 |
Racjonalista na FB - o co chodzi (WSZEDZIE PROFESOR KIEŻUN) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Sprawy portalu
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-07-2014 17:07 | Koszałek (235 punktów) | Racjonalista na FB - o co chodzi (WSZEDZIE PROFESOR KIEŻUN)
2 na 2 | Mam mniej czasu ostatnio, żeby czytać i pisać bezpośrednio na Racjonaliście i koż(rz)ystam ze skrótu Fejsbukowego do artykułów , które pojawiają się jako Racjonalista. A tam co chwila Profesor Kieżun i Profesor Kieżun. Nie wiem jaki jest mechanizm wklejania przez Racjonalistę artykułów i kto to wkleja - czy to jakieś treści sponsorowane ?
Nie mam siły (35 na dworze) żeby wchodzić w szczegóły, ale Profesor Kieżun w swoich opiniach wygłaszanych za pośrenictwem FB Racjonalista jest bardzo daleki racjonalizmu a bliższy Pisowsko - kumunistycznym (tak - bardzo dziwne połączenie) wizjom świata. O co chodzi ? Skąd tyle Kieżuna ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 4 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Profesor Kieżun jest ekonomistą prakseologiem oraz uczniem wybitnego wolnomyśliciela Tadeusza Kotarbińskiego. Cenią go ludzie o lewicowej orientacji, ponad podziałami, zarówno sympatycy PiS, jak i wielu ideowych lewicowców, choćby Andrzej Bogusławski z tego forum, czy Przemysław Prekiel z lewica.pl. To że ktoś dogmatycznie go odrzuca, bo nie jest stuprocentowo "poprawny ideologicznie" to jest problem z kategorii "fundamentalistycznych". Można mieć oczywiście pretensje do Racjonalisty, że promuje lewicowego ekonomistę, stwarzając tym nierównowagę wobec ekonomistów prawicowych, niemniej jednak od czasu do czasu wrzucamy także głosy drugiej strony, Misesa, Hayeka czy Friedmana. Kieżun na forum Racjonalisty: www.racjonalista.pl/forum.php/s,627321Pochwała Kieżuna w Przeglądzie Socjalistycznym: przeglad-s(*).pl/opinie/aziemski/961-kiezun Kieżun w Wikipedii: Cytat:Witold J. Kieżun (ur. 6 lutego 1922 w Wilnie) - polski ekonomista, profesor nauk ekonomicznych, teoretyk zarządzania, przedstawiciel polskiej szkoły prakseologicznej, w ramach której rozwija prakseologiczną teorię organizacji i zarządzania, uczeń Tadeusza Kotarbińskiego i Jana Zieleniewskiego, żołnierz Armii Krajowej, podporucznik czasu wojny, uczestnik powstania warszawskiego, więzień sowieckich łagrów. Pracownik naukowy Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.
Życiorys
W 1931 przeniósł się z matką z Wilna do Warszawy. W czasie okupacji pracował jako szklarz, zajmował się również szmuglowaniem podziemnej prasy. Od 1939 brał udział w działalności konspiracyjnej. Od 1944 jego mieszkanie było magazynem broni. Walczył w powstaniu warszawskim pod ps. "Wypad". Służył w oddziale do zadań specjalnych "Harnaś" w batalionie Gustaw. Uczestniczył m.in. w akcji zdobycia Poczty Głównej (plac Napoleona, dziś Powstańców Warszawy), Komendy Policji (na Krakowskim Przedmieściu 1) i parafialnego domu kościoła Świętego Krzyża (Krakowskie Przedmieście 3). Samodzielnie wziął do niewoli 14 jeńców niemieckich (przy czym pozyskał 14 karabinów oraz 2000 sztuk amunicji). W sierpniu 1944 odznaczono go Krzyżem Walecznych. 23 września 1944 został odznaczony bezpośrednio podczas walk przez Bora-Komorowskiego Krzyżem Virtuti Militari, a w październiku 1944 roku awansował do stopnia podporucznika.
Po powstaniu uciekł z niemieckiego transportu wiozącego żołnierzy-powstańców do obozów jenieckich. Dostał się do Krakowa, nawiązał kontakt z tamtejszą AK. W marcu 1945 wskutek zdrady został aresztowany przez NKWD. Przesłuchanie odbyło się na Montelupich. Nie ujawnił żadnych nazwisk, nie przyznał się do swojej podziemnej działalności (wg zakazu ujawniania się wydanego przez gen. Okulickiego). 23 maja 1945 przewieziony poprzez Syberię do łagru sowieckiego w Krasnowodsku w Turkmeńskiej SRR (obecnie Turkmenistan), na obrzeżu pustyni Kara-kum. Tam doświadczył skrajnej formy wyczerpania. Chory na zapalenie płuc trafił do obozowego "szpitala", w którym podczas czteromiesięcznego pobytu przeszedł dodatkowo tyfus, dystrofię, świnkę, świerzb oraz beri-beri, skrajną formę awitaminozy[1].
Do kraju powrócił na mocy amnestii w 1946. Był jeszcze więziony przez Urząd Bezpieczeństwa. Po wyjściu na wolność rozpoczął studia prawnicze na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, które ukończył w 1949 (wcześniej, w okresie okupacji studiował na tajnym Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego).
Następnie pracował w Narodowym Banku Polskim. Był współorganizatorem Rewolucyjnego Komitetu Destalinizacji. W 1964 uzyskał stopień doktora w Szkole Głównej Planowania i Statystyki, a w 1969 habilitował się. W 1971 został kierownikiem Zakładu Prakseologii Polskiej Akademii Nauk. Z funkcji tej usunięto go w 1973 z inicjatywy tamtejszej POP. Następnie był kierownikiem Zakładu Teorii Organizacji Instytutu Organizacji i Kierowania Uniwersytetu Warszawskiego i Polskiej Akademii Nauk (od 1977 Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego). W 1975 uzyskał tytuł naukowy profesora.
W 1980 wyjechał za granicę. Wykładał zarządzanie m.in. na Temple University w Filadelfii i na Uniwersytecie w Montrealu. Pracował w Burundi (Afryka Środkowa), najpierw z ramienia ONZ, później jako przedstawiciel Kanady. Utworzył w Burundi nowoczesną administrację.
W 1995 został profesorem Akademii Leona Koźmińskiego; doktor honoris causa tej uczelni, w 2012 otrzymał doctorat honoris causa Akademii Obrony Narodowej. Wykładał także m.in. w Wyższej Szkole Humanistycznej w Pułtusku.
W 2004 za wybitne zasługi w pracy naukowej, dydaktycznej i organizacyjnej został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski[2].
