Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nekrofagia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
29-11-2009 14:10rudyment (3233 punktów)Nekrofagia
Ocena 1 na 1
Często powiada się, jakoby nasi przodkowie - od australopiteka aż po kromaniończyka - poza różnymi innymi rzeczami jadali także padlinę. Nic w tym osobliwego, bo w końcu z reguły zwierzęta są zabijane przed zjedzeniem ( z nielicznymi wyjątkami)i nie robi różnicy, czy spożyje je zabójca, czy ktoś inny.
Ale z kolei padlina kojarzy się zazwyczaj z czymś nieświeżym, nadpsutym i cuchnącym. I pytanie - czy przodkowie gustowali w czymś takim, czy ograniczali się do padliny świeżej, podkradanej drapieżnikom?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jacek Tabisz (30006 punktów)
Sądzę, że woleli świeżą, ale jedli też nieświeżą, gdy byli głodni. Do dziś nasz gatunek jest w stanie trawić nadpsute rzeczy, takie jak gnilne kiełbasy hiszpańskie i włoskie, sery pleśniowe, zsiadłe mleko etc.
29-11-2009 17:47 
 Ocena 2 na 2
rudyment (3233 punktów)
>Sądzę, że woleli świeżą, ale jedli też nieświeżą, gdy byli głodni. Do dziś nasz gatunek jest w stanie trawić nadpsute rzeczy, takie jak gnilne kiełbasy hiszpańskie i włoskie, sery pleśniowe, zsiadłe mleko etc.

Zauważ, że zepsucie zepsuciu nierówne. Nasze organizmy tolerują, a nawet wykorzystują produkcję niektórych drobnoustrojów. Ale tak jakoś się składa, że są to wszystko żyjątka bytujące na roślinach lub w mleku i rozkładające cukry. Zaś bakterie konsumujące mięso i wytwarzające enzymy proteolityczne są dla nas bez wyjątku niebezpieczne - dlatego nadpsute mięso ma dla nas zapach odrażający. a jeśli ktoś się uprze i mimo to cos takiego zje, odchoruje to ciężko.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
i.czaplicka (5782 punktów)
Może najpierw o tym,czym się różni mięso od padliny.Żeby uzyskać mięso zwierzę musi być wykrwawione.Obecnie robi się to po uprzednim pozbawieniu świadomości(różne metody)przy zachowanej akcji serca.Następnie należy usunąć przewód pokarmowy,zanim obecne w nim bakterie nie przełamią bariery jelitowej.
Tak uzyskane mięso zawiera mniej bakterii-wolniej się psuje, nadaje się do przetwarzania i przechowywania.Zanim zaczęto stosować ten proces chyba nie miało znaczenia, czy mięso pochodziło od zwierzęcia zabitego przez człowieka, czy znalezionego/odebranego drapieżnikom.
Myślę,że problemem do dyskusji jest tzw. ubój rytualny-wykrwawienie przy pełnej świadomości zwierzęcia-po prostu poderżnięcie gardła(np, halal rzeznie)
29-11-2009 17:27 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ubój rytualny to barbarzyństwo, podobnie jak hodowanie trzody chlewnej w boksach. Być może ten drugi typ męczenia zwierząt jest jeszcze gorszy. Bądź co bądź gardło owcy podrzyna się tylko raz, zaś świnia spędza w boksie całe życie. Najgorzej mają zwierzęta, których dotykają obydwa nieszczęścia - boks i ubój rytualny, albo pijany rzeźnik.
i.czaplicka (5782 punktów)
Masz na myśli hodowlę na rusztach? Największym problemem jest transport do rzezni.Może jestem idealistką, ale widzę rozwiązanie problemu.Jest już możliwa hodowla samych mięśni.Podobno w smaku niezłe.Same zalety-nie trzeba utrzymywać części niejadalnych, łatwiej opanować choroby zakażne i pasożyty(gł. włośnie) ,unika się cierpienia zwierząt.Na przeszkodzie cena- dwa lata temu ok.dziesięciokrotnie wyższa.Więc widzę działanie dwutorowe-rosnące wymogi co do warunków utrzymania, transportu i uboju zwierząt rzeznych, co automatycznie będzie windować cenę oraz prace nad doskonaleniem hodowli tkankowej.Po jakimś czasie ceny się wyrównają.Obędzie się bez zakazów,jakich chcieli by wegetarianie.
Ubój rytualny- powinni się zgodzić na ogłuszanie dwutlenkiem węgla.Nie narusza to w sposób fizyczny zwierzęcia, więc nie powinno być sprzeczne z nakazami religijnymi.Ja myślę,że tu chodzi o pieniądze, takie urządzenia są opłacalne na dużych ubojniach.Rzeznie halal są małe,prywatne.Przyznam się,że nie pracowałam,ale nasłuchałam się od kolegów.
30-11-2009 09:11 
 Ocena 1 na 1
marcus (876 punktów)
>Jest już możliwa hodowla samych mięśni. Podobno w smaku niezłe. Same zalety-nie trzeba utrzymywać części niejadalnych, łatwiej opanować choroby zakaźne i pasożyty (gł. włośnie), unika się cierpienia zwierząt.
Brak tych "niejadalnych części" jest wadą, a nie zaletą. Skóry, kości, podroby, przysmaki dla zwierząt domowych itp. to ogromna gałąź gospodarki, na której zniszczenie nie możemy sobie pozwolić...


