Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ja w Boga nie wierzę - artykuł w GW

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-09-2007 10:43Taiken (1148 punktów)Ja w Boga nie wierzę - artykuł w GW
W dzisiejszej (środa 5 września 2007 r.) Gazecie Wyborczej (na str. 9) zamieszczono artykuł "Ja w Boga nie wierzę" (tytuł w Internecie: "Nie wciskajcie mi Boga" - nie wiem, dlaczego zmieniony). Artykuł opisuje problem ateizmu i ateistów w Polsce. Jest również mowa o Internetowej Liście Ateistów i Agnostyków, o stronie racjonalista.pl, no i zdjęcie Mariusza Agnosiewicza .
Jednym słowem - mówi się o nas (jeśli mogę się "podpiąć" ). Bardzo się z tego cieszę.

Podoba mi się wypowiedź Mariusza:
Jesteśmy tłamszeni przez polityków, którzy wciskają Boga, gdzie się tylko da, nie biorąc pod uwagę, że łamią tym wszelkie standardy cywilizowanej demokracji. Przez media, które bombardują nas cudami, opiniami biskupów, zjazdami egzorcystów - przekazywanymi nie tak, jakby były to wierzenia pewnej części społeczeństwa, lecz jako fakty, obok wiadomości gospodarczych.

Artykuł cytuje również Jana Woleńskiego.
Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Jan Woleński wpisał się jako jeden z pierwszych. Uważa, że "nic" istnieć nie może. Przypuszcza, że podobnie jest z Bogiem. Nie zna żadnego poprawnego dowodu na jego istnienie, więc czuje się agnostykiem.
- Pewien znajomy Holender, dowiedziawszy się, że piszę książkę "Granice niewiary", ironicznie powiedział: "Że też macie w Polsce zdrowie do zajmowania się takimi sprawami" - wspomina. - Istotnie, Holendrzy nie widzą specjalnego powodu dla prowadzenia sporów o religię. U nas sytuacja jest inna. Jeśli rzecznik praw obywatelskich nie widzi nic złego w zmuszaniu młodzieży do pobierania nauki religii w szkołach, a nawet publicznie oświadcza, że jest zwolennikiem nauczania religii w szkołach, znaczy, że źle się dzieje w państwie duńskim.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

youzwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
A zobaczcie jak liczba wpisów skoczyła ;D Wczoraj było około 100 stron, a teraz (14.30) jest prawie 110 Do wieczora dobije 120- zobaczycie ;p
Dudek (190 punktów)
>A zobaczcie jak liczba wpisów skoczyła ;D Wczoraj było około 100 stron, a teraz (14.30) jest prawie 110 Do wieczora dobije 120- zobaczycie ;p

No jest juz 119.
Ale to kropla w morzu potrzeb.


XXI wiek a ludzie nadal wierzą w bogów.
Story (-1 punktów)
Na internetowej Liście Ateistów i Agnostyków zarejestrowało się 5 tys. osób. A cóż to jest za liczba w 40 milionowym państwie? To margines! Tylko moja parafia liczy sobie więcej.
Panie Mateuszu! Politycy nie muszą wciskać Boga gdzie się da, bo On jest wszędzie. Jest też wśród Was Panowie i Panie - ateiści. Nawet jest na tej waszej liście. Tylko Wy, albo o tym nie wiecie, albo nie chcecie przyjąć tego do świadomości. Przypominam też Panu, że tych polityków wybrało społeczeństwo w demokratycznych wyborach i nie było w nich zasad łamania cywilizowanej demokracji. To właśnie większość naszego społeczeństwa wybrała takich ludzi i o takim światopoglądzie, jakie sama sobą reprezentuje. I nie statystyki czy deklaracje, ale ten fakt jest dowodem na to, że katolicy W Polsce stanowią większość. A skoro tak, to mniejszość musi to uszanować i zaakceptować. Przecież nikt wam nie broni założyć własnej partii! Możecie przedstawić społeczeństwu swój program i wystartować w wyborach. Okazja ku temu nadarzy się chyba niebawem.
Pierwszy raz spotkałem się ze stwierdzeniem, że krzyż wiszący w szkole czy w szpitalu może budzić u kogoś wulgaryzm. Z takim określeniem nie spotkałem się nawet u zdecydowanych wrogów Kościoła, ale tu pod jednym względem internauci z ILAiA mają rację. Ten krzyż pokazuje rzeczywiście kto ty rządzi. Pokazuje, że tu rządzi Jezus Chrystus, który jest Bogiem, bo taka jest wola większości społecznej danej szkoły czy szpitala. Mniejszość może mieć inne, własne zdanie na ten temat, ale nie może domagać się zdjęcia krzyża. Bo jest mniejszością.
Dużo więcej jest wulgaryzmu w porównaniu Jana Pawła II do "złotego cielca" w wykonaniu Pani Ani. W tym miejscu chciałbym Pani Ani przypomnieć, że to nie Polacy, ale Włosi krzyczeli na Placu Św. Piotra "Santo Subito", że największy pomnik Jana Pawła II na świecie nie znajduje się w Polsce, że najwięcej portretów Jana Pawła II spotkać można nie w polskich domach lecz w domach meksykańskich, brazylijskich, romowskich, a nawet chińskich. No, ale Pani Aniu! Z ta siostrą zakonną prowadzącą zajęcia religii to rzeczywiście nie miała Pani szczęścia. Nie miała żadnego prawa tak mówić. Katechizm tego nie uczy.
Panie Marku! (wiem, że imię jest zmienione) - Prawdziwy mężczyzna jest stworzony do tego, aby założyć rodzinę i mieć dzieci. Jeśli Pan nie lubi dzieci i znosi ich płaczu, to coś tu jest nie tak. Doradzam wizytę u psychologa ( tylko niech Pan nie myli z psychiatrą).
Panie Łukaszu! O tym, że jest Pan ateistą trzeba było powiedzieć swojej przyszłej żonie przed ślubem. Pan ją okłamał, oszukał. Nie można zakładać rodziny w oparciu o kłamstwo i to już od samego początku. Czego się Pan bał? Że dziewczyna Pana opuści? Przecież, jeśli Wasza miłość była prawdziwa i silna to, gdyby wiedziała, że jest Pan ateistą to może mogłaby i umiałaby Panu pokazać Boga, ale jeśli nawet nie, to wyznając jej prawdę o sobie z pewnością zyskałby Pan więcej w jej oczach. Bo to by oznaczało, że ma Pan odwagę mówić o sobie prawdę, że jest Pan szczery, to są już te cechy charakteru, które przy podejmowaniu decyzji o małżeństwie stają się ważniejsze od samego problemu Pańskiego ateizmu. Teraz, to rzeczywiście jest trudno. Trudno, bo z każdym następnym rokiem ten fałsz i zakłamanie narasta. Coraz trudniej jest zrozumieć jak można było tak długo oszukiwać samego siebie, żonę, dzieci i środowisko.
Jeżeli w Polsce 90% ludzi przyznaje się do wiary katolickiej, to rzeczywiście można powiedzieć, że Polska nie jest wyznaniowym monolitem, bo te 10% to odłamki, a to już trudno nazwać jakąś generalną, spójną całością. Można się wdawać w dyskusję: jacy są to katolicy? jaka jest ich wiara, ale skoro jest ich zdecydowana większość to jest całkiem normalne to, że w szkole jest krzyż, że w szkole jest przedmiot religia, że są religijne programy w TV...To właśnie byłoby nienormalne gdyby ich nie było.
Taiken (1148 punktów)

>Politycy nie muszą wciskać Boga gdzie się da

A jednak to robią. Dlaczego? Obawa przed słabością wiary w społeczeństwie?

> bo On jest wszędzie. Jest też wśród Was Panowie i Panie - ateiści. Nawet jest na tej waszej liście. Tylko Wy, albo o tym nie wiecie, albo nie chcecie przyjąć tego do świadomości.

Dziwne, bo ja go nie znam i nie mam zamiaru zgłębiać tego tematu. I nie czuję się w żaden sposób uboższa od teistów.

> Przypominam też Panu, że tych polityków wybrało społeczeństwo w demokratycznych wyborach i nie było w nich zasad łamania cywilizowanej demokracji. To właśnie większość naszego społeczeństwa wybrała takich ludzi i o takim światopoglądzie, jakie sama sobą reprezentuje.

