Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jaka to religia?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
08-03-2008 18:12Taurydze (10 punktów)Jaka to religia?
Na początek cytat:

"celem naszym jest propagowanie wolnomyślicielskiej postawy światopoglądowej, w opozycji do postawy religijnej. Nie tylko jako wyraz przekonania, że jest ona lepsza, słuszniejsza, uczciwsza intelektualnie, bardziej twórcza, etc., lecz i dlatego, że ona najskuteczniej umożliwia realizację celu, jakim jest poznawanie świata, człowieka i kształtowanie postawy twórczej i wolnej od uprzedzeń. Światopogląd wolnomyślicielski określają cztery pojęcia: racjonalizm, sceptycyzm, humanizm i filozofia naukowa. 1) Racjonalizm: typ zdroworozsądkowego myślenia i sądzenia oparty na nieskrępowaniu sądów, czyli oparty na wolnomyślności; 2) Sceptycyzm: pełni rolę korygującą przyjęte drogą rozumową sądy; mówi o cnocie wątpienia i sprzeciwiania się; 3) Humanizm: jest dla nas najcenniejszym dostarczycielem wartości etycznych. Wywyższenie człowieka, daje cały szereg konsekwencji w dziedzinie etyki. Uzasadnia w sposób naturalny to co religie czynią wybiegami i mrzonkami. Podnosi wartość owych postaw moralnych - dobro dla innych, otwartość, altruizm, życzliwość nie w wyniku rachowania zysków i strat na sądzie ostatecznym, lecz jako dobra samoistne, na mocy sankcji serca i rozumu humanisty przekonanego, iż realizuje słuszną istotę człowieczeństwa; 4) Filozofia naukowa: nasz światopogląd opiera się na filozofii naukowej, czyli takiej, która wzoruje się na nauce. Filozofia taka gruntuje się na oczywistych prawdach i precyzyjnej dedukcji lub na niewątpliwych faktach i precyzyjnej indukcji. "

zastanawia mnie, czy tu nie mamy do czynienia z pewną postawą religijną! Religia jest pewną formą światopoglądu, mamy tu wymienione "prawdy wiary"... Co wy o tym sądzicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Grażyna Morawska (197 punktów)
> Światopogląd wolnomyślicielski określają cztery pojęcia:
>racjonalizm, sceptycyzm, humanizm i filozofia naukowa. >


Zdecydowanie nie są to prawdy wiary. Wręcz przeciwnie to filary które pozwalają uodpornić się na dogmaty. Rzecz w tym, żeby krytycznie podchodzić do życia i problemów z nim związanych.
Religia jest filtrem, który zniekształca postrzeganie rzeczywistości, wyklucza samodzielność i krytycyzm myśli. Podstawą religii jest dogmat i rytuał. Nie ma miejsca na wątpliwości, nie ma miejsca na własne zdanie. Są za to schematy inetrpretacji (jedynie słuszne w danym czasie), są działani dyscyplinujące, są oficjalne wykładnie. I zachowania stadne .
Nijak mi to nie pasuje do wolnomyślicielstwa
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Religia jest filtrem, który zniekształca postrzeganie rzeczywistości, wyklucza samodzielność i krytycyzm myśli. Podstawą religii jest dogmat i rytuał. Nie ma miejsca na wątpliwości, nie ma miejsca na własne zdanie. Są za to schematy inetrpretacji (jedynie słuszne w danym czasie), są działani dyscyplinujące, są oficjalne wykładnie. I zachowania stadne .
>Nijak mi to nie pasuje do wolnomyślicielstwa
Nic dodać, nic ująć.

