 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-01-2012 18:20 | DEMONICON (4893 punktów) | INDECT
6 na 6 | O ACTA już sporo się na forum rozmawiało ... Komentarze zróżnicowane, aczkolwiek większość negatywna ... Ja osobiście uważam, że ACTA jest tylko częścią większej całości dającej nam maksymalne "bezpieczeństwo". Zamknąć w jakimś rodzaju klatki, abym nic złego nie mógł zrobić i jeszcze nazwać to najprawdziwszą wolnością. Czuję się idiotą, za którego ktoś może wiedzieć, co jest dla niego lepsze, etyczne. Etyka ludzi tworzy, czy ludzie "wytwarzają" etykę? Jest oczywiście jakaś część pierwszego i drugiego, te dwie drogi się przenikają. Problemem jest proporcja jednego względem drugiego. Jeśli żona wymusza na sąsiedzie (przyjmijmy, że siedzi w domu jako bezrobotny) śledzenie mnie za jakiś zarobiony przeze mnie banknot, kiedy z domu wychodzę, bo przecież mnie kocha i nie chce dopuścić do sytuacji zrobienia czegoś "złego". Dostanie "cynk", będzie interweniować. Tu bym myślał o rozwodzie. W świecie politycznym coś się dzieje, czyżby aktualny system upadał, więc trzeba go utrzymać za wszelką cenę. Istnieje także inny ciekawy projekt: INDECT. A tu o nim: www.indect-project.eu/front-pagepl.wikipedia.org/wiki/INDECTTeorii spiskowych oczywiście nie brakuje. Cóż o tym szanowni Forumowicze sądzicie? Pozdrawiam  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | > Cóż o tym szanowni Forumowicze sądzicie?> Pozdrawiam  Ja jestem jak najbardziej za takim rozwiązaniem. Dla szarego obywatela nie ma nic lepszego. Bandzior kogoś okradnie, porwie dziecko, da komuś w ryj, to kamerki go do samego domciu wyśledzą. I nie będzie pieprzenia, że ktoś tam inny zaczął, ani ciągania faceta po sądach w celu ustalenia winy, bo wszystko jest nagrane. Ale w obywatelach lepiej jest wywołać paranoję jakąś, żeby się bali, żeby kupowali gazetki i oglądali programy, w których doinformuje się o teoriach spiskowych. Ludzie wpierniczają do sieci gigabajty danych o sobie, obcy ludzie wiedzą jakie rzeczy i kiedy kupują, do jakich szkół dzieci chodzą i jak się nazywają. Starczy, że złodziej zada dwa pytania i postoi pod blokiem, to wie kiedy człowiek na wakacje skoczy... ale że policja zobaczy, że ktoś tam był sobie w tym sklepie, potem w drugim, a potem wrócił do domu - to ma być zagrożenie?  No bez jaj. Do ciężkiej cholery - w sklepie Cię obserwują! Możesz być pewny, że jak wypijesz sobie z buteleczki jakiś napój, to już na Ciebie patrzą. Czy to w jakikolwiek sposób zaburza Ci funkcjonowanie? Bo mi nie. Przy dobrym systemie monitoringu skończyłyby się uliczne bójki, kradzieże samochodów, włamania, napady... fajna rzecz. Można by było mniej płacić za ubezpieczenie. A i jeszcze jedno: porównanie do sytuacji mąż/żona wg. mnie nietrafione. Nie ten poziom zażyłości. To bardziej jak sytuacja w szkole, kiedy pan nauczyciel na deklarację ucznia "odrobiłem zadanie domowe" mówi "pokaż".
|
|
 | 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Ja jestem jak najbardziej za takim rozwiązaniem. Dla szarego obywatela nie ma nic lepszego.Wszystko zależy od systemu politycznego. Inne to cudo może mieć zastosowania w Iranie, a inne we Francji. Coś może być dla obywateli, a także przeciw nim. Choć to podobnie jak z rozczepieniem atomu. > Bandzior kogoś okradnie, porwie dziecko, da komuś w ryj, to kamerki go do samego domciu wyśledzą. I nie będzie pieprzenia, że ktoś tam inny zaczął, ani ciągania faceta po sądach w celu ustalenia winy, bo wszystko jest nagrane.Racja. > Ale w obywatelach lepiej jest wywołać paranoję jakąś, żeby się bali, żeby kupowali gazetki i oglądali programy, w których doinformuje się o teoriach spiskowych.Niestety tak się dzieje. To także się w politykę wpisuje, nie tylko w zwyczajne niedouczenie. > Ludzie wpierniczają do sieci gigabajty danych o sobie, obcy ludzie wiedzą jakie rzeczy i kiedy kupują, do jakich szkół dzieci chodzą i jak się nazywają. Starczy, że złodziej zada dwa pytania i postoi pod blokiem, to wie kiedy człowiek na wakacje skoczy... ale że policja zobaczy, że ktoś tam był sobie w tym sklepie, potem w drugim, a potem wrócił do domu - to ma być zagrożenie? No bez jaj.Zagrożeniem nie jest. Ja nie tworzę teorii spiskowej.  > Do ciężkiej cholery - w sklepie Cię obserwują! Możesz być pewny, że jak wypijesz sobie z buteleczki jakiś napój, to już na Ciebie patrzą. Czy to w jakikolwiek sposób zaburza Ci funkcjonowanie? Bo mi nie.Mi także nie. > Przy dobrym systemie monitoringu skończyłyby się uliczne bójki, kradzieże samochodów, włamania, napady... fajna rzecz. Można by było mniej płacić za ubezpieczenie.Ewentualnie złodzieje musieliby być dużo sprytniejsi. Można by i mniej, ale czy tak by było ... > A i jeszcze jedno: porównanie do sytuacji mąż/żona wg. mnie nietrafione. Nie ten poziom zażyłości.Porównanie ze względu na ACTA. O INDECT się nie wypowiedziałem. > To bardziej jak sytuacja w szkole, kiedy pan nauczyciel na deklarację ucznia "odrobiłem zadanie domowe" mówi "pokaż".A czy to jest bardzo trafne? To jest przecież kwestia emocji. Kiedyś kobiecie nie wypadało spodni zakładać. Rozmawiamy o systemie, czy o ludzkim odczuciu danej sytuacji? Pozdrawiam
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | > Porównanie ze względu na ACTA. O INDECT się nie wypowiedziałem.ACTA - dokładnie to samo, choć w formie, która może budzić zdecydowanie więcej kontrowersji. Bo i zdecydowanie więcej ludzi ściąga piraty, niż kradnie samochodów  > A czy to jest bardzo trafne? To jest przecież kwestia emocji.Niestety. Dlatego najuczciwiej byłoby sprawdzać zadanie wszystkim  I o to właśnie chodzi. Kiedy zadanie sprawdzimy wszystkim, to "ucierpią" tylko ci, którzy go nie zrobili.
|
|
| |  | 3 na 3 | DEMONICON (4893 punktów) |
> ACTA - dokładnie to samo, choć w formie, która może budzić zdecydowanie więcej kontrowersji. Bo i zdecydowanie więcej ludzi ściąga piraty, niż kradnie samochodów Ja bym pliku nie porównywał do samochodu. Czy rozpowszechnianie zdjęcia samochodu bez zgody właściciela tegoż samochodu jest przestępstwem? Gdybym był muzykiem umieściłbym płytę za darmo i np. z możliwością zapłaty na moje konto kwoty określonej przez "fana", jeśli któryś tak uzna. Uważam, że dostęp do dóbr intelektualnych powinien być minimalnie ograniczany prawnie. muzyka.one(*)darmo,1,5007792,wiadomosc.htmlNajciekawsze w tym są komentarze. Kaganiec zniechęca. I mamy zanik intelektualnej rywalizacji, która jest napędem cywilizacyjnym. > Niestety. Dlatego najuczciwiej byłoby sprawdzać zadanie wszystkim I o to właśnie chodzi. Kiedy zadanie sprawdzimy wszystkim, to "ucierpią" tylko ci, którzy go nie zrobili.A widzisz gdzieś granicę sprawdzania? Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Ja bym pliku nie porównywał do samochodu. Czy rozpowszechnianie zdjęcia samochodu bez zgody właściciela tegoż samochodu jest przestępstwem? Gdybym był muzykiem umieściłbym płytę za darmo i np. z możliwością zapłaty na moje konto kwoty określonej przez "fana", jeśli któryś tak uzna. Uważam, że dostęp do dóbr intelektualnych powinien być minimalnie ograniczany prawnie.
To nie jest jednakże sytuacja tego odnosząca się do tego co byś robił, gdybyś był muzykiem, tylko do tego co muzycy robią. I jak chcą to robić. Nie możesz rozporządzać dobrami intelektualnymi innych ludzi wedle własnego uznania, choćby to się wydawało super logiczne i nawet było super logiczne.
>A widzisz gdzieś granicę sprawdzania?
Przestrzeń publiczna.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) | . > To nie jest jednakże sytuacja tego odnosząca się do tego co byś robił, gdybyś był muzykiem, tylko do tego co muzycy robią.Robią, co robią i ponoszą tego efekty, czasem dobre, a czasem złe dla nich. Mówię to, co ja bym robił, za innych się nie wypowiadam. > Nie możesz rozporządzać dobrami intelektualnymi innych ludzi wedle własnego uznania, choćby to się wydawało super logiczne i nawet było super logiczne.Ja tego nie robię. Mówię o tym, jak bym chciał aby było, tylko jakie jest moje podejście. Dobre rozwiązania wygrywają, niekoniecznie muszą być moje. > >A widzisz gdzieś granicę sprawdzania?> Przestrzeń publiczna.Ryzykiem może być zawsze zmiana definicji przestrzeni publicznej. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 6 na 6 | mbrudka (1266 punktów) | >Ja bym pliku nie porównywał do samochodu. Ja również, niemniej oficjalna propaganda próbuje rozmyć to rozróżnienie. Kradzież samochodu prowadzi do utraty majątku przez właściciela samochodu, a więc prowadzi do jego krzywdy.
Ściągnięcie pirata nie prowadzi do utraty majątku przez właściciela praw autorskich, a tylko do co najwyżej braku oczekiwanych przez niego zysków. Brak oczekiwanych zysków trudno nazwać krzywdą, choć bez wątpienia jest porażką myślenia życzeniowego. Dodatkowo, statystyki przeczą tezie o utracie oczekiwanych zysków np. raport Gfk Group, wskazuje, że ci, którzy ściągają więcej, kupują też więcej legalnych filmów i muzyki..
|
|
| | | |  | 2 na 2 daddy (2737 punktów) (zablokowany) |
>Ściągnięcie pirata nie prowadzi do utraty majątku przez właściciela praw autorskich, a tylko do co najwyżej braku oczekiwanych przez niego zysków. Brak oczekiwanych zysków trudno nazwać krzywdą, choć bez wątpienia jest porażką myślenia życzeniowego.
Pracuj gdziekolwiek i nie dostań wypłaty...cóż, porażka myślenia życzeniowego. Słaby argument. Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Appenzeller (3118 punktów) | >>Brak oczekiwanych zysków trudno nazwać krzywdą, choć bez wątpienia jest porażką myślenia życzeniowego. >Pracuj gdziekolwiek i nie dostań wypłaty...cóż, porażka myślenia życzeniowego. Słaby argument. Marne porównanie. Pracujesz na podstawie jakiejś tam umowy i rzeczywiście (zakładam) świadczysz pracę. Nic za to nie dostajesz. Złamano więc dwustronną umowę. Kiedy zaś ktoś ściąga twój utwór, ponosisz stratę teoretyczną, możesz o tym nawet nie wiedzieć. Trochę to pachnie próbą oszczędzania większej kasy metodą biegania do pracy za taksówką (oszczędzasz 36 zł), a nie za autobusem (oszczędzasz 3,60 zł). That said, uważam, że należy autorom wynagradzać ich wkład w kulturę, ale sposób dokonywania tego metodą ACTA (jak też i obowiązujących u nas praw autorskich - sławne 70 lat) jest w dzisiejszych warunkach idiotyczny. Ciekawym kontrprzykładem jest tutaj "chomikuj" . Ściąganie stamtąd plików, niezależnie od ich obecnej legalności, nie jest bynajmniej darmowe. Czy w taki sam sposób nie może działać, powiedzmy, Sony Music? Prawo autorskie powinno być przedefiniowane - ale zważywszy na wielkie pieniądze tkwiące tam, nie zostanie przedefiniowane nigdy. Zacytuję tu fragmencik starej (oryginalnie amerykańskiej) piosenki pamiętanej z lat studenckich: ...nie licz na łaskę prezydenta, bo w Białym Domu dolar rządzi....
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) | Czy wszystko mierzysz jedną miarą? W naturze jakoś jednej nie widać. Są sprawiedliwe i nie. Łagodne, krwawe, względnie neutralne, bardzo zaborcze. A wszystkie dążą do stabilności. A poza tym miary się zmieniają. Miara decyduje o ludziach, czy ludzie decydują o mierze? Lepiej unikać chyba porównywania w jednakowy sposób. Miara to podejście, nie rozwiązanie. Czasy się zmieniają i zmieniają się podejścia, niekoniecznie muszą dawać wszystkim oczekiwane efekty, decyduje najczęściej nabywca. Jeśli wprowadzenie ACTA tworzy bunt przejawiający się tym, że nikt nie kupuje muzyki, książek itp., ot zwyczajnie sobie olewa kulturę. Nie jest to możliwe? Jest. Wystarcz bardzo niska sprzedawalność. Kto ma problem? Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | mbrudka (1266 punktów) | >Pracuj gdziekolwiek i nie dostań wypłaty...cóż, porażka myślenia życzeniowego. Słaby argument. Pomyliłeś kodeksy. Ja odnoszę się do KK, a Ty podajesz przykład z KC albo z prawa pracy. To są zasadniczo różne obszary prawa. W stosunku pracy pozostają Strony, które (z pełną świadomością?) zawarły Umowę, a brak wypłaty jest po prostu naruszeniem warunków Umowy
W przypadków kopiowania nie ma żadnej Umowy pomiędzy właścicielem praw, a piratem. Niemniej na mocy obowiązującego prawa np. autorskiego, właściciel może wnieść do sądu sprawę z powództwa cywilnego o naruszenie swoich dóbr. I jeśli dowiedzie, że rzeczywiście poniósł stratę, to sąd przyzna mu odszkodowanie. Tyle, że to wszystko nie jest kradzieżą w rozumieniu KK, więc używanie tego terminu jest nieadekwatne, propagandowe, i ma wyłącznie na celu podjęcie próby urzędowej penalizacji takich zachowań. A na to potrzebne jest przyzwolenie społeczne, którego nie ma..
|
|
 | 6 na 6 | mbrudka (1266 punktów) | > Ja jestem jak najbardziej za takim rozwiązaniem. Dla szarego obywatela nie ma nic lepszego.Od wielu lat z uwagą wypatruję obywatela Szarego, i pomimo że poznałem wiele osób, to żadna z nich nie okazała się być obywatelem Szarym  Pojęcie szarego obywatela jest wyłącznie wyrazem traktowania członków społeczeństwa jako powtarzalnego przedmiotu sprawowania władzy. Jeśli dobrze pamiętam, to największe osiągnięcia na polu poszarzania obywatela mają Chińczycy; za Mao obywatel miał być szary, a w tym celu nosić szary mundurek. A wracając do tematu, to możliwości poprawy wykrywalności przestępstw i jakości dowodów w postępowaniu sądowym są tylko teoretyczne. Praktycznym celem działania Policji nie jest bowiem ochrona obywatela Szarego przez wykrywanie przestępstw i łapanie przestępców działających na jego szkodę. Policja wyłącznie stoi na straży nienaruszalności władzy państwowej i dochodów budżetu państwa, a przede wszystkim zabezpiecza materialnie swoich funkcjonariuszy. Dostarczanie Policji i innym instytucjom państwowym nowoczesnych i potężnych narzędzi inwigilacji nie zwiększy bezpieczeństwa obywatela Szarego, a na pewno zmniejszy jego zakres wolności. Jest wiele powodów, by nie wspierać powstawania Panopticonu, obawiam się jednak, że w totalitaryźmie biurokratycznym, w którym przyszło nam żyć, nie dostaniemy możliwości wyboru. Najlepszym na to dowodem jest nieoczekiwanie upubliczniona i nagłośniona procedura wprowadzanie ACTA w Polsce.
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | > Policja wyłącznie stoi na straży nienaruszalności władzy państwowej i dochodów budżetu państwa, a przede wszystkim zabezpiecza materialnie swoich funkcjonariuszy.Wyłącznie? To aż dziw bierze, że telefony odbierają. Widziałem kiedyś przed blokiem taką scenkę, jak dwóch policjantów wyciągało z bramy pijaka. Strasznie się facet szarpał. Płakał, przepraszał. Wołał "Hanka, wybacz! Wybacz! Ja już nie będę!". Teraz widzę, że on jakiś polityczny musiał być. Chciał obalić władzę. A tak serio - zanim palniesz coś głupiego, to zobacz jak ta policja działa. I skąd na przykład ma inicjatywę typu "Patrol szkolny", gdzie dzwonisz do nich, a oni przyjadą do domu, wezmą dzieciaka - pogadają z nim, odwiozą do szkoły, jak się dzieciak uchyla od obowiązku szkolnego. > Dostarczanie Policji i innym instytucjom państwowym nowoczesnych i potężnych narzędzi inwigilacji nie zwiększy bezpieczeństwa obywatela Szarego, a na pewno zmniejszy jego zakres wolności.A najgorszą inwigilacją jest przerywanie bójek i kradzieży. Zabronić im! Niech obywatele sami rozwiązują swoje problemy. A nuż taki facet co oberwał od kilku dresów zasłużył sobie. A jak się koniecznie uprze, to trudno... trzeba sprawdzić. Brać gościa na przesłuchanie, sporządzać portrety pamięciowe, potem szukać faciów w bazie danych i jak jakimś cudem bity na ulicy facet dojrzał po ciemku mordy napastników i dobrze zapamiętał, to może uda się ich jakoś znaleźć. I wtedy oczywiście jeszcze dowody, prawda. I ciaganie faceta po sądach i próbowanie pokazać, że oni zaczęli i nie mieli powodu go bić. I że w ogóle to oni. Albo masz takie coś: www.youtub(*)?v=U3VQ7fINK5M&feature=relatedBez kamery weź łaź po sądach i się kłóć. A jak kamera jest, to nie ma w ogóle ŻADNYCH wątpliwości co do tego kto zawinił. > Jest wiele powodów, by nie wspierać powstawania PanopticonuA większość zdecydowanie głupia.
|
|
| |  | 5 na 5 | mbrudka (1266 punktów) | Spellbinder: ulegasz złudzeniom. W Ustawie o Policji z 1990 w art. 1 tylko jedno z zadań Policji dotyczy ochrony życia, zdrowia i mienia obywateli. Reszta dotyczy bezpieczeństwa i porządku publicznego, a to jest coś zupełnie innego..
>Wyłącznie? To aż dziw bierze, że telefony odbierają. Często nie odbierają. Przypadek nr 6 (kradzież traktora i włamanie do magazynu firmowego). Zgłoszenie na komisariacie w L... przyjęto po 2 godzinach dzwonienia, bo " w nocy w weekend, to jest nas dwóch na powiat, a musieliśmy pojechać na Kolską odwieźć nietrzeźwego". Po kolejnych 2 godzinach przyjechało dwóch, obejrzeli miejsce, a na propozycję zdjęcia odcisków z bramy magazynu i łomu usłyszeliśmy " technik to może przyjechać w poniedziałek, zrobi badania, tylko, że to nic nie da, bo śladów to i w tej chwili już nie ma. Nie warto.." Sprawa umorzona z powodu niewykrycia sprawców, choć wszyscy na wsi wiedzieli (a po dwóch latach również i my wiedzieliśmy), że zrobiła to K... z M... >A jak się koniecznie uprze, to trudno... trzeba sprawdzić. Brać gościa na przesłuchanie, sporządzać portrety pamięciowe, potem szukać faciów w bazie danych i jak jakimś cudem bity na ulicy facet dojrzał po ciemku mordy napastników i dobrze zapamiętał Przypadek nr 4, kolega M.. P.. został pobity wracając wieczorem z pracy do domu na Targówku. Po obdukcji i otrzymaniu pomocy lekarskiej zgłosił sprawę na komisariacie. W trakcie zgłaszania usłyszał " My wiemy, że tam biją, ale nic na to nie poradzimy. Po co w ogóle chodzi Pan wieczorem w tych okolicach. Czy musi Pan to zgłaszać? I tak ich nie znajdziemy.". Kolega nie odpuścił i postanowił samego znaleźć tych łobuzów. I znalazł! Mieszkali kilka bloków od niego. Pobiegł na komisariat, żeby podzielić sie tym z Policją. Policjant powiedział mniej więcej tak: " I po co się Pan tyle emocjonujesz. Tych to akurat znamy, bo mieliśmy inne zgłoszenia, i wiemy że czasami kogoś pobiją. Ale niech się Pan zastanowi, czy mamy ich przesłuchać w roli podejrzanych? Bo możemy tak zrobić, tylko, że wie Pan, oni wrócą po przesłuchaniu i zaczną na Pana polować.". Kolega zapytał wobec tego, czy może liczyć na jakąs ochronę ze strony Policji. Wyśmiali go. Odpuścił. Sprawa zamknięta z powodu niewykrycia sprawców.
|
|
| | |  | 3 na 5 | spellbinder (8577 punktów) | >Często nie odbierają. Przypadek nr 6 (kradzież traktora i włamanie do magazynu firmowego). Zgłoszenie na komisariacie w L... przyjęto po 2 godzinach dzwonienia, bo " w nocy w weekend, to jest nas dwóch na powiat, a musieliśmy pojechać na Kolską odwieźć nietrzeźwego". Po kolejnych 2 godzinach przyjechało dwóch, obejrzeli miejsce, a na propozycję zdjęcia odcisków z bramy magazynu i łomu usłyszeliśmy " technik to może przyjechać w poniedziałek, zrobi badania, tylko, że to nic nie da, bo śladów to i w tej chwili już nie ma. Nie warto.." Sprawa umorzona z powodu niewykrycia sprawców, choć wszyscy na wsi wiedzieli (a po dwóch latach również i my wiedzieliśmy), że zrobiła to K... z M...
Czyli to Ci się nie podoba, ale jeśli można wprowadzić coś, co pozwoli bandytów złapać, to jest już to niefajne?
To się zdecyduj.
>Przypadek nr 4, kolega M.. P.. został pobity wracając wieczorem z pracy do domu na Targówku. Po obdukcji i otrzymaniu pomocy lekarskiej zgłosił sprawę na komisariacie. W trakcie zgłaszania usłyszał " My wiemy, że tam biją, ale nic na to nie poradzimy. Po co w ogóle chodzi Pan wieczorem w tych okolicach. Czy musi Pan to zgłaszać? I tak ich nie znajdziemy.".
No i znowuż. Jak mają ich znaleźć? Nie mają nic. Żadnego dowodu, że coś się tam stało. Nie mają możliwości tam być 24 na dobę. Byłaby kamera, to i bandytów by się złapało.
>Kolega nie odpuścił i postanowił samego znaleźć tych łobuzów. I znalazł! Mieszkali kilka bloków od niego. Pobiegł na komisariat, żeby podzielić sie tym z Policją. Policjant powiedział mniej więcej tak: " I po co się Pan tyle emocjonujesz. Tych to akurat znamy, bo mieliśmy inne zgłoszenia, i wiemy że czasami kogoś pobiją. Ale niech się Pan zastanowi, czy mamy ich przesłuchać w roli podejrzanych? Bo możemy tak zrobić, tylko, że wie Pan, oni wrócą po przesłuchaniu i zaczną na Pana polować.".
I racja. Dokładnie tak jest. Bo ochrony kolesiowi nie przydzielą.
>Kolega zapytał wobec tego, czy może liczyć na jakąs ochronę ze strony Policji. Wyśmiali go. Odpuścił. Sprawa zamknięta z powodu niewykrycia sprawców.
Ja za to mam świetne doświadczenia z policją. Raz jechałem na ferie do pewnej małej miejscowości. Boże narodzenie. W autobusie iluś dresów zrobiło awanturę. Zgarnęli ich policjanci gdzieś tak 50 km od miejsca, w którym wysiadałem - ostatni przystanek. Dresiki co zostały (czyli ci grzeczni) zabrały bagaże kolegów i poszły do domu.
Wysiadam ja. Luk bagazowy praktycznie pusty, mojej torby brak. Kur**, myślę sobie - zajefajne święta. Ale skojarzyłem fakty i doszedłem do wniosku, że skoro po jedną torbę nikt się nie zgłosił, a ja torby nie mam, to pewnie moją ma ten ktoś. W środku żadnych dokumentów, ale torba ewidentnie dresiarska.
Doszedłem więc do wniosku, że pewnie to torba któregoś z zatrzymanych, a kolega co został wziął jego bagaż i odniósł do domu.
Ale w torbie mojej zostawiłem zarówno portfel jak i dokumenty, więc tak czy siak na policję.
Policjant wysłuchał co miałem do powiedzenia, powiedział, że zadzwoni do kolegów co spisali tych typów i coś się może załatwi. I załatwił. 20 min później dzwoni do mnie na komórkę i daje mi domowy numer telefonu do jednego z tych, co byli spisani. Okazuje się, że to był faktycznie ten. Pojechałem, zgarnąłem swoją torbę, wyjaśniłem matce tego kolesia, że go policja zgarnęła i sprawa się wyjasniła.
Inna akcja. Mój ojciec dostał w ryj od jednego kolesia. Poszedł za tym kolesiem do domu i zobaczył gdzie mieszka. Poszedł na policję, sprawę wyjaśnił, sprawa w sądzie. Więc facet zaczął nam przyłazić ze swoim psem pod dom i nas straszyć. Ojciec znowu poszedł na policję i nagle... dziwnym zbiegiem okoliczności ten facio przestał przyłazić. A jak zobaczył mojego starego w sklepie osiedlowym, to zwiewał tak, że o mało gaci nie zgubił. Widać panowie policjanci dali mu do zrozumienia, że się tak nie robi.
