 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-03-2005 14:21 | myśliciel | po co religia? | Zauważyłem, że wielu użytkowników tego działu forum uważa, iż wiara w Boga jest wynikiem niewiedzy. Mało tego, wystarczy prześledzić posty, aby się przekonać, iż niektórzy użytkownicy uważają, że wszelka religia to czyste oszustwo, mydlenie oczu, wciskanie kitu itp. niedouczonym, szarym ludziom. Porównywanie wiary współczesnych chrześcijan czy wogóle wyznawców religii monoteistycznych do wierzeń, nazwijmy to, ludów prymitywnych jest nieporozumieniem. Współcześni wykształceni wierzący posiadają przecież odpowiednią wiedzę pozwalającą zrozumieć mechanizmy rządzące otaczającym ich światem i nie wierzą w boga, który włada np. błyskawicami... Uważam się za chrześcijanina ale jednocześnie sądzę, że nauka, jeżeli nadal będzie się rozwijać w takim tempie jak do tej pory raczej prędzej niż później wyjaśni zagadkę prapoczątków Wszechświata. Należy zatem zadać pytanie: po co współczesnemu człowiekowi religia? Piszę tu oczywiście wyłącznie w swoim imieniu i dla mnie wiara w Boga (ale nie wierzenie w bożki) daje odpowiedź na następujące pytania: Po co istnieje Wszechświat? Po co ja istnieję? Jaki jest sens mojej egzystencji? Uważam, że niezależnie od osiągnięć nauki człowiek zawsze będzie sobie zadawał tego typu pytania "Im bardziej Wszechświat wydaje się zrozumiały, tym bardziej sprawia wrażenie bezcelowego". (Steven Weinberg) Dla wierzącego odpowiedź jest prosta: to wszystko wpisane jest w boski plan, tak sobie to Bóg po prostu zaplanował, Bóg który już zna nasze myśli zanim je wypowiemy. Życzę ciekawych przemyśleń. |
1 2 3 4 5 Dalej..| Cieślański (994 punktów) | religia jest zbędna cz.V | cd. ZAGROŻENIE DLA DEMOKRACJI Tymczasem socjologowie ostrzegają, że polskie społeczeństwo otumanione religijnym fanatyzmem, zagrożone utratą środków utrzymania gwarantujących mu przeżycie, porzuci "rozum" i demokrację na rzecz prymitywnych, emocjonalnych odruchów obronnych typu stadnego, skłaniając się w poglądach na system władzy ku autorytaryzmowi. Na skutek tej atawistycznej prawidłowości emocjonalnej, polegającej na hamującym racjonalne myślenie wpływie emocjonalnego wzburzenia, mózgi jednostek i całych grup społecznych, stają się podatne na: manipulowanie emocjami i indoktrynację totalitarnych ideologii oraz uleganie demagogicznej argumentacji ekstremistów politycznych, bardziej niż zwykle. Mówiąc WPROST, totalitarne działywania religii i tzw."uczuć religijnych" są przyczyną kształtowania, wzmacniania i praktykowania u dzieci i dorosłych szeregu prymitywnych i patologicznych zachowań społecznych (wykorzystywanych następnie przez kler, demagogów i oszołomów politycznych do manipulowania wiernymi) takich jak: A)- fanatyzm religijny i kopiowany z niego fanatyzm polityczny, B)- autorytaryzm i akceptowanie totalitarnych systemów władzy, C)- ksenofobia czyli strach przed rzeczami nie znanymi w ogóle, D)- nietolerancja religijna, światopoglądowa, kulturowa, obyczajowa, E)- nienawiść religijna, terroryzm religijny i religijno- polityczny, G)- niska inteligencja kontrolowania emocji własnych i rozumienia emocji cudzych, H)- podatność na manipulowanie emocjonalne i szantaż emocjonalny, I)- fanatyczne reakcje emocjonalne