 |
Jesus Daaztsąądęęź Náádiidzáhígíí Bééhániih Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-03-2018 16:36 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Jesus Daaztsąądęęź Náádiidzáhígíí Bééhániih
3 na 3 |  Demokracja bywa popędliwa i omylna. Monarchia także, tylko bardziej wiadomo kto zawinił. Wedle chrześcijańskiej tradycji Chrystus obecnie przebywa w piekle, które opuści dziś w nocy. Tymczasem papież Franciszek mówi, że piekło jednak nie istnieje. Bez względu na to, jaka jest prawda - wszystkim wesołych świąt Wielkanocy! byśmy nieco mniej piekła robili na ziemi. Większość Europy mówi na Wielkanoc Pascha. Anglicy, Niemcy i Hindusi mówią ~Star~ (ang. Easter, niem. Ostern, hind. Istara). Łużyczanie mówią Jutry Kaszubowie mówią Jastra Na Ukrainie mówią Wielki Dzień. Tyle że są to nocne święta: ich datę ustala się w oparciu o pierwszą pełnię księżyca przypadającą po wiosennej równonocy. W Kościele Katolickim po zapadnięciu zmroku przed kościołami rozpala się wielkosobotnie ogniska i święci ogień od którego zapala się paschał - "owoc pracy pszczelego roju". W niedzielę Zmartwychwstanie, a później Lany Poniedziałek czyli Śmigus-Dyngus. Najbujniejsza nazwa Wielkanocy jest w języku Indian Navaho: "Jesus Daaztsą́ą́dę́ę́ʼ Náádiidzáhígíí Bééhániih" - nie dziwne, że Amerykanie w czasie II wojny korzystali z Nawaho do szyfrowania wiadomości. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Drobner (19539 punktów) |
Merry Isztar!!!
życzy Drobner. 
Mankiewicz: Bóg to świat wypełniony transcende mtną Duszą. Mankiewicz: Sokratesa skazali na śmierć księża katoliccy. Mankiewicz: Kopernik odkrył, że ziemia jest okrągła.
|
|
2 na 2 |
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Poza memami trudno jest znaleźć jakieś źródła wskazujące, że Isztar łączyła się z jajkami czy z pisankami.
Wiadomo, że pisanki to jest wielotysięczny zwyczaj indoeuropejski. Nie są one jakoś sztywno związane z tradycją katolicką, mój znajomy katolik ze Śląska pisze, że u nich nigdy nie było zwyczaju chodzenia ze święconką. Dla samego katolicyzmu to niespecjalnie istotne, jak i np. choinka.
Ale czy to źle, że katolicyzm respektuje te wcześniejsze tradycje? Moim zdaniem to dobrze.
To protestancka obsesja, by usuwać z chrześcijaństwa wszystkie te wszystkie pozostałości dawnych kultur. Bo chrześcijaństwu w istocie nie są one szczególnie potrzebne. A że u nas praktycznie nie istnieje inna niż protestancka krytyka KK (taki Deschner to mentalny protestant), więc utarło się wśród naszych ateistów, że to jest jakaś wada. Gdy się jednak nad tym głębiej zastanowi to "pogańskie naleciałości" z czysto świeckiego, czysto kulturowego puntu widzenia są pozytywem.