Wiesz jaki jest wspólny mianownik w tych dwóch przypadkach? Traktowanie policjanta jak człowieka. Idziesz, spokojnie wyjaśniasz problem, nie krzyczysz, nie podniecasz się, nie rozkazujesz, to i policjant podchodzi jak do człowieka do Ciebie.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | mbrudka (1266 punktów) | Uparcie ignorujesz to, co jest istotą moich wypowiedzi. Uważam, że Policja po prostu nie jest zainteresowana poprawą wykrywalności na drodze poprawy pracy operacyjnej. Duże lepsze wyniki w tym zakresie osiąga bowiem na drodze rozwiązań biurokratycznych np. zmiany kwalifikacji jazdy na gazie z wykroczenia na przestępstwo.
W każdym opisanym przez mnie przypadku było wiadomo kto był sprawcą. Policja jednak sprawcy nie wykryła, pomimo możliwości dowiedzenia winy (i to bez systemu monitoringu). Dlaczego? To już można pogubić się w domysłach, ale można przypuszczać, że nie zrobi również nic nawet wtedy, gdy kamery będą w każdej toalecie.
Cieszą mnie twoje pozytywne doświadczenie z Policją. Skora zatem jest tak dobrze, to po co nam dodatkowe narzędzia inwigilacji? Nie wiesz, że lepsze jest wrogiem dobrego?
A wracając do meritum, to prac podobnych do INDECT jest niestety dużo więcej. Nie chcę wskazywać wprost tych tematów, ale każdy we własnym zakresie może sprawdzić, co się dzieje w NCBiR czy EDA. I INDECT z 7 Ramowego wcale nie jest najgorszy ..
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Uparcie ignorujesz to, co jest istotą moich wypowiedzi. Uważam, że Policja po prostu nie jest zainteresowana poprawą wykrywalności na drodze poprawy pracy operacyjnej.
A Ty uparcie ignorujesz to, że bardzo ciężko jest złapać przestępcę kiedy nie ma się absolutnie żadnych wskazówek na temat jego tożsamości.
I dlatego też policja nie będzie szukać złodzieja roweru, którego to złodzieja nikt nie widział, nikt nie nagrał, nie zapamiętał. Dla policji sytuacja wygląda dokładnie tak, jak dla poszkodowanego - nie wiadomo kiedy, kto, gdzie pojechał. I dupa.
A jakby były te nieszczęsne kamery i możliwość odtworzenia ich zapisu, to złodziej by się znalazł od razu, bez wysiłku, bo byłaby i morda złodzieja, co za tym idzie i nazwisko, adres zamieszkania, a także miejsce, do którego złodziej się na owym rowerze udał.
>W każdym opisanym przez mnie przypadku było wiadomo kto był sprawcą. Policja jednak sprawcy nie wykryła, pomimo możliwości dowiedzenia winy (i to bez systemu monitoringu).
Znaczy jak? Słowo jednego vs. słowo drugiego? Kiepski dowód.
Może nawet Twój kolega źle zapamiętał pysk tego gościa. Badania pokazują, że ofiary wypadków niezmiernie rzadko są w stanie powiedzieć so się stało i jak się stało.
Kamera w tych wypadkach sprawiłaby, że wina stałaby się oczywista.
>Cieszą mnie twoje pozytywne doświadczenie z Policją. Skora zatem jest tak dobrze, to po co nam dodatkowe narzędzia inwigilacji? Nie wiesz, że lepsze jest wrogiem dobrego?
A baba z wozu, koniom lżej. Przysłowia i powiedzonka nie są dowodem na nic.
|
|
 | 3 na 3 | jasenka (1863 punktów) | >Ja jestem jak najbardziej za takim rozwiązaniem. Dla szarego obywatela nie ma nic lepszego. >Bandzior kogoś okradnie, porwie dziecko, da komuś w ryj, to kamerki go do samego domciu wyśledzą.
Ja też jestem za. Zakładam, że mieszkamy nadal w państwie takim jak nasze - czyli bez rzezi na tle religijnym, rasowym, politycznym itp. Bać się w tej sytuacji mogą tylko przestępcy, mnie naprawdę nie przeszkadza, że ktoś mnie widzi w kamerze w tym a tamtym momencie. Onegdaj właśnie dyskutowałam ze znajomymi, twierdząc że wszczepianie czipów już małym dzieciom byłoby korzystne. Nie byłoby rodzin, które od lat nie wiedzą, co się stało z ich dziećmi, nawet zwłok nie znaleźli. Ale usłyszałam, że "oni będą wiedzieć, gdzie jesteś". Ale kim są ONI, pytam? Ile danych musieliby przeglądać, żeby monitorować wszystkich obywateli? Szukano by tylko przestępców albo zaginionych. I tak wiedzą wszyscy, gdzie jestem. Jestem zameldowana, odbijam kartę w pracy, korzystam z bankomatów z karty płatniczej. Tyle że ja nie mam powodu, aby się ukrywać.
|
|
5 na 7 | perun (8610 punktów) |
>Ja osobiście uważam, że ACTA jest tylko częścią większej całości dającej nam maksymalne >"bezpieczeństwo". Zamknąć w jakimś rodzaju klatki, abym nic złego nie mógł zrobić i jeszcze nazwać >to najprawdziwszą wolnością. Czuję się idiotą, za którego ktoś może wiedzieć, co jest dla niego >lepsze, etyczne. No proszę. Miło widzieć kolejnego myślącego człowieka, który zauważa do czego prowadzi ideologia socjalizmu. Dawno temu było już państwo, które wprowadziło to o czym piszesz. Właściwie to można powiedzieć, że było to pierwsze komunistyczne państwo na świecie, które wprowadziło komunizm w życie, z nieporównywalnie lepszymi efektami niż KRLD czy inne ZSRR. To państwo leżało w Ameryce Południowej i nazywało się państwem Czterech Dzielnic - Tawantinsuyu. Nie było tam biednych ludzi, nie było głodnych, nie było ludzi bez pracy, bezdomnych, wszyscy mieli tyle ile im było potrzeba do życia, po równo (oprócz około 0,5% Długouchych). Nad wszystkim czuwał urzędnik i o wszystkich troszczył się urzędnik. O wszystkim też decydował urzędnik, nawet o tym z kim kto będzie się żenił. Wszyscy mieli wszystko to czego potrzebo9wali do życia. Nie mieli tylko jednego - wolności. Warto rezygnować z wolności dla spokojnego, bezpiecznego życia pod czujnym okiem urzędnika? Wg socjalistów warto...w końcu uważają, że -jak piszesz- ktoś od nich samych wie lepiej czego im trzeba.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
 | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | Nie ma żadnej mowy o jakimkolwiek rezygnowaniu z wolności.
Setki ludzi widzą dzień w dzień gdzie jesteś, chyba że w obawie przed byciem zauważonym przemykasz w cieniach, chyłkiem, w masce, na każdym skrzyżowaniu przewracając kurtkę.
Jeśli zakładasz złą wolę państwa, to możesz sobie od razu w łeb strzelić, bo złe państwo i zła policja dopadnie Cię zawsze i wszędzie. I nawet nie będziesz wiedział skąd.
|
|
|  | 7 na 7 | perun (8610 punktów) |
>Jeśli zakładasz złą wolę państwa, to możesz sobie od razu w łeb strzelić, bo złe państwo i zła policja dopadnie Cię zawsze i wszędzie. I nawet nie będziesz wiedział skąd. Tym bardziej jak tacy jak Ty zgadzają się na to aby owo państwo inwigilowało obywatela prewencyjnie i traktowało go z góry jako potencjalnego bandyte. Dla Twojego bezpieczeństwa takie ''dobre'' państwo będzie traktowało Cie jak krowę w oborze.
To tzw państwo to nic innego jak grupa ludzi zwanych urzędnikami. Jęśli chcesz, aby owi urzędnicy Cię śledzili, podglądali i decydowali za Ciebie jedż do KRLD. Będziesz w raju
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Tym bardziej jak tacy jak Ty zgadzają się na to aby owo państwo inwigilowało obywatela prewencyjnie i traktowało go z góry jako potencjalnego bandyte.Bandyci są. Wolisz, żeby państwo prewencyjnie Cię oglądało - i to nawet nie Ciebie, a twój obraz - czy wolisz prewencyjnie ubezpieczać mieszkanie czy tam samochód od kradzieży. Albo nieprewencyjnie oberwać w gębę na ulicy od kolesia, na którego się - jego zdaniem - krzywo spojrzałeś?  > Dla Twojego bezpieczeństwa takie ''dobre'' państwo będzie traktowało Cie jak krowę w oborze.To państwo prewencyjnie ogląda - zrozum - nie Ciebie, a ulicę. I jeśli na ulicy ktoś kogoś zaczepi, okradnie, coś podpali, rozpierdzieli przystanek autobusowy, to wiedz, że na niego patrzą, a nie na Ciebie. > To tzw państwo to nic innego jak grupa ludzi zwanych urzędnikami. Jęśli chcesz, aby owi urzędnicy Cię śledzili, podglądali i decydowali za Ciebie jedż do KRLD. Będziesz w rajuPowiem Ci więcej nawet. Codziennie dziesiątki ludzi widzą Cię na ulicy i myślą sobie różne rzeczy. Jedni sobie myślą: "ale fajnie się ubrał", a inni myślą - być może "ale ma głupią gębę". Jak idziesz do sklepu, to na Ciebie rzucą okiem. Jak wybierasz pieniądze z bankomatu, to się Twoja twarz nagrywa. I bank wie gdzie żeś te pieniądze wybrał. Tyle, że te wszystkie kamerki nie nagrywają Ciebie, a sytuację. Póki nie zrobisz czegoś przeciwko innym ludziom, nie będziesz na tym nagraniu nawet statystą. Tylko zwykłym tłem.
|
|
| | |  | 5 na 5 | perun (8610 punktów) |
> Bandyci są. Wolisz, żeby państwo prewencyjnie Cię oglądało - i to nawet nie Ciebie, a twój obraz - czy wolisz prewencyjnie ubezpieczać mieszkanie czy tam samochód od kradzieży. Albo nieprewencyjnie oberwać w gębę na ulicy od kolesia, na którego się - jego zdaniem - krzywo spojrzałeś? Bandyci są i będą, Nie chcę tylko, żeby jakiś urzędas traktował prewencyjnie każdego człowieka jak potencjalnego bandyte, jak już teraz sie dzieje. Samochód ubezpieczam bo urzędas mnie do tego zmusza. Gdybym nie musiał bym go nie ubezpieczył i przez to jeżdził o wiele rozważniej i bezpieczniej, bo wiedziałbym, że jak rozwale komuś samochód lub uszkodzę w wypadku człowieka to z własnej kasy będę płacił mu odszkodowanie. Teraz zapłace 5 stów na rok to mam to gdzieś czy rozwalę samochód swój czy obcy - ubezpieczenie zapłaci to się takimi duperalami nie martwie. CB w rękę i gaz decha. Tak działają ubezpieczenia. odwrotnie od przemyśleń urzędasów idiotów. Co do tego krzywego spojrzenia i obicia gęby. Dla bezpieczeństwa kobiet proponuje wykastrowanie Ciebie prewencyjnie. Potencjalnie jesteś gwałcicielem i nosisz ze sobą zawsze narzędzie zbrodni. > >Dla Twojego bezpieczeństwa takie ''dobre'' państwo będzie traktowało Cie jak krowę w oborze.> To państwo prewencyjnie ogląda - zrozum - nie Ciebie, a ulicę. I jeśli na ulicy ktoś kogoś zaczepi, okradnie, coś podpali, rozpierdzieli przystanek autobusowy, to wiedz, że na niego patrzą, a nie na Ciebie.Prewencyjnie proponuje zamontować u Ciebie w domu w sypialni kamerę. To będzie prewencyjnie w razie gdyby bandzior włąmał się do Twojego domu, urzędnik w try miga zainterweniuje. Po co ograniczac się tylko do ulicy. Nie chcesz czuć się beżpieczniej w swojej sypialni? Co CI szkodzi, ze urzędnik będzie Cie podglądał? Wszystk0o dla twojego cennego bezpieczeństwa. Aaa urzędas nie beDzie oglądał ciebie tylko twój dom. > >To tzw państwo to nic innego jak grupa ludzi zwanych urzędnikami. Jęśli chcesz, aby owi urzędnicy Cię śledzili, podglądali i decydowali za Ciebie jedż do KRLD. Będziesz w raju> Powiem Ci więcej nawet. Codziennie dziesiątki ludzi widzą Cię na ulicy i myślą sobie różne rzeczy. Jedni sobie myślą: "ale fajnie się ubrał", a inni myślą - być może "ale ma głupią gębę".Fajnie. Fajne w tym jest to, że ludzka pamięc to nie twardy dysk kompa. > Jak idziesz do sklepu, to na Ciebie rzucą okiem. Jak wybierasz pieniądze z bankomatu, to się Twoja twarz nagrywa. I bank wie gdzie żeś te pieniądze wybrał.kiedyś miałem konto, ale nie lubię jak bank robi ze mnie idiotę, więc nie posługuję się kontem, kartą itp normalnie jak śp. prezydent. Tylko kesz. > Tyle, że te wszystkie kamerki nie nagrywają Ciebie, a sytuację. Póki nie zrobisz czegoś przeciwko innym ludziom, nie będziesz na tym nagraniu nawet statystą. Tylko zwykłym tłem.Przepowadz się do domu Wielkiego Brata zrobisz kariere jako tło. Skąd wiesz czy splunięcie na ulice za jakiś czas nie będzie traktowane jak akt np; rasistowski bo akurat jakiś Murzyn obok przechodził? POZDRO 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Bandyci są i będą,Z takim podejściem na pewno będą. > Nie chcę tylko, żeby jakiś urzędas traktował prewencyjnie każdego człowieka jak potencjalnego bandyte, jak już teraz sie dzieje.Ale kto Cię do cholery jak bandytę traktuje? Podejrzewa, ok. Ale póki nie ma dowodów, nie będzie interweniował. > Samochód ubezpieczam bo urzędas mnie do tego zmusza.Od kradzieży? > Gdybym nie musiał bym go nie ubezpieczył i przez to jeżdził o wiele rozważniej i bezpieczniej, bo wiedziałbym, że jak rozwale komuś samochód lub uszkodzę w wypadku człowieka to z własnej kasy będę płacił mu odszkodowanie.Wybacz, ale do kitu takie rozwiązanie. Bo jak komuś nóżki upierdzielisz, to tego kogoś akurat nie będzie interesowało, czy uważałeś czy nie uważałeś, tylko będzie chciał odszkodowanie. Jeśli chodzi o dobro jednostki, to uważam, że nikogo nie powinno obchodzić jak ten ktoś się wydobędzie z ewentualnych problemów. Ale jak jeździsz samochodzikiem, to nie chodzi tu o Ciebie, tylko o innych ludzi i jeśli Ty spowodujesz wypadek, to Ty musisz zapłacić. I dlatego też w takich sytuacjach odszkodowanie MUSI być obowiązkowe. > CB w rękę i gaz decha.> Tak działają ubezpieczenia. odwrotnie od przemyśleń urzędasów idiotów.Tak działają idioci, nie ubezpieczenia. Bo idiota, czy ubezpieczenie będzie miał, czy go mieć nie będzie, i tak pociśnie, rozpieprzy samochód, siebie, grupę przedszkolaków i nawet przez moment nie pomyśli. > Co do tego krzywego spojrzenia i obicia gęby. Dla bezpieczeństwa kobiet proponuje wykastrowanie Ciebie prewencyjnie. Potencjalnie jesteś gwałcicielem i nosisz ze sobą zawsze narzędzie zbrodni.Ty nie widzisz zasadniczej różnicy pomiędzy kamerą na ulicy, a obcięciem przyrodzenia? Czy się tylko zgrywasz? Kamera jest. Nikt Cię nie podejrzewa, bo i nie dajesz powodu. Ale jak zaczniesz coś robić, to wtedy już nie ma prewencji, tylko jest materiał dowodowy i możliwość przerwania przestepstwa. Widzisz różnicę? Kamery właśnie po to mają być, żeby nikogo nie traktować jak bandyty zanim tym bandytą się nie okaże być. > Prewencyjnie proponuje zamontować u Ciebie w domu w sypialni kamerę. To będzie prewencyjnie w razie gdyby bandzior włąmał się do Twojego domu, urzędnik w try miga zainterweniuje.Starczy na ulicy przed domem, zdajesz sobie z tego sprawę, prawda? > Po co ograniczac się tylko do ulicy. Nie chcesz czuć się beżpieczniej w swojej sypialni? Co CI szkodzi, ze urzędnik będzie Cie podglądał? Wszystk0o dla twojego cennego bezpieczeństwa.Chcesz mi powiedzieć, że w miejscu publicznym, gdzie widzą Cię setki osób - czujesz się podglądany? Może czas zainwestować w jakąś pomoc psychologiczną? Objawy paranoi można skutecznie przytłumić. > Fajnie. Fajne w tym jest to, że ludzka pamięc to nie twardy dysk kompa.I myślisz naprawdę, że jesteś na tyle interesujący, że ktoś będzie montował sobie filmy jak robisz zakupy?  Nie rozumiesz tego, że jak pan Miecio będzie oglądał te monitory, to będzie miał dokładnie gdzieś to kim jesteś, co robisz, co myślisz i jak wyglądasz zanim nie wypierdzielisz komuś cegłą dziury w samochodzie? > kiedyś miałem konto, ale nie lubię jak bank robi ze mnie idiotę, więc nie posługuję się kontem, kartą itp normalnie jak śp. prezydent. Tylko kesz.... > Przepowadz się do domu Wielkiego Brata zrobisz kariere jako tło.Nie widzisz różnicy naprawdę, czy tylko zgrywasz paranoika? W domu WB masz kilka osób, a na ulicy masz w ciągu godziny kilkadziesiąt tysięcy osób. Jesteś takim samym tłem jak ludzie w zabawie znajdź Wally'ego. > Skąd wiesz czy splunięcie na ulice za jakiś czas nie będzie traktowane jak akt np; rasistowski bo akurat jakiś Murzyn obok przechodził?No cóż. A czy kamery to zmienią w jakikolwiek sposób? Czy zainstalowanie kamer ma być równoznaczne ze wprowadzeniem kar odnośnie plucia na ziemię przy Murzynach?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | perun (8610 punktów) |
> Z takim podejściem na pewno będą.Nawet w niebie był bandyta zwał się Szatan. Podobno bandytów nie ma w KRLD, nie ma złodziei w kazdym razie  > Ale kto Cię do cholery jak bandytę traktuje? Podejrzewa, ok. Ale póki nie ma dowodów, nie będzie interweniował.Nie znoszę ludzi, którzy zakładają z góry, że człowiek jest zły. Tym bardziej nienawidzę państwa które tak traktuje obywateli. To chore zakładać, ze każdy jest potencjalnie bandytą. Żyjąc prawie 40 lat na tym świecie raz w życiu ukradziono mi cud NRD wskiej techniki - trabanta, raz też próbowano mi za ''nie takie spojrzenie''spuścić łomot na ulicy. Nie zamierzam przez takie incydenty robić z siebie idioty podglądanego i sterowanego przez państwo-urzędników. Równie wielkie prawdopodobieństwo pewnie jest, że trafi mnie piorun na spacerze jak i trafie na bandyte który zrobi mi krzywdę. Nie zamierzam jednak z powodu pioruna chodzić z piorunochronem na głowie. Widzę, że Tobie takie urządzenie poprawi samopoczucie. Chętni zasponsoruje takie cudo Tobie. > >Samochód ubezpieczam bo urzędas mnie do tego zmusza.> Od kradzieży?Od kradzieży nie mam ubezpieczonego. Jak mi ukradną najwyżej kupie se drugi samochód. To tylko urządzenie służące do przemieszczania się z miejsca na miejsce. > Wybacz, ale do kitu takie rozwiązanie. Bo jak komuś nóżki upierdzielisz, to tego kogoś akurat nie będzie interesowało, czy uważałeś czy nie uważałeś, tylko będzie chciał odszkodowanie.I wtedy bym musiał zapłacić z własnej kasy. Być może musiałbym na to pracowac do końca życia... wiec pomyśl o ile bardziej byłbym rozważny niz teraz. > Jeśli chodzi o dobro jednostki, to uważam, że nikogo nie powinno obchodzić jak ten ktoś się wydobędzie z ewentualnych problemów. Ale jak jeździsz samochodzikiem, to nie chodzi tu o Ciebie, tylko o innych ludzi i jeśli Ty spowodujesz wypadek, to Ty musisz zapłacić. I dlatego też w takich sytuacjach odszkodowanie MUSI być obowiązkowe.Prawdę prawisz. Odszkodowanie powinno sie należeć i nigdzie nie napisałem, że nie powinno być odszkodowań. Dokładnie tak jak piszesz. > >CB w rękę i gaz decha.> >Tak działają ubezpieczenia. odwrotnie od przemyśleń urzędasów idiotów.> Tak działają idioci, nie ubezpieczenia. Bo idiota, czy ubezpieczenie będzie miał, czy go mieć nie będzie, i tak pociśnie, rozpieprzy samochód, siebie, grupę przedszkolaków i nawet przez moment nie pomyśli.Idioci to jakiś niewielki procent społęczeństwa. Większość staje się idiotami, gdy odbiera się ludziom odpowiedzialność za ich czyny. Mając świadomość ponoszenia konsekwencji za swoje czyny ludzie myślą o tym co robią, przewidują konekwencje swoich czynów. Teraz nie musza myśleć bo odebrano im odpowiedzialność. Płacą parę zeta ubezpieczenia i czują się zwolnieni z odpowiedzialności. Ubezpieczenie wypłaci szkode wiec co mi tam. > Ty nie widzisz zasadniczej różnicy pomiędzy kamerą na ulicy, a obcięciem przyrodzenia? Czy się tylko zgrywasz?Staram się działać prewencyjnie wg Twojej metody. Obcięcie potencjalnego narzędzia zbrodni jest tańsze niż montowanie tysięcy kamer za moją kasę. I daje - w przeciwieństwie do kamer- 100% bezpieczeństwa kobietom  To znacznie lepsze rozwiązanie. > Kamera jest. Nikt Cię nie podejrzewa, bo i nie dajesz powodu. Ale jak zaczniesz coś robić, to wtedy już nie ma prewencji, tylko jest materiał dowodowy i możliwość przerwania przestepstwa. Widzisz różnicę?Zamontuj sobie - jak już pisałem - ową kamerę w domu. Jakby każdemu zamontowac taką kamere nawet w domu, nie mógłby wtedy nikt znęcać się nad słabszym np; kobietą dzieckiem itp. To znacznie zmniejszyłoby ilośc przestępstw. > Kamery właśnie po to mają być, żeby nikogo nie traktować jak bandyty zanim tym bandytą się nie okaże być.Wyżej pisałeś, co innego. > Starczy na ulicy przed domem, zdajesz sobie z tego sprawę, prawda?Nie, to Ty nie zdajesz sobie sprawy, że ja zdaje sobie sprawe, że podglądanie ludzi tylko dlatego, że MOGĄ zrobić coś złego to totalitaryzm. > Chcesz mi powiedzieć, że w miejscu publicznym, gdzie widzą Cię setki osób - czujesz się podglądany? Może czas zainwestować w jakąś pomoc psychologiczną? Objawy paranoi można skutecznie przytłumić.Chcę powiedzieć, ze wg ACTA nikt nie ma prawa wykorzystywać mojego wizerunku i nagrywac mnie bez mojej zgody oraz przetwarzać tych nagrań wg swoich potrzeb. Chyba, że mi za to jakiś urzednik zapłaci. Cenie swój medialny wizerunek w przeciwieństwie do ciebie  > I myślisz naprawdę, że jesteś na tyle interesujący, że ktoś będzie montował sobie filmy jak robisz zakupy? Nie rozumiesz tego, że jak pan Miecio będzie oglądał te monitory, to będzie miał dokładnie gdzieś to kim jesteś, co robisz, co myślisz i jak wyglądasz zanim nie wypierdzielisz komuś cegłą dziury w samochodzie?Myślę, że gdybym nie był interesujący pan Miecio nie traciłby czasu na oglądanie mojej osoby jarającej skręta 14 metrów od przystanku pks. Myślę, że jestem dosyć interesujący, mam wysokie mniemanie o sobie i cenie siebie bo jak ja nie będę cenił siebie to żaden Miecio mnie nie doceni. Jak ja nie będę cenił siebie to pan Miecio będzie uważał, ze takiego debila jak ja można podglądać , nagrywać, podsłuchiwać i rzucać w niego bananami jak w małpe w zoo. Jak chcesz być małpą w zoo... to zamknij sie w zoo, ale mnie nie zmuszaj. > Jesteś takim samym tłem jak ludzie w zabawie znajdź Wally'ego.Masz niską samoocenę. Zrób coś z tym. > No cóż. A czy kamery to zmienią w jakikolwiek sposób? Czy zainstalowanie kamer ma być równoznaczne ze wprowadzeniem kar odnośnie plucia na ziemię przy Murzynach? W Singapurze za wyplucie gumy na ulice grozi kara. Nigdy nie wiadomo, co jeszcze strzeli do łbów urzędasów. Może zakażą trzymania ''ręców''w kieszeni..prewenecyjnie na wypadek gdybyś miał tam nóż czy cuś.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | |  | 2 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > Nie znoszę ludzi, którzy zakładają z góry, że człowiek jest zły. Tym bardziej nienawidzę państwa które tak traktuje obywateli. To chore zakładać, ze każdy jest potencjalnie bandytą. Żyjąc prawie 40 lat na tym świecie raz w życiu ukradziono mi cud NRD wskiej techniki - trabanta, raz też próbowano mi za ''nie takie spojrzenie''spuścić łomot na ulicy. Nie zamierzam przez takie incydenty robić z siebie idioty podglądanego i sterowanego przez państwo-urzędników.A ja nie zamierzam z siebie robić idioty, którego można bezkarnie okraść i mu pod samym domem spuścić łomot - dlatego też mieszkam na osiedlu zamkniętym. Nie musiałbym z kolei mieszkać na takim osiedlu, gdyby policja mogła sprawnie łapać przestępców. Zechciej zrozumieć (łatwiej będzie jak odrzucisz egocentryzm), że te kamery nie są dlatego, że ktoś akurat WŁAŚNIE CIEBIE podejrzewa o bycie bandytą. Są dlatego, że bandytą może być każdy, bez wytykania palcami. Czy też raczej ktoś bandytą JEST. I te kamery właśnie jemu mają przeszkadzać w działalności, a nie Tobie. Chyba, że uważasz jak krystkon, czy jak mu tam, że jemu te kamery kradną energię. > Równie wielkie prawdopodobieństwo pewnie jest, że trafi mnie piorun na spacerze jak i trafie na bandyte który zrobi mi krzywdę.Na bandytę jednak większe. Chyba, że już Cię kiedyś piorun strzelił... > I wtedy bym musiał zapłacić z własnej kasy. Być może musiałbym na to pracowac do końca życia...Ale chory może nie potrzebuje kasy do końca Twojego życia, tylko do diabła tu i zaraz? > Prawdę prawisz. Odszkodowanie powinno sie należeć i nigdzie nie napisałem, że nie powinno być odszkodowań. Dokładnie tak jak piszesz.W przypadku rehabilitacji po jakimś ciekawym złamaniu poszkodowany nie będzie czekał aż pieniążki uzbierasz, czy aż jak Ci ktoś da kredyt. Te kolejne dni grają jednak rolę. > Idioci to jakiś niewielki procent społęczeństwa. Większość staje się idiotami, gdy odbiera się ludziom odpowiedzialność za ich czyny.Czyli większość w ogóle. Idioci to według moich obserwacji zdecydowana większość populacji. > Mając świadomość ponoszenia konsekwencji za swoje czyny ludzie myślą o tym co robią, przewidują konekwencje swoich czynów.Jeśli się ich do tego zmusi - a i owszem. I ja zdecydowanie jestem za takim zmuszaniem. > Staram się działać prewencyjnie wg Twojej metody. Obcięcie potencjalnego narzędzia zbrodni jest tańsze niż montowanie tysięcy kamer za moją kasę.Nie jest. Bo kamery są cholernie tanie, a kastrowanie kilkunastu milionów Polaków już nie. > I daje - w przeciwieństwie do kamer- 100% bezpieczeństwa kobietom To znacznie lepsze rozwiązanie.Wedle Twojej logiki tańszym rozwiązaniem jest kula w łeb i po sprawie:D > Zamontuj sobie - jak już pisałem - ową kamerę w domu. Jakby każdemu zamontowac taką kamere nawet w domu, nie mógłby wtedy nikt znęcać się nad słabszym np; kobietą dzieckiem itp. To znacznie zmniejszyłoby ilośc przestępstw.Mam kamery przed domem. > Wyżej pisałeś, co innego.Być może w trakcie pisania doszedłem do jakichś zatrważających wniosków  > Nie, to Ty nie zdajesz sobie sprawy, że ja zdaje sobie sprawe, że podglądanie ludzi tylko dlatego, że MOGĄ zrobić coś złego to totalitaryzm.Nie MOGĄ. Robią. Nie mówimy o kraju, w którym przestępstw nie ma. Mówimy o kraju, gdzie ludzie dostają na ulicy po ryju, a armia policjantów musi jakoś temu przeciwdziałać, co jest z góry skazane na porażkę. Kamery sprawiłyby, że z czasem nikt by już po ryju nie dostawał, bo bandzior miałby 100% pewności, że jego czyn i morda byłaby nagrana. Nawet jak założy maskę, to gdzieś przecież musi ją założyć... a tam kamera:D > Chcę powiedzieć, ze wg ACTA nikt nie ma prawa wykorzystywać mojego wizerunku i nagrywac mnie bez mojej zgody oraz przetwarzać tych nagrań wg swoich potrzeb.To Cię zmartwię. Już Cię nagrywają. > Chyba, że mi za to jakiś urzednik zapłaci. Cenie swój medialny wizerunek w przeciwieństwie do ciebie  Nie, chodzi o to, że ja nie jestem egocentrykiem-paranoikiem. > Myślę, że jestem dosyć interesujący, mam wysokie mniemanie o sobie i cenie siebie bo jak ja nie będę cenił siebie to żaden Miecio mnie nie doceni. Jak ja nie będę cenił siebie to pan Miecio będzie uważał, ze takiego debila jak ja można podglądać , nagrywać, podsłuchiwać i rzucać w niego bananami jak w małpe w zoo.A to już osobowość narcystyczna. Uważasz, że nie zasługujesz na szacunek, czy też bycie docenionym, przez pana Miecia? > Masz niską samoocenę. Zrób coś z tym.To Tobie się wydaje, że jesteś Wally'm. A nie jesteś. Przynajmniej póki nie popełnisz jakiegoś przestępstwa  > W Singapurze za wyplucie gumy na ulice grozi kara.A to źle? Wolisz, żeby miasto odlepiało te gumy za ciężkie pieniądze z Twoich podatków? > Nigdy nie wiadomo, co jeszcze strzeli do łbów urzędasów.No niestety. Ale czy to z kolei nie jest z Twojej strony zakładanie złej woli jakichś urzędasów? Czy to ta rzecz Ci przypadkiem nie pasuje na pierwszym planie?