na krytykę własnego ugrupowania religijnego, K)- niska zdolność do racjonalnego, trzeźwego i świadomego myślenia, L)- skłonność do myślenia tzw."magicznego" i do wiary w cuda, łatwowierność, M)- niskie poczucie własnej wartości, chorobliwe poczucie winy i wstydu, 0)- skłonność do siłowego rozwiązywania problemów emocjonalnych, P)- niezdolność do racjonalnego przyjmowania krytyki i brak obiektywizmu, Q)- niemożność dostrzegania jawnych i oczywistych nieprawidłowości w funkcjonowaniu własnej religii- czyli religijna moralność Kalego, R)- koniunkturalne zakłamanie i postępowanie wbrew głoszonym przez siebie zasadom, S)- przypisywanie właściwości nadprzyrodzonych wszystkiemu co nie zrozumiałe, trudne do pojęcia, nie zbadane i naukowo nie wyjaśnione... Jeszcze, T)- strach przed wiedzą naukową, odrzucanie tego co wyjaśniła nauka i czczenie nie wiadomego, U) -trudności w uczeniu się i zapamiętywaniu informacji sprzecznych z tzw."religijną prawdą". Już sama aktywność religijnych europosłów z Polski, udowadnia na starcie, że po wejściu do Unii Europejskiej czeka nas gwałtowne zderzenie z porażającą przewagą racjonalnego i naukowego funkcjonowania zlaicyzowanych unijnych systemów społecznych i gospodarczych. W prywatnych rozmowach politycy europejscy wyrażają zaniepokojenie groźbą konfliktów społecznych na tle religijnym i światopoglądowym, prowokowanych przez nachalną i agresywną retorykę misyjną religijnego fanatyzmu przesiąkniętego niegdysiejszą eksportową dumą i hitem, polskiego Monopolu Spirytusowego czyli "żytem wietrznym". Pokojowe współistnienie i współpraca narodów w zjednoczonej Europie opiera się między innymi na wzajemnyn poszanowaniu wszystkich tworzących ją kultur oraz wzajemnym tolerowaniu odmienności światopoglądowych, seksualnych, religijnych itp,itd. Dlatego wyróżnianie której kolwiek z nich, np. w tekście konstytucji, jako wzorcowej i obowiązującej w dążeniu do jedności światopoglądowej Europejczyków, lub co gorsza domaganie się specjalnego uznania dla Polskich oszołomów, Europy ewangelizowania, nosi cechy jątrzącej głupoty prowokującej waśnie i konflikty pomiędzy fanatykami religii a znaczące pukanie się w czoło u 90% Europejczyków. W obecnym świecie religia jest zbędna, a wręcz zbrodniczo szkodliwa. |
| amaranta (5 punktów) | skąd i po co religia? | Pozostaje mi jeszcze dodać, że zdaniem Kanta ( "Kultura jako żródło cierpień") prologiem do wszelakiej religii jest "infantylna bezradność". To tłumaczy wszystkie procesy, które omówił ( bardzo szeroko) mój przedmówca. Dodatkowym motorem popychającym w ramiona religii jest nagroda, oczywiście, bardzo iluzoryczna, ale jednak nagroda. Trudno wyjaśnić skąd w ludziach tak ogromne zamiłowanie do abstrakcyjnych hipostaz. Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, że religia obiecuje nagrodę, której istnienia sprawdzić nie sposób, a wymagania do tej nagrody są sprawdzalne i poza tym, jak najbardziej uciążliwe i dotkliwe? W takim razie dlaczego tak wielu złapało się na ten haczyk? Zrezygnowac z "tu i teraz" na rzecz mglistych, niesprawdzalnych empirycznie, wątpliwych logicznie nagród? Jakież to głupie i co gorsza - jakież popularne ... Marcin - proszę Cię o podanie "bibliograficznego namiaru" na źródło, z którego zaczerpnąłeś tezę o seksualnym podtekście liczby trzy. Wybacz, ale wydaje mi się on bardzo mało wiarygodny. |
