Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bp Pieronek: serce Jana Pawła II może trafić na Wawel

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
07-04-2008 01:00darlove (2804 punktów)Bp Pieronek: serce Jana Pawła II może trafić na Wawel
Ocena 2 na 2
Kościoły na całym świecie chcą ściągnąć do siebie cząstki ciała Jana Pawła II, a bp Tadeusz Pieronek przypuszcza, że serce papieża Polaka może trafić na Wawel - pisze "Metro".

Specjaliści nie mają wątpliwości. Ich zdaniem na papieskie relikwie jest jeszcze za wcześnie. Mam nadzieję, że część ciała Jana Pawła II trafi do naszej świątyni w Długopolu - mówi ks. prałat Tadeusz Juchas z Sanktuarium MB Królowej Podhala w Ludźmierzu, który już złożył w krakowskiej kurii wstępne wnioski w tej sprawie. Takich księży, którzy już rozpoczęli starania o ściągnięcie cząstek ciała Jana Pawła II, jest w całej Polsce kilkudziesięciu, a to i tak mało, bo w samym tylko Meksyku jest ich blisko dwustu. Ile i jakie cząstki ciała Jana Pawła II trafią więc do Polski?

Na razie czekamy na zakończenie procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II, bo dopiero wtedy cząstki jego ciała zostaną formalnie uznane za relikwie i Stolica Apostolska będzie mogła rozpocząć proces ich przyznawania chętnym - tłumaczy ks. Juchas. Jednak nadzieje są duże: bp Tadeusz Pieronek przypuszcza, że do Polski może trafić nawet serce Jana Pawła II, które mogłoby spocząć na Wawelu. Nie wiem, jaka część ciała Jana Pawła II trafi na Wawel, ale z pewnością którąś z relikwii Jana Pawła II Kraków otrzyma jako miasto, z którego papież wyszedł - dodaje ks. Robert Nęcek, rzecznik kard. Stanisława Dziwisza.

Prawo kościelne rozróżnia trzy kategorie relikwii: pierwszego stopnia - kości świętego lub błogosławionego (najczęściej tworzone z kosteczek palców, kości udowej lub włosów), drugiego stopnia - rzeczy, przedmioty, które do niego należały (gdy zakończy się proces beatyfikacyjny Jana Pawła II, będą to np. jego narty lub sutanna), trzeciego stopnia - czyli materiał potarty o relikwie pierwszego stopnia.

Najbardziej wartościowe są jednak relikwie pierwszego stopnia. Wszyscy potrzebujemy takich namacalnych znaków po drogich nam świętych. Wtedy lepiej czujemy ich bliskość - tłumaczy ks. Andrzej Scąber, specjalista prawa kanonicznego i sędzia pomocniczy w Trybunale Rogacyjnym, który przesłuchiwał polskich świadków świętości Jana Pawia II. Jednak jak mówi, wcale nie jest pewne, czy w przypadku ciała Jana Pawła II w ogóle dojdzie do jego podziału na relikwie: Myślę, że przynajmniej w najbliższym czasie jest to mało prawdopodobne. Zbyt mało czasu upłynęło od śmierci papieża. Trudno sobie wyobrazić, by ktoś decydował się dzielić ciało na relikwie - tłumaczy.

Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie papież Benedykt XVI - zapowiada "Metro". (PAP)

Prosze o komenty - nie moge sie doczekac.... Najbardziej by mnie interesowalo, czy relikwie trzeciego stopnia mozna produkowac w nieskonczonosc i jaka jest ich cena. Czy cene ustala wolny rynek, czy moze jest ona dyktowana jak w gospodarce nakazowo-rozdzielczej? Ech... Jednak glupota ludzka jest nieskonczona - nie mozna miec zadnych watpliwosci.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

O RLY? (0 punktów)
W sumie już była o tym mowa w tym temacie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,130483

W każdym razie, uważam że to chore.
Najpierw prawią o "majestacie śmierci" a potem rozdrapują szczątki swojego kochanego papieża miedzy siebie w celach nie wiedzieć, bardziej rytualnych czy finansowych.
Chociaż w sumie, to jedno drugiego nie wyklucza ;f
To na jakiś szamanizm zakrawa.
Przychodzi mi do głowy porównanie, ale się powstrzymam ;f
A z tym produkowaniem to chyba nie da rady, chociaż...z tego co wiem to w ciągu tych dwóch tysięcy lat po Europie krążyły, a to gwoździe z krzyża, a to drzazgi w rożnych ilościach.