|
|
|  | | TyDraniu (6569 punktów) | > Poza memami trudno jest znaleźć jakieś źródła wskazujące, że Isztar łączyła się z jajkami czy z pisankami.Jeżeli chodzi o jakieś źródła, to jest Michael J. Rood The Mystery of Iniquity (The Legal Prerequisites to the Return of the Messiah)  . Czyli czego od nas żąda Bóg, żeby Mesjasz mógł wrócić. Ale skąd to Rood wziął, czy tego nie wymyślił, tego nie wiem. Cytat:Semeramis was "born again" as the goddess Easter (Ashstarte) as she emerged from a giant egg that landed in the Euphrates river at sunrise on the "Sun" day after the vernal equinox. To proclaim her divine authority, she changed a bird into an egg laying rabbit. As the cult developed, the priests of Easter would impregnate young virgins on the altar of the goddess of fertility at sunrise on Easter Sunday. A year later the priests of Easter would sacrifice those three-month-old babies on the altar at the front of the Sanctuary and dye Easter eggs in the blood of the sacrificed infants.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > >Poza memami trudno jest znaleźć jakieś źródła wskazujące, że Isztar łączyła się z jajkami czy z pisankami.> Jeżeli chodzi o jakieś źródła, to jest Michael J. Rood The Mystery of Iniquity (The Legal Prerequisites to the Return of the Messiah) .Źródłem jest dla mnie autor starożytny, a z nowożytnych - profesjonalny badacz może być mocną wskazówką  Motyw jajka jest w mitologiach na tyle powszechny, że jest zagwozdką dla religioznawców dlaczego jest on tak zdumiewająco powszechny. Także w mitach Słowian świat powstał z jaja. Związek Wielkanocy z babilońską Isztar wśród ambitniejszych intelektualnie katolików nie wywołuje dziś zgorszenia, piszą o tym np. w katolickim serwisie Teologia Polityczna: Cytat:Babilońska Isztar znana była pod różnymi imionami, m.in. Asztarte, Ostera i Eostre. I to właśnie od jej imienia pochodzą angielskie słowo Easter i niemieckie Öster, oznaczające Wielkanoc. Co jednak może mieć wspólnego starożytna bogini z wielkanocnym jajeczkiem? Otóż ma, i to sporo.
Wśród Babilończyków, jajko było świętym symbolem. Wierzyli oni bowiem w starą legendę o jaju nadzwyczajnej wielkości, które spadło z księżyca do rzeki Eufrat. Według starożytnego mitu, to z tego właśnie jaja wykluła się bogini Isztar. I to właśnie jej symbolem w starożytności stało się jajko. I chociaż pisanki i święconka współcześnie kojarzą nam się wyłącznie z najważniejszym chrześcijańskim świętem, to ich śladów w historii należy szukać o wiele, o wiele dawniej.
Kult bogini Eostre, chociaż od poświęconych Isztar zapisków na babilońskich tabliczkach minęło ponad tysiąc sześcset lat, przetrwał w pogańskich wierzeniach aż do początków naszej ery. Jeszcze w 725 roku, w księdze "De temporum ratione", napisanej przez mnicha o imieniu Bede, znajdziemy staroangielskie nazwy miesięcy, w których miesiąc nazwany później kwietniem nosi nazwę "Eostur - monath". Bede pisze: "Eostur-monath ma nazwę, którą tłumaczy się obecnie jako "miesiąc paschalny", a która pochodzi od bogini zwanej Eostre, na której cześć w tym miesiącu obchodzono święta. Teraz, okres pasyjny nadal nosi to miano, przywołując radość nowych obrządków poprzez uhonorowaną przez czas nazwę dawnego kultu".
Słowo "Easter" pozostało w języku angielskim określeniem Wielkanocy do dnia dzisiejszego. I chociaż na przestrzeni wieków, związek pomiędzy "Easter" i babilońską Isztar oraz jej księżycowym jajkiem zatarł się zupełnie, to jajko nadal pozostaje ważnym symbolem wielkanocnych świąt. Sama zaś Wielkanoc - zgodnie z postanowieniem soboru nicejskiego w 325 roku - obchodzona jest w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Niewykluczone również, że dalekim echem Isztar, porannej gwiazdy na wschodzącym niebie, jest samo słowo "East" oznaczające Wschód oraz "star" oznaczające gwiazdę. Gwiazda na wschodzie. East star. www.teolog(*)w-pi-tak-aszerah-isztar-easter
|
|
1 na 1 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Ja Dionizje obchodzę. Pamiętajmy, że mamy w sobie cząstki Dionizjosa i Tytanów. Życzę wszystkim aby w te dni zatryumfowała w nas cząska boska. Także, szczęśliwych Dionizji (nie przeasadzajcie z winem).
