 |
Trzech Wieszczów, trzy tradycje Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-10-2017 00:42 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Trzech Wieszczów, trzy tradycje
8 na 8 | Słowacki, Mickiewicz i Krasiński - to nasza Trójca Wieszczów czyli literackich kapłanów tożsamości narodowej. Owa trójca nie daje nam jednak spójnej wizji naszej tożsamości. Każdy głosił co innego i każdy z każdym pozostawał w sporze ideowym. Krasiński był najbardziej sarmacki - tożsamość polską wiązał z tradycją rzymską, zarówno antyczną, jak i chrześcijańską Mickiewicz był najbardziej słowiański Słowacki wreszcie był wenetyjski - uważał, że rdzeniem naszej tożsamości są Wenedowie, czyli prastary lud, który skupia w sobie tradycję całej Europy. Słowacki dostrzegł zatem na naszych ziemiach nie tylko tradycję słowiańską czy rzymską, ale i celtycką. Rozpoczynają się obecnie święta połowy jesieni, które w naszej aktualnej kulturze stanowią jakby spotkanie trzech różnych tradycji: 31 X - Halloween: tradycja celtycka, lajk od Słowackiego; 1 XI - Wszystkich Świętych: tradycja rzymska, lajk od Krasińskiego; 2 XI - Zaduszki czyli Dziady jesienne: tradycja słowiańska, lajk od Mickiewicza. A Wy, co preferujecie? Słowackiego, Krasińskiego czy Mickiewicza? A może oni się wcale nie wykluczają, lecz uzupełniają? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 8 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Szczerze mówiąc nie rozumiem fenomenu żadnego z nich. Świat idzie do przodu, a temat Wieszczów jest ciągle wałkowany. Szanuję ich twórczość, ale ona jest wartościowa z perspektywy historycznej. Dziś to wg mnie odgrzewanie starych kotletów.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
 | 2 na 4 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | > Szczerze mówiąc nie rozumiem fenomenu żadnego z nich. Świat idzie do przodu, a temat Wieszczów jest ciągle wałkowany. Szanuję ich twórczość, ale ona jest wartościowa z perspektywy historycznej. Dziś to wg mnie odgrzewanie starych kotletów.Każde zdanie Twojej wypowiedzi dziwi się sobie nawzajem. Najpierw twierdzisz, że nie rozumiesz fenomenu żadnego z trzech tzw. wieszczów narodowych, po czym stwierdzasz, że szanujesz ich twórczość, a nawet uważasz ją za wartościową, choć z perspektywy historycznej. Coś się tu nie zgadza. 
Ale i ty cierpisz, choć twoja boleść nic nie utworzy, na nic się nie zda...
|
|
|  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > >Szczerze mówiąc nie rozumiem fenomenu żadnego z nich.> Każde zdanie Twojej wypowiedzi dziwi się sobie nawzajem.Gombowicz: Jak pogodzić się, na przykład, z tym, że Wyspiański jest ogłoszony narodowym naszym dramaturgiem i poetą, jeśli w narodzie nie ma stu osób, które by jako tako znały jego dzieło? Jak twierdzić, że Słowacki lub Mickiewicz zachwycają, gdy nie zachwycają? [...] Ach, ach, Shelley! Ach, ach, Słowacki! Ach, słowo Poety, misja Poety i dusza Poety! Wprowadzam na scenę ducha pisarza przeklętego przez nazizm, komunizm i kaczyzm by uzmysłowić że fenomeny wieszczów nie tylko wypływają z różnych, starszych tradycji, ale też mają wpływ na kształtowanie nowych. Wielkość wieszcza po tym się właśnie poznaje jaki wpływ wywarł na następne pokolenia. Moim zdaniem dziś wielu ludziom trudno jest przyznać artyście wielkie miano, ale jednocześnie trudno odebrać wieniec laurowy osobie uznanej przez tradycję nie czytając dzieł zebranych.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Wprowadzam na scenę ducha pisarza przeklętego przez nazizm, komunizm i kaczyzm by uzmysłowić że fenomeny wieszczów nie tylko wypływają z różnych, starszych tradycji, ale też mają wpływ na kształtowanie nowych.Że co?  > Wielkość wieszcza po tym się właśnie poznaje jaki wpływ wywarł na następne pokolenia.I jak zmierzyć taki wpływ? Skąd wiesz czy to nie społeczeństwo wynosi na piedestał kogoś kto na to nie zasługuje? Popularność to często wynik kiczowatości, dlatego, że większość to plebs bez własnego gustu, który łyka ślepo to co się mu podaje na tacy, albo to co jest łatwe i głupie, bo motłoch nie rozumie mądrego przesłania. Często powtarza się, że coś ma wartość, bo tak ustalili jacyś pseudoeksperci, np ci od promowania Pendereckiego. > Moim zdaniem dziś wielu ludziom trudno jest przyznać artyście wielkie miano, ale jednocześnie trudno odebrać wieniec laurowy osobie uznanej przez tradycję nie czytając dzieł zebranych.Właśnie bez czytania powtarzają to co im się kojarzy, bo tak "ustalono". wolnelektu(*)y-atenom-zrobil-sokratesie.pdf
