oczy.
- Znowu to zrobiłeś, Panie...

Na okręcie młody majtek pyta starego żeglarza
- Opowiedz mi, dlaczego nie masz nogi?
- No bo kiedyś wypadłem za burtę i rekin mi odgryzł
- A dlaczego masz hak zamiast dłoni?
- No bo kiedyś mieliśmy potyczkę z piratami i odcięli mi dłoń
- A dlaczego nie masz oka?
- No bo kiedyś tak stoję na statku patrzę w niebo i nagle mi mewa narobiła.
- No tak, ale od tego się nie traci oka, wystarczy wytrzeć!
- No właśnie, a to był pierwszy dzień kiedy miałem hak zamiast ręki.

Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy. Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze.
- Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, który zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki...
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem ! Nie żyje !!!


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
18-06-2009 23:03
 Ocena 12 na 12
SloniSko (1109 punktów)
Fakty o kobietach
   #1 Kobiety na przykład, nie mają męskiego nawyku drapania się w głowę gdy myślą nad odpowiedzią na zagmatwane pytanie. Kobiety nie lubią okazywać, że są zakłopotane. Nie chcą też nigdy zniszczyć swoich fryzur tym gestem.
   #2 Kobiety nigdy nie zrozumieją dlaczego piłkarze podczas meczu stoją w linii, ze skrzyżowanymi rękami, przed strzałem z rzutu wolnego. W dodatku, kobiety nigdy nie zadrżą gdy męska postać dostanie kopniaka w pachwinę na filmie.
   #3 Gdy kobieta ziewa, zawsze zakrywa usta otwartą dłonią, nigdy pięścią.
   #4 Po kąpieli kobieta bierze ręcznik i robi sobie turban na głowie, przynajmniej na minutę. Powody tego orientalnego rytuału są nieznane.
   #5 Kobieta nigdy nie wścieka się gdy jej kąpielówki wejdą między pośladki. Kobiety z radością noszą te przedmioty do tortur zwane bikini.
   #6 Wiele kobiet martwi się o swój wygląd gdy uprawiają seks.
   #7 Kobiety otwierają butelki otwieraczami do butelek.
   #8 Kobiety czują się niezręcznie gdy nie mają nic w rękach. Dlatego też zawsze noszą ze sobą podręczne torby.
   #9 Kobiety są absolutnie obojętne wobec swoich narządów płciowych; kiepsko znają się nawzajem. Nigdy nie rozmawiają z nimi, nie dają im śmiesznych imion i nigdy nie są na nie złe.
   #10 Siedząc w publicznym środku transportu trzymają nogi razem. To dlatego faceci lubią siedzieć obok kobiet, gdyż mogą siedzieć wyciągnięci.
   #11 Gdy kobieta będąc w miejscu publicznym zauważy, że ma rozpięty rozporek nie martwi się tym zbytnio.
   #12 Kiedy kobieta ubiera się by wyjść, zakłada najpierw bluzkę. Dopiero potem majtki. Faceci robią to odwrotnie.
   #13 Na koniec, po seksie, kobiety nie czują się śpiące. Czują wtedy ochotę na rozmowę i pocałunki.

   A teraz drogie forumowiczki, które punkty możecie przypisać sobie?


"Never assume anything" - A. Milne
21-06-2009 21:38 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
Połowa się nie zgadza
21-06-2009 21:45 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Połowa się nie zgadza

   Same pocałunki...?
21-06-2009 21:45 
 Ocena 3 na 3
SloniSko (1109 punktów)
>Połowa się nie zgadza
   Większa czy mniejsza?


"Never assume anything" - A. Milne
21-06-2009 21:57 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Połowa się nie zgadza
>   Większa czy mniejsza?

   Na pewno o turban chodzi, pewnie tylko pół minuty, mniejsze pół.
21-06-2009 22:02 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>>Połowa się nie zgadza
>>   Większa czy mniejsza?
>   Na pewno o turban chodzi, pewnie tylko pół minuty, mniejsze pół.

Piwo otwieram łyżeczką

Większa połowa
21-06-2009 22:07 
 Ocena 3 na 3
SloniSko (1109 punktów)
>Piwo otwieram łyżeczką
>Większa połowa
1/13... nigdy nie byłem dobry z matematyki, ale nie aż tak


"Never assume anything" - A. Milne
21-06-2009 22:14 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>Piwo otwieram łyżeczką
>>Większa połowa
>1/13... nigdy nie byłem dobry z matematyki, ale nie aż tak
>
"Never assume anything" - A. Milne


To przykład był Co tam będziemy na temat mojej skromnej osoby tak szczegółowo dywagować
21-06-2009 22:24 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>Piwo otwieram łyżeczką
   Na pewno łyżeczką do otwierania piwa.
>>Większa połowa
>1/13... nigdy nie byłem dobry z matematyki, ale nie aż tak

   A teraz...?
21-06-2009 22:45 
 Ocena 2 na 2
SloniSko (1109 punktów)
>>1/13... nigdy nie byłem dobry z matematyki, ale nie aż tak
>   A teraz...?
   Teraz używam kalkulatora żeby podzielić 1/13 na 2 połowy i jakoś się nie udaje

"Never assume anything" - A. Milne
21-06-2009 23:18 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>>1/13... nigdy nie byłem dobry z matematyki, ale nie aż tak
>>   A teraz...?
>   Teraz używam kalkulatora żeby podzielić 1/13 na 2 połowy i jakoś się nie udaje
   Siekierą, SloniSko, siekierą - kalkulator tylko na 3 połowy dzieli.
21-06-2009 22:27 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>>>Połowa się nie zgadza
>>>   Większa czy mniejsza?
>>   Na pewno o turban chodzi, pewnie tylko pół minuty, mniejsze pół.
>Piwo otwieram łyżeczką
>Większa połowa
   Najmodniejsze turbany mają tylko mniejsze połowy... więc?
21-06-2009 22:41 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>>>>Połowa się nie zgadza
>>>>   Większa czy mniejsza?
>>>   Na pewno o turban chodzi, pewnie tylko pół minuty, mniejsze pół.
>>Piwo otwieram łyżeczką
>>Większa połowa
>   Najmodniejsze turbany mają tylko mniejsze połowy... więc?

Taki mały to się nie zda na nic- włosy za długie
21-06-2009 23:52 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>   Najmodniejsze turbany mają tylko mniejsze połowy... więc?
>Taki mały to się nie zda na nic- włosy za długie

Dokładnie - porządny ręcznik do włosów powinien być "rozmiarów małego państwa"..

and that's it.
23-06-2009 07:28 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Taki mały to się nie zda na nic- włosy za długie
>Dokładnie - porządny ręcznik do włosów powinien być "rozmiarów małego państwa"..
   Nie widzimy w tym nic wielkiego - odpowiedzieli państwo Liliput na takie dictum.
23-06-2009 07:17 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>   Najmodniejsze turbany mają tylko mniejsze połowy... więc?
>Taki mały to się nie zda na nic- włosy za długie
   Bo turban się na głowie zawija.
23-06-2009 21:13 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>>>   Najmodniejsze turbany mają tylko mniejsze połowy... więc?
>>Taki mały to się nie zda na nic- włosy za długie
>   Bo turban się na głowie zawija.
>
No I jak za mały, to włosy wystają zeń i kapią.
21-06-2009 23:02 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

SłoniSko, nie zgadza mi się tak:

8, 11, 12 i połowa 2


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
21-06-2009 23:48 
 Ocena 1 na 1
SloniSko (1109 punktów)
>SłoniSko, nie zgadza mi się tak:
>8, 11, 12 i połowa 2
   ad. 12. Poprzestajesz ba bluzce?
   Znowu połowy, oszczędź proszę


"Never assume anything" - A. Milne
22-06-2009 00:01 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>SłoniSko, nie zgadza mi się tak:
>>8, 11, 12 i połowa 2
>   ad. 12. Poprzestajesz ba bluzce?

Zazwyczaj nie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. Goethe
SloniSko (1109 punktów)
Pytano statystyka gdzie chce być pochowany:
- W Jerozolimie - odpowiedział - bo tam statystycznie rzecz biorąc najłatwiej o zmartwychwstanie

* * *

W Chinach ludzie nie mogą narzekać na jedno: wolny internet

* * *

Jak reagują matematyk i informatyk widząc:
x = 5;
x = x+2;
Matematyk:
"0 = 2, gdzieś jest błąd!"
Informatyk:
"x = 7"

* * *

- Piękna cera, czego używasz?
- Rozmycia gaussowskiego.

* * *

Zapytano matematyka, czy wierzy w Boga:
- Oczywiście, z dokładnością do izomorfizmu.


"Never assume anything" - A. Milne
20-06-2009 13:01 
 Ocena 11 na 11
Adamiak (36436 punktów)
Perpetuum mobile. 

Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę: 
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować. 
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi: 
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam. 
Facio dzwoni do kochanki: 
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco. 
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego ucznia: 
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane. 
Zadowolony uczniak dzwoni do dziadka: 
- Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend. 
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki: 
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień. 
Sekretarka dzwoni do męża: 
- Kryspin, szef odwołał wyjazd. 
Facet do kochanki: 
- Waleria, ch...nia. Stara zostaje w chacie. 
Kochanka-nauczycielka do ucznia: 
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę. 
Uczeń do dziadka: 
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaść do ciebie. 
Dziadek-prezes do sekretarki: 
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy. 
21-06-2009 09:03
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)
Policjant w małym miasteczku zatrzymuje motocyklistę, który pędził główną ulicą.
- Ależ panie sierżancie, ja mogę wytłumaczyć - mówi facet.
- Cisza - rzucił policjant - Zamierzam ochłodzić pański temperament w areszcie, zanim nie wróci komendant.
- Ale panie sierżancie, chciałem tylko powiedzieć, że...
- A ja powiedziałem, że ma być cisza! Idzie pan do aresztu!
Parę godzin później policjant zajrzał do celi i powiedział:
- Na szczęście dla pana, komendant jest na ślubie córki. Będzie w dobrym nastroju, jak wróci.
- Niech pan na to nie liczy - odpowiedział facet z celi - Jestem panem młodym.

-------------------------

- Gdzie byłeś tak długo?
- W komisariacie. Zatrzymali mnie, chyba za wolno jechałem...
- Od kiedy to zatrzymują za wolną jazdę?
- ...bo radiowóz mnie dogonił.
xarion (917 punktów)
W Świątyni Shaolin, Uczeń pyta swojego Mistrza:
- Mistrzu, jaka jest różnica między perłą a kobietą?
- Różnica jest taka, że perłę można nawlec z dwóch stron, a kobietę z tylko z jednej...
Uczeń nieco zmieszany:
- Chciałbym zaprzeczyć mądrości jego wspaniałości Mistrza, ale słyszałem o kobietach, które można nawlec z obu stron.
Na co mistrz rozmarzony:
- To nie kobiety, to Perły!
.........................................................
- Słuchaj stary! Wczoraj jak jechałem z Twoją żoną samochodem, to opowiedziała mi taki dowcip, że spadłem z łóżka.
.........................................................
Na bezludnej wyspie znalazł się facet, pies i świnia. No i mieszkali sobie tak razem przez rok, wreszcie facet odczuwając nieprzeparty zew natury postanowił dobrać się do świni. Ale co się do niej zabierał, to pies go gryzie w d**ę... Nic nie pomogło przekonywanie psa, że chyba lepiej ze świnią, jak z psem... Aż pewnej nocy usłyszał facet krzyk kobiety. Przybiegł na plażę i w ostatniej chwili uratował całkiem, całkiem babeczkę. Ona mówi:
- Ponieważ mnie uratowałeś, zrobię dla ciebie wszystko.
- Dobra, weź tego psa i idź z nim na spacer.
..........................................................
Starszy dziadek wynajął sobie młodą panienkę. Po odbytym stosunku dziadek mówi do dziewczyny;
"Jak bym wiedział, że jesteś dziewicą to bym inaczej postępował".
Na to dziewczyna:
"Ta, jak ja bym wiedziała, że ty jeszcze możesz to bym rajstopy zdjęła!"
...............................................................

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
21-06-2009 16:47 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
Facet poznał w barze niemłodą, ale bardzo ponętną
kobietkę koło 50-tki. Wypili po kilka drinków, pogadali.
Nagle - ona pyta:
- Kochałeś się kiedyś z matką i córką jednocześnie ?
- No... nie.
- A chciałbyś ?
- Kobieto, jeszcze pytasz ?! No, pewnie, że tak !
- No to farciarz jesteś ! Idziemy do mnie...
Gdy dotarli na miejsce, ona otwiera drzwi i woła:
- Mamusiu, a mamusia już śpi...?
............................

Rozmowa w domu, u małżeństwa swingersów...
- Wiesz, ta dziewczyna, którą przyprowadziłeś nam
do domu - jest bardzo ładna i miła, ale wysyłając cię
po *osiemnastkę* - miałam na myśli śmietanę...
.............................
21-06-2009 17:00 
 Ocena 12 na 12
Adamiak (36436 punktów)
Przychodzi facet do lekarza i mówi: 
-panie doktorze, mam problem, ponieważ jestem zbyt inteligentny..ludzie nie rozumieją moich teorii, nie jestem tolerowany przez rówieśników, gdyż uważają mnie za chorego, panie doktorze, czy można coś z tym zrobić? 
Lekarz powiedział, ze może przeprowadzić trudną i ryzykowną operację wycięcia ćwierci mózgu. 
Tak zrobili. Po miesiącu facet przychodzi znów: 
- panie doktorze, jest nieźle. Niedługo odbieram nagrodę Nobla, mam grono znajomych, spotykam się co jakiś czas, dyskutujemy o sztuce...ale panie doktorze, to jeszcze nie to o czym myślałem... 
Po ciężkim namyśle doktor postanowił usunąć kolejną ćwierć mózgu. 
Po miesiącu pacjent wraca, cały ubrany na czarno, glany, zarost... 
- panie doktorze, jest zajebiście, mam z kumplami kapele rokową, dajemy czadu...ale to jeszcze nie do końca to czego się spodziewałem.. 
Wiec doktor usunął 3cią ćwierć. 
Po miesiącu wraca facet: zgolony na łyso, dresiki, żelik, skóra. 
- k***a stary, jest wyjebanie, mam extra zajebistą brykę, dużo dup, z wszystkimi na osiedlu się ziomkuję. Ale k***a usuń mi tą ostatnią ćwiartkę, bo będzie jeszcze bardziej zajebiście. 
Doktor nie chciał się zgodzić, ale dostał 2 plomby i chcąc nie chcąc... 
Wraca pacjent po miesiącu, a doktor się go pyta:
- ... i jak? 
- dostałem okres... 
...............................

No masz, zjedz kotlecika za babcię. 
- No proszę, pół ogóreczka za tatę. 
- I jeszcze kawałek kiełbaski za mamę. 
- k***a babciu! Ja już mam 30 lat, sam potrafię jeść!!! 
- Sam, sam...I nie klnij !!! Wiem, że masz 30 lat, ale strasznie mnie wkurwia jak pijesz i nie zagryzasz!
................................
21-06-2009 20:53 
 Ocena 10 na 10
Adamiak (36436 punktów)
ZAPROSZENIE NA WARSZTATY DLA MĘŻCZYZN 
Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia: 

DZIEŃ PIERWSZY 

1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU? 
Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją. 

2. PAPIER TOALETOWY - CZY WYRASTA NA UCHWYTACH? 
Dyskusja. 

3. RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE A PODŁOGĄ. 
Ćwiczenia praktyczne z pomocą zdjęć i wykresów. 

4. NACZYNIA I SZTUĆCE: CZY LEWITUJĄ, SAMODZIELNIE KIERUJĄC SIĘ DO ZMYWARKI ALBO ZLEWU? 
Debata panelowa z udziałem ekspertów. 

5. PILOT DO TELEWIZORA - UTRATA PILOTA. 
Linia pomocy i grupy wsparcia. 

6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY. 
Otwarte forum tematyczne - Strategia szukania we właściwych 
miejscach a przewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania. 

7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU 
SPÓŹNIENIA. 
Pamiętaj o zabraniu własnego kalendarza lub telefonu 
komórkowego. 

DZIEŃ DRUGI 

1. PUSTE KARTONY I BUTELKI - LODÓWKA CZY KOSZ? 
Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne. 

2. ZDROWIE - PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA 
ZDROWIA. 
Prezentacja PowerPoint. 

3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ. 
Wspomnienia tych, którzy przeżyli 

4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO, GDY ONA PROWADZI? 
Gra na symulatorze. 

5. DOROSŁE ŻYCIE - PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A 
TWOJĄ 
PARTNERKĄ. 
Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról. 

6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM NA ZAKUPACH. 
Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja i techniki oddechowe. 

7. TECHNIKI PRZEŻYCIA - JAK ŻYĆ, BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE? 
Dostępni indywidualni psychoterapeuci. 

8. CHOINKA - CZY MUSI STAĆ DO WIELKANOCY. 
Telekonferencja z udziałem Świętego Mikołaja. 
* * *
21-06-2009 17:18 
 Ocena 9 na 9
Adamiak (36436 punktów)
Konferencja, temat: "Kariera zawodowa a wierność małżeńska", referent wygłasza: 
- Pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze... te nocne dyżury sprzyjają, kilka etatów naraz itd. 
- Drugie miejsce..to oczywiście artyści... ciągle nowe role, plany, otoczenie. 
- ...no a trzecie miejsce... to właśnie ludzie tacy jak Państwo 
- uczestnicy konferencji, szkoleń, jeżdżący w delegację. 
Z sali odzywa się facet: 
- Protestuję! już od 20 lat wyjeżdżam i nigdy mi się to nie zdarzyło!!! 
Na to głos z końca sali, wstaje facet i krzyczy: 
- I właśnie przez takich leszczy jak ty mamy trzecie miejsce!!! 
................................

Puka młody chłopaczek do burdelu. Burdel mama otworzyła drzwi i pyta: 
- Czego tu chciałeś? 
- No, popróbować seksu. 
- A kasę masz? 
- Mam - pokazuje w ręce 5 zł. 
- Phi, za 5 zł to możesz sobie iść i tam za płotem zwalić - oburzyła się burdelmama i trzasnęła drzwiami. Niedługo po tym znowu pukanie do burdelu. Burdelmama otwiera, a tam ten sam chłopak. 
- A ty czego tu znowu chciałeś?! 
- Zapłacić. 
.................................

Bardzo solidnie zbudowany facet ożenił się z niezwykle drobną kobietą. Jakiś czas po ślubie kumpel pyta go: 
- Słuchaj, tak się zastanawiałem... jak wy do diabła "to" robicie...?? 
- Noo... zwyczajnie, siadam na kanapie, żona siada mi na kolanach, a później podnoszę ją i opuszczam. 
- Hmm... w sumie brzmi nieźle... 
- No! Trochę jak walenie konia. Tyle, że jest z kim pogadać.
.................................

Przychodzi facet do sex shopu i szuka dmuchanej lali. Szuka długo, bo sprawdza różne parametry - usta, oczy, nos, włosy. Wreszcie znajduje, niesie do ekspedientki i prosi, by zapakować. 
- Może pani jeszcze sprawdzić datę produkcji? 
- 9 stycznia 2005 r. 
- Oj niedobrze, to Koziorożec. 
***
21-06-2009 21:00
 Ocena 11 na 11
SloniSko (1109 punktów)
- Panie doktorze, w chipsach był taki pakiecik z napisem "Nie do spożycia" i ja go zjadłem, czy ja umrę?
- Wszyscy kiedyś umrzemy...
- Wszyscy? O BOŻE, CO JA NAROBIŁEM!

* * *

Zbyszko wiedział, że koniec jest bliski. Zobaczył jednak, że jakaś ubrana na biało postać przedzierając się przez tłum szła w jego stronę. "Szybciej, szybciej muszę być pierwsza" - ta myśl łomotała w głowie Danuśki...
- Mój Ci on - rzekła nakrywając Zbyszka białą chustą.
Jako lekarz pogotowia wiedziała, że za skórkę skasuje kilkaset złotych.

* * *

Żona wysłała mnie na zakupy. Wracam styrany po godzinie udręki z trzema siatami po brzegi wyładowanymi jakimiś zupełnie nikomu niepotrzebnymi gratami, a ta malując sobie paznokcie mruczy:
- Mrrr, co kupiłeś dla swojego koteczka?
- Masz tu kilogram whiskasa!

* * *

Inspektor skarbowy przychodzi do firmy:
- Czym wy tu handlujecie?!
- Usługi wszelkie, handelek... snajperki, licencje na odstrzał, windykacja, usługi pralnicze, sprzątanie...
- A kasy fiskalnej nie ma! Kiedy tu ostatnio była kontrola skarbowa?!
- Trzy tygodnie temu. Panie świeć nad ich duszami...


"Never assume anything" - A. Milne
22-06-2009 09:45
 Ocena 10 na 10
-jad- (18783 punktów)
Siedzi sobie baca i pilnuje wyciągu krzesełkowego. Siedzi, turyści jeżdżą, wszystko spokojnie. Nagle baca wstał i wyłączył wyciąg. Turystami bujnęło. Wiszą. Co sprytniejsi zleźli z wyciągu po słupach i lecą do bacy:
- Baco, baco, co robicie? Zimno jest, tamci pozamarzają, puśćcie ten wyciąg!
- Nie puszczę!
- Dlaczego?
- Po ktoś powiedział do mnie "Ch**u"!
- Baco, niemożliwe, tu jest dużo turystów z zagranicy, pewnie powiedział "How do You do", czyli jak się macie!
- A może... dobrze, puszczę wyciąg.
Baca puścił wyciąg i siedzi. Mruczy pod nosem:
- Chałdujudu... Może i tak... ale dlaczego "w du*ę je**ny"?

Idzie sobie króliczek przez łąkę i widzi misia, który je czekoladę.
- Cześć misiu! - mówi króliczek.
- Cześć.
- Co robisz?
- Jem czekoladę.
- A czego ona tak śmierdzi?
- Bo jem ją drugi raz.

II Wojna Światowa. Rosyjskie sołdaty bezczeszczą niemiecki cmentarz. Skaczą sobie po nagrobkach czytając przy okazji kto tam leży:
- Albert Hess
- Bruno Schwarz
- Herman Guttman
- Edward von Klinkerhoffen
- Achtung Minen

Dziewczyna poszła na randkę. Matka czeka na nią i kiedy dziewczę wchodzi, rodzicielka zauważa ryż we włosach swojej pociechy. Mówi:
- Nie mówiłaś że zamierzasz iść na ślub.
- Nie byłam. Robiłam loda chińczykowi i zrzygał się na mnie.

Siedzi dwóch dresów na ławeczce i jeden do drugiego mówi:
- wczoraj siedzę dokładnie na tej ławce, a na tej na przeciwko piękna dupeczka.
Nagle ona do mnie oczko. To i ja do niej oczko.
Nagle ona trzepocze rzęsami. To i ja próbuję.
Nagle ona macha ręką, żeby podszedł. No to podszedłem.
I wtedy ona zaczyna mnie jęzorkiem smyrać. To i ja ją smyram.
W końcu odrzuca torebkę i mówi: zrób mi to, co potafisz najlepiej mój ogierze!
- I co, i co? - pyta kolega....
- I nic...Zajbałem jej z dyni....

Pewien włamywacz planuje skok swojego życia. Realizując swój perfekcyjny
plan dostaje się nocą bez problemu na teren okazałego banku. Po chwili stoi
przed pokaźnym sejfem. Z dziecinną łatwością otwiera go i znajduje w środku
2 jogurty. Szok jest wielki, więc dla poprawy nastroju wtranżala je bez
wahania. Bezzwłocznie udaje się do kolejnego sejfu licząc, że tam się
obłowi. Po jego Otwarciu zaskoczenie jest spore ale wtórne - w środku
znajduje 12 jogurtów...
Wchłaniając je zastanawia się gdzie może podziewać się ta cała kasa... Musi
być w trzecim sejfie, który stoi już po chwili otworem.
Zawartość:
30 jogurtów.
Już nie głodny, ale z czystej chęci podreperowania własnego ego pochłania
je wszystkie co do ostatniego. "Te cholerne banki też już nie są tym czym
były kiedyś" - myśli sobie wkurzony włamywacz opuszczając z pełnym brzuchem
budynek banku.
Na drugi dzień rano kupuje gazetę i czyta jej nagłówek:
"Niecodzienne włamanie do Banku Nasienia".

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
22-06-2009 16:14 
 Ocena 7 na 7
milczewski (2335 punktów)
park. Ona siedzi na ławce, on klęczy na ziemi.
ona - zdejmij okulary, bo mi rwiesz pończochy!
po chwili - ona - załóż okulary, bo liżesz ławkę!
-------------------------------------------------------------------------------------------

kompletny chlor codziennie kupował tanie wino i w pobliskim parku wypijał, a później zalegał na ławce. Pewnego razu w nocy, spacerujący pedzio skorzystał z okazji i go bzyknął. Ale żal mu się go zrobiło i zostawił mu 20 zł. Pijaczek się obudził, zobaczył forsę i od razu do sklepu. Poproszę pół litra żubrówki!. Z flaszką poszedł do parku i sytuacja się powtórzyła. Znowuż znalazł 20 zł. Tak to trwało przez tydzień. Po tygodniu przychodzi pijak do sklepu i prosi o tanie wino.
sprzedawca - co już nie stać na żubrówkę?
pijak - stać, ale po żubrówce coś mnie dupa boli
--------------------------------------------------------------------------------------------

facet podchodzi do dziewczyny w parku i zagaja. Co taka ładna dziewczyna czyta.
ona - właśnie czytam, że najlepszymi kochankami są żydzi i indianie.
on - pani pozwoli, że się przedstawię, nazywam się Mosze Winetou
--------------------------------------------------------------------------------------------

przychodzi pijany facet do domu z owcą pod pachą. Otwiera mu żona
on - patrz, tą grubą świnię dymam!
żona - to nie świnia, to owca
on - nie do ciebie mówię, do owcy!
-------------------------------------------------------------------------------------------
mówi stara panna do drugiej starej panny
- wiesz, kupiłam sobie skunksa, doskonale robi minetę
- no coś ty, a co ze smrodem!!!
- nic, rzygał trzy dni, a później sie przyzwyczaił
------------------------------------------------------------------------------------------

rybak złapał złotą rybkę i nie ma żadnych życzeń. Ona go błaga o litość. W końcu rybak uległ i sie pyta kiedy umrze.
- nie mogę ci tego powiedzieć, to jest straszna tajemnica, ale powiem ci, co będziesz robił po śmierci
- co??
- będziesz sędzią hokejowym
- ale ja nie umiem jaździć na łyżwach
- to się ucz, bo za dwa tygodnie masz mecz
xarion (917 punktów)
- Dziewczyna jest jak gra komputerowa - im lepsza, tym ma większe wymagania
- Dziewczyna jest jak gra komputerowa - niedostatki fabuły kompensuje grafiką
.....................................................
- Jaka jest różnica między szefem banku centralnego a murarzem?
- Musisz mieć kwalifikacje aby zostać murarzem.
.....................................................
- W trakcie pościgu za bandytą, posterunkowy Kulpiak oddał trzy strzały w powietrze.
- Nie trafił...
........................................................
- Politycy doprowadzili już do tego, że kiedy czytam, że PREZYDENT BYŁ NA ---PREMIERZE, to nie wiem, czy to relacja z wydarzenia kulturalnego, czy kolejny -skandal seksualny
.....................................................
- Był kiedyś wspaniały podręcznik sprawowania władzy. A potem jakiś kretyn dopisał... posłowie.
...............................................
- Pedofil to człowiek, który nie ma cierpliwości, bądź czasu czekać do piętnastki...
.............................................
- Kiedy masz niebieskiego malucha, raczej odstraszasz kobiety. I dotyczy to zarówno samochodu, jak i organu...
...............................................
- Kobietę znacznie łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać zgodnie z jej życzeniem.
.........................................................
- Prawo jest jak płot - żmija zawsze się prześliźnie, tygrys zawsze przeskoczy, a bydło przynajmniej się nie rozłazi, gdzie nie powinno.
................................................................

"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
23-06-2009 23:32
 Ocena 10 na 10
metsys (1088 punktów)
Kiedy byłem dzieckiem co wieczór modliłem się o rower. Potem uświadomiłem sobie, że Bóg nie działa w ten sposób, więc ukradłem rower i modliłem się o przebaczenie.

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
A za cztery lata na Euro nikt nas do domu nie wyśle...
SloniSko (1109 punktów)
Do Torunia przyjechał prezes pewnego wielkiego trustu. Jednym z punktów jego pobytu w mieście, była wizyta w siedzibie RM. Podczas wielce kulturalnego spotkanka w sześć oczu (tłumacz), doszło do małego nieporozumienia.
- What is your favorite classical composer?
- Pan prezes pyta, jaki jest ulubiony kompozytor muzyki klasycznej ojca dyrektora.
- Wagner. A niech pan spyta jaki jego.
- My? Bach.
- Wiedziałem! Wiedziałem, że prędzej, czy później do tego dojdziemy!! WON!!!

* * *

Ja niczego nigdy nie końc

* * *

"W dzisiejszych czasach programowanie przypomina wyścig pomiędzy inżynierami oprogramowania usiłującymi tworzyć coraz większe i doskonalsze idiotoodporne programy i wszechświatem starającym się tworzyć coraz większych i doskonalszych idiotów. Póki co, wszechświat prowadzi w tym wyścigu."
Richard Cook

* * *

Benzyna drożeje, gdyż z powodu podwyżki cen benzyny zdrożał jej transport

* * *

- Nie polecę na tym, mam lęk gruntu!
- Chciałeś powiedzieć - lęk wysokości, poza tym nie bądź głuptasem!
- Wiem co chciałem powiedzieć, to grunt zabija!

* * *

Niemowa chce sobie kupić szczoteczkę do zębów. Poprzez naśladowanie mycia zębów potrafi dać znać sprzedawcy, o co mu chodzi i oczywiście dostaje szczoteczkę do zębów.
A teraz co musi zrobić niewidomy jeśli chce kupić okulary słoneczne?


"Never assume anything" - A. Milne
Celtyk (3337 punktów)
W ramach programu resocjalizacji młody dresiarz, zamiast trafić do poprawczaka zostaje skierowany do pracy w firmie transportowej. Dostaje półciężarówkę i ma przewieść towar na południe kraju. Rusza w drogę. Tuż przed północą szef firmy odbiera telefon.
- Szefie, spóźnię się, bo potraciłem jakąś świnię.
- Daj spokój, po prostu ściągnij truchło na pobocze i jedź dalej.
- Ale ona jest jeszcze żywa.
- To ją dobij, z tyłu w aucie jest strzelba.
Po godzinie znów dzwoni telefon.
- Szefie, dobiłem świnię skopałem truchło na pobocze, ale nie mogę wyciągnąć roweru z pod auta.
- Jakiego roweru? - krzyczy szef.
- No tego, którym ta pijana świnia jechała do wsi.
Fryzjer pyta klienta:
- Pan już chyba u nas był?
- Nie, ucho straciłem na wojnie.
Do baru wchodzi facet, siada i mówi do barmana:
- Zakładam się o stówę, że kiedy postawisz na drugim końcu lady szklanki, potrafię do nich nasikać stojąc na tym brzegu.
Barman się zastanawia - to łatwe pieniądze. Więc się zgadza. Facet wchodzi więc na bar i sika wszędzie, nawet na barmana. Ten się nie przejmuje, bo właśnie wygrał 100zł. Z radością prosi o swoje pieniądze. Facet wręcza mu je uszczęśliwiony, a barman pyta:
- Czemu się tak cieszysz?
Facet na to:
- Widzisz tego faceta po drugiej stronie baru? Założyłem się z nim o 1000zł, że nasikam na Ciebie, a Ty do tego będziesz uśmiechnięty.
Przychodzi ojciec do apteki z 6-cio letnim synkiem i synek zauważa małe torebeczki z balonikami. Pyta ojca:
- Tato co to jest?
- To są takie baloniki, żeby sex był bezpieczny.
Synek dalej się pyta:
- A dlaczego w jednej paczce są dwa baloniki?
- A to jest dla gimnazjalistów - na piątek i sobotę.
- A czemu tu są cztery?
- A to jest dla licealistów - na piątek, sobotę, niedzielę i poniedziałek.
- A czemu tu jest 6?
- To jest dla studentów - 2 na piątek, 2 na sobotę i 2 na niedzielę.
- A czemu tu jest 12 w jednej paczce?
- A to jest dla mężczyzn, którzy są w związku małżeńskim - na styczeń, luty, marzec, itd...

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
25-06-2009 18:02 
 Ocena 5 na 5
milczewski (2335 punktów)
niemowa w aptece chce kupi paczkę prezerwatyw, ale nie wie, jak to zrobic. wyjmuje więc członka, kładzie na ladzie, a obok 10 zł. Aptekarz po chwili namysłu, kładzie obok swojego - odczekuje moment, następnie chowa go i zabiera 10 zł. niemowa gwałtownie gestykuluje i coś bełkoce. Na to aptekarz - jak nie umiesz przegrywac, to się nie zakładaj
--------------------------------------------------------------------------------------------

aptekarz nowo przyjętego pracownika pilnie obserwuje. W pewnym momencie podchodzi do niego i mówi - co pan dał temu choremu na kaszel?. Bardzo silny środek na sraczkę!
Pracownik na to - tak, ale niech pan zobaczy, on stoi w drzwiach i boi się zakasłac
--------------------------------------------------------------------------------------------
facet w aptece prosi o 100 prezerwatyw. Aptekarz po chwili mówi, że ma tylko 97 - wystarczy?. A facet - trudno, ale nie ukrywam, że spieprzył mi pan wieczór
SloniSko (1109 punktów)
- Kupiłem dolary.
- A czemu nie euro?
- Dolary tańsze.

* * *

Egipt.
Wycieczka do piramid.
W autobusie przewodnik instruuje turystów:
- Na piramidy proszę nie włazić!
A kierowca dodaje:
- I Sfinksów nie karmić...

* * *

Gdy byłem mały moi rodzice ciągle powtarzali:
- Przepraszam za moją łacinę... - po każdym przekleństwie.
Nigdy nie zapomnę mojej pierwszej lekcji biologii, gdy nauczycielka zapytała, czy znamy jakieś łacińskie słowa...

* * *

Ukrainiec powrócił z wycieczki do Hiszpanii i opowiada o corridzie:
"Arena cała taka śliczna... na trybunach hiszpańscy mężczyźni wszyscy tacy eleganccy, spokojni... hiszpańskie kobity - ładne, spokojne. W końcu wypuścili byka na arenę - wielki taki buhaj, ale też spokojny... I na to wszystko na arenę wyszedł torreador - też elegancko ubrany, przystojny, spokojny... I wyobraź sobie! Jak tylko toreador wyciągnął flagę Związku Radzieckiego, to wszystkim na raz jakby rozum odjęło..."

* * *

Studencie!
Doprowadź do chaosu w swojej okolicy!
Poczekaj, aż kiedyś zauważysz młodych robotników drogowych pracujących.
Zadzwoń na policję i powiedz, że grupa studentów, przebranych za robotników robi dziury na ulicy z powodu zakładu.
Potem podejdź do robotników i powiedz im, że jacyś studenci, przebrani za policjantów będą próbowali ich aresztować.
Usiądź, obserwuj i baw się...


"Never assume anything" - A. Milne
Celtyk (3337 punktów)
- Tato daj mi tysiąc złotych!
- Na co?
- Idę na mszę i potrzebuję na napiwek dla księdza!
Co to jest FIAT 126p.?
F atalna
I mitacja
A uta
T urystycznego

1 jednodrzwiowego
2 dwuosobowego
6 sześciokrotnie
p rzepłaconego
Był Polak, Rusek i Niemiec. Diabeł za zadanie dał im żeby przyjechali swoimi samochodami. No i po paru dniach Polak przyjeżdża autobusem. Diabeł kazał mu przejść pod samochodem. No i Polak przeszedł. Następnie Rusek przyjechał Porshe. Diabeł kazał mu przejść pod samochodem. A rusek śmieje się i płacze. Diabeł pyta:
- Rusku dlaczego płaczesz?
- Bo nie mogę przejść pod autem.
- A dlaczego się śmiejesz?
- BO NIEMIEC JEDZIE WALCEM!
Lekarz psychiatra do pacjenta:
- Zaraz, zaraz, nie rozumiem pańskiego problemu. Proszę zacząć od początku.
- A więc na początku stworzyłem Ziemię...
Kobiecy orgazm ma 5 form:
1. Relaksacyjna: Ach, ach, ach.
2. Uległa: Tak, tak, tak.
3. Geograficzna: Tuu, tuu, tuuu.
4. Religijna: O mój Boże!
5. Kryminalna: Zabiję Cię, jeśli teraz przestaniesz!
Młody ksiądz spowiada po raz pierwszy. Przychodzi dziewczyna:
- Ciągnęłam druta.
Ksiądz zaaferowany, nie wie co powiedzieć i biegnie do ministrantów i pyta:
- Co proboszcz daje za ciągnięcie druta?
- Po Snickersie...

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
-jad- (18783 punktów)
Na łożu śmierci leży znany wszystkim zgrywus i żartowniś, zebrała się cała rodzina:
- Żono pamiętasz to futro z norek za 1000$, które ci spłonęło? To ja je podpaliłem, a ty braciszku pamiętasz wybuch samochodu? To też ja, a ty ciociu, pamiętasz pożar w willi? to też moja sprawka - proszę wybaczcie mi to, i mam jeszcze ostatnią prośbę, jak umrę połóżcie mnie na brzuchu, wsadźcie mi w tyłek świeczkę i ją zapalcie.
Zmarł.
Rodzina postanowiła spełnić ostatnią prośbę, stoją w kaplicy żałobnej nad nieboszczykiem, a po 5 minutach wpada oddział policji:
- Stać, podobno ktoś tu znęca się nad zwłokami!!!

Na fotelu u psychoanalityka:
- Spał pan w nocy?
- Tak
- Śniło się panu coś?
- Możliwe...
- To może widział pan we śnie rybę?
- Rybę, nie...
- To co się panu śniło?
- Szedłem po ulicy...
- A był tam może wykop z kałużą?
- Możliwe.
- To w tej wodzie mogła być ryba?!
- Nie, no ryba nie...
- A czy na tej ulicy była restauracja?
- Bardzo prawdopodobne, że tam była...
- Podawali w niej rybę?
- Bardzo możliwe...
- Hmm. Ryba we śnie... Ciekawe, co to może oznaczać?

Siedzi facet w swoim ulubionym barze w Nowym Yorku i pije kolejną whisky.
Nagle, do baru wchodzi najzgrabniejsza laska jaką kiedykolwiek widział z okropnym typem (stary, gruby i na dodatek łysy). Zainteresowany pyta barmana:
- Co to za kobieta?
Barman odpowiada:
- To ekskluzywna dziwka.
Następnego dnia koleś pije swoją whisky i znów wchodzi ta sama dziewczyna.
Podchodzi do niej i zagaduje (z wrodzoną dyplomacją):
- Podobno jesteś ekskluzywną prostytutką?
- Tak.
- Ile bierzesz?
- Za 100$ mogę ci zrobić ręką.
Koleś nie może uwierzyć, że tak drogo i pyta:
- Dlaczego aż tyle?
- Widzisz to Ferrari przed wejściem?
- Widzę.
- Kupiłam je sobie za pieniądze, które zarobiłam robiąc tylko ręką.
Facet doszedł do wniosku, że musi być dobra. Postanowił więc spróbować.
Efekt przeszedł jego najśmielsze oczekiwania - było mu lepiej niż kiedykolwiek w jego nędznym życiu, z jakąkolwiek kobietą.
Kolejnego dnia, już od progu Pub-u wita się z prostytutką, mówiąc jak świetnie było mu wczoraj i pyta:
- Mógłbym spróbować czegoś więcej?
- Za 500$ mogę zrobić ci loda.
Koleś znowu zaskoczony wysoką ceną protestuje, więc prostytutka proponuje mu wyjście przed bar:
- Widzisz ten biurowiec tam niedaleko? Zarobiłam na niego robiąc tylko loda.
Facet nauczony doświadczeniem wczorajszego dnia zgadza się. I znów było mu tak dobrze, że o mało nie zszedł z tego padołu.
Nazajutrz pyta się jej:
- Czy mógłbym w końcu pofiglować z Twoją cipką?
Dziewczyna wychodzi z nim przed bar i wskazuje mu Manhattan:
- Widzisz tę wyspę?
- To nie może być aż tak drogie! - protestuje przerażony facet.
- Nie o to chodzi, .... gdybym miał cipkę - Manhattan byłby już mój.

- Jak się nazywa comiesięczna przypadłość kobiety?
- Red Ból

Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły

Nowy środek bakteriobójczy nie tylko zabija większość bakterii,
czających się w zakamarkach muszli toaletowej, ale i przyjemnie
szczypie w jajka.

- Dlaczego ten piesek taki chudy - sama skóra i kości? A jak się wabi?
- Anoreksio

Siedzą dwaj kolesie przy piwie. Po trzeciej kolejce jeden zauważa:
- Coś masz stary nietęgą minę...
- Aż w mordę... Wczoraj wieczorem wróciłem do chaty, a koszula cala w szmince...
- Żonka ci pewnie żyć nie daje?
- A żebyś wiedział - marudzi wciąż: "kup mi taka szminkę, kup..."

Kobitce chleba zabrakło. Co począć - za pięć minut sklep zamykają, trzeba pędzić.
Przebiegając przez podwórko patrzy, a tu za śmietnikiem facet pijany leży. Pijany, ale taki całkiem, całkiem....
Jako, że mimo dojrzałego wieku czterdziestu lat z okładem panienką jeszcze była, zainteresowała się natychmiast:
- Hmmm, dorodne chłopiszcze! Pijany, ale przecie wytrzeźwieje. Gdyby go tak wykąpać, ogolić, to całkiem by mi się nadał...
No, ale tu do sklepu trzeba pędzić, za minutę zamykają!
- Dobrze - myśli sobie - teraz lecę po chleb, a wracając zabiorę faceta do domu.
I popędziła do sklepu.
Po pięciu minutach wraca z chlebem, zagląda za śmietnik, a tu faceta nie ma!
Pierdut chlebem o ziemię!
- No i masz ci los! Myślałby kto, głupia cipo, że rok chleba nie jadłaś!

Siedzi sobie facet na kanapie i ogląda TV, żona przychodzi i mówi:
- Zenku, wyjdźmy gdzieś wieczorem, my nigdy nigdzie nie chodzimy.
Na to mąż:
- Nie, kochanie, jestem zmęczony. A zresztą nie lubię chodzić do knajp.
Żona go namawia tak długo ze w końcu on zrezygnowany ubiera się i wychodzą. Jadą przez miasto i ona zauważa lokal ze striptizem mówi:
- Kochanie, nigdy nie byłam w takim lokalu. Zabierz mnie tam.
- Ale ja nie lubię chodzić do takich lokali..
Żona go męczy, aż w końcu idą do tej knajpy. Przy wejściu szatniarz odbiera płaszcze i mówi:
- Dzień dobry, panie Zenku!
Żona lekko się zdziwiła ale Zenek jej wytłumaczył że pewnie z kimś go pomylili. Gdy siadają do stolika, podchodzi do nich kelnerka i mówi:
- Dzień dobry, panie Zenku!
Żona jest już dość mocno zdenerwowana, ale Zenkowi jakoś się udaje opanować sytuację. Na scenę wychodzi dziewczyna, rozbiera się, tańczy i gdy zostaje samych majteczkach, zadaje zalotnie pytanie:
- Kto mi dzisiaj ściągnie majteczki?
Cała sala skanduje:
- Pan Zenek! Pan Zenek!
Żona ma już tego dosyć, wybiega z lokalu i wsiada do taksówki. Zenek biegnie za nią i w ostatniej chwili również wsiada do taksi.
Żona wrzeszczy na niego wyzywa go od ostatnich łajdaków. W pewnym momencie odwraca się taksówkarz i mówi:
- Panie Zenku, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki to jeszcze nie wieźliśmy...

