Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ankieta hetero czy homo

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
23-03-2014 20:33chętnie racjonalistka (29094 punktów)Ankieta hetero czy homo
Ocena -6 na 14
.
W ostatniej portalowej ankiecie koty nieznacznie wygrały z psami, niech dla odmiany powalczą dzieci homoseksualne z heteroseksualnymi. Proponuję następującą ankietę.

Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:
a - wolę dziecko heteroseksualne
b - wolę dziecko homoseksualne

.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

23-03-2014 20:35
 Ocena 20 na 20
Sygnał (4252 punktów)
>.
>W ostatniej portalowej ankiecie koty nieznacznie wygrały z psami, niech dla odmiany powalczą dzieci
>homoseksualne z heteroseksualnymi. Proponuję następującą ankietę.
> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>b - wolę dziecko homoseksualne
.
>

Co za głupie pytanie. Nie sensowniej byłoby dodać opcję trzecią "Orientacja seksualna mojego dziecka nie jest dla mnie problemem?"
23-03-2014 20:40 
 Ocena 4 na 6
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Co za głupie pytanie. Nie sensowniej byłoby dodać opcję trzecią "Orientacja seksualna mojego dziecka nie jest dla mnie problemem?"
Nie ma takiego punktu, bo to nie jest ankieta o problemach, tylko o orientacjach seksualnych. W ankiecie "co wolisz, psa czy kota" też nie było opcji "to żaden problem".

Poza tym skoro to nie problem, to można bezstresowo wskazać cokolwiek.
24-03-2014 09:50 
 Ocena 22 na 22
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Co za głupie pytanie. Nie sensowniej byłoby dodać opcję trzecią "Orientacja seksualna mojego dziecka nie jest dla mnie problemem?"
>Nie ma takiego punktu, bo to nie jest ankieta o problemach, tylko o orientacjach seksualnych. W ankiecie "co wolisz, psa czy kota" też nie było opcji "to żaden problem".

Po pierwsze - ankieta na temat zwierząt na Racjonaliście zawierała pytanie jakie mamy zwierzęta domowe, a nie jakie wolimy. Poza listą rożnych zwierząt była też odpowiedź "Inne" i "Żadnego".
To wyjątkowo głupie zagranie, liczyć na to, że inni maja ciężką sklerozę albo nie potrafią sobie sprawdzić. I wysoce obraźliwe, bo uważasz rozmówców za kretynów, tyle że nie masz odwagi tego powiedzieć wprost.

Podanie tylko dwóch opcji w sytuacji kiedy dla każdego średnio inteligentnego człowieka oczywiste jest istnienie trzeciej powoduje, że owa "ankieta" kupy się nie trzyma. Na dodatek Twoje wymyślanie dodatkowych założeń post factum, w reakcji na krytykę owej "ankiety" dowodzi, że jest to płód Twoich obsesji i uprzedzeń a nie wynik jakiegoś minimalnie chociaż zbornego procesu myślowego.

Dwa - zwierzęta nie biorą się w domu niechcący i przez pomyłkę, zawsze jest to decyzja i wybór, czego nie można powiedzieć o sporej części dzieci.
A więc jeżeli chce mieć kota, to biorę kota, jak psa to psa a jak nie chcę żadnego, to nie biorę i już.

Ankieta "czy wolisz psy czy koty" jest tak samo idiotyczna i metodologicznie niepoprawna jak "czy wolisz dziecko homo czy hetero", co nie dziwi, ponieważ obie wymyśliłaś Ty.

"We live in times of smart phones and stupid people"
24-03-2014 10:07 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>ankiecie "co wolisz, psa czy kota" też nie było opcji "to żaden problem"
W porządku, ale mogłaby i wtedy byłaby adresowana do węższej grupy.

Większość odpowiadających na pewno zauważyła moją nieścisłość w tym względzie, ale ta większość ogarnia zaproponowaną przeze mnie konwencję, stąd brak reklamacji z tego powodu. Bo na pewno nie stąd, że uczestnicy mają, jak piszesz "ciężką sklerozę i nie potrafią sobie sprawdzić".
24-03-2014 10:48 
 Ocena 13 na 13
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>ankiecie "co wolisz, psa czy kota" też nie było opcji "to żaden problem"
>W porządku, ale mogłaby i wtedy byłaby adresowana do węższej grupy.
>Większość odpowiadających na pewno zauważyła moją nieścisłość w tym względzie,

To było zwykłe kłamstwo, obliczone na to, że nikt się nie będzie czepiał, bo ludzie się skupią na absurdalność tego Twojego "sondażu". Prawie Ci się udało.

Ale na tym kłamstwie budowałaś potem kolejne argumenty, i to zwróciło moja uwagę.
Bardzo poważny błąd warsztatowy.

A co do Twojej "konwencji" - nie wiem czy założenie, że wszyscy będą się zachowywać jak po niedotlenieniu mózgu, a kto na to nie pójdzie, ten się czepia, można nazwać konwencją.

"We live in times of smart phones and stupid people"
24-03-2014 11:39 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>To było zwykłe kłamstwo, obliczone na to, że nikt się nie będzie czepiał
I nikt się nie czepiał, bo jako argument było to zupełnie duperelne.

>Ale na tym kłamstwie budowałaś potem kolejne argumenty,
Straszne po prostu, jaką jaką ja silną argumentację NA TYM zbudowałam! I jak teraz mi się ona zawala, och! Podbudowuję więc czym prędzej stosowną ankietą nim runie gmaszysko mej argumentacji.

Ankieta dla zainteresowanych posiadaniem psa lub kota

Jakie zwierzę wolisz posiadać:
a - kota
b - psa


Więc już jest ta ankieta, czyli jest ona jak widać możliwa i da się na nią odpowiedzieć. A skoro jest możliwe pytanie o psa i kota bez opcji "wszystko mi jedno", to i o kwestię homo czy hetero w odniesieniu do dziecka można zapytać.

A jeśli komuś wszystko jedno czy jego dziecko będzie homo czy heteroseksualne, niech nie odpowiada.
24-03-2014 11:44 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>A jeśli komuś wszystko jedno czy jego dziecko będzie homo czy heteroseksualne, niech nie odpowiada.

Tylko Ty jako chetnie id.. ee racjonalistka zalozysz kolejny watek i z faktu, ze 5 uzytkownikow odpowiedzialo "a" wysnujesz wniosek, ze sa hipokrytami. Tysiace potencjalnych uzytkownikow nie odpowiadajacych na Twoje pytanie (czyli majacych w dupie orientacje swojego dziecka) pominiesz
24-03-2014 12:31 
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Tysiace potencjalnych uzytkownikow nie odpowiadajacych na Twoje pytanie (czyli majacych w dupie orientacje swojego dziecka) pominiesz
No ale skoro tysiące mają -jak piszesz - w dupie, że ich dziecko mogłoby być homoseksualne, to powstaje pytanie kto tych homoseksualistów tak ciężko w tym kraju dyskryminuje?
24-03-2014 12:42 
 Ocena 8 na 8
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>No ale skoro tysiące mają -jak piszesz - w dupie, że ich dziecko mogłoby być homoseksualne, to powstaje pytanie kto tych homoseksualistów tak ciężko w tym kraju dyskryminuje?

Tysiace innych, prostych ludzi. Tych ludzi, dla ktorych seks i wszystko zwiazane z seksem jest tabu. Nie rozmawialo sie z nimi w wieku dzieciecym na tematy okologenitalne i jak dorosly to tak juz zostalo. Idz do polkiej knajpy i sprobuj zamowic piwo pszenne. Beda sie na Ciebie patrzec jak na idiote bo nie znaja czegos takiego i kazdy, kto takie cos zamawia jest dla nich conajmniej na poziomie pedala

Kto jeszcze dyskryminuje? Idz na ulice i glosno powiedz, ze popierasz zwiazki partnerskie a dzender to nic strasznego. A najlpeiej powiedz to pani Pawlowicz, pani Kempie czy innemu babszty.. ee przecietnemu Polakowi.

Poza tym mialem na mysli tutejszych uzytkownikow, ktorzy jakby na to nie patrzec znacznie odbiegaja od polskiej, zasciankowej i ksenofobicznej normy.
25-03-2014 08:20 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>No ale skoro tysiące mają -jak piszesz - w dupie, że ich dziecko mogłoby być homoseksualne, to powstaje pytanie kto tych homoseksualistów tak ciężko w tym kraju dyskryminuje?
>Tysiace innych, prostych ludzi. Tych ludzi, dla ktorych seks i wszystko zwiazane z seksem jest tabu. Nie rozmawialo sie z nimi w wieku dzieciecym na tematy okologenitalne i jak dorosly to tak juz zostalo.
Masz na myśli takich jak ten, co w swojej pierwszej wypowiedzi w wątku zarzucił mi fiksację na tle seksualnym?

>Poza tym mialem na mysli tutejszych uzytkownikow, ktorzy jakby na to nie patrzec znacznie odbiegaja od polskiej, zasciankowej i ksenofobicznej normy.
Ten podlinkowany rafal73 wcale nie jest odosobniony.

24-03-2014 13:22 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Tysiace potencjalnych uzytkownikow nie odpowiadajacych na Twoje pytanie (czyli majacych w dupie orientacje swojego dziecka) pominiesz
>No ale skoro tysiące mają -jak piszesz - w dupie, że ich dziecko mogłoby być homoseksualne, to powstaje pytanie kto tych homoseksualistów tak ciężko w tym kraju dyskryminuje?

Pozostałe miliony, nie trudno to oszacować.

"We live in times of smart phones and stupid people"
24-03-2014 11:47 
 Ocena 4 na 4
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>To było zwykłe kłamstwo, obliczone na to, że nikt się nie będzie czepiał
>I nikt się nie czepiał, bo jako argument było to zupełnie duperelne.

To czym się w takim razie różnił od innych Twoich argumentów?

"We live in times of smart phones and stupid people"
24-03-2014 15:04 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>To czym się w takim razie różnił od innych Twoich argumentów?
Duperelny argument od poważnego różni się ciężarem gatunkowym.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>To czym się w takim razie różnił od innych Twoich argumentów?
>Duperelny argument od poważnego różni się ciężarem gatunkowym.

Ponawiam więc pytanie.


"We live in times of smart phones and stupid people"
25-03-2014 08:30 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>>To czym się w takim razie różnił od innych Twoich argumentów?
>>Duperelny argument od poważnego różni się ciężarem gatunkowym.
>Ponawiam więc pytanie.
Odpowiedź już dostałaś, więc możesz sobie co najwyżej ponowić jej przeczytanie.
A pytanie ponawiać to mogę ja, tutaj.
.
23-03-2014 20:38
 Ocena 16 na 16
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>.
>W ostatniej portalowej ankiecie koty nieznacznie wygrały z psami, niech dla odmiany powalczą dzieci
>homoseksualne z heteroseksualnymi. Proponuję następującą ankietę.
> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>b - wolę dziecko homoseksualne
.
>

To jakas fiksacja na tle seksualnym??? Jak jakis katolik pieprzysz ciagle o homo- i heteroseksualizmie

A co z bisseksualizmem? Aseksualizmem? Czemu z gory wykluczasz, ze nie ma rodzicow, ktorzy woleliby cos innego niz tylko te dwie opcje, ktore dalas do wyboru
23-03-2014 20:49 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To jakas fiksacja na tle seksualnym???
Po prostu mam takie zainteresowania.

Uważasz, że zainteresowanie seksem dowodzi zafiksowania? A dlaczego?
23-03-2014 20:54 
 Ocena 9 na 9
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>To jakas fiksacja na tle seksualnym???
>Po prostu mam takie zainteresowania.
>Uważasz, że zainteresowanie seksem dowodzi zafiksowania? A dlaczego?

Sam jestem zainteresowany seksem. I to bardzo. Ale dotyczy on mojego penisa (i wszystkich innych czesci mojego ciala) i drugiej, doroslej osoby i jej czesci ciala

Nie interesuje mnie orientacja seksualna nieistniejacych stworzen.
23-03-2014 20:59 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Uważasz, że zainteresowanie seksem dowodzi zafiksowania? A dlaczego?
>Sam jestem zainteresowany seksem. I to bardzo. Ale dotyczy on mojego penisa
Prawdopodobnie to popęd seksualny, nie zainteresowania.
23-03-2014 21:09 
 Ocena 10 na 14
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>Uważasz, że zainteresowanie seksem dowodzi zafiksowania? A dlaczego?
>>Sam jestem zainteresowany seksem. I to bardzo. Ale dotyczy on mojego penisa
>Prawdopodobnie to popęd seksualny, nie zainteresowania.

Prawdopodobnie chwytasz za slowka, bo innego, merytorycznego sposobu na obrone Twoich idiotyzmow nie jestes w stanie zaproponowac

Jestes wilgotna po przeczytaniu wlasnych tesktow? Podnieca Cie poczucie wyzszosci osiagniete przez chwytanie za slowka i quasi-sarkazm??
24-03-2014 10:47 
 Ocena 14 na 14
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>To jakas fiksacja na tle seksualnym???
>Po prostu mam takie zainteresowania.
>Uważasz, że zainteresowanie seksem dowodzi zafiksowania? A dlaczego?

Tak po prostu seksem, niekoniecznie.
Seksem innych ludzi, którzy Cię o radę ani opinię nie proszą - jak najbardziej.

Jak się do tego doda powtarzane przez Ciebie do znudzenia twierdzenie, że bez realizacji funkcji rozrodczych człowiek nie może być spełniony, szczęśliwy, tworzyć udanego związku itp to mamy niezły przykład fiksacji i odporności na rzeczywistość.

Zwłaszcza, że Twoja wypowiedz na każdy temat schodzi szybko na seks i rozmnażanie.
Cudzy seks i cudze rozmnażanie oczywiście, i jak ono powinno prawidłowo wyglądać, a kto odstaje, ten musi chory, biedny i nieszczęśliwy - a jak nie jest to jest chory i paragraf 22.

"We live in times of smart phones and stupid people"
24-03-2014 11:50 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>powtarzane przez Ciebie do znudzenia twierdzenie, że bez realizacji funkcji rozrodczych człowiek nie może być spełniony, szczęśliwy, tworzyć udanego związku
A gdzie ja powtarzam twierdzenia o szczęściu, udanych związkach i spełnianiu się człowieka?

>Twoja wypowiedz na każdy temat schodzi szybko na seks i rozmnażanie.
Nawet nie zauważyłam, podlinkuj te szybkości moich "schodzeń na seks".
23-03-2014 20:56
 Ocena 16 na 16
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Nie pierwszy to już twój wątek nt. homoseksualizmu (sugerujący, że homoseksualizm=choroba, ZŁO). Masz jakiś problem odnośnie homoseksualizmu czy po prostu trollujesz?
23-03-2014 21:11 
 Ocena 4 na 6
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Nie pierwszy to już twój wątek nt. homoseksualizmu
Ano nie, to mój drugi wątek na ten temat.

>sugerujący, że homoseksualizm=choroba, ZŁO
A gdzie ja sugeruję że homoseksualizm to ZŁO?

>Masz jakiś problem odnośnie homoseksualizmu
Czemu homoseksualizm kojarzy Ci się z problemem?

>czy po prostu trollujesz?
Czy homoseksualizm to tabu?
24-03-2014 11:32 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>> Nie pierwszy to już twój wątek nt. homoseksualizmu
> Ano nie, to mój drugi wątek na ten temat.

Jako naturalną kontynuację trendu, proponuję ankietę na temat dopuszczalności przerwania ciąży ze względu na wykryty u płodu "gen homoseksualizmu".

Co - oprócz zebrania kolejnego wiadra hejtu - pozwoli na zaobserwowanie zabawnego paraliżu decyzyjnego u tej części prochoice'ów, która nie zauważy, że jest to logiczna konsekwencja zgody dla aborcji "na życzenie".

(...a odpowiadając na ankietę - ucieszyłbym się z homoseksualnej córki, ale do manipulacji genami odwołałbym się wyłącznie w kwestii płci, orientację seksualną pozostawiając "losowi")
24-03-2014 11:39 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Jako naturalną kontynuację trendu, proponuję ankietę na temat dopuszczalności przerwania ciąży ze względu na wykryty u płodu "gen homoseksualizmu".

Skoro zakladamy w tym watku, ze medycyna w badaniach prenatalnych moze zdradzic rodzicom czy dziecko bedzie homoseksualne to dla pelni zabawy zalozmy, ze moze rowniez zbadac czy dziecko ma gen ateistyczny (oczywiscie allel dominujacy)
24-03-2014 11:44Nie na temat 
 Ocena 5 na 5
maceox (6766 punktów)
>Skoro zakladamy w tym watku, ze medycyna w badaniach prenatalnych moze zdradzic rodzicom czy dziecko bedzie homoseksualne to dla pelni zabawy zalozmy, ze moze rowniez zbadac czy dziecko ma gen ateistyczny (oczywiscie allel dominujacy)
... może dałoby się nawet wyeliminować geny odpowiedzialne za pieprzenie głupot?
24-03-2014 12:11 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> może dałoby się nawet wyeliminować geny odpowiedzialne za pieprzenie głupot?

Zabłąkana asteroida powinna załatwić sprawę, przynajmniej do czasu gdy karaluchy wyewoluują mowę.
24-03-2014 12:21 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>proponuję ankietę na temat dopuszczalności przerwania ciąży ze względu na wykryty u płodu "gen homoseksualizmu".
Dobre. Załóż wątek, to się może wieczorem wypowiem.
24-03-2014 15:45 
 Ocena 7 na 7
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>proponuję ankietę na temat dopuszczalności przerwania ciąży ze względu na wykryty u płodu "gen homoseksualizmu".
>Dobre. Załóż wątek, to się może wieczorem wypowiem.

Wystarczający powód, żeby takiego wątku nie zakładać.

"We live in times of smart phones and stupid people"
24-03-2014 16:13 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>> proponuję ankietę (...)
> Dobre. Załóż wątek

To był pomysł na performance dla Ciebie, ja tam się nie znam na sztuce.
24-03-2014 20:01 
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)

>...a odpowiadając na ankietę - ucieszyłbym się z homoseksualnej córki
To w zasadzie podobnie to widzę. Co się ma córka z jakimiś frajerami zadawać? Z jakąś miłą dziewczynką to zupełnie co innego. To by było miłe, ładne i szlachetne.
Podobnie zresztą w przypadku syna - rowniez ucieszyłbym sie, gdyby pociągały go dziewczyny.
Dziewczyny są mądrzejsze, ładniejsze, bardziej eleganckie i bardziej miłe od facetów, a także - co w tym kontekście nie bez znaczenia - w większym stopniu dbają o higienę.
Dlatego nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby moje ewentualne dzieci (zarówno córka jak i syn) czuły pociąg do dziewczyn.
25-03-2014 01:54 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby moje ewentualne dzieci (zarówno córka jak i syn) czuły pociąg do dziewczyn.
Warto pomyśleć, że córce ograniczy to możliwości rozrodcze.
25-03-2014 10:25 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>> nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby moje ewentualne dzieci (...) czuły pociąg do dziewczyn.
> Warto pomyśleć, że córce ograniczy to możliwości rozrodcze.