Pozdrawiam


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
Taurydze (10 punktów)
>Zdecydowanie nie są to prawdy wiary. Wręcz przeciwnie to filary które pozwalają uodpornić się na dogmaty. Rzecz w tym, żeby krytycznie podchodzić do życia i problemów z nim związanych.
>Religia jest filtrem, który zniekształca postrzeganie rzeczywistości, wyklucza samodzielność i krytycyzm myśli. Podstawą religii jest dogmat i rytuał. Nie ma miejsca na wątpliwości, nie ma miejsca na własne zdanie. Są za to schematy inetrpretacji (jedynie słuszne w danym czasie), są działani dyscyplinujące, są oficjalne wykładnie. I zachowania stadne .
>Nijak mi to nie pasuje do wolnomyślicielstwa
>

Moim skromnym zdaniem podstawą religii jest wiara. Dla przykładu religie animistyczne Indian Amazonii czy australijskich Aborygenów w znaczącym stopniu pozbawione są oficjalnej dogmatyki i rytuałów, niemniej jednak są religiami. Prymitywnymi, ale są. Przyznam się że moje pytanie na tym forum wynika też z filozofii jaką wyznaję - że człowiek jest tak skonstruowany, że musi w coś wierzyć. Np. ateista wierzy w to że nie ma żadnych bóstw. Można wierzyć np. w UFO, w naukę, w postęp, w cokolwiek tam jeszcze. Wiara w ideały jako tako znajduje się w moim mniemaniu na granicy religii. W takiej prymitywnej, aborygeńskiej formie, ale jednak. Wchodząc na tą stronę i czytając wstęp odniosłem jednak wrażenie, że tu tak jakby zachodzi coś więcej. Oto mamy ZRP, a więc instytucję! Analizując część wypowiedzi i tekstów mam wrażenie, że do racjonalizmu (w tym wydaniu) podchodzi się w dość specyficzny sposób. Dominuje uwielbienie dla humanizmu i tych wymienionych wyżej podstaw wolnomyślicielstwa. Mam wrażenie że na dogmaty różnych religii (w polskim krajobrazie ma to charakter katolicki) odpowiada się antydogmatami. Muzułmanie, dla przykładu, też swoje dogmaty wiary nazywają filarami. Co więcej, w mojej opinii dla kogoś, kto nie chce przejmować się żadną poprawnie określoną formą religii (tj chodzi mi o religie będące w pełni religiami, a nie postawy, które wcześniej nazwałem na granicy religii) powinien zajmować się własną filozofią świata, czyli np. rozwijać filozofię naukową, czy promować pewne postawy społeczne. Czy jednak nie można odnieść wrażenia po pobycie na tej stronie, że racjonalizm zajmuje się również w znacznym stopniu walką z niesłusznymi względem ideologii wolnomyślicielskiej religiami, po to aby zapanowały jednynie słuszne prawdy? Czy nie można odnieść wrażenia, że mamy doczynienia z narodzinami pewnej doktryny religijnej, która zaczyna się instytucjonalizować (ZRP)?

Pozdrawiam
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Czy nie można odnieść wrażenia, że mamy doczynienia z narodzinami pewnej doktryny religijnej, która zaczyna się instytucjonalizować (ZRP)?
Bardzo ciekawy wątek. Odpowiem jutro, muszę iść na nocną służbę.

Pozdrawiam

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
09-03-2008 20:46 
 Ocena 3 na 3
Grażyna Morawska (197 punktów)
Nie mogę nic powiedzieć na temat religii, które przytoczyłeś. Ale mam wątpliwości czy mogą funkcjonować bez dogmatów i rytuałów (przynajmniej w takim sensie jak ja je rozumiem).
Napisałeś "w znaczącym stopniu pozbawione są oficjalnej dogmatyki i rytuałów" - przyznasz więc chyba, ze nie są ich pozbawione.
Uważam, że każda religia musi określać W CO należy wierzyć i JAK należy tę wiarę praktykować. Bez względu na to czy obiektem wiary są duchy przodków, siły przyrody czy bóg osobowy musi wykształcić się jakiś system przekonań na ich temat. Jako byty abstrakcyjne muszą zaistnieć. I samo stwierdzenie, że bóstwo istnieje jest pierwszym dogmatem. Z kolei rytuał jest tym co jednoczy wyznawców wokół bóstwa. Może to być jakakolwiek czynność - ważne tylko by była uznana przez społeczność wyznawców za zbliżającą do bóstwa. Może to być obcowanie z malowidłami na świętej skale czy też taniec.

