 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-09-2009 14:54 | bałwochwal (9 punktów) | Nowy rok w szkole
4 na 4 | Kłopoty z religią w szkole? A Konstytucja RP? A oto jej zapis w j. polskim: "Art. 53. 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. 2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują. 3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio. 4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób. 5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. 6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. 7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania."
Proszę zauważyć, ile pogardy mają kolejne władze w tym kraju dla podstawowego aktu prawnego. Jest to typowe dla kacyków którzy sprawują władzę w sposób samowolny i arbitralny.
"Art. 8. 1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej."
...jest najwyższym prawem w RP... To prawo ma w dupie "Pan Prezydent" i dyrektor szkoły. Nie tędy droga.. Najgorsze w tym jest to, że w szkole czyta się Konstytucję i jednocześnie leje się na Nią z góry. Tak to ma wyglądać wychowanie młodego człowieka?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
11 na 11 | liliac (147340 punktów) | Jakkolwiek generalnie się z tezami kolegi zgadzam, to jest to już kolejny w tym tygodniu wątek narzekający na religię w szkole. Nie lepiej się dopisać do któregoś z istniejących?
|
|
 | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Jakkolwiek generalnie się z tezami kolegi zgadzam, to jest to już kolejny w tym tygodniu wątek narzekający na religię w szkole. Nie lepiej się dopisać do któregoś z istniejących? Chętnie dopiszę się do wątku, w którym znajduje się rozwiązanie następującego problemu:
Jedna lekcja religii/etyki w szkole, do której uczęszcza moje dziecię znajduje się na końcu planu zajęć na dany dzień.
Szkoła nie chciała/nie znalazła nauczyciela etyki, na którą zdecydowało się uczęszczać moje dziecię.
Na początku pierwszej w roku szkolnym lekcji religii/etyki Pani Nauczycielka religii oznajmiła uczniom, że kto chce chodzić na lekcje etyki, ten może iść do domu, bo zajęć z etyki nie będzie.
W czasie "godziny wychowawczej" Pan Wychowawca poinformował moje dziecię, że musi ono przebywać w szkole w czasie nieistniejącej lekcji etyki i nie ma prawa iść do domu.
Problem: czy moje dziecię zobowiązane jest do pozostawania w szkole przez 45 minut nieistniejącej lekcji? Czy szkoła zobowiązana jest do zajęcia się moim dziecięciem przez owe 45 minut nieistniejącej lekcji? Czy mogę zgłosić policji/prokuraturze, że moje dziecię przetrzymywane jest wbrew swojej woli przez szkolne władze?
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
|  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | A to ja ci akurat mogę udzielić informacji. Matka moja będąca nauczycielką mówi, że winienieś napisać do dyrektora szkoły podanie, w którym wyrazisz prośbę o zwlnianie do domu na swą własną odpowiedzialność dziecięcia swego ze względu na zaistniałą sytuację (tu opisać zaistniałe braki dydaktyczne szkoły) i miejsce rzeczonej nieistniejącej lekcji w planie lekcji. Matka twierdzi, że dyrektor ma obowiązek wyrazić zgodę, tylko potrzebuje papierka na to.
|
|
| |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > A to ja ci akurat mogę udzielić informacji. Matka moja będąca nauczycielką mówi, że winienieś napisać do dyrektora szkoły podanie, w którym wyrazisz prośbę o zwlnianie do domu na swą własną odpowiedzialność dziecięcia swego ze względu na zaistniałą sytuację (tu opisać zaistniałe braki dydaktyczne szkoły) i miejsce rzeczonej nieistniejącej lekcji w planie lekcji. Matka twierdzi, że dyrektor ma obowiązek wyrazić zgodę, tylko potrzebuje papierka na to.Wymaganie obecności dzieci w szkole w czasie lekcji, w których nie uczestniczą, na końcu lub początku zajęć, to już naprawdę jest przesada. Choć w szkole mojej córki (nowa szkoła w tym roku), wymaga się siedzenia w bibliotece, jeżeli religia przypada w środku zajęć (niestety przypada dwa razy  ). W przypadku początkowych i końcowych lekcji, nie jest wymagana obecność w szkole. Oczywiście zażyczyli sobie podpisania oświadczenia o niewyrażeniu zgody na udział w lekcjach religii (podpis obojga rodziców). I również oczywiście etyki brak. Podobno powinno sie znaleźć 12 chętnych osób. Nie wiem z czy ta liczba wynika z jakichś przepisów, czy też szkoła tak to sobie wymyśliła.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | |  | 1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Podobno powinno sie znaleźć 12 chętnych osób. Nie wiem z czy ta liczba wynika z jakichś przepisów, czy też szkoła tak to sobie wymyśliła.Odpowiednie rozporządzenie mówi o minimalnej ilości chętnych - 7 uczniów w klasie lub z kilku klas.
Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > >Podobno powinno sie znaleźć 12 chętnych osób. Nie wiem z czy ta liczba wynika z jakichś przepisów, czy też szkoła tak to sobie wymyśliła.> Odpowiednie rozporządzenie mówi o minimalnej ilości chętnych - 7 uczniów w klasie lub z kilku klas.Dziękuję 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | >Oczywiście zażyczyli sobie podpisania oświadczenia o niewyrażeniu zgody na udział w lekcjach religii (podpis obojga rodziców). Oczywiście bezprawnie, bo powinno się podpisywać oświadczenie o wyrażaniu zgody czy może raczej - wyrażeniu życzenia, żeby było zgodnie z rozporządzeniem (bo naukę religii wg rozporządzenia organizuje się na życzenie rodziców/opiekunów prawnych (lub uczniów, o ile są pełnoletni)). Ale na temat tego absurdu napisano już tomy. I co? Ano, nic. Nadal trzeba się deklarować na "nie" zamiast poprawnie na "tak".
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | >>Oczywiście zażyczyli sobie podpisania oświadczenia o niewyrażeniu zgody na udział w lekcjach religii (podpis obojga rodziców). >Oczywiście bezprawnie, bo powinno się podpisywać oświadczenie o wyrażaniu zgody czy może raczej - wyrażeniu życzenia, żeby było zgodnie z rozporządzeniem (bo naukę religii wg rozporządzenia organizuje się na życzenie rodziców/opiekunów prawnych (lub uczniów, o ile są pełnoletni)). Ale na temat tego absurdu napisano już tomy. I co? Ano, nic. Nadal trzeba się deklarować na "nie" zamiast poprawnie na "tak".
Wiem, że to niezgodne prawem, ale muszę się przyznać, że poszłam na łatwiznę i podpisałam, że się nie zgadzam.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| Sylwek (15472 punktów) |
>Proszę zauważyć, ile pogardy mają kolejne władze w tym kraju dla podstawowego aktu prawnego. Jest >to typowe dla kacyków którzy sprawują władzę w sposób samowolny i arbitralny. >"Art. 8.
No nie tak znowu samowolny i arbitralny. Władza od ludu pochodzi.
|
|
 | 2 na 2 | bałwochwal (9 punktów) | > >No nie tak znowu samowolny i arbitralny. Władza od ludu pochodzi.
Drogi Kolego, od wielu lat obserwuję jak to tworzy się władzę od "ludu". W mikro skali "elektorat" siedzi przy urnach. To oni decydują kto TAK, a kto NIE. Robią to w bardzo ciekawy sposób. Polak potrafi. A jak jest w makro skali? Pamiętamy aferki z głosami, listami wyborczymi...A najbardziej zadziwiające jest to, że nikomu to nie przeszkadza, większość wzrusza ramionami, albo udaje, zę nic się takiego nie dzieje...Jakiś fenomen? Tak samo jest z kościołem. Wszyscy mówią, ze to nie tak, że tak to nie można, że to skandal itd. Ale wystarczy, że sutanna stanie przed nimi i już padają na pysk tuląc uszy po sobie...I to jest dopiero fenomen, zjawisko społeczne które mocno mnie zastanawia.
|
|
1 na 1 | Ubik (181 punktów) | Ja z kolei napiszę, że życie ucznia ateisty nie zawsze jest takie złe jak w większości szkół. Na początku I klasy katecheta pytał się nas czy chcemy chodzić na religię, a nawet zaproponował nam, że jeśli rodzice zmuszają nas do uczęszczania to sam spróbuje ich przekonać by tego nie robili. Wie, że jestem ateistą, a na religię chodzę bo nie mam nic lepszego do roboty (no i jest dla mnie ciekawym fenomenem biologiczno-społecznym). I nie miałem z tego powodu żadnych problemów.
