 |
Raz jeszcze o narkotykach - wyniki badań zacytowane w Przekroju Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-02-2009 12:09 | Grzegorz (2117 punktów) | Raz jeszcze o narkotykach - wyniki badań zacytowane w Przekroju
10 na 10 | Nawiązując do niedawnej dyskusji o legalizacji marihuany wznawiam temat w związku z tym że nareszcie różnego typu mainstreamowe media zaczęły publikować coś więcej niż poprawne politycznie powtarzane w koło brednie.
Przekrój z 12 lutego relacjonuje ciekawe wyniki badań opublikowane w Lancecie (24 mar. 2007) zachęcam do lektury szczególnie przeciwników legalizacji. Ja ze swej strony chce tylko przedstawić tu, zamieszczony w Lancecie i powtórzony w Przekroju ranking narkotyków uszeregowany według ich szkodliwości zdrowotnej i społecznej:
1) Heroina 2) Kokaina 3) Barbiturany 4) Alkohol 5) Amfetamina 6) Tytoń 7) Marihuana 8) LSD 9) Sterydy Anaboliczne 10) Ecstasy
Przy okazji wiele dyskutowaliśmy o uzależnieniach. Wyniki badań stwierdzają że w uzależnienie wpada np. 9% palaczy marihuany , 32% palaczy tytoniu i 15% spożywających alkohol.
Wracam zatem raz jeszcze do tego co ja i wielu innych forumowiczów pisało w poprzednim wątku - dlaczego można w sklepie kupić alkohol - 4 miejsce w rankingu i tytoń - 6 miejsce, a za samo posiadanie maryśki, LSD czy Ecstasy (miejsca 7,8,10) można trafić za kratki. Wiem że to wołanie na puszczy ale jakoś nie potrafię pogodzić się z takim głupim przejawem totalnej hipokryzji.
Pozdrawiam
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | > Nawiązując do niedawnej dyskusji o legalizacji marihuany wznawiam temat w związku z tym że> nareszcie różnego typu mainstreamowe media zaczęły publikować coś więcej niż poprawne politycznie> powtarzane w koło brednie.> Przekrój z 12 lutego relacjonuje ciekawe wyniki badań opublikowane w Lancecie (24 mar. 2007)> zachęcam do lektury szczególnie przeciwników legalizacji.> Wyniki badań stwierdzają że w uzależnienie wpada np. 9% palaczy marihuany , 32% palaczy tytoniu i> 15% spożywających alkohol.> Wracam zatem raz jeszcze do tego co ja i wielu innych forumowiczów pisało w poprzednim wątku -> dlaczego można w sklepie kupić alkohol - 4 miejsce w rankingu i tytoń - 6 miejsce, a za samo> posiadanie maryśki, LSD czy Ecstasy (miejsca 7,8,10) można trafić za kratki.No właśnie. Czytałam. 
postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
|
|
2 na 2 | Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów) | |
|
6 na 6 | Czesław (83 punktów) | Pełna lista wygląda tak: 1. Heroina 2. Kokaina 3. Barbiturany (leki nasenne obecnie w większości wycofane) 4. Uliczny metadon (syntetyczny opioid, zbliżony działaniem do morfiny) 5. Alkohol 6. Ketamina (środek znieczulający, w większych dawkach psychodelik dysocjacyjny) 7. Benzodiazepiny (leki nasenne, przeciwlękowe itp.) 8. Amfetamina 9. Tytoń 10. Buprenorfina (lek przeciwbólowy) 11. Marihuana 12. Rozpuszczalniki 13. 4-MTA (pochodna amfetaminy, stymulant) 14. LSD (jeden z najmocniejszych psychodelików) 15. Metylofenidat (lek na ADHD, przypomina amfetaminę połączoną z kokainą) 16. Sterydy anaboliczne 17. GHB (znany jako pigułka gwałtu, w mniejszych dawkach przypomina alkohol etylowy) 18. Ecstasy (MDMA, pochodna amfetaminy) 19. Poppersy (azotyny alkilu przyjmowane wziewnie w celu intensyfikacji wrażeń seksualnych) 20. Czuwaliczka jadalna (ang. Khat, zawiera katynon, działa stymulująco) Źródło: www.antipr(*)ic/docs/thelancet_20070323.pdfCiekawy jestem na którym miejscu byłaby metamfetamina, związki BZP (dopalacze) i DXM (acodin).
|
|
 | 2 na 2 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Ja od siebie dodam, że uzależnienie od LSD jest praktycznie niemożliwe, ponieważ mimo ciekawych przeżyć psychodelicznych jest to narkotyk bardzo wyczerpujący fizycznie i dojście do formy po sesji lsd trwa co najmniej 2 dni. Wiem to z relacji amatorów takich wycieczek. Potem nie ma się ochoty na lsd przez długi czas.
LSD było i jest przez niektórych stosowane we wspomaganiu psychoterapii i to z dobrymi skutkami ponieważ dostarcza autentycznego wglądu we własne emocje i różne nierozwiązane życiowe przeszkody można w ten sposób pomóc usunąć szybciej niż konwencjonalną psychoterapią. Tak słyszałem.
A gdzie się znajduje psylocybina na tej liście? Posiadanie jej też jest zakazane, a działanie ma podobne do LSD , a nawet podobno bardziej satysfakcjonujące i mniej wyczerpujące fizycznie.
No i nie widzę meskaliny i podobnych. Może zupełnie są nieszkodliwe?
Pozdrawiam Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
5 na 5 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | > Wracam zatem raz jeszcze do tego co ja i wielu innych forumowiczów pisało w poprzednim wątku -> dlaczego można w sklepie kupić alkohol - 4 miejsce w rankingu i tytoń - 6 miejsce, a za samo> posiadanie maryśki, LSD czy Ecstasy (miejsca 7,8,10) można trafić za kratki.Bo to są te "dobre narkotyki", czyli opodatkowane. > Wiem że to wołanie na> puszczy ale jakoś nie potrafię pogodzić się z takim głupim przejawem totalnej hipokryzji.Nie jesteś sam. Uwierz mi. Niestety w naszym kraju ta hipokryzja króluje. Jedynym wyjściem jest założenie partii politycznej i wziąć sprawy we własne, racjonalne ręce. Pracuję nad tym, może niedługo opublikuję mój szatański plan na łamach forum. W razie czego, kto by się pisał na wiejską?  > PozdrawiamJa również.
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
2 na 2 | stilgar (7322 punktów) | Czy to jest argument na legalizacje wszystkich pozycji poniżej 6, czy też na delegalizacje alkoholu i tytoniu?
|
|
 | 4 na 4 | Grzegorz (2117 punktów) | >Czy to jest argument na legalizacje wszystkich pozycji poniżej 6, czy też na delegalizacje alkoholu i tytoniu?
Jest to informacja, pokazująca jak bardzo oszukują się ludzie którzy popijając kulturalnie, czy ćmiąc papierosa, jednocześnie uważają że nie aplikują sobie narkotyków ani rzecz jasna nie są narkomanami, ba nawet w głębokiej pogardzie mają owych.
Ja osobiście jestem zwolennikiem zalegalizowania wszystkich narkotyków, w tym również tych tzw. twardych - po co nabijać kabzę narkotykowym mafiozom. Jednocześnie cześć akcyzy jaką by się owe używki obłożyło, przeznaczył bym na kampanie informacyjne i leczenie ewentualnych uzależnionych (dotyczy to także alkoholu i nikotyny). Akcyza to jeden z najskuteczniejszych i najprostszych podatków gdyż płacony jest w momencie wprowadzenia towaru do obrotu lub sprowadzenia w obszar celny. Obecne dochody z niej przewyższają znacznie dochody z podatku od dochodów osobistych - na razie jest to zasługa paliwa i legalnych narkotyków można by je znacząco powiększyć o pozostałe narkotyki. Trudno to oszacować ale przypuszczam że nawet połowa tej nowej akcyzy byłaby zdolna sfinansować nie tylko leczenie uzależnień i akcje uświadamiające, ale nawet poprawić kondycje służby zdrowia jako takiej.
Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Państwo ma zarobek, to się staje hipokrytą. Ale...
...to u Ciebie widać hipokryzję. Chcesz wprowadzić kolejną uzależniającą używkę do puli, bo jest mniej uzależniająca... Po kiego człowieku?
Pozdrawiam
|
|
 | 4 na 4 | Grzegorz (2117 punktów) | >Państwo ma zarobek, to się staje hipokrytą. Ale... >...to u Ciebie widać hipokryzję.
Nigdzie nie napisałem że hipokryzją jest to że "państwo ma zarobek". Hipokryzją jest nazywanie jednych używek narkotykami i ściganie karne ich posiadania nawet w znikomych ilościach, a jednocześnie sprzedawanie legalne innych - znacznie bardziej szkodliwych.
Jak napisałem wyżej - narkotyki powinny być legalne, obłożone akcyzą, sprzedawane w warunkach aptecznych lub co najmniej higienicznych, kontrolowane pod względem jakości
>Chcesz wprowadzić kolejną uzależniającą używkę do puli, bo jest mniej uzależniająca... Po kiego człowieku?
Postulowana przeze mnie sytuacja, daje nam aktualnie kompletnie niedostępne możliwości:
1) reglamentacja wiekowa sprzedaży (obecnie można chyba tylko liczyć na sumienie diera) 2) przeznaczenie środków ze sprzedaży na profilaktykę i leczenie 3) zmniejszenie znaczenia czarnego rynku i zmniejszenie dochodów przestępczości zorganizowanej 4) dotarcie do odbiorców narkotyków, możliwość przeprowadzania realnych badań całego zjawiska 5) zmniejszenie szkodliwości narkotyków w zakresie w jakim powodowana ona jest fałszowaniem "produktów" i warunkami ich konsumpcji 6) skierowanie aktywności policji na zjawiska realnie zagrażające naszemu bezpieczeństwu i zdecydowanie bardziej sensowne niż ściganie człowieka z jednym skrętem 7) odciążenie systemu sądowego i penitencjarnego sprawami o szkodliwości zbliżonej do wypicia kilku lampek wina.
jeszcze pewnie znalazłbym kilka ale nie chce się nadmiernie produkować - właśnie po to
Pozdrawiam
|
|
|  | -2 na 4 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Hipokryzją jest nazywanie jednych używek narkotykami i ściganie karne ich posiadania nawet w znikomych ilościach, a jednocześnie sprzedawanie legalne innych - znacznie bardziej szkodliwych. Doprawdy? Jedyne wyjście, to zakazać ich wszystkich. >Jak napisałem wyżej - narkotyki powinny być legalne, obłożone akcyzą, sprzedawane w warunkach aptecznych lub co najmniej higienicznych, kontrolowane pod względem jakości I to dopiero jest hipokryzja!!! Chcesz zarabiać na sprzedaży trucizny i jeszcze tę sprzedaż upowszechniać! W imię czego? >>Chcesz wprowadzić kolejną uzależniającą używkę do puli, bo jest mniej uzależniająca... Po kiego człowieku? >Postulowana przeze mnie sytuacja, daje nam aktualnie kompletnie niedostępne możliwości: >1) reglamentacja wiekowa sprzedaży (obecnie można chyba tylko liczyć na sumienie diera) Aleś napisał. Toż nagle dilerów zrobi się sto razy więcej, a i patrząc na to, co mamy z alkoholem i tytoniem, to jedyne, na co można liczyć przy sprzedaży nieletnim, to sumienie dilera (oficjalnego, ale zawsze). >2) przeznaczenie środków ze sprzedaży na profilaktykę i leczenie Po huj upowszechniać, żeby później leczyć???????????????????????? >3) zmniejszenie znaczenia czarnego rynku i zmniejszenie dochodów przestępczości zorganizowanej Zalegalizowaniem tych dochodów?? Przestępczość zorganizowana ma dochody z legalnych i nielegalnych źródeł. Zalegalizowanie źródła nie odetnie tej przestępczości od zysków z niego. >4) dotarcie do odbiorców narkotyków, możliwość przeprowadzania realnych badań całego zjawiska A niby w jaki sposób? Tak jak z alkoholem, gdzie badania są na podstawie izb wytrzeźwień, sprzedaży i anonimowych ankiet oraz raportów policji (np. z zatrzymań pijanych kierowców). Ty byś dodał statystyki sprzedaży kosztem eksperymentu na społeczeństwie!!!! >5) zmniejszenie szkodliwości narkotyków w zakresie w jakim powodowana ona jest fałszowaniem "produktów" i warunkami ich konsumpcji W zamian szkodliwość z powszechności. Weź se to policz najpierw. >6) skierowanie aktywności policji na zjawiska realnie zagrażające naszemu bezpieczeństwu i zdecydowanie bardziej sensowne niż ściganie człowieka z jednym skrętem Diler ma więcej niż jeden skręt. A jak złapie Cię z 1 skrętem, to będziesz miał nieprzyjemności, co wpłynie na dostępność tych skrętów. I tak powinno być! Musi być z Tobą źle, żebyś miał kłopoty z policją przez jednego skręta. Ewolucja powinna Cię odrzucić. >7) odciążenie systemu sądowego i penitencjarnego sprawami o szkodliwości zbliżonej do wypicia kilku lampek wina. Sądy zarabiają na takich sprawach, więc o nie się nie martw. Jak Cię złapią, to płacisz podatek od skręta! Jak jesteś za głupi, żeby się nie dać złapać, to należy Ci się! James Bond Cię nie ściga więc nie wydziwiaj. >jeszcze pewnie znalazłbym kilka ale nie chce się nadmiernie produkować - właśnie po to Przejdź się do k***y nędzy na jakiś odwyk/detox i popatrz, co się tam z ludźmi dzieje, a później zastanów się jeszcze raz, czy to warto i komu ma to służyć. Pozdrawiam PS. Przepraszam za przekleństwa, ale się wkurwiłem.