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
01-07-2009 01:14 
 Ocena 8 na 8
-jad- (18783 punktów)

- Słuchaj stary, wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, byłem
sobie elegancko z lalą, którą poderwałem na ulicy, i nagle wchodzi moja teściowa!
- I co? I co?
- I, słuchaj, bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła. Bardzo pozytywnie.
- Co zrobiła? No co?
- A, no kulturalnie wzięła i zeszła.
- Na dwór?
- Nie, na zawał.

- Name?
- Adu Dalah Serafi
- Sex?
- Four times a week
- No, no, no... male or female?
- Male, female, camel......

Stoi dwóch mężczyzn ramię w ramie przy pisuarach. Nagle jeden mówi do drugiego:
- Pan jest żydem tak?
- tak
- i mieszka pan w Nowym Jorku?
- tak
- I obrzezał pana rabin Goldberg?
- Tak! a skąd pan to wszystko wie?
- No bo rabin ma styl cięcia na skos, a pan mi lejesz
prosto na buty!!

Zrozpaczona wdowa ogląda ciało męża, które pracownicy zakładu pogrzebowego przygotowali do pogrzebu. Widzi, ze nieboszczyk jest ubrany w czarny garnitur.
- Wie pan - mówi do właściciela zakładu. - Mąż zawsze chciał być pochowany w niebieskim garniturze....
- Proszę przyjść jutro, zobaczymy, co da Sie zrobić - mówi przedsiębiorca pogrzebowy.
Następnego dnia kobieta przychodzi do chłodni w zakładzie, a tam jej mąż w niebieskim garniturze!
- Dziękuję bardzo - zwraca się do właściciela. - Ale... Jak sie to panu udało?
- No cóż - przedsiębiorca skromnie składa dłonie. - Świetnie sie złożyło.
Wczoraj przywieziono ciało innego mężczyzny, podobnego wzrostem do pani męża, w niebieskim garniturze. Jego zona bardzo chciała czarny, więc...
zamieniliśmy głowy...

Wchodzi do baru facet z siedzącym na ramieniu małym człowieczkiem (tak ze 40cm), i zamawia:
- Proszę setkę czystej, a dla kolegi pięćdziesiątkę. Barman polewa i pyta:
- Skąd pan wytrzasnął takiego cudaka?
Klient na to:
- Postaw pan kolejkę to powiem.
Barman szybko napełnił kieliszki
- To było na safari... idziemy z kolega przez dżunglę, wychodzimy na polanę na której wokół ogniska pełno murzynów z dzidami a na środku taki jeden z wielkim pióropuszem na głowie <truten> tańczył jakieś wygibasy...
W tym momencie przerywa opowieść i zwraca się do człowieczka na ramieniu:
- I jak ty mu wtedy Heniu powiedziałeś? Że jest chuj a nie czarownik?

Dacza. Pies wytrwale przekopuje ziemię. Łopatą. Sąsiad patrzy z niedowierzaniem. Pies to zauważył, przerwał pracę, wyciągnął szluga, odpala, opiera się o łopatę i mówi:
- Wszystko zaczęło się od tego, że jak ostatni idiota nauczyłem się na zawołanie kapcie przynosić.

Babcia do wnuczka:
- Włóż mi wnuczku czopek, bo nie mogę się schylić. Wnuczek się schyla i pyta: mam go włożyć do tej czarnej dziury czy nakarmić indora?


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
SloniSko (1109 punktów)
Bóg przyjmuje umarłych. Nagle ktoś wbiega, rozgląda się i szybko wybiega.
Sytuacja powtarza się kilka razy. Zdziwiony Bóg pyta sekretarza:
- Kto to jest?
A on odpowiada:
- To z reanimacji.

* * *

W kościelnej stołówce na stoliku z jabłkami leżała kartka: "Weź
tylko jedno. Bóg patrzy!".
Na innym stoliku leżał stos czekoladek z kartką: "Weź ile
chcesz, Bóg obserwuje jabłka".

* * *

Leci sobie duży pasażerski samolot. Spokojnie, bez ciśnień, pogoda ładna.
Nagle podlatuje do niego wojskowy F16, którego pilotowi straszliwie się nudzi
i zaczyna wkurzać pilota dużej maszyny. Przelatuje nad nim, pod nim, jakieś
beczki, korkociągi w niebezpiecznej odległości itp. Przy czym cały czas szydzi
z pilota samolotu pasażerskiego:
- Czym ty latasz? Stodołą? Patrz na to, gościu. Zrobisz tak? Nie zrobisz! Mam
lepszy samolot i nie ma czegoś takiego, co potrafisz ty i twoja maszyna, czego
ja bym nie zrobił milion razy lepiej!
Koleś w pasażerce coraz bardziej wnerwiony, po którejś tam sugestii, by się
żołnierzyk odstosunkował, w końcu proponuje:
- Oki delta-tango-charlie-coś-tam. Teraz wykonam taki myk, ale jak go nie
powtórzysz - na dole stawiasz kolację, panienki i na kadłubie swojego
"odkurzacza" piszesz: JESTEM ZŁOMEM. Umowa?- Dawaj misiu. Nie ma takiej opcji
żebyś wygrał, więc to Ty napiszesz to na swoim kadłubie i wódeczka, panienki na twój koszt!
- Uwaga. Zaczynam, to się nieco odsuń!
Pilot F16 czeka. Mija pół minuty, pułap ten sam, prędkość ta sama, nic się nie
zmienia. Mija minuta, dalej nic. W końcu pilot pasażerskiego odzywa się w
słuchawce:
- Dobra skończyłem.
- A co to miało niby być?
- Byłem się odlać.

"Never assume anything" - A. Milne
02-07-2009 17:32 
 Ocena 7 na 7
milczewski (2335 punktów)
Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego:
- Bilet proszę.
Ten spanikowany zaczyna przetrząsać kieszenie. Odpada mu ręka.
Przeprasza, podnosi ją i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany, jeszcze gwałtowniej przeszukuje kieszenie. Odpada mu noga. Przeprasza, podnosi I wyrzuca.
Już w kompletnej panice traci drugą nogę. Za okno.
Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:
- My tu gadu gadu, a ja widzę, że pan mi powoli spierdala
03-07-2009 00:20
 Ocena 12 na 12
-jad- (18783 punktów)

W dobrym filmie, w ciągu dwóch godzin główny bohater zdąży pannę poznać, wyrwać, wyobracać i rzucić. W życiu tak nie jest... chyba, że na wyjeździe integracyjnym z firmy.

Młoda, sympatyczna dziewczyna szuka romantycznego, młodego chłopaka, który będzie mógł zabrać ją na dalekie, egzotyczne wakacje. Anal nie wchodzi w grę.

Żona opowiada przyjaciółce:
- Mąż znowu z delegacji przywiózł nową pozycję....

Pan młody wchodzi do kościoła i zajmuje swoje miejsce tuż przy ołtarzu. Siedzący za nim drużba zauważa na jego twarzy ogromy uśmiech.
- Co się stało kolego? Wiem, że cieszysz się, że zaraz weźmiesz ślub, ale wyglądasz taki szczęśliwy i jakiś nawet podniecony...
Pan młody odpowiada:
- Jak tu nie być szczęśliwy... przed chwilą miałem najlepsze obciąganko w życiu, a zrobiła je kobieta, z którą zaraz się żenię.
Po chwili do kościoła wchodzi panna młoda uśmiechnięta i widocznie szczęśliwa.
- O co chodzi? Nie wiedziałam, że tak bardzo się cieszysz z tego ślubu - pyta zdziwiona druhna.
- Jak tu się nie cieszyć.... właśnie przed chwilą zrobiłam ostatniego loda w życiu!

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Celtyk (3337 punktów)
Po wątku o ZUS kilka kawałów dla odprężenia
ZUS - Zakład Uzupełnień Sakralnych
ZUS - Zakład Utylizacji Szmalu
ZUS - Złodzieje U Steru
ZUS - Zakład Utylizacji Staruszków
ZUS z pewnością jest organizacją przestępczą, ale nie można nazwać jej zorganizowaną
W straży pożarnej dzwoni telefon. - Dzień dobry, czy to ZUS? - ZUS spłonął. Po pięciu minutach znowu dzwoni telefon. - Dzień dobry, czy to ZUS? - ZUS spłonął. Po następnych pięciu minutach znowu dzwoni telefon. - Dzień dobry,czy to ZUS? - Ile razy mam panu powtarzać, że ZUS spłonął! - odpowiada wściekły strażak. - Ale jak przyjemnie tego posłuchać!
Żyj szybko, umrzyj młodo. ZUS.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych ostrzega: prowadzenie zdrowego trybu życia grozi wieloletnią wegetacją za groszową emeryturę!
Zakład Ubezpieczeń Społecznych zatrudni byłego właściciela agencji towarzyskiej. Wymagania: umiejętność ogarnięcia burdelu.
Jednostką bałaganu jest ZUS. W praktyce nie występują tak wielkie wartości więc używamy przedrostków nano, piko i femto. Wzorzec zusa jest umieszczony w Warszawie na ul. Czerniakowskiej 16.
Karol i Hela spędzają powtórny miodowy miesiąc, na uczczenie 40-tej
rocznicy ślubu. Lecą sobie do Australii.

Nagle głos pilota : -
Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować
awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że ktoś nas
odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość.

Karol drapie sie w głowę i mówi do Heli:
- Kochanie opłaciłaś rachunki za mieszkanie?
- Tak najmilszy, uregulowałam tuz przed wyjazdem.
- A za telefony ?
- Też zapłaciłam najdroższy.
Karol myśli, myśli, myśli...
- A ZUSy nasze popłaciłaś ?
- O Boże, kochanie na śmierć zapomniałam! Och dowalą nam karę!

Karol całuję ja tak jak nie całował od lat 30tu, śmieje się, wrzeszczy jak wariat:
- Przeżyjemy! Znajdą nas! Te skur***** znajdą nas, nawet na końcu świata

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

"Uwagi z uczniowskich dzienniczków"
z dzisiejszego wydania metra.

* Mateusz zamknął panią szatniarkę w szatni i żąda okupu.

* Wysłany po kredę, przyniósł cały karton twierdząc, że pani woźna zwiększyła wydobycie rudy kredy.

* Kradną ze szkolnej kuchni ziemniaki i robią z woźną frytki.

* Zwalnia się z lekcji. Mówi że ją boli głowa, a potem widzę ją z przystojnym brodaczem.

* Śmieje się parszywie.

* Dręczy nauczyciela pytając, czy może zrobić referat o bitwie pod Waterloo.

* Amadeusz robi coś, ale nie wiem jak to nazwać.
.
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
Manager usiadł w samolocie obok małej dziewczynki. Zagadał do
dziewczynki
i spytał czy ma ochotę trochę z nim porozmawiać.
Dziewczynka zamknęła spokojnie książkę, którą czytała i
powiedziała:
- Ok. Bardzo chętnie. Więc o czym będziemy rozmawiać?
Manager na to:
- Może o logistyce?
- Ok. - odpowiedziała. - To bardzo interesujący temat. Mam
najpierw
jednak pytanie: Jak to się dzieje że koń, krowa i jeleń
jedzą to samo,
czyli trawę. Jeleń wydala małe suche kuleczki, krowa duże,
płaskie,
rzadkie placki, a koń wysuszone klumpy.
Może potrafi mi Pan wytłumaczyć co jest tego przyczyną?
- Nie mam pojęcia. - odpowiedział manager po chwili
zastanowienia.
Na to dziewczynka odpowiedziała:
- Czy czuje się Pan zatem naprawdę wystarczająco
kompetentny by rozmawiać
o logistyce, skoro temat zwykłego gówna przekracza Pańską
wiedzę...?!?
SloniSko (1109 punktów)
Lublin. XV wiek.
Po krużganku swojego pałacu niecierpliwie krąży książę. Oczekuje
listu od ukochanej. Czeka już trzy dni i trzy noce. Nagle na horyzoncie
zauważa pocztowego gołębia. Wyczerpany podróżą gołąb ląduje niedaleko
księcia. Ten cały szczęśliwy chwyta list, który dostarczył gołąb, drżącymi z
emocji dłońmi otwiera kopertę i czyta:
"Kuję miecze. Niedrogo!"

* * *

Państwo Putinowie wyjeżdżają z domu na weekend. W połowie drogi
Ludmiła pyta się Władymira:
- Pamiętałeś, żeby gaz wyłączyć?
- Polakom? Tak.

* * *

Poszedł Terminator do łaźni. Tam pod prysznicem wypadło mu
mydło, schyla się, a tu widzi na swoich wyświetlaczach:
"System wykrył nowe, nieznane urządzenie!".

"Never assume anything" - A. Milne
-jad- (18783 punktów)

Z archiwum spółdzielni "SPOŁEM"
Skarga z 1987 roku: Poprosiłam o mleko z żółtym kapslem, ale ekspedientka nie chciała mi go sprzedać, tłumacząc, ze jest to mleko jutrzejsze, z jutrzejsza data na kapslu. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego mleko w dniu 3 maja datowane jest na 4 maja i czy ekspedientka mogła odmówić mi sprzedaży tego mleka - Halina Mikolajczyk. Wyjaśnienie kierowniczki: Mleko tłuste z żółtym kapslem dostarczane jest w południe i jednocześnie jest awansem na dzień następny. Proszę przyjść jutro, a będzie!
***
Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo ze w sklepie są cztery pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto kierowniczka ubliżała mi przy wpis...(tu książka skarg jest nieco pomięta i naddarta, jakby ktoś ja klientowi z całej siły wyrwał - przyp. red.)
Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, ze w sklepie była duża kolejka spowodowana świeża dostawa tak atrakcyjnych towarów jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały z noszeniem towaru. Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to wiecznie ma dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża!!!
***
Skarga z 1985 roku: Około godz. 11.30 przyszłam do sklepu mięsnego, aby ustawić się w kolejce. Oczywiście nic już nie było o tej godzinie, ale ponieważ dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaż przedpołudniowa (o godz. 8) i popołudniowa (o godz. 16), liczyłam, ze jakiś towar zostanie o godz. 16 wyłożony. Było nas takich 20 osób. Pytaliśmy ekspedientki, czy warto stać, ale nie wiedziały, co będzie, tylko ze na pewno będą wyłożone parówki z porannej dostawy. Czekaliśmy wiec w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar, okazało się, ze wszystkiego jest b. mało. A parówki z porannej dostawy w ogóle wyparowały. Domagaliśmy się kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostało odłożone, ale nie pozwolono nam na te społeczna inicjatywę - R. Korpal, A. Bedkowska, S. JedrzejczyK, D. Kozłowska.
Wyjaśnienie kierowniczki: Parówki zostały sprzedane na żywienie zbiorowe dla kolonii.
***
Skarga z 1985 roku: Kupiłam nieświeże drożdże, pół kilo. Nie chciano mi ich wymienić - Walewska
Wyjaśnienie kierowniczki: Klientka przedstawiła do reklamacji drożdże kupione rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem były one zapakowane w prawdziwy papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pól roku - a wiec drożdże nie nasze.
***
Skarga z 1987 roku: Jestem siostrą PCK. Mam pod opieką sześć samotnych kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnością. Odmówiono mi sprzedaży wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i 10 sztuk - Marcinkowska.
Wyjaśnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad obsługi poza kolejnością wyjaśniam, ze opiekunka PCK nie miała prawa do zakupu poza wszelka kolejnością - które to prawo maja wyłącznie inwalidzi wojenni i wojskowi - a jedynie miała prawo do stania w kolejce dla uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwykłej. Z uwagi na to, ze zarówno w kolejce zwykłej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stała znaczna ilość klientów i nie wyrażali oni zgody na sprzedaż wafli siostrze PCK, klientce odmówiono sprzedaży poza wszelka kolejnością. Tak wiec nie było żadnej winy ekspedientki - wszystkim uprzywilejowanym przysługuje obsługa poza kolejnością, ale tylko jeśli staną w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej kolejce powinna pani - jako siostra PCK - stanąć. Jest jeszcze zwykłą kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stać pani nie musi.
***
Skarga z 1979 roku: Złe zachowanie kasjerki. Kasjerka robiła się manikure w sklepie żywności. Kiedy prosiłam o mleko nic nie odpowiedziała, manikura trwała. Drugi raz prosiłam. Sugerowałam, ze to nie miejsce do manikury. Odpowiedziała niegrzecznie i znowu zaczęła z manikura. Czekam na tłumaczenie z Urzędu Dzielnicowego. Przepraszam, ze niedokładnie pisze po polsku - Kay Withers.

***
Skarga z 1988 roku: Na wystawie odkryłem naboje do syfonów, jednak w sklepie nie chciano mi ich sprzedać, wykazując przy tym arogancje i chamskie odzywki - Jerzy Waka.
Dopisek kierownika: Klient nie miał żadnej racji. Wchodząc do sklepu, był już zdenerwowany. Ubliżał mojej pracownicy. Chciałem uspokoić tego klienta, tłumacząc sytuacje obecnego braku naboi, lecz klient w dalszym ciągu miał pretensje i ubliżał. A co do wystawy, stoi tam tylko puste pudełko po nabojach.
***
Pochwała z 1988 roku: Pragnę złożyć dyrekcji podziękowanie za zmianę dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie. Personel obecny jest fachowy i miły. Odnoszę wrażenie, jakbym był obsługiwany przed wojna - inż. Stanislaw Wisniewski, kombatant
***
Skarga z 1988 roku: Podejście p. ekspedientki do stoiska nabiałowego trwało od godz. 7.40 do 8.00 - Lutkowski.
Wyjaśnienie kierowniczki: Mieliśmy przyjęcie towaru, a klient był bardzo niecierpliwy. Mimo dużej kolejki, która spokojnie oczekiwała, domagał się obsługi.
***
***
Pochwała z 1988 roku: Dziękuję za rodzynki, które kupiłam w tym sklepie, a nie mogłam dostać od 2 lat w całym śródmieściu. Szczególnie dziękuję pani sprzedawczyni, która z uśmiechem odważyła mi żadaną ilość - Dominika Pytkowska.
***
Skarga z 1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno. Obsługa skandaliczna. Nie pozwolono nam kupić oleju, wykazując się skrajna arogancja - Henryk Jodko, Alicja Moczulska.
Dopisek innej osoby: Obywatele ci zadali, aby olej sprzedawać bez ograniczeń - na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1 litrze, bo nie starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, ze skoro jest urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich nic nie obchodzą, po czym złośliwie wpisali się do książki - Krzysztof Jakubowski.
***

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
06-07-2009 09:39 
 Ocena 7 na 7
-jad- (18783 punktów)
Skarga z 1987 roku: O godz. 8.30 na stoisku było około 17 kg baleronu. O godz. 9 baleron został wykupiony. Ja oraz inni klienci zażądaliśmy dodatkowego wydania wędlin z chłodni. Ekspedientka wyszła na zaplecze i stwierdziła, ze kierowniczka zabrała klucze do chłodni. Poszła po nią. Kierowniczka oświadczyła, ze nic w chłodni nie ma. Jednak z wcześniejszego zachowania ekspedientki (znaczące mruganie okiem) wynikało, ze towar jest. Jako klienci zażądaliśmy komisyjnego sprawdzenia zawartości chłodni, ale odmówiono nam tego, twierdząc, ze to nie nasza sprawa. Kwestionujemy prawo kierowniczki do zabierania klucza. Nie wierzymy, ze w chłodni była tylko słonina, bo w tym wypadku zamykanie jej nie miałoby przecież sensu - Gotlib Stefania, Teresa Żmudzka, Anna Dobrowolska.
Wyjaśnienie kierowniczki: Była wolna sobota. Dostałam dorzut wędliny - 30 kg baleronu. Nie wprowadziłam wagowych ograniczeń, ażeby sprzedaż odbyć bez jakichkolwiek zatargów ze strony klienta. O godz. 9 skończył się wiec towar. A w chłodni naprawdę nic nie miałam.
***
Pochwala z 1983 roku: Występuje do dyrekcji Społem, aby obsłudze sklepu przyznać nagrodę, np. imienia Wokulskiego. Nabywałem komplet garnków za 7400 zł. Pan, który mnie obsługiwał, był niezwykle uprzejmy i fachowy, poświęcił mi b. dużo czasu i wspólnie ze mną oglądał aż trzy komplety, żeby dobrać bez wgnieceń i uszkodzeń. Więcej takich sklepów i życie będzie jak w innych krajach - Krzysztof Stachurski, woj. zamojskie

***
Skarga z 1985 roku: Ekspedientka odmówiła mi sprzedaży 1/2 kg szynki na dziecinna kartkę, tłumacząc, ze nie jest to kartka zarejestrowana w tutejszym sklepie. To prawda, ale przecież mamy 31 lipca i zostały jeszcze tylko trzy godziny handlu. I gdzie ja potem lipcowa kartkę zrealizuje? Mam dzieci 2 i 4 lata. Czy ludzkie podejście nie obowiązuje? - Prokop.
Dopisek innej osoby: Uważam powyższy wpis za złośliwy i arogancki. Ekspedientka miała słuszną racje. Nie chcemy, aby sprzedawano obcym osobom z niezarejestrowanymi kartkami, bo za mało jest wędlin - Mrówka.
Wyjaśnienie kierowniczki sklepu: Klientka Prokop była bardzo zdenerwowana, gdyż inne osoby z kolejki nie pozwoliły jej obsłużyć.
***
Skarga z 1978 roku: Zamiast kawy podano mi w waszym barze cienką lurę - K. Wojdak.
Dopisek inspektora nadzoru: Proponuje organizowanie comiesięcznych narad z bufetowymi, które legitymują się negatywnymi wynikami naparów kawowych.
***
Skarga z 1988 roku: Weszłam do sklepu i co widzę... Na stoisku mięsnym nie ma żadnej wędliny. Uważam, ze przed świętem 22 lipca powinno być lepsze zaopatrzenie. Co mają jeść ludzie pracy? - Alicja Kozakowska.
***
Skarga z 1988 roku: Odmówiono mi sprzedaży miodu z wystawy (podpis nieczytelny).
Wyjaśnienie kierownika wpisane pod skargą: Miód znajdujący się na wystawie będzie sprzedany po zmianie dekoracji. Jest już sporządzona lista na te towary, ale klient stwierdził, ze tyle to on nie będzie czekał.
***
Skarga z 1988 roku: My, niżej podpisani klienci ze zwykłej kolejki, składamy skargę na kierowniczkę, która odmówiła naszej prośbie o zmianę zasad obsługi kolejki uprzywilejowanej. Nie wyraziła zgody, by na pięć osób ze zwykłej kolejki obsługiwać jedna z uprzywilejowanej. Obsługiwała jeden na jeden. Towaru dla nas nie starczyło (tu następuje dziesięć podpisów).
Dopisek pod skargą: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej, wyjaśniamy, ze jesteśmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o Polskę i prosimy o nieuwzględnianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hyś.
***
Skarga z 1985 roku: Nie mogę się doprosić u kierowniczki sklepu, żeby zamawiała biały ser na wagę (ten z Mławy, który kiedyś był). Jeszcze raz wiec bardzo proszę, aby był w tym sklepie ser biały na wagę, a nie w kostkach. Niech ja już nie słyszę "nie dostajemy sera na wagę" - J. Tender.
Wyjaśnienie kierowniczki: Nie dostajemy sera na wagę.
***
Pochwała z 1979 roku: Zostałem nadzwyczaj grzecznie obsłużony przez panią ekspedientkę Marie, za co pragnę wyrazić wyrazy uznania dla całego personelu na czele z p. Kierowniczka - Tadeusz Grajek, Ursus.
***
Pochwala z 1980 roku: W sklepie jest bardzo uprzejma i szybka obsługa, aż przyjemnie postać chwile w kolejce - Beata Malaszko.
Dopisek: My, klientela stojąca obecnie w kolejce, dołączamy się do pochwal (tu następuje 10 podpisów).
Odpowiedź: Jako kierownik sklepu dziękuję za słowa uznania - Wojciechowska.
***
Skarga z 1983 roku: Nie chciano mi sprzedać szampana, choć pijanemu jegomościowi sprzedano w tym czasie wino. Dlaczego? - Bożena Zycholak.
Wyjaśnienie kierowniczki: Zacznę od początku. O godz. 14 przywieziono do naszego sklepu cukier, kory miał być sprzedawany bez kartek. Wieść szybko rozeszła się po mieście i spowodowała szturm. Do godz. 18 sprzedaliśmy 4 tony. Na moich oczach rozgrywała się prawdziwa bitwa. Jednocześnie musiałam policzyć utarg. W tym kotle wywiesiłam wiec na dziale z alkoholem kartkę jakakolwiek, nie patrząc nawet, co tam napisane, ze przerwa albo remanent, i uciekłam na tyły na zaplecze. Była godz. 18.50, kiedy do mojego pokoju wszedł pijany olbrzym. Domagał się wina. Nie targowałam się, bo na biurku miałam rozłożone 13 milionów. Podałam mu butelkę. Zobaczyła to klientka, której już obsłużyć nie mogłam, i się wpisała.
***
Skarga z 1984 roku: Mimo iż nie mam kartki zarejestrowanej w tym sklepie, proszę o sprzedanie mi 30 dkg kiełbasy krakowskiej, ponieważ bardzo mi zależy - Wajdzik Alina.
Dopisek kierowniczki: Odmawiam ze względu na stany zerowe wędlin.
***
Skarga z 1983 roku: Na wystawie są wystawione rożne sery żółte, ale w sklepie nie ma ich w sprzedaży. Co to za zwyczaj reklamowania towaru, którego nie ma w sklepie. Proszę o wyjaśnienie - Tadeusz Kedzielski.
Wyjaśnienie kierownika: Sklep bierze udział w konkursie. Zrobiono wiec wystawy konkursowe, na których umieszczono atrapy towarów. Samych towarów od dłuższego czasu niestety brak w sprzedaży.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
06-07-2009 09:46
 Ocena 10 na 10
-jad- (18783 punktów)
Ogłoszenia parafialne
-> Cała wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu który na okres wakacji zaprzestał swojej działalności.
-> Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku.
-> W każdą środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.
-> Ksiądz Kowalski został wybrany na urząd kustosza naszego kościoła i zaakceptował ten wybór. Nie mogliśmy znaleźć nikogo lepszego.
-> W niedziele ksiądz rektor przewodniczył swej pożegnalnej Mszy Świętej. Chór odśpiewał hymn "klaskajmy wszyscy w dłonie".
-> Na wspólnej wieczerzy było jak w niebie - brakowało wielu z tych, których się spodziewaliśmy.
-> Z tablicy ogłoszeń: "Dzisiejszy temat: Czy wiesz jak jest w piekle? Przyjdź i posłuchaj naszego organisty".
-> Po południu w północnym i południowym końcu kościoła odbędą się chrzty. Dzieci będą chrzczone z obu stron.
-> W czwartek o 16.00 wspólne lody. Panie dające mleko prosimy przyjść wcześniej.
-> W środę spotkanie żeńskiego kręgu literackiego. Pani Johnson zaśpiewa "Połóż mnie do łóżeczka" razem z pastorem.
-> W podziemiu panie zrzuciły wszelkiego rodzaju ubrania. Można je oglądać w każdy piątek po południu.
-> W ostatnią niedzielę odbyło się poświęcenie nowych dzwonów. Najważniejsze osoby w wiosce - ksiądz i sołtys - bardzo pięknie mówili. Potem zostały one powieszone. Od tamtej pory jest we wsi o wiele przyjemniej.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
SloniSko (1109 punktów)
Gliniarze stoją w szpalerze przed demonstracją. Miarowo walą pałkami w tarcze. Nagle jeden krzyczy do drugiego:
- Sierioża, widzisz tę starą babę w sukience w kwiaty?!
- No, widzę!
- Ani mi się waż jej ruszyć! To moja teściowa! Jest MOJA!

* * *

Wojsko. Paru nieco cwańszych poborowych i sierżant. Sierżant rozkazuje:
- Macie tu wykopać dół pod latrynę! 3 na 3 na 3!
- Panie sierżancie, a może lepiej wykopać trzy doły 1 na 1 na 1?
-... Dobra, wykonać!

* * *

Komisja poborowa. Jeden z prawie żołnierzy odciąga przewodniczącego na bok i szepce:
- Panie pułkowniku, ja się do wojska nie nadaję, ja mogę panu pięć tysięcy powodów dać, dlaczego...
- Dobra. Bądź o północy z tymi powodami na cmentarzu miejskim.
Północ. Cmentarz. Cały trzęsący się ze strachu prawie żołnierz przemyka między grobami. Nagle... widzi, na jednym z krzyży siedzi pułkownik. Nagi, wódeczkę popija, na gitarze gra. Przerywa, macha przyjaźnie ręką do prawie żołnierza, żeby ten podchodził. No i podszedł, kopertę położył, następnie rekord w biegu na sto metrów pobił. Na dwieście i na pięćset też, bo brama daleko była.
Następnego dnia przychodzi na komisję. Pułkownik orzeka:
- Do floty, na 3 lata.
Prawie marynarz nagle wybucha:
- Jakże tak? W nocy wam dawałem 5 tysięcy, a wy mnie do floty na 3 lata?!
- Jakie 5 tysięcy? O czym gadasz, człowieku?!
- No nie, panie pułkowniku, na golasa na krzyżu siedzieliście, na środku cmentarza, "Kalinkę" na gitarze graliście...
Pułkownik przerywa i mówi:
- Panowie, on coś ma z głową nie tak... Nie nadaje się nie tylko do floty, ale i do armii w ogóle. Zgoda? Zgoda!

* * *

Kiedy przychodzi co do czego, Amerykanie mówią "Zrób, lub zdychaj" (Do or die). Rosjanie - "zdechnij, ale zrób". Jak widać, dla Rosjan nawet śmierć nie jest usprawiedliwieniem.

* * *

Miedwiediew poleciał do Nigerii dzielić się doświadczeniem. I tak Nigeria w rankingu najbardziej skorumpowanych krajów na świecie awansuje z miejsca 147-go na 134-te.

* * *

W czasie wywiadu dla CNBS Obama zabił muchę próbującą na nim usiąść. No cóż... nie wiem, czy to kolor, czy to zapach, wiem, że może to politycznie niepoprawne, ale jedno jest pewne: muchy nie oszukasz!

"Never assume anything" - A. Milne
SloniSko (1109 punktów)
Rozmawia Bóg z Mojżeszem:
- Postanowiłem podarować twojemu ludowi tę Ziemię Obiecaną. Tam będziecie szczęśliwi...
- Wyśmienicie!
- To daleko... Ze czterdzieści lat drogi...
- To nic, zaraz wyruszamy! (Wybiega)
- Mojżesz, stój! A mapa?!
Od tej pory Żydzi wyjeżdżają do Ameryki pojedynczo lub małymi grupkami.

* * *

- Janek - woła rano żona - Ty wczoraj dawałeś jeść kotu?
- Tak, ja.
- Ty dawałeś. Ty go zakop.

* * *

- Puk..puk..
- Kto tam?
- Twoja śmierć!
- A idź na ch*j!!!
- No to piszemy: "Rak prostaty..."

* * *

- Proszę opowiedzieć, jak to się stało, że pana żona zwariowała.
- Chodziliśmy sobie po górach. Piękne echo w tej okolicy, wie pan. A moja żona przyzwyczajona, że musi mieć ostatnie słowo...

* * *

- Jaki jest najczęściej losowany zestaw pytań na egzaminach?
- "Nie ten...".


"Never assume anything" - A. Milne
07-07-2009 23:13 
 Ocena 2 na 2
milczewski (2335 punktów)
Jasio przyszedł do domu cały podrapany. Matka sie go pyta , co się stało?
- jechałem rowerkiem i upadłem na ścieżkę żwirową za domem
- nie kłam, bo ścieżkę wczoraj wyasfaltowali
Jasio po chwili
- no dobra, wpadłem w krzaki za płotem
- nie kłam mówie, bo krzaki wycieli jak asfaltowali ścieżkę
po dłuuuuuuuuugiej chwili
- no dobra, kot jest mój i będę go ruchał, kiedy chcę
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Nie wpadły mi w oko nowe kawały, ale przeczytałem opis na gg mojej znajomej (waszej też, pisywała tu dawniej).

Opis:
Codziennnie budze sie piekniejsza, ale dzisiaj to k***a przesadziłam..
Myflowers (2721 punktów)
>Nie wpadły mi w oko nowe kawały, ale przeczytałem opis na gg mojej znajomej (waszej też, pisywała tu dawniej).
>Opis:
> Codziennnie budze sie piekniejsza, ale dzisiaj to k***a przesadziłam..

Pozdrówka


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Pozdrówka
Uderz w stół...
-jad- (18783 punktów)
Pan Malinowski notorycznie spóźniał się do pracy. Pewnego dnia jego szef powiedział:
- Ja rozumiem, że pan ma rodzinę na utrzymaniu, ale jeśli jeszcze raz spóźni się pan do pracy, będę zmuszony pana wyrzucić.
Następnego dnia pan Malinowski budzi się, patrzy a tu już dziewiąta. Myśli co tu zrobić, żeby szef go nie wylał. Wpadł na pomysł, że pójdzie do dentysty, wyrwie sobie zęby, a szefowi powie, że miał straszny ból zębów i musiał pilnie pójść do dentysty. Tak też zrobił, z gdy był już na miejscu dentysta pyta go:
- Co rwiemy?
- Najlepiej jedynki i dwójki - odpowiada mu Malinowski.
- Ale może lepiej tam z tyłu, żeby były mniej widoczne...
- Niech pan rwie - ponagla Malinowski.
Po zabiegu Malinowski pyta dentystę:
- To ile płacę?
- Normalnie biorę 200, a że dziś niedziela to biorę 300...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
SloniSko (1109 punktów)
Mądrości życiowe

1. Jeśli trzeci dzień nie chce ci się pracować - znaczy, że to już środa.
2. Jeśli zbudziłeś się rano i nie musisz wstawać - znaczy, że spałeś na stojąco.
3. Jeśli jadąc samochodem poczułeś uderzenie - wysiądź i sprawdź. Jeśli z tyłu - zyskasz pieniądze. Jeśli z przodu - stracisz pieniądze.
4. Jeśli boli cię głowa - znaczy, że jest.
5. Jeśli mąż otwiera żonie drzwi samochodu - znaczy, że to nowy samochód albo nowa żona.
6. Jeśli dzieci idą do szkoły wystrojone i niosą naręcza kwiatów - znaczy, że niedługo trzeba będzie wykopać ziemniaki.
7. Im lepiej widać piersi, tym trudniej zapamiętać twarz.
8. Jeśli wokół słońca zaczynają pojawiać się kręgi - czas najwyższy przewietrzyć pokój i wymyć okna.
9. Jeśli wychodząc z pomieszczenia zaczepisz się za klamkę - będziesz musiał zawrócić.
10. Jeśli wódka wchodzi ciężko i bez chęci - znaczy, że będzie wracać.
11. Nisko latające gołębie nad głową zwiastują pranie.
12. Minuta śmiechu przedłuża życie o rok. Dokładnie.
13. Jeśli znów przytyłaś pięć kilogramów w ciągu tygodnia - znaczy, że tę dietę doradziła ci twoja najlepsza przyjaciółka.
14. Jeśli matka śmieje się z dowcipów ojca - znaczy, że w domu są goście.
15. Jeśli twój pies przywitał cię słowami: "Witaj, mój właścicielu", znaczy, że nie chciał cię wystraszyć szczekaniem.
16. Zmiatasz okruchy ze stołu ręką na podłogę - znaczy, że pokłócisz się z żoną.
17. Jeśli żona cię oszukuje - znaczy, że nie jesteś jej obojętny.
18. Jeśli koń mówi do ciebie, że jesteś wariatem - znaczy, że to prawda.
19. Droga do lodówki kobiety prowadzi przez jej serce.


"Never assume anything" - A. Milne
09-07-2009 14:29 
 Ocena 12 na 12
Michał Worgacz (2557 punktów)
Rozmawiają dwie przyjaciółki.
Jedna mówi:
- Mam wspaniałego męża:
nie bije, nie pije, nie pali, nie zdradza mnie,
nawet piłki nożnej nie lubi ...
Na to druga:
- Dawno temu został sparaliżowany ?

----------------------------------------------

Pięciu kolegów spotyka się po latach.
Jeden z nich poszedł po piwo a reszta gada o dzieciach :

- Mój syn to ma firmę budowlaną ! Wygrywa same największe przetargi. Jest tak bogaty że koledze na urodziny wybudował willę z basenem !
- No a mój syn ma firmę samochodową ! Sprowadza same luksusowe marki. Jest tak bogaty że swojemu znajomemu na urodziny dał Ferrari.
- Mój za to projektuje i buduje luksusowe łodzie. Ma tyle pieniędzy, że na urodziny koledze dał jacht
- Mój jest szefem linii lotniczych. Obsługuje najruchliwsze lotniska. Stać go nawet na to by przyjacielowi dać prywatny odrzutowiec !

Wraca piąty z piwem
- O czym gadacie ?
- O naszych synach !
- A mój jest gejowskim żigolakiem. Żyje na utrzymaniu bogatych gejów.
- Beznadziejnie. Straszny wstyd.
- Może i wstyd ale ostatnio na urodziny od czterech swoich najlepszych klientów dostał willę, jacht, samolot i ferrari !!! A wasi synowie co porabiają ???

NON SERVIAM
09-07-2009 14:51 
 Ocena 6 na 6
Michał Worgacz (2557 punktów)

spotyka się dwóch muzyków po latach ...

cześć stary co słychać ?
nagrałem płytę jazzową ...
i co ? dużo sprzedałeś ?
dużo ... dom i samochód

---------------------------------------

Koleś był na koncertach - najpierw na jazzowym, a potem na symfonicznym.
W obu koncertach brali udział kontrabasiści.
Po zakończonym koncercie symfonicznym, koleś podchodzi do kontrabasisty i pyta:
Proszę pana - wcześniej byłem na koncercie jazzowym, i tam kontrabasista latał jak ogłupiały paluchami po całym gryfie bardzo szybko, a Pan tylko w jednym miejscu palce trzymał grając.
Na to kontrabasista odpowiada:
Bo proszę pana - tamten kontrabasista cały czas szukał, a ja od razu znajduję

---------------------------------------

Basista tłucze głową gitarzysty o ścianę.
Podbiega do niego wokalista, powstrzymuje go i krzyczy
- Zenek, coś ty zwariował ?!
- On mi rozstroił strunę !!
- Tylko to ? Dlaczego go bijesz !?!
- Bo on nie chce powiedzieć którą !

---------------------------------------

Była sobie żyła pchełka w wąsach dyrygenta.
A kiedy na koncercie dyrygent zaznaczył wysokie cisss, pchełka zeskoczyła z wąsów, podreptała po parkiecie, napotkała nóżkę pięknej baletnicy, wspinała się po niej wyżej, wyżej i coraz wyżej, aż znalazła sobie ciche i ustronne miejsce, po czym usnęła. Jakież było jej zdziwienie, kiedy na drugi dzień obudziła się w wąsach dyrygenta.

---------------------------------------

Egzamin w szkole agentów CIA.
Do sali wchodzi student. Instruktor mówi:
- W pokoju obok znajduje się twoja dziewczyna.
Tu masz pistolet. Masz ją zabić w 30 sekund!
Po 30 sekundach student wraca i mówi:
- Sorry, nie mogłem tego zrobić.
Kolejny student:
- W pokoju obok znajduje się twoja narzeczona.
Masz tu pistolet. Rozkaz: zastrzel ją. Czas: 30 sekund - dyktuje instruktor.
Mija pół minuty, student wraca, prowadząc za rękę narzeczoną.
- Sorry, nie mogłem tego zrobić...
Następny student.
- W pokoju obok czeka twoja żona. Tu masz pistolet. Masz ja zabić w ciągu 30 sekund! - mówi instruktor.
Student wchodzi do pokoju obok. Słychać kilka strzałów, a potem niesamowity rumor. Po 20 sekundach, lekko zziajany student wraca, poprawia ciemne okulary i mówi:
- Jakiś kretyn wpakował mi ślepaki do pistoletu. Musiałem ją zatłuc taboretem !


NON SERVIAM
R. Grochala (970 punktów)
Uwaga, dowcip czarny, kwaśny, ale - mnie osobiście rozwalił. Dawno tak głośno się nie uśmiałem.

Przychodzi Farah Fawcett do nieba, wita ją Święty Piotr:
- Farah Fawcett! bardzo mi się podobała twoja rola w Aniołkach Charliego, ciągle mam twój plakat w biurze.
- Och, dziękuję bardzo, Święty Piotrze - odpowiedziała Farah Fawcett.
- Mam więc dla ciebie specjalną nagrodę, spełnię jedno twoje życzenie, proś o co chcesz - zaproponował Święty Piotr.
- Hm, chciałabym żeby wszystkie dzieci na świecie były bezpieczne
- Zrobione! - odpowiedział Święty Piotr
I pojawił się obok nich Michael Jackson.

Po co inni bogowie? Ja jestem bogiem samemu sobie!
Celtyk (3337 punktów)
Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia klasie nowego ucznia:
- To jest Nguyen Dong z Wietnamu. Od dziś będzie waszym kolegą.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Zobaczymy, ile pamiętacie z historii Polski. Kto wypowiedział słowa:
"Mieczów ci u nas dostatek"?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Nguyen podnosi rękę i mówi:
- Władysław Jagiełło do posłów krzyżackich przed bitwą pod Grunwaldem, lipiec 1410.
- No i proszę, nie wstyd wam? Nguyen jest Wietnamczykiem, a historię Polski zna lepiej niż wy.
Czy chcecie udowodnić, że "Polak przed szkodą i po szkodzie głupi".
No, jaki poeta to napisał?
Znowu wstaje Nguyen.
- Jan Kochanowski w pieśni o spustoszeniu Podola, 1586.
Nauczycielka z wyrzutem spogląda na uczniów.
W klasie zapada cisza. Nagle słychać czyjś głośny szept: -
Bierz dupę w troki i s********j do swojego gównianego kraju.
- Kto to powiedział?! - krzyczy nauczycielka, na co Nguyen podnosi rękę i recytuje:
- Józef Piłsudski do generała Michaiła Tuchaczewskiego na przedpolach Warszawy, sierpień 1920.
W klasie robi się jeszcze ciszej. Słychać tylko, jak ktoś mruczy pod nosem:
- Możesz mnie pocałować w dupę.
Nauczycielka, coraz bardziej zdenerwowana:
- Przesadziliście. Kto tym razem?
Znów wstaje Nguyen.
- Andrzej Lepper do Anety Krawczyk na IV krajowym zjeździe Samoobrony, Warszawa, styczeń 2004.
Tego jest już za wiele nawet dla nauczycielki. Biedna kobieta opada na krzesło, jęcząc:
- Boże, daj mi siłę, bo zaraz zwymiotuję.
Nguyen, nie czekając na pytanie:
- Papież Jan Paweł II na widok pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, plac św. Piotra w Rzymie, marzec 1994.
Nauczycielka traci panowanie nad sobą. Ostatkiem sił rzęzi:
- Niech ktoś zabierze stąd tę kupę gówna.
Nguyen, niczym niezrażony:
- Borys Jelcyn, wskazując na Aleksandra Kwaśniewskiego po spełnieniu dziesiątego toastu na oficjalnym obiedzie na Kremlu w Moskwie, czerwiec 1998.
Nauczycielka mdleje. Jeden z uczniów mówi ze zgrozą:
- Jezu, to dopiero lachociąg!
Nguyen reaguje natychmiast:
- Prałat Henryk Jankowski, oceniając wysiłki ministranta Mariusza Olchowika po każdej mszy w kościele św. Brygidy w Gdańsku w latach 1998-2002.
Klasa podnosi dziki wrzask. Po chwili drzwi się otwierają i wbiega wkurzony dyrektor:
- Co wy, do diabła, wyprawiacie?! Takiej bandy debili jeszcze w życiu nie widziałem!
Na co Nguyen:
- Nicolas Sarkozy do polskiej delegacji, szczyt Unii Europejskiej w Brukseli, październik 2008.

Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
-jad- (18783 punktów)
Dwóch facetów po długiej nocy spędzonej w barze nad ranem wsiada do samochodu. Po kilku minutach w okno pasażera stuka stary mężczyzna.
- Zobacz, w oknie jest duch! - krzyczy pasażer.
Kierowca dodaje gazu, ale twarz nie znika. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Czego chcesz?
- Macie może papierosy? - pyta stary mężczyzna.
Pasażer rzuca przez okno paczkę i krzyczy do kierowcy zamykając ze strachem okno:
- Przyspiesz!
Kilka minut później uspokojeni zaczynają śmiać się i żartować z poprzedniego strachu. Nagle w oknie znów pojawia się ta sama twarz.
- To znowu on! - krzyczy pasażer. Otwiera okno i drżąc ze strachu pyta:
- Tak?
- Macie ognia? - dopytuje się stary mężczyzna.
Pasażer wyrzuca zapalniczkę przez okno i krzyczy:
- Przyspiesz jeszcze!
Kierowca wciska gaz do podłogi, straszliwa twarz znika z okna. Pasażer z kierowcą powoli dochodzą do siebie po spotkaniu z duchem, kiedy w oknie znowu pojawia się postać tego samego starego mężczyzny. Przerażony pasażer otwiera okno i pyta:
- Co znowu?
- Może pomóc wam wyjechać z tego błota?


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
-jad- (18783 punktów)
Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się taksówkarza:
- Panie, zmieszczą się tam dwie flaszki żytniej?
- Zmieszczą się.
- A talerz bigosu?
- Pewnie.
- 5 piw?
- No jasne.
- A torcik czekoladowy?
- Torcik się zmieści.
- Słoik śledzi?
- Wejdzie.
- A butelka szampana?
- Zmieści się.
- 15 kanapek?
- Też się zmieści.
- Otwieraj pan!
Taksówkarz otworzył bagażnik, a facet:
- BUUUUEEEEEEEE.....

Pewien facet podczas wycieczki poczuł nagłą potrzebę skorzystania z WC. Wybrał się więc w kierunku publicznego kibla. Podchodzi do męskiego, a tam taka kolejka, aż na zewnątrz - pół godziny stania murowane. Ale facetowi strasznie się chciało, więc zaryzykował pójście do damskiej toalety. Podszedł więc do klozetowej babci z pytaniem, czy może się załatwić. Klozetowa babcia odpowiada:
- Możesz, ale uważaj - pod żadnym pozorem nie wciskaj czerwonego guzika!
Zadowolony gościu daje dwuzłotówkę babci i idzie do kabiny.
Siedzi na kiblu i patrzy - przed nim trzy guziki. Żółty, zielony i czerwony. Z ciekawości naciska żółty guzik. Wtem czuje, jak coś mokrego podciera mu dupę, a z małego głośnika rozlega się głos "Odbyt wyczyszczony". Facet postanawia jeszcze wcisnąć zielony guzik. I czuje, jakiś powiew w kierunku dupy. Rozlega się głos "Odbyt wysuszony". Został już tylko czerwony guzik. Gościu trochę się waha, ale w końcu ryzykuje i wciska. I nagle poczuł okropny ból w miejscu, gdzie nie dociera słońce. A z głośników dobiega łagodny głos "Tampon wyciągnięty"!

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
liliac (147340 punktów)
Wykaz pieśni, jakie należy śpiewać podczas jazdy samochodem:
90 km/h - To szczęśliwy dzień
100 km/h - Ofiaruję Tobie Panie dziś całe życie me
110 km/h - Ojcze, Ty kochasz mnie
120 km/h - Liczę na Ciebie Ojcze
130 km/h - Panie, przebacz nam
140 km/h - Zbliżam się w pokorze
150 km/h - Być bliżej Ciebie chce
160 km/h - U drzwi Twoich stoję Panie
170 km/h - Pan Jezus już się zbliża
180 km/h - Jezus jest tu
200 km/h - Witaj ach witaj

Syn zrobił wreszcie prawo jazdy i prosi ojca o pożyczenie samochodu. Ojciec ostro:
- Popraw oceny w szkole, przeczytaj Biblię i zetnij włosy, to wrócimy do tematu.
Po miesiącu chłopak przychodzi do ojca i mówi:
- Poprawiłem stopnie, a Biblię znam już prawie na pamięć. Pożycz samochód!
- A włosy?
- Ale tato! W Biblii wszyscy: Samson, Mojżesz, nawet Jezus mieli długie włosy!
- O, widzisz, synku! I chodzili na piechotę...

Do ginekologa przychodzi zakonnica i mówi:
- Panie doktorze coś dziwnego zaobserwowałam u siebie.
Lekarz:
- Proszę mówić śmiało i nie wstydzić się, bo nie ma czego.
Siostra:
- Ostatnio często znajduje w moich majtkach i w tamtych okolicach znaczki pocztowe. Nie mam pojęcia skąd one tam się biorą.
Lekarz poprosił siostrę, aby rozebrała się i położyła na fotelu.
Faktycznie coś tam znalazł. Obejrzał, zbadał i powiedział:
- To nie są znaczki pocztowe. To są naklejki z bananów...

Siostra Przełożona udając się na poranne modlitwy, minęła po drodze dwie młode zakonnice, które właśnie z porannych modlitw wracały. Mijając, pozdrowiła je:
- Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z Wami.
- Dzień dobry Siostro Przełożona, Bóg z Tobą.
Kiedy młódki oddalały się Siostra Przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi:
- Chyba wstała ze złej strony łóżka.
Zaskoczyło to Siostrę Przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu, poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie Siostry, które nauczały już w klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z Tobą/Wami...) Siostra Przełożona znowu odchodząc usłyszała jak jedna mówi do drugiej:
- Siostra Przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka. Zmieszana Siostra Przełożona zaczęła się zastanawiać czy może mówiła opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno... Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała Siostrę Marie, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na górę. Siostra Przełożona miała dużo czasu, aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą, podczas pozdrawiania Siostry Marii.
- Siostro Mario, cieszę się że Cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień!
- Witam Cię Siostro Przełożona, i dziękuję. Widzę, że wstałaś dziś ze złej strony łóżka.
To stwierdzenie powaliło Siostrę Przełożoną na kolana.
- Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę, że wstałam nie tą stroną łóżka.
Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała Siostrze Przełożonej w oczy i rzekła:
- Och, nie bierz tego do siebie, po prostu włożyłaś pantofle Ojca Michała...
liliac (147340 punktów)
Umiera papież. U wrót raju św. Piotr go pyta:
- Ktoś ty?
- Ja? biskup Rzymu.
- Biskup Rzymu? Nie kojarzę.
- No, namiestnik Pański na Ziemi.
- To Bóg ma namiestnika? Nic mi o tym nie wiadomo.
- Jestem głową kościoła katolickiego!
- A co to takiego?
Papież zrobił głupią minę i aż mowę mu odebrało.
- Dobra - mówi sw Piotr - Czekaj tu, idę spytać szefa.
(tup, tup, tup)
- Panie Boże, masz chwilkę? Jest tu taki jeden, mówi, że jest papieżem, Twoim namiestnikiem na Ziemi, głową czegoś tam..
- Nie kojarzę. Ale moment... Jezusie, może ty coś o tym wiesz?
- Nie, tato, nie kojarzę. Ale pójdę z nim pogadać.
Po chwili wraca Jezus zwijając się ze śmiechu i mówi:
- Pamiętacie to kółko rybackie, które zakładałem 2000 lat temu?
- No, i?
- Oni do tej pory działają!
11-07-2009 23:23
 Ocena 10 na 10
xarion (917 punktów)
Seks jest jak gra w brydża. Jeżeli nie masz dobrego partnera to musisz mieć przynajmniej dobrą rękę.

- Woody Allen
...................

Znacie to spojrzenie, które rzuca wam kobieta, kiedy ma ochotę na seks?
Ja też nie.

- Steve Martin
..................

Romantyczna kobieta nie pozwala sobie na seks bez miłości. Dlatego zakochuje się od pierwszego wrażenia.

- Lidia Jasińska
......................

Moim zdaniem seks to jedna z najpiękniejszych, najbardziej naturalnych, najzdrowszych rzeczy, jakie można kupić za pieniądze.

- Tom Clancy
.........................
Istnieją ekonomiczne bodźce seksualne.

- Stanisław Jerzy Lec
............................
Moje życie jest żałosne. Ostatni raz byłem w kobiecie zwiedzając Statuę Wolności.

- Woody Allen

"Rozmyślanie o śmierci - jest rozmyślaniem o wolności" - Jim Morrison
liliac (147340 punktów)
Ksiądz i siostra zakonna wracają z konwencji kiedy nagle nawala im samochód. Ponieważ awaria jest poważna, zdani oni są na
nocowanie w przydrożnym hotelu. Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pokój, wiec powstaje mały problem.
KSIĄDZ: Siostro, wydaje mi się ze w obecnym przypadku Pan nie będzie miał nam za złe jeśli spędzimy noc w tym samym pokoju.
Ja prześpię się na podłodze, siostra weźmie łóżko...
SIOSTRA: myślę że to będzie w porządku...
Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach....
SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno....
KSIĄDZ: Dobrze, podam Siostrze koc z szafy...
10 minut później...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno....
KSIĄDZ: No dobrze, podam Siostrze następny koc...
po kolejnych 10 minutach...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie sądzę aby w tym wypadku Pan miał nam za złe abyśmy zachowali się jak mąż i żona
w tą jedyną noc...
KSIĄDZ: masz rację..... wstawaj i sama weź sobie ten cholerny koc.

Jedzie sobie ksiądz samochodem. Zatrzymują go dwaj policjanci:
- Dokumenty, proszę!
Ksiądz im daje dokumenty.
- Proszę otworzyć bagażnik!
Ksiądz otwiera.
- Co ksiądz wozi?
- Boiler do zakrystii.
- Hmm.. Niech Ksiądz jedzie.
Po chwili, policjant pyta się kolegę: - Ty! co to jest boiler do zakrystii?
A drugi: - Nie wiem, to ty chodziłeś 2 lata na religię.

Niedaleko malej parafii, zbudowanej przy drodze, stoja ksieza.
Pisza na tablicy wielkimi literami:
KONIEC JEST BLISKI! ZAWRÓC, NIM BEDZIE ZA PÓZNO!''
Jak pisza juz ostatnia litere, zatrzymuje sie samochód. Wychodzi
kierowca i mówi:
-Zostawcie nas w spokoju, wy religijni fanatycy!
Wsiada z powrotem do samochodu, odjezdza, po czym nastepuje wielki huk....
Duchowni patrza na siebie i jeden z nich mówi:
-Eeee... moze po prostu napisac ''Most jest zniszczony!''?

Pewien misjonarz został wysłany z misja do buszu. W buszu byli sami Murzyni.
Przez rok misjonarz nauczał ich, opowiadał im o Bogu i nawracał. Murzyni ufali mu i traktowali jak swojego. Jednak pewnego razu wydarzyło się coś niesamowitego. Jedna z tamtejszych kobiet urodziła dziecko. Dziecko było białe jak śnieg. Cóż, śliska sprawa... Starosta murzyński został oddelegowany aby porozmawiać z misjonarzem. Poszedł więc do niego i mówi:
- Słuchaj, jesteś jak jeden z nas, traktujemy cię jak brata, ale spójrz, my
wszyscy jesteśmy czarni, a tutaj w wiosce urodziło się białe niemowlę. Tylko
ty mogłeś to zrobić. A przecież uczyłeś nas ze zdrada to grzech śmiertelny!
- Ależ ja nie mam z tym nic wspólnego! W przyrodzie zdarzają się takie wybryki. To genetyczny wybryk natury, że czarne czarne = białe. spójrz na przykład na tamte owce. Widzisz? Wszystkie są białe z wyjątkiem jednej, która jest czarna. Ta czarna owca, podobnie jak wasze białe dziecko jest wybrykiem natury i tyle.
Starosta spojrzał na te czarna owce, coś sobie jakby przypominając. Zaczerwienił się i wypalił:
- Dobra stary, zawrzyjmy umowę: ja zapomnę o sprawie z białym dzieckiem, ty
nie powiesz nikomu o owcy.
12-07-2009 10:39
 Ocena 10 na 10
SloniSko (1109 punktów)
- Oskarżony, przyznajecie się do wzięcia łapówki?
- Tak.
- Co zrobiliście z pieniędzmi?
- Podarowałem wysokiemu sądowi.
- .... Zarządzam przerwę do 16:00.

* * *

- Ty! Mariolka!!! Dlaczego wszyscy z twojej rodziny mówią do ciebie 'księżna'???
- Aaaa... to przez mojego ojca...
- Eee, no nie mów, że księciem był!?!
- Nooo nie... nie księciem...

* * *

Dojrzała parka na pierwszej randce.
On: Przepraszam, nie obrazisz się jeśli zapytam, ile masz lat?
Ona: Zbliżam się do 40-ki...
On (z zainteresowaniem): Od strony 30-ki czy 50-ki?

* * *

Mąż wrócił do domu zły. Żona pyta:
- Co się stało?
- Z kolegą się pokłóciłem...
- O co?
- Jego żona przyszła go odwiedzić w pracy. Z pieskiem przyszła. I ja pokazałem palcem na pieska i spytałem "To też suka?"


"Never assume anything" - A. Milne
-jad- (18783 punktów)
Upierdliwa teściowa krytykuje i poprawia synową mówiąc co i jak jej Mareczek najlepiej lubi. Synowa cierpliwie znosi przytyki. W końcu pod wieczór nie wytrzymuje i mówi:
-No pora już się kłaść. To może teraz mamusia zrobi Mareczkowi loda tak jak najlepiej przed spaniem lubi?


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
liliac (147340 punktów)
Był kiedyś bardzo dobry proboszcz, człowiek wielkiej wiary i dobroci.
Nie uciekały przed nim zwierzęta , karmił biedaków, nocował
biednych...
Któregoś wieczora wracał po mszy na plebanię i usłyszał ciche wołanie:
- Księże proboszczu...
Odwrócił się ale nic nie zobaczył, po chwili wołanie powtórzyło się i
w szarówce dostrzegł siedzącą na kamieniu żabę. Podszedł i schylił się
nad ledwo żywym zwierzątkiem a ono wyjąkało:
- Weź mnie ze sobą, jestem zaklętym przez złą wiedźmę 17-letnim
ministrantem, weź mnie na plebanie, nakarm, napój, przytul, pocałuj, a
zdejmiesz zły czar...
Proboszcz niewiele myśląc zabrał żabkę, nakarmił, napił, przytulił i
pocałował. Rano obudził się, patrzy a koło niego leży piękny 17-letni
ministrant...
I taka jest nasza linia obrony Wysoki Sądzie.

Galilea. Po skończonym weselu budzą się mocno skacowani goście. Któryś ze starszych jęczy:
- Niech ktoś przyniesie wooody....-
Uczynny Jezus wstaje i mówi:
- Ja pójdę...
Wszyscy chórem:
- Nieee! Tylko nie Oon!!!

Żydzi mają ukamienować Magdalenę... Jezus krzyczy: "Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem".. Nagle leci kamień i TRACH trafił w Magdalenę... Jezus obraca się: "Jak ty mnie czasami wkurzasz Matko!!!"

W parafii pojawił się nowy ksiądz. Proboszcz obserwował go dyskretnie, jak sprawuje się podczas spowiedzi. Coś mu się jednak nie spodobało i postanowił sprawie przyjrzeć się bliżej. Po zakończonej spowiedzi wziął go na stronę, usiadł z nim i poprosił, aby tamten posłuchał kilku rad.
- Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak jest?
- No nieźle - odparł młody.
- Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać. Młody ksiądz tak też uczynił.
- No i jak jest? - zapytał proboszcz.
- No, całkiem, całkiem.
- No to teraz uważaj, bo będzie bardzo ważny moment.
Powtórz za mną:
"Tak,tak, rozumiem, mów dalej synu, rozumiem, co wtedy czułeś?"
Co proboszcz kazał, to młody ksiądz uczynił.
- No i jak ci się to podoba? - zapytał wówczas proboszcz.
- Nie... No, całkiem w porządku, całkiem O.K...
- No widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbować w ten sposób, zamiast
siedzieć okrakiem, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wołać:
"No nie pier...! Ale jaja! Gadaj co było dalej!"
SloniSko (1109 punktów)
Policyjny Volkswagen Transporter zatrzymuje się przy tirówce.
Uchyla się szybka:
- Ile?
Prostytutka:
- Z przodu 100, z tyłu 150.
Na to głosy z głębi radiowozu:
- Dlaczego my z tyłu mamy więcej płacić?

* * *

Facet złotym mercedesem przyjeżdża na ryby. Wysiada cały w złocie z samochodu (łańcuchy, bransolety itd.), wyciąga złotą wędkę ze złotą żyłką i idzie łowić ryby. Po jakimś czasie łapie... złotą rybkę. Popatrzył na nią, obejrzał wkoło z pogardą i już ma wyrzucić z powrotem do wody, a rybka na to:
- Hej rybaku! A trzy życzenia?
- Ech... Dobra. Co chcesz?

* * *

- Jasiu chodź napijesz się ze mną wódeczki.
- Ależ tato!
- No co, ja ci pomogłem odrobić lekcje.

* * *

Chaos. Panika. Zamieszanie.
To znak, że skończyłem pracę i mogę iść do domu.

* * *

Nie ma sprawiedliwości: zawiesił się komputer, a wszyscy walą w monitor.

* * *

Z wiekiem szansa na miłość dozgonną wzrasta.

"Never assume anything" - A. Milne
13-07-2009 19:47 
 Ocena 9 na 9
milczewski (2335 punktów)
Zespół naukowców badał kameleona. Postawili zatem zwierzę na czerwonym kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony.
Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty. Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym. Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona. Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział:
- Weźcie wy się wszyscy odpierdolcie...
-------------------------------------------------------------------------------------
W wagoniku kolejki na Kasprowy turysta konwersuje z góralem:
- Baco, a co by było, gdyby ta lina się urwała?
- A to by było.... trzeci roz w tym tygodniu..


W parku na ławeczce siedzi młoda para. Po chwili dosiada sie do nich dziadek. Dziewczyna mówi do chłopaka:
- Boli mi nosek. Chłopak pocałował ją.
Dziewczyna mówi:
- Już nie boli.
Po chwili:
- Boli mnie czółko.
Chłopak pocałował ją w czoło.
Dziewczyna:
- Już nie boli.
Dziadek z niedowierzaniem się pyta młodego człowieka:
- A czy hemoroidy też pan leczy?

Pływają dwie rybki w akwarium i o czymś dyskutują. Dyskusja jest coraz bardziej zażarta, w końcu dochodzi do kłótni i rybki obrażone na siebie nawzajem odpływają w przeciwległe kąty swojego akwarium. Mija jakiś czas, widać, że jedna z rybek mocno się zastanawia, po czym podpływa do drugiej i mówi:
- No dobrze, przyjmijmy, że nie ma Boga, w takim razie: KTO zmienia wodę w akwarium?

Przychodzi Maniuś do domu:
- Mamo, żenię się!
- Jak ona ma na imię?
- Roman.
- Maniuś, Roman to przecież chłopiec!
- k***a, coście się wszyscy uparli - w przyszłym tygodniu Romuś kończy
czterdzieści lat, a wszyscy w kółko chłopiec i chłopiec...!

Pewien ginekolog postanowił rzucić pracę. Zastanowił się, co innego potrafi robić. Uznał, iż posiada kwalifikacje mechanika samochodowego. Poszedł do znajomego warsztatu, do Szefa z prośbą o przyjęcie do pracy. Szef mu mówi:
- Jak zda Pan egzamin i poprawnie rozbierze i zmontuje silnik to dostanie Pan pracę.
Szef wezwał Pana Kazia (swego pracownika) i rzecze:
- Kaziu, weź Pana Doktora na warsztat, niech rozmontuje silnik od tego Fiata i potem go zmontuje. Za poprawne rozłożenie silnika dasz Panu Doktorowi 50 pkt., a za złożenie drugie 50 pkt. Po egzaminie zdecydujemy, czy Pan Doktor się nada.
I tak zrobili. Po godzince, do biura szefa wraca pan Kazio i melduje:
- Szefie, Pan Doktor na egzaminie uzyskał 150 pkt.
- Jak to? - wykrzyknął Szef, przecież mogłeś przyznać 50 pkt. za rozłożenie i 50 pkt. za złożenie - razem 100 pkt.?
- Tak, Szefie, dałem mu 50 za rozłożenie, 50 za złożenie i dodatkowe 50 pkt. za to, że Pan Doktor wszystko to zrobił przez rurę wydechową.
13-07-2009 23:02 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
Przychodzi baba do lekarza z piłą w głowie.
- co pani jest?
- głowa mnie boli.
- to po co piła, hę?
liliac (147340 punktów)
Dentysta schyla się nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
Pacjent:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie zadawali ból, prawda?

W poczekalni u lekarza (nie baba).
- Przeprraszszszam - pyta jeden pacjent drugiego pacjenta siedzącego obok niego - pppan z jjjaką dodolegliiiwośśścią?
- Ja z prostatą - słyszy w odpowiedzi.
- A ccco tto jest tta prrostttata? - dopytuje się pierwszy.
- No, jak by to panu najprościej wytłumaczyć? - mówi drugi pacjent. - Widzi pan, ja tak siusiam, jak pan mówi.

Do seksuologa przychodzi facet i zgłasza mu swoje problemy z erekcją. Lekarz każe mu się rozebrać, dokładnie ogląda jego organy, potem wyjmuje z szafki jodynę, smaruje mu jedno jajo na fioletowo, zapisuje coś w karcie pacjenta i kieruje go z nią do lekarza mającego gabinet na drugim końcu przychodni.
Facet wchodzi do drugiego gabinetu daje kartę doktorowi, ten czyta, każe mu się rozebrać, wyciąga z szafki jakiś płyn, maluje mu drugie jajo na zielono, zapisuje też coś w karcie i odsyła gościa z powrotem do pierwszego specjalisty.
Po drodze klient postanowił sprawdzić co mu dolega. Otworzył szarą kopertę, wyciągnął swoją kartę i czyta:
Wpis pierwszy: " Z okazji Świąt Wielkanocnych, przesyłam panu doktorowi najserdeczniejsze życzenia. Dr Kowalski".
Drugi wpis: "Dziękuję za miłe słowa. Panu też życzę dużo wielkanocnej radości. Dr Malinowski".
13-07-2009 23:11 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
No i jeszcze trochę lekarskich

Przychodzi baba od lekarza:
- Józuś, a to, co myśmy myśleli, że to orgazm - to pan doktor powiedział, że to astma.

Kobitka poszła do dentysty. Leży na fotelu. W ustach gaziki, facio dłubie jej w zębach. Krew się leje, pot i łzy. Nagle - telefon. Dzwoni i dzwoni. Kobitka bezradna. Dentysta w końcu się zlitował. Bierze komórkę:
- Halo... Kto mówi?
- Jak kto, kto mówi?! MĄŻ!
- Aaaa... Mąż... OK., zaraz kończymy. Żona tylko wypluje i natychmiast oddzwoni.

Do ginekologa przychodzi piękna dziewczyna. Jest tak piękna, że lekarz całkiem zapomina o swoim profesjonalizmie i nie zadając ani jednego pytania każe się jej rozebrać. Kiedy dziewczyna staje przed nim naga, podniecony lekarz zaczyna dotykać wewnętrznej strony jej ud i cichym, lekko drżącym głosem pyta:
- Czy wie pani co robię?
- Tak - odpowiada dziewczyna. - Sprawdza pan czy nie mam żadnych podrażnień naskórka lub zmian dermatologicznych...
- Słusznie - odpowiada lekarz, zaczynając pieścić jej piersi. - A teraz? Wie pani co robię?
- Tak. Sprawdza pan czy nie mam wewnętrznych zgrubień lub guzków.
- Ma pani rację - odpowiada podniecony do granic ginekolog i rozpoczyna z dziewczyną regularny stosunek.
- A czy wie pani, co teraz robię? - pyta.
- Tak - odpowiada nie speszona dziewczyna. - Łapie pan rzeżączkę.
14-07-2009 13:11 
 Ocena 7 na 7
milczewski (2335 punktów)
Wrzucam kilka dowcipów z mojego archiwum. Mnie osobiście najbardziej podoba się ten o soku z banana





Wędkarz telefonuje do kolegi:
- Wpadnij do mnie jutro rano, pojedziemy na ryby.
- Ale ja nie potrafię łowić! - odpowiada ten drugi.
- Co w tym trudnego? Nalewasz i pijesz.

Znaleziono psa - wyżeł, szara sierść. Smakował jak kurczak.

Dlaczego w Rumunii nie ma łabędzi?
- Bo dzieci szybciej dopływają do chleba.

Facet po 20 latach wychodzi z więzienia. Dostaje ubranie z depozytu, a w kieszeni znajduje kwit od szewca.
Udaje się do zakładu i mówi:
- Witam, czy moge odebrać swoje buty?
Szewc podreptał na zaplecze, wraca i mówi:
- Będą na czwartek.

Noc poślubna. Ona dziewica, on prawiczek.
Leżą w łóżku, ale nie wiedzą, jak zacząć. On dzwoni do ojca.
- Rozbierz się do naga i połóż obok niej - słyszy radę.
Tak robi. Ona nie wiedząc, co to ma znaczyć, wstaje i dzwoni do matki.
- Rozbierz się do naga i połóż obok - słyszy radę.
Młoda tak robi. Młody znowu wstaje i dzwoni do ojca.
- Teraz wsadź najtwardszą część twojego ciała tam, gdzie ona sika - radzi ojciec.
Za chwilę panna młoda dzwoni do matki mówiąc:
- Mamo, co mam robić, on właśnie wsadził głowę do kibla?

Wchodzi gość do baru i wskazując na nieprzytomnego, leżącego na stoliku klienta, mówi do barmana:
- Dla mnie to samo.

Jedzie chłop furmanką, na której wiezie beczkę. Zatrzymuje go policjant i pyta.
- Co tam chłopie wieziecie?
chłop na to.
- Ano wiozę sok z banana!
- Jaki sok z banana?
- Normalny sok z banana
- Jak to smakuje - zapytuje policjant
- Nie wiem,jeszcze nie próbowałem
- Nalejcie mi, prosi policjant
Chłop schodzi z wozu, wyciera jakiś kubek o kufajkę, nalewa płyn z beczki i podaje policjantowi
Policjant po spróbowaniu zaczyna się wykrzywiać,wywracać oczami i machać rękami. Po czym puszcza chłopa.
Chłop wsiada na furmankę, trzaska batem i mówi do konia.
- Wiooo Banan

akcja u spowiedzi przed bierzmowaniem
klecha: pijesz?
A masz??

Młoda para spodziewa się dziecka. Nie wiedząc, na co mogą sobie teraz pozwolić w łóżku, udają się po poradę do lekarza:
- Panie doktorze czy kiedy małżonka jest teraz w ciąży możemy dalej współżyć?
- Podczas pierwszych 3 miesięcy mogą państwo całkiem normalnie współżyć. Podczas kolejnych 3 radzę kochać sie tylko w pozycji "na pieska". Podczas ostatnich miesiecy ciąży, radzę jednak przejść do pozycji "na wilka".
- "Na wilka"? A jak to jest??
- Kładzie się pan obok żony i wyje...


-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

2 blondynki oglądają film pornograficzny i kiedy się skończył 1 blondyka mówi do 2:
- czemu płaczesz?
- myślałam, że się pobiorą

Sierżant:
- Pieprzyliście szeregowy, że umiecie gotować. Coście do cholery gotowaliw cywilu?
- Smołę, panie sierżancie

Do kliniki dentystycznej przychodzi Niemiec, wchodzi do gabinetu jednego ze stomatologów i pyta:
- Ile kosztuje wyrwanie zęba bez znieczulenia?
- 30 euro.
- A ile ze znieczuleniem?
- 50 euro.
- Poproszę w takim razie ze znieczuleniem.
Dentysta aplikuje Niemcowi znieczulenie i prosi, by ten poczekał przed gabinetem 10 minut, aż znieczulenie zacznie działać. Ponieważ mija pół godziny, a pacjent się nie pojawia, wyrwiząb wychodzi zdziwiony przed gabinet i spotyka tam swojego kolegę, dentystę z gabinetu obok, który mu opowiada:
- Wyobraź sobie, miałem przed chwilą pacjenta. Ależ to był twardziel! Uparł się, że chce rwać zęba bez znieczulenia, a kiedy mu go rwałem, nawet się nie skrzywił!

Przychodzi Baba do lekarza:
- Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej strasznie rosną mi włosy!
- Niemożliwe! A gdzie najwięcej?
- Na jądrach.

Noc poślubna. On ją pyta:
- Kochanie, dużo było ich przede mną?
Mija godzina, ona milczy.
- Kochanie, gniewasz się na mnie?
- Cicho, liczę...

Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Po serii ciosów jeden z zawodników pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje! Wstanie?! Nie wstanie?! Wstanie?! Nie wstanie?!
- Nie wstanie - komentuje jedna z babć - znam chama z tramwaju

Przychodzi zmęczony mąż po pracy do domu. Żona mówi do niego:
- Otworzyć Ci puszkę?
A mąż na to:
- Cipuszkę potem, teraz dawaj jeść.

a lekcji Jasio podnosi rękę do góry. Pani pyta:
- Jasiu, co chcesz powiedzieć?
- Bo proszę Pani... ten chłopak, co siedzi obok w ławce zj**ał się i strasznie śmierdzi.
Pani załamała ręce i mówi:
- Jasiu, tak brzydko się nie mówi. Można powiedzieć, że kolega puścił bąka. Zapamiętaj to sobie.
- Dobrze...
Po kilku minutach Jasio podnosi rękę.
- Jasiu, co znowu chciałeś?
- Proszę pani, ten kolega co przedtem puścił bąka, znowu się zj**ał.

Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
- Na czym polega państwa problem? - pyta Poradnik.
- Bo żona nie daje mi... - zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany! - przerywa żona - Ja ci nie daję, napalona fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?!
- ...nie daje mi dojść...
- O ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję?! Jak ty masz niby dojść, impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!?!?
- ...do słowa.

Do lekarza zgłasza się starsze małżeństwo. Mąż wchodzi do gabinetu jako pierwszy.
- Jak się pan czuje? - pyta lekarz.
- Doskonale - odpowiada mężczyzna. - A wie pan co,panie doktorze? Jak wczoraj wstałem w nocy, żeby się wysiusiać, światło samo się zapaliło w toalecie, a gdy wychodziłem, samo zgasło.
Lekarz zostawia go na chwilę, by porozmawiać z siedzącą w poczekalni żoną.
- Sądzę, że z pani mężem nie jest dobrze. Powiedział mi, że w nocy wstał do toalety i że światło samo się zapaliło, gdy wszedł, i samo zgasło, gdy wyszedł.
- O nie! Niech pan nie mówi, że znowu nasikał do lodówki!

14-07-2009 13:16 
 Ocena 9 na 9
milczewski (2335 punktów)
I ciąg dalszy

Wojsko. Do uszu generała doszło, że żołnierze robią sobie nocne wypady do wsi na dziewczynki. Postanowił sprawdzić to. Nocą poszedł do baraków, a tam faktycznie ani jednego wojaka nie ma. Postanowił czekać.
Po jakimś czasie pojawia się jeden żołnierz, zziajany i widząc generała zaczyna się tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze. Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
Generał nie wierzył w jego wyjaśnienia, ale że rozumie młodych facetów i ich potrzeby w stosunku do kobiet, pozwolił mu odejść bez żadnej kary.
Po kilku minutach ośmiu innych żołnierzy przybiegło zziajanych. Widząc generała, każdy z nich zaczyna się identycznie tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze. Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
Generał popatrzył na nich groźnym okiem, ale że dopiero co puścił pierwszego bez kary, to i im pozwolił odejść.
Po chwili przybiega kolejny zziajany żołnierz i widząc generała zaczyna się tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale...
- Zepsuło się, tak?
- Nie. Na drodze leżało tyle koni, że nie sposób było to wszystko objechać!

Poszedl facet do lasu. Tak lazil i lazil, ze w końcu zabladzil.
Chodzi wiec po lesie i krzyczy. W pewnym momencie cos go szturcha z tylu w ramie. Odwraca glowe, patrzy, a tu stoi wielki niedzwiedz, rozespany, wkurwiony, piana z pyska mu leci i mówi :
- Co tu robisz?
- Zgubilem sie - odpowiada facet
- Ale czego sie k***a tak drzesz? - pyta znowu wsciekly niedzwiedz
- Bo moze ktos uslyszy i mi pomoze. - mówi gosc
- No to k***a ja uslyszalem. Pomoglo ci?

Rozmawia dwóch dziadków:
- Ja to już seksu nie uprawiam
- A ja to jeszcze raz w tygodniu mogę....
- Jak to możliwe?! Przecież jesteś ode mnie dwa lata starszy?!
- No wiesz, jem cały czas ciemne pieczywo i to pomaga
- Nic o tym nie wiedziałem! Nikt mi nie powiedział!
Tego samego dnia poszedł dziadek do sklepu i poprosił ekspedientkę o ciemne pieczywo
- Krojone czy w całości?
- A jaka to różnica?
- No wie pan, jak jest krojone to szybciej twardnieje....
- k***a, wszyscy wiedzieli...

Jedzie TIR ulicą, nagle zatrzymuje się i bierze autostopowiczkę, zakonnicę. Jadą w ciszy i nagle zakonnica zagaduje:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienkę, skręt w las i bzykanie.
Kierowca nic, a zakonnica ponownie:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienkę, skręt w las i bzykanie.
Kierowca w końcu wykumał o co chodzi i skręcił w las. Wysiedli z samochodu zakonnica sie wypięła:
- Tylko w d...ę proszę, bo co niedzielę proboszcz chodzi i błony sprawdza. Kierowca posłuchał i tak też uczynił. Wsiedli do TIRa i jadą dalej. Nagle zakonnica odzywa się:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienkę, skręt w las i bzykanie, a my pedały musimy kombinować.

Młoda para spodziewa się dziecka. Nie wiedząc, na co mogą sobie teraz pozwolić w łóżku, udają się po poradę do lekarza:
- Panie doktorze czy kiedy małżonka jest teraz w ciąży możemy dalej współżyć?
- Podczas pierwszych 3 miesięcy mogą państwo całkiem normalnie współżyć. Podczas kolejnych 3 radzę kochać sie tylko w pozycji "na pieska". Podczas ostatnich miesiecy ciąży, radzę jednak przejść do pozycji "na wilka".
- "Na wilka"? A jak to jest??
- Kładzie się pan obok żony i wyje...

Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy:
- Nikomu nie można ufać, nikomu
Na moment przerywa pranie:
- Nawet sobie - kontynuuje wściekły - Przecież tylko pierdnąć chciałem...

Kazik od zawsze robił to co lubił : całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.
- "Co ty do k....y nędzy robisz w moim łóżku?...I kim do cholery jesteś?" zapytał facet.
- "To nie jest twoja sypialnia.
- Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie" dodał.
- "Że co ??!! Twierdzisz, że jestem martwy?? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody!
- Chcę natychmiastwrócić na Ziemię!"
- "To nie takie proste" odpowiedział święty. "Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie" Kazio pomysłał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- "Chcę powrócić jako kura" odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut.
- "Hey! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr" powiedział kogut
- "Jak ci się podoba bycie kurą?"
- "No jest ok ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje"
- "Ooo, no tak. To znaczy,że musisz znieść jajko" powiedział kogut
- "Jak mam to zrobić?" "Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz"
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle "chluś" i jajko było już na ziemi.
- "Łoł to było zajebiste" powiedział Kazik. Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony :
- "Kazik co ty robisz?! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!!!!"

Na lekcji religii zakonnica pyta dzieci:
- Co to jest małe, je orzeszki, ma ruda kitę i skacze po drzewach?
Wstaje Jasiu i mówi:
- Na 99% to jest wiewiórka, ale jak siostrę znam, to może być Jezus.


14-07-2009 13:20 
 Ocena 3 na 3
milczewski (2335 punktów)
I już ostatnie

Przy jednej z uliczek warszawskiej Starówki straszliwy Bazyliszek, ciemną nocą złapał posła na Sejm RP i studencinę z UW.
- Aaaaaaa!!!! - ryknął - Jednego z was muszę zjeść. Ale żeby było sprawiedliwie dam wam zadanie. Widzicie Pałac Kultury? Macie pobiec co sił tam i z powrotem. Tego, który przybiegnie ostatni zjem.
Ustawił wystraszonych na środku ulicy, machnął ogonem i wystartowali. Po godzinie przybiega zdyszany poseł.
- A gdzie student? - pyta smok
- Powiedział - dyszy ciężko parlamentarzysta - że on to ma w dupie i poszedł do domu.

Ahoj baco co robicie?
- A hoj was to obchodzi.

Przychodzi blondynka do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, ciągle mnie do seksu ciągnie. Mam już czterech mężów i rozglądam się na piątym, sześciu kochanków, ja już tak dłużej nie mogę...
A lekarz odpowiada:
- Czy pani brom brała?
A blondynka:
- Nie, no właśnie jeszcze dziś nie brombrałam...

- Jakie są pierwsze objawy AIDS?
- Ból w odbycie i gorący oddech na plecach

Z pamiętnika tresera:
- Dzień pierwszy.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
- Dzień drugi.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
- Dzień trzeci.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
- Dzień czwarty.
Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno.

Przyleciało dwóch kosmitów na łąkę i patrzą zwierze w łaty, spoglądają do atlasu: Krowa pije wodę daje mleko. Wzięli ją nad strumień, jeden wsadził jej łeb do wody, a drugi nadstawia miskę od tyłu. Po chwili wylatuje krowi placek wtedy ten z miską mówi:
- Podnieś jej łeb wyżej bo muł z dna bierze.

Psychiatra mówi do pacjenta:
- Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą. Ta zła to, że ma pan Alzheimera.
- A ta dobra?
- Zapomni pan o tym, zanim pan wróci do domu.

Żona do męża na imprezie u znajomych:
- Nie pij tyle! Nie pamiętasz jak się zachowywałeś ostatnio u Kowalskich?
- Nie.

Hitler do Żydów:
- Dzisiaj organizujemy wyścig. Ten, który dobiegnie pierwszy i ten, który dobiegnie ostatni zostanie zabity.
Żydzi radocha.
Hitler:
- Pierwsza dwójka na start.

Czy wiesz, dlaczego pies liże sobie jaja?
- Bo może.

Co to jest małe, czerwone i coraz bardziej się pomniejsza?
- Dziecko czeszące się obieraczką do ziemniaków.

mam jeszcze ze dwieście kawałów o Norrisie, wkleję wkrótce
lotrek (14275 punktów)

>mam jeszcze ze dwieście kawałów o Norrisie, wkleję wkrótce
Wyluzuj, bo trzeci wątek "kawały" sam będziesz zakładał


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
14-07-2009 15:48 
 Ocena 4 na 4
milczewski (2335 punktów)
>>mam jeszcze ze dwieście kawałów o Norrisie, wkleję wkrótce
>Wyluzuj, bo trzeci wątek "kawały" sam będziesz zakładał

dobra Chucka sobie odpuszcze, ale ten dowcip wstawię i nie złość sie na mnie

Leci sobie duży pasażerski samolot. Spokojnie, bez ciśnień, pogoda ładna. Nagle podlatuje do niego wojskowy F16, którego pilotowi straszliwie się nudzi i zaczyna wqrwiać pilota dużej maszyny. Przelatuje nad nim, pod nim, jakieś beczki, korkociągi w niebezpiecznej odległości itp. Przy czym cały czas szydzi z pilota samolotu pasażerskiego:
- Czym ty latasz? Stodołą? Patrz na to gościu. Zrobisz tak? Nie zrobisz! Mam lepszy samolot i nie ma czegoś takiego co potrafisz ty i twoja maszyna, czego ja bym nie zrobił milion razy lepiej!
Koleś w pasażerce coraz bardziej wnerwiony po którejś tam sugestii by się żołnierzyk odstosunkował w końcu proponuje:
- Oki deltatangocharliecośtam. Teraz wykonam taki myk ale jak go nie powtórzysz - na dole stawiasz kolację, panienki i na kadłubie swojego "odkurzacza" piszesz: JESTEM ZŁOMEM. Umowa?
- Dawaj misiu. Nie ma takiej opcji żebyś wygrał więc to Ty napiszesz to na swoim kadłubie i wódeczka, panienki itp. na Twój koszt!
- Uwaga zaczynam, to się nieco odsuń!
Pilot F16 czeka. Mija pół minuty, pułap ten sam, prędkość ta sama, nic się nie zmienia. Mija minuta, dalej nic. W końcu pilot pasażerskiego odzywa się w słuchawce:
- Dobra skończyłem.
- A co to miało niby być?!?
- Byłem się odlać.

no to jeszcze jeden. Naprawdę ostatni

Czterech kumpli spotyka się po wielu latach. Jeden z nich poszedł zamówić coś do picia, natomiast pozostali zaczynają rozmawiać o swoich synach. Pierwszy mówi:
- Jestem taki dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako goniec, wieczorowo skończył studia. Po paru latach został dyrektorem, a następnie prezesem firmy. Stał się tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował super luksusowego mercedesa.
Drugi opowiada:
- Ja też jestem bardzo dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako steward w samolocie. Po niedługim czasie stał się pilotem. Założył spółkę z paroma wspólnikami i otworzył własne linie lotnicze. Dzisiaj jest tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował mały samolot dwusilnikowy Cessna.
Trzeci opowiada:
- Nie wyobrażacie sobie, jaki ja jestem dumny z mojego. Studiował inżynierię. Otworzył firmę budowlaną i zarobił miliardy. Pomyślcie, że na urodziny swojego przyjaciela podarował mu cudowną willę z basenem 1500m².
Tymczasem wraca czwarty kumpel i pyta, o czym rozmawiali. Opowiadają, że o synach, pytając go jednocześnie o jego syna.
- Mój syn jest gejowym żygolakiem. Utrzymankiem bogatych gejów. W ten sposób zarabia na życie!
Przyjaciele:
- Biedaczek, jakie nieszczęście!
- Jakie tam nieszczęście, cudownie mu się żyje! Wyobraźcie sobie, że w tym roku na urodziny od swoich trzech klientów gejów dostał: mercedesa, prywatny samolot i willę z basenem. A wasi synowie co robią ciekawego?

jest jeszcze jeden dowcip. Mój najbardziej ulubiony, ale wstawię go jutro, bo dzisiaj bardzo boję się lotreka



14-07-2009 15:58 
 Ocena 5 na 5
TyDraniu (6569 punktów)

>jest jeszcze jeden dowcip. Mój najbardziej ulubiony, ale wstawię go jutro, bo dzisiaj bardzo boję się lotreka
>

Mam nadzieję, że to będzie jakiś nowszy...
14-07-2009 16:31 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>dobra Chucka sobie odpuszcze, ale ten dowcip wstawię i nie złość sie na mnie
>
>Leci sobie duży pasażerski samolot.....
Przy trzecim kawale o Chucku zaczynam już zgrzytać zębami, że nawet mój pies zaczyna wyć. Kawały, wice, czy jak to się jeszcze nazywa, bardzo lubię....tylko nie powtórki
www.racjonalista.pl/forum.php/s,205288#w226201
a jest ich więcej.....


