 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-05-2008 15:36 | muzawik (2279 punktów) | O istocie sekty.
-1 na 1 | Hello, Ja chcieć zapytać forumowiczów about istota of sekty. Problem jak sądzę fajny, zwłaszcza, że w sekcie wyostrzeniu ulegają pewne wątki obecne w wielkich religiach. Zachęcam do dyskusji tym bardziej, że stopień wiedzy w społeczeństwie polskim na temat sekt jest znikomy. Na forum jak mniemam większy, zatem do dzieła. W toku dyskusji jakie toczyłem z uczonymi wyszło kilka problemów, m.in. kwestia różnic i podobieństw pomiędzy wielkimi religiami, a mniejszymi związkami wyznaniowymi. Wielu jest skłonnych utożsamiać religie z sektami, inni z kolei dostrzegają wyraźną cezurę. Chcieć zapytać forumowiczów how widzą this problem.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | Jak to jest mozliwe, ze kiedys potrafiles sie wyslawiac po polsku, a teraz juz nie? Za czeste zmiany nickow?
|
|
 | | muzawik (2279 punktów) | >Jak to jest mozliwe, ze kiedys potrafiles sie wyslawiac po polsku, a teraz juz nie? Za czeste zmiany nickow?
Nie, to oczywiście niewinny żart zainspirowany polszczyzną owego wyznawcy Allaha, który poniżej produkuje tematy. A problem sekt podobnie jak użytkowników traktuję jak najbardziej serio.
Pozdr.
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | >>Jak to jest mozliwe, ze kiedys potrafiles sie wyslawiac po polsku, a teraz juz nie? Za czeste zmiany nickow? >Nie, to oczywiście niewinny żart zainspirowany polszczyzną owego wyznawcy Allaha, który poniżej produkuje tematy. A problem sekt podobnie jak użytkowników traktuję jak najbardziej serio. >Pozdr.
heh... moj blad - jak tylko zobaczylem poczatek, to pomyslalem, ze to kolejny klon naszego ukochanego trolla, wyznawcy allaha i kaczyzmu...
|
|
| |  | | muzawik (2279 punktów) | >wyznawcy allaha i kaczyzmu...
Doprawdy dziwne połączenie.
|
|
| | |  | | stilgar (7322 punktów) | > >wyznawcy allaha i kaczyzmu...> Doprawdy dziwne połączenie.Jaki troll, takie polaczenia  No dobra, konczymy ten OT, bo to zaczyna przypominac "dyskusje" baryckiego z radkiem...
|
|
2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
A nie pomyliłeś tego forum z innym? Bardziej sekciarskim? Znasz ustawę o ochronie języka polskiego? I w jakim języku życzysz sobie dyskutować o sektach?
W sektach nadrzędną sprawą jest zależność, i to dość dokładnie ukorzeniona. Wychodzi na to, że każda religia jeśli sektą nie jest, to bardzo ładnie, po sznurku, do tego zmierza.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
 | | muzawik (2279 punktów) | >w jakim języku życzysz sobie dyskutować o sektach?
Oczywiście w naszym rodzimym, wyjaśniłem tę kwestię parę minut wcześniej. Widocznie nie zauważyłeś.
>W sektach nadrzędną sprawą jest zależność, i to dość dokładnie ukorzeniona.
Bardzo ciekawie ująłeś problem. Lubię wyobrażać sobie sektę jako system wzajemnych uzależnień, a doktryny i magiczne zaklęcia jako narzędzia podtrzymywania struktur władzy. W ten sposób łatwiej zrozumieć kilka fenomenów: dlaczego ludzie wewnątrz przywiązują tak duża wagę do często nieracjonalnych publikacji swoich guru, oraz dlaczego do sekty łatwiej wejść, aniżeli z niej wyjść.
>Wychodzi na to, że każda religia jeśli sektą nie jest, to bardzo ładnie, po sznurku, do tego zmierza.
Myślę, że masz dużo racji. Zwłaszcza w małych miasteczkach można zaobserwować zjawisko natężonej kontroli życia wiernych. W Nowym Jorku trudniej o takie spostrzeżenia.
Pozdr.
|
|
|  | 4 na 4 | J.Szulc (5723 punktów) |
>Oczywiście w naszym rodzimym, wyjaśniłem tę kwestię parę minut wcześniej. Widocznie nie zauważyłeś.
Przepraszam. Masz rację. Jednak, gdy zabierałam się do odpowiedzi, tego "wytłumaczenia" nie było. Może zbyt generalizuję, uważając znane mi religie za przyczynek sekciarstwa, jednak popieram to latami obserwacji swojego własnego podwórka. Może nie popieram tego badaniami naukowymi (co do których mam ostatnio straszną awersję), jednak czasem żal mi ogólnych zasad każdego ze znanych mi wyznań. Nigdy nie wyrażam się źle o żadnej wierze, ale pod warunkiem, że nie robi wody z mózgu wierzącym. W zasadzie żadna wiara nie każe czynić zła. Jeśli komuś nie chce się, albo wręcz nie umie myśleć inaczej, niż tylko według wskazań księdza, pastora, popa, guru... a niech mu tam! Jeśli tylko jest dobry dla siebie, dla innych, jest współczujący, ludzki... o co chodzi? Jeśli jednak "przewodnik duchowy" nawołuje do czystek, piętnowania... oj, niech nie zaczyna... "Człowiek to chyba najbardziej skomplikowana istota we wszechświecie... Każdy człowiek jest jak: - wszyscy inni ludzie, - niektórzy inni ludzie, - żaden inny człowiek. I to jest w pewnym sensie kwintesencja wiedzy o człowieku." - zaczerpnięte z portalu astercity.net. To my sami tworzymy sekty przez zapotrzebowanie na coś innego, niż szarość, która nas otacza. Człowiek chce i wręcz musi w coś wierzyć... jeden w boga/ bogów, inny w moc nauki. Sekta, to ucieczka, która najczęściej kończy się dość przykro, gdy jednak rozum się przebudzi...
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Dodam nieskromnie, że moim zdaniem, wszystko powinno być swoistym misz - maszem.... wtedy dopiero będziemy ludźmi "pełną gębą". Przepraszam, jeśli kogokolwiek obrażam - to moja myśl... Pozdrawiam... przede wszystkim obrażonych 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| |  | | muzawik (2279 punktów) | > Przepraszam. Masz rację. Jednak, gdy zabierałam się do odpowiedzi, tego "wytłumaczenia" nie było.To właśnie podejrzewałem. > Może zbyt generalizuję, uważając znane mi religie za przyczynek sekciarstwaSekciarze lubią uprzednio przygotowany "teren". > Nigdy nie wyrażam się źle o żadnej wierze, ale pod warunkiem, że nie robi wody z mózgu wierzącym.Plusik. > W zasadzie żadna wiara nie każe czynić zła. Jeśli komuś nie chce się, albo wręcz nie umie myśleć inaczej, niż tylko według wskazań księdza, pastora, popa, guru... a niech mu tam! Jeśli tylko jest dobry dla siebie, dla innych, jest współczujący, ludzki... o co chodzi?To ciekawa perspektywa. Zwykle myśli się o sektach w kategoriach krzywd wyrządzonych członkom, byłym członkom, ich rodzinom i pomocnikom. > Jeśli jednak "przewodnik duchowy" nawołuje do czystek, piętnowania... oj, niech nie zaczyna...No właśnie. Takie przypadki często się zdarzają i są bardzo niebezpieczne. Pozdr.