|
|
-1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | pomieszanie pojęć? | > Wedle chrześcijańskiej tradycji Chrystus obecnie przebywa w piekle, które opuści dziś >w nocy. Tymczasem papież Franciszek mówi, że piekło jednak nie istnieje.Chrystus "obecnie" przebywa w "piekłach" - których w żadnym wypadku nie można utożsamiać z "piekłem". "Zwróćmy uwagę, że w języku polskim nie chodzi o "piekło" w liczbie pojedynczej, ale "piekła" w liczbie mnogiej. To istotna różnica. Jezus nie zstąpił do piekła, które jest miejscem wiecznego potępienia, miejscem tych, którzy do życia niebiańskiego się nie dostaną. Jezus zstąpił do piekieł (w jęz. łac. inferi, co znaczy podziemie), a więc zstąpił do podziemia." "Od początku istnienia kościoła ta otchłań była przedmiotem jego nauczania. Mamy wiele dokumentów Kościoła, przemówień biskupich czy też postanowień Soborów, które mówią czy akcentują to zstąpienie do piekieł, czyli zstąpienie do otchłani śmierci. I tego w żadnym razie nie można wiązać z naszym piekłem w liczbie pojedynczej, piekłem, w którym będzie płacz i zgrzytanie zębów. "Zstąpił do piekieł" oznacza absolutną władzę Chrystusa Zmartwychwstałego, który, co prawda jeszcze nie zmartwychwstał, ale już jakby między swoją śmiercią i zmartwychwstaniem dał znak tym wszystkim, którzy przed nim byli i przebywali po śmierci w piekłach. To była ogromna liczba ludzi. "Zstąpił do piekieł" oznacza, że oni też zostali ogarnięci łaską zbawienia." Na marginesie - to zstąpienie "do piekieł" bazuje zdecydowanie bardziej na apokryfach niż na księgach kanonicznych. Zainteresowanych problemem odsyłam do: ps-po.pl/2(*)-do-biblii-zstapil-do-piekiel/
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: pomieszanie pojęć? | > >Wedle chrześcijańskiej tradycji Chrystus obecnie przebywa w piekle, które opuści dziś >w nocy. Tymczasem papież Franciszek mówi, że piekło jednak nie istnieje.> Chrystus "obecnie" przebywa w "piekłach" - których w żadnym wypadku nie można utożsamiać z "piekłem".> "Zwróćmy uwagę, że w języku polskim nie chodzi o "piekło" w liczbie pojedynczej, ale "piekła" w liczbie mnogiej.Na to mogą uwagę zwrócić ci jedynie, co nie znają historii języka polskiego. Piekło = piekieł. Przeklejam, to co już wyjaśniałem na fb: Że w Biblii występuje kraina śmierci i cienia to jasne dla wszystkich, ale istnienie innego niż to piekła nie jest już takie oczywiste, i dlatego istnieje długi spór między chrześcijanami o to, czy Biblia mówi o istnieniu piekła jako miejsca mąk ożywionych umarłych. W spór ten wchodzić nie zamierzam. Ograniczam się jedynie do stwierdzenia oczywistego faktu, że w tradycji liturgicznej (m.in. polskiej) miejsce do którego Jezus zstępuje po śmierci oraz miejsce, które ma być miejscem pośmiertnej kary określa się jednym i tym samym słowem "piekło", patrz: polskie tłumaczenie Apostolskiego symbolu wiary, które zawiera sformułowanie "zstąpił do piekieł". Czasami wykorzystuje się u nas nieznajomość historii języka polskiego, by sztucznie różnicować słowo "piekieł" od słowa "piekło" - to jest jedno i to samo słowo, tylko to pierwsze pozostało w formie staropolskiej. Dawniej bowiem nie mówiono to piekło, lecz ten pkieł. Słowo piekieł to jest forma deklinacyjna słowa pkieł. Więc piekło=piekieł. Słownik pojęciowy języka staropolskiego wyjaśnia, że miejsce pobytu potępionych oraz miejsce pobytu wszystkich zmarłych przed zmartwychwstaniem określa jeden i ten sam wyraz: spjs.ijp.pan.pl/haslo/index/10056/12713Można zatem powiedzieć, że Franciszek nie "skasował" piekła, a jedynie jego dublet - piekło jako miejsce z kotłami i smołą. W innych językach też mówi się o tym, że Chrystus po śmierci zstąpił do piekła, np. w ang. "Harrowing of Hell".