A to tak na marginesie, ale tematycznie blisko :
www.youtub(*)oju_swiety_ryszard_z_padwy.php
Witold Baryluk (630 punktów)
Wszystko to trochę śmieszne. Tydzien temu jak myślałem nad własnym testamentem (a tak mnie coś naszło, kiedyś trzeba), oznalazłem całkiem przypadkiem testament JPII w Internecie sprzed kilku lat. Wyraźnie było napisane aby o pochówku zadecydowała Kuria Metropolitalna w Krakowie oraz Naród Polski.

A co do relikwi, to oczywiście jest to chore, ale lud jak widać tego potrzebuje. Nie wiem z dokładnie jakich powodów (może potrzeuje czegoś namacalnego i fizycznego do modlenia, bo o "stopniach abstrakcacji i czystej pneumie" nie zawsze jest jak pomysleć, nie da się oddzielić ciała od ducha). Ciekawe ile tym razem papieży będzie dało się z tych relikwi złożyć.

Najlepiej byłoby papieża zdeatomizować i każdemu dać po kilka atomów, a niech się cieszą z prywatnych papieży.
07-04-2008 20:52 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>...lud jak widać tego potrzebuje.

Im więcej mówi się o duchu, tym bardziej potrzebna jest szczypta materializmu w różnych postaciach: chleba, wina, relikwi, talizmanów, gwiazd. To ludziom daje zwierzęcą pewność widoku, dotyku, zapachu, poczucia fałszywej realności: bo przecież w relikwiach tych widzą dalej swoje iluzje. Co mnie w tym wszystkim dziwi: nie tylko lud łaknie świętych bibelotów. Jakoś milczą koryfeusze nauki. Można sobie wyobrazić ceremonię "pielgrzymki" do kraju tego, co kiedyś było sercem Wojtyły. Prezydent, rząd, policja, kler, wszystkożerne media, tłumy. Po odpowiednim czasie dowiemy się o cudzie lub cudach na tę okoliczność: relikwia musi działać. Show must go on...
Patty Matheson (2087 punktów)
>Najlepiej byłoby papieża zdeatomizować i każdemu dać po kilka atomów, a niech się cieszą z prywatnych papieży.

E tam, atomy... Inżynieria genetyczna przynosi rozwiązanie w postaci "klonowania". Oczywiście nie trzeba odtwarzać od razu całych papieży, ale po kosteczce... nie mówiąc o sercach - dla każdej kaplicy by starczyło.


I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
Fizyk (17637 punktów)
>Najlepiej byłoby papieża zdeatomizować i każdemu dać po kilka atomów, a niech się cieszą z prywatnych papieży.

Już teraz mogą się cieszyć. W czasie każdej modlitwy każdemu katolikowi jest dane wdychać kilka atomów z ostatniego tchnięcia Jana Pawła II. Zresztą nie tylko w czasie modlitwy i nie tylko katolikom. (Liczba Avogadra = 6×1023/mol)
Duda (25557 punktów)
Jak po raz pierwszy usłyszałam tę wiadomość zastanawiałam się jakim jednym słowem opisać tę sprawę i przychodziły mi na myśl : nekrofilia, kanibalizm i coś w tym jest.
A swoją drogą dlaczego katolicy modlą się "wieczny odpoczynek racz nam dać Panie"?
07-04-2008 16:36 
 Ocena 4 na 4
J.Szulc (5723 punktów)

A gdzie miejsce na " nie będziesz miał bogów cudzych przede mną"...?
Z chwilą, gdy postanowiłam poznać wiarę, w której mnie wychowano lepiej, pełniej - zaczęły się moje na początku wątpliwości a potem pełen sceptycyzm.
Katolicy - przecież macie za złe Tomaszowi, że nie mógł uwierzyć, dopóki nie dotknął...
Ktoś tu kiedyś, na Forum, wspomniał o "świętych podrobach". Utkwiło mi to w pamięci i do dziś budzi wstręt. Takoż samo sprawa "rozdrabniania" JPII.