Ale jednocześnie ograniczy też możliwość wpadki, co daje per saldo bilans dodatni.
25-03-2014 10:50 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>> Warto pomyśleć, że córce ograniczy to możliwości rozrodcze.
>Ale jednocześnie ograniczy też możliwość wpadki, co daje per saldo bilans dodatni.
Należy więc powiedzieć potomkowi "poza epizodem jakim było sprowadzenie cię na świat mieliśmy udane życie seksualne, więc chociaż Ty postaraj się bardziej i niech się to całe pieprzenie raz wreszcie skończy"?
maceox (6766 punktów)
>Należy więc powiedzieć potomkowi "poza epizodem jakim było sprowadzenie cię na świat mieliśmy udane życie seksualne, więc chociaż Ty postaraj się bardziej i niech się to całe pieprzenie raz wreszcie skończy"?
?????
25-03-2014 23:34 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Należy więc powiedzieć potomkowi "poza epizodem jakim było sprowadzenie cię na świat mieliśmy udane życie seksualne, więc chociaż Ty postaraj się bardziej i niech się to całe pieprzenie raz wreszcie skończy"?
>?????
Bezpłodność nie jest dziedziczna.
25-03-2014 12:09 
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)
>>nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby moje ewentualne dzieci (zarówno córka jak i syn) czuły pociąg do dziewczyn.
>Warto pomyśleć, że córce ograniczy to możliwości rozrodcze.
A dlaczego warto?
Zapytałaś innych o zdanie stwierdzając, że uzasadnienie jest niepotrzebne:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613316
Ale jak wybierają opcję b), to koniecznie musisz im wytłumaczyć, dlaczego jest ona niesłuszna.
-jad- (18783 punktów)
> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>b - wolę dziecko homoseksualne
.

a - wolę dziecko heteroseksualne
23-03-2014 22:15 
 Ocena 2 na 2
Marcin Trollosiewicz (1120 punktów)
>a - wolę dziecko heteroseksualne

Ja również.

"Lecz tylko trollizm śpiących budzi" - Osnowa
24-03-2014 10:28 
 Ocena 6 na 6
maceox (6766 punktów)
>> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>>b - wolę dziecko homoseksualne
.
>a - wolę dziecko heteroseksualne
Wypadałoby uzasadnić.
Na przykład sądzę, że heteroseksualiści stanowią w społeczeństwie zdecydowaną większość i już z tego względu osoby należące do tego grona mają w życiu łatwiej. Nie muszą walczyć z uprzedzeniami na tym tle.

Tyle że gdyby kierować się zawsze tylko dostosowaniem do większości, to należałoby również życzyć sobie dla dziecka, aby było religijne.
24-03-2014 10:35 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Głupkowatych też jest większość.
24-03-2014 10:46Nie na temat 
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)
>Głupkowatych też jest większość.
Bez przesady. Mądrych ludzi jest z definicji niewielu, a takich zupełnie bez głupoty to nie ma w ogóle.
To jeszcze nie powód, by otaczającą nas większość uznawać za głupkowatych.

Każdy ma swój rozum i potencjalnie jesteśmy do siebie bardziej podobni, niż to potem wynika z rozbieżności w rozmowach.

Dlatego tak istotna jest edukacja.
24-03-2014 11:03 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Zgoda. Madrych jest niewielu, ale też i głupich też jest raczej niewielu. Reszta to właśnie ten "miąższ" - ludzie raczej niewykształceni sądzący (zazwyczaj mylnie), iż są mądrzy, oraz ludzie wykształceni, którzy głupoty mówią. Dlatego tak istotna jest edukacja.
24-03-2014 11:17 
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)
>Zgoda. Madrych jest niewielu, ale też i głupich też jest raczej niewielu.
Zgoda

>Reszta to właśnie ten "miąższ" - ludzie raczej niewykształceni sądzący (zazwyczaj mylnie), iż są mądrzy,
Czasem mądrość prostych (niewyksztalconych) ludzi może być mądrzejsza od mądrości filozofów, ale wszystko zależy od konkretnych okoliczności.

>oraz ludzie wykształceni, którzy głupoty mówią.
Każdemu zdarza się walnąć głupotę, a ja sądzę, że istotne jest tu również przyjęcie pewnej postawy wobec innych w dyskusji.
Z własną głupotą muszę już walczyć, gdy wybieram ludzi, od których chcę się czegoś nauczyć. Dalszym krokiem jest odrzucanie autorytetów.
Warto myśleć samodzielnie, ale nikt się nie przyzna do tego, że samodzielnie nie myśli.

Tak na swoim poziomie to każdy myśli jakoś tam samodzielnie, ale właśnie cała sztuka polega na tym, żeby ten poziom podwyższać.

I właśnie dlatego:
tak istotna jest edukacja.
24-03-2014 12:45 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Całkowita racja, więc nic nie mając do dodania, muszę lecieć do kuchni bo mi się jajecznica przypala.
24-03-2014 10:58 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>a - wolę dziecko heteroseksualne
>Wypadałoby uzasadnić.
To jest ankieta, pytającemu wystarczy Twój wybór.
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
>>>a - wolę dziecko heteroseksualne
>>Wypadałoby uzasadnić.
>To jest ankieta, pytającemu wystarczy Twój wybór.
A twoje zdanie. Jak będziesz miała lesbę w rodzinie? Pięcioraczki - wszystkie niepewne?
24-03-2014 12:08 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
> Jak będziesz miała lesbę w rodzinie? Pięcioraczki - wszystkie niepewne?
"Lesbę" powiadasz?
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
A, tu ci problem, poszukujesz.
24-03-2014 15:07 
 Ocena 1 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>A, tu ci problem, poszukujesz.
Gdybym ja napisała "lesba" podniósłby się krzyk, więc popraw.
Grzegorz K (280 punktów)
(zablokowany)
Sory, nie pomyślałem.
24-03-2014 11:20 
 Ocena 7 na 7
maceox (6766 punktów)
>To jest ankieta, pytającemu wystarczy Twój wybór.
To jest forum - Tobie wystarczy wybór, a dla mnie istotne jest uzasadnienie.
24-03-2014 12:17 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>To jest ankieta, pytającemu wystarczy Twój wybór.
>To jest forum - Tobie wystarczy wybór, a dla mnie istotne jest uzasadnienie.
Ależ uzasadniaj na zdrowie, jednak skoro zasugerowałeś taką powinność, ("wypadałoby") a ankiet taka powinność nie dotyczy, sprostowałam. I podtrzymuję - wystarczy wybór.

Uzasadniający zresztą z reguły pogrążają ideę, której zamierzają służyć.
24-03-2014 12:52 
 Ocena 4 na 4
maceox (6766 punktów)
>Uzasadniający zresztą z reguły pogrążają ideę, której zamierzają służyć.
Ukazało mi się okienko z poleceniem wpisania treści, gdyż taka:
???
nie wystarczy.
Ale to właśnie ma być treść mojego postu.
24-03-2014 15:14 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Uzasadniający zresztą z reguły pogrążają ideę, której zamierzają służyć.
>Ukazało mi się okienko z poleceniem wpisania treści, gdyż taka:
> ???nie wystarczy.
>Ale to właśnie ma być treść mojego postu.
Cztery znaki minimum, podobnie jest z nickiem.
maceox (6766 punktów)

>Cztery znaki minimum, podobnie jest z nickiem.
Jednak cztery znaki nie wystarczyły, musiałem wpisać pięć.
24-03-2014 15:50 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)

>Uzasadniający zresztą z reguły pogrążają ideę, której zamierzają służyć.
?????
25-03-2014 01:48 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Uzasadniający zresztą z reguły pogrążają ideę, której zamierzają służyć.
>?????
Znaczna część uzasadnień w tym wątku to usprawiedliwianie się z powodu niewybrania opcji homo.
25-03-2014 12:15 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
>>>Uzasadniający zresztą z reguły pogrążają ideę, której zamierzają służyć.
>>?????
>Znaczna część uzasadnień w tym wątku to usprawiedliwianie się z powodu niewybrania opcji homo.
To może wskaż te uzasadnienia konkretnie, gdyż chcę zobaczyć w jaki sposób one pogrążają ideę, której zamierzają służyć. W pierwszej kolejności uściślij jednak, o jakiej idei tu w ogóle mówisz.
26-03-2014 07:35 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>To może wskaż te uzasadnienia konkretnie, gdyż chcę zobaczyć w jaki sposób one pogrążają ideę, której zamierzają służyć. W pierwszej kolejności uściślij jednak, o jakiej idei tu w ogóle mówisz.
Pogrążaną ideą jest homotolerancja, która tu przybiera postać - że się tak przez analogię wyrażę - wojującej antyhomofobii. Wszyscy walczący z samym tematem wybrali opcję hetero, albo dają wyraz swojej frustracji z powodu dysonansu poznawczego, o którym pisze worek i nie odważyli się na żadne wskazanie.
Nie uzasadniali swojego wyboru opcji hetero
-jad-
Marcin Trollosiewicz
i worek kości.
I zobacz jakie to po prostu perły. Wybrali hetro, homoseksualistów palcem nawet nie tykając.

Pozostali którzy wskazali hetero polemizują z samym wątkiem i mówią tym samym głosem, co ci, którzy zrobili tylko ruch szachownicą, sugerując, że atakuję homoseksualistów.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613241 HERTEM
www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613377 Chemiczny_Rudolf
www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613338 Ojciec Ateusz
www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613217 Sygnał
www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613225 kulka_na_mole
www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613255 rafal73
www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613219 rafal73
www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613714 setarkos

Ogólnie głos za hetero uzasadniany jest kwestią "bo w tym homofobicznym społeczeństwie inaczej nie można..." Tymczasem to tylko ankieta bez szans na weryfikację, więc swoją histerią wokół własnego wyboru tylko dołączają do homofobów.

Dodam, że otwarcie wybierający homoseksualizm zastrzegają, że to opcja dla córek.



26-03-2014 07:58 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Pogrążaną ideą jest homotolerancja, która tu przybiera postać - że się tak przez analogię wyrażę - wojującej antyhomofobii. Wszyscy walczący z samym tematem wybrali opcję hetero, albo dają wyraz swojej frustracji z powodu dysonansu poznawczego, o którym pisze worek i nie odważyli się na żadne wskazanie.

"A Freud mówi, że chcą matki ruchać!". Może nie będziesz oświecenie twierdzić, co autor, z którym polemizujesz podświadomie chciał przekazać?

>Pozostali którzy wskazali hetero polemizują z samym wątkiem i mówią tym samym głosem, co ci, którzy zrobili tylko ruch szachownicą, sugerując, że atakuję homoseksualistów.

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613217 Sygnał

Gdzie sugestia, że twierdzę, iż atakujsz homoseksualistów?

>Ogólnie głos za hetero uzasadniany jest kwestią "bo w tym homofobicznym społeczeństwie inaczej nie można..."

Takie coś to racjonalizacja, a nie racjonalizm.

>Tymczasem to tylko ankieta bez szans na weryfikację,

Jest więc zerowej wartości merytorycznej. Po co w takim razie?
26-03-2014 08:25 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613217 Sygnał
>Gdzie sugestia, że twierdzę, iż atakujsz homoseksualistów?
A dlaczego pytanie mojej ankiety uznałeś za głupie?
26-03-2014 08:28 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>A dlaczego pytanie mojej ankiety uznałeś za głupie?
>

Bo zakładasz a priori, że rodzic wolałby jakąś orientację swojego dziecka, co jest zasadniczo głupim założeniem.
27-03-2014 01:59 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Bo zakładasz a priori, że rodzic wolałby jakąś orientację swojego dziecka, co jest zasadniczo głupim założeniem.
A co jest zasadniczo głupiego w zakładaniu, że chciałoby się aby dziecko było np. homoseksualistą?
27-03-2014 07:55 
 Ocena 5 na 5
pawel_wr (4297 punktów)
>A co jest zasadniczo głupiego w zakładaniu, że chciałoby się aby dziecko było np. homoseksualistą?

Czy nie widzisz nic zasadniczo głupiego w tym,że stawiasz
takie pytania ?

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
27-03-2014 10:21 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Czy nie widzisz nic zasadniczo głupiego w tym,że stawiasz takie pytania ?
Wzajemnie.
27-03-2014 11:38 
 Ocena 4 na 4
pawel_wr (4297 punktów)
>>Czy nie widzisz nic zasadniczo głupiego w tym,że stawiasz takie pytania ?
>Wzajemnie.
A więc widzisz, czy nie ?
Bo nie zrozumiałem Twojej wypowiedzi.....

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
27-03-2014 18:28 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>>Czy nie widzisz nic zasadniczo głupiego w tym,że stawiasz takie pytania ?
>>Wzajemnie.
>A więc widzisz, czy nie ?
>Bo nie zrozumiałem Twojej wypowiedzi.....
W odpowiedzi na Twoje pytanie czy nie widzę nic zasadniczo głupiego w tym, że stawiam takie pytania, pytam, czy nie widzisz nic zasadniczo głupiego w tym, że stawiasz takie pytanie.
27-03-2014 19:58 
 Ocena 2 na 2
pawel_wr (4297 punktów)
>Bo nie zrozumiałem Twojej wypowiedzi.....
>W odpowiedzi na Twoje pytanie

Więc Twoje zdanie jest takie, jak niegdysiejszego klasyka :

" Jestem za,a nawet przeciw !"
................................................
Nadal czekam na Twoją rzeczową odpowiedź, Chętna Racjonalistko !

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
26-03-2014 14:10 
 Ocena 2 na 2
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>Pogrążaną ideą jest homotolerancja, która tu przybiera postać - że się tak przez analogię wyrażę - wojującej antyhomofobii. Wszyscy walczący z samym tematem wybrali opcję hetero, albo dają wyraz swojej frustracji z powodu dysonansu poznawczego, o którym pisze worek i nie odważyli się na żadne wskazanie.
>Pozostali którzy wskazali hetero polemizują z samym wątkiem i mówią tym samym głosem, co ci,
>którzy zrobili tylko ruch szachownicą, sugerując, że atakuję homoseksualistów.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,613216#w613377 Chemiczny_Rudolf

W tej wypowiedzi nie ma takowej sugestii. A z czym, że tak spytam mamy walczyć, jak nie z tematem? Zakładasz dwa tematy pod rząd, traktujące o tej samej problematyce, rozpoczynasz dyskusję z pozycji "niepoprawnej politycznie" a potem masz pretensje, że się ludzie nie zgadzajo, że minusy dajo...

>Ogólnie głos za hetero uzasadniany jest kwestią "bo w tym homofobicznym społeczeństwie inaczej nie można..." Tymczasem to tylko ankieta bez szans na weryfikację, więc swoją histerią wokół własnego wyboru tylko dołączają do homofobów.
>Dodam, że otwarcie wybierający homoseksualizm zastrzegają, że to opcja dla córek.

Cóż, trudną rzeczą jest poprawnie zidentyfikować i racjonalne stłumić wszystkie naleciałości kulturowe, które wchłonęliśmy osmotycznie jako dzieci. Niemniej w poprzednim wątku opisałem jak mi się wydaje dość precyzyjnie przyczyny rozpoczęcia polemiki z Tobą i dodam, że nie było to oskarżenie o homofobię, a rażąca moim zdaniem dowolność, z jaką tworzyłaś definicje i argumenty oraz kurczowe trzymanie się ich. Szanowałbym chęć posiadania heteroseksulnego dziecka, w podobny sposób jak szanuję zapisanie pięciolatka na gimnastykę artystyczną celem wystawiania go na olimpiadzie. Ot po prostu każdy by coś tam chciał, szczególnie od swoich dzieci. To raczej rysowanie ostrej granicy w wyborze, albo homo, albo hetero bez opcji pobocznych nie pooba mi się.

A co do homo tylko dla dziewczynek to były o ile się nie mylę wypowiedzi dwóch może frumowiczów... Moim zdaniem to niefajne na tym samym poziomie co narzucanie komuś orientacji hetero by mieć szansę na wnuki. Temat jako rozpatrzenie poblemu miał potencjał, który niestety został zaprzepaszczony przez dopisywanie założeń w trakcie dyskusji i trzymanie się za wszelką cenę pokrętnych definicji.
27-03-2014 02:02 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>A z czym, że tak spytam mamy walczyć, jak nie z tematem?
Obok tematu neutralnego wypadałoby przejść obojętnie.

>rozpoczynasz dyskusję z pozycji "niepoprawnej politycznie" a potem masz pretensje, że się ludzie nie zgadzajo, że minusy dajo...
Czyli jestem niepoprawna politycznie? Oraz mam pretensje o minusy?

>Temat jako rozpatrzenie poblemu miał potencjał, który niestety został zaprzepaszczony
Nierozwiązany problem zaprzepaścić może tylko jego rozwiązanie.

Zaś chamskie personalne przedrzeźnianki w stylu "sie ludzie nie zgdzajo, minusy dajo" to tylko kolejna ucieczka od niewygodnej prawdy.
27-03-2014 09:37 
 Ocena 3 na 3
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>Obok tematu neutralnego wypadałoby przejść obojętnie.

Jeśli łaska, pozwól, że sam zdecyduję o tym, co mi objętne, co drogie.

>Czyli jestem niepoprawna politycznie? Oraz mam pretensje o minusy?

Skoro wysiliłaś się na twierdzenie, że wypowiedzi Twoich rozmówców krępowane są poprawnością polityczną, to chyba sama postawiłaś się na pozycji tej "niepoprawnej". A o minusach coś wspominałaś w poprzednim wątku. Jeśli są Ci obojętne to wypadałoby je zignorować...

>Nierozwiązany problem zaprzepaścić może tylko jego rozwiązanie.
>Zaś chamskie personalne przedrzeźnianki w stylu "sie ludzie nie zgdzajo, minusy dajo" to tylko kolejna ucieczka od niewygodnej prawdy.

Zatem mamy już do czynienia nie z tezą, nie z hipotezą, nie z eksperymentem myślowym ani ankietą, ale z nierozwiązanym problemem. Długo musiałaś się wpatrywać w moją wypowiedź, skoro dopatrzyłaś się tam chamstwa skierowanego w twoją stronę. Może i była to zbędna zgryźliwość, niemniej chamstwa tu nie widzę.

Za to sformułowania w stylu "uieczka od niewygodnej prawdy" wespół ze stosowaniem pytań retorycznych oraz przekręcaniem definicji doprawdy nie czyni Cię żadnym bojownikiem o prawdę, chyba, że tą Twoją. A może Ty tu "tylko zadajesz pytania"? W poprzednim wątku poza "i kto to mówi" nie doczekałem się poważniejszej odpowiedzi, więc pewnie i tutaj się nie doczekam.
27-03-2014 17:05 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Skoro wysiliłaś się na twierdzenie, że wypowiedzi Twoich rozmówców krępowane są poprawnością polityczną, to chyba sama postawiłaś się na pozycji tej "niepoprawnej". A o minusach coś wspominałaś w poprzednim wątku. Jeśli są Ci obojętne to wypadałoby je zignorować...
W wątku "Homoseksualizm jako niechoroba" do minusów odniosłam się w ramach meritum i bez pretensji, natomiast o poprawności politycznej w tym wątku nie wspominałam.

