>Zastanawiam się już od jakiegoś czasu czemu są pasty do zębów na parodontozę, na próchnicę, na >śnieżną biel. Więc pytam czemu to są osobne pasty, gdy ja nie chcę wybrać kategorii pod którą moje >zęby będą wyśmienity, chcę je chronić przed wszystim naraz - czy muszę kupować kilka rodzajów >pasty??
Żeby chronić zęby przed śnieżną bielą wystarczy pić więcej kawy. Jak nie lubisz kawy, to herbata tez daje fajny nalot, byle mocna. A jak masz szczęście, to zęby będziesz miał żółte same z siebie.
>Chęć zysku, nie? marketingowa dywersyfikacja produktu? Czy jeśliby połączyć te wszystki lecznicze >składniki w jednej paście to coś się stanie, Wszechświat eksploduje?
Pierwsze co przychodzi do głowy - niektóre substancje chemiczne mogą niezbyt dobrze ze sobą koegzystować w jednej tubce. Nie znam się za bardzo na chemii, ale wiem że nie należy mieszać wszystkiego ze wszystkim jak leci. Jedna mieszanka okaże się w jakimś zestawie "tylko" nieskuteczna, inna wyżre Ci dziąsła.
A, gwoli ścisłości, przeciwpróchniczo działają wszystkie pasty, z założenia. Osoby z parodontozą nie powinny stosować past wybielających, wiec takich skutecznych połączeń nie ma (te które są nie działają ani na jedno ani na drugie w jakiś znaczący sposób).
A moja pasta wybiela i jeszcze zapobiega 9 problemom zębów i dziąseł. Tak napisali na tubce. Mnie wystarczy, że jest przeciwpróchnicza i nie za bardzo mentolowa, bo nie lubię. I tak 90% zdrowia zębów do szczotkowanie a nie pasta.
ps. Czekam na wątek o proszkach do prania!
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|