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | perun (8610 punktów) |
> A ja nie zamierzam z siebie robić idioty, którego można bezkarnie okraść i mu pod samym domem spuścić łomot - dlatego też mieszkam na osiedlu zamkniętym.E tam na osiedlu zamkniętym to jeszcze mało. Zamknij się w więzieniu będziesz pod większą strażą, bezpieczny i szczęśliwy w monitorowanej celi  > Nie musiałbym z kolei mieszkać na takim osiedlu, gdyby policja mogła sprawnie łapać przestępców.W normalnym kraju obywatel ma broń legalną do swojej obrony. W nienormalnym kraju bron ma bandyta,a państwo zakazuje jej posiadania normalnemu obywatelowi. W nienormalnym kraju policja nie jest sprawna bo zamiast łapać bandytów musi wypełniac tony papierków, wyliczać się ze statystyk i dawać zajęcie urzędnikom. Wiem bo mam kumpla i kumpele w policji. Poza tym w nienormalnym kraju znaczna częśc policji zajmuje się ściąganiem podatków dodatkowych z kierowców zwanego mandatem. > Zechciej zrozumieć (łatwiej będzie jak odrzucisz egocentryzm), że te kamery nie są dlatego, że ktoś akurat WŁAŚNIE CIEBIE podejrzewa o bycie bandytą. Są dlatego, że bandytą może być każdy, bez wytykania palcami.Pisałem, że jeśli ktoś KAŻDEGO traktuje jak potencjalnego bandytę cierpi na paranoje i powinien się leczyć. Chętnie dorzucę kilka zetów na leczenie paranoików. > Czy też raczej ktoś bandytą JEST. I te kamery właśnie jemu mają przeszkadzać w działalności, a nie Tobie.Przy okazji przeszkadzają mnie bo pozbawiają mnie prywatności. Nie lubię jak jakieś oko ciągle na mnie patrzy. I nie ma to porównania z tym, że inni ludzie też czasami na mnie lookną. > Chyba, że uważasz jak krystkon, czy jak mu tam, że jemu te kamery kradną energię.Kradną moja kasę z moich podatków po to, żeby mnie obserwowały traktując mnie jak potencjalnego bandyte. Sam płacę na to, żeby być podglądany choć nie chcę. Niezły psychiatryk. > Na bandytę jednak większe. Chyba, że już Cię kiedyś piorun strzelił...A Ciebie strzelił bandyta?  > Czyli większość w ogóle. Idioci to według moich obserwacji zdecydowana większość populacji.A Ty do mniejszości się zaliczasz? Tak z ciekawości pytam  > >Mając świadomość ponoszenia konsekwencji za swoje czyny ludzie myślą o tym co robią, przewidują konekwencje swoich czynów.> Jeśli się ich do tego zmusi - a i owszem. I ja zdecydowanie jestem za takim zmuszaniem.No tu się zgadzamy. Do przewidywania konsekwencji swoich czynów zmusza człowieka życie. Człowiek uczy sie na błędach, więc szybko nauczyłby się - gdyby dać mu odpowiedzialność za swoje życie, że głupota to bardzo kosztowna sprawa i nabrałby rozumu. > Wedle Twojej logiki tańszym rozwiązaniem jest kula w łeb i po sprawie:DLepszy jest sznur. Morderca nie zasługuje na kule tylko na sznur. Nie ma co cackać się z takimi tylko trzeba ich wieszać. > Mam kamery przed domem.Ja przed domem mam trawnik. Wg mnie to pożyteczniejsza rzecz niż kamera. > >Wyżej pisałeś, co innego.> Być może w trakcie pisania doszedłem do jakichś zatrważających wniosków Twoje wnioski strwożyły mnie już w pierwszym poście  > Nie MOGĄ. Robią. Nie mówimy o kraju, w którym przestępstw nie ma. Mówimy o kraju, gdzie ludzie dostają na ulicy po ryju, a armia policjantów musi jakoś temu przeciwdziałać, co jest z góry skazane na porażkę.Matko, kaj Ty mieszkasz. Gdzie to takie rozboje się dzieją? Może przeprowadż się do Warszawy, albo do mojej babci na Marianów. Cicho spokojnie i żadnych paranoików z kamerami w oczach  > Kamery sprawiłyby, że z czasem nikt by już po ryju nie dostawał, bo bandzior miałby 100% pewności, że jego czyn i morda byłaby nagrana. Nawet jak założy maskę, to gdzieś przecież musi ją założyć... a tam kamera:DNawet w kiblu? Nawet spokojnie nie będzie można zrobić siusiu. Wiesz.. sex przed kamerą.. może by mi się spodobał  Otwieram lodówkę a tam kamera... piękny świat  Zaczyna podobać mi się Twoja wizja hehe > To Cię zmartwię. Już Cię nagrywają.Dlatego jestem za zniszczeniem tego faszystowsko-socjalistycznego państwa z jego szerszą wersją zwaną Unią Europejska > Nie, chodzi o to, że ja nie jestem egocentrykiem-paranoikiem.Stawiam na to, że masz tylko paranoje  > A to już osobowość narcystyczna. Uważasz, że nie zasługujesz na szacunek, czy też bycie docenionym, przez pana Miecia?To ja Narcyz się nazywam  Uważam, że docenienie mnie przez pana Miecia jest dla mnie bez znaczenia. > To Tobie się wydaje, że jesteś Wally'm. A nie jesteś. Przynajmniej póki nie popełnisz jakiegoś przestępstwa Od lat popełniam przestępstwa podatkowe. Takie, żeby normalnie żyć. Gdybym był uczciwy w tym socjaliżmie państwo okradałoby mnie z połowy dochodów i zarabiałbym jakieś śmieszne 2,5 -3 tysiaki, które akurat starczyłyby na waciki. Dlatego pracuje w tzw szarej strefie płacąc haracz od jednej szóstej swoich dochodów. Tym samym wydając zaoszczędzone przed urzędnikami pieniądze na konsumpceje napędzam wzrost gospodarczy w tym chorym państwie. I dzięki temu PO może chwalić się wzrostem gospodarczym  > >W Singapurze za wyplucie gumy na ulice grozi kara.> A to źle? Wolisz, żeby miasto odlepiało te gumy za ciężkie pieniądze z Twoich podatków?Żle. Dla kulturalnych ludzi takie przepisy to debilizm. Dla niekulturalnych..żaden problem. > No niestety. Ale czy to z kolei nie jest z Twojej strony zakładanie złej woli jakichś urzędasów? Czy to ta rzecz Ci przypadkiem nie pasuje na pierwszym planie?Urzędnik który ma prawo decydować o tym co jem, co palę, co pije, gdzie posylam swoje dziecko do szkoly, gdzie się ubezpieczam, czy jeżdzę w kasku czy bez, w pasach czy bez, czy pracuje w soboty czy w niedziele, 8 godz czy 12 nigdy nie bedzie miał dobrej woli co do mojej osoby. Bedzie starał się udowodadniać, że jego praca jest użyteczna i będzie nakładał na mnie coraz więcej głupich ograniczeń. Urzędnik który uważa, że zasada; chcącemu nie dzieje się krzywda, jest nie do przyjęcia dla mnie jest tyranem i dyktatorem mogącym regulowac moje życie pod każdym kątem. Takiego urzędnika trzeba się pozbyć póki czas. Dobranoc
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > W normalnym kraju obywatel ma broń legalną do swojej obrony.W normalnym kraju obywatel nie musiałby mieć broni. > W nienormalnym kraju policja nie jest sprawna bo zamiast łapać bandytów musi wypełniac tony papierków, wyliczać się ze statystyk i dawać zajęcie urzędnikom.Co znacznie ukróciłyby kamerki, bo zamiast raportu można by było dołączyć do akt CD-ROM'a z zapisem zdarzenia. > Przy okazji przeszkadzają mnie bo pozbawiają mnie prywatności. Nie lubię jak jakieś oko ciągle na mnie patrzy. I nie ma to porównania z tym, że inni ludzie też czasami na mnie lookną.Patrz... racjonalista śledzi Twoje wypowiedzi. Śledzi i zapisuje wszystko, co tu piszesz. > Kradną moja kasę z moich podatków po to, żeby mnie obserwowały traktując mnie jak potencjalnego bandyte. Sam płacę na to, żeby być podglądany choć nie chcę.To co chcesz być? Chcesz żeby policja dała Ci możliwość obrony giwerą? > Niezły psychiatryk.No... > A Ciebie strzelił bandyta?  Strzelił. > No tu się zgadzamy.W bardzo wielu kwestiach się zgadzamy. Z tym, że akurat w tej kamerkowej nie. > Do przewidywania konsekwencji swoich czynów zmusza człowieka życie. Człowiek uczy sie na błędach, więc szybko nauczyłby się - gdyby dać mu odpowiedzialność za swoje życie, że głupota to bardzo kosztowna sprawa i nabrałby rozumu.Ale gorzej by było, gdyby tak każdy idiota uczył się na błędach, powodując tym samym zagrożenie dla ludzi postronnych. Dlatego w niektórych wypadkach trzeba bezwględnie ograniczyć idiotom pole manewru. Tego się nie robi. Mam znajomego, który parę lat temu rozpierniczył samochód (nie swój) po pijaku. Bez prawka. Teraz ma prawko. I motór. No i co robi taki człowiek? Jako, że jest alkoholikiem schlał się i pojechał motórem do znajomych na bibkę. Państwo nie powinno było temu złamasowi nigdy! i pod żadnym pozorem wydać prawa jazdy. > Matko, kaj Ty mieszkasz. Gdzie to takie rozboje się dzieją? Może przeprowadż się do Warszawy, albo do mojej babci na Marianów. Cicho spokojnie i żadnych paranoików z kamerami w oczach  Właśnie we waszawie. Właśnie w tej pięknej Warszawie, gdzie tramwajarza można zarżnąć na Gocławiu, o piątej rano na zajezdni. > Nawet w kiblu?A po co w kiblu? Starczy, że przed kiblem. > To ja Narcyz się nazywam Uważam, że docenienie mnie przez pana Miecia jest dla mnie bez znaczenia.No to w czym problem? > Od lat popełniam przestępstwa podatkowe. Takie, żeby normalnie żyć. Gdybym był uczciwy w tym socjaliżmie państwo okradałoby mnie z połowy dochodów i zarabiałbym jakieś śmieszne 2,5 -3 tysiaki, które akurat starczyłyby na waciki. Dlatego pracuje w tzw szarej strefie płacąc haracz od jednej szóstej swoich dochodów. Tym samym wydając zaoszczędzone przed urzędnikami pieniądze na konsumpceje napędzam wzrost gospodarczy w tym chorym państwie. I dzięki temu PO może chwalić się wzrostem gospodarczym  Chwalebne. Ale niezwiązane z kamerami na ulicach. Spójrz sobie na to w ten sposób - na ulicy są kamery. Pan Miecio widzi i nagrywa. Widzi na przykład, że osobnik rozpoznany jako Ryszard Dziungwa bije innego obywatela. Za panem Ryszardem Dziungwą zostaje wysłany patrol, pan Ryszard Dziungwa zostaje zatrzymany, a po obejrzeniu materiału dowodowego skazany na karę, jaka się za to należy - z cennika, że tak powiem. Zero prawników, zero rozpraw, praca policji ograniczona do minimum, bo żadnych przesłuchań itd. Tylko np. sędziowie kompetentni, którzy niezależnie od siebie ustalają werdykt. Jak werdykt jednogłośny, to karę można wymierzyć natychmiast. I zobacz jaką masz oszczędność. Jeszcze mniej państwa w państwie. > Żle. Dla kulturalnych ludzi takie przepisy to debilizm. Dla niekulturalnych..żaden problem.No właśnie. Dlatego też Ty nie wyplujesz gumy, a pan Ryszard Dziungwa nagrany jak wypluwa gumę, zostanie obarczony kosztami usunięcia owej gumy. > Bedzie starał się udowodadniać, że jego praca jest użyteczna i będzie nakładał na mnie coraz więcej głupich ograniczeń.Inny problem. W tym wypadku z takiego monitoringu może wyjść właśnie ograniczenie zakresu pracy pana urzędasa.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | perun (8610 punktów) |
> W normalnym kraju obywatel nie musiałby mieć broni.Dawno temu odwiedzały mnie dwie miłe panie spellbinder. Należały chyba do organizacji religijnej Świadkowie Jehowy, czy cuś takiego. Czytając Twoje wizje pięknego świata, przypomniałeś przypadkiem wizje pięknego świata przedstawiane mi przez owe panie. W ich opowieściach o świecie jaki nastąpi, po tym jak dobry urzędnik zniszczy zło na świecie i osądzi złych ludzi oraz na obrazkach pisma Strażnica, obraz świata dokładnie był taki sam jak w Twoich postach W świecie tym pięknym, nie było złych ludzi, bandytów złodziei cwaniaków, ludzi którzy wypluwają gumy na ulice, dresiarzy walących po łbach, pijanych, naćpanych itp ułomnych nieszczęśliwych ludzi. W tym świecie byli tylko ludzie dobrzy i wszyscy oni byli szczęśliwi. Byli zadowoleni z życia, pracowali nie dla kasy tylko dla przyjemności, szczerzyli do siebie piekne białe zęby, pomagali sobie itp. W świecie tym ludzie żywili się roślinkami(weganie wszyscy a jak) W świecie tym szczęśliwym dzieci bawiły się z lwami i tygrysami, które oczywiście również wtryniały trawkę Piekne to były owe wizje (ja takich nie mam nawet po 4 skrętach maryśki). Dostrzegałem tam tylko dwa małe problemy. Nad owym światem czuwał wszechwiedzący i wszechwidzący urzędnik z super kamerą widzącą wszystko i wszystkich, oraz brak możliwości wykonywania pewnych rzeczy, które owemu urzędnikowi się mogłyby nie spodobać. Pytałem, czy ktoś w takim świecie może się buntować. Nie. Jednak ja myślę, ze prędzej czy póżniej narodzi się i tam jakiś Szatan który roz*******dzi ten kołchoz. Po co o tym piszę? Ciekawi mnie, czy jesteś Świadkiem Jehowy, czy też może ekologiem - lewicowcem- socjalistą-komunistą ,czy kimś takim? I jak myślisz, co było pierwsze? Religijne wizje, czy socjalistyczne wizje o cudownym wspaniałym świecie zamieszkanym przez nowych wspaniałych ludzi? Aaaa ten niebiański kraj musi być wg Ciebie normalnym krajem-światem, bo tam też nikt nie musiał mieć broni Życzę Ci na koniec, abyś po śmierci trafił do raju S.Jehowych. To miejsce akurat dla Ciebie 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | Się żeś naprodukował, ale zupełnie bez sensu. System monitoringu i szybkiej reakcji jest potrzebny właśnie dlatego, że ludzie nie są potulnymi barankami, tylko w pewnej części straszliwą swołoczą. Dlatego też trzeba ich kontrolować. Ty byś chciał, żeby im dać do ręki broń i żeby się sami bronili. Bzdura. www.liveleak.com/view?i=f40_1267846458 - takiemu kretynowi dasz broń, to nie byłoby nawet kogo ratować. Nie mówiąc już o tym, że ludzie w takiej sytuacji wyciągają telefon, żeby zdarzenie do ciężkiej cholery nagrać, a nie zadzwonić na policję. Teraz zanim wyjaśnisz gdzie jesteś i co się w ogóle dzieje, kobieta może już być w kawałeczkach. A tak - policja dostaje cynk od pana miecia - jedźcie tu i tu. Więcej nawet, system może policjantom bezpośrednio wrzucić na GPS'a dokładne współrzędne miejsca zdarzenia. Dasz ludziom broń, to gościa zastrzelą. Ale co wtedy się dzieje? Ten gość też ma broń. I ludzie go zastrzelić nie zdążą, zanim on ex żonce nie wpakuje magazynka w bebechy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | perun (8610 punktów) |
>System monitoringu i szybkiej reakcji jest potrzebny właśnie dlatego, że ludzie nie są potulnymi barankami, tylko w pewnej części straszliwą swołoczą. Dlatego też trzeba ich kontrolować. Trzeba wszystkich zaczipować. Obroże elektroniczną na nóżkę albo szyjke. Taką coby mogła niegrzecznego obywatela w razie potrzeby prądem. Co sie będziemy ograniczać. Jestem za tym aby takich jak Ty traktować tak jak sami tego chcą. Jak bydło i wściekłego psa. Łańcuch ,kaganiec i obroża. Na nic więcej taki ktoś nie zasługuje. Idę na piwo bo jak Ciebie czytam, to mi się wątroba psuje i będziesz musiał mi ją leczyć ze swojej kasy, jako że ZUS srus tak leczy. Z bogiem i życzę Ci abyś jak najszybciej został zaobrączkowany .... dla mojego zdrowia.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > Trzeba wszystkich zaczipować. Obroże elektroniczną na nóżkę albo szyjke.
Byłoby to niezwykle skuteczne.
>Taką coby mogła niegrzecznego obywatela w razie potrzeby prądem. Co sie będziemy ograniczać.
Ja bym się nie ograniczał.
>Idę na piwo bo jak Ciebie czytam, to mi się wątroba psuje i będziesz musiał mi ją leczyć ze swojej kasy, jako że ZUS srus tak leczy. Z bogiem i życzę Ci abyś jak najszybciej został zaobrączkowany .... dla mojego zdrowia.
Nie masz argumentów, to zaczynasz się naburmuszać i obrażać. W tym wszystkim nie chcesz uznać tego, że ludzie są już zaobrączkowani i podliczeni, z tym że jeszcze niezbyt skutecznie. Ale są.
A Ty mimo tego nie postulujesz zniesienia dowodów osobistych. Nie postulujesz zniesienia informacji o miejscu zameldowania. Ani tego, że policjat człowieka może na ulicy wylegitymować.
Przeszkadza Ci, że ktoś by tam widział Ciebie na ulicy, wśród setek innych ludzi, na obrazie z kamerki i nawet za bardzo na Ciebie nie patrzył.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Nie masz argumentów, to zaczynasz się naburmuszać i obrażać. W tym wszystkim nie chcesz uznać tego, że ludzie są już zaobrączkowani i podliczeni, z tym że jeszcze niezbyt skutecznie. Ale są. Ale ja się nie obrażam. Po prostu uważam , że ludzie o takich pogaldach jak ty nie zasługują na miano homo sapiens sapiens, a co najwyżej na homo sovieticus i to wszystko. >A Ty mimo tego nie postulujesz zniesienia dowodów osobistych. Nie postulujesz zniesienia informacji o miejscu zameldowania. Ani tego, że policjat człowieka może na ulicy wylegitymować. Peło miejsce zameldowania miało dawno znieść. Mieszkam człowieku bez zameldowania w całkiem innym mieście niż mam w dowodzie. Policjant może mnie wylegitymować tylko gdy poda jakiś racjonalny powód. Ot tak bez powodu to może mnie cmoknąć. Poza tym nie mam obowiązku i nie noszę przy sobie dowodu. Na co komu wiedzieć gdzie mie3szkam? W normalnym państwie jak mam taką potrzebę mieszkam co miesiac w innym miejscu, a jak potrezbuje jakiś pieprzony papier od urzędnika to mówię w urzędzie pod jaki adres ma mi go wysłać
>Przeszkadza Ci, że ktoś by tam widział Ciebie na ulicy, wśród setek innych ludzi, na obrazie z kamerki i nawet za bardzo na Ciebie nie patrzył. przeszakadz mi państwo w którym już teraz jest najwięcej podsłuchów w Europie. nie mam zamiaru mieszkac w dodatku w zoo
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >Policjant może mnie wylegitymować tylko gdy poda jakiś racjonalny powód. Ot tak bez powodu to może mnie cmoknąć.
Tak myślisz? To źle myślisz. Bo zły pan policjant może Cię wylegitymować dosłownie zawsze, kiedy mu się tylko zechce. I zły pan policjant może Ci podrzucić narkotyki, a potem Cię złapać, żeby sobie podnieść wykrywalność przestępstw.
>Poza tym nie mam obowiązku i nie noszę przy sobie dowodu. Na co komu wiedzieć gdzie mie3szkam?
Naprawdę nie jesteś w stanie dojść do tego dlaczego jednak warto jest nosić przy sobie dowód, czy dlaczego każdego człowieka powinno się móc odnaleźć?
To Ci powiem. Jak Cię pierdyknie samochód, to zamiast angażować jakieś osoby do potwierdzenia Twojej tożsamości i zawiadomienia rodziny, masz to od razu na miejscu. I wtedy na przykład wiadomo, że tego i tego środka przeciwbólowego nie wolno Ci podać.
