Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak prezydent Trump zdradza sojusznika

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
11-10-2019 09:10Arminius (25555 punktów)Jak prezydent Trump zdradza sojusznika
Ocena 3 na 5
Turcja zajęła północne obszary Syrii, kontrolowane przez Kurdów. Kurdowie, zaś to krytyczny sojusznik USA w tym regionie w walce z ISIS/państwem islamskim. Odegrali oni newralgiczną rolę w zlikwidowaniu tego tworu. Pomimo tego USA nie wystąpiły w obronie Kurdów. Słowem zdradziły swego sojusznika. Przypadek powyższy ( bardzo generalnie i skrótowo zarysowany powyżej) jest arcyciekawy z polskiej perspektywy oceny i analizy. Albowiem obecnie USA pod wodzą Trumpa to nasz sojusznik, na którego władza PiS postawiła swe wszystkie karty. Czy zdrada Kurdów jak wyżej nie powinna stanowić złowieszczego omenu dla Polski??? Czy USA/Trump postępujący bez ogródek jak wyżej nie zostawi nas "samych" w krytycznym momencie, jak zrobiły to Wielka Brytania i Francja we wrześniu 1939 r.? Obyśmy nie przeżywali koszmarnego deja vu.

"Even by President Trump's own remarkable standards, his off-the-cuff remark that the US alliance with the Kurds is of little importance because they were not at Normandy - they did not fight with the US and its allies in World War Two - is extraordinary.
It is much more recent history that matters in Syria and there, the Kurds have proved Washington's closest and most effective partner.
The US approached the Syrian civil war with caution. Though opposed to the regime of President Bashar al-Assad, its chief concern was that the chaos there provided ungoverned space for the expansion of the so-called caliphate of Islamic State (IS).
All sorts of players including the Turks, the Gulf Arab States and so on pitched in with assistance to various rebel groupings in the hope of removing the Assad regime.
But with its own focus firmly on counter-terrorism rather than re-making Syria, the US sought to find elements on the ground who could mount a serious challenge to the fighters of IS. Various abortive attempts at arming and training local militias failed - in some cases US weapons were simply handed over to IS."

www.bbc.com/news/world-middle-east-50000646
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> Pomimo tego USA nie wystąpiły w obronie Kurdów. Słowem zdradziły swego sojusznika.<<

Pomarańczowy Trampek tłumaczy, że to dlatego, bo Kurdowie nie pomogli USAmanaom w czasie inwazji na Normandię. Kim trzeba być, żeby coś takiego powiedzieć. Do prącia nie będę go porównywał, bo to bardzo potrzebny organ.
Kulmin (4007 punktów)
Ciekawa sytuacja. Nie ma się co dziwić Trumpowi, w końcu musiał coś powiedzieć, cóż... Powiedział głupio (w sumie można się dziwić, że aż tak głupio), ale to i tak lepiej niż gdyby miał powiedzieć prawdę, że Turcja jest po prostu ważnym graczem z którym lepiej nie psuć stosunków poprzez wsparcie jakiegoś tam kurdystanu który był tylko pachołkiem w walce z innym pachołkiem.

Tworzy to jednak precedens i nie zdziwiłbym się ani trochę gdybyśmy w krytycznym momencie usłyszeli "sorry, ale nie pomogliscie nam w Wietnamie - radźcie sobie bez nas"
krzysiekniepieklo (290 punktów)
>Ciekawa sytuacja. Nie ma się co dziwić Trumpowi, w końcu musiał coś powiedzieć, cóż... Powiedział głupio (w sumie można się dziwić, że aż tak głupio), ale to i tak lepiej niż gdyby miał powiedzieć prawdę, że Turcja jest po prostu ważnym graczem z którym lepiej nie psuć stosunków poprzez wsparcie jakiegoś tam kurdystanu który był tylko pachołkiem w walce z innym pachołkiem.
>Tworzy to jednak precedens i nie zdziwiłbym się ani trochę gdybyśmy w krytycznym momencie usłyszeli "sorry, ale nie pomogliscie nam w Wietnamie - radźcie sobie bez nas"
>

Ale my im pomagaliśmy - Pułaski, Kościuszko, a i tak nas sprzedali w Jałcie i Teheranie. Oni już tak mają. Że też są jeszcze tacy, którzy tym judaszom wierzą.

prorok.phorum.pl/index.php
11-10-2019 17:10 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Że też są jeszcze tacy
: www.racjonalista.pl/forum.php/s,796688#w798408

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
dżentelmen (2000 punktów)
>Czy zdrada Kurdów jak wyżej nie powinna stanowić złowieszczego omenu dla Polski?