W 2005 był członkiem Honorowego Komitetu Poparcia Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Objął funkcję przewodniczącego Rady Fundacji Ius et Lex. W 2007 otrzymał nagrodę Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za wybitne osiągnięcia naukowe[3].
Od 2012 jest "Honorowym Obywatelem m.st. Warszawy"[4], w 2013 nagrodzony Nagrodą Przeglądu Wschodniego im. Aleksandra Gieysztora[5], a w 2014 został uhonorowany doktoratem honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego[6].
Jest członkiem honorowym PAN.
Publikacje (wybór)
2013 - Magdulka i cały świat. Rozmowa biograficzna z Witoldem Kieżunem przeprowadzona przez Roberta Jarockiego. 2012 - Drogi i bezdroża polskich przemian 2012 - Patologia transformacji 2003 - O odbudowę kapitału społecznego 1997 - Sprawne zarządzanie organizacją 1994 - Successful, though short lived sociotechnics 1992 - Management Efficient 1991 - Management in Socialist Countries 1990 - Manuel sur l'analyse des travaux administratifs 1990 - Problematique generale de la reforme administrative dans le monde 1984 - Organisation et Gestion 1978 - Ewolucja systemów zarządzania 1977 - Podstawy organizacji i zarządzania 1977 - Autonomization of Organizational Units. From Pathology of Organization 1974 - Organizace prace reditele 1971 - Organizacja pracy własnej dyrektora 1971 - Autonomizacja jednostek organizacyjnych. Z patologii zarządzania 1968 - Dyrektor. Z problematyki zarządzania instytucją 1965 - Organizacja bankowości w Polsce Ludowej 1964 - Bank a przedsiębiorstwo Okruchy wspomnień AK Niezapomniane twarze Dobre państwo
Profil Racjonalisty na FB tętni życiem, gromadząc już 73,9 tys. osób.
|
|
 | 2 na 2 | Koszałek (235 punktów) | Dziękuję za odpowiedź Panie Mariuszu. Dla mnie problema nie ma. Martwię się tylko tym, że niedługo i JKM będzie , powiedzmy, "zgodny z profilem"  - bo logiczny jest, a że cham do tego  ? Może jestem jakiś przemądrzały czy coś, ale dla mnie Panie Mariuszu autorytetów to nie ma  Albo kto pisze głupoty albo nie  Jestem mocno zdziwiony bo teksty Pana Kieżuna jak również cytaty z Cata - to jakieś populistyczne chwyty poniżej pasa a nie rzetelna ocena rzeczywistości  . Zdecydowanie wolę takie wrzutki jak ta o łączeniu komórek przy szczepieniu roślin - REWELACJA. Ale co to kogo obchodzi co ja wolę. Przepraszam. No tak, Pan Kieżun był w AK - ja tylko jak jakiś głpupek biegałem po rynku z Krasnoludkami od Pomarańczowej Alternatywy  pozdrawiam ps. nie - to porównanie było bez sensu - On mógł zginąć - my dostać pałą przez plecy - tylko co to ma wspólnego z pisaniem rzeczy mądrych i mniej mądrych.
|
|
|  | 6 na 6 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odniosłem się tylko do dyskredytowania prof. Kieżuna za pomocą epitetów "pisowsko-komunistyczny" - taka jest metoda działania mediów głównego nurtu, by zohydzić każdego z opozycji wobec transformacyjnych budowniczych "zielonej wyspy" i "drugiej Japonii". Racjonalista nie może temu ulegać, bo w ten sposób niszczy się dialog społeczny i gubi się argumenty drugiej strony.
Ja mam bardzo konkretne powody uznania dla Kieżuna: w ubiegłym roku prowadziłem wielomiesięczne studia nad polską gospodarką, które doprowadziły mnie do identycznych wniosków o niej jak te, które prezentuje Kieżun. W zasadzie pomógł mi tylko nazwać pewne zjawiska i wzbogacił o nowe fakty, lecz rzeczy o jakich on mówi - doszedłem do nich samodzielnie przez intensywne studia nad gospodarką. Mogę to argumentować na bardzo wysokim poziomie konkretu, tyle że póki co nasi czytelnicy raczej są przyzwyczajeni do rozmów o bogu i jak wrzucam tematy gospodarcze to dominuje bardzo ogólnikowy poziom dyskusji. Kiedy to zacznie się zmieniać - dostarczę czytelnikom konkretnych faktów, które pozwolą im zrozumieć sposób myślenia mój czy Kieżuna.
|
|
| |  | 1 na 1 | Koszałek (235 punktów) | Panie Mariuszu, nie pisałem, że Pan Kieżun jest pisowsko-komunistyczny - a jego wizja świata jest pisowsko - komunistyczna ( dodam, że nie znałem życiorysu i związków za równo z ekonomiką socjalistyczną Profesora , jak i jego powiązaniem z PiS - wiedziałem jedynie o przeszłości powstańczej) - a tu jakimś dziwnym trafem - po przeczytaniu wrzutek na FB - wyszło, że coś wyczułem ... ciekawe czemu ?
|
|
| | |  | 5 na 5 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > wyszło, że coś wyczułem ... ciekawe czemu ?Nie widzę sensu rozwijania wątku w kierunku analiz ad personam. Jeśli chce Pan podjąć polemikę merytoryczną z tezami profesora, będę cenił te wpisy, choć prawdopodobnie większość z nich będę w stanie obalić. Z nadzieją czekam na to, by Racjonalista tętnił polemikami na tematy gospodarcze, dotyczące funkcjonowania państwa a nawet idei polityczno-prawnych. Myślę, że po milionie wątków dotyczących Pana Boga, temat jego istnienia mamy już przedyskutowany
|
|
| | | |  | | Koszałek (235 punktów) | Panie Mariuszu, z uwagi na niewielką ilość czasu jaką posiadam napiasałem z grubsza i w zarysie co myslę o tezach zawartych w dostępnej mi "twórczości" Pana Profesora. Niestety objętość tekstu to ponad stron 10 siątką tahomą, a moja "zdolność umieszczania" tekstów na racjonaliście jest ograniczona. Proszę zatem o jakiegoś maila , na którego mógłbym wysłać tekst do Panskiej decyzji, czy można tak duży umieścić gdzieś na forum, w odpowiedniej "przegródce" .
pozdrawiam
Wojtek
|
|
| | | | |  | | Koszałek (235 punktów) | 6 stron - przepraszam wycieło
|
|
| | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Email jest podany w dziale redakcyjnym.
|
|
 | | Rafał Kozłowski (301 punktów) | >Profesor Kieżun jest ekonomistą prakseologiem oraz uczniem wybitnego wolnomyśliciela Tadeusza Kotarbińskiego[...]
