Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dziecko albo religia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
12-01-2009 14:11kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Dziecko albo religia
   
Nieocenione źródło sensacji, "brukowiec online", zamieścił taki oto artykuł.
Zachęcam do przeczytania cytując tytuł: "Zabrali jej syna, bo ma objawienia".

Ciekaw jestem jak oceniacie decyzję sądu?

   
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MociumPan (744 punktów)
>   
>Nieocenione źródło sensacji, "brukowiec online", zamieścił taki oto
>artykuł.
>Zachęcam do przeczytania cytując tytuł: "Zabrali jej syna, bo ma objawienia".
>Ciekaw jestem jak oceniacie decyzję sądu?

>   

Z tego artykułu wynika że nawet jej kochający mąż do końca nie wierzy w te objawienia... W całej sprawie najbardziej poszkodowany jest ten dzieciak...
sledziu (1058 punktów)

Jestem ateistą i w moich oczach sprawa prezentuje się nad wyraz jednoznacznie. Sąd postąpił dobrze, z ewidentnym pożytkiem dla dziecka. Wszędzie będzie mu lepiej, niż u fanatyków, którzy psychiczne problemy swojej pociechy rozpatrują w kategoriach religijnych i akceptują jako świadectwo Pańskiej opieki. Nawiasem mówiąc, powątpiewam, czy gdyby chłopiec w chwilach mistycznego uniesienia rozmawiał z mistrzem Yodą, ktoś jeszcze stawałby obronie rodziców, tak jak to Onet uczynił. Kolejny z wielu przykładów faworyzowania tego, co irracjonalne, lecz za to tradycyjne.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Całkiem słusznie. Opisane objawy pozwalają silne podejrzewać schizofrenię. Co więcej dzieciak też może mieć objawy psychosomatyczne (łysienie plackowate)wywołane sytuacją domową.
Myślę, że po rozpoczęciu leczenia matki, dziecko może wrócić do rodziców, ale warunkiem jest wcześniejsza diagnoza i terapia.
Władek Lichacz (2050 punktów)
>Zachęcam do przeczytania cytując tytuł: "Zabrali jej syna, bo ma objawienia".
>Ciekaw jestem jak oceniacie decyzję sądu?

Czy była by aż taka wrzawa, gdyby objawiła się jej, np. dobra wróżka?
Czy wierzący uszanowaliby wówczas jej objawienia?
Czy, gdyby będąc wróżką wychowywała swego syna na dobrego czarodzieja, też by wówczas tak krzyczeli, że ma prawo do wychowania swego dziecka, a sąd niech się odczepi?

Przy takich chorobach różnie to się kończy.
Wystarczy, że będzie miała problemy z synem, to jej MB wmówi, że to szatan i należy go zabić. Były już takie przypadki. Bywało i tak, że dzieci przed śmiercią były torturowane.

Opinie lekarzy i psychologów jak zwykle sprzeczne.
Problem w naszym kraju także i z tym, że ci co je wystawiają też miewają różne wizje.
Satyr (4285 punktów)
>Ciekaw jestem jak oceniacie decyzję sądu?

Jakaś kompletna paranoja. Takie rzeczy to się w państwach totalitarnych dzieją.
Kiedy opinie biegłych są niespójne to nie ma podstaw do odebrania praw rodzicielskich. To tak, jakby orzec czyjąś winę nie mając jednoznacznych dowodów.

Dzieciak chce zostać z rodzicami, bo jest przy nich szczęśliwy; biegli wygłaszają sprzeczne opinie. Ale reżimu jak widać to nie obchodzi.
13-01-2009 13:16 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Jeśli przyznawanie się do objawień to nie jednoznaczny dowód, to nie wiem co miałoby nim być.
Ja jestem zszokowany, że sąd wykazał się odwagą i w "katolickim" kraju nazwał religijny obłęd po imieniu i potraktował jak należy - jako niebezpieczny obłęd właśnie.
13-01-2009 15:29 
 Ocena 2 na 2
Władek Lichacz (2050 punktów)
>Jeśli przyznawanie się do objawień to nie jednoznaczny dowód, to nie wiem co miałoby nim być.