| Marcinlet | Odp: skąd i po co religia? | ... > Marcin - proszę Cię o podanie "bibliograficznego namiaru" na źródło, z którego zaczerpnąłeś tezę o seksualnym podtekście liczby trzy. Wybacz, ale wydaje mi się on bardzo mało wiarygodny.Zygmunt Freud - "Wstęp do psychoanalizy", rozdział o marzeniach sennych, nie pamiętam strony, z tym, że ja to trochę rozwinąłem. Oczywiście udowodnić tego raczej się nie da. Ale psychoanalizę chyba trzeba traktować jako swego rodzaju heurystykę, a nie naukę w sensie weryfikowania bądż falsyfikowania hipotez. |
| myśliciel | Odp: po co religia? | Wiesz co, nie zaskoczyłeś mnie. Kpiący ton, łapanie za słówka itp. już to parę razy przerabiałem na tym forum. W związku z powyższym odniosę się tylko do tego co w Twojej wypowiedzi jest naprawdę interesujące: > że jesteśmy tu przypadkiem i tylko na chwilę, która się już nie powtórzy.Z tym akurat się zgadzam. Pozostaje jednak nadal pytanie: jaki to ma sens? Moim zdaniem odpowiedź jest tylko jedna, ta znajdująca się parę postów wyżej. Pozdrawiam |
| amaranta | Odp: skąd i po co religia? | oczywiście, zgadzam się z Tobą moje watpliwości wynikały z faktu, że trudno mi było połączyć "Psychoanalizę ..." z liczbą trzy w "Biblii", zmyliła mnie odwrócona chronologia ... dlatego nadal uwazam, że w Biblii liczba trzy nie miała z seksualnością nic wspólnego, podobnie jak wszystkie inne ( 6 - zło, 666 - bestia, 12 - wybranych apostołów, 7 - pieczęci i dni tworzenia, 4 - jeźdźców apokalipsy) jest pewnie czystym przypadkiem, który nic kompletnie nie znaczy, a jedynie późniejsza tradycja przypisała mu znaczenie symboliczne, lub nawet magiczne. po prostu odbiorcy "Biblii" mają tendencję do nadinterpretacji, podobnie jak w "Kosmosie" Gombrowicza z niczego tworzy się COŚ |
| myśliciel | Odp: religia jest zbędna cz.V | > W obecnym świecie religia jest zbędna, a wręcz zbrodniczo szkodliwa.Totalitarne metody zarządzania organizacjami religijnymi są godne napiętnowania. Istnieją jednak kościoły o ustroju demokratycznym, np. demokracja amerykańska wzorowana jest na ustroju kościelnym tamtejszych prezbiterian. Szwajcaria też jest tutaj dobrym przykładem. Nie każda religia jest "szkodliwa" a raczej nie tyle "szkodliwa" co zawierająca szkodliwe elementy. Tych nie-"szkodliwych" jest znacznie więcej. To, że fanatyzm religijny jest szkodliwy a często skrajnie niebezpieczny to rzecz oczywista.Zbyt wiele w dzisiejszym świecie mamy na to przykładów. Okazuje się jednak, że nie trzeba daleko szukać aby trafić np. na ateistę-fanatyka... Pozdrawiam |
| kafir (363 punktów) | Odp: po co religia? | > Wiesz co, nie zaskoczyłeś mnie. Kpiący ton, łapanie za słówka itp. już to parę razy przerabiałem na tym forum.Wyluzuj ździebko! Na tym forum najczęściej jest śmiertelnie poważnie, co bywa trudne do zniesienia, choć zrozumiałe, bo tematy niebłahe, ale czasem warto zmrużyć oczy. > W związku z powyższym odniosę się tylko do tego co w Twojej wypowiedzi jest naprawdę interesujące:> > że jesteśmy tu przypadkiem i tylko na chwilę, która się już nie powtórzy.Raz piszesz, że wierzysz w Boga, innym razem zgadzasz się na przypadek! Wierzysz w zmartwychwstanie (chyba), ale mówisz, że się nie powtórzy! To, o co tu chodzi? > Z tym akurat się zgadzam. Pozostaje jednak nadal pytanie: jaki to ma sens?