Obejrzałem wywiad z prof. Kieżunem - nie można się z tymi opiniami nie zgodzić. To przykre, ale prawdziwe. Jednak trochę zniesmaczył mnie brak znajomości u prof. działania giełd finansowych, co jest istotne, choćby w przypadku rozmów o OFE. pozdrawiam
|
|
4 na 4 | hyperion (1422 punktów) | >Nie mam siły (35 na dworze) żeby wchodzić w szczegóły, ale Profesor Kieżun w swoich opiniach
Jak nie masz siły to nie zakładaj wątku przed zgłębieniem tematu. Diabeł tkwi w szczegółach (niestety z braku laikiego idiomu stosuję ten). Czytałeś jakieś jego analizy? Podziel się przemyśleniami.
>wygłaszanych za pośrenictwem FB Racjonalista jest bardzo daleki racjonalizmu a bliższy Pisowsko - >kumunistycznym (tak - bardzo dziwne połączenie) wizjom świata. O co chodzi ? Skąd tyle Kieżuna ?
Wystąp z jakąś tezą (Kieżuń jest przereklamowany bo...)a nie z byle jakim narzekactwem to będzie rozmowa.
Z taką postawą jak Twoja, jak na razie to jałowy wątek.
Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
|
|
 | 1 na 1 | Koszałek (235 punktów) | Założyłem to w wątku "administracyjnym" - w kontekście bardziej, czy to teksty sponsorowane i kto decyduje o wrzutach na FB ? Właśnie dlatego w administracyjnym, gdyż ponieważ nie chce mi się dyskutować  . Pewnie mi się zechce (przepraszam - nie dziś - mogę jutro ? ) - założę, obiecuję, odpowiedni wątek w miejscu do tego stosownym. pozdrawiam Kolegę >
|
|
|  | bass (4786 punktów) (zablokowany) | > Mam mniej czasu ostatnio, żeby czytać i pisać ... > Nie mam siły ... > Martwię się ... > Jestem mocno zdziwiony ... > nie chce mi się dyskutować ... > Zdecydowanie wolę ... > dla mnie Panie Mariuszu autorytetów to nie ma ... > Pewnie mi się zechce ...
Te wyznania pewnie wstrząsnęły społecznością Racjonalisty, ale ostatnie napełnia nadzieją. A może obawą. Hmm...
|
|
| |  | | Koszałek (235 punktów) | Mam pisać o sobie w 3 osobie ? Nie rozumiem ? Proszę o merytoryczne argumenty do dyskusji ...  Kolego szanowny, z uwagi na to, że autobus mi zwiał sprzed nosa musiałem przejść w okolicach południa z Wrocławia na moją wiochę ponad 8 km po piachu ... Byłem po prostu zmęczony ... I tyle ... kolega ironizuje z tą obawą , prosze wykazać mi moją głupotę, może być ad personum, pokazać błędy i wypaczenia ...  Na razie uznaje to co Kolega napisał za zwykłe chamstwo ... przykro mi ...
|
|
 | 3 na 3 | Koszałek (235 punktów) | Jako, że nie wiem, czy Pan Mariusz puści gdzie indziej przysłany tekst, postaram się w częściach dac tutaj, żeby nie wyszło, że jestem niesłownym chłopem.
Starałem się zgłębić filozofię ekonomii i życia Profesora Kieżuna na tyle na ile to możliwe w jeden wieczór, bez dostępu - z powodów oczywistych do książek pana Kieżuna, gdyż wcześniej się tym panem nie interesowałem, a zmartwiła mnie duża aktywność profesorskich wypowiedzi na Racjonaliście - wypowiedzi, w których znalazłem niekonsekwencje logiczne.
Profesor, z racji swojej przeszłości oenzetowskiej w krajach afrykańskich, ma na pewno duże doświadczenie w ekonomice krajów afrykańskich, jego wiedza o ekonomii socjalistycznej też jest ogromna, czym niegdysiejszy student zarządzania może "zagrozić" człowiekowi o takim doświadczeniu i wiedzy (Jan Paweł II Święty niemalże - a jakoś temu JPŚII jakoś możemy jego nieścisłości logiczne wypominać) ? Mogę jedynie przeanalizować dostępne teksty i wytknąć wspomniane niekonsekwencje logiczne - oczywiście ja maluczki na pewno się mylę. Pojęciem, które przewija się u Profesora Kieżuna najczęściej (w artykułach mi dostępnych) jest pojęcie kolonialnej struktury gospodarczej - i jego odniesienie do aktualnej sytuacji naszego kraju - według Kieżuna jesteśmy właśnie krajem kolonialnym. Próbowałem zorientować się co oznacza takie pojęcie. Guglowałem i guglowałem i jakoś nie mogłem znaleźć kogoś kto używa podobnego sformułowania. Jako że nie wiem co to kolonialna struktura gospodarcza to spróbuję w jakiś sposób porównać pojecie KOLONIALIZMU (pierwsze - lepsze wyguglowane) do obecnej sytuacji Polski.
"Kolonializm (z łaciny colonia - osiedle), polityka mocarstw polegająca na opanowaniu i utrzymaniu w politycznej i ekonomicznej zależności krajów słabo rozwiniętych w celu czerpania zysków. Kolonializm to też system rządów oparty na takiej polityce. Zdobyte terytoria miały różny status, były to kolonie, protektoraty, kondominia, terytoria mandatowe i obszary powiernicze, zarządzano nimi za pomocą administracji kolonialnej lub uzależnionych od kolonizatorów lokalnych struktur państwowych bądź plemiennych. Kolonie były zapleczem surowcowym i rynkiem zbytu dla metropolii, także rynkiem taniej siły roboczej w okresie niewolnictwa. W efekcie ich rozwój był zahamowany lub następował powoli i w nienaturalny sposób. Efektem wyzysku była monokulturowa gospodarka, nędza i zacofanie ludności, nienaturalne granice krajów dzielące grupy etniczne, wstrzymane procesy narodowe, państwowotwórcze, społeczne."
Może o to chodziło Profesorowi Kieżunowi ? Zatem polityka mocarstw polegająca na utrzymaniu ekonomicznej zależności krajów słabiej rozwiniętych - ależ oczywiście - prawda najprawdziwsza ! Istnieją kraje silniejsze - gospodarczo, o większym i mniejszym potencjale ludzkim, potencjale, powiedzmy, intelektualnym. I te większe kraje narzucają warunki krajom słabiej od siebie rozwiniętym, a te jeszcze słabszym i tak dalej... Trudno, żeby było odwrotnie ?!? Profesor chce, żeby Polska dołączyła do krajów najsilniejszych - żeby Polacy byli majętni, szczęśliwi i żyli w silnym kraju ?!? - wydaje się, że tak skoro zarzuca Polsce iż jest słaba - to znaczy, że chce żeby była mocna ! Czyli w konsekwencji będzie narzucała swoją wolę krajom słabszym !