A ja przypominam, że:
- frekwencja w wyborach - wg komunikatu PKW - wyniosła w skali kraju 40,57%,
- PiS otrzymał 25.74% głosów, czyli jakieś 10,44% ogółu uprawnionych do głosowania.

Ja to się ma do "większości naszego społeczeństwa"?

> I nie statystyki czy deklaracje, ale ten fakt jest dowodem na to, że katolicy W Polsce stanowią większość.

Można łatwo sprawdzić, czy katolicy rzeczywiście stanowią większość, bo ja w to wątpię. Wystarczy wprowadzić podatek kościelny. Od razu liczba "prawomyślnych" znacznie się skurczy. Znam sporo takich "farbowanych lisów".
Jednak kler ręcyma-i-nogyma zapiera się, żeby nie dopuścić do wprowadzenia takiego podatku, z prostego powodu: kasa, którą otrzymują od państwa, drastycznie by zmalała.
A katolicy? Też sprawa kasy. Osobistej, którą musieliby oddawać w formie podatku.

> A skoro tak, to mniejszość musi to uszanować i zaakceptować.

Po pierwsze, faktyczny ustrój demokratyczny powinien charakteryzować się:
* możliwością wyboru władzy przez wolne i uczciwe wybory
* rządami prawa i jawnością stanowienia prawa
* przestrzeganiem humanistycznej idei praw człowieka takich jak:
- wolność głoszenia swoich poglądów - nawet jeśli nie są one w danym momencie popularne
- wolność od dyskryminacji (rasowej, religijnej, seksualnej itp.).

Zgodnie z tym, to raczej większość powinna uszanować wolę mniejszości, a nie narzucać jej swojej woli w formie jakichkolwiek nakazów, zakazów czy restrykcji.


Egzorcyzmy pomagają tylko tym, którzy wierzą w złego ducha.
jarcio (1198 punktów)
>>Politycy nie muszą wciskać Boga gdzie się da
>A jednak to robią. Dlaczego? Obawa przed słabością wiary w społeczeństwie?

Bo na tym polega demokracja by walczyć o głosy wyborców - a nasze społeczeństwo jest głęboko wierzące. Przecież to jest banał ...
Taiken (1148 punktów)
> nasze społeczeństwo jest głęboko wierzące

Poprawka. Tak się jedynie uważa, ale gdzie ukryta jest prawda? Gdyby nasze społeczeństwo było głęboko wierzące, kierowałoby się zasadami swojej wiary, a z tym, sami wiemy, jest bardzo różnie.
Zatem nie wierzę w "głębokość" wiary Polaków. Widzę natomiast religijność na pokaz i fundamentalizm, a to wcale nie oznacza głębokiej wiary.


Egzorcyzmy pomagają tylko tym, którzy wierzą w złego ducha.
waldmarc (4307 punktów)
>Na internetowej Liście Ateistów i Agnostyków zarejestrowało się 5 tyś. Osób. A cóż to jest za liczba w 40 milionowym państwie? To margines! Tylko moja parafia liczy sobie więcej.

Oprócz ilości ważna też jest jakość. Można też ciągle powoływać się na mit 90% katolików, jednak w Polsce zwykle nikt się nie pyta, czy ktoś chce być ochrzczony. Chrzci się nieświadome dziecko i tyle. A nie ochrzcić strach, bo co ludzie powiedzą. W taki sposób w Polsce podtrzymuje się sztucznie powszechny katolicyzm. Wprowadzić katechizację do szkół, żeby znowu nikt się nie wychylił. Bo do salek przy kościołach przyszłoby dużo mniej osób. Ocena z religii do średniej, więc następni sztuczni katolicy złowieni. Czas w końcu przerwać to błędne koło i pokazać alternatywę. Kolejna sprawa to poziom owych sztucznych katolików: większość nie ma pojęcia o podstawach swojej religii , albo jest wręcz heretykami nie wierząć w podstawowe dogmaty. Na statystykę też jakoś nie zwraca się uwagi, gdy na przykład większość Polaków-katolików była przeciwna wprowadzeniu religii do szkół czy wliczaniu oceny z religii do średniej. Wtedy jakoś nie liczono się ze zdaniem większości. Bo tak naprawdę to nie bierna większość katolików, ale kler i nieliczna grupa krzykliwych fundamentalistów próbuje narzucić społeczeństwu swoje chore poglądy.

>Panie Mateuszu! Politycy nie muszą wciskać Boga gdzie się da, bo On jest wszędzie. Jest też wśród Was Panowie i Panie - ateiści.

Ciekawe, bo ja go nigdy jakoś nie widziałem Widać dobrze się maskuje

>Pierwszy raz spotkałem się ze stwierdzeniem, że krzyż wiszący w szkole czy w szpitalu może budzić u kogoś wulgaryzm.

No wiesz, nie każdy lubi oglądać trupy na szubienicy na każdym kroku.

>Dużo więcej jest wulgaryzmu w porównaniu Jana Pawła II do "złotego cielca" w wykonaniu Pani Ani.

To dosyć delikatne porównanie wobec tego co się w Polsce dzieje wokół JPII.

>W tym miejscu chciałbym Pani Ani przypomnieć, że to nie Polacy, ale Włosi krzyczeli na Placu Św. Piotra "Santo Subito"

Tylko niewielka część Włochów. Polacy też. I nie ściemniajmy, że nie zaangażowano do tego klakierów.

>że największy pomnik Jana Pawła II na świecie nie znajduje się w Polsce, że najwięcej portretów Jana Pawła II spotkać można nie w polskich domach lecz w domach meksykańskich, brazylijskich, romowskich, a nawet chińskich.

Słowem w Trzecim Świecie.

>Prawdziwy mężczyzna jest stworzony do tego, aby założyć rodzinę i mieć dzieci. Jeśli Pan nie lubi dzieci i znosi ich płaczu, to coś tu jest nie tak.

Jest jakiś wzorzec prawdziwego mężczyzny w Sevres pod Paryżem czy jak, skoro tak stanowczo twierdzisz.

>Panie Łukaszu! O tym, że jest Pan ateistą trzeba było powiedzieć swojej przyszłej żonie przed ślubem. Pan ją okłamał, oszukał. Nie można zakładać rodziny w oparciu o kłamstwo i to już od samego początku.

Rzeczywiscie, mógł sobie odpuścić dewotkę Szkoda życia.

> jest całkiem normalne to, że w szkole jest krzyż, że w szkole jest przedmiot religia, że są religijne programy w TV...

Nie ma w tym nic normalnego. Chyba, że za wzorzec normalności uznać wyznaniowe państwa muzułmańskie.
Horowski (6 punktów)
cytat:
Na internetowej Liście Ateistów i Agnostyków zarejestrowało się 5 tyś. Osób. A cóż to jest za liczba w 40 milionowym państwie? To margines! Tylko moja parafia liczy sobie więcej.

To nie znaczy, że można dyskryminować ludzi, którzy są w tych 5 tysiącach. Konstytucja daje każdemu prawo wyboru, a ono jest, będe szczery, często bezczelnie łamane, wręcz pojawiają się groźby pod adresem ateistów. Czy to jest normalne zachowanie ze strony kogoś, kto jest katolikiem ? I na dodatek biblia głosi kochanie bliźniego swego bez względu na to kim jest. Czyżby wierzący (spora ilość) ignorowali przykazania tej świętej księgi ? Wybacz sarkazm, ale po prostu afiszowanie się z katolicyzmem i mierne go przestrzeganie to w Polsce powoli sport narodowy. Chociaż ja w Koszalinie o dziwo nigdy nie spotkałem się z dyskryminacją w moim kierunku z powodu tego, że jestem ateistą, a nigdy się z tym nie ukrywałem. Wręcz kilka lat temu powiedziałem o tym na kolędzie księdzu w domu, a ten mnie pochwalił za odwagę, że umiem dokonać własnego wyboru. Na szczęście są jeszcze normalni duchowni, chwała za to. Bo czytając dzisiejszy artykuł w "Wyborczej" to tej siostrze zakonnej bym odebrał święcenia kapłańskie za nawoływanie do przemocy. To naprawdę jest nienormalne.

cytat:
Politycy nie muszą wciskać Boga gdzie się da

Ale to robią, Ojciec Dyrektor nagminnie miesza się do polityki, a nie powinien jako duchowny. Politycy nawet wymyślili Marię Dziewicę Sejmu Polskiego -_-. W demokratycznym kraju.

cytat:
bo On jest wszędzie. Jest też wśród Was Panowie i Panie - ateiści. Nawet jest na tej waszej liście. Tylko Wy, albo o tym nie wiecie, albo nie chcecie przyjąć tego do świadomości.

