Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateizm - największą porażką rozumu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
14-03-2010 20:42Piotre (-11 punktów)
(zablokowany)
Ateizm - największą porażką rozumu
Ocena -12 na 16
Jak to możliwe, że całe to piękno, złożoność, mózg, mechanizmy doskonale
ze sobą współpracujące, powstały całkiem nieświadomie, bez udziału istoty
myślącej? Niemożliwe, chyba nigdy na to się nie zgodzę. Nie jest to
zupełnie zgodne z tym co doświadczam i obserwuje całe swoje życie.
Możliwe, że nie jest dokładnie tak jak to twierdzą religie. To tylko
różnego rodzaju wyobrażenia, wizje, słowa, pojęcia które z czasem ulegają
redefinicji. Obraz Słońca nie jest Słońcem. Kiedyś Słońce było jedynie
oślepiającą tarczą przesuwającą się po niebie. Dzisiejsze obrazy
uzyskiwane z najnowszych teleskopów były by zapewne czymś niewyobrażalnym
dla ludzi z przeszłości. Tak jak dziś jest niewyobrażalny obraz Słońca,
który będzie oglądany w przyszłości. Wyobrażanie jest niezbędnym procesem,
by w ogóle cokolwiek móc zrozumieć. Kiedyś ludzie słysząc słowo Bóg,
wyobrażali sobie dziadka z brodą. Dzisiejszy rozum trudno pogodzić z takim
obrazem, ale z czasem obraz ten się zmieni. Przyszły obraz może być
całkiem zgodny z przyszłą nauką. Dziś, jak napisałem, jest to
niewyobrażalne. Uważam ateizm za porażkę rozumu dlatego, że jest zamknięty
na te nowe obrazy, nowe wyobrażenia. Wytwarza nieuzasadnione urojenie
zakończenia się procesu myślowego, że dzisiejszy obraz świata to już ten
ostateczny.
Dla uspokojenia, właściwie to samo można powiedzieć o innych -izmach
-yzmach, wszelkich światopoglądach wyznawanych na stałe z katolicyzmem
włącznie. Rzecz w tym, że religie się zmieniają (opornie ale jednak),
włączają nowe nauki z poza własnego systemu, interpretują na nowo,
modyfikują, a ateizm już na stałe przyczepił się do jedynie słusznej
aktualnej teraz nauki, dlatego jest moim zdaniem największą porażką.
Rozum rozwija się będąc w stanie niepewności, nie pewności.
Nie da się powiedzieć, że Boga nie ma, bo nie wiadomo co to takiego jest.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

catseye (1381 punktów)
> ateizm już na stałe przyczepił się do jedynie słusznej
> aktualnej teraz nauki
Skąd "powziąłeś tą wiedzę"? Olej to źródło!!!
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Dzisiejszy rozum trudno pogodzić z takim
>obrazem, ale z czasem obraz ten się zmieni. Przyszły obraz może być
>całkiem zgodny z przyszłą nauką. Dziś, jak napisałem, jest to
>niewyobrażalne. Uważam ateizm za porażkę rozumu dlatego, że jest zamknięty
>na te nowe obrazy, nowe wyobrażenia. Wytwarza nieuzasadnione urojenie
>zakończenia się procesu myślowego, że dzisiejszy obraz świata to już ten
>ostateczny.
Jutrzejszy Ty będzie kopal do dupy dzisiejszemu Ty za te słowa, jesteś na dobrej drodze.
Ksysu (87 punktów)
Coś ostatnio sporo na forum pojawia się obrońców wiary. To chyba przez tę pogodę

Twierdzenie o lokalnych geniuszach. Dla każdego matematyka istnieje otoczenie, w którym jest on najwybitniejszy.
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Jak to możliwe, że całe to piękno, złożoność, mózg (...)
> powstały całkiem nieświadomie, bez udziału istoty myślącej?

Zacznij swoją przygodę od tych wykładów, później zgłoś się po lektury uzupełniające.

> Rzecz w tym, że religie się zmieniają (opornie ale jednak),
> włączają nowe nauki z poza własnego systemu, interpretują na nowo, modyfikują

Kombinujesz w dobrym kierunku, życzę Ci tylko konsekwencji w myśleniu.

> Nie da się powiedzieć, że Boga nie ma, bo nie wiadomo co to takiego jest.

Jesteś przypadkiem rokującym jakieś nadzieje, więc (ze znudzeniem, po raz tysięczny) wyjaśnię: ateiści tak naprawdę zwykle nie mówią "Na 100% Boga nie ma". Ateiści mówią: onus probandi, a do czasu przedstawienia dowodów entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem. Szkoda Twojego czasu i żarcia na dokarmianie krasnoludków. No chyba że to lubisz.
rudyment (3233 punktów)
>Nie da się powiedzieć, że Boga nie ma, bo nie wiadomo co to takiego jest.
>

Z tegoż to powodu nie da się powiedzieć, że jest. No, chyba że każde "nie wiadomo co" nazwiesz Bogiem. Ale wtedy będzie ich nieprzeliczone mrowie.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
metsys (1088 punktów)
>Jak to możliwe, że całe to piękno, złożoność, mózg, mechanizmy doskonale
>ze sobą współpracujące, powstały całkiem nieświadomie, bez udziału istoty
>myślącej? Niemożliwe, chyba nigdy na to się nie zgodzę.

