Dotyczy tekstu prof. Zofii Kielan-Jaworowskiej "Dewolucja Wydziału Biologii UW"
=>
www.racjonalista.pl/kk.php/s,6947 - - -
Kontr-A-wersja, czyli wolność słowa a cenzura.
Z teksu prof. Zofii Kielan-Jaworowskiej oraz polemiki pod nim wynika, że sala została wynajęta, czyli to nie uczelnia organizowała ową debatę. W związku z tym nasuwają mi się następujące spostrzeżenia:
1- W takim przypadku uczelnia nie ponosi odpowiedzialności za temat debaty i treści wypowiedzi.
2- Odpowiedzialność za treści ponoszą osoby je głoszące. Z wyjątkiem przypadku, gdyby uczelnia świadomie dopuściła do głoszenia w jej gmachu treści rasistowskich lub innych zakazanych prawem.
3- Uczelnia zarabia na wynajmowaniu sal, więc w przypadku wymówienia najmu traci potrzebne jej pieniądze.
4- Jeżeli jednocześnie punkt 1 i punkt 2 i punkt 3, to nie ma żadnych przeciwwskazań dla owej debaty a nawet jest ona wielce pożądana, czyli reakcje osób protestujących są, w związku z powyższym, nieracjonalne.
Prawdę powiedziawszy nawet nieco histeryczne i nadgorliwie "poprawne politycznie". Hmmm, wygląda na to, że administracja uczelni dopuszcza się w takim przypadku cenzurowania cudzych tekstów, czyli narusza prawo wolności wypowiedzi i przekonań. Rozumiem, rozumiem, przecież ma prawo nie wynająć, jednak odmowa, po wcześniejszej zgodzie ma cechy działania tendencyjnego.
Śmiało mniemam, że temat owej debaty ściągnąłby co bardziej krewkich studentów i nie tylko studentów, co skutkowałoby bardzo ożywioną dyskusją i, zapewne, totalnym ośmieszeniem głównego prelegenta. Być może nawet jakieś media zainteresowałaby się takim nietuzinkowym wydarzeniem. Teraz, niestety, można sobie o tym tylko pomarzyć. Szkoda wielka i przeogromniasta. Byłaby świetna zabawa i, paradoksalnie, reklama dla uczelni, która jawiła by się jako wierna głoszonym w niej naukom i jednocześnie otwarta (za pieniądze, za pieniądze!!) na różne oszołomstwa, po to właśnie by jej studenci mogli się z nimi lepiej zapoznać.
Pan P.G. chciał dowartościować swoją debatę bardzo pożądaną obecnością osób z wysokimi tytułami naukowymi. Sądzę, że nie tylko pani prof. Z. Kielan-Jaworowska zareagowała zdumieniem na zaproszenie od tego pana i nie tylko ona nie przejawiła najmniejszej ochoty na polemikę z nim. Wcale mnie to nie dziwi.
Ps. Oczywiście, że teoria ewolucji to tylko teoria, przecież ma to słowo w nazwie własnej właśnie. Z tego co wiem, to jak na razie jest jedyną, która dobrze tłumaczy budowę oczu (chyba ponad 50 rozmaitych), zachowania rozrodcze os żerujących na kwiatostanach figowców i "kilka" innych interesujących faktów biologicznych.
Z wyrazami szacunku
Andrzej Bonifacy Fudali