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | oczywisty fakt? | >Że w Biblii występuje kraina śmierci i cienia to jasne dla wszystkich, ale istnienie >innego niż to piekła nie jest już takie oczywiste, i dlatego istnieje długi spór >między chrześcijanami o to, czy Biblia mówi o istnieniu piekła jako miejsca mąk >ożywionych umarłych. W spór ten wchodzić nie zamierzam. Ograniczam się jedynie do >stwierdzenia oczywistego faktu, że w tradycji liturgicznej (m.in. polskiej) miejsce >do którego Jezus zstępuje po śmierci oraz miejsce, które ma być miejscem pośmiertnej >kary określa się jednym i tym samym słowem "piekło", patrz: polskie tłumaczenie >Apostolskiego symbolu wiary, które zawiera sformułowanie "zstąpił do piekieł".
Dla Centrum Duchowości Benedyktyńskiej i księdza Chmiela rzecz się ma jednakże zasadniczo inaczej.
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: oczywisty fakt? | A w encyklice Dives in misericordia Jan Paweł II pisał, że zstąpienie do piekieł oznaczało pokonanie przez Chrystusa nie tylko śmierci, ale i szatana. Gdyby była to jedynie kraina śmierci to zmartwychwstanie oznaczało by jedynie pokonanie śmierci, a że wedle JP2 to także pokonanie szatana, więc oznacza, że Jezus zstąpił do piekła, gdzie pokonał szatana. Istnieje wedle tego wierzenia jedno piekło, w którym obecnie przebywają wszyscy zmarli, a po paruzji owo piekło zmieni swój charakter i stanie się miejscem kary. Tak rozumiem te wierzenia i w takiej właśnie postaci są one religioznawczo uzasadnione, bo w religiach europejskich zstąpienie do podziemi i pokonanie potwora/ pana ciemności, po czym powstanie z martwych - to motyw powszechny. Jeśli taka wersja utrzymuje się w katolicyzmie, to znaczy, że tradycja indoeuropejska jest tutaj zachowana.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >A w encyklice Dives in misericordia Jan Paweł II pisał, że zstąpienie do piekieł oznaczało pokonanie przez Chrystusa nie tylko śmierci, ale i szatana.<<To kogo teraz wypędzają egzorcyści? Chyba że ten Chrystus wypędził szatana z piekła.
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > >>A w encyklice Dives in misericordia Jan Paweł II pisał, że zstąpienie do piekieł oznaczało pokonanie przez Chrystusa nie tylko śmierci, ale i szatana.<<> To kogo teraz wypędzają egzorcyści? Chyba że ten Chrystus wypędził szatana z piekła.  W czasie Wielkiej Soboty w Watykanie modlą się do Jezusa jako Lucyfera: www.youtube.com/watch?v=D26xzN65W6kProtestanckie ludki podniecają się w necie, że Watykan czci Szatana, ale Watykan czci Jezusa jako Jutrzenkę, Niosącego Światło. A po łacinie to właśnie lucyfer. I jest to z biblią zgodne. Tak samo miesza się Chrystus z Antychrystem, gdy chodzi o Czterech Jeźdźców Apokalipsy. Część chrześcijan uważa, że jeździec na białym koniu to Antychryst, inni sądzą, że Chrystus.
|
|
| | | |  | | AtomicB (26 punktów) |
> To kogo teraz wypędzają egzorcyści? Chyba że ten Chrystus wypędził szatana z piekła.  > Oni sami pewnie najlepiej wiedzą. Albo i nie. Co zawsze mnie zachwyca w naszym cudownym świecie to to, że rzeczy takie jak opętania czy inne zjawiska paranormalne zdarzają się tylko wśród tych, którzy w nie wierzą.
|
|
| | | | |  | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Oni sami pewnie najlepiej wiedzą. Albo i nie.<<
Tak, tylko oni sami. A może i nie, i cały ten cyrk robią dla kasy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|