Racjonalista - Strona głównaDo treści
Historyjka z profesorem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
11-01-2012 21:02Cele7 (59 punktów)Historyjka z profesorem
Ocena 2 na 2
Jakikolwiek nie był by ten portal w Polsce jest on strasznie popularny ,czego dowodem może być to iż w ostatnim (2011) roku jego nazwa była najczęściej wyszukiwaną w Google frazą .Mowa tu o Kwejk.pl
Jak widzimy jest to portal satyryczny :śmieszne obrazki ,filmiki ,nowe memy internetowe, ciekawostki i inne tego typu rzeczy. Wierzcie mi lub nie ale w naszym kraju owa strona ma ogromna moc . Wystarczy że pojawi się tam jakiś chwytliwy tekścik i przez kilka dni jak nie tygodni nie schodzi on z ust młodzieży (od gimnazjalistów po różnej maści studentów). No niby ok ,wszystko sympatycznie ,miło i śmiesznie .Nic do tego nie mam . Jednak pojawiają się tam czasami fałszywe , manipulacyjne ,demagogiczne teksty i informacje . Proszę spojrzeć na ten przykład . Dla mnie to jest śmieszne i sprzeczne z prawdą (od kiedy to białość jest barwą a czarny jej brakiem ) a zresztą pomijając logiczne myślenie wystarczy wiedzieć czym jest Melanina .
Niestety część ludzi po przeczytaniu owego tekstu będzie żyć z ukrytym przeświadczeniem ,że blondyni są głupsi .
Ciekawostką jest ,ze przeprowadzany był eksperyment który udowodnił iż kiedy przed jakąś informacją doda się "Naukowcy z ...... odkryli ,że " wierzy w nią o wiele więcej ludzi niż w po prostu podany fakt.

Jednak nie to jest głównym tematem mojego posta .Ostatnio na wspomnianym przeze mnie portalu pojawiła się historia z profesorem filozofii ,niektórzy mogą ją znać. Myśle że ludzie którzy wcześniej się z nią zetknęli i nadal są ateistami albo agnostykami wiedzą że nie jest ona czymś tak genialnym jak się wydaje .
Proszę zatem aby jeśli ktoś jest w stanie ładnym ,przekonującym językiem napisać odpowiedź na tą historię niech to zrobi i wrzuci na tą stronę (tzn na kwejk.pl)
Tu chodzi o dobro ludzkości .Jest szansa że dostanie się ona na główną stronę
(Zauważcie jeszcze jak wielu ludzi udostępniło na Facebooku w porównaniu z innymi obrazkami ta historyjkę .)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Lizergus (691 punktów)
Ten tekst nie pierwszy raz pojawia się na kwejku, ale chyba tym razem darowali sobie informację o tym, że studentem tym miałby być Einstein. Na YT znalazłem też coś takiego www.youtube.com/watch?v=nEQpmuoWb9g
Wierzący z radością wrzucają to na FB bez głębszego namysłu nad treścią, która nie wiem czego ma dowodzić? Na pewno nie istnienia Boga.
11-01-2012 21:30 
 Ocena 1 na 1
Cele7 (59 punktów)
Jest jakieś potwierdzenie lub definitywne zdementowanie że tym uczniem był Einstein ?
W Google odnośnie tej plotki znajduje tylko jakieś religijne strony.
11-01-2012 22:55 
 Ocena 5 na 5
Lizergus (691 punktów)
Słowa Einsteina: "It was, of course, a lie what you read about my religious convictions, a lie which is being systematically repeated. I do not believe in a personal God and I have never denied this but have expressed it clearly. If something is in me which can be called religious then it is the unbounded admiration for the structure of the world so far as our science can reveal it."
więcej tutaj en.wikiped(*)t_Einstein's_religious_views

Poza tym, profesor pyta się studenta czy jest chrześcijaninem, a ten to potwierdza.
Einstein nigdy nie był chrześcijaninem.
12-01-2012 01:00 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Jest jakieś potwierdzenie lub definitywne zdementowanie że tym uczniem był Einstein ?