>W normalnym państwie jak mam taką potrzebę mieszkam co miesiac w innym miejscu, a jak potrezbuje jakiś pieprzony papier od urzędnika to mówię w urzędzie pod jaki adres ma mi go wysłać
A jak urzędnik potrzebuje się skontaktować, bo na przykład brałeś udział w wypadku, to już nie powinien wiedzieć, gdzie Cię znaleźć, nie?
>przeszakadz mi państwo w którym już teraz jest najwięcej podsłuchów w Europie. nie mam zamiaru mieszkac w dodatku w zoo
Możesz oczywiście zamieszkać w mazurskiej głuszy, gdzie podsłuchiwać będą Cię co najwyżej dziki i będziesz się z wiewiórkami kłócił o orzeszki, to żadna policja nie zainterweniuje. Sarenki nie będą Cię pytały o dowód.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
> Tak myślisz? To źle myślisz. Bo zły pan policjant może Cię wylegitymować dosłownie zawsze, kiedy mu się tylko zechce. I zły pan policjant może Ci podrzucić narkotyki, a potem Cię złapać, żeby sobie podnieść wykrywalność przestępstw.Policaj jak pisałem może mnie cmoknąć. Jak na razie musi mieć nakaz sądu, żeby wejść do mojego mieszkania. W miejscu publicznym może podejść i podać powód legitymizowania mnie. Mogę mu spokojnie powiedzieć , że nie chodzę po ulicach z dowodem bo nie mam takiej potrzeby. Jak mnie przekona to mogę się przedstawić. Zresztą jeśli ktoś sam się przedstawia np' JAN kOWALSKI NR odznaki 9999888 mogę być równie uprzejmy jak on. Metody o jakich p0iszesz godne są KRLD, gdzie policjant ma nieograniczone prawa. Ja płace na pensje policjanta i on nie jest PAN WŁADZA tylko po to jest, aby mnie służyć. Jak każdy dobry pies. Na kolanach przed panem włądzą to chodzono w PRL. > >Poza tym nie mam obowiązku i nie noszę przy sobie dowodu. Na co komu wiedzieć gdzie mie3szkam?> Naprawdę nie jesteś w stanie dojść do tego dlaczego jednak warto jest nosić przy sobie dowód, czy dlaczego każdego człowieka powinno się móc odnaleźć?Naprawdę nie jestem w stanie. Nie wiem w ogóle po co ktoś miałby mnie szukać. Widocznie jak nikt nie wie gdzie jestem to chcę aby nikt tego nie wiedział i tyle. Jeśli ktoś podejrzewa mnie o to, że jestem bandytą najpierw musi mi udowodnić, że nim jestem. No ale ty jako brat Ziobry mówisz; dajcie mi ludzia a przepis na niego znajdę. > To Ci powiem. Jak Cię pierdyknie samochód, to zamiast angażować jakieś osoby do potwierdzenia Twojej tożsamości i zawiadomienia rodziny, masz to od razu na miejscu. I wtedy na przykład wiadomo, że tego i tego środka przeciwbólowego nie wolno Ci podać.A jak nie chcę aby ktoś powiadamiał jakąkolwiek rodzinę? Wtedy żaden policjant nie ma prawa zdradzić gdzie jestem. Tak tak. Jeśli wyjdę sobie z domu bo żona mi się znudziła i wyjadę np. w drugi koniec PL nikomu do tego. Jeśli żona będzie mnie szukała i znajdą mnie policjanci a ja powiem, że nie chcę aby żona wiedziała gdzie jestem nie mają prawa jej tego powiedzieć. Takie jest prawo. Mogą powiedzieć ze zyje i tyle. > >W normalnym państwie jak mam taką potrzebę mieszkam co miesiac w innym miejscu, a jak potrezbuje jakiś pieprzony papier od urzędnika to mówię w urzędzie pod jaki adres ma mi go wysłać> A jak urzędnik potrzebuje się skontaktować, bo na przykład brałeś udział w wypadku, to już nie powinien wiedzieć, gdzie Cię znaleźć, nie?Może wywiesic ogłoszenie na słupie ze mnie poszukuje. Goowno mnie obchodzi co zrobi urzędnik. W USA obywają się bez tego i zyją i jakoś urzedasy znajdują ludzi jak muszą. Jak pisałem obecnie urzednik też moze mnie szukać i nie znajdzie. Tak jak od kilku miesiecy szuka mnie komornik cobym zaplacil 100 zeta mandatu. Niech szuka od tego jest. Mandat zaplace przy picie.No bo już nie będę miał wyjścia  > >przeszakadz mi państwo w którym już teraz jest najwięcej podsłuchów w Europie. nie mam zamiaru mieszkac w dodatku w zoo> Możesz oczywiście zamieszkać w mazurskiej głuszy, gdzie podsłuchiwać będą Cię co najwyżej dziki i będziesz się z wiewiórkami kłócił o orzeszki, to żadna policja nie zainterweniuje. Sarenki nie będą Cię pytały o dowód.Nie to Ty możesz zamiesszkać w zoo jak lubisz takie miejsca. Dowód to komuszy wynalazek człowieku. Kontrola obywatela to totalitarny wymysł. Ale widać, za długo zyłeś w ZSRR, gdzie trzeba było miec zezwolenia zeby z jednego miasta do drugiego pojechać. Naprawdę jesteś jednym z nielicznych fanów totalitarnych zbrodniczych systemów jakiego poznałem .. nawet tutaj 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Policaj jak pisałem może mnie cmoknąć. Jak na razie musi mieć nakaz sądu, żeby wejść do mojego mieszkania. W miejscu publicznym może podejść i podać powód legitymizowania mnie. Mogę mu spokojnie powiedzieć , że nie chodzę po ulicach z dowodem bo nie mam takiej potrzeby. Jak mnie przekona to mogę się przedstawić. Zresztą jeśli ktoś sam się przedstawia np' JAN kOWALSKI NR odznaki 9999888 mogę być równie uprzejmy jak on.Na jakim Ty świecie żyjesz? Policja może Cię zgarnąć na posterunek, porguchotać Ci każdą kosteczkę, a potem w workach wrzucić do rzeki i nikt nie będzie o niczym wiedział. Nikt nie jest bezpieczny. Nawet Steven Segal. > Metody o jakich p0iszesz godne są KRLD, gdzie policjant ma nieograniczone prawa. Ja płace na pensje policjanta i on nie jest PAN WŁADZA tylko po to jest, aby mnie służyć. Jak każdy dobry pies.Aaaa... to nagle o prawach rozmawiamy? A ja myślałem, że o domniemanej złej woli policji. > Naprawdę nie jestem w stanie. Nie wiem w ogóle po co ktoś miałby mnie szukać. Widocznie jak nikt nie wie gdzie jestem to chcę aby nikt tego nie wiedział i tyle.Tak, oczywiście. A jak ktoś zechce wiedzieć gdzie możesz być, to tym lepiej żeby nie wiedział. > Jeśli ktoś podejrzewa mnie o to, że jestem bandytą najpierw musi mi udowodnić, że nim jestem. No ale ty jako brat Ziobry mówisz; dajcie mi ludzia a przepis na niego znajdę.Nie - to najpierw Cię musi znaleźć. A jak Cię nie znajdzie, to nikt Ci niczego nie udowodni. > A jak nie chcę aby ktoś powiadamiał jakąkolwiek rodzinę? Wtedy żaden policjant nie ma prawa zdradzić gdzie jestem. Tak tak. Jeśli wyjdę sobie z domu bo żona mi się znudziła i wyjadę np. w drugi koniec PL nikomu do tego.Nie no, oczywiście. I alimenty się same spłacą, i kredyty. I oczywiście żona też ma to gdzieś, przede wszystkim. > Jeśli żona będzie mnie szukała i znajdą mnie policjanci a ja powiem, że nie chcę aby żona wiedziała gdzie jestem nie mają prawa jej tego powiedzieć. Takie jest prawo. Mogą powiedzieć ze zyje i tyle.Dobrze, że masz taką żonę. Jak Cię ktoś napadnie i wrzuci do rzeki, to miło jest mieć takie przeświadczenie, że żona pomyśli: "ech, znudził się mną i poszedł, to ja nie będę szukać". > Może wywiesic ogłoszenie na słupie ze mnie poszukuje. Goowno mnie obchodzi co zrobi urzędnik. W USA obywają się bez tego i zyją i jakoś urzedasy znajdują ludzi jak muszą.Czyli unikasz płacenia podatków, bo za wysokie, ale jednocześnie jesteś za utrzymaniem wysokich podatków przez użycie skomplikowanych i drogich procedur. kiedy można zastosować procedury proste i tanie? > Jak pisałem obecnie urzednik też moze mnie szukać i nie znajdzie. Tak jak od kilku miesiecy szuka mnie komornik cobym zaplacil 100 zeta mandatu. Niech szuka od tego jest.Czyli jednak jesteś bandzior i się do tego publicznie przyznajesz, ale masz za złe, że Cię ludzie o bandzioryzm posądzają? > Naprawdę jesteś jednym z nielicznych fanów totalitarnych zbrodniczych systemów jakiego poznałem .. nawet tutaj  Ty chyba po prostu nie wiesz co to jest totalitaryzm. Do głowy Ci nie przyjdzie, że państwo ludziom może służyć. I że uproszczenie niektórych procedur może wyjść obywatelom tylko na zdrowie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
> Na jakim Ty świecie żyjesz? Policja może Cię zgarnąć na posterunek, porguchotać Ci każdą kosteczkę, a potem w workach wrzucić do rzeki i nikt nie będzie o niczym wiedział.Ja w Pl żyje a Ty gdzie? W Brazyli, Ghanie? Co różni niby takiego policjanta od bandyty? Mundur ? > Nikt nie jest bezpieczny.Ja jestem i nie czuję się przez nikogo zagrożony. Oprócz państwa które zamienia się pomału w totalitaryzm. > Nawet Steven Segal.Bo za bardzo ostatnio przytył. > >Metody o jakich p0iszesz godne są KRLD, gdzie policjant ma nieograniczone prawa. Ja płace na pensje policjanta i on nie jest PAN WŁADZA tylko po to jest, aby mnie służyć. Jak każdy dobry pies.> Aaaa... to nagle o prawach rozmawiamy? A ja myślałem, że o domniemanej złej woli policji.Zła wola policji to łamanie prawa. Wtedy to policja jest przestepcą nie ja. Tak ja jak i policjant łamiąc prawo stajemy się na równi przestępcami. Problem w tym, aby prawo było dobre. Teraz jest złe bo tworzą go idioci z łapanki do Sejmu. > >Naprawdę nie jestem w stanie. Nie wiem w ogóle po co ktoś miałby mnie szukać. Widocznie jak nikt nie wie gdzie jestem to chcę aby nikt tego nie wiedział i tyle.> Tak, oczywiście. A jak ktoś zechce wiedzieć gdzie możesz być, to tym lepiej żeby nie wiedział.Naprawdę to nie mój problem co ktoś chce. To problem tego który chce wiedzieć i mnie to pasuje. > >Jeśli ktoś podejrzewa mnie o to, że jestem bandytą najpierw musi mi udowodnić, że nim jestem. No ale ty jako brat Ziobry mówisz; dajcie mi ludzia a przepis na niego znajdę.> Nie - to najpierw Cię musi znaleźć. A jak Cię nie znajdzie, to nikt Ci niczego nie udowodni.Nawet przęstępca ma prawo do obrony i nie ma obowiązku pomagać policji w ściganiu siebie. Tym bardziej nie mam takiego obowiązku ja. > >A jak nie chcę aby ktoś powiadamiał jakąkolwiek rodzinę? Wtedy żaden policjant nie ma prawa zdradzić gdzie jestem. Tak tak. Jeśli wyjdę sobie z domu bo żona mi się znudziła i wyjadę np. w drugi koniec PL nikomu do tego.> Nie no, oczywiście. I alimenty się same spłacą, i kredyty. I oczywiście żona też ma to gdzieś, przede wszystkim.Jeśli nie mma alimentów i nie mam kredytów. To przecież jasne. Poza tym ja nie mam kredytów bo za mało zarabiam, żeby mi bank ich mi udzielił heheh. Żyje z ucziwie zarobionej pensji 1360zeta brutto. Teraz niestety będe zarabiał aż 1500 zeta( nie wiem co z tym zrobie, chyba przepije ;0) > >Jeśli żona będzie mnie szukała i znajdą mnie policjanci a ja powiem, że nie chcę aby żona wiedziała gdzie jestem nie mają prawa jej tego powiedzieć. Takie jest prawo. Mogą powiedzieć ze zyje i tyle.> Dobrze, że masz taką żonę. Jak Cię ktoś napadnie i wrzuci do rzeki, to miło jest mieć takie przeświadczenie, że żona pomyśli: "ech, znudził się mną i poszedł, to ja nie będę szukać".Mam świetną żonę. Ubezpieczyła mnie od wypadków więc będzie zadowolona jak weżmie 200 czy 300 tysiaków  Jak mnie nie znajdą w tej rzece to najwyżej dłużej poczeka na kasę  > >Może wywiesic ogłoszenie na słupie ze mnie poszukuje. Goowno mnie obchodzi co zrobi urzędnik. W USA obywają się bez tego i zyją i jakoś urzedasy znajdują ludzi jak muszą.> Czyli unikasz płacenia podatków, bo za wysokie, ale jednocześnie jesteś za utrzymaniem wysokich podatków przez użycie skomplikowanych i drogich procedur. kiedy można zastosować procedury proste i tanie?A to od kiedy ogłoszenie na słupie jest drogie? > >Jak pisałem obecnie urzednik też moze mnie szukać i nie znajdzie. Tak jak od kilku miesiecy szuka mnie komornik cobym zaplacil 100 zeta mandatu. Niech szuka od tego jest.> Czyli jednak jesteś bandzior i się do tego publicznie przyznajesz, ale masz za złe, że Cię ludzie o bandzioryzm posądzają?Nie podniecaj się tak. Jakby poszukał czegoś u Ciebie to i Ciebie zamkną. nie ma ludzi niewinnych jak mawiają komuniści  W realu nikt mnie nie posądza. Nawet ów komornik bo to nie przestępstwo mieszkać tam gdzie ma się na to ochotę. Ja po prostu zwolniłbym takiego komornika który nie potrafi znaleść człowieka w 8000 miasteczku. Szkoda takiemu płącić pensje. > >Naprawdę jesteś jednym z nielicznych fanów totalitarnych zbrodniczych systemów jakiego poznałem .. nawet tutaj  > Ty chyba po prostu nie wiesz co to jest totalitaryzm. Do głowy Ci nie przyjdzie, że państwo ludziom może służyć. I że uproszczenie niektórych procedur może wyjść obywatelom tylko na zdrowie.Właśnie o takie państwo mi chodzi, gdzie państwo jest dla obywateli, a nie obywatele dla państwa. Chodzi mi też o uproszczenie procedur, a obecne państwo je tak komplikuje, że samo łamie przepisy które samo ustala, bo jest ich tyle, że największy komp świata w tym by sie nie połapał nie mówiąc o biednych urzędasach którzy co dwa dni dostają nowelizacje do ustawy 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > Ja jestem i nie czuję się przez nikogo zagrożony. Oprócz państwa które zamienia się pomału w totalitaryzm.I nie boisz się, że Cię policjant załatwi, bo ma do tego odpowiednie narzędzia? Jeśli nie, to dlaczego się boisz, że nagle załatwi Cię ten sam policjant, który dostanie możliwość zerkania na kamery? > Problem w tym, aby prawo było dobre. Teraz jest złe bo tworzą go idioci z łapanki do Sejmu.No niestety. Dlatego też trzeba umieć odróżnić dobre prawa od praw złych. Złym prawem byłoby zakazywanie ludziom jeść słodyczy. Dobrym byłoby wprowadzenie systemu monitoringu, który usprawni działania policji, zwiększy wykrywalność przestępstw, ułatwi zbieranie materiału dowodowego, umożliwi ingerowanie w każdej sytuacji niezależnie od dobrej/złej woli przechodniów, ograniczy koszta sądowe itd. itp. > Naprawdę to nie mój problem co ktoś chce. To problem tego który chce wiedzieć i mnie to pasuje.To co Ci przeszkadza, że ten ktoś, co chce sobie ten problem rozwiązuje? > Nawet przęstępca ma prawo do obrony i nie ma obowiązku pomagać policji w ściganiu siebie. Tym bardziej nie mam takiego obowiązku ja.Ale nie możesz przeszkadzać. Więc jeśli ukrywasz przestępcę, albo zacierasz ślady, to odpowiadasz za utrudnianie śledztwa. > Mam świetną żonę. Ubezpieczyła mnie od wypadków więc będzie zadowolona jak weżmie 200 czy 300 tysiaków Jak mnie nie znajdą w tej rzece to najwyżej dłużej poczeka na kasę  Jakie to romantyczne  > A to od kiedy ogłoszenie na słupie jest drogie?A od kiedy jest skuteczne? > Nie podniecaj się tak. Jakby poszukał czegoś u Ciebie to i Ciebie zamkną. nie ma ludzi niewinnych jak mawiają komuniści  Ciekawym wielce. Ja w życiu nawet jednego mandatu nie dostałem. Wprawdzie ze dwa razy powinienem, ale się wyłgałem. > Właśnie o takie państwo mi chodzi, gdzie państwo jest dla obywateli, a nie obywatele dla państwa. Chodzi mi też o uproszczenie procedur, a obecne państwo je tak komplikuje, że samo łamie przepisy które samo ustala, bo jest ich tyle, że największy komp świata w tym by sie nie połapał nie mówiąc o biednych urzędasach którzy co dwa dni dostają nowelizacje do ustawy  Czyli jak Ci w końcu przeszkadzają te kamery? Tak, że ktoś MOŻE kiedyś ich użyje inaczej, niż by Ci to pasowało?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
> I nie boisz się, że Cię policjant załatwi, bo ma do tego odpowiednie narzędzia?Gdybym się bał to chodziłbym z zamontowaną kamerą w tyłku  > Jeśli nie, to dlaczego się boisz, że nagle załatwi Cię ten sam policjant, który dostanie możliwość zerkania na kamery?Nie boję się bo nie zamierzam być przestępcą. Zresztą na świecie jest tak, że jak ktoś wymyśli truciznę chwilę pózniej ktoś wymyśli antidotum. Przestępcy są nawet w KRLD mimo, że oficjalnie nie istnieją. Mnie nie, chodzi o strach. Po prostu nie chce życ w systemie w którym każdy jest prewencyjnie śledzony podsłuchiwany itd. Nawet jeśli od razu taki system nie doprowadzi do totalitaryzmu, to zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał go wykorzystać jescze bardziej i jeszcze bardziej. Na tym się nie skończy. Stalinowi zajęło sporo czasu zanim zdobył absolutną władzę, a środkó nie miał takich jak dziś. Czytałeś Orwella? kiedyś to byłą fikcja dziś już prawie rzeczywistość. Jeszcze trochę i urzędas będzie sterował tobą przez komórkę czy telewizor Cie podglądał w domu, A Ty mówisz ok zgadzam się. Jeśli chcesz być robotem Twoja sprawa, ja nie zamierzam. > >Problem w tym, aby prawo było dobre. Teraz jest złe bo tworzą go idioci z łapanki do Sejmu.> No niestety. Dlatego też trzeba umieć odróżnić dobre prawa od praw złych.Nie. Nie należy po prostu tworzyć idiotycznego prawa, im mniej przepisów tym lepsze prawo, im więcej przepisów tym gorsze. Stara rzymska zasada. Ustawa Wilczka z 88 r miała 55 artykułów. Dzisiaj ustawy gospodarcze mają ich tyle, że jedne przeczą drugim i wciąż powstają nowe. Dobre prawo to proste i jasne prawo. Ale prawo nie będzie dobre dopóki będą go tworzyć ludzie w Sejmie nie mający o prawie pojęcia. Jakie niby pojęcie o prawie może mieć jakiś fizjonom wybrany na posła?A dzisiaj parwo tworzy poseł w Sejmie i to jeszcze więkzosćią głosów. Równie dobrze takie prawo można głosować na rynku w Krakowie wśród turystów, efekty będa takie same. > Złym prawem byłoby zakazywanie ludziom jeść słodyczy. Dobrym byłoby wprowadzenie systemu monitoringu, który usprawni działania policji, zwiększy wykrywalność przestępstw, ułatwi zbieranie materiału dowodowego, umożliwi ingerowanie w każdej sytuacji niezależnie od dobrej/złej woli przechodniów, ograniczy koszta sądowe itd. itp.No popatrz a urzędnicy JUŻ ZAKAZUJĄ ludziom jeść słodyczy. Dzieci to ludzie nie? O monitoringu już tu i inni do Ciebie pisali, ze to głupi pomysł. > >Naprawdę to nie mój problem co ktoś chce. To problem tego który chce wiedzieć i mnie to pasuje.> To co Ci przeszkadza, że ten ktoś, co chce sobie ten problem rozwiązuje?A czy mi przeszkadza jak ktoś mnie szuka i mnie znajdzie? Nie chcę tylko, żebym miał na plecach napisane ,kto jestem, co wczoraj jadłem i w jakiej restauracji i z którą kochanką w którym byłem łóżku, oraz czy s bzykałęm się w tym łóżku wg pozycji akceptowanych przez urzędnika. > >Nawet przęstępca ma prawo do obrony i nie ma obowiązku pomagać policji w ściganiu siebie. Tym bardziej nie mam takiego obowiązku ja.> Ale nie możesz przeszkadzać. Więc jeśli ukrywasz przestępcę, albo zacierasz ślady, to odpowiadasz za utrudnianie śledztwa.Jeśli to moja rodzina to nie mam takich obowiązków. > >Mam świetną żonę. Ubezpieczyła mnie od wypadków więc będzie zadowolona jak weżmie 200 czy 300 tysiaków Jak mnie nie znajdą w tej rzece to najwyżej dłużej poczeka na kasę  > Jakie to romantyczne Prawda.  > >A to od kiedy ogłoszenie na słupie jest drogie?> A od kiedy jest skuteczne?Od setek lat. 200 lat temu juz w ten sposób całkiem skutecznie łapano przestęców nawet na Dzikich Polach. > >Nie podniecaj się tak. Jakby poszukał czegoś u Ciebie to i Ciebie zamkną. nie ma ludzi niewinnych jak mawiają komuniści  > Ciekawym wielce. Ja w życiu nawet jednego mandatu nie dostałem. Wprawdzie ze dwa razy powinienem, ale się wyłgałem.Ja rocznie robię ponad 120 000 km a przepisów raczej przestrzegam w jakichś 10% drogi więc czasami się trafi. Jak to mówią time of many. Niestety, ale nie da się jeżdzić przepisowo po Pl drogach . Po Niemczech jak najbardziej. Jadąc 700km autostradą te 30 km dolotu landówką do celu mogę se przejechać z prękością 60-70km. > Czyli jak Ci w końcu przeszkadzają te kamery? Tak, że ktoś MOŻE kiedyś ich użyje inaczej, niż by Ci to pasowało?W ogóle mi przeszkadzą. 20 lat temu nie było kamer a przestępstw jakoś więcej nie było i wykrywalanośc też nie była jakoś szczególnie mniejsza. To tak jak z wprowadzeniem wyższych kar za jazde po pijaku. Zamiast zmaleć wzrosłą ilośc pijaków za kierownicą i jakoś nie maleje, mimo, że zamykają tera, prawo jazdy na lata odbierają itd. Jak ''odbierom'' to i tak ludzie jeżdżą bez. Tylko bardziej uważają coby nie dać się złapać.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Ag-nes (2295 punktów) | > A Ty mimo tego nie postulujesz zniesienia dowodów osobistych. Nie postulujesz zniesienia informacji o miejscu zameldowania. Ani tego, że policjat człowieka może na ulicy wylegitymować.No jasne, ze skrajności w skrajność. To, że jakiś system powinien funkcjonować, nie oznacza, że można w nim bez ograniczeń wprowadzać coraz to nowe elementy, które zaburzają równowagę pomiędzy bezpieczeństwem a wolnością. To na razie jeszcze w formie żartu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >To, że jakiś system powinien funkcjonować, nie oznacza, że można w nim bez ograniczeń wprowadzać coraz to nowe elementy, które zaburzają równowagę pomiędzy bezpieczeństwem a wolnością.
Wolność nie polega na zabijaniu innych ludzi. Nie polega również na tym, że nikt ma na człowieka nie patrzeć.
Ale polega na przykład na tym, że człowiek nie jest ciągany po sądach dlatego, czy posterunkach, dlatego że komuś tam wydawało się mgliście, że widział osobę podobną do niego na miejscu wypadku, czy pobicia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Ag-nes (2295 punktów) | > Wolność nie polega ...A ty dalej to samo. Opisałeś aż nadto dokładnie jak to byś chętnie oddał się całkowicie w ręce systemu. Zrozum, że nie każdemu taka wizja świata odpowiada. W moim mieście działa od jakiegoś czasu program Tarcza. Jakoś nie czuję się bezpieczniej, szczególnie jak czytam, że jednym z głównych założeń tego programu jest: wzrost prestiżu instytucji działających na rzecz bezpieczeństwa publicznego. Krok po kroku, pod przykrywką zwiększenia poczucia bezpieczeństwa, założą Ci "obrożę", "smycz", "kaganiec" a na końcu "kolczatkę". Wątpię, że wtedy poczujesz się bezpieczny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | >A ty dalej to samo. Opisałeś aż nadto dokładnie jak to byś chętnie oddał się całkowicie w ręce systemu.
W żadne ręce systemu. Ja się właśnie w ręcach systemu znaleźć nie chcę.
Syetem nadzoru jest już teraz, ale przy okazji jest zupełnie do kitu. Po wprowadzeniu monitoringu nikt by nie musiał nikogo nigdzie ciągać, wyjaśniać, czy tego typu ciekawe rzeczy wyczyniać.
Miałem kiedyś taką akcję, po tym jak moją sąsiadkę na polnej drodze (choć mocno uczęszczanej, bo prowadziła na plażę) potrącił jakiś pijak w maluchu. Babka odcisnęła się twarzą na przedniej szybie.
