>"(...)określenia czegoś, co tak naprawdę jest >bezprzedmiotowe."
Żyjemy tutaj tak krótką chwilę w takim małym miejscu. Ale jesteśmy tego świadomi, posiadamy zdolność wyobraźni, kalkulacji, logiki, wysnuwania wniosków. Wiemy dobrze, że nie ogarniamy świata nawet ociupinkę. To co wiemy opiera się na pewnych założeniach, w które wierzymy (np. że jutro wstanie dzień...), a jak trudna a przecież tak człowieka nurtująca jest odpowiedź na pytania o początek TEGO, o to czym jest CZAS i inne.. jedni nie myślą o tym wcale, skoro odpowiedzi mają wyssane z mlekiem matki, społeczeństwo telewizora. Uważam, że ten człowiek nie przestał wierzyć, bo ludziom nie można na stałe założyć klapek na oczy (chyba, że jest się upośledzonym intelektualnie, nie wiem..) i chirurgicznie wyciąć potrzebę rozumienia i "dopowiadania" świata, tylko doszedł do pewnych WNIOSKÓW i musiał zrewidować swoje założenia. Pozdrawiam
|