In a mad world only the mad are sane.
i.czaplicka (5782 punktów)
Wątrobę czy skórę można hodować osobno,wątroba nawet łatwiejsza w utrzymaniu niż mięśnie.Zniknie problem odpadów poubojowych(wycinki uszu,narządy płciowe,przewód pokarmowy itp) Kości też jest nadmiar, trzeba utylizować.Skór wieprzowych nadmiar,używa się ich np.do produkcji parówek.Lepiej wyhodować mięso i zrobić wysokowartościową wędlinę.
30-11-2009 10:46 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
Nikomu nie chciałam obrzydzać polskiego mięsa i wędlin.Warunki higieniczne mamy naprawdę dobre, np, w porównaniu z Anglią.Na ten temat można długo pisać.Jakościowo też jest niezle, są też dostosowane do gustu polskiego konsumenta.
Myślę,że przynależność do Unii zrobiła dużo dobrego, szczególnie jeżeli chodzi o warunki transportu, chowu, uboju.
Dużym błędem było zamknięcie dużych państwowych rzezni na początku transformacji.W małych nie można utrzymać odpowiedniej higieny.Nie opłaca się też ogłuszanie dwutlenkiem węgla, najbardziej humanitarne.
30-11-2009 19:24 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Zniknie problem odpadów poubojowych(wycinki uszu,narządy płciowe,przewód pokarmowy
Hiszpanie mieliby zrezygnować z ichniejszego przysmaku, czyli byczych jąder? A ja miałbym zrezygnować z zupy tzw. flaków? Nie będzie już kiełbas i kaszanek obleczonych w jelita?

>Nikomu nie chciałam obrzydzać polskiego mięsa i wędlin.[...] Jakościowo też jest niezle, są też dostosowane do gustu polskiego konsumenta.
Mięso i wędliny dostosowane są do producenta a nie konsumenta.
Ponad połowa wody, chemikalia i góra 20% mięsa ze zwierząt karmionych sztucznymi mieszankami, hormonami i odżywkami dla "pakerów" - naprawdę myślisz, że konsumenci tego pragną?

Mięso i wędliny uzyskiwane bez faszerowania chemią stanowi rarytas, na dodatek bardzo drogi.
I nie każdy ma rodzinę na wsi.