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | |  | 1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > > Wprowadzam na scenę ducha pisarza przeklętego przez nazizm, komunizm i kaczyzm by uzmysłowić że fenomeny wieszczów nie tylko wypływają z różnych, starszych tradycji, ale też mają wpływ na kształtowanie nowych.> Że co?  Że np. od Słowackiego wzięła się tradycyjna wizja Polski i narodu, która miała wpływ na działalność polityczną Piłsudskiego, który wspominał Króla Ducha podczas uroczystości składania prochów poety w krypcie na Wawelu. To nieukończone dzieło nazywane jest eposem wszechsłowiańskim. Przeto możemy powiedzieć, że od Słowackiego wywodzi się idea międzymorza w której Słowianami-Wenedami nazywa się tych, którzy wspólnie chcą przeciwstawić się spadkobiercom interesów cesarstw wschodnich i zachodnich. > >Wielkość wieszcza po tym się właśnie poznaje jaki wpływ wywarł na następne pokolenia.> I jak zmierzyć taki wpływ? Skąd wiesz czy to nie społeczeństwo wynosi na piedestał kogoś kto na to nie zasługuje?Takiego wpływu się nie mierzy choć się go odczuwa. Nie ma sposobów na mierzenie gorączki romantycznej choć można np. analizować liczbę samobójstw na rok wśród werterowców. > bo tak ustalili jacyś pseudoeksperci, np ci od promowania Pendereckiego.Pseudoeksperci z łżących elit? > bez czytania powtarzają to co im się kojarzy, bo tak "ustalono".Ale przeciętnemu zjadaczowi chleba trudno ustalić czy obraz Siemiradzkiego pt. "Taniec wśród mieczów" jest tak cenny jak mówią eksperci. Chlebojady mogą tam zauważyć obwisłe poślady i uznać obraz za nie warty swej ceny. I trudno im się dziwić bo nie mają w domu żadnych dzieł zebranych poza Trylogią Sienkiewicza.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >> Wprowadzam na scenę ducha pisarza przeklętego przez nazizm, komunizm i kaczyzm by uzmysłowić że fenomeny wieszczów nie tylko wypływają z różnych, starszych tradycji, ale też mają wpływ na kształtowanie nowych.> >Że co?  > Że np. od Słowackiego wzięła się tradycyjna wizja Polski i narodu, która miała wpływ na działalność polityczną Piłsudskiego, który wspominał Króla Ducha podczas uroczystości składania prochów poety w krypcie na Wawelu. To nieukończone dzieło nazywane jest eposem wszechsłowiańskim. Przeto możemy powiedzieć, że od Słowackiego wywodzi się idea międzymorza w której Słowianami-Wenedami nazywa się tych, którzy wspólnie chcą przeciwstawić się spadkobiercom interesów cesarstw wschodnich i zachodnich.Tak, ale pytałem o słowo "kaczyzm" i usadowienie go w kontekście obok nazizmu i komunizmu. > >>Wielkość wieszcza po tym się właśnie poznaje jaki wpływ wywarł na następne pokolenia.> >I jak zmierzyć taki wpływ? Skąd wiesz czy to nie społeczeństwo wynosi na piedestał kogoś kto na to nie zasługuje?> Takiego wpływu się nie mierzy choć się go odczuwa. Nie ma sposobów na mierzenie gorączki romantycznej choć można np. analizować liczbę samobójstw na rok wśród werterowców.Czyli równie dobrze ktoś może się wstrzelić w panujący trend i korelacja jego poezji z tym trendem może zostać odebrana jako wpływ tego poety na ten trend  > > bo tak ustalili jacyś pseudoeksperci, np ci od promowania Pendereckiego.> Pseudoeksperci z łżących elit?To nieistotne. Chodzi o sam fakt, że jacyś pseudoeksperci coś ustalają i motłoch bez refleksji to powtarza.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >To nieistotne. Chodzi o sam fakt, że jacyś pseudoeksperci coś ustalają i motłoch bez refleksji to powtarza. Nie słyszałem jeszcze by motłoch widział jakąś różnicę między Paderewskim a Pendereckim mimo ustaleń tych czy innych polityków. Motłoch za to chętniej mówi Szopen bo Chopin kojarzy im się z francuską dziwką bardziej niż z romantyczną rewolucją w sztuce.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jeszcze raz, bo uciekasz w bok  Chodzi o to, że ktoś ustala, że Trzech Wieszczów to najlepsi poeci i motłoch powtarza bezmyślnie. Z Pendereckim to jest tak, że plebs próbujący ukryć się pod maską snobizmu uważa Pendereckiego za artystę, choć jego pseudodzieła to straszny chłam. Powtarzają bezmyślnie, bo chcą uchodzić za elity, a słoma wystaje z butów. Coś uznaje się za wielkie dzieło, albo kanon i potem większość łyka to, że tak jest.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > Coś uznaje się za wielkie dzieło, albo kanon i potem większość łyka to, że tak jest. Coś uznaje się za wielkie dzieło nie bez powodów i aspekty techniczne odgrywają w tym pomniejszą rolę. Kanon ustala się po to by opisywał ogólnie przyjętą miarę piękna i wyrażał dążenia danej grupy ludzi. W przypadku Trzech Wieszczów kanon obejmuje najważniejsze dzieła pewnej epoki, która jest niesłychanie istotna dla kształtowania idei kolejnych pokoleń. Ze swojej strony uważam, że jest to kanon dobry bo odzwierciedla wszystko co ważne w tradycji wielu narodów wchodzących niegdyś w skład Rzeczpospolitej. Ci którzy "łykają" to stają się automatycznie zwolennikami pewnego dyskursu, jakiejś narracji, a jako wyborcy mają wpływ na bieżącą politykę. Pamiętaj, że demokracja opiera się na głosach tych, których nazywasz motłochem, klasą robotniczą, plebsem czy inną niższą intelektualnie kastą.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Coś uznaje się za wielkie dzieło nie bez powodów i aspekty techniczne odgrywają w tym pomniejszą rolę.