Dowodów na to nie ma, tak samo na to, że nie istnieje. Więc używanie takich argumentów mija się z celem. Nauczyłem się wierzyć w rzeczy, które są namacalne, a również nie czuje się ubogi duchowo. Lubię czytać, oglądać ambitne filmy, chodzić do teatru. Po prostu wiele stereotypów krzywdzi takich ludzi jak my i to niesłusznie.

cytat:
A skoro tak, to mniejszość musi to uszanować i zaakceptować.

A ja natomiast zapraszam do zobaczenia rysunku Andrzeja Mleczki, który przedstawia watahę wilków, która otoczyła zająca i ślinią się na jego widok, chcąc go zjeść. I wszystkie wykrzykują "Jesteśmy za !". To zdanie, które napisałeś, właśnie to ilustruje. Jak jest pan inteligentnym człowiekiem, sam wyciągnie wnioski.

cytat:
Pierwszy raz spotkałem się ze stwierdzeniem, że krzyż wiszący w szkole czy w szpitalu może budzić u kogoś wulgaryzm.

Nie wywołuje wulgaryzme jak dla mnie, ale jak dla mnie w kraju demokratycznym nie powinno się promować żadnej religii ani ideologii, bo powinny być sobie równe. A w państwowych szkołach jest to nagminnie łamane.

cytat:
Prawdziwy mężczyzna jest stworzony do tego, aby założyć rodzinę i mieć dzieci. Jeśli Pan nie lubi dzieci i znosi ich płaczu, to coś tu jest nie tak.

A to kolejna dykryminacja, bo są osoby aseksualne, które nie widzą potrzeby uprawiania seksu albo po prostu są ludzie, którzy chcą być singlami. Po pierwsze patrzmy na siebie, potem na innych, bo samo nie jesteśmy idealni.

cytat:
Panie Łukaszu! O tym, że jest Pan ateistą trzeba było powiedzieć swojej przyszłej żonie przed ślubem. Pan ją okłamał, oszukał. Nie można zakładać rodziny w oparciu o kłamstwo i to już od samego początku.

Tak samo jak brać rozwodu, który w katolicyzmie jest zakazany, a już bierze co 3 małżeństwo w Polsce. Zresztą w takiej atmosferze, jak czytam takie artykuły jak w "GW", to się nie dziwię, że ludzie boją się przyznać do tego, że są agnostykami/ateistami. Po prostu robią to dla własnego bezpieczeństwa. A z drugiej strony taka osoba boi się zranić uczucia osoby, którą kocha. Kłopotliwe, prawda ? A jeszcze państwo wywiera presję. Bądźmy obiektywni.

cytat:
jest całkiem normalne to, że w szkole jest krzyż, że w szkole jest przedmiot religia, że są religijne programy w TV...

Tak jest tylko w państwach wyznaniowych muzułmańskich. Raczej nienajlepszy wzorzec do naśladowania, prawda ? W Niemczech zakazano noszenia burek muzułmańskim kobietom, w kilku innych krajach także. W szkołach nie wiszą żadne symbole religijne, po prostu uznawana jest równość wobec prawa. A Polska jako kraj wręcz od tego się oddala.

cytat:
Bo to by oznaczało, że ma Pan odwagę mówić o sobie prawdę, że jest Pan szczery, to są już te cechy charakteru, które przy podejmowaniu decyzji o małżeństwie stają się ważniejsze od samego problemu Pańskiego ateizmu. Teraz, to rzeczywiście jest trudno. Trudno, bo z każdym następnym rokiem ten fałsz i zakłamanie narasta. Coraz trudniej jest zrozumieć jak można było tak długo oszukiwać samego siebie, żonę, dzieci i środowisko.

Gdyby wszystko było takie proste, to w ogóle by pewnie nie powstało to forum i ta grupa wpisów ateistów. Bo przecież społeczeństwo powinno doceniać, że są ludzie, którzy się nie boją tego, kim są. A jest na odwrót. Życie to nie bajka, przyznanie się do czego takiego w Polsce (w niektórych miejscach) oznacza potępienie. Jest to normalne ? Nie jest. A miłość jak pojawiła się, tak znikła. Bo ludzie tacy tolerancyjni nie są, niestety. A szkoda, bo sam taką osobą jestem.

Pozdrawiam.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>I na dodatek biblia głosi kochanie bliźniego swego bez względu na to kim jest.
Ps 14:
1Mówi głupi w swoim sercu:
"Nie ma Boga".
Oni są zepsuci, ohydne rzeczy popełniają,
nikt nie czyni dobrze.
[...]
3 Wszyscy razem zbłądzili, stali się nikczemni:
nie ma takiego, co dobrze czyni,
nie ma ani jednego.
4 Czyż się nie opamiętają wszyscy, którzy czynią nieprawość,
którzy lud mój pożerają, jak gdyby chleb jedli,
którzy nie wzywają Pana?
[...]
6 Chcecie udaremnić zamiar biedaka:
lecz Pan jest jego ucieczką.
[...]


Zhisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może ciąża.
-- Hipokrates
Horowski (6 punktów)
>>I na dodatek biblia głosi kochanie bliźniego swego bez względu na to kim jest.
>Ps 14:
1Mówi głupi w swoim sercu:
>"Nie ma Boga".
>Oni są zepsuci, ohydne rzeczy popełniają,
>nikt nie czyni dobrze.
>[...]
>3 Wszyscy razem zbłądzili, stali się nikczemni:
>nie ma takiego, co dobrze czyni,
>nie ma ani jednego.
>4 Czyż się nie opamiętają wszyscy, którzy czynią nieprawość,
>którzy lud mój pożerają, jak gdyby chleb jedli,
>którzy nie wzywają Pana?
>[...]
>6 Chcecie udaremnić zamiar biedaka:
>lecz Pan jest jego ucieczką.
>[...]

>
Zhisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może ciąża.
-- Hipokrates


W Nowym Testamencie wygląda to zgoła odmiennie. Faktycznie, w Starym jest taki cytat. Zresztą w ST można odnieść wrażenie, że Bóg jako byt jest istotą o wiele mniej wrażliwą na cierpienia innych (np. Hiob). Jak pamiętam, to co ja mówiłem, głosił Jezus Chrystus. Więc w sumie jest to dziwnie niespójne.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>W Nowym Testamencie wygląda to zgoła odmiennie.
   Daj spokój. Mr. Bozia dał ludziom swojego jedynego syna, który rzeczywiście dobrze prawił, żeby go torturowali i zamordowali - to główny wątek opowiadania pt. "Dobra Nowina". To jest miłość? W dziejach i listach jest już tylko gorzej. Poczytaj, poczytaj - nie wierzysz w Mr. Bozię - spadaj do piekła.
ALE BÓG CIĘ KOCHA!

   Pozdrawiam.

   PS.

Zhisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może ciąża.
-- Hipokrates

Horowski (6 punktów)
>>W Nowym Testamencie wygląda to zgoła odmiennie.
>   Daj spokój. Mr. Bozia dał ludziom swojego jedynego syna, który rzeczywiście dobrze prawił, żeby go torturowali i zamordowali - to główny wątek opowiadania pt. "Dobra Nowina". To jest miłość? W dziejach i listach jest już tylko gorzej. Poczytaj, poczytaj - nie wierzysz w Mr. Bozię - spadaj do piekła.
>
ALE BÓG CIĘ KOCHA!

>   Pozdrawiam.
>   PS.
>

Zhisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może ciąża.
-- Hipokrates

>

Niech Pan sobie daruje takie ataki, bo są żenujące. Człowiek na poziomie nie postępuje w ten sposób, a muszę cytować, bo pisanie czegoś "do nikogo" mija się z celem. A pisze pan tak, jakby postępowanie tych ludzi było "normalne". Jezus Chrystus był idealistą, ale to nie znaczy, że jego ideologia była nieprawidłowa, bo ja takie wrażenie odnoszę, czytając pana odpowiedź. Wręcz przeciwnie - chwała za to, że tak myślał, bo żadna przemoc nie jest usprawiedliwieniem dla żadnego działania. Poza tym to wbrew 10 przykazaniom. Ogólnie popieram słowa NT, bo są podstawą moralną w dzisiejszych czasach. W starym Testamencie Bóg wręcz zachacza o okrucieństwo i szowinizm, a w Nowym to zupełnie inny byt.
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
>Niech Pan sobie daruje takie ataki, bo są żenujące.
   Nikogo nie atakuję. To tylko retoryka. Żenująca jest nieumiejętność zrozumienia.