Następnie musiałem iść na komendę, po jakimś tam czasie i zkładać zeznania, bo byłem świadkiem. Super. To jest właśnie wolność! Gdyby to się nagrało, nikt by nie musiał składać ŻADNYCH zeznań, bo wszystko byłoby na "taśmie". A wypytali, cholera wiedzieć po co - wszystkich świadków. W sumie siedem osób.
>Zrozum, że nie każdemu taka wizja świata odpowiada.
Dresikom też nie odpowiada, bo nie będą mogli nikogo prasnąć na ulicy w pysk. Z tym, że ich obawa przed takim rozwiązaniem jest jak najbardziej realna, a Twoja niestety zupełnie wyimaginowana, oparta na domysłach, przypuszczeniach i nieufności.
Idź sobie o drugiej w nocy na jakieś "biedniejsze" osiedle w większym mieście. Pokręć się po ulicach i zobacz, jak się wtedy człowiek czuje. A potem mi mów, że "mi się wcale tam nie chciało chodzić - dlatego siedzę wieczorem w domu, ale jestem wolna".
>Krok po kroku, pod przykrywką zwiększenia poczucia bezpieczeństwa, założą Ci "obrożę", "smycz", "kaganiec" a na końcu "kolczatkę". Wątpię, że wtedy poczujesz się bezpieczny.
Smycz? Chcesz mi powiedzieć, że nie będę mógł już w centrum kraść samochodów, tak mi tą wolność zabiorą?
A tak na marginesie: zrzućmy tą smycz, co teraz jest na ludzi założona!
Znieśmy prawo! Wywalmy policję! Przecież Ty nigdy w życiu nie sprzedałaś dziecku alkoholu, nie porywasz przedszkolaków, nikogo też nigdy nie zabiłaś i nie okradłaś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | mbrudka (1266 punktów) | >Syetem nadzoru jest już teraz, ale przy okazji jest zupełnie do kitu. Trzeba rozróżniać pomiędzy systemem monitoringu, a INDECTem, o którym tu piszemy. Sensory to tylko jedno z wejść do INDECTa..
>Po wprowadzeniu monitoringu nikt by nie musiał nikogo nigdzie ciągać, wyjaśniać, czy tego typu ciekawe rzeczy wyczyniać.
Popracuj nad swoimi kompetencjami technicznymi, bo dostrzegam sporo naiwności w powyższej opinii. Ale nad początku przeczytaj "Raport mniejszości" i rozpoznaj dokładnie sprawę rowerzysty Michała Kordka (Szczecin posiada nowoczesny, świeżo wdrożony system monitoringu).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | > Ale nad początku przeczytaj "Raport mniejszości"Czyli co? To taki portal w przyszłość?  Powoływanie się na powieści to już nawet nie są dowody anegdotyczne, tylko nieumiejętność rozróżnienia rzeczywistości od fikcji. Aż się dziwię, że oceniając INDECT nie podparłeś się "Terminatorem". > i rozpoznaj dokładnie sprawę rowerzysty Michała Kordka (Szczecin posiada nowoczesny, świeżo wdrożony system monitoringu).Czyli chcesz ocenić system, który dopiero miałby wejść na podstawie jednego przypadku? Nie rozśmieszaj mnie. Ale rozumiem, że Ty byś chciał, żeby tych kamer w ogóle nie było, prawda?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | mbrudka (1266 punktów) | >>Ale nad początku przeczytaj "Raport mniejszości" >Powoływanie się na powieści to już nawet nie są dowody anegdotyczne Myślę, że moment odrzucenia przez Ciebie dziedzictwa literackiego ludzkości jest również dobrym momentem do zakończenia tej dyskusji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | spellbinder (8577 punktów) | >Myślę, że moment odrzucenia przez Ciebie dziedzictwa literackiego ludzkości jest również dobrym momentem do zakończenia tej dyskusji.
Rzeczywistość to nie jest literackie dziedzictwo. Na podstawie Raportu mniejszości nie możesz powiedzieć na temat rzeczywistości niczego - prócz oczywiście czegoś na temat autora.
|
|
| | | | | | | |  | 5 na 5 | Lizergus (691 punktów) | >W normalnym kraju obywatel ma broń legalną do swojej obrony. W nienormalnym kraju bron ma bandyta,a państwo zakazuje jej posiadania normalnemu obywatelowi. Czy uważasz także, że egzaminy na prawo jazdy są ograniczeniem wolności i każdy powinien mieć prawo do prowadzenia samochodu?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | perun (8610 punktów) |
> Czy uważasz także, że egzaminy na prawo jazdy są ograniczeniem wolności i każdy powinien mieć prawo do prowadzenia samochodu?> Uważam, że obecny system jest do niczego. Czy Ty np wyjechałeś rowerem na publiczna drogę zanim nauczyłeś się na niej poruszać i zanim opanowałeś jazde na rowerze? Czy też może najpierw zapisałeś się na kurs jazdy rowerem, póżniej zdałeś egzamin z tej jazdy i dopiero zacząłeś jeżdzić rowerem? Każdy nie powinien miec prawa do prowadzenia samochodu. Np. trudno zgodzić się na to, aby niewidomy prowadził samochód  A co do obecnego systemu. Nie znam nikogo, kto zdałby egzamin z prawa jazdy i po tym egzaminie posiadł zdolność do poruszania się po drodze. Chyba, że zdolnością można nazwać kartonik zaświadczający, że ma się prawo poruszać po drodze.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Lizergus (691 punktów) | To jak sprawdzać umiejętność kierowania autem? Ma być egzamin czy nie?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) | > To jak sprawdzać umiejętność kierowania autem? Ma być egzamin czy nie?> Może być. Ale to człowiek sam wie kiedy potrafi jeżdzić samochodem. Żaden normalny człowiek nie wyjedzie samochodem, rowerem, motorem na droge, gdy nie posiada umiejętności do tego potrzebnych. Ja zaczynałęm od jazdy traktorem po polu jak miałem 10 lat. Pożniej jeżdziłem pod okiem dziadka po wsi, między wsiami itd. Z czasem gdy miałem 12 - 13 lat dziadek pozwalał mi jeżdzić sam kawałek do sąsiada itp. Dopiero jak opanowałem jazde perfekt mogłem sam jeżdzić kilka km. Natomiast na publiczne drogi nie wyjeżdżałem, bo po prostu nie znałem dostatecznie przepisów i zwyczajnie sie bałem. To samo było gdy miałem swojego pierwszego harleya o nazwie Komar  Po opanowaniu jazdy na owym Komarze mój ojciec pozwalał mi jedzić po okolicznych wsiach. Na bagazniku wozić bracha itp. Wiedział, że potrafie prowadzić motorower równie dobrze jak rower. Musiałem tylko pokazać, że potrafię być odpowiedzialany i tyle. Na wsiach tak było i jest do tej pory. Póżniej gdy mieszkałem w mieście jeżdziałem bez karty motorowerowej mając 14 lat. Nie wiem nawet czy wtedy było coś takiego. Samochodem jezdziałem poza miastem po drogach publicznych, ale zawsze z ojcem. Ludzie to nie idioci. Nikt normalny nie chcę się zabić. Dzisiaj prawo jazdy zrobi 18 latek który nigdy wcześniej nie prowadził samochodu dostaje papier ze moze śmigac po drodze i uważa się za mistrza kierownicy, no bo urzędas uznał , że potrafi jeżdzić. Więc bierze od tatusia BMW daje 150 km/h pewny że mając świtek umie jeżdzić, bo na parkingu uczył się cofania na cm, a na drodze jeżdził pod okiem instruktora 40 godz z prędkosćią 50km\h. I rozwala się na pierwszym zakręcie. Lepszy wg mnie jest ten wiejski system nauki jazdy. Odpowiedzialnośc bierze na siebie ktoś bliski, a uczeń -syn, wnuk, uczy się odpowiedzialności. Ty pozwoliłbys swojemu dzieciakowi używać samochodu gdybyś wiedział, że nie jest do tego gotowy?
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Lizergus (691 punktów) | > Może być. Ale to człowiek sam wie kiedy potrafi jeżdzić samochodem. Żaden normalny człowiek nie wyjedzie samochodem, rowerem, motorem na droge, gdy nie posiada umiejętności do tego potrzebnych.> Ludzie to nie idioci. Nikt normalny nie chcę się zabić.Właśnie na takim idealistycznym myśleniu sprawa się kończy. Byłoby strasznie fajnie gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, odpowiedzialni i świadomi swoich umiejętności. Niestety baaardzo daleko do takiej utopii. Akurat wypadki na drogach to w dużej mierze niewłaściwe ocenienie swoich umiejętności, nie mówiąc już o pijanych kierowcach, bo to już porażka na całej linii. Sorry, ale socjalizmem tego nie wytłumaczysz
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
> Właśnie na takim idealistycznym myśleniu sprawa się kończy. Byłoby strasznie fajnie gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, odpowiedzialni i świadomi swoich umiejętności. Niestety baaardzo daleko do takiej utopii. Akurat wypadki na drogach to w dużej mierze niewłaściwe ocenienie swoich umiejętności, nie mówiąc już o pijanych kierowcach, bo to już porażka na całej linii. Sorry, ale socjalizmem tego nie wytłumaczysz  > Wszyscy ludzie nie są mądrzy ,każdy popełnia błędy. Tylko, że na błędach się uczymy. Zawsze jest jakiś procent głupich, nieodpowiedzialnych , niedorozwiniętych itd. Problem w tym , że ów procent idiotów po wprowadzeniu przepisu nie zmaleje, a wzrośnie. Ale jako że socjalizm  to ustrój który uważa, że każdy powinien być traktowany tak samo, to urzędnicy tworzą prawo pod idiotów zakładając, że trzeba równać do poziomu idiotów. Mądrze czynią, bo łatwiej mądremu dostosować się do idioty, niż idiocie do mądrego, nie?  Tym sposobem rośnie nam odsetek idiotów, którzy nie potrafią zrozumieć tekstu dłuższego niż 160 znaków SMSa  W końcu w szkole program nauczania też musi być dostosowany do poziomu idioty, coby 99,9% mature zdało , patrz amnestie Giertycha 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Tym sposobem rośnie nam odsetek idiotów, którzy nie potrafią zrozumieć tekstu dłuższego niż 160 znaków SMSa W końcu w szkole program nauczania też musi być dostosowany do poziomu idioty, coby 99,9% mature zdało , patrz amnestie Giertycha  I nawet nie widzisz jak mieszasz różne rzeczy, których mieszać nie można. Idiota, który nie przeczyta jednego zdania szkodzi sobie samemu. Bo takiego idioty nikt nie zatrudni. Dlatego można by było - i powinno się - wprowadzić szkolnictwo prywatne. Ale idiota w samochodzie to idiota, który zagraża innym ludziom. Tak długo, jak idiota szkodzi sobie - jego sprawa. Ale jeśli idiota zaczyna szkodzić innym ludziom, to trzeba się zastanowić co zrobić, żeby jednak nie szkodził.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
> Idiota, który nie przeczyta jednego zdania szkodzi sobie samemu. Bo takiego idioty nikt nie zatrudni. Dlatego można by było - i powinno się - wprowadzić szkolnictwo prywatne.Dałbym Ci buzi gdybyś był kobietą  > Ale idiota w samochodzie to idiota, który zagraża innym ludziom. Tak długo, jak idiota szkodzi sobie - jego sprawa. Ale jeśli idiota zaczyna szkodzić innym ludziom, to trzeba się zastanowić co zrobić, żeby jednak nie szkodził.No proszę, moje słowa. Szybko się uczysz 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | spellbinder (8577 punktów) | > Dałbym Ci buzi gdybyś był kobietą  Dałbyś mi, gdybyś był homoseksualistą  > No proszę, moje słowa. Szybko się uczysz  Nie do końca. Bo ja nie zakładam w żadnym miejscu czyjejś "niewiny", czy tego, że ten ktoś ma kompetencje. Dlatego też dla ludzi, którzy chcą mieć rzeczy, które mogą potencjalnie doprowadzić do spowodowania krzywdy u osób trzecich byłyby "u mnie" uzależnione od pozwolonka i kontrolowanka. Zanim więc ktoś by sobie pieska kupił, ja bym kazał mu przejść odpowiednie testy, wygrzebał o nim informacje i gdyby ten ktoś nie spełnił wymagań, jak najbardziej rozsądnych, to by pozwolonka na pieska nie dostał. A jeśli zacząłby z takim pieskiem rasy owczarek kaukaski wypuszczać dziecko 12-letnie, to by został z miejsca ukarany cofnięciem pozwolonka na pieska, chyba oczywiście że by udowodnił, że piesek słucha tego dziecka, i że dziecko jest w stanie pieska opanować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | perun (8610 punktów) | Kończymy co? A na koniec, jestem za tym aby internet mogł mieć ten kto zaliczy odpowiednie testy. Oczywiście i o tym kto je zaliczy powinien decydować urzędnik. Myślę, ze to zwalczy pedofilie internetową 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | >.. można by było - i powinno się - wprowadzić szkolnictwo prywatne. A przynajmniej zlikwidować pozory bezpłatnego szkolnictwa. Można nawet pozostawić refundację przez MEN czy gminy, ale żeby było wiadomo w jakiej kwocie. Wtedy, przez porównanie ze szkołami prywatnymi, byłoby jak ocenić czy się nie przepłaca w tym "darmowym" systemie (a pewnie wyjdzie, że tak). Jeśli Państwo powie, że dopłaca do kształcenia moich dzieci tyle a tyle, to przy zawyżonym cenniku poproszę o tę kwotę, by zapłacić szkole prywatnej za być może lepszą usługę (np. pozbawioną religii).
[I nie trzeba do tego żadnej rewolucji - wystarczy pełna informacja dla obywatela o jego statystycznym bilansie względem środków publicznych - co niektóry rozsądniej je zagospodaruje niż urzędnicy, czym zmusi ich do lepszej roboty. Powinno się faworyzować nie tzw. partnerstwo publiczno-prywatne (bo prowadzi do wysysania budżetu z deficytem włącznie), lecz rywalizację publiczno-prywatną na równych zasadach.]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Lizergus (691 punktów) | > W końcu w szkole program nauczania też musi być dostosowany do poziomu idioty, coby 99,9% mature zdało , patrz amnestie Giertycha  A jak wytłumaczysz żenujący poziom nauczania na większości prywatnych wyższych uczelni w tym kraju? No i jak z tym egzaminem, bo tak mieszasz i mieszasz, prosta odpowiedź : tak/nie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>A jak wytłumaczysz żenujący poziom nauczania na większości prywatnych wyższych uczelni w tym kraju Prosto. W tym kraju szkoły wyższe niby sa prywatne, ale muszą uczyć państwowego programu wg zaleceń MEN. Te szkoły od państwowych różnią się tylko tym, że tam bezpośrednio trzeba płącić z kieszeni swojej, a państwowe szkoły opłacamy przez podatki i urzędników. Albo robimy rzeczywiście system szkolnictwa prywatnego, albo udajemy, ze robimy prywatne szkoły, które tak naprawdę wyciagają tylko kasę od naiwnych ludzi a póżniej dają bezwartościowe świstki papieru zwane dyplomami.Tym szkołom nie zależy na poziomie nauczania, ale na ilości, bo dostają dofinansowania od państwa, studenci dostają gwarantowane kredyty na naukę tym samym powodują,owe kredyty, że szkoły zawyżają czesne. Przyjmują bez zastanowienia na kierunki jakieś humanistyczne, po których studenci co najwyzjej mogą pracować w Biedronce na stanowisku wykładowca chemii. To parodia prywatnego szkolnictwa tylko.
>No i jak z tym egzaminem, bo tak mieszasz i mieszasz, prosta odpowiedź : tak/nie?
Egzamin może być. Co niby mieszam. Uznajesz, ze umiesz jeżdzić idziesz na egzamin zdajesz i dostajesz papier. Póki nie masz papieru możesz jeżdzić, ale tylko z kimś kto już ma prawko. Jakoś taki system świetnie działa i w USA nie zabijają się ludzie na drogach chyba bardziej niż u nas. Tylko... ile to ludzi straciłoby zajęcie z tych wszystkich szkół jazdy wtedy nie? A ile by młody człowiek zaoszczędził kasy którą mogłbym wydać na 400 godzin jazdy a nie 40.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
> Prosto. W tym kraju szkoły wyższe niby sa prywatne, ale muszą uczyć państwowego programu wg zaleceń MEN.Sprostowanie. MEN nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek programami nauczania w szkołach wyższych. Nie ma państwowego programu nauczania w szkołach wyższych. Co do reszty, prawie pełna zgoda, tylko dlaczego, do pioruna (nomen omen) tak pogardliwie traktujesz te "kierunki jakieś humanistyczne"? Archeologia też zalicza się do kierunków humanistycznych, a ja sobie wypraszam. Marketingu i zarządzania się czep  Powiem Ci, dlaczego owe wyższe szkółki tego i owego dają wyłącznie świstki licencjackie z kierunków takich, jak ów marketing, socjologia, kulturoznawstwo i choreoterapia. Bo to stosunkowo tanie kierunki, nie wymagają sprzętu, laboratoriów i odbywania kosztownych praktyk. Prywatnej wyższej szkoły z prawdziwego zdarzenia nie zakłada się, pstrykając palcami, na to są potrzebne duże pieniądze. Studenci mają do dyspozycji wyłącznie listę podręczników i kilka linków, przeglądanych na prywatnym komputerze. Wykładowcom się spieszy, bo to ich druga albo trzecia praca, na egzaminach przepuszcza się ewidentnych nieuków, byle przemiał był, a studentom się zdaje, że jak skończą taką szkółkę, to już są ą i ę. Ambitniejszym nauczycielom często się łagodnie tłumaczy, że takie przykładanie się do roboty i tak nie ma sensu. Potem życie przynosi rozczarowanie, że kwalifikacje to się ma, ale akurat do Biedronki. Takie prywatne szkoły są gorsze niż żadne. Oczywiście zdarzają się chlubne wyjątki, nie myśl, że potępiam prywatne szkolnictwo wyższe w czambuł. Ale muszą być spełnione pewne warunki. Szkoły podstawowe, gimnazja i licea to nieco inna bajka, tu rzeczywiście obowiązuje podstawa programowa, ustalona przez MEN, czyli minimum, które musi być zrealizowane w każdej szkole w Polsce bez względu na status - państwowa, prywatna, kościelna czy jaka tam jeszcze. Co szkoła da dziecku ponad wymagane minimum, to już sprawa szkoły. Jedne szkoły dają dużo, inne nic i to także wcale nie jest uzależnione od tego, czy szkołę prowadzi samorząd gminny, czy jeden człowiek, stowarzyszenie albo jakiś zakon. Są dobre szkoły samorządowe i kijowe prywatne oraz odwrotnie, nie ma na to recepty.
Komunizm i katolicyzm mają to do siebie, że łączy je pruderia (M. Środa)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
> Co do reszty, prawie pełna zgoda, tylko dlaczego, do pioruna (nomen omen) tak pogardliwie traktujesz te "kierunki jakieś humanistyczne"? Archeologia też zalicza się do kierunków humanistycznych, a ja sobie wypraszam. Marketingu i zarządzania się czep Zaraz tam pogardliwie. Piszę tylko o tym, że łatwiej ukończyć jakąś filozofie, czy choćby ten marketing zarządzania niż politechnikę. Rządowa propaganda, że studia to panaceum na życie, pracę i dobrobyt doprowadziła do tego, że miliony młodych ludzi kończy studia i zostają ze świstkiem papieru na lodzie. Ilu potrzeba jest jednakowo wykształconych historyków, archeologów, psychologów resocjalizacji itd? Zdecydowana większość studentów idzie na humanistyczne kierunki studiów, bo zwyczajnie nie ma pojęcia o matematyce, fizyce, czy chemii. Nie traktuje takich studentów pogardliwie, bo to nie ich wina, że zrobiono im wode z mózgu wmawiając, że ukończenie byle jakich studiów uczyni ich życie lepszym. Nie mam też jednak wysokiego mniemania o ich kilkuletnim wysiłku intelektualnym. W olbrzymiej większości przypadków ich wiedza wyniesiona z takiej nauki jest na marnym poziomie. Wiem, bo otacza mnie dużo takich magistrów i licencjatów. Zresztą, piszesz dokładnie o tym, o czym ja chciałem. Robisz to jednak zdecydowanie lepiej ode mnie .. więc czasami studia tez się na cuś przydają.  PS. Prywatną szkołę może prowadzić też jakiś samorząd, gmina czy stowarzyszenie.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | > Zdecydowana większość studentów idzie na humanistyczne kierunki studiów, bo zwyczajnie nie ma pojęcia o matematyce, fizyce, czy chemii.No, akurat na archeologii trzeba mieć... Może mniej, w ograniczonym zakresie, ale statystyka bardzo się przydaje, zasadę działania spektrometru masowego też warto opanować, że o radioaktywności, szalenie przydatnej, nie wspomnę. Do tego dochodzi geologia, geomorfologia, petrografia i... cały pierwszy tom Bochenka  Liliac się ucieszy, do dziś pamiętam polskie i łacińskie nazwy wszystkich 206 kości  > ukończenie byle jakich studiów (...) wiedza wyniesiona z takiej nauki jest na marnym poziomie.To już zależy od; a/ szkoły b/ nauczycieli (w tym akademickich) c/ samego delikwenta. Jak się nie przyłoży, to nawet politechnika mu nie pomoże. Przepchnie się przez studia na trójach z minusem, a potem będzie z niego d... nie inżynier. > Zresztą, piszesz dokładnie o tym, o czym ja chciałem. Robisz to jednak zdecydowanie lepiej ode mnie .. więc czasami studia tez się na cuś przydają.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
> >Zresztą, piszesz dokładnie o tym, o czym ja chciałem. Robisz to jednak zdecydowanie lepiej ode mnie .. więc czasami studia tez się na cuś przydają.  >  No co?  Nie mówię przecież, ze studia są czymś złym. Chodzi mi bardziej o to, że dzisiaj ludzie mają takie przekonanie, że papierek ze studiów da im dobrą pracę, dobrą kasę itp. Chwalimy się wzrostem ilościowym studiującej młodzieży nie wspominając, ze przez ten wzrost spadł poziom nauczania. Tak było z maturą, gdzie nie wiem czemu, ale jest tendencja do tego, aby maturę zdawała jak największa ilość uczniów, to samo jest z magistrami itd. Teraz magistrów jest na pęczki i nikt już na ten tytuł nie zwraca uwagi. A co do tych trój na politechnice; Jak gościa stać na marnowania kasy..jego sprawa tylko niech marnuje swoją kasę. To samo tyczy sie też innych kierunków. Jak nie płaci się ze swojej kasy za studia, to można udawać, że się jest studentem.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | > Przyjmują bez zastanowienia na kierunki jakieś humanistyczne, po których studenci co najwyzjej mogą pracować w Biedronce na stanowisku wykładowca chemii.A prywatne uczelnie to niby nie przyjmują?  Był boom na psychologię, to ta psychologia jest wszędzie, również na uczelniach państwowych. I paradoksalnie w tym akurat wypadku uczelnie prywatne bywają lepsze niż państwowe, bo i mają kasę na dobrych wykładowców. > To parodia prywatnego szkolnictwa tylko.W większości tak. Z tym, że u nas to również kwestia tego dziwacznego przekonania, że człowiek bez papierka jest nieważny. I ludzie wymagają papierka przy byle gównianej pracy. Pisałem już gdzieś - mam znajomą, która po ekonomii pracuje w hurtowni i wciska supermarketom wzorzyste tkaniny, husteczki i papiery toaletowe. > Jakoś taki system świetnie działa i w USA nie zabijają się ludzie na drogach chyba bardziej niż u nas.USA to nie Polska niestety. Nie ma kultury jazdy. Wsiądzie pan Miecio z synalkiem do samochodu i będzie - synek, dawaj gazu. Tatuś pijany, synek odwiezie. Bez zmian światopoglądowo-kulturowych to u nas niestety nie da rady.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Niemamnie (191 punktów) | > Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
zgadzam się w całości z Twoimi wypowiedziami - dodam, że durne prawo jest wprowadzane przez poczciwych idiotów i idiotów, cwaniaczków. Dodatkowo uważam, że przede wszystkim edukacja jest najważniejsza niż wprowadzanie ograniczeń prawnych.
Monitoring publiczny uważam za zdecydowanie stalinowskie - totalitarne metody. Jak ktoś tego nie rozumie powinien przeprowadzić się do KRLD czy innego miejsca tego typu gdzie będzie szczęśliwy (ciekawe jak długo).
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | mbrudka (1266 punktów) | > Staram się działać prewencyjnie wg Twojej metody. Obcięcie potencjalnego narzędzia zbrodni jest tańsze niż montowanie tysięcy kamer za moją kasę. I daje - w przeciwieństwie do kamer- 100% bezpieczeństwa kobietom To znacznie lepsze rozwiązanie.Ja bym wyrwał też język, za gwałt oralny i werbalne molestowanie seksualne. Ręce bym poobcinał, by definitywnie zapobiec poklepywanie po tyłku i łapaniu za sutki. Nad nogami się zastanawiam... Ale może lepiej amputować, bo po co ryzykować? I jak już zostaną same nieruchome matriksowe kadłubki, to wtedy będą miały czas, by zastanowić się nad tym, czy warto było.  I jak już każdy krok każdego będzie automatycznie rejestrowany, przetwarzany i oceniany pod kątem legalności, a w razie złamania prawa szybką interwencją drona policyjnego ukarany, to wtedy wreszcie będzie ład i porządek. I choćby wielu zauważyło, że oprogramowanie sterujące roi się od błędów, a niektórzy tak jakby działali poza systemem nadzoru i kontroli, to i tak nic nie zrobią. Każda próba zmiany systemu traktowana będzie jako zagrożenie jego bezpieczeństwa i błyskawicznie korygowana..