|
|
| |  | 5 na 5 | Grzegorz (2117 punktów) | > Doprawdy? Jedyne wyjście, to zakazać ich wszystkich.Zakazy nie są wyjściem, nie działają, przeczytaj linkowane artykuły. > I to dopiero jest hipokryzja!!! Chcesz zarabiać na sprzedaży trucizny i jeszcze tą sprzedaż upowszechniać! W imię czego?Proponuję zmierzyć się z rzeczywistością, a nie wizjami - raz jeszcze namawiam do lektury > Aleś napisał. Toż nagle dilerów zrobi się sto razy więcej, a i patrząc na to, co mamy z alkoholem i tytoniem, to jedyne, na co można liczyć przy sprzedaży nieletnim, to sumienie dilera (oficjalnego, ale zawsze).Oficjalnego można skontrolować, pozbawić koncesji itp. czarnego rynku nikt raczej kontrolować nie może a koncesje dilerowi to może co najwyżej odebrać inny bandzior (razem z kasą towarem i zdrowiem) > Po huj upowszechniać, żeby później leczyć????????????????????????Od wielu lat spożycie nielegalnych substancji wzrasta - to są fakty chcesz z nimi polemizować ? Jak leczyć ludzi którzy są przestępcami i ukrywają ? Za co ich leczyć? Dane wskazują na to że legalizacja zmniejsza spożycie a nie zwiększa. Przerzuć poprzedni wątek tam są linki > Zalegalizowaniem tych dochodów?? Przestępczość zorganizowana ma dochody z legalnych i nielegalnych źródeł. Zalegalizowanie źródła nie odetnie tej przestępczości od zysków z niego.Jakich zysków. Suszone konopie nie powinny być razem z akcyzą droższe niż papierosy na sztuki jedynym uzasadnieniem ich aktualnej ceny jest to, że są nielegalne. Popatrz realnie - nielegalny narkotyk jest produkowany gdzieś w Ameryce pd. czy Afganistanie, potem jest nielegalnie przerzucany przez wiele krajów w małych porcjach i jeszcze na koniec trafia do pokątnej sprzedaży. To wszystko kosztuje, doliczona jest "cena ryzyka". Dlatego narkotyki z jednej strony drenują kieszenie uzależnionych z drugiej napychają kabzę mafii. Myślisz że na suszonym legalnym zielsku można się dorobić ? > A niby w jaki sposób?Uważasz że łatwiej badać konsumentów bigosu czy ukrywających się przed prawem przestępców ? > W zamian szkodliwość z powszechności. Weź se to policz najpierw.Bazuję na czytanym kiedyś artykule który stwierdza że większość skonfiskowanych narkotyków nie nadawała się do zastosowań laboratoryjnych z uwagi na stopień ich zanieczyszczenia. Wiele wypadków śmiertelnych związanych z narkotykami to skutek, zanieczyszczeń, niemożności określenia stężenia substancji itp. > Diler ma więcej niż jeden skręt.Poczytaj ilu łapie sie dilerów a ilu przypadkowych użytkowników > A jak złapie Cię z 1 skrętem, to będziesz miał nieprzyjemności,Nie, będę przestępcą, notowanym może wyrok dostanę w zawiasach. Mnie to wisi, ale człowiekowi który właśnie przyszedł oblać maturę i do tego kupił tabletkę ecstasy może to zrujnować życie, mimo iż ów narkotyk jest w zasadzie nieszkodliwy. Zauważ, że jeśli się "nawali" alkoholem do nieprzytomności nie będzie problemu, problemem będzie tylko ta tabletka przez fakt jej posiadania. > co wpłynie na dostępność tych skrętów.Bajki. Jak dotąd przepisy się zaostrzają a produkcja stale rośnie. > Sądy zarabiają na takich sprawach ...Nie wiele masz chyba do czynienia z sądami. Szczerze nie życzę. > Przejdź się do k***y nędzy na jakiś odwyk/detox i popatrz, co się tam z ludźmi dzieje, a później zastanów się jeszcze raz, czy to warto i komu ma to służyć.1) Moje wnioski wynikają z bezpośredniej obserwacji sytuacji ludzi z owych odwyków. Napisze raz jeszcze - od 1925 r. mamy prohibicję marihuany od dziesiątek lat trwa "wojna z narkotykami". W poprzednim wątku były linki do danych wskazujących na zmniejszenie spożycia narkotyków, w krajach gdzie doszło do liberalizacji przepisów 2) nieświadomie to zwolennicy prohibicji, przyczyniają się do wzrostu zamożności mafii narkotykowych i różnej maści terrorystów z jednej strony, z drugiej zaś do dramatu ludzi którzy popadłszy w nałóg stają się automatycznie przestępcami i ponoszą horrendalne koszty. > PS. Przepraszam za przekleństwa, ale się wkurwiłem.Przeprosiny przyjęte. Mnie też często irytują postawy zwolenników prohibicji. Raz jeszcze proponuję zapoznać się z treścią artykułów o których pisałem, a koleżanka niżej wkleiła linki. Do tego raport WHO, oraz artykuł z The Lancet (jest linkowany we wpisie Czesława). Inaczej trudno będzie dyskutować, chyba że chcesz polemizować z faktami. Nie piszę się na wklejanie tu danych z podanych źródeł, chcesz coś udowodnić wskaż badania i statystyki, z których wynika, że prohibicja rozwiązuje problemy, że na skutek penalizacji posiadania narkotyków zmniejsza się skala zjawiska, mafie narkotykowe kurczą swoje wpływy, jest co raz mniej uzależnionych. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie wiem, gdzie ty żyjesz, ale ja w Polsce. Polacy mają problemy z alkoholizmem i paleniem papierosów. Państwo na tych nałogach zarabia. Pomaga za to dopiero, gdy musi. Jak słyszę o statystykach, to od razu myślę, że kłamiesz- prócz Holandii i jej 16 mln mieszkańców nie ma nic po stronie 'wolności narkotyków'. Nawet gdybym je uznał za znaczące, to w życiu nie są dla Polski reprezentatywne. Jak Ty sobie wyobrażasz wprowadzenie tego w Polsce? Bo ja, jak w ruskim dowcipie na temat legalizacji burdeli: zadzwonimy do Klientów, że już działamy legalnie. Państwo zedrze kasę za kolejną używkę, a obywatela (i jego zdrowie) będzie miało w dupie. Jak liczysz na obywateli i ich rozsądek, to tak jakbyś liczył na Samoobronę. Jesteśmy zajebiście z tyłu za Holandią, jeśli chodzi o rozwój społeczeństwa- tam było tak, że jak w sklepie nie było sprzedawcy, to Klient brał, co chciał i zostawiał pieniądze przy kasie po czym wychodził... aż przyjechali Polacy i inni cywilizowani. Jedyne, co zrozumiałem z Twoich wywodów, to to, że zależy Ci, by narkotyki staniały! Wybacz, że Cię nie popieram, ale z tego, co w życiu widziałem, to wysoka cena alkoholu czy narkotyków ratowała ludziom życie- oni po prostu pozapijali by się albo zaćpali na śmierć. Bo widzisz, te używki odbierają rozum, a Polacy to świnie i nie lubią opiekować się bezrozumnymi, tylko ich wykorzystują! Więc proszę nie bądź bardziej papieskim od papieża jak Rydzyk, ani bardziej wyzwolonym niż najbardziej liberalni Holendrzy. Polacy chyba mają wrodzonego takiego jobla, że chcą być bardziej do przodu niż przód i to jest większy problem niż legalizacja narkotyków dzisiaj. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Grzegorz (2117 punktów) | >Jak słyszę o statystykach, to od razu myślę, że kłamiesz
Czyli co - jeśli fakty (badania, praktyka i statystyka) nie zgadzają się z założoną teorią to tym gorzej dla faktów
>prócz Holandii i jej 16 mln mieszkańców nie ma nic po stronie 'wolności narkotyków'.
Jednak nie przeczytałeś. Poza legalizacją są też doświadczenia z depenalizacją i liberalizacją przepisów.
>Jak Ty sobie wyobrażasz wprowadzenie tego w Polsce? Bo ja, jak w ruskim dowcipie na temat legalizacji burdeli: zadzwonimy do Klientów, że już działamy legalnie.
W sumie dość dobre porównanie, czy burdele też powinny być nadal nielegalne?
>Państwo zedrze kasę za kolejną używkę, a obywatela (i jego zdrowie) będzie miało w dupie.
Jeśli zapisze się w ustawie udział przychodów w finansowaniu lecznictwa może to coś dać. Państwo miało i ma w dupie wiele rzeczy, ale czy na prawdę obok innych problemów musimy mieć przestępczość związaną wprost czy pośrednio z narkotykami. Za kasę z narkotyków mafie nie kupują misiów pluszowych tylko np. broń, kupują sobie przychylność władzy, a po przepierce mafiozi stają się szanowanymi dobrze sytuowanymi obywatelami.
>Jak liczysz na obywateli i ich rozsądek, to tak jakbyś liczył na Samoobronę.
Zakładam że narkotyków nie bierzesz - czy to tylko skutek ich nielegalności? Jesteś też obywatelem i jak najbardziej liczę na Twój rozsądek.
>Jedyne, co zrozumiałem z Twoich wywodów, to to, że zależy Ci, by narkotyki staniały!
Cena nie jest bez znaczenia. Drożyzna narkotyków wpędza ludzi uzależnionych w nędzę i czyni z nich narzędzia służące do popełniania drobnych przestępstw kryminalnych. Człowiek chcąc nie chcąc wikła się w układy z półświatkiem. Czy palacze tytoniu którzy kupują papierosy w kiosku powodują problemy natury kryminalnej?
>Wybacz, że Cię nie popieram ...
Rozumiem Twoje obawy, ale ile jeszcze mamy stosować środki które zawiodły? W moim przekonaniu wspierając zakazy wspieramy zachowanie status quo, a to jest najgorsze z możliwych. Mafia bazując na środkach zdobytych z narkotyków i na działającym systemie przerzutowym, rozwija róże inne aktywności, przecież tą samą drogą wędrują inne nielegalne towary jak broń, uprowadzeni ludzie, podróby. Maksymalizacja zysków to domena również tej "czarnej" ekonomii. Legalizacja oznacza, moim zdaniem, odcięcie ogromnego strumienia gotówki jaki płynie do przestępców i terrorystów, a to uważam za jedyną skuteczną metodę faktycznego zmniejszenia ich znaczenia. Mafijny model dystrybucji nie ma szans na konkurencyjnym, legalnym rynku, popatrz na prohibicję alkoholową czy dziś kupujemy alkohol od przestępców? Jasne ze jakiś czarny rynek zawsze będzie istniał, a człowiek który zechce spartolić sobie życie znajdzie po temu środki. Czemu jednak mamy naszymi działaniami wspierać zjawiska o wiele groźniejsze niż sama narkomania.
Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Jak słyszę o statystykach, to od razu myślę, że kłamiesz >Czyli co - jeśli fakty (badania, praktyka i statystyka) nie zgadzają się z założoną teorią to tym gorzej dla faktów Bo nie masz podstaw przenosić tych statystyk na grunt Polski. A przynajmniej nie napisałeś jakie masz. >>Jak Ty sobie wyobrażasz wprowadzenie tego w Polsce? Bo ja, jak w ruskim dowcipie na temat legalizacji burdeli: zadzwonimy do Klientów, że już działamy legalnie. >W sumie dość dobre porównanie, czy burdele też powinny być nadal nielegalne? ... >>Państwo zedrze kasę za kolejną używkę, a obywatela (i jego zdrowie) będzie miało w dupie. >Jeśli zapisze się w ustawie udział przychodów w finansowaniu lecznictwa może to coś dać. Państwo miało i ma w dupie wiele rzeczy, ale czy na prawdę obok innych problemów musimy mieć przestępczość związaną wprost czy pośrednio z narkotykami. Za kasę z narkotyków mafie nie kupują misiów pluszowych tylko np. broń, kupują sobie przychylność władzy, a po przepierce mafiozi stają się szanowanymi dobrze sytuowanymi obywatelami. Ty w Polsce żyjesz, czy w innym kraju? Albo śnisz? Mafiozo nie przestaje być mafiozem, bo napiszesz, że prowadzi legalną działalność! Jak tego nie rozumiesz, to nie mamy o czym rozmawiać. Zresztą spróbuję coś wytłumaczyć- czy cena benzyny spada tak samo szybko, jak spada cena ropy na świecie? Legalna mafia człowieku! Nie miej złudzeń, że z narkotykami będzie inaczej. Nie w Polsce.
>>Jedyne, co zrozumiałem z Twoich wywodów, to to, że zależy Ci, by narkotyki staniały! >Cena nie jest bez znaczenia. Drożyzna narkotyków wpędza ludzi uzależnionych w nędzę i czyni z nich narzędzia służące do popełniania drobnych przestępstw kryminalnych. Człowiek chcąc nie chcąc wikła się w układy z półświatkiem. Czy palacze tytoniu którzy kupują papierosy w kiosku powodują problemy natury kryminalnej? Tak. Jak są mali to podkradają papierosy rodzicom. Później wydawali zarobioną kasę na papierosy zamiast na swoje dzieci. Bierne palenie to szkodzenie innym.
>Rozumiem Twoje obawy, ale ile jeszcze mamy stosować środki które zawiodły? Nie zawiodły, ale i nie wygrały. > Legalizacja oznacza, moim zdaniem, odcięcie ogromnego strumienia gotówki jaki płynie do przestępców i terrorystów, a to uważam za jedyną skuteczną metodę faktycznego zmniejszenia ich znaczenia. Ale jaki będzie koszt dla obywateli? Jak my nawet nie potrafimy zadbać by pięciolatkowi w kiosku nie sprzedawano papierosów. > Czemu jednak mamy naszymi działaniami wspierać zjawiska o wiele groźniejsze niż sama narkomania. Bo nie mamy realnych alternatyw. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | >Bo nie masz podstaw przenosić tych statystyk na grunt Polski. A przynajmniej nie napisałeś jakie masz.
Polska to nie jakiś ewenement w skali świata, nie jesteśmy specjalni ani na plus ani na minus. Wskazuję na dane, badania naukowe, statystykę - jeśli chcesz prowadzić uczciwie dyskusje to wskaż może na coś więcej niż niechęć do Polski i głębokie przekonanie o swojej słuszności.
