 |
Dyrektorka wiejskiej szkoły - czy łamie prawo? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-02-2012 18:49 | Robert G (149 punktów) | Dyrektorka wiejskiej szkoły - czy łamie prawo?
11 na 11 | Witajcie dobrzy ludzie. Piszę na tym portalu pierwszy raz, ale czytuję go od dłuższego czasu. Mam taki oto problem, z którym nie wiem jak mam się zmierzyć i oczekuję jakichś sensownych porad, jak tego byka wziąć za rogi. Od kilku miesięcy mieszkam - oficjalnie - w pewnej wsi na kresach południowo-wschodnich - górska miejscowość uzdrowiskowa. Moje dzieci posyłam do miejscowego ośrodka szkolno-przedszkolnego i... Pani dyrektor tej placówki nie bierze pod uwagę mniejszości wyznaniowych. Najbardziej bulwersującą dla mnie sprawą jest fakt, że ogłoszenie o rozpoczęciu roku szkolnego zostało opublikowane przez miejscowego księdza proboszcza z ambony miejscowego kościoła, podczas gdy na drzwiach szkoły nie uświadczył żadnej kartki. Oczywiście lekcje religii w szkole są tak ułożone, że dzieci muszą mieć tzw 'okienko', a nie jak to było w założeniach - na początku, albo na końcu zajęć. Jestem osobą nieaktywną religijnie - w sensie przynależności do jakiejkolwiek organizacji religijnej - i nie rozumiem takiego postępowania. Dodam tylko, że miejscowa społeczność jest wielowyznaniowa i wielokulturowa - masa tutaj prawosławnych, świadków jehowy, buddystów, a także innych 'protestantów', a szanowna pani dyrektor nie raczy tego faktu zauważać i zachowuje się jakby chciała wszystkich 'innych' pozbawić pewnych praw. Co można w takiej sytuacji zrobić - bo uważam ją za wysoce nienormalną  , chyba że się mylę i tak ma być, a ja nie mam tu żadnych praw...??? Do kogo uderzać w pierwszej, a do kogo w następnej kolejności? Pani w rozmowie na uwagę, że coś nie tak jest z tymi ogłoszeniami, zbyła temat i stwierdziła, że nie ma innej możliwości i tak ma być... z lekcjami religii również nie ma szans ustawić ich w planie inaczej, z korzyścią dla dzieci... mam tę rozmowę nagraną - zresztą ostatnio wszystkie rozmowy z tą panią nagrywam, bo nie wiem czego mogę być tu pewien. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie. pozdrawiam Robert G. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
18 na 18 | Alicja Duda (25557 punktów) | Napisz do kuratorium powołując się na Konstytucję RP. Jeżeli masz opory w osobistej interwencji to wyślij mi e-mailem dokładne dane szkoły i konkretne naruszenia ustawy przez dyrektorkę. Zrobię to za Ciebie. Bardzo często się zdarza,że dyrektor szkoły nie potrafi przeciwstawić się katechecie i proboszczowi i potrzebny mu jest argument np. w postaci interwencji rodzica czy kuratorium. Nasze społeczeństwo niestety charakteryzuje się tym, że ludzie nie mają odwagi upomnieć się o swoje prawa, a ten kto je łamie jest przekonany o 100% poparciu. Kiedyś to się nazywało "odwagą cywilną" ale teraz zniknęło gdzieś w niebycie.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
 | 8 na 8 | Robert G (149 punktów) | > Napisz do kuratorium powołując się na Konstytucję RP.Obawiam się, że samo powołanie na Konstytucję RP może nie wystarczyć, bo jest to akt prawny zawierający bardzo ogólne uregulowania i bywa interpretowany na przeróżne sposoby w zależności od intencji zainteresowanych. Chętniej przywołałbym konkretne paragrafy z ustaw regulujących porządek w zakresie tak trybu i sposobów informowania o istotnych wydarzeniach w placówkach publicznych o charakterze świeckim, jak i sposobów układania planów zajęć lekcyjnych w szkołach świeckich z uwzględnieniem uczniów nie uczestniczących w lekcjach religii. Gdyby ktoś poratował konkretnymi paragrafami, to już będę wiedział co z nimi dalej zrobić  . > Jeżeli masz opory w osobistej interwencji to wyślij mi e-mailem dokładne dane szkoły i konkretne naruszenia ustawy przez dyrektorkę. Zrobię to za Ciebie.Dzięki za dobre chęci  . Nie ma, póki co, takiej potrzeby, bo jestem gotów w grzeczny, ale stanowczy sposób sam poprowadzić sprawę. O pomoc poproszę w sytuacji, gdyby potrzebne było poparcie większej grupy, ewentualnie wsparcie merytoryczne. > Bardzo często się zdarza,że dyrektor szkoły nie potrafi przeciwstawić się katechecie i proboszczowi i potrzebny mu jest argument np. w postaci interwencji rodzica czy kuratorium.Cały szkopuł w tym, że ani tutejsza społeczność, ani nawet sam proboszcz nie wydają się być fanatyczni, a problemem jest postawa samej dyrektorki. [..] > Kiedyś to się nazywało "odwagą cywilną" ale teraz zniknęło gdzieś w niebycie.Tej raczej mi nie brak... w pewnym wieku już nie ma oporów  , a ja chyba już w takim wieku zaczynam być. Chcę wymusić na dyrektorce odpowiednią postawę stosując drogę urzędową przy zachowaniu maksimum kurtuazji. pozdrawiam Robert G.
