fakty.inte(*)ajemnicy-4-mln-dolarow,1251753To było do przewidzenia: zaczyna się głośno mówić o sponsorach Solidarności. O tym, że była to swego rodzaju inwestycja, w której, jak to coraz wyraźniej widać, wydymany został prawie cały naród. Okaże się, że bez niejakiego Pazienzy, który za finansowe afery odsiaduje wyrok, i bez kasy z Watykanu nie byłoby Solidarności. Jeśli to była pożyczka (prędzej uwierzę w boga niż w hojność kleru), to w jakiej formie ją spłacamy? Konkordatem? Komisją rządu i episkopatu do spraw majątkowych? A jeśli dodamy do tego wątek amerykański - to może i przyjaźnią wobec USA? Czego jeszcze nie wiemy w tej sprawie? A swoją drogą - gdzie jest ta łada, arka polskiej niepodległości? Czy nie należałoby postawić jej pomnik, albo umieścić w krypcie na Wawelu? |