Racjonalista - Strona głównaDo treści
Drzewa umierają stojąc

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
18-12-2011 14:15Koraszewski (82900 punktów)Drzewa umierają stojąc
Ocena 21 na 21
Ian McEwan opisuje w New York Timesie (www.nytime(*)d.html?_r=4&hp=&pagewanted=all) ostatnie godziny Hitchensa w szpitalu. Słaby jak kot, ogłupiony morfiną, która nie całkiem likwiduje ból, pochyla się nad swoim laptopem pisząc recenzję z biografii Chestertona. Jego palce wystukują jak zwykle elegancką prozę. Nie ma pod ręką swojej biblioteki, ale jego pamięć pozwala mu żonglować anegdotami. Hitchens domyśla się, że jego życie liczy się w godzinach, gorączkowo kończy rozpoczęty tekst.
„Kiedy ludzie zdają sobie sprawę, że zbliża się koniec – kończy swoje wspomnienia McEwan – często robią rzeczy, które zaniedbywali wcześniej: podróżują, odwiedzają przyjaciół, wszystko z wyjątkiem tego co robili w „normalnym” życiu. [...] Hitchens po prostu pisał dalej, bo do tego był stworzony, to kochał. Nie odczuwał potrzeby zmiany swoich obyczajów wraz ze zbliżającą się śmiercią, ponieważ żył dokładnie tak jak lubił.
Często słyszymy, że powinniśmy żyć tak jakby każdy dzień był naszym ostatnim dniem. To nie jest możliwe, ponieważ jesteśmy ludźmi i robimy plany. Ale oczywiście powinniśmy przeżywać każdy dzień świadomi bez obsesji naszej śmiertelności. Niewielu z nas to umie. Hitchens umiał.”

Tu jest najnowsze wideo z niewielkim zestawem cytatów z jego książek i fragmentów nagrań z debat, których brał udział: youtu.be/9g9MkK5gsNU
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Marek222 (511 punktów)
ten link jest lepszy, na tamtym wyskakuje login form: www.nytime(*)ter-brilliant-friend.html?_r=1

Poza tym przereklamowane, nie ostatnie godziny, tylko dni. Godziny to ja myślałem jak umierał, czy z 'godnością', czy zaśmierdziało 'ecce homo' kupą tudzież innymi płynami fizjologicznymi.

Natomiast tu: www.rp.pl/(*)stopher-Hitchens-nie-zyje.html
napisali: "W ostatnich dniach zrezygnował z leczenia i przeniósł się do hospicjum. Zmarł na zapalenie płuc."

No i nie wygląda to tak różowo. Nie umarł bezpośrednio na raka tylko z załamania odporności na skutek nowotworowego wycieńczenia/niedożywienia.

Ignorant stupidity has become a proud badge of in-group solidarity.
random (197 punktów)
>Tu jest najnowsze wideo z niewielkim zestawem cytatów z jego książek i fragmentów nagrań z debat,
>których brał udział: youtu.be/9g9MkK5gsNU
Myślę, że w tym filmie brakuje jednej z jego większych zalet - poczucia humoru. Poważny Hitchens to nie Hitchens.

Mam nadzieję, że ta smutna wiadomość nie zaginie w tłumie innych, proszę nie zapomnieć o niej w najbliższym newsletterze (jakieś ogłoszenie też by się przydało, pod panelem użytkownika albo gdzieś w pobliżu).
Guzik (2020 punktów)
Tak. Nie dał się złamać. Umierał stojąc.
Wydaje mi się, ze do jego życia i umierania także pasuje ten wiersz Kiplinga:

j_uhma.republika.pl/kipling.html

"Jeśli potrafisz spożytkować każdą minutę, nadając wartość każdej przemijającej, Twoja jest Ziemia i wszystko co na niej i - co najważniejsze, synu mój, będziesz Człowiekiem'

Richardzie,
byłeś CZŁOWIEKIEM!
Marek222 (511 punktów)
>Tak. Nie dał się złamać. Umierał stojąc.