Równość gospodarczo-ekonomiczna wszystkich krajów na świecie jest niemożliwa z powodu różnic oczywistych - wielkości, ilości bogactw naturalnych, ilości obywateli itede itepe. Połączenie wszystkich krajów w jeden organizm gospodarczy i równa dystrybucja dóbr pomiędzy pojedynczymi jednostkami ludzkimi takiego kraju to utopia komunistyczna nie do zrealizowania ! Skoro więc istnieją różnice w "realu" - muszą się one przekładać na realną gospodarkę i "wykorzystywanie" państw słabszych przez silniejsze. Można oczywiście do tego dorzucić moralność - i, moim zdaniem, silniejsze państwa "demokratyczne" tą moralność w kontaktach z państwami słabszymi mają zawartą - przynajmniej od jakiegoś czasu.
Co do kolonialnej formy rządów - pojęcia kondominium, koloni itd. pojawiają się bardzo często w retoryce Pisowskich gadających głów - więc moje skojarzenie chyba słuszne.
Czy jesteśmy zapleczem surowcowym dla metropolii ? Szkoda ale nie ! Węgiel drogi i niekonkurencyjny, ropy i gazu nie ma, albo ci co dużo się naczytali, tylko szkoda, że nie z mądrych książek, protestują przeciw łupkom i GMO na przykład i nie można korzystać z naszych możliwości (o czym z żalem Profesor pisze w innym wywiadzie - a więc podoba Mu się jednak chyba rola dostarczyciela surowców ?). Miedź mamy - szkoda, że nie 100 X więcej - ale byśmy wtedy byli fajnym zapleczem surowcowym dla metropolii .
Czy jesteśmy rynkiem zbytu ? Ależ oczywiście, lecz mamy takie same prawa dostępu do rynku metropolii - z naszymi towarami - a że startowaliśmy z nierównych pozycji ? Metropolia stara się szanse wyrównać - vide środki unijne na wszystko co się rusza - wydawane głupio i z przekrętami ale to wina obywateli głupków i obywateli złodziei a nie kolonializmu. I jeszcze o rynkach zbytu dla metropolii i koloniach - za Newsweekiem:
"Nigeria zamierza wysłać człowieka na Księżyc, Angola chce pożyczać pieniądze bankrutującej Portugalii, a w Rwandzie łatwiej robić biznes niż w Polsce. ... Czy bankrutującą Portugalię uratuje Angola, gdzie jeszcze 10 lat temu toczyła się krwawa wojna? Być może. Bogacący się dzięki ropie kraj zaoferował dawnym kolonizatorom pomoc gospodarczą. Angolczycy chcieliby nawet wykupić udziały w państwowych spółkach portugalskich, które z powodu kryzysu rząd wystawił na sprzedaż. Już teraz angolskie inwestycje w Portugalii sięgnęły ponad 150 mln dolarów. Co więcej, wielu młodych Portugalczyków nie widzi perspektyw w Europie i szuka pracy w byłej afrykańskiej kolonii. Nic dziwnego - afrykańska gospodarka pędzi. W ostatniej dekadzie sześć z dziesięciu najszybciej rozwijających się krajów świata znajdowało się właśnie na Czarnym Lądzie. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że w kryzysowym roku 2012 afrykański PK
|
|
|  | 3 na 3 | Koszałek (235 punktów) | CD ...zwiększy się o blisko 6 proc. (tyle, ile było w zeszłym roku). Bank Światowy prognozuje, że "Afryka może być na gospodarczej trampolinie tak jak Chiny 30 i Indie 20 lat temu". A opiniotwórczy tygodnik "The Economist" bił się niedawno w piersi, przypominając, że jeszcze 10 lat temu nazywał Afrykę beznadziejnym kontynentem. Teraz pisze o gospodarce Czarnego Lądu z podziwem. ... Nic dziwnego, że w ostatniej dekadzie inwestycje zagraniczne na kontynencie wzrosły blisko dziesięciokrotnie. Już teraz Afryka przyciąga więcej inwestycji, niż otrzymuje pieniędzy z pomocy zagranicznej. Na przykład firma spożywcza Nestlé zainwestowała ostatnio w fabrykę w Demokratycznej Republice Konga. Jednak kontynent ma też coraz więcej własnych hitów eksportowych. Cięte kwiaty z Kenii można kupić m.in. w polskich kwiaciarniach. Wino z RPA w Wielkiej Brytanii sprzedaje się lepiej niż francuskie trunki, zainteresowaniem cieszą się afrykańskie tekstylia. " Niemożliwe - inwestycje zagraniczne wzrosły - kraje się rozwijają - ludzie mają pracę - lepiej mieć w miarę płatną prace w Nestle niż ganiać za kozą po górach, chyba, że ktoś lubi góry - albo kozy. A teraz, na podstawie materiałów różnorakich z Internetu - jak Profesor Kieżun widzi pojęcie struktury kolonialnej polskiej gospodarki: - bezrobocie (według ww. mamy 2 miliony bezrobotnych - ale Profesor do tego dolicza 1,5 miliona ludzi, którzy wyjechali do Anglii - i według Profesora - nie ma szans żeby wrócili) - dziwne zaiste obliczenia - żeby tylko dowalić Tuskom i innym Mazowieckim - żydowskim sprzedawczykom ("Za to opowieść o Jeffreyu Sachsie, Geremku, Michniku, Kuroniu, Mazowieckim (z wykształceniem podstawowym?), o okradzeniu przez nich Polski - miodzio" - cytat z komentarza pod wywiadem z Profesorem ... i kolejny cytat pod tym samym wywiadem: "Nie ekonomista harwardzki Jeffrey Sachs przygotował ekonomicznej likwidacji Polski tylko kolega żydowski Jeffrey Sachs - takich ludzi o "gołębich sercach" jak Kuroń, Aaron Michnik czy drogi Bronisław Gieremek dziwnym zbiegiem okoliczności też "człowiek o gołębim sercu" ??? Poprawność polityczna zakazuje pisać i mówić o narodowość tych "utalentowanych" ludzi, czyżby mieli się czego wstydzić??? Czyż Wstyd Jest Być Żydem??? ...i jeszcze jedno pytanie czy w Polsce nie było ekonomistów ???" ) - jak to jest ? Z Rwandy kolonialnej wyjeżdża z powodów ekonomicznych 1,5 miliona Rwandyńczyków