Sprawa nie jest aż tak prosta moim zdaniem. Takich lub podobnych zaburzeń jest bardzo wiele. Gdyby chciano z tego powodu zabierać wszystkie dzieci, to nie 25 tyś. byłoby w domach dziecka, tylko dużo, ale to dużo więcej. Pewnie kilkaset.

To, że jak ujął to Satyr: Jeśli coś jest wg. Was dziwne, nienormalne - czyli odmienne, to zostawcie to w spokoju, o ile nie jest szkodliwe. nie jest jeszcze powód, aby zabrać dziecko.

Satyr:Kompletnie nie ma przesłanek do nazywania tego "niebezpiecznym obłędem" bo ta kobieta nie robiła nic złego!

Obecnie tak, ale nie wiadomo jak to będzie w przyszłości. Bywało jednak już zbyt wiele tragedii z tego powodu. To co z początku wydaje się nieszkodliwym fiołem, zbyt często kończy się jednak dużą tragedią.

Obecnie, pewnie tylko sąd zna wszystkie za i przeciw. Uważam, że artykuł jest tendencyjny, ale takie są media, niestety. Zaszokować, aby przyciągnąć jak najwięcej czytelników.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Niezawisły sąd różni się od polityków i dziennikarzy, których w każdej chwili ludzie Rydzyka mogą wyrzuci na bruk.

Pamiętacie co się działo z Trybunałem Konstytucyjnym za rządów PiS? To była chyba najbardziej haniebna akcja PiSu w starym, sowieckim stylu. Albo jak bojówkarze LPR zmusili sąd do skazania za niewinność jakiejś rzeźbiarki, kochającej męskie genitalia. Tym bardziej godna podziwu jest odwaga sędziów teraz, po tych wszystkich szykanach.


doku
diogenes (42753 punktów)
Rzym, 20 lutego 1544 r.
W tymże dniu, gdym szedł przez miasto z wielką radością wewnętrzną, miałem przed oczyma obraz Trójcy Przenajświętszej pod postacią już to trzech stworzeń rozumnych, już to trojga zwierząt, już to innych trzech rzeczy. (Ignacy Loyola, Dziennik duchowny)

Legnica. 6 stycznia 2009 r.
Tajemnicę bolesną różańca odmawiałam razem z rozważaniami biblijnymi. Nagle ujrzałam w przestrzeni Przenajświętszy Sakrament. Po chwili zobaczyłam białą, dużą, okrągłą hostię w klatce piersiowej. Coś cudownego. Nie do opisania. (Renata Dzikowicz)

placownik (17853 punktów)

>Ciekaw jestem jak oceniacie decyzję sądu?

   Szokująco niekompetentna.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
rudyment (3233 punktów)
>   
>Nieocenione źródło sensacji, "brukowiec online", zamieścił taki oto
>artykuł.
>Zachęcam do przeczytania cytując tytuł: "Zabrali jej syna, bo ma objawienia".
>Ciekaw jestem jak oceniacie decyzję sądu?

>   

Na podstawie artykułu nie sposób się zorientować, z jakim materiałem dowodowym miał od czynienia sąd. Można jedynie orzec, że sama interwencja i tak była spóźniona o dobre sześć lat.

Głupi mówi, co wie, mądry wie, co mówi
Adamiak (36436 punktów)
>   
>Nieocenione źródło sensacji, "brukowiec online", zamieścił taki oto
>artykuł.
>Zachęcam do przeczytania cytując tytuł: "Zabrali jej syna, bo ma objawienia ".
>Ciekaw jestem jak oceniacie decyzję sądu?

>   

A powinno brzmieć: "zabrali jej syna bo jest chora psychicznie".

Mam podobne zdanie jak sąd w mojej wersji uzasadnienia.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
Po lekturze artykuły zrodziły się we mnie takie wątpliwości i pytania:

- Na jakiej podstawie dziecko zostało zabrane do pogotowia opiekuńczego, skoro nie było żadnego wyroku sądu?
- Sąd zapowiedział, że chłopiec wróci do domu jeśli jego rodzice rozpoczną terapię. Terapia się rozpoczęła, prowadzący ją lekarz twierdzi, że nie ma mowy o chorobie psychicznej, a dziecko do domu nie wróciło, czyli sąd nie dotrzymał słowa - dlaczego? Nie ma powodu, żeby dziecko nie było w domu, bo podejrzenia sądu okazały się bezpodstawne - dlaczego chłopiec nie wrócił do domu?