"człowiek jest tak skonstruowany, że musi w coś wierzyć. Np. ateista wierzy w to że nie ma żadnych bóstw"
Nie zgadzam sie z tym poglądem. Po pierwsze nie wiem skąd masz taką wiedzę o konstrukcji człowieka. Chętnie zapoznam się argumentami na rzecz tej tezy.
Wiara jest przejawem bezsilności wobec niezrozumiałego. Zamiast samodzielnie poszukiwać odpowiedzi na pytania bezkrytycznie przyjmuje się gotowe rozwiązania - np boga. Zespół prawd jest ustalony i nie podlega modyfikacjom.
W tym sensie ateista nie tyle "wierzy" w nieistnienie boga co poszukuje odpowiedzi, które nie będą angażowały nadprzyrodzonych bytów. Te poszukiwania nie są oparte na wierze ale na argumentach i dowodach pozwalających uznać, że wyjaśnienie jest wysoce prawdopodobne - bardziej niż inne. Nic nie stoi na przeszkodzie aby przekonanie to nie uległo zmianie, kiedy pojawią się inne dowody i argumenty.

Czy jednak nie można odnieść wrażenia po pobycie na tej stronie, że racjonalizm zajmuje się również w znacznym stopniu walką z niesłusznymi względem ideologii wolnomyślicielskiej religiami, po to aby zapanowały jednynie słuszne prawdy?
Powiedziałabym raczej, iż racjonalizm podejmuje walkę ze sposobem myślenia jaki uosabiany jest przez podejście religijne. Właśnie dlatego, że człowiek używając rozumu jest w stanie sam znaleźć odpowiedzi. Wystarczy, że odrzuci poczucie bezsilności i ograniczenia dogmatów. Zwróć uwagę na to, jak rozwinęła sie medycyna i wiedza o funkcjonowaniu ciała człowieka. A przecież nie byłoby to możliwe gdyby medycy zaprzestali dokonywania sekcji zwłok i badania anatomii tak, jak tego domagała się ówczesna doktryna.
Nie zgadzam się zupełnie z Twoją diagnozą. Te działania racjonalistów nie są podejmowane po to aby zapanowały jedynie słuszne prawdy. Z dużym prawdopodobieństwem możemy powiedzieć, ze nie ma czegoś takiego. Małymi kroczkami przybliżamy sie do poznania różnych aspektów otaczającej nas rzeczywistości i obraz, który się wyłania mieni się wszelkimi kolorami tęczy.