Też długo szukałem i nic nie znalazłem. Jeden z autorów wklejających filmiki na YT mi odpisał coś w rodzaju "oczywiste, że to nie Einstein, ale coś w tym jest...".

W sumie te filmiki są bardzo zabawne bo w nich profesor też się od dupy strony do problemu zabiera. Dlatego odpowiedź jest jak najbardziej na miejscu.

Nic jednakowoż nie wskazuje na to, żeby w życiu młodego Einsteina wydarzył się kiedyś taki epizod. I jak już ktoś przede mną zacytował list Einsteina - jednoznacznie określił się jako ateistę. I na pewno miało to miejsce później, niż mało prawdopodobny incydent z profesorem.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Pierdol..j kogoś młotkiem w rękę, a przekonasz się, że zło istnieje.
Ot i po historyjce. Jak by tego nie nazywać: złem, brakiem dobra itp, KRZYWDA istnieje.

Pozdrawiam

Server and receiver are both blind.
12-01-2012 00:54 
 Ocena 9 na 9
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Ot i po historyjce. Jak by tego nie nazywać: złem, brakiem dobra itp, KRZYWDA istnieje.

"Jedynym dobrem jest przyjemność, a jedynym złem krzywda."
Arystyp z Cyreny, gdzieś prawie 2500 lat temu z prawie 1000 lat przed pomysłem, że "zło jest brakiem dobra".

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Cele7 (59 punktów)
Jeśli jest taka możliwość to proszę również o wskazanie mi jakiegoś artykułu ,bądź rozważań na temat tej opowiastki . Mam co prawda swoje zdanie ale chce podesłać znajomemu cos konkretnego bo mało co się teraz mi tu nie ze*ra z dumy .
farmer (22440 punktów)
>Jeśli jest taka możliwość to proszę również o wskazanie mi jakiegoś artykułu ,bądź rozważań na temat tej opowiastki . Mam co prawda swoje zdanie ale chce podesłać znajomemu cos konkretnego bo mało co się teraz mi tu nie ze*ra z dumy .

Nie ma co się szarpać. Następnym razem wyciągnie biblie i dopiero się zacznie a tam jest dopiero sporo artykułów.
Na końcu i tak będzie "ktoś musiał to stworzyć".


11-01-2012 23:24 
 Ocena 10 na 10
webmaster (moderator)
Mam podejrzenie, że źródłem tego tekstu jest środowisko ewangelików lub jakaś sekta z USA. Nasi domorosli kwejkowicze nie osiągnęli jeszcze tego poziomu propagandy i długości wywodu. Stawiam talary przeciwko orzechom że gdzieś jest angielska wersja tego.
Świadczy o tym też wzmianka o rzekomo "nieudowadnialej ewolucji", wklejona tam jakby na siłę.
Nie jest to z pewnością autentyczna sytuacja - profesor filozofii na wzmiankę o dualizmie szybko by odpowiedział, że on jako naturalista jest właśnie monistą i dla niego zło jak najbardziej jest objawem realnym. Dualistą jest natomiast każdy teista, przeciwstawiając ducha materii.
Wybieg Augustyna (zło jako brak dobra) nie działa mniej więcej od czasów Kanta. Skoro Bóg jest wszędzie i wszystko istnieje (w sensie ontologicznym) dzięki niemu, to nie ma czegoś takiego gdzie by go brakowało, nie ma braku Boga (vide np. Dz 17,27n czy Ps 139:9,10). Porównanie do zimna itp. można już traktować tylko jako żart. W istocie tekst obraca się przeciwko chrześcijaństwu, bo nawet najsławniejsi apologeci przyznają, że nie wiemy czemu na świecie jest tyle zła.
12-01-2012 04:08 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Stawiam talary przeciwko orzechom że gdzieś jest angielska wersja tego.
urbanlegen(*)od/religion/a/einstein_god.htm
12-01-2012 00:45 
 Ocena 25 na 25
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Jeśli jest taka możliwość to proszę również o wskazanie mi jakiegoś artykułu ,bądź rozważań na temat tej opowiastki .