|
|
|  | 1 na 1 |
|  | 5 na 5 | Alicja Duda (25557 punktów) |
> Tej raczej mi nie brak... w pewnym wieku już nie ma oporów , a ja chyba już w takim wieku zaczynam być. Chcę wymusić na dyrektorce odpowiednią postawę stosując drogę urzędową przy zachowaniu maksimum kurtuazji.To zwróć jej uwagę,że swoim postępowaniem narusza najważniejszy w Polsce akt prawny. Art 8 mówi, że wszelkie punkty należy rozumieć bezpośrednio. A więc Art 53 wraz ze wszystkimi punktami ją obowiązuje. Jako nauczyciel jest szczególnie zobowiązana do przestrzegania prawa RP.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
3 na 3 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Skarga do kuratorium wydaje się teraz naturalnym krokiem.
|
|
6 na 6 | Gapa (597 punktów) | >Witajcie dobrzy ludzie.
Witaj dobry człowieku.
Tez wydaje mi się, ze od razu do kuratorium, choć ja sama przyjęłam bardziej pacyfistyczna pozycje, czekam na rozwój wypadków, zachowując Ciężka artylerie na koniec.
Nagrywaj wszystko, i dawaj znać jak sobie radzisz.
Ja tez nowa w kwestii religii w szkole, wiec procz dobrego slowa, wiecej nic Ci nie doradze-zwlaszcza w sprawach formalnych.
Powodzenia, Agata
|
|
1 na 1 | Kamil1838 (521 punktów) | Wyraźnie widać tutaj naruszenie praw dotyczących wyznawania religii lub nie wyznawania żadnej. W tym wypadku uważam, że należy złożyć pozew w sądzie, szczególnie posiadając dowody w postaci nagranych wypowiedzi dyrektorki. Ja na pewno bym tak zrobił.
|
|
 | 1 na 1 | Robert G (149 punktów) | > Wyraźnie widać tutaj naruszenie praw dotyczących wyznawania religii lub nie wyznawania żadnej. W tym wypadku uważam, że należy złożyć pozew w sądzie, szczególnie posiadając dowody w postaci nagranych wypowiedzi dyrektorki. Ja na pewno bym tak zrobił.> Myślę, że może lepiej najpierw wyczerpać metody działania 'na miejscu'... Porozmawiam z dyrektorką i w rozmowie nadmienię o co mi chodzi - lekcje religii na początku, lub na końcu zajęć oraz ogłoszenia w typie tego o rozpoczęciu roku szkolnego, umieszczane na drzwiach szkoły, a jak chcą w kościele, to nie ma sprawy, ale nie może to być jedyny sposób upubliczniania takich informacji i wręczyć dyrektorce oficjalne pismo w tej sprawie z powołaniem się na odpowiednie paragrafy oraz zażądać potwierdzenia mi kopii z adnotacją wpłynęło dnia.... Oczywiście nagrać całą rozmowę kieszonkowym urządzeniem nagrywającym - akurat dysponuję takowym i wykorzystuję je do pracy zawodowej i... do takich właśnie okazji. Potrzebowałbym tylko namiarów na uregulowania odnośnie organizacji zajęć lekcyjnych - chodzi o szczegółowe rozporządzenia zalecające/gwarantujące umieszczanie religii na początku, lub na końcu zajęć. Sam argument o dyskryminacji w moim odczuciu może nie wystarczyć, bo dla takich ludzi to ja dyskryminuję ich i ograniczam ich wolność, bo chcę, by w moim mniemaniu zapanowała normalność, a w ich mniemaniu prześladuję 95 procent polskiego społeczeństwa - wszystkich katolików.  To jest żałosne, ale wystarczy przypomnieć sobie jak skwitowała pani Kempa nazwanie pana Tadeusza Rydzyka nie 'ojcem', tylko bodajże panem dyrektorem... Ona wtedy stwierdziła, że to jest niebywały skandal !!!, że ktoś miał czelność tak odezwać się do 'ojca' i wyraziła przy tej okazji pogląd, że katolicy w Polsce są dyskryminowani ... Czegóż więcej mogę spodziewać się po miejscowej dyrektorce...??? Skoro jest ona osobą pokroju Kempy... Dlatego prosiłbym o namiary na konkretne rozporządzenia o układaniu tych lekcji - bo to jest w końcu uciążliwość, kiedy dziecko musi przez godzinę siedzieć gdzieś na świetlicy, skoro mogłoby zwyczajnie godzinę wcześniej wrócić ze szkoły, albo godzinę później pójść do niej. Temat ogłoszenia wydaje się raczej wygrany, bo to kwestia nawet odręcznego napisania ołówkiem na kartce papieru i kilku cm plastra, by umieścić na szybce po wewnętrznej stronie taką informację. Padł argument, że ogłoszenia były niszczone i zrywane... Myślę sobie, że trzeba być niepoważnym, żeby takie coś wieszać na zewnętrznej stronie, gdzie każdy ma dostęp...  . A dzieciaki, to dzieciaki... koniec wakacji się zbliża, to komu w głowie szkoła...  lepiej ogłoszenie zerwać. Nie po ich stronie jest tu wina. pozdrawiam Robert G.