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
14-07-2009 22:31 
 Ocena 2 na 2
SloniSko (1109 punktów)
>Leci sobie duży pasażerski samolot (...)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,205288#w226201

>Czterech kumpli spotyka się po wielu latach (...)
www.racjonalista.pl/forum.php/s,205288#w229107

Nie czytamy poprzedników? Powtórka 2x w jednym poście...

"Never assume anything" - A. Milne
milczewski (2335 punktów)
>>Leci sobie duży pasażerski samolot (...)
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,205288#w226201
>>Czterech kumpli spotyka się po wielu latach (...)
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,205288#w229107
>Nie czytamy poprzedników? Powtórka 2x w jednym poście...
>
"Never assume anything" - A. Milne


Te dowcipy miałem zapisane w notatniku. Wkleiłem jak leci. Posypuję głowę popiołem

pozdrawiam
lotrek (14275 punktów)

>Te dowcipy miałem zapisane w notatniku. Wkleiłem jak leci. Posypuję głowę popiołem
>pozdrawiam
>
Nie przejmuj się, doskonale sobie zdaję sprawę, że w tak rozbudowanym wątku jest to nieuniknione. A gdyby tak przeanalizować poprzedni wątek "Kawały", byłoby tego całkiem sporo.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
15-07-2009 14:48 
 Ocena 4 na 4
milczewski (2335 punktów)
Mąż z żoną leżeli wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał od ściany, zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę na seks, mówi:
- Zaczekaj, mały jeszcze nie śpi.
Po trzech minutach mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo nadal męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci: zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka. Idzie do kuchni, odkręca kran i stwierdza, że nie leci woda. Sprawdza w czajniku - wody też nie ma. W końcu wyciąga z lodówki szampana. Żona słysząc huk otwieranego szampana, woła:
- Co ty tam robisz?!
Na to dziecko:
- Nie chciałaś mu dać dupy , to się zastrzelił!

Trzej kumple siedzieli w knajpie, pili piwo i żartowali. Nagle jeden spoważniał i zaczął się kiwać.
- co się stało?
- uświadomiłem sobie, że mnie żona zdradza
- z kim?
- ze stolarzem, bo parę dni temu znalazłem pod łóżkiem kupkę trocin
W tym momencie spoważniał drugi i zaczął lamentować
- a tobie co?
- bo teraz i do mnie dotarło, że mnie żona zdradza. Z piekarzem, bo znalazłem pod łóżkiem kupkę mąki.
Na to trzeci zaczyna walić głową w stół
- a moja to mnie zdradza z koniem
- z koniem? czyś ty oszalał? skąd wiesz
- bo niedawno znalazłem pod łóżkiem dżokeja.



telefon do pogotowia weterynaryjnego
- pppppanie, nnnnnna uuuuulicy llllllleży kkkkkkkoń i śśśśśśmierdzi
- a na jakiej ulicy?
- na JJJJJJJJJJJJJJJ
- na Jagiełły?
- nie na JJJJJJJJJJJJ
- na Jaracza?
- nie na JJJJJJJJJJJJ
- na Jasnej?
- nie!! na JJJJJJJJJJ
- panie nie zawracaj mi pan głowy!
weterynarz rzucił słuchawkę.
za chwilę znowuż telefon i ten sam gość
- pppppanie, nnnnnna uuuuulicy llllllleży kkkkkkkoń i śśśśśśmierdzi
- a na jakiej ulicy?
- na JJJJJJJJJJJJJJJ
- na Jagiełły?
- nie na JJJJJJJJJJJJ
- na Jaracza?
- nie na JJJJJJJJJJJJ
- na Jasnej?
- nie!! na JJJJJJJJJJ
- panie odczep się ode mnie!!!
znowuż rzucił słuchawkę.
Minęło dwie godziny.....telefon
- pppppanie, nnnnnna uuuuulicy llllllleży kkkkkkkoń i śśśśśśmierdzi
- a na jakiej ulicy?
- na JJJJJJJJJJJJJJJ
- na Jagiełły?
- tttttttttttak bo go przeciągnąłęm
14-07-2009 16:52
 Ocena 11 na 11
-jad- (18783 punktów)
Kowalski wraca do domu z pracy, ma już usiąść przed telewizorem, ale słyszy charakterystyczne odgłosy dobiegające zza ściany od sąsiada.
- Ten sąsiad zaczyna mnie już wpieniać! Idę mu powiedzieć, żeby ciszej pukał te swoje panienki!
- Mama chciała mu to samo powiedzieć z godzinę temu - mówi Jasio.
- I co, powiedziała? - pyta ojciec.
- Nie wiem, jeszcze nie wróciła...

Babcia chciała zrobić na 50-cio lecie ślubu prezent dziadkowi. Wiedząc, że ten lubi Brigitte Bardot, udała się do studia tatuaż aby na pośladkach wydziarać sobie inicjały B.B. Jedno B było na prawym, drugie na lewym. W dniu rocznicy, po uroczystej kolacji, babcia mówi do dziadka:
- Mam dla ciebie prezent.
Dziadek na to:
- Dawaj.
Babcia ściąga majtki, wypina poślady, a dziadek na to:
- B O B ? Kto to k***a jest ten Bob?!


Polska delegacja pojechała do Maroka. Pod koniec wizyty odbył się
bankiet dla
uczczenia gości. Podczas toastów jeden z marokańskich ministrów wstał i
oświadczył, że studiował w Polsce, kocha ten kraj i chciałby wznieść
tradycyjny
polski toast, jaki pamięta z czasów studenckich, po czym wykrzyknął:
"Ribka lubi pliwac. Pij, p*****lony Beduinie!"

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Bartek Górecki (1514 punktów)
Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
czarną sukienkę ma ten koleżka
uczy, tłumaczy w radiu maryja
kto godny chwały a kto wręcz kija.
Leje na serce miód swoim gościom
do adwersarzy zionie miłością.
Żyda, masona czuje z daleka
wszystko w nim widzi oprócz człowieka.
Glemp traci nerwy: "rydzyk - łobuzie",
Tadzio z uśmiechem nadyma buzię.
Pieronek błaga: "daj na wstrzymanie",
to on rozkręca nową kampanię.
Życiński prosi: "weź - odpuść sobie",
a Rydzyk: "spadaj, co zechcę - zrobię".
Rząd go popiera, prezydent chwali
Lepper z Giertychem pokłony wali.
Czuje się bosko jak w siódmym niebie
Do sejmu wchodzi tak jak do siebie.
A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje
armię beretów mobilizuje.
Ich nie obchodzi, co sądzi prasa
- że dla rydzyka bogiem jest kasa.
Mohery wielbią swego pasterza
dla nich ważniejszy jest od papieża!

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
-jad- (18783 punktów)
Jedzie kierowca ciężarówki i widzi zielonego ludzika. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy?
- jestem bardzo głodny i jestem pedałem
Dał mu kanapkę i pojechał dalej. Spotyka czerwonego ludzika. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy? - chce mi się pić i jestem pedałem
Dał mu picie i pojechał dalej.
Widzi niebieskiego ludzika. Wkurzony wysiada i pyta:
- a ty pedale czego chcesz?
- prawo jazdy i dowód rejestracyjny

- Kochanie, jak ci smakował obiad, który dziś ugotowałam?
- Dlaczego ty stale dążysz do kłótni?!

Rozmawia dwóch przyjaciół:
-Słyszałem, że Twoja teściowa miała wypadek.
-Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark.
-I co zrobiliście?
-Spaghetti.

W domu spokojnej starości młoda pielęgniarka konwersuje z jednym z pensjonariuszy:
- A ileż to pan ma lat, panie Zygmuncie?
- O, siostrzyczko, już osiemdziesiąty drugi rok mi idzie!
- Aż tyle? - dziwi się siostra.- Nie dałabym panu!
- A mi już i nie trzeba - odpowiada skromnie pacjent.

Wraca mąż znienacka do domu i słyszy z sypialni jednoznaczne odgłosy. Zagląda, a tam Murzyn bzyka jego żonę i stękają w niebo głosy. Gość zgrzał się, wpadł do kuchni, wyrwał nogę od stołu, wpada do sypialni i trzaska czarnego przez grzbiet. Czarny nic. No to zebrał całą parę z mięśni i przyłożył, ile fabryka dała. Na to Murzyn odwraca się i rzuca tekst:
- Dzięki, weszło !!!

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
-jad- (18783 punktów)
Wziął baca niemieckiego turystę do dorożki i wiezie przez Zakopane!
A ten turysta cały czas go wkurwia:
- a patrzcie baco, same pijaki tutaj a u nas w heimacie tylko robota i arbeit, dlatego mamy mercedesy a nie dorożki , hahahaha....
I tak cały czas, od krokwi do Gubałówki.
A baca nic....
Na koniec Niemiec rozlicza się , płaci ale dla porządku(ordnung!) pyta:
-No i coście zrozumieli z moich nauk o pracowitości herrenvolku?
A baca:
- Noooooooooo, se tak pomyślołek; sprzedam konia, kupiem Niemca, hej!!!


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
20-07-2009 00:33
 Ocena 11 na 11
-jad- (18783 punktów)
Na ławce w parku siedzi smutny facet, w ręku trzyma butelkę. Siedzi i tylko w nią patrzy. Siedzi tak godzinę.
Nagle do jego ławki podchodzi dresiarz, rozwala się obok, zabiera facetowi flaszkę, wypija jednym łykiem zawartość i beka potężnie.
Smutny dotąd mężczyzna zaczyna płakać.
- Stary, nie becz, żartowałem - mówi zakłopotany dresiarz.
- Chodź, tu obok jest monopolowy, kupię ci nową flaszkę.
- Nie o to chodzi - tłumaczy mężczyzna. - Nic mi się nie udaje. Zaspałem i spóźniłem się na bardzo ważne spotkanie.
Moja firma nie podpisała kontraktu, więc szef mnie wywalił. Wychodząc z firmy zobaczyłem, że ukradli mi samochód, więc wziąłem taksówkę do domu.
Kiedy taksówka odjechała, zorientowałem się, że zostawiłem w niej portfel ze wszystkimi dokumentami.
A w domu - co? W domu moja żona zdradza mnie z najlepszym przyjacielem! Postanowiłem więc popełnić samobójstwo.
Przygotowałem sobie truciznę... i nagle przychodzi ciul, który mi ją wypija!

*****
Przyjeżdża nowy oficer do polskiej bazy wojskowej na pustyni w Iraku i pyta się żołnierzy:
- Jak tam wasze życie seksualne?
Żołnierz odpowiada:
- Do miasta dosyć daleko, ale mamy taka starą wielbłądzicę...
Pyta się kolejnego i słyszy taką samą odpowiedź.
- To zaprowadźcie mnie do niej - mówi oficer.
Po pół godziny wychodzi, zasuwając rozporek:
- Niezła. Stara, ale niezła.
- Niezła - odpowiada żołnierz - do miasta w pół godziny dowiezie...

Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców. Każdego wieczoru, po kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie.
Przysiadła się i zaczęli rozmawiać. Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem:
- Wiesz o czym już całkiem zapomniałem?
- O czym?
- O seksie.
- Ty stary pierniku ! Nie stanąłby ci nawet gdybyś miał przyłożony pistolet do głowy!
- Wiem ale było by miło gdyby ktoś potrzymał go chociaż w ręce.
I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fiuta do ręki. Od tego czasu co wieczór spotykali się w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kacie ogrodu a jego fiuta trzymała w ręku 89- letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i krzyknęła ze łzami w oczach:
- Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?!
- Parkinsona...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Bartek Górecki (1514 punktów)
Taki remake starego kawału wpadł mi do głowy:

- Do jakiego zwierzęcia można porównać wierzącego racjonalistę?
- Do świnki morskiej. Bo ani to świnka, ani morska ...

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
-jad- (18783 punktów)
Mąż do żony:
- Kochanie mam dzisiaj zebranie i wrócę trochę później.
- Znam te twoje zebrania, wrócisz rano kompletnie pijany i bez pieniędzy!
- No wiesz kochanie, jak możesz tak myśleć?!
Godzina 5 rano, pijany mąż stoi pod drzwiami i mówi:
- No i wykrakała cholera!

Jak nazywa się żona Herkulesa?
- Fraukules


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
liliac (147340 punktów)
Pacjent leżący w szpitalu zwraca się do lekarza:
- Panie doktorze, dlaczego lekarstwa muszę popijać taką wstrętną herbatą?
- Siostro! Proszę zabrać kaczkę ze stolika!!!

Do apteki wchodzi pacjent,podchodzi do okienka i podaje receptę.Na recepcie jest pieczątka lekarza z sąsiedniej przychodni i następująca treść:CCNWKCMJ-DMJSINS.
Pani magister ogląda długo receptę i w zaden sposób nie może rozszyfrować o jaki lek chodzi.Idzie więc do kolegi w sąsiednim okienku,a ten błyskawicznie podaje jakąś buteleczkę i kasuje należność.Pacjent zadowolony wychodzi a zdziwiona aptekarka pyta kolegę skąd wiedział co lekarz napisał.
-Ach to nic trudnego.To do mnie napisał mój kolega lekarz:
Cześć Czesiu Nie Wiem K..wa Co Mu Jest-Daj Mu Jakiś Syrop I Niech Spie...la

W gabinecie radiologicznym pewnego szpitala, dwóch techników ogląda wykonane przed trzema zaledwie minutami, zdjęcie klatki piersiowej nałogowego palacza,
- Kazik - pyta jeden - Co to za małe szkieleciki stojące jakby w szeregu na całym lewym płucu tego gościa?
Kazik przygląda się dłuższą chwilę, podnosi się, otwiera drzwi, wystawia głowę na zewnątrz, potem podchodzi do konsolety sterującej "aparatem" i mówi :
- Trochę za dużą moc promieni nastawiliśmy. To dzieci z przedszkola "Jagódka", przyszły na szczepienie do gabinetu obok i czekają na korytarzu.

Leci wróbel.
Stęka, "kwęka", poci się ale twardo trzyma w dziobie antylopę.
Całą tą sytuację obserwują dwie wrony :
- Co on wyprawia ? - pyta jedna
- Wiesz, słyszałam, że ma trochę przejebane. Kukułka podrzuciła mu jajo krokodyla.
21-07-2009 23:19 
 Ocena 4 na 4
spray (5875 punktów)
O! Baba u lekarza mi sie przypomniala we zwiazku !

Przychodzi lekarz na cmentarz:
- A czemu juz pani nie przychodzi ?!
21-07-2009 23:32 
 Ocena 9 na 9
spray (5875 punktów)
I jeszcze wyimek z cz.2. "Dziennikow gwiazdowych".
Zupelnie zgrabnie moze funkcjonowac samodzielnie:

(...) jakiś czas przyglądałem się łabędziom. Obok mnie jakiś dziwak rzucał im pocięte kawałki drutu. Powiedziałem, że łabędzie nie jadają tego.
- Nie zależy mi na tym, by go jadły - odparł, kontynuując swą czynność.
- Ale mogą się udławić, byłaby szkoda - rzekłem.
- Nie udławią się, bo drut tonie. Jest cięższy od wody - wyjaśnił rzeczowo.
- Więc po co pan go rzuca?
- Bo lubię karmić łabędzie.
Temat został wyczerpany.
-jad- (18783 punktów)
Tańczy Hrabia z jakąś Baronową na balu.
W pewnym momencie odzywa się:
- Pani Baronowo, czy oddałaby mi się Pani za milion dolarów?
Baronowa "oburzona" - no jak to, Panie Hrabio?
Hrabia: Niech Pani pomyśli, chodzi o milion dolarów.
Baronowa po chwili: Za milion dolarów oddałabym się Panu, Panie Hrabio..
Hrabia po chwili zagaduje: A czy oddałaby mi się Pani za jednego dolara?
Baronowa oburzona: Ależ Panie Hrabio, za kogo mnie pan ma?
Hrabia: To już ustaliliśmy, teraz się targujemy....


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
-jad- (18783 punktów)
Dave wchodząc do baru zauważył Johna siedzącego przy stoliku uśmiechniętego od ucha do ucha.
- John, coś ty taki zadowolony?
- Wczoraj woskowałem łódź, tylko woskowałem... i nagle podeszła do mnie ruda piękność... mówię Ci, stary... z taaakim biustem. Stanęła i spytała: "Mogę popływać z Tobą łodzią?" Powiedziałem: "Pewnie, że możesz." Wziąłem ją więc ze sobą, Dave. Odpłynęliśmy dość sporo od brzegu. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław." I wiesz co, stary? Ona nie umiała pływać, Dave. Rozumiesz? Nie umiała pływać!
Nazajutrz Dave wchodzi do baru i widzi Johna jeszcze bardziej zadowolonego niż wczoraj.
- Widzę, że humor Cię nie opuszcza...
- Ech, stary... muszę Ci opowiedzieć... woskowałem wczoraj łódź, tylko woskowałem... i podeszła superblondyna, z ... no wiesz... z taaakim biustem... Spytała, czy może popływać ze mną łodzią. "Jasne" - mówię. Odpłynąłem jeszcze dalej niż ostatnio. Wyłączyłem silnik i mówię do niej: "Albo sex, albo płyniesz do brzegu wpław." Stary... nie umiała pływać, ta też nie umiała pływać!!
Parę dni później w znanym już nam barze Dave znowu spotyka Johna, tym razem jednak widzi, że John sączy piwko i popłakuje.
- Hej, John, coś Ty dzisiaj dla odmiany taki smutny?
- Ech, Dave, wczoraj znowu woskowałem swoją łódź, wiesz, tylko woskowałem... i nagle staje przede mną ponętna brunetka... piersi... stary! Taaakie miała. No i pyta, czy może popływać ze mną łodzią. Więc jej mówię: "Jasne, że możesz." Popłynęliśmy daleko, jeszcze dalej niż poprzednio... Wyłączyłem silnik, popatrzyłem na jej biust i powiedziałem: "Albo sex, albo płyniesz wpław do brzegu." Ona ściągnęła figi... Dave!!! Ona miała członka! Miała ogromnego członka, stary! A ja... ja nie umiem pływać. Rozumiesz? Nie umiem pływać!!!

Przychodzi młoda dziewczyna do spowiedzi.
- Proszę księdza, uprawiałam seks analny - mówi.
- Będzie piekło !! - mówi wzburzony ksiądz.
- Już piecze - odpowiada dziewczyna.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
milczewski (2335 punktów)
leci Supermen nad NY i patrzy a na dachu budynku opala się para na golasa. Panienka była b. ładna. Bzyknąłbym, pomyślał i aż pociekła mu ślina. Ale jak dotarło do niego, że musiałby wylądować, bajerować ją jakiś czas, chłopaka zbić, to mu się odechciało. ale raptem przypomniał sobie, że przecież jest Supermenem i może to zrobić tak szybko, że nikt nie zauważy. Tak też zrobił.
Po dziesięciu minutach dziewczyna mówi do chłopaka - co to było?
- nie wiem, ale strasznie mnie dupa piecze
26-07-2009 23:33 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
Superman leci nad miastem wypatrując zbrodni i niegodziwości. Nagle na dachu jednego z wieżowców dostrzega Kobietę Kot. Najwidoczniej się opala, jest naga, ręce i nogi rozrzuciła na boki i się relaksuje.
- Uuu..!, Ja p*****lę! Tą bym zerżnął- myśli Superman.
Leci dalej ale wspomnienie nagiej Kobiety Kot nie daje mu spokoju. Nagle wpada na genialny pomysł. - k***a, przecież jestem Supermanem, mogę ją przelecieć tak szybko, że nawet mnie nie zauważy. Jak pomyślał tak zrobił. Podleciał, w mgnieniu oka puknął Kobietę Kot i odleciał zadowolony.
- Jezu! Co to było?- mówi Kobieta Kot
-Nie wiem ale strasznie boli mnie dupa- odpowiada Niewidzialny Człowiek

W tej wersji wydaje mi się zabawniejsze


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
27-07-2009 00:52 
 Ocena 3 na 3
milczewski (2335 punktów)
a kawały o Wodzu znacie?
no to posłuchajcie.

Wódz był strasznie zły na budowniczych kolei w Ameryce. Jak jechał pierwszy pociąg, to go zaatakował na koniu dzidą. Pociąg zaczął gwizdać aż w końcu w niego zajebał, zabił konia. Wódz ledwo uszedł z życiem. Już w szpitalu, cały połamany, narzekał, że strasznie mu sie chce pić. Przyszła pielęgniarka, nastawiła czajnik i powiedziała, że jak się zagotuje woda, żeby zawołał. Po paru minutach na sali wrzask, rejwach, coś leci. Wpada pielęgniarka i patrzy a Wódz wyplątany z wyciągu okłada kilami czajnik i wrzeszczy - zabić chuja puki malutki
27-07-2009 01:23 
 Ocena 5 na 5
milczewski (2335 punktów)
Wódz poszedł na polowanie ze strzelbą. Patrzy a pod krzakiem śpi niedźwiedź. Wódz wycelował strzelił i przed nosem niedźwiedzia podniósł się kurz. Ten sie poderwał i mówi do Wodza - nie trafiłeś, ściągaj spodnie. Wraca Wódz do domu, dupa go boli i myśli - nie podaruję. wziął z domu specjalną flintę na niedźwiedzie. Zakradł sie, niedźwiedź dalej śpi pod krzakiem. Złożył się, wystrzelił, s krzaka opadły wszystkie liście. Niedźwiedzia podrzuciło ze strachu na metr. Spojrzał na Wodza i mówi - znowuż nie trafiłeś, ściągaj spodnie. Wraca Wódz do domu, dupa mu pęka. Ja teko chuja zajebie, myśli. Wziął zdobycznego pancerfausta i poszedł. Przycelował i wystrzelił. Krzak zniknął, a niedźwiedź aż sie zesrał ze strachu. Mówi do Wodza - teraz też nie trafiłeś!!!. Mnie się zdaje, że ty nie przychodzisz tu polować
27-07-2009 01:31 
 Ocena 2 na 2
milczewski (2335 punktów)
Dzisiaj Indianie co jakiś czas urządzają sobie zloty. Przyjeżdżają samochodami, przebierają się w pióropusze, tańczą i się bawią. Wieczorem zmęczeni siedzą w namiocie i oglądają western. W połowie filmu Wódz podchodzi do telewizora, gasi go i mówi - dobra, koniec oglądania i tak nasi wpierdol dostaną
27-07-2009 02:22 
 Ocena 9 na 9
milczewski (2335 punktów)
Nauczycielka poleciła dzieciom skonstruować pułapkę na myszy. Na drugi dzień sprawdza prace.
Podchodzi do Jasia. Jaś przyniósł deseczkę, w nią wbity gwóźdź i na tym gwoździu serek. Pani pyta jak to działa, no to on na to, że myszka podchodzi, je serek, aż nagle jej gardziołko nabija się na gwóźdź.
- Ale to makabryczne! Wymyśl coś innego - mówi do Jasia.
Na drugi dzień Jasio przynosi inną deseczkę i na niej w dwóch miejscach przymocowany serek, a miedzy tymi serkami żyletka.
- Jak to działa? - pyta nauczycielka.
- Myszka podchodzi i zaczyna się zastanawiać który serek zjeść, patrząc to raz na jeden serek, to dwa na drugi. No i tak długo zastanawia się, i kręci główką, aż szyjka przerżnie się na tej żyletce.
- Ale makabryczne! - krzywi się nauczycielka. - Wymyśl coś innego.
Na trzeci dzień przynosi Jasio swój wynalazek. Pani ogląda pułapkę i pyta:
- Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mała deseczka?
- To jest moja pułapka na myszy.
- Więc powiedz, jak działa.
- Myszka podchodzi do deseczki, chwyta ją w łapki, wali się nią po głowie i krzyczy: "Nie ma serka, nie ma serka!!!"


Kowalski jak zwykle przyszedł spóźniony do pracy i zbiera standardowy ochrzan od szefa:
- Był pan w wojsku, Kowalski?
- Byłem.
- I co tam panu mówił sierżant jak się pan spóźniał?!
- Nic szczególnego... "Dzień dobry, panie majorze"...

Siedzi pijany facet w barze i myśli sobie:
- Mam już dość, idę do domu.
Próbuje wstać, ale upada. Myśli:
- Ok, doczołgam się do drzwi i spróbuję wstać na ulicy.
Wychodzi na ulicę, próbuje wspiąć się na parkometr, ale znów upada. Myśli:
- Doczołgam się do tamtego murku i spróbuję.
Wspina się na murek, ale znowu upada. W ten sposób, ciągle bezskutecznie próbując wstać, doczołguje się do domu. Starając się nie budzić żony, wślizguje się do łóżka. Rano żona budzi go wymówkami:
- Piłeś?!
- Ależ co ty, skarbie! Ja, piłem?
- Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś odebrał twój wózek inwalidzki.

Żona przychodzi do domu i szczebiota do męża:
- Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne! Przymierzylam - mój rozmiar!
Mąż:
- Taaa... Poszczęściło Ci się.
Po paru dniach żona znowu mówi:
- Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, czapka z norek wisi. Przymierzyłam - mój rozmiar!
Mąż kręci głową z podziwem:
- Szczęściara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu, ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wyciągam wczoraj spod poduszki bokserki - i nie mój rozmiar.

Przychodzi mąż do domu, patrzy a na stole 4-ry schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
"Kochanie wypoczywaj, jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń zwolnię się z pracy i przyjadę, twoja kochająca żona."
Mąż na to pyta syna co się stało? Czy wrócił wczoraj z kwiatami lub pierścionkiem, lub coś w tym rodzaju, bo nic nie pamięta?
Syn na to:
- Coś ty, przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka ściągała ci spodnie to powiedziałeś:
- s********j ty stara kurwo, ja jestem żonaty.

Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka. Po chwili małpka zaczyna skakać po całym barze, podkrada oliwki z baru i je zjada, potem bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz potem
wskakuje na stół bilardowy, bierze jedną bilę i ku zdumieniu wszystkich - połyka ją. Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan, co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Właśnie zjadła jedną bilę z mojego stołu bilardowego!
- To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku. Przepraszam za moją małpkę, zapłacę za wszystko.
Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką. Dwa tygodnie później znów przychodzi do baru z małpką na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy facet kończy drinka, małpka znajduje wisienkę na
talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada. Barman jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan, co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła!
- To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy.
27-07-2009 18:22 
 Ocena 7 na 7
milczewski (2335 punktów)
Szef zebrał pracowników i mówi:
- Mam złą wiadomość. Ze względów oszczędnościowych musze kogoś z was
zwolnić.
- Mnie nie, jestem mniejszością i mogę oskarżyć cię o rasizm - szybko
reaguje czarnoskóry pracownik.
- Jestem kobieta, od razu wniosę do sadu sprawę o seksistowskie traktowanie - ostrzega sekretarka.
- Spróbuj mnie zwolnić, to pozwę cię i oskarżę o dyskryminacje ze względu na wiek - wycedził liczący 70 lat kierownik działu.
Wtedy wszyscy spojrzeli na bezbronnego, młodego, białego, zdrowego pracownika. Ten zastanowił się chwilę i wyszeptał:
- Ostatnio wydaje mi się, że jestem gejem...

JEJ pamiętnik:

"Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny.
Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z
koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja
wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale on nic nie
powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc
ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne,
intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był
jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się
zastanawiać czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak
zrobiłam, on powiedział że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego
odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu
objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi
tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć
jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział że mnie
kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w
tamtej chwili byłam pewna że on chciał mnie zostawić; próbowałam
z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś
zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć że wszystko się
skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć
minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o
dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas
był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać
znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał.
Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna
że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne."

JEGO pamiętnik

"Legia przegrała... ale przynajmniej był sex !"

SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - 20 km
Myśli sobie - dziwne - ale jedzie dalej i widzi napis:
SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - 10 km
Może mi się coś zdaje? - pomyślał, ale jedzie a tu:
SIOSTRY SZARYTKI
DOM PUBLICZNY - następny zjazd 1500 m
Ciekawe - myśli sobie facet - czegoś takiego jeszcze nie próbowałem, może by tam zajrzeć... Zjeżdża z autostrady, po kilku kilometrach jazdy wąską drogą dojeżdża do bramy klasztoru. Puka. Otwiera mu zakonnica w długim habicie.
- Czytałem ogłoszenie sióstr...
- Proszę nic nie mówić - przerwała mu zakonnica przy bramie - ja wszystko wiem... Proszę iść za mną....
Zakonnica doprowadziła go do ciężkich dębowych drzwi. Zapukała trzy razy, drzwi otworzyły się i stanęła w nich siostra w habicie, ale bez nakrycia głowy. W dłoni trzymała metalową puszkę.
- Wrzuć do tej puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra...
Facet wrzucił stówę do puszki i zaczął iść za drugą siostrą, na początku korytarzem, potem po schodach w górę, aż doszedł do następnych, ciemnych,
dębowych drzwi. Prowadząca go zakonnica zapukała do drzwi trzy razy,
drzwi otworzyły się, i oczom faceta ukazała się następna zakonnica, bez
nakrycia głowy i wierzchniej części sutanny. W dłoniach, podobnie jak poprzednia, trzymała metalową puszkę.
- Wrzuć do puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra...
Facet posłusznie wrzucił 100 zł do puszki i poszedł za następną siostrą.
Najpierw ciemnym korytarzem, potem po schodach w dół, aż do kolejnych ciężkich,
dębowych drzwi. Zakonnica zapukała trzy razy, drzwi uchyliła inna zakonnica,
już w samej bieliźnie...
W dłoniach trzymała metalową puszkę, do której domyślny facet bez wezwania
włożył kolejne 100 zł i posłusznie podążył za nią.
Przez dłuższą chwilę szedł ciemnym korytarzem, aż znalazł się przed ciężkimi, okutymi żelazem dębowymi drzwiami.
- Za te drzwi wejdziesz już sam... Ale wcześniej włóż do mojej puszki jeszcze 100 zł...
Facet posłusznie włożył do puszki 100 zł i otworzył drzwi. Jego zdumionym
oczom ukazał się parking, na którym stało jego własne auto...
Nad ogrodzeniem wisiała duża tablica z napisem:
ZOSTAŁEŚ WYRUCHANY. ODEJDŹ W POKOJU.
SIOSTRY SZARYTKI

Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał, ze dwa złote
łańcuchy (po pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w
kieszeni gruby rulon dolarów - oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy
flaszki. Zimno było więc wypił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął.
Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki
po swoich ludzi i nie minęło pół godziny,a podjechały cztery czarne
mercedesy, w każdym po pięciu ludzi,wszyscy z kałachami. twierdzili, że to
najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i
pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadaja do
sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote
łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100
dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys mówi:
- No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze, a tu
nad brzegiem jeziora leży jakiś facet, w trupa pijany i ma to wszystko przy
sobie. No to go obrobiłem. Na koniec ściągnąłem mu gacie zerżnąłem w dupę i
poszedłem do domu.
Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do
sołtysa,przygląda się chwilę błyskotkom i mówi:
- To nie moje...


27-07-2009 18:44 
 Ocena 1 na 1
milczewski (2335 punktów)
Wieczór. Spotyka się porucznik Rżewski z młodą dziewczyną na balu.
- Poruczniku. Zagramy w taką jedną śmieszną grę?
- Jaką?
- Ja zacznę frazę, a Wy, poruczniku, ją zakończycie.
- Dobrze.
- Pocałuj moje pier...
- ...si!!! - kończy porucznik.
- Co Wy, poruczniku! Grubianin jesteś! Pocałuj moje pierścionki - miało być!
Przegraliście poruczniku! Gramy dalej: - Pocałuj moją du...
- ...pę!!! - wykrzykuje zadowolony porucznik.
- Straszny z was grubianin, poruczniku! Miało być - pocałuj moją dużą
bransoletkę na ręce. Znowu przegraliście.
- To niesprawiedliwe! Teraz ja zaczynam, a Wy kończcie, paniusiu! - proponuje
Rżewski.
- Dobrze.
- Chwyć mnie za ch*ja dwoma ręka...

Przyszedł bardzo zakłopotany facet do lekarza:
- Panie doktorze, mam pomarańczowe prącie! Nie wiem co robić - powiedział.
Zszokowany lekarz obejrzał narząd i powiedział:
- To bardzo dziwny przypadek, ale nie możemy wykluczyć choroby wenerycznej.
Czy miał pan ostatnio jakieś przygodne kontakty seksualne?
- Nie, przez ostatnie tygodnie nie ruszałem się z domu.
- I co pan robił w tym domu?
- Nic. Oglądałem filmy porno i jadłem chipsy.


Facet narąbany w knajpie - postanowił kupić sobie jeszcze ćwiarteczkę do chatki. Było późno, więc chciał cichaczem wejść do domu, żeby nie zbudzić żony. Przed domem wsadził sobie ćwiarteczkę do tylnej kieszeni w spodniach, a że był tak nawalony, to przed samym mieszkaniem potknął się i wypieprzył.
Rozbił flaszkę - pokaleczył sobie tyłek, więc szybko cichutko do domu i prosto na palcach do łazienki zrobić opatrunek, żeby nie zakrwawić pościeli. Ściągnął spodnie wypiął zakrwawiony tyłek w stronę lustra i robi opatrunek. Zakłada plastry - jeden drugi itd.... i położył się cichutko do łóżka.
Rano żona z mordą budzi go:
- Ty chu** , pijaku pieprzony, nie dosyć, że przychodzisz nad ranem do domu,
pijany, to jeszcze cala kołdra we krwi! A już nie wiem do cholery, na co te
plastry na tym lustrze poprzyklejałeś!



- Mamo, zobacz jaki jestem silny! Jak tata! Też złamałem widelec!
- Kurrrwa, następny debil rośnie...
-jad- (18783 punktów)
Policjant po wypadku, do kierowcy auta, który walnął w drzewo i siedzi nieruchomo jak posąg, ale żyje:
- No widzi pan! Jak to dobrze, że zapiął pan pasy! Siedzi sobie pan tutaj nienaruszony, a pana żona - nie zapięła i teraz leży tam poharatana w krzakach z chujem w zębach...

Przychodzi facet do drogerii i prosi o prezerwatywy.
- Jaki rozmiar? - pyta sprzedawca.
- No, nie wiem. Nie miałem pojęcia, że jest jakaś numeracja.
- Proszę, tam za zasłonką jest taka deseczka z dziurkami, taka jaką się mierzy wiertła i gwinty. Niech pan sobie zmierzy.
Wlazł facet za zasłonkę. Po piętnastu minutach wychodzi i mówi:
- Rozmyśliłem się. Chcę kupić deseczkę...

Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:
- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień...
- Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi!

Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar, podchodzi do niego:
- Bilet proszę.
Ten spanikowany zaczyna przetrząsać kieszenie. Odpada mu ręka.
Przeprasza, podnosi ją i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany, jeszcze gwałtowniej przeszukuje kieszenie. Odpada mu noga. Przeprasza, podnosi I wyrzuca.
Już w kompletnej panice traci drugą nogę. Za okno.
Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:
- My tu gadu gadu, a ja widzę, że pan mi powoli spierdala!!!

z przychodni chorób wenerycznych:
-Mam powody podejrzewać, że mój penis został wystawiony na działanie LSD. Podczas wytrysku mam zwidy...
-Moje włosy mi wypadają, a słońce rani krocze...
-Poszedłem na imprezkę, wypiłem kilka piw, obudziłem się w szafie, kręciło mi się w głowie i bolał mnie członek...
-Moje jądra są takie mięciutkie i kosmate.
-Spałam z facetem córki i potem czułam się nieczysta, więc przemyłam się lizolem...
-Boli mnie kark, kiedy strząsam małego...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
lotrek (14275 punktów)
Kochany synku!

Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie
piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak
go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do
Ciebie wolno, bo wiem, ze nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata
przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej wypadków się zdarza
kilometr od domu, wiec przeprowadziliśmy się trochę dalej. Mieszkamy
teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy
się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za
sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież się z powodu tego nie
powieszę... Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało
tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery. Co
do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją
poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie.
Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni. Tata dostał pracę.
Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa
trawę na cmentarzu. Twoja siostra Julka, która wyszła za mąż, w
końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy
jesteś wujkiem, czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra
chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne-mówić na swoją córkę
"mama". Gorzej jest z Twoim bratem Jankiem. Zamknął samochód i
zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet,
żeby nas wyciągnąć ze środka. Jak się będziesz widział z Gosią,
pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic nie mów.

Twoja mamusia.

PS.Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam kopertę.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
-jad- (18783 punktów)
Zenek po pracy poszedł na piwko. Kiedy lekko podchmielony wrócił do domu, zastał w przedpokoju żonę w masce p-gaz i stroju sado-maso, którą od tyłu ostro zapinał sąsiad. Wpierdolił sąsiadowi, żonę wyrzucił na klatkę schodową a sam
wyciągnął piwko z lodówki i zasiadł przed telewizorem. Pstrykając kanałami zastanawiał się co zrobić z tą dziwną sytuacją. W końcu rozejrzał się po pokoju, wstał, przeprosił sąsiada, wpuścił sąsiadkę z powrotem do środka i poszedł do swojego mieszkania.

W ZOO:
- Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
- Spokojnie Jasiu, to dopiero kasa.

Bóg, patrząc na grzeszną Ziemię, zauważył zły stosunek społeczeństwa do lekarzy. Chcąc podnieść reputację całego personelu medycznego, zszedł był na Ziemię i zatrudnił się jako lekarz w przychodni rejonowej. Pierwszy dzień pracy, siedzi w izbie przyjęć, przywożą mu sparaliżowanego chorego (20 lat na wózku inwalidzkim). Bóg wstaje, kładzie choremu na głowę swoje dłonie i mówi:
- Wstań i idź!
Chory wstaje, wychodzi na korytarz. Na korytarzu tłum
oczekujących, wszyscy pytają:
- No i jak nowy doktor?
- Doktor jaki doktor, k*rwa nawet ciśnienia nie zmierzył...

- Co robi szklarz, gdy nie ma szkła?
- Pije z gwinta...

Jedzie ksiądz przez małą mieścinę...
na głównym skrzyżowaniu, tuż przed drzwiami komendy policji leży rozjechany pies. Ksiądz zdegustowany brakiem reakcji zatrzymuje auto, wchodzi na komendę i mówi:
- Panowie, chciałem zwrócić uwagę, ze przed waszymi drzwiami leży rozjechany pies i zero reakcji z waszej strony!
Na to gliniarz głupio się zaśmiał i mówi:
- Ja myślałem, ze to wy jesteście od pogrzebów.
Ksiądz na to też z ironicznym uśmiechem:
- Przyszedłem zawiadomić najbliższą rodzinę.

Przyjeżdża Benek XVI do Oświęcimia i mówi:
- A tam chodziliśmy na kremówki.

Dwóch turystów z zachodu spaceruje nad rzeką.
Nagle widza leżącego nieruchomo krokodyla, któremu z paszczy wystaje głowa nie całkiem połkniętego murzyna.
No zobacz tego "czarnucha" mówi jeden z nich, nic do żarcia a śpiwór z Lacoste !

Rozmawia dwóch gości:
- Ja to swojej zakładam maskę przeciwgazową, jak się kochamy.
- Ale po co?
- Po pierwsze - ryja nie muszę oglądać. Po drugie - nie czuję, jak jej z gęby jedzie. Po trzecie - jak się jej trochę powietrze przykręci, to się wije, jak szesnastka.

Mąż do żony po meczu:
- No to dość leniuchowania. Idę wysprzątać piwnicę.
Po pięciu minutach wraca.
- Co, już skończyłeś? - dziwi się żona.
- Nieee... - stwierdza niechętnie mąż - ... otwieracza zapomniałem.

Pewnemu rolnikowi z dnia na dzień przestał stawać. Chłopina z rozpaczy zaczął pić, bić babę, generalnie popadł w stan depresji. Nic nie pomagało. Jednak szczęście mu dopisało i któregoś dnia gdy wracał od lekarza, w autobusie podsłuchał rozmowę o znachorze, który czynił cuda, a mieszkał niedaleko. Na drugi dzień był pod drzwiami cudotwórcy. Ten wysłuchał z uwagą opowieści o problemach bohatera i powiedział:
- Mam na to sposób. Dam ci małego trolla, którego złapałem kiedyś w Norwegii. Zabierz go do domu i daj jakąś ciężką pracę, Jak troll będzie zajęty, to będzie Ci stał jak maczuga. Ale gdy tylko uwinie się z robotą to znowu ci zmięknie i będzie wisiał.
Chłopina trochę niezadowolony wracał do domu, bo nie za bardzo wierzył w zapewnienia znachora. Ale gdy wrócił postanowił spróbować. Kazał trollowi skopać ogródek. O dziwo gdy ten wbił w ziemię pierwszą łopatę, członek stanął chłopu jak maczuga. Radosny chłop rzucił babę na łózko, zaczął zdzierać z niej ubranie i... nagle wchodzi troll i mówi:
- Skończyłem.
Fiut wrócił do stanu pierwotnego.
- k***a - wrzasnął chłopina - To teraz buduj garaż!
Fiut znowu zaczął się podnosić. Już się zabierał za babę....a tu wchodzi troll.
- Skończyłem - mówi z uśmiechem patrząc na resztki erekcji swojego właściciela.
Wtedy wstała baba i powiedziała coś na ucho trollowi, ten pokiwał głową i wyszedł. Erekcja wróciła, rzucili się na łózko i baraszkowali bez jedzenia i bez spania trzy dni. W końcu chłop zapytał:
- Jaką ty żeś dała temu stworzeniu robotę, ze już trzy dni nie wraca?
Kobieta pociągnęła go za rękę nad pobliskie jezioro. Podchodzą,patrzą,a tam troll siedzi nad brzegiem jeziora cały w mydlinach, wyciąga z wody chłopa kalesony, ogląda pod słońce i ze złością mruczy do siebie:
- Cholera! Cały czas żółte na dupie!

98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
- Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna...
Doktor myśli chwilę i mówi:
- Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię:
Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?
- Nie - odpowiada staruszek.
- Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
- Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał wystrzelić!
- I do tego punktu właśnie zmierzałem...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
lotrek (14275 punktów)
Kawał aktorki Ewy Kasprzyk opowiedziany w TVN;

Dlaczego tirówki najlepsze są zezowate?
...bo lakę zrobi i tira popilnuje!!!


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
16-08-2009 18:43 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
> Kawał aktorki Ewy Kasprzyk opowiedziany w TVN;
>Dlaczego tirówki najlepsze są zezowate?
>...bo lakę zrobi i tira popilnuje!!!

