 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-12-2008 22:15 | Robcia (181 punktów) | Ludzki umysł | Jak to się dzieje, że wiemy, że jesteśmy sobą? Co świadczy o naszej świadomości? Ludzki umysł... Największa zagadka nauki... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | rudyment (3233 punktów) | >Jak to się dzieje, że wiemy, że jesteśmy sobą? Co świadczy o naszej świadomości? >Ludzki umysł... Największa zagadka nauki...
Świadomość to fragment umysłu, mający za zadanie kontrolę zachowań społecznych i przewidywanie takich zachowań u innych członków społeczności. Człowiek nie jest jedynym gatunkiem, który coś takiego posiada.
Głupi mówi, co wie, mądry wie, co mówi
|
|
 | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Świadomość - qualia, subiektywne, niematerialne stany umysłu - to w tej chwili chyba największa zagadka poznawcza, wydaje mi się wciąż praktycznie nietknięta przez naukę. Dlatego poza kilkoma mniej lub bardziej interesującymi spekulacjami filozoficznymi niewiele da się o niej powiedzieć.
|
|
|  | | rudyment (3233 punktów) | > wydaje mi się wciąż praktycznie nietknięta przez naukę. Dlatego poza kilkoma mniej lub bardziej interesującymi spekulacjami filozoficznymi niewiele da się o niej powiedzieć.
No cóż, dzielisz swoje złudzenie z wieloma ludźmi.
Głupi mówi, co wie, mądry wie, co mówi
|
|
| |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | To nie są złudzenia. Pomimo tego, że rozwija się sporo interesujących teorii - właśnie o roli świadomości w interakcjach społecznych (ale nie wyjaśnia ona czemu funkcji tej nie może pełnić sam, funkcjonujący w ten sposób mózg bez (epi)fenomenów w postaci samoświadomości rozumianej jako subiektywne stany umysłu), o roli emocji tła w budowaniu permanentnej świadomości (vide badania Antonia Damasio) nikt nie potrafi wyjaśnić jak w szarej galarecie powstają owe subiektywne stany. Doświadczam ich introspekcyjnie, i wierzę że szara galareta w twoim mózgu robi podobnie, ale ani ty nie masz innego sposobu by dowiedzieć się o moich z moich opisów, i ja także muszę ci wierzyć na słowo. Nawet gdybyśmy nauczyli się, za pomocą jakiejś przyszłościowej diagnostyki korelować dokładniej określone stany psychofizyczne mózgu z (deklarowanymi) stanami umysłu - i na tej podstawie odgadywać co kto o kim myśli, nie sądzę by można było wtedy powiedzieć że wiemy jak powstają qualia. Tym bardziej teraz, kiedy nie wiemy bardziej trywialnych rzeczy - funkcjonowanie mózgu wciąż stanowi zagadkę, pojęcia nie mamy jaką postać mają wspomnienia (są ogólne teorie, ale o jakimś rozpoznawaniu engramów mowy nie ma), nie potrafimy nawet wyjaśnić po co sen i nie jesteśmy pewni czy jest niezbędny. Na przyszłość do swych wypowiedzi dodawaj uzasadnienia, jeśli możesz. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | | rudyment (3233 punktów) | Niestety, nie znajduję sposobu wytłumaczenia ci, że twoja niewiedza na temat mózgu nie jest najmniejsza z możliwych - a tym samym wiedza niekoniecznie jest największa. 
Głupi mówi, co wie, mądry wie, co mówi
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Heh, nie twierdzę bym miał jakąkolwiek wiedzę o umyśle. Po prostu zwracam uwagę, że świadomość to nie coś takiego jak kamień co jest obiektem intersubiektywnego doświadczenia, i jako taka nie jest obiektem badań li tylko nauki. Stwierdzenie, że świadomość służy pewnym interakcjom w społeczeństwach zwierząt, ignoruje fakt, iż w roli tej z powodzeniem spisać się może sam mózg, bez świadomości. Teraz, jeśli zechcesz mi wyjaśnić (na co niestety nie liczę, gdyż obawiam się, oświecanie maluczkich nie leży w twej naturze) czemu mylę się odróżniając świadomość na przykład od opisów stanów mózgu czy jak tam, sam chcąc nie chcąc wejdziesz na nienaukowe dziedziny filozofii umysłu, gdzie argumentacja i eksperyment myślowy raczej, niż doświadczalne obalanie teorii, wskazuje drogę. Pozdrawiam.