> Moim zdaniem odpowiedź jest tylko jedna, ta znajdująca się parę postów wyżej.A ja zadam ci inne pytanie. Skąd przekonanie, że to musi mieć koniecznie jakiś sens??? Założyłeś wątek pytając, po co religia, i mimo kpin i łapania za słówka chyba dostałeś kilka odpowiedzi. Pamiętaj, że pytałeś głównie bezbożników, więc chyba nie oczekiwałeś peanów na cześć religii i jej zbawiennego wpływu na kulturę, politykę czy zdrowie psychiczne człowieka. Chciałeś tylko wykazać, że religia współczesnemu człowiekowi jest tak samo potrzebna jak pozostałe dziedziny życia. Po pierwsze nie każdemu, a po drugie nie denerwuj się, więc, że kpiącym tonem zrównałem religię z pozostałymi dziedzinami życia. |
| Cieślański (994 punktów) | seksualizm religijnych trójkątów | > ..dlatego nadal uwazam, że w Biblii liczba trzy nie miała z seksualnością nic wspólnego,Zastanawiającym jest jednak fakt, w jak wielu religiach nowi prorocy, półbogowie, mesjasze, założyciele czy też ulepszacze przestarzałych systemów religijnych pochodzli z trójkątów seksualnych jednej kobiety i dwóch samców, ze związków boskiego cudzołożenia z ziemiankami lub zmagali się z pokusami, zagrożeniami i rozkoszami życia w potrójnych układach damsko-męskich.  Mojżesz i żona faraona, i faraon Maria, Józef cieśla i nocny inseminator jahwe, Jezus, Mariamagdalena i dwunastu apodstolców nieślubni synowie Zeusa, Zachariasz, żona Zachariasza i młodszy o parę tysięcy lat jahwe że nie wsponnę o bogatych związkach bogów hinduskich, czy wojnie trojańskiej. Sama idea trójcy śniętej, tj, Józefa, Marii i Jahwego, jest symbolizowana figurą trójkąta a ten jak wiadomo ma trzy rogi, czyli powszechny symbol zdrady seksualnej.  Ów Trójkąt to nic innego jak graficzna sekshibicja  kobiecego owłosienia łonowego. widzianego podczas kopulacji tantrycznej, drodzy Walentowie, kiedy to kobieta zajmuje (zapewniającą nieśmiertelność i niebiańskie roskosze), pozycję na głowie. Semickie odniecienie tego symbolu chrześcijanie uwiecznili w choryzontalnym ułożeniu warg sromowych, (zgodnie z męskim, antysemickim, szowinistycznym stereotypem, jakoby Maria jako żydówka "miała w poprzek"), z cokolwiek wybujałym symbolem łechtaczki przypominającej gałkę oczną zazdrosnego męża, na tle trójkątnego, zjerzonego jak druty do robótek ręcznych, owłosienia łonowego. A te promieniście i zapraszająco rozłożone wyprostowane włosy, tam gdzie damska spódnica, to nic innego, jak skojarzenie do obietnicy raju seksualnego, bo "promes" dla seksualnych wyjadaczy, włośnie , pardon właśnie, obietnica znaczy.  |
| Przebiśnieg (137 punktów) | Odp: religia jest zbędna cz.V | Witam i gratuluję. Oby więcej tak zabawnych i mądrych wypowiedzi.  