|
|
1 na 1 | dstr (1474 punktów) | To zależy gdzie się postawi granicę. Czy psychomanipulacja wyróżnia sekty spośród religii? Zachęcanie do przestępstw? Rozmiar? Aktualnie najczęściej za sekty w Polsce uznaje się to, co tzw. Kościół ew. Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami uznaje za sekty (wegetarianie, strzeżcie się).
|
|
 | | dstr (1474 punktów) | BTW, widział ktoś może na oczy słynną czarną listę przestępczych sekt w Polsce? Podobno miała być dostępna w sieci itp., ale przy wyszukiwaniu jedyne co wyskakuje, to linki do artykułów o jej opublikowaniu.
|
|
|  | | J.Szulc (5723 punktów) |
A może zacznijmy żyć jak ludzie? Bez zawiści, złośliwości, zazdrości...? Mam wrażenie, że sekty większość ludzi uważa za coś złego, więc po co nam to?
Czy koniecznie potrzeba jakiegoś boga, żeby żyć? Czy wręcz po to, żeby być człowiekiem? Jest tyle prawd moralnych, etycznych... dlaczego marnować potencjał intelektualistów, jeśli można go wprowadzić w życie? A może zwyczajnie wystarczy tylko KOCHAć ?
Zaciekawiona, pozdrawiam...
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| |  | 4 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > A może zacznijmy żyć jak ludzie?> Bez zawiści, złośliwości, zazdrości...?To chyba utopia... > Czy koniecznie potrzeba jakiegoś boga, żeby żyć? Czy wręcz po to, żeby być człowiekiem?NIE. > A może zwyczajnie wystarczy tylko KOCHAć ?To właśnie proponują sekty. I Donald Tusk.  > Zaciekawiona, pozdrawiam...Wdzięczny za rady, pozdrawiam... Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | |  | -1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
> >A może zwyczajnie wystarczy tylko KOCHAć ?> To właśnie proponują sekty. I Donald Tusk.  Nie Ty, Zbyszku... Nie powiesz mi, że to szczyt Twoich marzeń i wyobrażeń... Nie Ty... Kochajmy ludzi... trudno, jeśli nie są dokładnie tacy, jakich szukamy... Kochajmy i już!!! Indywidualność jest potwierdzeniem naszego człowieczeństwa, nie da się ukryć. Więc po co sekty...? Pozdrawiam pytając...
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > Więc po co sekty...?> Pozdrawiam pytając...Sekty są wspólnotami a ludzie potrzebują funkcjonować we wspólnotach. Naród jest wspólnotą, społeczeństwo to też wspólnota. Niestety (a może stety), nie wszyscy identyfikują się z tymi wspólnotami. Pozostaje wówczas tworzenie wspólnot o charakterze zawężającym, np.wspólnota racjonalistów. Dla mnie wspólnota racjonalistów jest na drugim miejscu po wspólnocie, jaką jest moja rodzina. Pozdrawiam odpowiadając Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
> Dla mnie wspólnota racjonalistów jest na drugim miejscu po wspólnocie, jaką jest moja rodzina.WOW!  , chociaż racjonalistka, to nie jest moje drugie imię, tym nie mniej czuję się zaszczycona, oscylując gdzieś w okolicy  . Dosłownie przed chwilą zagłębiałam się w rozwoju tożsamości jednostki w okresie adolescencji. Całkiem podobnie ma się sprawa z przynależnością do subkultur, jak i wchodzenie w sekty. To zwyczajna niemożność zaakceptowania pewnych norm społecznych oraz brak "mądrych" najbliższych w okresie albo buntu młodzieńczego, albo sytuacji wybitnie trudnej dla jednostki. Człowiek, jako istota stadna, potrzebująca dla funkcjonowania akceptacji, lgnie jak mucha do różnego rodzaju szarlatanerii, która za "free" oferuje przygarnięcie pod swoje skrzydła. No i wtedy dopiero zaczynają się kłopoty... pod warunkiem, że delikwent ma choć trochę ugruntowane swoje "ja" i umie patrzeć i analizować. Sekta, to dla mnie wspólnota o negatywnym zabarwieniu. Nie porównywałabym jej do społeczeństwa. W tym drugim jest zdecydowanie mniej manipulacji. W to chcę wierzyć... Pozdrawiam, ciągnąc temat... 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > Dosłownie przed chwilą zagłębiałam się w rozwoju tożsamości jednostki w okresie adolescencji.A czym to się je? > Całkiem podobnie ma się sprawa z przynależnością do subkultur, jak i wchodzenie w sekty. To zwyczajna niemożność zaakceptowania pewnych norm społecznych oraz brak "mądrych" najbliższych w okresie albo buntu młodzieńczego, albo sytuacji wybitnie trudnej dla jednostki.A może świadoma i przemyślana decyzja? > Człowiek, jako istota stadna, potrzebująca dla funkcjonowania akceptacji, lgnie jak mucha do różnego rodzaju szarlatanerii, która za "free" oferuje przygarnięcie pod swoje skrzydła.Co w tym złego? > Sekta, to dla mnie wspólnota o negatywnym zabarwieniu.Tak przyjęło się uważać. Ktoś chciał, byśmy tak sądzili. Komuś to było na rękę... > Nie porównywałabym jej do społeczeństwa. W tym drugim jest zdecydowanie mniej manipulacji. W to chcę wierzyć...Właśnie - wierzyć. W społeczeństwie istnieje manipulacja na dużo wyższym poziomie, bardziej subtelna i trudna do wykrycia. Sekty odwracają tylko uwagę od faktycznego zagrożenia. Sprytne.Dlatego Twoja wątpliwość jest jak najbardziej na miejscu. > Pozdrawiam, ciągnąc temat...Pociągniemy wspólnie - pomogę Ci.  Pozdrawiam - Zbyszek
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Witaj, Zbyszku... Posiałeś dużo niepewności, jednak nie mogę się z Tobą zgodzić. Zdaję sobie sprawę z tego, że manipulacja jest wszędzie, bardziej lub mniej ostentacyjna. Jednak społeczeństwo, takie pojmowane zupełnie jednoznacznie, dla swojego prawidłowego funkcjonowania musi w pewnym sensie stosować mechanizm kontroli żeby utrzymać spójność. Robi się to dla utrwalania jedności poczynań i sprawniejszego funkcjonowania jednostki i całej zbiorowości. Okres adolescencji to jeden z ważniejszych okresów w rozwoju człowieka, zwłaszcza ustalanie tożsamości ma tu znaczenie. Zarazem jest to trudny czas dla młodego człowieka. Takie zawieszenie między dzieciństwem a dorosłością. W tym czasie człowiek uczy się oddzielać swoje osobiste "ja" od "ja" społecznego, publicznego. Zaczyna identyfikować się ze swoją płcią, kulturą, określa swoje priorytety, szuka sensu w życiu - to a'propos "z czym to się je". Sama chce wierzyć, że moje poczynania, moje wartości są jak najbardziej "normalne", a nie tylko pożądane społecznie. Mam nadzieję, że moje "ja" jest na tyle stabilne, że sekta mi nie grozi. Nie chcę tez, żeby groziła innym, zwłaszcza mnie najbliższym.