|
|
3 na 3 | natalka_88gno (817 punktów) | >Jak to się dzieje, że wiemy, że jesteśmy sobą? Co świadczy o naszej świadomości? >Ludzki umysł... Największa zagadka nauki... Myślę, że o naszej świadomości mówią nasze czyny, wypowiedzi, zachowania. Wiemy, że jesteśmy sobą, kiedy odpowiednie połączenia nerwowe nam funkcjonują w organizmie, bo zdajemy sobie sprawę przecież z tego jak ktoś nas np: uszczypnie. Mózg zapisuje wrażenia, dzięki którym możemy przypominać sobie sytuacje czyli na bieżąco= świadomie analizować.
natalka_88
|
|
 | | Robcia (181 punktów) | Ale skąd wiem, że ja to ja?
|
|
 | | m_m_r_e (160 punktów) | > Myślę, że o naszej świadomości mówią nasze czyny, wypowiedzi, zachowania.A co jeśli te wszystkie czyny, wypowiedzi i zachowania są jedynie zaprogramowaną przez naturę reakcją na bodziec (nie chodzi mi tutaj o wiedzę o swojej świadomości, a świadomości innych istot)? 
Zakneblowali usta demokracji, zamknęli ją w willach, obsypali złotem, a potem nazwali to wyborem - tyrania większości.
|
|
1 na 1 siarkofrut (2125 punktów) (zablokowany) | Wiesz, że jesteś sobą, czy tylko wydaje Ci się, że wiesz?
"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
|
|
| Drost (115 punktów) | Ja doszedłem do takiego wniosku, że to, że masz świadomość możesz powiedzieć tylko o sobie, a nie o innych. Nigdy nie udowodnisz, że inna osoba ma świadomość, a nie jest np. bardzo złożoną maszyną bez świadomości. Poza tym jeśli traktować świadomość jako coś oznaczającego nasze istnienie, a nie stan umysłu, to czym by się różnił świadomy człowiek od nieświadomego, jeśli obaj by tak samo się zachowywali, poruszali, czuli?
|
|
 | 2 na 2 | Vytautas (4394 punktów) | >Ja doszedłem do takiego wniosku, że to, że masz świadomość możesz powiedzieć tylko o sobie, a nie o innych. To się nazywa solipsyzm. Możesz tym tropem iść dalej i twierdzić, że na świecie istniejesz tylko Ty.
>Nigdy nie udowodnisz, że inna osoba ma świadomość, a nie jest np. bardzo złożoną maszyną bez świadomości. A skąd ta pewność, że maszyna musi być nieświadoma? Każdy z nas może być nazwany maszyną ze świadomością.
>Poza tym jeśli traktować świadomość jako coś oznaczającego nasze istnienie, a nie stan umysłu, to czym by się różnił świadomy człowiek od nieświadomego, jeśli obaj by tak samo się zachowywali, poruszali, czuli? Świadomość nie oznacza istnienia, nie jest z istnieniem tożsama. Kartezjusz przyjmując, że cogito, ergo sum twierdził, że co myśli, to istnieje, ale twierdzenie odwrotne prawdziwe nie jest. Nieświadomy człowiek, który zachowuje się i czuje jak świadomy, to człowiek świadomy. Wymyśliłeś suchą wodę.
|
|
| gohna (5585 punktów) | >Ludzki umysł... Największa zagadka nauki... Nie powiedziałabym. Znamy możliwości naszego umysłu, potrafimy nim sterować, nie do końca wiemy na czym polegają niektóre procesy, ale jest to jeszcze tylko kwestia czasu. Większymi zagadkami nauki są chociażby wymiary, o których wiemy, że nigdy ich tak na prawdę nie będziemy mogli poznać, bo nasz mózg jest zbyt prymitywny, albo pojęcia takie jak nieskończoność etc. Osobiści nie oceniam naszego mózgu jako tak doskonałego, aby nazwać go największą zagadką nauki.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Nie zgodzę się. Nasz matematyczny formalizm radzi sobie z dodatkowymi wymiarami doskonale. Nasz język z pojęciem świadomości jako czegoś niematerialnego i istotnie subiektywnego nie bardzo. Czym innym są postępy w fizjologii mózgu czy psychologi i nauce o zachowaniu, czym innym rozumienie świadomości.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|