>Ty w Polsce żyjesz, czy w innym kraju? Albo śnisz? Mafiozo nie przestaje być mafiozem, bo napiszesz, że prowadzi legalną działalność! Jak tego nie rozumiesz, to nie mamy o czym rozmawiać.
Co Ty ciągle z tą Polską? Nie mam kompleksów związanych z rodakami ani miejscem zamieszkania. Mafiozo działając w obecnych strukturach nie ma szans na normalnym rynku. Z drugiej strony legalny, kontrolowalny, opodatkowany przedsiębiorca, działający na konkurencyjnym rynku to już nie mafiozo. Jeśli nie rozumiesz na czym polega różnica między dystrybucją herbaty ekspresowej, a dystrybucją narkotyków, nielegalnej broni itp. to faktycznie nie mamy o czym gadać. Dałem Ci porównanie - zacznij zbierać jakieś legalne ziółka i spróbuj się na tym dorobić. Prymitywna technologia, opłacanie się władzom skorumpowanych krajów - producentów, opłacanie nielegalnych kanałów przerzutowych, niewielka w porównaniu z normalnym obrotem skala przewozu, łapówki dla celników, obowiązkowe wpadki (najczęściej ustawione) jeśli nie widzisz jaka jest różnica miedzy tym, a sprzedażą powiedzmy tytoniu to mnie to dziwi. Oni są skuteczni w pewnych określonych, ekstremalnych warunkach - czytałeś może Króla Szczurów? To nieco podobna sytuacja. Raz jeszcze przywołam przykład wprowadzonej dokładnie w tym samym roku prohibicji alkoholowej - na niej zbudowana została potęga zorganizowanej przestępczości w USA, przez kilka lat dostarczycielami lewego alkoholu były gangi przestępcze - czy po zniesieniu prohibicji nadal alkohol sprzedają te gangi.
>Zresztą spróbuję coś wytłumaczyć- czy cena benzyny spada tak samo szybko, jak spada cena ropy na świecie? Legalna mafia człowieku! Nie miej złudzeń, że z narkotykami będzie inaczej. Nie w Polsce.
Ale odróżniasz przestępców od spekulantów? Znasz składniki ceny paliwa i ich proporcje? Jeśli tak to wiesz, że cena samego materiału to nie więcej niż 20 - 25% ceny reszta to daniny (akcyza, dawny podatek drogowy, vat no i jeszcze prowizja) Zmiana ceny ropy na rynkach wpływa zatem w najlepszym razie na 1/4 ceny. Nie twierdze że firmy tak uczciwie i zaraz reagują na zmiany ale to chyba nie jedyna taka branża.
>Nie zawiodły, ale i nie wygrały.
Hmmm z punktu widzenia celu - zawiodły i zawodzą nadal. Nie ma też żadnych przesłanek aby twierdzić że będzie inaczej. Znasz jakieś dowody na coś przeciwnego - przedstaw je.
>Ale jaki będzie koszt dla obywateli? Jak my nawet nie potrafimy zadbać by pięciolatkowi w kiosku nie sprzedawano papierosów.
Ciągle posługujesz się argumentami, które z przykrością muszę nazwać demagogicznymi. No więc proszę bardzo jaki będzie koszt? To samo z tym pięciolatkiem raz sprzeda raz nie sprzeda ważne że działa w miejscu i sposób który w ogóle jest kontrolowalny.
>Bo nie mamy realnych alternatyw.
Jak do tej pory nie wskazałeś na nic co przemawia za Twoim zdaniem, poza swoim własnym przekonaniem i swoją niska oceną rodaków i państwa.
Napisałem co myślę i wsparłem to konkretnym materiałem, nikogo nie zmuszam do przyjęcia moich wniosków choć oczywiście uważam je za uzasadnione. Co więcej, jak już napisałem kilka razy, poglądy prohibicjonistów uważam za szkodliwe, całe szczęście, mimo wieloletniej, często niebywale głupiej, propagandy, powoli do głosu dochodzi rozsądek - jeszcze parę lat temu WHO fałszowała swój raport, bo wyszło jak wyszło dziś o pewnych sprawach zaczyna się mówić normalnie.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Bo nie masz podstaw przenosić tych statystyk na grunt Polski. A przynajmniej nie napisałeś jakie masz. >Polska to nie jakiś ewenement w skali świata, nie jesteśmy specjalni ani na plus ani na minus. Jedź za granicę człowieku i pooglądaj sobie. Za cholerę nie jesteśmy tacy sami i nie żyjemy w takich samych krajach. > Wskazuję na dane, badania naukowe, statystykę - jeśli chcesz prowadzić uczciwie dyskusje to wskaż może na coś więcej niż niechęć do Polski i głębokie przekonanie o swojej słuszności. Badanie statystyczne przeprowadzone na danej populacji można odnosić do innej populacji, jeśli główne cechy oddziałujące w badanej populacji, związane z badaniem są takie same dla obu populacji. >>Ty w Polsce żyjesz, czy w innym kraju? Albo śnisz? Mafiozo nie przestaje być mafiozem, bo napiszesz, że prowadzi legalną działalność! Jak tego nie rozumiesz, to nie mamy o czym rozmawiać. >Co Ty ciągle z tą Polską? Nie mam kompleksów związanych z rodakami ani miejscem zamieszkania. Chyba masz, skoro nie widzisz realiów. > Mafiozo działając w obecnych strukturach nie ma szans na normalnym rynku. Tak! Nie chciałbym, by mafiozo zaczął działać na normalnym rynku, bo by się posługiwał metodami z mafii. To przeciez jasne jest, dlaczego tego nie widzisz? >Z drugiej strony legalny, kontrolowalny, opodatkowany przedsiębiorca, działający na konkurencyjnym rynku to już nie mafiozo. Różnie bywa. Okazuje się czasem, że to mafiozo, ale widać to dopiero, jak go zamkną. >Jeśli nie rozumiesz na czym polega różnica między dystrybucją herbaty ekspresowej, a dystrybucją narkotyków, nielegalnej broni itp. to faktycznie nie mamy o czym gadać. Narkotyk nie traci własności uzależniających, gdy go uczynisz legalnym, czego Ty chyba nie pojmujesz wcale! > Dałem Ci porównanie - zacznij zbierać jakieś legalne ziółka i spróbuj się na tym dorobić. Jak znajdę takie ziółka, które uzależniają, to szybko się dorobię. Nie martw się!
>Raz jeszcze przywołam przykład wprowadzonej dokładnie w tym samym roku prohibicji alkoholowej - na niej zbudowana została potęga zorganizowanej przestępczości w USA, przez kilka lat dostarczycielami lewego alkoholu były gangi przestępcze - czy po zniesieniu prohibicji nadal alkohol sprzedają te gangi. Nie widzisz różnicy???? Tam alkohol był od pokoleń i nie dało się go wyplenić, mimo, że każdy wiedział, że jest szkodliwy! Teraz Ty chcesz zrobić to samo z narkotykami- zalegalizować. Po paru pokoleniach prohibicja nie pomoże! >>Zresztą spróbuję coś wytłumaczyć- czy cena benzyny spada tak samo szybko, jak spada cena ropy na świecie? Legalna mafia człowieku! Nie miej złudzeń, że z narkotykami będzie inaczej. Nie w Polsce. >Ale odróżniasz przestępców od spekulantów? Znasz składniki ceny paliwa i ich proporcje? Jeśli tak to wiesz, że cena samego materiału to nie więcej niż 20 - 25% ceny reszta to daniny (akcyza, dawny podatek drogowy, vat no i jeszcze prowizja) >Zmiana ceny ropy na rynkach wpływa zatem w najlepszym razie na 1/4 ceny. Nie twierdze że firmy tak uczciwie i zaraz reagują na zmiany ale to chyba nie jedyna taka branża. No i znów potwierdzasz moje! Mafia dalej będzie mafią. Cena nie spada w Polsce. Legalizacja nie pomaga. Przecież tak samo jest z alkoholem. Jest legalny, nie jest tani. Wszystkie ekonomiczne argumenty odpadają! >>Nie zawiodły, ale i nie wygrały. >Hmmm z punktu widzenia celu - zawiodły i zawodzą nadal. Nie ma też żadnych przesłanek aby twierdzić że będzie inaczej. Znasz jakieś dowody na coś przeciwnego - przedstaw je. Przegrana to całkowity brak kontroli nad rynkiem narkotyków, wygrana to całkowita kontrola. >>Ale jaki będzie koszt dla obywateli? Jak my nawet nie potrafimy zadbać by pięciolatkowi w kiosku nie sprzedawano papierosów. >Ciągle posługujesz się argumentami, które z przykrością muszę nazwać demagogicznymi. Realnymi. Dziecko nie potrafi świadomie podjąć decyzji co do uzależniania się. >No więc proszę bardzo jaki będzie koszt? >To samo z tym pięciolatkiem raz sprzeda raz nie sprzeda ważne że działa w miejscu i sposób który w ogóle jest kontrolowalny. No i masz. To uzależnia. Nie zapominaj o tym!!! To nie batonik! >>Bo nie mamy realnych alternatyw. >Jak do tej pory nie wskazałeś na nic co przemawia za Twoim zdaniem, poza swoim własnym przekonaniem i swoją niska oceną rodaków i państwa. Pomyśl sobie o niewyszukanych przekleństwach. Jeśli coś bierzesz, to już minąłeś granicę, gdzie mógłbyś dostrzec rzeczywistość. >Napisałem co myślę i wsparłem to konkretnym materiałem, nikogo nie zmuszam do przyjęcia moich wniosków choć oczywiście uważam je za uzasadnione. Ale jak zacząłem z Tobą rozmawiać, to wyszło, że żyjemy w różnych krajach. Więc próbowałem się dowiedzieć, którego kraju dotycza te materiały. Na pewno nie mojego. >Co więcej, jak już napisałem kilka razy, poglądy prohibicjonistów uważam za szkodliwe, całe szczęście, mimo wieloletniej, często niebywale głupiej, propagandy, powoli do głosu dochodzi rozsądek - jeszcze parę lat temu WHO fałszowała swój raport, bo wyszło jak wyszło dziś o pewnych sprawach zaczyna się mówić normalnie. Wpraowadzanie ograniczeń palenia tytoniu w Unii to pewnie przeciw wskazaniom WHO jest? Czesław z tego wątku pisze, że klej jest dobry i tani i zdrowy. Spróbuj, on już legalny jest! Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | > Jedź za granicę człowieku i pooglądaj sobie. Za cholerę nie jesteśmy tacy sami i nie żyjemy w takich samych krajach.Byłem i co z tego, to ma być argument? > Badanie statystyczne przeprowadzone na danej populacji można odnosić do innej populacji, jeśli główne cechy oddziałujące w badanej populacji, związane z badaniem są takie same dla obu populacji.Szczególny argument. Na tej zasadzie żadne prawidłowości nie dadzą się zastosować do tego naszego biednego kraju i społeczeństwa. Cud boski że chociaż prawa fizyki mamy takie same. > >>Ty w Polsce żyjesz, czy w innym kraju? Albo śnisz? Mafiozo nie przestaje być mafiozem, bo napiszesz, że prowadzi legalną działalność! Jak tego nie rozumiesz, to nie mamy o czym rozmawiać.Czy dla Ciebie każdy biznesmen to mafiozo? Czy nielegalność nie jest jakąś istotną cecha działalności przestępczej? Kawa uzależnia, czy właściciel kawiarni to przestępca? > Chyba masz, skoro nie widzisz realiów.Jakich realiów? Ja nie czuję się w niczym gorszy - zastanów się czemu Ty się tak czujesz. > Tak! Nie chciałbym, by mafiozo zaczął działać na normalnym rynku, bo by się posługiwał metodami z mafii.Pisałem o tym i nie będę się powtarzał - to tak jakbyś chciał chodzić po ulicy czołgając się, bo to skuteczna metoda przy przechodzeniu pod zasiekami. > Różnie bywa. Okazuje się czasem, że to mafiozo, ale widać to dopiero, jak go zamkną.Dla zasady zatem zamknijmy wszystkich potem poszukamy coś na nich. > Narkotyk nie traci własności uzależniających, gdy go uczynisz legalnym, czego Ty chyba nie pojmujesz wcale!Co to ma do rzeczy? kawa, herbata, kakao, yerba, guarana to produkty zawierające kofeinę która uzależnia. Nie rób z tego uzależnienia jakiegoś demona. Mi chodziło o to że po legalizacji stracą znaczenie wszystkie te czynniki które teraz dają mafii przewagę, a rynek raczej opanują koncerny farmaceutyczne, spożywcze albo tytoniowe. > Jak znajdę takie ziółka, które uzależniają, to szybko się dorobię. Nie martw się!zacznij może od herbaty, szczególnie zielona ponoć mocniej uzależnia. Życzę oczywiście rychłego dojścia do wielkiego majątku. > Nie widzisz różnicy???? Tam alkohol był od pokoleń i nie dało się go wyplenić, mimo, że każdy wiedział, że jest szkodliwy! Teraz Ty chcesz zrobić to samo z narkotykami- zalegalizować. Po paru pokoleniach prohibicja nie pomoże!Niczego w ten sposób nie dowodzisz, poza tym że jedne narkotyki są bliższe inne dalsze kulturowo jakiejś rozpatrywanej społeczności. Obecnie w USA konsumuje się setki ton marihuany mimo represyjnej polityki "kultura" się zmienia, były prezydent Clinton jeszcze się nie zaciągał, obecny nawet nie udaje głupiego. > No i znów potwierdzasz moje!W którym miejscu? Gdzie ty widzisz w cenie paliwa premię za ryzyko? Gdzie widzisz w narkotykach swobodną konkurencję? > Legalizacja nie pomaga. Przecież tak samo jest z alkoholem. Jest legalny, nie jest tani.Na podstawie czego tak twierdzisz - pustosłowie. Alkohol jest tani. > Przegrana to całkowity brak kontroli nad rynkiem narkotyków, wygrana to całkowita kontrola.Zgadzam się z