pozdrawiam
Taurydze (10 punktów)
>Nie mogę nic powiedzieć na temat religii, które przytoczyłeś. Ale mam wątpliwości czy mogą funkcjonować bez dogmatów i rytuałów (przynajmniej w takim sensie jak ja je rozumiem).
Przyznam się szczerze, że chodziło mi o zilustrowanie w jakiś sposób prostej religijności, choć może akurat Aborygeni nie są najlepszym przykładem. Zato ciekawy jest konfucjanizm, który przez część ludzi jest traktowany jako religia.
>Napisałeś "w znaczącym stopniu pozbawione są oficjalnej dogmatyki i rytuałów" - przyznasz więc chyba, ze nie są ich pozbawione.
I przyznam, że mi o to w pewnym sensie chodziło. Nie sądzę że może istnieć religia bez rytuału, jakim będzie wykazanie czci żyjącym stworzeniom. Niemniej jednak w dalszym kontekście wypowiedzi chciałem też zastanowić się nad istnieniem pewnej formy dogmatu/rytuału w racjonaliźmie (dla potrzeb dyskusji przez racjonalizm będę określał postawę zdefiniowaną na początku).
>Uważam, że każda religia musi określać W CO należy wierzyć i JAK należy tę wiarę praktykować. Bez względu na to czy obiektem wiary są duchy przodków, siły przyrody czy bóg osobowy musi wykształcić się jakiś system przekonań na ich temat. Jako byty abstrakcyjne muszą zaistnieć. I samo stwierdzenie, że bóstwo istnieje jest pierwszym dogmatem. Z kolei rytuał jest tym co jednoczy wyznawców wokół bóstwa. Może to być jakakolwiek czynność - ważne tylko by była uznana przez społeczność wyznawców za zbliżającą do bóstwa. Może to być obcowanie z malowidłami na świętej skale czy też taniec.
Zgoda. Zastanówmy się nad racjonalizmem przedstawionym w haśle "światopogląd". Mamy więc cztery filary światopoglądu (a czy religia nie jest światopoglądem? oczywiście to nie jest dowód tego, że racjonalizm jest religią, ale możemy powiedzieć, że umiemy umieścić je w jednym zbiorze postaw społecznych): racjonalizm, sceptycyzm, humanizm i filozofia naukowa. Czy błędnym było by stwierdzenie, że te wartości można wyznawać, że one w pewien sposób kreują i kierują postawami ludzkimi? Wg definicji słowa dogmat: "Jest to twierdzenie w jakiejś religii lub szkole filozoficznej przyjęte bezwarunkowo - bez dowodu i nie podlegające dyskusji. Na gruncie bardziej ogólnym, jest to po prostu każde twierdzenie (świadomie lub nieświadomie), sens którego jest praktykowany." (def. Wikipedii), lub "twierdzenie przyjmowane za pewne i prawdziwe jedynie na mocy autorytetu osoby, która je wygłasza" (Sjp PWN). Czy zatem błędnym jest określenie tych czterech filarów mianem dogmatu? Chciałbym się przyjrzeć jeszcze określeniu humanizm i filozofia naukowa. Otóż humanizm "jest dla nas najcenniejszym dostarczycielem wartości etycznych" (hasło światopogląd) - czy to nie jest idea (nie siła) wyższa, nadrzędna? Czy nie jest to bliskie twojemu "CO"? Czy dla funkcjonowania społeczeństwa w pokoju nie musi istnieć jakaś wartość etyczna? Jak określić wyznawanie jakiegoś ideału jak nie wiarą w wyższe wartości etyki humanistycznej? Czy nie można przyjąć takiego poglądu? A filozofia naukowa? "Nasz światopogląd opiera się na filozofii naukowej, czyli takiej, która wzoruje się na nauce". Sądzę, że istnieje możliwość przyjęcia tezy, że wierzymy nauce. Cokolwiek ona przedstawia i jak mocne są jej hipotezy (tak, hipotezy!), zawsze znajdzie się jakieś wytłumaczenie istniejącego świata. A na tym bazuje przecież filozofia naukowa!
> "człowiek jest tak skonstruowany, że musi w coś wierzyć. Np. ateista wierzy w to że nie ma żadnych bóstw"
>Nie zgadzam sie z tym poglądem. Po pierwsze nie wiem skąd masz taką wiedzę o konstrukcji człowieka. Chętnie zapoznam się argumentami na rzecz tej tezy.
Pełen cytat mojej wypowiedzi brzmi:
>Przyznam się że moje pytanie na tym forum wynika też z filozofii jaką wyznaję - że człowiek jest tak skonstruowany, że musi w coś wierzyć. Np. ateista wierzy w to że nie ma żadnych bóstw. Można wierzyć np. w UFO, w naukę, w postęp, w cokolwiek tam jeszcze. Wiara w ideały jako tako znajduje się w moim mniemaniu na granicy religii.

