Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pozytywny psycholog czy realista?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
06-02-2010 19:57Zella (1321 punktów)Pozytywny psycholog czy realista?
Ocena 1 na 1
W psychologii zaczęto coraz głośniej odnosić się do tzw.psychologii pozytywnej.
Na razie jest to dyscyplina akademicka, ale badania idą w kierunku myślenia pozytywnego i odnoszenia go do myślenia negatywnego. Pytanie, który sposób myślenia
zbliża nas alternatywnie do bycia optymistą czy pesymistą. Postęp intelektualny ludzkości jest rezultatem naszych nieustannych zmagań , by zobaczyć rzeczy "jakimi są naprawdę" , w obiektywny i zrozumiały dla wszystkich sposób, bez nakładania naszych własnych emocji. To w psychologii nazwano Poznaniem . Z wielkim wysiłkiem udaje się uświadamiać sobie,że świat działa według własnego algorytmu przyczyn i skutków, prawdopodobieństw i ślepego trafu, nie uwzględniając w jakimkolwiek stopniu tego, co odczuwają ludzie.
Ostatecznie wizerunek świata jest o wiele ważniejszy od naszych pragnień i o od tego co czujemy.
Racjonaliści powinni przyjąć te stwierdzenia do wiadomości i zadawać sobie pytanie: czy być pozytywnym psychologiem czy realistą?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lotrek (14275 punktów)

> Racjonaliści powinni przyjąć te stwierdzenia do wiadomości i zadawać sobie pytanie: >czy być pozytywnym psychologiem czy realistą?
Nic nie wiem na ten temat...muszę dopiero poczytać



Cytat:
Psychologia pozytywna
Nauka o szczęściu, zdrowiu, sile i cnotach człowieka

Nie będę czytał....ten "podtytuł" źle działa na mnie

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
07-02-2010 14:25 
 Ocena 1 na 1
Zella (1321 punktów)

>Nie będę czytał....ten "podtytuł" źle działa na mnie >

lotrku!
Kto czyta wszystko co mu pod nos podsuną?! Zrobiłeś wiele, bo nawet widziałeś książkę
(wirtualnie?)z tą tematyką. Może to wystarczy. Wiesz,że jest taki dział psychologii!
Zella
obcy gatunek (907 punktów)
Proszę, o podanie określenia:
- pozytywny psycholog
- realista
- racjonalista
placownik (17853 punktów)

   Zdajesz się sugerować istnienie ścisłego związku pomiędzy tzw. "myśleniem pozytywnym", a coraz intensywniej przez psychologię eksplorowanym nowym polem badawczym zwanym, zapewne nie najszczęśliwiej, psychologią pozytywną.

   Moim zdaniem, związek ten nie jest na tyle ścisły, aby mógł usprawiedliwić konieczność odpowiadania na pytanie: "czy być pozytywnym psychologiem, czy realistą".

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
rudyment (3233 punktów)
>W psychologii zaczęto coraz głośniej odnosić się do tzw.psychologii pozytywnej.
> Na razie jest to dyscyplina akademicka, ale badania idą w kierunku myślenia pozytywnego i
>odnoszenia go do myślenia negatywnego.

Psychologia pozytywna nie jest niczym nowym - to nurt w psychologii, akcentujący możliwości melioracji psychiki ludzkiej, w przeciwieństwie do psychologii klasycznej, zajmującej się głównie "bieżącymi naprawami" tejże psychiki.
Myślenie pozytywne to całkiem inna historia. Miał to być sposób podnoszenia nastroju poprzez wmawianie sobie, iż mimo wszystkich niesprzyjających okoliczności jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. W gruncie rzeczy metoda ta na dłuższą metę okazała się skuteczna jedynie jako źródło dochodów "doradców".