Tobą w tym miejscu. Obecnie mamy przegraną - całkowity brak kontroli, bo narkotyki to czarny rynek. Po legalizacji będziemy mieli nad tym rynkiem kontrole, może nie całkowitą ale na pewno zbliżoną do kontroli rynku legalnych używek czyli tytoniu i alkoholu (zdarzą się podróbki i jakieś pędzenie na lewo ale to będzie jakiś margines) > Realnymi. Dziecko nie potrafi świadomie podjąć decyzji co do uzależniania się.A kto mówi o dziecku (demagogia) > No i masz. To uzależnia. Nie zapominaj o tym!!! To nie batonik!Batonik też uzależnia. Raz jeszcze namawiam - przeczytaj te artykuły, pewnie Cię nie przekonają ale poznasz trochę danych - wśród palaczy marihuany uzależnienie stwierdzono w 8% przypadków - czyli 92% ludzi którzy mieli z nią styczność nie popadła w żadne uzależnienie, a przecież to jest narkotyk z pierwszej dziesiątki. Inne maja jeszcze słabsze efekty. > Pomyśl sobie o niewyszukanych przekleństwach. Jeśli coś bierzesz, to już minąłeś granicę, gdzie mógłbyś dostrzec rzeczywistość.straw man i argumentum ad personam. To maja być argumenty ? > Ale jak zacząłem z Tobą rozmawiać, to wyszło, że żyjemy w różnych krajach. Więc próbowałem się dowiedzieć, którego kraju dotycza te materiały. Na pewno nie mojego.O czym Ty piszesz? To ma czegoś dowodzić? Ma to jakiś związek merytoryczny z kwestia prawnych rozwiązań dotyczących dostępności do jakiejś grupy substancji? > Wpraowadzanie ograniczeń palenia tytoniu w Unii to pewnie przeciw wskazaniom WHO jest?Jaki to ma związek z tematem? W UE nie wprowadzono zakazu posiadania papierosów pod rygorem kary, tylko ograniczenie jego spożywania w miejscach publicznych - widzisz różnice > Czesław z tego wątku pisze, że klej jest dobry i tani i zdrowy. Spróbuj, on już legalny jest!Nie już, raczej - jeszcze  Dziękuję za Twoje wypowiedzi (jako, było nie było, gospodarz wątku). Przynajmniej nie było tak jednostronnie. Nie przypuszczam abym mógł Cie do czegoś przekonać, a i Ty raczej przekonujących w moim rozumieniu argumentów, na potwierdzeni swoich twierdzeń nie przedstawiłeś. Myślę więc, że nie od rzeczy będzie w tym miejscu zakończyć. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Dziękuję za Twoje wypowiedzi (jako, było nie było, gospodarz wątku). Przynajmniej nie było tak jednostronnie. Nie przypuszczam abym mógł Cie do czegoś przekonać, a i Ty raczej przekonujących w moim rozumieniu argumentów, na potwierdzeni swoich twierdzeń nie przedstawiłeś. Myślę więc, że nie od rzeczy będzie w tym miejscu zakończyć. Zgoda. Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Czesław (83 punktów) | > Nie wiem, gdzie ty żyjesz, ale ja w Polsce.> Polacy mają problemy z alkoholizmem i paleniem papierosów. Państwo na tych nałogach zarabia. Pomaga za to dopiero, gdy musi.Kilka procent ludzi ma problem z alkoholem i papierosami. Reszta świetnie się bawi dzięki nim. > Jak słyszę o statystykach, to od razu myślę, że kłamiesz- prócz Holandii i jej 16 mln mieszkańców nie ma nic po stronie 'wolności narkotyków'. Nawet gdybym je uznał za znaczące, to w życiu nie są dla Polski reprezentatywne.Do 1999 posiadanie małych ilości narkotyków w Polsce nie było karalne. Spożycie narkotyków w Polsce po wprowadzeniu kary za posiadanie wcale się nie zmniejszyło, wprost przeciwnie, nadal rośnie w tym samym tempie jak przed 1999r. Źródło: www.narkomania.gov.pl/emcdda2008.pdf> Jak Ty sobie wyobrażasz wprowadzenie tego w Polsce? Bo ja, jak w ruskim dowcipie na temat legalizacji burdeli: zadzwonimy do Klientów, że już działamy legalnie.> Państwo zedrze kasę za kolejną używkę, a obywatela (i jego zdrowie) będzie miało w dupie. Jak liczysz na obywateli i ich rozsądek, to tak jakbyś liczył na Samoobronę. Jesteśmy zajebiście z tyłu za Holandią, jeśli chodzi o rozwój społeczeństwa- tam było tak, że jak w sklepie nie było sprzedawcy, to Klient brał, co chciał i zostawiał pieniądze przy kasie po czym wychodził... aż przyjechali Polacy i inni cywilizowani.W Holandii jest ponad 2 razy więcej przestępstw na mieszkańca niż w Polsce, a ilość kradzieży na 1000 mieszkańców w Holandii jest jedynie o 22% niższa niż w Polsce. Za to Holendrzy kradną auta o 32% częściej niż Polacy. Możliwe że przyjdzie ci do głowy że Holendrzy mniej piją alkoholu lub mniej palą papierosów? Nic bardziej mylnego. W obu tych dziedzinach Holendrzy zostawiają nas daleko w tyle. Co więc jest bardziej cywilizowanego w owej Holandii?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Nie wiem, gdzie ty żyjesz, ale ja w Polsce.> >Polacy mają problemy z alkoholizmem i paleniem papierosów. Państwo na tych nałogach zarabia. Pomaga za to dopiero, gdy musi.> Kilka procent ludzi ma problem z alkoholem i papierosami. Reszta świetnie się bawi dzięki nim.A ich otoczenie na tym nie traci. Fajnie. Wyślij to do wszystkich żon alkoholików i do ich dzieci. > >Jak słyszę o statystykach, to od razu myślę, że kłamiesz- prócz Holandii i jej 16 mln mieszkańców nie ma nic po stronie 'wolności narkotyków'. Nawet gdybym je uznał za znaczące, to w życiu nie są dla Polski reprezentatywne.> Do 1999 posiadanie małych ilości narkotyków w Polsce nie było karalne. Spożycie narkotyków w Polsce po wprowadzeniu kary za posiadanie wcale się nie zmniejszyło, wprost przeciwnie, nadal rośnie w tym samym tempie jak przed 1999r. Źródło: www.narkomania.gov.pl/emcdda2008.pdfTo chyba argument przeciw. Znaczy, że każde nowe pokolenie w takim samym stopniu się narkotyzuje i tyle samo ma ofiar. Legalizacja może to tylko zwiększyć. > >Państwo zedrze kasę za kolejną używkę, a obywatela (i jego zdrowie) będzie miało w dupie. Jak liczysz na obywateli i ich rozsądek, to tak jakbyś liczył na Samoobronę. Jesteśmy zajebiście z tyłu za Holandią, jeśli chodzi o rozwój społeczeństwa- tam było tak, że jak w sklepie nie było sprzedawcy, to Klient brał, co chciał i zostawiał pieniądze przy kasie po czym wychodził... aż przyjechali Polacy i inni cywilizowani.> W Holandii jest ponad 2 razy więcej przestępstw na mieszkańca niż w Polsce, a ilość kradzieży na 1000 mieszkańców w Holandii jest jedynie o 22% niższa niż w Polsce. Za to Holendrzy kradną auta o 32% częściej niż Polacy.To przeciw legalizacji argumenty przecież! Przed legalizacją było tam lepiej! > Możliwe że przyjdzie ci do głowy że Holendrzy mniej piją alkoholu lub mniej palą papierosów? Nic bardziej mylnego. W obu tych dziedzinach Holendrzy zostawiają nas daleko w tyle. Co więc jest bardziej cywilizowanego w owej Holandii?Proszę o statystykę tego. Coś mi się wydaje, że słyszałem o czymś odwrotnym. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Czesław (83 punktów) | > To chyba argument przeciw. Znaczy, że każde nowe pokolenie w takim samym stopniu się narkotyzuje i tyle samo ma ofiar. Legalizacja może to tylko zwiększyć.Legalizacja może zredukować szkody wynikające z brania narkotyków. Legalne dragi to zysk dla państwa, który może te pieniądze przeznaczyć na profilaktykę i leczenie uzależnionych. > To przeciw legalizacji argumenty przecież! Przed legalizacją było tam lepiej!Nie mogę znaleźć stosownych danych, ale nie wydaje mi się żeby legalizacja miała zwiększyć przestępczość. Podałem statystyki przestępstw jako kontrargument do rzekomej wyższej moralności Holendrów. > Proszę o statystykę tego. Coś mi się wydaje, że słyszałem o czymś odwrotnym.www.nation(*)od-alcohol-consumption-currentwww.nation(*)-tobacco-cigarette-consumptionW sumie różnice nie są aż tak znaczące, ale często słyszę stereotyp że Polacy piją najwięcej w europie, co nie jest zgodne z prawdą.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >To chyba argument przeciw. Znaczy, że każde nowe pokolenie w takim samym stopniu się narkotyzuje i tyle samo ma ofiar. Legalizacja może to tylko zwiększyć.> Legalizacja może zredukować szkody wynikające z brania narkotyków. Legalne dragi to zysk dla państwa, który może te pieniądze przeznaczyć na profilaktykę i leczenie uzależnionych.Tak jak z alkoholem. Już to widzę. Leczymy ich a jakże. > >To przeciw legalizacji argumenty przecież! Przed legalizacją było tam lepiej!> Nie mogę znaleźć stosownych danych, ale nie wydaje mi się żeby legalizacja miała zwiększyć przestępczość. Podałem statystyki przestępstw jako kontrargument do rzekomej wyższej moralności Holendrów.> >Proszę o statystykę tego. Coś mi się wydaje, że słyszałem o czymś odwrotnym.> www.nation(*)od-alcohol-consumption-current> www.nation(*)-tobacco-cigarette-consumption> W sumie różnice nie są aż tak znaczące, ale często słyszę stereotyp że Polacy piją najwięcej w europie, co nie jest zgodne z prawdą.To ja dam link do statystyk z innej strony (nie o piciu i przestępstwach): www.wiatrak.nl/389/polska-holandia/Coś, co świadczy na plus o Holendrach. Pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 | Czesław (83 punktów) | >Doprawdy? Jedyne wyjście, to zakazać ich wszystkich. Kara śmierci wykonywaną natychmiast po złapaniu - to jedyne wyjście aby ludzie nie sięgali po narkotyki. Każda mniejsza kara będzie jedynie straszakiem (mniejszym lub większym) który w niektórych warunkach działa nawet jako zachęta do brania. Młodzież w dużej części bierze narkotyki dla tego że są zakazane.
>I to dopiero jest hipokryzja!!! Chcesz zarabiać na sprzedaży trucizny i jeszcze tą sprzedaż upowszechniać! W imię czego? W imię wolności. Ludzie biorą, brali i będą brać narkotyki. Kary tego nie powstrzymają. Tam gdzie nie ma ofiary tam nie ma zbrodni, wiec karanie za posiadanie to irracjonalny pomysł.
>Aleś napisał. Toż nagle dilerów zrobi się sto razy więcej, a i patrząc na to, co mamy z alkoholem i tytoniem, to jedyne, na co można liczyć przy sprzedaży nieletnim, to sumienie dilera (oficjalnego, ale zawsze). To akurat prawda. Ludzie przymykają oczy na sprzedawanie nieletnim. Trzeba z tym walczyć.
>Po huj upowszechniać, żeby później leczyć???????????????????????? Narkotyki są już teraz rozpowszechnione, z tym że teraz państwo nie ma z nich żadnych zysków.
>Zalegalizowaniem tych dochodów?? Przestępczość zorganizowana ma dochody z legalnych i nielegalnych źródeł. Zalegalizowanie źródła nie odetnie tej przestępczości od zysków z niego. Ceny po legalizacji spadną, dojdzie akcyza, podatek, wynajęcie lokalu. Przestanie być to opłacalne dla obecnych dilerów, zajmą się tym przedsiębiorcy.
>A niby w jaki sposób? Tak jak z alkoholem, gdzie badania są na podstawie izb wytrzeźwień, sprzedaży i anonimowych ankiet oraz raportów policji (np. z zatrzymań pijanych kierowców). Ty byś dodał statystyki sprzedaży kosztem eksperymentu na społeczeństwie!!!! Nikt by społeczeństwa nie zmuszał do tego. Kto chce ten kupuje.
>W zamian szkodliwość z powszechności. Weź se to policz najpierw. W Holandii było na odwrót. Po legalizacji zmniejszyła się konsumpcja cięższych narkotyków.
>Diler ma więcej niż jeden skręt. A jak złapie Cię z 1 skrętem, to będziesz miał nieprzyjemności, co wpłynie na dostępność tych skrętów. I tak powinno być! Musi być z Tobą źle, żebyś miał kłopoty z policją przez jednego skręta. Ewolucja powinna Cię odrzucić. Ewolucja to ślepy proces pozbawiony sensu. Żyjemy w czasach gdzie nawet kaleka bez kończyn ma prawo żyć. Poza tym narkotyki to nie jedynie sposób na zmarnowanie sobie życia. Czy ktoś by teraz pamiętał Beatlesow gdyby nie ich eksperymenty z LSD? Może tak, może nie, ale faktem jest że narkotyki bywają źródłem inspiracji artystycznej.
>Sądy zarabiają na takich sprawach, więc o nie się nie martw. Jak Cię złapią, to płacisz podatek od skręta! Jak jesteś za głupi, żeby się nie dać złapać, to należy Ci się! James Bond Cię nie ściga więc nie wydziwiaj. Bardziej niż o sądy martwiłbym się o obciążanie policji. Choć oczywiście płacenie sądom za rozstrzyganie spraw których mogło by w ogóle nie być jest irracjonalne. W końcu palący marihuanę nie wyrządził tym nikomu bezpośredniej krzywdy.