>Człowiek na poziomie nie postępuje w ten sposób
   To był atak.

>a muszę cytować, bo pisanie czegoś "do nikogo" mija się z celem.
   Zwróć uwagę na słowo "niepotrzebne" na obrazku. Ja też cytuję, jak widzisz, ale z rozsądkiem, na dodatek tak, że widać, do którego fragmentu się odnoszę. Twoje zaś niedbalstwo utrudnia śledzenie wątku.

>A pisze pan tak, jakby postępowanie tych ludzi było "normalne".
   Piszę tak, ponieważ ci ludzie uważają je za normalne.

>Jezus Chrystus był idealistą, ale to nie znaczy, że jego ideologia była nieprawidłowa, bo ja takie wrażenie odnoszę, czytając pana odpowiedź.
   To niedobrze, bo napisałem bardzo wyraźnie, że dobrze prawił.

>żadna przemoc nie jest usprawiedliwieniem dla żadnego działania.
   Chyba odwrotnie - żadne działanie nie usprawiedliwia przemocy.

>Poza tym to wbrew 10 przykazaniom.
   A jednak ludzie zabili Jezusa - zgodnie z "wolą bożą".

>Ogólnie popieram słowa NT, bo są podstawą moralną w dzisiejszych czasach.
   Zbyt ogólnie, zbyt ogólnie podchodzisz do Nowego Testamentu.

>W starym Testamencie Bóg wręcz zahacza o okrucieństwo i szowinizm
   W Starym Testamencie bóg jest personifikacją okrucieństwa, nie "zahacza".

>a w Nowym to zupełnie inny byt.
   Jak wykazałem na przykładzie zabijania własnego dziecka rękami pospólstwa - niezupełnie, a nawet zupełnie nie.

   Pozdrawiam.

Zhisteryzowanym dziewczętom zalecam małżeństwo, ponieważ uleczyć je może ciąża.
-- Hipokrates
mohawk (2936 punktów)
>Zwróć uwagę na słowo "niepotrzebne" na obrazku. Ja też cytuję, jak widzisz, ale z rozsądkiem, na dodatek tak, że widać, do którego fragmentu się odnoszę.

Zwracając uwagę na owo słowo, pozwolę sobie wyrazić wątpliwość co do 'potrzeby' (tudzież 'rozsądku') wklejenia po raz enty tego samego rysunku.
stilb (1323 punktów)
>Na internetowej Liście Ateistów i Agnostyków zarejestrowało się 5 tyś. Osób. A cóż to jest za liczba w 40 milionowym państwie? To margines! Tylko moja parafia liczy sobie więcej.
>Panie Mateuszu! Politycy nie muszą wciskać Boga gdzie się da, bo On jest wszędzie. Jest też wśród Was Panowie i Panie - ateiści. Nawet jest na tej waszej liście.

Wątpie że znajdzie się tam wspis "bóg"

>Tylko Wy, albo o tym nie wiecie, albo nie chcecie przyjąć tego do świadomości. Przypominam też Panu, że tych polityków wybrało społeczeństwo w demokratycznych wyborach i nie było w nich zasad łamania cywilizowanej demokracji.
>To właśnie większość naszego społeczeństwa wybrała takich ludzi i o takim światopoglądzie, jakie sama sobą reprezentuje.

Gdzie ta większość? Czy te parę procent na LPR czy troszkę więcej na PIS? Większość to jest przynajmniej 60% społeczeństwa, a takiego wyniku nikt nie osiągnął.

>I nie statystyki czy deklaracje, ale ten fakt jest dowodem na to, że katolicy W Polsce stanowią większość. A skoro tak, to mniejszość musi to uszanować i zaakceptować.

wiadomosci(*)iadomosci/1,53600,3145521.html

>Pierwszy raz spotkałem się ze stwierdzeniem, że krzyż wiszący w szkole czy w szpitalu może budzić u kogoś wulgaryzm. Z takim określeniem nie spotkałem się nawet u zdecydowanych wrogów Kościoła, ale tu pod jednym względem internauci z ILAiA mają rację. Ten krzyż pokazuje rzeczywiście kto ty rządzi.

Narzucając w ten sposób innym swoje przekonania.

>Pokazuje, że tu rządzi Jezus Chrystus, który jest Bogiem, bo taka jest wola większości społecznej danej szkoły czy szpitala. Mniejszość może mieć inne, własne zdanie na ten temat, ale nie może domagać się zdjęcia krzyża. Bo jest mniejszością.

Ja myśłałem że w boga trzeba tylko wierzyć. Po co bogu władza Skoro jest wszczechmocny.

>Dużo więcej jest wulgaryzmu w porównaniu Jana Pawła II do "złotego cielca" w wykonaniu Pani Ani. W tym miejscu chciałbym Pani Ani przypomnieć, że to nie Polacy, ale Włosi krzyczeli na Placu Św. Piotra "Santo Subito", że największy pomnik Jana Pawła II na świecie nie znajduje się w Polsce, że najwięcej portretów Jana Pawła II spotkać można nie w polskich domach lecz w domach meksykańskich, brazylijskich, romowskich, a nawet chińskich.No, ale Pani Aniu! Z ta siostrą zakonną prowadzącą zajęcia religii to rzeczywiście nie miała Pani szczęścia. Nie miała żadnego prawa tak mówić. Katechizm tego nie uczy.
>Panie Marku! (wiem, że imię jest zmienione) - Prawdziwy mężczyzna jest stworzony do tego, aby założyć rodzinę i mieć dzieci. Jeśli Pan nie lubi dzieci i znosi ich płaczu, to coś tu jest nie tak. Doradzam wizytę u psychologa ( tylko niech Pan nie myli z psychiatrą).
>Panie Łukaszu! O tym, że jest Pan ateistą trzeba było powiedzieć swojej przyszłej żonie przed ślubem. Pan ją okłamał, oszukał. Nie można zakładać rodziny w oparciu o kłamstwo i to już od samego początku. Czego się Pan bał? Że dziewczyna Pana opuści? Przecież, jeśli Wasza miłość była prawdziwa i silna to, gdyby wiedziała, że jest Pan ateistą to może mogłaby i umiałaby Panu pokazać Boga, ale jeśli nawet nie, to wyznając jej prawdę o sobie z pewnością zyskałby Pan więcej w jej oczach. Bo to by oznaczało, że ma Pan odwagę mówić o sobie prawdę, że jest Pan szczery, to są już te cechy charakteru, które przy podejmowaniu decyzji o małżeństwie stają się ważniejsze od samego problemu Pańskiego ateizmu. Teraz, to rzeczywiście jest trudno. Trudno, bo z każdym następnym rokiem ten fałsz i zakłamanie narasta. Coraz trudniej jest zrozumieć jak można było tak długo oszukiwać samego siebie, żonę, dzieci i środowisko.

To nie jest serial to są ludzkie problemy które pan łatwo rozwiązuje nie mając o tym pojęcia. To typowe dla księży i innych samozwanczych uzdrowicieli.

>Jeżeli w Polsce 90% ludzi przyznaje się do wiary katolickiej, to rzeczywiście można powiedzieć, że Polska nie jest wyznaniowym monolitem, bo te 10% to odłamki, a to już trudno nazwać jakąś generalną, spójną całością. Można się wdawać w dyskusję: jacy są to katolicy? jaka jest ich wiara, ale skoro jest ich zdecydowana większość to jest całkiem normalne to, że w szkole jest krzyż, że w szkole jest przedmiot religia, że są religijne programy w TV...To właśnie byłoby nienormalne gdyby ich nie było.
>
Ciekawe ilu dziś byłoby zadeklarowanych katolików gdyby religii nie było w szkołach.
Gdyby tak rodzice po pracy musieli targac dzieci na religie?
Tronicki (280 punktów)

>Po pierwsze, faktyczny ustrój demokratyczny powinien charakteryzować się:
>* możliwością wyboru władzy przez wolne i uczciwe wybory
>* rządami prawa i jawnością stanowienia prawa
>* przestrzeganiem humanistycznej idei praw człowieka takich jak:
> - wolność głoszenia swoich poglądów - nawet jeśli nie są one w danym momencie popularne
> - wolność od dyskryminacji (rasowej, religijnej, seksualnej itp.).
>Zgodnie z tym, to raczej większość powinna uszanować wolę mniejszości, a nie narzucać jej swojej woli w formie jakichkolwiek nakazów, zakazów czy restrykcji.