Coś mi tu pachnie Strasburgiem...

   
Adam Gilniewski (399 punktów)
>Nieocenione źródło sensacji, "brukowiec online", zamieścił taki oto
>artykuł.
>Zachęcam do przeczytania cytując tytuł: "Zabrali jej syna, bo ma objawienia".
>Ciekaw jestem jak oceniacie decyzję sądu?


Przepraszam ale albo ja mam problemy z czytaniem albo w artykule nie znalazła się żadna konkretna informacja na poparcie decyzji sądu. Z jednej strony faktem jest, że osobę przejawiającą takie symptomy należy leczyć (nie koniecznie hospitalizować!), z drugiej: krzywda wyrządzona dziecku decyzją sądu jest niewspółmiernie wielka wobec domniemanych szkód spowodowanych przez matkę!

Tracę już zupełnie wiarę w sposób działania naszego systemu sądownictwa, kiedy czytam takie rzeczy... Najlepiej by było, gdyby sąd w ogóle nie zainteresował się sprawą, na razie udało się tylko zaszkodzić dziecku najbardziej jak to w tak krótkim okresie czasu było możliwe. Zgodzicie się ze mną, że w żadnym wieku dziecka nie powinno się oddzielać od matki? Nie jest podane nic na potwierdzenie, żeby przebywanie Pawła w domu było dla niego zagrożeniem życia, nie doczytałem też nic o tym, żeby chodził niedożywiony, zaniedbany czy żeby stwierdzono u niego objawy przemocy psychicznej ze strony rodziców.

Cytat:
Stan psychiczny uczestniczki postępowania może poważnie i trwale zaburzyć rozwój małoletniego.

A kontakt z naszym wspaniałym sądownictwem i jego konsekwencje to niesamowity bodziec do prawidłowego rozwoju Co z możliwością leczenia bez odbierania praw rodzicielskich? Nie ma takiej? No i na koniec powszechna w naszych sądach praktyka "karania" stron w trakcie badania sprawy. Co jeśli odwołanie przyniesie skutek? Jak Pan Sędzia Niższej Instancji cofnie wtedy efekty swoich schematycznie głupich działań? Koszmar bezmyślności.
lotrek (14275 punktów)

>Ciekaw jestem jak oceniacie decyzję sądu?[/color]

Negatywnie, bo czyż nasze sklerykalizowane sądy nie słyszały o objawieniach z Fatimy, czy też z Lourdes? Obowiązkowo biskup z tej diecezji powinien wysłać ich na bezalkoholowe i połączone ze ścisłym postem rekolekcje.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Jest to jeszcze jeden przykład na to że polskie sadownictwo i polska psychologia nie radzą sobie z tym problemem.
Już wiele razy sądy wydawały kuriozalne wyroki zabierając lub pozostawiając dziecko rodzicom.
W ostatnich latach modne było "molestowanie" dzieci przez rodzica. Jedno niczym nie uzasadnione oskarżenie skutkowało natychmiastowym zabraniem dziecka do domu dziecka. Nie trzeba było tego nawet uprawdopodobnić. Rozprawy toczyły się długo i tak długo trwała trauma dzieci rozdzielonych z rodzicem. W bardzo wielu przypadkach była to walka miedzy sobą rodziców, a koszty ponosiły dzieci. Innym razem sądy pozostawiały dzieci w rodzinach patologicznych gdzie były maltretowane.
Wydaje mi się, że brakuje standardów postępowania w takich wypadkach.
Dzieci nie mają szczęścia do rzeczników praw dziecka a politycy zajmują się tym tematem okazjonalnie i nic z tego dobrego nie wynika.
O obecnym rzeczniku praw dziecka trudno coś powiedzieć bo go chyba nie ma.
W tym przypadku niewątpliwie matka, a i ojciec odstają od normy i przebywanie pod ich wpływem może mieć negatywny wpływ na dziecko ale czy całkowite odizolowanie dziecka od rodziców jest uzasadnione tego nie wiem. Nie znamy też innych przyczyn, takiej a nie innej decyzji sadu.
Satyr (4285 punktów)
Moja opinia na ten temat, skierowana do wszystkich popierających decyzję sądu:

Tego właśnie totalitarnego zacięcia w Was lewicowcach nie lubię. Chcielibyście, żeby wszyscy myśleli i czuli jak Wy, czyli naturalistycznie. Proponujecie ujednolicenie, zuniformizowanie społeczeństwa i likwidację odmiennych kultur życia. Nie zgadzam się na to, bo uważam, że inność i różnorodność to coś wartościowego, jeśli nie jest szkodliwe.