Pozdrawiam...

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Prawo kościelne rozróżnia trzy kategorie relikwii:
>trzeciego stopnia - czyli materiał potarty o relikwie pierwszego stopnia.
>
Czy kolega Żyd grający w młodości z papieżem w piłkę i w jej trakcie ocierający się o niego, może zostać relikwią trzeciego stopnia w całości czy tylko w tej części, która miała zaszczyt otrzeć się o świętego?
Adam Barycki
Głąbiński (3538 punktów)
Czy ktoś wie, jaki jest najprostszy sposóbna to, by swoim szczątkom zapewnić wykorzystanie ich do celów naukowych - np. ćwiczenia studentów medycyny? To coś podobnego do fasowania relikwii.

Stach M. G.
07-04-2008 19:56 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Najlepiej od razu w testamencie zastrzeż sobie kremację.
Uwierz mi, że student medycyny niewiele wynosi z zajęć praktycznych z anatomii. Poza tym, jest cała masa programów komputerowych, za pomocą których można nauczyć sie tego samego...
A swoją droga - czyżbyś zamierzał zostać świętym, że boisz sie rozczłonkowania?

Serdecznie pozdrawiam.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
07-04-2008 22:32 
 Ocena 4 na 4
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Najlepiej od razu w testamencie zastrzeż sobie kremację.
>
A jak nie spalą. Ja już mam zarezerwowaną wycieczkę do Australii na fermę krokodyli, przed śmiercią wskoczę do basenu z nimi, żeby mieć pewność, że nie pozostanie po mnie żaden szczątek. Najgorsze, że będę musiał wskoczyć żywy, żeby mnie nikt nie oszukał, ale lepsze to niż ewentualne rozczłonkowanie po śmierci. Żeby nie było żal skakać, wcześniej zarażę się śmiertelną chorobą, już od dawna prowadzę zaawansowane starania, prowadząc rozwiązły tryb życia, jednak pomimo znacznych wysiłków, żadna cholera mnie się nie ima, a rezerwacja może przepaść.
Adam Barycki
J.Szulc (5723 punktów)

Człowieku - źle do tego podchodzisz!
Co prawda, jestem wrogiem odbierania komuś życia, ale jak ładnie poprosisz, wcale nie będziesz musiał żywy wskakiwać do tej sadzawki.
Ale, ale.... jeśli tak usilnie starasz się nie zostać świętym, to czego się obawiasz?
Tłumów wielbicielek, które będą chciały "cząstkę" Ciebie?

Pozdrawiam, z nadzieją na bilet do Australii

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
07-04-2008 23:17 
 Ocena 3 na 3
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>ale jak ładnie poprosisz, wcale nie będziesz musiał żywy wskakiwać do tej sadzawki.
>
Oho, już są chętni do oszustwa i rozciągania szczątków. Gdybym zaufał to żaden krokodyl by mnie nie oglądał, a szczątki tułały by się po świecie.
Adam Barycki
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Najlepiej od razu w testamencie zastrzeż sobie kremację.
>Uwierz mi, że student medycyny niewiele wynosi z zajęć praktycznych z anatomii. Poza tym, jest cała masa programów komputerowych, za pomocą których można nauczyć sie tego samego...

Jakoś kadra naukowa Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach uważa, że lekarz który uczył się anatomii na prawdziwym "trupie" (pardon my french) ma potem lepsze podejście do pacjentów, traktuje ich mniej przedmiotowo, jednym słowem "po ludzku" a na dodatek istnieje mniejsze prawdopodobieństwo błędu w sztuce w porównaniu do lekarzy którzy na studiach korzystali tylko z fantomów.
Z fantomów, droga pani, nie z programów komputerowych. Jak chcesz na komputerze nauczyć się chirurgii? Nawet żeby nauczyć się zrobienia zastrzyku czy pobierania krwi trzeba mieć cielesny model.
W szkoła pielęgniarskich kiedyś uczennice ćwiczyły na sobie nawzajem (nie wiem jak teraz, moje ostatni info jest sprzed 20 lat).
Obyś nie trafiła w ręce chirurga który na Tobie robi pierwsze cięcie "w realu".