>Przejdź się do k***y nędzy na jakiś odwyk/detox i popatrz, co się tam z ludźmi dzieje, a później zastanów się jeszcze raz, czy to warto i komu ma to służyć. >Pozdrawiam >PS. Przepraszam za przekleństwa, ale się wkurwiłem. To w końcu gdzie ma szanowny kolega pójść? Do k***y nędzy czy na odwyk ? Patologie istnieją i istnieć będą. Prawo nie zatrzyma heroinisty przed wzięciem heroiny. Myślisz że tylko dlatego że jest nielegalna całe społeczeństwo nie zaczęło jej brać? A co z legalnymi dragami? Podobno budapren oferuje jedne z najbardziej intensywnych doznań. Jak myślisz dlaczego jeszcze połowa polski nie wdycha budaprenu w bramach?
|
|
| | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>>I to dopiero jest hipokryzja!!! Chcesz zarabiać na sprzedaży trucizny i jeszcze tą sprzedaż upowszechniać! W imię czego? >W imię wolności. Ludzie biorą, brali i będą brać narkotyki. Kary tego nie powstrzymają. Powstrzymają, choć nie wszystkich. > Tam gdzie nie ma ofiary tam nie ma zbrodni, wiec karanie za posiadanie to irracjonalny pomysł. Jak patrzysz z perspektywy uzależnienia, to byłeś ofiarą od pierwszej działki.
>>Po huj upowszechniać, żeby później leczyć???????????????????????? >Narkotyki są już teraz rozpowszechnione, z tym że teraz państwo nie ma z nich żadnych zysków. Oj, trza dbać o państwo przecież. Ludzie mordują innych ludzi- kary i zakazy tu nie pomogą, niech lepiej płacą od tego podatek. Państwo się wzbogaci. Widać hipokryzję? >>Zalegalizowaniem tych dochodów?? Przestępczość zorganizowana ma dochody z legalnych i nielegalnych źródeł. Zalegalizowanie źródła nie odetnie tej przestępczości od zysków z niego. >Ceny po legalizacji spadną, dojdzie akcyza, podatek, wynajęcie lokalu. Przestanie być to opłacalne dla obecnych dilerów, zajmą się tym przedsiębiorcy. Raczej dilerzy przemienią się w 'przedsiębiorców'. Tu jest Polska, nie zapominajmy. >>A niby w jaki sposób? Tak jak z alkoholem, gdzie badania są na podstawie izb wytrzeźwień, sprzedaży i anonimowych ankiet oraz raportów policji (np. z zatrzymań pijanych kierowców). Ty byś dodał statystyki sprzedaży kosztem eksperymentu na społeczeństwie!!!! >Nikt by społeczeństwa nie zmuszał do tego. Kto chce ten kupuje. Nie widzisz w tym nic złego. Czyjaś ruina to dla Ciebie powód do górnolotnych haseł. Pięknie. >>W zamian szkodliwość z powszechności. Weź se to policz najpierw. >W Holandii było na odwrót. Po legalizacji zmniejszyła się konsumpcja cięższych narkotyków. W Holandii były sklepy, gdzie jak nie było sprzedawcy, sam brałeś towar, pieniądze zostawiałeś przy kasie i wychodziłeś. Aż przyjechali Polacy... Nie jesteśmy Holendrami, a nasza drużyna w piłce nożnej to orły tylko z nazwy. Poza tym Holendrom brakuje Rydzyka, Leppera, i mnóstwa innych ciekawych rzeczy, które są Polską specjalnością. Między innymi nabytej przez wieki odporności na śmiertelną dla innych nacji dawkę alkoholu we krwi. Polak potrafi. >>Diler ma więcej niż jeden skręt. A jak złapie Cię z 1 skrętem, to będziesz miał nieprzyjemności, co wpłynie na dostępność tych skrętów. I tak powinno być! Musi być z Tobą źle, żebyś miał kłopoty z policją przez jednego skręta. Ewolucja powinna Cię odrzucić. >Ewolucja to ślepy proces pozbawiony sensu. Kreacjonista? > Żyjemy w czasach gdzie nawet kaleka bez kończyn ma prawo żyć. Bo są ludzie, którzy potrafią się troszczyć o innych. Nawet o potencjalnych narkomanów. To cecha wyżej rozwiniętych społeczeństw. Takiej Holandii na przykład. > Poza tym narkotyki to nie jedynie sposób na zmarnowanie sobie życia. Czy ktoś by teraz pamiętał Beatlesow gdyby nie ich eksperymenty z LSD? Może tak, może nie, ale faktem jest że narkotyki bywają źródłem inspiracji artystycznej. Ile trupów przypada na takiego artystę z powodu narkotyków 500? 1000? więcej? I czy nie poradziłby sobie bez tego? >>Sądy zarabiają na takich sprawach, więc o nie się nie martw. Jak Cię złapią, to płacisz podatek od skręta! Jak jesteś za głupi, żeby się nie dać złapać, to należy Ci się! James Bond Cię nie ściga więc nie wydziwiaj. >Bardziej niż o sądy martwiłbym się o obciążanie policji. Jak to się dzieje, że altruista odzywa się w Tobie tylko, gdy Ci wygodnie? > Choć oczywiście płacenie sądom za rozstrzyganie spraw których mogło by w ogóle nie być jest irracjonalne. W końcu palący marihuanę nie wyrządził tym nikomu bezpośredniej krzywdy. Masz zajebiste podejście. To takie podejście, które sprawia, że małolatowi łatwo sięgnąć po alkohol czy narkotyki. W końcu jeden joint czy piwko nie wyrządzi nikomu krzywdy, więc przyzwalasz. A jak już wyrządzi, to jego wina, bo sam chciał. I to hipokryzja wiesz, bo mogłeś coś zrobić! > Patologie istnieją i istnieć będą. Próbuj im zapobiegać! > Prawo nie zatrzyma heroinisty przed wzięciem heroiny. Znacznie to utrudni. Od wysokiej ceny, przez kłopoty z nabyciem, po strach przed karą.
> A co z legalnymi dragami? Podobno budapren oferuje jedne z najbardziej intensywnych doznań. Jak myślisz dlaczego jeszcze połowa polski nie wdycha budaprenu w bramach? Chyba coś Ci się pokiełbasiło. Jakby był taki dobry, to by stali. Spróbuj, jak będzie taki dobry, to mi napisz, to Ci przyznam rację! Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Czesław (83 punktów) | >Powstrzymają, choć nie wszystkich. Masz racje. Tylko po co chronić ludzi przed przyjemnością? Branie niektórych narkotyków to zajebista zabawa. Szczególnie marihuany, ecstasy, LSD i kilku innych. I naprawdę mało osób po latach brania tych środków odczuwa choćby najmniejsze zdrowotne konsekwencje. Problemem są jedynie ciężkie dragi, jak kokaina, heroina czy alkohol. I nawet pośród tych używek ludzie kończący na bruku to marny procent.
>Jak patrzysz z perspektywy uzależnienia, to byłeś ofiarą od pierwszej działki. Oczywiście. Jestem też ofiarą sera żółtego, kawy, czekolady i całej masy innych produktów. Tylko czemu w kwestii legalności danej substancji bierze się pod uwagę jakieś dziwne kulturowe przyzwyczajenia zamiast naukowych danych?
>Oj, trza dbać o państwo przecież. Ludzie mordują innych ludzi- kary i zakazy tu nie pomogą, niech lepiej płacą od tego podatek. Państwo się wzbogaci. >Widać hipokryzję? Nie. W morderstwie jest ofiara (inna niż mordujący), w braniu narkotyków nie.
>Raczej dilerzy przemienią się w 'przedsiębiorców'. Tu jest Polska, nie zapominajmy. O co chodzi z tą Polską? W Polsce tylko przestępcy zajmują się działalnością gospodarczą? Poza tym jeśli diler przemieni się w przedsiębiorce to przestanie być dilerem, a stanie się przedsiębiorcą. Nie dość że darmowa resocjalizacja to jeszcze dodatkowy dochód dla państwa.
>Nie widzisz w tym nic złego. Czyjaś ruina to dla Ciebie powód do górnolotnych haseł. Pięknie. Powiedziałem tylko że nie widzę nic złego w tym że pan X kupi środek Y legalnie w sklepie, zamiast u dilera.
>W Holandii były sklepy, gdzie jak nie było sprzedawcy, sam brałeś towar, pieniądze zostawiałeś przy kasie i wychodziłeś. Aż przyjechali Polacy... >Nie jesteśmy Holendrami, a nasza drużyna w piłce nożnej to orły tylko z nazwy. >Poza tym Holendrom brakuje Rydzyka, Leppera, i mnóstwa innych ciekawych rzeczy, które są Polską specjalnością. Między innymi nabytej przez wieki odporności na śmiertelną dla innych nacji dawkę alkoholu we krwi. Polak potrafi. W odpowiedzi na Twój poprzedni post podałem kilka danych dotyczących Holandii. Nie ma sensu chyba dyskutować o stereotypach.
>Kreacjonista? Wprost przeciwnie, ewolucjonista. To kreacjoniści doszukują się sensu istnienia życia na ziemi.
>Bo są ludzie, którzy potrafią się troszczyć o innych. Nawet o potencjalnych narkomanów. To cecha wyżej rozwiniętych społeczeństw. Takiej Holandii na przykład. Ponownie odsyłam do tego co już napisałem na temat Holandii.
>Ile trupów przypada na takiego artystę z powodu narkotyków 500? 1000? więcej? I czy nie poradziłby sobie bez tego? Cholera wie. Na takich jak beatlesi? Myślę że miliony. Zapytam się może ile przypada trupów na osoby które biorą narkotyki i nie mają z tego powodu żadnych problemów?
>Jak to się dzieje, że altruista odzywa się w Tobie tylko, gdy Ci wygodnie? Narkotyki nie są równe śmierci w męczarniach. Ludzie latami piją alkohol (według danych o wiele szkodliwszy niż LSD czy marihuana) i żadnych poważnych konsekwencji nie odczuwają. Mam im tego zabronić? Często krytykuję w towarzystwie alkohol, nakłaniam do abstynencji lub chociaż do umiarkowanego picia, ale nigdy mi nie przyszło do głowy karać kogoś za picie piwa. Sam jestem abstynentem, nie palącym tytoniu, aktualnie eksperymentuje z psychodelikami (większość z nich jest legalna).
>Masz zajebiste podejście. To takie podejście, które sprawia, że małolatowi łatwo sięgnąć po alkohol czy narkotyki. W końcu jeden joint czy piwko nie wyrządzi nikomu krzywdy, więc przyzwalasz. A jak już wyrządzi, to jego wina, bo sam chciał. I to hipokryzja wiesz, bo mogłeś coś zrobić! Za małolata odpowiadają rodzice. Używki powinny być od 18 lat. Problem z niedostępnością narkotyków i alkoholu młodzież często rekompensuje substytutami: gazem do zapalinczek, gałką muszkatołową, bieluniem, lub cała gamą aptecznych specyfików (Acodin, Tussipect, Aviomarin itp). Jak dla mnie to wszystkie leki które mogą zostać użyte do celów rekreacyjnych powinny być sprzedawane od 18 lat.
>> Patologie istnieją i istnieć będą. >Próbuj im zapobiegać! Karanie nie pomaga, należy postawić na profilaktykę i redukcję szkód.
>> Prawo nie zatrzyma heroinisty przed wzięciem heroiny. >Znacznie to utrudni. Od wysokiej ceny, przez kłopoty z nabyciem, po strach przed karą. O wiele lepszym wyjściem jest wydanie heroiniście syntetycznego metadonu który pozwoli mu walczyć z uzależnieniem. Człowiek na terapii metadonem może normalnie funkcjonować, chodzić do pracy, mieć rodzinę, dzieci. Człowiek który jest uzależniony od heroiny i musi kupować drogi zanieczyszczony towar od szemranych typów raczej nie ma czasu ani warunków na normalne życie.
Poza tym ludzie którzy decydują się brać polski kompot to naprawdę margines.