Ależ sprytnie to ujęte! Przed Tobą jeszcze tysiące stron do przeczytania i setki godzin myślenia. Wyobraźnia. Ona i rozum oraz wiedza dadzą odpowiedzi.

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
Abdu (1208 punktów)
>Jak to możliwe, że całe to piękno, złożoność, mózg, mechanizmy doskonale
>ze sobą współpracujące, powstały całkiem nieświadomie, bez udziału istoty
>myślącej? Niemożliwe, [...]

A jednak wydaje się możliwe, i choć nie rozumiemy jeszcze wszystkiego w tym złożonym procesie, kolejne nowe dowody posuwają naszą wiedzę o tym co możliwe, co redukowalnie złożone, dalej i dalej.

>chyba nigdy na to się nie zgodzę.

Twoja zgoda nie jest potrzebna.

>Nie jest to zupełnie zgodne z tym co doświadczam i obserwuje całe swoje życie.

Ewolucja nie jest procesem zachodzącym w pojedynczych organizmach.

>Możliwe, że nie jest dokładnie tak jak to twierdzą religie.

To nie jest możliwe, to jest pewne - zeznania religii są bowiem wobec siebie sprzeczne, nie moga więc być jednocześnie prawdziwe. Ziemia nie może być jednocześnie okrągła i kwadratowa.

>Uważam ateizm za porażkę rozumu dlatego, że jest zamknięty
>na te nowe obrazy, nowe wyobrażenia.

Teza jest fałszywa, i wniosek przy okazji też.

Ateizm, w historii przeważnie związany z racjonalizmem/humanizmem, był tą właśnie ideą, która otwierała nas na nowe, dopuszczała istnienie poprawnych odpowiedzi poza zbiorem odpowiedzi już udzielonych. To on właśnie wynosi rozum ponad dogmat. O czym Ty w ogóle mówisz?

>Wytwarza nieuzasadnione urojenie
>zakończenia się procesu myślowego, że dzisiejszy obraz świata to już ten
>ostateczny.

Hmm..? Trudno zapewne znaleźć ateistę twierdzącego, że nic go nie przekona (np. do istnienia boga). Wierzących, których nic nie przekona na odwrót, są pęczki. Gdzie tu zakończenie procesu myślowego?


Konkluzja Twojej wypowiedzi:
Motoryzacja jest triumfem teorii nieistnienia ruchu - bo przecież za kierownicą siedzi się nieruchomo i się nigdzie nie przemieszcza!
zolv (1640 punktów)
Nie dajcie się sprowokować. Forum regularnie odwiedzają turyści, którzy piszą co im leży na wątrobie przy pomocy niekonieczne zwięzłego potoku słów (który tematycznie można by obdzielić sto - jak nie więcej - wątków).


"Wszyscy mamy dwie matki: matematykę i nadzieję"
setarkos (10757 punktów)
>Jak to możliwe, że całe to piękno, złożoność, mózg, mechanizmy doskonale
>ze sobą współpracujące, powstały całkiem nieświadomie, bez udziału istoty
>myślącej?

Ależ z udziałem. Ta istota to Człowiek (w szczególności, jak mniemam, Pan, Panie Piotre).

> .. Wyobrażanie jest niezbędnym procesem, by w ogóle cokolwiek móc zrozumieć.

Chyba tak. Doznawanie porażek wyobrażeń oddala od złudzeń, przez co (być może) zbliża do prawd.

> .. Przyszły obraz może być całkiem zgodny z przyszłą nauką.

Raczej nie. Prędzej obraz z obrazą zgodny będzie (jaki to jednak przodkowie mocny język nam dali))

> .. Uważam ateizm za porażkę rozumu dlatego, że jest zamknięty na te nowe obrazy, nowe wyobrażenia.

Trudno ocenić co sensowniejsze - czy "nowe" wyobrażenia (wśród których nie wiadomo ile złudnych (errare humanum est)) natychmiast boskiej osobie przypisywać (być może złudnej), czy, jako 'błędne', wstępnie odrzucać.
[Uważam bezbożność za wyzwanie dla ludzkiego rozumu (choć wolałbym spocząć na jakichś Laurach (zwłaszcza bez Filona)].

> [ateizm] .. Wytwarza nieuzasadnione urojenie zakończenia się procesu myślowego, że dzisiejszy obraz świata to już ten ostateczny.

Odwrotnie - nauka twierdzi o swej otwartości i niepewności - to religie i ich wyznawcy chcą chyba widzieć gotowe ogródki.

>Rozum rozwija się będąc w stanie niepewności, nie pewności.

Przebóg. Tak.

>Nie da się powiedzieć, że Boga nie ma, bo nie wiadomo co to takiego jest.

Może logiczniejsze byłoby nie mówić o tym, o czym "nie da się powiedzieć" ..

