Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wola mocy Księga druga. Krytyka wartości najwyższych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
15-01-2009 00:13cichy (13 punktów)Wola mocy Księga druga. Krytyka wartości najwyższych
Ocena 2 na 2
Czy ktoś mógłby mi pomóc w interpretacji tego fragmentu? Proszę bardzo o pomoc...

211.

Moralność jako środek uwodzicielski. – Przyroda jest dobra, ponieważ jej przyczyną jest mądry i dobry Bóg. Na kogóż spada zatem odpowiedzialność za "zepsucie człowieka"? Na jej tyranów i uwodzicieli, na stany panujące – trzeba je zniszczyć: jest to logika Rousseau (porównaj logikę Pascala, wnioskującego stąd o grzechu pierworodnym).

Proszę porównać pokrewną logikę Lutra. W obu wypadkach szuka się pretekstu do wprowadzenia jako moralno-religijnego obowiązku nienasyconej potrzeby zemsty. Nienawiść do stanu rządzącego stara się uświęcić się... ("grzeszność Izraela": podstawa władczego stanowiska kapłanów).

Proszę porównać pokrewną logikę Pawła. Zawsze jest to niby sprawa Boga, pod której maską występują te reakcje, zawsze interes prawa, ludzkości itd. U Chrystusa radosne okrzyki ludu wydają się przyczyną jego stracenia; jest to ruch przeciwko kapłanom od samego początku. Nawet u antysemitów jest to wciąż taki sam fortel: przeciwnika trapić sądami moralnymi, przedstawiającymi go niegodziwym i zastrzegać sobie rolę karzącej sprawiedliwości.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

atre (971 punktów)
>Moralność jako środek uwodzicielski. - Przyroda jest dobra, ponieważ jej przyczyną jest mądry i dobry Bóg. Na kogóż spada zatem odpowiedzialność za "zepsucie człowieka"?

Moralność niewolników, a moralność panów. To kluczowe zagadnienie.

Moralność pana nie hołubi słabych i słabości. Dlatego pan jest nienawidzony przez słabych, którzy zrzucają na niego (Rousseau, rewolucja francuska: czyj to zryw i przeciw komu?, bolszewizm: to samo, komunizm: ostateczna konsekwencja rozumowania "encyklopedystów") całe zło tego świata. Pan jest nienawidzony, ponieważ nienawidzona jest jego siła. "Zryw ludu" był konieczny, ponieważ ówcześni panowie byli w gruncie rzeczy "niemoralni": leniwi, słabi, okrutni. Nie taką jest przecież moralność pana.

Moralność niewolników to moralność, która chroni słabych i słabość. To moralność która gubi ludzkość, ponieważ hołubi temu co słabe i odrażające i nie powinno przetrwać.

Moralność pana jest zgodna z naturą. Pan panuje nad sobą.

Moralność niewolnika krępuje naturę. (Niewolnik nie panuje już nad sobą.) Wyklucza niewolnika ze świata. Czyni go martwym za życia.

Więcej na ten temat znajdziesz w pierwszym lepszym bryku. Trochę nie rozumiem skąd twoje "wołanie o pomoc". Z drugiej strony zrozumieć Nietzschego nie da się w jakiś ścisły, określony sposób. Jego myśli są fragmentaryczne i przesycone poezją bardziej niż logiką. Nad zrozumieniem Nietzschego pracowali niemal wszyscy filozofowie po nim. Jest w nim wiele wartościowych rzeczy - sztuką jest jednak wyciągnąć je spośród tych wszystkich metafor. Nietzsche nie kończy się, ani nie zaczyna. On zachwyca jak poezja - im bardziej jest zrozumiały, tym mniej niestety zachwyca. Najgorsze jest jednak to, iż ci którzy rozumieją go najmniej - powtarzają go najczęściej.
jkl; (5859 punktów)

> Moralność niewolników, a moralność panów. To kluczowe zagadnienie.
To złudzenie. Istnieje tylko "moralność człowieka" która zawsze się dopasuje do odpowiedniego końca bata. I ewentualna zmiana miejsc niczego nie zmieni.
atre (971 punktów)
>> Moralność niewolników, a moralność panów. To kluczowe zagadnienie.
>To złudzenie. Istnieje tylko "moralność człowieka" która zawsze się dopasuje do odpowiedniego końca bata. I ewentualna zmiana miejsc niczego nie zmieni.