A powinny grać główną rolę obok merytoryki, dlatego właśnie te ustalenia są bez powodów.
>Kanon ustala się po to by opisywał ogólnie przyjętą miarę piękna i wyrażał dążenia danej grupy ludzi.
Dlatego bycie przeciw takim kanonom jest wartością samą w sobie.
>W przypadku Trzech Wieszczów kanon obejmuje najważniejsze dzieła pewnej epoki, która jest niesłychanie istotna dla kształtowania idei kolejnych pokoleń. Ze swojej strony uważam, że jest to kanon dobry bo odzwierciedla wszystko co ważne w tradycji wielu narodów wchodzących niegdyś w skład Rzeczpospolitej.
Uważam, że ktoś naprawdę wartościowy jako poeta nie powinien być zrozumiany w swojej epoce. Powinien ją wyprzedzać i nie powinien być zbyt popularny, ale jednak jakąś swoją popularność powinien mieć, bo zawsze te 5% ludzi to ci kumaci, a reszta to tępy motłoch.
>Ci którzy "łykają" to stają się automatycznie zwolennikami pewnego dyskursu, jakiejś narracji, a jako wyborcy mają wpływ na bieżącą politykę. Pamiętaj, że demokracja opiera się na głosach tych, których nazywasz motłochem, klasą robotniczą, plebsem czy inną niższą intelektualnie kastą.
Dlatego demokracja to s**t i należy być dla zasady przeciwko, choć może obecnie można to uznać jako mniejsze zło, choć nie jestem tego pewien, bo przecież i tak demokracja sprowadza się do dyktatury, tylko dodaje się teatrzyk dla motłochu, który chce się czuć ważny i bardzo potrzebuje przynależności do stada.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > Czyli równie dobrze ktoś może się wstrzelić w panujący trend i korelacja jego poezji z tym trendem może zostać odebrana jako wpływ tego poety na ten trend Podręcznik szkolny z 1916 roku:Poeta ten obecnie więcej żyje w duszy narodu, zwłaszcza w sercach młodzieży, niż przed pięćdziesięciu laty, zdobywając całe zastępy gorących miłośników i naśladowców. Co się tyczy formalnego piękna tej poezji, nie ma różnic w zapatrywaniach, wszyscy zgodni są w zachwycie nad nieprzebranym bogactwem, polotem, plastyką, siłą tego niezrównanego mistrza słowa. Wszyscy także jednozgodnie zdumiewają się nad wspaniałością i potęgą jego twórczej fantazji oraz nad subtelnym odczuwaniem piękna, gdziekolwiek i jakkolwiek ono się poecie objawiało. Jako liryk, w wyrazie nastrojów pełnych melancholii, tęsknoty, smutku, ironii, potężnej siły gniewnego rozgoryczenia i sarkazmu, wzniosłych lotów natchnienia, mistycznej zadumy, głębokiego odczuwania najdelikatniejszych piękności przyrody - mało ma równych sobie w poezji świata. W zakresie dramatu jest u nas twórcą pierwszym i najgenialniejszym. Jakoś tak się stało, że czasy największej popularności Słowackiego w Polsce przypadają na lata niepodległościowej aktywności politycznej Piłsudskiego. Czasy te były latami szkolnymi Gombrowicza (1915-1922). Jak wyjaśnić racjonalnie te korelacje?
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Być może miało to wpływ, a być może nie miało. Czy ta odpowiedź Cię satysfakcjonuje? 
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
3 na 3 | romaro (25211 punktów) | > Słowacki, Mickiewicz i Krasiński - to nasza Trójca Wieszczów czyli literackich kapłanów tożsamości narodowej.W tradycji ludowej wierzono, że przesilenie np. jesienne, gdy zamiera przyroda, to czas, gdy dusze naszych zmarłych powracają do swoich domostw. Dlatego też w tym okresie, przypadającym na przełom października i listopada kultywowano zwyczaj zwany Dziadami. To co się dzieje obecnie wiele mówi jak kształtowano podstępnie naszą "tożsamość": "Nie ma potrzeby sięgać tego dnia po obce tradycje. Wystarczy tylko odnowić te, które od wieków są obecne w naszej kulturze" - napisała na swojej stronie internetowej szkoła podstawowa w Łodzi, gdzie Bal Wszystkich Świętych odbył się już pięć lat temu.
|
|
1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >Krasiński był najbardziej sarmacki - tożsamość polską wiązał z tradycją rzymską, zarówno antyczną, jak i chrześcijańską >Mickiewicz był najbardziej słowiański >Słowacki wreszcie był wenetyjski - uważał, że rdzeniem naszej tożsamości są Wenedowie, czyli >prastary lud, który skupia w sobie tradycję całej Europy. Słowacki dostrzegł zatem na naszych >ziemiach nie tylko tradycję słowiańską czy rzymską, ale i celtycką. >A Wy, co preferujecie? Słowackiego, Krasińskiego czy Mickiewicza? A może oni się wcale nie >wykluczają, lecz uzupełniają?
... uzupełniają...
>Rozpoczynają się obecnie święta połowy jesieni, które w naszej aktualnej kulturze stanowią jakby >spotkanie trzech różnych tradycji: >31 X - Halloween: tradycja celtycka, lajk od Słowackiego;
... według najnowszych tendencji, bardziej kojarzy się ten zwyczaj z końcem roku kalendarzowego i liturgicznego Celtów...
>1 XI - Wszystkich Świętych: tradycja rzymska, lajk od Krasińskiego;
... to tradycja bizantyjska ( od co najmniej pierwszej połowy IV wieku) i dotyczyła okresu wiosennego. Rzym przyjął ten zwyczaj dopiero w V wieku, a w wieku VIII przeniósł na jesień...