Pozdrawiam, dziękując za "ciągnięcie" tematu. Uważam, że jest ważny...
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| |  | 2 na 2 | muzawik (2279 punktów) | >Mam wrażenie, że sekty większość ludzi uważa za coś złego, więc po co nam to?
Twoja intuicja jest trafna, bowiem w wielu sektach zaangażowanym tudzież dopiero werbowanym członkom wpaja się poczucie wyższości oraz projektuje wizje wspaniałej przyszłości, w którym tylko oni okażą się jej jedynymi i pełnoprawnymi beneficjentami. Gdyby sekciarzom udzielić więcej władzy, mielibyśmy do czynienia ze społeczeństwem kastowym, w którym niewierni byliby ustawicznie spychani na margines życia społecznego.
>Czy koniecznie potrzeba jakiegoś boga, żeby żyć? Czy wręcz po to, żeby być człowiekiem?
Moim zdaniem wiara w sacrum jest w sektach tylko narzędziem wkręcania ludzi w istniejącą w ich stadzie hierarchię, można by ją zatem porównać do śrubokręta albo wiertarki, za pomocą których nowicjusze znajdują swoje miejsce sekciarskim mikrokosmosie oraz pełnią funkcją spójnika zapewniającego istniejącym stosunkom władzy trwałość.
>A może zwyczajnie wystarczy tylko KOCHAć ? >Zaciekawiona, pozdrawiam...
Jako student trzeciego roku zetknąłem się z lekturą jednego z moich ulubionych pisarzy-ateistów, Ludwiga Feuerbacha, któremu z racji swoich antyreligijnych poglądów, odmówiono pracy na niemieckich, kontrolowanych przez lobby protestantów uniwersytetach. Jego receptą na szczęśliwe społeczeństwo była właśnie miłość, co złośliwie wytknął mu w jednym z ze swoich tekstów Fryderyk Engels. Mimo faktu, że Engels był w swej krytyce celowo niesprawiedliwy, w jednej kwestii miał absolutną rację: ilość oraz jakość stosunków społecznych jest zbyt różnorodna, a wedle tego co mówi Ridley, jesteśmy najbardziej skomplikowanym gatunkiem spośród wszystkich innych, bowiem w żadnym innej społeczności nie zaobserwowano takiej różnorodności talentów oraz pełnionych funkcji społecznych. Brzmi to trochę ogólnie, jednak miłość nigdy nie rozwiąże wielu problemów, w tym również problemu sekt, zwłaszcza, że w grupach psychomanipulacyjnych miłość podobnie jak i wiara są tylko narzędziami sprawowania autorytarnej kontroli na umysłami czonków.
Pozdr.
|
|
| | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Z Twojej wypowiedzi jasno wynika (z czym zgadzam się zupełnie), że uczucia, takie jak miłość, szacunek, utożsamianie się z innym człowiekiem są jedynie grą pozorów, i niczym więcej. Tak! Dokładnie! Jednak to dotyczy struktury wewnętrznej sekty, która zawsze jest nastawiona na korzyść w odniesieniu do jej członka. Te same uczucia mają się jednak zupełnie inaczej w odniesieniu do osób z zewnątrz, tych, które faktycznie mogą (a nie zawsze potrafią, bądź chcą) okazywać te uczucia danym osobom - kandydatom/ członkom sekt. Myślę, że gdyby było w nas - ludziach więcej empatii, nie byłoby tyle manipulacji. Dotyczy to, moim zdaniem, w takim samym wymiarze rodzin, jak i innych grup, z którymi styka się człowiek na przestrzeni swojego życia. W gruncie rzeczy człowiek, chociaż ten naczelny , to jednak bardzo delikatna i plastyczna jednostka. Jak niewiele trzeba, żeby zachwiać równowagą psychiczną każdego z nas, prawda? Chcemy być postrzegani jako wielcy tego świata, a przecież każdy z nas potrzebuje akceptacji i wysłuchania... W to miejsce, którego nie chcą zapełnić sobą najbliżsi, wchodzi sekta. A nie powinna...
Żałosne, prawda? Pozdrawiam...
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | |  | 1 na 1 | muzawik (2279 punktów) | >Z Twojej wypowiedzi jasno wynika (z czym zgadzam się zupełnie), że uczucia, takie jak miłość, szacunek, utożsamianie się z innym człowiekiem są jedynie grą pozorów, i niczym więcej. Tak! Dokładnie! Jednak to dotyczy struktury wewnętrznej sekty, która zawsze jest nastawiona na korzyść w odniesieniu do jej członka.
Masz rację. Wszyscy znają termin "bombardowania miłością".
>Te same uczucia mają się jednak zupełnie inaczej w odniesieniu do osób z zewnątrz, tych, które faktycznie mogą (a nie zawsze potrafią, bądź chcą) okazywać te uczucia danym osobom - kandydatom/ członkom sekt.
Mi osobiście trudno sobie wyobrazić, że należę do sekty zwłaszcza, że już w latach młodzieńczych zadeklarowałem swój ateizm i obawy związane z wszelkimi ruchami o charakterze religijnym. Jednak na podstawie wyznań byłych członków mogę sobie wykreować obraz mentalności osób, które tworzą takie struktury. Niedawno wertowałem stare numery Newsweeka i natrafiłem na raport z dziennikarskiego śledztwa przeprowadzonego wobec członków pewnej sekty. Najbardziej zdumiony byłem faktem, że naczelne stanowiska w grupie piastowały osoby wykształcone, pracownicy naukowi uniwersytetów. Pomyślałem: o kurcze, przecież to skandal! Okazało się, że grupa jest zaangażowana w wiele przestępczych procederów, że jest regularnie kontrolowana przez policję oraz Centra Informacji ds. Sekt. Chciałem wiedzieć co kieruje tymi osobami i doszedłem do wniosku, że pociąga ich uczucie władzy absolutnej z czym związany jest również brak szacunku dla demokratycznych reguł gry skodyfikowanych w prawie.
>Myślę, że gdyby było w nas - ludziach więcej empatii, nie byłoby tyle manipulacji. >Dotyczy to, moim zdaniem, w takim samym wymiarze rodzin, jak i innych grup, z którymi styka się człowiek na przestrzeni swojego życia.
Masz dużo dużo racji. Dodałbym, że dopóki ludzie nie zderzą się z sektą, nie wiedzą tak naprawdę z czym mają do czynienia.
>W gruncie rzeczy człowiek, chociaż ten naczelny , to jednak bardzo delikatna i plastyczna jednostka. Jak niewiele trzeba, żeby zachwiać równowagą psychiczną każdego z nas, prawda?
Przyznam, że za stary jestem na plastelinę, ale wiem, że młodzi ludzie łatwiej ulegają wpływom. Zresztą tych tensorów jest znacznie więcej.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | J.Szulc (5723 punktów) |
>Przyznam, że za stary jestem na plastelinę, ale wiem, że młodzi ludzie łatwiej ulegają wpływom. Zresztą tych tensorów jest znacznie więcej.