Wszelkie doświadczenia mistyczne, objawienia itp. to stały element kultur religijnych. Nie pasują one do charakterystyki choroby psychicznej z co najmniej dwóch powodów: 1. Nie powodują niezdolności do życia w społeczeństwie i wypełniania swojej roli. 2. Nie sprawiają cierpienia, są to doświadczenia niezwykle przyjemne.
Kobieta, o której mowa spełnia obydwa te warunki. Dzieciak był przy niej szczęśliwy i zadbany. Co z tego, że z Waszym naturalistycznym sposobem myślenia wyklucza się kategoria "objawienia"? Powtarzam jeszcze raz: jeśli coś jest wg. Was dziwne, nienormalne - czyli odmienne, to zostawcie to w spokoju, o ile nie jest szkodliwe. Kompletnie nie ma przesłanek do nazywania tego "niebezpiecznym obłędem" bo ta kobieta nie robiła nic złego! Za to ja widzę w decyzji sądu lekki "naturalistyczny obłęd", który karze uznawać wszelką odmienność doświadczeń za chorobę.

Mam nadzieję, że nie wszyscy ateiści chcą społeczeństwa konformistycznego i odmalowanego w jednej barwie.
Żyj jak chcesz, jeśli nie krzywdzisz innych, i pozwól, żeby inni też mogli wybrać swój własny, oryginalny styl życia, jeśli nie krzywdzą tym ludzi. Orzeczenie sądu skrzywdziło dziecko i matkę - i to bez odpowiednich przesłanek, bo doświadczenia tej kobiety nie zostały zakwalifikowane jako choroba (zwróćcie uwagę, ilu specjalistów zdecydowanie zaprzeczyło diagnozie choroby). W średniowieczu niewiarę traktowano jako "opętanie" i stygmatyzowano
"opętanych", a w dzisiejszych czasach naturalizm usiłuje dośwadczenia religijne uznać za "chorobę" i w podobny sposób stygmatyzować "chorych". Co to za "choroba", w której człowiek jest szczęśliwy i nie krzywdzi innych?! Uważam, że to idzie w złym kierunku, śmierdzi po prostu jakąś uniformizacją, holizmem kulturowym, konformizmem i niechęcią do różnorodności.

Pozdrawiam
15-01-2009 11:42 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Moja opinia na ten temat, skierowana do wszystkich popierających decyzję sądu:
>Tego właśnie totalitarnego zacięcia w Was lewicowcach nie lubię.

To masz problem , bo mam lewicowe poglądy a decyzji sądu nie popieram. Mało tego, chcę wysłać sędziów na katolickie rekolekcje i nauki.
Więc kto tu jest za ujednoliceniem społeczeństwa i zaszufladkowaniem lewicy?



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
15-01-2009 19:50 
 Ocena 2 na 2
sledziu (1058 punktów)
>Moja opinia na ten temat, skierowana do wszystkich popierających decyzję sądu:
>Tego właśnie totalitarnego zacięcia w Was lewicowcach nie lubię. Chcielibyście, żeby wszyscy myśleli i czuli jak Wy, czyli naturalistycznie. Proponujecie ujednolicenie, zuniformizowanie społeczeństwa i likwidację odmiennych kultur życia.

Nie sądzi Pan, że to troszkę krzywdzący osąd? Lewica przeważnie domaga się czegoś dokładnie przeciwnego - otwartego, tolerancyjnego społeczeństwa w którym każdy, o ile nie usiłuje krzywdzić innych, znajdzie miejsce dla siebie, a instytucje funkcjonują w taki sposób, aby umożliwiać urzeczywistnienie tej idei. To, o czym Pan pisze, to swoista patologia lewicowości, a nie jej powszednia praktyka. Istotnie, postępowa zapalczywość ludzi lewicy często wiedzie ich ku rozmaitym aberracjom, objawiającym się poprzez siłową eliminację tego, co się temu czy innemu z nich wydaje wsteczne. Tak w dużym skrócie powstają łagry, więzienia NKWD czy choćby przepisy zabraniające używania słów "matka" i "ojciec" w szpitalach. Podobnie jednakże ma się sprawa z wartościami przypisywanymi prawicy: i patriotyzm może obrodzić obozami śmierci, gdy myśl o nim powstanie w głowie fanatyka.

