Kara powinna być adekwatna do zbrodni. Tymczasem jeśli ktoś zabije kogoś odbierając mu 70 lat pięknego życia to żydowski bóg Jahwe będzie palił go ogniem piekielnym przez nieskończony czas.
To jest ekstremalna niesprawiedliwość wyglądająca bezsprzecznie jak "psychopatologiczny sadyzm". Ponadto tenże bóg znał przyszłość każdego jak stwarzał świat więc karanie takie jest i z tego
drugiego powodu absurdalnym okrucieństwem. O ile ten bóg istnieje. Prawdopodobieństwo w praktyce jest zerowe co potwierdzają praktycznie wszyscy (ponad 90%) naprawdę inteligentni ludzie - dowód jest tutaj:
bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdfCiemnym plamom na Słońcu towarzyszą na ich peryferiach rozjaśnienia i w sumie daje to większą moc wypromieniowywaną ze Słońca w kierunku Ziemi,
Dlatego w średniowieczu mieliśmy lekkie ochłodzenie - małą epokę lodową - gdyż przez długi czas na Słońcu nie było prawie wcale plam.
apod.nasa.gov/apod/ap150629.htmlwww.zyciea(*)5b90b4568125ed6c3f678819b6e058Ciemnota natomiast czyli wiara w prymitywnego, bezsensownie okrutnego, żydowskiego boga Jahwe zatriumfowała wtedy - choć mało kto wie jak do tego doszło i jak mało w tym było wiary a jak dużo
walki o władze i wpływy:
"Chrześcijaństwo było głównym czynnikiem łączącym obie części Europy, lecz podbój północnej Afryki przez Arabów utrudnił połączenia morskie między Europą Wschodnią a Europą Zachodnią. Kościół
w cesarstwie bizantyńskim i Kościół na zachodzie Europy coraz bardziej różniły się od siebie pod względem języka, praktyk religijnych i liturgii. Kościół w cesarstwie bizantyńskim używał
greki zamiast używanej na zachodzie łaciny. Pojawiły się różnice w kwestiach teologicznych i politycznych. Już od połowy VIII wieku różnice w takich kwestiach jak kult obrazów, celibat i
zwierzchnictwo władzy świeckiej nad Kościołem pogłębiły się do tego stopnia, że różnice religijno-kulturowe były większe niż podobieństwa[85]. Ostateczny rozłam nastąpił formalnie w 1054,
kiedy papież i patriarcha Konstantynopola starli się w kwestii zwierzchnictwa papieża nad Kościołem i wzajemnie się ekskomunikowali. Doprowadziło to do podziału chrześcijaństwa na dwa odłamy
- zachodni Kościół katolicki i Kościół prawosławny (Kościoły wschodnie"
Inna sprawa.
Co do najstarszych narzędzi stosowanych na naszej planecie do niedawna pojawiały się hipotezy nie sięgające "dalej" niż do australopiteków.
Tymczasem sprawa nie jest taka oczywiste bo kilka lat temu powstał (i zapewne dalej spędza sen z powiek naukowcom) problem, który dotyczy najstarszych narzędzi stosowanych przez człowieka lub jego bliskich przodków.
Po tym co pokazał znany szympans bonobo noszący imię Kanzi, wydaje się, że takie narzędzia lub ślady ich użycia mogły zostawić małpy człekokształtne.
Kanzi znany jest też z tego ze zna około 450 słów i potrafi budować z nich sensowne i przydatne zdania, a nawet tworzyć nowe pojęcia (kiedyś zaczął nazywać Jarmuż "wolna sałata" bo dłużej
trzeba ją gryźć przed połknięciem). Mówi pokazując słowa na ich symbolach.
Wzmiankowany eksperyment, polegał na tym, że naukowcy wewnątrz drewnianego polana ukryli i zamknęli jedzenie, tworząc coś na kształt wielkiej drewnianej kości ze szpikiem w środku.
Wszystkie szympansy radziły sobie z takim zadaniem w prosty sposób: rozbijając (lub przynajmniej próbując rozbić) polano o ziemię.
Wyjątkiem był Kanzi, który postępował inaczej.
Ten Niezwykle inteligentny i utalentowany szympans najpierw tworzył zestaw narzędzi, które później wykorzystywał do otwarcia polana.
Używał ostrych krzemieni do poszerzenia szczeliny, w którą wsuwał potem patyki uderzając je z kolei kamieniem jak młotem.
Tak potraktowane polano szybko rozpadało się na dwie polowy odkrywając swoją smaczną zawartość.
W przeprowadzonym eksperymencie Kanzi otworzył aż 24 takie polana, gdy reszta szympansów była w stanie (mało skutecznie) walić nimi o podłoże, otwierając zaledwie dwa.
Kanzi wśród zwierząt jest być może tym czym Einstein lub Hawking są wśród ludzi. Wychowywanie Kanziego to był ogromny eksperyment i wysiłek bez precedensu,
a co najmniej jedna z osób (opiekunka) poświęciła dla niego prawie całe swoje życie.
Z tego płynie, moim skromnym zdaniem, wniosek, że człowiek, który nie wie nic o Kanzim jest tak prawie tak samo niedoskonały erudycyjnie jak człowiek nie posiadający jakiejkolwiek wiedzy o
Einsteinie. Na szczęście, skoro doczytaliście do tego miejsca to już jesteście (w tym aspekcie) doskonali.
tech.money(*)udzi-mowi-i-,60,0,1148220.htmlen.wikipedia.org/wiki/Kanzinowaatlantyda.com/2012/08/22/bonobo-kanzi/sixtyminut(*)com.au/article.aspx?id=8360218www.youtube.com/watch?v=wRM7vTrIIis