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
01-12-2009 11:31 
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)
Narządy płciowe są uznane za niezdatne do spożycia ze względu na zawartość hormonów.Jeżeli jednak byliby chętni na ich zakup,to przecież jądra tak samo można hodować.Przedżołądki również,myślę że problemem byłby charakterystyczny zapach treści żwaczowej,ale to też do zrobienia- np,hodować w środowisku zbliżonym do tej treści.Mnie zawsze dziwiło, że ktoś dobrowolnie(nie z głodu)może jeść coś tak śmierdzącego.
Każdy towar ma jakość zależną od ceny. W tanich wędlinach jest mniej mięsa (i jest to mięso gorszej jakości) W porównaniu z innymi krajami europejskimi mamy tanie wędliny, i jakość nie najgorsza.Angielskie i irlandzkie w zasadzie niejadalne.Zastanawiałam się z kolegami, czemu angielski bekon ma zapach płciowy(po prostu śmierdzi knurem)-ubijają w tym samym wieku,z mięsem postępują tak samo.Właściwie do niczego nie doszliśmy.
Higiena w polskich rzezniach i przetwórniach jest niezła,Też w porównaniu z innymi krajami.
Na obecność hormonów i substancji wzrostowych są robione badania-mogę zapewnić,że u nas traktowane poważnie.Fakt, że wyrywkowe- nie sposób badać każdej sztuki.W każdym razie ich obecność jest niedozwolona.
Nie twierdzę,że całkowicie zaniknie hodowla zwierząt rzeznych- prawdopodobnie będą towarem luksusowym.Zresztą nieprędko- w przemysł mięsny zainwestowane są za duże pieniądze.
30-11-2009 22:23 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>Jakościowo też jest niezle, są też dostosowane do gustu polskiego konsumenta.

Pod warunkiem, że ilość mięsa w mięsie jest większa niż 30 procent.
i.czaplicka (5782 punktów)
Kwestia tylko i wyłącznie ceny.Jak kogoś stać,może kupić szynkę ze złotnickiej pstrej,do wyrobu której użyto prawie dwa kg.mięsa na kg wyrobu.
01-12-2009 12:51 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>Kwestia tylko i wyłącznie ceny.Jak kogoś stać,może kupić szynkę ze złotnickiej pstrej,do wyrobu której użyto prawie dwa kg.mięsa na kg wyrobu.
>Każdy towar ma jakość zależną od ceny.

To nie jest tak do końca. Wysoka cena wędliny nie zawsze zależy od ilości i jakości mięsa użytego do jej wyprodukowania. Na to składa sie wiele czynników, m.in. chęć zysku producenta i pośredników.
Wielokrotnie jest tak, że wędlina wyprodukowana przez małego producenta, który nie ma wygórowanej ceny, jest o niebo lepsza, smaczniejsza i zdrowsza.
Proszę również zauważyć, że wiele firm, produkuje wędliny pod swoją marką (i wtedy cena jest wysoka) oraz np. dla sieci handlowych, pod ich markami (i cena już taka wysoka nie jest). A wystarczy położyć obok siebie te wędliny na stole i mogę się założyć, że mało kto, zauważy różnicę.
i.czaplicka (5782 punktów)
Tak,to prawda.Na małe wytwórnie lepiej jednak uważać.Tak samo jak na wyroby "domowe"
Jak byłam na kursie w Instytucie w Puławach, to opowiadali man historyjkę o włośniach w wędlinie z takiej wytwórni-zródłem był pies(potwierdzone poprzez badanie zgodności tkankowej)
01-12-2009 13:15 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>Tak,to prawda.Na małe wytwórnie lepiej jednak uważać.Tak samo jak na wyroby "domowe"
>Jak byłam na kursie w Instytucie w Puławach, to opowiadali man historyjkę o włośniach w wędlinie z takiej wytwórni-zródłem był pies(potwierdzone poprzez badanie zgodności tkankowej)