i ktoś ich jeszcze zalicza do grona bezrobotnych w tejże Rwandzie ? Do tego jeszcze nie wrócą, a więc nie stworzą potencjalnej konkurencji na rynku zatrudnienia. - z wywiadu dowiaduję się, że, powiedzmy, nadzór właścicielski, sprawuje nad sektorem bankowym w Polsce, 80 % kapitału zagranicznego ( w rzeczywistości 64%) - no i co ? Jakie są konsekwencje takiej struktury właścicielskiej ? Pracowałem w dużej korporacji finansowej, która zmieniła właściciela z polskiego na zagranicznego - oprócz niewielkiego podniesienia pensji i tego, że najwyższa kadra zarządzająca piła dużo więcej od kadry polskiej - nic się nie zmieniło ? A że zyski transferowane ? Mamy strefę wolnego handlu - nasze spółki kupują inne spółki (Możejki chociażby) - naszego Lukasa, EFLa kupują Francuzi, Carcade - Austryjacy - działają w naszej rzeczywistości ekonomicznej - ponoszą ryzyko poniesionych kosztów. Cieszyli byśmy się jakby im nie wyszło i spółki upadły ? Cieszyli byśmy się jakby ludzie stracili pracę ? A że wyprowadzają zyski - taki VB Leasing na przykład tak wyprowadzał zyski, że aż sponsorował jeden z wrocławskich zespołów koszykarskich, taki Daichmann inny - co mnie osobiście bardzo cieszyło bo lubię koszykówkę. - jakie tam jeszcze przejawy kolonializmu mamy, według Profesora Kieżuna, w Polsce - aha - nie mamy przemysłu ciężkiego ? Dziwne, może Pan Profesor był za długo za granicą i nie wie ? Według mnie to tendencje są takie, żeby przemysł ciężki przenosić właśnie do krajów "2 rzędu" - żeby nie demolować własnego środowiska naturalnego - we własnym promować usługi i produkcję "wysokoprzetworzoną" a więc z piasku nie klej do kafelków, a procesory . Ale niestety w Polsce mamy tenże przemysł ciężki, który dzieli się na: przemysł budowlany, przemysł chemiczny, przemysł elektromaszynowy, przemysł metalurgiczny, przemysł mineralny, przemysł paliwowo-energetyczny, przemysł zbrojeniowy. A więcej o polskich firmach - przedstawicielkach przemysłu, którego nie ma - tutaj: polskiprzemysl.com.pl/- nie mamy jeszcze wielkich firm a tylko MŚP - dziwne www.lista500.polityka.pl/rankings/showNa pierwszy rzut oka w 10 największym firm 7 jest polskich ? I to już chyba wszystkie przejawy życia w polskim kondominium wskazane przez Profesora Kieżuna. A teraz niestety najgorsze - niepotwierdzone fakty i teorie spiskowe - coś czego nie lubię na równi z fanatyzmem religijnym . Chciałem przy tym powiedzieć, że wiem, że istnieją spiski ale te różnią się od teorii spiskowych tym, że spiski się zdarzają, a zdarzenia oparte o teorią spiskowe według "teoretystów spiskowych" - są wszędzie i na szczęście również nigdzie . Co pisze mianowicie Pan Kieżun: " ...Widziałem dokumenty, które niezbicie dowodziły, że weszli oni w kontakt z amerykańskim przemysłem zbrojeniowym. Wiele z tych dowodów prawdopodobnie nigdy nie ujrzy jednak światła dziennego." - aha ! "Oficerowie Tutsi zostali więc przeszkoleni w USA przez tamtejsze koncerny zbrojeniowe. Broń amerykańska była też dostarczana do Ugandy." - aha - konkrety - daty miejsca nazwiska "Kraje ko¬lonialne m.in. Polska mają być eksploatowane, lecz nie niszczone - to polityka zachodu." - aha - nazwiska, kto za tym stoi i jakie wydarzenia to potwierdzają ? "Nie mogę się oprzeć wrażeniu, iż za tym wszystkim kryje się plan takiego osłabienia tego kraju, by wreszcie przestał przeszkadzać wielkim sąsiadom." = jak wyżej CDN
|
|
| |  | 4 na 4 | Koszałek (235 punktów) | "Władza robi wszystko, aby rodacy nie dyskutowali o bezrobociu, o narastającej nędzy, o wyludnianiu się kraju, o umieraniu bez należytej pomocy, o braku bezpieczeństwa na ulicy i w szkole i tym wszystkim, czego jesteśmy w coraz większym stopniu pozbawiani. Zmusza się nas poprzez zmanipulowane media do wsłuchiwania się w kłamstwa płynące z dostępnych mediów, w których od lat brylują przygotowani celebryci z naukowymi tytułami." - jak władza manipuluje mediami, nazwiska fakty, korzyści - nie rozumiem, znajduje się kogoś z tytułem naukowym i robi z niego celebrytę - i musi to być plan na lata bo "od lat brylują" - czy też może znajduje się celebrytę i planując to z wyprzedzeniem przynajmniej kilkunastoletnim - robi się z niego doktora ekonomi ?
"Widziałem, że wyceny przedsiębiorstw, np. fabryk świetnej kawy, przeprowadzają spe-cjaliści z Zachodu, bez żadnej kontroli, bez żad¬nej gwarancji, że zależy im na losie kraju. Towarzyszą temu zapewne łapówki." - zapewne poprosił bym o dowody i konkrety - osoby , miejsca , daty - zapewne Profesor to wszystko ma, ale lepiej dla Profesora napisać "zapewne"
"Udało się nam podnieść cenę sprzedaży trzykrotnie. Później jednak, pod naciskiem Banku Światowego, wprowadzono w kraju demokrację w miejsce łagodnych rządów monopartii." - a !!! no tak po co komu demokracja ! Łagodne rządy monopartii - jakoś mi się to źle kojarzy
"Nie ma żadnej etyki biznesu. Ona jest wykła¬dana, ale ona nie obowiązuje. Parafrazując Lenina, etyczne jest to, co służy uzyskaniu większego zysku. O tym się głośno nie mówi jednak tak jest, dotyczy do zwłaszcza wielkich koncernów, które są świetnie zorganizowane i silniejsze od wielu państw." - a ! głośno się nie mówi, jakieś spiski, tajemnice - czyli albo Żydzi, albo cykliści !