Pozwolę sobie machnąć kilka zdań...

W tej opowiastce mamy do czynienia z neologiczną parafrazą rozważań Augustyna z Hippony dość ubogiego myślenia, zresztą już niepoważanego w teologii katolickiej. Sama argumentacja studenta jest niezgodna z zasadami klasycznej logiki, co można łatwo wykazać. Istotą tych rozważań Augustyna było odrzucenie możliwości ujęcia Boga jako tego, który stworzył zło. Podstawą tej filozofii była próba całkowitego odrzucenia dualizmu. Stąd też uznanie, że zło jest po prostu brakiem dobra.

Dokładnie takie samo rozumowanie prezentuje student w tej opowiastce.

Niestety, jak już wspomniałem, logika klasyczna nie uznaje rozumowania per negationem za poprawne. Wady takiego rozumowania są oczywiste. Nie można np. 7 opisać jako nie 8. Trzeba tu zauważyć, że w epistemologii logiczny problem rozróżnienia przeciwności i różności jest kluczowy do pełnego zrozumienia erystycznej sztuczki.

Pytanie czy definiowanie zimna jako braku ciepła jest poprawne, nasuwa się jako pierwsze. Przede wszystkim definicja ciepła ani razu się nie pojawia w rozmowie. Student dokonuje prostej językowej sztuczki używając zamiennie ciepła jako wartości fizycznej, a raz jako czegoś czego człowiek doświadcza. De facto coś takiego jak "zjawisko ciepła/zimna" jest wyrażeniem niepoprawnym bo nie ma takiego zjawiska fizycznego. Jeśli chodzi o odczuwanie ciepła/zimna to nie można zdefiniować zimna jako braku ciepła bo fizycznie (jak student sam zauważył) ciepło jest zawsze i (jak źle zauważył) nie da się osiągnąć zera kelwinów.

Później następuje wiele podobnych przeinaczeń, które również są logicznie niepoprawne. Ciemność jest subiektywna i bynajmniej nie jest brakiem światła, co jest w fizyce oczywiste. Zabawne że człowiek nawet tam, gdzie jest światło niekiedy będzie widział ciemność...

"Sukces" student zawdzięcza erystycznemu pomieszaniu pojęć subiektywnych z fizycznymi. Paradoksalnie to właśnie on wykazuje się tutaj dualistycznym myśleniem bo stwierdza, że zimno jest, ciemność jest... To właśnie w fizyce, czyli nauce empirycznej dualizmu nie ma. Nie ma zimna i ciemności, są ciepło i światło.

To student definiuje świat dualistycznie i mimo, że definiuje coś jako brak czegoś nie jest w stanie wykazać, że zimno czy ciemność nie istnieją. Słusznie można by nawet w tym momencie zapytać, czy stwórca światła, ciepła i dobra nie ponosi konsekwencji tego, co implikuje ich brak czyli: ciemności, zimna i zła.

Wniosek jakoby któreś z powyższych miało nie istnieć bo jest brakiem czegoś jest również ontologicznie niepoprawny. Wykazał to Kant swoimi słynnymi "talarami".

Wiele osób być może nie wie, o co chodzi, więc pokrótce spróbuję przytoczyć rozumowanie genialnego myśliciela. Jeśli wymyślę sobie sto talarów, to czym one będą się różnić od prawdziwych stu talarów, które fizycznie leżą na moim stole? Tylko i tylko tym, że te pierwsze nie istnieją, poza tym sto wymyślonych i sto istniejących fizycznie talarów ma te same właściwości!