|
|
|  | 2 na 2 | Kamil1838 (521 punktów) | Oczywiście metody działania "na miejscu" są prostsze i powinno się z nich korzystać w pierwszej kolejności, ale obawiam się, że jeżeli dyrektorka jest fanatyczką katolicyzmu to tak łatwo nie pójdzie. Jeżeli nie będzie się dało tego załatwić pokojowo, to nie bój się zgłaszać pozew do sądu. Musisz walczyć o swoje prawa, bo to jest zwykła dyskryminacja. Większość katolików uważa się za lepszych od ateistów, co jest śmieszne i tragiczne jednocześnie. To może pomóc:
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach publicznych.
§ 12 3. Nie są objęci nauką religii lub etyki uczniowie, którzy wedle oświadczenia rodziców lub ich samych pobierają naukę religii poza systemem oświaty lub świadomie z niej rezygnują. W miarę potrzeby należy im zapewnić opiekę lub zajęcia wychowawcze.
Jednak mam nadzieję, że nie będziesz musiał posuwać się do ostateczności. Powodzenia!
|
|
| |  | 1 na 1 | Robert G (149 punktów) | >Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w szkołach publicznych. > § 12 > 3. Nie są objęci nauką religii lub etyki uczniowie, którzy wedle oświadczenia rodziców lub ich samych pobierają naukę religii poza systemem oświaty lub świadomie z niej rezygnują. W miarę potrzeby należy im zapewnić opiekę lub zajęcia wychowawcze.
Dzięki za wskazanie paragrafu - i wszystkim dziękuję bardzo za wsparcie. Nie mam jednak dalej w garści zapisu mówiącego o obowiązku, czy choćby zalecenia takiego układania zajęć, by dzieci nie miały okienek.
Tu dzieciom opieka jest zapewniana, bo mogą one korzystać i korzystają w tym czasie ze świetlicy. Co do tego zastrzeżeń mieć nie można i dyrektorka zawsze może wykręcić się stwierdzeniem, że przecież opieka jest... Był zresztą taki przypadek, że ktoś domagał się opieki podczas lekcji religii, to babka zrobiła taki numer, że dzieci o których opiekę domagali się rodzice, brała do swojego gabinetu na tę godzinę lekcyjną...
Szczerze mówiąc wolę, żeby dzieciaki były na świetlicy, niż pod bacznym okiem i uchem pani dyrektor...
Stąd potrzeba zapisu mówiącego wprost o układaniu zajęć bez okienek dla dzieci - to w końcu godzina stracona.
pozdrawiam Robert G.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>Stąd potrzeba zapisu mówiącego wprost o układaniu zajęć bez okienek dla dzieci - to w końcu godzina stracona. Na razie takiego zapisu, o ile mi wiadomo, nie ma. To chyba zależy od dobrej woli dyrekcji, nauczycieli i katechetów, łatwiej taki układ zajęć wyegzekwować w liceum, bo tam już mało młodzieży interesuje się lekcjami religii, a w podstawówce chodzą prawie wszystkie dzieci, czasem nawet dzieci rodziców niewierzących. Dla dwojga uczniów nikt sobie planem lekcji nie zawraca głowy, dla połowy szkoły już warto pogłówkować.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Robert G (149 punktów) | >Na razie takiego zapisu, o ile mi wiadomo, nie ma. To chyba zależy od dobrej woli dyrekcji, nauczycieli i katechetów, łatwiej taki układ zajęć wyegzekwować w liceum, bo tam już mało młodzieży interesuje się lekcjami religii, a w podstawówce chodzą prawie wszystkie dzieci, czasem nawet dzieci rodziców niewierzących. Dla dwojga uczniów nikt sobie planem lekcji nie zawraca głowy, dla połowy szkoły już warto pogłówkować.