>W poprzednim wątku poza "i kto to mówi" nie doczekałem się poważniejszej odpowiedzi, więc pewnie i tutaj się nie doczekam.
Wypowiedź na którą Ci odpowiedziałam "i kto to mówi" nie była merytorycznym głosem w dyskusji, lecz Twoją próbą scharakteryzowania mojej postawy zakończony - przypomnę - konkluzją "Czasem mi się wydaje, że niektórym nie potrzeba towarzystwa do rozmowy, bo sami ze sobą dyskutują nie najgorzej".
27-03-2014 19:26 
 Ocena 3 na 3
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>W wątku "Homoseksualizm jako niechoroba" do minusów odniosłam się w ramach meritum i bez pretensji, natomiast o poprawności politycznej w tym wątku nie wspominałam.

Ok, zatem bez pretensji - widocznie źle zinterpretowałem.

>Wypowiedź na którą Ci odpowiedziałam "i kto to mówi" nie była merytorycznym głosem w dyskusji,
To powiadasz, że próba wykazania, że wykręcasz kota ogonem, tasujesz definicje i obalasz argumenty argumentem z widzimisię nie jest merytoryczna. Widocznie Twoim zdaniem nie jest.

>lecz Twoją próbą scharakteryzowania mojej postawy zakończony - przypomnę - konkluzją
>"Czasem mi się wydaje, że niektórym nie potrzeba towarzystwa do rozmowy, bo sami ze
>sobą dyskutują nie najgorzej".

Ponownie zbędna złośliwość z mojej strony, ale będąca konkluzją całej wypowiedzi, pokazującej, że Twoje argumenty są co najmniej liche, a "zasady" zmieniają się jak w kalejdoskopie. I jeszcze jedna uwaga: możesz sobie do woli pisać "to było w tamtym wątku, więc w tym się nie liczy", ale ja mam pamięć sięgającą nieco dalej niż trzy dni wstecz i pamiętam, że poprzedni wątek był na ten sam temat, więc odpisuję można by rzec holistycznie.
27-03-2014 20:38 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>To powiadasz, że próba wykazania, że wykręcasz kota ogonem, tasujesz definicje i obalasz argumenty argumentem z widzimisię nie jest merytoryczna.
Tak, to właśnie powiadam. Nie chodzi przecież o to co ja robię, ale jak się mają rzeczy. W tamtym wypadku skupiłeś się na mnie zamiast na meritum, tamtego Twojego posta nawet nie da się przeredagować w taki sposób, by dotyczył meritum, bo on je bokiem omija.

>zbędna złośliwość z mojej strony, ale będąca konkluzją całej wypowiedzi, pokazującej, że Twoje argumenty są co najmniej liche, a "zasady" zmieniają się jak w kalejdoskopie.
Moje zasady i ew. moja licha argumentacja to mój problem, bo moje zasady służą mnie. Tobie z powodu moich słabych metod powinno być łatwiej, więc czemu dowieść, że homoseksualizm nie jest chorobą nie zdołałeś?

>możesz sobie do woli pisać "to było w tamtym wątku, więc w tym się nie liczy", ale ja mam pamięć
A dlaczegóż to w tym wątku miałoby się liczyć coś z innego?
27-03-2014 21:42 
 Ocena 2 na 2
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>Tak, to właśnie powiadam. Nie chodzi przecież o to co ja robię, ale jak się mają rzeczy. W tamtym wypadku skupiłeś się na mnie zamiast na meritum, tamtego Twojego posta nawet nie da się przeredagować w taki sposób, by dotyczył meritum, bo on je bokiem omija.
A tam było jakieś meritum? Bo cała moja wypowiedź dotyczyła tego, że meritum chętnie racjonalistka traktowała jak swój ogródek rozporządzając które grządki jej się podobają, a które nie.

>Moje zasady i ew. moja licha argumentacja to mój problem, bo moje zasady służą mnie. Tobie z powodu moich słabych metod powinno być łatwiej, więc czemu dowieść, że homoseksualizm nie jest chorobą nie zdołałeś?

>A dlaczegóż to w tym wątku miałoby się liczyć coś z innego?

Czyli niezależnie od tego, jak słabe i przekłamane są Twoje "tezy", krytyka Twojej argumentacji jest niezasadna, niemerytoryczna i poza tematem. Ogłaszam Twe zwycięstwo. Jako, że tutaj ruch zamiera czekam na trzecią Twoją rundę, ale w następnym wątku już się raczej nie wypowiem, gdyż jak zostało niezbicie udowodnione, moje wypowiedzi mocy merytorycznej nie posiadają.
24-03-2014 12:41 
 Ocena 9 na 9
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>To jest ankieta, pytającemu wystarczy Twój wybór.

Czyli jak je tędy to owędy... Zabrakło konkretów na "konwencję" wymagającą uzasadnień to można spróbować z binarną ankietą, a co! Moje na wierzchu.

Zastanawiam się ile razy jeszcze zamieszasz w tej gnojówce gdy ten temat wyczerpie potencjał "przekraczania poprawności"...
24-03-2014 11:39 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Tyle że gdyby kierować się zawsze tylko dostosowaniem do większości, to należałoby również życzyć sobie dla dziecka, aby było religijne.

Sam nie jestem religijny a nie mam z tego powodu żadnych poważnych problemów. Zresztą nikt nie pytał o zawsze tylko o tę konkretną sprawę.
24-03-2014 11:57 
 Ocena 4 na 4
maceox (6766 punktów)
>>Tyle że gdyby kierować się zawsze tylko dostosowaniem do większości, to należałoby również życzyć sobie dla dziecka, aby było religijne.
>Sam nie jestem religijny a nie mam z tego powodu żadnych poważnych problemów.
Najwyraźniej obracasz się wśród tolerancyjnych pod tym względem ludzi.

Jednak nie wszędzie i nie w każdej grupie tak to wygląda. Z tolerancją tak ogólnie jest w Polsce pewnie lepiej niż w krajach, w których rządzi prawo wyznaniowe, ale jednak gorzej, niż np. na zachodzie.

Dotyczy to również tolerancji wobec homoseksualistów.
24-03-2014 21:54 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Najwyraźniej obracasz się wśród tolerancyjnych pod tym względem ludzi.

Albo mam kupę szczęścia albo ludzie są w większości w tych sprawach tolerancyjni, bo przyjaciół mam tylko kilku. Niemal wszyscy są praktykującymi katolikami. Reszta znajomych, których mam naprawdę dużo, to przecież przypadkowe jednostki, z którymi ślepy los mnie zetknął. W tej grupie, jak nietrudno się domyślić, są ludzie o bardzo różnych światopoglądach.
23-03-2014 22:09
 Ocena 16 na 18
HRTEM (262 punktów)
>Proponuję następującą ankietę.
> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>b - wolę dziecko homoseksualne
.
>

Dla odmiany proponuje inna ankietę.
Gdyby kształt nosa własnego dziecka można było programować to:
a - wolę dziecko z nosem prostym
b - wolę dziecko z nosem "orlim".
Gdybym mogł, to wybrał bym opcję "a", żeby gówniarze w podstawówce, dobre dzieci dobrych katolickich rodziców, którzy empatię mylą z encefalopatią, nie zyskali kolejnego powodu do szykanowania mojego dziecka.

Gdybym mógł, to z ankiety "chętnie racjonalistki" wybrałbym opcje "a", żeby takie faszystowskie ćwoki jak "chętnie racjonalistka" nie szykanowali mojego dziecka w wieku dojrzałym, i nie chcieli go "leczyć".

Ćwoki i trole, które w kolejnych postach, przy pomocy rzekomo "niepoprawnych politycznie, trudnych pytań", unikania odpowiedzi, łapania za słówka, stosowaniu piętrowych pseudofilozoficznych wywodów, manipulacji i lania wody próbują zracjonalizowac swoja głeboka wiare, że "pedały mają się leczyć z pedalstwa, albo do gazu". A przynajmniej "niech siedzą cicho".

Czy to jest ta nowa linia "dialogu", o której pisał Red. Nacz.?
23-03-2014 22:22 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Gdybym mogł, to wybrał bym opcję "a"
Możesz.

>takie faszystowskie ćwoki jak "chętnie racjonalistka"
To jest zniesławianie.
24-03-2014 10:56 
 Ocena 6 na 6
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Gdybym mogł, to wybrał bym opcję "a"
>Możesz.
>>takie faszystowskie ćwoki jak "chętnie racjonalistka"
>To jest zniesławianie.

Nie sądzę. To tylko niekulturalne opisanie rzeczywistości.

No może z ćwokiem to lekka przesada, można byto poszukać mniej dosadnego określenia, ale pewnie byłby rozbudowane i opisowe zamiast jednego treściwego słowa.

"We live in times of smart phones and stupid people"
24-03-2014 11:57 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>>takie faszystowskie ćwoki jak "chętnie racjonalistka"
>>To jest zniesławianie.
>Nie sądzę.
Konstytucja RP zakazuje propagowania treści faszystowskich, z niej wynika ciężar tego epitetu.
24-03-2014 13:20 
 Ocena 10 na 10
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>>>takie faszystowskie ćwoki jak "chętnie racjonalistka"
>>>To jest zniesławianie.
>>Nie sądzę.
>Konstytucja RP zakazuje propagowania treści faszystowskich, z niej wynika ciężar tego epitetu.

Wierz mi, nie propagujesz. Propaganda zakłada podawanie treści w atrakcyjnej, zachęcającej, przekonującej dla odbiorcy formie.
Nie masz się czego bać na tym forum.


"We live in times of smart phones and stupid people"
24-03-2014 15:16 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>nie propagujesz
Tego nie twierdzę.
Rafał Kozłowski (4068 punktów)
>W ostatniej portalowej ankiecie koty nieznacznie wygrały z psami, niech dla odmiany powalczą dzieci
>homoseksualne z heteroseksualnymi. Proponuję następującą ankietę.
> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>b - wolę dziecko homoseksualne
.

Bawisz się danymi wrażliwymi. Tak nazywają się takie dane. Co innego rozmawiać, a co innego robić ankietę. To nie zabawa.
23-03-2014 22:14
 Ocena 11 na 11
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
"A gdyby tu było przedszkole w przyszłości ... i wasz synek mały przechodził ... w przyszłości. A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości i wasz synek mały tędy przechodził w przyszłości, którego jeszcze nie macie. Więc nie mówcie mi, że siedzi z tyłu !!!!!!"
setarkos (10757 punktów)
Przecież dzieci są aseksualne. Dokładniej: a-erotyczne.
W 'tych' sprawach chyba chodzi o erotykę, a nie o biologię.
[Proponowałbym nazwy homoerotyzm lub heteroerotyzm (oraz inne x-erotyzmy).]
Skoro nie wiadomo co z dziecka wyrośnie zanim dojrzeje do erotyzmu, to ankieta wydaje się chybiona.

P.S.
Dążysz do lepszego rozpoznania sprawy czy chcesz coś udowodnić/ugrać?
23-03-2014 22:55 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Przecież dzieci są aseksualne.
>...nie wiadomo co z dziecka wyrośnie...
No tak, chodzi o to, żeby wybrać co z dziecka wyrośnie.

>Dążysz do...?
Bez względu na moje dążenia pozwalam byś realizował w tym wątku swoje i obiecuję nie wypytywać Cię o nie.
23-03-2014 23:17 
 Ocena 4 na 4
setarkos (10757 punktów)
> chodzi o to, żeby wybrać co z dziecka wyrośnie.
Wybrać zawczasu - zanim wyrośnie?

[Może by tak założyć firmę "Idealne dziecko", dającą pełną gwarancję realizacji zamówienia bez względu na poczynania zleceniodawców?]

> pozwalam
Dzięki (choć powinienem był wpierw spytać - wybacz proszę impertynencję).
> byś realizował w tym wątku swoje
Chmm.. swoje realizuję u siebie (ale dziękuję za troskę) - tu zajmują mnie rzeczy (potencjalnie) wspólne.
23-03-2014 23:41 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>> chodzi o to, żeby wybrać co z dziecka wyrośnie.
>Wybrać zawczasu - zanim wyrośnie?
Jak wyrośnie to już samo będzie wybierać.
23-03-2014 23:51 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> Jak wyrośnie, to już samo będzie wybierać.
O ile ktoś wcześniej nie wybierze 'za plecami' (nie wmanipuluje).
24-03-2014 11:05 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Przecież dzieci są aseksualne. Dokładniej: a-erotyczne.

Jestem dzieckiem mojej matki i ojca, zawsze będę, i mogę stanowczo zaprzeczyć tezie, jakobym była aseksualna bądź a-erotyczna i mam na to paru świadków, z moim mężem na czele.
Chyba że mam akurat grypę żołądkową albo atak rwy kulszowej, ale to stany przejściowe.

ps. Mam nadzieję, że Twoja wypowiedź to był żart, takie robienie jaj, że niby wszystko rozumiesz dosłownie. Niestety, zapomniałeś emotikonki.

"We live in times of smart phones and stupid people"
25-03-2014 12:17 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
>Przecież dzieci są aseksualne. Dokładniej: a-erotyczne.
Obawiam się, że bardzo się mylisz.
23-03-2014 22:43
 Ocena 11 na 11
pawel_wr (4297 punktów)
>.
>[..]. Proponuję następującą ankietę.
> Gdyby orientację seksualną wł

Nie masz innych problemów ?
A może masz za dużo czasu ?


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
worek kości (2937 punktów)
Wybrałbym a.

Też kiedyś robiłem podobną ankietę i podobnie jak teraz, ludzie się denerwowali. Myślę, że za nerwy odpowiada dysonans poznawczy - z jednej strony chciałoby się traktować homoseksualizm neutralnie, jako po prostu jedną z opcji seksualnych, a z drugiej, w jakimś sensie - może intuicyjnie - orientację heteroseksualną uważa się za lepszą (nawet w tolerancyjnym społeczeństwie). No i ta rozbieżność między tym, jak by się chciało (jakby wypadało) myśleć (homoseksualizm jest równie dobry, co heteroseksualizm), a tym, co się czuje (preferowanie heteroseksualnego potomka), jest przyczyną irytacji.

bembergiem w berg
23-03-2014 23:32 
 Ocena 12 na 12
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Wybrałbym a.
>Też kiedyś robiłem podobną ankietę i podobnie jak teraz, ludzie się denerwowali. Myślę, że za nerwy odpowiada dysonans poznawczy - z jednej strony chciałoby się traktować homoseksualizm neutralnie, jako po prostu jedną z opcji seksualnych, a z drugiej, w jakimś sensie - może intuicyjnie - orientację heteroseksualną uważa się za lepszą (nawet w tolerancyjnym społeczeństwie). No i ta rozbieżność między tym, jak by się chciało (jakby wypadało) myśleć (homoseksualizm jest równie dobry, co heteroseksualizm), a tym, co się czuje (preferowanie heteroseksualnego potomka), jest przyczyną irytacji.

Irytacja polega na tym, ze czlowiek, ktory smieje sie z katolika slyszacego placz zarodka, sam bylby smieszny dywagujac z powazna mina o preferencjach seksualnych nieistniejacych dzieci (przy czym trzeba zauwazyc, ze tak jak setarkos dobrze napisal dziecko nie jest ani heteroseksualne ani homoseksualne).

Pozy tym tak jak HRTEM napisal, wiekszosc trzezwo myslacych ludzi "wybralaby" orientacje, ktora ma wiekszosc ludzi w danym kraju. Ale tylko po to, aby tacy idioti jak autor watku nie wezwal dziecka do tablicy i kazal mu wyglosic referat na temat "czy moja preferencja seksualna jest normalna i czy jestem zdrowy i spelniony czy raczej chory".
23-03-2014 23:57 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>setarkos dobrze napisal dziecko nie jest ani heteroseksualne ani homoseksualne)[...]
>Ale tylko po to, aby tacy idioti jak autor watku nie wezwal dziecka do tablicy i kazal mu wyglosic referat na temat "czy moja preferencja seksualna jest normalna
Taki idioti jak odpowiadacz sam mówi za setarkosem, że dziecko nie jest ani htero ani homo.
24-03-2014 00:07 
 Ocena 6 na 6
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>setarkos dobrze napisal dziecko nie jest ani heteroseksualne ani homoseksualne)[...]
>>Ale tylko po to, aby tacy idioti jak autor watku nie wezwal dziecka do tablicy i kazal mu wyglosic referat na temat "czy moja preferencja seksualna jest normalna
>Taki idioti jak odpowiadacz sam mówi za setarkosem, że dziecko nie jest ani htero ani homo.

I dlatego idiota, ktory wywola dziecko do tablicy jest takim samym idiota jak ten, ktory robi ankiete dot. preferencji seksualnych nieistniejacych stworzen

A czy moglabys w Twojej ankiecie uwzglednic dlugosc penisa? Skoro z dziecka robisz homo lub hetero to moze od razu postarajmy sie przyzwoite narzady plciowe - heteroseksualny noworodek z 22cm penisem lub pieknymi, duzymi, jedrnymi piersiami.
23-03-2014 23:46 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>orientację heteroseksualną uważa się za lepszą
A to dlatego, że płodność uważa się za wartość.
24-03-2014 11:03 
 Ocena 7 na 7
szuro (1757 punktów)
>A to dlatego, że płodność uważa się za wartość.
A kto uważa i dlaczego?
Płodność może być wartością dla tych którzy chcą się rozmnażać.
Dla tych którzy nie chcą to powiedziałbym że jest nawet przeszkodą bo trzeba coś z nią zrobić.
Mnie osobiście intresuje głównie płodność moja i mojej żony chociaż z drugiej strony jedną potomkinię już mamy więc i zainteresowanie płodnością jakby mniejsze.
Stąd też pozwolę sobię zapytać raz jeszcze dla kogo płodność jest wartością i dlaczego? (w miarę możliwości prosiłbym o statystyczne dane przekrojowe dla populacji która tak uważa).

"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
24-03-2014 11:10 
 Ocena 11 na 11
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>A to dlatego, że płodność uważa się za wartość.
>A kto uważa i dlaczego?

Głownie ci, którzy swoja płodność musieli odwiesić na kołek, bo uznali że ban bozia tego od nich oczekuje.

A także Ci, którzy nie kontrolują swojej płodności, chociaż maja techniczne możliwości ale im pan bozia nie pozwala, więc rozmnażanie się bez kontroli podnoszą do rangi cnoty.

"We live in times of smart phones and stupid people"
24-03-2014 12:03 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>A to dlatego, że płodność uważa się za wartość.
>A kto uważa i dlaczego?
>Płodność może być wartością dla tych którzy chcą się rozmnażać.
No i większość chce, jak pokazują tendencje zaobserwowane w ankietach przez worka kości i przeze mnie .