>2 XI - Zaduszki czyli Dziady jesienne: tradycja słowiańska, lajk od Mickiewicza.
... "dziady" jesienne to jeden z trzech do sześciu (w zależności od regionu) obrzędów słowiańskich, tego typu...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | To jest ten moment nieuchwytnej magii gdzie się łączą różne tradycje. W gruncie rzeczy wszystko się sprowadza do kultywacji pewnej cykliczności, obumierania i odradzania, to jest właściwe dla każdej kultury. Tylko wyrażane w inny sposób.
|
|
 | 2 na 2 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >To jest ten moment nieuchwytnej magii gdzie się łączą różne tradycje. Tradycje łączy się w tyglach. Czechow mówił, że jeżeli w pierwszym akcie na stole operacyjnym pojawia się brzytwa Ockhama to na pewno w trzecim rozdziale pojawi się mak. A tam gdzie mak tam ćpanie. Gdzie ćpanie tam wiara, a wiara ludzi z rolniczych spółdzielni produkcyjnych KCWR bezsprzecznie prowadzi nas wśród zmarłych bo mak jest symbolem śmierci. W słowiańskiej tradycji ludowej mak jest rośliną smaczną i pożywną. Dawniej kluski z makiem czy makuchy spożywano w czasie styp pogrzebowych. Istniał zwyczaj wkładania ziaren maku do kieszeni zmarłych, a obsypanie makiem obejścia w dzień św. Łucji i Bożego Narodzenia miało chronić przed odwiedzinami zmarłych. Zwyczajów związanych ze śmiercią, jesienią i makiem wśród pierwszych rolników na terenie Polski możemy się tylko domyślać, ale zwyczaje następnych pokoleń mieszkańców Wyżyny Małopolskiej jawią nam sie w nieco lepszym świetle. Lata 3640 - 3480 p.n.e to okres początkowy procesu wprowadzania tam nowego systemu gospodarczego i kulturowego, czas powstawania średniej wielkości trwałych osad, czas stabilizacji i wzrostu populacji, czas megalitów i flasz z kryzą. Czym były flasze z kryzą przypominające główki maku? Na pewno nie były codzienną zastawą stołową, ale mogły służyć do przechowywania pradawnego kompotu dającego dostęp do świata nad rzeką Lete.
|
|
3 na 3 | oportunista (1711 punktów) | "Słowacki, Mickiewicz i Krasiński - to nasza Trójca Wieszczów czyli literackich kapłanów tożsamości narodowej"
Rok rocznie, trochę z przekory, trochę z przyzwyczajenia śledzę tematy matur, nie tylko z języka naszego ojczystego. Im starszy jestem, tym silniejsze mam przekonanie, że wymienieni panowie raczej zmorami nie wieszczami są, nie tylko w odniesieniu do kontekstu poruszonego w wątku. To tacy literaccy kapłoni a nie kapłani, fatum od którego nijak się uwolnić.
|
|
 | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > To tacy literaccy kapłoni a nie kapłani, fatum od którego nijak się uwolnić. Fatum to dobre słowo w tym kontekście.
|
|
3 na 3 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >Słowacki, Mickiewicz i Krasiński - to nasza Trójca Wieszczów czyli literackich kapłanów tożsamości Norwid! Nigdy nie zapominajmy o Norwidzie. Czwórca nie brzmi dobrze, ale w naszej romantycznej tradycji było czterech wieszczów apokalipsy. Norwid nie był epigonem romantyków, jak chcą niektórzy krytycy, lecz jednym z nich - last but not least. Epigonem romantyków był bez wątpienia Wyspiański (i jego kumpel Asnyk).
|
|
2 na 2 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > sarmacki > rzymską > chrześcijańską > słowiański > wenetyjski >celtycką. A nie znalazł sie taki jeszcze co by swą wyobraźnią sięgnął po wierzenia dolnośląskich łowców reniferów, łosi, jeleni, dzików, szczupaków i... nosorożców. A byli tacy 500 tys. lat temu. Archeologia dostarczyła nam bardzo cennych informacji na bazie których możemy pisać powieści prehistoryczne. A proszę sobie wyobrazić jakim intelektem musiała dysponować istota by zauważyć, ze odpowiedni dobór surowca na narzędzia miał wpływ na możliwość ich naprawy. To jest dla poety świetny materiał na powieść gotycką o pradawnych śladach kanibalizmu. Materiałem godnym tragedii jest kwestia wyginięcia neandertalczyka. Teatr postmodernistyczny dostarczył odpowiednie narzędzi technicznych do pisania takich dramatów. Czy będą sceniczne? Nie wiadomo - to już kwestia przyszłych pokoleń. Dla pokolenia obecnego najważniejsze powinny być wiersze o KCWR.
Do tych żyznych dolin, do tych łąk zachwaszczonych jakże tęsknię.
Do tych domów długich, do pracy w polu jakże marzę.