To nie "złudzenie" tylko podstawowe zagadnienia konieczne do zrozumienia myśli Nietzschego i jego własna terminologia. ...złudzenie... Kolega chciał zrozumieć filozofię Nietzschego... nie twoją.
jkl; (5859 punktów)
>Kolega chciał zrozumieć filozofię Nietzschego
A to przepraszam.
Myślałam, że to poważna rozmowa o naturze człowieka czym zajmuje się psychologia a nie filozofia- starsza siostra fantastyki...
jkl; (5859 punktów)
>Moralność jako środek uwodzicielski. - Przyroda jest dobra, ponieważ jej przyczyną jest mądry
>i dobry Bóg. Na kogóż spada zatem odpowiedzialność za "zepsucie człowieka"?

No cóż, stwierdzenie że człowiek od początku jest "zły" i nie trzeba go było w tym celu "psuć" sugeruje że jego Stwórca jest głupi i złośliwy. To nawet bardziej logiczne, ale strasznie niewygodne, prawda?
MichaQ (1056 punktów)
Do interpretacji tego fragmentu wystarczy nietzscheańskie pojęcie resentymentu. Jest to tworzenie sobie fikcji aksjologicznych, u podłoża których stoi pogarda i zazdrość (a więc również i nienawiść) do wszystkiego co intelektualnie lub moralnie (moralnie w nietzscheańskim sensie) lepsze.
Jak działa resentyment? W mocno uproszczonej dla potrzeb dydaktycznych wersji (podkreślam MOCNO UPROSZOCZNEJ) wygląda to tak: X widzi całującą się, zapatrzoną w siebie i zakochaną w sobie po uszy parę. Ponieważ X nie ma własnej "drugiej połówki", a wyżej wspomniana para okazuje swoje uczucia w miejscu publicznym, to X zaczyna wyjeżdżać z pretensjami, że to niestosowne, obrzydliwe itd.
Nietzsche całkowicie znosił władze sądzenia i osądzania w naszym rozumieniu. Wprowadzał inne kryteria moralne.
Jak według Nietzschego można "zepsuć człowieka"? Można to zrobić wpajająć mu taką moralność, która sprawi, że zmniejszy się wola mocy danej jednostki. Jak rozumieć wolę mocy? Na wolę mocy składa się kilka rzeczy: chęci, motywy, tzw. "wola życia", ambicja, potencjał intelektualny i fizyczny. To oczywiście również w pewnym uproszczeniu.
Te wskazówki tak sformułowane powinny pomóc.
diogenes (42753 punktów)
>Moralność jako środek uwodzicielski.

Kluczem do tego fragmentu jest immoralizm Nietzschego.
Moralność uważał za wynalazek chrześcijaństwa: odrzucił jego egalitaryzm. Podobnie jak i demokrację. To nie pasowało do jego koncepcji woli mocy, silnej jednostki.
Itd.
Vytautas (4394 punktów)
Próbowałem czytać Nietzschego, ale że więcej w jego tekstach poezji, niż logiki, niewiele zrozumiałem.
Najbardziej zafrapowało mnie takie zdanie: Prawda to to, co mówi ten, kto mi się podoba .
Początkowo sądziłem, że filozof mówi to z ironią, że kpi ze sposobu rozumowania dzikusa. Obserwując bliźnich zauważyłem, że chyba większość ludzi przekonana jest do jakiejś tezy wcale nie wtedy, gdy im się tę tezę udowodni, tylko wtedy, gdy głoszący tę tezę uwiedzie słuchacza uśmiechami, komplementami itp.. To tłumaczy zachowanie księży.
Później jednak przyszło mi na myśl, że Nietzsche za nic ma prawdę obiektywną, że dla niego 'prawda', to mniemanie pana, jednostki silnej, lub zdanie, które pan chce narzucić niewolnikowi, aby go bardziej zniewolić.
Byłbym wdzięczny, gdyby znawcy Nietzschego zajęli w tej kwestii stanowisko.

16-01-2009 10:30 
 Ocena 2 na 2
Miroslaw Rybka (2480 punktów)
>Później jednak przyszło mi na myśl, że Nietzsche za nic ma prawdę obiektywną, że dla niego 'prawda', to mniemanie pana, jednostki silnej, lub zdanie, które pan chce narzucić niewolnikowi, aby go bardziej zniewolić.
>Byłbym wdzięczny, gdyby znawcy Nietzschego zajęli w tej kwestii stanowisko.
>