A niby w dużych firmach to się nie zdarza? Ile jest dużych firm, które naprawdę badają mięso, tak uczciwie, każde. Lekarze weterynarii tylko podpisują badania, inkasują za to pieniądze i kończy się ich praca. Owszem, losowo coś zbadają. Ale duże firmy stać na to, żeby zapłacić i mieć spokój.
i.czaplicka (5782 punktów)
Rekord świata w ilości osób zakażonych włośnicą z jednego żródła oraz zasięgu terytorialnym należy do Polski-wesele w Mosinie pod Poznaniem,przeszło tysiąc osób, Wyroby z tego wesela rozwiezione przez gości po całej Polsce.
Nie wyobrażam sobie odstąpienia od badanie na włośnie przez lekarza- tego się bardzo pilnuje, Zresztą przy metodzie wytrawianie czy się zrobi 20 czy 100 szt, robota prawie ta sama.Ja robiłam zawsze z" górką" mając np, 50 szt, ważyłam po 2 g sztuka,żeby mieć dokładniejsze badanie.
W dużych przetwórniach niemożliwe przemycenie np,psa-za dużo ludzi, a i ci odpowiedzialni za produkcję nie są materialnie zainteresowani, bo są na pensji.
01-12-2009 13:56 
 Ocena 1 na 1
garmen (952 punktów)
>Rekord świata w ilości osób zakażonych włośnicą z jednego żródła oraz zasięgu terytorialnym należy do Polski-wesele w Mosinie pod Poznaniem,przeszło tysiąc osób, Wyroby z tego wesela rozwiezione przez gości po całej Polsce.

To chyba nie mamy czym sie chwalić.

>Nie wyobrażam sobie odstąpienia od badanie na włośnie przez lekarza- tego się bardzo pilnuje, Zresztą przy metodzie wytrawianie czy się zrobi 20 czy 100 szt, robota prawie ta sama.Ja robiłam zawsze z" górką" mając np, 50 szt, ważyłam po 2 g sztuka,żeby mieć dokładniejsze badanie.
>W dużych przetwórniach niemożliwe przemycenie np,psa-za dużo ludzi, a i ci odpowiedzialni za produkcję nie są materialnie zainteresowani, bo są na pensji.

Bez przesady. Za chwilę się dowiemy, że lekarze nie biorą.
Że są kryształowi i że pensja im wystarcza, na życie jakie prowadzą oraz na te samochody, którymi jeżdżą.
i.czaplicka (5782 punktów)
Dlatego doradzam ostrożność przy jedzeniu mięsa z uboju gospodarczego i małych przetwórni.Włośnica u świń jest już rzadka,ale występuje u dzików.
Jeżeli zdarzy się jeść mięso z uboju gospodarczego-KONIECZNIE ZAPIĆ.Alkohol denaturuje śluzówkę żołądka i uniemożliwia przedostanie się włośni.
Lekarze nie są na etacie przetwórni.Nie wyobrażam sobie lekarza,który wezmie łapówkę za dopuszczenie do spożycia świni z włośnicą.Zresztą właściciela przetwórni który daje za to łapówkę też.Sztuki,które są zrodłem zakażenia to sztuki nie badane.Fakt,w dużych przetwórniach też sie zdarza,żeby jakieś sztuki były niebadane.Słyszałam o przetwórni,która ubija bydło nie mając na to pozwolenia.Sprawa też poważna_BSE.Ubój odbywa się w nocy.Ale to już sprawa dla policji.
garmen (952 punktów)
Chyba czegoś nie rozumiem. Jak ma się zdanie:
> a i ci odpowiedzialni za produkcję nie są materialnie zainteresowani, bo są na pensji.
do
> Lekarze nie są na etacie przetwórni.

Tak naprawdę, to nie ma znaczenia, czy lekarz jest na etacie w przedsiębiorstwie, czy nie. Jeśli jest na etacie - to może być podobnie, jak w innych firmach. Na papierku najniższa krajowa (bo przecież mniej nie można), a do ręki reszta. Jeśli prowadzi swoją działalność gospodarczą, wystarczy, że nie wystawi rachunku, albo wystawi tylko na minimalną kwotę.

> Nie wyobrażam sobie lekarza,który wezmie łapówkę za dopuszczenie do spożycia świni z włośnicą.

Lekarz nie bierze łapówki, za dopuszczenie do spożycia mięsa zakażonego. Gdyby tak zrobił, byłby idiotą. On bierze za niedopełnienie swoich obowiązków, np. za niezbadanie wszystkich próbek. A często zdarza się tak, że w pogoni za pieniędzmi, bierze na siebie za dużo firm.

> Zresztą właściciela przetwórni który daje za to łapówkę też.

Ja jakoś mogę to sobie wyobrazić.