>Chyba coś Ci się pokiełbasiło. Jakby był taki dobry, to by stali. Spróbuj, jak będzie taki dobry, to mi napisz, to Ci przyznam rację! Może kiedyś spróbuje, czemu nie? W końcu jeśli wierzyć Lancetowi to jest to znacznie zdrowsze niż alkohol.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Powstrzymają, choć nie wszystkich.> Masz racje. Tylko po co chronić ludzi przed przyjemnością? Branie niektórych narkotyków to zajebista zabawa. Szczególnie marihuany, ecstasy, LSD i kilku innych.Oto uczciwa odpowiedź! Dla przyjemności! > I naprawdę mało osób po latach brania tych środków odczuwa choćby najmniejsze zdrowotne konsekwencje.Zjebane życie, to dość ciężka konsekwencja. Czy wolisz to określić jako wyjęte z życiorysu najlepsze lata życia. > Problemem są jedynie ciężkie dragi, jak kokaina, heroina czy alkohol. I nawet pośród tych używek ludzie kończący na bruku to marny procent.Hera i koka to kanał po kilku miesiącach. Alkohol jest dużo słabszy. Mimo wszystko społeczne skutki każdego z tych są katastrofalne. > >Jak patrzysz z perspektywy uzależnienia, to byłeś ofiarą od pierwszej działki.> Oczywiście. Jestem też ofiarą sera żółtego, kawy, czekolady i całej masy innych produktów. Tylko czemu w kwestii legalności danej substancji bierze się pod uwagę jakieś dziwne kulturowe przyzwyczajenia zamiast naukowych danych?Bierze się pod uwagę uzależnienie. I możliwość zamknięcia rynku używki. Nie potrafimy wycofać z rynku alkoholu i tytoniu, mimo, że są szkodliwe. Jako państwo i społeczeństwo jesteśmy słabi. Ty chcesz dodać narkotyki do listy słabości. Uważam, że idee legalizacji trucizn są absurdalne. > >Oj, trza dbać o państwo przecież. Ludzie mordują innych ludzi- kary i zakazy tu nie pomogą, niech lepiej płacą od tego podatek. Państwo się wzbogaci.> >Widać hipokryzję?> Nie. W morderstwie jest ofiara (inna niż mordujący), w braniu narkotyków nie.Hipokryta. Przez narkomana (osobę uzależnioną) cierpi jego otoczenie. > >W Holandii były sklepy, gdzie jak nie było sprzedawcy, sam brałeś towar, pieniądze zostawiałeś przy kasie i wychodziłeś. Aż przyjechali Polacy...> >Nie jesteśmy Holendrami, a nasza drużyna w piłce nożnej to orły tylko z nazwy.> >Poza tym Holendrom brakuje Rydzyka, Leppera, i mnóstwa innych ciekawych rzeczy, które są Polską specjalnością. Między innymi nabytej przez wieki odporności na śmiertelną dla innych nacji dawkę alkoholu we krwi. Polak potrafi.> W odpowiedzi na Twój poprzedni post podałem kilka danych dotyczących Holandii. Nie ma sensu chyba dyskutować o stereotypach.Na jakim Ty świecie żyjesz??? > >Kreacjonista?> Wprost przeciwnie, ewolucjonista. To kreacjoniści doszukują się sensu istnienia życia na ziemi.Każda istota inteligenta doszukuje się sensu. Rezultat tych poszukiwań bywa różny. > >Bo są ludzie, którzy potrafią się troszczyć o innych. Nawet o potencjalnych narkomanów. To cecha wyżej rozwiniętych społeczeństw. Takiej Holandii na przykład.> Ponownie odsyłam do tego co już napisałem na temat Holandii.Napisałeś, żę przestępczość w kraju, gdzie zalegalizowano narkotyki jest wyższa niż w Polsce. > >Ile trupów przypada na takiego artystę z powodu narkotyków 500? 1000? więcej? I czy nie poradziłby sobie bez tego?> Cholera wie. Na takich jak beatlesi? Myślę że miliony. Zapytam się może ile przypada trupów na osoby które biorą narkotyki i nie mają z tego powodu żadnych problemów?Nie wiem, ale żal mi każdego trupa z tego powodu. > >Masz zajebiste podejście. To takie podejście, które sprawia, że małolatowi łatwo sięgnąć po alkohol czy narkotyki. W końcu jeden joint czy piwko nie wyrządzi nikomu krzywdy, więc przyzwalasz. A jak już wyrządzi, to jego wina, bo sam chciał. I to hipokryzja wiesz, bo mogłeś coś zrobić!> Za małolata odpowiadają rodzice. Używki powinny być od 18 lat.Twoja postawa ma wpływ na jego postępowanie. > Problem z niedostępnością narkotyków i alkoholu młodzież często rekompensuje substytutami: gazem do zapalinczek, gałką muszkatołową, bieluniem, lub cała gamą aptecznych specyfików (Acodin, Tussipect, Aviomarin itp). Jak dla mnie to wszystkie leki które mogą zostać użyte do celów rekreacyjnych powinny być sprzedawane od 18 lat. więc po co legalizować? > >> Patologie istnieją i istnieć będą.> >Próbuj im zapobiegać!> Karanie nie pomaga, należy postawić na profilaktykę i redukcję szkód.Ale nie rezygnując z karania póki ludzi nie wyedukujesz! > >> Prawo nie zatrzyma heroinisty przed wzięciem heroiny.> >Znacznie to utrudni. Od wysokiej ceny, przez kłopoty z nabyciem, po strach przed karą.> O wiele lepszym wyjściem jest wydanie heroiniście syntetycznego metadonu który pozwoli mu walczyć z uzależnieniem. Człowiek na terapii metadonem może normalnie funkcjonować, chodzić do pracy, mieć rodzinę, dzieci. Człowiek który jest uzależniony od heroiny i musi kupować drogi zanieczyszczony towar od szemranych typów raczej nie ma czasu ani warunków na normalne życie.O wiele łatwiej nie dopuścić, by tą here wziął, niz później leczyć! > Poza tym ludzie którzy decydują się brać polski kompot to naprawdę margines.~Jeszcze nie słyszałem, by ktoś zaczynał brać kompot nie biorąc wcześniej słabszych narkotyków. > >Chyba coś Ci się pokiełbasiło. Jakby był taki dobry, to by stali. Spróbuj, jak będzie taki dobry, to mi napisz, to Ci przyznam rację!> Może kiedyś spróbuje, czemu nie? W końcu jeśli wierzyć Lancetowi to jest to znacznie zdrowsze niż alkohol.Spróbuj i opowiedz, czy to Cię przekonuje do narkotyków. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Czesław (83 punktów) | > Zjebane życie, to dość ciężka konsekwencja. Czy wolisz to określić jako wyjęte z życiorysu najlepsze lata życia.Zjebane życie? Po miękkich dragach? Na razie rozmawiamy o legalizacji jedynie tych poniżej tytoniu. > Hera i koka to kanał po kilku miesiącach. Alkohol jest dużo słabszy. Mimo wszystko społeczne skutki każdego z tych są katastrofalne.Z ciężkimi dragami trzeba walczyć. Może dobrym metodą było by podsunięcie ludziom marihuany/ecstasy zamiast alkoholu, heroiny czy kokainy? Puki co nie ma ciekawych alternatyw dla alkoholu. > Bierze się pod uwagę uzależnienie. I możliwość zamknięcia rynku używki. Nie potrafimy wycofać z rynku alkoholu i tytoniu, mimo, że są szkodliwe. Jako państwo i społeczeństwo jesteśmy słabi. Ty chcesz dodać narkotyki do listy słabości.Do listy przyjemności  . LSD nie uzależnia bardziej niż kawa a jednak jest nielegalne. Musisz odrzucić utarty stereotyp narkotyki=heroina. Istnieją naprawdę mało szkodliwe środki które mogą dostarczyć wiele przyjemności, niestety państwo w swej irracjonalnej polityce zabrania dostępu do nich w zamian proponując bardzo niebezpieczny alkohol i szkodliwy tytoń. > Uważam, że idee legalizacji trucizn są absurdalne."Wszystko jest trucizną, decyduje tylko dawka." Skoro istnieją substancję po których zażywaniu nie stwierdzono ani jednego zgonu, to nie jest to trucizna. Istnieje jeden słabo udokumentowany przypadek przedawkowania LSD i żadnego w przypadku predawkowania marihuany. Jeśli chodzi o MDMA to stwierdzono kilka zgonów w wyniku przedawkowania, lecz biorąc pod uwagę liczbę konsumentów to raczej mało mordercza używka. > Hipokryta. Przez narkomana (osobę uzależnioną) cierpi jego otoczenie.Jeśli chodzi o miękkie dragi to raczej słabo sobie taką sytuację wyobrażam. Jeśli chodzi o heroinę to państwo może łatwo pomóc uzależnionemu poprzez kurację metadonem, dzięki temu nie będzie cierpieć otoczenie narkomana, a i sam narkoman będzie się miał dobrze. > Na jakim Ty świecie żyjesz???Nie rozumiem. Podaje tylko statystyki które wskazują że w Holandii wcale lepiej pod względem moralności nie jest. > Każda istota inteligenta doszukuje się sensu. Rezultat tych poszukiwań bywa różny.Życie na ziemi jest rezultatem przemian energii dostarczanej przez słońce. Nie ma tu żadnego głębszego sensu. > Napisałeś, żę przestępczość w kraju, gdzie zalegalizowano narkotyki jest wyższa niż w Polsce.To był argument przeciwko Holandii, którą to uważasz za godną (w odróżnieniu od Polski) legalizacji. Legalizacja narkotyków nie powoduję zwiększenia przestępczości. > Twoja postawa ma wpływ na jego postępowanie.Wolał bym aby mój syn/córka palił(a) marihuanę niż pił(a) alkohol. Ale oczywiście jest to jedynie wybór "mniejszego zła". Jako ojciec będę starał się swoje dzieci trzymać z dala od wszelkich używek. > >Problem z niedostępnością narkotyków i alkoholu młodzież często rekompensuje substytutami: gazem do zapalinczek, gałką muszkatołową, bieluniem, lub cała gamą aptecznych specyfików (Acodin, Tussipect, Aviomarin itp). Jak dla mnie to wszystkie leki które mogą zostać użyte do celów rekreacyjnych powinny być sprzedawane od 18 lat.> więc po co legalizować?Dlatego że nielegalne miękkie narkotyki są mniej szkodliwe niż ich legalne substytuty. > Ale nie rezygnując z karania póki ludzi nie wyedukujesz!Ludzie są aż za bardzo "wyedukowani" przez cała propagandę antynarkotykową. Większość Polaków myśli że alkohol i tytoń są mniej szkodliwe niż miękkie narkotyki. Ciężko przekonać ludzi ze jest inaczej. > O wiele łatwiej nie dopuścić, by tą here wziął, niz później leczyć!W tym problem że nie sposób powstrzymać ludzi przed braniem heroiny, obecnie prawie każdy wie czym może skończyć się zabawa z opiatami, a mimo tego chętnych nie brakuje. > Jeszcze nie słyszałem, by ktoś zaczynał brać kompot nie biorąc wcześniej słabszych narkotyków.Jeszcze nie słyszałem żeby ktoś pił denaturat nie pijąc wcześniej piwa. > Spróbuj i opowiedz, czy to Cię przekonuje do narkotyków.Dzisiaj przeczytałem że obecnie produkowany butapren nie zawiera już trichloroetenu, więc chyba nici z ćpania. > PozdrawiamPozdrawiam również  .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Ale to przecież tak nie działa. Dodanie do puli środków trawki nie wyklucza z puli alkoholu. Nie ma wyboru między złem większym a mniejszym, jest tylko dodawanie mniejszego zła. Narkotyki w Holandii nie zlikwidowały picia w Holandii. Pozdrawiam
|
|
| |  | | Satyr (4285 punktów) |
> PS. Przepraszam za przekleństwa, ale się wkurwiłem.A widzisz? Jakbyś sobie spalił trawkę, to byś się tak nie złościł. A złość szkodzi zdrowiu!
|
|
| | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >PS. Przepraszam za przekleństwa, ale się wkurwiłem.> A widzisz? Jakbyś sobie spalił trawkę, to byś się tak nie złościł. A złość szkodzi zdrowiu!  W tym rzecz, że nie złoszczenie się, kiedy trzeba się złościć, to błąd. Pozdrawiam
|
|
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >dlaczego można w sklepie kupić alkohol Bo na prohibicji zarabia Al Capone, a państwo nie.
>i tytoń Jak wyżej oraz: czy po wypaleniu tytoniu ma się "odloty"?
A gdzie kawa, a gdzie czekolada? To są też produkty zawierające substancje uzależniające i szkodliwe dla zdrowia!
|
|
Kali (195 punktów) (zablokowany) |
> To jest tak jak z religią. Możesz tłumaczyć oponentom bez końca, że marihuana jest mniej szkodliwa od alkoholu, tylko, że nie jest przyjęta kulturowo, itd, itp a oni i tak wiedzą swoje, nie bo nie. Tak jak religianci
|
|
 | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >> To jest tak jak z religią. Możesz tłumaczyć oponentom bez końca, że marihuana jest mniej szkodliwa od alkoholu, tylko, że nie jest przyjęta kulturowo, itd, itp a oni i tak wiedzą swoje, nie bo nie. >Tak jak religianci To wytłumacz mi dlaczego coś szkodliwego wprowadzać do legalnego obiegu. Tylko nie porównuj Polski do Holandii plis. Cywilizacyjnie jeszcze nam daleko. Pozdrawiam
|
|
|  | Kali (195 punktów) (zablokowany) | >>> To jest tak jak z religią. Możesz tłumaczyć oponentom bez końca, że marihuana jest mniej szkodliwa od alkoholu, tylko, że nie jest przyjęta kulturowo, itd, itp a oni i tak wiedzą swoje, nie bo nie. >>Tak jak religianci >To wytłumacz mi dlaczego coś szkodliwego wprowadzać do legalnego obiegu. >Tylko nie porównuj Polski do Holandii plis. Cywilizacyjnie jeszcze nam daleko. >Pozdrawiam
Chodzi mi o bycie konsekwentnym. Argumentując a fiortori jeżeli marihuana jest nielegalna bo jest szkodliwa. to tym bardziej alkohol powinien być nielegalny skoro jest bardziej szkodliwy niż marihuana. Albo, jeżeli alkohol jest szkodliwy ale nie na tyle aby go zakazywać(??!!), to mniej szkodliwa marihuana równiez powinna być legalna.
|
|
| |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>>> To jest tak jak z religią. Możesz tłumaczyć oponentom bez końca, że marihuana jest mniej szkodliwa od alkoholu, tylko, że nie jest przyjęta kulturowo, itd, itp a oni i tak wiedzą swoje, nie bo nie. >>>Tak jak religianci >>To wytłumacz mi dlaczego coś szkodliwego wprowadzać do legalnego obiegu. >>Tylko nie porównuj Polski do Holandii plis. Cywilizacyjnie jeszcze nam daleko.