W "Poza dobrem i złem" Nietzsche napisał, iż fałszywe sądy są wręcz konieczne, ponieważ wyrzekając się ich wyrzeklibyśmy się życia. Nietzsche wyszedł nie tylko poza dobro i zło, ale również poza prawdę i fałsz. Nie jest istotne, czy sąd jest prawdziwy, czy fałszywy z jakiegoś obiektywnego punktu widzenia. Istotne dla Nietzschego jest to, jak dany osąd odnosi się do samego życia. Kłamstwo, które będzie miało pozytywny wpływ na rozwój egzystencji jest dla Nietzschego bardziej wartościowe niżeli prawda działająca na życie w sposób dekadencki. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba w "Zmierzchu bożyszcz" Nietzsche napisał, że prawda jest tylko "ruchomą armią metafor". W nietzscheańskiej hierarchii wartości nic nie stoi ponad życiem, nawet prawda. Niektórzy określają niemieckiego filozofa mianem "fanatyka życia" i coś w tym chyba jest...


br
16-01-2009 14:48 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>W "Poza dobrem i złem" Nietzsche napisał, iż fałszywe sądy są wręcz konieczne, ponieważ wyrzekając się ich wyrzeklibyśmy się życia. Nietzsche wyszedł nie tylko poza dobro i zło, ale również poza prawdę i fałsz. Nie jest istotne, czy sąd jest prawdziwy, czy fałszywy z jakiegoś obiektywnego punktu widzenia. Istotne dla Nietzschego jest to, jak dany osąd odnosi się do samego życia. Kłamstwo, które będzie miało pozytywny wpływ na rozwój egzystencji jest dla Nietzschego bardziej wartościowe niżeli prawda działająca na życie w sposób dekadencki. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba w "Zmierzchu bożyszcz" Nietzsche napisał, że prawda jest tylko "ruchomą armią metafor". W nietzscheańskiej hierarchii wartości nic nie stoi ponad życiem, nawet prawda. Niektórzy określają niemieckiego filozofa mianem "fanatyka życia" i coś w tym chyba jest...
Dziękuję za wyjaśnienie.
Chrześcijaństwo i nietzscheanizm zawsze walczyły ze sobą. Teraz widzę, że w jednym punkcie są ze sobą zgodne -- dla żadnej z tych ideologii prawda się nie liczy. Pod względem etycznym wyżej ocenić muszę nietzscheanizm, Nietzsche kłamie, bo uważa, że tak trzeba. Księża twierdzą, że nie kłamią.
16-01-2009 20:25 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Prawda to to, co mówi ten, kto mi się podoba...

W Radosnej wiedzy Nietzsche wyraża przypuszczenie, że prawda to kobieta (Vielleicht ist die Wahrheit Weib...). Przypuszcza też, że na imię jej Baubo, postać z kręgu greckiego kultu płodności (Demeter). To ona miała rzekomo rozśmieszyć Demeter obscenicznie obnażając się przed nią. (Baubo wg. Empedoklesa znaczyło tyle co srom). Być może w ten sposób Nietzsche podąża śladem greckiego pojęcia prawdy jako tego, co odkryte, odsłonięte (aletheia), Platonizm, zwłaszcza ten w wydaniu chrześcijańskim, poszedł drogą prawdy ukrytej, której ostatecznym wyrazem byłby pozaświatowy, ukryty bóg (deus absconditus). To dlatego Nietzsche cenił nade wszystko sztukę - jest domeną tego, co odsłonięte, prawdziwe. Osobiście podążam tym tropem: wszystko, co ukryte, jest mi obce.

>...więcej w jego tekstach poezji, niż logiki...

W logice też jest więcej poezji, niż logiki.
17-01-2009 18:48 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Prawda to to, co mówi ten, kto mi się podoba .
>Początkowo sądziłem, że filozof mówi to z ironią, że kpi ze sposobu rozumowania dzikusa. Obserwując bliźnich zauważyłem, że chyba większość ludzi

Dokładnie. Nietzsche pisał o większości. Trudno go zrozumieć, gdy nie zaczęło się od "Ludzkie, arcyludzkie". Pisząc o tym w co wierzą niewolnicy, jakie są ich potrzeby, motywacje i intencje, często pisze o ich przekonaniach, np. do czego powinni dążyć, jakie ideały wyznawać... Nietzsche zapomina powtarzać, że cytuje wyobrażone myśli niewolników, a czytelnik nierozumiejący Mistrza odczytuje to, jako bezpośrednie nauki lub przekonania Nietzschego. W ten sposób to, z czego Mistrz szydził, ludzie niezbyt inteligentni odczytują jako nauki Mistrza.

Sąd Nietzschego (na temat prawdy) jest oczywiście na temat ludzi, a nie na temat prawdy. Nietzsche, jako filozof, był przede wszystkim psychologiem.

doku

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365