Podobno katowiccy akademicy opierają się na wieloletnich badaniach rożnych akademii medycznych na świecie.
Jeżeli bardziej ludzi stosunek do pacjent czy mniejsze prawdopodobieństwo błędu można uznać za niewielki zysk z zajęć praktycznych to brak mi słów.

Zabieranie ze sobą do grobu martwej skorupy to egoizm. I było nie było wyraz jakiegoś irracjonalnego lęku - jakby to co stanie się z Twoimi zwłokami miało jakiekolwiek znaczenie tu i teraz?

Polecam lekturę

kobieta.ga(*)ie-obcasy/1,53668,4076040.html

I u źródła:

anatom.sla(*)Content.asp?opcja=donacjawstep

"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
J.Szulc (5723 punktów)

Droga Pani, proszę mi wierzyć, że Pani post przyjęłam z należnym szacunkiem, ale i pewną rezerwą. Proszę mi wierzyć, że wiem, o czym piszę... i to nie tylko z lektur. Na potrzeby żartobliwie prowadzonej wymiany zdań zastosowałam pewne skróty myślowe, które tak bardzo Panią uraziły - przykro mi z tego powodu. Była Pani kiedyś na zajęciach anatomii z wykorzystaniem zwłok? Owszem, delikwent, który był kiedyś właścicielem danej powłoki ma głęboko gdzieś, co się z nim dzieje dalej... tak w każdym razie przypuszczam. Nie przeczę żadnym wynikom badań, co tam - jestem jak najbardziej za "uczciwa" nauką. Jednak to, co widziałam, nie napawało mnie zbyt daleko idącym "szczęściem". Z kolei Ci chirurdzy, którym przypadło w udziale "pogrzebać" mi w trzewiach i układzie kostnym faktycznie uczyli się w tradycyjny, sprawdzony sposób. I jak widać są dobrzy w tym, co robią - odpowiadam na pełen oburzenia tekst.
Nie była Pani łaskawa zauważyć dość lekkiej konwencji tamtej wymiany zdań... trudno.
Przykro mi, że tak to Panią zbulwersowało.
Szkoda, że nie wypowiedziała się Pani w sposób równie zasadniczy w temacie tego wątku.
Jako, że dla mnie jest on dość "niesmaczny", nie miałam nic przeciw, żeby sobie zeń pożartować... i tyle.

Pozdrawiam.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
08-04-2008 14:56 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Szkoda, że nie wypowiedziała się Pani w sposób równie zasadniczy w temacie tego wątku.

Ale proszę bardzo: mam w nosie co katolicy zrobią ze szczątkami JPII ponieważ on sam wybrał sobie taki los.
Był najwyżej postawiony człowiekiem w hierarchii kościoła katolickiego i musiał sobie zdawać sprawę jak sie w tej organizacji traktuje zwłoki nieszczęsnych "wielkich". Nic z tym nie zrobił więc można domniemywać, że wyraził niemą zgodę na rozczłonkowanie swoich zwłok i całą tą pogańską szopkę z pocieraniem się o trupa aprobował.
Skoro jemu to nie przeszkadzało, co mnie to obchodzi? Byle zagrożenia sanitarno-epidemiologicznego nie było, reszta nie moja sprawa.

Temat dla mnie dużo bardziej obrzydliwy niż zajęcia w prosektorium, które mają jakiś użyteczny cel, więc nie widziałam potrzeby się uzewnętrzniać z moim obrzydzeniem.

Ale proszę bardzo, madame:

Bleeeeee
Fuj
Wystarczy

Maddy

"Wizards don't believe in gods in the same way that most people
don't find it necessary to believe in, say, tables."
Terry Pratchett "Reaper Man"
J.Szulc (5723 punktów)

Dziękuję. Miło, że Pani odpowiedziała... używając nawet tego samego określenia, co ja.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
08-04-2008 15:49 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>...jakby to co stanie się z Twoimi zwłokami miało jakiekolwiek znaczenie tu i teraz?

