Kilka dni temu natknąłem się na następującego newsa: wiadomosci(*)ment_ludzkiego_serca,item.htmlPo raz kolejny przekroczona została kolejna granica absurdu. O ile jestem w stanie zrozumieć (zrozumieć w sensie pojąć, nie zaakceptować) odwoływanie się do ludzkiego pragnienia bycia zdrowym. Rozumiem, że pewni ludzie będą naiwnie oczekiwać nadprzyrodzonej interwencji w przypadku schorzeń na które medycyna nie znalazł jeszcze w pełni skutecznego lekarstwa. Jednak fizyczna zamiana mąki i kilku innych składników w ludzką tkankę? Nie mogę znaleźć nawet odpowiedniego słowa mogącego wiernie oddać poziom absurdu takiego stwierdzenia. Właśnie sięgnęliśmy poziomu średniowiecznej literatury! Najzabawniejsze jest to, jak napisano ten news - jak gdyby faktycznie istniała możliwość takiego wydarzenia, a tylko weryfikacja i ustalenie szczegółów wymagało dalszych badań. Właściwie jak Kościół ma zamiar zweryfikować, czy rzeczywiście miał miejsce "cud eucharystyczny"? Wykonają badania DNA potwierdzające zgodność z jakąś inną relikwią męki pańskiej? Moim zdaniem w takiej sytuacji do akcji natychmiast powinien wkroczyć prokurator z zadaniem wyjaśnienia dwóch zagadnień: 1) Kto odpowiada za całą mistyfikację 2) Co najważniejsze - skąd wziął fragment ludzkiego mięśnia sercowego. |