>Zaiste, niebezpieczna jest dla władzy substancja, która czyni świadomym, wzbogaca życie wewnętrzne i budzi człowieka z iluzji...
Toć każdy ćpun może powiedzieć, że bierze aby wzbogacić swe życie wewnętrzne, wejść w "wyższe stany świadomości", obudzić się z bliżej nieokreślonych iluzji itp. Innymi słowy pozory, mało znaczący bełkot i próba usprawiedliwienia hedonistycznych zachcianek.
>Pomimo, iż Ayahuasca nie jest środkiem toksycznym - a przeciwnie - oczyszcza organizm ze wszelkich toksyn i pasożytów, pomimo iż nie uzależnia - a przeciwnie - leczy z uzależnień każdego rodzaju
Nie bądźmy naiwni. Panaceum nie istnieje. Poza tym, wcale nie chodzi przecież o działanie odtruwające czy przeciwpasożytnicze, tylko o substancje psychoaktywne. Cała reszta to poboczna racjonalizacja. Niedobrze jest jej przypisywać za dużej wagi. Kwestia zasadnicza problemu tkwi w legalizacji mocnych używek.
|