Mam jednak pewną wątpliwość bo czy: > Mówiąc WPROST, totalitarne działywania religii i tzw."uczuć religijnych" są przyczyną kształtowania, wzmacniania i praktykowania u dzieci i dorosłych szeregu prymitywnych i patologicznych zachowań społecznych (wykorzystywanych następnie przez kler, demagogów i oszołomów politycznych do manipulowania wiernymi) takich jak:> D)- nietolerancja religijna, światopoglądowa, kulturowa, obyczajowa,No więc jak będzie Pan tolerancyjny dla religii czy nie? > Już sama aktywność religijnych europosłów z Polski, udowadnia na starcie, że po wejściu do Unii Europejskiej czeka nas gwałtowne zderzenie z porażającą przewagą racjonalnego i naukowego funkcjonowania zlaicyzowanych unijnych systemów społecznych i gospodarczych.Zapomniał pan dopisać nieudolnych i wściekle zaborczych gospodarczo. > W prywatnych rozmowach politycy europejscy wyrażają zaniepokojenie groźbą konfliktów społecznych na tle religijnym i światopoglądowym, prowokowanych przez nachalną i agresywną retorykę misyjną religijnego fanatyzmu przesiąkniętego niegdysiejszą eksportową dumą i hitem, polskiego Monopolu Spirytusowego czyli "żytem wietrznym".Są bezradni w swoich ciasnych wizjach unii państw wzorowych konsumentów. Potrafią tylko wyrażać zaniepokojenie i ukrywać rzeczywiste intencje eurorozpasańców, którzy za nimi stoją i którzy ich finansują. > Pokojowe współistnienie i współpraca narodów w zjednoczonej Europie opiera się między innymi na wzajemnyn poszanowaniu wszystkich tworzących ją kultur oraz wzajemnym tolerowaniu odmienności światopoglądowych, seksualnych, religijnych itp,itd.No właśnie znowu religia. Co to znaczy tolerowanie odmienności religijnej? > Dlatego wyróżnianie której kolwiek z nich, np. w tekście konstytucji, jako wzorcowej i obowiązującej w dążeniu do jedności światopoglądowej Europejczyków, lub co gorsza domaganie się specjalnego uznania dla Polskich oszołomów, Europy ewangelizowania, nosi cechy jątrzącej głupoty prowokującej waśnie i konflikty pomiędzy fanatykami religii a znaczące pukanie się w czoło u 90% Europejczyków.Ale propaganda Hansa von Robespierra der Arystoktraty potrzebującego masarzysty lub ogrodnika, który nie jest murzynem tylko polskim magistrem inżynierem z całą pulą pozytywnych jak na sługę cech charakteru, zmusza nas do wstąpienia do chorej UNII EUROPEJSKIEJ zanim osiągniemy (nie dej "Boże" dla interesu Europy) pozycję do rozmów partnerskich o członkostwie. Może jeszcze Turcja, co tam islam, wykresy są ważne, statystyki, pkb/pnb/inwektywa gospodarcza. > W obecnym świecie religia jest zbędna, a wręcz zbrodniczo szkodliwa.Zaiste tak Pan napisał i ja popieram, ale co Pan na to: Art. 13. Konstytucji Rzeczpospolitej. Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa. Czym jest dla Pana ten dokument? |
| Przebiśnieg (137 punktów) | Odp: seksualizm religijnych trójkątów | Odpowiem Panu to co jest zastanawiające w tym przezabawnym tekście: Jest to skrywany realny światopogląd EUROPEJSKI wyrosły z tradycji chrześcijańskiej. Będący naturalną konsekwencją zainicjowanego przez Żydów gnojenia Jezusa Chrystusa jeszcze za życia, będącego ważną przyczyną antysemityzmu, który to ku zdziwieniu śmierdzących perfumami elit europejskich przybiera na sile. Jak to wytłumaczyć? Zapraszam do nowego wątku, który zainicjuję za chwilkę. |
| Cieślański (994 punktów) | JAJA koka tolik |