Cała moja wypowiedź nieco zmienia sens przytoczonego przez Ciebie fragmentu. Jest to moje przekonanie, nie oparte na jakiejś konkretnej doktrynie. Nie jestem też filozofem, ani humanistą (w sensie nie zajmuję się dziedzinami humanistycznymi), tak więc nie umiem cię odesłać do konkretnej pracy/prac. Naprędce jedynie mogę przytoczyć www.krytyka.org/pokaz_pracenaukowa.php?id=27, gdzie prezentowana jest opcja o wynikającej z ewolucji skłonności człowieka do religii.
>Wiara jest przejawem bezsilności wobec niezrozumiałego. Zamiast samodzielnie poszukiwać odpowiedzi na pytania bezkrytycznie przyjmuje się gotowe rozwiązania - np boga. Zespół prawd jest ustalony i nie podlega modyfikacjom.
Natomiast ja tu zacytuję twoje "nie zgadzam się [w znacznym stopniu] z tym poglądem" ponieważ:
1. wiara wg mnie nie zabrania (lub lepiej: nie musi zabraniać) poszukiwać wiedzy a ogranicza nam w pewien sposób umiejscowienie jej w całokształcie światopoglądu, w zależności od jej umiejscowienia wśród doktryn religijnych (w islamie mamy wręcz dosłowną zachętę to poszukiwania wiedzy: "poszukujcie wiedzy od kolebki do grobu" - to hasło przyczyniło się do rozwoju nauki w średniowiecznej cywilizacji islamu);
2. Wiedza należy do nielicznych, nie można wymagać od każdego człowieka postawy godnej naukowca, a wręcz wskazane jest dla dobra cywilizacji, by większość ludzi zajmowała się rzeczami praktycznymi, a więc pewien światopogląd musi być przedstawiony w postaci gotowej. Zresztą nie wierzę, aby ktokolwiek objął całokształt współczesnej nauki.
>W tym sensie ateista nie tyle "wierzy" w nieistnienie boga co poszukuje odpowiedzi, które nie będą angażowały nadprzyrodzonych bytów. Te poszukiwania nie są oparte na wierze ale na argumentach i dowodach pozwalających uznać, że wyjaśnienie jest wysoce prawdopodobne - bardziej niż inne.
Ale przyznasz, że wynikają z jakiejś postawy, bądź wiary w pewne ideały? Np. w racjonalizm?

CDN
Taurydze (10 punktów)
> Czy jednak nie można odnieść wrażenia po pobycie na tej stronie, że racjonalizm zajmuje się również w znacznym stopniu walką z niesłusznymi względem ideologii wolnomyślicielskiej religiami, po to aby zapanowały jednynie słuszne prawdy?
>Powiedziałabym raczej, iż racjonalizm podejmuje walkę ze sposobem myślenia jaki uosabiany jest przez podejście religijne. Właśnie dlatego, że człowiek używając rozumu jest w stanie sam znaleźć odpowiedzi. Wystarczy, że odrzuci poczucie bezsilności i ograniczenia dogmatów. Zwróć uwagę na to, jak rozwinęła sie medycyna i wiedza o funkcjonowaniu ciała człowieka. A przecież nie byłoby to możliwe gdyby medycy zaprzestali dokonywania sekcji zwłok i badania anatomii tak, jak tego domagała się ówczesna doktryna.
Przyznam, że użyłem bardzo ekspresyjnego sformułowania "jedynie słusznych prawd". Jednakże twoja wypowiedź w gruncie rzeczy n i e p r z e c z y mojej! zwróć uwagę że postawa religijna jest w o p o z y c j i do wolnomyślicielstwa, a więc niesłuszną wobec racjonalizmu! A czy nie potwierdzasz swoim przykładem że postawa racjonalistyczna jest [dla wielu] słuszna? [przypis użyłem w celu zaznaczenia że może znaleźć się ktoś kto nie uważa tak, lub patrzy z innej perspektywy itp.]. Jedyne do czego mam zastrzeżenia w tym przykładzie jest fakt, że jest to przykłąd stricte antykatolicki, nie wynika z tego uogólnienie na religie. A przecież są przypadki motywacji do rozwoju nauki przez naukę! Co więcej, nie tylko religia może ograniczać rozwój wiedzy, ale też np. układy polityczno-finansowe. Co więcej, nie sądzę, aby można było znaleźć odpowiedź na wszystko - patrz fizyka kwantowa, astronomia, czy socjologia.
>Nie zgadzam się zupełnie z Twoją diagnozą. Te działania racjonalistów nie są podejmowane po to aby zapanowały jedynie słuszne prawdy. Z dużym prawdopodobieństwem możemy powiedzieć, ze nie ma czegoś takiego.
Nie mniej czy nie promują pewnego światopoglądu i nie dążą do jak największego rozprzestrzenienia go?
>Małymi kroczkami przybliżamy sie do poznania różnych aspektów otaczającej nas rzeczywistości i obraz, który się wyłania mieni się wszelkimi kolorami tęczy.
Ja uważam, że gdyby na Ziemi byli tylko racjonaliści, świat byłby mniej barwny niż jest. Nie można ukryć, że religia jest pewnym "bytem" kulturotwórczym. Moja teza - nie diagnoza, bo do niej chciałbym dojść - jest pytaniem, czy racjonalizm można klasyfikować jako zjawisko na pograniczu religii. W chwili obecnej jestem jedynie przekonany do tego, że znajdują się one w tej samej klasie zjawisk. Jednak zastanawiającym jest, czy powoływanie instytucji jak PZR nie prowadzi w gruncie rzeczy do tego co się stało z większością wyznań. I to jest też pytanie, na którym chciałbym rozwinąć dyskusję. Bo jeśli mamy "ślub humanistyczny" to nie mamy do czynienia z formą kultu?

