Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chrześcijaństwo a monoteizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
01-04-2008 20:27Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Chrześcijaństwo a monoteizm
Ocena 1 na 1
Tak się zastanawiam - dlaczego chrześcijaństwo w encyklopediach uważane jest za religię monoteistyczną? Czy henoteizm nie byłby bardziej poprawnym stwierdzeniem?
Mamy w końcu niby jednego Boga, ale w trzech osobach - pomińmy to jednak. Ten najwyższy Bóg ma jednak do swojej dyspozycji całe zastępy stworzonych przez siebie bogów niższego stopnia (Aniołów i Archaniołów) a poza tym sporą ilość herosów (świętych), którzy niegdyś byli ludźmi.

Jak religioznawcy uzasadniają stosowanie takiego nazewnictwa?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)Odp: chrześcijaństwo a monoteizm
>Mamy w końcu ... jednego Boga, ale w trzech osobach ...

To jeden Bóg w wielu walutach.
Stuczka (4 punktów)
Religioznawcy w sprawie monoteistyczności Chrześcijaństwa są bezsporni, gdyż tak jak Pan napisał mamy do czynienia z jednym Bogiem, lecz w trzech osobach. To znaczy że Bóg jest tylko jeden, czyli istnieje jedyna moc Boska, która obecna jest w trzech postaciach. Jeżeli chodzi o aniołów i świętych to istota rzeczy jest jeszcze prostsza. Nikt z nas tak naprawdę nie modli się do swego anioła stróża czy nie wyprasza łask u jakiegoś świętego. Weźmy tych pierwszych. Popularna modlitwa Aniele Boży stróżu mój....... zauważmy tu słowo Boży. Chyba dalej nie musze pisać ? Teraz zajmijmy się świętymi. Do Nich również żaden chrześcijanin nie będzie się modlił. Modlitwa będzie polegała na wypraszaniu łask u Boga jedynie za wstawiennictwem danego świętego.
02-04-2008 18:00 
 Ocena 1 na 1
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli chodzi o aniołów i świętych to istota rzeczy jest jeszcze prostsza. Nikt z nas tak naprawdę nie modli się do swego anioła stróża czy nie wyprasza łask u jakiegoś świętego. Weźmy tych pierwszych. Popularna modlitwa Aniele Boży stróżu mój....... zauważmy tu słowo Boży. Chyba dalej nie musze pisać ?

Czy to przypadkiem nie jest już naginanie definicji do potrzeb religii, którą się definiuje? Powyższa refleksja naszła mnie, gdy zadałem sobie pytanie: jak historyk, lub badacz religii zdefiniowałby za kilka tysięcy lat wymarłe chrześcijaństwo opierając się wyłącznie na pozostawionych tekstach. Mam wrażenie, że właśnie jako religię henoteistyczną.
Bo w przeciwnym razie jakim cudem wierzenia starożytnych Greków czy Rzymian określamy jednoznacznie mianem politeizmu? Przecież to nie tylko Homer czy opracowanie Parandowskiego, chociaż takie wyobrażenie powszechnie pokutuje. Błędem jest porównywanie bogów znanych z mitologii lub czczonych w świątyniach do Boga chrześcijańskiego - to zupełnie inna kategoria bytów. Koncepcja absolutnego, transcendentnego Boga była znana pogańskiej starożytności, bogowie byli raczej namiestnikami w poszczególnych dziedzinach o ograniczonej wiedzy, kompetencjach i możliwościach. Ba... Były nawet boskie, nadprzyrodzone istoty pozbawione jakiejś wielkiej władzy, opiekujące się jakimś lasem, strumyczkiem itp.

>Teraz zajmijmy się świętymi. Do Nich również żaden chrześcijanin nie będzie się modlił. Modlitwa będzie polegała na wypraszaniu łask u Boga jedynie za wstawiennictwem danego świętego.

Hmm... Też nie do końca. Wystarczy przeczytać pierwsze, lepsze dzieło hagiograficzne. Można bez trudu stwierdzić, że cuda czynione przez świętych jeszcze za życia dzielą się na dwie kategorie: czynione przez nich samych i czynione za ich wstawiennictwem. Ta pierwsza kategoria obejmuje sprawy dość błahe, najwyraźniej niewymagające zawracania głowy Najwyższemu - wystarczy moc, którą święty został obdarowany.
J.Szulc (5723 punktów)

W tej chwili zaszaleję... nie jestem Bogiem, nie jestem wierzącą - jestem pigułą.
Czasem pacjent modli się, żebym ukłuła go w miarę bezboleśnie... staram się zawsze tak robić. Czy jestem Bogiem? Nie! Skąd! Wystarczy, żebyśmy reprezentowali wartości pożądane. nie będzie źle. Najważniejsze, to nie przestawajmy być ludźmi.
Czy to mało?
Racjonalizm, to moim zdaniem, bycie człowiekiem.
Czyż nie?

Pozdrawiam wszystkich... wątpiących też.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
02-04-2008 11:45 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Racjonalizm, to moim zdaniem, bycie człowiekiem.

Zgoda. Ale niczym ponadto.
(Bo większość wpycha but w drzwi Boga.)

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365