Do Bramy Morawskiej, do łanów samopszy jakże miruję!
|
|
 | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >> sarmacki >> rzymską >> chrześcijańską >> słowiański >> wenetyjski >>celtycką. Chyba niezbyt jasno sprecyzowałem swoje pytanie. Co nam zostało po Gotach?
|
|
| dajmonion (3663 punktów) | Spójne tożsamości narodowe to chyba raczej wyjątek niż reguła. > lajk od Słowackiego;O i pierwszy przykład psucia spójności kultury polskiej, a konkretnie jego języka. Jak w takiej sytuacji mamy mieć spójną tożsamość? www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
|
|
| Wera (1540 punktów) | Nie trawię tej naszej wspaniałej Trójcy. Mieliśmy przecież tylu dużo bardziej wartościowych pisarzy, chociażby np Sienkiewicz, Głowacki, Żeromski... dlaczego tak wywyższamy wypociny romantyków???
|
|
 | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >dlaczego tak wywyższamy wypociny romantyków??? Sienkiewicz, Prus, Żeromski i wielu innych wychowało się na tych wypocinach i zawdzięcza im nie jedno. A co powiesz o ojcach literatury polskiej - Reju i Kochanowskim?
|
|
|  | | Wera (1540 punktów) | >Sienkiewicz, Prus, Żeromski i wielu innych wychowało się na tych wypocinach i zawdzięcza im nie jedno.
Doprawdy?
>A co powiesz o ojcach literatury polskiej - Reju i Kochanowskim?
Tych dwóch twórców szanuję, bo jest za co ich szanować. Coś sobą reprezentowali.
|
|
| |  | 2 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Sienkiewicz, Prus, Żeromski i wielu innych wychowało się na tych wypocinach i zawdzięcza im nie jedno. >Doprawdy? >>A co powiesz o ojcach literatury polskiej - Reju i Kochanowskim? >Tych dwóch twórców szanuję, bo jest za co ich szanować. Coś sobą reprezentowali.
Oj Wera. Zaprawdę powiadam Tobie, że Sienkiewicz jako taki pisał dla "pokrzepienia serc". Więc i naciągał umiejętnie oczywiste fakty tworząc świadomie fikcje (np. obrona Jasnej Góry w "Potopie"). Ale w twórczości Sienkiewicza nie widać samego narodu i jego codziennej gehenny. Jego bohaterami, często mocno wątpliwi (jak Jeremi Wiśniowiecki, czy Opalińscy albo Radziwiłłowie), są w zasadzie podstawową kanwą/osnową treści jego opowieści do których dopisał bohaterów fikcyjnych. Są szlachetni, waleczni i wielcy. Nie zgadzam się natomiast z oceną Aleksandra Głowackiego vel Bolesława Prusa. Na jego przecież nagrobku widnieje epitafium "Serce serc" nie przypadkiem. Był to przedziwnie genialny sprawozdawca atmosfery i nadziei na wolność kraju społeczeństwa polskiego i jego wizji przyszłej narodowej ojczyzny. Sztandarowa powieść "Lalka", której akcja w zasadzie toczy się w Warszawie, skupisku w przekroju każdej warstwy społecznej w ówczesnej zaborowej Polsce, zawiera mnóstwo alegorii i podsuwa wizje jak ta Polska mogłaby wyglądać. Ja uważam, że Bolesław Prus jest niżej oceniany jak Sienkiewicz całkiem niesłusznie. Tak wnikliwego analityka sytuacji społeczeństwa polskiego nikt nie robił. Nawet Reymont w "Chłopach", czy Żeromski w swoich wizjach "szklanych domów". Prus był wiernym i uczciwym kronikarzem tamtych czasów. Czy ci, których wymieniłem zasługują na taką ocenę?. Zaczynasz tak się odnosić do ich "wypocin", jak Olson do słownika Doroszewskiego jako paraautorytetu. Kimże do cholery Wy jesteście, że manifestujecie taką ambiwalentną postawę? Ważne to co ja widzę, nieważne co lubią wszyscy? A może Ty to znów alterkonto Olsona, bo był już taki Hufbitny? No nie! Portal, jak dla mnie, zaczyna śmierdzieć. Nie przyczyniaj się do tego, bo obnażasz się jako słaba czytelniczka naszych rodzimych pisarzy. A Kraszewskiego "Starą baśń" czytałaś? We wstępie opis przyrody, wg wizji autora, co najmniej 30 bitych stron Ciebie nie zniechęcił? Oj Wera popraw się!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Znów post o olsonie. Mam kilku psychfanów, którzy na siłę chcą udowodnić, że to co piszę o plebsie to nie hiperbola, czy może to alter konta tej samej osoby? 
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > Znów post o olsonie.> Mam kilku psychfanów, którzy na siłę chcą udowodnić, że to co piszę o plebsie to nie hiperbola, czy może to alter konta tej samej osoby?  > "Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max PlanckOlson! Ty pokrako niezwykle uczulona na tle swoich światłych wypowiedzi (przerośnięte ego), nie czuj się urażony. Dałeś już wielokrotnie dowód na to, że pewne klocki w Twojej mózgownicy nie komunikują się ze sobą. Czasem więc odpowiadasz jak były krystkon. Uprawiasz ekwilibrystykę słowną niemożliwie impertynencką, poza tym pustą (bez dowodów). Określenie, że "Znów post o olsonie" znaczy, że nie tylko ja korzystam z "olsona" jako przykład niezwykłego negatu! Jest widocznie takich więcej. Więc o co masz pretensje? Że np. stetryczały stary i obsmarkany dziadek pisze o Tobie jak najgorzej? Nie jesteś nietykalny i poza cenzurą. Nie masz prawa ferować wyroków. Boś nie żaden bóg, a tylko obraźliwy narcyz. Dlatego określiłem Ciebie najłagodniej jak można. W moich oczach pozostaniesz zawsze jako negatywny przykład, na który zawsze będę się powoływał, jak też i krystkon, który sam odszedł (bo się okazało, że nikt go nie rozumie oprócz jego samego). Udowodnij, że nie mam racji? Jeśli mnie powalisz dowodem, to zaręczam publicznie, iż zdejmę blokadę Twoich wypowiedzi. Stać Ciebie na to? A tak blokada ma tylko dla inteligentnego gościa wyraz jeden: mam Ciebie w d..ie. Odpowiedziałem wyjątkowo gwoli mojej uprzejmości.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | I znów rynsztok.