pozdrawiam
MichaQ (1056 punktów)
Religia jest "sposobem ludzkiego istnienia na zasadzie stosunku do podstawy sensu (poza którą nie można dalej wyjść, która zatem w tym rozumieniu jest >), którą jako coś, co po prostu stanowi fundament i nadaje sens, dotyczy interpretacji wszystkiego, co istnieje, jako całości oraz wszystkich dziedzin bytu".

(źródło powyższej definicji: Arno Anzenbacher, Wstęp do filozofii, 2005, Wydawnictwo WAM, Kraków)

Jak pokazuje to powyższa definicja, każda religia obejmuje swym zasięgiem całą rzeczywistość. Przykładem jest katolicyzm, który jasno określa skąd się wziął świat, człowiek, zwierzęta, jaki jest cel ludzkiego życia, jak to życie powinno wyglądać itd.

Wolnomyśliciel nie odwołuje się do żadnej podstawy sensu. Co więcej, wolnomyślicielstwo nie jest, w przeciwieństwie do religii, jasno ustalonym zbiorem poglądów na rzeczywistość. Jest to raczej postawa życiowa, którą - co stanowczo podkreślam - nie określa, czym i skąd się wziął świat, czym jest i skąd się wziął człowiek, i po co żyje.

Podobnie ma się to z innymi punktami cytatu: racjonalizmem, sceptycyzmem, humanizmem. Są to raczej ogólniki. Byli filozofowie, których można by zaklasyfikować pod powyższe, a których poglądy były sprzeczne ze sobą. Poza tym taki sposób myślenia jest proponowany. Nikt tutaj nie twierdzi, że racjonalizm, sceptycyzm, humanizm i wolnomyślicielstwo są jedynie słuszne i prawdziwe. W przeciwnym wypadku byłoby to sprzeczne z racjonalizmem właśnie. Ten serwis i Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów propaguje filozofię, pojętą jako postawę życiową, a nie religię. Nie ma tutaj żadnego czynnika nadprzyrodzonego. Charakterystyczne dla wszystkich religii jest właśnie to, że mają one w swoim systemie pewien czynnik nadprzyrodzony. Czasami jest nim Bóg, czasami bogowie, a czasami wiara w reinkarnację i krąg wcieleń (buddyzm). Filozofia, a także ateizm, który jest poglądem filozoficznym, są oparte wyłącznie na rozumie. Filozofia jest wiedza rozumową, w przeciwieństwie do teologii.