>dla kogo płodność jest wartością i dlaczego? (w miarę możliwości prosiłbym o statystyczne dane przekrojowe dla populacji która tak uważa).
Np dla medycyny, która niepłodność na jakiejś przecież podstawie zaliczyła do chorób.
24-03-2014 13:38 
 Ocena 11 na 11
szuro (1757 punktów)

>No i większość chce, jak pokazują tendencje zaobserwowane w ankietach przez worka kości i przeze mnie.
Rozumiem - a mógłbym zobaczyć metodologię i dobór grupy reprezentatywnej dla tych ankiet? Skoro na ich podstawie uogólnia Pani wnioski dla całej populacji ludzkiej to muszą być to wyjątkowo dobre ankiety.

>>dla kogo płodność jest wartością i dlaczego? (w miarę możliwości prosiłbym o statystyczne dane przekrojowe dla populacji która tak uważa).
>Np dla medycyny, która niepłodność na jakiejś przecież podstawie zaliczyła do chorób.
Pierwsze słyszę żeby medyca wyznawała jakieś wartości.
I ponawiam prośbę o statystyczne dane przekrojowe dla populacji która tak uważa.


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
24-03-2014 15:29 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>No i większość chce, jak pokazują tendencje zaobserwowane w ankietach przez worka kości i przeze mnie.
>Rozumiem - a mógłbym zobaczyć metodologię
Dowody na to, że ludzie chcą mieć dzieci łażą po świecie. Ciekawe byłoby zobaczyć, że istnieją dowody na postawę przeciwną, że potomstwo nie jest pożądane.

>>Np dla medycyny, która niepłodność na jakiejś przecież podstawie zaliczyła do chorób.
>Pierwsze słyszę żeby medyca wyznawała jakieś wartości.
A ja pierwsze słyszę, że ich nie wyznaje.

>I ponawiam prośbę o statystyczne dane przekrojowe dla populacji która tak uważa.
Nie populacja, ale medycyna zalicza niepłodność do chorób.
24-03-2014 15:55 
 Ocena 11 na 11
szuro (1757 punktów)
>>>No i większość chce, jak pokazują tendencje zaobserwowane w ankietach przez worka kości i przeze mnie.
>>Rozumiem - a mógłbym zobaczyć metodologię
>Dowody na to, że ludzie chcą mieć dzieci łażą po świecie.
To że niektórzy ludzie chcą mieć dzieci jest raczej pewne.
To czy jest to większość to już zależy od populacji ale powiedzmy że zbiorczo dla całej ludzkości jest to większość.
Moje pytanie brzmi w którym miejscu znalazła Pani dowód na to że więkoszość z nich uznaje płodność za wartość bo takie było moje pierwotne pytanie?

>Ciekawe byłoby zobaczyć, że istnieją dowody na postawę przeciwną, że potomstwo nie jest pożądane.
A nie wystarczy fakt że Europa się starzeje i ma ujemny przyrost naturalny?

>>Pierwsze słyszę żeby medyca wyznawała jakieś wartości.
>A ja pierwsze słyszę, że ich nie wyznaje.
A to nie chodzi Pani bardziej o lekarzy. Mnie się zdaje że przedmiot żadnych wartości wyznawać co do zasady nie może.

>>I ponawiam prośbę o statystyczne dane przekrojowe dla populacji która tak uważa.
>Nie populacja, ale medycyna zalicza niepłodność do chorób.
Ale ja cały czas pytam o tą populację która uznaje płodność za wartość.

"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
25-03-2014 01:51 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Moje pytanie brzmi w którym miejscu znalazła Pani dowód na to że więkoszość z nich uznaje płodność za wartość bo takie było moje pierwotne pytanie?
To wynika z ogólniejszej zasady powszechnego doceniania zdrowia, którego płodność jest częścią oraz wolności, jaką mamy mogąc wybierać między spłodzeniem a niespłodzeniem.

>A nie wystarczy fakt że Europa się starzeje i ma ujemny przyrost naturalny?
Świat to nie tylko Europa. Poza tym ten przyrost naturalny to nie taki oczywisty miernik, np. w Chinach ograniczano rozród skutecznie, ale płodność tylko zyskała na wartości.

>>Nie populacja, ale medycyna zalicza niepłodność do chorób.
>Ale ja cały czas pytam o tą populację która uznaje płodność za wartość.
O co chodzi z tą populacją, czy ja się na nią powołałam?
25-03-2014 12:31 
 Ocena 7 na 7
szuro (1757 punktów)
>>Moje pytanie brzmi w którym miejscu znalazła Pani dowód na to że więkoszość z nich uznaje płodność za wartość bo takie było moje pierwotne pytanie?
>To wynika z ogólniejszej zasady powszechnego doceniania zdrowia, którego płodność jest częścią oraz wolności, jaką mamy mogąc wybierać między spłodzeniem a niespłodzeniem.

Tylko że o ile mi wiadomo to homoseksualiści nie muszą być bezpłodni
Jeszcze to sprawdziłem - co prawda w wiki i wygląda to tak
pl.wikiped(*)‡#Bezp.C5.82odno.C5.9B.C4.87
Nie widzę w przyczynach bezpłodności homoseksualizmu.

>>A nie wystarczy fakt że Europa się starzeje i ma ujemny przyrost naturalny?
>Świat to nie tylko Europa.Poza tym ten przyrost naturalny to nie taki oczywisty miernik, np. w Chinach ograniczano rozród skutecznie, ale płodność tylko zyskała na wartości.

Zaczynam podejrzewać że czyta Pani moje posty co najmniej wybiórczo.
Napisała Pani:
Cytat:
Ciekawe byłoby zobaczyć, że istnieją dowody na postawę przeciwną, że potomstwo nie jest pożądane.

No więc dowodem na to że potomstwo może być nie pożądane w populacji zamieszkującą Europe jest fakt że populacja ta charakteryzuje się ujemnym przyrostem naturalnym.
Zresztą chwilę wyżej pisałem że w zakresie populacji świata ta sytuacja może być inna więc nie bardzo wiem o co konkretnie Pani chodziło z tymi Chinami.
Natomiast jeżeli
Cytat:
>>No i większość chce, jak pokazują tendencje zaobserwowane w ankietach przez worka kości i przeze mnie.

To w przypadku populacji Europy to już nie musi być prawda.
>O co chodzi z tą populacją, czy ja się na nią powołałam?
Nasza rozmowa zaczęła się od mojej odpowiedzi na Pani stwierdzenie:
Cytat:
orientację heteroseksualną uważa się za lepszą
A to dlatego, że płodność uważa się za wartość.

Nie precyzuje Pani jaka grupa konretnie tak uważa więc zakładam że chodzi Pani o całą populację ludzką. Jeżeli tak to jest to błędne założenie czego dowodem jest chociażby postawa przynajmniej kilku uczestników forum. Jeżeli natomiast ma Pani na myśli jakaś konkretną grupę to w takim czy innym znaczeniu rozmawiamy o jakiejś populacji.
W związku z tym bardzo bym prosił o specyfikację tejże.


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
25-03-2014 23:21 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
Homoseksualiści są niepłodni jako para. Wikipedia definiuje niepłodność właśnie w odniesieniu do pary, podając, że jest to "stan, w którym zachodzi niemożność zajścia w ciążę pomimo rocznego współżycia seksualnego z przeciętną częstotliwością 3-4 stosunków tygodniowo, bez stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych". Więc chociaż wśród przyczyn niepłodności nie ma homoseksualizmu, to obecny jest on w przytoczonym objaśnieniu jak się niepłodność pary ustala.

Co do starzenia się Europy to być może jest ono efektem spadku, a nie zaniku upodobania do płodzenia.

Grupa uważająca płodność za wartościową, to tzw. ogół. Medycyna, którą już wspomniałam niepłodność ma na liście chorób, a kult płodności funkcjonuje pewnie tak długo, jak długo istnieją religie. A nieliczni deklarujący, że płodności nie cenią, i tak - razem z tą swoją do niej niechęcią - istnieją dzięki niej, płodności.
26-03-2014 20:55 
 Ocena 6 na 6
szuro (1757 punktów)
>Homoseksualiści są niepłodni jako para.
Jasne - tylko skąd przypuszczenie że każdy homoseksualista pozostaje w homoseksualnym związku?
>Co do starzenia się Europy to być może jest ono efektem spadku, a nie zaniku upodobania do płodzenia.
Aktualny trend związany ze spadkiem dzietności w Europie oznacza że coraz większa część populacji (czy to jednostki czy pary) z jakiś przyczyn w danej jednostce czasu podejmowała decyzję o nie rozmnażaniu się. Czy jest to spadek czy całkowity zanik to z punktu widzenia naszej dyskusji jest bez znaczenia. Chodzi o to że w momencie w którym dana część populacji podjęła decyzję o nie rozmnażaniu się to w tym momencie płodność przestała być dla nich wartością.
>Grupa uważająca płodność za wartościową, to tzw. ogół.
I zasadniczo w tym momencie kończy się jakakolwiek dyskusja.
Jeżeli to jest Pani uzasadnienie tego że większość uważa płodność za wartość to ja w takim razie stwierdzam że jest zupełnie odwrotnie i ogół uważa płodność za przeszkodę.
>Medycyna, którą już wspomniałam niepłodność ma na liście chorób,
Jasne - ale homoseksualizmu już nie.
>a kult płodności funkcjonuje pewnie tak długo, jak długo istnieją religie.
Rozumiem - czyli tradycja taka. Tylko za czym to jest argument?
>A nieliczni deklarujący, że płodności nie cenią,
Nie wiem dlaczego przyjmuje Pani że stosunek do płodności dla tej samej osoby jest nie zmienny w czasie. Kiedy byłem młodszy i chęć posiadania potomstwa była u mnie silniejsza to i płodność miała inną wartość. Ponieważ natomiast w chwili obecnej koncepcja posiadania wnuków jest mi zasadniczo obojętna to i płodność mojej córki jest raczej wtórna. Możliwe że będzie się to jeszcze zmieniać w czasie.
Pani natomiast zdaje się cały czas ignorować różnorodność postaw i zmian w czasie w zakresie podejścia do tego tematu.
>i tak - razem z tą swoją do niej niechęcią - istnieją dzięki niej, płodności.
No i co w związku z tym? Zdaje się że istnieje dzięki płodności moich rodziców a nie swojej własnej że nie wspomnę o płodności mojej córki.


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
27-03-2014 10:06 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
> skąd przypuszczenie że każdy homoseksualista pozostaje w homoseksualnym związku?
Nie piszę przecież, że każdy homoseksualista pozostaje w takim związku.

>Chodzi o to że w momencie w którym dana część populacji podjęła decyzję o nie rozmnażaniu się to w tym momencie płodność przestała być dla nich wartością.
Decyzja o nierozmnażaniu nie oznacza, że przestało być ono wartością, ale że nie jest ono wartością najwyższą, przykładem może być para homoseksualistów ubiegająca się o adopcję.

>I zasadniczo w tym momencie kończy się jakakolwiek dyskusja.
Co jest o tyle chybione, że ciągle mam na co odpowiadać.

>Jeżeli to jest Pani uzasadnienie tego że większość uważa płodność za wartość to ja w takim razie stwierdzam że jest zupełnie odwrotnie i ogół uważa płodność za przeszkodę.
Jedno drugiego nie wyklucza, można płodność cenić jako zdolność, pomimo uznania, że jest ona w konkretnych realiach nadmierna.

>>Medycyna, którą już wspomniałam niepłodność ma na liście chorób,
>Jasne - ale homoseksualizmu już nie.
Co jest niekonsekwencją, ponieważ medycyna definicję niepłodności odnosi do par.

>>a kult płodności funkcjonuje pewnie tak długo, jak długo istnieją religie.
>Rozumiem - czyli tradycja taka. Tylko za czym to jest argument?
Istnienie kultu płodności dowodzi, że płodność jest powszechnie ceniona.

>Nie wiem dlaczego przyjmuje Pani że stosunek do płodności dla tej samej osoby jest nie zmienny w czasie.
Nie rozważałam tego oraz nie widzę u siebie takiego twierdzenia.

>Pani natomiast zdaje się cały czas ignorować różnorodność postaw i zmian w czasie w zakresie podejścia do tego tematu.
Różnorodność postaw wobec rozrodczości jest tak samo oczywista jak fakt, że dominująca jest prorozrodczość.

>istnieje dzięki płodności moich rodziców
Skoro istniejemy dzięki płodności rodziców, to aby przekonująco zanegować wartość ich płodności musielibyśmy popełnić samobójstwo, a przecież żyjemy.
27-03-2014 13:17 
 Ocena 2 na 2
szuro (1757 punktów)
>>I zasadniczo w tym momencie kończy się jakakolwiek dyskusja.
>Co jest o tyle chybione, że ciągle mam na co odpowiadać.
I tutaj pełna zgoda. Dziękuje za dyskusje i pozdrawiam.

"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
24-03-2014 18:37 
 Ocena 5 na 5
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>Dowody na to, że ludzie chcą mieć dzieci łażą po świecie. Ciekawe byłoby zobaczyć, że istnieją dowody na postawę przeciwną, że potomstwo nie jest pożądane.

PhallusAngelus:
Tak naprawdę - w ogóle nie chcę mieć dzieci.


Chemiczny_Rudolf:
[...]gdyż jako człek do płodzenia nieprzekonany takich rozterek nie mam i miał nie będę, nawet jeśli okoliczności przyrody i medycyny dopuszczą Twój scenariusz.


by wymienić dwóch tylko spośród Twoich rozmówców, którzy nie życzą sobie potomstwa, o ile oczywiście opinie poprawnych politycznie maluczkich mogą być uznane za "dowody". Oczywiście otwartą pozostaje kwestia co dla Ciebie może być dowodem, skoro sam fakt "chodzenia dzieci po świecie" jest dowodem na ich chcenie.
25-03-2014 01:53 
 Ocena-1 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Dowody na to, że ludzie chcą mieć dzieci łażą po świecie. Ciekawe byłoby zobaczyć, że istnieją dowody na postawę przeciwną, że potomstwo nie jest pożądane. PhallusAngelus:
Tak naprawdę - w ogóle nie chcę mieć dzieci.

> Chemiczny_Rudolf:
[...]gdyż jako człek do płodzenia nieprzekonany takich rozterek nie mam i miał nie będę, nawet jeśli okoliczności przyrody i medycyny dopuszczą Twój scenariusz.

>by wymienić dwóch tylko spośród Twoich rozmówców, którzy nie życzą sobie potomstwa, o ile oczywiście opinie poprawnych politycznie maluczkich mogą być uznane za "dowody".
Dziękuję, w wymianie zdań z użytkownikiem szuro chodziło mi o to, że choć jest oczywiste iż chcących mieć dzieci jest znakomita większość, on domaga się dowodów, a przecież takie dowody zdobyć jest banalnie łatwo, ciekawe byłoby zobaczyć, że istnieją dowody na postawę przeciwną...
25-03-2014 15:53 
 Ocena 3 na 3
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>Dziękuję, w wymianie zdań z użytkownikiem szuro chodziło mi o to, że choć jest oczywiste iż chcących mieć dzieci jest znakomita większość, on domaga się dowodów, a przecież takie dowody zdobyć jest banalnie łatwo, ciekawe byłoby zobaczyć, że istnieją dowody na postawę przeciwną...
Pozwolę sobie lekko zmienić wymowę: jeśli istnienie dzieci jest dla Ciebie dowodem ich chcenia, to doprawdy potrzebie ujrzenia dowodu na ich niechcenie nie sposób uczynić zadość. A biorąc pod uwagę realia, nie spieszyłbym się z korelowaniem posiadania potomstwa z chęcią jego posiadania.
26-03-2014 00:06 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>jeśli istnienie dzieci jest dla Ciebie dowodem ich chcenia, to doprawdy potrzebie ujrzenia dowodu na ich niechcenie nie sposób uczynić zadość.
Mogą być te dowody z innej beczki.

> A biorąc pod uwagę realia, nie spieszyłbym się z korelowaniem posiadania potomstwa z chęcią jego posiadania.
U nas bardziej nieposiadanie potomstwa nie koreluje z chęcią jego posiadania. A w np. Ugandzie może być na odwrót, choć wcale nie musi. No ale ogólnie to jednak ludzie po prostu chcą mieć potomstwo lub choćby możliwość spłodzenia go.
26-03-2014 00:25 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>jeśli istnienie dzieci jest dla Ciebie dowodem ich chcenia, to doprawdy potrzebie ujrzenia dowodu na ich niechcenie nie sposób uczynić zadość.
>Mogą być te dowody z innej beczki.

Wychodze z zalozenia, ze wszystkie inne rzeczy i ludzie, ktorzy sa na swiecie nie sa dowodem na ich chcenie
Akurat dziwnym trafem istnienie dzieci jest dowodem na twoja hipoteze ale juz istnienie homoseksualistow nie jest dowodem na to, ze sa chciani
25-03-2014 16:39 
 Ocena 4 na 4
setarkos (10757 punktów)
> dowody na postawę przeciwną, że potomstwo nie jest pożądane.
Nie wystarczy porównanie częstotliwości poczęć/porodów z częstotliwością aktów seksualnych?
24-03-2014 12:56 
 Ocena 6 na 6
PhallusAngelus (331 punktów)
>>orientację heteroseksualną uważa się za lepszą
>A to dlatego, że płodność uważa się za wartość.
Homoseksualiści są tak samo "bezpłodni" jak księża i zakonnice kr-k. Czyżby owo słynne powołanie do stanu duchownego było zaburzeniem chorobowym?
Teraz wszystko jasne
24-03-2014 15:15 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>>orientację heteroseksualną uważa się za lepszą
>>A to dlatego, że płodność uważa się za wartość.
>Homoseksualiści są tak samo "bezpłodni" jak księża i zakonnice kr-k
Bardziej.
24-03-2014 15:26 
 Ocena 4 na 4
PhallusAngelus (331 punktów)
>>>>orientację heteroseksualną uważa się za lepszą
>>>A to dlatego, że płodność uważa się za wartość.
>>Homoseksualiści są tak samo "bezpłodni" jak księża i zakonnice kr-k
>Bardziej.
Porównywalnie.
25-03-2014 08:51 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>>Homoseksualiści są tak samo "bezpłodni" jak księża i zakonnice kr-k
>>Bardziej.
>Porównywalnie.
Porównam więc.
Księża i zakonnice* cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem mogącym doprowadzić do prokreacji, geje i lesbijki czasami do takiego właśnie seksu siłą woli się zmuszają.

Mimo porównywalnego rezultatu potencjał sił natury w zakresie płodzenia jest po stronie żyjących w celibacie.
_________
* dla uproszczenia założyłam tu heteroseksualizm żyjących w celibacie.
25-03-2014 09:07 
 Ocena 4 na 4
pawel_wr (4297 punktów)

>Księża i zakonnice* cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem

Nieprawda.

