 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-11-2007 22:42 | Konstańczak (63 punktów) | Wierzący...
2 na 2 | potężna społeczność,która zakłada że Bóg stworzył światwszelką materię i niematerię. W tym człowieka,czy przede wszystkim ludzką istotę. Według wierzących w religie,z góry założył,że gdzies popełnił błąd i wierny bez podpowiedzi do niczego nie dojdzie. Co najwyżej do kościoła po modlitwę. Za którą zapłaci jakieś 2 zł i oczekuje cudu w kwestiach wielozadaniowych.
Na czym tak naprawdę polega wiara wierzących? Myślę,że na absolutnym niezrozumieniu swojego życia i i szukania wsparcia w sferach ,o których nie ma bladego pojęcia. Czy taka wiara jest wiarą czy złością na demiurga.? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Przez moment poczułam się jak na zajęciach z filozofii 
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
 | | Konstańczak (63 punktów) | > Przez moment poczułam się jak na zajęciach z filozofii  > "Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskiemiło mi...
|
|
1 na 1 | Witold Baryluk (630 punktów) | >Na czym tak naprawdę polega wiara wierzących?Myślę,że >na absolutnym niezrozumieniu swojego życia i i szukania >wsparcia w sferach,o których nie ma bladego >pojęcia. Też tak myślę.
>Czy taka wiara jest wiarą czy złością na >demiurga.? A może dziecięcym snem aż do śmierci?
|
|
 | | Konstańczak (63 punktów) | >>Na czym tak naprawdę polega wiara wierzących?Myślę,że >>na absolutnym niezrozumieniu swojego życia i i szukania >>wsparcia w sferach,o których nie ma bladego >>pojęcia. >Też tak myślę. >>Czy taka wiara jest wiarą czy złością na >>demiurga.?A może dziecięcym snem aż do śmierci? > Może??
|
|
2 na 2 | @ffe? (3233 punktów) | Podejrzewam, ze wiara wierzących nie jest żadną wiarą, tylko po prostu ucieczką do dociekania - taką ogłupiająca mantrą. Dlatego tak trudno jest znaleźć u nich jakieś uzasadnienie tej wiary - bo go tam zwyczajnie nie ma. Wskazuje też na to zjawisko niepraktykowania głoszonych zasad.
|
|
1 na 1 | Monika (217 punktów) | Myślę, że to strach. Przed śmiercią, przed odpowiedzialnością za swoje życie. Człowiek wierzący w Boga, chce miec "troskliwego Ojca", ktory będzie się nim opiekował.
|
|
2 na 2 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >szukania wsparcia w sferach,o których nie ma bladego >pojęcia
Nie sądzę, żeby wiara miała tak racjonalne podstawy. Gdyby to była prawda, to większość wierzących poszłaby do nauczycieli i naukowców, którzy przecież o wiele lepiej przekazują wiedzę niż katcheci i kapłani. Wg mnie podstawowym motywem wiary religijnej nie jest poszukiwanie bladego pojęcia, ale ucieczka przed bladym strachem.
Dla mnie wskażówką jest nadzieja prostych ludzi, że Bóg ich nie opuści. To jest chyba najstraszniejsza rzecz, jakiej nie chce sobie nawet wyobrażać człowiek wierzący. Co by się stało, gdyby Bóg opuścił ludzi, gdyby się obraził za brak wiary, gdyby pozbawił nas swojej opieki, gdyby wybrał sobie inny odległy Wszechwiat, gdzie żyją wyznawcy potrafiący okazać wdzięczność za opiekę?
Co by się z nami stało, gdyby Bóg pozostawił świat bezbronnym, wystawionym na moce Żywiołów, niechronionym przed wtargnięciem bestii Chaosu, potworów z innych światów, nie takich łagodnych jak diabły czy wampiry, które Bóg trzymał w szachu, a teraz sami będziemy musieli z nimi walczyć, ale nowych przerażających bestii, których Bóg nawet nie powolił nam nigdy zobaczyć, nawet we śnie, abyśmy spali spokojnie. Gdyby Bóg nas opuścił, wkrótce wyłoniłyby się koszmarne istoty z innych światów, z początku zdziwione, że Bramy są niepilnowane, ale potem ośmielone nieobecnością Boga, zaczęłyby się na nas coraz łapczywiej pożywiać, delektując się naszym cierpieniem i strachem.