No, ale to liceum w podstawówkach może być gorzej.
Pewnie- wolałbym dodatkową godzinę chemii albo fizyki, ale i tak nie jest źle.
|
|
| waldek95 (4 punktów) | Jestem po wywiadówce u syna w gimnazjum.Pani dyrektor poprosiła bym napisał prośbę o zorganizowanie lekcji etyki (co roku pisałem zgodę o to by syn mógł samodzielnie wracać do domu) .Zbulwersowało mnie to że jeżeli nie będzie chodził na lekcje religii lub etyki nie zostanie sklasyfikowany . Niestety w szkole prawdopodobnie nie będą organizowane lekcje etyki (mało chętnych).Syn musiałby sam dojeżdżać do innego odległego gimnazjum .Jest to dla mnie nie do zaakceptowania. Proszę o rade.
|
|
 | | Autografka (10638 punktów) | >Jestem po wywiadówce u syna w gimnazjum.Pani dyrektor poprosiła bym napisał prośbę o zorganizowanie lekcji etyki (co roku pisałem zgodę o to by syn mógł samodzielnie wracać do domu) .Zbulwersowało mnie to że jeżeli nie będzie chodził na lekcje religii lub etyki nie zostanie sklasyfikowany . Niestety w szkole prawdopodobnie nie będą organizowane lekcje etyki (mało chętnych).Syn musiał by sam dojeżdżać do innego odległego gimnazjum .Jest to dla mnie nie do zaakceptowania. Proszę o rade.
Mam taką samą sytuację, ale w podstawówce. Natomiast córka w liceum, w którym również nie ma etyki, po prostu nie chodzi na nic.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
> Proszę o rade. tinyurl.com/r872y2 §3 ust 2 Wygląda na to, że nic nie da się zrobić.  Chyba, że uda się zgromadzić więcej niż 7 osób, a wtedy Dyrekcja stwierdzi zapewne, że nie ma pieniędzy na zatrudnienie nauczyciela etyki. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | waldek95 (4 punktów) | Z wypowiedzi pani dyrektor wyczułem że nie zależy jej na lekcjach etyki w jej szkole. Zaproponowała dojazd do innego gimnazjum oddalonego o godzinę jazdy komunikacją miejską.Nasuwa mi się pytanie o bezpieczeństwo i koszty.Czy mam rozumieć że syn będzie jeździł z opiekunem z szkoły i na koszt jej ?
|
|
|  | | Autografka (10638 punktów) | > >Proszę o rade.> tinyurl.com/r872y2 §3 ust 2> Wygląda na to, że nic nie da się zrobić. Chyba, że uda się zgromadzić więcej niż 7 osób, a wtedy Dyrekcja stwierdzi zapewne, że nie ma pieniędzy na zatrudnienie nauczyciela etyki.No to nieźle to wymyślili, muszę przyznać. Ale ręce mi opadły.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| waldek95 (4 punktów) | Po przeczytaniu tinyurl.com/r872y2 . Nie wynika przymus chodzenia na lekcje religii lub etyki .Czy się mylę? Pozdrawim
|
|
 | | Autografka (10638 punktów) | > Po przeczytaniu tinyurl.com/r872y2 . Nie wynika przymus chodzenia na lekcje religii lub etyki .Czy się mylę?Moim zdaniem nie wynika. Mam też wrażenie (szukam aktów prawnych), że przepis o obowiązku uczęszczania na religię lub etykę, jeszcze nie wszedł w życie.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
1 na 1 | Creo (14 punktów) | Witam serdecznie,
Pokrótce opiszę swój problem. Otóż, aby moje nieobecności na lekcjach religii nie były uwzględniane przy wyliczaniu liczby opuszczonych godzin, muszę dostarczyć pisemne oświadczenie z podpisem rodziców, że na katecheza chodzić nie będę. Oczywiście, przy 'wpisywaniu' nikt mi o żadnych oświadczeniach nic nie mówił, ale może zostawmy ten paradoks póki co w spokoju.