> geje i lesbijki czasami do takiego właśnie seksu siłą woli się zmuszają.

Także nieprawda.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
25-03-2014 10:14 
 Ocena 4 na 4
PhallusAngelus (331 punktów)
>Porównam więc.
>Księża i zakonnice* cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem mogącym doprowadzić do prokreacji, geje i lesbijki czasami do takiego właśnie seksu siłą woli się zmuszają.
Ale wydumałaś...
Homoseksualiści cały czas trenują kopulację. Księża i zakonnice nie wiadomo czy są w ogóle/jeszcze zdolni do kopulacji - przecież nikt tego wcześniej nie sprawdził*...

>Mimo porównywalnego rezultatu potencjał sił natury w zakresie płodzenia jest po stronie żyjących w celibacie.
Chyba potencjał do zaburzeń na tle seksualnym. Takie wieloletnie tłumienie naturalnych popędów, raczej nie jest obojętne dla układu nerwowego i psychiki.

*dla uproszczenia założyłem tu ich żywot w zgodzie z oficjalną nauką Kościoła od dziecięctwa.
25-03-2014 10:38 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
Wydumałeś. Ale w żadnym punkcie nie obaliłeś moich twierdzeń.

1. Że księża i zakonnice zgodnie z wymogami celibatu cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem i że (wykluczając homoseksualistów) seks ten może doprowadzić do prokreacji.

2. Że geje i lesbijki czasami - gdy chcą wyprodukować potomka siłą woli zmuszają się do seksu z niepociągającym seksualnie partnerem.

"Księża i zakonnice cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem mogącym doprowadzić do prokreacji, geje i lesbijki czasami do takiego właśnie seksu siłą woli się zmuszają."
25-03-2014 10:55 
 Ocena 2 na 2
PhallusAngelus (331 punktów)
>Wydumałeś. Ale w żadnym punkcie nie obaliłeś moich twierdzeń.
>1. Że księża i zakonnice zgodnie z wymogami celibatu cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem i że (wykluczając homoseksualistów) seks ten może doprowadzić do prokreacji.
>2. Że geje i lesbijki czasami - gdy chcą wyprodukować potomka siłą woli zmuszają się do seksu z niepociągającym seksualnie partnerem.
>"Księża i zakonnice cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem mogącym doprowadzić do prokreacji, geje i lesbijki czasami do takiego właśnie seksu siłą woli się zmuszają."

A to wszystko były twierdzenia do obalenia, czy argumenty za stwierdzeniem:
"Mimo porównywalnego rezultatu potencjał sił natury w zakresie płodzenia jest po stronie żyjących w celibacie"?

Ja przedstawiłem swoje kontrargumenty, wykazując, ze nie masz podstaw do twierdzenia: "Mimo porównywalnego rezultatu potencjał..."etc.,etc.
25-03-2014 11:43 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>nie masz podstaw do twierdzenia: "Mimo porównywalnego rezultatu potencjał..."etc.,etc.
Mimo porównywalnego rezultatu w zakresie płodności potencjał sił natury w zakresie płodzenia jest po stronie żyjących w celibacie, ponieważ księża i zakonnice cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem mogącym doprowadzić do prokreacji, zaś geje i lesbijki czasami do takiego właśnie seksu siłą woli się zmuszają.

Nie obala tego twierdzenia ani przytoczone przez Ciebie tweirdzenie, że homoseksualiści trenują kopulację ani ten, że niezbadane są zdolności do kopulacji trwającego w celibacie kleru.


25-03-2014 11:51 
 Ocena 4 na 4
PhallusAngelus (331 punktów)
>Nie obala tego twierdzenia ani przytoczone przez Ciebie tweirdzenie, że homoseksualiści trenują kopulację ani ten, że niezbadane są zdolności do kopulacji trwającego w celibacie kleru.
Obala, gdyż twoje twierdzenie: "księża i zakonnice cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem" jest wyjete z kapelusza, ponieważ "niezbadane są zdolności do kopulacji trwającego w celibacie kleru."
25-03-2014 23:30 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>twoje twierdzenie: "księża i zakonnice cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem" jest wyjete z kapelusza, ponieważ "niezbadane są zdolności do kopulacji trwającego w celibacie kleru."
Słowa "księża i zakonnice cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem" są jedną z definicji celibatu, w poszczególnych przypadkach może być bardzo różnie, ale chodzi przecież o zasadę. Murzyni są czarni nawet jeśli trafiają się wśród nich albinosi.
25-03-2014 23:50 
 Ocena 3 na 3
PhallusAngelus (331 punktów)
Dokładnie z kapelusza... Dlaczego więc jakieś domniemane, poszczególne przypadki, gdy "księża i zakonnice siłą woli powstrzymują się od seksu", rozciągasz na całą grupę i jeszcze próbujesz nazywać definicją celibatu?
26-03-2014 01:10 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Dokładnie z kapelusza... Dlaczego więc jakieś domniemane, poszczególne przypadki, gdy "księża i zakonnice siłą woli powstrzymują się od seksu", rozciągasz na całą grupę i jeszcze próbujesz nazywać definicją celibatu?

Domniemane przez Ciebie są te poszczególne przypadki, ale dlaczego domniemywasz że kler mógł stracić zdolność płodzenia czy tam kopulowania - nie wiem.
26-03-2014 06:56 
 Ocena 3 na 3
PhallusAngelus (331 punktów)
> ale dlaczego domniemywasz że kler mógł stracić zdolność płodzenia czy tam kopulowania - nie wiem.
Do tej pory nie wiedziałem, że tak domniemywam. Dopiero ty mi powiedziałaś. Ja cały czas pytałem, skąd wiadomo, ze kler to wulkan płodności i seksu powstrzymywany siłą woli. Jak to się kiedys wszystko zerwie z łańcucha, to łojezuuu...
26-03-2014 08:20 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
> skąd wiadomo, ze kler to wulkan płodności i seksu powstrzymywany siłą woli.
Żaden wulkan, po prostu celibat polega na powstrzymywaniu się od seksu. Szeroko rozumiane powstrzymywanie się, ale w całości oparte na woli.
26-03-2014 08:35 
 Ocena 4 na 4
PhallusAngelus (331 punktów)
>> skąd wiadomo, ze kler to wulkan płodności i seksu powstrzymywany siłą woli.
>Żaden wulkan, po prostu celibat polega na powstrzymywaniu się od seksu. Szeroko rozumiane powstrzymywanie się, ale w całości oparte na woli.
Celibat to przede wszystkim niewchodzenie w związki małżeńskie. Wstrzemięźliwość to "definicja rozszerzona"...
Oki, widzę, ze zostało juz tylko ganianie się wkoło drzewa, a ja dzis nie mam na to czasu.
Papa i proszę tym razem bez jakichś "podśmie-chórków" z mojego nicku. To bardzo poważny nick
27-03-2014 02:00 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Celibat to przede wszystkim niewchodzenie w związki małżeńskie. Wstrzemięźliwość to "definicja rozszerzona"...
I nas interesuje właśnie ta rozszerzona, bo piszemy o celibacie kleru KK, gdzie seks pozamałżeński jest nieakceptowany.

>Oki, widzę, ze zostało juz tylko ganianie się wkoło drzewa,
Czyli Ty masz usprawiedliwienie, a ja mam argument i rację.
27-03-2014 10:06 
 Ocena 4 na 4
PhallusAngelus (331 punktów)
>piszemy o celibacie kleru KK, gdzie seks pozamałżeński jest nieakceptowany.
Skoro seks pozamałżeński jest nieakceptowany, a małżeński niemożliwy, to potencjał (jaki by tam nie był) kleru do płodzenia dzieci, został de facto zniwelowany do zera. Natomiast u homoseksualistów ten potencjał jest co prawda ograniczony ich orientacją, ale nie został zablokowany. Stąd wniosek co do możliwości płodzenia dzieci u obu grup:

kler < homoseksualiści

>ja mam argument i rację.
W tej sytuacji, uważam, że oboje nie mieliśmy racji. Ja twierdziłem, że potencjał jest porównywalny, a ty, że większy. Dzięki naszej dyskusji udało nam się ustalić, że homoseksualiści są tu wyraźnie górą

Jeżeli jednak masz zamiar dalej trenować retorykę bez względu na fakty i np. rozróżniać potencjał realny od jakiegoś wyimaginowanego "teoretycznego", to jest jeszcze kwestia ogólnego i szczególnego zdrowia seksualnego kleru.
Potrzeby seksualne nie bez kozery znajdują się u podstaw piramidy Maslowa. Popęd to niezwykle silny instynkt i należy przypuszczać, ze do stanu duchownego trafiają i się tam utrzymują, w większości osoby o bardzo niskim libido, antyseksualne, aseksualne itp. A dla mniejszości z normalnym i wysokim libido, głownie przecież prawiczków i dziewic, takie wieloletnie tłumienie popędu, jak to nazywasz siłą woli (albo nawet pijąc ziółka), raczej nie jest obojętne dla zdrowia, szczególnie psychoseksualnego.
"Zbliżenie" to nie tylko ruchy frykcyjne - zeby do nich w ogóle doszło, to największy jest ambaras, odkąd nie używamy maczug do zdobywania partnerów. Nie wiem jak więc w ogóle można mówić sensownie o potencjale rozrodczym kleru, skoro gdzie by się im lepiej nie przyjrzeć - mają z prokreacja i czynnościami do niej prowadzącymi, tyle wspólnego co koń z koniakiem.
No ale to wszystko znów argumenty na niekorzyść kleru, więc nic nie zmieniają w układzie sił, poza obciążaniem szali jeszcze bardziej na korzyść osób homoseksualnych...
27-03-2014 18:02 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Skoro seks pozamałżeński jest nieakceptowany, a małżeński niemożliwy, to potencjał (jaki by tam nie był) kleru do płodzenia dzieci, został de facto zniwelowany do zera.
Niczyj potencjał rozrodczy nie spada z powodu obyczajowego zakazu.

>Dzięki naszej dyskusji udało nam się ustalić, że homoseksualiści są tu wyraźnie górą
Ksiądz zmusza się by nie płodzić, homoseksualista zmusza się by płodzić, jeśli więc homoseksualista góruje nad księdzem, to w najlepszym razie w konkursie na niepłodzenie.

>Jeżeli jednak masz zamiar dalej trenować retorykę
Nie ma się racji od samego deklarowania, że się ją ma.

>należy przypuszczać, ze do stanu duchownego trafiają i się tam utrzymują, w większości osoby o bardzo niskim libido
Twoi arcypłodni homoseksualiści nie wygrywają bez obciążenia kleru tym handicapem?

>obciążaniem szali jeszcze bardziej na korzyść osób homoseksualnych
Bawisz się w niuanse, tymczasem nic nie zmieni ZASADY, że heteroseksualny kler celibatem powstrzymuje się przed seksem mogącym doprowadzić do prokreacji, a homoseksualni do prokreacyjnego seksu się zmuszają.
27-03-2014 19:25 
 Ocena 4 na 4
PhallusAngelus (331 punktów)
>Niczyj potencjał rozrodczy nie spada z powodu obyczajowego zakazu.
Oprócz tych, którzy go przestrzegają. Weźmy dwie grupy kontrolne. Jedna niech przestrzega obyczaju wstrzemięźliwości seksualnej, a druga nie. Po jednym pokoleniu pierwsza grupa, to będzie zbiór pusty.

>Ksiądz zmusza się by nie płodzić, homoseksualista zmusza się by płodzić, jeśli więc homoseksualista góruje nad księdzem, to w najlepszym razie w konkursie na niepłodzenie.
Jeśli ksiądz zmusza się by nie płodzić, a homoseksualista zmusza, by płodzić, to jak myślisz, który zostanie rodzicem, jeśli obaj zrobią to skutecznie? Musisz mieć bardzo słabą wiarę co do "siły woli" księdza, skoro na zwycięzcę "konkursu na niepłodzenie" typujesz homoseksualistę

>>Jeżeli jednak masz zamiar dalej trenować retorykę
>Nie ma się racji od samego deklarowania, że się ją ma.
To po co deklarujesz:
>ja mam argument i racje.

>>należy przypuszczać, ze do stanu duchownego trafiają i się tam utrzymują, w większości osoby o bardzo niskim libido
>Twoi arcypłodni homoseksualiści nie wygrywają bez obciążenia kleru tym handicapem?
A twój kler nie ma szans, bez obciążania homoseksualistów tym:
>homoseksualista zmusza się by płodzić
handicapem? Może homoseksualista, kiedy chce akurat płodzić, robi to chętnie, bez poczucia przymusu?

>Bawisz się w niuanse, tymczasem nic nie zmieni ZASADY, że heteroseksualny kler celibatem powstrzymuje się przed seksem mogącym doprowadzić do prokreacji, a homoseksualni do prokreacyjnego seksu się zmuszają.
Zasada jest raczej taka, ze kler NIKOGO nie płodzi (oprócz de...dogmatów) w przeciwieństwie do homoseksualistów
27-03-2014 22:02 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Niczyj potencjał rozrodczy nie spada z powodu obyczajowego zakazu.
>Oprócz tych, którzy go przestrzegają. Weźmy dwie grupy kontrolne. Jedna niech przestrzega obyczaju wstrzemięźliwości seksualnej, a druga nie. Po jednym pokoleniu pierwsza grupa, to będzie zbiór pusty.
Mylisz potencjał rozrodczy z rozrodczością.

>Jeśli ksiądz zmusza się by nie płodzić, a homoseksualista zmusza, by płodzić, to jak myślisz, który zostanie rodzicem, jeśli obaj zrobią to skutecznie?
Tu pytasz czy płodność i niepłodność znaczą, co znaczą. Ano owszem: płodzący płodzi, niepłodzący nie płodzi, a masło jest maślane.

>>>Jeżeli jednak masz zamiar dalej trenować retorykę
>>Nie ma się racji od samego deklarowania, że się ją ma.
>To po co deklarujesz:
>>ja mam argument i racje.
To było obwieszczenie Twego walkowera.

>Może homoseksualista, kiedy chce akurat płodzić, robi to chętnie, bez poczucia przymusu?
Taki homoseksualista przestaje być homoseksualistą.

>Zasada jest raczej taka, ze kler NIKOGO nie płodzi (...) w przeciwieństwie do homoseksualistów
Zgaduję, że chodzi nie o zasadę, lecz o statystykę.
27-03-2014 23:18 
 Ocena 1 na 1
PhallusAngelus (331 punktów)
>Jedna niech przestrzega obyczaju wstrzemięźliwości seksualnej, a druga nie. Po jednym pokoleniu pierwsza grupa, to będzie zbiór pusty.
>Mylisz potencjał rozrodczy z rozrodczością.
Nie mylę, tylko sprawdzam doświadczalnie. Wychodzi, ze potencjał rozrodczy kleru, równoważy sie z tzw. oporem środowiska (obyczaj wstrzemięźliwości) i wynosi okrągłe zero

>Tu pytasz czy płodność i niepłodność znaczą, co znaczą. Ano owszem: płodzący płodzi, niepłodzący nie płodzi, a masło jest maślane.
A wycinanki z kontekstu, wycinankami... Nie, ja tu tylko kompromituję twój błąd logiczny z typowaniem zwycięzców konkursu "na niepłodzenie". Należy się cofnąć do mojego wpisu i przeczytać cały akapit.

>>>>Jeżeli jednak masz zamiar dalej trenować retorykę
>>>Nie ma się racji od samego deklarowania, że się ją ma.
>>To po co deklarujesz:
>>>ja mam argument i racje.
>To było obwieszczenie Twego walkowera.
Myślałem, że twojego. Takie deklaracje bez pokrycia o posiadaniu racji, brzmią właśnie jak walkower.

>>Może homoseksualista, kiedy chce akurat płodzić, robi to chętnie, bez poczucia przymusu?
>Taki homoseksualista przestaje być homoseksualistą.
Chęć do płodzenia wystarczy i już przestaje?

>>Zasada jest raczej taka, ze kler NIKOGO nie płodzi (...) w przeciwieństwie do homoseksualistów
>Zgaduję, że chodzi nie o zasadę, lecz o statystykę.
To nie była zagadka, tylko zasada celibatu, więc źle, że zgadujesz, a i źle zgadujesz...

Do jutra, pa
28-03-2014 00:56 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Nie mylę, tylko sprawdzam doświadczalnie.
Doświadczalnie sprawdzasz seks kleru, a to ciekawe.

>Nie, ja tu tylko kompromituję twój błąd logiczny z typowaniem zwycięzców konkursu "na niepłodzenie". Należy się cofnąć do mojego wpisu i przeczytać cały akapit.
Skróciłam formułę porównującą płodność kleru i homoseksualistów, co dało Ci pole manewru. Należy się cofnąć do mojego posta z 25-03-2014 08:51 i przeczytać pełne brzmienie.

>>To było obwieszczenie Twego walkowera.
>Myślałem, że twojego.
O ganianiu się wkoło drzewa Ty napisałeś.

>Chęć do płodzenia wystarczy i już przestaje?
Tak, chęć na seks hetero wystarczy by nie być homo.
28-03-2014 08:19 
 Ocena 3 na 3
PhallusAngelus (331 punktów)
>>Nie mylę, tylko sprawdzam doświadczalnie.
>Doświadczalnie sprawdzasz seks kleru, a to ciekawe.
>>Nie, ja tu tylko kompromituję twój błąd logiczny z typowaniem zwycięzców konkursu "na niepłodzenie". Należy się cofnąć do mojego wpisu i przeczytać cały akapit.
>Skróciłam formułę porównującą płodność kleru i homoseksualistów, co dało Ci pole manewru. Należy się cofnąć do mojego posta z 25-03-2014 08:51 i przeczytać pełne brzmienie.
>>>To było obwieszczenie Twego walkowera.
>>Myślałem, że twojego.
>O ganianiu się wkoło drzewa Ty napisałeś.
>>Chęć do płodzenia wystarczy i już przestaje?
>Tak, chęć na seks hetero wystarczy by nie być homo.