Rozumiem zwrot: moje ciało.
Juz mniej rozumiem zwrot: moja śledziona.
Przestaję wiedzieć, o cochodzi, kiedy myślę o moich jonach sodu lub potasu
w układzie nerwowym. Zwrot: moje zwłoki
wzbudza we mnie pusty smiech.

Skoro po śmierci nie ruszysz nawet palcem,
jak możesz mówić o Twoich zwłokach ? W sensie gramatycznym
śmierci biologicznej odpowiada brak
zaimków osobowych.
Głąbiński (3538 punktów)
>Najlepiej od razu w testamencie zastrzeż sobie kremację.
Już to zrobiłem, jednak niezależnie od tego, czy ćwiczenia w prosektorium dają dużo, czy mało, jakiś pożytek z tego jest, gdy sama kremacja ... Tu ciekawe zagadnienie, które wymagałoby założenia nowego tematu: co bardziej zanieczyszcza środowisko - kremacja, czy tradycyjny pochówek?

Stach M. G.
09-04-2008 10:18 
 Ocena-1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Wychodząc z założenia epidemiologicznego, problem nazwałabym inaczej - "Co jest bardziej bezpieczne dla pozostałych, żyjących - kremacja, czy pochówek tradycyjny".
W 2000r. ukazała się książka Jareda Diamond'a pt."Strzelby, zarazki, maszyny. Losy ludzkich społeczeństw". Nagroda Pulitzera z 1998r. jakby co.... Na jej podstawie, ale nie tylko, śmiem twierdzić, że ogień jest najzdrowszym "czyścicielem" znanym od tysięcy lat. Ogień kontrolowany, ma się rozumieć. Poza tym, wyobraź sobie źle umiejscowione cmentarze... gdzie dostęp mają cieki wodne... rozprowadzając całe to świństwo, które w różnych procesach gnilnych tworzy się z ciała pochowanego 1,5 m pod ziemią... Brrrrr.
Co ciekawe - nasi przodkowie byli o niebo mądrzejsi od nas, współczesnych. Miejsca pochówku tworzyli zawsze na wzgórzach... my myślimy jedynie o cenie ziemi, która może się zmarnować.... żałosne....a jad trupi płynie sobie spokojnie do rzek, stawów... jezior....
Drodzy Państwo - niedługo lato

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
Głąbiński (3538 punktów)
>...ogień jest najzdrowszym "czyścicielem" ...
No ale smrody, które wylatują przez komin, to nic?


Stach M. G.
J.Szulc (5723 punktów)

Rozumiem, że bardziej przeraża Cię odrobina smrodku, niż stado szalejących, mutujących i zjadliwych bakterii, gotowych i z Ciebie zrobić sobie pożywkę?
No to w takim razie gratuluję wyboru...

A swoją drogą, mamy przecież tak dalece rozwinięte technologie, że i jakaś "czapka p/smrodkowa" na komin pewnie tez się znajdzie... a może to zepsuje widok strzelistego komina?


Niemniej serdecznie pozdrawiam.

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] jakaś "czapka p/smrodkowa" na komin pewnie tez się znajdzie... a może to zepsuje widok strzelistego komina?

Czapka na kominie? To jak biustonosz na strzelistych wdziękach kobiecych; uroku nie doda (nie Doda).

>Niemniej serdecznie pozdrawiam.

Z wzajemnością.

fides ex necessitate esse non debet
J.Szulc (5723 punktów)

Drogi MAM (przepraszam, przyzwyczajenie moją drugą naturą ), jak można? W taki sposób? Gdzie moderatorzy? Zwłaszcza ten mój ulubiony? Od blondynek?
Ja tu w miarę swojego małego rozumku... o ekologii chciałam, o bezpieczeństwie sanitarnym, a co dostaję? Tekst "powyżej pasa" .
Doda jest Twoim ideałem "w te klocki"?
Ładna kobieta jest, aczkolwiek nieco "podrasowana", jak samochód przed sprzedażą... niektórzy lubią być "nabijani w butelkę". Ale sprzedaż, to sprzedaż. Najważniejszy zysk.