Sam sobie wystawiasz świadectwo tymi narcystycznymi projekcjami i pustym ad personam.
Moje argumenty bronią się same i to symptomatyczne, że jak ktoś ich nie ma to atakuje tak prymitywnie jak ty.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | Wera (1540 punktów) | Wenancjusz! Ty stary dziadzie niepotrafiący czytać ze zrozumieniem, może tak zamiast siedzieć na dupie w pampersie i zwracać się patronizująco mógłbyś uruchomić resztkę szarych komórek i napisać coś sensownego. Te twoje ciągłe puste ad personam są zabawne, ale zaczynają się nudzić.
Odpowiedziałam, bo mi się nudzi.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Wenancjusz! Ty stary dziadzie niepotrafiący czytać ze zrozumieniem, może tak zamiast siedzieć na dupie w pampersie i zwracać się patronizująco mógłbyś uruchomić resztkę szarych komórek i napisać coś sensownego. Te twoje ciągłe puste ad personam są zabawne, ale zaczynają się nudzić. >Odpowiedziałam, bo mi się nudzi.
Prowokujesz, więc odpowiem. Człowiek inteligentny nie nudzi się nigdy nawet sam ze sobą. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >Prowokujesz, więc odpowiem. Człowiek inteligentny nie nudzi się nigdy nawet sam ze sobą. Tu się nie zgodzę. Nasz redaktor mógłby powtórzyć za Nietzschem, że dla duchów kreatywnych i wynalazczych nuda jest bardzo ważna, bo jest ciszą przed burzą, bo oczyszcza atmosferę i pozwala na szersze spojrzenie i wyciszenie w którym pojawiają się nowe pomysły. Wedle współczesnej filozofii nuda bywa motywacją do zła, a dobrzy ludzie z nudów robią złe rzeczy (nie mylić z sokratejską wiedza o niewiedzy). Należ jednak dodać, że nudę należy rozumieć jako brak zaangażowania, swego rodzaju wykluczenie, stan, gdy nic nas nie cieszy, nic nie pociąga, nic nie jest dla nas istotne. Jest to stan dobrze znany wszelkiej maści romantykom. "Kiedy ktoś mówi, że nuda jest potrzebna i pożyteczna, nie mówi o nudzie. To, czego potrzebujemy, a co niesłusznie nazywane jest nudą, to czas dla siebie, spokojna chwila na refleksję, zwolnienie tempa. Taki czas, w którym nie musimy pędzić, lecz możemy pomyśleć, bez pośpiechu poddać refleksji siebie i świat, to nie jest nuda". Panna Wera zapewne taką nudę miała na myśli nudząc się. A co na to Bertrand Russell? Ten racjonalista przekonywał, że nuda jest jedną z wielkich motywacyjnych sił we wszystkich epokach historycznych. A Kierkegaard przeklęty? On twierdził, że "Bogowie nudzili się, więc stworzyli człowieka. Adam nudził się w samotności, więc powstała Ewa".
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Prowokujesz, więc odpowiem.
Hehe ty wcale nie prowokujesz tymi dennymi pustymi ad personam?
>Człowiek inteligentny nie nudzi się nigdy nawet sam ze sobą.
A człowiek niezbyt inteligentny nie umie rozróżnić nudzenia się od nudzenia przez kogoś.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | |  | 2 na 2 | Wera (1540 punktów) | Klepiesz jak potłuczony. Przecież napisałam, że nie podoba mi się tylko ta trójka romantyków.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > Przecież napisałam, że nie podoba mi się tylko ta trójka romantyków. A kto ci się podoba? Goszczyński? Malczewski? Kraszewski? Czy może jeszcze ktoś mniej znany i mniej utalentowany niż wymienieni powyżej?
|
|
| | | | |  | | Wera (1540 punktów) | >> Przecież napisałam, że nie podoba mi się tylko ta trójka romantyków. >A kto ci się podoba? Goszczyński? Malczewski? Kraszewski? Czy może jeszcze ktoś mniej znany i mniej utalentowany niż wymienieni powyżej?
Najbardziej lubię Żeromskiego i Prusa (/Głowackiego).
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>> Przecież napisałam, że nie podoba mi się tylko ta trójka romantyków. >>A kto ci się podoba? Goszczyński? Malczewski? Kraszewski? Czy może jeszcze ktoś mniej znany i mniej utalentowany niż wymienieni powyżej? >Najbardziej lubię Żeromskiego i Prusa (/Głowackiego).
Raczej mniej romantyzmu a ducha pozytywizmu, zwłaszcza u dwóch ostatnich z wymienionych.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | | Wera (1540 punktów) |
> >Najbardziej lubię Żeromskiego i Prusa (/Głowackiego).> Raczej mniej romantyzmu a ducha pozytywizmu, zwłaszcza u dwóch ostatnich z wymienionych.No raczej...
|
|
| | | | | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >>>Najbardziej lubię Żeromskiego i Prusa >>Raczej mniej romantyzmu a ducha pozytywizmu, zwłaszcza u dwóch ostatnich z wymienionych. >No raczej... Śledztwo Małgorzaty Piątkowskiej wskazuje raczej na to, że u Prusa przeważają cechy romantyczne. U Żeromskiego z łatwością można się doszukać związków z tradycją narodowo wyzwoleńczą romantyków gdyż wychował się w niej i wielokrotnie przemycał w swych dziełach jej symbole.