Dał się złamać bo zrezygnował z leczenia. Pewnie nie wytrzymał bólu, ale tak czy inaczej dał się złamać.

Swoją drogą to ciekawe dlaczego doprowadził się /dzili go do takiego stanu, będąc w tym wieku i w takim stanie wycieńczenia (niedożywienia) organizmu można umrzeć na zapalenie płuc niezależnie czy ma się raka czy nie.

Ignorant stupidity has become a proud badge of in-group solidarity.
Guzik (2020 punktów)
>>Tak. Nie dał się złamać. Umierał stojąc.
>Dał się złamać bo zrezygnował z leczenia. Pewnie nie wytrzymał bólu, ale tak czy inaczej dał się złamać.
>Swoją drogą to ciekawe dlaczego doprowadził się /dzili go do takiego stanu,

Pisząc "nie dał się złamać" - na myśli jego działalność życiową, którą wypełniał do ostatniej chwili, a nie postawę w obliczu choroby; tutaj pewnie znajdą się dzielniejsi, ci, którzy cierpienie maja na sztandarach.
Marek222 (511 punktów)
>Pisząc "nie dał się złamać" - na myśli jego działalność życiową, którą wypełniał do ostatniej chwili, a nie postawę w obliczu choroby; tutaj pewnie znajdą się dzielniejsi, ci, którzy cierpienie maja na sztandarach.

Swoją drogą nie spodziewałem się tego, bo przecież ból i niewygodę które to wrażenia tworzy mózg mogą mieć się nijak do stanu organizmu i jego możliwości walki z chorobą. Ktoś ktoś może właśnie umierać i czuć się dobrze wręcz w stanie jakiejś euforii jeśli odpowiedni obszar mózgu jest drażniony, a kto inny czuć się jakby umierał, gdzie każda sekunda to niewyobrażalne cierpienie ale jego organizm jeszcze nie jest na skraju wytrzymałości, tylko układ nerwowy nie jest w stanie odfiltrować wrażeń z ciała.

Sam mówił w jednym z wywiadów że jak czuje się dobrze to tak naprawdę zła wiadomość bo jego wewnętrzny wróg też czuje się dobrze. Jak to teraz widzę to strasznie niekonsekwentny gość, niby taki inteligentny i tyle rozumiał, kiedy czytałem co piszę i słuchałem jak mówi to musiałem mieć słownik ze sobą, tyle angielskich słów dzięki niemu poznałem, których wcześniej nie słyszałem nigdy... a tu nie dość że kopcił i pił mocne alkohole, to jeszcze jak dostał raka to nie rozumiał że i tu trzeba być konsekwentnym.

Coś w tym jest nawet najinteligentniejsi ludzie mają takie koniki, tak samo jak ktoś może być ekspertem od biologii komórki i samemu wierzyć w kreacjonizm tak samo tutaj, mieć ogromny wgląd w świat i samemu bez butów chodzić.

Ignorant stupidity has become a proud badge of in-group solidarity.
Guzik (2020 punktów)
>>Pisząc "nie dał się złamać" - miałam na myśli jego działalność życiową, którą wypełniał do ostatniej chwili, a nie postawę w obliczu choroby;
[...]
>Coś w tym jest nawet najinteligentniejsi ludzie mają takie koniki, tak samo jak ktoś może być ekspertem od biologii komórki i samemu wierzyć w kreacjonizm tak samo tutaj, mieć ogromny wgląd w świat i samemu bez butów chodzić.


Nie znam się za bardzo na medycynie paliatywnej, ale znam życie i z pana ostatnią konkluzją się zgadzam. Christopher jak przysłowiowy szewc, bez butów chodził, nie dbał o siebie.
19-12-2011 18:20 
 Ocena 3 na 3
random (197 punktów)
> >>Pisząc "nie dał się złamać" - miałam na myśli jego działalność życiową, którą wypełniał do ostatniej chwili, a nie postawę w obliczu choroby;
>[...]
>>Coś w tym jest nawet najinteligentniejsi ludzie mają takie koniki, tak samo jak ktoś może być ekspertem od biologii komórki i samemu wierzyć w kreacjonizm tak samo tutaj, mieć ogromny wgląd w świat i samemu bez butów chodzić.