Myślenie Kanta jednoznacznie wykazuje największy błąd w myśleniu studenta. To że np. zimno nie istnieje fizycznie, nie znaczy że ono nie istnieje! Błędem rozumowania jest brak rozróżnienia między denotacją i desygnatem, a przede wszystkim zrozumieniem problemu. Student może i liznął odrobinę Augustyna, ale wyraźnie nie odrobił zadania domowego ze sporu o uniwersalia. Jak słowa łączą się ze światem? Dziś już wiemy, że słowa są zupełnie odrębne od swoich desygnatów. Zimno może nie istnieć fizycznie, ale istnieje jako pojęcie. Tego student niestety wydaje się nie zauważać.

Czy więc Bóg istnieje fizycznie, czy tylko jako pojęcie, czy może bytuje w jakiś dziwny sposób?

Dla studenta wydaje się oczywiste, że nauka nie poznała zjawisk, które opisuje. Jest to tzw. argument z ignorancji. Z argumentem chyba najcelniej rozprawił się w jednym ze swoich esejów Hartman, proszę mi wybaczyć że nie pamiętam, dokładnie którym, pytając o to ile warta może być teza sceptyka? Skoro sceptyk wnosi, że nauka nie różni się od wiary, to w takim razie (przyjmując jego rozumowanie) możemy słusznie zapytać - ile warta jest sama ta teza? Skoro z niej samej wynika, że nie ma żadnej wartości poznawczej!

Okazuje się że studencka redukcja nauki i odmawianie jej statusu poznawczego jest sama w sobie sprzeczna z punktu widzenia logiki klasycznej, ze względu swojego reductio ad infinitum. Skoro nic nie poznaliśmy, to jak możemy poznać, że nic nie poznaliśmy? Można też słusznie zapytać, skoro nauka nie jest w stanie wyjaśnić zjawiska ciepła, to skąd wiemy, że zimno jest jego brakiem?

Student najwidoczniej nie przygotował się dobrze do matury, ani z filozofii, ani z biologii, skoro nie rozumie istoty doświadczenia w naukach empirycznych. Przede wszystkim student myli sensualizm z empiryzmem, co nie wróży dobrze przy najbliższej sesji...

Empiryzm oparty na doświadczeniu w przeciwieństwie do sensualizmu nie uznaje za jedyne władze poznawcze zmysłów (jak próbuje udowodnić), ale również (albo raczej przede wszystkim) doświadczenie psychiczne, doświadczenie umysłowe. Zabawne, że większość matematyków pogodziła się już z tym, że twierdzenie o czterech barwach, zostało udowodnione, choć żaden z nich tego nie policzył. Student oczywiście by to negował, bo musiałby to wcześniej policzyć... Powodzenia.

Kolejnym błędem w tym całym rozumowaniu są końcowe wnioski, a raczej ich presupozycje. Cały wywód sprowadza się do tego, że nic nie wiemy. Następuje więc nieme przyjęcie tego, że Bóg jest, a na dodatek jest dobry, co w ogóle nie zostało udowodnione. Podobnie założenie, że zło pojawia się, kiedy nie ma Boga jest bezpodstawne.

Z tego całego "rozumowania" gdyby je przyjąć wynika, że nic nie wiemy i we wszystko wierzymy. Gdyby nawet to... wciąż pozostaje pytanie w co wierzyć?

Wiem że to nie brzmi spójnie, ale może trochę pomoże w szukaniu błędów.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
12-01-2012 14:20 
 Ocena 1 na 1
Kugo (267 punktów)
Jak zło może być brakiem Boga, skoro Bóg jest wszędzie?
Czyli kataklizmy są okresami, gdy dziadzia Bóg popija kawkę i czyta gazety?

Hmmm, a co z ludzkimi pokusami? Wszak zło nie istnieje...
Może to wynik grzechu pierworodnego dokonanego w Edenie? Jakieś skrzywienie?
A może człowiek jest zły (czyli bezbożny?) z natury ze względu na swoją "wolną wolę".

Co zrobić, trzeba czekać aż ci rozrabiający w imię otrzymanej "wolnej woli" umrą.
Dopiero po śmierci Bóg ukarze ich za korzystanie z tej "wolnej woli".
Kurcze, tylko skąd on weźmie szatana, który by w rondelku przysmażył tych ludzkich, stworzonych na swoje podobieństwo nieboraków?
Szatan jest uosobieniem zła, więc też nie istnieje...