Nie ma tu żadnej zdrady sojusznika. Walka, w której Kurdowie obok m. in Amerykanów, walczyli z ISIS, nie jest świadectwem jakiegokolwiek sojuszu. Z ISIS walczył każdy. Tworzenie sojusznika, z kogoś kto obok nas walczył ze wspólnym wrogiem jest manipulacją. Porównywanie więc polskiej sytuacji, gdzie Polska i USA to strategiczni sojusznicy, z tym jak wyglądają stosunki Amerykańsko Kurdyjskie, które nie są żadnymi stosunkami sojuszniczymi, jest mało poważne, a wznoszenie na tym konstrukcji, która głosi, iż należy zweryfikować stan naszych relacji z USA, na podstawie amerykańskiej polityki względem obecnej sytuacji w północno wschodniej Syrii, jest budowaniem propagandy, która jest szkodliwa dla naszych stosunków z USA, i niepotrzebna.

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
12-10-2019 20:48 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Jak Polak z Kurdem?
>gdzie Polska i USA to strategiczni sojusznicy...

Na czym owa "strategiczność" się zasadza? Pytanie jest szczególnie istotne w kontekście stosunku USA (Roosevelt) do Polski w czasie II wojny światowej, który niepokojąco przypominał obecny stosunek USA do....Kurdów.
16-10-2019 06:39 
 Ocena 2 na 2
dżentelmen (2000 punktów)Odp: Jak Polak z Kurdem?
>>gdzie Polska i USA to strategiczni sojusznicy...
>Na czym owa "strategiczność" się zasadza?

Na wspólnych interesach: Interes bezpieczeństwa strategicznego, wiąże Stany Zjednoczone Ameryki z Rzeczpospolitą Polską, a szerzej z Europą Środkowo-Wschodnią, ale również dalej, patrząc z perspektywy Eurazji tzw. światowej wyspy (włączywszy również w geopolityczną kalkulację na temat bezpieczeństwa strategicznego również Afrykę), z całym półwyspem Europejskim (Europa jako półwysep), wspólnym celem, jakim jest przeciwważenie ośrodkom geopolitycznym umiejscowionym w masywie lądowym Eurazji, a napierającym na wybrzeża światowej wyspy, w tej przestrzeni (Europa), napierającym na wybrzeża oceanu atlantyckiego.

Na wspólnych wartościach: Przynależność do jednego kręgu cywilizacyjnego, będącego zbiorem różnych kultur, których wspólnym mianownikiem jest judeochrześcijaństwo, ten krąg nazywany jest Zachodem. Z racji bycia jednym z kreatorów świata zachodniego, ponosimy odpowiedzialność za jego kondycję, o którą dbając, musimy również pamiętać o obronie tego, co stanowi jego istotę wartości, o obronie przed ingerencją, przed atakiem z zewnątrz, bo to stanowi zagrożenie wielopoziomowe.

>Pytanie jest szczególnie istotne w kontekście stosunku USA (Roosevelt) do Polski w czasie II wojny światowej, który niepokojąco przypominał obecny stosunek USA do....Kurdów.

Można konkretniej?
Co ma pan na myśli, pisząc; Pytanie jest szczególnie istotne w kontekście stosunku USA (Roosevelt) do Polski w czasie II wojny światowej, który niepokojąco przypominał obecny stosunek USA do....Kurdów.


"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
16-10-2019 10:33 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)konkretna zdrada
>Można konkretniej?
>Co ma pan na myśli, pisząc; Pytanie jest szczególnie istotne w kontekście stosunku USA >(Roosevelt) do Polski w czasie II wojny światowej, który niepokojąco przypominał obecny stosunek >USA do....Kurdów.