E..tam, lepsza jest z płaską głową, jest na czym kufel piwa postawić
16-08-2009 20:43 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>E..tam, lepsza jest z płaską głową, jest na czym kufel piwa postawić
To pewnie nie tirówka, kierowcy (przeważnie) nie piją


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
-jad- (18783 punktów)
Po kilku latach ciężkich bojów wierny rycerz powrócił do królewskiego zamku. Klęknął przed majestatem, złożył u stóp króla zakrwawiony i wyszczerbiony miecz i powiedział:
- Wasza Wysokość, przez ostatnie pięć dni wyrzynałem w pień wsie, puszczałem z dymem miasta, gwałciłem kobiety, topiłem dzieci - wszystko, by pognębić twoich wrogów na zachodzie...
- Zaraz, zaraz... - przerwał niepewnie król. - Przecież ja nie mam żadnych wrogów na zachodzie.
- Teraz już masz.

Myśliwy wpadł do niedźwiedziej jaskini. Rozgląda się - pusto, tylko pośrodku jaskini siedzi na nocniku mały niedźwiadek.
- Tata w domu? - zapytał myśliwy lękliwie.
- Nie.
- A mama - w domu?
- Też nie.
- No to szczeniaku po tobie! - mruknął złowieszczo myśliwy ściągając fuzję z ramienia.
- BAAAAAABCIAAAAAAAA!!!

Facet z USA zwiedzał Polskę i się zgubił. Zobaczył rolnika pracującego na polu i zatrzymał się zapytać o wskazówki. Rolnik powiedział mu, jak dostać się do głównej drogi. Facet chciał trochę pogadać, więc pyta:
- To pańska ziemia?
- Taak - odpowiedział rolnik.
- Duża jest?
- No, zaczyna się tam gdzie płynie strumień przy drodze, ciągnie się przez wzgórze aż do tego miejsca, gdzie widać to wielkie drzewo. Sięga od tamtej stodoły do tej wielkiej sterty kamieni, tego płotu i biegnie aż do tej drogi.
- To piękne miejsce. Ale opowiem panu o mojej ziemi w Stanach. Wsiadam do mojego samochodu na jednym końcu mojej farmy o wczesnym ranku. Jadę cały dzień i dopiero kiedy słońce zachodzi, docieram do końca mojej posiadłości. Co pan o tym myśli?
Rolnik myśli przez chwilę i mówi:
- Też miałem kiedyś taki samochód

Wczoraj na skrzyżowaniu równorzędnym w Warszawie zderzyły się BMW 850 i Jeep Cherokee. Kierowcy i pasażerowie odnieśli niegroźne rany postrzałowe.

-pięciolatek do dziadka:
- dziadku ! kup mi laptopa
- nie kupię, za mały jesteś
- ale dziadku kup laptopa
- ja w twoim wieku nie miałem laptopa, zresztą wtedy nic nie było w sklepach, tylko ocet
- jak to? całe Tesco octu???

Facet przychodzi do szpitala, gdzie jego żona rodzi wieloraczki. Pyta położną:
- Jak tam moje dzieci?
- Na razie ma pan dwoje.
Facet wsuwa położnej dwustuzłotowy banknot w dłoń:
- Reszty nie trzeba.

Przyszedł kryzys.
Kasjerki myślą, że przyjdzie im iść pod latarnię.
Prostytutki myślą, że przyjdzie im pracować za kasą w markecie.

facetowi codzienie śnił się krasnoludek. poszedł więc do psychologa aby mu pomógł pozbyć się tego uporczywego snu.
-panie doktorze, codziennie we śnie przychodzi do mnie krasnoludek i zadaje mi jedno pytanie.
-jakie ?
-sikamy ?
-no i co się wtedy dzieje ?
-budzę się rano i cała pościel mokra. co ja mam zrobić jak się tego pozbyć.
- to proste proszę pana- mówi psycholog - musi pan po prostu odpowiedzieć NIE.
- dobra spróbuje - opowiada gość.
wraca do domu kłądzie się spać i we snie znowu odwiedza go krasnoludek.
- to co sikamy ?
- NIE.
- No to sramy!

Do taksówki wsiadła naga kobieta,podała adres,jadą.
Kierowca co chwilę ogląda się do tyłu,zdenerwowana klientka mówi:nigdy nie widział pan nagiej kobiety?
To nie to mówi kierowca,zastanawiam się skąd pani wyciągnie pieniądze za kurs.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
16-08-2009 21:41 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
Rozmawiają dwie uczennice podstawówki:
- Słuchaj, co myślisz o tym Romku z 5c?
- Ano, niespecjalnie... Przyszedł do mnie wczoraj, jedną buteleczkę coli przyniósł, a ile pretensji!
A to mu cycki za małe, a to mu dupa za zimna...
--------------------

Młoda kobieta stoi w kolejce do kasy w supermarkecie. W koszyku ma mydełko, szczoteczkę do zębów, cztery bułki, mrożoną pizzę i jogurt.
Kasjer przygląda się kobiecie, uśmiecha się i mówi:
- Samotna, co?
Kobieta uśmiecha się nieśmiało i mówi:
- Tak, ale jak pan to odgadł?
Kasjer:
- Bo jest Pani taka brzydka.
--------------------

Na pustyni wycieńczony wędrowiec znalazł butelkę. Uradowany odkorkował ją. Nie było w niej wody, ale za to wyskoczył dżin.
- Powiedz, czego chcesz, a spełnię każde twoje życzenie - zaproponował.
- Chcę do domu, do Chicago.
Dżin wziął wędrowca za rękę i zaczyna prowadzić go po pustyni.
- Ale ja chcę szybko! - protestuje wędrowiec.
- No to biegnijmy!
.
16-08-2009 23:18 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę klęczącą przed figurką i modlącą się.
Ale nic tam, przygotował kościół do mszy i poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babkę, jak dalej się modli. Podszedł i pyta:
- A co wy tu starowinko tak długo się modlicie?
- A bo mi ksiądz kazał 50 zdrowasiek do św. Piotra zmówić.
- Ale to jest św. Antoni...
Na to babka pod nosem:
- Ku**a mać, 47 zdrowasiek psu o dupę!
-jad- (18783 punktów)
-Co tam, Kasiu u ciebie?
-Gardło mnie boli.
-Przeziębiłaś?
-Nie, obtarłam.

Klient pyta się sprzedawcy:
-A ten odkurzacz to mocno ssie?
-Panie, aż łzy lecą - z powagą odrzekł sprzedawca


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
-jad- (18783 punktów)
Przychodzi córeczka do domu i chwali się mamie:
-Mamusiu, wszystkie dzieci umiały liczyć do 5-ciu, a ja do 10-ciu. Czy to dlatego, że jestem Blondynką??
-Tak córeczko. - odpowiada mama.
Przychodzi następnego dnia i mówi:
-Mamo, wszystkie dzieci umiały alfabet do "c" ,a ja do "e". Czy to dlatego, że jestem blondynką??
-Tak córeczko. - odpowiada mama.
Przychodzi w kolejny dzień zapłakana i mówi:
-Mamo, dzieci śmiały się, że mam duże piersi. Czy to dlatego, że jestem blondynką??
-Nie kochanie. To dlatego, że ty masz 14 lat, a one tylko 7.

Egzamin z biologii. Profesor pyta studentkę:
- Ile nasienia ma mężczyzna w czasie wytrysku?
- No, tak na pełną buzię.
- Nie, nie. Źle mnie pani zrozumiała, chodziło mi o ilość, nie o objętość.
- To będą w takim razie dwa łyki.

Lata 80-te, PRL. Przychodzi facet do sklepu z samochodami i pyta czy może kupić Skodę 105.
- Tak, proszę bardzo, czerwona, proszę wpłacić pieniądze, odbiór za 10 lat.
- No dobrze - mówi szczęśliwi klient - ale za 10 lat rano czy popołudniu?
- Panie! Coś pan, będzie pan czekał 10 lat i nie jest panu obojętne czy rano czy popołudniu?
- Nie, dla mnie to ważne. Więc kiedy mogę odebrać tą Skodę - rano czy popołudniu?
- A dlaczego jest to dla pana takie ważne?
- Bo rano będą mi zakładać telefon.


Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze! Jak siadam na kiblu i robię klocka, to mi się ząb rusza...
Doktor myśli, myśli, myśli... W końcu diagnoza:
- Proszę odwijać nici z rolady.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
24-08-2009 09:29
 Ocena 10 na 10
lotrek (14275 punktów)
List nr 1

Drogi Mężu,

Piszę do Ciebie ten list, aby powiedzieć, że opuszczam Cię na dobre. Byłam
dla Ciebie dobrą kobietą przez ostatnie siedem lat i nie otrzymałam za to
nic dobrego. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem.

Twój szef zadzwonił do mnie i powiedział, że rzuciłeś dziś robotę.

Ostatniego tygodnia wróciłeś do domu i nawet nie zauważyłeś, że mam nową
fryzurę, pięknie zrobione paznokcie, przygotowałam Twoje ulubione mięso i
miałam na sobie nową,piękną i kuszącą bieliznę. Przyszedłeś sobie, zjadłeś w
dwie minuty, i poszedłeś spać zaraz po obejrzeniu meczu.
Nigdy nie mówiłeś mi też, że mnie kochasz czy czegoś podobnego. Zatem albo
mnie zdradzałeś, albo nigdy nie kochałeś. Ale to już nieważne, ponieważ
odchodzę..

P.S. Jeżeli masz ochotę mnie szukać, to nie rób tego. Twój BRAT i ja
przeprowadziliśmy się razem do Szczecina!
Mamy nowe wspaniałe życie!

Twoja Była Małżonka.

List nr 2


Droga Była Małżonko,

W życiu nie spotkało mnie nic wspanialszego niż Twój list. To prawda, że
byliśmy małżeństwem przez siedem lat, jednak do dobrej kobiety było Ci
naprawdę daleko. Oglądałem mecze za każdym razem, kiedy epatowałaś mnie
swoją żałosną nagością, chodząc po domu w bieliźnie, aby na to nie
patrzeć. Szkoda że to nie działało. Zauważyłem kiedy obcięłaś włosy w
ubiegłym tygodniu i pierwszą rzeczą, którą pomyślałem było
wyglądasz jak facet.
Moja matka nauczyła mnie, żeby lepiej nie mówić nic, kiedy nie jestem w
stanie powiedzieć czegoś miłego. Kiedy przygotowywałaś moje ulubione
mięso,musiałaś pomylić mnie z MOIM BRATEM, ponieważ zaprzestałem jedzenia
wieprzowiny już siedem lat temu. Poszedłem sobie spać, kiedy zobaczyłem
Twoją nową bieliznę, ponieważ była na niej jeszcze metka z ceną.
Modliłem się, żeby to był przypadek, że tego samego dnia, którego rano
pożyczyłem mojemu bratu dwieście złotych, Twoja bielizna miała na metce
199,99 zł.

Po tym wszystkim nadal Cię kochałem i czułem, że jeszcze możemy to
naprawić. Zatem kiedy zorientowałem się, że właśnie wygrałem w totka
dziesięć milionów, rzuciłem robotę i zakupiłem dwa bilety na Jamajkę.
Kiedy jednak przyszedłem do domu, Ciebie już nie było. Jak sądzę, wszystko
to stało się nie bez powodu. Mam nadzieję, że właśnie ułożyłaś sobie
życie, tak jak zawsze chciałaś. Mój prawnik powiedział, że
list, który do mnie napisałaś jest wystarczającym powodem, aby orzec
rozwód z Twojej winy i nie dzielić majątku.
Zatem trzymaj się.

P.S. Nie wiem czy Ci mówiłem, że mój brat Karol urodził się jako Karolina.

Mam nadzieję, że to nie problem.

Podpisano

- Bogaty jak ch*j i Wolny


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
-jad- (18783 punktów)
Środek nocy, z baru wychodzi nawalony facet i chce iść do domu, jednak nogi odmawiają mu posłuszeństwa. Pod barem stoi jedna taksówka, więc facet sprawdza swój portfel i wylicza że ma 15zł. Podchodzi więc do taksówkarza i pyta:
-Panie ile za kurs na Sienkiewicza?
-O tej porze to 20.
-A za 15 nie da rady?
-Za 15 nie opłaca mi się silnika odpalać.
-Panie niech Pan się zlituje, późno jest, zimno, ja jestem wcięty, do domu daleko.
-Facet spadaj i nie zawracaj mi głowy.
Więc nie było wyjścia facet poszedł na pieszo do domu.
Następnego dnia idzie ten sam facet ulicą i widzi długą kolejkę taksówek a na samym końcu kolejki stoi ten niemiły taksówkarz. Facet podchodzi więc do
pierwszej taksówki i mówi:
- Ile za kurs na Sienkiewicza?
- 20zł. - mówi taksiarz.
- Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
- Spadaj zboku bo zaraz ci dowalę.
Facet podchodzi do 2 taksówki:
Ile za kurs na Sienkiewicza?
- 20zł. - mówi taksiarz.
- Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
- Spadaj zboku bo nie ręczę za siebie.
Facet podchodził do każdej taksówki i sytuacja powtarzała się.
Podchodzi do ostatniej taksówki - tej spod baru - i mówi do kierowcy:
- Ile za kurs na Sienkiewicza?
- 20zł. - mówi taksówkarz.
- Ja dam panu 50zł za kurs ale pod warunkiem że ruszy pan powoli i pomacha do wszystkich swoich kolegów taksówkarzy.

Czyszcząc w kuchni dwudziestą rybę, żona zdenerwowana krzyczy do męża:
- Proszę cię, jak człowieka! Jak jesteś na rybach, to k***a PIJ WÓDKĘ!!!

- Panie Stefanie, jak Panu nie wstyd? 50 lat Pan z żoną przeżył i teraz Pan ją zostawił i ożenił się Pan z jakąś 20-latką? Czy Pan zwariował?
- A czego Pan się czepia? Wie Pan jak to co wieczór z żoną było? Validol jej podaj! Herbatki zaparz. Przykryj, odkryj! Przełącz kanał w telewizji... itd. itp.; a z młodą to tak: - wieczorem wyjdzie - rano wróci... człowiek całą noc spokojnie śpi.

Koniec roku szkolnego,dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty.
Marysia, której mama ma kwiaciarnię przyniosła pudło. Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała:
-Kwiaty?
-Ojej, skąd pani wie...
Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię. Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała:
-Czekoladki?
-Tak, jak pani zgadła?
Następny w kolejce bił Jasio,którego tata miał sklep monopolowy. Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało.
Polizała i spytała:
-Wino?
-Nie...
Polizała jeszcze raz:
-Koniaczek?
-Nie...
-Likierek?
-Nie, proszę pani. Chomik...

- Po co kobiety maja nogi?
- Żeby nie zostawiały śladów jak ślimaki.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
MichaQ (1056 punktów)
Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ! Zrozumiałeś synku?
Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
- Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA?
- TAK! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie!! TO JEST POLITYKA!

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"? W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi: "Patrick Henry 1775 W Filadelfii."
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Panstwo to ludzie, ludzie nie powinni wiec ginąć"? Znowu wstaje Suzuki: "Abraham Lincoln 1863 w Waszyngtonie." Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest japończykiem i zna amerykańską historie lepiej od Was! W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept
- Pocałuj mnie w dupę pierprzony japończyku
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował: "Generał McArthur 1942 w Guadalcanal oraz Lee Iacocca 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze." W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept: "Rzygać mi się chce..."
- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział: "George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu." Jeden z naprawde już wkurzonych uczniów wstał i powiedział kwaśno
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem
- To juz koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Bialym Domu - odparl Suzuki bez drgnienia oka. Klasa juz całkowicie popada w histerie, nauczycielka mdleje gdy otwieraja sie drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku

Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Oczywiście dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta:
- Niedźwiedziu, jestem na liście?
- Tak.
- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną. A potem mnie zjesz.
Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta:
- Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
- Jak najbardziej.
- Ojej, straszne. Słuchaj, pozwól mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz.
I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
- Słuchaj, czy jestem na liście?
- Tak, jesteś.
- A nie mógłbyś mnie skreślić?
- Nie ma sprawy.

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sto osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...
Drobner (19539 punktów)
Pan Bóg uzbierawszy bryły gliny i ulepił Adama. Obszedł go dookoła, by zobaczyć z wszystkich stron, czy czegoś nie brak. Ale wszystko dobre było. Tchnął więc w nozdrza tchnienie swoje. Adam ożył. Pan Bóg jeszcze raz obchodząc - teraz żywego Adama - potknął się o jedną z pozostałych brył gliny i wyrwało się Mu:
- K--rwa....
A słowo Ewą się stało....
-----------------------------------
Częstochowę zwiedza czeski turysta. Podchodzi do straganu i pyta:
- Ile kosztuje ten samolocik?
- Prosze Pana, to nie jest samolocik, to jest krzyż - religijny symbol .......
Handlarz nie dokończył, bo Czech przerwał mu nowym pytaniem:
- O! A ile kosztuje ten samolocik z pilotem?
-----------------------------------
Kawał zagadka:
Kim był Jan Chrzciciel zanim został prorokiem?
(Wskazówka: zastosować egzegezę Pisma wg Świadków Jehowy)
09-09-2009 20:01 
 Ocena 8 na 8
Drobner (19539 punktów)
>Kim był Jan Chrzciciel zanim został prorokiem?

Musiał być KOLEJARZEM.....! Jedna ze starych wersji tłumaczenia Nowego Testamentu brzmi:
" Z kolei Jan poszedł na pustynię".
lotrek (14275 punktów)

PAN TADEUSZ - WERSJA SKRÓCONA
KSIĘGA I: GOSPODARSTWO
Cichy wieczór na Litwie, owczarz owce maca
A Tadeusz po studiach do domu powraca
Chce usprawnić rolnictwo, do pracy aż wzdycha
Ale Wojski natychmiast daje mu kielicha
Pod wpływem alkoholu Tadzio czując wenę
Podrywa własną ciocię, starą Telimenę
A Asesor z Rejentem kłócą się przy wódce
Wreszcie wszyscy posnęli. Dalszy ciąg już wkrótce.
KSIĘGA II: ZAMEK
Pośród krat, baszt i różnych innych dupereli
Siedzi Hrabia po mieczu, pochwie i kądzieli
Zaś Gerwazy oparty na swym Scyzoryku
Opowiada mu serial o starym Stolniku
Co Jackowi Soplicy nie chciał dać swej córki
Więc tamten go - i słusznie - uwalił z dwururki
Hrabia pije z Gerwazym i zemstę przysięga
Zaś Woźny pędzi bimber. Tu kończy się księga.
KSIĘGA III: UMIZGI
Wszyscy idą na grzyby. Wybucha panika
Bo krótkowzroczny Sędzia zeżarł sromotnika
Szczęściem kapitan Ryków co tam był akurat
Wrzasnął: "Wy jemu dajtie skorje dienaturat.
Na truciznu - trucizna." Sędzia chwycił flaszkę,
Ucałował odbitą na niej trupią czaszkę
Wypił, huknął jak wszystkie pułki artylerii
I wyzdrowiał. Niestety, koniec trzeciej serii.
KSIĘGA IV: DYPLOMATKA I ŁOWY
Lud prosty w wiejskiej karczmie szykuje powstanie
Zaś Hrabia z Tadeuszem robią polowanie
Lecz że obaj pijani kiepsko im się wiedzie
I każdy zamiast jednego widzi dwa niedźwiedzie
Aż dopiero ksiądz Robak wybiegłszy zza krzaka
Wygrzmocił misia pałą jak Ryndszus Polaka
Pałą? - zdziwił się Wojski - A gdzie ksiądz ją znalazł?
Dał mi ją przeor Kiszczak. Dalszy ciąg już zaraz.
KSIĘGA V: KŁÓTNIA
Asesor pił Jarzębiak, Rejent ćpał Wiśniówkę
Jankiel z Woźnym Protazym chlali Pejsachówkę
Telimena Vistulę obciągała bratu
Gdy Klucznik wleciał z okrzykiem: Biorą do Senatu!
Zaraz tam pogonili wypluwając płuca
Płócienniczak, Gargamel, brat Glempa i Guca
Z tym, że jakoś do Izby Wyższej nie trafili
Więc są w izbie wytrzeźwień. Dalszy ciąg po chwili.
KSIĘGA VI: ZAŚCIANEK
Słynie szeroko w Litwie Dobrzyński Zaścianek
Spożyciem alkoholu, ilością skrobanek
Pieśniami, które nuci lud prostolinijny
Czasem jakaś głodówka, strajk protestacyjny
Lud przyciśnięty nędzą, szlachcic mazowiecki
Za kilka marek pacierz odmawia niemiecki
Zaś miejscowej starszyźnie profesor Wisłocka
Doradza, jak dać dupy. Teraz dobranocka.
KSIĘGA VII: RADA
Szlachta radzi jakby tu pozbyć się Moskali
Nadjeżdża pędem Hrabia, strasznie konia wali
Wiezie wieść, że jak słychać z plotek i przecieków
Ksiądz Jankowski masowo nawraca Ubeków
Jezu! - krzyknął ksiądz Robak - To dopiero kino!
To przez to pół kościoła mam zapchane gliną!
Wzburzona tym niechlujstwem szlachty cała zgraja
Wyrusza na Soplicę. Teraz będą jaja.
KSIĘGA VIII: ZAJAZD
Podkomorzy miał właśnie obalić Pershinga
Gdy wleciał cwałem Hrabia, w dłoni lśni mu klinga
Za nim szlachta szturmuje dwór, kuchnie, piwnice
Gerwazy lewą dłonią pochwycił Soplicę
I z okrzykiem Soplico! Giń kanalio chytra!
Odbiwszy główkę wypił Soplicy pół litra
Ale zaraz uczciwie wszystko zwrócił z pluskiem
Padł i zasnął. W następnej księdze przyjdą Ruskie.
KSIĘGA IX: BITWA
Szlachta związana w pęczki, leży chłop przy chłopie
Patrząc, jak brzydki Moskal polską wódkę żłopie
Major Płód Telimenę już dosiadał gwałtem
Gdy kwestarz Robak wjechał swoim starym autem
I wykrzyknął basem: "Ściągnąć z niej tę carską glizdę!"
Za późno! Płód wystrzelił. Salwa poszła w izbę
A cała rota jegrów poszła spać do piachu
W następnej księdze nasi będą wiać na Zachód
KSIĘGA X: EMIGRACJA
Nazajutrz wszyscy zbiegli do Napoleona
Tylko ksiądz Robak nie mógł, bo akurat kona
Kona, kona, aż zgłodniał. Zerwał jabłko z krzaka
Nadgryzł je i w środku też ujrzał robaka
Cześć kuzynie - rzekł robak. Ksiądz zasłonił lica
I wyszeptał: s********j, jam Jacek Soplica
"Wiedziałem - mruknął Sędzia - już od pierwszych kartek"
Koniec księgi. W następnej wkroczy Bonaparte.
KSIĘGA XI: ROK 1812
O roku ów! Kto cię widział na Litwie i w Rusi
Ten wiedział, że ten burdel źle się skończyć musi
Tłok, że nie ma na czym usiąść, co najwyżej w kucki
Poniatowski, Dąbrowski, Wałęsa, Piłsudski
Jankiel miast poloneza majofesa grzmoci
Zosia płacze, bo Tadzia złapała na cioci
A z RFN-u już wraca stara wołowina
Co ją kiedyś skradł Hitler. Łoj, zbliża się finał!
KSIĘGA XII: KOCHAJMY SIĘ!
Pije szlachta przy Wiejskiej ulicy skupiona
Zdrowie Sędziego, Zosi i Napoleona
Wiwat Sejm, wiwat Naród, wiwat wszystkie Stany!
I prezydent tych Stanów, pan Clinton kochany
Nikt nie chodzi do pracy, wszędzie dzwony dzwonią
Towarzysze pancerni do spowiedzi gonią
Bonaparte ocipiał i na Moskwę rusza
No, tu na szczęście koniec Pana Tadeusza.
KSIĘGA XIII: GEOPOLITYKA
Już się przed Litwą przyszłość rysowała lepsza
Gdy nagle krzyk się podniósł: "Napoleon spieprza!"
Faktycznie, cesarz nawiał w kapciach i w negliżu
"Aj, waj - zmartwił się Jankiel - i uciekł do Paryżu"
W tejże chwili od wschodu wśród gromkich okrzyków
W kufajce i walonkach wszedł kapitan Ryków
I rzekł patrząc życzliwie na szlachtę struchlałą:
"Nu, wot my znowuż razem" I tak już zostało.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
13-09-2009 21:36
 Ocena 11 na 11
-jad- (18783 punktów)

Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali? - Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.

Teatr Narodowy. Opera 'Halka'. Koleś ogląda przedstawienie i nagle czuje wielki smród. Pochyla się do sąsiada i szepce:
- Panie kolego, czyżbyś się pan zesrał?!
- Tak. A o co chodzi?

Wchodzi pułkownik i widzi majora pochylonego nad papierzyskami.
- Co piszecie majorze?
- Dysertację - odpowiada zrywając się z krzesła major.
- Acha! Interesujące. A na jaki temat?
- Obieg wody w pisuarze.
- Jakoś tak mało ciekawie brzmi.
- A jak pan pułkownik by zaproponował?
- Na przykład - Możliwości transportu dwuwodorotlenku w naczyniach o
powierzchni słabo perforowanej?
- Świetny tytuł panie pułkowniku ! - krzyczy uradowany major.
- Tak zatytułuję tę rozprawę. Dziękuję za radę.
Po wyjściu pułkownika major biegnie na piętro niżej do swojego przyjaciela
kapitana, żeby pochwalić się nowymi ustaleniami i zastaje go tez coś
piszącego.
- Cześć co piszesz?? - pyta.
- Dysertację.
- Ooo!! Na jaki temat?
- Możliwość zastąpienia instrumentów muzycznych w kościele garnizonowym
walorami głosowymi duchowieństwa.
- Widzę, że odwiedził cię pułkownik - domyśla się major.
- Tak, poradził mi zmienić tytuł mojej rozprawy naukowej.
- A jak ten tytuł brzmiał wcześniej?
- Po chuj kapelanowi akordeon.

W poczekalni porodówki siedzi trzech mężczyzn: Polak, Niemiec i czarny. Wjeżdża siostra z trzema niemowlakami i mówi:
- Panowie, niestety zgubiliśmy opaski i nie wiem które jest czyje, może uda wam sie poznać?
Niemiec szybko skoczył do wózka i wziął czarne niemowlę. Na co siostra:
- To chyba niemożliwe żeby to było pana...
- Dopóki nie dowiem sie który to Polak to biore czarnego.

U detektywa:
- Tak więc mamy pewien problem, otóż kiedy tydzień temu...
- Drogi panie - niechże pan okiełzna tę holenderską żywiołowość! Spokojnie, proszę usiąść, może zaparzyć kawki?
- Nie do wiary! Jak się pan domyślił, że pochodzę z Holandii? Przecież mówię bez obcego akcentu.
- Nic prostszego, mój drogi. Przede wszystkim - stanąłeś, drogi przyjacielu, jakieś trzydzieści centymetrów ode mnie - a to zwyczaj osób mieszkających w kraju o wysokiej gęstości zaludnienia. Wyglądasz na Europejczyka - a jakie państwa na naszym kontynencie są najgęściej zaludnione? Otóż Watykan, Malta i Holandia. Te dwa pierwsze to bastiony katolicyzmu, tobie zaś z kieszeni wystaje opakowanie fikuśnych prezerwatyw. To już wskazuje na pochodzenie z najbardziej wyzwolonego kraju Europy, a jeśli do tego dodać, że na mój widok poszerzyła ci się z podniecenia źrenica - to wyjdzie nam z dziewięćdziesięciopięcioprocentowym prawdopodobieństwem, żeś Holender z krwi i kości.
- Niesamowite! - jęknęła towarzyszka przybysza.
- To tylko banalna logika, moja droga Fräulein.
- Rany boskie! Skąd pan wiedział, że pochodzę z Niemiec? Stanęłam za daleko, ubrałam się nie tak jak trzeba?!
- Nic z tych rzeczy, moja droga. Po prostu ma pani krzywy ryj.

Wisi Jezus na krzyżu otoczony strażą. Podnosi głowę patrzy w tłum i resztą sił woła: "Piotrze...".
Piotr sie zerwał leci do Jezusa ale strażnicy go złapali i go okładają bez litości.
Jezus znów podniósł głowę i wola:
"Piotrze..."
Piotr jakoś sie wytargał i biegnie dalej ale znów go dopadli, złamali mu nogę i wyrwali rękę.
Jezus znowu:
"Piotrze..."
Piotr cudem doczołgał się do krzyża i mówi:
-"Tak, Panie mój??"
-"Widać stąd twój dom..."

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
-jad- (18783 punktów)
Kiedy jest się najlepiej kochać z żoną?
Rano. Bo wiesz, że jesteś pierwszy.

- Kiedy Eskimos wie, że zima jest naprawdę siarczysta?
- Jak mu się psy łamią na zakręcie.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
15-09-2009 05:53 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Kiedy jest się najlepiej kochać z żoną?
>Rano. Bo wiesz, że jesteś pierwszy.

   Dostałeś głosy tylko od rannych ptaszków...?
15-09-2009 08:58 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>>Kiedy jest się najlepiej kochać z żoną?
>>Rano. Bo wiesz, że jesteś pierwszy.
>   Dostałeś głosy tylko od rannych ptaszków...?

Pewnie tak. Czekam na żony

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
15-09-2009 01:02
 Ocena 10 na 10
Madman (7811 punktów)
Bal w 'Domu Kombatanta':
- Czy moglibyśmy teraz kręcić piruety w drugą stronę? Bo kończy mi się gwint w protezie...
15-09-2009 21:12
 Ocena 10 na 10
lotrek (14275 punktów)

Spowiedź

Dziewczyna: Przebacz mi , bo zgrzeszyłam
Ksiądz: Cóż-eś takiego uczyniła ?
Dziewczyna: Nazwałam swojego chłopaka s*******nem
Ksiądz: Dlaczego nazwałaś go s*******nem ?
Dziewczyna: Bo złapał mnie za rękę
Ksiądz: Tak jak ja teraz ? (Ksiądz łapie ją za rękę)
Dziewczyna: Tak ojcze
Ksiądz: To nie powód żeby nazywać go
s*******nem
Dziewczyna: Później dotykał moich piersi
Ksiądz: Tak jak ja teraz ?
(ksiądz łapie dziewczynę za piersi)
Dziewczyna: Tak ojcze
Ksiądz: To jeszcze nie powód , aby
nazywać go s*******nem
Dziewczyna: Następnie rozebrał mnie
Ksiądz : Tak jak ja teraz ?
(Ksiądz rozbiera dziewczynę)
Dziewczyna: Tak ojcze
Ksiądz: To jeszcze nie powód aby nazywam go
s*******nem
Dziewczyna: Później wsadził mi , no wie ksiądz co.......
Ksiądz : Tak jak ja teraz ?
Dziewczyna: TAK OJCZE, TAK OJCZE, TAK OJCZE...
(po 5 minutach)
Ksiądz: Nie widzę powodu dlaczego nazwałaś go
s*******nem
Dziewczyna: Ale ojcze on miał AIDS !
Ksiądz: A TO j****y s*******n !!

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
16-09-2009 19:59
 Ocena 10 na 10
-jad- (18783 punktów)
- Ewa? Gdzie mąż?
- W delegacji.
- To może ja na noc do ciebie wpadnę?
- A co to ja? Prostytutka?
- Nie, no co ty! Kto ma teraz na to pieniądze!?


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
liliac (147340 punktów)
Dziadek z wnuczkiem oglądają "Władcę Pierścieni", wszystkie 3 części. Po filmie wnuczek pyta "jak Ci się dziadku podobało?"
"Wnusiu, film jak film..... ale ci Niemcy- straszni!!!!!!"
maciejo (3492 punktów)
Przychodzi trup baby do lekarza. Oburzony lekarz pyta się:
- Co mi się tu pani rozkłada w gabinecie
- A co, mam gnić na korytarzu
24-09-2009 06:39
 Ocena 11 na 11
lotrek (14275 punktów)
Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki mieli dzieciom opowiedzieć rodzice . Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają, pierwsza jest Małgosia.
- Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo
piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.
- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną - tak powiedzieli
rodzice
- Bardzo ładnie.
Następny Mareczek:
- Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj,
rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.
- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice.
- Bardzo ładnie.
No i wreszcie grande finale czyli prymus Jasio (pani łyka valium):
- Ojciec to mnie tak powiedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był
cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy
sobie tylko mundur, giwere, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky.
50 metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu.
Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky
naraz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam
środek niemieckiego garnizonu. I tu dawajta! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje z giwerki!
Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na
filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki
wyjął nóż i kosi Niemców jak Boryna zborze. Na 30 klinga poszłaaaa,
pozostałych dziadek zajebał z buta i uciekł...
W klasie konsternacja. Pani, mimo valium - w spazmach, pyta się:
- Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał?
- Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkurwiaj dziadka Staszka jak se
popije"


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
-jad- (18783 punktów)
Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzaków wyskakuje wilk -
stary zboczeniec
i się drze:
- Ha Ha Kapturku, nareszcie cię pocałuję tam, gdzie jeszcze nikt cię nie
całował!
Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mówi:
- Chyba, k***a, w koszyczek...


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
lotrek (14275 punktów)
Dziady cz. V (podobno)

Kobieto, puchu marny, ty jesteś jak zdrowie?!
- więcej kłopotów z tobą niż włosów na głowie!
I to nie na łysinie jakiegoś fagasa
lecz na czuprynie bujnej, jak u Papuasa.
Pytasz, skąd te kłopoty wietrzna istoto!
Choćbym zamiast pensyi przynosił ci złoto
i w robocie dobywał sił swoich ostatki
to i tak nie wystarczy na twoje wydatki!

Tu buciki, tam futro, sweterki, haleczki,
staniczek, guziczki, szminka i majteczki
oraz niezbędne dla życia pudry i pomady!
- tak przez wasze wydatki zejdziemy na dziady!
A ty z sercem okrutnem, bezduszna zwodnico,
kusisz mnie chytrze pustą obietnicą:
- jam z tobą na kraj świata, luby, iść gotowa,
lecz do alkowy? dzisiaj nie, boli mnie głowa!

Piszą w księgach poeci, ci co żon nie mieli,
żeście piękne i święte, jak w niebie anieli.
Zaiste, każda z niewiast, piękna jako róża,
ma w sobie coś z anioła, lecz z anioła stróża:
lica i głos anielskie lecz dusza Cerbera
w pilnowaniu lubego w środkach nie przebiera!
Mąż dojrzały, stateczny, gdy dzieweczkę mija
sam nie wie, jak i kiedy skręca mu się szyja
i on bez swojej winy, jakby mimochodem
obejrzy kibić smukłą i stringi pod spodem.
Nie ma w tym z bezeceństwa ani też zdrożności
lecz nasz anioł - stróż - Cerber nie czuje litości!
- Wy, darmozjady, lenie, zawsze tacy sami!
wciąż byście paśli oczy obcemi babami!

Chcąc zbliżyć się nieco ku fizycznej kulturze
na zawody sportowe poszedłem, przy rurze,
gdzie dzieweczek miłych i ochoczych siła
z wdziękiem, przy muzyce wesoło tańczyła.
I któż z was zrozumieć potrafi kobitę,
gdy razem z dzieweczkami boki mam obite!
Z takim stróżem anielskim jedna tylko bieda,
bo sama nie zatańczy a i drugiej nie da!

Jest jeszcze jedna cecha anielska w kobiecie
- to spokój i łagodność, zresztą sami wiecie
jak Mefisto na widok pewnej damy czmychał
szybciej, niż gdyby go ścigał sam Archanioł Michał!
Miły charakter damy i aparycja jej miła
tak to nieszczęsnego czarta poraziła
że na nic się zdała jego moc czartowska.
A damą ową była imć Pani Twardowska!

Gdy do domu wracam wraz z koguta pianiem,
i nie chcąc budzić lubej głośnym w drzwi stukaniem
szukam pospiesznie klucza niestety! daremnie!
bo ona już groźnie szczotką mierzy we mnie!

Mędrcy, co życie znają prawią zawsze o tem,
że rozmowa jest srebrem, zaś milczenie złotem;
jak tę prawdę prostą mam przekazać kobiecie,
która rozmowy ceni nad wszystko na świecie?
Ileż jest tematów w pogwarkach rodaczek:
jest w nich nowy krój sukni, jest przepis na placek,

kogo w sklepie spotkałaś, kto z kim był na balu,
co się zdarzyło w setnym odcinku serialu!
Co wieczór się wlewają w słuchawki słów strugi,
z czego rachunek się robi na trzy łokcie długi!

Tyle o was pisali i napiszą jeszcze
znani oraz mniej znani poeci i wieszcze,
lecz choćby napisali o was wiele złego
i tak z was najlepsze dzieło jest Stwórcy naszego!
Każda z pań jednak sama w skrytości to przyzna,
że kobiecie każdej jest potrzebny mężczyzna.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
maciejo (3492 punktów)
Kierownik na budowie widząc robotnika dźwigającego na plecach ciężki worek z cementem pyta się
- nie lepiej byłoby użyć taczki?
Na co robotnik odpowiada:
- wczoraj próbowałem ale mnie koło w plecy uwierało
25-09-2009 01:34
 Ocena 15 na 15
liliac (147340 punktów)
Neron siedzi na widowni w czasie igr, na arenie stado lwów, tygrysy, pantery.
Neron woła: wpuścić chrześcijan.
Wpada grupa ludzi, stają stłoczeni na środku, zwierzęta zbliżają się powoli, nagle jeden lew skoczył, za nim reszta, zakotłowało, zakurzyło, wrzask się podniósł, krew poczęła tryskać na wszystkie strony. Gdy kurz opadł, Neron patrzy a tu lwy i tygrysy leżą po rozszarpywane, połamane, normalna jatka.

Neron ryczy - mówiłem chrześcijan , nie radio maryja!
Urszulka (140 punktów)
Mam nadzieję, że tych jeszcze nie było bo są to moje ulubione dowcipy

Siedzi dziadek z babcią na ławce przed domem, słoneczko świeci, ptaszki śpiewają, ogólna sielanka. Nagle dziadek uderza babcię w tył głowy, ta spada z ławki na ziemię. Po chwili podnosi się i z wyrzutem pyta:
- Stary, zdurniał Ty ? Za co to ?
A dziadek na to:
- Bo jak sobie przypomnę, żeś Ty cnoty nie miała....



Przychodzi blondynka do sklepu z chemią gospodarczą i mówi, że potrzebuje czegoś na mole. Ekspedientka poleca jej kulki lawendowe, mówiąc, że na pewno będą odpowiednie.
Po chwili namysłu blondynka zakupuje dwie kulki i idzie zadowolona do domu.
Następnego dnia jednak znów pojawia się w sklepie i kupuje jeszcze 10 kulek, kolejnego dnia 20, a jeszcze następnego przychodzi i prosi o 50 kulek.
Ekspedientka pyta nieśmiało :
- Przepraszam, ale po co Pani tyle tych kulek ? Czy ma Pani aż tyle szaf?
Blondynka na to:
- A myśli Pani, że to tak łatwo trafic tą kulką takiego małego mola ??
lotrek (14275 punktów)
Dziewczyna do narzeczonego:
- Kochanie, po ślubie będziemy tacy szczęśliwi, będziemy mieć troje dzieci.
Zaniepokojony chłopak pyta:
- Skąd to wiesz kochanie?
A ona:
No bo teraz są u mojej mamusi

Po kłótni, mąż mówi do żony: "Jaki ja byłem głupi żeniąc się z tobą !".
Ona odpowiada:
"Tak mój drogi, ale ja byłam zakochana i nie zauważyłam".

Mały chłopiec zapytał ojca: "Tato, ile kosztuje ślub?"
Ojciec odpowiedział: "Nie wiem synu, jeszcze płacę".

ŻONA mówi do męża:
- Inni mężowie zajmują się żonami, a ty ciągle siedzisz przed komputerem i nic nie robisz!
- Kochanie, przecież zawsze chciałaś mieć męża innego niż wszystkie!

Żona pyta męża:
- Powiedz kochanie, czy jestem twoim skarbem?
- A co, chciałabyś, żebym cię zakopał?

Żona pyta męża:
- Powiedz kochanie, czy jestem twoim skarbem?
- A co, chciałabyś, żebym cię zakopał?

Kochanie, dlaczego ty mówisz mój dom, moja kanapa? Powiedz chociaż raz nasze.
- Zosiu, gdzie są nasze kalesony?

Żona mówi do męża:
- Kochanie jutro jest rocznica naszego ... ślubu - jak ją uczcimy?
Na to mąż odpowiada:
- Może minutą ciszy?!



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
30-09-2009 16:47 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Dwaj biznesmeni idą ulicą rozmawiając. Nagle jeden szarpie drugiego za rękaw i przeciąga gwałtem na drugą stronę ulicy.
- Co ty...- broni się zaskoczony kolega.
- Cii... tam szedł mój radca prawny. Ile razy mnie spotyka, pyta: "Jak interesy?", potem pokiwa głową, a nazajutrz przysyła rachunek za konsultację...
-jad- (18783 punktów)
Żona wpada roztrzęsiona do domu:
Wyobraz sobie -mówi do męża - na ulicy nagle wpadamy na siebie z Baśką...
- Nie obchodzą mnie wasze babskie sprawy - przerywa małżonek.
- Jak uważasz,ale według lakiernika auto będzie gotowe dopiero za tydzień.


Oddział rosyjskich żołnierzy leci do Czeczenii. Dowódca, aby zachęcić ich do walki obiecuje, że za każdą głowę Czeczeńca dostaną litr wódki.
Ledwo samolot dotknął ziemi, wojacy rozbiegli się. Po jakimś czasie
wracają, a każdy z nich niesie przynajmniej trzy głowy. Dowódca się
przygląda przez dłuższą chwilę, wreszcie z dezaprobatą kręci głową i mówi:
-Chłopaki to dopiero międzylądowanie a do Czeczenii to jeszcze kilka
godzin lotu.

W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i widzi, że trzech jest identycznych. Pyta się:
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci.
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta - a dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miała tylko dwa cycki i ja musiałem pić piwo.

Prosi baba przy okazji lekarza o rade dla męża bo mu się bardzo zapadły oczy.
- No cóż - mówi lekarz - może by tak coś z naturalnej medycyny ludowej. Proszę okładać mężowi oczy jajami.
Przy następnej wizycie lekarz pyta o zapadnięte oczy męża;
- Pomogły okłady z jaj, które zaleciłem ostatnio?
- Tak. Nawet do pępka nie zdążyłam dociągnąć, a już mu oczy na wierzch wylazły.

Kochanie, gdzie byłeś?
- Biegałem.
- A czemu koszulka sucha, a majtki mokre?
- Bo nie dobiegłem.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
05-10-2009 06:48
 Ocena 13 na 13
czes (4083 punktów)
Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami skierowanymi na Ścianę Płaczu. Każdego dnia, kiedy spogląda przez okno, widzi starego Żyda z brodą żarliwie się modlącego.
Ponieważ jest to dobrym tematem na wywiad, dziennikarka wyczekuje, kiedy mężczyzna kończy modlitwę i pyta:
Przychodzi pan każdego dnia do Ściany Płaczu. Od jak dawna pa to robi i o co się pan modli?
Mężczyzna odpowiada:
Przychodzę tutaj, by się modlić każdego dnia od 25 lat. Rano modlę się o pokój na świecie i o braterstwo ludzi. Idę do domu, piję filiżankę herbaty, wracam i modlę się o wyeliminowanie chorób i zaraz z ziemi. I o to, co bardzo, bardzo ważne: modlę się o pokój i zrozumienie między Izraelczykami i Palestyńczykami.
Dziennikarka jest pod ogromnym wrażeniem.
I co pan czuje, przychodząc tutaj każdego dnia przez 25 lat i modląc się o te wspaniałe, tak ważne i istotne dla nas
wszystkich rzeczy? -pyta.
Starszy mężczyzna odpowiada spokojnie:
Jakbym, k***a, mówił do ściany...

Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
lotrek (14275 punktów)




Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
-jad- (18783 punktów)
Siedzi 3 ziomków w barze jeden mówi:
- Moja córka ma 15 lat, a za jej łóżkiem znalazłem paczkę papierosów. Nie wiedziałem, że pali!
Na to drugi:
- Moja córka ma 15 lat, a za jej łóżkiem znalazłem lampkę wina. Nie wiedziałem, że pije!
Na to trzeci:
- Moja córka ma 15 lat, a za jej łóżkiem znalazłem paczkę kondonów. Nie wiedziałem, że ma fiuta!

Rozmawiają dwaj kumple:
- Wiesz, dziś zaczepił mnie na ulicy jakiś psychol i zaczął wyzywać od transwestytów - mówi jeden.
- I co zrobiłeś?
- A co miałem zrobić? Walnąłem go torebką!

Wchodzi pijany facet do mieszkania, siada przy stole i wali ręką o niego mówiąc:
- Kto w tym domu rządzi?
- Ja - odzywa się teściowa.
- To rządź dalej, bo przepiłem wszystkie pieniądze.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
Bartek Górecki (1514 punktów)
Hicior z demotywatorów:
demotywatory.pl/261259/Oszukaliscie-mnie




"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
lotrek (14275 punktów)
Idzie strapiony i zafrasowany facet przez las. Nagle na drogę wyskoczyła mała zielona żabka i mówi ludzkim głosem:
- Czym się tak martwisz
- A, bo życie jest do d*py. Dom się wali, żona brzydka (albo na odwrót - jak kto woli), auto w rozsypce, kasy brak... Ogólnie lipa.
- Nie martw się. Idź do domu a wszystko będzie OK.
Facet wraca, patrzy a tu chata pięknie odstawiona, żona piękna jak Cindy Crowford, pod bramą garażu stoi Maybach a w skrzynce na listy wyciąg z konta, który po prostu powalił go na kolana. Jak już doszedł do siebie, postanowił podziękować żabce za to, co dla niego zrobiła i wrócił się do lasu . W tym samym miejscu spotkał żabkę i mówi:
- Żabko, jak mogę Ci się odwdzięczyć za twe dobre serce ?
- Nigdy nie kochałam się z nikim...
- Rozumiem, ale ty jesteś żabką. Jak to możemy zrobić ?
- Mogę zamienić się w kobietę. Jednak większość mocy czarodziejskiej zużyłam na dobry uczynek dla ciebie, więc mogę przemienić się najwyżej w 12-13 letnią dziewczynkę.
- Rób żabko, co chcesz. Zawdzięczam Ci tak wiele, że nie będzie mi to przeszkadzać.
- ... i tak to było , Wysoki Sądzie a nie tak, jak gada ta gówniara.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-10-2009 11:17 
 Ocena 2 na 2
TyDraniu (6569 punktów)
20-10-2009 11:55 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
>Ciekawsza wersja
To była wersja Romka Polańskiego


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
-jad- (18783 punktów)
Ona była w kuchni i przygotowywała na śniadanie jajka na miękko, kiedy wszedł on.
Ona się odwróciła i powiedziała: Musisz się ze mną kochać...natychmiast.
Jemu oczy się zaświeciły. To jest mój szczęśliwy dzień - pomyślał. Nie czekając, aby się rozmyśliła, dał jej wszystko co chciała, właśnie tam, na stoliku kuchennym.
Potem ona powiedziała "dziękuję" i odwróciła się do swoich zadań. Trochę bardziej niż zdziwiony, zapytał: "O co chodzi?"
Ona: - "Minutnik się popsuł."

Noc. Łożko. Nagle okropny smród. Tak potworny, że żona się budzi.
- Albin, narobiłeś w gacie!
- Ech Elwiro, żebyć ty wiedziała, co mi się przyśniło!
- Co?
- Że skaczę ze spadochronem i on się nie otwiera. A ja spadam, spadam, spadam...
- Albin, ja to bym chyba umarła!
- A widzisz! A ja nie, bo jestem mężczyzną!

Pewnego dnia wrócił późno w nocy do domu bardzo zalany gość. Zjadł czerstwy jak diabli tort stojący na stole i położył się do łóżka. Rano szarpie go za rękę trzyletni synek:
- Tato, tato! Nie widziałeś gdzieś mojego bębenka?!

Chłopak do dziewczyny:
- Kochanie chodź pójdziemy pooglądać gwiazdy!
- Bez prezerwatywy, nie będę oglądać

Pijany mąż wraca późnym wieczorem do domu. Zdenerwowana żona zaczyna go okładać pięściami, krzycząc:
- Ty draniu! Będziesz ty jeszcze pił?!
- Będę! Tylko nie lej dużego kieliszka!


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
lotrek (14275 punktów)
Polskie i katolickie realia!!!
Feministki na zjeździe postanowiły nie prać i nie gotować. Spotykają się znów po pół roku. Pierwsza mówi Angielka.
- Pierwszego dnia nic nie widzę, drugiego też nic, trzeciego mąż gotuje jajko.
Na sali gromkie brawa.
Wstała Francuzka i mówi:
- Pierwszego dnia nic nie widzę, drugiego nic nie widzę, trzeciego mąż pierze skarpetki.
Na sali wielkie brawa.
Wstaje Polka i mówi:
- Pierwszego dnia nic nie widzę, drugiego to samo, trzeciego i czwartego też nic nie widzę. Na piąty zaczynam widzieć na jedno oko.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
19-10-2009 21:22 
 Ocena 10 na 10
-jad- (18783 punktów)
Przy okazji mi się przypomniało.

Kumpel pyta kumpla:
-Czemu nie przyjechałeś wczoraj na zlot twardzieli?
-Żona mnie nie puściła.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
SloniSko (1109 punktów)
Uf, nadrobiłem zaległości, czas na coś ode mnie:

Lekko wypity czelabiński drwal, opędzając się od komarów, skosił 40ha lasu.

* * *

Na Księżycu znaleziono ropę. USA już rozpoczęły pokojowy ostrzał rakietowy.

* * *

- Cześć! Jak leci?
- Po co pytasz? Przecież w tym samym kraju żyjesz!

* * *

Prezenter rozpoczyna wieczorne wydanie wiadomości:
- Dobry wieczór państwu. No, dość już o dobrym. Przechodzimy do wiadomości z kraju.

* * *

Mówi Gruzin do chłopaka:
- Mały, odejdź od samochodu.... brudny, zakurzony, jeszcze "CH*J" napiszesz...

* * *

- Co ma wspólnego pensja i okres?
- Jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma - znaczy, że was ktoś wyr*chał.


"Never assume anything" - A. Milne
Meretseger (61860 punktów)
W rodzinie wilków urodził się mały wilczek.
Tata wilk podchodzi do kołyski i mówi:
- Jakie masz ładne oczy. Jaką masz błyszcząca sierść. Jakie masz duże nogi. Jakie masz wielkie uszy... O żesz ty kur*a zającu jeden!

---------

W barze poznali się chłopak i dziewczyna. Miło sobie rozmawiają, od słowa do słowa - chłopak zaproponował jej, żeby poszli do niego do domu. Poszli, siedzą, piją, słuchają muzyki, no i chłopak proponuje mały seans w łóżku. Dziewczyna mu na to odpowiada:
- Wiesz, może jestem dziwna i niedzisiejsza, ale mam taka zasadę i nie chce jej złamać. Mianowicie chce zostać dziewica, póki nie spotkam mężczyzny, którego naprawdę pokocham. Ale muszę się najpierw przekonać, że naprawdę go kocham i jestem dla niego stworzona.
Chłopak trochę się rozczarował, ale nic, zachowuje twarz i po dżentelmeńsku mówi:
- No tak, oczywiście, bardzo piękna postawa. Ale w dzisiejszych czasach chyba musi ci z nią być bardzo trudno?
Dziewczyna odpowiada:
- Nie, mi to nawet aż tak bardzo nie przeszkadza. Ale mój mąż, ten to dopiero jest wku*wiony!
20-10-2009 15:01 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Za chwilę możesz zobaczyć niesamowitą rzecz !!!
Jeśli masz mocne nerwy ..... to zobacz co jest dalej !!!
Tam jest zdjęcie faceta z "WIELKIM KOGUTEM" !!!
Jesteś gotowy(a) ? No to uważaj !!!








Pontifex Maximus (3006 punktów)
Mąż z żoną leżą w łóżku w przeddzień 25-tej rocznicy ślubu...

Ona myśli: jutro 25 lat... może kupi mi wreszcie futro...?

On myśli: 25 lat... jak bym zajebał pierwszego dnia to jutro bym wychodził...


Racjonaliści są też po drugiej stronie
21-10-2009 18:45
 Ocena 11 na 11
-jad- (18783 punktów)
- Kochanie, co sądzisz o seksie analnym?
- Jak dla mnie ok.
- A już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko...
- A co ja się będę wtrącać, jak spędzasz czas z kolegami?

Żona do męża w czasie kłótni:
- Co ty sobie myślisz, ja też chcę mieć jakieś kieszonkowe! W związku z tym od dzisiaj za seks w pościeli płacisz mi 100 zł, a na dywanie 30 zł.
Na to mąż:
- A żeby cię babo szlag jasny strzelił... - po czym wyszedł z domu.
W celibacie wytrzymał tydzień, po tym czasie przychodzi w milczeniu do żony, kładzie stówkę na stół i patrzy na nią. Żona bez słowa zaczyna się rozbierać i kieruje się w stronę pościeli. Mąż widząc to odpowiada szybko:
- Nie, nie, nie, kochana, nie myśl sobie... trzy razy na dywanie i dycha z powrotem!

Wraca mąż wcześniej z pracy do domu. Wchodzi do sypialni. Żona w szoku szybko chowa wibrator za plecy i rozedrganym głosem mówi:
- A co ty tak wcześnie dzisiaj?
- Daj spokój! Wywalili mnie z roboty! Niedługo wszystko za ludzi maszyny będą robiły..

- Wczoraj na plaży widziałem dwie nagie, kąpiące się dziewczyny!
- W taki ziąb? Pewnie morsy!
- Jedna mors. Druga całkiem zgrabna..

Mąż wraca z delegacji. Idzie z żoną do łóżka. Zaczynają igraszki, kiedy żona wyciąga z nocnej szafki kondoma i mówi do męża:
- Nałóż.
- Ale po co, przecież dawno temu przeszliśmy na pigułki?
- A jeżeli tam poszalałeś na tej delegacji?
- Co to ma znaczyć?! A jeżeli ty w tym czasie z łóżka nie wychodziłaś?!
- Toż mówię - nałóż.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
24-10-2009 16:14
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
Co to jest miłość?
- Światło życia.
A małżeństwo?
- Rachunek za to światło.

***

- Choroba nerwowa pani męża nie jest groźna. Sto lat może z nią żyć - mówi lekarz.
- A ja? - pyta żona.

***

Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25 rocznicę święceń kapłańskich. Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono miejscowych znakomitości.
Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca się do przybyłych parafian:
- Kochani moi!... Niełatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach nie związanych z naszą wiarą. dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło!
Gdyby nie "tajemnica spowiedzi" mógłbym was tutaj rozbawić, zacznę jednak poważniej.
W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony byłem zadać sobie pytanie: gdzie ja trafiłem?
Pierwszą osobą, którą wyspowiadałem był młody mężczyzna, który wyznał, że zdradza żonę z jej siostrą.
Wyznał również, że zaraził się chorobą weneryczną od sekretarki swojego szefa.
Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający tutaj ludzie są dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko incydent.
Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i podkręcając wąsa zaczyna mówić:
- Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał do naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt być pierwszą osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał!
26-10-2009 09:58
 Ocena 10 na 10
lotrek (14275 punktów)

Lekarz skacowany po ostrym weekendowym pijaństwie... Nagle wchodzi pacjent, w dodatku w doskonałym nastroju i pyta:
- Panie doktorze, jak tam moje wyniki?
Na to opryskliwie lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? A przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie!
- Kamienie, kamienie... A pod każdym kamieniem RAK!
***
Starszy, głuchawy pan z zadowoloną miną pyta lekarza
- Jak Pan powiedział, doktorze, że wyglądam jak arystokrata?
- Nie. Powiedziałem, że wygląda to na raka prostaty.
***
Praktykant pyta ordynatora szpitala: - Co mam wpisać w rubryce "przyczyna zgonu" ?
- Swoje nazwisko ...
***
- Panie doktorze, do której Pan dzisiaj przyjmuje?
- Do tej - odpowiedział lekarz wskazując dłonią na lewą kieszeń...
***
Możliwości medycyny są nieograniczone!
Niestety, ograniczone są możliwości pacjentów.
***
Drogą szybkiego ruchu Katowice - Bielsko-Biała jedzie biskup. Nagle zobaczył prostytutkę stojącą na poboczu i krzyczy:
- Dziecko, jesteś na złej drodze!
- A co, tiry już tędy nie jeżdżą?
***
Siedzi facet u kochanki. Późno trzeba wracać. Mówi do kochanki:
- Daj trochę wódki, ochlapię się, to nie będzie czuła twoich perfum.
Wchodzi do domu, a żona go po mordzie...
- Za co?
- Myślałeś, ze jak się po perfumujesz to nie poczuję, że wódkę piłeś?
***
Żona podczas kłótni do męża :
- Już lepiej bym zrobiła, gdybym wyszła za diabła !!!!!!!!!!
- Niestety - wzrusza ramionami mąż - małżeństwa między krewnymi są zabronione !
***
Mężczyzna wchodzi wieczorem do lokalu. Spostrzega siedzącą przy barze atrakcyjna kobietę. Podchodzi i zagaja:
- Co porabiasz, ślicznotko?
Ona patrzy mu w oczy i odpowiada:
- Co porabiam? Dymam, kogo popadnie. Wszystkich jak leci. Starannie, na wylot i wszędzie. W domu, w biurze, nawet tutaj. Uwielbiam dymać kogo się da. Od kiedy skończyłam nauki, nie robię nic innego. Na to on:
- No proszę, coś podobnego! Bo ja też jestem prawnikiem. A pani mecenas to w której kancelarii pracuje?
***
Na lekcji biologii pani pyta się Jasia:
- Co to jest?
- Szkielet.
- Czego?
- Zwierzęcia.
- Ale jakiego?!
- Nieżywego!
***
Do lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę.
- Czy pan jest ostatni? - Zagaduje.
- Nie proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem! Widziałem gorszych!
- Ale czeka pan w kolejce?
- Nie, proszę pani, w poczekalni....
- Pytam, czy stoi pan na końcu.
- Skąd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach!
- Cham! - Woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w dupę pocałuje!
- Proszę pani... - Wzdycha mężczyzna. Ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a nie żeby się z panią pieścić...
***
Lekcja geografii. Pani zadaje pytania:
- Dzieci, co jest stolica Holandii?
- Amsterdam
- A co jest stolica Francji?
- Paryż
- A co jest stolica Hiszpanii?
- Madryt
- Dzieci, a co jest stolica Angolii?
Tylko Jasio ręka w górze.
- No Jasio co jest stolica Angolii?
- Londyn?!?
***
Jasiu bawi się kolejka:
- wsiadać k***a, drzwi zamykać!!!
Tato do Jasia:
- synu nie przeklinaj!!!
Jasio znowu:
- wsiadać k***a, drzwi zamykać!!!
Na to tata zamknął Jasia na 3 godziny w łazience, lecz po3 godzinach zal mu się zrobiło chłopca wiec wypuszcza malca mówiąc:
-wypuszczam cie ale więcej nie przeklinaj!!!
Jasio wraca do zabawy i mówi:
-wsiadać k***a, drzwi zamykać . Przez tego ch*** mamy 3 godziny opóźnienia...
***
Na lekcji przyrody pani pyta dzieci, jakie zwierzątka mają w domu. Dzieci odpowiadają:
- Ja mam chomika.
- Ja mam kota.
- Ja mam psa.
- A ty, Jasiu, jakie masz zwierzątko w domu? - pyta nauczycielka Jasia.
Jasio zastanawia się i po chwili mówi:
- A ja mam kurczaka w zamrażalniku.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
SloniSko (1109 punktów)
W pustym przedziale siedzi na przeciw siebie tylko mąż i żona:
- Usiądź obok mnie - mówi mąż do żony.
- I co teeeraz?!
- Nic, nie mogę już na ciebie patrzeć ...

* * *

- Co mają wspólnego wybory z piłką nożną?
- Mało kto ogląda mecz, jak zna wynik.

* * *

- A może kupimy mojej mamie dywan?
- Jeszcze jakiej rozpusty! Na miotle niech lata!

* * *

Zwycięzca konkursu "Jak wyprowadzić Ukrainę z kryzysu" został zdyskwalifikowany. Zaproponował, żeby wszystkich deputowanych zapakować na statek i łajbę zatopić. Okazało się jednak, że świnie nie toną.

* * *

Skandalem zakończyła się kontrola w instytucie genetyki ewolucyjnej. Rzadki egzemplarz goryla madagaskarskiego okazał się być docentem Pietrowym, od trzech lat ukrywającym się za niepłacenie alimentów. To odkrycie każe postawić pod znakiem zapytania wszystkie rezultaty eksperymentów z ostatnich trzech lat. Przypomnijmy tylko, że zaledwie w zeszłym tygodniu rzecznik prasowy instytutu poinformował o przełomie - mianowicie, jakoby małpa nauczyła się rozwiązywać wielomiany trzeciego stopnia.


"Never assume anything" - A. Milne
26-10-2009 17:21 
 Ocena 10 na 10
lotrek (14275 punktów)

KOBIECY REWANŻ ZA WSZYSTKIE SZOWINISTYCZNE KAWAŁY O BLONDYNKACH

1. Penis jest jak pies:
- plącze się miedzy nogami
- lubi jak się go głaszcze
- cieszy się razem z panem

2. Dlaczego mężczyźni pragną ożenić się z dziewicami?
-Aby uniknąć krytyki.

3. Jak nazywa się mężczyzna, który utracił 90% swej inteligencji?
- Wdowiec.

4. Po czym można poznać, że facet jest podniecony?
- Oddycha.

5. Jak wyglądałby świat bez mężczyzn?
- Byłby pełen szczęśliwych, grubych kobiet

6. Co wspólnego maja chmury i mężczyźni?
- Jak znikają za horyzontem - nastaje piękny dzień.

7. Jak nazywa się mężczyzna, któremu amputowano 90% mózgu?
- Eunuch.

8. W czym jedzenie jest lepsze od seksu?
- Godzinami nie trzeba czekać na kilka sekund przyjemności.

9. Po co na końcu członka znajduje się dziurka?
- Aby mózg właściciela nie zginął z braku tlenu.

10. Kiedy mężczyzna jest wart 2 zł?
- Gdy w "Makro" pcha wózek na zakupy.

11. Dlaczego faceci mówią o swoich członkach "mój przyjaciel"?
- Bo pragną wierzyć, że ten kto kieruje ich życiem - jest ich przyjacielem

12. Dlaczego tak mało jest kawałów o mężczyznach?
- Bo to nie ładnie wyśmiewać się ze stworzeń "inteligentnych inaczej".

13. W jaki sposób mężczyźni przygotowują sobie kąpiel z bąbelkami?
-Jedzą wcześniej dużo fasolki...

14. Jaka jest różnica pomiędzy mężczyzną a E. T.?
- E. T. dzwonił do domu...

15. Co dla mężczyzny oznacza posiłek z 7 dań?
-hot-dog i sześciopak...

16. Co dla mężczyzny oznacza pomoc przy sprzątaniu?
-podniesienie nogi, żebyś mogła poodkurzać...

17. Jak należy rozumieć zachowanie mężczyzny, który każe Ci przestać
odkurzać i trochę odpocząć?
- prawdopodobnie przez odkurzacz nie słyszy telewizora...

18. Czym różni się mężczyzna od kota?
- koty zawsze trafiają do kuwetki

19. Po czym poznać, ze mężczyzna jest dobrze wychowany?
- wychodzi z basenu gdy musi się załatwić...

20. Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoją męskość:
- dwa centymetry więcej i byłbym królem...
Na to jego żona zwraca mu uwagę:
- dwa centymetry mniej i byłbyś królową...

21. Dlaczego mężczyźni tak lubią kawały o blondynkach?
- bo mogą je zrozumieć...

22. Czym różni się mężczyzna od komputera?
- w komputerze wystarczy wydać JEDNO polecenie...

23. Dlaczego psychoanaliza mężczyzn zabiera mniej czasu niż
psychoanaliza kobiet?
- kiedy trzeba się cofnąć do dzieciństwa oni już tam są...

24. Co ma wspólnego mężczyzna w łóżku i jedzenie z mikrofalówki?
- 30 sekund i gotowe...

25. Ilu mężczyzn potrzeba do wkręcenia żarówki?
- dowiemy się jak tylko któryś wstanie z kanapy...

26. Jaka jest różnica pomiędzy barem a łechtaczką?
- większość mężczyzn nie ma problemu ze znalezieniem baru...

27. Dlaczego mężczyźni nigdy nie pokazują prawdziwych uczuć?
- nie można pokazać czegoś, czego się nie ma...

28. Kobieta: - czy kochasz mnie tylko dlatego, ze mój ojciec zostawił mi
fortunę?
Mężczyzna: - ależ skąd, skarbie, kochałbym Cię tak samo, bez względu na
to, kto zostawiłby Ci fortunę...

29. Jak sprawić, żeby mężczyzna był szczęśliwy w sypialni?
- przenieść tam telewizor...

30. Po czym poznać, ze mężczyzna miał orgazm?
- przewraca się i zaczyna chrapać...

31. Jaka jest różnica miedzy mężczyzną a lekarzem?
- lekarz jest uprzejmy gdy prosi, byś się rozebrała,
- lekarz słucha, gdy narzekasz,
- lekarz myje ręce zanim Cię dotknie.

32. Dlaczego puszki z piwem tak łatwo się otwiera?
- przyjrzyj się, KTO je otwiera...

33. Co to oznacza, gdy jesteś w domu a mężczyzna okazuje Ci nagle
zainteresowanie i sympatie?
- pomyliłaś domy...

34. Jaka jest różnica pomiędzy mężczyzna a wielbłądem?
- wielbłąd może pracować 8 dni bez picia, podczas gdy mężczyzna może pić
8 dni nie pracując



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
27-10-2009 01:04 
 Ocena 10 na 10
Gosia (9452 punktów)
...
35. Jak najłatwiej pocieszyć mężczyznę?
- wmówić mu, że mały penis jest lepszy, bo nie uwiera.
30-10-2009 16:55 
 Ocena 16 na 16
lotrek (14275 punktów)
Koleś poznał dziewczę w klubie, wylądowali u niego i wiadomo co dalej...

Laska po wszystkim mówi:
- Ale czad, jak ty to robisz? Możesz jeszcze raz?
Koleś na to:
- No pewnie, ale muszę się zdrzemnąć 10 min, a Ty w tym czasie trzymaj
mnie obiema rękami za członka.
Po 10 minutach dziewczyna budzi kolesia - i co? Dasz radę? Koleś bez
problemu ponownie wyprawia cuda, wszystkie pozycje etc.
Ona znowu:
- Możemy powtórzyć?
- Tak, tylko się prześpię 10 min, a Ty trzymaj mnie za członka, tylko
obiema rękami.No i znowu ogień i tak do rana.Rano panna się pyta:
- Wiesz co, ale powiedz mi, o co chodzi z tymi rękami? W czym ci pomaga to
trzymanie za członka?
On - W sumie bez tego też dałbym radę, ale wiesz, słabo cię znam, jeszcze
byś mi chatę okradła...

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
30-10-2009 18:22 
 Ocena 13 na 13
Gosia (9452 punktów)
-Stefan, jaki jest twój ideał kobiety?
-Porządna i wstydliwa.
-?
-Ma się porządnie rżnąć i wstydzić się odmówić!
Celtyk (3337 punktów)
Małżeństwo obchodzi 25 rocznice ślubu.
Równocześnie małżonkowie świętują 50 rocznice urodzin każdego z nich. Podczas ceremonii wśród gości zjawia sie wróżka i mówi:
- Kochani! W nagrodę za wasza wierność przez te lata małżeństwa, chce spełnić każdemu z Was po jednym największym marzeniu!
Zona podekscytowana ogłasza:
- Pragnę odbyć z mężem podróż dookoła świata!
Po dotknięciu różdżką, przed zona pojawiają sie bilety lotnicze oraz stos voucherów do hoteli na całym świecie.
Mąż patrzy na bilety, a potem na żonę ....... zastanawia sie jeszcze przez chwile i mówi:
- Wizja wspaniała! Ale taka okazja może sie juz nie powtórzyć. Dlatego wybacz mi, kochanie, ale moim pragnieniem jest mieć żonę o 30 lat młodszą ode mnie!
Zona stanęła jak wryta.
Wróżkę tez prawie wmurowało w ziemie, lecz słowo sie rzekło.......
I patrząc na żonę, dotyka męża różdżką, zamieniając go w ....
80-letniego staruszka!!!
Spotykają się dwaj właściciele firm:
- Słuchaj, ty swoim pracownikom jeszcze wypłacasz pensję?
- Nie.
- I ja też nie. A oni i tak przychodzą do pracy?
- No przychodzą.
- U mnie też. Słuchaj, a może by tak pobierać opłaty za wejście?
Szef rozmawia z pracownikami:
- Cały czas narzekacie, że kryzys i kryzys, zamiast się cieszyć, że wasze zarobki są o 85 proc. wyższe
- Ale szefie, w porównaniu z którym rokiem?
- No z przyszłym.

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
lotrek (14275 punktów)
Bardzo późno w nocy pijany facet wraca do domu.
Dzwoni do drzwi, ale żona nie chce mu otworzyć.
Facet, czekając, mówi:
- O...twórz kochaaanie... przyniosłem bu... bukiet najpiękniejszych
róż na świecie dla naj...najpiękniejszej kobiety na świecie.
Żona otwiera drzwi, facet wchodzi do mieszkania i idzie prosto do
sypialni.
- A gdzie róże? - pyta żona.
- A gdzie... najpiękniejsza kobieta na świecie?
***
Mąż zastaje żonę z kochankiem w łóżku:
- Co ten facet robi w moim łóżku?!
- Cuda, cuda .....
***
Kiedy pięcioletnia córeczka zaczęła wypytywać mamę o to skąd się
wzięła na świecie, ta delikatnie jej opowiedziała.
Po paru dniach dziewczynka dalej zafascynowana nowo zdobytą wiedzą
pyta mamę:
- A więc nasionko tatusia zapładnia jajeczko u mamy i mama nosi dziecko
w brzuszku?
- Właśnie tak to jest, kochanie - odpowiada mama.
- Ale jak nasionko dostaje się tam? - pyta córeczka - Czy mamusia je
połyka?
Mama odpowiada:
- Tylko wtedy gdy chcę nową sukienkę...
***
Kowalski pracuje w kostnicy i przygotowuje pana Rysia do pogrzebu.
Odkrywa jego ciało i widzi niesamowicie dużego członka. Odcina go, aby
pokazać żonie ten ewenement. Chowa go do teczki i przynosi do domu.
- Kochanie, patrz, co odkryłem!
Żona na to:
- O Boże, Rysiek nie żyje!

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Meretseger (61860 punktów)
- Widzisz?! To lufka, która była pod Twoją szafą!!! Kiedy ty skończysz z narkotykami??!
- Jakie narkotyki? Uwierz mi, od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłością, z nałogami, jesteś jedyną, którą kocham...
- Synu! To ja - twój ojciec!
Meretseger (61860 punktów)
Nie pamiętam, czy to już było, jak było, to wybaczcie.

Siedzi pirat (P) w portowej tawernie. Marynarze (M) go pytają, on odpowiada.
M: Czemu masz kij zamiast nogi?
P: A bo mi k**a rekin upier**ł.
M: A czemu masz hak zamiast dłoni?
P: A bo się napier**m z jednym ch**m i mi zdążył uje**ć szablą. Jak go k**a zaje**m, już nie miałem dłoni.
M: A czemu masz opaskę zamiast oka?
P: A bo mi k**a mewa nasrała.
M: Od tego się nie traci oka!
P: To był pierwszy dzień z hakiem...
Bartek Górecki (1514 punktów)
Wrzucam parę demotów o tematyce okołoreligijnej:





















"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
18-11-2009 11:49 
 Ocena 5 na 5
pavvel (8272 punktów)
10-11-2009 09:53
 Ocena 10 na 10
-jad- (18783 punktów)
Para staruszków uprawia seks. On ciężko dyszy i wywraca oczami.
Ona pyta: Skarbie, dochodzisz czy odchodzisz?

- Wyobraź sobie kochana, iż kiedy robiłam Jaśkowi loda powiedział mi, że Zośka robi to lepiej!
- No i co?
- No i nic! Przemilczałam to zacisnąwszy zęby!

Jeśli drogę przebiegnie ci czarna babcia, czarna wnuczka, czarny Mruczek, czarna Kicia, czarna kurka, czarna gąska, czarny bociek, czarna żabka, a na ostatku kawka, też czarna, to znaczy, że dziadek zamiast rzepki wyciągnął kabel wysokiego napięcia.

SĘDZIA: Czy przyznaje się pani do zabicia męża?
OSKARŻONA: Zabicia? To była raczej eutanazja, akt łaski. Od wielu miesięcy
obserwowałam jak mój mąż, całymi dniami, objadając się, wegetuje przed
telewizorem, a tego wieczoru, podczas transmisji meczu, wyraźnie
poprosił, a nawet krzyczał, bym mu pomogła.
SĘDZIA: A co konkretnie powiedział?
OSKARŻONA: Strzelaj, k***a, strzelaj!

Pod Jasną Górę pełznie jakaś postać. Szatę ma brudną i poszarpaną. Co chwilę pada na twarz, podnosi się, żegna i pełznie dalej. Inni pielgrzymi obserwują tę postać z nabożną czcią.
- To pewnie jakiś bardzo pobożny pielgrzym - mówią do siebie.
A miejscowa handlarka dewocjonaliami odpowiada.
- Eeee! Nieee, to tylko Brat Marek, z miasta wraca.

Wnuczek pyta dziadka:
- Dziadku, jak to jest, masz już dziewięćdziesiąt lat, a kobiety wciąż za
tobą szaleją, co noc inna przychodzi...?
- A bo ja wiem... - odpowiedział dziadek i w zamyśleniu oblizał brwi.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
lotrek (14275 punktów)

Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego:
- Dlaczego uciekł pan z wiezienia?
- Bo chciałem się ożenić.
- No, to ma pan dziwne poczucie wolności.
*******
-Tatusiu, czy ja jestem adoptowany?
-Byleś. Ale cie oddali.
*******
Przychodzi gruba baba do lekarza.
Lekarz pyta:
- Bierze pani te tabletki na odchudzanie?
- Tak, biorę.
- A ile?
- Ile, ile... Aż się najem!!
*******
Przychodzi pacjent do doktora:
- Panie doktorze, czy można wyleczyć owsiki ?
- A co? kaszlą?

*******
- Jasiu czy to prawda, ze Twój dziadek stracił język podczas wojny?
- Prawda.
- A jak to się stało?
- Nie wiem, dziadek nigdy nam o tym nie mówił.
********
Na południu USA małe miasteczko w stanie Alabama.
Poturbowane zwłoki Czarnego na środku ulicy.
Na ciele wiele śladów po kulach.
Do zdarzenia właśnie zajechał szeryf:
-No, no. Takiego makabrycznego samobójstwa dawno nie widziałem.
********
W warsztacie samochodowym klient siedzi w fotelu i czyta gazetę,
a na kanale stoi samochód. Przychodzi mechanik i zabiera sie za auto.
Po chwili mówi do klienta:
- Przydałoby się wymienić świece.
- To wymieniaj pan, tylko szybko.
Mechanik czuje, ze złapał frajera i nawija dalej:
- Pasek rozrządu tez do wymiany. Klocki i tarcze tez.
I płyn hamulcowy w chłodnicy, i wycieraczki ...
- Wymieniaj pan, tylko szybciej, bo nie mam czasu.
Mechanik skończył, odstawił samochód i mówi:
- No, gotowe.
- No to teraz, bierz się pan za mój - mówi klient.
*********
Policjant zatrzymał blondynkę jadąca motorem w wełnianej czapce i się pyta:
- Dlaczego pani nie ma kasku ?
- Bo ja proszę pana zrobiłam wczoraj eksperyment: z 3 pietra zrzuciłam
czapkę i kask. Kask pękł a czapka nie.
*****
Na dyskotece Jasiu podchodzi do siedzącej dziewczynki i pyta:
- Zatańczysz?
- Tak.
- To dobrze, bo nie mam gdzie usiąść.
********
Pani kazała Jasiowi napisać wypracowanie na temat katastrofy.
Jasio przychodzi do domu pyta się taty:
- Tato, pomożesz mi napisać wypracowanie na temat katastrofy?
- Tak, pisz. W domu nie ma ani grama wódki.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
10-11-2009 12:12 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
Dość leciwe małżeństwo leży sobie wieczorem w łóżku, on czyta gazetę, ona też coś tam czyta, w końcu uznali, że późno, gaszą światło. Po chwili ona mówi:
- Jak ty się zmieniłeś z latami... Kiedyś to byś mnie przytulił, pocałował, nawet w szyjkę ugryzł...
Mąż bez słowa wstaje, zapala lampkę, wkłada kapcie. Żona pyta zdumiona:
- A ty dokąd?
- Po zęby, zostały w kuchni.
-jad- (18783 punktów)
- Po co jest wąż od gaz maski?
- Żeby w razie wybuchu łeb za daleko nie odleciał.

Jeśli budzisz się w Rosji w poniedziałek bez kaca, to znaczy, że jest środa.

Przychodzi baba do adwokata w sprawie rozwodu.
- Potrzebny jest jakiś powód - mówi adwokat - mąż pije?
- Ha, mam głowę trzy razy mocniejszą od niego!
- Może pieniędzy nie daje?
- Tylko by spróbował grosz sobie zatrzymać!
- Bije panią?
- Niechby mnie tknął, to by oknem wyfrunął!
- A jak tam z wiernością małżeńską?
- O, tu go mamy, panie mecenasie! Drugie dziecko nie jest jego!

Rynek dużego miasta. Jakieś występy. Gdzieś z tyłu pośród stojących widzów rozlega się nagle:
- Hej, kolego!
Nieco dalej ktoś odwraca głowę.
- Kto, ja?
- Tak, ty...
- Nie jesteśmy na "ty"!
- O, sorry, kolego.
- Nie jestem twoim kolegą!
- Słuchaj, przyjacielu.
- Ani przyjacielem!
- Posłuchaj mnie, gościu...
- Nie jestem żadnym "gościem"!
- No to jak mam...
- "Proszę pana"...
- OK, więc proszę...
- ... "szanownego".
- Dobra, k..., a więc proszę szanownego pana...
- Dobrze, dobrze...
- Czy szanowny pan widzi tamtego małego szczyla?
- Tego, który wsiada na motor?
- Tak, właśnie tego.
- Widzę.
- No więc chciałem powiedzieć, kiedy byliśmy jeszcze przy "kolego" on akurat opierdalał wielce szanownemu panu kieszenie i torbę. Nie ma za co!

Przy barze siedzi przystojny młodzieniec. Ewidentnie coś go trapi. Barman zagaduje:
- Coś się stało?
- Tak, boję się. Dostałem list od jakiegoś wkurzonego faceta. Napisał, że jak nie przestanę "bzykać" jego żony, to mnie zabije.
- W czym problem, po prostu przestań...
- Debil się nie podpisał...

Starsza, lekko trzęsąca się pani wchodzi do sex-shopu.
- Sprzedajecie wibratory?
- Ależ oczywiście... pada odpowiedz ekspedientki
- A jak go się wyłącza?


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
11-11-2009 11:57 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
-jad- (7135 punktów)
Pokaż wypowiedzi autora (2000)
               
11-11-2009 13:12 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>-jad- (7135 punktów)
>Pokaż wypowiedzi autora (2000)               

Adamiak (17746 punktów)
Pokaż wypowiedzi autora (5282)

Gratuluję!

Ps
Dzięki
Za te 833 plusy, również


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
12-11-2009 10:49 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Pokaż wypowiedzi autora ( 2000)

>Dzięki
>Za te 833 plusy, również

   Na te brakujące 1167 mam zaświadczenia od lekarza o złamanym palcu plusującym i z UPC o braku połączenia z netem nie z mojej winy...
11-11-2009 20:55
 Ocena 10 na 10
Celtyk (3337 punktów)
Dlaczego mężczyźni są podobni do karaluchów?
- Kręci się po kuchni i cholernie trudno się ich pozbyć z domu.
Dlaczego mężczyźni są jak ślimaki?
- Mają rogi, ślinią się i myślą, że dom należy do nich.
Dlaczego do zapłodnienia jednego jaja potrzeba miliona plemników?
- A widziałaś kiedyś faceta, który pyta o drogę?
Jakie są trzy największe nieszczęścia dla mężczyzny?
- śmierć żony,
- utrata pracy,
- RYSA NA LAKIERZE!
Co wspólnego mają mężczyźni i chmury?
- Gdy znikają za horyzontem nastaje piękny dzień.
Jaka jest różnica między mężczyzną a jogurtem?
- Jogurt ma kulturę!
Dlaczego facet jest jak zapalenie wyrostka robaczkowego?
- Powoduje dużo cierpień, a jak się go pozbędziesz, to okazuje się, że do niczego nie był potrzebny.

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
11-11-2009 20:56
 Ocena 12 na 12
Celtyk (3337 punktów)
Co maja wspólnego: kobiece gusta, toaleta i łechtaczka?
- Mężczyźni zawsze trafiają obok.
Co znaczy dla mężczyzny małżeństwo?
- Kosztowy sposób na darmowe pranie.
Dlaczego mężatkom trudniej utrzymać dietę?
- Kobieta niezamężna wraca do domu, patrzy co jest w lodówce i idzie do łóżka.
- Mężatka wraca do domu, patrzy, co jest w łóżku i idzie - do lodówki.
Dlaczego mężczyznom jest tak trudno utrzymać z kobietą kontakt wzrokowy?
- Cycki nie mają oczu.
Kiedy mężczyzna uważa, że kobieta myśli nielogicznie?
- Gdy myśli inaczej niż on.
Które ze zdań skuteczniej odstraszy mężczyznę?
- Wynoś się albo zawołam policję!
- Kocham cię, chcę za ciebie wyjść i mieć z tobą dzieci.
Czym się różni mucha od męża?
- Mucha jest upierdliwa tylko latem.
Dlaczego mężczyzna w łóżku jest jak mikrofalówka?
- 30 sekund i po wszystkim.

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
11-11-2009 23:55 
 Ocena 11 na 11
Gosia (9452 punktów)
-Stary, ja nigdy nie zrozumiem kobiet...
-?
-Przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą dzieci, wstrzykują silikon w różne części ciała, depilują gorącym woskiem włosy na nogach, pod nosem, na wzgórkach łonowych; robią sobie lifting, odsysają tłuszcz, zmniejszają pośladki; usuwają żebra, operują biusty, usuwają skórki na palcach i robią mnóstwo innych bolesnych rzeczy...
a kiedy chcę je bzyknąć to odmawiają, bo je, kurna, głowa boli!
lotrek (14275 punktów)
Logika nie jedno ma imię.
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić - "Ty", czy "Pan"?Wiec kombinuje: Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety - moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji...
- Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
lotrek (14275 punktów)
Lekarstwa na świńską grypę.Z cykle "Polak potrafi".
Czy deszcz pada, czy to rosa?
Nie! To żonie kapie z nosa!
W uszach szumi, w głowie dudni,
jakby wpadła gdzieś do studni.
Oczy mętne,w gardle chrypa,
dopadła ją świńska grypa!
Ja też się już gorzej czuję
więc kurację zastosuję.
By wirusa zlikwidować,
trzeba zacząć się kurować.
Już mikstury namieszane,
w barku są przygotowane.
Jest Martini z oliwkami
i spirytus jest z wiśniami,
a do tego czysta z miodem,
ochłodzona lekko lodem.
No i jeszcze Brendy z colą,
dobra jest gdy zęby bolą.
By się wzmocnić witaminą
to Tequila jest z cytryną.
A do tego jeszcze rum
by wyleczyć w głowie szum.
A na katar prosta sprawa,
w Żubrówce się moczy trawa.
Wirus ostrzy na mnie zęby,
a ja lejek robię z gęby.
Kiedy wszystko to wypiję,
to bakcyla wnet zabiję.
A na koniec zrobię grzańca
i załatwię tym skubańca!!!

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Meretseger (61860 punktów)
Mężczyzna na plaży zachodzi do stanowiska ratowników.

- Panowie ratownicy, nie macie przypadkiem zapałek?
- Proszę, oto zapałki. Daj pan papierosa, zapalimy.
- Proszę bardzo - mężczyzna częstuje ratowników papierosami.
Zapalają, przez chwilę delektują się aromatem tytoniu.
- Jak leci, panowie? Jakie nastroje? - pyta.
- No, tak sobie. Pracujemy pomalutku...
- Lato w tym roku okropnie gorące, oddychać nie ma czym...
- Strasznie. Spaliliśmy się przy tej robocie od tego cholernego słońca, upały, upały... Koszmar!
- A płacą chociaż dobrze?
- Żartujesz pan? Ledwo można związać koniec z końcem...
- Taaaa i te ceny złodziejskie...
- Taaaa... Ciężko. Ale chłopaki, przyszedłem do was w konkretnej sprawie. Przykro mi, że i ja wam głowę zawracam, ale tam, gdzie ta zielona boja, teściowa mi się topi...
17-11-2009 15:54 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
Dwóch przyjaciół wraca późnym wieczorem z pokera. Jeden skarży się drugiemu.
- Wiesz, nigdy nie mogę oszukać żony. Gaszę silnik samochodu i wtaczam go do garażu, zdejmuję buty, skradam się na piętro, przebieram się w łazience. Ale ona zawsze się budzi i wydziera na mnie, że tak późno wracam.
- Masz złą technikę. Ja wjeżdżam na pełnym gazie do garażu, trzaskam drzwiami, tupię nogami, wpadam do pokoju, klepię ją w tyłek i mówię: "Co powiesz na numerek?". Zawsze udaje że śpi...
17-11-2009 16:34 
 Ocena 8 na 8
-jad- (18783 punktów)
Przypomniało mi się przy okazji:

Ratownik do faceta:
-Facet, wypad z basenu!
-Czemu??
-Bo szczasz do wody!
-Przecież wszyscy szczają...
-Ale tylko ty z trampoliny!


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
Meretseger (61860 punktów)
Z góry przepraszam za użyte wyrażenia, ale tak było w oryginale...