Uwierz mi, że ludzie nigdy nie są za starzy na "plastelinę". Wystarczy jeden "dół" psychiczny i brak kogoś, kto może być i chce być "odgromnikiem", a może dziać się wszystko. Tak, jak pisałam, ludzie są bardzo mało odporni na stresy. Teraz nawet jakby jeszcze mniej... Dlatego uważam, że w pozostałej części społeczeństwa, tej bardziej wrażliwej, leży odpowiedzialność... zwłaszcza za tych bliskich... najbliższych. I tu potrzebna jest nasza świadomość... Cieszę się, że ją masz. I gratuluję tym samym..
O pozdrowieniach nie wspomnę, bo masz je zawsze...
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | |  | | muzawik (2279 punktów) | >Uwierz mi, że ludzie nigdy nie są za starzy na "plastelinę".
Może masz rację...
|
|
| | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. > W to miejsce, którego nie chcą zapełnić sobą najbliżsi, wchodzi sekta.> A nie powinna...A nie powinna? > Żałosne, prawda?Dlaczego - wcale tak nie uważam. Dlaczego pozbawiamy dorosłych ludzi prawa do posiadania wolnej woli i decydowania o swoim życiu. Robimy z nich marionetki... Dlaczego wiemy lepiej, że są manipulowani, dlaczego traktujemy ich,jak małe dzieci? A może my też jesteśmy pod wpływem sekty? I też nie zdajemy sobie z tego sprawy... Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | > Witam.> >W to miejsce, którego nie chcą zapełnić sobą najbliżsi, wchodzi sekta.> >A nie powinna...> A nie powinna?W dużej mierze nie powinna. Widziałam, co może zrobić z mózgiem delikwenta. Owszem, brakuje nam bliskości innych ludzi. Jednak sami też budujemy wokół siebie mury. Potem zganiamy to na brak czasu i masę zajęć. > >Żałosne, prawda?> Dlaczego - wcale tak nie uważam. Dlaczego pozbawiamy dorosłych ludzi prawa do posiadania wolnej woli i decydowania o swoim życiu. Robimy z nich marionetki...Nie masz racji. W każdym razie nie do końca. Owszem - bardzo trudno jest określić stronę "normalną" w każdej zbiorowości. W Niemczech XX w. też większość popierała Hitlera, a przecież nie można ich nazwać tymi "normalnymi", a walczących z nimi, tymi złymi. Nie marionetki, tylko osoby "chwilowo bezwolne", zmanipulowane. > Dlaczego wiemy lepiej, że są manipulowani, dlaczego traktujemy ich,jak małe dzieci?> A może my też jesteśmy pod wpływem sekty?> I też nie zdajemy sobie z tego sprawy...Chciałbyś, żeby sekta zawładnęła umysłem Twojej córki? Patrzyłbyś na to obojętnie? Uznałbyś to za jej wybór? Wiem, przykład drastyczny, bo tworzycie prawidłowa rodzinę. Jednak i jej, Twojej córce, może zdarzyć się "zły moment". Pomyśl... Ja pozdrawiam nie mniej... słowo 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Posiałeś dużo niepewności, jednak nie mogę się z Tobą zgodzić.Lubię iść pod prąd i prowokować do spojrzenia z innego punktu widzenia. Zawsze jednak piszę to, co myślę. Nie jest to tylko "sztuka dla sztuki..." > >A nie powinna?> W dużej mierze nie powinna. Widziałam, co może zrobić z mózgiem delikwenta.A może w wielu przypadkach jest ratunkiem dla tego człowieka - jedynym ratunkiem. Uważasz, że lepszy byłby na przykład alkoholizm, upadek moralny czy samobójstwo? > Chciałbyś, żeby sekta zawładnęła umysłem Twojej córki? Patrzyłbyś na to obojętnie? Uznałbyś to za jej wybór?Nie demonizujmy - nie wszystkie sekty są złe. Po prostu zostaliśmy tak zmanipulowani, że tak uważamy. Wydaje nam się, że tak jest, a to kto inny pociąga za sznurki... > Jednak społeczeństwo, takie pojmowane zupełnie jednoznacznie, dla swojego prawidłowego funkcjonowania musi w pewnym sensie stosować mechanizm kontroli żeby utrzymać spójność.Wynika z tego, że przystajesz na tę manipulację, "dla wspólnego dobra". Tylko kto decyduje, co jest dla nas dobre? Właśnie w tym sensie jesteśmy wszyscy zmanipulowani a tylko niektórzy są tego świadomi. Zobacz na sekty, które nazywają siebie partiami politycznymi. Czy nie są one niebezpieczne? Podałaś przykład Hitlera. Doszedł on do władzy w demokratycznych wyborach. Sekty religijne przy partiach politycznych to "mały pikuś". Konsekwencje mogą być dużo poważniejsze... > Okres adolescencji to jeden z ważniejszych okresów w rozwoju człowieka, zwłaszcza ustalanie tożsamości ma tu znaczenie.> Nie marionetki, tylko osoby "chwilowo bezwolne", zmanipulowane.Mój kolega, który był ateistą, przystąpił do ŚJ. Miał wtedy 35 lat. Trudno byłoby uznać, że był wówczas, jak piszesz " w okresie adolescencji". Może był "chwilowo bezwolny", a może podjął świadomą decyzję do której każdy dorosły człowiek ma prawo. Mam mu powiedzieć, że ja wiem lepiej, co powinien robić? Znam kilka osób z tego środowiska. Wszyscy są dobrymi, uczciwymi ludźmi. Katolicy mogliby brać z nich przykład. ŚJ stosują się do zasad zawartych w naukach Jezusa. Niech tak robią - mają do tego prawo. Jeżeli naprawdę wierzą... czegóż chcieć więcej. > Sama chce wierzyć, że moje poczynania, moje wartości są jak najbardziej "normalne", a nie tylko pożądane społecznie. Mam nadzieję, że moje "ja" jest na tyle stabilne, że sekta mi nie grozi.A jednak : Cytat:Uwierz mi, że ludzie nigdy nie są za starzy na "plastelinę". Wystarczy jeden "dół" psychiczny i brak kogoś, kto może być i chce być "odgromnikiem", a może dziać się wszystko. Pozdrawiam - Zbyszek
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
No i "załatwiłeś" mnie moją własną procą... Owszem, nie powinno być tak, że jedna osoba ma prawo wyznaczać innej zakresy możliwości, zachowań, decyzje. Z tymi partiami politycznymi też w zasadzie masz rację. Masz też rację, ze nauczono nas słowo "sekta" postrzegać jedynie pejoratywnie. Czy jednak najczęściej nie jest to adekwatne? Nie, nie każę wybierać nałogów ani zamachów samobójczych jako rozwiązanie zaistniałego problemu. NIGDY! Wiesz, za czym optuję? - za człowieczeństwem każdego z nas w stosunku do innych, - za dostrzeganiem innych na naszej drodze, - za altruizmem i empatią, żeby nie trzeba było wybierać czegoś, czego do końca się nie zna. Doszliśmy do wspólnego punktu, że sekta jest manipulantem. Jednak jesteś "za"? Może warto powalczyć o odpowiednie wzmocnienia dla psychiki najbliższych, o utrwalenie ich w przekonaniu, że jesteśmy dla nich i że zawsze mogą liczyć na nasz czas i zaangażowanie? Czasem mówię, że jeśli sekta nie robi nikomu nic złego a jedynie jest swoistą ostoją dla załamanego szukającego swojego miejsca... niech sobie jest. Zasadniczo jednak uważam, że powstawanie takich grup jest odpowiedzią na nasze "odczłowieczanie", ślepotę uczuciową, i że obecność sekt to policzek dla rodzin. To moje zdanie. I nie chciałabym widzieć swoich dzieci w sekcie. Pozdrawiam jak zawsze szczerze - Panie Prowokatorze 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | | | |  | | muzawik (2279 punktów) | > No i "załatwiłeś" mnie moją własną procą...Ja cię dobiję  Choć nigdy w sekcie nie byłem, znam abecadło profilaktyki. Wedle prawideł podstawowych: nigdy się nie obwinia rodziny. Pamiętaj o tym. Winna jest zawsze sekta, a sposobów na zbajerowanie ludzi jest multum. Zapewniam Cię. Ciekawe czy znasz chociaż jeden?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
> Ja cię dobiję  Prawie groźba karalna  Nie zajmowałam się nigdy aż tak dogłębnie tym tematem. Mam jedynie własne teorie na ten temat. Poruszam się w nim intuicyjnie. Czy ja winię rodzinę? Raczej panujące w niej nie do końca dobre i szczere stosunki, brak wzmacniania pozytywnego i parę jeszcze zaniedbanych wartości. Sposoby, jak to nazywasz "bajerowania" też wyczuwam podświadomie. Z raczej dobrym skutkiem... chyba  Pozdrawiam wystraszona perspektywa...