To, że w czasie II wojny i po drugiej wojnie USA mając możliwości - pomimo tak bardzo eksponowanych przez pana WSPÓLNYCH WARTOŚCI I WSPÓLNYCH INTERESÓW - nie kiwnęła palcem żeby realnie wspomóc swojego polskiego sojusznika, chociaż ze względu na swój potencjał i znaczenie mogła zrobić wiele. Zdrada jałtańska i jej pokłosie wskazują na uderzającą analogię do sposobu w jaki USA traktuje Kurdów.
17-10-2019 16:19 
 Ocena 2 na 2
dżentelmen (2000 punktów)Odp: konkretna NIE zdrada
>To, że w czasie II wojny i po drugiej wojnie USA mając możliwości - pomimo tak bardzo eksponowanych przez pana WSPÓLNYCH WARTOŚCI I WSPÓLNYCH INTERESÓW - nie kiwnęła palcem żeby realnie wspomóc swojego polskiego sojusznika, chociaż ze względu na swój potencjał i znaczenie mogła zrobić wiele.
Istniało polsko-amerykańskie zobowiązanie sojusznicze?
Teraz jest;
polskierad(*)o-NATO-Droga-Polski-do-Sojuszu

Artykuł 5."Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego".
pl.wikipedia.org/wiki/NATO#Zadania_i_cele

pl.wikipedia.org/wiki/NATO

>Zdrada jałtańska i jej pokłosie wskazują na uderzającą analogię do sposobu w jaki USA traktuje Kurdów.
Jałta to podział świata, a sytuacja Polski jaka z niej wynikła, nie jest w żadnej mierze czymś, co należałoby porównywać z polityką USA względem Kurdów. Polska w 1939r. zawarła zobowiązania z Wielką Brytanią i Francją, nie USA, natomiast Kurdowie nie zawiązywali żadnych zobowiązań sojuszniczych z USA, a USA jest strategicznym sojusznikiem Turcji, jak ta jest dla USA, co wynika z sojuszu NATO. Czynić Kurdow sojusznikami Stanów Zjednoczonych i odwrotnie, na podstawie wspólnego frontu przeciw ISIS, jest nie rozsądne. Kto nie walczył z ISIS, z tych którzy byli zbrojnie zaangażowani m. in w Syrii? Wszystkich walczących z tzw. Państwem Islamskim, należy uznać za sojuszników, za członków utworzonego na tej podstawie sojuszu, który miałby zobowiązywać członków do takiego się traktowania, jak traktują się wzajemnie członkowie sojuszu NATO?

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
18-10-2019 09:29 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)problem woli politycznej
>Istniało polsko-amerykańskie zobowiązanie sojusznicze?

Istniało. Wynikało z walki Polski ( rząd emigracyjny) po stronie aliantów ( USA) i w ich interesie oraz z przystąpienia Polski do Karty Atlantyckiej, określającej zasady powojennych stosunków międzynarodowych.
Kwestia jak wyżej ma jednakże znaczenie drugorzędne. Rzecz nie jest w tym czy jakieś zobowiązanie jest na piśmie czy nie. Bo przecież przed wojną 1939 r. Francja i GB były zobowiązane na piśmie pomóc Polsce i nie zrobiły tego. Chodzi o styl działania, wiarygodność i wolę polityczną - a forma zobowiązania jest bez znaczenia. Skoro więc USA w przypadku Kurdów pokazały wolę nieinterweniowania w sprawie swego oczywistego sojusznika na terenie Bliskiego Wschodu - zakładać należy z dużym prawdopodobieństwem, iż mogą postąpić podobnie w przypadku ich innych aliansów.
21-10-2019 07:16 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)Odp: problem woli politycznej
Nie istniało takie zobowiązanie, które można byłoby nazwać sojuszem. Takim sojuszem jest NATO. A to, co wynika z pewnych rzeczy, jest kwestią interpretacji. Często niektórzy popadają we własne życzenia, albo w traktowanie stosunków międzynarodowych, jak układy dobrze, lub nie, zachowujących się między sobą przyjaciół, kolegów czy znajomych, bądź nieprzyjaciół, których trzeba umoralniać. ZSRS też był stroną walczącą ramię w ramię z USA i Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii przeciwko III Rzeszy i jej sojusznikom, czy to oznacza, że ZSRS był sojusznikiem USA i Wielkiej Brytanii? Nie można czynić z drugiego swojego sojusznika, tylko na podstawie wspólnej walki przeciw wspólnemu zagrożeniu.