Po trzecie, co już zaznaczyłem, nikt tutaj nie rości sobie prawa do monopolu na prawdę. Taki światopogląd jest promowany , a nie narzucany .
10-03-2008 00:42 
 Ocena 1 na 1
Taurydze (10 punktów)
>Religia jest "sposobem ludzkiego istnienia na zasadzie stosunku do podstawy sensu (poza którą nie można dalej wyjść, która zatem w tym rozumieniu jest), którą jako coś, co po prostu stanowi fundament i nadaje sens, dotyczy interpretacji wszystkiego, co istnieje, jako całości oraz wszystkich dziedzin bytu".
>(źródło powyższej definicji: Arno Anzenbacher, Wstęp do filozofii, 2005, Wydawnictwo WAM, Kraków)
> Jak pokazuje to powyższa definicja, każda religia obejmuje swym zasięgiem całą rzeczywistość. Przykładem jest katolicyzm, który jasno określa skąd się wziął świat, człowiek, zwierzęta, jaki jest cel ludzkiego życia, jak to życie powinno wyglądać itd.
Przyznam, że tylko filozof mógł napisać taką definicję, zawiłą i językiem trudno zrozumiałym dla np fizyka. Jednakże da się zauważyć, że religię można zdefiniować różnorodnie:
"zespół wierzeń dotyczących istnienia Boga lub bogów, pochodzenia i celu życia człowieka, powstania świata oraz w związane z nimi obrzędy, zasady moralne i formy organizacyjne" (Sjp PWN)
"zespół skrupułów, które czynią przeszkodę swobodnemu wykonywaniu naszych czynności" ( [url=www.racjonalista.pl/kk.php/s,270] www.racjonalista.pl/kk.php/s,270 [url])
"eligię można określić jako system wierzeń i rytuałów dotyczących obszaru świętości. " ([url=www.sciaga.pl/tekst/18613-19-religia] www.sciaga.pl/tekst/18613-19-religia [url])
"W kilku słowach, religia może być zdefiniowana jako wiara w istoty duchowe. Szerzej może zostać określona jako system wierzeń i obrzędów, poprzez które grupa ludzi boryka się z podstawowymi problemami ludzkiego życia. Religijność zakłada dwie rzeczy: po pierwsze, wiarę że zło, ból, poczucie zagubienia i niesprawiedliwość są fundamentalnymi faktami istnienia; po drugie, zespół obrzędów i odnośnych uświęconych wierzeń, które wyrażają przekonanie, że człowiek może zostać ostatecznie uratowany od powyższych faktów." (scjentolodzy)
i wiele wiele innych....
> Wolnomyśliciel nie odwołuje się do żadnej podstawy sensu. Co więcej, wolnomyślicielstwo nie jest, w przeciwieństwie do religii, jasno ustalonym zbiorem poglądów na rzeczywistość. Jest to raczej postawa życiowa, którą - co stanowczo podkreślam - nie określa, czym i skąd się wziął świat, czym jest i skąd się wziął człowiek, i po co żyje.
To jaki jest sens etyki humanistycznej? Skąd się on bierze? Czy humanizm nie mówi jak ma człowiek żyć? Czy człowiek nie poszukuje sensu swojego istnienia i nie może go znaleźć w racjonalnym sposobie myślenia w formie np. determinizmu biologicznego? Czy racjonalizm nie preferuje naukowej (nie filozoficznej) podstawy sensu naszego istnienia?
> Podobnie ma się to z innymi punktami cytatu: racjonalizmem, sceptycyzmem, humanizmem. Są to raczej ogólniki. Byli filozofowie, których można by zaklasyfikować pod powyższe, a których poglądy były sprzeczne ze sobą. Poza tym taki sposób myślenia jest proponowany. Nikt tutaj nie twierdzi, że racjonalizm, sceptycyzm, humanizm i wolnomyślicielstwo są jedynie słuszne i prawdziwe. W przeciwnym wypadku byłoby to sprzeczne z racjonalizmem właśnie.
To jak nie będąc w sprzeczności z tą definicją można nie być humanistą ale być racjonalistą? Sprzeczny racjonalizm sam z sobą byłby, gdyby nie uznawał swoich filarów!
>Ten serwis i Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów propaguje filozofię, pojętą jako postawę życiową, a nie religię. Nie ma tutaj żadnego czynnika nadprzyrodzonego. Charakterystyczne dla wszystkich religii jest właśnie to, że mają one w swoim systemie pewien czynnik nadprzyrodzony. Czasami jest nim Bóg, czasami bogowie, a czasami wiara w reinkarnację i krąg wcieleń (buddyzm). Filozofia, a także ateizm, który jest poglądem filozoficznym, są oparte wyłącznie na rozumie. Filozofia jest wiedza rozumową, w przeciwieństwie do teologii.
Zgoda, pogląd oparty na rozumie. Z tym że ja zadaję pytanie: czy wiara kształtująca światopogląd (w dodatku instytucjonalizująca się) nie dąży w kierunku formy religijności? Po co więc "ślub humanistyczny"?
> Po trzecie, co już zaznaczyłem, nikt tutaj nie rości sobie prawa do monopolu na prawdę. Taki światopogląd jest promowany , a nie narzucany .
Polemizował bym z tym monopolem. Zgodzę się jednak że jest promowany - trudno jest narzucić pogląd przez witrynę www. Zresztą nigdzie nie mówiłem o narzucaniu, dla tego nie widzę w tym fragmencie punktu do polemiki z tezą, jaką wysunąłem.
Co ciekawe, w artykule z racjonalisty który przytoczyłem znajduje się fraza "To nie religia ewoluuje w kierunku ateizmu, tylko ateizm ewoluuje w kierunku religii" i to jest to, co jest bliskie jednej przyczyn, dla której poruszyłem ten temat.