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | muzawik (2279 punktów) | > >Ja cię dobiję  > Prawie groźba karalna  > Nie zajmowałam się nigdy aż tak dogłębnie tym tematem. Mam jedynie własne teorie na ten temat. Poruszam się w nim intuicyjnie.Każdy szyje jak może. Przeczytałem ze dwa teksty na ten temat... > Czy ja winię rodzinę? Raczej panujące w niej nie do końca dobre i szczere stosunki, brak wzmacniania pozytywnego i parę jeszcze zaniedbanych wartości.No nie, tak to można poszkodowanych wpędzić do grobu. Sekta zawsze zagrywa piłkę w kierunku rodziny i przyjaciół. > Sposoby, jak to nazywasz "bajerowania" też wyczuwam podświadomie. Z raczej dobrym skutkiem...Ateiści mają to we krwi.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
> Ateiści mają to we krwi.  Tym stwierdzeniem podniosłeś mnie na duchu  A tego, na chwilę obecną, potrzebuję najbardziej. Ciepło pozdrawiam... 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > Masz też rację, ze nauczono nas słowo "sekta" postrzegać jedynie pejoratywnie. Czy jednak najczęściej nie jest to adekwatne?Kiedy łamie prawo - tak. > Wiesz, za czym optuję?> - za człowieczeństwem każdego z nas w stosunku do innych,> - za dostrzeganiem innych na naszej drodze,> - za altruizmem i empatią, żeby nie trzeba było wybierać czegoś, czego do końca się> nie zna.Widzisz, ja też jestem niepoprawnym idealistą... Camille Pissarro powiedział: Cytat:Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć. Niestety - nie wszystko jest piękne... > Doszliśmy do wspólnego punktu, że sekta jest manipulantem. Jednak jesteś "za"?Jestem za wolnością wyboru. Niech każdy znajdzie miejsce, w którym czuje się dobrze. Jeżeli tym miejscem jest "sekta" - jego(jej) sprawa... > Może warto powalczyć o odpowiednie wzmocnienia dla psychiki najbliższych, o utrwalenie ich w przekonaniu, że jesteśmy dla nich i że zawsze mogą liczyć na nasz czas i zaangażowanie?Tak. Wówczas w trudnych chwilach poproszą nas o radę lub pomoc. > Czasem mówię, że jeśli sekta nie robi nikomu nic złego a jedynie jest swoistą ostoją dla załamanego szukającego swojego miejsca... niech sobie jest.Zgadzam się. To jest wówczas wspólnota, w której ten "ktoś" czuje się jak w rodzinie. Członków takiej wspólnoty łączy światopogląd i idee. Dla mnie taką "sektą" są racjonaliści. Taka moja druga rodzina.  > Zasadniczo jednak uważam, że powstawanie takich grup jest odpowiedzią na nasze "odczłowieczanie", ślepotę uczuciową, i że obecność sekt to policzek dla rodzin.> To moje zdanie. I nie chciałabym widzieć swoich dzieci w sekcie.Może piszmy sekta, gdy jej funkcjonowanie łamie porządek prawny w państwie, a "sekta" lub wspólnota, gdy jest zgodne z prawem. Musimy uzgodnić pojęcia, by się dogadać. Weźmy takich ŚJ. Według mnie jest to wspólnota religijna. Jeszcze jeden ciekawy przykład. Dawne betanki eksmitowane z klasztoru w Kazimierzu. Nie zgodziły się na nową przełożoną i pozostały wierne poprzedniej, która miała objawienia. Zostały ekskomunikowane i formalnie nie są już betankami - pozostają poza Kościołem. Są jednak nadal razem. Tworzą wspólnotę. To nie są jakieś tam "przypadkowe" kobiety. To inteligentne i wykształcone osoby. Nie łamią prawa. Są dorosłe i mogą mieszkać razem gdzie chcą. Taki jest ich wybór. A medialny szum i "zatroskanie" rodzin? To jest dopiero manipulacja! Pozdrawiam przekornie - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | |  | | muzawik (2279 punktów) | > Camille Pissarro powiedział:> Cytat:Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć. Pożyczę sobie to hasło.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | > >Camille Pissarro powiedział:> >Cytat:Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć. > Pożyczę sobie to hasło.  Proszę bardzo. Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Wspominasz o ŚJ. Owszem, bardzo podoba mi się altruistyczne, jakże bardzo ludzkie podejście członków tej grupy względem siebie. Tak na marginesie, członkowie Lóż Masońskich też działają na tej zasadzie, a często jakże źle się o nich mówi... Przecież wszyscy chrześcijanie mają obowiązek dbania o bliźnich... niektórzy jedynie bardzo wypaczyli pierwotne zasady, czyż nie? Wyznania niechrześcijańskie także w swoich założeniach mają podobne "nakazy", jak choćby dawanie jałmużny potrzebującym w Islamie. Poza tym uważam, że zwykły ludzki odruch bycie dobrym, współczującym i opiekuńczym dla innych to między innymi to, co odróżnia nas (albo chociaż powinno) od zwierząt. Czasem zal patrzeć, gdy okazuje się, ze to jednak zwierzęta mają więcej "ludzkich" uczuć, niż sami ludzie... Nie mam też nic do byłych betanek. Cały ten szum, to zwykłe żerowanie na sytuacji, jakże (niestety) powszechne w mediach. Wychodzi tu zasadnicza sprawa - sekty/ związki wyznaniowe czyniące zło, lub tego zła nie czyniące. Nie czuję się na tyle kompetentna, żeby wypowiadać się jednoznacznie i mentorsko. Wypowiadam jedynie swoje zdanie, czytając i ucząc się od innych piszących, poznając ich poglądy na problem. Bo jednak sekta jest dla mnie problemem. Żeby uzgodnić odpowiednią nomenklaturę, nie powodując niezrozumienia, proponuję używanie słowa sekta dla znaczenia negatywnego, a wspólnota dla ruchów religijnych o zabarwieniu humanistycznym, pozytywnym. Nie wiem, czy to dobre, ale jak to odróżnić inaczej? Pozdrawiam serdecznie 
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
|  | | muzawik (2279 punktów) | > BTW, widział ktoś może na oczy słynną czarną listę przestępczych sekt w Polsce? Podobno miała być dostępna w sieci itp., ale przy wyszukiwaniu jedyne co wyskakuje, to linki do artykułów o jej opublikowaniu.Taka w pewnym sensie już istnieje, lecz nie odnosi się tylko i wyłącznie do ruchów satanistycznych. Jest to przegląd sekt o różnym profilu, właściwie coś w rodzaju encyklopedii sekciarstwa i związanych z tym praktyk, spraw, nazwisk etc. Poszukaj na stronie www.psychomanipulacja.pl - to najlepszy serwis tego typu w naszym kraju.