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >A kto ci się podoba? Goszczyński? Malczewski? Kraszewski? Czy może jeszcze ktoś mniej znany i mniej utalentowany niż wymienieni powyżej?
Popularność najczęściej stoi w sprzeczności z talentem. Najlepsi są zwykle doceniani przez koneserów, a nie przez motłoch.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >>A kto ci się podoba? Goszczyński? Malczewski? Kraszewski? Czy może jeszcze ktoś mniej znany i mniej utalentowany niż wymienieni powyżej? >Popularność najczęściej stoi w sprzeczności z talentem. Najlepsi są zwykle doceniani przez koneserów, a nie przez motłoch. I kto był najlepszym, najbardziej uzdolnionym romantykiem według koneserów? I od kiedy motłoch czyta "Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego", "Genezis z Ducha", "Psalmy przyszłości" czy "Promethidion"?
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wg koneserów romantyzm jest trochę jak disco polo  A plebs dzieli się na taki, który nie czyta, ale "wie", że Adam Mickiewicz poetą wielkim był oraz na taki, który czyta to co jest uważane za dzieła, ale nie dlatego, że sam by tak uważał, tylko chce pretendować do niebycia plebsem, choć słoma z butów wystaje 
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | > Wg koneserów romantyzm jest trochę jak disco polo  Zapewne masz na myśli tych koneserów, którzy doszukują się kiczu w sztuce w ogóle. Nie tylko u Mickiewicza ale też u Giotta oraz najznamienitszych przedstawicieli włoskiego malarstwa renesansowego. Krytycy sztuki z łatwością wyszukują kiczowate elementy w twórczości nawet najznamienitszych autorów jak laureaci Nagrody Nobla - Sienkiewicz i Szymborska. Wśród wielu koneserów znane jest twierdzenie o tym, że gotycyzm to kicz, że nadmiar patosu w romantyzmie jest kiczowaty. Opera jest kiczowata a operetka jeszcze bardziej. Niektórzy krytycy posądzają o kicz nawet ciężkiego Wagnera. > A plebs dzieli się na taki, który nie czyta, ale "wie", że Adam Mickiewicz poetą wielkim był oraz na taki, który czyta to co jest uważane za dzieła, ale nie dlatego, że sam by tak uważał, tylko chce pretendować do niebycia plebsem, choć słoma z butów wystaje  A ty Olsonie do którego ugrupowania należysz? Ja uważam, że Słowacki wielkim poetą był, ale zanim to stwierdziłem to zadałem sobie pytanie: "Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość?". Uważam też, że podobny zachwyt żywił Gombrowicz do Lilli Wenedy z Krakowa. Wiele na to wskazuje. A ty co o tym sądzisz doktorze Olsonie?
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Zapewne masz na myśli tych koneserów, którzy doszukują się kiczu w sztuce w ogóle. Nie tylko u Mickiewicza ale też u Giotta oraz najznamienitszych przedstawicieli włoskiego malarstwa renesansowego. Krytycy sztuki z łatwością wyszukują kiczowate elementy w twórczości nawet najznamienitszych autorów jak laureaci Nagrody Nobla - Sienkiewicz i Szymborska.Nie chodzi o kiczowate elementy, bo te znajdują się wszędzie, a wartościowe dzieła po prostu mają ich mniej, a zawierają więcej elementów stanowiących o wartości dzieła. > Wśród wielu koneserów znane jest twierdzenie o tym, że gotycyzm to kicz, że nadmiar patosu w romantyzmie jest kiczowaty. Opera jest kiczowata a operetka jeszcze bardziej. Niektórzy krytycy posądzają o kicz nawet ciężkiego Wagnera.No bo nadmiar patosu jest kiczowaty i wręcz odrażający. Romantyzm to opozycja dla racjonalizmu, a jeśli coś jest nieracjonalne, to jest bezwartościowe (nie wszystkie dzieła z epoki romantyzmu są kiczem, bo nie wszystkie są faktycznie romantyczne). > >A plebs dzieli się na taki, który nie czyta, ale "wie", że Adam Mickiewicz poetą wielkim był oraz na taki, który czyta to co jest uważane za dzieła, ale nie dlatego, że sam by tak uważał, tylko chce pretendować do niebycia plebsem, choć słoma z butów wystaje  > A ty Olsonie do którego ugrupowania należysz?Do racjonalistów. > Ja uważam, że Słowacki wielkim poetą był, ale zanim to stwierdziłem to zadałem sobie pytanie: "Dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość?".> Uważam też, że podobny zachwyt żywił Gombrowicz do Lilli Wenedy z Krakowa. Wiele na to wskazuje.> A ty co o tym sądzisz doktorze Olsonie?Sądzę, że Słowacki był niezły technicznie, co nie do końca mogę powiedzieć o Mickiewiczu. Uważam jednak, że im dalej w czasie, tym bardziej wartościowe dzieła zawierające treść (muzykę i obrazy jednak ocenia się bardziej przez pryzmat estetyki, a nie treści, więc mogą być ponadczasowe).
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >>A ty co o tym sądzisz doktorze Olsonie? >Sądzę, że Słowacki był niezły technicznie, co nie do końca mogę powiedzieć o Mickiewiczu. A strofy Krasińskiego pełne ewangelicznej miłości były wg. ciebie sprawne z technicznego punktu widzenia?