Daj papier toaletowy koledze sra*ącemu z dumy i poproś o wyjaśnienie.
Mam nadzieję, że je tutaj zamieścisz
finerbijk (17282 punktów)
Zło i dobro to uczucia, wymagające podmiotu orzekającego, a nie jakieś abstrakcyjne byty, czy nawet zjawiska.
Kiedy wilk zagryzie sarnę to jest zło dla sarny, a dobro dla szczeniąt wilka. Dla postronnego obserwatora to tylko prawo natury. Argumentowanie na ich podstawie istnienia lub nieistnienia bogów to nieporozumienie.
neurosurgery (2484 punktów)
>Jakikolwiek nie był by ten portal w Polsce jest on strasznie popularny ,czego dowodem może być to iż w ostatnim (2011) roku jego nazwa była najczęściej wyszukiwaną w Google frazą .

Miałem nadzieję, że to o Racjonaliście... Ale się rozmarzyłem! Ho! Ho!

Nie chcę wierzyć. Chcę WIEDZIEĆ.
Miroslaw Rybka (2480 punktów)
Ale pierdy... Równie dobrze można by powiedzieć, że jest tylko zło a dobro nie istnieje, bo dobro jest tylko brakiem zła. Ale czego można się więcej spodziewać po religiotycznych wywodach? Ich sposób myślenia jest dwubiegunowy: dobry - zły, czarny - biały. Nie uznają, że ktokolwiek inny może spoglądać na rzeczywistość jako na coś wielopłaszczyznowego, wielowymiarowego. Krytyczne myślenie i relatywizm są im zupełnie obce, więc jak inaczej mogą na wszystko patrzeć? Projektują swoje własne dwuwymiarowe umysły w czaszki ateistów i agnostyków, wkładają w ich usta swe własne wywody i oto nagle... Hurraaaa!!! Wygraliśmy! Bóg istnieje! To my mamy rację! Później zamieszczają takie coś w necie i podpisują - Albert Einstein. Jest to równie głupie, jakby ateiści z całym przekonaniem w prawdziwość zdarzenia zamieszczali na jakichś demotywatorach Chrystusa wjeżdżającego do Jerozolimy na raptorze i krzyczącego w bramie "Bóg umarł!".

br
spellbinder (8577 punktów)
Chciałbym zobaczyć, jak tego cwaniaczka wsadzają do -270 stopni i jak mówi "mi po prostu nie jest ciepło".
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Tu chodzi o dobro ludzkości .Jest szansa że dostanie się ona na główną stronę
>(Zauważcie jeszcze jak wielu ludzi udostępniło na Facebooku w porównaniu z innymi obrazkami ta
>historyjkę .)
-Na religii w podstawówce już słyszałem podobne argumenty, o mózgu profesora, którego nie widać. Cienizna. Gdybym rozciął głowę profesora zobaczyłbym jego mózg. Są płaty, neurony, można go badać podłączając różne urządzenia.Ciepło, światło, wszystko to można mierzyć i sprawdzać. To wielkości fizyczne, atomy, fotony. Ewolucja zostawiła tony dowodów jak ktoś ma oczy i mózg. To chyba był kompletny ignorant, a nie profesor.
Cały ten tekst to bajeczka dla katechetów.

"Smutne to czasy gdy łatwiej rozbić atom niż pokonać przesąd" - Albert Einstein
12-01-2012 11:48 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Gdybym rozciął głowę profesora zobaczyłbym jego mózg.

W przypadku Tego profesora mógłbyś się rozczarować.
Świnka Flejka (553 punktów)
Hehe, ależ monstrualna głupota... Ale nie dziwię się, że ta historyjka jest tak popularna. Niestety jest popularność jest wprost proporcjonalna do braku sensu. A dlaczego?