"Mądre elity powinny powtórzyć drogę Chin. A więc eksport produktów może nie zawsze najwyższej jakości, zapewne nie supernowoczesnych, lecz dużo tańszych. Mogliśmy być na rynkach światowych obok Chińczyków." - z Prac Komisji Geografii Przemysłu (artykuł Bolesława Domańskiego - UJ Kraków) wynikają zupełnie inne wnioski - ciężki przemysł wydobywczy i maszynowy zaliczył gwałtowny spadek w 1989 roku natomiast: " Najszybszy, ponad trzykrotny wzrost miał miejsce w wytwarzaniu komputerów, wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych, elektrycznych, precyzyjnych, sprzętu telewizyjnego i telekomunikacyjnego oraz w wydawnictwach i poligrafii, niewiele wolniejszy w zakresie produkcji samochodowej, papierniczej, wyrobów z surowców niemetalicznych oraz wyrobów z metalu. Tendencje te wskazują na proces stopniowego upodabniania struktury polskiego przemysłu do struktury przemysłu krajów wysoko rozwiniętych, poprzez rosnący udział wyrobów średniozaawansowanych technologicznie oraz podstawowych wyrobów konsumpcyjnych kosztem produktów dominujących w okresie socjalizmu." - czyli jednak poszliśmy drogą Chińczyków - komputery, guma, wyroby precyzyjne, sprzęt telewizyjny - no ale Pan Profesor wie swoje. Niestety nie możemy konkurować z Chińczykami w rozwalaniu własnego środowiska naturalnego, w pracy 12 - latków przy lutowaniu ścieżek na kartach graficznych i płytach głównych, w zachowywaniu jakichkolwiek norm szkodliwości wyprodukowanych produktów - vide trujące zabawki dla dzieci.
"A więc kupują przedsiębiorstwa i je likwidują. Klasyczny przykład Zakładów Wytwórczych Urządzeń Telefonicznych - War¬szawa, Węgrów, Bydgoszcz. Zakłady, które za¬opatrywały cały Związek Radziecki w aparaty. Przyjechał więc Siemens, kupił, i sprytnie dał załodze 9-miesięczną pensję na pożegnanie. Po czym produkcję przeniósł do Niemiec, budynki zburzył, a ziemię sprzedał." - nie znam dokładnie sytuacji, ale nie widzę w tym nic dziwnego - wrogie przejęcie to standardowe zachowanie w gospodarce - czy jak to się dzieje między dwoma spółkami w USA to znaczy że są one czyjąś kolonią ? Dziwne tylko, że "ziemię sprzedał" - muszę się zorientować dokładniej bo w tym przypadku raczej chodziło o jakąś formę dzierżawy ziemi, także sprzedaż była by niemożliwa (ale za to jak brzmi "Niemiec zburzył co polskie i sprzedał naszą polską ziemię").
"Pamiętajmy o jednym: gdy polski inżynier wyjeżdżał za granicę, wszędzie na świecie, w bardzo krótkim czasie, stawał się jednym z najlepszych. Myśl techniczna była, ludzie byli, potencjał był. Gdybyśmy mądrze to po¬prowadzili, dziś bylibyśmy potęgą." - aaaa ! a ja znam wielu polskich inżynierów, co to nie stali się jednymi z najlepszych, a nawet wręcz przeciwnie - widzą brzozy tam gdzie inni widzą stertę śmieci
"W samym Montrealu było pięciu pol¬skich uczonych, z których każdy znajdował się w pierwszej piątce najlepszych na swojej uczelni. Trzeba było skorzystać z rad ludzi, którzy wiedzieli, czym jest kolonizacja." - nazwiska, a może jednak nie skoro wiedzieli co to jest kolonizacja
"Moglibyśmy wyrwać się przy silnej władzy. Tu musimy przypomnieć II Rzeczpospolitą. Tamta Polska zginęłaby dużo szybciej, gdyby nie za¬mach majowy. Te pierwsze lata II RP to było to samo co teraz. Po 1926 r. jednak ruszyliśmy do przodu, a tuż przed wojną rozwijaliśmy się wspaniale. Gdyby nie wojna, Polska w 1955 r. dogoniłaby Francję pod względem poziomu rozwoju." - no tak, i wszystko jasne, silna władza, zamach majowy
"Węgry to dziś dla nas wzór. Ale widzimy też, jak wielką trzeba mieć odporność, by coś zmienić. Przecież na Orbana ruszyła nawała." - WĘGRY TO DZIŚ DLA NAS WZÓR !
"Całe szczęście, że są SKOK, też zresztą atakowane. To instytucje, które świetnie działają." - taaa ?!? Dobrze, że Komisja Nadzoru Bankowego na nich siadła, bo znów był by płacz, że Tusk wiedział - nie powiedział
Gdy zaczynałem pisać nie wiedziałem, że jest aż tak źle - przeszłość w głowie Pana Profesora - jakaś tęsknota za wielką Polską, z nutką racjonalności w odkrywaniu czegoś nie za bardzo odkrywczego - że mamy w naszym kraju bałagan - na skutek niekompetencji rządzących i naszej swojskiej lubości w kłóceniu się - i tyle. A za to co przeszedł dla tego kraju - OGROMNY SZACU
|
|
| | |  | 2 na 2 | Koszałek (235 punktów) | Sprawdziłem sam dla siebie ten ZWUT o którym pisał profesor "Klasyczny przykład Zakładów Wytwórczych Urządzeń Telefonicznych - War¬szawa, Węgrów, Bydgoszcz. Zakłady, które za¬opatrywały cały Związek Radziecki w aparaty. Przyjechał więc Siemens, kupił, i sprytnie dał załodze 9-miesięczną pensję na pożegnanie. Po czym produkcję przeniósł do Niemiec, budynki zburzył, a ziemię sprzedał" - wydaje się, że te zrównane z ziemią zakłady mają się dobrze - www.krs-on(*)-telefonicznych-krs-10934.htmlJa się tam na Warszawie nie znam , ale to chyba to ... fotopolska.eu/456606,foto.html - nie widać śladów wyburzeń, bombardowań ani ostrzału artyleryjskiego
|
|
| | | |  | | farmer (22440 punktów) | > Sprawdziłem sam dla siebie ten ZWUT o którym pisał profesor "Klasyczny przykład Zakładów Wytwórczych Urządzeń Telefonicznych - War¬szawa, Węgrów, Bydgoszcz. Zakłady, które za¬opatrywały cały Związek Radziecki w aparaty. Przyjechał więc Siemens, kupił, i sprytnie dał załodze 9-miesięczną pensję na pożegnanie. Po czym produkcję przeniósł do Niemiec, budynki zburzył, a ziemię sprzedał" -> wydaje się, że te zrównane z ziemią zakłady mają się dobrze - www.krs-on(*)-telefonicznych-krs-10934.html> Ja się tam na Warszawie nie znam , ale to chyba to ...> fotopolska.eu/456606,foto.html - nie widać śladów wyburzeń, bombardowań ani ostrzału artyleryjskiego  Ja widzę Simensa ale.. Wartość zbywanych przedsiębiorstw była różnie ,nawet dziwnie określana. Przypomnieć tu należy wypowiedz publiczną jednego z ówczesnych premierów początku lat dziewięćdziesiątych, że 'przedsiębiorstwo jest tyle warte ile nabywca chce za niego dać'. W życiu nawet codziennym trudno jest znaleźć durnia, który by chciał dać sam pełną wartość, gdyby nie miał określonej ceny przez sprzedającego. Przecież te wszystkie zachodnie ekspertyzy rzekomo wybitnych geniuszy którym polskie umysły nie dorastały nie dostrzegali polskiego państwa jego interesu, wykorzystywali naiwność młodego wówczas naszego aparatu gospodarczego i politycznego, jego niska stopę życiową i mamili ich obiecankami Na Litwie Orlen utopił kilka miliardów w rafinerie.....idąc tokiem myślenia niektórych osób niech ją sprzeda za "pińcset zielonych" W końcu nikomu praktycznie nie przeszkadza ja rozwalono i rozwala się zakłady w Polsce Ostatni przykład DSS i Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych S.A podręcznikowy przykład na wałek.