Oto dlaczego wiara w Boga jest tak silna. Śmierć, piekło, wieczne potępienie... - to wszystko jest mały pikuś w porównaniu z tym, że Bóg mógłby nas zostawić samych.
doku
|
|
2 na 2 | Władek Lichacz (2050 punktów) | >Na czym tak naprawdę polega wiara wierzących?
Jest wiele różnych powodów, także i nawyk, przyzwyczajenie. Typowy polski katolik nie wie nawet w co wierzy. Wielokrotnie w swoim życiu spotykałem się z pytaniem: - Dlaczego nie wierzysz? - Ponieważ w dzieciństwie przeczytałem biblię' - I co, co tam takiego jest? W różnych okresach swego życia różnie odpowiadałem. Ostatnim takim "ulubionym" mitem był o tym jak otwierają się groby, zmarli wstają i maszerują do miasta...no i właśnie co dalej? Biblia o tym nie mówi, więc pytam się rozmówcy, co dalej mogło być: ponownie umarli? Zażenowanie, zdziwienie, a po chwili namysłu zwykle: no tak, rodzice chodzili do kościoła, ja chodzę i jakoś tak wyszło lub podobnie.
Ale to już przeszłość. Obecnie to katolicy przede mną się tłumaczą dlaczego wierzą. I uznaję to za całkowicie normalne.
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | >Na czym tak naprawdę polega wiara wierzących?
Polega na pielęgnowaniu tradycji i na dbaniu o ciągłość tradycji pielęgnowania przez nieliczne grono strażników tradycji.
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) |
Drogi Panie APawłowski, coś chyba nie tak...wiara wierzących to chyba polega na wierze, że to słuszne. Wierzenie, jakby co.  Z tradycją jest chyba ciut inaczej. Myślę, że wierni wierzą, że przez tradycje, ich zachowywanie, są odrobinę bliżej wiary właśnie.  A swoją drogą, podobają mi się prawie wszystkie tradycje, z którymi przyszło mi się zetknąć w czasie swojego długiego żywota. Zaznaczam - PRAWIE wszystkie. Tradycyjnie  pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | > Drogi Panie APawłowski, coś chyba nie tak...wiara wierzących to chyba polega na wierze, że to słuszne. Wierzenie, jakby co.  Strażnicy tradycji potrafią zadbać o odpowiednie ukształtowanie umysłu, tak aby tradycji stało się zadość. Na tyle skutecznie wykorzystują niezrozumienie świata, aby tradycję utrzymać na należytym poziomie, że tradycja ma się nieźle. Jednak z czasem nawet tradycje ewoluują, można je zamienić innymi. Tak właśnie się stało z kościelnymi świętami, były kiedyś tradycją związaną z czymś innym. > Z tradycją jest chyba ciut inaczej.> Myślę, że wierni wierzą, że przez tradycje, ich zachowywanie, są odrobinę bliżej wiary właśnie. > A swoją drogą, podobają mi się prawie wszystkie tradycje, z którymi przyszło mi się zetknąć w czasie swojego długiego żywota.Widocznie potrzeba kultywowania tradycji jest jednym z czynników warunkujących człowieka. Więc aż się prosi aby to wykorzystać instytucjonalnie. > Tradycyjnie pozdrawiam.A ja szczerze pozdrawiam Wolę szczerość od tradycji, w tradycji może jej brakować
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> >Tradycyjnie pozdrawiam.> A ja szczerze pozdrawiam> Wolę szczerość od tradycji, w tradycji może jej brakować - bez komentarza. To niesprawiedliwe. Tradycyjnie pozdrawiam, ponieważ robię to zawsze. Podteksty, nie na Forum. Nie to miejsce, Drogi Panie.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|