To już jest narzucanie woli mniejszosci resczie społęczenstwa i dostosowywanie całego systemu pod mniejszosci, co nie ma nic wspólnego z demokracją a raczej z polityczną poprawnością, gdyby spełnic wszystkie powyzsze punkty to nie potrzeba by w ogóle wyborów, a demokracja byłaby tu tylko fasadą. "Wolność od dyskryminacji" to jest jakies dziwaczne sformuowanie, bowiem człowiek wolny może dyskryminować innych i może sam decydowac czy chce zatrudnić w sklepie Murzyna czy Chinczyka.
To co pan opisuje to polityczna poprawność, ciekawe jest to że ludzie którzy zakazują stawiania krzyzy czy drzewek bożonarodzeniowych w miejscach publicznych mówiąc że moga one razić ludzi innych wyznań, sami zazwyczaj są ateistami(białymi) o skrajnie lewicowych pogladach, podczas gdy muzułmanie nie widzą niczego gorszacego w krzyżach.
Taiken (1148 punktów)

>To już jest narzucanie woli mniejszosci resczie społęczenstwa i dostosowywanie całego systemu pod mniejszosci

Nie chodzi o narzucanie czyjejś woli. Chodzi jedynie o to, żeby większość dopuszczała porozumienie z mniejszościami. Żeby tym mniejszościom nie narzucała swojej woli tylko dlatego, że posiada większość. Na zasadzie siłowej: "JA TU RZĄDZĘ I BASTA".

Poza tym - jeśli respektuje się prawa większości, powinno się dysponować dowodami, poświadczającymi, która to grupa społeczna stanowi większość.
Bez dokładnych badań "większość" jest tylko hipotetyczna i często jedynie życzeniowa.
Przykładem jestem choćby ja i moja rodzina. Ochrzczono mnie w dzieciństwie wyłącznie dlatego, żeby nie czepiała się rodzina mojego taty. Poza tym mój dom rodzinny był od zawsze ateistyczny i to uważam za wielkie szczęście. Hipotetycznie więc należę do wspólnoty katolickiej, chociaż poza tamtym rytuałem nic mnie z nią nie łączyło, nie łączy i nie będzie łączyć w przyszłości, bo taka jest moja wolna wola.
Moja kuzynka i moja siostra natomiast zrobiły wszystkie "uprawnienia" (certyfikaty kościelne, czyli sakramenty) i miały ślub kościelny tylko dlatego, że ich przyszła teściowa (wyszły za braci) zagroziła, że wyskoczy oknem, bo inaczej wstydziłaby się wyjść z domu.
Czyli wiara dla samego siebie czy jednak dla sąsiadów???

Swoją drogą, ja bym się nie ugięła, bo nienawidzę obłudy i zawsze byłam "rogata". Jednak figuruję w księgach kościelnych, zapisana lata temu, i pewnie robię za ciemną masę statystyczną, wliczoną do tych ponad 90% społeczeństwa katolickiego. Ale jak się zirytuję, to sprawdzę to i jakby co przeprowadzę apostazję. A co.

Wracając do tematu, czyli do naszych baranów...
Należałoby wprowadzić podatek kościelny, aby każdy mógł się zadeklarować, jakie wyznanie ma być finansowanie w jego podatków, natomiast podatki osób deklarujących się jako niewierzące lub niepraktykujące (które nie zadeklarowały przynależności do jakiegokolwiek kościoła) powinny zostać przeznaczone na finansowanie innych, wskazanych przez nie, celów, np. kulturalnych, oświatowych, ekologicznych etc.

PS. Kiedy ktoś mnie do czegoś zmusza, to albo zwiewam od niego, nie pozwalając mu nawet na dokończenie zdania, albo staję się przekorna i wbijam szpile. Nie znoszę bufonów, zarozumialców i osób-które-zawsze-wiedzą-lepiej-co-mi-jest-potrzebne-do-szczęścia.
Dlatego do mnie, proszę, po dobroci.


Egzorcyzmy pomagają tylko tym, którzy wierzą w złego ducha.
stilb (1323 punktów)
Skoro konstytucja gwarantuje wolność wyznania każdemu obywatelowi, to dlaczego w miejscach użyteczności publicznej wiszą tylko katolickie symbole religijne. Konstytucja nie zabrania budowania kościołów bądź uczęszczania do nich. Pamięta pan może jak w zeszłym roku z tym problemem poradziła sobie Francja? Nie pomogły protesty katolików, muzułmanów.
"Wolność dyskryminacji", to pańskie porównanie nie pasuje do dyskryminacji.
Czy jeżeli nie zatrudnię osoby bez kwalifikacji to będę ją dyskryminował, to może być murzyn, chińczyk?
Niestety na świecie ciągle trwa walka na symbole. Już nie pamiętam, ale to chyba w 1980 roku palono w Izraelu Nowy Testament. Część ludzi dostrzega ogromne zagrożenie, jakie wynika z takich pokazów. Nie koniecznie są to ateiści, są wśród nich katolicy, żydzi muzułmanie.
Pozdrawiam!
Taiken (1148 punktów)
Andrzej Szmilichowski
gnosis.art.pl/e_gnosis/osoby/szmilichowski.htm
napisał (co prawda inny temat wziął "pod nóż", ale warto to zacytować):
* Autor "Trzech Sióstr" Czechow, napisał kiedyś o swoim ukochanym narodzie, że Rosjanie kochają przeszłość, nienawidzą teraźniejszości, i boją się przyszłości. Boją się przyszłości tak dalece, że nie zauważają, kiedy staje się teraźniejszością, której nienawidzą, a po chwili przeszłością, do której tak tęsknią.
Ładnie powiedziane i dokładnie to samo można by powiedzieć o Polakach, ale żadnemu polskiemu pisarzowi to dotychczas do głowy nie przyszło.
Tragizm emigracji, jej poczucie humoru i jej wzdęcia. Tragizmu? Nie zawsze i nie dla każdego emigranta. Patriotyczne i inne wzdęcia? Wśród starszego pokolenia (które z definicji jest mądre) na porządku dziennym! Wiedział o tym Schopenhauer, gdy w swoich Aforyzmach pisał: "Najmniej wartościowym rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto bowiem się nią odznacza, zdradza brak cech indywidualnych.... każdy żałosny dureń, który nie posiada nic na świecie, z czego mógłby być dumny, chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest duma z przynależności do danego narodu. Z wdzięczności gotów jest bronić rękami i nogami wszystkich głupstw, jakie ten naród reprezentuje".*

planeta-te(*)szmilichowski-ko-kaliguli.html

Gdyby pod pojęcie "duma narodowa" podstawić "wyznanie, wierzenie, religia", mielibyśmy:

Najmniej wartościowym rodzajem dumy jest duma religijna. Kto bowiem się nią odznacza, zdradza brak cech indywidualnych.... każdy żałosny dureń, który nie posiada nic na świecie, z czego mógłby być dumny, chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest duma z przynależności do danego wyznania. Z wdzięczności gotów jest bronić rękami i nogami wszystkich głupstw, jakie ta wiara reprezentuje.


Egzorcyzmy pomagają tylko tym, którzy wierzą w złego ducha.
placownik (17853 punktów)

>To właśnie większość naszego społeczeństwa wybrała takich ludzi i o takim światopoglądzie, jakie sama sobą reprezentuje
>A skoro tak, to mniejszość musi to uszanować i zaakceptować.
>Pokazuje, że tu rządzi Jezus Chrystus, który jest Bogiem, bo taka jest wola większości społecznej danej szkoły czy szpitala. Mniejszość może mieć inne, własne zdanie na ten temat, ale nie może domagać się zdjęcia krzyża. Bo jest mniejszością.
>ale skoro jest ich zdecydowana większość to jest całkiem normalne to, że w szkole jest krzyż

   Czyli większość mniejszości zgotowała ten los...