Pozdrawiam, jednak nieco skonsternowana...

P.S. A może tak coś - na temat?

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
placownik (17853 punktów)

>Drogi MAM (przepraszam, przyzwyczajenie moją drugą naturą ), jak można? W taki sposób? Gdzie moderatorzy?

   To chyba ja? Cóż. Umówmy się, że komin to komin. Nawet jeśli strzelisty (krematorium ze strzelistym kominem?) i przykryty czapką.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
J.Szulc (5723 punktów)

>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Witam... jak miło. Tak, to właśnie o Tego Ulubionego chodziło...
Tylko gdzie tu strój słów podkreślił urodę myśli?
Ciąglem blondynka, i zdaje się, że ciągle z małym rozumkiem...
Ech, mężczyźni...

Ucieszona obecnością - pozdrawiam, a co!

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
Patty Matheson (2087 punktów)
>Najbardziej by mnie interesowalo, czy relikwie
>trzeciego stopnia mozna produkowac w nieskonczonosc i jaka jest ich cena.

Wiesz, kiedyś te pierwszego stopnia produkowano w nieskończoność... Czaszka Marii Magdaleny w wieku 7 lat, w wieku 15 lat, itd. Ciekawe, czy z JP2 też tak będzie, czy przynajmniej z tego ludzie wyrośli.

I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
07-04-2008 23:24 
 Ocena 2 na 2
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>Czaszka Marii Magdaleny w wieku 7 lat, w wieku 15 lat, itd.
>
A cóż w tym takiego dziwnego, że człowiek ma różne czaszki w różnym wieku i ktoś sobie je wszystkie kolekcjonuje.
Adam Barycki
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Prawo kościelne rozróżnia trzy kategorie relikwii: pierwszego stopnia - kości świętego lub
>błogosławionego (najczęściej tworzone z kosteczek palców, kości udowej lub włosów), drugiego
>stopnia - rzeczy, przedmioty, które do niego należały (gdy zakończy się proces beatyfikacyjny Jana
>Pawła II, będą to np. jego narty lub sutanna), trzeciego stopnia - czyli materiał potarty o
>relikwie pierwszego stopnia.

Nie kopmy leżącego, nie śmiejmy się z kaleki.

Nagle uświadomiłem sobie, dlaczego ludzie religijni nie budzą takiej grozy, jaką budzą faszyści lub komuniści, chociaż obiektywnie rzecz biorąc zła wyrządzali i wyrządzają więcej. A jednak Stalin czy Hitler kojarzą się ze złem bardziej przerażającym niż Chomeini czy Mahomet. Czekiści, ubecy, ustasze, naziści, czetnicy ... słowa te budzą grozę większą niż talibowie, katolicy, szyici, jezuici... Przyczyn oczywiście jest wiele, ale chyba odpłynąłem. Chciałem tylko napisać, że bardzo trudno jest nam uwolnić się od traktowania ludzi religijnych jak osoby umysłowo niedorozwinięte. Często wstrzymujemy się od polemiki dlatego po prostu, że niewiadomie jesteśmy przekonani, że oni muszą się wstydzić tych wszystkich bzdur, w które wierzą, że muszą zdawać sobie sprawę ze swojej ułomności.

Przecież w krajach cywilizowanych w 3 tysiącleciu chrześcijanie wciąż wierzą w relikwie, stygmaty, egzorcyzmy i inne zabobony, których wstydziłby się każdy szaman w buszu. Często z żoną polemizuję, ona twierdzi, że religia jest złem większym niż komunizm, ja zawsze byłem zdania przeciwnego, chociaż argumenty miałem marne. Teraz nagle widzę, że być może nie potrafię obiektywnie spojrzeć na religijne zło, ponieważ nieświadomie usprawiedliwiam religijnych ludzi, że to częściowo wina ich niedorozwoju umysłowego. Nagle przyszło mi do głowy, że być może to jest celowe udawanie, tak jak u Balzaca ojciec Goriot udawał głuchego (chyba że coś pomyliłem z tytułami). Może cały ten cyrk z wiarą w zabobony jest celowym udawaniem wariatów, tak jak robią to niektórzy przestępcy, żeby trafić do psychiatryka, zamiast do więzienia.