Nie wiem z kim rozmawiasz, używając strzępków z moich poszatkowanych wypowiedzi, ale na pewno nie ze mną, bo nawet nie odnosisz się do treści tych strzępków. Uważam, że to nie tylko infantylne, ale i niegrzeczne. Napisz jeszcze raz, proszę, swoja odpowiedź, ale tym razem uczciwie.
28-03-2014 10:50 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Nie wiem z kim rozmawiasz, używając strzępków z moich poszatkowanych wypowiedzi, ale na pewno nie ze mną, bo nawet nie odnosisz się do treści tych strzępków. Uważam, że to nie tylko infantylne, ale i niegrzeczne. Napisz jeszcze raz, proszę, swoja odpowiedź, ale tym razem uczciwie.
Nie zawsze odpowiedź dotyczy całej kwestii interlokutora, w takich przypadkach należy zacytować tę część, do której odnosi się odpowiedź, takie postępowanie jest zresztą zalecane regulaminem. Jeśli czytający będzie potrzebował szerszego kontekstu do zrozumienia odpowiedzi, to ma do dyspozycji post przedmówcy. Natomiast jeśli twierdzisz, że postąpiłam nieuczciwie, to tę nieuczciwość wykaż.
28-03-2014 10:55 
 Ocena 3 na 3
PhallusAngelus (331 punktów)
Acha, czyli jednak nie potrafisz, albo nie chcesz dyskutować uczciwie. No trudno.
28-03-2014 11:31 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Acha, czyli jednak nie potrafisz, albo nie chcesz dyskutować uczciwie. No trudno.
Acha, czyli żadnej "mojej nieuczciwości" nie umiesz wykazać, bo byłeś gołosłowny.
28-03-2014 12:00 
 Ocena 4 na 4
PhallusAngelus (331 punktów)
>Nie wiem z kim rozmawiasz, używając strzępków z moich poszatkowanych wypowiedzi, ale na pewno nie ze mną, bo nawet nie odnosisz się do treści tych strzępków.
Co ci mam jeszcze wykazywać, sama nie wiesz co piszesz? Ja nie gram pod publiczkę tak jak ty, oraz uważam, ze nie jesteś niepoczytalna i doskonale wiesz o co mi chodzi. Jeśli masz zamiar rżnąć głupa, to ja na pewno nie będę się z tobą łapał za słówka. Z tego co zauważyłem, jestem kolejną osobą, która po prostu rezygnuje z pisaniem do ciebie, bo w pewnym momencie ma już dość jałowego ping-ponga.

No ale nie ważne. Przyjmuję, że po prostu nie nadajemy się dla siebie na rozmówców (z przyczyn obiektywnych). I tyle...

Przepraszam, jeśli z mojego powodu poczułaś się nieprzyjemnie.
Miłego weekendu, pozdrawiam!
25-03-2014 16:18 
 Ocena 3 na 3
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>>nie masz podstaw do twierdzenia: "Mimo porównywalnego rezultatu potencjał..."etc.,etc.
>Mimo porównywalnego rezultatu w zakresie płodności potencjał sił natury w zakresie płodzenia jest po stronie żyjących w celibacie, ponieważ księża i zakonnice cały czas siłą woli powstrzymują się przed seksem mogącym doprowadzić do prokreacji , zaś geje i lesbijki czasami do takiego właśnie seksu siłą woli się zmuszają.
>Nie obala tego twierdzenia ani przytoczone przez Ciebie tweirdzenie, że homoseksualiści trenują kopulację ani ten, że niezbadane są zdolności do kopulacji trwającego w celibacie kleru.
>

Nie wiem skąd nagle pojawiła się pewność, że klerycy nieustannie posługują się siłą woli od seksu mogącego doprowadzić do pokreacji (nawiasem to powinno wywołać uśmiech na twarzy każdego, kto wie co to RPG), czy jest może na to jakaś statystyka, elektroencefalogramy udręczonych księży, cokolwiek?
Logiczną implikacją tego stwierdzenia byłoby niepowstrzymywanie się kleryków przed seksem do zapłodnienia nieprowadzącym. Może powstrzymują się tylko do chwili pojawienia się w pobliżu dziecka z rozwiedzionej rodziny?
I co to są te siły natury? Skąd założenie, że ktokolwiek musi się do czegokoliek zmuszać, skoro istnieją inne niż wymuszona kopulacja metody zapłodnienia wykorzystywane przez ludzi dzieci chcących, a mieć ich niemogących niezależnie od orientacji i stanu cywilnego? Rozumiem, że to znowu nie ma nic do rzeczy, bo tylko te zrobione "siłami natury" są brane pod uwagę? I co uzasadnia stwierdzenie, iż "potencjał płodzenia" jest po stronie tych, którzy dobrowolnie z płodzenia rezygnują?
26-03-2014 00:25 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Nie wiem skąd nagle pojawiła się pewność, że klerycy nieustannie posługują się siłą woli od seksu mogącego doprowadzić do prokreacji
Nie, to po prostu pochodna definicji celibatu, który polega na wstrzemięźliwości.

>I co to są te siły natury?
Cholera wie, ale działa i powoduje, że się np. rozmnażamy nawet tego nie planując.

>Skąd założenie, że ktokolwiek musi się do czegokolwiek zmuszać, skoro istnieją inne niż wymuszona kopulacja metody zapłodnienia
Nie musi, ale to jedyny porównywalny do heteroseksualnego model płodzenia. A na porównywalną z klerem płodność sam postawiłeś.
26-03-2014 06:52 
 Ocena 3 na 3
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>Nie, to po prostu pochodna definicji celibatu, który polega na wstrzemięźliwości.
Przeczytałem definicję z wiki, i o ile użyto tam stwierdzenia "dobrowolny" to nigdzie nie napisano, że księża angażują całą swoją siłę woli do wstrzymywania się od zachowań seksualnych, wręcz przytoczone są opinie krytyków tego stanu, którzy twierdzą iż zauważalny odsetek duchownych kompensuje popęd aktami homoseksualnymi, a niektórzy wręcz brną w pedofilię. Oczywiście pewnie w większości tych przypadków nie ma mowy o możliości płodzenia, niemniej Twoja pochodna definicji wydaje mi się przejaskrawiona.

>>I co to są te siły natury?
>Cholera wie, ale działa i powoduje, że się np. rozmnażamy nawet tego nie planując.
Skoro nikt nie wie, to może nie używajmy mglistych terminów bez znaczenia by opisać różne "cosie". Bardziej mi odpowiada choćby powoływanie się na ogólnie dostępne źródła, takie jak wikipedia, bo wtedy nie tracimy energii i nie zużywamy klawiatury na ustalanie o co komu chodzi.
W tym wypadku według wiki może to być Potrzeba seksualna.

>Nie musi, ale to jedyny porównywalny do heteroseksualnego model płodzenia. A na porównywalną z klerem płodność sam postawiłeś.
Raczysz mylić mnie z Phallusem.
Jednak wywołany do tablicy powiem co myślę:
Płodzenie, rozumiane jako Rozmnażanie płciowe jest z definicji heteroseksualne, jako, że bierze w nim udział jedna gameta męska oraz jedna żeńska. Ne ma innego modelu płodzenia. A to, w jaki sposób gameta męska znajdzie się w pobliżu gamety żeńskiej w odpowiednim do zapłodnienia czasie jest już inną kwestią - czasem kwestią przypadku, czasem przymusu, a czasem medycyny. Tak jak żona bezpłodnego mężczyzny nie musi się zmuszać do fizycznego stosunku z innym, płodnym mężczyzną, tak homoseksualiści nie potrzebują wymuszonej kopulacji z niepożądanym partnerem, ponieważ sama powołujesz się na wikipedię określają niepłodność jako chorobę, a ta może być skutecznie leczona niezależnie od orientacji seksualnej chorego, bądź pary.
26-03-2014 08:16 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Twoja pochodna definicji wydaje mi się przejaskrawiona.
Jest nieco uproszczona na potrzeby retoryki, ale prawdziwa. A ta siła woli to nie tylko jakieś permanentne dosłowne powstrzymywanie się przed aktem seksualnym, to raczej całokształt pozostawania w tzw. stanie duchownym.

>>>I co to są te siły natury?
>>Cholera wie...
>W tym wypadku według wiki może to być Potrzeba seksualna.
Pytałeś co to są siły natury.

>Raczysz mylić mnie z Phallusem.
Rzeczywiście, przepraszam.

> Jednak wywołany do tablicy powiem co myślę:
> to, w jaki sposób gameta męska znajdzie się w pobliżu gamety żeńskiej w odpowiednim do zapłodnienia czasie jest już inną kwestią
Nie neguję istnienia różnych dróg prowadzących do zapłodnienia, ale wszystkie inne niż podążanie za głosem natury pomijając zgwałcenie mają charakter terapeutyczny, tzn są próbą zaradzenia na niepłodność, a w wypadku pary homoseksualnej zaradzenia na niepłodność tej pary. Najprostszą, najpewniej starożytną metodą sztucznego zapłodnienia dla homoseksualistów jest stosunek heteroseksualny.
26-03-2014 11:34 
 Ocena 4 na 4
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>>Twoja pochodna definicji wydaje mi się przejaskrawiona.
>Jest nieco uproszczona na potrzeby retoryki, ale prawdziwa. A ta siła woli to nie tylko jakieś permanentne dosłowne powstrzymywanie się przed aktem seksualnym, to raczej całokształt pozostawania w tzw. stanie duchownym.
>>>>I co to są te siły natury?
>>>Cholera wie...
>>W tym wypadku według wiki może to być Potrzeba seksualna.
>Pytałeś co to są siły natury.

Może powinienem wyrażać się jaśniej. Pytałem co rozumiesz przez siły natury, pisząc:
Cytat:
Mimo porównywalnego rezultatu w zakresie płodności potencjał sił natury w zakresie płodzenia jest po stronie żyjących w celibacie

po czym zasugerowałem być może nieco bardziej trafne określenie na te tajemnicze siły natury.
Zawsze przyjmuję, że rozmówca zdaje sobie sprawę, że rozmawiamy w kontekście poprzednich wypowiedzi. Niemniej ponawiam pośbę o nieużywanie terminów nic nie znaczących, bądź którym można nadać znaczenie według widzimisię, szczególnie gdy od rozmówców wymaga się precyzyjnego uargumentowania swojeo stanwiska pod rygorem uznania za kryptohomofoba.

>Nie neguję istnienia różnych dróg prowadzących do zapłodnienia, ale wszystkie inne niż podążanie za głosem natury pomijając zgwałcenie mają charakter terapeutyczny, tzn są próbą zaradzenia na niepłodność, a w wypadku pary homoseksualnej zaradzenia na niepłodność tej pary. Najprostszą, najpewniej starożytną metodą sztucznego zapłodnienia dla homoseksualistów jest stosunek heteroseksualny.

Nie widzisz może niekonsekwencji w uznaniu pary homiseksualnej za niepłodną, gdy z definicji niepłodność jest problemem par heteroseksualnych starających się o potomstwo? Twierdzenie, że para homoseksualna jest niepłodna, bo pomimo regularnych stounków bez antykoncepcji nie może spłodzić dziecka nie jest trzymaniem się definicji, bo ta się do takowych par nie aplikuje. To jest wypaczanie definicji, zwane również sofizmatem.
27-03-2014 02:01 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>ponawiam pośbę o nieużywanie terminów nic nie znaczących, bądź którym można nadać znaczenie według widzimisię, szczególnie gdy od rozmówców wymaga się precyzyjnego uargumentowania swojeo stanwiska pod rygorem uznania za kryptohomofoba.
Skoro tak cenisz prośby, to ja Cię proszę o argumenty, gdyż w dyskusji tylko one mają moc przekonywania.

>Nie widzisz może niekonsekwencji w uznaniu pary homiseksualnej za niepłodną, gdy z definicji niepłodność jest problemem par heteroseksualnych starających się o potomstwo? Twierdzenie, że para homoseksualna jest niepłodna, bo pomimo regularnych stounków bez antykoncepcji nie może spłodzić dziecka nie jest trzymaniem się definicji, bo ta się do takowych par nie aplikuje. To jest wypaczanie definicji, zwane również sofizmatem.
Nie ma niekonsekwencji, przedstawiona w Wikipedii definicja niepłodności jest egalitarna, żadnej grupy nie faworyzuje, ani żadnej nie dyskryminuje; pary homoseksualne spełniają warunki bezpłodności nie gorzej niż inne bezpłodne pary.
27-03-2014 09:11 
 Ocena 3 na 3
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>Skoro tak cenisz prośby, to ja Cię proszę o argumenty, gdyż w dyskusji tylko one mają moc przekonywania.

Skoro tak cenisz argumenty to zacznij je podawać, bo zabawa na Twoich zasadach, gdzie Ty sobie wybierasz z defincji co Ci pasuje lub tworzysz je na beżąco wedle swoich potrzeb zaprawdę nie podoba mi się.

>Nie ma niekonsekwencji, przedstawiona w Wikipedii definicja niepłodności jest egalitarna, żadnej grupy nie faworyzuje, ani żadnej nie dyskryminuje; pary homoseksualne spełniają warunki bezpłodności nie gorzej niż inne bezpłodne pary.

To, że nie napisano tego jak krowie na rowie nie znaczy, że nie można się tego łatwo domyślić. Zarzut wypaczenia definicji podtrzymuję. Czy jest na sali lekarz?
27-03-2014 11:06 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Skoro tak cenisz argumenty to zacznij je podawać, bo zabawa na Twoich zasadach, gdzie Ty sobie wybierasz z defincji co Ci pasuje lub tworzysz je na beżąco wedle swoich potrzeb zaprawdę nie podoba mi się.
Podlinkuj gdzie moich argumentów zabrakło, bo zabawa w pomówienia nie podoba mi się.

>>Nie ma niekonsekwencji, przedstawiona w Wikipedii definicja niepłodności jest egalitarna, żadnej grupy nie faworyzuje, ani żadnej nie dyskryminuje; pary homoseksualne spełniają warunki bezpłodności nie gorzej niż inne bezpłodne pary.
>To, że nie napisano tego jak krowie na rowie nie znaczy, że nie można się tego łatwo domyślić. Zarzut wypaczenia definicji podtrzymuję.
To Twój zarzut kupy się nie trzyma, bo czego ławo się domyślić, to i dowieść łatwo, a jakoś dowodu nie widzę. Co nie dziwi, bo nie ma jak obalić faktu, że zamieszczona w Wikipedii definicja niepłodności nie wyklucza par homoseksualnych.

[Co nie jest prawdą, ale z nas dwojga zdaje się tylko ja mogłabym to udowodnić. ]

>Czy jest na sali lekarz?
Redaguje hasła w Wikipedii.
27-03-2014 11:46 
 Ocena 2 na 2
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>Podlinkuj gdzie moich argumentów zabrakło, bo zabawa w pomówienia nie podoba mi się.

Łatwo twierdzić, że to mnie zabrakło argumentów, gdy się nie chce ich przyjąć do wiadomości. Słowa mają określone znaczenie i pewną wagę. Jesteśmy dwoma spierającymi ię w internecie anonimami, więc stwierdzenie, że bardzo arbitralnie podchodzisz do przedstawianych argumentów nie jest pomówieniem, nawet gdybym zechciał Cię obrazić czy oskarżyć o coś karalnego to nie byłoby pomówienie, bo "chętnie racjnalistka" nie jest Twoim prawdziwym nazwiskiem. Jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie i to nie jest ani chamstwo ani pomówienie.

>To Twój zarzut kupy się nie trzyma, bo czego ławo się domyślić, to i dowieść łatwo, a jakoś dowodu nie widzę. Co nie dziwi, bo nie ma jak obalić faktu, że zamieszczona w Wikipedii definicja niepłodności nie wyklucza par homoseksualnych.

Pokaż mi jedną chociaż parę mężczyzn lub parę kobiet, z których jeden z partnerów może zajść w ciążę wskutek aktu seksualnego nie angażującego strony trzeciej. Wtedy uznam Twoją interpretaję tej definicji. Ale skoro pary homosekulne są spod niej wyłączone, jako, że zapłodnienie poprzez kopulaje działa tylko u heteroseksulnych par, to jesteś w błędzie.

>[Co nie jest prawdą,
wiem o tym

>ale z nas dwojga zdaje się tylko ja mogłabym to udowodnić.
Winszuję. Kiedy przestaniesz już sobie gratulować przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem wyżej.

>>Czy jest na sali lekarz?
>Redaguje hasła w Wikipedii.
Nie sądzę...
27-03-2014 18:22 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Podlinkuj gdzie moich argumentów zabrakło, bo zabawa w pomówienia nie podoba mi się.
>Łatwo twierdzić, że to mnie zabrakło argumentów
Łatwo to się ludzi pomawia, trudniej się potem z takiego pomówienia wytłumaczyć.

>Pokaż mi jedną chociaż parę mężczyzn lub parę kobiet, z których jeden z partnerów może zajść w ciążę wskutek aktu seksualnego nie angażującego strony trzeciej.
Toż Ci kładę do głowy, że takich par nie ma, gdyż pary homoseksualne są niepłodne.

>zapłodnienie poprzez kopulaje działa tylko u heteroseksulnych par
Otóż to.

>Jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie
Skup się lepiej na meritum, boś nadpobudliwy na moim.

>Nie sądzę...
To nie jest fakt.
27-03-2014 19:37 
 Ocena 3 na 3
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)
>Łatwo to się ludzi pomawia, trudniej się potem z takiego pomówienia wytłumaczyć.
Cytat:
Zniesławienie, pomówienie, obmówienie, oszczerstwo - występek polegający na pomówieniu innej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.

Daj sobie już spokój. Napisanie, że Twoje argumenty są marne nie jest pomówieniem. Choć utratę zaufania może spowodować z drugiej strony... (ale wątpię, żeby czytały nas więcej niż 3-4 osoby )

>Toż Ci kładę do głowy, że takich par nie ma, gdyż pary homoseksualne są niepłodne.
Nie są, bo aby byli, definicję niepłodności trzeba wykręcić w niewyobrażalnie absurdalny sposób. I proszę mi tu nic nie kłaść do głowy. To nie kazanie tylko dyskusja rzekomo.

>>zapłodnienie poprzez kopulaje działa tylko u heteroseksulnych par
>Otóż to.
27-03-2014 22:27 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Daj sobie już spokój. Napisanie, że Twoje argumenty są marne nie jest pomówieniem.
sjp.pwn.pl/slownik/2504364/pomówić
Prosiłam o linki, ale ani linków nie ma, ani wycofania Twoich bezpodstawnych pomówień.

>>Toż Ci kładę do głowy, że takich par nie ma, gdyż pary homoseksualne są niepłodne.
>Nie są, bo aby byli, definicję niepłodności trzeba wykręcić w niewyobrażalnie absurdalny sposób.
Nic podobnego, homoseksualne pary pasują do definicji niepłodności jak ulał: "Niepłodność - stan, w którym zachodzi niemożność zajścia w ciążę pomimo rocznego współżycia seksualnego z przeciętną częstotliwością 3-4 stosunków tygodniowo, bez stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych".

No czyż para homoseksualna nie spełnia idealnie tych kryteriów?
.
27-03-2014 22:43 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Nic podobnego, homoseksualne pary pasują do definicji niepłodności jak ulał: "Niepłodność - stan, w którym zachodzi niemożność zajścia w ciążę pomimo rocznego współżycia seksualnego z przeciętną częstotliwością 3-4 stosunków tygodniowo, bez stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych".
>No czyż para homoseksualna nie spełnia idealnie tych kryteriów?