>...Chodzi o styl działania, wiarygodność i wolę polityczną - a forma zobowiązania jest bez znaczenia.
Forma zobowiązania jest bez znaczenia? Wysiłki na rzecz stworzenia sojuszu, który zaczyna wchodzić w życie, a którego zwieńczeniem jest akt prawny, czyli umowa, dwu lub wielostronna, złożona na piśmie, nazywa pan bez znaczenia? Czyli według pańskiego toku myślenia, umowa ustna jest tak samo zobowiązująca jak umowa pisemna, podpisana przez strony?

> Skoro więc USA w przypadku Kurdów pokazały wolę nieinterweniowania w sprawie swego oczywistego sojusznika na terenie Bliskiego Wschodu - zakładać należy z dużym prawdopodobieństwem, iż mogą postąpić podobnie w przypadku ich innych aliansów.
Oczywistym sojusznikiem strategicznym, w tym regionie dla USA, jest Turcja. Kurdowie byli stroną, obok innych stron, sprzymierzoną z USA, tak jak i Rosja, w walce z ISIS, co nigdy nie powinno być podstawą do nazywania Kurdów sojusznikami USA. Turcja jest strategicznym sojusznikiem USA, a interwencja wiceprezydenta USA ma umocowanie właśnie w tym fakcie, że Turcja to strategiczny sojusznik. Więc nie należy doprowadzać do sytuacji, w której Turcja samowolnie podejmuje się w tym strategicznym obszarze, jakichkolwiek ruchów, mogących mieć strategiczne konsekwencje. Chodzi m. in o strefę rosyjskich wpływów.
www.tvn24.(*)tayyipem-erdoganem,978385.html

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
12-11-2019 21:15 
 Ocena 1 na 1
self (105 punktów)Odp: Jak prezydent Trump zdradza sojusznika
>>Czy zdrada Kurdów jak wyżej nie powinna stanowić złowieszczego omenu dla Polski?
>Nie ma tu żadnej zdrady sojusznika. Walka, w której Kurdowie obok m. in Amerykanów, walczyli z ISIS, nie jest świadectwem jakiegokolwiek sojuszu. Z ISIS walczył każdy. Tworzenie sojusznika, z kogoś kto obok nas walczył ze wspólnym wrogiem jest manipulacją.
Walka z ISIS wyglądała tak, że Kurdowie walczyli i ginęli na ziemi a USA zapewniało wsparcie z powietrza. Zapewniało też o bezpieczeństwie i obecności w regionie. Po praktycznym zniszczeniu państwa islamskiego Trump poprosił Kurdów o demilitaryzację obszaru przygranicznego z Turcją oraz o zgodę na turecko-amerykańskie patrole w tym regionie, na co Kurdowie się zgodzili gdyż zostali zapewnieni że taki ruch nie będzie niósł dla nich żadnego zagrożenia. Jakiś czas potem Trump wycofał wojsko, a Turcja najechała Rojave. Wszystko wskazuje, że było to z góry zaplanowane i ciężko nie nazwać tego zdradą.
14-11-2019 17:00 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)
>Walka z ISIS wyglądała tak, że Kurdowie walczyli i ginęli na ziemi a USA zapewniało wsparcie z powietrza.
Walka z ISIS była walką, w której zaangażowane były różne państwa, oraz mniejszości, z ISIS walczył każdy, a nie tylko Kurdowie przy wsparciu USA. Poza tym rola Ameryki nie sprowadzała się tylko do wsparcia Kurdów z powietrza. USA było i jest kluczowym podmiotem w tej walce, ponieważ bierze czynny udział w politycznej sytuacji na terenie Syrii.