> Sztuki,które są zrodłem zakażenia to sztuki nie badane.Fakt,w dużych przetwórniach też sie zdarza,żeby jakieś sztuki były niebadane.

O tym cały czas piszę. I lekarze, i właściciele firm są w symbiozie. Obie strony mają korzyść. Jeśli zdarzyłaby się jakaś "wpadka", to wtedy lekarz pomoże. Oczywiście zdarzają się również uczciwi, i lekarze, i producenci.
i.czaplicka (5782 punktów)
Pies to przypadek ekstremalny.W małych wytwórniach używa się zwierząt padłych (lub dobitych w agonii) lub martwo urodzonych cieląt.Też rzadko,ale były takie wypadki.
Chlodwig (10939 punktów)
Zniknie problem odpadów poubojowych(wycinki uszu,narządy płciowe,przewód pokarmowy itp)

Nie lubisz cynaderek, albo flaczków?

Kości też jest nadmiar, trzeba utylizować.

Z kości robimy klej.

Skór wieprzowych nadmiar

Buty, pasy, torebki...

używa się ich np.do produkcji parówek

Lubię parówki
i.czaplicka (5782 punktów)
Nikt już nie robi kleju z kości czy racic.Syntetyczne są tańsze i lepsze.Skór też nikt kupować nie chce.Prawie się nie ściąga skór świńskich w postaci tzw.kruponu.Skóra pozostaje przy tuszy i jest razem z nią przecinana na pół.Używa się ich do wyrobu tańszych wędlin.Ale lepiej wyprodukować mięso i mieć dobre wędliny.
Po uboju zostaje dużo odpadów,za których utylizację trzeba płacić.Jest problem z zanieczyszczeniem środowiska.Osobna sprawa to tzw,odpady wysokiego ryzyka.
i.czaplicka (5782 punktów)
Nie, nie jadam flaków ani nerek.Na skóry i kości nie ma nabywców.
>
Ania... (14138 punktów)
>>Jest już możliwa hodowla samych mięśni. Podobno w smaku niezłe. Same zalety-nie trzeba utrzymywać części niejadalnych, łatwiej opanować choroby zakaźne i pasożyty (gł. włośnie), unika się cierpienia zwierząt.
>Brak tych "niejadalnych części" jest wadą, a nie zaletą. Skóry, kości, podroby, przysmaki dla zwierząt domowych itp. to ogromna gałąź gospodarki, na której zniszczenie nie możemy sobie pozwolić...
Jeśli będziemy mieli hodować mięśnie, to hodowla skóry (już przecież praktykowana w medycynie) czy chrząstki nie będzie stanowiła problemu.
marcus (876 punktów)
>Jeśli będziemy mieli hodować mięśnie, to hodowla skóry (już przecież praktykowana w medycynie) czy chrząstki nie będzie stanowiła problemu.
Tylko po co się rozdrabniać, skoro możemy wyhodować wszystko naraz, i to znacznie mniejszym kosztem...? Najlepiej stworzyć bezmózgi gatunek zwierząt, które nie będą odczuwały absolutnie nic i na to samo wyjdzie.


In a mad world only the mad are sane.
i.czaplicka (5782 punktów)
Skórę już się hoduje, w tym ludzką.
Ania... (14138 punktów)
>Skórę już się hoduje, w tym ludzką.
>
Zwracam uwagę na "już praktykowaną w medycynie".
Tak, wiem tym.
30-11-2009 21:56 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Może jestem idealistką, [...].

   Po lekturze Twoich wypowiedzi w tej kwestii, poważnie w to wątpie. Wybacz.

   Żeby nie być gołosłownym, np. to:

Cytat:
Ubój rytualny- powinni się zgodzić na ogłuszanie dwutlenkiem węgla.Nie narusza to w sposób fizyczny zwierzęcia, więc nie powinno być sprzeczne z nakazami religijnymi.


   Dosyć kuriozalne jak na LEKARZA weterynarii.