|
|
| |  | 1 na 1 | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Czytywałem tę stronę swego czasu regularnie(zawód-pedagog zobowiązuje  ). I prawdę mówiąc, jeśli nazwiemy ten serwis najlepszym, to możemy sobie odpuścić i ten i wszystkie inne serwisy o sektach. No bo jak racjonalista ma zareagować na takie kwiatki? \"Trzymam kciuki\" - uprzejmość czy przesąd?:I właśnie to najbardziej boli. Dziś człowiekowi wierzącemu w Polsce, gdzie ponad 90% to ludzie ochrzczeni, łatwiej jest wypowiedzieć ze swej natury przesądne "trzymam kciuki!" niż bardzo zwyczajne, a jednocześnie ciepłe i piękne "będę się za Ciebie modlić" czy "wspomnę Cię dziś w modlitwie". Jak dobrze, że w kręgu moich bliskich i znajomych jest tak wielu, którzy obiecują modlitwę oraz proszą o nią, zamiast praktykować lub zalecać praktykowanie dziwnych nieracjonalnych zachowań o rodowodzie pogańskim. Paweł Pomianek I pierścień atlantów też jest dobry
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
| | |  | | muzawik (2279 punktów) | Cytat:Czytywałem tę stronę swego czasu regularnie(zawód-pedagog zobowiązuje  ). I prawdę mówiąc, jeśli nazwiemy ten serwis najlepszym, to możemy sobie odpuścić i ten i wszystkie inne serwisy o sektach. Jest lepszy od dominikańskiej witryny www.sekty.net, a ta z kolei jest lepsza od wszystkich innych. Pomijam "kwiatki", wiadomo przecież, że większość ośrodków w kraju ma plecy w KK. Powinno to stanowić zachętę dla ateistów...przydałby się świecki ośrodek z prawdziwego zdarzenia.
|
|
| | | |  | | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Powinno to stanowić zachętę dla ateistów...przydałby się świecki ośrodek z prawdziwego zdarzenia. Nie widzę tego. Gdybym taki ośrodek zakładał musiałbym uczciwie i po równo pojechać po wszystkich religiach. Niestety nie potrafię też stwierdzić, że te "sekty" i religie są dla wszystkich szkodliwe. Wiem, że byłyby szkodliwe dla mnie, ale czy dla innych? Jak ustalić jakąś obiektywną szkodliwość? Nie mogę z całą pewnością powiedzieć, że X czy Y bez religii i guru mamiącego obietnicami zbawienia radziłby sobie w życiu równie dobrze? A te sekty które łamią prawo są i tak obiektem zainteresowań policji, więc nie mam po co się tam pchać.
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | muzawik (2279 punktów) | Cytat: Niestety nie potrafię też stwierdzić, że te "sekty" i religie są dla wszystkich szkodliwe. Wiem, że byłyby szkodliwe dla mnie, ale czy dla innych? Jak ustalić jakąś obiektywną szkodliwość?
Myślę, że wrzucanie do jednego worka dużych religii z sektami jest zbyt pochopne. Jest jednak pewna różnica np. w stopniu kontroli umysłu. Powiedzmy, że takie religie jak katolicyzm czy buddyzm są mimo wszystkich foux pas bardziej ucywilizowane. To wynika jak sądzę z publicznej oraz medialnej kontroli, której sekty nie zawsze podlegają: wolą działać w tajemnicy. Nie bez kozery jest fakt, że ludzie, którzy "coś wiedzą" na temat praktyk stosowanych sekcie obligowani są zwykle do milczenia, albo szantażowani. Wiele z polskim klerem miałem przejść, lecz nigdy żaden ksiądz nie wydał na mnie wyroku śmierci z racji tego, że krytycznie odnoszę się do kościoła. Druga sprawa: sekty wyrywają z naturalnego środowiska swoich nowych wyznawców, Kościół tego nie czyni. Po trzecie indoktrynacji w Kościele, mimo iż zaczyna się w młodym wieku nie towarzyszą zakazane praktyki takie jak deprywacja snu i pożywienia, albo stosowanie diety wegeteriańskiej, bardzo szkodliwej dla organizmu. Nie zmusza się w Kościele do wysiłków przerastających wydolność organizmu, odnoszę nawet wrażenie, że Kościół promuje lenistwo... Takich kwestii jest więcej, dlatego nie dostrzegam racjonalnych przesłanek z których można by wyprowadzić wniosek, że współczesny katolicyzm jest sekciarski, że katolicy tworzą wyrośniętą sektę. Nawet definicja socjologiczna nie wchodzi w grę...