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
07-02-2010 14:19 
 Ocena 1 na 1
Zella (1321 punktów)
>>W psychologii zaczęto coraz głośniej odnosić się do tzw.psychologii pozytywnej.
Na razie jest to dyscyplina akademicka, ale badania idą w kierunku myślenia pozytywnego i
odnoszenia go do myślenia negatywnego.>Psychologia pozytywna nie jest niczym nowym - to nurt w psychologii, akcentujący możliwości melioracji psychiki ludzkiej, w przeciwieństwie do psychologii klasycznej, zajmującej się głównie "bieżącymi naprawami" tejże psychiki<.

Witaj!
Bardzo dziękuje Ci za dodanie istotnych informacji. Dla mnie jest problemem fakt,ze psychologia coraz bardziej (jak np. medycyna) rozdrobnieni się na wiele wątków - specjalności. Kiedy chciałoby się przeczytać informacje o tym jakie są te działy, to może wystarczy tyle ile w moim poście? Sama nie jestem przekonana ile z psychologii, jako nauki powinien wiedzieć np. historyk.

Zella
rudyment (3233 punktów)
> Bardzo dziękuje Ci za dodanie istotnych informacji. Dla mnie jest problemem fakt,ze psychologia coraz bardziej (jak np. medycyna) rozdrobnieni się na wiele wątków - specjalności. Kiedy chciałoby się przeczytać informacje o tym jakie są te działy, to może wystarczy tyle ile w moim poście? Sama nie jestem przekonana ile z psychologii, jako nauki powinien wiedzieć np. historyk.

Cóż, takie rozdrabnianie dyscyplin naukowych jest zjawiskiem nieuniknionym - tym bardziej, im więcej ludzi się daną dziedziną para. Zainteresowania i możliwości każdego człowieka są przecież odmienne.. Zarazem to objaw pozytywny, pozwalający stworzyć szczelny front badań.
Co o psychologii winien wiedzieć historyk? Ano tyle, co jest na styku jego dziedziny z ową psychologią - żeby móc uzgadniać wyniki swoje z ustaleniami psychologów. Ot, takie dwa przykłady mi się nasuwają na gorąco:
1. Chronologia zdarzeń dotyczących historii starożytnego Egiptu, ustalona przez historyków i archeologów, znacznie różni się od tejże w wydaniu geologicznym. Podobno nawet o tysiąc lat.
2. Małe optimum klimatyczne, jakie miało miejsce pod koniec średniowiecza (kiedy to Wikingowie na Grenlandii sieli pszenicę) jest dobrze udokumentowane przez historyków i astronomów, ale w badaniach geologicznych zupełnie nie znajduje potwierdzenia. Kto ma w końcu rację?


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
lotrek (14275 punktów)

>Myślenie pozytywne to całkiem inna historia.
Byle nie było to "pozytywne myślenie" w amerykańskim wydaniu. Amerykanie "od dziecka" mają coś takiego wbijane do głów. Mają myśleć pozytywnie bez względu na okoliczności.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
lontri (16088 punktów)

Uważam, że nie ma potrzeby - poza przesłankami czysto marketingowymi - do wyodrębniania czegoś takiego jak psychologia szczęścia czy psychologia pozytywna. W moim odczuciu, poza chwytliwym rynkowo sloganem, psychologia pozytywna to zebranie w jednym miejscu garści poglądów niektórych filozofów i niektórych psychologów i psychoterapeutów związanych z nurtem racjonalno-poznawczym. Czyli "wraca nowe".
Myślenie pozytywne nastawione jest na poszukiwanie sposobów zaspokojenia potrzeb i rozwiązań problemów życiowych mimo pojawiających się przeszkód czy frustracji. Większość z ludzi ma to w małym paluszku, bo czymże innym się zajmują od narodzin aż do śmierci?
Przy okazji: proszę nie mylić psychologii poznawczej z nurtem racjonalno-poznawczym w psychoterapii.
I jeszcze jedno: "pozytywny psycholog" albo "realista" to nie jest żadna alternatywa. W zgodzie z definicją pozytywnego myślenia przytoczoną już poprzednio, można być jednym i drugim nie popadając w schizofrenię.



BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365