Witam, witam.
Szczegolnie ostatnimi czasy poswiecalem chyba dosyc sporo czasu na rozmyslanie nad swiatem jako caloscia, szlifujac swoj swiatopoglad. I w sumie doszedlem do pewnego modelu, ktory wydaje mi sie czysto zdroworozsadkowy, niezyczneniowy, nieemocjonalny. I wlascwie dlaczego nie mozna utworzyc ogolego modelu swiata wynikajacego z wiedzy posiadanej przez ludzkosc? Czemu paru naukowcow nie usiadze przy stoliku i nie powie jest tak, tak i tak, nalezy robic to, to i to. Zdaje sobie sprawe, ze ja jestem niezwykle glupi i niewyksztalcony w porownaniu do pewnych ludzi, wiec automatycznie wszystkie moje wnioski sa obarczone znacznie wiekszym prawdopodobienstwem bledu. Pierwsza naturalna odpowiedzia na postawione pytanie byloby: "bo wiemy za malo". A wiec skupmy sie na tym co wiemy, a tam gdzie wiedzy nam nie staje powiedzmy "nie wiemy" i przejdzmy do nastepnego punktu.
Tak czy inaczej, chcialbym rowniez w tym temacie przedstawic swoj swiatopoglad i zapytac, gdzie ja robie jakies niewybaczalne zalozenia obarczone duzym prawdopodobienstwem bledu.
Teraz wypunktuje, glowne zalozenia i napisze, co z nich wynika, skad pochodza.
1)Swiat istnieje.
2)Swiat istnieje w sposob, jaki czlowiek go obecnie poznaje, doswiadcza.
3)Bog dla czlowieka nie istnieje.
4)Wolna wola nie istnieje.
5)Swiadomosc nie istnieje jako odrebne zjawisko.
1) i 2) pozwalaja mi wlasciwie cokolwiek zakladac, stwierdzic, ze moge posiadac wiedze itp.
3) Dla czlowieka tzn., ze nawet jesli jakikolwiek Bog istnieje, to czlowiek nie jest w zaden sposob wyrozniony poprzez posiadanie np. niesmiertelnej duszy.
4) Stwierdzam to poniewaz uwazam, ze z jednej strony wynika to ze znanych praw fizyki, a z 2. strony sama idea wolnej woli wydaje mi sie niedorzeczna - nawet nie jestem w stanie zrozumiec czym mialaby byc wolna wola. Jest ona nieuprawnionym wprowadzeniem 3. opcji dla mozliwych przyczyn zdarzen tzn. losowa, zdeterminowana i 'wolno woliczna'.
To zalozenie jest istotne i prowadzi do wniosku, ze dobro, zlo, wina, sprawiedliwosc itp. nie istnieja, ze niewazne, co robimy, bo i tak nie mamy na to wplywu.
5) Kwestia swiadomosci sprawila mi chyba najwiecej problemow i w swojej arogancji, wbrew wiedzy ludzkosci, udzielilem sobie odpowiedzi czym ona jest, a raczej czym nie jest. Juz w podstawowce zastanawialem sie nad kwestia swiadomosci i jej zwiazkiem z istnieniem czlowieka. Zastanawialem sie jak teoretycznie osiagnac niesmiertelnosc. Czlowiek sie starzeje, wiec trzeba by po kolei wymieniac poszczegolne czesci ciala, ale problem bylby z mogiem. Gdyby nawet idealnie skopiowac mozg, to przeciez bylby juz inny czlowiek. Teoretycznie mozna by zrobic taka kopie, postawic obok i stwierdzic "no, doskonale, wszystko dziala, wiec zabije swoj oryginal i jestem niesmiertelny". Co jest oczywiscie niezgodne z zalozona idea osiagania niesmiertelnosci przeze "mnie", a nie, ze tak to ujme, pewien stan mojego istnienia. Zastanawialem sie czy, gdyby wymieniac mozg po malym kawalku, to czy ta swiadomosc, w pewnym sensie, "przelewalaby sie" do oryginalnej czesci mozgu i po udanej operacji rozlewala z powrotem na calosc. Przez wiele lat nie rozstrzygnalem tej kwestii. Ostatnio do tego wrocilem, bo stanowilo to straszna dziure w moim swiatopogladzie. Obcuje z ta swiadomoscia codziennie, a zupelnie nie wiem czym ona jest. Przedstawie teraz pewne rozumowanie.
Zakładam, że świadomość jest cechą niezależną, odrębną, nie będącą fragmentem innych właściwości. Wyjaśnię to na zasadzie analogii. Dla zobrazowania przyjmuję, że świat jest deterministyczny, co oznacza, że życie jest jest liniowe i przewidywalne od pierwszych chwil do jego końca. W tym świecie określenia typu "wybór" de facto tracą znaczenie. Ale i tak są używane w pewnych ściśle określonych sytuacjach, gdy 'wydaje się', że ktoś miał jakąś alternatywę i zdecydował się na jedną opcję. Oczywiście ta 'decyzja' była już podjęta miliardy lat temu, toteż wyodrębnianie pewnej grupy zjawisk i nazywanie jej "wyborem" jest bezsensowne, bo w rzeczywistości ta grupa zjawisk jest identyczna jakościowo z każdą inną dowolną grupą zjawisk. A więc zakładam, że świadomość nie jest (tak jak wybór) błędnym określeniem czego innego, ale jakościowo odrębną cechą.
Calosc nie zmiescila sie w jednej wiadomosci, wiec dokonczenie znajduje sie w dziale "Bazgroly". Tutaj podaje odnosnik:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,181018Prosze komentowac w tym watku, a nie w "dokonczeniu".