|
|
| | | | | |  | | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Myślę, że wrzucanie do jednego worka dużych religii z sektami jest zbyt pochopne. Jest jednak pewna różnica np. w stopniu kontroli umysłu. To, ze religia jest "duża" nie zmienia faktu, że kontroluje umysły owieczek, koziołków, czy jak tam wyznawców nazywa. Cytat: Powiedzmy, że takie religie jak katolicyzm czy buddyzm są mimo wszystkich foux pas bardziej ucywilizowane. Cieszą się poparciem ze wszystkich stron, bo ich członkowie są w rządzie, urzędzie, szkole, policji etc. Cytat:To wynika jak sądzę z publicznej oraz medialnej kontroli, której sekty nie zawsze podlegają: wolą działać w tajemnicy. Owszem mają oni kontrolę medialną nad społeczeństwem - wystarczy popatrzyć, jak mało mówi się w telewizji o księżach pedofilach, czy jeżdżących po pijaku, jak mało mówi się o półjawnym Opus Dei. Cytat:Nie bez kozery jest fakt, że ludzie, którzy "coś wiedzą" na temat praktyk stosowanych sekcie obligowani są zwykle do milczenia, albo szantażowani. No, dlatego tak mało wiadomo np o życiu w klasztorach, mało kto opowiada o kulisach krk.(piszę o krk, bo to jedyna wielka religia z którą miewam kontakt) Cytat:Wiele z polskim klerem miałem przejść, lecz nigdy żaden ksiądz nie wydał na mnie wyroku śmierci z racji tego, że krytycznie odnoszę się do kościoła. A tego nie wiesz na 100%  Ale i Świadkowie Jehowy i większość sekt takich wyroków nie wydaje. Cytat: Druga sprawa: sekty wyrywają z naturalnego środowiska swoich nowych wyznawców, Kościół tego nie czyni. No nie czyni tego, bo sam jest takim "naturalnym środowiskiem" jednak kiedy np jedno z rodziców zostanie Świadkiem Jehowy, wtedy kościół stara się wyrwać dziecko z rodziny, zmniejszyć wpływ "sekciarza" na dziecko. A jak ktoś urodzi się w rodzinie Świadków (jak ja) to czy nawracanie nie będzie wyrwaniem ze środowiska naturalnego? Czyli: jak zdefiniować środowisko naturalne i wyrwanie z niego? Cytat:Po trzecie indoktrynacji w Kościele, mimo iż zaczyna się w młodym wieku nie towarzyszą zakazane praktyki takie jak deprywacja snu i pożywienia, albo stosowanie diety wegeteriańskiej, bardzo szkodliwej dla organizmu. No i takich praktyk przez 18 lat nie zaobserwowałem u ŚJ. Czyli nie są sektą? A co do wegetarianizmu, to jakoś nie mogę się zgodzić z tą szkodliwością - zdania wśród dietetyków są podzielone. Zresztą w kwestii doboru diety jest zbyt wiele czynników, zmiennych, żeby jednoznacznie powiedzieć: że coś jest dobre dla wszystkich. Ważny jest klimat, wiek, możliwość zróżnicowania posiłków(dostępność produktów), stan zdrowia etc. Mięsko ma swoje zalety i wady, podobnie jak warzywka. Ja tam na lato niemal zawsze zostaję wegetarianinem. Jest taka masa świeżutkich warzywków i owoców, a połączenie upał+(ciężkostrawne jakby nie było)mięsko to paskudna mieszanka(jasne się staje dlaczego wegetarianizm "wynaleziono" w upalnych Indiach a nie w Finlandii czy w Polsce  ) Cytat: Nie zmusza się w Kościele do wysiłków przerastających wydolność organizmu, odnoszę nawet wrażenie, że Kościół promuje lenistwo... Pojęcie przekraczania granic wytrzymałości - dziedziniec pełen małych chłopców. Ogolonych na łyso. W szafranowych szatach... Którzy o świcie ćwiczą kung fu. potem posiłek, lekcje, znowu kung fu - stosując metody treningu które wywołały by zawał u pediatry... Albo przeciwnie - pozostające w bezruchu podczas czasami wielogodzinnych medytacji Ale u ŚJ takiego czegoś nie ma. A i podczas leżenie krzyżem na zimnej podłodze kościoła można się nabawić reumatyzmu. A i klęczenie zbyt częste prowadzi do chorób zwyrodnieniowych kolan... Cytat:Takich kwestii jest więcej, dlatego nie dostrzegam racjonalnych przesłanek z których można by wyprowadzić wniosek, że współczesny katolicyzm jest sekciarski, że katolicy tworzą wyrośniętą sektę. Nawet definicja socjologiczna nie wchodzi w grę... A jak dla mnie to wystarczy, żeby Katolicyzm zrównać z Buddyzmem, ŚJ, czy Ruchem Świadomości Kryszny.
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
| | | | | | |  | | muzawik (2279 punktów) |
Legion, jakby nie patrzeć zawsze wracamy do punktu wyjścia. Kiedy tworzyłem ten topik nadałem mu tytuł, który jest trawestacją tytułu książki Feuerbacha "O istocie religii". Byłem przekonany, że prędzej czy później ktoś zorientuje się w sytuacji i wszystko ułoży się po mojej myśli. Sekty są w rzeczy samej mniejszymi religiami, jednak zanim się je lekką ręką utożsami z wielkimi religiami warto im się bliżej przyjrzeć.
Znam robotę ateistów od podszewki, zresztą zdeklarowałem się jako ateusz już 14-tym roku życia i do dziś nie zmieniłem swego poglądu. Żywię głęboką niechęć do wszelkich religii oraz sekt, a także do organizacji, w których istnieje sztywna hierarchia władzy oraz dogmatyzm. Myślę, że dziś, w naszym kraju, kiedy umysły ludzi zostały już przygotowane najpierw przez komunistów, potem przez hołdujących komunie myślicieli, a następnie przez kler do duchowego poddaństwa, powinniśmy głośno mówić o mentalnej przemocy, o dyskryminacji ze względu na status społeczny, o psychomanipulacjach i terrorze wywieranym na obywatelach naszej Rzeczpospolitej przez osoby, które pragną utrzymać w kraju nieznośne status quo.
Dyskusja o sektach, o istocie sekciarstwa jest tylko przyczynkiem do dyskusji o większym zasięgu. Na naszym celowniku powinny się znajdować nie tylko klerycy ale i również sekciarze. Nie warto milczeć i o postkomunistach, którzy mentalną przemoc stosują jako środek do utrzymania swojej władzy. Dawnej opozycji zawdzięczamy demokratyczne prawo oraz system wolnorynkowy, ale nie udało im się wywalczyć wolności ducha. Nadszedł czas, aby to w końcu zmienić.
Pozdrawiam.
|
|
 | | muzawik (2279 punktów) | > To zależy gdzie się postawi granicę. Czy psychomanipulacja wyróżnia sekty spośród religii? Zachęcanie do przestępstw? Rozmiar?No właśnie, gdzie byś ją postawił? > Aktualnie najczęściej za sekty w Polsce uznaje się to, co tzw. Kościół ew. Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami uznaje za sekty (wegetarianie, strzeżcie się).Dzięki za przypomnienie postaci Ryszarda Nowaka. Jest mi znany ze sprawy Bractwa Zakonnego Himavantii. Porządnie od nich oberwał, zresztą nie on jeden...
|
|
|  | 1 na 1 | dstr (1474 punktów) | >>To zależy gdzie się postawi granicę. Czy psychomanipulacja wyróżnia sekty spośród religii? Zachęcanie do przestępstw? Rozmiar? >No właśnie, gdzie byś ją postawił? Najchętniej określiłbym mianem sekty ruchy używające psychomanipulacji, ale wtedy każda religia, którą znam mogłaby się w tą definicję wpasować. Z konieczności więc używam rozdziału "ogólnie przyjętego". Zresztą nieważne, jak coś się nazwie, ważne, co to oznacza.
|
|
| |  | | muzawik (2279 punktów) | >Najchętniej określiłbym mianem sekty ruchy używające psychomanipulacji, ale wtedy każda religia, którą znam mogłaby się w tą definicję wpasować. Z konieczności więc używam rozdziału "ogólnie przyjętego". Zresztą nieważne, jak coś się nazwie, ważne, co to oznacza.