Hmmm... W takim razie nie ma co się za temat zabierać. Przy wprowadzaniu tej nieszczęsnej religii do systemu edukacji państwowej mówiło się o unikaniu okienek... Jednak się tego nie uniknęło i ktoś 'zapobiegliwy' zadbał najwyraźniej o to, by 'innym nie było łatwo'...
Z jednej strony nie jest to uciążliwość z którą nie dałoby się żyć - dziecku można odpowiednio sprawę wytłumaczyć i jestem pewien, że będzie to po stokroć skuteczniejsze, niż szkolne permanentne pranie mózgu.
Z drugiej strony sprawa ukazuje szeroki problem występujący w naszym państwie - neutralność światopoglądowa jest czystą fikcją i dopóki twardogłowie nie wymrze, możemy sobie walczyć z wiatrakami.
Smutne to.
pozdrawiam Robert G.
|
|
3 na 3 | liebes (612 punktów) |
>Pani dyrektor tej placówki nie bierze pod uwagę mniejszości wyznaniowych. A, odbiegając, ta religia w szkole to rozumiem katolicka? I chodzą na nie wszystkie dzieci, nawet prawosławne i innych wyznań? No to może zacząć od rozmowy z innymi rodzicami, innych wyznań. Może chociaż uda się wywalczyć etykę.
|
|
 | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >Może chociaż uda się wywalczyć etykę. Pewnie się da, ale i tak będzie jej uczył ksiądz wikary...
|
|
 | | Robert G (149 punktów) | > >Pani dyrektor tej placówki nie bierze pod uwagę mniejszości wyznaniowych.> A, odbiegając, ta religia w szkole to rozumiem katolicka? I chodzą na nie wszystkie dzieci, nawet prawosławne i innych wyznań? No to może zacząć od rozmowy z innymi rodzicami, innych wyznań. Może chociaż uda się wywalczyć etykę.Nie... religia prawosławna w szkole się odbywa - jednak dzieci prawosławne też są narażone na okienka. Oczywiście, że główną religią jest katolicyzm i oficjalnie nikt nikogo do uczestnictwa w takiej religii nie zmusza, rażą mnie jedynie te okienka - syn obecnie w drugiej klasie sz.p. ma takie jedno okienko, a od przyszłego roku i córka - pierwsza klasa w przyszłym roku szkolnym - też może takie okienko mieć i chciałbym wywalczyć całkowity brak okienek. O etykę mi wcale nie chodzi, bo uważam, że szkoła ma wywiązywać się z obowiązku nauczania - w sensie przekazywania użytecznej w życiu oraz przyszłej aktywności zawodowej wiedzy - a wychowanie - w sensie wpajania zasad moralnych - jest już domeną rodziców i nie oddam szkole tej roli. Zatem nie chcę żadnej etyki - zresztą raczej nie ma na nią szans w tak małej placówce - razem z przedszkolem uczęszcza tu max 60 dzieci. Likwidacja okienek - to mój cel  i na to bym chciał zdobyć konkretny paragraf. pozdrawiam Robert G.
|
|
5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Pani dyrektor tej placówki nie bierze pod uwagę mniejszości wyznaniowych. W przytoczonym już przez Kamila1838 rozporządzeniu czytamy m.in.: "§ 2. 1. Przedszkole i szkoła mają obowiązek zorganizowania lekcji religii dla grupy nie mniejszej niż siedmiu uczniów danej klasy lub oddziału (wychowanków grupy przedszkolnej). Dla mniejszej liczby uczniów w klasie lub oddziale (wychowanków w grupie) lekcje religii w przedszkolu lub szkole powinny być organizowane w grupie międzyoddziałowej lub międzyklasowej. 2. Jeżeli w przedszkolu lub szkole na naukę religii danego wyznania lub wyznań wspólnie nauczających zgłosi się mniej niż siedmiu uczniów (wychowanków), organ prowadzący przedszkole lub szkołę, w porozumieniu z właściwym kościołem lub związkiem wyznaniowym, organizuje naukę religii w grupie międzyszkolnej lub w pozaszkolnym (pozaprzedszkolnym) punkcie katechetycznym. Liczba uczniów (wychowanków) w grupie lub punkcie katechetycznym nie powinna być mniejsza niż trzy." Jeżeli w szkole znajdzie się przynajmniej siedmioro dzieci wyznania prawosławnego, których rodzice wyrażą życzenie, by chodziły na religię, pani dyrektor ma obowiązek umożliwić im naukę zgodną z ich wyznaniem. Robi to czy głupio upiera się wyłącznie przy katolicyzmie?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|