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Degre (752 punktów) |
>Żyjąc prawie 40 lat na tym świecie raz w życiu ukradziono mi cud NRD wskiej techniki - trabanta, raz też próbowano mi za ''nie takie spojrzenie''spuścić łomot na ulicy.
żyję na tym świecie 19 lat,grożono mi "Wpierd****" lub "spaleniem razem z tymi je****** włosami" nie mam pojęcia ile razy.Nie chodzę po bocznych uliczkach,bardzo rzadko nocą(podczas której jeszcze nikt mnie nie zaczepił) - a jestem pewny,że w razie ataku grupki dresów lub innego rodzaju ludzi o niskiej inteligencji mało kto udzieliłby mi pomocy. Samochodu także nie mam,więc czasem po prostu muszę przejść ulicami. Przy tych głównych,lub najbardziej zagrożonych rejonach kamery by się po prostu przydały.
|
|
| | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
>Przy tych głównych,lub najbardziej zagrożonych rejonach kamery by się po prostu przydały. jak myślisz ile czasu zajmie bandziorowi obicie Ci buzi i zabrania tel? 2 min? powiedzmy 3. Myślisz, ze wciągu minuty zjawi się brygada AT i uratuje Twój telefon? Zabronicie ludziom chodzić w kapturach i ciemnych okularach? Prewencyjnie?
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Degre (752 punktów) | >>Przy tych głównych,lub najbardziej zagrożonych rejonach kamery by się po prostu przydały. >jak myślisz ile czasu zajmie bandziorowi obicie Ci buzi i zabrania tel? 2 min? powiedzmy 3. Myślisz, ze wciągu minuty zjawi się brygada AT i uratuje Twój telefon?
Nawet jeśli 2 to i tak go nagra.I koleś będzie wiedział,że przy głównej ulicy(bo szlajanie się pobocznymi to proszenie się o dostanie po twarzy) nic nie zarobi w ten sposób.Będzie miał świadomość,że jak spróbuje złamać prawo - zostanie ukarany.Teraz tak nie jest.A mnie nie stać,na broń na gumowe kule,czy gaz.
|
|
| | | | | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | > a jestem pewny,że w razie ataku grupki dresów lub innego rodzaju ludzi o niskiej inteligencji mało kto udzieliłby mi pomocy.Nie martw się. "Włosaci" pomogą. I w przeciwieństwie do kolegów dresów, przynajmniej z tego co widziałem, to nie uciekają jak jeden z nich dostanie w pysk. No chyba, że mówimy o tych gimnazjalnych, wysuszonych "włosatych". To bywa różnie
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Degre (752 punktów) |
>Nie martw się. "Włosaci" pomogą. sęk w tym,że głównie sam się poruszam.Rzadko grupą.A po koncertach niczego się nie boję,bo faktycznie - metale w okolicy. Na grupę 5-7 "włosatych" potrzeba tak ok. 2x tyle dresów aby zaczęli szpanować lub się wymądrzać.Inaczej przejdą cichutko obok i nic nie powiedzą
|
|
| | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > Samochód ubezpieczam bo urzędas mnie do tego zmusza. Gdybym nie musiał bym go nie ubezpieczył i przez to jeżdził o wiele rozważniej i bezpieczniej, bo wiedziałbym, że jak rozwale komuś samochód lub uszkodzę w wypadku człowieka to z własnej kasy będę płacił mu odszkodowanie. Teraz zapłace 5 stów na rok to mam to gdzieś czy rozwalę samochód swój czy obcy - ubezpieczenie zapłaci to się takimi duperalami nie martwie.Ubezpieczenie jest obowiązkowe dlatego, żeby właściciel auta, które ktoś mu rozwalił, miał gwarancję zwrotu kosztów naprawy, bo nie zawsze winny zdarzenia jest wypłacalny. Jeśli ubezpieczenie zapłaci ci za naprawę samochodu, to twoja roczna składka z pewnością wzrośnie. Jump
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
>Ubezpieczenie jest obowiązkowe dlatego, żeby właściciel auta, które ktoś mu rozwalił, miał gwarancję zwrotu kosztów naprawy, bo nie zawsze winny zdarzenia jest wypłacalny. Jeśli ubezpieczenie zapłaci ci za naprawę samochodu, to twoja roczna składka z pewnością wzrośnie. Wiem, o 10 do 20 % na rok lub dwa. Sam miałem kolizje z facetem który nie miał ubezpieczenia. Mnie wypłącił fundusz gwarancyjny, a facet musiał to zapłacić ze swojej kasy. Dzisiaj np; powodujac wypadek i szkodę rowerem też musze płacić z własnej kasy. Niby ubezpieczenie jest dostępne, ale nie jest obowiązkowe i świat się od tego nie zawala. Ale tak jak napisałem, ktos mający świadomośc, ze nie mając ubezpieczenia (choć przecież ubezpieczyć można byłoby sie dobrowolnie)bedzie musiał zapłacić swoją kasą byłby o wiele mniejszym kozakiem na drodze niż teraz. Nic tak nie uczy odpowiedzialności za swoje czyny jak ponoszenie za nie konsekwencji prawnych i finansowych. Wzrost składki o 100 czy 200 na rok to nic wielkiego.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | -jad- (18783 punktów) | > Sam miałem kolizje z facetem który nie miał ubezpieczenia. Mnie wypłącił fundusz gwarancyjny, a facet musiał to zapłacić ze swojej kasy.To dobrze, że jest Fundusz Gwarancyjny, nie? Wiesz może skąd wzięły się w nim pieniądze dla Ciebie?> Dzisiaj np; powodujac wypadek i szkodę rowerem też musze płacić z własnej kasy. Niby ubezpieczenie jest dostępne, ale nie jest obowiązkowe i świat się od tego nie zawala.Samochodem dużo łatwiej narobić większych szkód. > Ale tak jak napisałem, ktos mający świadomośc, ze nie mając ubezpieczenia (choć przecież ubezpieczyć można byłoby sie dobrowolnie)bedzie musiał zapłacić swoją kasą byłby o wiele mniejszym kozakiem na drodze niż teraz.Nie sądzę. Jadąc z ogromną prędkością trzeba liczyć się z tym, że jak w coś przywalisz, to albo będziesz miał o wiele większe zmartwienia niż szkoda materialna albo zmartwień pozbędziesz się całkowicie. Cudzy samochód można łatwo i drogo uszkodzić również podczas niegroźnej stłuczki a to może zdarzyć się nawet największemu drogowemu żółwiowi i zdarza się codziennie. Jump
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) |
> To dobrze, że jest Fundusz Gwarancyjny, nie? Wiesz może skąd wzięły się w nim pieniądze dla Ciebie?Czy ja wiem, czy dobrze? Pewnie dobrze. Samochód i tak naprawiłem z włąsnej kasy a coś chyba dopiero po prawie roku dostałem kase FG. Ubezpieczeń samochodowych się nie czepiam. Są ok, mają jakąs racje bytu choćby z powodów jakie przytoczyłeś. Przynajmniej jest na rynku jakas konkurencja i moge ubezpieczyć się nie tylko w PZU. Moge też zmienić ubezpieczyciela wg swoich potrzeb. O ubezpieczenia samochodowe nie bede się spierał.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| |  | 1 na 1 | jasenka (1863 punktów) | > To tzw państwo to nic innego jak grupa ludzi zwanych urzędnikami. Jęśli chcesz, aby owi urzędnicy Cię śledzili, podglądali i decydowali za Ciebie jedż do KRLD.No nikt nie chce tak. Ale jak sobie wyobrażasz to śledzenie? Jest w naszym kraju 38 mln ludzi z hakiem. Ilu urzędników siedzących przy programie monitorującym byłoby potrzebnych, żeby wiedzieli, gdzie w każdej chwili jest każdy perun i jasenka?  Ale - gdybyśmy okradli bank i grozili kasjerom bronią, to wtedy złapali by nas w jedną dobę i DOBRZE.
|
|
|  | 3 na 3 | mbrudka (1266 punktów) | >Jeśli zakładasz złą wolę państwa Państwo nie ma woli. Wolę mają urzędnicy państwowi. Kierując się tą wolą urzędnicy legalnie i nielegalnie starają się powiększać swoją władzę, majątek i wolność.
Nie warto czynić założeń o funkcjonowaniu państwa. Na mikro skalę o wielu lat obserwuję i staram się pamiętać przejawy działalności urzędniczej. Obecna statystyka wśród moich znajomych dla Policji jest taka: 1 wykrycie / 9 zgłoszeń pobicia, kradzieży, włamania. To 1 wykrycie było zresztą przypadkowe, bo Policja wracając z miejsca próby włamania omalże nie przejechała sprawcy, który się schlał i zaległ przy drodze.
Spellbinder, nie miej złudzeń. Państwo nie po to chce obserwować obywateli, by było Ci bezpiecznej. Państwo chce śledzić obywateli, by kontrolować stwarzane przez nich zagrożenia dla Państwa, oraz skuteczniej egzekwować różne płacone jemu, bądź jego urzędnikom daniny.
|
|
| |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Nie warto czynić założeń o funkcjonowaniu państwa. Na mikro skalę o wielu lat obserwuję i staram się pamiętać przejawy działalności urzędniczej. Obecna statystyka wśród moich znajomych dla Policji jest taka: 1 wykrycie / 9 zgłoszeń pobicia, kradzieży, włamania. To 1 wykrycie było zresztą przypadkowe, bo Policja wracając z miejsca próby włamania omalże nie przejechała sprawcy, który się schlał i zaległ przy drodze.Bo nie ma kamer. Jakby były kamery, to złodzieja by złapano  > Spellbinder, nie miej złudzeń. Państwo nie po to chce obserwować obywateli, by było Ci bezpiecznej. Państwo chce śledzić obywateli, by kontrolować stwarzane przez nich zagrożenia dla Państwa, oraz skuteczniej egzekwować różne płacone jemu, bądź jego urzędnikom daniny.To weźmy sobie od razu palnijmy w łeb, bo co się nie stanie, to będzie k***a źle. Mamy na całej długości przerąbane.
|
|
| | |  | 2 na 2 | mbrudka (1266 punktów) | >To weźmy sobie od razu palnijmy w łeb, bo co się nie stanie, to będzie k***a źle. Mamy na całej długości przerąbane. Nie warto. Urzędnicy państwowi zwykle wyżej cenią własne interesy, niż interesy Państwa, które reprezentują.
|
|
| | | |  | | spellbinder (8577 punktów) | >Nie warto. Urzędnicy państwowi zwykle wyżej cenią własne interesy, niż interesy Państwa, które reprezentują.
A bez urzędników każdy "obywatel" wyglądałby tak jak to było za czasów prasłowian. Z tym, że dziś by krążyły po okolicy bandy z kałachem i wiadrem amunicji. I ze sporymi worami, bo i do zabrania więcej dóbr by było.
Podsumowaując - państwo jest od tego, żeby dbało o porządek, i żeby ludzie się nawzajem nie pozaijali.
Ale państwo, które mogłoby zapobiegać rozbojom i pobiciom i morderstwom i kradzieżom skuteczniej niż jest dziś - jest złe?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | mbrudka (1266 punktów) | >A bez urzędników każdy "obywatel" wyglądałby tak jak to było za czasów prasłowian. Z tym, że dziś by krążyły po okolicy bandy z kałachem i wiadrem amunicji. I ze sporymi worami, bo i do zabrania więcej dóbr by było. Coś mi się wydaje, że nie czujesz szacunku i wierzysz w Człowieka per se.
Nie dlatego się nie zabijamy się i nie okradamy wzajemnie, bo nad wszystkim czuwa Policja i obowiązuje prawo, ale dlatego, że jesteśmy zwierzętami stadnymi i instynktownie rozumiemy zasady życia w grupie, a socjalizacja dodatkowo wzmacnia te umiejętności.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie dlatego się nie zabijamy się i nie okradamy wzajemnie, bo nad wszystkim czuwa Policja i obowiązuje prawo, ale dlatego, że jesteśmy zwierzętami stadnymi i instynktownie rozumiemy zasady życia w grupie, a socjalizacja dodatkowo wzmacnia te umiejętności.
Oj, nie do końca. Bo w związku z tym, że jesteśmy zwierzętami stadnymi, mamy bardzo silny instynkt przynależności grupowej i agresywnego zachowania w stosunku do osób spoza naszej grupy. Tak więc pan dresiarz nie zbije drugiego pana dresiarza z tego samego klubu piłkarskiego, ale spuści łomot kobiecie ubranej po "wampirzemu" kijem bejsbolowym, kiedy noc jest ciemna, a patrolu w okolicy ani widu ani słychu.
W związku z tym dzieją się na przykład takie rzeczy jak napadanie na bywalców gejowskich klubów, ludzi pochodzących z innych kultur, innych narodowości, innego wyznania, o innych poglądach na życie. Wreszcie - o innym stylu ubierania się.
I gdyby nie policja, to byśmy mieli regularne pogromy, zabójstwa, porwania, nie mówiąc o rzeczach małego kalibru, jak choćby rabunki. Tylko pojawi się sytuacja, w której taki zsocjalizowany obywatel zobaczy, że może się policją nie przejmować, bo jest anonimowy, to wali cegłą po witrynie sklepowej i wieje z telewizorem.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | mbrudka (1266 punktów) | A zastanawiałeś się co się stanie, kiedy przysłowiowy dresiarz, albo inny Nikodem Dyzma, otrzyma pełną kontrolę na systemem powszechnej inwigilacji? Skoro tak nisko cenisz socjalizację ludzi, to skąd w Tobie przekonanie, że w Policji, czy w rządzie pracują sami kandydaci na świętych? Nie dostrzegasz, że to są tacy sami ludzi jak inni, i niektórzy nie oprą się pokusie wykorzystania możliwości technicznych w celu zabezpieczenia swojej pozycji?
Dla mnie jest wręcz pewne, że ludzie, którzy będą sprawować kontrolę nad takimi rozwiązaniami wykorzystają je do swoich osobistych celów. Tym ludziom nie ufam z tej prostej przyczyny, że awans społecznego czy polityczny jest procesem selekcji osób żądnych władzy i awansu, egoistycznych i bezwględnych w osiąganiu swoich celów. Poślesz wilka do pilnowania owiec?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie dostrzegasz, że to są tacy sami ludzi jak inni, i niektórzy nie oprą się pokusie wykorzystania możliwości technicznych w celu zabezpieczenia swojej pozycji?
Konkrety proszę. Co taki pan Miecio z centrali obserwacji obrazu z kamer może zrobić? I dlaczego zwykły policjant jeszcze tego nie robi? A może robi?
>Dla mnie jest wręcz pewne, że ludzie, którzy będą sprawować kontrolę nad takimi rozwiązaniami wykorzystają je do swoich osobistych celów. Tym ludziom nie ufam z tej prostej przyczyny, że awans społecznego czy polityczny jest procesem selekcji osób żądnych władzy i awansu, egoistycznych i bezwględnych w osiąganiu swoich celów. Poślesz wilka do pilnowania owiec?
Z tego co mówisz to wilk już teraz owiec pilnuje. Gorzej więc nie będzie.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | mbrudka (1266 punktów) | >Konkrety proszę. Co taki pan Miecio z centrali obserwacji obrazu z kamer może zrobić? Miecio, to co najwyżej będzie dorabiał po godzinach dla prywatnych agencji detektywistycznych, będzie śledził swoją żonę albo podglądał panienki. Problem jest zdecydowanie wyżej. Co będzie robił Miecio, kiedy od szefa swojego szefa swojego szefa dostanie w ramach prowadzonego postępowanie polecenie inwigilacji pana X, szefa partii opozycyjnej albo działacza NGO? Będzie śledził służbowo w ramach postępowania paliwowo-amfetaminowego, albo innego..
Nie wiesz, że Polska jest w tej chwili w czołówce krajów europejskich pod względem liczby oficjalnych podsłuchów? Nie wiesz, że liczba oficjalnych podsłuchów jest sporo niższa od nieoficjalnych, tych bez nakazu? Nie orientujesz, że duża część z tych działań nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem obywateli, a tylko służy sprawowaniu kontroli nad przeciwnikami politycznymi czy biznesowymi? Nie sądzisz, że system monitoringu będzie wykorzystywany dokładnie w ten sam sposób?
> Gorzej więc nie będzie
Niestety może być. Jeśli Władca ma do dyspozycji stu zbrojnych, to jest szansa, że ludzie go oderwą siłą od koryta, kiedy zgłupieje i każe wszystkim gdakać. Jeśli Władca ma broń atomową, możliwość taniej i selektywnej eliminacji osób i grup, a dodatkowo posiada pełny ogląd sytuacji, to wszyscy chcąc nie chcąc gdakać będą, a ambitni politycznie nauczą się znosić jajka.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >postępowanie polecenie inwigilacji pana X, szefa partii opozycyjnej albo działacza NGO? Będzie śledził służbowo w ramach postępowania paliwowo-amfetaminowego, albo innego..
To samo można zrobić dziś, bez najmniejszego problemu. Z tym, że pan Miecio działa w tym wypadku analogowo, czyli "z buta" popierdziela za śledzonym. Zainstalowanie kamer tego nie zmieni.
Zmieni natomiast wykrywalność przestępstw. Bo policja, prócz działania na szkodę obywateli, jak sugerujesz, działa również na szkodę bandytów.
>Nie orientujesz, że duża część z tych działań nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem obywateli, a tylko służy sprawowaniu kontroli nad przeciwnikami politycznymi czy biznesowymi? Nie sądzisz, że system monitoringu będzie wykorzystywany dokładnie w ten sam sposób?
A niech będzie. Ale będzie wykorzystywany również (a nawet głównie) w sposób przynoszący korzyść obywatelom.
Korupcja policji to jest problem zupełnie niezależny od tych kamerek.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | mbrudka (1266 punktów) | >To samo można zrobić dziś, bez najmniejszego problemu. Z tym, że pan Miecio działa w tym wypadku analogowo, czyli "z buta" popierdziela za śledzonym. Zainstalowanie kamer tego nie zmieni. Pominąłeś znaczenie skali. Miecio z buta poleci za jednym, i jeszcze trzeba mu będzie wypłacić nadgodziny. System zautomatyzowany pozwoli śledzić wszystkich za frico. A to zasadnicza różnica. >A niech będzie. Twój problem.
Spellbinder, to nie bandyci z ulicy tworzą świat, w którym żyję ja i Ty. Na ten świat o wiele większy wpływ posiadają urzędnicy i decydenci, którzy podejmują równie abstrakcyjne decyzje jak, nie przymierzając ACTA, a te decyzje mogą bezpośrednio wpłynąć na życie lub śmierć wszystkich obywateli. Udostępnianie urzędnikom środków, które pozwolą im zmniejszyć, i tak już nikłą kontrolę nad sprawowaniem przez nich i egzekucją od nich odpowiedzialności za władzę jest społecznym samobójstwem. W imię złapania 100 bandytów możesz poświęcić miliony..
Jak dla mnie, to głupi wybór.
>Korupcja policji to jest problem zupełnie niezależny od tych kamerek. Korupcja Miecia w tej sprawie to błachostka.
|
|
| | | | | | |  | | perun (8610 punktów) |
> I gdyby nie policja, to byśmy mieli regularne pogromy, zabójstwa, porwania, nie mówiąc o rzeczach małego kalibru, jak choćby rabunki. Tylko pojawi się sytuacja, w której taki zsocjalizowany obywatel zobaczy, że może się policją nie przejmować, bo jest anonimowy, to wali cegłą po witrynie sklepowej i wieje z telewizorem.> Ojjojojojojojoooo. Nie ładnie się zachowujesz beż kamery spellbinder 
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
 | 5 na 5 | Appenzeller (3118 punktów) | Perunie, ciekawy tekst i słuszne uwagi, tylko ty mi powiedz, co on ma wspólnego z pewną formacją gospodarczą zwaną socjalizmem. No, chyba że socjalizmem nazywasz wszystko, co Ci się nie podoba. Słowo-wytrych. Ale tak się nie da dyskutować, bo słowa powinny mieć wspólne znaczenia. Opisałeś kilka niedemokratycznych dyktatur. Związek tego z formą własności kapitału jest czysto przypadkowy, bo znanych jest wiele przykładów równie paskudnych, a gospodarczo prywatnych państw. Też nie kocham ACTA, ale wolność to skomplikowane pojęcie i nie oznacza tylko, że każdy może robić to, na co ma ochotę, nie jest też przeciwieństwem socjalizmu ani też kapitalizmu, ani feudalizmu. O wspólnocie pierwotnej nie mówiąc.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
|  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) | >Perunie, ciekawy tekst i słuszne uwagi, tylko ty mi powiedz, co on ma wspólnego z pewną formacją gospodarczą zwaną socjalizmem. No, chyba że socjalizmem nazywasz wszystko, co Ci się nie podoba. Słowo-wytrych. Nie to nie słowo wytrych.Są różne systemy polityczne. Czepiam się socjalizmu(i jego róznych odmian) dlatego, że to jeden z systemów traktujących człowieka jak upośledzonego na rozumie, odbierającego człowiekowi możliowść decydowania o sobie i swoim życiu. Socjalizm mówi, że ja nie mam zdolności podejmowania dobrych decyzji dotyczących mojego życia i za mnie owe decyzje musi podejmować urzędnik, bo urzędnik wie lepiej ode mnie co jest dla mnie dobre. Możesz to nazwać socjalizmem, państwem opiekuńczym jak jest teraz w modzie itp.Jakby nie nazywał to ów system zakłada, ze ja jestem debilem i ktoś musi się mną opiekować. A ja mówię, że nie jestem debilem i sam potrafię zaopiekowac się sobą, swoją rodziną, a jak będzie taka potrzeba potrafię pomóc innym.
>Ale tak się nie da dyskutować, bo słowa powinny mieć wspólne znaczenia. Opisałeś kilka niedemokratycznych dyktatur. Związek tego z formą własności kapitału jest czysto przypadkowy, bo znanych jest wiele przykładów równie paskudnych, a gospodarczo prywatnych państw. Powiedz mi czy Unia Europejska traktuje mnie poważnie jak normalnego człowieka, który jeśli chce i lubi jeść ziemniaki zsiadłym mlekiem to może? Wg Unii nie mogę spożywac zsiadłego mleka. Musi być w sprzedaży pasteryzowane. Powiedz mi czy Unia nie jest dyktaturą dyktującą mi jaki rozmiar jabłek mogę sobie kupić za własne pieniądze? Dlaczego góral spod Giewontu może robić oscypki, a góral spod Krywania wg Unii już nie może? Powiedz mi co Unii do tego ile godzin na dobę będę pracował? Dlaczego nie mogę legalnie pracować 15 godzin, przez 7 dni w tygodniu np jak robię to teraz. A jak już mam dość owej pracy to mówię szefowi, że biore tydzień wolnego, bo tak się z nim umówiłem? Dlaczego jakiś urzędnik dyktuje mi ile mam mieć urlopu i jak ten urlop mogę sobie podzielić? Olewam te durne przepisy i pracuję tyle czasu ile uważam, ze musze i biorę sobie urlop wtedy gdy ja chce. Uzgadniam to tylko tydzien wcześniej z szefem i tyle. Dlaczego wcina mi się w moje sprawy urzędnik? Bo jestem debilem i gdyby nie ów urzędnik to pracowałabym za 1000 zeta? bez przerwy ? Gdyby nie urzędnik to zatrułbym się zsiadłym mlekiem? Wypił trutke na szczury? Jak nazwać innaczej niż totalitaryzmem taki system? System który zakłada z góry, że każdy człowiek to debil i potencjalny bandyta? Gdzie prawo zmieniane jest wg widzimisie urzędników, że tworzą prawo działające wstecz, prawo w którym człowiek musi udowodnić że jest nie winny, a nie sąd człowiekowi musi udowodnić winę, jak było dawniej? Prawo gdzie bez zgody urzędnika nie mogę ogrodzić WŁASNEJ działki?
>Też nie kocham ACTA, ale wolność to skomplikowane pojęcie i nie oznacza tylko, że każdy może robić to, na co ma ochotę, nie jest też przeciwieństwem socjalizmu ani też kapitalizmu, ani feudalizmu. O wspólnocie pierwotnej nie mówiąc.
Wolność nie jest skomplikowanym pojęciem. Widzę jednak, że obecnie ludzie nie mają o niej pojęcia. Dokładnie tak samo jak w moim ulubionym przykładzie wilka i owcy. Wilkowi nikt nie musi mówić co ma robić, zeby przeżyć.I jakoś wilk potrafi przestrzegać prawa stada w którym żyje bez pomocy pasterze. Tylko niewolnik z wyboru uważa, że ktoś musi kierować jego życiem, bo sam nie jest do tego zdolny. Każdy system który odbiera wolność OSOBISTĄ człowieka jest złem i złem się kończy. Nazizm , komunizm, faszyzm, socjalizm, ustrój niewolniczy, maoizm, trockizm itd. Żaden normalny człowiek nie ma też problemów z rozpoznaniem czym jest jego osobista wolność. Mam prawo za własną kasę kupić sobie bez recepty leki, których przedawkowanie może mnie zabić. Aptekarz co najwyżej powinien mnie przestrzec przed zażywaniem większej dawki i tyle. Ale nikt wolnemu człowiekowi nie ma prawa zabraniać kupowania takich leków. Tyle, ze totalitaryzm traktuje mnie jak debila i mi tego zabrania. Jak debil muszę uzyskać zgodę na taki zakup od pana mojego urzędnika.
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| |  | 2 na 2 | Appenzeller (3118 punktów) | >Wolność nie jest skomplikowanym pojęciem. Tu się różnimy. Wolność jest nieskomplikowanym pojęciem dla wilka, a i to samotnika. Życie w stadzie, kolokwialnie mówiąc, ogranicza wolność wilków przez interes watahy jako całości i interes innych wilków. Ale życie w stadzie ma też zalety, z których może najważniejsza to fakt, że bez stada albo w małych stadach żylibyśmy do dziś w jaskini.