Pod warunkiem, ze definicja ta zaklada a priori, ze para wspolzycjaca jest sobie wierna. Wtedy gej z gejem nie zajdzie w ciaze. Ale jesli gej nie jest wierny to moze mu sie zdazyc, ze po pijaku cyknie na baletach jakas laske.
Wiem, wiem - zaraz powiesz, ze gejowi natura nie pozwala (a raczej fizycznie go blokuje) cyknac laski. Ale jak oboje wiemy na swiecie dzieja sie jeszcze bardziej niewiarygodne rzeczy niz gej cykajacy laske. A wiec caly ten Twoj wywod o nieplodnosci homoseskualistow mozna sobie o kant dupy rozbic. p*****lenie o szopenie
28-03-2014 01:12 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>Nic podobnego, homoseksualne pary pasują do definicji niepłodności jak ulał: "Niepłodność - stan, w którym zachodzi niemożność zajścia w ciążę pomimo rocznego współżycia seksualnego z przeciętną częstotliwością 3-4 stosunków tygodniowo, bez stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych".
>>No czyż para homoseksualna nie spełnia idealnie tych kryteriów?
>Pod warunkiem, ze definicja ta zaklada a priori, ze para wspolzycjaca jest sobie wierna.
Obserwacja o której piszą w Wiki dotyczy określonej pary, więc dodatkowego założenia nie potrzebuje. Drugie zdanie artykułu zaczyna się słowami "Problem dotyczy 10-15% par w wieku reprodukcyjnym..." Więc jeśli jedno z homopary zrobi skok w hterobok, ewentualna ciąża dotyczy pary hetero.

>A wiec caly ten Twoj wywod o nieplodnosci homoseskualistow mozna sobie o kant dupy rozbic. p*****lenie o szopenie
A więc całe Twoje p****lenie o szopenie można sobie o kan dupy rozbić, bo poległo na moim wywodzie o niepłodności par homoseksualnych.
28-03-2014 01:24 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Obserwacja o której piszą w Wiki dotyczy określonej pary, więc dodatkowego założenia nie potrzebuje. Drugie zdanie artykułu zaczyna się słowami "Problem dotyczy 10-15% par w wieku reprodukcyjnym..." Więc jeśli jedno z homopary zrobi skok w hterobok, ewentualna ciąża dotyczy pary hetero.

Czyli dla Ciebie wyznacznikiem homo i hetero jest ciaza? Jesli gej bzyknie lesbe po czym oboje wroca do swoich partnerow (gej do geja a lesba do lesby) to co? Jak z ciaza? Ciaza dotyczyc bedzie pary hetero?

Jestem przekonany, ze Tomasz z Akwinu myslal o Tobie piszac swe teorie o kobietach
28-03-2014 01:38 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Czyli dla Ciebie wyznacznikiem homo i hetero jest ciaza?
Nie.

>Ciaza dotyczyc bedzie pary hetero?
Tak, kobieta z mężczyzną tworzą związek heteroseksualny.

>Jestem przekonany, ze Tomasz z Akwinu myslal o Tobie piszac swe teorie o kobietach
A to łobuz, mogłabym być jego praprababką!
28-03-2014 01:48 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>>Ciaza dotyczyc bedzie pary hetero?
>Tak, kobieta z mężczyzną tworzą związek heteroseksualny.

Twoja teza: "Więc jeśli jedno z homopary zrobi skok w hterobok, ewentualna ciąża dotyczy pary hetero."

Teraz moje pytanie: Gej bzyka lesbe. Lesba zachodzi w ciaze. Oboje wracaja do swoich parterow. Lesba bzyka od tej pory lesbe a gej geja. Kogo dotyczy ciaza w macicy lesby?
28-03-2014 06:56 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Kogo dotyczy ciaza w macicy lesby?
Co Ty z tą "lesbą", homofob jakiś jesteś?
Ciąża jest pary hetero, z której każde funkcjonuje jako homoseksualista.
28-03-2014 12:55 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Kogo dotyczy ciaza w macicy lesby?
>Co Ty z tą "lesbą", homofob jakiś jesteś?
>Ciąża jest pary hetero, z której każde funkcjonuje jako homoseksualista.

Czyli homoseskualizm to tylko funcja zalezna od faktu czy facet/babka splodzil/a dziecko?
Jesli gej splodzil dziecko to tak na prawde jest heteroseksualista spelniajacym funkcje geja?
28-03-2014 21:01 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Czyli homoseskualizm to tylko funcja zalezna od faktu czy facet/babka splodzil/a dziecko?
>Jesli gej splodzil dziecko to tak na prawde jest heteroseksualista spelniajacym funkcje geja?
Uściślijmy dla porządku, że to Twoje spostrzeżenie, a ja tylko Ci przyznaję, że wygląda ono sensownie.

Bo jeżeli, jak twierdzą liczni moi rozmówcy, homoseksualista, to nie tak całkiem jest homoseksualista, bo po trosze i w miarę praktycznych zastosowań, takich jak np. płodzenie, każdy potrafi zadziałać jak heteroseksualista, to określiłabym ten cały homoseksualizm po norwidowsku, iż "homoseksualistą się nie jest, homoseksualistą się bywa".

I w ogóle, skoro homoseksualiści pasjami płodzą w aktach heteroseksualnych, to być może pogłoski o istnieniu innych orientacji są przesadzone?
28-03-2014 21:14 
 Ocena 6 na 6
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Czyli homoseskualizm to tylko funcja zalezna od faktu czy facet/babka splodzil/a dziecko?
>>Jesli gej splodzil dziecko to tak na prawde jest heteroseksualista spelniajacym funkcje geja?
>Uściślijmy dla porządku, że to Twoje spostrzeżenie, a ja tylko Ci przyznaję, że wygląda ono sensownie.
>Bo jeżeli, jak twierdzą liczni moi rozmówcy, homoseksualista, to nie tak całkiem jest homoseksualista, bo po trosze i w miarę praktycznych zastosowań, takich jak np. płodzenie, każdy potrafi zadziałać jak heteroseksualista, to określiłabym ten cały homoseksualizm po norwidowsku, iż "homoseksualistą się nie jest, homoseksualistą się bywa".
>I w ogóle, skoro homoseksualiści pasjami płodzą w aktach heteroseksualnych, to być może pogłoski o istnieniu innych orientacji są przesadzone?

Nie moja droga, domorosla filozofko Liczni Twoi rozmowcy znokautowali Cie za p*****lenie jakoby homoseksualista nie byl plodny i nie mogl plodzic. To Ty chcesz zdefiniowac plodzenie heteroseksualizmem a nie plemnikiem w pochwie. Liczni rozmowcy wykladaja jak krowie na pastwisku, ze zaplodnienie to plemnik+jajeczko+macica. Zaplodnieniu obojetne jest czy powstalo na skutek stosunku geja z lesba czy pary heteroseksualnej. Zaplodnieniu jest nawet obojetne czy byly ruchy frykcyjne penisa czy zamiast nich pipetka z zaplodnionym jajeczkiem

To Ty postawilas idiotyczna hipoteze o heteroseksualnosci zaplodnienia i teraz wijesz sie wegorz zeby ten idiotyzm "udowodnic"
28-03-2014 21:53 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Nie moja droga, domorosla filozofko Liczni Twoi rozmowcy znokautowali Cie za p*****lenie
Nawet nie czytam dalej. Bywaj.
28-03-2014 22:26 
 Ocena 6 na 6
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>Nie moja droga, domorosla filozofko Liczni Twoi rozmowcy znokautowali Cie za p*****lenie
>Nawet nie czytam dalej. Bywaj.

Czytac nie musisz ale usuwanie odpowiedzi jednoznacznie udowadnia, ze nie masz racji.

Jeszcze raz powtorze co napisalem. Zobaczymy czy tym razem tez usuniesz.

Jestes jak ksiadz Oko. On twierdzi, ze kosciol zrobil wiele dla rownouprawnienia a Ty twierdzisz, ze odpowiadasz rozmowcom argumetami
facet (344 punktów)
>.
>W ostatniej portalowej ankiecie koty nieznacznie wygrały z psami, niech dla odmiany powalczą dzieci
>homoseksualne z heteroseksualnymi. Proponuję następującą ankietę.
> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>b - wolę dziecko homoseksualne
.
>
Ja chciałbym mieć w przyszłości wnuki. Wiec chyba a. Tak, a.

Odważnaś. Tutaj, takie wątki...
24-03-2014 15:10 
 Ocena 13 na 13
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>.
>>W ostatniej portalowej ankiecie koty nieznacznie wygrały z psami, niech dla odmiany powalczą dzieci
>>homoseksualne z heteroseksualnymi. Proponuję następującą ankietę.
>> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>>b - wolę dziecko homoseksualne
.
>>
>Ja chciałbym mieć w przyszłości wnuki. Wiec chyba a. Tak, a.

Heteroseksualizm dziecka nie gwarantuje wnuków, tak samo jak homoseksualizm ich nie wyklucza.
Moja mama marzyła zawsze o wnukach ode mnie (u nas w rodzinie panuje silny system matrylinearny, dzieci mojego brata to nie to sam, bo od obcej kobiety) i jej marzenie nigdy się nie spełni.

Za to jej koleżanka ma dzięki staraniom córki-lesbijki dwoje wnucząt.
Ironia losu, nie?

Lepiej nie wybierać za kogoś wg. własnego widzimisię, bo się można przejechać.


"We live in times of smart phones and stupid people"
facet (344 punktów)
>>>.
>>>W ostatniej portalowej ankiecie koty nieznacznie wygrały z psami, niech dla odmiany powalczą dzieci
>>>homoseksualne z heteroseksualnymi. Proponuję następującą ankietę.
>>> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>>>b - wolę dziecko homoseksualne
.
>>>
>>Ja chciałbym mieć w przyszłości wnuki. Wiec chyba a. Tak, a.
>Heteroseksualizm dziecka nie gwarantuje wnuków, tak samo jak homoseksualizm ich nie wyklucza.
Tak. Wiem. Technicznie jest to możliwe.
>Moja mama marzyła zawsze o wnukach ode mnie (u nas w rodzinie panuje silny system matrylinearny, dzieci mojego brata to nie to sam, bo od obcej kobiety) i jej marzenie nigdy się nie spełni.
>Za to jej koleżanka ma dzięki staraniom córki-lesbijki dwoje wnucząt.
>Ironia losu, nie?
E tam. Ja mam koleżankę, która ma czwórkę. Każde z innym. Jedno z mężem.
>Lepiej nie wybierać za kogoś wg. własnego widzimisię, bo się można przejechać.
Ja dziękuję swoim rodzicom za pomoc w niektórych życiowych wyborach. Do dzisiaj, choć stary koń ze mnie.
>
"We live in times of smart phones and stupid people"

Ja chyba a. Tak, a.
sapiens (395 punktów)
Bardzo dobre pytanie. Zwłaszcza, ze biolodzy coraz częściej wspominają o możliwości stworzenia testów prenatalnych wykrywających skłonności do homoseksualizmu co umożliwi aborcję takich płodów. Na ironię losu zapewne feministki bardziej będą cenić prawo do aborcji homoseksualnego płodu niż prawo tego płodu do stania się gejem lub lesbijką.
24-03-2014 11:41 
 Ocena 12 na 12
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Bardzo dobre pytanie. Zwłaszcza, ze biolodzy coraz częściej wspominają o możliwości stworzenia testów prenatalnych wykrywających skłonności do homoseksualizmu co umożliwi aborcję takich płodów.

A dasz link? Co to za biolodzy? O jakich specjalnościach?
Biologia to dziś rozległa nauka, dzisiejsi biolodzy to specjaliści w dość wąskich dziedzinach.
Na jakim uniwersytecie te badania na testem orientacji seksualnej płodów? Co uznali za dobry marker? Od którego tygodnia ciąży taki test będzie wiarygodny? Chyba kroi się Nobel, powinno być o tym głośno.

Na razie jedyne, co jest w tworzeniu się orientacji seksualne pewne, to że mają na nią wpływ tysiące różnych czynników w rożnych fazach rozwoju płodowego a może i we wczesnym dzieciństwie.

Ba, znikoma cześć ludzkości jest w 100% homo lub hetero, większość jest gdzieś na osi łączącej te dwie skrajności.
Gdyby dało się zbadać płód na potencjalną homoseksualność, dałoby się też zbadać dorosłego, który np. występuje o azyl ze względu na prześladowanie homoseksualistów w jego kraju.
W końcu taki dorosły ma już orientację ukształtowaną, wszystkie czynniki które mogły, już zadziałały i pewnie pozostawiły jakiś ślad w fizjologii, budowie mózgu itp.
A tymczasem najlepszym co udało się wymyślić jest podłączenia elektrod do penisa badanego i puszczanie mu pornografii.
O ile delikwent posiada penisa oczywiście. Dla bezpenisowców (zwanych tez potocznie kobietami) nie ma nawet tak prymitywnego testu.

>Na ironię losu zapewne feministki bardziej będą cenić prawo do aborcji homoseksualnego płodu niż prawo tego płodu do stania się gejem lub lesbijką.

Które feministki? Te feministki to trochę jak ci "biolodzy", prawda?
Bez twarzy, bez nazwisk...


"We live in times of smart phones and stupid people"
szarley (54913 punktów)
>.
>W ostatniej portalowej ankiecie koty nieznacznie wygrały z psami, niech dla odmiany powalczą dzieci
>homoseksualne z heteroseksualnymi. Proponuję następującą ankietę.
> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>b - wolę dziecko homoseksualne
.
>

Już odpowiedziałem
24-03-2014 06:51 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Już odpowiedziałem
Już linkuję, bo ze znakomitym uzasadnieniem.
Oraz cytuję:
Gdybym miał wpływ na orietację seksualną dzieci, wybrałbym opcję heteroseksualną, bo taka opcja daje o wiele większe prawdopodobieństwo, że będą mogły jednocześnie stworzyć związek oparty na miłości i być rodzicami swoich biologicznych dzieci.
Opcja homoseksualna daje równie wysokie prawdopodobieństwo stworzenia związku opartego na miłości, ale szanse na biologiczne potomstwo redukuje do zera. Ponieważ chciałbym, żeby moje dzieci miały w życiu jak największe możliwości samodzielnego dokonywania wyborów, także w dziedzinie prokreacji, wybrałbym opcję hetero.

24-03-2014 07:54
 Ocena 10 na 10
szuro (1757 punktów)
Ja bym prosił o dodanie opcji:

c. uważam programowanie orientacji seksualnej mojego dziecka za nie etyczne.


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
24-03-2014 08:42 
 0 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Ja bym prosił o dodanie opcji:
>c. uważam programowanie orientacji seksualnej mojego dziecka za nie etyczne.
W tej ankiecie przyjęto, że programowanie orientacji seksualnej jest etyczne.

Niby dlaczego miałoby nie być?
24-03-2014 11:05 
 Ocena 2 na 2
szuro (1757 punktów)

>W tej ankiecie przyjęto, że programowanie orientacji seksualnej jest etyczne.
A dlaczego i w którym miejscu było to napisane?

>Niby dlaczego miałoby nie być?
A niby dlaczego miałoby być?

"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
24-03-2014 12:05 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>W tej ankiecie przyjęto, że programowanie orientacji seksualnej jest etyczne.
>A dlaczego i w którym miejscu było to napisane?
To moja ankieta i ja Ci to mówię.

>>Niby dlaczego miałoby nie być?
>A niby dlaczego miałoby być?
Ponieważ nikogo nie krzywdzi.
24-03-2014 18:45 
 Ocena 3 na 3
pawel_wr (4297 punktów)

>Ponieważ nikogo nie krzywdzi.

Jesteś tego pewna ?!?!?!?!

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
24-03-2014 08:50 
 Ocena 7 na 7
szarley (54913 punktów)
>Ja bym prosił o dodanie opcji:
>c. uważam programowanie orientacji seksualnej mojego dziecka za nie etyczne.

Bardzo poważny argument, do bardzo poważnego przemyślenia, ale dotyczy nie tylko orientacji seksualnej.
Pomijam oczywistą dla mnie etyczną ocenę zmian genetycznych dziecka polegających na leczeniu wad wrodzonych, przypuszczam, że granice tego co jest a co nie jest etyczne bedą się zmieniały , dostosowywały do możliwości medycyny.
Nikt dziś nie uważa leworęczności za chorobę, ale świat jest ustawiany przez praworęcznych. Czy jest, czy będzie etyczna bezbolesna zmiana tej cechy dziecka?
A może nieetyczna jest/będzie całość działań w kierunku "ulepszania" potomstwa?
Może genetyka zastąpi szczepienia, a etyka za tym nie nadąży?
24-03-2014 11:19 
 Ocena 2 na 2
szuro (1757 punktów)

>Bardzo poważny argument, do bardzo poważnego przemyślenia, ale dotyczy nie tylko orientacji seksualnej.
Pełna zgoda
>Pomijam oczywistą dla mnie etyczną ocenę zmian genetycznych dziecka polegających na leczeniu wad wrodzonych,
Zgoda
>przypuszczam, że granice tego co jest a co nie jest etyczne bedą się zmieniały , dostosowywały do możliwości medycyny.
Cały czas zgoda
>Nikt dziś nie uważa leworęczności za chorobę, ale świat jest ustawiany przez praworęcznych. Czy jest, czy będzie etyczna bezbolesna zmiana tej cechy dziecka?
>A może nieetyczna jest/będzie całość działań w kierunku "ulepszania" potomstwa?
>Może genetyka zastąpi szczepienia, a etyka za tym nie nadąży?

A to są naprawdę ciekawe pytania. Moim zdaniem jeżeli jedynym uzasadnieniem dla zmiany na poziomie genetycznym jest brak akceptacji społecznej dla danej cechy to raczej trzeba zmieniać społeczeństwo niż jednostkę.


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
24-03-2014 11:42 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)

>A to są naprawdę ciekawe pytania. Moim zdaniem jeżeli jedynym uzasadnieniem dla zmiany na poziomie genetycznym jest brak akceptacji społecznej dla danej cechy to raczej trzeba zmieniać społeczeństwo niż jednostkę.

Tym razem ja odpowiem: Zgoda.
Powtórzę Twoje słowa:
Cytat:
Jeżeli jedynym uzasadnieniem dla zmiany na poziomie genetycznym jest brak akceptacji społecznej dla danej cechy to raczej trzeba zmieniać społeczeństwo niż jednostkę.

i podpiszę się pod nimi.

Nie podobają mi się argumenta: "Biskupi uważają że homoseksualizm jest zły, więc jest zły", jak też "Biskupi uważają że homoseksualizm jest zły, więc jest dobry"

Mój argument jednak nie dotyczy spolecznej akceptacji, ale zakresu wyboru jednostki/pary.

Nie widzę różnicy między wypływającym z wzajemnego uczucia szczęściem pary homo lub heteroseksualnej
Chciałbym dożyć czasów, gdy pary homoseksualne będą miały takie same prawa i taki sam poziom społecznej akceptacji dla małżeństw jak i dla adopcji dzieci jak pary hetero.
Zawsze jednak dla pary homoseksualnej niemożliwym będzie wspólne, biologiczne potomstwo i to właśnie ograniczenie spowodowałoby moją hipotetyczną przecież decyzję o wyborze orienacji seksualnej przyszłego dziecka.