Religijni będą teraz walczyć o relikwie, kampania propagandy absurdu się nasila, jeśli moja hipoteza jest prawdziwa, to znaczy, że Kościół szykuje jakąś nową zbrodnię, zaczyna więc udawać szaleństwo.

Czy oni naprawdę wierzą w relikwie? Czy tylko udają ułomnych?

doku
OTAGO (1 punktów)
>... Przyczyn oczywiście jest wiele, ale chyba odpłynąłem. Chciałem tylko napisać, że bardzo trudno jest nam uwolnić się od traktowania ludzi religijnych jak osoby umysłowo niedorozwinięte. Często wstrzymujemy się od polemiki dlatego po prostu, że niewiadomie jesteśmy przekonani, że oni muszą się wstydzić tych wszystkich bzdur, w które wierzą, że muszą zdawać sobie sprawę ze swojej ułomności.
>Czy oni naprawdę wierzą w relikwie? Czy tylko udają ułomnych?

Muszę wtrącić kilka uwag, bo ilość komentarzy ludzi przepełnionych poczuciem nieomylności już mnie mierzi.

Nie trzeba wierzyć "w relikwie, stygmaty, egzorcyzmy i inne zabobony", żeby pozwolić innym to robić. A już wieńczenie swojego rozumowania wnioskiem, że wierzący są cynikami udającymi ułomnych jest żałosne.
To osiąganie poziomu rozumowania pozwalającego na zestawianie z jednej strony Stalina, Hitlera i Chomeiniego a z drugiej Mahometa.
To pokaz wnikliwości pozwalającej na porównywanie religii (wnoszę z tekstu, że każdej) z komunizmem.
Gratuluję.


08-04-2008 20:59 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)

OTAGO:
To pokaz wnikliwości pozwalającej na porównywanie religii (wnoszę z tekstu, że każdej)z komunizmem.
Gratuluję.
Właściwie, co masz przeciwko porównywaniu religii z komunizmem?

Jeżeli nie ma żadnych podobieństw, wtedy wynik porównania będzie negatywny, więc chyba nie ma czego się bać?
darlove (2804 punktów)
Stalin i Hitler byli pewnie mniejszym zgorszeniem dla ludzi, bo nie byli pedofilami, w przeciwienstwie do Mahometa...

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
Głąbiński (3538 punktów)
>Stalin i Hitler byli pewnie mniejszym zgorszeniem dla ludzi, bo nie byli pedofilami, w przeciwienstwie do Mahometa...
Skąd takie wiadomości i taka pewność siebie widoczna w konstatacji, tak sprzeczna z zacytowaną w stopce twego posta maksymą? W dodatku, jak to jest z tą pedofilią? Nie chce mi się zakładać nowego wątku, ale chyba trzeba będzie, gdyż sprawa co rusz wypływa jako temat uboczny. Np. niedawno dokowski pisał obszernie o tym chyba z pozycji seksuologii, co nie pasuje jednak do etymologii tego słowa i do zapatrywań Platona. Może by rzeczywiście rozpocząć taki temat?

Stach M. G.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>dokowski pisał obszernie o tym chyba z pozycji seksuologii

z pozycji psychiatrii pisałem, wielu seksuologów napisało o pedofilii wierutne bzdury, myli im się ona z efebofilią, pederastią... teraz, w czasach Rydzyka, słowo "pedofilia" stało się tak modne, z takim upodobaniem powtarzane przez tych wszystkich obłudnych grzeszników, że psychiatria jest chyba ostatnim miejscem, gdzie można znaleźć prawdziwy, kliniczny opis pedofilii

doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>z jednej strony Stalina, Hitlera i Chomeiniego a z drugiej Mahometa.

To jest ta sama strona. Mahomet osobiście dowodził hordami morderców

doku

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365