A teraz do rzeczy. Mam 16 lat, rodzice są przeciwni moim poglądom, o podpisywaniu jakichś papierków nawet nie chcą słyszeć, więc moje pytanie brzmi: jak 'to' obejść? Czy prawdą jest stwierdzenie mojej nauczycielki, że póki nie osiągnę pełnoletności, o tym czy chodzę, czy nie chodzę na religie będą decydować rodzice?
Pozdrawiam, Creo
|
|
 | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | To może żadne wyjście nie jest i śmierdzi nieco szantażem, ale... Rodzicom bardziej zależy na twoim chodzeniu na religię czy na przejściu ukochanego dziecięcia do kolejnej klasy? Czy na tyle im na tej religii zależy, że zniosą ewentualne nieklasyfikowane wywołane notorycznymi nieobecnościami na rzeczonej religii, ewentualnie spaprane jedynką/mierną świadectwo? Rzecz warta przedyskutowania z nimi, ewentualnie- przy silnych nerwach- przetestowania  Uwaga- wyjście nadaje się do realizacji jedynie, gdy rodzice są katolikami przeciętnymi, nie katolikami fanatykami. Uwaga druga- pewnie wcale się nie nadaje, tylko ja taka wredna i antydydaktyczna jestem
|
|
 | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Witam serdecznie, >Pokrótce opiszę swój problem. >Otóż, aby moje nieobecności na lekcjach religii nie były uwzględniane przy wyliczaniu liczby opuszczonych godzin, muszę dostarczyć pisemne oświadczenie z podpisem rodziców, że na katecheza chodzić nie będę. Jeżeli nie dostarczyłeś pisemnej prośby rodziców o zapisaniu cię na religię to nauczycielka łamie prawo domagając się pisma, że chodzić nie będziesz.
>A teraz do rzeczy. Mam 16 lat, rodzice są przeciwni moim poglądom, o podpisywaniu jakichś papierków nawet nie chcą słyszeć, więc moje pytanie brzmi: jak 'to' obejść? Powodem dla których rodzice bez dyskusji godzą się na rezygnację z religii jest, że ocena z religii zaniża średnią.
|
|
| waldek95 (4 punktów) | w szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych -na życzenie bądź rodziców (opiekunów prawnych) bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu religii i etyki decydują sami uczniowie.
|
|
 | | bałwochwal (9 punktów) |
Problem: Syn ma zadane poznać życiorys Świętego Maksymiliana Marii Kolbe. Poszukałem coś na temat...Znalazłem dwa życiorysy: 1. watykański - "piękna historia" 2. bardzo ciekawa historia, i tu cytat: -"Inicjatywa założenia "Małego Dziennika" wyszła od episkopatu, w imieniu którego kardynał Aleksander Kakowski poruczył to zadanie Maksymilianowi Marii Kolbemu. Ten zaś zlecił prowadzenie pisma ojcu Marianowi Wójcikowi, który zatrudnił jako redaktorów Jerzego Rutkowskiego i T. Lipkowskiego, działaczy ONR-Falangi. Napaści na Żydów wypełniały sporo miejsca w każdym numerze. Nawoływano do wykluczenia ich z wszelkich dziedzin polskiego życia, wprowadzenia getta ławkowego w szkołach wszystkich szczebli, domagano się tworzenia gett, przymusowej deportacji z kraju, a także konfiskaty majątków. Pochwalano politykę Hitlera, nazywając go "mężem opatrznościowym". (nry 78-79 "Małego Dziennika") Zastanawiam się, który życiorys mam przedstawić ....  wydaje mi się, że ten drugi. Wszak Watykan też popierał politykę pan Hitlera!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|