Król zwierząt kazał wybudować nowy kibel. Jednak powiedział, ze każdy kto choć trochę go zniszczy, będzie odpowiadał karnie. Po paru tygodniach lew idzie lasem, patrzy, a w kiblu wybita szyba. Zwołał wszystkie zwierzaki i pyta:
- Kto szybę wybił?
Wstaje zając i mówi:
- No, ja i nie ja...
- Jak to Ty i nie Ty?
- No siedzę w kiblu, sram spokojnie, nagle wpada niedźwiedź, siada, narobił na mnie, podtarł się, a jak zobaczył, że jestem zającem a nie papierem toaletowym, to się wściekł i wyrzucił mnie przez okno...
Lew publicznie opieprzył niedźwiedzia. Niedźwiedź przeprosił, wstawił szybę i był spokój. Po paru tygodniach sytuacja się powtarza. Szyba wybita, lew zwołuje zebranie zwierząt:
- Kto szybę wybił?
Wstaje lis i mówi:
- No, ja i nie ja... Siedzę w kiblu, sram spokojnie, niedźwiedź wpada, podtarł się mną, zobaczył, że jestem lisem, wkurzył się i cisnął mnie przez okno...
Lew wkurzony opieprzył porządnie niedźwiedzia, kazał mu wstawić szybę, zapłacić kolegium i ostrzegł, że jak jeszcze raz, to pójdzie do paki. No i faktycznie spokój z kiblem był przez parę miesięcy.
Pewnego dnia na kontroli lew zobaczył, że cały kibel jest rozwalony, ścianki porozrzucane, muszla klozetowa potłuczona wisi gdzieś na sośnie...
Lew dostał szału, ze zwierzaki tak nie dbają o wspólne dobro. Zwołał zebranie i mówi:
- Kto do cholery jasnej rozpieprzył cały kibel?! Niech się przyzna, a będę mniej surowy!
Wstaje jeżyk i mówi:
- No, ja i nie ja...
jkl; (5859 punktów)
Stirlitz wszedł do gabinetu i ujrzał Mullera leżącego na podłodze i nie dającego oznak życia.
- Otruty - pomyślał Stirlitz przyglądając się rączce siekiery wystającej z piersi.

Gdzie pan się tak dobrze nauczył prowadzić samochód, Stirlitz? - spytał Müller.
- Na kursach NKWD - odpowiedział Stirlitz.
"Chyba nie powiedziałem nic tajnego" - pomyślał.

Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki.

Podczas uroczystej akademii w dniu urodzin Hitlera dostarczono Stirlitzowi na salę depeszę. "Stirlitz, jesteście zwykła dupa!" - mogły odczytać zbyt ciekawe oczy. Ale tylko Stirlitz wiedział, że właśnie tego dnia otrzymał tytuł Bohatera Związku Radzieckiego.

Mueller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w szklance z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go na herbatę. Stirlitz wsypał cukier do szklanki, zamieszał, wyjął łyżeczkę, położył ją na spodeczku, po czym pokazał Muellerowi język.

Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?

Stirlitz wypoczywa w swoim tajnym mieszkaniu. Nagle wazon z kwiatami spada z parapetu i rozbija Stirlitzowi głowę. To tajny sygnał - znak, że jego żona właśnie powiła syna. Stirlitz ukradkiem ociera ojcowskie łzy. Tęskni. Od siedmiu lat nie był w domu.

Stirlitz spacerował po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poślizgnął się, upadł i tylko cudem zahaczył o wystający gzyms, unikając upadku z dużej wysokości. Następnego dnia cud posiniał i obrzękł.

Stirlitz zobaczył jak banda wyrostków pompuje kota benzyną. Kot wyrwał się, przebiegł kilka metrów i upadł.
- Widocznie benzyna się skończyła - pomyślał Stirlitz.

Stirlitz był pijany. Siedział przy stole w radzieckim mundurze i w spiczastej czapce "budionnówce". Na stole stała butelka wódki, leżał kawał słoniny i kiszone ogórki. Stirlitz śpiewał rosyjskie pieśni. Naprzeciwko, z opuszczoną głową, siedział Müller i w zamyśleniu spoglądał na Stirlitza. Tego dnia Stirlitz był tak bliski dekonspiracji, jak jeszcze nigdy przedtem...

- Stirlitz, ile jest dwa razy dwa? - zapytał Müller.
Stirlitz wiedział, wiedział również, że Müller też wie, ale nie wiedział, czy Centrala wiedziała, więc musiał milczeć.

Stirlitz, wychodząc z baru, poczuł silne uderzenie w potylicę. Szybko odwrócił się - to był asfalt.

Stirlitz kopnięciem otworzył drzwi i na palcach, cichutko, zbliżył się do czytającego gazetę Müllera.

Stirlitz zbliżył się do Aleksanderplatz i, żeby nie zwracać na siebie uwagi, plackiem przeczołgał się wpoprzek placu.

Stirlitz zmiął papier, wrzucił do muszli i spuścił wodę. Meldunek dotarł do Centrali supertajnym kanałem.

Stirlitz spacerował po lesie. Podszedł do rozłożystego dębu i, zerwawszy z niego największą kwitnącą gałązkę, złupał z niej korę. Było niestety za późno. Wysłany przez Centralę nowy radiotelegrafista Siergiej już nie oddychał...

- Gdzie jest ten cholerny cyjanek?! - zaklął profesor Pleischner zjadłszy już trzecią paczkę papierosów.

Stirlitz z Plejshnerem szli ulicą i omawiali plan przyszłej operacji. Nagle padł strzał i Plejshner z jękiem osunął się na ziemię. Stirlitz obejrzał się w jedną stronę - nikogo, potem w drugą - też nikogo.
- Pewnie mi się wydawało - pomyślał.

Müller postawił przed Stirlitzem 10 litrów wódki.
- Wpadłem - pomyślał Stirlitz.

Stirlitz przechadza sie wieczorem po mieście. Zobaczył ładne, skąpo ubrane dziewczę pod latarnią.
- k***a - pomyślał sobie Stirlitz.
- Sam jesteś k***a - pomyślał sobie Bormmann.
18-11-2009 20:11 
 Ocena 9 na 9
Gosia (9452 punktów)
Ciemna, bezksiężycowa noc. Stirlitz spojrzał w niebo.
-Kaczyńscy tu byli - pomyślał.
lotrek (14275 punktów)
Do spowiedzi przyszły zakonnice.
Pierwsza wyznała, że widziała męski członek. Ksiądz kazał jej w celu rozgrzeszenia przemyć oczy w kropielnicy wodą święconą.
Druga wyspowiadała się, że dotykała męski członek. Ksiądz nakazał jej umycie rąk wodą święconą.
Na to czwarta zwraca się do trzeciej: jak ty tam dupę wsadzisz, to ja tego pić nie będę!

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-11-2009 10:09 
 Ocena 6 na 6
Bartek Górecki (1514 punktów)
Kawał biznesowy:

Zajączka osaczyło 10 głodnych wilków i mówią:
- Zaraz Cię wp***dolimy!
- Nie zjadajcie mnie, proszę - pisnął Zajączek.
- Nie da rady, jesteśmy w ch**j głodni!
- Jak darujecie mi życie to wam przyprowadzę 10 innych zajączków: rodzinę i przyjaciół, podprowadzę ich gładko, ufają mi.
Po namyśle wilki postanowiły zaryzykować i zgodziły się.
Za godzinę przychodzi zajączek z 5 siostrami, 2 braćmi, rodzicami i najlepszym przyjacielem.
Wilki osaczyły ich wszystkich i zjadły 11 zajączków. Najedzone wilki mają sjestę, leżą z pełnymi brzuchami po uczcie, lekko gryzie ich sumienie. W końcu jeden z nich mówi:
- Trochę głupio wyszło z Zajączkiem.
- No trochę - przytaknęła reszta.
- To może chociaż wystawimy mu jakiś pomnik?
- No to dobry pomysł - zgodziła się reszta.
- ale co na nim napiszemy?
- Może "Naszemu najlepszemu przyjacielowi"?
- Nie, to nie bardzo.
- Mam!!! - "Naszemu najlepszemu biznes partnerowi"!!!



"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
20-11-2009 10:35 
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)
Komisja Europejska postanowiła wybudować bramę w trzecie tysiąclecie
jako symbol coraz ściślejszych więzi łączących państwa członkowskie.
Wyłoniono podkomisję do przeprowadzenia przetargu, która ów przetarg
ogłosiła. Do wykonania bramy zgłosiło się trzech oferentów: Turek,
Niemiec i Polak. Pierwszy ofertę przedstawił Turek: brama solidna,
projekt kompletny - wszystko w porządku - koszt: 6000 euro. Drugi
był Niemiec: projekt w zasadzie nie odbiegał od projektu Turka,
podobne wykonanie, cena: 10.000 Euro. Komisja pyta: czemu aż 10.000!
Niemiec na to: solidny niemiecki projekt, solidne niemieckie
materiały solidne niemieckie wykonanie, a to kosztuje.
- OK.
Ostatni był Polak, który przedstawił projekt bardzo podobny, wręcz
identyczny do projektów Turka i Niemca, ale cena wynosiła 56.000
Euro. Tu komisja o mało nie spadła z krzeseł, ale pytają, czemu tak
astronomicznie wysoka kwota, na co Polak:
- 25.000 Euro dla mnie, 25.000 dla Szanownej Komisji za trud włożony
w przeprowadzenie przetargu i skuteczne jego rozstrzygnięcie, a
6.000 dla Turka, bo ktoś te bramę musi postawić...


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-11-2009 11:19
 Ocena 10 na 10
M.M.M (1158 punktów)
Jak wiara przegrywa z ewolucją:


Bartek Górecki (1514 punktów)
Wow, gdzie można kupić takie cudo?


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
M.M.M (1158 punktów)
>Wow, gdzie można kupić takie cudo?

Niestety nie wiem, mam tylko zdjęcie
23-11-2009 12:50 
 Ocena 3 na 3
Bartek Górecki (1514 punktów)
www.stickergiant.com/dinosaur-emblem_b2157.html - znalazłem to coś w sklepie internetowym z USA.

Pozdrawiam

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
23-11-2009 13:48 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>www.stickergiant.com/dinosaur-emblem_b2157.html - znalazłem to coś w sklepie internetowym z USA.

duży plus za ambicję w poszukiwaniach. Posłałem już ten link do przyjaciela z NJ, by mi kupił.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
23-11-2009 14:07 
 Ocena 3 na 3
Bartek Górecki (1514 punktów)
> duży plus za ambicję w poszukiwaniach...

Dziękuję w imieniu swoim i wyszukiwarki google


"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
23-11-2009 18:16 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>Dziękuję w imieniu swoim i wyszukiwarki google :
Google miało wielu....ale tylko Ty Bartku wiedziałeś co tam wpisać
Pozdrawiam

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-11-2009 21:35 
 Ocena 2 na 2
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Jak wiara przegrywa z ewolucją:
>
Ja widziałam taki znaczek z rekinem pożerającym tą flądrę.
Może masz ciąg dalszy tego zdjęcia z rejestracją? Można by zidentyfikować właściciela auta i zapytać gdzie kupił ten znaczek.

Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
Wiara/chemia* czyni... cuda!
www.youtub(*)-8sHnc&feature=player_embedded
*niepotrzebne skreślić


Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
lotrek (14275 punktów)

DAWCA KRWI (ŻYDOWSKI)

Pewien arabski szejk pilnie potrzebował transfuzji.
Niestety - miał niezwykle rzadką grupę krwi.
Dawcę znaleziono - okazał się nim być pewien Żyd.
Zgodził się na przetoczenie krwi. Po zabiegu szejk
z wdzięczności podarował mu ogromny dom i wspaniały samochód.

Minął pewien czas - szejk znów potrzebował transfuzji,
więc od razu wezwano tego samego dawcę, który z radością zgodził się
na pobranie krwi. Po zabiegu szejk podarował mu pudełko ciastek.
Żyd zdziwiony:
- Ale poprzednim razem dostałem od ciebie dom i samochód!?...
Na co szejk:
- Wtedy jeszcze nie płynęła we mnie żydowska krew...

PS. Kawał trochę antysemicki, kogo razi niech czyta wersję ze Szkotem

DAWCA KRWI (SZKOCKI)

Pewien arabski szejk pilnie potrzebował transfuzji.
Niestety - miał niezwykle rzadką grupę krwi.
Dawcę znaleziono - okazał się nim być pewien Szkot.
Zgodził się na przetoczenie krwi. Po zabiegu szejk
z wdzięczności podarował mu ogromny dom i wspaniały samochód.

Minął pewien czas - szejk znów potrzebował transfuzji,
więc od razu wezwano tego samego dawcę, który z radością zgodził się
na pobranie krwi. Po zabiegu szejk podarował mu pudełko ciastek.
Szkot zdziwiony:
- Ale poprzednim razem dostałem od ciebie dom i samochód!?...
Na co szejk:
- Wtedy jeszcze nie płynęła we mnie szkocka krew...

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
-jad- (18783 punktów)
Jedzie sobie Papież swoim papa mobile po placu św. Piotra... w pewnym momencie
dostrzega, ze jakiś gościu biegnie za samochodem...
Wystraszony puka do kierowcy i krzyczy, żeby jechał szybciej...
No to gościu biegnie jeszcze szybciej...
Papież znów puka od kierowcy i krzyczy, żeby jechał szybciej...
Biegnący za nimi także przyspieszył
Papież zrezygnowany, puka od kierowcy, żeby się zatrzymał, zobaczymy czego
chce..
Gościu podbiega, Papież otwiera małe okienko i słyszy:
- Dwa waniliowe poproszę!


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
belfer09 (290 punktów)
Wiesz,"kawały bis", to świetny pomysł. Przynajmniej można poznać mnóstwo nowych, czasem - super "jajcarskich".Ale Twój, z laptopem w samolocie i odliczaniem minut do wybuchu jest super!- śmiałem się do tak głośno, że żona przyszła sprawdzić, czy wszystko ze mną w porządku, ale gdy sama to zobaczyła - miała łzy ze śmiechu. Pozdrawiam i czekam na nowe. Romek
26-11-2009 13:27 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Wiesz,"kawały bis", to świetny pomysł.

Jasne, że świetny! Zapraszam również do wątku Humorki


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
Meretseger (61860 punktów)
Mąż do żony:
- Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!
- Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził! Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao z nalepką "pieprz".
lotrek (14275 punktów)

ELEMENTARZ BLUESMANA

1. Większość utworów bluesowych zaczyna się od słów: "Woke up this morning..." (Obudziłem się dziś rano...)
2. "Poznałem fajną dziewczynę" - to zły początek dla kawałka bluesowego, chyba, że wetkniesz coś paskudnego w następnej linijce, np: "Poznałem fajną dziewczynę, z najbrzydszą twarzą w mieście".
3. Blues jest prosty. Gdy masz już pierwszy wers najlepiej go powtórz.
Wtedy piosenka sama się zrymuje i otrzymasz coś w tym stylu:
"Poznałem fajną dziewczynę, z najbrzydszą twarzą w mieście.
O, tak, poznałem fajną dziewczynę, z najbrzydszą twarzą w mieście.
Miała zęby jak królica, kilogramów chyba ze 200".
4. Blues nie jest o wyborze. Utknąłeś w rowie to utknąłeś w rowie - i nie ma drogi wyjścia.
5. Samochody bluesmanów: Chevy, Ford, Cadillac i uszkodzone ciężarówki.
Bluesmani nie podróżują Volvo, BMW czy sportowymi samochodami. Najczęściej bluesman podróżuje autobusami albo pociągami jadącymi na południe. Bluesman NIGDY nie podróżuje pociągiem jadącym na północ.
Odrzutowce czy łodzie motorowe nawet nie wchodzą w rachubę.
Wędrówka stanowi ważną część bluesowego stylu życia. Jak również wstawki o śmierci.
6. Nastolatki nie mogą śpiewać bluesa. Nie pasują wtedy wstawki o śmierci, są za młodzi by umrzeć. Dorośli śpiewają bluesa. W bluesie, "dorosłość" znaczy być wystarczająco starym, by dostać krzesło elektryczne, jeśli zastrzelisz człowieka w Memphis.
7. Bluesa można śpiewać w Nowym Jorku.
Hawaje czy jakiekolwiek miejsce w Kanadzie odpadają.
Chicago, St. Louis i Kansas City to nadal najlepsze miejsca na bluesa.
Nie możesz śpiewać bluesa tam, gdzie nie pada.
8. Facet w średnim wieku z łysiną czy zakolami nie może być bluesmanem - kobieta z łysiną może.
To, że złamałeś nogę podczas jazdy na nartach nie nadaje się na temat piosenki bluesowej. Złamanie nogi na skutek ataku aligatora pasuje jak najbardziej.
9. Bluesa nie zaśpiewasz w biurze albo w centrum handlowym.
Oświetlenie jest niewłaściwe. Wyjdź na zewnątrz i usiądź na parkingu albo przy wysypisku śmieci.
10. Kojarzą się z bluesem:
a. autostrada
b. więzienie
c. puste łóżko
d. dno butelki whisky
Nic wspólnego z bluesem nie mają:
a. Christian Dior
b. otwarcie galerii
c. szkolna liga baseballa
d. pole golfowe
11. Nikt nie uwierzy, że jesteś bluesmanem jeśli nosisz garnitur, no chyba że jest dość stary i spałeś w nim przez ostatnich 6 miesięcy.
12. Czy możesz śpiewać bluesa?
Tak, jeśli:
a. jesteś starszy niż twój brud
b. jesteś ślepy
c. zastrzeliłeś człowieka w Memphis
d. żyjesz z dnia na dzień
Nie, jeśli:
a. masz wszystkie zęby
b. byłeś ślepy ale teraz już widzisz
c. człowiek z Memphis przeżył
d. wykupiłeś fundusz powierniczy
13. Blues nie jest kwestią koloru skóry. To sprawa pecha. Brzydcy biali ludzie doskonale odnaleźli się w bluesie.
14. Jesteś spragniony i prosisz o wodę - to jest blues. Inne akceptowane napoje: tanie wino, whisky albo burbon, mętna woda i paskudna czarna kawa.
Absolutnie nie pasują:
a. Perrier
b. Chardonnay
c. Snapple
d. Slim Fast
15. Gdy śmierć zdarza się w tanim motelu albo od strzału z dubeltówki, to jest to śmierć bluesowa. Odpowiedni jest też cios nożem w plecy od zazdrosnego kochanka, śmierć na krześle elektrycznym, zapicie się na śmierć. Natomiast gdy umrzesz podczas meczu albo w czasie odsysania tkanki tłuszczowej, to nie jest śmierć bluesowa.
16. Bluesowe pseudonimy dla kobiet:
a. Sadie
b. Big Mama
c. Bessie
d. Fat River Dumpling
17. Bluesowe pseudonimy dla mężczyzn:
a. Joe
b. Willie
c. Little Willie
d. Big Willie
e. Whiskey River Rod
18. Osoby o imionach: Michelle, Amber, Debbie i Heather nie mogą śpiewać bluesa, bez względu na to, jak wielu ludzi zastrzeliły w Memphis.
19. Poradnik, jak utworzyć fajny bluesowy pseudonim:
a. nazwa fizycznej słabości (Blind, Cripple, Lame, itp.)
b. plus nazwa owoc (Lemon, Lime, Kiwi, etc.)
c. plus nazwisko prezydenta (Jefferson, Johnson, Fillmore, itp.)
Na przykład : Blind Lime Jefferson, Pegleg Lemon Johnson or Cripple Kiwi Fillmore, etc. (no, może Kiwi niespecjalnie pasuje...)
20. Nieważne, jak bardzo tragiczne było twoje życie: jeśli posiadasz przynajmniej jeden komputer, nie możesz śpiewać bluesa.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Meretseger (61860 punktów)
Spotyka się dwóch muzyków:
- Cześć!
- No cześć!
- Słyszałem, ze założyłeś zespół...
- Tak, to prawda.
- A co to za zespół?
- No kwartet.
- A ilu was tam gra?
- No trzech.
- A kto dokładnie?
- No ja i mój brat.
- Ojej, to ty masz brata?
- Nie, a dlaczego pytasz?
29-11-2009 00:34 
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Stare, ale tak "sie mie przypomniało" a propos:
-Co to jest kwartet muzyczny?
-To jest Wielka Leningradzka Orkiestra Symfoniczna po powrocie z tournee po Stanach Zjednoczonych.
-A kto to jest solista?
-To jest ten kwartet po przesłuchaniu... .
28-11-2009 18:55
 Ocena 10 na 10
awitu (7627 punktów)
dziś wpadłam na takie "cudeńko"

Cytat:
Nie możemy obok kapłana posadzić półnagiej ateistki-kokietki (będącej np. naszą ciotką), która jest antyklerykałem, zwolennikiem aborcji i nie przepuści, jak to się mówi, nikomu w spodniach. Nie możemy przecież dopuścić do tego, by cały czas kokietowała księdza, prowokowała go w perspektywie seksualnej, obrażała, wciągała w dyskusje na tematy światopoglądowe, w ramach których będzie się wypowiadała w sposób przykry dla kapłana, obraźliwy, gorszący i będzie agresywna. Posadźmy więc obok niego raczej jakąś spokojną, raczej starszą i najlepiej pobożną panią.


Cytat:
W tradycji europejskiej, szczególnie tradycji polskiej, kapłan zawsze był zaliczany do wyższych warstw społecznych. W Polsce pojawił się nawet specyficzny tytuł "ksiądz", który sygnalizuje, że należy go zaliczać do arystokracji i traktować tak jak traktuje się książąt.


całość tutaj

"Colorless green ideas sleep furiously"
28-11-2009 19:30 
 Ocena 9 na 9
-jad- (18783 punktów)
>Nie możemy obok kapłana posadzić półnagiej ateistki-kokietki (będącej np. naszą ciotką), która jest antyklerykałem, zwolennikiem aborcji i nie przepuści, jak to się mówi, nikomu w spodniach.

Nie możemy! Musimy posadzić ją koło mnie


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
28-11-2009 19:36 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)

Plusik za wybawienie od swojej ciotki.

Marek.
28-11-2009 19:47 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Plusik za wybawienie od swojej ciotki.

Plusik za... sam nie wiem, co. Lubię je dawać. Niech będzie za ciocię.

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
28-11-2009 19:57 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>dziś wpadłam na takie "cudeńko"

   Wpadłaś...

    Napisz na priv o której masz tę kolędę - jeszcze coś pamiętam.
28-11-2009 20:08 
 Ocena 11 na 11
awitu (7627 punktów)
>    Napisz na priv o której masz tę kolędę - jeszcze coś pamiętam.

hmmm wiesz ja tam się na terminarzu kościelnym nie znam, ale to chyba jeszcze troszkę czasu na przygotowania zostało, ale już wiem, że spodni ubrać nie mogę

Cytat:
Dziewczęta, bądźcie matkami, a żeby być [dobrymi] matkami, za żadne skarby świata nie pozwólcie nałożyć sobie spodni czy szortów. Jeśli proponują wam jakieś zajęcia, które wymagają noszenia spodni, a którymi zajmowały się też wasze prababki, znajdźcie sposób, żeby robić to jak one - w spódnicach. Jeśli zaś wasze prababki tego nie robiły, to i wy nie róbcie! Ich pokolenie stworzyło ten kraj, wasze pokolenie go niszczy. Oczywiście nie wszystkie kobiety, które zakładają spodnie, niszczą życie, które noszą w swoim łonie, ale wszystkie pomagają w stwarzaniu proaborcyjnego społeczeństwa. Staroświeckość [w wyglądzie] jest dobra, nowoczesność jest samobójcza. Chcecie zatrzymać lawinę aborcji? Zróbcie to, dając przykład. Nigdy nie noście spodni ani szortów(...)


całość tutaj


"Colorless green ideas sleep furiously"
28-11-2009 20:38 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>    Napisz na priv o której masz tę kolędę - jeszcze coś pamiętam.
>hmmm wiesz ja tam się na terminarzu kościelnym nie znam...
   Pamiętam, że kiedyś kolęda była (chyba) po Nowym Roku...

>... ale to chyba jeszcze troszkę czasu na przygotowania zostało...
   ... ale pleban, któremu robiłem 2 lata temu dach na kościele, zaczął zbierać już przed świętami.
   Na moje zdziwienie powiedział:
- pan jest dobrym fachowcem, ale drogim, a parafia rozległa...

>... ale już wiem, że spodni ubrać nie mogę
>Cytat:
[...] Chcecie zatrzymać lawinę aborcji? Zróbcie to, dając przykład. Nigdy nie noście spodni ani szortów(...)


   Też zacząłem się bać tej lawiny w spodniach.

   Nie wstydź się, pisz, coś Ci poradzę - przecie kolęda to nie wstyd, teraz wstyd to spodnie nosić.
28-11-2009 22:09 
 Ocena 5 na 5
Autografka (10638 punktów)
>Chcecie zatrzymać lawinę aborcji? Zróbcie to, dając przykład. Nigdy nie noście spodni ani szortów(...)

I ja tak właśnie walczę z aborcją. Prawie nigdy nie noszę spodni.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
28-11-2009 22:18 
 Ocena 9 na 9
Adamiak (36436 punktów)
>>Chcecie zatrzymać lawinę aborcji? Zróbcie to, dając przykład. Nigdy nie noście spodni ani szortów(...)
>I ja tak właśnie walczę z aborcją. Prawie nigdy nie noszę spodni.
   Ale nosząc spodnie walczyłabyś z Globalnym Ocipieniem, więc wybór należy do Ciebie:

Aborcja albo Ocipienie!
28-11-2009 22:33 
 Ocena 3 na 3
Autografka (10638 punktów)
>Aborcja albo Ocipienie!

Hmm... raczej nie widzę możliwości przerwania mojej antyaborcyjnej walki ponieważ

Cytat:
Kobieta czuje się w spodniach niezręcznie, ponieważ nie jest to jej naturalny strój.

Bp.Ryszard Williamson



Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
28-11-2009 22:25 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>I ja tak właśnie walczę z aborcją. Prawie nigdy nie noszę spodni.
W takim razie jestem okropną aborcjonistką. Zawsze noszę spodnie.
Ciekawe, ile to już dzieci poczętych uśmierciłam. Zakładając, że jedno dziennie, to pewnie ze 20 000...
28-11-2009 22:58 
 Ocena 7 na 7
-jad- (18783 punktów)
>>I ja tak właśnie walczę z aborcją. Prawie nigdy nie noszę spodni.
> Zawsze noszę spodnie.

Dla Ciebie plus za noszenie spodni a Autografce za ich nienoszenie
Zaczyna mi brakować usprawiedliwień za te plusy. A jak dotychczas na każdy jakieś mam.
Chyba skorzystam z uniwersalnego "bo mogę."



Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
28-11-2009 22:19 
 Ocena 12 na 12
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Cytat:
Dziewczęta, bądźcie matkami, a żeby być [dobrymi] matkami, za żadne skarby świata nie pozwólcie nałożyć sobie spodni czy szortów. Jeśli proponują wam jakieś zajęcia, które wymagają noszenia spodni, a którymi zajmowały się też wasze prababki, znajdźcie sposób, żeby robić to jak one - w spódnicach. Jeśli zaś wasze prababki tego nie robiły, to i wy nie róbcie! Ich pokolenie stworzyło ten kraj, wasze pokolenie go niszczy. Oczywiście nie wszystkie kobiety, które zakładają spodnie, niszczą życie, które noszą w swoim łonie, ale wszystkie pomagają w stwarzaniu proaborcyjnego społeczeństwa. Staroświeckość [w wyglądzie] jest dobra, nowoczesność jest samobójcza. Chcecie zatrzymać lawinę aborcji? Zróbcie to, dając przykład. Nigdy nie noście spodni ani szortów(...)

>całość tutaj

Warto zwrócić uwagę, że autorem cytowanego tekstu jest TEN pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Williamson Szczerze nam oddany w Najświętszym Sercu Pana Jezusa Biskup Richard Williamson.
lotrek (14275 punktów)
Uradowana żona wraca do domu.

- Wyobraź sobie, że dzisiaj przejechałam trzy razy na czerwonym

świetle i ani razu nie zapłaciłam mandatu

- No i?

- Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.

-----------------------------

Rozmawiają dwaj koledzy z pracy:

- Fanek, dlaczego szef jest na ciebie zły od tygodnia?

- Tydzień temu była impreza zakładowa i szef wzniósł

toast "Niech żyją pracownicy!", a ja zapytałem "Tak? A z czego?"

------------------------------

Przychodzi krowa do lekarza z uśmiechem od ucha do ucha.

Lekarz pyta:

- Co pani taka rozbawiona

Na to krowa:

- Nie wiem, to chyba po trawie

-------------------------------

Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i poświęceniu

domu zwrócił się do małej dziewczynki:

- Umiesz się żegnać, dziecko?

- Umiem. Do widzenia.

-------------------------------

Spadający jak kamień spadochroniarz krzyczy do mijanego w

powietrzu kolegi:

- Mój się nie otworzył! Szczęście, że to tylko ćwiczenia!

-------------------------------

W pewnej firmie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich

pracowników:

- Od teraz nastają nowe porządki:

Sobota i niedziela są wolne bo to weekend.

W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie.

We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy.

W środę pracujemy.

W czwartek odpoczywamy po pracy.

W piątek przygotowujemy się do weekendu.

- Czy są jakieś pytania?

- Długo będziemy tak zapierdalać?

---------------------------------------

Wraca żołnierz z wojska. Zachodzi do domu a tam na łóżku pod

ścianą siedzi trójka dzieci.

- Czyje to dzieci? - pyta żonę.

- Wszystkie nasze. Pamiętasz jak cię brali do wojska? Ja wtedy

brzemienna byłam, tak i Kola się urodził.

- A potem pamiętasz, jak cię odwiedzałam?

- Tak

- I Wania przyszedł na świat....

- A trzeci?! - pyta zdenerwowany mąż.

- A coś ty się tak tego trzeciego uczepił? Siedzi sobie, to niech siedzi...



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Meretseger (61860 punktów)
Żona czyta książkę - "Psychologia zwierząt". W pewnej chwili zwraca się do męża:
- Tu jest napisane, że koty są okrutne, perfidne i zdradliwe. Czy to prawda?
- Tak, kiciu.

***

Po męczącym dniu spracowany pszczelarz kładzie się do łóżka. Po chwili dobiega go głos żony:
- Kochanie, pobzykamy się?
Pszczelarz lekko poirytowany:
- A walnąć Ci?
Celtyk (3337 punktów)
Rosji policjant zatrzymuje kierowcę:
- Piłeś?
- Nie.
- Przecież widzę. Piłeś!
- Nie!
- To dmuchaj!Kierowca dmucha, ale alkomat pokazuje zero.Policjant zdumiony, patrząc na alkomat:
- Zepsuty ???i dmuchnął sam. Po czym rozpromieniony:
- Nie, DOBRY !
Okulista do pacjenta:
- Mam dla pana dwie nowiny, dobrą i złą.
- Niech pan zacznie od dobrej, doktorze.
- Niedługo będzie mógł pan czytać bez okularów.
- To wspaniale, panie doktorze, cudownie! A zła?
- Ucz się pan Braille'a
Pewien rozwiedziony facet, szczęśliwy, że po 15 latach kończy się jego comiesięczny obowiązek płacenia alimentów,
powiedział do swojej córki w dniu jej 18-stych urodzin:
- Dziecko drogie, weź ten czek i wręcz go swojej matce. Powiedz jej,
że to jest ostatni czek jaki ode mnie dostanie w swoim życiu. Proszę Cię też, żebyś potem do mnie przyszła i opisała mi wyraz jej twarzy i reakcję...
Dziewczyna wzięła czek i pojechała do matki, po jakimś czasie wróciła...
- I co !? Jak zareagowała? ? - niecierpliwił się mężczyzna
- Kazała Ci powiedzieć, że nie jesteś moim ojcem...
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
15-12-2009 00:02 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>Okulista do pacjenta:
>- Mam dla pana dwie nowiny, dobrą i złą.
>- Niech pan zacznie od dobrej, doktorze.
>- Niedługo będzie mógł pan czytać bez okularów.
>- To wspaniale, panie doktorze, cudownie! A zła?
>- Ucz się pan Braille'a

Myje niewidomy naczynia, bierze do ręki tarkę, myje, odkłada i mruczy pod nosem:
Większych głupot jeszcze nigdy nie czytałem...
02-12-2009 22:21
 Ocena 11 na 11
-jad- (18783 punktów)
Jedzie samochodem mąż z żoną blondynką. Samochód typu kabriolet. Stoją na czerwonym świetle. Podjeżdża na drugi pas również kabriolet, z extra panienką, która woła
- O, cześć Karolku - a następnie odjeżdża
Blondynka wściekła pyta się
- Kto to był?
- Wiesz kochanie lepiej żebyś to ode mnie usłyszała niż od kogoś innego. Ta pani to moja kochanka. Cisza zapanowała w samochodzie. Następne skrzyżowanie, znowu stoją i znowu podjeżdża inny samochód, a z samochodu jakaś laseczka woła
- Cześć Karol
Blondynka pyta
- Czy to też twoja kochanka?
- Nie, to kochanka Zbyszka - odpowiada
- Ale nasza jest ładniejsza, prawda?

Młoda dziewczyna załatwia wizę w konsulacie.Urzędnik wypełniając formularz pyta:
- Kolor włosów?
- Rudy.
- Płeć?
Zawstydzona panienka odpowiada nieśmiało:
No,też...ruda.

Małżeństwo, nowy dom... piękna łazienka z wieloma lustrami. On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc na swoje piękne ciało. Zrobiła szpagat i się przyssała!
Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść... nic! Dzwoni po majstra. Ten przyjechał, patrzy i mówi:
- Panie, trzeba kuć!
- Co Pan, kurde? Gres z Włoch za 4 tys. euro!
- Jest inna metoda, ale może się nie spodobać...
- Panie, wszystko ale nie gres...
Majster ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić...
- Co Pan, cholera odpierniczasz? - pyta mąż
- Panie... podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z gumoleum.

Wczoraj śmialiśmy się z dziadkiem do utraty tchu.
Dziadek wygrał.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
04-12-2009 13:43
 Ocena 13 na 13
Meretseger (61860 punktów)
Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które zawierać będzie cztery tematy:
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziała też, że kto skończy jako pierwszy, będzie mógł iść do domu. Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio. Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć. Prosi go jednak, żeby odczytał swoje wypracowanie.
Jasio z dumą czyta:
- Zerżnięto królową! - Mój Boże! Kto?!
-jad- (18783 punktów)
Do McDonalda wchodzi małżeństwo staruszków (ok. 90 lat). Babcia siada przy stoliku, a Dziadek idzie zamówić zestaw (pepsi, hamburger i frytki). Dziadek siada przy stoliku, bierze dwa kubeczki i patrząc nalewa do nich równiutko po połowie, następnie bierze frytki i robi dwie równiutkie porcje, następnie wyjmuje nożyk i kroi równiutko hamburgera na pół.
Całą tą sytuację obserwuje student, żal mu się ich zrobiło podchodzi i mówi:
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale może kupić państwu drugi taki zestaw?
Babcia:
- Bardzo pan uprzejmy, ale dziękujemy, jesteśmy małżeństwem od 70 lat i my się tak wszystkim po równo dzielimy.
Student odchodzi, ale zauważa, że babcia siedzi cichuteńko, a dziadek się zajada. Podchodzi znowu i pyta:
- Dlaczego pani nie je?
- Czekam na zęby

Mistrz Polski w skokach spadochronowych wspomina swój "pierwszy raz":
- Wyskoczyłem z samolotu i poczułem się jak ptak...
- Taki wolny? - przerywa jeden ze słuchaczy.
- Nie, po prostu leciałem i srałem

Pewnego złoczyńcę skazano na 40 lat pobytu na bezludnej wyspie. Bezludnej, ale żeby za szybko nie wykitował, to przyznano mu kozę za towarzyszkę...
Po 40 latach przypływa oddział karny, żeby zabrać skazańca, a tu po wyspie biega mały chłopiec. Żołnierze pytają się go:
- Jak ci na imię?
- Mieeeeeetek!

Jasiek przed ślubem bardzo prosił swoją Hanusię, żeby mu się oddała przed ślubem.
- Jasiu, nie oddam ci się, bo chcę być do ślubu czysta jak lilia... a poza tym to po rypaniu zawsze mnie głowa boli...

Facet wchodzi do baru w Teksasie.
Zamawiając piwo zauważył stojący za barem wielki gliniany gar wypełniony 10-dolarówkami.
Zaintrygowany taką kupą szmalu,zapytał co to jest?barman mu odpowiedział,że to zakład i kto go wygra zgarnie wszystko.
A o co się zakładacie?
Powiem ale najpierw dorzuć 10$ do gara.Klient dołożył.
Wtedy barman wyjaśnił,że trzeba wykonać trzy zadania:
1.Wypić duszkiem kufel tequili,zaprawionej chili,bez najmniejszego grymasu.
2.Wejść w ogrodzenie na zapleczu baru,w którym jest bulterier morderca i wyrwać mu gołymi rękami obolały ząb,gdyż pies szaleje z bólu.
3.Iść na pięterko do 90 letniej babci i doprowadzić ją do orgazmu,którego nigdy nie zaznała.
Facet stwierdził,że jeszcze nie oszalał i wrócił do piwa.
Po kilku kolejkach piwa i whisky,raptem zawołał do barmana:
Dawaj te tequilę !
Wypił duszkiem bez mrugnięcia okiem.
Gdy doszedł do siebie,zapytał:gdzie jest ten pies? i chwiejnym krokiem wyszedł na zaplecze.
W barze zamarło,gdyż z podwórka słychać było przerażające odgłosy,na koniec wycie psa...i cisza.
No to go zabił,stwierdzili bywalcy.
W tym momencie wszedł do baru z powrotem.Ubranie miał w strzępach,cały podrapany i pogryziony.
Rozejrzał się po obecnych i wybełkotał:
No,a teraz gdzie jest ta babka,którą boli ząb?

Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy ma swój własny pomysł. Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200zł. W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar, w trzecim butelkę dobrej whisky. Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa, pięć orgazmów. Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy. Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie.
- To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć złotych?
- Zastanawiałam się co panu dać w związku z odejściem na emeryturę. W końcu mąż mi doradził: "Pierdol go, daj mu dychę!" A kawę sama wymyśliłam.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
11-12-2009 05:46
 Ocena 10 na 10
lotrek (14275 punktów)
Rodzinny, niedzielny obiad przerywa 10-letnia córka, oświadczając:
- Mamusiu, tatusiu... Nie jestem już dziewicą.
Zapada grobowa cisza, którą w końcu przerywa ojciec krzycząc do żony:
- To ty jesteś temu winna. Ubierasz się jak dziwka, te tipsy,fryzury, faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Potem krzyczy do starszej, 20-letniej córki: - Ty też jesteś winna! Pieprzysz się ze wszystkimi kolesiami na naszej sofie, gdy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach młodszej siostry! I jeszcze masz w szafce wibrator! Żona nie wytrzymuje:
- A kto wydaje połowę każdej pensji na k***y? Odkąd mamy kablówkę, w telewizorze non-stop tylko pornole lecą! No i to twoje kurwiszcze -sekretareczka! Przez chwilę wszyscy dyszą i patrzą na siebie nienawistnie... Wreszcie matka przytomnieje i zwraca się do córeczki: - Jak to się stało, skarbie? - To przez pana nauczyciela - zmienił mi rolę w jasełkach i nie jestem już dziewicą, tylko pastereczką.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
11-12-2009 13:39 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Dobre, plusik za przypomnienie.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
12-12-2009 00:03 
 Ocena 4 na 4
-jad- (18783 punktów)
>Dobre, plusik za przypomnienie.

Nie pierwsze i nie ostatnie. Założę się, że sam już niejedno popełniłem. Może nawet sam swoje przypominałem. Kto by to wszystko spamiętał...

Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
12-12-2009 09:44 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Dobre, plusik za przypomnienie.
Fakt...już było. Obawiam się, że to nie nieuniknione, dobrze chociaż, że sam siebie nie zdublowałem

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Meretseger (61860 punktów)
Szedł sobie pijany gość nocą przez cmentarz. Jak to pijany - zataczał się, o nagrobki opierał, wreszcie potknął się i wpadł do świeżo wykopanego grobu, gdzie zasnął snem sprawiedliwego. Nad ranem zbudził go chłód, ale że słaby był niezmiernie, a grób głęboki, nie mógł się wydostać, usiadł więc na dnie, dygocąc i dzwoniąc zębami z zimna. W tym momencie nadszedł mocno "wczorajszy" grabarz. Jeszcze z lekka niedowidzący po wypiciu, zdołał wszakże zauważyć, iż w dole ktoś się rusza. Zajrzał, przyjrzał się - dzwoniący zębami facet.
- Zimno ci? - spytał.
- Zizizizimno... - odpowiedział nieszczęśnik z dna grobu.
Grabarz z politowaniem pokiwał głową.
- No to po coś się wykopywał?
14-12-2009 19:57 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)

Para zgłosiła się do seksuologa.
Mąż poskarżył się lekarzowi z dziwnej dolegliwości.
- Wie pan, panie doktorze, kiedy kocham się z żoną po raz pierwszy, jestem rozpalony i pocę się. Natomiast kiedy kocham się z żoną po raz drugi, jest mi bardzo zimno.
Lekarz zaskoczony zbadał pacjenta, ale nie znalazł przyczyn tego niecodziennego schorzenia.
Postanowił więc porozmawiać z żoną.
- Proszę pani, pani mąż skarży się, że kiedy kocha się z panią po raz pierwszy jest mu bardzo gorąco, a kiedy robi to po raz drugi, marznie. Czy może pani to wytłumaczyć?
- Oczywiście, panie doktorze. Pierwszy raz robimy to przeważnie w czerwcu, drugi w grudniu.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
lotrek (14275 punktów)
W trosce o klienta!
Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie: ,,Wpadnę, zobaczę".
Wita go uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry. W czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?
Facet się chwilę zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Chcę kupić rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry. Potrzebne mi zimowe rękawiczki.
- Skórzane?
- Skórzane.
- To proszę podejść do następnego działu.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska
- Chce kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerka czy bez?
- Z klamerka.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet jest już wkurzony , ale idzie, nic nie mówiąc.
- Poproszę rękawiczki - zimowe, skórzane i z klamerka.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu na przeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy :
- Proszę przestać się nade mną znęcać! Dajcie mi te rękawiczki i pójdę
sobie!
- Proszę pana, proszę o cierpliwość , chcemy panu sprzedać dokładnie takie
rękawiczki, jakich pan potrzebuje.
Facet idzie dalej.
- Proszę rekawiczki zimowe, skórzane, z klamerka i na rzepy.
- A jaki kolor?
Nagle otwierają się drzwi i do sklepu wchodzi facet z sedesem świeżo
wyrwanym z podłogi, od którego odstają
kawałki glazury. Niesie go na wyciągniętych rekach, podchodzi do lady i
krzyczy :
- Taki mam, k***a, sedes, a taka glazurę! Dupę już wam wczoraj pokazałem,
wiec
sprzedajcie mi wreszcie JAKIKOLWIEK papier toaletowy!


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
18-12-2009 01:20
 Ocena 10 na 10
czes (4083 punktów)
Jeden chłop wlazł w parku na ławkę i zaczyna się drzeć:
- Precz z hipokryzją!
Ludzie patrzą zdziwieni, a chłop:
- Precz z pazernością!
Coraz więcej gapiów przystaje, a ten dalej:
- Precz z pedofilią!
W końcu jakaś babcia nie wytrzymała:
- Panie, coś się pan tak do tych księży przyczepił?!


Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
18-12-2009 04:44 
 Ocena 9 na 9
lotrek (14275 punktów)
PEREŁKI z wypracowań szkolnych:

1. A do kotletów była sałata, którą mamusia przyprawiła potem.
2. Wojski przyłożył ucho do ziemi i usłyszał tupot niedźwiedzich kopyt.
3. Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie
wiedział, że jest jego ojcem.
4. Rycerze urządzali teleturnieje.
5. Było ich tysiące, a nawet setki.
6. Pan Dulski był sterylizowany przez żonę.
7. Tatarzy jeździli konno i pieszo.
8. Boryna był teściem żony syna Antka Hanki.
9. Ludwik XIV był samolubem, twierdził, ze Francja to ja.
10. W odróżnieniu od innych zwierząt ptaki mają nakrapiane jaja.
11. Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach.
12. Po jednej stronie rynku naszego miasteczka stoi kościół, po drugiej
stronie ratusz, a dookoła wybudowano same nowe domy publiczne.
13. Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądać swoje narządy.
14. Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.
15. Anielka mimo zakazu ojca kolegowała się zMagdą i świniami.
16. Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny, dwie tylne
długie, a w worku ma brzuch na małego i długi ogon.
17. Jej córeczka Ania uśmiechnęła się pod wąsem.
18. Straszne były te krzyżackie mordy.
19. Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobsługę.
20. Kiedy Adam Mickiewicz zawiódł się na kobiecie, wziął się za Pana
Tadeusza.
21. Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry.
22. Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.
23. Faraona nosili w lektyce, a poddani padali mu na twarz.
24. Środkiem płatniczym w Rosji są wróble.
25. Królik posiada głowę, uszy i linienie.
26. Strażacy śpią w kalesonach i maja tam dzwonki alarmowe.
27. Wiedział, że w okularach jest mu do twarzy, dlatego nosił je zawsze w kieszeni.
28. Niektórzy Murzyni chodzą poubierani w nago.
29. Admirałowie są ubrani w marynarki wojenne.
30. Szlachta w 'Panu Tadeuszu' była bardzo gościnna, bo jak przyjechał Pan Tadeusz na koniu, to o nic się go nie pytano, tylko dano mu siana.
31. Królik jest tak oddany swym małym, że wyrywa sobie kłaki sierści z
brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby się na to?
32. Jest nas dziewięcioro rodzeństwa, a oprócz tego tatuś pracuje
dorywczo jako monter.
33. Ręka tego człowieka była zimna, jak ręka węża.
34. Służący doił krowę nad stawem, a w wodzie wyglądało to odwrotnie.
35. Makbet miał wyrzuty po mordzie.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
czes (4083 punktów)
Dlaczego Jezusa ukrzyżowano a nie utopiono?
Bo chu...wo wyglądałoby akwarium powieszone nad drzwiami.


Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
Madman (7811 punktów)
Dwie zakonnice wchodzą do mięsnego.
Pierwsza mówi: Poproszę dwie parówki.
Druga na to: Weź trzy, jedną sobie zjemy...
Antoni.Izydor.były.kapitan.SB (74 punktów)
(zablokowany)
U nas był taki dowcip:

Za Wałęsą jest lud,
Za ludem jest papież,
Za papieżem jest Bóg,
a za Bugiem 30 dywizji.

Ubaw co niemiara.
-jad- (18783 punktów)
Na jednej z bram wiodących do raju widać napis: "Dla pantoflarzy", na drugiej: "Dla mężczyzn, którzy nie dali się zdominować przez kobiety".
Przed pierwszą bramą kłębi się tłum zmarłych, przed drugą stoi jedna samotna duszyczka.
Podchodzi do niej święty Piotr:
- A ty co tu robisz? - pyta.
- Nie wiem... żona kazała mi tu stanąć...

Do chorego przyszedł lekarz i stwierdził, że biedak nie dożyje rana.
Pojawił się też ksiądz, żeby dokonać ostatniego namaszczenia. Gdy wszyscy poszli, nieszczęśnik leżąc w łóżku poczuł zapach pieczonej gęsi.
Wyczołgał się spod kołdry i ruszył na czworakach w kierunku kuchni, z której dobiegała boska woń. Dociera na miejsce, gdy nagle bombardują go razy wymierzone ścierką przez rozwścieczoną małżonkę.
- Zostaw, to na stypę!

Przychodzi facet do baru i mówi:
- Poproszę setkę i jedną cytrynę.
Barman trochę zdziwiony, ale podaje mu tę cytrynę. Facet wypija setkę, bierze cytrynę, kroi ją na pół, bierze w obie ręce i z wysiłkiem na twarzy, z całej siły wyciska obie połówki cytryny. Barman całkiem zdziwiony, ale nic nie mówi. Na drugi dzień to samo:
- Poproszę setkę i jedną cytrynę.
Barman zaciekawiony, co stanie się tym razem, realizuje zamówienie. Facet ponownie wypija setkę, dzieli cytrynę i z całej siły wyciska z niej sok. Trzeciego dnia przychodzi, wszyscy są już niebywale zaciekawieni, kiedy on znów zamawia:
- Poproszę setkę i jedną cytrynę.
Facet znowu wypija alkohol, bierze cytrynę, dzieli ją na pół, bierze do obu rąk po połówce i z całej siły wyciska z nich sok. Barman się uśmiecha i mówi:
- Ja już wiem, kim pan jest!
- Tak? Kim jestem?
- Jest pan kolejarzem.
- Zgadza się. A skąd pan wie?
- Bo ma pan czapkę kolejarza.

Przychodzi dziewczyna do spowiedzi.
- Grzeszę co noc - mówi do księdza.
- Ale jak? - pyta spowiednik.
- No.. rozbieram się... leżę naga... i tak wodzę paluszkiem...
- I co?! - pyta ksiądz.
- Najpierw piersi..., później schodzę niżej... niżej... niżej...najniżej...
- I co...?! I co dalej...?!
- I wydłubuję brud spomiędzy palców i wącham.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
02-01-2010 17:04 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
Ona do niego:
- Gdybyś był prawdziwym gentlemanem, nie kazałbyś mi tego robić...
On do niej:
- Gdybyś była prawdziwą Lady, to nie mówiłabyś z pełnymi ustami...

W pewnym teatrze wystawiano tak kiepskie sztuki, iż aktorzy byli zmuszeni występować w trójkę, aby w razie zamieszek na widowni mieć przewagę liczebną.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
jb52 (53 punktów)
Nie ma miłości bez bólu - powiedziała małpa całując jeża a dupę.
Meretseger (61860 punktów)
Facet wraca z delegacji i znajduje żonę w łóżku z jakimś typem. Bez słowa wychodzi z domu na placyk przed blokiem. Siada na ławce z ciężkimi myślami:
"Ależ k**wa z niej, przecież wysłałem jej sms-a, że wrócę wcześniej".
Posiedział, wypalił kilka papierosów, twarz mu trochę pojaśniała...
"Z drugiej strony, może to jednak nie k**wa, może zwyczajnie sms-a nie dostała..."
lotrek (14275 punktów)
Kawał ponoć śląski




Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
14-01-2010 10:40 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
Ile blondynek potrzeba do wymiany żarówki?
- Dwóch. Jedna przytrzymuje puszkę Pepsi, a druga krzyczy "Taaaato!".
...........................

Przychodzi blondynka do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, nie wiem co mi jest, jak tu się dotknę to mnie boli, tu jak się dotknę, mnie boli, tu mnie boli i tu też jak się dotknę to mnie boli, i tu, i tutaj...
Lekarz obadał, obejrzał i mówi:
- Pani ma połamane ręce.
............................

Młoda dziewczyna do swojego adoratora:
- Nie licz na żadne pieszczoty przed ślubem...
- No szkoda, ale jak tylko wyjdziesz za mąż to mnie szybko zawiadom.
...........................

Blondynka ogląda w księgarni encyklopedię gospodarstwa domowego.
- Ta książka oszczędzi pani połowę domowej pracy! - zachwala księgarz.
- Tak? To poproszę dwie!
............................

Profesor przerywa wykład i zwraca się do studentów siedzący w ostatnim rzędzie:
- Kategorycznie zabraniam rozwiązywania krzyżówek podczas moich wykładów!!
Na to ktoś z sali:
- Czy na tle rebusów ma pan podobne kompleksy?
.............................

Na dachu chałupy siedzi kot z kotką i rozmawiają o przyszłości:
- Gdy się wreszcie pobierzemy, moja najdroższa, nie będziesz już musiała pracować.
- Znalazłeś bogatych gospodarzy, mój miły?
- Nie, kupię Ci pułapkę na myszy.
..............................

Żona w czasie stosunku pyta się męża:
- A jeśli urodzi się nam dziecko to jak damy mu na imię ?
Mąż bierze prezerwatywę i robi jeden supełek, drugi, trzeci, po dwudziestym mówi:
- Jeśli się stąd wydostanie to nazwiemy go MacGayver.
..............................

Policjant chwali się narzeczonej:
- A poza tym czytam bardzo dużo książek.
- Naprawdę? Czytałeś Norwida?
- Nie. A kto to napisał?
...............................

W poniedziałek na pierwszej lekcji Jasiu szepcze do ucha kolegi:
- Ty, która jest godzina?
- Ósma piętnaście.
- Szlag by to trafił. Ale się ten tydzień wlecze!
.
lotrek (14275 punktów)
42 PRAWDY O ŻYCIU!
1. Biała kredka - nierozwiązana zagadka dzieciństwa.
2. Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś, i tak boisz się, że zapiszczą.
3. Babcie - pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu minut nie ustoją.
4. Sprawiedliwość - jazda na rowerze pod wpływem alkoholu: 5 lat, molestowanie seksualne: 3 lata w zawieszeniu.
5. Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek, by rozpalić grilla.
6. Kiedyś będę tak bogaty, że jednorazówką będę golił się tylko raz.
7. Polsat - oglądasz sobie z rodzinką reklamy, a tu nagle film.
8. Polska - tutaj nawet kryzys się nie udał.
9. Bill Gates - okrada go 75% ludzkości, a i tak jest najbogatszy.
10. Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z kręgosłupem.
11. Pan Mietek spod trójki nie ma nawet matury, a za piwo zreperuje prom kosmiczny.
12. Leżakowanie w przedszkolu - kiedyś kara, a teraz każdy chciałby te 2 h snu w ciągu dnia...
13. Mleko na gazie tylko czeka, aż się odwrócisz.
14. -Mamo, co to znaczy orgazm? -Ja nie wiem, zapytaj taty.
15. Łacina - jedyny język, w którym nawet "gówno" brzmi mądrze.
16. Nawet, jakby papier toaletowy miał 8 warstw, to i tak złożysz go na pół.
17. A4 - jedyna płatna jednopasmówka na świecie.
18. Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują.
19. Tesco - nigdzie indziej nie znajdziesz wody LEKKO NIEGAZOWANEJ za pół ceny.
20. Jerzy Dudek - przypuszczalnie najlepiej zarabiający kibic Realu Madryt.
21. Jak Polacy uniknęli korków na autostradach? Nie wybudowali autostrad!
22. Seks jest jak skok na bungee - dodaje adrenaliny, a gdy pęknie guma, masz przerąbane.
23. Jeżeli trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już środa.
24. Kość piszczelowa - urządzenie do znajdywania mebli w ciemnym pokoju.
25. Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda. Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie.
26. Chleb - zero marketingu, najwyższa sprzedaż.
27. Britney Spears: "Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien mieć nauczkę na przyszłość.."
28. Egzamin - na korytarzu każdy wmawia ci, że nic nie umie..
29. Szacunek do nauczyciela - istnieje wtedy, gdy uczniowie po usłyszeniu dzwonka pozwalają mu dokończyć wypowiedź.
30. Paradoks seksualny - seks można uprawiać od 15 roku życia, a oglądać - od 18.
31. Okres i wypłata - jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma, to znaczy, że ktoś was zdrowo wyruchał.
32. Paradoks Szymborskiej - dla testu napisała maturę, interpretując swoje wiersze - i dostała 60%.
33. Studenci pierwszego roku - spieszmy się ich poznawać, tak szybko odchodzą...
34. Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - wtedy będziecie mnie odwiedzać co niedzielę.
35. Pieniądze szczęścia nie dają. Ale pozwalają wygodnie być nieszczęśliwym.
36. Mały palec u nogi powstał tylko po to, by boleśniej walnąć się o szafkę.
37. Kanapka studencka - chleb posmarowany nożem.
38. Pieniądze z pierwszej komunii - do dziś nie wiesz, gdzie się podziały.
39. Nimfomanka - kobieta, która pragnie seksu tak często jak przeciętny mężczyzna.
40. Polska waluta - tylko tutaj złoty jest srebrny.
41. Na uczelni poranna fizyka zagina czas. Po 30 minutach jest 08:05.
42. Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Kowalska (14008 punktów)
>Ponieważ poprzedni wątek "Kawały" rozrósł się niebotycznie i zrobił się mało
>przejrzysty a cieszył się sporym powodzeniem, zakładam kolejny "kawały bis"[/color]

   Słusznie lotrek.

Ja jestem zakochana w tej oto babci:

www.youtub(*)?v=VKh1iWpmvc4&feature=related

Edit: Dobra, kłamałam. Ta babcia jest najlepsiejsza z najlepszych

www.youtube.com/watch?v=jDPcfynMtWk
18-01-2010 05:00 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Ja jestem zakochana w tej oto babci:
>www.youtub(*)?v=VKh1iWpmvc4&feature=related

A bo Ty to z jakimś zdemoralizowanym elementem się zadajesz, Kowalska... . Ja tam zakochany jestem w babci w Tradycyjnych Wartościach zakorzenionej!
18-01-2010 08:01 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>www.youtube.com/watch?v=jDPcfynMtWk
Ech... jak mnie tacy konsultanci wkurzają... Zawsze dzwonią w najmniej odpowiednim momencie...
18-01-2010 09:26 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
>>Ponieważ poprzedni wątek "Kawały" rozrósł się niebotycznie i zrobił się mało
>>przejrzysty a cieszył się sporym powodzeniem, zakładam kolejny "kawały bis"[/color]
>    Słusznie lotrek.
Mój limit wątków w temacie "kawały" się skończył, ale jak ktoś ma ochotę go kontynuować to chętnie "się podłącze" .

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
18-01-2010 12:28 
 Ocena 6 na 6
igrazka (303 punktów)
- Wiesz, kto jest szczęśliwy, jak człowiek go zjada?
- Zarazek?
- Jezus, ale byłeś blisko
18-01-2010 18:08 
 Ocena 5 na 5
Gosia (9452 punktów)
Z pamiętnika Boga:
- Wczoraj stworzyłem ateistów. Rzucam picie.

lotrek (14275 punktów)

ZŁOTE MYŚLI - Polskie i ślonskie

Czerwone wino jest dobre dlo zdrowia, a zdrowie jest potrzebne, żeby pić gorzoła.

Â

Ile razy znajda klucz do sukcesu, to zawsze znajdzie sie jakiś leber co zmieni zamek.

Â

Mężczyzna może zajmować się seksem ile tylko może. Kobieta ile wlezie.

Â

Gdy chłopowi źle - szuko sie baby. Gdy chłopowi dobrze - baba go szuko.

Â

Galoty som ważniejsze od baby. Jest połno miejsc, kaj idzie iść bez baby, ale bardzo mało kaj idzie iść bez galot...

Â

Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem; toż to nie piwo.

Â

Ja to mam takiego pecha, że nawet jak mi kamień z serca spadnie, to trafia mnie w stopę...

Â

Staro ślonsko prowda - poślij gorola po flaszka, a tyn przyniesie jedna...

Â

Kobieta w ramach równouprawnienia może robić co zechce, byle było smaczne.

Â

Najlepsze zwierzątka domowe to rybki. Nie szczekają,nie drapią, błota nie naniosą, nie chrapią, a jakby co, to jest zagrycha.

Â

Przestrzegając ściśle zasad etykiety wyjdziesz z przyjęcia trzeźwy, głodny i wkurwiony. Nie mam problemu z alkoholem, mogę go pić zawsze.

Â

Nie jestem leniwy. Mam zawyżone wymagania motywacyjne.

Â

Lepszy cellulitis w garści, niż silikon w telewizji.

Â

Mózg jest zadziwiającym organem. Zaczyna już funkcjonować sekundy po tym jak obudzisz się rano i działa nieprzerwanie aż do chwili gdy znajdziesz się w pracy.

Â

Powiedziałem wódce stanowcze "NIE", ale ona nie chce mnie słuchać...

Â

Jaka jest różnica pomiędzy Afrodytą a rządem Tuska?
- Afrodyta powstała z morskiej piany, a rząd z bałwanow.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
20-01-2010 21:27 
 Ocena 9 na 9
Adamiak (36436 punktów)
   Na komisariat doprowadzono trzech mężczyzn, oskarżonych o wywołanie bójki w tramwaju. Komisarz przesłuchuje ich jednego po drugim. Pierwszy zeznaje Murzyn:
- Moja nic nie rozumieć. Moja jechać sobie spokojnie tramwajem i nagle mężczyzna, stojąca koło mnie, dać mi pięścią w buzie.
Drugi zeznaje student:
- Jechałem sobie tramwajem na uczelnie. Nagle widzę: wsiada Murzyn i staje koło mnie. No nic, Murzyn jak Murzyn, jadę sobie dalej. I wtedy Murzyn stanął mi na stopie. Myślę sobie: Murzynowi zwracać uwagę to tak jakoś głupio, pewnie nie za dobrze rozumie język polski, może sam zejdzie. Dam mu minutę. Odczekałem minutę z zegarkiem w ręku, a ten mi dalej stoi na nodze. No to dałem mu jeszcze minutę. Patrzę, kolejna minuta mija, a ten, jak gdyby nigdy nic, stoi dalej na mojej stopie. Wytrzymałem tak cztery kolejne minuty, a potem tak się wkurzyłem, że po prostu dałem mu w ryj.
Potem zeznaje trzeci facet:
- Jadę sobie tramwajem. Patrzę, przede mną stoją koło siebie Murzyn i student. I ten student tak patrzy - to na zegarek, to na Murzyna. I znowu - to na zegarek, to na Murzyna. I nagle spojrzał na zegarek i jak Murzynowi nie da w mordę!
   No to ja pomyślałem, że w całej Polsce się zaczęło.
21-01-2010 01:15 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
Boskie!


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
21-01-2010 05:46 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Boskie!
   Też rżałem, jak myszoskoczek, przed zerżnięciem.
-jad- (18783 punktów)
Restauracja. Do gościa podchodzi kelner i pyta:
- Czy mógłby pan szybciej jeść tę rybę?
- Dlaczego mam się spieszyć?
- Przyszła kontrola z Sanepidu.

Kowalska żali się do męża:
- Twój gust jest tak zmienny, że doprawdy trudno wytrzymać. W poniedziałek lubiłeś fasolę, we wtorek i w środę też, w czwartek również i nagle w piątek nie cierpisz fasoli!

Pewien młody człowiek po zrobieniu dyplomu, dostał od swojej zamożnej rodziny bilet na rejs luksusowym statkiem pasażerskim. Radzi się kumpli co ma ze sobą zabrać.
..dobra torbę podróżna, wygodne buty, kilka koszul, spodnie-bermudy, elegancki garnitur na wieczorne rauty, tabletki przeciwko chorobie morskiej i oczywiście kondomy.. wyliczają koledzy.
Facet robi zakupy z lista w ręku. Dochodzi do apteki.
- 20 prezerwatyw i 20 tabletek przeciwwymiotny..
Aptekarka podając towar stwierdza ze współczuciem:
- Jak panu to nie smakuje to może się nie zmuszać..?

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
lotrek (14275 punktów)
Pewien facet ,przez kilka lat miał kochankę, Włoszkę.
Pewnej nocy oświadczyła mu, że jest w ciąży. On nie chcąc zrujnować swojej reputacji i małżeństwa, dał jej sporą sumę pieniędzy, aby wyjechała do
Włoch i tam urodziła dziecko, aby uniknąć skandalu.
Zaproponował również płacenie alimentów do 18 roku życia na dziecko. Ona się zgodziła, ale spytała:
-Jak mam przesłać Ci wiadomość, kiedy dziecko się urodzi?
-Aby utrzymać wszystko w sekrecie, wyślij mi pocztówkę na mój adres domowy, z jednym tylko słowem "spaghetti", wtenczas zacznę słać Ci alimenty na utrzymanie dziecka.
I ona wyjechała...
Po około 9 miesiącach facet wieczorem wraca do domu z pracy, a tu żona mówi:
-Dostałeś jakąś bardzo dziwną kartkę pocztową, nic nie rozumiem co to za kartką.
Maż na to:
-Daj mi tę kartkę, zobaczę co to?
Żona dała mężowi kartkę bacznie go obserwując. Mąż zaczął czytać pocztówkę, zbladł jak ściana i... zemdlał...

Na kartce było napisane : spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti Trzy porcje z kulkami mięsnymi ,dwie bez. Wyślij więcej sosu.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
22-01-2010 15:29
 Ocena 12 na 12
lotrek (14275 punktów)
Przyczynek do wątku Małgorzaty: O seksie prawie racjonalnie...

Na świecie istnieje tylko jedna zasada - musisz uszczęśliwiać kobiety!

- Zrób coś, co ona lubi, a nabijesz za to punkty

- Zrób coś, czego ona nie lubi, a stracisz punkty

- Zrób coś, co ona lubi i oczekuje tego od Ciebie - a nie dostaniesz za to żadnych punktów

Zacznijmy od podziałki systemu punktowego - wygląda to następująco:

1) Proste obowiązki

Ścielisz łóżko: +1

Ścielisz łóżko, ale zapominasz ułożyć na nim ozdobnych poduszeczek: 0

Po prostu rzucasz kołdrę na pogniecione prześcieradło: -1

Idziesz jej kupić extra cienkie podpaski ze skrzydełkami: +5

Robisz to samo w burzę śnieżną: +8

Wracasz z tych zakupów, ale z piwem: -5

Wracasz z wyprawy po podpaski z piwem, ale bez podpasek: -25

Nocami sprawdzasz szelesty, które wydają się jej podejrzane: 0

nie znajdując niczego: 0

Jeżeli coś znajdziesz: +5

Zabijasz to kijem do golfa: +10

Gdy to był jej kot: -40

2) Zobowiązania socjalne

Przez całe party zostajesz u jej boku: 0

Zostajesz chwilę u jej boku, a potem idziesz do

- kolegi: -1

- kolega ma na imię Agnieszka: -4

- Agnieszka jest tancerką: -6

- z powiększanym biustem: -18

Na jej urodziny zabierasz ją na niezłe jedzenie: 0

Nie jest to bar szybkiej obsługi: +1

Jest to bar szybkiej obsługi: -2

Jest to knajpa z ekranem do transmisji sportowych: -3

Ta sama knajpa z transmisjami "live": -10

A Ty pomalowałeś twarz w barwy klubowe: -50

Wychodzisz z kumplem: -5

Twój kumpel jest szczęśliwie żonaty: -4

Jest kawalerem: -7

Jeździ sportowym samochodem: -10

I to włoskim ...: -25

Idziesz z nią do kina: 0

Na film, który jej się podoba: +1

Na film, którego Ty nienawidzisz: +5

Na film, który Tobie się podoba: -2

Na film, w którym cyborgi pożerają ludzi: -9

Wcześniej ją okłamujesz i mówisz, że będzie to

film o miłości: -15

3) Twój wygląd

Rośnie Ci widoczny brzuch: -10

To samo, ale trenujesz, by się go pozbyć: +8

To samo, ale Ty przerzucasz się tylko na szelki: -25

I nosisz koszule typu Hawaje -35

Mówisz "nic nie szkodzi", bo ona ma podobny: -800

4) Pytania kłopotliwe

Ona: Czy jestem za gruba?

Zwlekasz z odpowiedzią: -10

Pytasz: Gdzie?: -35

Każda inna odpowiedź?: -20

5) Komunikacja

Słuchasz jej: 0

I próbujesz wyglądać na skoncentrowanego: -10

Ponad 30 minut: +5

Ponad 30 minut podczas transmisji meczu w telewizji: +12

Robisz to samo nie spoglądając ani razu na ekran: +100

Robisz to samo, ale ona odkrywa ze zasnąłeś: -200

(Uwaga: punkty dodatnie przepadają po 2 dniach, punkty ujemne w ogóle nie

tracą ważności)


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
02-02-2010 01:34 
 Ocena 4 na 4
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

> Uwaga: punkty dodatnie przepadają po 2 dniach, punkty ujemne w ogóle nie tracą ważności
Dobre! Można by zastosować na forum.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
02-02-2010 08:36 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>> Uwaga: punkty dodatnie przepadają po 2 dniach, punkty ujemne w ogóle nie tracą ważności
>Dobre!
   Bardzo dobre!!!

>Można by zastosować na forum.
   Też jestem przeciw.
02-02-2010 08:42 
 Ocena 5 na 5
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)





NON SERVIAM
Kowalska (14008 punktów)
   Przed chwilą Żelichowski u Olejnikowej w "7 dniu tygodnia", jak to zwykle on, uraczył wszystkich anegdotą:

Przychodzi młody Żyd do rabina.
- Poznałem piękną dziewczynę. Żenić się czy nie?
- Cokolwiek zrobisz i tak będziesz nieszczęśliwy.
25-01-2010 14:11
 Ocena 10 na 10
finerbijk (17282 punktów)

Kowalska (14008 punktów)
   "Kobiety trwonią pieniądze z rozsądkiem. W rezultacie nie mają ani pieniędzy ani rozsądku."

   No przecież wypisz wymaluj Kowalska
M.M.M (1158 punktów)




lotrek (14275 punktów)
Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty".
Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...
"Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje fotograf. Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy...
Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć,że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.

STATYW ?!?!?!?

No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani! Jasna cholera, ZEMDLAŁA !!!"""

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
kogut59 (3090 punktów)

__________________________________________________
>Lekarz do pacjenta:
>- Bardzo mi przykro, jest pan nosicielem wirusa HIV...
>Facet totalnie załamany mówi:
>- Co za czasy, własnemu dziecku nie można zaufać.
>_____________________________________________________

mozna i tak bezpieczniej
lotrek (14275 punktów)
Europa widziana przez Polaków



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
31-01-2010 22:35
 Ocena 11 na 11
-jad- (18783 punktów)




















Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
04-02-2010 23:45 
 Ocena 8 na 8
Adamiak (36436 punktów)
Gej łapie złotą rybkę. Rybka tradycyjnie ma spełnić 3 życzenia, ale on zastanawia się chwilę i mówi zblazowanym głosem:
- Wiesz co, ja mam już wszystko, czego potrzebuję...No może jedno życzonko: okulary od Gucciego.
Na co rybka:
- Ty samolubny pedale, ja mogę spełnić każde życzenie, jest głód, bieda na świecie, a ty prosisz o okularki Gucciego?!
- No dobrze już dobrze...okulary od Gucciego dla wszystkich!
05-02-2010 07:48 
 Ocena 5 na 5
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
>Gej łapie złotą rybkę...>

a tak mi się skojarzyło z tym gejem :




NON SERVIAM
05-02-2010 07:52 
 Ocena 6 na 6
Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów)
i jeszcze parę znalezisk :














NON SERVIAM
igrazka (303 punktów)
Kowalska (14008 punktów)
Na imprezie podchodzi chłopak do dziewczyny i pyta:
- Tańczysz?
Dziewczyna odpowiada:
- Tańczę, śpiewam, gram na gitarze.
- Co ty pleciesz?
- Plotę, wyszywam, haftuję, lepię garnki.
04-02-2010 11:16 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
Widać chłopaki tylko czasami bywają męskie, za to dziewczyny zawsze boskie ;]
04-02-2010 11:19 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)

>- Plotę, wyszywam, haftuję, lepię garnki.
Pięknie prasuję, gotuje, stepuję,
zachodzę w ciąże i krawaty wiąże



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
04-02-2010 11:59 
 Ocena 3 na 3
Gosia (9452 punktów)
Na imprezie podchodzi chłopak do dziewczyny i pyta:
- Jak masz na imię?
- Joanna
- A jo Rysiek, tyż z wioski.
05-02-2010 00:04 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>- Plotę
Teraz mi mówisz???
05-02-2010 11:13 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>>- Plotę
>Teraz mi mówisz???

   Nie idźcie tą drogą Bigu Żydu
05-02-2010 13:02 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>    Nie idźcie tą drogą Bigu Żydu
Do nóg padam wybaczenia błagając, Królowo Saby.
05-02-2010 12:24 
 Ocena 1 na 1
obcy gatunek (907 punktów)
>>- Plotę
>Teraz mi mówisz???
>
Lepiej późno, jak wcale.
M.M.M (1158 punktów)
Ogłoszenia drobne:
---
SPRZEDAM KOBIETĘ:
Data pierwszej rejestracji: luty 1972r
Pierwszy właściciel, kolor biały, pochodzenie krajowe, używana, brak
hamulców, lekko się prowadzi, podgrzewane siedzenie, obniżone sportowe
zawieszenie, automatyczne ssanie, dwie poduszki powietrzne, pełen
lifting.
- NIE BITA!
Cena do uzgodnienia
- UWAGA: darmowa jazda próbna

SPRZEDAM FACETA:
Data pierwszej rejestracji: styczeń 1968r.
Egzemplarz okazowy, duże gabaryty, tył lekko zgarbiony,
poduszka powietrzna z przodu, ropniak, możliwość jazdy na gazie
(zalecane), wrażliwy na pedały, drążek ergonomiczny położony centralnie
(prawie niewidoczny), najlepiej posuwa na obwodnicach, na trasie bierze
wszystko jak leci.
- UWAGA: porządnie stuknięty, dużo pali, problem z wytryskiem,
niemiłosiernie smrodzi z tylnej rury (zepsuty katalizator?).
Zapas gum gratis
05-02-2010 19:02
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)
Tatusiu, czy ja jestem adoptowany?
Byłeś. Ale cię oddali.

Wraca mąż ze szpitala gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową i zły jak nieszczęście mówi do żony:
- Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca
- Nie wiem co on tobie powiedział ale mnie, k...., radził żeby przygotować się na najgorsze

Co byście zrobili, jakbyście złapali złotą rybkę?
- Ja bym poprosił ją o pieniądze.
- A ja o miłość.
- A ja bym usmażył gadzinę!
- Dlaczego?
- Poprzednio ją poprosiłem o miłość i przyjaźń. Teraz uganiają się za mną zakochane pedały, a kobiety proponują: "Zostańmy przyjaciółmi".

- Co może być gorszego od kamyczka w bucie?
- Ziarenko piasku w prezerwatywie.

Modlitwa kobiety przed posilkiem:
"I spraw, Panie Boże, by te wszystkie kalorie poszly w cycki!"

- Dlaczego huragany dostaja imiona kobiet?
- Bo najpierw są ciepłe i wilgotne, a później zabierają domy i samochody.

- Jaka jest najczęściej spotykana wada postawy u żonatych facetów?
- Dupa na boku.

Jeżeli pływanie wyszczupla, to co wieloryby robią źle?

Masztalski stojąc nad przepaścią i trzymając teściową za nogi mówi:
- Kazek swoją teściową powiesił, Ecik utopił, a ja jestem szlachetny i puszczam Cię wolno...

Gościowi zmarła teściowa której nie darzył sympatią. W dniu pogrzebu zjechała się rodzina zaglądają do kostnicy a tam zięć przy zwłokach teściowej na kolanach, zadumany, ręce splecione, głowa wtulona w piersi teściowej. Wszyscy w szoku:
- Wybaczyłeś teściowej po jej śmierci, czy wcześniej już się pogodziliście?? - pytają.
Na co gość odpowiada:
- Jak się dowiedziałem, że umarła to dwa dni piłem z radości, ale dzisiaj rano wstaję, kac gigant, głowa boli a ona taka zimniutka...
jkl; (5859 punktów)
Dla zachowujących czystość...

06-02-2010 17:46 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Dla zachowujących czystość...
   ... i ciekawych świata...


06-02-2010 17:59 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
   Bywają sytuacje, gdy trzeba się przedstawić...
06-02-2010 23:47 
 Ocena 4 na 4
kogut59 (3090 punktów)
moze byc i tak


[Załącznik]
06-02-2010 19:17 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)
Po latach rodzinka wyciągnęła głowę rodziny, drobnego pijaczka do kościoła.
Po mszy wszyscy wyszli, a ojca nie ma.
Gdy minął kwadrans, rozpoczęły się poszukiwania.
Znaleźli ojca bezradnie chodzącego po kościele. Pytają go:
- Co się stało?
- Była zrzuta, ale nie wiem gdzie piją!

Dziecko pod blokiem (3-4 lata dziewczynka):
- mamaaaaaaa!! maammmmmaa!!
- coo?
- a Michał mnie ciągnie za nogę, mogę mu przyjebać??

Pyta facet w kiosku:
- czy są gumy?
- do żucia?
- proszę pani, do żucia to daję bez gumy

Grzesznik stoi u wrót raju. Św. Piotr mówi do niego:
- możesz zobaczyć niebo, piekło i czyściec.Potem zdecydujesz gdzie chcesz iść.
Grzesznik obejrzał niebo, czyściec. Zatrzymał się na piekle i patrzy a przed jego oczyma młoda kobieta obciąga starcowi. Rzekł do Piotra:
- Ja też chcę tak! Zdecydowanie wybieram piekło!
Na to św. Piotr:
- no dobra. Wstawaj mała masz zmiennika!

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
lotrek (14275 punktów)

Spotkały się dwa ślepe konie. Rozmawiają!
1. Stary biegniemy wielką pardubicką?
2. Nie widzę przeszkód!

Starsza pani przychodzi do gabinetu analitycznego. Pielęgniarka po pobraniu krwi prosi
o mocz. Starsza pani położyła butelkę na stole.
Ależ proszę Pani - to jest butelka koniaku.
O Boże - mówi - starsza pani to, co ja dałam lekarzowi!?

Młoda góralka przychodzi do matki i pyta się:
- Matula kochana kiej tu chopa chycić i jaki on mo być?
A matka odpowiada:
- Psede syćkim to musi łoscendny, letko psygłupi i nierusany.
- Matuchna, jak to nierusany, jesce psyglupi to sie trofi, ale nierusany?
Ni mo takich.
- Sukoj to znondzies.
Mija kilka dni do matki do kuchni wpada córka i mówi:
- Matula kochana chopa znalozłam, idealny, mój ci on bydzie.
- To łopowiadoj, kiej go chyciła.
- W gospodzie.
- Jak to w gospodzie?
- A normalnie psysiod sie do stolika, postawił gorzołke i zaprosił do hotelu.
- To łopowiadoj, bo ciekawie godos.
A młoda góralka bez żadnego skrępowania mówi:
- Jak weslimy do pokoju, to godoł coby dwa łóżka razem zsunoć, coby drugiej poscieli nie zuzywać.
- To łoscendny, ale cy psygłupi?
- Psygłupi, psygłupi matula: poduche zamiast pod głowe, to mi pod dupe podsunoł.
- A nierusany?
- Matulcia, cołkiem nierusany, jesce mioł folijke na siusioku.





Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
-jad- (18783 punktów)
finerbijk (17282 punktów)
Bóg stwierdził, że Adamowi się nudzi i postanowił coś temu zaradzić. Zwraca się zatem do Adama:
- Adamie. Widzę, że ci się nudzi. Postanowiłem. Stworzę ci istotę. Istotę, która będzie piękna, mądra i inteligentna. Cudowna, miła, będzie ci służyć i wspierać cię. Jednym słowem, stworzę ci istotę idealną!.. Ale musisz mi oddać swoją nogę..
- Nogę?!.. A co dostanę za żebro?

-------
Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat. Włamuje się do domu, szuka pieniędzy i broni, ale tylko znajduje młodą parę w łóżku. Rozkazuje facetowi wyjść z łóżka i przywiązuje go do krzesła. Podczas przywiązywania dziewczyny do łóżka, całuje ją w szyję, wstaje i idzie do łazienki. Kiedy tam siedzi, mąż mówi do żony:
- Słuchaj, ten facet to uciekinier z więzienia, spójrz na jego ubranie. Pewnie spędził mnóstwo czasu w pierdlu i nie widział kobiety przez lata. Widziałem, jak całował cię w szyję. Jeśli będzie chciał seksu, nie opieraj się, nie narzekaj, rób, co ci każe, po prostu spraw mu przyjemność. Ten facet musi być niebezpieczny, jeśli się zezłości, zabije nas. Bądź silna, kotku. Kocham cię.
Na to jego żona:
- Nie całował mnie w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział, że jest gejem i że jesteś śliczny. Spytał, czy mamy jakąś wazelinę w łazience. Bądź silny, kochanie, też cię kocham.

--------

Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "Ja p*****lę! Ale wstyd przed Ryśkiem".
-jad- (18783 punktów)
Na bezludnej wyspie, po katastrofie statku wylądowała jedna ocalała kobieta i dwudziestu marynarzy.
Po miesiącu kobieta stwierdziła:
- "Dosyc tych świństw!" - i popełniła samobojstwo
Po kolejnym miesiącu marynarze stwierdzili:
- "Dosyc tych świństw!" - i zakopali kobiete
Po nastepnym miesiącu marynarze ponownie stwierdzili:
- "Dosyc tych świństw!" - i odkopali kobiete.

Zachodzi facet do baru i pyta barmana:
Wie pan jak nazywa się zupa z wielu kur?
Barman: nie wiem
Facet:Rosół skurwielu
Dla barmana spodobało się,zachodzi do szefa i pyta
-Wie szef jak nazywa się zupa z wielu kur
Szef:nie wiem
Barman:Rosół chuju

Ksiądz się pyta dzieci na religii:
- Kto wie jak wygląda Matka Boska??
Jasio podnosi rękę i mówi :
- Ma kurtką bluzkę do pępka, kurtką spódniczkę i czerwone trzewiki.
- A skąd to wiesz Jasiu??
- Bo widziałem jak wyskakiwała od księdza przez okno. I mówił ksiądz "O Matko Bosko byle cię nikt nie widział."

Kobieta wstała wczesnym rankiem, posprzątała dom, wydoiła krowę,wygnała na pastwisko, zbudziła dzieci, nakarmiła i wyprawiła je do szkoły, naostrzyła kosę, poszła na łąkę, nakosiła trawy, narąbaładrewna, przygotowała obiad, nakarmiła dzieci, zrobiła pranie, po czym znów poszła w pole, kosiła do zmierzchu, przygnała krowę do obory, wydoiła, przygotowała kolację, nakarmiła dzieci, wykąpała i położyła je spać, sama się wykąpała, przekąsiła kromkę chleba, zmówiła pacierz i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku położyła się spać.
Nagle zrywa się: - O matko bosko, przecie chłop niewyruchany od rana

Dresiarz podjeżdża beemką pod okna na blokowisku i drze się:
- Zajebala! Zajebala! Za-je-ba-laaaa!!!
Z okna wychyla sie laska:
- Izabela, kretynie, Izabela!

Dwóm przyjaciółkom po długich namowach, udało się wreszcie przekonać mężów, żeby zostali w domu i same wychodzą na kolacje do knajpy, żeby przypomnieć sobie "dawne czasy".
Po zabawnie spędzonym wieczorze, dwóch butelkach białego wina, szampanie i buteleczce wódki opuszczają restaurację całkowicie pijane!
W drodze powrotnej obie nachodzi "nagła potrzeba", może dlatego, że dużo wypiły. Nie wiedząc gdzie iść się wysikać, bo było juz bardzo późno, jedna wpada na pomysł i mówi do drugiej:
- Wejdźmy na ten cmentarz, tutaj na pewno nikogo nie będzie.
Wchodzą na cmentarz, najpierw jedna ściąga majtki, sika, wyciera się tymi majtkami i oczywiście je wyrzuca... Widząc to, druga od razu sobie przypomina, że ma na sobie drogą, markową bieliznę i szkoda by ją było tak wyrzucić. Ściąga więc majtki, wkłada je do kieszeni, sika i zrywa kokardę z pierwszego lepszego wieńca, żeby się "podetrzeć". Na drugi dzień mąż pierwszej, dzwoni do męża drugiej:
- Jurek, nawet sobie nie wyobrażasz co się stało! To koniec mojego małżeństwa!
- Dlaczego?
- Moja żona wróciła o 5-tej rano kompletnie pijana i na dodatek bez majtek. Od razu wywaliłem ją z domu.
Na to drugi:
- Marek, to jeszcze nic, wiesz co do wykombinowała moja? Nie tylko przyszła pijana i bez majtek, ale miała włożoną w tyłek czerwona kokardę z napisem: "Nigdy Cię nie zapomnimy. Łukasz, Ignac, Staszek i pozostali przyjaciele z siłowni".

Przez pustynię ucieka Arab. Za nim jedzie izraelski czołg. Arab co chwilaodwraca się i strzela.
Po jakimś czasie pada zrezygnowany i czeka na śmierć. Czołg zatrzymuje się,
otwiera się właz i pokazuje sięw nim Żyd.
- Te Arab, czemu nie strzelasz?
- Skończyły mi się naboje...
- A może chcesz kupić?

Żydowi zmarła żona. Poszedł do zakładu pogrzebowego w celuwypisania klepsydry. Żyd pyta:
- Ile kosztuje wypisanie klepsydry?
- Do czterech słów - 20 zł.
- Więc proszę napisać - "Zmarła Maria".
- Zostały panu jeszcze dwa słowa. Może chce pan coś dopisać?
Żyd się zastanowił i powiedział:
- Proszę napisać - "Zmarła Maria. Sprzedam Opla".

- Karolu, po tym, co zaszło między nami ostatniej nocy, chyba powinniśmy jakoś zacieśnić nasze stosunki...
- W porządku. Przybij piątkę!

Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.
Meretseger (61860 punktów)
Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora:
- Pan się łapie w logice, panie profesorze?
- Oczywiście, co za pytanie.
- To ja mam taką propozycję. Zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie, stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie, wywala mnie pan na zbity pysk.
- OK. Niech pan pyta.
- Co obecnie jest legalne, ale nielogiczne, logiczne, a nielegalne, a co nie jest ani logiczne, ani legalne?
Profesor nie znalazł odpowiedzi i postawił studentowi 5. Woła swojego asystenta i pyta go o odpowiedź. Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25-letnią kobietą, co jest legalne, ale nielogiczne. Pana żona ma 20-letniego kochanka, co jest logiczne, ale nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej żony 5, chociaż powinien pan go wylać na zbity pysk i to nie jest ani logiczne, ani legalne.
finerbijk (17282 punktów)
>- Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25-letnią kobietą, co jest legalne, ale nielogiczne. Pana żona ma 20-letniego kochanka, co jest logiczne, ale nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej żony 5, chociaż powinien pan go wylać na zbity pysk i to nie jest ani logiczne, ani legalne.

Pod warunkiem, że się akcja dzieje w islamskim kraju, to jest logiczne.
lotrek (14275 punktów)
Ulicą idzie staruszek. W pewnej chwili potknął się i upadł. Podchodzi do niego Jarosław Kaczyński i pomaga mu wstać.
- Bardzo panu dziękuję - mówi staruszek. - Jak mogę się panu odwdzięczyć?
- Niech pan w najbliższych wyborach odda swój głos na mnie.
- Ależ panie, ja upadłem na d..., a nie na głowę!

Dość....zwracam się z prośbą do Moderatorów o zamknięciu tego wątku !!!
Zrobił się przydługi i mało komunikatywny....
Za tydzień założę nowy...za tydzień, bo wolałbym by ktoś z Szanownych Forumowiczów go założył.... jakieś "kawały raz jeszcze", albo i co innego.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
08-02-2010 16:03 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Za tydzień założę nowy...za tydzień, bo wolałbym by ktoś z Szanownych Forumowiczów go założył.... jakieś "kawały raz jeszcze", albo i co innego.

Nie ma za co I tak obserwuję ten wątek więc dla mnie to żaden kłopot.


Tak widzę to do momentu, gdy znajdziesz kolejną nieścisłość.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365