>Chodzi mi o bycie konsekwentnym. Argumentując a fiortori jeżeli marihuana jest nielegalna bo jest szkodliwa. to tym bardziej alkohol powinien być nielegalny skoro jest bardziej szkodliwy niż marihuana. >Albo, jeżeli alkohol jest szkodliwy ale nie na tyle aby go zakazywać(??!!), to mniej szkodliwa marihuana równiez powinna być legalna. Mimo wszystko, to nie odpowiedź na zadane pytanie. Pozdrawiam
|
|
|  | 3 na 3 | Czesław (83 punktów) | >To wytłumacz mi dlaczego coś szkodliwego wprowadzać do legalnego obiegu. A czemu nie? Wystarczy poinformować na opakowaniu dużymi literami że jest szkodliwe. Ludzie mają prawo kupić i skonsumować coś co im zaszkodzi. Nie ważne czy jest to niezdrowe jedzenie, papierosy czy marihuana.
|
|
| |  | 2 na 2 | a.szubert (411 punktów) | Wbrew listom rankingowym alkohol stanowi w Polsce największe zagrożenie. Nawet jego "legalizm" tego zagrożenia nie zmniejsza. Wpływy z jego sprzedaży choć częściowo można wykorzystać do usuwania szkodliwości tej patologii. Na alkoholu zarabia skarb państwa a nie mafia narkotyczna. Poza tym żyjemy w świecie absurdu. Lista "praw człowieka" ciągle się wydłuża. Polityczna poprawność nakazuje tolerancję dla "uczciwych inaczej", "kochających inaczej", "inteligentnych inaczej". Jedynie dla "oszałamiających się inaczej" nie ma ani odrobiny litości i wyrozumienia. Łamane jest moje prawo do decydowania o tym, czy po obiadku zapalę tytoń nikotynowy "zwykły" czy "trawkę". Za to drugie staję się automatycznie kryminalistą in spe. Poza tym, dlaczego ktoś za mnie ma decydować, czy opuszczę ten padół z powodu marskości wątroby, samobójstwa popełnionego w delirium (skutki legalnego alkoholu w nadmiarze), czy z przedawkowania heroiny. Haszysz, marihuana, parę innych używek nigdy nie osiągnie szkodliwości denaturatu. A ten ciągle jest w legalnej sprzedaży.
|
|
| |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>To wytłumacz mi dlaczego coś szkodliwego wprowadzać do legalnego obiegu. >A czemu nie? Wystarczy poinformować na opakowaniu dużymi literami że jest szkodliwe. Ludzie mają prawo kupić i skonsumować coś co im zaszkodzi. Nie ważne czy jest to niezdrowe jedzenie, papierosy czy marihuana. Wolność mordowania, to dopiero coś. Wprowadźmy ją. W końcu każdy powinien mieć prawo wyboru, czy kogoś zamordować. Pozdrawiam PS. Nie pisz w odpowiedzi, że narkotyk szkodzi tylko osobie zażywającej, bo to nie prawda.
|
|
| | |  | | Czesław (83 punktów) | >PS. Nie pisz w odpowiedzi, że narkotyk szkodzi tylko osobie zażywającej, bo to nie prawda.
W jaki sposób użytkownik LSD, marihuany czy ecstasy szkodzi innym? Wytłumacz mi.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>PS. Nie pisz w odpowiedzi, że narkotyk szkodzi tylko osobie zażywającej, bo to nie prawda. >W jaki sposób użytkownik LSD, marihuany czy ecstasy szkodzi innym? Wytłumacz mi. Powiedz mi, który 'użytkownik' koki czy hery nie przechodził wpierw przez któreś z powyższych? Powiesz, że dym z marii nie szkodzi na płuca postronnym (niepalącym)? Czy, że nie muszą go wdychać? Co do LSD to nie jest narkotykiem, ma za to takie własności, że go zakazano- nie znam dokładnie tematu dlaczego (zdaje się fleshbacki i spaczenie psyche). Ekstazka to zdaje się coś podobnego do speeda, czy alkoholu- bawisz się dobrze, a jak się power skończy, to jesteś wrak i dochodzisz do siebie przez parę dni. Najgorsze, że już później bez niej jest Ci się trudno bawić, co okazujesz otoczeniu wokół. Przewartościowują Ci się wartości. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Czesław (83 punktów) | >Powiedz mi, który 'użytkownik' koki czy hery nie przechodził wpierw przez któreś z powyższych? Przechodził pewnie i przez alkohol, papierosy itp. To niczego nie dowodzi. Teoria eskalacji została już dawno obalona.
>Powiesz, że dym z marii nie szkodzi na płuca postronnym (niepalącym)? Czy, że nie muszą go wdychać? Źle robi palacz marihuany każąc innym wdychać opary wbrew ich woli, ale bardziej bałbym się o biernych palaczy tytoniu. W końcu kto siedząc w pubie wypali więcej niż jednego jointa? A zazwyczaj jest to joint na 2-3 osoby. Jak ktoś nie chce wdychać może odejść na 5 minut. Palacze tytoniu potrafią przy piwku pół paczki fajek wypalić.
>Co do LSD to nie jest narkotykiem, ma za to takie własności, że go zakazano- nie znam dokładnie tematu dlaczego (zdaje się fleshbacki i spaczenie psyche). LSD jest substancja psychoaktywną. Termin narkotyki jest dość umowny i mało naukowy. Nie mam pojęcia dlaczego zakazali LSD, flashbacki są rzadkością, a nawet jeśli wystąpią to mijają po kilku tygodniach.
>Ekstazka to zdaje się coś podobnego do speeda, czy alkoholu- bawisz się dobrze, a jak się power skończy, to jesteś wrak i dochodzisz do siebie przez parę dni. Najgorsze, że już później bez niej jest Ci się trudno bawić, co okazujesz otoczeniu wokół. Przewartościowują Ci się wartości. Na drugi dzień po zażyciu często występuje niedobór serotoniny, nie jest to niebezpieczne, choć powoduje zły humor. Co do przewartościowania wartości to już indywidualna sprawa.
Samo branie narkotyków nie szkodzi innym, dopiero nieodpowiednie zachowania pod wpływem może być szkodliwe.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Powiedz mi, który 'użytkownik' koki czy hery nie przechodził wpierw przez któreś z powyższych?> Przechodził pewnie i przez alkohol, papierosy itp. To niczego nie dowodzi. Teoria eskalacji została już dawno obalona.W Holandii zwiększyła się liczba osób sięgających po narkotyki twarde, gdy zezwolono na miękkie. Taka statystyka. Co Ty na to? > >Powiesz, że dym z marii nie szkodzi na płuca postronnym (niepalącym)? Czy, że nie muszą go wdychać?> Źle robi palacz marihuany każąc innym wdychać opary wbrew ich woli, ale bardziej bałbym się o biernych palaczy tytoniu. W końcu kto siedząc w pubie wypali więcej niż jednego jointa? A zazwyczaj jest to joint na 2-3 osoby. Jak ktoś nie chce wdychać może odejść na 5 minut. Palacze tytoniu potrafią przy piwku pół paczki fajek wypalić.Jeśli trawka wyeliminuje tytoń, to Cię poprę. Ale nie bardzo wierzę, że wyeliminuje. > >Co do LSD to nie jest narkotykiem, ma za to takie własności, że go zakazano- nie znam dokładnie tematu dlaczego (zdaje się fleshbacki i spaczenie psyche).> LSD jest substancja psychoaktywną. Termin narkotyki jest dość umowny i mało naukowy. Nie mam pojęcia dlaczego zakazali LSD, flashbacki są rzadkością, a nawet jeśli wystąpią to mijają po kilku tygodniach.Wydaje mi się, że nie bez powodu. O'Leary w pewnym momencie chciał zrobić kościół LSD. Coś musiało być na rzeczy, skoro tego zakazali. > >Ekstazka to zdaje się coś podobnego do speeda, czy alkoholu- bawisz się dobrze, a jak się power skończy, to jesteś wrak i dochodzisz do siebie przez parę dni. Najgorsze, że już później bez niej jest Ci się trudno bawić, co okazujesz otoczeniu wokół. Przewartościowują Ci się wartości.> Na drugi dzień po zażyciu często występuje niedobór serotoniny, nie jest to niebezpieczne, choć powoduje zły humor. Co do przewartościowania wartości to już indywidualna sprawa. > Samo branie narkotyków nie szkodzi innym, dopiero nieodpowiednie zachowania pod wpływem może być szkodliwe.Jakoś tak jest, że po wypiciu herbaty (Grzegorz pisał, że w sumie to to samo, co narkotyk) ludzie nie zachowują się tak często szkodliwie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | > Jeśli trawka wyeliminuje tytoń, to Cię poprę. Ale nie bardzo wierzę, że wyeliminuje.Mała uwaga, bo nie chce się wtrącać w Waszą dyskusję, nikt tu nie postuluje, w tym i ja, aby wprowadzić na rynek coś nowego i dodać do istniejących narkotyków nowe. Mówimy przecież o procesie legalizacji zjawiska, które istnieje, a nawet stale narasta, a nie o wprowadzeniu czegoś czego nie ma. Trawka nie zastąpi tytoniu, tylko legalna trawka, zastąpi nielegalną z której dochody zasilają kiesę mafii. BTW po herbacie, jeśli będzie odpowiednio mocna, ludzie miewają odloty nie gorsze niż po czymś mocniejszym. Po za tym herbata, a jeszcze bardziej kawa, wywołują normalny głód narkotyczny. W sumie to okropne - masz kaca, a nawet się nie upiłeś  Miliony ludzi co dzień rano odczuwają skutki głodu, łagodzone kubkiem kawy. Niezłe jazdy są też np. po gałce muszkatołowej czy nasionach różnych kolorowych kwiatków ogrodowych - wszystko kwestia dawki i pomysłowości. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >Jeśli trawka wyeliminuje tytoń, to Cię poprę. Ale nie bardzo wierzę, że wyeliminuje.> Mała uwaga, bo nie chce się wtrącać w Waszą dyskusję,Poniekąd wywołałem Cię, więc moja wina. > nikt tu nie postuluje, w tym i ja, aby wprowadzić na rynek coś nowego i dodać do istniejących narkotyków nowe.> Mówimy przecież o procesie legalizacji zjawiska, które istnieje, a nawet stale narasta, a nie o wprowadzeniu czegoś czego nie ma. Trawka nie zastąpi tytoniu, tylko legalna trawka, zastąpi nielegalną z której dochody zasilają kiesę mafii.Na tej samej zasadzie możnaby wprowadzić handel żywym towarem, albo opodatkowanie morderstw/zabójstw- rynek istnieje, tylko nielegalny, więc może lepiej legalizować i ciągnąć korzyści. Albo jeszcze pedofilie i inne rzeczy. > BTW po herbacie, jeśli będzie odpowiednio mocna, ludzie miewają odloty nie gorsze niż po czymś mocniejszym. Po za tym herbata, a jeszcze bardziej kawa, wywołują normalny głód narkotyczny.Jakoś nie odczuwam, a propo herbaty. Widziałem za to głód u zażywających narkotyki i ten był bez porównania. > W sumie to okropne - masz kaca, a nawet się nie upiłeś Miliony ludzi co dzień rano odczuwają skutki głodu, łagodzone kubkiem kawy.Pewnie tak, ale to nie ten sam kaliber, co głód narkotykowy. > Niezłe jazdy są też np. po gałce muszkatołowej czy nasionach różnych kolorowych kwiatków ogrodowych - wszystko kwestia dawki i pomysłowości.Znam przypadek gości, którym opchnięto bieluń. Pojechali do szkoły, ale nie dojechali, bo po drodze wyszli na jezdnie i zaczeli odwalać skakanie zajączków (na ulicy w mieście). Trafili do szpitala. Była to dla nich dobra nauczka, by nie brać. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > >Mówimy przecież o procesie legalizacji zjawiska, które istnieje, a nawet stale narasta, a nie o wprowadzeniu czegoś czego nie ma. Trawka nie zastąpi tytoniu, tylko legalna trawka, zastąpi nielegalną z której dochody zasilają kiesę mafii.> Na tej samej zasadzie możnaby wprowadzić handel żywym towarem, albo opodatkowanie morderstw/zabójstw- rynek istnieje, tylko nielegalny, więc może lepiej legalizować i ciągnąć korzyści.Jak pokazuje tabela z przekroju, narkotyki te są mniej szkodliwe od alkoholu. A ty znowu o morderstwach i pedofilii. > >BTW po herbacie, jeśli będzie odpowiednio mocna, ludzie miewają odloty nie gorsze niż po czymś mocniejszym. Po za tym herbata, a jeszcze bardziej kawa, wywołują normalny głód narkotyczny.> Jakoś nie odczuwam, a propo herbaty. Widziałem za to głód u zażywających narkotyki i ten był bez porównania.Ale jakie narkotyki? Znowu przejrzyj tabelkę z przekroju. > > W sumie to okropne - masz kaca, a nawet się nie upiłeś Miliony ludzi co dzień rano odczuwają skutki głodu, łagodzone kubkiem kawy.> Pewnie tak, ale to nie ten sam kaliber, co głód narkotykowy.Ale po jakich narkotykach? Znowu zajrzyj do tabeli. > >Niezłe jazdy są też np. po gałce muszkatołowej czy nasionach różnych kolorowych kwiatków ogrodowych - wszystko kwestia dawki i pomysłowości.> Znam przypadek gości, którym opchnięto bieluń. Pojechali do szkoły, ale nie dojechali, bo po drodze wyszli na jezdnie i zaczeli odwalać skakanie zajączków (na ulicy w mieście).> Trafili do szpitala. Była to dla nich dobra nauczka, by nie brać.Nie brać czego? Bielunia. Jeszcze raz zajrzyj do tabeli. Na pewno piłeś alkohol. Wyobraź więc sobie teraz, że zażyjesz coś mniej szkodliwego od alkoholu i mniej uzależniającego. Przeczytaj tabelkę jeszcze raz. A ty krzyczysz jakbyśmy chcieli zalegalizować morderstwa. Rozmawiamy ciągle o substancjach mniej szkodliwych od alkoholu. A ty w kółko to samo. Pozdrawiam Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | > >>Mówimy przecież o procesie legalizacji zjawiska, które istnieje, a nawet stale narasta, a nie o wprowadzeniu czegoś czego nie ma. Trawka nie zastąpi tytoniu, tylko legalna trawka, zastąpi nielegalną z której dochody zasilają kiesę mafii.> >Na tej samej zasadzie możnaby wprowadzić handel żywym towarem, albo opodatkowanie morderstw/zabójstw- rynek istnieje, tylko nielegalny, więc może lepiej legalizować i ciągnąć korzyści.> Jak pokazuje tabela z przekroju, narkotyki te są mniej szkodliwe od alkoholu. A ty znowu o morderstwach i pedofilii.Zaręczysz mi, że jak się zalegalizuje narkotyki, to nie staną się tak samo szkodliwe jak alkohol? W końcu dodajesz szkodliwość od narkotyków do szkodliwości od alhoholu, a nie zastępujesz jedną drugą. Jak mi zlikwidujesz alkoholowy problem, to chętnie zalegalizuje Ci narkotyki miękkie! Zrób to, czekam! > >>BTW po herbacie, jeśli będzie odpowiednio mocna, ludzie miewają odloty nie gorsze niż po czymś mocniejszym. Po za tym herbata, a jeszcze bardziej kawa, wywołują normalny głód narkotyczny.> >Jakoś nie odczuwam, a propo herbaty. Widziałem za to głód u zażywających narkotyki i ten był bez porównania.> Ale jakie narkotyki? Znowu przejrzyj tabelkę z przekroju.Widziałem głód speeda. Widziałem uzaleznienie psychiczne od trawy (jak gość szukał pół nocy dilera/kolesia co mu pożyczy trawę, bo mu się trawa skończyła i nie dawał rady zaczekać do rana). > >> W sumie to okropne - masz kaca, a nawet się nie upiłeś Miliony ludzi co dzień rano odczuwają skutki głodu, łagodzone kubkiem kawy.> >Pewnie tak, ale to nie ten sam kaliber, co głód narkotykowy.> Ale po jakich narkotykach? Znowu zajrzyj do tabeli.Zajrzałem. > >>Niezłe jazdy są też np. po gałce muszkatołowej czy nasionach różnych kolorowych kwiatków ogrodowych - wszystko kwestia dawki i pomysłowości.> >Znam przypadek gości, którym opchnięto bieluń. Pojechali do szkoły, ale nie dojechali, bo po drodze wyszli na jezdnie i zaczeli odwalać skakanie zajączków (na ulicy w mieście).> >Trafili do szpitala. Była to dla nich dobra nauczka, by nie brać.> Nie brać czego? Bielunia. Jeszcze raz zajrzyj do tabeli. Na pewno piłeś alkohol. Wyobraź więc sobie teraz, że zażyjesz coś mniej szkodliwego od alkoholu i mniej uzależniającego. Przeczytaj tabelkę jeszcze raz.Ale ja nie chce nic uzależniającego zażywać i nie chcę, by świństwo było (łatwiej) dostępne. > A ty krzyczysz jakbyśmy chcieli zalegalizować morderstwa. Rozmawiamy ciągle o substancjach mniej szkodliwych od alkoholu. A ty w kółko to samo.To napiszę Ci, co mówią chcący legalizacji narkotyków: Legalne znaczy: tańsze, mniej szkodliwe, mniej uzależniające, zdrowsze, mniej ludzi to weźmie, łatwiej tych, co wezmą będzie leczyć. Ja żyję w Polsce- litr wódki w produkcji to 2,5 do 5 zł, a w sprzedaży? Tak samo z paliwem, które jest 'uzależniające', bo musisz je kupować! Jaka jest przebitka (na legalu)! W ten sposób argumenty ekonomiczne odpadają. Dalej- narkotyk nie likwiduje uzależnień, które już mamy. Za to dodaje swoje! Argument o zdrowiu odpada. Ile kasy z wódki idzie na leczenie i zapobieganie alkoholizmowi- nic, albo prawie nic! Powiem Ci o co ci chodzi: 1. Wierzysz w bajki, że legalizacja będzie 'dobra' lub 2. Chcesz mieć tańsze narkotyki i całą resztę masz gdzieś; jesteś w stanie kłamać, przekręcać fakty itd. jeśli masz nadzieję, że to obniży cenę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Prawie mnie przekonałeś. Daję ci plusa bo użyłeś teraz dobrych argumentów.