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | A czemu pytasz? Technika jest obiektywna, niezależnie od tego czy zgadzamy się z danym autorem. Wg mnie wartościowe dzieła muszą być zarówno dobre technicznie, jak i merytorycznie.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >Wg mnie wartościowe dzieła muszą być zarówno dobre technicznie, jak i merytorycznie. A jak rozpoznać wartości technicznie świętych ksiąg? Trzeba by przeczytać je wszystkie. Na to raczej czasu nie mamy. Rozpatrzmy inny przypadek. Wedle tradycji pierwszą osobą, która zajęła się tematem Wenedów w sposób naukowy był premier Leon Kozłowski. Trudno mi dziś ocenić wartość techniczną dzieła pt. "Wenedowie w źródłach historycznych i w świetle kartografii prehistorycznej" gdyż zostało wydane w 1937 i jest dziś mało dostępne. Wnioskuje jednak, że miało jakiś wpływ merytoryczny na działania spadkobierców Piłsudskiego - nie mniejszy niż opublikowany nieco później artykuł pt. "Parę uwag o masonerii w Polsce". Czy wpływ ten był dobry trudno mi ocenić bo wybuch wojny zatarł wiele śladów, ale wyraźnie widać że dzieło Kozłowskiego jest wartościowsze poznawczo niż dzieło Hitlera do którego dostęp również nie jest powszechny.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Świętych ksiąg? A czemu akurat o nich wspominasz? Myślałem, że piszemy tu o poezji.
Technika dotyczy głównie poezji.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >Świętych ksiąg? A czemu akurat o nich wspominasz? Myślałem, że piszemy tu o poezji. >Technika dotyczy głównie poezji. Święte księgi pełne są poezji. Nie mam tu wcale na myśli Iliady i Odysei, Eposu o Gilgameszu tylko najprawdziwsze strofy z ksiąg indyjskich i hebrajskich.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ciężko ocenić technikę dzieł pisanych w języku, którego się nie zna.
"Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy." - Max Planck
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Klepiesz jak potłuczony. Przecież napisałam, że nie podoba mi się tylko ta trójka romantyków.
No cóż. De gustibus non disputandum est. Faktycznie niepotrzebnie zabrałem głos, bo właśnie w zderzeniu z uwagami niektórych forumowiczów, można się potłuc. Jakkolwiek też nie przepadam za Sienkiewiczem, to jego twórczości nie nazwał bym nigdy "wypocinami" a już tym bardziej twórczości Bolesława Prusa.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | | Wera (1540 punktów) | >>Klepiesz jak potłuczony. Przecież napisałam, że nie podoba mi się tylko ta trójka romantyków. >No cóż. De gustibus non disputandum est. Faktycznie niepotrzebnie zabrałem głos, bo właśnie w zderzeniu z uwagami niektórych forumowiczów, można się potłuc. Jakkolwiek też nie przepadam za Sienkiewiczem, to jego twórczości nie nazwał bym nigdy "wypocinami" a już tym bardziej twórczości Bolesława Prusa.
A kto tu nazwał twórczość Prusa wypocinami?
|
|
| | | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >A kto tu nazwał twórczość Prusa wypocinami? Pytamy o to, czy twórczość trzech wieszczów można nazwać wypocinami przy czym pojawiają się inne nazwiska, którymi podpisane są utwory uważane przez nas za kiczowate - wypocone. Niektórzy uważają za takową twórczość Jana w Oleju i Gombrowicza. Ale myślę, że niema co się nad tym rozwodzić. Gorzej jest gdy się szuka w historii haków na Głowackiego i oskarża o antypolskość i sprzyjanie interesom okupanta. I źle się dzieje kiedy wnuczęta naszych dziadów literackich pomawia się o narkomanię (Witkacy) i pornografię (Schulz) by zdyskredytować ich znaczenie polityczne.
|
|
| |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >>A co powiesz o ojcach literatury polskiej - Reju i Kochanowskim? >Tych dwóch twórców szanuję, bo jest za co ich szanować. Coś sobą reprezentowali. Które z ich utworów literackich polecasz szczególnie i dlaczego?
|
|
| | |  | | Wera (1540 punktów) | >>>A co powiesz o ojcach literatury polskiej - Reju i Kochanowskim? >>Tych dwóch twórców szanuję, bo jest za co ich szanować. Coś sobą reprezentowali. >Które z ich utworów literackich polecasz szczególnie i dlaczego?
Jeśli chodzi o Kochanowskiego, to najbardziej podobał mi się Tren 8. Pięknie ujął uczucie pustki po utracie bliskiej osoby. Jakoś w gimnazjum/liceum z własnej woli nauczyłam się na pamięć Pieśni IX (Nie porzucaj nadzieje), wtedy bardzo pomogła mi przetrwać trudny okres. Przepiękny utwór podtrzymujący na duchu.
Reja szanuję głownie za jego nonkonformizm, miał swoje poglądy i w ich imieniu aktywnie walczył.
|
|
| | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >Jeśli chodzi o Kochanowskiego, to najbardziej podobał mi się Tren 8. Miałem nadzieję, że ktoś z was czytał "Pieśni świętojańskie o Sobótce" albo "O Czechu i Lechu historyję naganioną"...
|
|
1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >Słowacki był wenetyjski - uważał, że rdzeniem naszej tożsamości są Wenedowie, czyli >prastary lud, który skupia w sobie tradycję całej Europy. Wygląda na to, że był bliski prawdy. Doktor genetyk Krzysztof Rębała: "Podczas gdy wiele populacji słowiańskich praktycznie nie różni się od siebie genetycznie, my wyraźnie różnimy się od innych Słowian. Źródła historyczne mówią, że nasze ziemie na początku naszej ery zamieszkiwali Wenedowie, być może to nasi genetyczni przodkowie?".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|