>Po praktycznym zniszczeniu państwa islamskiego Trump poprosił Kurdów o demilitaryzację obszaru przygranicznego z Turcją oraz o zgodę na turecko-amerykańskie patrole w tym regionie, na co Kurdowie się zgodzili gdyż zostali zapewnieni że taki ruch nie będzie niósł dla nich żadnego zagrożenia. Jakiś czas potem Trump wycofał wojsko, a Turcja najechała Rojave. Wszystko wskazuje, że było to z góry zaplanowane i ciężko nie nazwać tego zdradą.
Gdzie tu jest zdrada? Turecko-amerykańskie patrole nie niosły, zgodnie z ustaleniami, żadnego zagrożenia dla Kurdów. Natomiast USA może się wycofać z każdego miejsca na świecie, jeśli uzna to za konieczność polityczną. Natomiast Turcja jest strategicznym partnerem USA, o znaczeniu geostrategicznym, z globalnego punktu widzenia, więc jej poczynania, dopóki nie dotykają kwestii strategicznych, nie są tymi, wobec których USA musi mieć obiekcje.

"Trzeba być księciem, by dobrze poznać naturę ludów, a trzeba należeć do ludu, by dobrze poznać naturę książąt". - Niccolò Machiavelli.
Wera (1540 punktów)
To chyba naturalne, że każdy kraj kieruje się przede wszystkim swoim dobrem i nie inwestuje w przedsięwzięcia dla niego niekorzystne. Nie mówimy o dwóch kolegach ze szkoły.
12-10-2019 20:50 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)naturalnie
>To chyba naturalne, że każdy kraj kieruje się przede wszystkim swoim dobrem i nie inwestuje w przedsięwzięcia dla niego niekorzystne. Nie mówimy o dwóch kolegach ze szkoły.

Otóż to. I dlatego Polska nie powinna leżeć rozpłaszczona przed USA. Niech przynajmniej przyjmie postawę "na kolanach".
13-10-2019 00:17 
 Ocena 1 na 1
Wera (1540 punktów)Odp: naturalnie
>>To chyba naturalne, że każdy kraj kieruje się przede wszystkim swoim dobrem i nie inwestuje w przedsięwzięcia dla niego niekorzystne. Nie mówimy o dwóch kolegach ze szkoły.
>Otóż to. I dlatego Polska nie powinna leżeć rozpłaszczona przed USA. Niech przynajmniej przyjmie postawę "na kolanach".
>
Jakie alternatywne zagrania pan proponuje?
14-10-2019 09:15 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)zdywersyfikować
>>>To chyba naturalne, że każdy kraj kieruje się przede wszystkim swoim dobrem i nie inwestuje w przedsięwzięcia dla niego niekorzystne. Nie mówimy o dwóch kolegach ze szkoły.
>>Otóż to. I dlatego Polska nie powinna leżeć rozpłaszczona przed USA. Niech przynajmniej przyjmie postawę "na kolanach".
>>
>Jakie alternatywne zagrania pan proponuje?

Granie na kilku fortepianach równocześnie - a nie solówka na amerykańskim.
Kulmin (4007 punktów)Odp: zdywersyfikować

>Granie na kilku fortepianach równocześnie - a nie solówka na amerykańskim.

Co ciekawe jedynymi osobami w polskiej polityce które otwarcie postulują ten racjonalny rodzaj gry to niestety ludzie z konfederacji.
16-10-2019 15:02 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Mózg Konfederacji
>>Granie na kilku fortepianach równocześnie - a nie solówka na amerykańskim.
>Co ciekawe jedynymi osobami w polskiej polityce które otwarcie postulują ten racjonalny rodzaj >gry to niestety ludzie z konfederacji.

Mózgiem Konfederacji jest Korwin - Mikke. Cała reszta to płoteczki. Ale sam Korwin to przecież klasyczny Asperger ze wszystkimi tego faktu (bardzo różnorakimi) konsekwencjami.
takecare (2 punktów)Odp: Jak prezydent Trump zdradza sojusznika
tak to niestety było a w ostatnich latach widać to wyraźnie ( wszelkie traktaty, uzgodnienia itd ) można sobie dowolnie "obchodzić" zmieniać zasady gry...

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365