Zgoda co do paskudności totalitaryzmów, niezgoda na nazywanie każdego ustąpienia wolności na rzecz wolności innych totalitaryzmem. O szczegółach można podyskutować. W sytuacji, w której swobodnie nabywając lek w aptece wylądujesz, w krańcowym przypadku, przedwcześnie na garnuszku ZUS, czyli reszty z nas, bywa pewnie jednym z powodów ograniczania dostępu do leków. Ograniczanie dostępu do broni też ma parę argumentów za sobą. Istnienie praw, które ograniczają wolność jednostki, ma dobrą starą rzymską tradycję, której nie lekceważę.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
|
|
| | |  | 1 na 1 | perun (8610 punktów) | >>Wolność nie jest skomplikowanym pojęciem. >Tu się różnimy. Wolność jest nieskomplikowanym pojęciem dla wilka, a i to samotnika. Życie w stadzie, kolokwialnie mówiąc, ogranicza wolność wilków przez interes watahy jako całości i interes innych wilków. Ale życie w stadzie ma też zalety, z których może najważniejsza to fakt, że bez stada albo w małych stadach żylibyśmy do dziś w jaskini. Zgoda, że życie w stadzie ogranicza. Przecież pisze o tym , że mnie chodzi tylko o tą wolność która nie krzywdzi innych, a co najwyzej mnie samego.
>Zgoda co do paskudności totalitaryzmów, niezgoda na nazywanie każdego ustąpienia wolności na rzecz wolności innych totalitaryzmem. Możliwosć wyboru mleka do kartofli do chyba niezbyt wielkie wymaganie, nie?
>O szczegółach można podyskutować. W sytuacji, w której swobodnie nabywając lek w aptece wylądujesz, w krańcowym przypadku, przedwcześnie na garnuszku ZUS, czyli reszty z nas, bywa pewnie jednym z powodów ograniczania dostępu do leków. Ograniczanie dostępu do broni też ma parę argumentów za sobą. Istnienie praw, które ograniczają wolność jednostki, ma dobrą starą rzymską tradycję, której nie lekceważę. Tak podchodząc do sprawy powinno zakazać się używania noży, siekier, widelców. Pisze o tym, że reszta z Was nie ma prawa zmuszać mnie do niczego tylko dlatego, że ktoś wymyslił durny system ubezpieczeń Bronią może też być nóż, kamień, czy coś takiego. Ograniczymy do nich dostęp? powinno też ograniczyć się dostęp do benzyny. Kupując 200 l i podkładając je pod chałupe sąsiada mogę spalić całą rodzine i pół wsi. ograniczymy?
Ci, którzy zrzekają się nieodłącznej człowiekowi wolności, w celu uzyskania krótkotrwałej odrobiny bezpieczeństwa, ani na jedno, ani na drugie nie zasługują - George Washington
|
|
| |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | >.. Wg Unii nie mogę spożywać zsiadłego mleka. Musi być w sprzedaży pasteryzowane. Wygląda na to, że dzisiejsza liberalna demokracja jest taką tylko z nazwy. Za Gierka zsiadłe mleko było, a w sklepach chemicznych w wolnej sprzedaży stężony kwas siarkowy (98% cz.d.a) i inne 'groźne' substancje przydatne młodym chemikom.
>Wolność nie jest skomplikowanym pojęciem. Widzę jednak, że obecnie ludzie nie mają o niej pojęcia. Prawdopodobnie w wyniku pogorszenia poziomu edukacji powszechnej - poznikały np. pracownie w szkołach, by dzieci (nie daj Boże) nie miały styczności z potencjalnie niebezpiecznymi rzeczami - ale czy stoi za tym socjalizm?.
> Dokładnie tak samo jak w moim ulubionym przykładzie wilka i owcy. Czy nie sądzisz, że wyrażając sympatię dla podziału społeczności na wilki i owce zamiast na ludzi i ludzi, już po trosze kreujesz znikome poczucie wolności owiec, tak jakby wilki miały dzięki temu zyskiwać wolność łatwiejszą?
>Każdy system który odbiera wolność OSOBISTĄ człowieka jest złem i złem się kończy. Słuszna to prawda i warta zapamiętania. Jakikolwiek znośny system społeczny ma się zajmować wymiernymi relacjami a nie sprawami osobistymi.
|
|
4 na 4 | Celtyk (3337 punktów) | > O ACTA już sporo się na forum rozmawiało ... Na powyższy temat już się wypowiedziałem i swoje zdanie mam. Ochrona praw autorskich, czy innych praw intelektualnych jak najbardziej, ale nie metodami ACTA i tyle w tym temacie. > Istnieje także inny ciekawy projekt: INDECT.Jakiś czas temu temat się przewiną na pewno w portalach www, ale przemknął bez większego echa. INDECT i trochę później: na wykopie. Temat też poruszył na swoim blogu Korwin-MikkeMożliwe, że powodem małego zainteresowania społecznego jest fakt, iż tematem zajmują się naukowcy a nie politycy, co skutkuje uśpieniem czujności obywateli... Cytat:Zadaniem projektu jest wykrywanie różnego rodzaju zagrożeń oraz identyfikacja ich źródeł. Projekt nie zakłada monitorowania i wyszukiwania poszczególnych obywateli lub grup obywateli, skupia się na analizie zarejestrownych sytuacji. Decyzja o interwencji odpowiednich służb jest ostatecznie podejmowana przez operatora monitoringu. To, że projekt nie zakłada monitorowania i wyszukiwania poszczególnych obywateli to wcale nie oznacza, że nie będzie tego potrafił... Ogólne założenia w teorii są jak najbardziej wzniosłe, ale rzeczywistość ma to do siebie, że chadza swoimi drogami (przykład dynamitu...). W praktyce zachowania ludzi chorych, upośledzonych, czy też niepełnosprawnych mogą być interpretowane jako zagrożenia... jak wiele innych sytuacji nie mieszczących się w "schemacie". Moja konkluzja z założeń INDECT jest taka, że politycy jak dostaną to narzędzie do ręki to uproszczą jego interpretację do swojego poziomu pojmowania problemu i opiszą to następująco: Kto się wychyla poza zdefiniowany szablon zachowań jest wrogiem społecznym numer jeden, co będzie skutkowało posądzeniem o terroryzm bądź inne przestępstwo a dalej ... No cóż przecież system zaszeregował, więc sędzia tylko przyklepie wyrok i określi czas odsiadki...
Nie wszystko co jest robione automatycznie przez system jest zawsze dobre i nie zmieni tego fakt, że ostateczną decyzję będzie podejmował człowiek. On może też popaść w rutynę czy zbytnio zaufać systemowi. Komputer i jego oprogramowanie dobrze radzi sobie z zadaniami z fizyki, matematyki, ogólnie zagadnieniami dobrze opisanymi jednoznacznymi równaniami. PC zrobi to szybciej i dokładniej, ale tylko w zakresie problemów przewidzianych przez autora programu. Życie społeczne nie jest opisane żadnym jednoznacznym algorytmem a więc realizacja takiego rozwiązania jest co najmniej problematyczna, bo przynajmniej w sporej części możliwa do wykonania. Jednak ilość i zakres danych, które system będzie gromadził stawia go w bardzo złym świetle w odniesieniu do prawa do prywatności każdego z nas. Cytat:Narzędzia używane do pozycjonowania ruchomych obiektów. Ten oczekiwany wynik umożliwi idealne udokumentowanie każdego kroku jaki wykona każdy z nas tak w godzinach pracy jak i po niej. Przyszłość ludzkości będzie pozbawiona jakiejkolwiek prywatności, a już na pewno przed wszechobecną władzą! Pozdrawiam
Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
|
|
 | 4 na 4 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Na powyższy temat już się wypowiedziałem i swoje zdanie mam. Ochrona praw autorskich, czy innych praw intelektualnych jak najbardziej, ale nie metodami ACTA i tyle w tym temacie.Ja pojmuję te prawa w taki sposób, że dany produkt, wytwór intelektualny jest własnością tej konkretnej osoby. Nie przypisuję go sobie i tyle. Jestem za wolnością do korzystania z dóbr intelektualnych nie krzywdząc innych, np. tym, że przypisuję sobie autorstwo. Opieranie się na pracy danej osoby jest szanowaniem intelektu tego twórcy. Udoskonalając żarówkę, musiałem się zafascynować działaniem tego urządzenia, zbadać jej historię poznania, Prawo patentowe ogranicza twórczość, zmniejsza intelektualną rywalizację, utrudnia dostęp do wiedzy, wykorzystania, unowocześnienia danego "towaru" podlegającego patentowi. Wszyscy z pomysłów wszystkich okradają, nieświadomie cytują, bez ich zgody i wiedzy, tak samo jest na tym forum. Ja nie wiem i nie pamiętam czy użyłem i czyj pomysł myślowy w danej wymianie zdań. Bez wątpienia każdy w jakiś sposób pasożytuje na czyiś pomysłach. Zmienia poglądy. Ewolucja intelektualna jest pozytywnie skorelowana z intensywnością wymiany poglądów i dóbr intelektualnych. Nie możemy oczywiście zapomnieć o narzędziach oceny wartości i sensowności danych intelektualnych - krytyka jest niezbędna. Ludzie są kopistami pomysłów, naczelne tak mają i dzięki temu my jesteśmy w takim miejscu ewolucyjnym jakim jesteśmy. Czy twórcę pisma (pomijając, że to już nie jest możliwe) powinniśmy pytać o pozwolenie na korzystanie z tej formy zapisu informacji i możliwość uczenia swoich dzieci? Czy mogę publicznie nucić piosenkę? Czy nie łamię w ten sposób praw autorskich? Czy nie wymuszam nie kupowania płyty przez słuchającego mojego wykonania, bo jest tak doskonałe? Ewidentnie działam na szkodę autorowi tej piosenki. (Pytania ogólne, nie odnoszę ich do twojej wypowiedzi.) Pozdrawiam
|
|
|  | 2 na 2 | Celtyk (3337 punktów) | > Ja pojmuję te prawa w taki sposób, że dany produkt, wytwór intelektualny jest własnością tej konkretnej osoby. Nie przypisuję go sobie i tyle.Tą przypadłością są szczególnie skażone instytucje które szumnie tych praw mają "bronić" ... > Jestem za wolnością do korzystania z dóbr intelektualnych nie krzywdząc innych, np. tym, że przypisuję sobie autorstwo.W społeczeństwie tak jest, że nasza wolność jest ograniczana prawami innych. Na temat wolności jednostki (nie było to związane z żadnymi prawami autorskimi czy patentowymi) był tu swego czasu długi wątek. > Prawo patentowe ogranicza twórczość, zmniejsza intelektualną rywalizację, utrudnia dostęp do wiedzy, wykorzystania, unowocześnienia danego "towaru" podlegającego patentowi.Prawa patentowe same w sobie nie ograniczają twórczości, czy dostępu do wiedzy. Każdy ma prawo zapoznać się z danym pomysłem, dowiedzieć się jak powstał i do czego można go wykorzystać. Prawa patentowe faktycznie zmieniają intelektualną rywalizację i utrudniają (według mnie pośrednio), ale utrudniają dostęp do wykorzystania opatentowanych rozwiązań jak i ich ulepszania. Jednak uważam, że twórcy należy się co najmniej zwrot poniesionych kosztów na opracowanie opatentowanego rozwiązania, czy napisanego utworu. Mało kto robi coś dla samej przyjemności robienia tego. Większość z nas pracuje, coś tworzy w celu osiągnięcia wymiernych korzyści również materialnych. Więc jeśli korzystam z owoców czyjej pracy to uważam, że owemu twórcy należy się wynagrodzenie za jego urządzenie czy utwór muzyczny. > Wszyscy z pomysłów wszystkich okradają, nieświadomie cytują, bez ich zgody i wiedzy, tak samo jest na tym forum. Ja nie wiem i nie pamiętam czy użyłem i czyj pomysł myślowy w danej wymianie zdań. Bez wątpienia każdy w jakiś sposób pasożytuje na czyiś pomysłach. Zmienia poglądy. W pewnym stopniu masz rację, ale nie mam pewności czy w całości. Na pewno każdy z nas nieświadomie korzysta ze sformułować innych osób (poprzez przeczytanie czyjeś książki, wysłuchania czyjejś wypowiedzi, czy nauki w szkole), ale wiedzę tą często zdobywamy legalnie poprzez wcześniejszy zakup owej książki, czy naukę w szkole. > Ludzie są kopistami pomysłów, naczelne tak mają i dzięki temu my jesteśmy w takim miejscu ewolucyjnym jakim jesteśmy. "Kopiowanie" jako takie nie jest zakazane, ale cały jego proces może mieć "legalny" bądź "nielegalny" wydźwięk. > [...]Ewidentnie działam na szkodę autorowi tej piosenki.> (Pytania ogólne, nie odnoszę ich do twojej wypowiedzi.)Ogólne, ale bardzo zasadne. Osobiście uważam, że w większości przypadków w których w zasadzie nie wiadomo o co chodzi to bardzo prawdopodobne, że chodzi o pieniądze. W tym wypadku chodzi o DUŻE pieniądze przez wiele lat za czasem bardzo małą prace ale wykonaną tylko RAZ
P.S. Nawiązując do patentów. Aktualna forma prawda tak stosowana w UE jak i USA faworyzuje "dużych" wynalazców - Korporacje, duże firmy posiadające zaplecze techniczne i prawne (formalności podczas składania wniosku prawdopodobnie wyłożą domorosłego wynalazcę). W mojej ocenie prawa patentowe powinny być tak zdefiniowane, że np.: pomysłodawca ma pierwszeństwo do wykorzystania swego pomysłu w celu osiągnięcia korzyści materialnych. Jednak nie może być tak, że czyjś pomysł został wykupiony tylko po to by zabezpieczyć się przed wyparciem swoich produktów przez te wykonana na bazie tego lepszego pomysłu przez kogoś innego. Każde opatentowane rozwiązanie jeśli nie jest przez jakiś czas wdrażane w życie powinno być wyjmowane z ochrony patentowej w celu umożliwienia wykorzystania go przez innych dla dobra ogółu. Kwestią do dyskusji jest czas po którym można skorzystać z danego rozwiązania bez pytania o zgodę właściciela patentu. > Pozdrawiam  Ja również.
Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
|
|
| |  | 2 na 2 | DEMONICON (4893 punktów) | > Tą przypadłością są szczególnie skażone instytucje które szumnie tych praw mają "bronić" ...No i "bronią", tylko jakie to ma efekty długofalowe. Ja cenię kreatywność, a nie zabetonowanie, choć to nie oznacza, że to właśnie zabetonowanie czegoś nie będzie dla mnie w jakiejś sytuacji korzystne. Lepsze długofalowo jest podejście kreatywne, zabetonowanie zmniejsza różnorodność, a to za sobą pociąga nieangażowanie się. Należy szukać złotego środka, który zadowoli (w miarę) obie strony i nie będzie hamował ludzkiej kreatywności (ja to nazywam pociągiem do remiksowania). > W społeczeństwie tak jest, że nasza wolność jest ograniczana prawami innych. Na temat wolności jednostki (nie było to związane z żadnymi prawami autorskimi czy patentowymi) był tu swego czasu długi wątek.Fakt, był. Nikt nie jest zamkniętym naczyniem, wszyscy żyją wśród relacji. Szeroko pojęte otoczenie np. intelektualne, polityczne, biologiczne i inne ... ma wpływ na jednostkę oraz jednostka ma wpływ na nie. Każdy jest egoistą. Jest to ewolucyjne. Robię właściwie dla innych, aby inni mi tak robili - egoizm. Ogólnie sprawę ujmując, widzę ją tak. Czy ten system ma w sobie wbudowany jakiś rodzaj sprzężenia zwrotnego? Jeśli nie to są dwa efekty: 1) Dyktatura, w której twórca, nadzorca systemu ma władzę nad kontrolowanymi przez system. 2) Anarchia, ludzie tak ten system nienawidzą, są świadomi czym on dla nich jest, że z tego powodu robią rozpiernicz wszystkiego, co z nim się kojarzy, albo i już nawet niekoniecznie. Widziałem takie efekty np. w miejscach zatrudnienia. Inaczej jeszcze: (Teoria gier) Czy wynik tej gry będzie emocjonalnie zerowy, albo przynajmniej oscylujący blisko zera na korzyść silniejszego? Nie, więc mamy bunt słabszego, poczucie niesprawiedliwości, odejście od gry. > Prawa patentowe same w sobie nie ograniczają twórczości, czy dostępu do wiedzy. Każdy ma prawo zapoznać się z danym pomysłem, dowiedzieć się jak powstał i do czego można go wykorzystać. Prawa patentowe faktycznie zmieniają intelektualną rywalizację i utrudniają (według mnie pośrednio), ale utrudniają dostęp do wykorzystania opatentowanych rozwiązań jak i ich ulepszania.Kiedyś ich nie było, to jest dość nowy wynalazek. Grecy się rozwijali bez nich. A na pomysłach był jednak zysk. Zabezpieczanie interesów jednostek kosztem większości nie będzie miało długofalowych pozytywnych efektów. Mniejsza rywalizacja, wyższe ceny, dyktowane przez władcę monopolu. > Jednak uważam, że twórcy należy się co najmniej zwrot poniesionych kosztów na opracowanie opatentowanego rozwiązania, czy napisanego utworu. Mało kto robi coś dla samej przyjemności robienia tego. Większość z nas pracuje, coś tworzy w celu osiągnięcia wymiernych korzyści również materialnych. Więc jeśli korzystam z owoców czyjej pracy to uważam, że owemu twórcy należy się wynagrodzenie za jego urządzenie czy utwór muzyczny.Ja też tak uważam. Tylko trzeba rozpatrzyć formę. Jeśli twórca dostaje na bułeczkę maślaną, a wydawca na trzy paczki papierosów za dany towar, to twórca może słusznie czuć się jak świnia w zagrodzie. Z kilkoma rozmawiałem. Jeśli odbiorcy widzą taką zależność, to mają głęboko finansowanie "hodowcy", tylko wolą za darmo posłuchać i iść na koncert dając znacznie więcej twórcy. Zbiorowość nie do końca przecież jest głupia, jak nam usiłują wmawiać świętoprawdomówcy. > W pewnym stopniu masz rację, ale nie mam pewności czy w całości. Na pewno każdy z nas nieświadomie korzysta ze sformułować innych osób (poprzez przeczytanie czyjeś książki, wysłuchania czyjejś wypowiedzi, czy nauki w szkole), ale wiedzę tą często zdobywamy legalnie poprzez wcześniejszy zakup owej książki, czy naukę w szkole.Ja uważam że w ogromnej większości. Jesteśmy powtarzaczami, paplaczami, iskającymi się plotkowaniem, dzieleniem pomysłami. Czasami powstanie coś nowego i często przez przypadek, zbieg okoliczności, albo fenomenalny intelekt. System nie może przeciwstawiać się człowiekowi takiemu, jaki jest ewolucyjnie, bo prędzej czy później system marnie skończy. Z rozwiązaniami jest jak z populacją, te które za szybko zjadają pokarm, wpływają na jego ucieczkę, umierają. > "Kopiowanie" jako takie nie jest zakazane, ale cały jego proces może mieć "legalny" bądź "nielegalny" wydźwięk.To tylko wydźwięk. On się zmienia. Prawdziwa etyka jest odspołeczna, oddolna. > Nawiązując do patentów. Aktualna forma prawda tak stosowana w UE jak i USA faworyzuje "dużych" wynalazców - Korporacje, duże firmy posiadające zaplecze techniczne i prawne (formalności podczas składania wniosku prawdopodobnie wyłożą domorosłego wynalazcę).> W mojej ocenie prawa patentowe powinny być tak zdefiniowane, że np.: pomysłodawca ma pierwszeństwo do wykorzystania swego pomysłu w celu osiągnięcia korzyści materialnych. Jednak nie może być tak, że czyjś pomysł został wykupiony tylko po to by zabezpieczyć się przed wyparciem swoich produktów przez te wykonana na bazie tego lepszego pomysłu przez kogoś innego.Oczywiście. O domorosłych wynalazcach niestety się zapomina. A wielu Wilkich Panów nimi kiedyś przecież było. > Każde opatentowane rozwiązanie jeśli nie jest przez jakiś czas wdrażane w życie powinno być wyjmowane z ochrony patentowej w celu umożliwienia wykorzystania go przez innych dla dobra ogółu. Kwestią do dyskusji jest czas po którym można skorzystać z danego rozwiązania bez pytania o zgodę właściciela patentu.No nie 50 lat (przykładowo). Pozdrawiam
|
|
|  | 4 na 4 | spellbinder (8577 punktów) | >Czy mogę publicznie nucić piosenkę? Czy nie łamię w ten sposób praw autorskich?
To ja mam jeszcze kilka innych pytań w tym stylu, tak żeby poziom absurdu jeszcze przesunąć...
Czy jeśli muzyk nagra piosenkę na sprzęcie danego producenta, to czy powinien być zmuszony do płacenia haraczu owemu producentowi?
Czy jeśli ktoś używa swoich odchodów do nawożenia domowego ogródka, to czy powinien odpalać pieniądze producentowi jedzenia, które się w owe odchody zamieniło?
Czy dziecko powinno płacić rodzicom abonament za użytkowanie ciała, które stworzyli?
Czy promotor powinien płacić studentowi za możliwość przeczytania jego pracy magisterskiej?
Czy powinienem płacić kijance pieniądze za wykorzystanie jej wizerunku w moim nasieniu?
|
|
| |  | 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) |
> To ja mam jeszcze kilka innych pytań w tym stylu, tak żeby poziom absurdu jeszcze przesunąć...Przesuńmy poziom absurdu jeszcze dalej ... > Czy jeśli muzyk nagra piosenkę na sprzęcie danego producenta, to czy powinien być zmuszony do płacenia haraczu owemu producentowi?Oczywiście. > Czy jeśli ktoś używa swoich odchodów do nawożenia domowego ogródka, to czy powinien odpalać pieniądze producentowi jedzenia, które się w owe odchody zamieniło?Jak najbardziej. > Czy dziecko powinno płacić rodzicom abonament za użytkowanie ciała, które stworzyli?To byłoby uczciwe względem relacji rodzice-dziecko. > Czy promotor powinien płacić studentowi za możliwość przeczytania jego pracy magisterskiej?Około stu złotych za 2 strony. > Czy powinienem płacić kijance pieniądze za wykorzystanie jej wizerunku w moim nasieniu?Powinieneś płacić za wizerunek jej na każdym plemniku wyprodukowanym przez Ciebie. Kurcze, przecież to nawet się dzieje. Mamy swojego Pana dobrego jak chleb. Mamy bozię z którą trzeba rozmawiać jak najwięcej i codziennie zdawać jej relacje z "dobrych" i "złych" uczynków. Prane mozgi religią są przecież non stop. Ludzie przywykli. Cóż szkodzi przesunąć granicę do świeckiego absurdu? Dla nas jest to absurd, dla naszych wnucząt może być normą. Czy 400 lat temu mieszkaniec terenów aktualnej KRLD nie śmiał by się, gdyby ktoś mu mówił co w przyszłości czekać będzie ten obszar? Urządzenia są jakie są, tylko niektóre bywają wyjątkowo niebezpieczne dla ludzi w rękach możliwego psychopaty ideologicznego. Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >To, że projekt nie zakłada monitorowania i wyszukiwania poszczególnych obywateli to wcale nie oznacza, że nie będzie tego potrafił...
Wyrzuć komórkę. Po niej też można powiedzieć gdzie jesteś. Wyprowadź się z też z miejsca, gdzie jesteś zameldowany, nigdy, przenigdy nie kupuj samochodu. Nigdzie nie pracuj, bo Państwo będzie wiedziało gdzie jesteś.
>W praktyce zachowania ludzi chorych, upośledzonych, czy też niepełnosprawnych mogą być interpretowane jako zagrożenia... jak wiele innych sytuacji nie mieszczących się w "schemacie".
W praktyce chorzy i upośledzeni, którzy stwarzają zagrożenie chodzą z opiekunami.
> Życie społeczne nie jest opisane żadnym jednoznacznym algorytmem a więc realizacja takiego rozwiązania jest co najmniej problematyczna, bo przynajmniej w sporej części możliwa do wykonania.
Koncentrujesz się na negatywnych aspektach tego rozwiązania i to jeszcze nie faktycznych, a domniemanych, tworzonych według najczarniejszego scenariusza.
Jeśli ktoś zagrożeniem dla rządu rodem z Mordoru będzie, to go rząd rodem z Mordoru namierzy po komórce i skasuje w beczce z kwasem, czy będzie system monitoringu, czy nie będzie.
> Jednak ilość i zakres danych, które system będzie gromadził stawia go w bardzo złym świetle w odniesieniu do prawa do prywatności każdego z nas.
A to niby dlaczego? Czy będąc na ulicy możesz mówić o prywatności? Czy zabraniasz ludziom wykonywania zdjęć, które robią kiedy jesteś w pobliżu? Wiesz w ogóle na ilu zdjęciach zrobionych przez obcych ludzi jesteś?
Wysyłasz listy z żądaniem wykasowania Twojego domu z obrazów satelitarnych udostępnionych przez Google? Wnosisz do banku o zaprzestanie gromadzenia informacji na temat tego kiedy, gdzie i ile pieniędzy wyjmujesz? Rozkazujesz pani sklepikarce zapomnieć jaki jest Twój ulubiony serek? Każesz dzieciom nie mówić o tym gdzie mieszkasz i zabraniasz im zapraszać do domu kolegów?
A może zakrywasz twarz w obawie, że ją ktoś zobaczy - nie ma nic bardziej niż twarz prywatnego.
Mam nadzieję, że jednak nie.
I o ile zbieranie informacji na temat wyznania, orientacji itd. uważam za gwałcenie prawa do prywatności (bo co to kogo obchodzi), to monitorowanie sytuacji w miejscach publicznych według mnie nijak pod to nie podpada.
|
|
|  | 4 na 4 | Celtyk (3337 punktów) | >Wyrzuć komórkę. Po niej też można powiedzieć gdzie jesteś. Wyprowadź się z też z miejsca, gdzie jesteś zameldowany, nigdy, przenigdy nie kupuj samochodu. Nigdzie nie pracuj, bo Państwo będzie wiedziało gdzie jesteś. Wiem jak działa sieć komórkowa i nawet jak namierzyć dokładną lokalizację w metrach mojego (jak i dowolnego) telefonu co nie zawsze oznacza mnie, nawet jeśli odbieram ten telefon...