   Czyli na bezsensowną śmierć zgoda, byle była zadana "humanitarnie"? Na moje przyzwolenie nie licz.

fides ex necessitate esse non debet
30-11-2009 22:44 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>    Czyli na bezsensowną śmierć zgoda, byle była zadana "humanitarnie"? Na moje przyzwolenie nie licz.
   Może taka śmierć w formie ofiary nie jest zupełnie bezsensowna, jeśli spojrzeć na nią od strony czynności przydatnej w ludzkim stadzie. Mam na myśli formę integracji grupy, czy choćby nauki dla młodzieży.
   Ubój rytualny łączy się zazwyczaj z rozdawaniem mięsa członkom społeczności, na ogół najbiedniejszym.

   Dorosłe drapieżniki też mają w arsenale zachowań dość podobne, np. łapanie młodej zdobyczy i oddawanie swoim młodym "do zabawy", która wcale zabawą nie jest, a nauką właśnie.

   Katolicy też dzielą się (łamią) "ciałem ofiarnym", czyli opłatkiem.

   Przepraszam za off-topic dyletanta.
i.czaplicka (5782 punktów)
Ubój rytualny to nie składanie w ofierze, tylko ubój zgodny z zasadami religii.Czy słowo "koszerny"coś Ci mówi?
01-12-2009 12:57 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Ubój rytualny to nie składanie w ofierze, tylko ubój zgodny z zasadami religii.
   Jakoś nie dostrzegam konfliktu.

>Czy słowo "koszerny"coś Ci mówi?
   "Coś" mówi, tylko nie wiem co ma powiedzieć wg. Ciebie?
   Bo zdaję sobie sprawę w kontekście, że zupełnie co innego mi mówi, niż Tobie.
i.czaplicka (5782 punktów)
Zrobiło się zamieszanie, więc wyjaśniam dokładniej.Warunki uboju są określone przez prawo,jednym z nich jest ogłuszenie przed wykrwawieniem.w szcególnych wypadkach jest wydawane pozwolenie na odstąpienie od ogłuszania- W praktyce ze względów religijnych- rzeznie halal i koszerne.W tych rzezniach także obowiązuje badanie lekarsko-weterynaryjne,na tych samych zasadach, co na innych rzezniach.Lekarz badający nie ma wpływu na wydawanie pozwoleń na ubój rytualny, i większość z nas jest przeciwnych tej praktyce.
01-12-2009 14:06 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Zrobiło się zamieszanie...
   Zamieszania same się nie robią - Ty zamieszałaś.

>... więc wyjaśniam dokładniej.
   Czytam grzecznie.

>Warunki uboju są określone przez prawo,jednym z nich jest ogłuszenie przed wykrwawieniem.w szcególnych wypadkach jest wydawane pozwolenie na odstąpienie od ogłuszania- W praktyce ze względów religijnych- rzeznie halal i koszerne.W tych rzezniach także obowiązuje badanie lekarsko-weterynaryjne,na tych samych zasadach, co na innych rzezniach.Lekarz badający nie ma wpływu na wydawanie pozwoleń na ubój rytualny, i większość z nas jest przeciwnych tej praktyce.

Grzecznie przeczytałem. To wszystko?

   I co to wszystko ma wspólnego z moim postem, którego sens zakwestionowałaś tutaj oraz w poście na który odpowiadam?

   Piszesz tylko po to, żeby mi wmówić, że ubój rytualny to nie jest składanie w ofierze i, że występuje wyłącznie w prawie żydowskim i szariacie?

   Próbuj dalej, na razie mnie nie przekonałaś.
01-12-2009 14:33 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Mogę wtrącić swoje trzy eurocenty?
Obecnie ubój rytualny to istotnie nie jest składanie ofiar, tylko zwykłe rzezanie z przeznaczeniem do konsumpcji, ale rytuały uboju faktycznie wywodzą się z dawnych rytuałów ofiarnych. Stąd ich ścisłe powiązanie z prawem religijnym.
Ups, to były cztery eurocenty, proszę mi wydać resztę
01-12-2009 17:17 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Mogę wtrącić swoje trzy eurocenty?
   Jasne, jak Cię stać.