"Oko za oko, ząb za ząb" stoi w pewnej socjotechnicznej bujdzie religijnej z przed ponad 3 tysięcy lat, napisanej jako podręcznik (i hagiografia za razem) dla religijnych totalitaryzmów służących wyzyskowi i uciskowi ogłupionego religijnymi zabobonami , (stąd: nie świadomego swych niezbywalnych praw ludzkich) prostego Ludu. Tego nauczono mnie na lekcjach religii katolickiej, fakt że pośrednio, bo przez agresywną i zaborczą stymulację mych zachowań w obronie własnej suwerenności intelektualnej i światopoglądowej. Jako w niemowlęctwie ochrzczony, choć nikt mnie k****, nie spytał o zgodę, jako mimowolny katolik, w fanatyzmie, ksenofobi i nienawiści jestem wytresowany na równi z papanarodem. Upominanie się religii (tej boskiej sprawczyni nietolerancyjnego programowania fanatyzmu i nienawiści w mózgach jej własnych wiernych) o tolerancję, jest zaiście humorystyczne za**biście.  OTTO myśli przewodnie i pobożne chęci, takiej atolerancyjnej niedelikatności moich wypowiedzi wobec katolickiego totalitaryzmu, co nie ukrywam,  bardzo mnie kręci: "Religijny Gwałt prawdy niech się humanitarnym gwałceniem fałszu odciska" , "Kiedy Cię na religii jako nieletniego, księża biją, nie nadstawiaj im posłusznie swego pyska" "Nie rób drugiemu co tobie niemiłe", "Reakcja budzi akcję" "Zakazywanie rozpala porządanie" Upss. chyba za wiele wina wsączyłem na banię, czyniąc tym samym, zmysłom, Spirytus'ową łaźnię w Kanie. Są owe chęci po katolicku szczere, choć dla wielu nie miłe, ale z głębi serca, treść ich jest zrozumiał dla antyklerykała, i na szczęścienie nie zbyt w dowodzeniu zawiłe. W rzeczy samej jestem za intelektualnym zdelegalizowaniem totalitaryzmu i fałszerstw religii, w procesie demokratycznego minimalizowania jej totalitarnych wpływów, czyli przez uświadamianie ludzi i dawanie im wiedzy humanistycznej z szeroko pojętego zakresu nauk społecznych i psychologii człowieka. Uważam, że demistyfikacja totalitarnego charakteru zbrodniczych dokonań religii, (ze względu na ich totalitarne zbrodnie w przeszłości jak i w chwili obecnej, potajemne szwindle i przekręty gospodarcze, konserwowanie ubóstwa, czy np. narzucanie zbrodniczych zakazów stosowania prezerwatyw) warte jest we współczesnym świecie specjalnych prerogatyw. Moim zdaniem błędnie i po kunktatorsku pozwalamy religii niszczyć wolną wolę i suwerenność inteklektualną narodu, degenerować inwencję twórczą, hamować rozwój medycyny genetycznej, że o badaniach prenatalnych nie wspomnę. Cackamy się w Polsce z kościołem, bo ma ogromną siłę manipulowania zachowaniami społecznymi, po przez potwornie rozbudowany aparat totalnej indoktrynacji ułatwiającej wyzysk nieuświadomionego społeczeństwa. Cackamy się z kościołem, bośmy za amerykańskie pieniądze z CIA niszczyli uczciwość Polaków w PRL przez rozwijanie ruchów, organizacji i stowarzyszeń mających na celu destrukcję socjalistycznego państwa, według amerykańskiej metody opartej na rozwijaniu skrajnie fanatycznych ruchów religijnych i antylewicowych w obozie socjalistycznym. Cackamy się z k.k. bo z tego okresu dolarowych przepływów z CIA, odpowiednio kwitowanych a jakże by inaczej, nie wszystkie pieniążki poszły na te cele, na które je Amerykanie w walce z Układem Warszawskim przeznaczali, stąd pozostało się trochę, chę, chę, tzw. zależności, zobowiązań i układów biznesowo-niejawnych z braćmi z Ameryki. Cackamy się równie z kleszym molochem z tej przyczyny, że część nieformalnych układów biznesowo-politycznych ma swe źródła w przedwojennej (i jak należy podejrzewać powojennej), ścisłej współpracy wojskowych służb specjalnych i wzajemnego przenikania się ich interesów