>W praktyce chorzy i upośledzeni, którzy stwarzają zagrożenie chodzą z opiekunami. Nie chodziło mi o takie przypadki, ale ten problem jest nawet bez takich systemów kłopotliwy Czasem lepiej wylegitymować kilku niewinnych (podkreślam wylegitymować) a nie zakuć w kajdanki i potem po skopaniu (p takich przypadkach wiem) w areszcie stwierdzić, że no może aparat represji za gwałtownie zaczął...
>Koncentrujesz się na negatywnych aspektach tego rozwiązania i to jeszcze nie faktycznych, a domniemanych, tworzonych według najczarniejszego scenariusza. Ja zwracam uwagę też na to o czym twórcy udają, że tego nie będzie a ja wiem, że dane są i wystarczy je odpowiednio zagregowań co nowoczesnych systemach informatycznych jest bardzo proste >Jeśli ktoś zagrożeniem dla rządu rodem z Mordoru będzie, to go rząd rodem z Mordoru namierzy po komórce i skasuje w beczce z kwasem, czy będzie system monitoringu, czy nie będzie. Tu masz jak najbardziej rację. Śmiem twierdzić, że zrobi to i bez tego telefonu.
>A to niby dlaczego? Czy będąc na ulicy możesz mówić o prywatności? Czy zabraniasz ludziom wykonywania zdjęć, które robią kiedy jesteś w pobliżu? Wiesz w ogóle na ilu zdjęciach zrobionych przez obcych ludzi jesteś? Mogę mówić, bo dane osoby widzą mnie w określonym miejscu stojącego, idącego w jakimś kierunku, jakąś ulicą. Nie posiądą w ten sposób wiedzy z skąd i dokąd zmierzam, bo musieli by mnie śledzić. A taki system posiada pełną wiedzę o moich poczynaniach! >Wysyłasz listy z żądaniem wykasowania Twojego domu z obrazów satelitarnych udostępnionych przez Google? Wnosisz do banku o zaprzestanie gromadzenia informacji na temat tego kiedy, gdzie i ile pieniędzy wyjmujesz? Rozkazujesz pani sklepikarce zapomnieć jaki jest Twój ulubiony serek? Każesz dzieciom nie mówić o tym gdzie mieszkasz i zabraniasz im zapraszać do domu kolegów? Nie wysyłam listów, nie każę kasować i nie żądam usunięcia informacji o mnie z wielu innych instytucji. Tylko jest jedna istotna różnica między Bankiem , Google, moim miejscem pracy. Są do oddzielne instytucje, które posiadają jedynie wycinek wiedzy o moim życiu tak publicznym jak i prywatnym. Są to różne systemu w różnych firmach i czasem pomimo wszechobecnych baz danych zgromadzenie pełnej wiedzy w jednym miejscu mimo wszystko zajmie trochę czasu. Natomiast INDECT będzie tą wiedzę posiadał w jednej bazie. Widzisz tą różnicę i ewentualne zagrożenia z tego faktu płynące? Ja tak. Jeśli nie będę się wychylał, nikomu nie podpadnę albo nie będę potrzeby to nic się nie dzieje, ale jeśli "się wychylę" to o ileż łatwiej będzie mnie "uciszyć"... Kilka lat żyję i wiem, że ludzie są różni, a takie rozwiązanie daje potężną władzę ma którą ktoś na pewno będzie miał chrapkę... >A może zakrywasz twarz w obawie, że ją ktoś zobaczy - nie ma nic bardziej niż twarz prywatnego. >Mam nadzieję, że jednak nie. Nie nie zakrywam. >I o ile zbieranie informacji na temat wyznania, orientacji itd. uważam za gwałcenie prawa do prywatności (bo co to kogo obchodzi), to monitorowanie sytuacji w miejscach publicznych według mnie nijak pod to nie podpada. Ja nie mam manii, żeby wszystko co robię umieszczać na Facebooku. Co mi z tego, że parking strzeżony jest monitorowany jak i tak policja złodziei złapać nie może! Co mi po monitoringu przestrzeni publicznej jak i tak mnie to nie zabezpieczy przed napadem, pobiciem, czy innym zdarzeniem, które w tej przestrzeni publicznej nastąpi. Nie będzie mnie cieszył fakt, że złapano przestępcę, skoro ja i tak swoje muszę odcierpieć. Mi starszy prawo do obrony. Żeby w razie jak złodziejowi ukręcę jaja w moim domu nie traktowano mnie jak PRZESTĘPCY! Czy tylko dlatego, że kilku wariatów rozwaliło WTC (bo bardzo dużo działań to pokłosie tego wydarzenia) ja mam poświęcić swoje prawo do prywatności, mam dawać się poniżać na lotnisku, dworcu kolejowym tylko dlatego, że mi źle z oczu patrzy? Dlaczego Rządy wielu krajów tak usilnie chcą dbać o nasze bezpieczeństwo jednocześnie nam zakazują się bronić przed napastnikiem? Postępu nie zatrzymam. Sam z niego nagminnie korzystam. Jednak sam też widzę, że postęp to nie tylko korzyści, ale również zagrożenia. Systemy ułatwiają nam codzienne życie, ale też mogą je nam ZNISZCZYĆ pomimo iż nie będziemy winni kary którą poniesiemy! Na razie jest ACTA, namiastki INDECT już mamy. Myślę, że w przyszłości jawnie bądź po cichu władza wejdzie w posiadania bardziej zaawansowanych narzędzi niż w/w. Jak będzie wtedy wyglądało życie? Czas pokaże. Oby to nie była rzeczywistość Orwell'a. Pozdrawiam
Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
|
|
| |  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie chodziło mi o takie przypadki, ale ten problem jest nawet bez takich systemów kłopotliwy Czasem lepiej wylegitymować kilku niewinnych (podkreślam wylegitymować) a nie zakuć w kajdanki i potem po skopaniu (p takich przypadkach wiem) w areszcie stwierdzić, że no może aparat represji za gwałtownie zaczął...
To jest inny problem, niż narzędzia do inwigilacji, jak to niektórzy tutaj określają kamerki na ulicach.
To jest problem brutalności policji... którą, swoją drogą, takie kamerki mogłyby skutecznie ukrócić.
>Ja zwracam uwagę też na to o czym twórcy udają, że tego nie będzie a ja wiem, że dane są i wystarczy je odpowiednio zagregowań co nowoczesnych systemach informatycznych jest bardzo proste
No tak. Jest proste i może być zrobione. Ale to nie znaczy, że zrobione będzie. A nawet jeśli będzie, to dalej nie pogarsza to sytuacji, a wręcz polepsza.
>Mogę mówić, bo dane osoby widzą mnie w określonym miejscu stojącego, idącego w jakimś kierunku, jakąś ulicą. Nie posiądą w ten sposób wiedzy z skąd i dokąd zmierzam, bo musieli by mnie śledzić. A taki system posiada pełną wiedzę o moich poczynaniach!
Człowiek też może mieć wiedzę o Twoich poczynaniach. W każdej chwili.
> Tylko jest jedna istotna różnica między Bankiem , Google, moim miejscem pracy. Są do oddzielne instytucje, które posiadają jedynie wycinek wiedzy o moim życiu tak publicznym jak i prywatnym.
Niby tak. Ale jak ktoś zechce, to tak czy siak do tych informacji dotrze.
> Natomiast INDECT będzie tą wiedzę posiadał w jednej bazie.
Jaką? O banku, itd? Żeby tą wiedzę odkopać z tych trzydziestu kilku milionów "katalogów" na każdego obywatela, ktoś musi chcieć to zrobić. A jeśli chce to zrobić, to zrobi to również bez żadnego kombinowania z INDECT'em, bo narzędzia ma. Chodzi więc o złą wolę kogoś tam, a nie o sprzęt jakiego użyje.
>Ja tak. Jeśli nie będę się wychylał, nikomu nie podpadnę albo nie będę potrzeby to nic się nie dzieje, ale jeśli "się wychylę" to o ileż łatwiej będzie mnie "uciszyć"...
Jak się wychylisz, to tak czy siak będą o tym wiedzieli. A wiedzą zarówno gdzie mieszkasz, ile masz dzieci, do każdej wiedzy na Twój temat dojdą w dosłownie chwilkę. A jak już dojdą, to tak czy siak masz przechlapane. Ok. Jak będzie INDECT to Cię załatwią w 5 minut. Jak go nie będzie, to w dwie godziny. To taka różnica?
>Ja nie mam manii, żeby wszystko co robię umieszczać na Facebooku. >Co mi z tego, że parking strzeżony jest monitorowany jak i tak policja złodziei złapać nie może!
Bo nie wie gdzie pojechali. Ale z INDECT'em by wiedzieli.
>Co mi po monitoringu przestrzeni publicznej jak i tak mnie to nie zabezpieczy przed napadem, pobiciem, czy innym zdarzeniem, które w tej przestrzeni publicznej nastąpi.
Zabezpieczy. Bo bandzior Cię nie napadnie, jak będzie wiedział, że ktoś właśnie na niego patrzy i będzie patrzył tak długo, aż nie zostanie ujęty.
>Mi starszy prawo do obrony. Żeby w razie jak złodziejowi ukręcę jaja w moim domu nie traktowano mnie jak PRZESTĘPCY!
Problem, ale inny problem. Niezwiązany z INDECT.
>Czy tylko dlatego, że kilku wariatów rozwaliło WTC (bo bardzo dużo działań to pokłosie tego wydarzenia) ja mam poświęcić swoje prawo do prywatności, mam dawać się poniżać na lotnisku, dworcu kolejowym tylko dlatego, że mi źle z oczu patrzy?
Czy tylko dlatego, że Ty nie chcesz się dać "poniżać" (nie wiem do czego pijesz z tym poniżaniem), to 100 osób ma być rozwalonych bombą w metrze?
>pomimo iż nie będziemy winni kary którą poniesiemy!
I INDECT tego nie zmieni.
>Jak będzie wtedy wyglądało życie? Czas pokaże. Oby to nie była rzeczywistość Orwell'a.
Orwell pisał pod wpływem czasów w jakich żył. Wielkie dzieło antykomunistyczne tworzył, nic więcej.
|
|
| | |  | 3 na 3 | mbrudka (1266 punktów) | >To jest problem brutalności policji... którą, swoją drogą, takie kamerki mogłyby skutecznie ukrócić. Nie ukróci, bo solidarność zawodowa w Policji jest zbyt silna i dowody zostaną skasowane. Takie rzeczy dzieją się już teraz. >Orwell pisał pod wpływem czasów w jakich żył. Wielkie dzieło antykomunistyczne tworzył, nic więcej. Ironią losu jest to, że komunizmu upadł, a rozwój technologii świata kapitalistycznego urzeczywistnia dystopię orwellowską.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) |
> Ironią losu jest to, że komunizmu upadł, a rozwój technologii świata kapitalistycznego urzeczywistnia dystopię orwellowską.Ja osobiście nie winiłbym kapitalizmu. Kapitalizm na naturalnych i początkowych zasadach jest prospołeczny, prorozwojowy i dzięki niemu właściwie mamy aktualną cywilizację. Okazał się naprawdę dobrym urządzeniem. Ten system ma sprzężenie zwrotne w sobie, jest w stanie się naprawić. Zły pracodawca, to ludzie od niego odchodzą do dobrego i ten pan upada. Problemem jest kapitalizm sterowany politycznie i jego efektem jest kierunek ku oligarchii korporacyjnej, a to jest niebezpieczne. Istotą problemu jest to, co z danym systemem robią ludzie. Co mniejszość wkłada do głów większości, aby ta większość odpowiednio reagowała na kapitalizm. "Polityka została wymyślona po to, aby kłamstwo brzmiało jak prawda." - George Orwell. Kapitalizm nie jest winny, prawa społeczne także nie są winne, problem tkwi w często bezmyślnym, czy egoistycznym sterowaniu tym. Kapitalizm nie przeżywa kryzysu, mamy kryzys politycznego podejścia do społeczeństwa, które się już wystarczająco zmieniło np. dzięki internetowi. Coś o demokracji. Greccy politycy chcieli referendum na temat otrzymania kolejnej porcji pieniędzy od Unii, chcieli aby obywatele zdecydowali o kroku państwa, UE powiedziała nie. To Unia nie lubi demokracji? Mi nie podoba się aktualny kierunek Unii. Mamy wielkie biznesy, a zapominamy o obywatelach. ACTA to tylko jeden przykład. Tworzy się coraz silniejsza odgórna pętla decyzyjna na obywatelach. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Celtyk (3337 punktów) | >To jest inny problem, niż narzędzia do inwigilacji, jak to niektórzy tutaj określają kamerki na ulicach. A jak inaczej mam traktować "podglądanie" mnie przez uprzywilejowane służby? I jakoś do mnie nie przemawia, że to dla mego dobra. Bo jak na razie korzyści mizerne a zagrożenia spore. Już wyjaśniam dlaczego uważam, że integracja tak rozległej wiedzy w rękach władzy to większe zagrożenie dla obywateli. Ostatni atak na strony rządowe i hasło administratora strony: ADMIN1! Wiem, system może zmusić do założenia trudniejszego i dłuższego hasła, ale takie hasła przeważnie też będą proste, bo będą tworzone wg. schematów omijających takie zabezpieczenia. Hasło ma mieć dużą małą literę ileś znaków i znak specjalny. To patrzmy po klawiaturze i piszemy: Zaq1xsw@. Kombinacji będzie więcej, ale takie szablony wiele narzędzi do łamania haseł sprawdza w pierwszej kolejności. Wiem o czym piszę i wcale mi się nie wydaje. Statystyki są porażające i żaden system nie zmieni mentalności ludzi, a wiedza z takiego systemu dla niepowołanych osób będzie na wyciągnięcie ręki. I nie pisz, że to teoretyczne zagrożenie, bo ataki hakerskie są CODZIENNOŚCIĄ. >To jest problem brutalności policji... którą, swoją drogą, takie kamerki mogłyby skutecznie ukrócić. Tu zgadzam się w 100% z odpowiedzią mbrudka.
>No tak. Jest proste i może być zrobione. Ale to nie znaczy, że zrobione będzie. A nawet jeśli będzie, to dalej nie pogarsza to sytuacji, a wręcz polepsza. A niby jak polepsza?
>Człowiek też może mieć wiedzę o Twoich poczynaniach. W każdej chwili. Który? Zakres dostępu do wiedzy jest różny. Inaczej wygląda ten dostęp jak jest JEDEN system a inaczej jak jest ich 10, 1000 i więcej. Czym wiedza jest bardziej rozdrobniona tym większa szansa, że mniejsza liczba osób wejdzie w posiadanie całej zgromadzonej wiedzy.
>Niby tak. Ale jak ktoś zechce, to tak czy siak do tych informacji dotrze. Kto? Państwo tak, ale też nie do końca. Google byle komu logów wyszukiwania nie udostępnia. Nasz czy nawet rząd UE firm z USA do wielu rzeczy zmusić nie może, ale mając własne narzędzia...
>Jaką? O banku, itd? Żeby tą wiedzę odkopać z tych trzydziestu kilku milionów "katalogów" na każdego obywatela, ktoś musi chcieć to zrobić. A jeśli chce to zrobić, to zrobi to również bez żadnego kombinowania z INDECT'em, bo narzędzia ma. Chodzi więc o złą wolę kogoś tam, a nie o sprzęt jakiego użyje. Wiem o tym doskonale, ale jak sam zauważasz, że zebranie tej wiedzy z x systemów jest jednak trudniejsze i bardziej czasochłonne niż wyciągnięcie jej z jednego... Faktem jest, że dla chcącego nic trudnego, ale czym trudniej tym chętnych mniej.
>Jak się wychylisz, to tak czy siak będą o tym wiedzieli. A wiedzą zarówno gdzie mieszkasz, ile masz dzieci, do każdej wiedzy na Twój temat dojdą w dosłownie chwilkę. A jak już dojdą, to tak czy siak masz przechlapane. Ok. Wiem co o mnie Państwo wie, bo sam o tym mu napisałem choćby w spisie powszechnym. Przypuszczam o czym jeszcze wie, bo ma możliwości i zapewne z nich skorzystało poprzez wyznaczone do tego służby. Wiem o czym jeszcze może wiedzieć choć nie jest to Państwu do niczego potrzebne choćby dlatego. >Jak będzie INDECT to Cię załatwią w 5 minut. Jak go nie będzie, to w dwie godziny. To taka różnica? Dla mnie 5 min a 2h to różnica i to wielka. W ciągu 5 min nie mam większych szans na przeciwdziałanie, a w 2h mogę już przynajmniej próbować przeciwdziałać. >Bo nie wie gdzie pojechali. Ale z INDECT'em by wiedzieli. To, że system będzie wiedział to jedno a czy policja może i chce złapać każdego złodzieja to drugie. Widzę miejsce dla rozwiązań, które będą rejestrowały przestępstwa, ale nie godzę się na rejestrowanie wszystkiego.
>Zabezpieczy. Bo bandzior Cię nie napadnie, jak będzie wiedział, że ktoś właśnie na niego patrzy i będzie patrzył tak długo, aż nie zostanie ujęty. Czy aby na pewno?
>>Mi starszy prawo do obrony. Żeby w razie jak złodziejowi ukręcę jaja w moim domu nie traktowano mnie jak PRZESTĘPCY! >Problem, ale inny problem. Niezwiązany z INDECT. Na pewno? Państwo posiadając taki system będzie miało dodatkowy argument, żeby jeszcze bardziej ograniczyć obywatelowi prawo do obrony. Co mi z zakazu dostępu do broni obywatelom? Przestępca i tak jest w stanie wejść w jej posiadanie. Przy aktualnie obowiązującym systemie prawnym wie, że ma nikłe szanse włamując się do kogoś trafić na osobę również posiadającą broń! On korzysta ze wszystkich posiadanych środków a ja muszę partycypować jak się przed nim bronić, żeby nie złamać prawa do obrony koniecznej, bo wtedy to ja jestem PRZESTĘPCĄ we własnym domu !!! Sorry, ale taki stan prawny do dla mnie to PARANOJA >>Czy tylko dlatego, że kilku wariatów rozwaliło WTC (bo bardzo dużo działań to pokłosie tego wydarzenia) ja mam poświęcić swoje prawo do prywatności, mam dawać się poniżać na lotnisku, dworcu kolejowym tylko dlatego, że mi źle z oczu patrzy? >Czy tylko dlatego, że Ty nie chcesz się dać "poniżać" (nie wiem do czego pijesz z tym poniżaniem), to 100 osób ma być rozwalonych bombą w metrze? Myślę, że nie tylko ja, a zamachy to nie jest bezpośrednia wina cierpiących przez nie obywateli, ale działa rządów, które czasem same generują zagrożenia, żeby potem pod ich przykrywką wprowadzać kolejne obostrzenia dla obywateli.
>>pomimo iż nie będziemy winni kary którą poniesiemy! >I INDECT tego nie zmieni. Zmieni nawet nie wiesz jak bardzo. Pozostaje tylko pytanie w którą stronę.
>>Jak będzie wtedy wyglądało życie? Czas pokaże. Oby to nie była rzeczywistość Orwell'a. >Orwell pisał pod wpływem czasów w jakich żył. Wielkie dzieło antykomunistyczne tworzył, nic więcej. "20 mil podwodnej żeglugi" też było pisane w innych czasach i rzeczywistości politycznej co nie zmienia faktu, że teraz jest rzeczywistością. Pozdrawiam
|
|
3 na 3 | monter (81 punktów) | Technologia sama z siebie nie jest nigdy dobra ani zła. Nie będę histeryzował, że grupa specjalistów pracuje nad systemem monitoringu. Jest to pewne wyzwanie dla nich. Już dziś mogę pogratulować im sukcesu. Przy okazji tego projektu może powstać kilka ciekawych rozwiązań o ogólnej naturze. Cel tego przedsięwzięcia jest nie do zaakceptowania. Zwalnia nas społeczeństwo/państwo z odpowiedzialności za wychowanie i kształtowanie postaw poszczególnych członków. W gruncie rzeczy jest to postawa religiancka zakładająca, że nie robimy rzeczy właściwych motywowani troską o współobywateli ale z obawy przed karą. Inwigilacja nie zapobiegnie przestępstwom co najwyżej ułatwi karanie winnych. Jak wysokie standardy etyczne powinny cechować nadzorców tego systemu, kto je ma weryfikować. Padały tu już głosy, że to będą systemy informatyczne. Te systemy będą wymagały pielęgnacji i rozwoju, to powoduje że konieczne będą dojścia ingerujące w strukturę systemu i danych. Jak to może zostać wykorzystane? Taki monitoring ma zdjąć z nas nasze tchórzostwo i lenistwo. Nie muszę opowiadać o przebiegu wypadków widzianych z mojego okna bo obok jest kamerka. Kto zgłosił łamanie prawa jeśli był jego świadkiem? Takich ludzi jest naprawdę niewielu. Dzieje się tak, ponieważ panuje przekonanie, że ten system nie gwarantuje odpowiedniej ochrony obserwatorom, osobom nie zaangażowanym bezpośrednio w łamanie prawa. Co do samej pracy samej policji nie można mieć zastrzeżeń. Ich wiedza operacyjna jest olbrzymia i gdyby na niej oprzeć wsadzanie do więzień to połowa ludzi by siedziała. Na (nie)szczęście są jeszcze procedury sądowe.
|
|
 | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | > Cel tego przedsięwzięcia jest nie do zaakceptowania. Zwalnia nas społeczeństwo/państwo z odpowiedzialności za wychowanie i kształtowanie postaw poszczególnych członków.Nie można w żaden sposób, absolutnie, powiedzieć, że dany obywatel na Ursynowie ma jakikolwiek wpływ na kształtowanie postaw wśród młodzieży w jakimś blokowisku na Pradze. Nie ma takiej fizycznej możliwości. > W gruncie rzeczy jest to postawa religiancka zakładająca, że nie robimy rzeczy właściwych motywowani troską o współobywateli ale z obawy przed karą.Patrz co się dzieje w biedniejszych dzielnicach każdego miasta. Nie ma bloku, który nie zostałby obsmarowany obrzydliwym hasłem. Nie ma klatki, która nie byłaby zdewastowana. Różnica jest taka, że jak mieszkałem na Pradze, to dzieciak mnie kiedyś w sklepie chciał okraść, nurkując mi w kieszeni po portfel. Pieprzony siedmiolatek. Siedział, zerkał, przyczajał się. Na Ursynowie też mi się zdarzyło, jak jakiś dzieciak na mnie zerkał i się przyczajał w sklepie. Z tym, że on się przyczajał, żeby mi powiedzieć "dzień dobry". Strasznie mnie swoją drogą ta scena rozbawiła. Nie mówiąc już o tym, że na Ursynowie, idąc sobie o trzeciej rano na spacer, nie musiałem nigdy nikogo lutować w pysk, bo się do mnie rzucał z koleżką. Prawo jest po to, żeby chronić obywateli przed ludźmi, którzy nie mają troski w stosunku do innych ludzi. A jeśli to prawo nie działa, to własnie ten fakt wpływa na utrwalanie negatywnych społecznie zachowań u ludzi, którzy wychowują się w innym systemie wartości, niż normalny człowiek. > Inwigilacja nie zapobiegnie przestępstwom co najwyżej ułatwi karanie winnych.Ułatwi karanie - oczywiście. Ale również sprawi, że jeden z drugim cwaniak będzie wiedział, że jest w każdej chwili obserwowany. Dziś facet kradnie samochód, bo wie, że nikt nie patrzy. Okrada przechodnia, bo wie, że w okolicy nikogo nie ma, siłą rzeczy nikt go nigdy nie złapie. Walnie w pysk i pójdzie sobie dalej, skręci ze dwa razy i po problemie. Ale jeśli będą kamery, to ten sam bandzior będzie wiedział, że ktoś patrzy. Że jego ryj się nagrał. I nagrało się to gdzie skręcił, przemknął, gdzie poszedł. To tak jak ze ściąganiem na lekcji. Nie bez powodu ludzie sięgają po karteczki do rękawów, kiedy nauczyciel się odwraca. > Taki monitoring ma zdjąć z nas nasze tchórzostwo i lenistwo. Nie muszę opowiadać o przebiegu wypadków widzianych z mojego okna bo obok jest kamerka. Kto zgłosił łamanie prawa jeśli był jego świadkiem? Takich ludzi jest naprawdę niewielu.Niestety to prawda. Zmiany wymagałyby wielu lat odgórnej indoktrynacji obywateli. To lata wydawania ciężkiej mamony. Ktoś musiałby odpowiadać za zmienianie ludziom w mózgach pewnych ścieżek myślowych. To jest dopiero odpowiedzialność, nie to co jakieś cholerne kamerki. > Dzieje się tak, ponieważ panuje przekonanie, że ten system nie gwarantuje odpowiedniej ochrony obserwatorom, osobom nie zaangażowanym bezpośrednio w łamanie prawa.Nie tylko. W grę wchodzą również inne rzeczy, takie jak rozproszenie odpowiedzialności chociażby - czyli "eee, ktoś inny pomoże/zadzwoni". www.youtube.com/watch?v=z4S1LLrSzVE
|
|
1 na 1 | Południca (110 punktów) | > O ACTA już sporo się na forum rozmawiało ...Owszem. Nie jestem za piractwem, ale nie jestem za tym, żeby podpisywać takie dokumenty za naszymi plecami. Fakt, samo ACTA niby nic nie zmienia w prawie. Oprócz tego, że (z tego co wiem) mają być nadane nowe, odpowiednie organy ścigania przestępców, ściągających MP3 albo jakiś obrazeczek z jakże zacnego internetu. Tylko pytanie, po co?! Na koniec, reasumując, obrazeczek: (Może mnie nie zamkną za kopiowanie jeszcze)
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|