>Obecnie ubój rytualny to istotnie nie jest składanie ofiar, tylko zwykłe rzezanie z przeznaczeniem do konsumpcji...
   Nie chodziło mi o fakty z ostatniego roku - opłatek też nie jest mięsem, chyba, że z piekarni w Sokółce.

>... ale rytuały uboju faktycznie wywodzą się z dawnych rytuałów ofiarnych. Stąd ich ścisłe powiązanie z prawem religijnym.
   No, jasne.

> Ups, to były cztery eurocenty, proszę mi wydać resztę
    Mam same banknoty po 7,20 eurocentów, [bezradny].
i.czaplicka (5782 punktów)
Napisałeś,że ubój rytualny wiąże się z rozdawnictwem mięsa.To jest biznes,na pewno nikt niczego nie rozdaje.Kolega,który badał na rzezni halal skarżył się właśnie na skąpstwo właścicieli,którzy gotowi by potruć klientów,byle nie stracić kilku funtów.
Nie piszę,że ubój rytualny istnieje tylko w islamie i judaizmie,tylko że w Europie dla tych dwóch wyznań wydaje się pozwolenia na ubój bez ogłuszania.Przypuszczam, że jest możliwe uzyskanie takiego pozwolenia dla innych wyznań,
02-12-2009 10:19 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Napisałeś,że ubój rytualny wiąże się z rozdawnictwem mięsa.
   Owszem, ale napisałem, że "zazwyczaj" się z tym łączy.
   Poza tym pisałem bardzo ogólnie o uboju rytualnym.

>To jest biznes,na pewno nikt niczego nie rozdaje.Kolega,który badał na rzezni halal ...
   Czy do Ciebie nie dociera, że pisałem ogólnie o rytualnym zabijaniu zwierząt?

>Nie piszę,że ubój rytualny istnieje tylko w islamie i judaizmie,tylko że w Europie dla tych dwóch wyznań wydaje się pozwolenia na ubój bez ogłuszania.
   Po pierwsze: wcięłaś się w mój (przyznaję) offtopic adresowany do Michała;
   po drugie: zawężasz kwestię do europejskich zezwoleń na rytualny ubój, podczas kiedy ja pisałem o zjawisku etnograficznym zwanym (także) "ubojem rytualnym", istniejącym od zarania dziejów wśród ludów i cywilizacji na całej planecie zwanej Ziemią.
   Czyli piszesz zupełnie bez związku (co już wyżej sygnalizowałem) z tematem do którego się wtrąciłaś.
   Pisałem o przydatności tych rytuałów dla celów integracyjnych grup, które je kultywują, lub kultywowały.

   Reasumując: jeśli masz ochotę się wtrącić (co nie jest zakazane), to wtrąć się na temat i nie imputuj mi słów, których nigdy nie napisałem.

   Miłego dnia
i.czaplicka (5782 punktów)
Ubój rytualny to nie składanie zwierzęcia w ofierze, tylko ubój zgodny z zasadami religii.W Europie- żydowskiej i islamu.
Zwierzę ma być"nietknięte" dlatego nie dopuszczają ogłuszania.Teoretycznie wystarczy np,małe skaleczenie czy zmiana na skórze.W praktyce nie dopuszczają ogłuszania, ale chcą uznania za zdatne nawet sztuk z ropowicą.O ile np.Anglik nie dyskutuje w sprawie oceny zdatności, to właściciele rzezni halal uznanie sztuki za niezdatną kwestionują.Kolega który na takiej rzezni pracował twierdził,że żądano od niego uznania za zdatne tusz, do których nie można było podejść z powodu smrodu.Podobno praca była bardzo stresująca,a jest to człowiek naprawdę odporny psychicznie.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ubój rytualny to nie składanie zwierzęcia w ofierze, tylko ubój zgodny z zasadami religii.

   Ja to rozumiem, ale nadal nie zmienia to mojego stanowiska wobec bezsensowności takiego uboju.

fides ex necessitate esse non debet
i.czaplicka (5782 punktów)
Też myślę że lepiej unikać zabijania zwierząt.Na razie jest jak jest,i szybko się nie zmieni.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365