>Nie zgadzam się na to, bo uważam, że inność i różnorodność to coś wartościowego, jeśli nie jest szkodliwe.

To laicka koncepcja, ergo: lewicowa.

>Wszelkie doświadczenia mistyczne, objawienia itp. to stały element kultur religijnych. Nie pasują one do charakterystyki choroby psychicznej z co najmniej dwóch powodów: 1. Nie powodują niezdolności do życia w społeczeństwie i wypełniania swojej roli. 2. Nie sprawiają cierpienia, są to doświadczenia niezwykle przyjemne.
>Kobieta, o której mowa spełnia obydwa te warunki. Dzieciak był przy niej szczęśliwy i zadbany.

Raczy Pan żartować. Jeśli matka nie przedsiębierze stanowczych kroków by pomóc wyraźnie choremu synowi (nie powie mi Pan chyba, że zdrowe dziecko rzuca się ot tak na kolegów), a jego kłopoty tłumaczy kategoriami religijnymi, to doprawdy niewiele wskazać można postaw bardziej szkodliwych.

>Co z tego, że z Waszym naturalistycznym sposobem myślenia wyklucza się kategoria "objawienia"?

Mój sposób myślenia nie jest naturalistyczny, nie stawiam znaku równości pomiędzy człowiekiem a małpą.

Pozdrawiam.
15-01-2009 21:18 
 Ocena 1 na 1
Satyr (4285 punktów)

>To, o czym Pan pisze, to swoista patologia lewicowości, a nie jej powszednia praktyka.
Sądząc po ilości postów popierających sąd i "plusików" do nich dołączonych nie jest do wcale taka marginalna praktyka. Oczywiście nie chciałem nikogo urazić, faktycznie, przyznaję rację, że mówiąc o "ludziach lewicy" uogólniłem, ale i tak sądzę, że jakby zrobić sondaż wśród lewicowców, to większość z nich poparłaby sąd.

>>Nie zgadzam się na to, bo uważam, że inność i różnorodność to coś wartościowego, jeśli nie jest szkodliwe.
>To laicka koncepcja, ergo: lewicowa.
Powiedziałbym, że liberalna. Jak tak patrzę na to, co się dzieje w lewicowej Europie, to widzę, że jednak promuje się pewien określony sposób myślenia (vide: Dawkins, Onfray i wielu innych). Ja nie mam oczywiście nic przeciw temu, żeby ateiści wytaczali ciężkie działa przeciw religii, o ile to będą happeningi, publikacje, filmy, manifestacje, a nie represje państwowe. Tak samo mnie bulwersuje, gdy politycy zabraniają gejom urządzania parad, jak i gdy politycy wsadzają do kicia księży za krytykę homoseksualizmu (przypadek ze Szwecji). Niech ludzie wyrażają swoje opinie, wywierają presję na innych, ale w sposób pokojowy, a nie przez nakazy/zakazy aparatu państwowego. A decyzja sądu jest poniekąd decyzją aparatu państwowego.

>Mój sposób myślenia nie jest naturalistyczny, nie stawiam znaku równości pomiędzy człowiekiem a małpą.
Naturalizm to pogląd mówiący, że jedynymi składnikami rzeczywistości są obiekty fizyczne, dostępne poznaniu empirycznemu. Naturalizm jest poglądem naukowym i raczej promowanym przez ludzi o ateistycznych poglądach. Oczywiście jest też wielu ateistów-antynaturalistów, ale ich poglądy są bardzo metafizyczne, a mało scjentystyczne. Na lewicy dominuje jednak naturalizm.

Pozdrawiam.
15-01-2009 21:59 
 Ocena 2 na 2
sledziu (1058 punktów)

>Oczywiście nie chciałem nikogo urazić, faktycznie, przyznaję rację, że mówiąc o "ludziach lewicy" uogólniłem, ale i tak sądzę, że jakby zrobić sondaż wśród lewicowców, to większość z nich poparłaby sąd.