|
|
| | | |  | 1 na 1 bass (4786 punktów) (zablokowany) | Z pierwszego dokumentu wynika, że firma zastała wykreślona z Rejestru Przedsiębiorstw i z KRS dn. 13.12.2001. Więc już tak świetnie nie prosperuje. To samo jest w komentarzach pod drugim zalinkowanym przykładem. A co w budynku? Podstawowe szukanie w Google podaje: Siemens, spółka z.o.o. Biura, serwis sprzętu agd, marketing, magazyny, przedstawicielstwa różnych branż Siemensa.
Może więc nie zaorane pole, ale ani śladu ZWUT-u.
|
|
| | | | |  | | Koszałek (235 punktów) | Trudno, żeby po wykupieniu firmy nazwa starej pozostała wieczna, marka Siemens ma inną wartość od marki ZWUT  Produkcja została przeniesiona nie do Niemiec a do Wrocławia na przykład ... chodzi o fakty budynki stoją , ziemia nie sprzedana  chociaż Breslau  my ze Śląska - w końcu Dolny Śląsk to siedziba historycznej siedziby stolicy Śląska , jesteśmy opcja niemiecka, to może i do Niemiec ta produkcja przeniesiona
|
|
|  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>"Kolonializm (z łaciny colonia - osiedle), polityka mocarstw polegająca na opanowaniu i utrzymaniu w politycznej i ekonomicznej zależności krajów słabo rozwiniętych w celu czerpania zysków.
Nawet tysiąc osób chce zatrudnić centrum logistyczne ze Świebodzina przy pakowaniu butów, torebek i odzieży.
Pierwsza, trzymiesięczna umowa jest podpisywana jednak tylko na 32 godziny tygodniowo. Norma to 42 paczki na godzinę!
A ha.....wychyl głowę za miedzę i dostaniesz a ze trzy razy tyle...gdzie?
Widzę że ludziom brakuje bawełny na polach, bo inaczej to nie są wstanie zrozumieć realiów w Polsce i biorą słowa 1 do 1.
To dlatego w Polsce skazanie kioskarza za nie wydanie paragonu jest dużo łatwiejsze niż skazania kogoś kto przytulił kilka milionów....bo to już jest inżynieria finansowa.
3 miliony ludzi nie miało szans zastanawiać się czy są w neokolonii na księżycu czy w wolnej Polsce. Ważne było że nie było dla nich pracy. Dzięki nim ci co zostali w Polsce nie muszą czuć już oddechu na plecach konkurencji. Miliardy transferowane przez te kilka milionów zaciemniają obraz tym którzy tu zostali.
Powinno im się pomnik wystawić. Mając na uwadze że gdyby nie było otwartych granic koncerny z zachodu miały by jeszcze tańszą siłę roboczą. Zresztą niedawny spot właśnie w ten sposób reklamował Polskę jako dawce taniej siły roboczej.
|
|
| |  | 2 na 2 | Koszałek (235 punktów) | 1. Nigdy nie mówiłem, że w Polsce jest super. ( a gdzie jest super ? i Szwajcarzy narzekają ) 2. Znam i rozumiem sytuacje wykorzystywanych pracowników, wiem co to umowy śmieciowe i tak dalej ... nie jest to niestety tylko specyfika polskiej gospodarki ... Cały świat tak działa  Silniejszy wykorzystuje słabszego. 3. 32 godziny tygodniowo - 40 paczek na godzinę - znam prace lżejsze i cięższe. Jak sypiemy przykładami - u mnie na wsi jest dużo pracy dla niewykwalifikowanych pracowników - niestety rotacja jest ogromna, a chętnych mało - bo chłopaki rotują z powodu notorycznego chlania i złodziejstwa. Ja to się z Kolegi argumentami mogę nawet zgodzić i je rozumiem ... niestety mają one się nijak do argumentów Pana Profesora Kieżuna. Ból polskiej gospodarki widzę gdzie indziej: 35 letni policjanci i wojskowi na emeryturach, górnicy z 13, 14 , 15 pensją i deputatem węglowym. Kościół i utrzymywanie katechetów i całej ekipy kościołowego wosjka polskiego, ba nawet 13 dla nauczycieli mnie boli (choć żona jest nauczycielką) - od czego to jest niby płacone ? Od zysku rocznego ? Rozbudowane układziki w firmach państowych, korupcja i peeselowe obsadzanie swoimi stanowisk mnie boli ... w tym wszystkim widzę ból, a nie w jakimś wydumanym spisku Niemców żeby wydymać wszyskich Polaków ... Aha, i zawsze biorę słowa 1 do 1 - ekonomia to nie wierszyki dla zakochanych panienek, nie ma miejsca na alegorie i inne parafrazy ...