Skoro bóg jest wszechmogący i nieskończenie dobry (a tak zakładają najważniejsze religie) to nie może występować coś takiego jak miejsce/czas w którym bóg nie występuje/"jest go mniej". Jeśli taki stan istnieje to znaczy tylko tyle, że bóg (jeśli istnieje) nie może być jednocześnie wszechmogący i nieskończenie dobry. Niektórzy dodają tutaj jakieś pierdy o wolnej woli człowieka. Ale bóg nieskończenie dobry i wszechmogący również nie może współgrać z wolną wolą człowieka. A jak się ma do tego szatan-kusiciel stworzony przez boga (a właściwie bóg pozwala mu zaistnieć), mający moc opętania człowieka? Przecież to jawne pozbawianie człowieka wolnej woli! A więc koncepcja wszechmogącego i nieskończenie dobrego boga jest nielogiczna. Naprawdę nie ma sensu tego komplikować.

I naprawdę jest to niepodważalny ciąg logiczny, który może zrozumieć siedmiolatek. W tym kontekście wrzucanie do tej historyjki Einsteina jest jawną kpiną...
12-01-2012 13:31 
 Ocena 4 na 4
Sarif (2786 punktów)
U ludzi religijnych często kolejne argumenty są zaprzeczeniami poprzednich itd. a wiąże się to z tym że dla nich nie ma znaczenia czy to jest prawda czy nie , ale brzmi inteligentnie i może skłonić rozmówcę do przejścia na stronę religii. Coraz trudniej się połapać w tym co mówią różni kapłani i wierzący - raz bóg jest wszechmogący i wszechobecny - objawia się ludziom , jeżeli jest im źle to im pomaga , trzyma ich w wierze itp, a inni za to mówią o bogu który się objawił dawno temu i zostawił nas samych sobie z dwiema tablicami zawierające prawa według których mamy żyć i ponownie spotkamy się w sądzie ostatecznym i im więcej osób się słucha tym bardziej człowiek dochodzi do wniosku że każdy wierzy w boga jaki mu pasuje i nawet nie szuka na to dowodów tylko on uważa że bóg jest takim jakim on go widzi i mamy uszanować jego przekonania , ale zaraz bóg drugiej osoby tego samego wyznania i odłamu bardzo się różni od tego pierwszego i tutaj też musimy uszanować jego przekonania - ale ludzi wierzących w obcych którzy rozwinęli ludzkość dawno temu są wyśmiewani za śmieszne idee bez poparcia. I gdzie tu logika . Nie ma jej , tak samo jak w tych wszystkich pseudohistoryjkach i obrazkach którymi zasypuje się portale internetowe. Bóg jest wszechmocny i wszechobecny - ale w jednym miejscu jest go mnie , a w drugim więcej ; bóg dal ludziom wolną wolę, ale i tak on wszystko z góry ustalił i tym kieruje (np. losy Judasza albo rzekomi natchnieni saint ghostem apostołowie którzy napisali swoje ewangelię tak jak chciał staruszek a nie oni sami. Brak logiki wylewa się z religii we wszystkich kierunkach więc nie ma sensu komentowania takich głupich obrazków i historyjek którymi zaśmiecane są kwejki itp.

For a long time now, I thought I was just a survivor, but I'm not. I'm the winner. That's who I am.
Guzik (2020 punktów)
Melanina .
>Niestety część ludzi po przeczytaniu owego tekstu będzie żyć z ukrytym przeświadczeniem ,że blondyni
>są głupsi .

Jako brunetka popieram te badania. Może inteligencja i wzrost też są zależne? I rasa. Zapomniałam dodać.
Ateusznik (405 punktów)
Weźmy tę sprawę z innego punktu widzenia. Dlaczego nie założyć, że Bóg przynosi zło? Że dobro jest brakiem Boga. Wiem, że na pierwszy rzut oka takie założenie jest absurdalne, ale tak naprawdę jest ono równowartościowe jak założenie, że zło jest brakiem Boga, bo nie mamy i nie możemy mieć wiarygodnych źródeł poznania natury boskiej.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365