>Nie znam się za bardzo na medycynie paliatywnej, ale znam życie i z pana ostatnią konkluzją się zgadzam. Christopher jak przysłowiowy szewc, bez butów chodził, nie dbał o siebie.

Myślę, że Hitchens wiedział, że "palenie tytoniu powoduje raka i choroby serca" a palił i pił dlatego, że sprawiało mu to przyjemność mimo, że liczył się z konsekwencjami. Za nieśmiertelnego, jak mniemam, też się nie miał
Podjął ryzykowną zabawę wiedząc jak może się skończyć, to chyba świadoma i przemyślana decyzja.
19-12-2011 21:40 
 Ocena 2 na 2
_DJ. (400 punktów)
Religa wiedział o ryzyku. Hitchens wiedział o ryzyku, mówił o nim tak:

"I always knew that there's a risk in the bohemian lifestyle and I decided to take it because whether its an illusion or not, I don't think it is, it helped my concentration, it stopped me being bored, stopped other people being boring, to some extent, it would keep me awake, it would make me want the evening to go on longer, to prolong the conversation, to enhance the moment. If I was asked, would I do it again, the answer is probably yes [...]" [1]

Nie był "szewcem chadzającym bez butów". Był człowiekiem żyjącym tak jak tego chciał, z pełną świadomością ryzyka.

Nie zgodziłabym się również z pojawiającym się tutaj stwierdzeniem, że dał się złamać. Miał świadomość, mówił o tym, że jego choroba znajduje się w ostatnim, terminalnym stadium. W sytuacji, w której wielu innych kurczowo trzymało by się życia, złudnych homeopatycznych i religijnych pocieszeń, on, najwidoczniej, podjął decyzję o zaniechaniu dalszego leczenia, o zaniechaniu przedłużania umierania. Nie wygląda mi to na decyzję kogoś, kto dał się złamać.

[1] Źródło cytatu: www.q-and-a.org/Transcript/?ProgramID=1322
20-12-2011 10:20 
 Ocena 1 na 1
Guzik (2020 punktów)
>> [color=blue]>>Pisząc "nie dał się złamać" - miałam na myśli jego działalność życiową, którą wypełniał do ostatniej chwili, a nie postawę w obliczu choroby;
[....]
>Myślę, że Hitchens wiedział, że "palenie tytoniu powoduje raka i choroby serca" a palił i pił dlatego, że sprawiało mu to przyjemność mimo, że liczył się z konsekwencjami. Za nieśmiertelnego, jak mniemam, też się nie miał
>Podjął ryzykowną zabawę wiedząc jak może się skończyć, to chyba świadoma i przemyślana decyzja.
>
No nie wiem czy to od niego zależało. Zapominacie, że palenie jest nałogiem. Profesor psychiatrii Kleberg, który leczy od uzależnień w Stanach, pisał w ostatniej Polityce, że nikotyna jest najbardziej uzależniającą substancją, nawet prze heroiną i kokainą. Jeden na trzech palących się uzależnia.
Jako ciekawostkę podam także mało znaną w Polsce informację z tego artykułu, że od marihuany tez można uzależnić. Jeden na dziesięć palących się uzależnia.
19-12-2011 11:54 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Richardzie,
>byłeś CZŁOWIEKIEM!
Richard (D.) żyje i ma się dobrze. To Christopher (H.) zmarł.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Guzik (2020 punktów)
>>Richardzie,
>>byłeś CZŁOWIEKIEM!
>Richard (D.) żyje i ma się dobrze. To Christopher (H.) zmarł.
>
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.


Noo... tak. Przepraszam wszystkich, Dawkinsa, a przede wszystkim pamięć Christophera. Mam grypę i ona mnie trochę przyćmiła .
Koraszewski (82900 punktów)
Kilka dobrych klipów z Hitchensem. www.propag(*)distmag (The Propagandist)

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365