   Twoja wypowiedź jest pięknym potwierdzeniem słuszności poglądów
José Ortegi y Gasseta
, który w masach, tych nowoczesnych barbarzyńcach, widział największe zagrożenie dla demokracji i wolności. Gasset był liberałem, ale za demokracją nie przepadał. Jednak w przeciwieństwie do Ciebie doskonale rozumiał jej istotę. Tak o niej pisał w swoim Buncie mas przed blisko osiemdziesięciu laty:

   "Liberalizm to zasada prawa politycznego, według którego władza publiczna, mimo swej potęgi, sama sobie narzuca ograniczenia, tak aby nawet kosztem tej władzy zostawić w rządzonym przez siebie państwie miejsce do życia dla wszystkich tych, którzy nie myślą ani nie czują tak jak ona, czyli tak jak silniejsi, jak większość."

   Jak długo nasze polskie masy, których jesteś tyowym przedstawicielem, tego nie zrozumieją, tak długo twierdzenie, że jesteśmy społeczeństwem rządzonym w sposób demokratyczny, będzie czczym pustosłowiem.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Horowski (6 punktów)
>To już jest narzucanie woli mniejszosci resczie społęczenstwa i dostosowywanie całego systemu pod mniejszosci, co nie ma nic wspólnego z demokracją a raczej z polityczną poprawnością, gdyby spełnic wszystkie powyzsze punkty to nie potrzeba by w ogóle wyborów, a demokracja byłaby tu tylko fasadą. "Wolność od dyskryminacji" to jest jakies dziwaczne sformuowanie, bowiem człowiek wolny może dyskryminować innych i może sam decydowac czy chce zatrudnić w sklepie murzyna czy chinczyka.
>To co pan opisuje to polityczna poprawność, ciekawe jest to że ludzie którzy zakazują stawiania krzyzy czy drzewek bożonarodzeniowych w miejscach publicznych mówiąc że moga one razić ludzi innych wyznań, sami zazwyczaj są ateistami(białymi) o skrajnie lewicowych pogladach, podczas gdy muzułmanie nie widzą niczego gorszacego w krzyżach.

Pan się okropnie myli, gdyż:
a) To większość ma siłę narzucać wolę mniejszości, a nie mniejszość większości. Tak na logikę. Pierwsze skojarzenie ? Prawo dżungli. Mniejszość tylko domaga się, by nikt nie narzucał im czegoś wbrew im woli. Bo nie sztuką jest zmusić do swoich poglądów, ale go przekonać pokojowo. Zresztą konstytucja gwarantuje WOLNOŚĆ WYBORU, jeśli to nie krzywdzi innych. Ateizm/agnostyzm krzywdzi ? Nie bardzo. A to, co ja podaje jest standardem w USA i UE. Czyżby te kraje były niedemokratyczne ? Bez komentarza. A to co pan piszę jest normą np. w Chinach. Już widzi pan różnicę ?
b) Dyskryminacja na tle faworyzowania pracowników o innym kolorze skóry, wyznania, seksualności, itp. jest przestępstwem karalnym teoretycznie także w Polsce. W skrócie jeśli Chińczyk ma lepsze kwalifikacje na stanowisko od Polaka to taki Chińczyk ma prawo zaskarżyć taki wybór do sądu i ma ogromną szansę na wygranie sprawy. To co pan podał, to po prostu rasizm.
c) Proszę z tymi krzyżami spróbować zrobić w Iranie lub Arabii Saudyjskiej. Gwarantuje karę śmierci, bo wyznawanie innej religii niż muzułmanizm tam jest surowie karane.

cytat:
"Liberalizm to zasada prawa politycznego, według którego władza publiczna, mimo swej potęgi, sama sobie narzuca ograniczenia, tak aby nawet kosztem tej władzy zostawić w rządzonym przez siebie państwie miejsce do życia dla wszystkich tych, którzy nie myślą ani nie czują tak jak ona, czyli tak jak silniejsi, jak większość."


Cytat, który najlepiej oddaje istotę demokracji. Nic dodać, nic ująć.
Tronicki (280 punktów)

>a) To większość ma siłę narzucać wolę mniejszości, a nie mniejszość większości. Tak na logikę. Pierwsze skojarzenie ? Prawo dżungli. Mniejszość tylko domaga się, by nikt nie narzucał im czegoś wbrew im woli. Bo nie sztuką jest zmusić do swoich poglądów, ale go przekonać pokojowo. Zresztą konstytucja gwarantuje WOLNOŚĆ WYBORU, jeśli to nie krzywdzi innych. Ateizm/agnostyzm krzywdzi ? Nie bardzo. A to, co ja podaje jest standardem w USA i UE. Czyżby te kraje były niedemokratyczne ? Bez komentarza. A to co pan piszę jest normą np. w Chinach. Już widzi pan różnicę ?

Podkreśliłem że tymi bojownikami orawa mniejszosci" są prawie zawsze ludzie któzy do tych mniejszosci nie należą a wykorzystują te "prawa" tylko do tego aby likwidowac symbole związane z rdzenną kultura danego panstwa i to juz nie chodzi tylko i likwidacje symboli religijnych ale także symboli narodowych(np w USA mniejszosci etniczne domagają sie sciągania flagi narodowej w miejscach publicznych).
Wiekszośc nikogo nie zmusza do swych poglądów, tak się składa że krzyz i religia katolicka jest dośc mocno zakorzeniona w polskiej tradycji i kulturze i ukazywanie takowych symboli w miejscach publicznych jest po prostu elementem KULTURY ! A nie faworyzowaniem jakies "wiekszości". Ateizm nie jest neutralny swiatopoglądowo, a likwidowanie symboli religijnych z miejsc publicznych jest włąsnie forsowaniem państwa ateistycznego pod płaszczykiem walki o "prawa mniejszosci" bo dlaczego tylko ateisci widza coś złego w symbolach religijnych, podczas gdy te "mniejszosci" tym sie nie przejmują ? To co pan pisze to nie jest standard w USA, tam sie z polityczną poprawnością walczy, UE nie jest żadnym autorytetem w tej sprawie bo to socjalistyczny moloch który musi się w koncu rozpaść.

>b) Dyskryminacja na tle faworyzowania pracowników o innym kolorze skóry, wyznania, seksualności, itp. jest przestępstwem karalnym teoretycznie także w Polsce. W skrócie jeśli Chińczyk ma lepsze kwalifikacje na stanowisko od Polaka to taki Chińczyk ma prawo zaskarżyć taki wybór do sądu i ma ogromną szansę na wygranie sprawy. To co pan podał, to po prostu rasizm.

Bla bla bla, a w USA moge zatrudnić kogo chce i na jakich warunkach chce, na tym polega własnie WOLNOŚĆ WYBORU, bo to od własciciela zalezy kogo chce się zatrudnić w sklepie, jesli mój syn ma gorsze kwalifikacje od Chinczyka to mam prawo zatrudnić mego syna dyskryminując Chinczyka i nikt nie ma prawa się wtrącac w mój wybór mimo że zachodzi tu dyskryminacja ze względu na pochodzenie, to samo tyczy się wyboru tego czy zatrudnie Chinczyka czy Polaka, na tym własnie polega PRAWO WŁASNOSCI, które jest jednym z praw człowieka.

>c) Proszę z tymi krzyżami spróbować zrobić w Iranie lub Arabii Saudyjskiej. Gwarantuje karę śmierci, bo wyznawanie innej religii niż muzułmanizm tam jest surowie karane.

>cytat:
"Liberalizm to zasada prawa politycznego, według którego władza publiczna, mimo swej potęgi, sama sobie narzuca ograniczenia, tak aby nawet kosztem tej władzy zostawić w rządzonym przez siebie państwie miejsce do życia dla wszystkich tych, którzy nie myślą ani nie czują tak jak ona, czyli tak jak silniejsi, jak większość."

>Cytat, który najlepiej oddaje istotę demokracji. Nic dodać, nic ująć.

Pięknie brzmi tylko że to co pan pisze nijak ma się do liberalizmu, jak pisałem to jest polityczna poprawność której daleko do liberalizmu, sami liberałowie natomiast sa ANTYDEMOKRATAMI i nie wiem jak można łączyć jedno z drugim. Demokracja prowadzi do socjalizmu więc nie wiem jak liberał może sie cieszyć z demokracji.
>
jarcio (1198 punktów)
>   Jak długo nasze polskie masy, których jesteś tyowym przedstawicielem, tego nie zrozumieją, tak długo twierdzenie, że jesteśmy społeczeństwem rządzonym w sposób demokratyczny, będzie czczym pustosłowiem.