Nie każdy człowiek chce mieć dzieci, ale nie znam nikogo, kto nie chciałby mieć WYBORU czy mieć dzieci czy nie mieć.
24-03-2014 13:59 
 Ocena 5 na 5
szuro (1757 punktów)

>Mój argument jednak nie dotyczy spolecznej akceptacji, ale zakresu wyboru jednostki/pary.
Myśle że tak naprawdę można tutaj podciągnąć taką samą definicję tzn. jeżeli rodzice działają pod presją społeczną i jest to jedyny argument za to powinniśmy pracować nad akceptacją społeczną. Oczywiście praktyczne sprawdzenie motywów to zupełnie inna kwestia.

>Zawsze jednak dla pary homoseksualnej niemożliwym będzie wspólne, biologiczne potomstwo i to właśnie ograniczenie spowodowałoby moją hipotetyczną przecież decyzję o wyborze orienacji seksualnej przyszłego dziecka.
To jest dla mnie argument zrozumiały i nie oparty na presji społecznej. Ale skoro rozmawiamy o momencie w którym medycyna będzie rozpoznawać orientację seksualną na poziomie płodu to równie dobrze możemy założyć że osoby homoseksualne mogą mieć potomstwo biologiczne.

>Nie każdy człowiek chce mieć dzieci, ale nie znam nikogo, kto nie chciałby mieć WYBORU czy mieć dzieci czy nie mieć.
Tutaj zgoda. Ale z drugiej strony nie znam nikogo kto chciałby żeby za niego wybierać orientację seksualną

"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
24-03-2014 16:54 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Mój argument jednak nie dotyczy spolecznej akceptacji, ale zakresu wyboru jednostki/pary.
>Myśle że tak naprawdę można tutaj podciągnąć taką samą definicję tzn. jeżeli rodzice działają pod presją społeczną i jest to jedyny argument za to powinniśmy pracować nad akceptacją społeczną. Oczywiście praktyczne sprawdzenie motywów to zupełnie inna kwestia.

Tu należałoby postawić retoryczne pytanie: Co nastąpi wcześniej: czy możliwości medycyny zmiany orientacji seksualnej przed narodzinami, czy osiągnięcie przez społeczeństwo takiego poziomu rozwoju, w którym homoseksualiści będą mieli nie tylko jednakowe napisane ale też przestrzegane prawa.
Przypuszczam, że szybciej nastąpi moment likwidacji społecznej presji, niż możliwości medycyny o których rozmawiamy. Przy czym o ile zmian społecznych się nie obawiam, co więcej chciałbym ich, o tyle rozwój medycyny w kierunku "projektowania dzieci" napawa mnie pewnymi obawami...
Belmodo w każdej wiosce?

>>Zawsze jednak dla pary homoseksualnej niemożliwym będzie wspólne, biologiczne potomstwo i to właśnie ograniczenie spowodowałoby moją hipotetyczną przecież decyzję o wyborze orienacji seksualnej przyszłego dziecka.
>To jest dla mnie argument zrozumiały i nie oparty na presji społecznej. Ale skoro rozmawiamy o momencie w którym medycyna będzie rozpoznawać orientację seksualną na poziomie płodu to równie dobrze możemy założyć że osoby homoseksualne mogą mieć potomstwo biologiczne.

... loty w kosmos też nazywano kiedyś fantastiką
(oczywiście zakładam, że piszesz o biologicznym potomstwie z partnerką/partnerem tej samej płci)

>>Nie każdy człowiek chce mieć dzieci, ale nie znam nikogo, kto nie chciałby mieć WYBORU czy mieć dzieci czy nie mieć.
>Tutaj zgoda. Ale z drugiej strony nie znam nikogo kto chciałby żeby za niego wybierać orientację seksualną
I nie poznasz

24-03-2014 19:09 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6809 punktów)
>Nikt dziś nie uważa leworęczności za chorobę, ale świat jest ustawiany przez praworęcznych. Czy jest, czy będzie etyczna bezbolesna zmiana tej cechy dziecka?
>A może nieetyczna jest/będzie całość działań w kierunku "ulepszania" potomstwa?

Nazwałbym to, nie tyle ulepszaniem, co zrównywaniem do bardziej pospolitego.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
maceox (6766 punktów)
>W ostatniej portalowej ankiecie koty nieznacznie wygrały z psami, niech dla odmiany powalczą dzieci
>homoseksualne z heteroseksualnymi. Proponuję następującą ankietę.
> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>b - wolę dziecko homoseksualne
.
Wszystko fajnie, tylko że każde normalne dziecko jest w pewnym okresie trochę homoseksualne, więc ja tu nie widzę żadnego wyboru.
24-03-2014 11:09 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Wszystko fajnie, tylko że każde normalne dziecko jest w pewnym okresie trochę homoseksualne, więc ja tu nie widzę żadnego wyboru.
Można też twierdzić, że każdy człowiek jest trochę homoseksualny, a wtedy powstaje pytanie czy aby podział na homo i hetro nie jest naciągany... Wybór w ankiecie dotyczy przyszłej orientacji, czyli wybieramy na kogo ma wyrosnąć nasze dziecko.
24-03-2014 19:42 
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)
>Wybór w ankiecie dotyczy przyszłej orientacji, czyli wybieramy na kogo ma wyrosnąć nasze dziecko.
Chciałbym, żeby wyrosło na dobrego człowieka, ale chyba trochę wiem jak trudne jest wychowywanie.

A jak będzie dorosłe to jest mi nawet nie tyle wszystko jedno, z kim sie będzie zabawialo w łóżku, co nie będę miał żadnego prawa, by w to ingerować. To jego sprawa!

Jest natomiast dla mnie ważne, by czuło sie spełnione, a seksualność to bardzo ważny element ludzkiego życia. Przydałby sie na ten temat jakiś mądry wątek.
lipschitz (1674 punktów)
Wbrew pozorom nawet przygotowanie ankiety wymaga pewnych umiejętności i wysiłku, ale próbuj dalej. Zawsze można zacząć od wyszukiwarki wpisując na przykład: "jak przygotować ankietę".
24-03-2014 15:43 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>przygotowanie ankiety wymaga pewnych umiejętności i wysiłku,
Widać zdolnam wielce, bo poszło mi ekspresowo.
24-03-2014 17:04 
 Ocena 9 na 9
lipschitz (1674 punktów)
>Widać zdolnam wielce

a) prawda
b) fałsz

chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Proponuję następującą ankietę.
> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:
>a - wolę dziecko heteroseksualne
>b - wolę dziecko homoseksualne


Wypowiedziało się zaledwie kilka osób i z wyjątkiem jednego głosu wskazano opcję heteroseksualną. Jedyne wskazanie na homoseksualizm zastrzeżono dla córki. Nie wygląda więc na prawdziwe ani twierdzenie, że homoseksualizm jest równoprawną z heteroseksualizmem orientacją, ani że społeczeństwo w większości składa się z agresywnych homofobów.
niestadny (2492 punktów)

Trza pochwalić ankietowanych za szczerość. Przecież w imię ideologicznej i politycznej poprawności niektórzy mogli być skłonni do odpowiedzi "po linii". Interesującym jest, że sporo ateistów nie zamierza posiadać potomstwa. Na ile jest to świadomy wybór/wolna wola(która podobno nie istnieje!) a na ile wpływ genów? No - chyba że to mechanizm ewolucyjny...

W związku z powyższym można założyć, że ateizm sam skazuje się na zagładę.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
29-03-2014 11:31 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Trza pochwalić ankietowanych za szczerość. Przecież w imię ideologicznej i politycznej poprawności niektórzy mogli być skłonni do odpowiedzi "po linii".
Lub zganić za wcześniejsze popieranie homoseksualizmu wbrew własnym przekonaniom oraz za urządzanie antyhomofobicznych krucjat pomimo sporadyczności homofobicznych postaw w narodzie.
29-03-2014 11:49 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>Lub zganić za wcześniejsze popieranie homoseksualizmu wbrew własnym przekonaniom oraz za urządzanie antyhomofobicznych krucjat pomimo sporadyczności homofobicznych postaw w narodzie.

Proponuję przejrzeć dowolną sekcję komentarzy pod tematem/obrazkiem dotyczącym homoseksualizmu na popularnym polskim portalu z obrazkami (czyli wśród młodych ludzi) i zdanie się zmieni. Chyba że po cichu definicja słowa "sporadyczny" zmieniała się na "niepokojąco duży".
29-03-2014 12:17 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Proponuję przejrzeć dowolną sekcję komentarzy pod tematem/obrazkiem dotyczącym homoseksualizmu na popularnym polskim portalu z obrazkami (czyli wśród młodych ludzi) i zdanie się zmieni. Chyba że po cichu definicja słowa "sporadyczny" zmieniała się na "niepokojąco duży".
Tu jest popularny polski portal i to zdominowany przez ludzi wyraźnie przedkładających hetero nad homoseksualizm, ale mimo licznych wątków o tym zjawisku to homofobia jeśli jakaś jest, to śladowa.
29-03-2014 12:21 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Tu jest popularny polski portal i to zdominowany przez ludzi wyraźnie przedkładających hetero nad homoseksualizm, ale mimo licznych wątków o tym zjawisku to homofobia jeśli jakaś jest, to śladowa.

Ten portal jest mocno niszowy w porównaniu z bezideowymi portalami typu demotywatory.pl. A wnioskowanie o tendencjach w narodzie w większości katolickim na bazie niszowej strony humanistycznej i przeważnie ateistycznej bądź agnostycznej mniejszości jest bardzo mocno nieuzasadnione. Nie będę chyba mówił, dlaczego.
29-03-2014 14:28 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6809 punktów)
>Interesującym jest, że sporo ateistów nie zamierza posiadać potomstwa. Na ile jest to świadomy wybór/wolna wola(która podobno nie istnieje!) a na ile wpływ genów? No - chyba że to mechanizm ewolucyjny...
>W związku z powyższym można założyć, że ateizm sam skazuje się na zagładę.

Na podstawie moich doświadczeń życiowych przypuszczam, że ateizm nie wynika z dziedziczenia. Moi obydwaj rodzice i cała czwórka dziadków/ babć była/jest wierzącymi i praktykującymi. Z woli rodziców chodziłem na religie, byłem u komunii. W trzynastym roku życia zacząłem wątpić w Jahwe i zmartwychwstanie Jezusa, i rozpocząłem poszukiwania własnej drogi, własnych źródeł etyki. W swoich poszukiwaniach zapuściłem się w religie i filozofie orientalne. Za ich sprawą zadecydowałem że nie będę miał dzieci. Wydaje mi się że dokonałem świadomego wyboru, by przerwać kołowrót narodzin, starości i umierania. Zostałem ateistą mając rodziców i środowisko katolickie, więc Twoje założenie (nadzieja, czy obawa?), że ateiści wymrą, chyba się nie spełni.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch
29-03-2014 18:01 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Moi obydwaj rodzice...
O, chyba jesteś żywym dowodem na samoistną płodność homoseksualistów!
29-03-2014 21:05 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Interesującym jest, że sporo ateistów nie zamierza posiadać potomstwa. Na ile jest to świadomy wybór/wolna wola(która podobno nie istnieje!) a na ile wpływ genów?

To po prostu wygoda. Nie trzeba być geniuszem ani choćby ateistą, żeby dojść do wniosku, że potomstwo to cała masa kłopotów.
Można przypuszczać, że ktoś przyjmujący bezrefleksyjnie tak religię jak i inne zwyczaje swoich przodków, naturalnie uzna, że posiadanie potomstwa, to jeden z jego wielu obowiązków.
29-03-2014 12:36 
 Ocena 5 na 5
szuro (1757 punktów)
>Wypowiedziało się zaledwie kilka osób i z wyjątkiem jednego głosu wskazano opcję heteroseksualną. Jedyne wskazanie na homoseksualizm zastrzeżono dla córki. Nie wygląda więc na prawdziwe ani twierdzenie, że homoseksualizm jest równoprawną z heteroseksualizmem orientacją, ani że społeczeństwo w większości składa się z agresywnych homofobów.

Wydawało mi się że uda mi się zachować milczenia ale po przeczytaniu powyższego to aż ręce opadają.

Wniosek
"Nie wygląda więc na prawdziwe ani twierdzenie, że homoseksualizm jest równoprawną z heteroseksualizmem orientacją, ani że społeczeństwo w większości składa się z agresywnych homofobów."
wyciągnęła Pani z tego wątku

No cóż można i tak ale ja preferuje np takie źródła:
fra.europa(*)vey-results-at-a-glance_en.pdf

Zaznaczam że nie jest to jedyny dostępny raport i polecam statystykę europejską i amerykańska. Dysponują wieloma badaniami dla których grupa badawcza to więcej niż wątek na forum.


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
29-03-2014 13:28 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Wniosek
>"Nie wygląda więc na prawdziwe ani twierdzenie, że homoseksualizm jest równoprawną z heteroseksualizmem orientacją, ani że społeczeństwo w większości składa się z agresywnych homofobów."
>wyciągnęła Pani z tego wątku
Ano tak, z wątku. Piszący w nim forowicze z jednej strony atakują mnie jako homofobkę, a z drugiej nie bardzo widzą homoseksualizm jako po prostu jedną z opcji, całkiem neutralną. Pytanie więc co to za kategoria ci pro-homo-racjonaliści oraz kto tak naprawdę jest agresywny.
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>.
>W ostatniej portalowej ankiecie koty nieznacznie wygrały z psami, niech dla odmiany powalczą dzieci
>homoseksualne z heteroseksualnymi. Proponuję następującą ankietę.
> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>b - wolę dziecko homoseksualne
.
>
Gdy będzie można programować, nie zaprogramuję.
29-03-2014 11:26 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Gdy będzie można programować, nie zaprogramuję.
A gdyby było trzeba?
29-03-2014 11:55 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
>A gdyby było trzeba?
>

Teraz jako pachołek racjonalizmu się spytam, po cholerę zmieniasz to pytanie? Zadawałaś zgoła inne.

To i ja mam obserwację: użytkownik chętnie racjonalistka powinna nauczyć się sprawnie formułować swoje myśli i pytania zanim rozpocznie tyrady jaka to niewybredna jest retoryka tutejszych użytkowników.
29-03-2014 12:22 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>A gdyby było trzeba?
>> Teraz jako pachołek racjonalizmu się spytam, po cholerę zmieniasz to pytanie?
Gdzie ja je zmieniam?

>użytkownik chętnie racjonalistka powinna nauczyć się sprawnie formułować swoje myśli i pytania
A na czym polega moja nieumiejętność?
29-03-2014 12:39 
 Ocena 7 na 7
Sygnał (4252 punktów)
>A na czym polega moja nieumiejętność?
>

Na zmienianiu sensu pytania wielokrotnie.

Najpierw było: "Czy wolisz dzieci homo, czy hetero". Następnie:"Gdybyś mógł programować orientację swojego dziecka, wybrałbyś homo, czy hetero". W powyższej wypowiedzi jest "Gdyby trzeba było programować, to wybrałbyś homo, czy hetero". Jak wół widać, że to kompletnie trzy inne problemy, a Ty sprowadzasz je do jednego, w ŻADNYM momencie nie dając opcji trzeciej, czyli "nie obchodzi mnie orientacja mojego dziecka, bo jako rodzic będę je kochał niezależnie od niej."
29-03-2014 13:44 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Jak wół widać, że to kompletnie trzy inne problemy
Z "kompletnością" to już kompletnie przesadziłeś.

Nie mam problemu z własnym formułowaniem, z własnymi ani odpowiadaczy nieścisłościami, unikami odpowiadających, nieodpowiadaniem wcale, moim dopytaniem, odmawianiem na nie odpowiedzi, bo wszystko ma swoją wymowę. Ta ankieta nie wymagała żadnych umiejętności, bo już sama jej idea powodowała, że nie mogła się nie udać.
29-03-2014 16:58 
 Ocena 7 na 7
Sygnał (4252 punktów)
>Z "kompletnością" to już kompletnie przesadziłeś.

1) "Czy wolisz dziecko homoseksualne, czy heteroseksualne" - czytanie jako rodzic, czy wypada faworyzować jedną z orientacji.
2) "Czy mogąc zaprogramować orientację dziecka, wybrałbyś homo, czy hetero" - czy faworyzując już jedną z orientacji, zdecydowałbyś się na zmianę orientacji.
3) "Czy musząc programować dziecko, wybrałbyś homo, czy hetero" - czy programowanie orientacji na poziomie społeczeństw ma sens.

3 kompletnie inne problemy. Trzykrotnie przez Ciebie zmieniane w połowie wywodu.

>Nie mam problemu z własnym formułowaniem, z własnymi ani odpowiadaczy nieścisłościami, unikami odpowiadających, nieodpowiadaniem wcale, moim dopytaniem, odmawianiem na nie odpowiedzi, bo wszystko ma swoją wymowę.

Cudnie, więc zamiast doszukiwania się swoich wymów (bo to śmierdzi niczym nie potwierdzonymi domysłami) postaraj się mówić wprost, o co Ci chodzi.

>Ta ankieta nie wymagała żadnych umiejętności, bo już sama jej idea powodowała, że nie mogła się nie udać.

... bo nic nie udowadnia. Zadam więc grzecznie pytanie raz jeszcze, po cholerę ?
29-03-2014 14:49 
 Ocena 5 na 5
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>Gdy będzie można programować, nie zaprogramuję.
>A gdyby było trzeba?
>
Zabiłbym tego potrzebującego tego i uciekł do Meksyku. To oczywiste.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
wolę dziecko heteroseksualne

doku (Tomasz Kamiński)
Katsura (83 punktów)
>.
>W ostatniej portalowej ankiecie koty nieznacznie wygrały z psami, niech dla odmiany powalczą dzieci
>homoseksualne z heteroseksualnymi. Proponuję następującą ankietę.
> Gdyby orientację seksualną własnego dziecka można było programować:a - wolę dziecko heteroseksualne
>b - wolę dziecko homoseksualne
.
>

A gdzie opcja c i d, jak biseksualizm czy aseksualizm?
15-04-2014 16:19 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>A gdzie opcja c i d, jak biseksualizm czy aseksualizm?
Pewnie w Twojej ankiecie.
15-04-2014 18:03 
 Ocena 6 na 6
Katsura (83 punktów)
>>A gdzie opcja c i d, jak biseksualizm czy aseksualizm?
>Pewnie w Twojej ankiecie.

Nie znam wyników badań w Polsce, ale według pewnych badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych jest jednak odrobinę więcej osób identyfikujących się jako biseksualne niż homoseksualne, więc jednak z Księżyca się nie bierzemy.

williamsin(*)-Many-People-LGBT-Apr-2011.pdf

Chociaż jako biseksualista płci męskiej jednak jestem w mniejszości w porównaniu do mężczyzn homoseksualnych.

Jeśli chodzi o osoby aseksualne, to badanie z 2004 roku cytowane na angielskojęzycznej wikipedii szacuje, że 1 na 100 osób może być aseksualne. Niemało w porównaniu do innych seksualnych mniejszości.

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365