Pozdrawiam
Grażyna Morawska (197 punktów)
Witam i pozdrawiam

>Zgoda, pogląd oparty na rozumie. Z tym że ja zadaję pytanie: czy wiara kształtująca światopogląd (w dodatku instytucjonalizująca się) nie dąży w kierunku formy religijności?jeżeli wiara kształtuje światopogląd to prawdopodobnie dąży on w kierunku jakiejś formy religijności (kwestia instytucji jest raczej bez znaczenia). Ważne jest tu słowo jeżeli.
Nie mogłam namierzyć co mi zgrzyta w tej dyskusji a to było właśnie to słowo.
Sam na początku dyskusji stwierdziłeś, iż Twoje przekonania skłaniają Cię do stwierdzenia, że każdy, nawet ateista, musi w coś wierzyć.

Ja uważam, że światopogląd nie musi być wcale oparty na wierze. Może być oparty na wyborze i przekonaniu. Dla mnie to zupełnie co innego niż wiara.
Z cała pewnością nie jestem w stanie sprawdzić samodzielnie wszystkich naukowych informacji. Zgoda - nikt nie jest w stanie objąć swoim umysłem całej nauki. I nie musi. Jest cała masa naukowców, którzy na bieżąco weryfikują przeróżne tezy. To co dostajemy jako "produkt nauki" - śmiesznie brzmi - to nie są twierdzenia w które mamy uwierzyć - to solidnie zweryfikowane tezy. Oczywiście nie mówię tu o nauce medialnej w rodzaju "zimnej fuzji" i innych oszustwach naukowców. Zawsze można sprawdzić jakość tej weryfikacji. Na codzień zwykły zjadacz chleba tego nie robi bo po co? Czasu by nie starczyło - w zakresie samej fizyki powierzchni codziennie publikuje się kilka tysięcy artykułów. Rzecz w tym, ze dowody istnieją. Na podstawie zweryfikowanych tez możemy przewidywać zjawiska i dośwaidczenia potwierdzają te przewidywania. I to mnie przekonuje że są prawdziwe.

[color=blue]>Po co więc "ślub humanistyczny"?<

taka nowa świecka tradycja. Ślub to zdecydowanie przełomowe wydarzenie w życiu. Pannie młodej - mimo, ze jest ateistką - też sie coś od świata należy w takim dniu . Fakt, ze każdy ślub może być inny i tylko od pomysłowości pary młodej zależy co i na co sobie będą przysięgać to kolejny dowód, ze nie jest to czynność religijna tylko zabawa.

Na koniec gratuluję krytycznego podejścia do życia.
Pozdrawiam raz jeszcze
Grażyna Morawska (197 punktów)
>Religia jest "sposobem ludzkiego istnienia na zasadzie stosunku do podstawy sensu (poza którą nie można dalej wyjść, która zatem w tym rozumieniu jest >), którą jako coś, co po prostu stanowi fundament i nadaje sens, dotyczy interpretacji wszystkiego, co istnieje, jako całości oraz wszystkich dziedzin bytu".
>(źródło powyższej definicji: Arno Anzenbacher, Wstęp do filozofii, 2005, Wydawnictwo WAM, Kraków)


W pełni zgadzam się z Taurydze - to definicja nie do przejścia nie tylko dla fizyków

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365