Ten cytat Gasseta, który podałeś opisuje w wielkim skrócie zasady władzy liberalnej (tradycyjnie pojmowanej bo dzisiaj nie znaczy już absolutnie nic - skoro liberałami w Polsce może być PO to w istocie jest to niestety puste słowo) mającej z demokracją bardzo niewiele wspólnego. Liberałowie zawsze obawiali się demokracji bowiem widzieli w niej siły destruktywne, które mogą doprowadzić ludzkość na skraj przepaści. Pisał już o tym blisko 200 lat temu Alexis de Tocqueville z bólem serca obserwujący upadek arystokracji. Zaobserwowali to również ludzie zdolni pokierować rewolucją francuską, gdy zauważyli iż wcześniej zdecentralizowana władza zaczyna się skupiać w zaledwie jednym superorganie administracyjnym. To właśnie w demokracji masy decydują bowiem tam wszystko jest sprowadzane do woli większości. W liberalizmie na odwrót - choć wola większości jest wysoko ceniona, to nie wpłynie ona zasadniczo na kształt władzy czy prawa. Jak pisał wybitny znawca prawa, Żyd F.A. Hayek, troską liberalizmu jest ograniczanie prerogatyw władzy względem jednostki; demokracja, natomiast, zna jedną zasadę ograniczania władzy - wola ludu. Doktryna liberalizmu tkwi w tym iż opisuje zasady prawa, demokracja zaś opiera się na doktrynie stwierdzającej czym prawo dopiero będzie. If it (democracy) is used strictly used to describe a metod of government - namely, majority rule - it clearly refers to a problem different from that of liberalism. (...) Liberalism is a doctrine about what the law ought to be, democracy a doctrine about the matter of determining what will be the law. (Hayek)
mohawk (2936 punktów)
Czy aż trzeba się rejestrować, jeśli chce się jedynie wyprodukować jeden głupiutki, niczego nie dowodzący tekścik? Chyba nie zlikwidowano jeszcze możliwości pisania dla gości?
Taiken (1148 punktów)

>Pierwszy raz spotkałem się ze stwierdzeniem, że krzyż wiszący w szkole czy w szpitalu może budzić u kogoś wulgaryzm. Z takim określeniem nie spotkałem się nawet u zdecydowanych wrogów Kościoła, ale tu pod jednym względem internauci z ILAiA mają rację. Ten krzyż pokazuje rzeczywiście kto ty rządzi. Pokazuje, że tu rządzi Jezus Chrystus, który jest Bogiem, bo taka jest wola większości społecznej danej szkoły czy szpitala. Mniejszość może mieć inne, własne zdanie na ten temat, ale nie może domagać się zdjęcia krzyża.

W szkole powinna rządzić nauka i wiedza, w szpitalu - wiedza medyczna, a w urzędzie - aktualne prawodawstwo.
Wskaż mi choć jedną ustawę dotyczącą ww. zagadnień, w której mówi się, że tymi instytucjami rządzi Chrystus czy inny bóg.
Ja osobiście nic do Chrystusa nie mam, ale z moich obserwacji wynika, że macie tego Jezusa pełną gębę - i na tym poprzestajecie. Większość z was nie kieruje się jego naukami.
A szkoda, bo - śmiem twierdzić - nie byłoby tej dyskusji, co więcej - nie byłoby tego portalu. Bo nie istniałby problem.
Nie rozumiesz, że wszelkie ustroje totalitarne zaczynały się od gnębienia i prześladowania jakichś mniejszości (seksualnych, plemiennych, religijnych, płciowych etc.)? *
Najpierw wykańcza się te mniejszości, a potem - gdy już braknie "naturalnych" wrogów - zaczyna się wykańczanie "swoich".
Przykład? Kaczory.
Teraz czujesz się pewnie, bo wydaje Ci się, że należysz do większości. Może się jednak okazać, że koło fortuny obróci się o 180 stopni. I co wtedy? Za kasztan i płakać.
Obyś nigdy nie znalazł się w sytuacji, gdy będziesz musiał domagać się respektowania Twoich demokratycznych i obywatelskich praw, które - Twoim zdaniem - należą Ci się jak psu buda tylko dlatego, że należy do jakiejś złudnej wspólnoty religijnej.

* Na marginesie - kobiety są większością społeczeństwa, a nikt z rządzących nie chce respektować ich praw. To jak to jest z tymi prawami większości?



Egzorcyzmy pomagają tylko tym, którzy wierzą w złego ducha.
John_Pool (80 punktów)
>Na internetowej Liście Ateistów i Agnostyków zarejestrowało się 5 tys. osób. A cóż to jest za liczba w 40 milionowym państwie? To margines! Tylko moja parafia liczy sobie więcej.
(...) Przypominam też Panu, że tych polityków wybrało społeczeństwo w demokratycznych wyborach i nie było w nich zasad łamania cywilizowanej demokracji. To właśnie większość naszego społeczeństwa wybrała takich ludzi i o takim światopoglądzie, jakie sama sobą reprezentuje. I nie statystyki czy deklaracje, ale ten fakt jest dowodem na to, że katolicy W Polsce stanowią większość. A skoro tak, to mniejszość musi to uszanować i zaakceptować.
(...)Pierwszy raz spotkałem się ze stwierdzeniem, że krzyż wiszący w szkole czy w szpitalu może budzić u kogoś wulgaryzm. Z takim określeniem nie spotkałem się nawet u zdecydowanych wrogów Kościoła, ale tu pod jednym względem internauci z ILAiA mają rację. Ten krzyż pokazuje rzeczywiście kto ty rządzi. Pokazuje, że tu rządzi Jezus Chrystus, który jest Bogiem, bo taka jest wola większości społecznej danej szkoły czy szpitala. Mniejszość może mieć inne, własne zdanie na ten temat, ale nie może domagać się zdjęcia krzyża. Bo jest mniejszością.
>Dużo więcej jest wulgaryzmu w porównaniu Jana Pawła II do "złotego cielca" w wykonaniu Pani Ani. W tym miejscu chciałbym Pani Ani przypomnieć, że to nie Polacy, ale Włosi krzyczeli na Placu Św. Piotra "Santo Subito", że największy pomnik Jana Pawła II na świecie nie znajduje się w Polsce, że najwięcej portretów Jana Pawła II spotkać można nie w polskich domach lecz w domach meksykańskich, brazylijskich, romowskich, a nawet chińskich. No, ale Pani Aniu! Z ta siostrą zakonną prowadzącą zajęcia religii to rzeczywiście nie miała Pani szczęścia. Nie miała żadnego prawa tak mówić. Katechizm tego nie uczy.
>Panie Marku! (wiem, że imię jest zmienione) - Prawdziwy mężczyzna jest stworzony do tego, aby założyć rodzinę i mieć dzieci. Jeśli Pan nie lubi dzieci i znosi ich płaczu, to coś tu jest nie tak. Doradzam wizytę u psychologa ( tylko niech Pan nie myli z psychiatrą).
>Panie Łukaszu! O tym, że jest Pan ateistą trzeba było powiedzieć swojej przyszłej żonie przed ślubem. Pan ją okłamał, oszukał. Nie można zakładać rodziny w oparciu o kłamstwo i to już od samego początku. Czego się Pan bał? Że dziewczyna Pana opuści? Przecież, jeśli Wasza miłość była prawdziwa i silna to, gdyby wiedziała, że jest Pan ateistą to może mogłaby i umiałaby Panu pokazać Boga, ale jeśli nawet nie, to wyznając jej prawdę o sobie z pewnością zyskałby Pan więcej w jej oczach. Bo to by oznaczało, że ma Pan odwagę mówić o sobie prawdę, że jest Pan szczery, to są już te cechy charakteru, które przy podejmowaniu decyzji o małżeństwie stają się ważniejsze od samego problemu Pańskiego ateizmu. Teraz, to rzeczywiście jest trudno. Trudno, bo z każdym następnym rokiem ten fałsz i zakłamanie narasta. Coraz trudniej jest zrozumieć jak można było tak długo oszukiwać samego siebie, żonę, dzieci i środowisko.
>Jeżeli w Polsce 90% ludzi przyznaje się do wiary katolickiej, to rzeczywiście można powiedzieć, że Polska nie jest wyznaniowym monolitem, bo te 10% to odłamki, a to już trudno nazwać jakąś generalną, spójną całością. Można się wdawać w dyskusję: jacy są to katolicy? jaka jest ich wiara, ale skoro jest ich zdecydowana większość to jest całkiem normalne to, że w szkole jest krzyż, że w szkole jest przedmiot religia, że są religijne programy w TV...To właśnie byłoby nienormalne gdyby ich nie było.