Ja również go popieram. Ze wskazanych wyżej powodów nie czuję się z tego względu totalitarystą.

>Nie zgadzam się na to, bo uważam, że inność i różnorodność to coś wartościowego, jeśli nie jest szkodliwe.
>>To laicka koncepcja, ergo: lewicowa.
>Powiedziałbym, że liberalna.

U źródeł podziału na lewicę i prawicę liberalizm sytuował się po tej pierwszej stronie barykady.

>Naturalizm to pogląd mówiący, że jedynymi składnikami rzeczywistości są obiekty fizyczne, dostępne poznaniu empirycznemu.

To materializm. Gdy mówimy o naturalizmie, mamy zwykle ma myśli stanowisko raczej antropologiczne niż ontologiczne, które, upraszczając, można streścić tak, jak ja to zrobiłem.

>Oczywiście jest też wielu ateistów-antynaturalistów, ale ich poglądy są bardzo metafizyczne, a mało scjentystyczne.

Zapomina Pan, że sam scjentyzm wyrasta z metafizyki. Bardzo trafnie wykazywał to Bergson, ale i u Szestowa nietrudno znaleźć takie wątki.

>Na lewicy dominuje jednak naturalizm.

Żadnych mądrych statystyk nie znam, jednakże wydaje mi się, że szereg lewicowców zafascynowanych dalekowschodnią mistyką świadczy o czymś przeciwnym.

Pozdrawiam.
Grzegorz (5685 punktów)
>Ciekaw jestem jak oceniacie decyzję sądu?

Abstrahując od słuszności wyroku, jest to doskonały przykład dwójmyślenia. Z jednej strony, mamy państwo nieomal wyznaniowe, gdzie religijne wierzenia podawane są jako fakty (choćby w TV), uczone w publicznych szkołach, itd. I wg tej prawie oficjalnej "nauki" wielu świętych miewało objawienia, więc niby wszystko powinno być OK, zwłaszcza że w swoich objawieniach pani D. nie otrzymała przekazu sprzecznego z oficjalną "nauką" KRK (a przynajmniej artykuł o tym milczy).

A tymczasem sąd uznał (podsumowując całość innymi słowami) że skoro pani D. poważnie bierze "nauki" które są oficjalnie popierane przez państwo i wygłaszane nie tylko z ambony, ale również w publicznych mediach, które są na ustach wszystkich polityków, które bierze się pod uwagę uchwalając konstytucję, ustawy i pozywając o "obrazę uczuć".... to najwyraźniej jest na tyle nienormalna że nie można jej opiece powierzyć dziecka.

A to Polska właśnie
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Z Onetu komentarz
Benedykt XVI grozi "świętą wojną" tym, którzy fałszywie twierdzą, że mieli objawienia
Papież Benedykt XVI zagroził "świętą wojną" wszystkim tym, którzy fałszywie twierdzą, że mieli objawienia Marii Panny - informuje na swej stronie internetowej "Daily Mail".
W ten sposób papież próbuje wyplenić eksplozję fikcyjnych niebiańskich objawień i jednocześnie wspiera działania biskupów walczących z plagą oszustw.

Ojciec Święty zamierza opublikować kryteria, które będą pozwalały odróżnić prawdziwych od fałszywych objawień Marii Panny czy Jezusa, stygmatyzmu czy płaczących bądź krwawiących statuetek świętych.

Kościół, tradycyjnie, jest bardzo ostrożny w uznawaniu za prawdziwe "prywatne objawienia".

Kiedy ktoś stwierdzi, że miał objawienie wówczas biskup będzie zobowiązany powołać komisję złożoną z psychiatrów, psychologów, teologów i księży - donosi "Daily Mail".

Pierwszym krokiem w procedurze uznania objawienia za prawdziwe, będzie nałożenie milczenia na domniemanych wizjonerów.

Następnie członkowie komisji będą sprawdzać stan wiernego, jakiego rodzaju ma on wizje i czy nie są one powodem urojeń.

Trzecim krokiem będzie zbadanie poziomu wykształcenia osoby z wizjami, by stwierdzić, czy mają one dostęp do materiałów, które mogłyby zostać wykorzystane do fałszywego poparcia swoich twierdzeń.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365