Masz pewnie rację, jednak dla jasności wprowadziłbym kila rozróżnień. Łatwo sobie przecież wyobrazić grupę nieszkodliwych wyznawców Pluto Nasha, którzy palą kadzidła, razem medytują i uprawiają zbiorowy seks. Żadna z tych czynności nie jest sama w sobie zła, ani szczególnie szkodliwa, oczywiście przy zachowaniu pewnych reguł higieny i bezpieczeństwa. Z racji tego, że nie wyznają oni wiary w Chrystusa zapewne zostaliby obarczeni mianem sekty, jednak byłby to nieszkodliwy rodzaj związku wyznaniowego. Najbardziej obawiamy się takich grup, w których członkowie doznają krzywd, są wykorzystywani i szantażowani. Dlatego warto w takich dyskusjach posługiwać się bardziej dookreślonymi wyrażeniami, jak np. sekta destrukcyjna, albo sekta kryminogenna.
|
|
| | |  | 2 na 2 | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Masz pewnie rację, jednak dla jasności wprowadziłbym kila rozróżnień. Łatwo sobie przecież wyobrazić grupę nieszkodliwych wyznawców Pluto Nasha, którzy palą kadzidła, razem medytują i uprawiają zbiorowy seks. Żadna z tych czynności nie jest sama w sobie zła, ani szczególnie szkodliwa, oczywiście przy zachowaniu pewnych reguł higieny i bezpieczeństwa. Jak najbardziej. Te czynności same w sobie są nawet pożyteczne. Ale to zależy od systemu wartości. Ja cenię sobie wolność i świadomość(tego co się dzieje wokół mnie). Grupa która stosuje psychomanipulację do "promowania" nawet najbardziej pożytecznych, miłych, cudownych, niesamowitych rzeczy jest szkodliwa. I to bardzo, bo uderza w podstawowe wartości wolność wyboru i prawo do poznania "możliwie obiektywnej prawdy" - bo psychomanipulacja to gra na kłamstwie, zastraszeniu, poczuciu winy, nieszczerości. Cytat:Z racji tego, że nie wyznają oni wiary w Chrystusa zapewne zostaliby obarczeni mianem sekty, jednak byłby to nieszkodliwy rodzaj związku wyznaniowego. Najbardziej obawiamy się takich grup, w których członkowie doznają krzywd, są wykorzystywani i szantażowani. Boimy się różnych rzeczy. A szkodliwość i doznawanie krzywd to pojęcia cholernie subiektywne. A i szantaż ma różną naturę - u Świadków Jehowy szantaż polega na możliwości wykluczenia ze społeczności, to może być śmieszne dla ludzi z zewnątrz, ale dla kogoś, kto wrósł w grupę, to naprawdę niebanalna groźba. Cytat:Dlatego warto w takich dyskusjach posługiwać się bardziej dookreślonymi wyrażeniami, jak np. sekta destrukcyjna, albo sekta kryminogenna. Dlatego wystarcza mi tylko jedno określenie: grupa używająca psychomanipulacji. Bo każda z nich jest "destrukcyjna" - żeby przyjąć członka, trzeba najpierw zniszczyć przynajmniej część jego osobowości i zbudować na nowo.
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
| | | |  | 1 na 1 | muzawik (2279 punktów) | Cytat:Jak najbardziej. Te czynności same w sobie są nawet pożyteczne. Ale to zależy od systemu wartości. Ja cenię sobie wolność i świadomość(tego co się dzieje wokół mnie). Grupa która stosuje psychomanipulację do "promowania" nawet najbardziej pożytecznych, miłych, cudownych, niesamowitych rzeczy jest szkodliwa. I to bardzo, bo uderza w podstawowe wartości wolność wyboru i prawo do poznania "możliwie obiektywnej prawdy" - bo psychomanipulacja to gra na kłamstwie, zastraszeniu, poczuciu winy, nieszczerości.
Widzę, że znasz mechanizm sekty. Cytat:Boimy się różnych rzeczy. A szkodliwość i doznawanie krzywd to pojęcia cholernie subiektywne. A i szantaż ma różną naturę - u Świadków Jehowy szantaż polega na możliwości wykluczenia ze społeczności, to może być śmieszne dla ludzi z zewnątrz, ale dla kogoś, kto wrósł w grupę, to naprawdę niebanalna groźba. Ex-świadkowie trafiają nie tylko w społeczną próżnię, ale są mentalnie niszczeni. Jest taka sekta w kraju, w której wyrok śmierci dla ex lub wroga sekty to normalka. Cytat:Bo każda z nich jest "destrukcyjna" - żeby przyjąć członka, trzeba najpierw zniszczyć przynajmniej część jego osobowości i zbudować na nowo. Jesteś sektofobikiem
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Widzę, że znasz mechanizm sekty. Jakieś tam wyobrażenie mam. Cytat:Ex-świadkowie trafiają nie tylko w społeczną próżnię, ale są mentalnie niszczeni. Hmm? Nie spotkałem się z czymś takim. Z czymś poza zerwaniem kontaktu. A przez 18 lat miałem z nimi bliski kontakt. Cytat:Jest taka sekta w kraju, w której wyrok śmierci dla ex lub wroga sekty to normalka. Pierwsze skojarzenie: Mohan i jego Bractwo Zakonne Himavanti. Do tego "pana" mam stosunek osobisty(jako aikidoka). Może kiedyś będzie okazja sprawdzić czy jego Aikido nadaje się do czegoś poza biciem bezbronnych kobiet. Cytat:Jesteś sektofobikiem  I paranoikiem 
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
| | | | | |  | | muzawik (2279 punktów) | Cytat:Pierwsze skojarzenie: Mohan i jego Bractwo Zakonne Himavanti. Do tego "pana" mam stosunek osobisty(jako aikidoka). Może kiedyś będzie okazja sprawdzić czy jego Aikido nadaje się do czegoś poza biciem bezbronnych kobiet.  Nie chciałbym mieć z nimi nic wspólnego.
|
|
| kazio_rozlamowiec (9 punktów) |
> W toku dyskusji jakie toczyłem z uczonymi wyszło kilka problemów, m.in. kwestia różnic i> podobieństw pomiędzy wielkimi religiami, a mniejszymi związkami wyznaniowymi. Wielu jest skłonnych> utożsamiać religie z sektami, inni z kolei dostrzegają wyraźną cezurę. Chcieć zapytać forumowiczów> how widzą this problem.  > ...różnica leży w ilości wiernych...chrześcijan też swego czasu nazywano sektą ze wschodu...
|
|
 | | muzawik (2279 punktów) | >...różnica leży w ilości wiernych...chrześcijan też swego czasu nazywano sektą ze wschodu...
Wiesz, że to niebezpieczne utożsamienie?
|
|
|  | | kazio_rozlamowiec (9 punktów) | >Wiesz, że to niebezpieczne utożsamienie?
...to zależy co Masz przez to na myśli?...
...jeśli chodzi tylko o to że za religią muszą stać jakieś pozytywne (przynajmniej w odczuciu większości)wartości/normy moralne...i że sekta propagująca zło religią stać się nigdy nie może...to muszę odpowiedzieć że wszystko zależy od tego, czy przyjmujemy że pojęcia dobra i zła są pojęciami, które da się zdefiniować obiektywnie czy tylko takimi które będą zawsze definiowane subiektywnie...w tym drugim przypadku znowu wracamy do problemu większości i mniejszości...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|