>
Ciekawe? Na autostradzie wszyscy posiadają samochody albo w nich siedzą. Pieszy tam się nie znajdzie! W Rzymie krzyczą ci, którzy tam z wiarą pojechali. Ateista nie pojedzie. Krzyże w szpitalu czy szkole nie wiesza wierząca większość tylko woźny pod presją dyrektora, którego stanowisko uzależnione jest bezpośrednio lub pośrednio od biskupa czy księdza. Bardzo wielu ze strachu (powody różne) milczy. Moherowym beretom obiecują w kościele, że w niebie zostaną modelkami, więc owczym pędem głosują na wskazaną przez klechę osobę. Sam słyszałem jak ksiądz proboszcz w Kunowie, kiedy uzyskał tragiczny dla swoich poglądów rezultat głosowania w parafii krzyczał: "Rozgrzeszenia nie dam temu, kto głosował na Kwaśniewskiego".
Bóg , a raczej jego wyobrażenie lub o nim bajeczki, to źródło wielkich pieniędzy dla dostojników Kościoła. Sam ten fakt obnaża intencje kleru. To największa ściema i przewał jaki na świecie istnieje. Jak każde oszustwo opiera się na słabostkach człowieka. Przez tysiące lat "pasterze" nauczyli się perfekcyjnie obdzierać ze skóry (piniędzy) "owieczki".

Panienka Panu Bogu dała
i za to się z duszą i ciałem do nieba dostała.
Szkoda, że Pan Bóg nie jest pedałem,
byłbym też w niebie z duszą i ciałem.

Szaman
TARNOWSKI (1 punktów)
Nie będę się z Tobą kłócił na temat istnienia Boga bo jest to sfera science fiction, w której żadna racjonalna argumentacja nie przechodzi, ale powiem Ci jedno [w Polsce w wyborach parlamentarnych od wielu lat nie decyduje większość Polaków tylko około 50% uprawnionych do głosowania a wierzącym się jest od chrztu, więc o jakiej większkości Polaków i katolików głosujących w wyborach mówisz?
Po drugie rzeczywiście na papierze mamy 90% katolików, ale wystarczy zastosować standardowy miernik wiary, podobny do krajów zachodnich w postaci opodatkowania wiernych i wówczas objawiła by się nam rzeczywista liczba katolików i byś się zdziwił, więc przestań gadać farmazony.
Do tego w Polsce o tym, czy w placówce użyteczności publucznej wisi symbol religijny decyduje konstytucja a skoro ona zapewnia rozłam kościła od państwa to takich symboili być tam nie powinno. W domu możesz powisić co chcesz ale w szkoe szpitalu, sejmie czy sądzie już nie.
Nie chciałbym również żeby za standard dla Polaków w sferze rozwoju państwa i moralności obywateli służyły Meksyk, Brazylia czy społeczność romska, co wyraźnie sugerujesz.
Ponadto skoro jak twierdzisz
"Prawdziwy mężczyzna jest stworzony do tego, aby założyć rodzinę i mieć dzieci."
do psychologa należało by wysłać również JArosława Kaczyńskiego bo jak twierdzisz coś z nim nie tak.
Co do rad udzialanych Panu Łukaszowi to nierozpędzałbym się na ATwoim miejscu aż tak bardzo, w końcu wszyscy katolicy sami siebie oszukują wierząć w boga i to przez dzisiątki lat.
Na koniec powiem, że najwyraźniej nie wiesz co to jest sfera publiczna w państwie w którym konstytucyjnie obowiązuje rozdział sacrum od profanum. Nie mniej jednak skoro nie widzisz nic złego, że w TV publicznej są msze to przynajmniej wykaż sie resztkami przyzwoitości i nie każ ateistom finansować takiej telewizji.
diogenes (42753 punktów)
>Jesteśmy tłamszeni przez polityków, którzy wciskają
>Boga, gdzie się tylko da, nie biorąc pod uwagę, że łamią
>tym wszelkie standardy cywilizowanej demokracji.

to zbyt optymistyczna ocena. by coś łamać, musi to być. otóż polska nie jest krajem demokratycznym. statystyczny profil osobowości polaka kształtowany jest przez katolicyzm, a więc ideologię, której z istoty obce są mechanizmy demokracji. to dlatego politycy zabiegają u nas o poparcie kościoła, co urąga demokracji...

>...media, które bombardują nas cudami, opiniami biskupów,
>zjazdami egzorcystów - przekazywanymi nie tak, jakby były
>to wierzenia pewnej części społeczeństwa, lecz jako fakty,
>obok wiadomości gospodarczych.

kościół korzysta tu z pewnego chwytu, na który zwrócił uwagę mc luhan: środek przekazu jest też przekazem. wychodzi się z założenia, że dyskurs o bogu prowadzony w mediach nabiera racjonalności środków przekazu, że staje się nowoczesny, "normalny" jak kawa czy herbata przy śniadaniu. to przecież ewidentna bzdura. i jeszcze jedno: przemilcza sie przy tym fakt, że ci, których poglądy tworzyły teoretyczne podstawy technik medialnych byli przez kościół prześladowani. kościół chce być mądry mądrością, która jest mu w zasadzie obca...

>Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Jan Woleński
> ...Nie zna żadnego poprawnego dowodu na jego [boga] istnienie, więc czuje się agnostykiem.

nie rozumiem...czyżby czekał na taki dowód jak adwentyści na powtórne przyjście jezusa. termin "bóg" ma jedynie znaczenie psychologiczno-społeczne. problem dowodzenia istnienia jego desygnatu w ogóle się nie pojawia. a jeśli, to znaczy że mamy do czynienia z pewnym atawizmem, podobnym do wyrostka robaczkowego...

świecka_religia

>Podoba mi się wypowiedź Mariusza:
>Jesteśmy tłamszeni przez polityków,

tak samo czują się wierzący wchodzący na to forum,cokolwiek o wierze ląduje do działu:BAZGROŁY
zasada:"my możemy,oni nie mogą"??
>którzy wciskają Boga, gdzie się tylko da, nie biorąc pod >uwagę, że łamią
>tym wszelkie standardy cywilizowanej demokracji.

nie bardzo wiem jak można wciskać coś czego NIE MA, choć swoją drogą dowodów naukowych że tego NIE MA Pan...........no właśnie
nie ma.......
Przez
>media, które bombardują nas cudami, opiniami biskupów,
>zjazdami egzorcystów - przekazywanymi nie tak, jakby były
>to wierzenia pewnej części społeczeństwa, lecz jako fakty,
>obok wiadomości gospodarczych.


to proszę czytać lub stworzyć inne media-na tym polega demokracja.
>Artykuł cytuje również Jana Woleńskiego.
>Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Jan Woleński
>wpisał się jako jeden z pierwszych. Uważa, że "nic" istnieć
>nie może. Przypuszcza, że podobnie jest z Bogiem. Nie zna
>żadnego poprawnego dowodu na jego istnienie, więc czuje się
>agnostykiem.
>- Pewien znajomy Holender(...) ironicznie powiedział: "Że też
>macie w Polsce zdrowie do zajmowania się takimi sprawami" -
>wspomina. - Istotnie, Holendrzy nie widzą specjalnego powodu
>dla prowadzenia sporów o religię.

jak przypływ muzułmanów utrzyma się w dotychczasowym tempie takie spory na pewno nastaną
a może ISLAM ma swoich własnych ateistów-nazwijmy ich A-ALLAHOWCAMI-że optymizm wyrażę
Istotnie
>U nas sytuacja jest inna.
>Jeśli rzecznik praw obywatelskich nie widzi nic złego w
>zmuszaniu młodzieży do pobierania nauki religii w szkołach,
>a nawet publicznie oświadcza, że jest zwolennikiem nauczania
>religii w szkołach, znaczy, że źle się dzieje w państwie
>duńskim.

>
faktycznie strasznie źle,sytuacja ekonomiczna sięgnęła dna, w państwie polskim rządzonym przez partię klerykalnych faszystów gdzie TŁAMSI się biednych ateistów inwestorzy uciekają gdzie pieprz rośnie na szczęście są jeszcze Czechy
więc RACJONALNI ATEIŚCI pakujcie manatki i do widzenia
mamy wciąż otwarte granicę.
"bóg urojony" Dawkinsa na drogę i kopa.
do widzenia.

:D

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365