z biznesem Vatykańsko kościelnym. Skutkuje to tym, że socjalizm nam nie wypalił i kapitalizm kuleje, a to z braku podstawowych zasad uczciwości społecznej generowanej wychowaniem w zakłamaniu i religijnej ideologii relatywizmu moralnego (czytaj: k.K. -katolickiego Kalego), wśród większości ludności, chrześcijańskiego wyznania, w kraju bolka i lolka wibryjącego . Amen. Też uważam, że potrzeba nam obywateli rozsądnych i zrównoważonych jak nie przymierzając Przebiśnieg, (a nie takich emocjonalnych oszołomów jak ja sam), w podejściu do: katolickiego zakłamania, vatykańskiego złodziejstwa, religijnego szantażu emocjonalnego, katolickiej pedofilii, chrześcijańskiej nietolerancji religijnej, oazowego fanatyzmu, antykoncepcyjnej indolencji przymierza rodzin, kleszej jazdy po pijaku samochodami wraz z karygodny, tchórzliwym i obrzydliwym moralnie uciekaniem z miejsca rozjechania Ani Beteli, okradających państwo i własnych wyznawców brudnych biznesów koscielnych, nielegalnego handlu i wywozu za granicę kościelnych dzieł sztuki uprawianego przez katabasów. Ale cóż, ja zostałem wychowany na lekcjach religii i postępuję z takim samym fanatycznym zacietrzewieniem jakiego tam mnie nauczono. Chociaż, nie przeczę, mam czasani boską nadzieję, (rozbudzona wiara mi ją podpowiada, po tym jak wjarałem ciało boskiego krzewu Marrychujany), że światłe religijne totalitaryzmy same się rozwiążą i zdelegalizują pod wpływem własnych nauk o robieniu dobrze bliźniemu i zapobieganiu religijnej rozwiązłości moralnej. Jak narazie, od dwuch tysięcy lat, jednak tak się nie stało, zupełnie nie wiedzieć czemu?  Jako, mimowolny katolik, (nosiciel i depozytariusz zarażony brzemieniem wiary niechcianej jak kiła), niskiej postury, w temacie tolerancji , i zaprzestania demagogii pierwej oczekiwałbym budujących przykładów z niebios góry. |
| myśliciel | Odp: po co religia? | > Na tym forum najczęściej jest śmiertelnie poważnie, co bywa trudne do zniesienia, choć zrozumiałe, bo tematy niebłahe, ale czasem warto zmrużyć oczyZbyć coś żartem dla rozładowania atmosfery, jak najbardziej. Kpina natomiast raczej "zagęszcza" tę atmosferę. > >W związku z powyższym odniosę się tylko do tego co w Twojej wypowiedzi jest naprawdę interesujące:> >> że jesteśmy tu przypadkiem i tylko na chwilę, która się już nie powtórzy.> Raz piszesz, że wierzysz w Boga, innym razem zgadzasz się na przypadek!> Wierzysz w zmartwychwstanie (chyba), ale mówisz, że się nie powtórzy!> To, o co tu chodzi?Hahahaha, ale numer! Po prostu zbyt szeroko Cię zacytowałem, zahaczając o ten nieszczęsny "przypadek". Ale bez tego ten cytat byłby zupełnie pozbawiony kontekstu. Dlatego zaznaczyłem go niejako automatycznie. Powinienem zrobić zastrzeżenie co do niego ale skupiłem się na najważniejszej części cytatu no i tak zostało... Nie uważam, że jesteśmy tu przypadkowo, ale że tylko na chwilę, która się już nie powtórzy to pewne. Nasze życie tu na Ziemi w takiej formie z pewnością się nie powtórzy. Ze zmartwychwstaniem ma się sprawa inaczej niż myślisz. Św. Paweł, którego listy bardzo sobie cenię i wszystkim polecam wyjaśnia to w następujący sposób: żyjąc tu i teraz mamy ciało "cielesne", natomiast po zmartwychwstaniu będziemy mieli ciało "duchowe". Jezus natomiast mówi, że "ani żenić się nie będą, ani za mąż wychodzić lecz będą żyli jako aniołowie w niebie". Cokolwiek by to oznaczało w niczym nie przypomina owej "chwili", jak to poetycko ująłeś. Dlatego się z Tobą zgodziłem. Już widzę jak cię to zdziwiło buahahahahaha. > A ja zadam ci inne pytanie. Skąd przekonanie, że to musi mieć koniecznie jakiś sens???Piszesz, że jesteśmy tu przypadkowo i tylko na chwilę w dodatku bez żadnego sensu, hmmm to bardzo pesymistyczne założenie. Jak to, więc nasze życie jest bez sensu, to co robimy jest bez sensu to,że rodzą nam się dzieci jest bez sensu, z kolei ich życie też jest bez sensu, koszmar ! Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć, ale po prostu w głowie mi się nie mieści, żeby wszystko co istnieje, co robimy i czujemy było zupełnie sensu pozbawione. Za wszystkie odpowiedzi oczywiście dziękuję i cieszę się nieskromnie, że z mojej inicjatywy wywiązała się tu całkiem żywa dyskusja. Dodam jeszcze, że kulturalna dyskusja uczy przede wszystkim tolerancji, zwłaszcza tutaj. Pozdrawiam |
| Ożeł (251 punktów) | po co religia? | >Piszę tu oczywiście wyłącznie w swoim imieniu i dla mnie >wiara w Boga (ale nie wierzenie w bożki) daje odpowiedź na >następujące pytania: >Po co istnieje Wszechświat? >Po co ja istnieję?
Na zle postawione pytania nie ma poprawnej odpowiedzi. Nie zyjesz po cos, tylko z jakiegos powodu. (analogicznie Wszechswiat)
>Jaki jest sens mojej egzystencji?
Obiektywnei wszystko jest bezsensu.
Odpowiedzialem bez pomocy wiary.
|
| Ożeł (251 punktów) | Odp: po co religia? | [odniose sie tylko do tego fragmentu] > Piszesz, że jesteśmy tu przypadkowo i tylko na chwilę w dodatku bez żadnego sensu, hmmm to bardzo pesymistyczne założenie. Jak to, więc nasze życie jest bez sensu, to co robimy jest bez sensu to,że rodzą nam się dzieci jest bez sensu, z kolei ich życie też jest bez sensu, koszmar !> Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć, ale po prostu w głowie mi się nie mieści, żeby wszystko co istnieje, co robimy i czujemy było zupełnie sensu pozbawione.Jest takie czeskie przyslowie "pesymista to dobrze poinformowany optymista". Defefinicja - czynnosc sensowna to taka, ktora zmierza do realizacji celu, dla ktorego jest wykonywana. Np. Zagotowanie wody by zrobic sobie cherbate ma sens, ale zagotowanie tejze wody by ulepic balwana sensu nie ma. (sens subiektywny, bo nadany przez wykonawce owej czynnosci) Zycie moze miec sens subiektywny, ktory sami nadajemy np. "bede zyl dla zarabiania pieniedzy". Jednak sens obiektywny (ktory da sie stwierdzic obiektywnie, metodami naukowymi) NIE ISTNIEJE. Poniewaz wszystko co sie dzieje nie ma CELU (obiektywnie), nie ma wiec rowniez sensu. |
| myśliciel | Odp: po co religia? |
> >Po co istnieje Wszechświat?> >Po co ja istnieję?> Na zle postawione pytania nie ma poprawnej odpowiedzi. Nie zyjesz po cos, tylko z jakiegos powodu. (analogicznie Wszechswiat)No dobrze, może któreś z tych jest dobrze postawione? Dlaczego istnieje Wszechświat? Z jakiego powodu kiedyś powstał? > >Jaki jest sens mojej egzystencji?> Obiektywnei wszystko jest bezsensu.> Odpowiedzialem bez pomocy wiary.> Otóż to! Bez pomocy wiary trudno o inną odpowiedź. Pozdrawiam |
1 2 3 4 5 Dalej..
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|