|
|
| | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | > 1. Nigdy nie mówiłem, że w Polsce jest super. ( a gdzie jest super ? i Szwajcarzy narzekają )Nie pytałem > 2. Znam i rozumiem sytuacje wykorzystywanych pracowników, wiem co to umowy śmieciowe i tak dalej ... nie jest to niestety tylko specyfika polskiej gospodarki ... Cały świat tak działa Silniejszy wykorzystuje słabszego.Niech....ale są silniejsi i od Ciebie i od mnie....ale czy piszesz kartkę wydy....jcie mnie? Nie. Stajesz w szranki negocjujesz nie odkrywasz kart, kamuflujesz swoje słabe strony. W pracy jeśli czegoś nie umiesz nie idziesz do kierownika i nie mówisz, poproszę o przeniesienie na słabsze stanowisko. > 3. 32 godziny tygodniowo - 40 paczek na godzinę - znam prace lżejsze i cięższe. Jak sypiemy przykładami - u mnie na wsi jest dużo pracy dla niewykwalifikowanych pracowników - niestety rotacja jest ogromna, a chętnych mało - bo chłopaki rotują z powodu notorycznego chlania i złodziejstwa.10 zł na godzinę. w przykładzie który podałem. Ludzie z reguły myślą że zarabiają. W firmie zarobek jest wtedy gdy odliczysz koszty uzyskania przychodu...prąd, paliwo księgowy, zusy pity "srity". Dopiero to co zostanie można uznać za zarobione pieniądze. Gdy "zarabiasz" dajmy na to 1500 zł i wszystko to wpakujesz w rachunki żywność i zostanie Ci 10 zł to to będzie zarobkiem. To takie nowoczesne pole bawełny. Po jaką cholerę strażnicy kajdany. > Ja to się z Kolegi argumentami mogę nawet zgodzić i je rozumiem ... niestety mają one się nijak do argumentów Pana Profesora Kieżuna> Ból polskiej gospodarki widzę gdzie indziej: 35 letni policjanci i wojskowi na emeryturach, górnicy z 13, 14 , 15 pensją i deputatem węglowym. Kościół i utrzymywanie katechetów i całej ekipy kościołowego wosjka polskiego, ba nawet 13 dla nauczycieli mnie boli (choć żona jest nauczycielką) - od czego to jest niby płacone ? Od zysku rocznego ? Rozbudowane układziki w firmach państowych, korupcja i peeselowe obsadzanie swoimi stanowisk mnie boli ... w tym wszystkim widzę ból, a nie w jakimś wydumanym spisku Niemców żeby wydymać wszyskich Polaków ...Zgoda ale ziarnko do ziarnka....Goldman Sachs grał na osłabienie złotówki pamiętasz? > Aha, i zawsze biorę słowa 1 do 1 - ekonomia to nie wierszyki dla zakochanych panienek, nie ma miejsca na alegorie i inne parafrazy ...Czy musisz czekać na wartość PKB kraju by wiedzieć jak Ci idzie?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Gdy "zarabiasz" dajmy na to 1500 zł i wszystko to wpakujesz w rachunki żywność i zostanie Ci 10 zł to to będzie zarobkiem.
Ciekawa definicja zarobku....
Pan A zarabia 1 500 złotych , ale na żywność i rachunki płaci 1450, więc zarabia....50? Pan Y zarabia 15 000 złotych ale na żywność i rachunki (w tym kredyt na dom) płaci 14 990 więc zarabia 10!
Zaiste ciekawa definicja zarobku.
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) | >>Gdy "zarabiasz" dajmy na to 1500 zł i wszystko to wpakujesz w rachunki żywność i zostanie Ci 10 zł to to będzie zarobkiem. >Ciekawa definicja zarobku.... >Pan A zarabia 1 500 złotych , ale na żywność i rachunki płaci 1450, więc zarabia....50? >Pan Y zarabia 15 000 złotych ale na żywność i rachunki (w tym kredyt na dom) płaci 14 990 więc zarabia 10! >Zaiste ciekawa definicja zarobku.
To pożycz sobie od Y 50 dych.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>>Gdy "zarabiasz" dajmy na to 1500 zł i wszystko to wpakujesz w rachunki żywność i zostanie Ci 10 zł to to będzie zarobkiem. >>Ciekawa definicja zarobku.... >>Pan A zarabia 1 500 złotych , ale na żywność i rachunki płaci 1450, więc zarabia....50? >>Pan Y zarabia 15 000 złotych ale na żywność i rachunki (w tym kredyt na dom) płaci 14 990 więc zarabia 10! >>Zaiste ciekawa definicja zarobku. >To pożycz sobie od Y 50 dych.
To, ile mogę od którego z nich pożyczyć nie zależy od tego ile zarabia, ale ile ma, ile wydaje, nie tylko na żywność i komorne ale też na wakacje, nowe auto, luksusowe alkohole czy dziwki.
Nadal uważam, że zarobek, to nie jest to, pozostaje po zapłaceniu opłat i kupieniu kiełbasy, tylko to, co dostaje się od pracodawcy za pracę ; z Twoją definicją stanowczo sie nie zgadzam.
P.S. Nie pożyczam od nikogo pieniędzy.
|
|
| | | | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > Z Twoją definicją stanowczo sie nie zgadzam.
Ok.
>P.S. Nie pożyczam od nikogo pieniędzy.
Ok.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Koszałek (235 punktów) |
> >Aha, i zawsze biorę słowa 1 do 1 - ekonomia to nie wierszyki dla zakochanych panienek, nie ma miejsca na alegorie i inne parafrazy ...> Czy musisz czekać na wartość PKB kraju by wiedzieć jak Ci idzie?> nie o to mnie się rozchodzi -jak ktoś pisze A to znaczy to A a nie C - a jeszcze jak ktoś pisze że A to A ale sugeruje, że tajemne siły spiskowe Wielkiego Kapitału, Żydowsko-Niemieccy spiskowcy oraz bóg wie kto jeszcze tak naprawdę zrobili z A -C to mnie to dobija  ..
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > >>Aha, i zawsze biorę słowa 1 do 1 - ekonomia to nie wierszyki dla zakochanych panienek, nie ma miejsca na alegorie i inne parafrazy ...> >Czy musisz czekać na wartość PKB kraju by wiedzieć jak Ci idzie?> >> nie o to mnie się rozchodzi -jak ktoś pisze A to znaczy to A a nie C - a jeszcze jak ktoś pisze że A to A ale sugeruje, że tajemne siły spiskowe Wielkiego Kapitału, Żydowsko-Niemieccy spiskowcy oraz bóg wie kto jeszcze tak naprawdę zrobili z A -C to mnie to dobija ..Wiesz....to takie samo gadanie jak "mafia watykańska" .....Czy coś takiego istnieje? I czy istnieje jakiś wielki spisek kościelny mający wydrenować kasę z Polski do Watykanu? Dużo łatwiej wskazuje się jakiegoś spersonalizowanego wroga typu Hitler niż jakiś "kapitał gdzieś". Nawet "prosty" przestępca działa na "słupy" i sam się nie podkłada.....czy jest gdzieś granica okradania? Zobacz co się dzieje na Ukrainie. Wiadomo że się dzieje.....kto pociąga za sznurki?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|