Pozdrowienia
azu. (492 punktów)
Czego to ja się o sobie jeszcze nie dowiem ...
znerwicowany i zaślepiony nie wiarą ... ideolog ateistyczny ... zahipnotyzowany mentalnie ... mówiący głosem Darwina ... niemota umysłowa ...
Aż strach w lustro spojrzeć ...
14-03-2010 22:53
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jak to możliwe, że całe to piękno, złożoność, mózg, mechanizmy doskonale
>ze sobą współpracujące, powstały całkiem nieświadomie, bez udziału istoty
>myślącej? Niemożliwe, chyba nigdy na to się nie zgodzę. Nie jest to
>zupełnie zgodne z tym co doświadczam i obserwuje całe swoje życie.

Ale koncepcję, że ta Istota Myśląca wzięła się sama z siebie, łykasz już płynnie i bez oporu?

>Uważam ateizm za porażkę rozumu dlatego, że jest zamknięty
>na te nowe obrazy, nowe wyobrażenia. Wytwarza nieuzasadnione urojenie
>zakończenia się procesu myślowego

Martw się raczej o to, czy dane Ci kiedyś będzie proces myślowy zacząć.

>Nie da się powiedzieć, że Boga nie ma, bo nie wiadomo co to takiego jest.

Pomysleć, że mną ciągle targają wątpliwości, czy aby na pewno nie istnieją Gmyzie, Grzujce, Snyple i Brendziochy... .
14-03-2010 23:01 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)

>Ale koncepcję, że ta Istota Myśląca wzięła się sama z siebie, łykasz już płynnie i bez oporu?

Darujcie wtrącenie.. - powyższą koncepcję "łykają" chyba wszyscy ewolucjoniści.

>Pomyśleć, że mną ciągle targają wątpliwości,

Mówisz jak człowiek

> .. czy aby na pewno nie istnieją Gmyzie, Grzujce, Snyple i Brendziochy... .

albo udajesz ;]
14-03-2010 23:11 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Darujcie wtrącenie.. - powyższą koncepcję "łykają" chyba wszyscy ewolucjoniści.

Och, widzisz, ewolucjoniści łykają koncepcję o myślących istotach, które się biorą z genetycznego zróżnicowania i selekcji, a nie niczego.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
setarkos (10757 punktów)

>Och, widzisz, ewolucjoniści łykają koncepcję o myślących istotach, które się biorą z genetycznego zróżnicowania i selekcji, a nie niczego.

Jak tam zwać te źródła tak zwać, ale chyba nie zamysł przed ewolucją stoi

[musisz zaczynać odpowiedź od "..sz"? ;]
14-03-2010 23:36 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Jak tam zwać te źródła tak zwać, ale chyba nie zamysł przed ewolucją stoi

Ojej, i? Wszelako, to kreacjoniści uważają, że to czy tamto samo powstać nie może, bo za skomplikowane, ale kreator wystarczająco skomplikowany by stworzyć to wszystko już sam z siebie mógł powstać. I to jest problem kreacjonizmu, który jest obcy ewolucjonizmowi, gdzie obecny jest mechanizm spontanicznego, lokalnego zwiększania skomplikowania.


dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Sylwek (15472 punktów)

>Jak tam zwać te źródła tak zwać, ale chyba nie zamysł przed ewolucją stoi

Ojej, i? Wszelako, to kreacjoniści uważają, że to czy tamto samo powstać nie może, bo za skomplikowane, ale kreator wystarczająco skomplikowany by stworzyć to wszystko już sam z siebie mógł powstać. I to jest problem kreacjonizmu, który jest obcy ewolucjonizmowi, gdzie obecny jest mechanizm spontanicznego, lokalnego zwiększania skomplikowania.


dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Sylwek (15472 punktów)
Czemu to jeszcze nie w bazgrołach?
I czemu autor ma TYLKO -4 punkty?

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
15-03-2010 00:19 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Czemu to jeszcze nie w bazgrołach?
>I czemu autor ma TYLKO -4 punkty?
Spokojnie, trochę trzeba cierpliwości. Już ma -10. A moderacja też ludzie, i też mają ciekawsze rzeczy do roboty, niż w niedzielę (późny) wieczór siedzieć nad przerzucaniem głupot do bazgrołów.
nomilk (1013 punktów)
I czemu autor ma TYLKO -4 punkty?

Nie dałem "-", gdyż post jest zbyt nonsensowny i zawróżkowiony.
salek (4701 punktów)
>Jak to możliwe, że całe to piękno, złożoność, mózg, mechanizmy doskonale
>ze sobą współpracujące, powstały całkiem nieświadomie, bez udziału istoty
>myślącej? Niemożliwe, chyba nigdy na to się nie zgodzę.

Możesz także nie zgodzić się na stół czy ścianę. Tylko że stołowi czy ścianie to za jedno, czy się na nie zgodzisz czy nie.
lontri (16088 punktów)

To wszystko "święta prawda"!

BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
nomilk (1013 punktów)
Ten post jest jakąś nieintelektualną prowokacją, bo zgubiłem się już po kilku przecinkach...?

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365