Nie upieram się przy legalizacji czegokolwiek, ale obawiam się że penalizacja samego posiadania to nie jest dobry pomysł. Pomyśl też, że najbardziej zainteresowani w prohibicji narkotykowej są właśnie mafiozi. Kto wie czy to nie czasem mafie nie przykładają się do tego, że pewne substancje są wciąż nielegalne/penalizowane.
Pozdrawiam machając krokusem.
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Wiesz, ja nawet nie uważam legalizacji trawki za taki zły pomysł. Boję się tylko 'polskiej wersji legalizacji'.
To tak, jak ze służbą zdrowia- nieodpowiednie jej ruszenie okazało się puszką Pandory, za której otwarcie co kadencje płacimy.
Jakby się okazało, że potrafimy wziąć za mordę lobby alkoholowe czy tytoniowe i zmusić do pewnych ruchów, to bym powiedział, że jesteśmy silni i możemy sobie pozwolić na 'eksperyment' z legalizacją pewnych środków. Ale szans nie ma- nawet Rydzyka zwalczali szereg lat zanim cokolwiek dało się zrobić, mimo, że gość był chyba od poczatku nielegalny (łamał prawo) i tak samo prawo było łamane w jego radiu. Jesteśmy tak słabi, że na naszym podwórku rosną nam watażkowie. Co pare lat takiego watażkę się wypędza/piętnuje/zamyka, ale dopiero, gdy nowy watażka okrzepnie w innym kącie. Jest jak z prawami Murphiego- jeśli legalizacja może powodować złe zjawiska, to w Polsce napewno je spowoduje i to trzy razy gorsze niż nasze wyobrażenia.
Wiem, normalniejemy powoli, ale czy dość szybko? Boję się, że nie. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grzegorz (2117 punktów) | >Zaręczysz mi, że jak się zalegalizuje narkotyki, to nie staną się tak samo szkodliwe jak alkohol?
Nie - ich szkodliwość nie zależny od ustawy. Alkohol to jest narkotyk tylko tradycja, a nie meritum, jakoś tę substancję oddziela od reszty.
>W końcu dodajesz szkodliwość od narkotyków do szkodliwości od alhoholu, a nie zastępujesz jedną drugą.
Nikt, niczego, nigdzie nie dodaje, czy obecnie narkotyków nikt nie bierze? To o czym my gadamy? Od początku moim zdaniem stawiasz całe zagadnienie nieco na głowie.
Problemem nie jest to czy narkotyki są dobre, ani czy są szkodliwe, czy dobrze jest być uzależnionym i czy gorzej na odwyku wygląda koleś po jakimś prochu czy po denaturacie. Problem brzmi : czy ja, Ty lub ktokolwiek inny może dorosłemu człowiekowi zabraniać, pod sankcja karną, posiadania i używania na samym sobie, w celach rozrywkowych, jednych substancji, natomiast dozwalać innych, które uważane były jeszcze jakiś czas temu za niewinne, ale okazują się w wielu aspektach bardziej szkodliwe?
Kontekstem zaś tego problemu nie jest moja (czy czyjaś tam) chęć uzależnienia społeczeństwa od powiedzmy amfetaminy tylko fakt że:
1) narkotyki są spożywane i sprzedawane, a skala zjawiska rośnie 2) spożycie to odbywa się poza jakimikolwiek środkami oddziaływania 3) przychody z nielegalnych narkotyków finansują podziemie przestępcze i terroryzm
Zwróć uwagę na skalę: "Narkotyki to osiem procent obrotów światowego handlu (dla porównania: samochody 5,3 procent, a tekstylia - 7,5)"
Przestańmy wreszcie zagłaskiwać ludzi i decydować ex cathedra co dla nich jest dobre a co złe na podstawie jakichś mitów o szkodliwości (to pokazują badania - nielegalne narkotyki nie są ani bardziej szkodliwe ani bardziej uzależniające w co kazano nam wieżyc przez dziesiątki lat) czy jakiejś innej poprawności w ramach z góry przyjętych standardów normalności, w których o dziwo mieści się "zalanie pały" alkoholem.
>Pewnie tak, ale to nie ten sam kaliber, co głód narkotykowy.
To jest głód narkotykowy po prostu ciągle utożsamiasz narkotyki z tymi najtwardszymi i tak też oceniasz konsekwencje. Ktoś kto okazjonalnie pije piwo nie musi koniecznie być zdegenerowanym alkoholikiem.
Weź pod uwagę przynajmniej w jedną prostą zależność - ponad 90% ludzi którzy mają okazjonalny kontakt z miękkimi narkotykami nie wpada w żadne uzależnienie co więcej nawet w przypadku twardych też nie jest to tak diaboliczne, o ile jest to czysty laboratoryjnie "towar". To tak jak z alkoholem - to że ktoś nawet codziennie wypije lampkę czy dwie wina nie zrobi z niego narkomana ba może mu nawet pomóc zdrowotnie jak niejednokrotnie już dowiedziono.
Pozdrawiam
PS. dopiero teraz przeczytałem Twój post powyżej. Takie postawienie sprawy jest dla mnie bardziej zrozumiałe, choć nadal ów "polski aspekt" mnie trochę dziwi.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >dopiero teraz przeczytałem Twój post powyżej. Takie postawienie sprawy jest dla mnie bardziej zrozumiałe, choć nadal ów "polski aspekt" mnie trochę dziwi. A dziwi Cię to, że samochód wyprodukowany w Polsce potrafi kosztować u nas więcej niż ten sam wyeksportowany do niemieckiego dilera? Paliwo, używki (to może nawet popieram) i inne rzeczy od których jesteśmy uzależnieni, a ich brak nie grozi nam śmiercią, a państwu powstaniem, kosztują od kilku do kilkunastu razy więcej niż ich produkcja. Tak samo jest z usługami- tymi, które musimy robić (sądy [opłaty w nich] itd, nawet datek za msze [chrzest, pogrzeb, ślub] niby dobrowolny). Przemycana ze wschodu benzyna jest gorszej jakości, ale dużo tańsza niż nasza legalna państwowa. Nawet jeśli przemytnik wlicza w cenę swoje koszta (łapówki itd) oraz zysk, który chce osiągnąć, jest dużo taniej. Podobnie z alkoholem i papierosami- tu z jakością bywa różnie (czasem lepszy niż ten w sklepach).
Zapewniania wszystkim dostępu do narkotyków według mnie mija się z celem.
Mam w dupie ideologie i nie rozumiem spojrzenia z punktu widzenia 'wolności jednostki'. Bo wszystkie jednostki żyja w społeczeństwie i tej wolności nie można mierzyć kosztem społeczeństwa. Zresztą takie mierzenie już w historii Polski było i nazywało się Liberuum veto. Polski wynalazek, nie ma co! Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | >Paliwo, używki (to może nawet popieram) i inne rzeczy od których jesteśmy uzależnieni, a ich brak nie grozi nam śmiercią, a państwu powstaniem, kosztują od kilku do kilkunastu razy więcej niż ich produkcja.
Ależ oczywiście - to jest cecha wszystkich produktów akcyzowych, litr spirytusu w produkcji masowej kosztuje 1 zł. Dzięki temu przychody z akcyzy w roku 2009 mają wynieść 58 mld. zł. czyli o 18 mld. więcej niż z podatku dochodowego od osób fizycznych. Narkotyki mają być relatywnie drogie, ale nie tak jak teraz. Kasa z ich sprzedaży (kolosalna, niewyobrażalna kasa stanowiąca jak napisałem 8% całej wymiany handlowej) nie powinna trafiać do kieszeni mafii.
>Mam w dupie ideologie i nie rozumiem spojrzenia z punktu widzenia 'wolności jednostki'. Bo wszystkie jednostki żyja w społeczeństwie i tej wolności nie można mierzyć kosztem społeczeństwa.
Ja jak raz odwrotnie. Społeczeństwo to tylko pewne pojecie zbiorcze użyteczne do opisów, generalizacji i niestety manipulowania. Rozmawiam z ludźmi, a nie z "masami społecznymi". W imieniu społeczeństwa i innych "sił" wyższych i ważniejszych od jednostki gadają demagodzy albo kaznodzieje.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Paliwo, używki (to może nawet popieram) i inne rzeczy od których jesteśmy uzależnieni, a ich brak nie grozi nam śmiercią, a państwu powstaniem, kosztują od kilku do kilkunastu razy więcej niż ich produkcja. >Ależ oczywiście - to jest cecha wszystkich produktów akcyzowych, litr spirytusu w produkcji masowej kosztuje 1 zł. Dzięki temu przychody z akcyzy w roku 2009 mają wynieść 58 mld. zł. czyli o 18 mld. więcej niż z podatku dochodowego od osób fizycznych. Narkotyki mają być relatywnie drogie, ale nie tak jak teraz. Kasa z ich sprzedaży (kolosalna, niewyobrażalna kasa stanowiąca jak napisałem 8% całej wymiany handlowej) nie powinna trafiać do kieszeni mafii. Jak tak o to dbasz, to nie bierz. Zacznij pić. Albo nie pij też. >>Mam w dupie ideologie i nie rozumiem spojrzenia z punktu widzenia 'wolności jednostki'. Bo wszystkie jednostki żyją w społeczeństwie i tej wolności nie można mierzyć kosztem społeczeństwa. >Ja jak raz odwrotnie. Społeczeństwo to tylko pewne pojecie zbiorcze użyteczne do opisów, generalizacji i niestety manipulowania. Rozmawiam z ludźmi, a nie z "masami społecznymi". No i tu się nam spojrzenia rozjeżdżają. Społeczeństwo to zbiór ludzi działających dla wspólnego dobra- jest piekarz, który piecze chleb, a nie każdy piecze na swoją rękę, i tak jest korzystnie i wygodnie itd itp. I w ten sposób mając w dupie ideologie i politykę tworzy się jakaś wartość w grupie ludzi. Wolność jaką zdobywasz w społeczeństwie to możliwość ruchu- ktoś za Ciebie piecze chleb, szyje ubrania, buduje domy i dzięki temu masz czas, narzędzia i możliwości by realizować własne cele. Jednak płacisz za to wymogiem własnego wkładu. Jak piszesz o wolności jednostki, to piszesz o obsranym dzikusie biegającym z toporkiem w dżungli za zwierzyną, zmuszonym do tego głodem, albo o złodzieju, co kradnie innym, to co stworzyli/uzyskali, by móc zrealizować własne cele, bo inaczej nie mógłby ich realizować. Jeśli masz na myśli coś innego, to chodzi Ci o jednostkę w społeczeństwie. >W imieniu społeczeństwa i innych "sił" wyższych i ważniejszych od jednostki gadają demagodzy albo kaznodzieje. I Ty im wierzysz, że oni gadają w imieniu społeczeństwa wiedząc, że są demagogami? Wierzysz kłamcy, kiedy mówi, że jest kimś innym niż kłamcą? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | >No i tu się nam spojrzenia rozjeżdżają. Społeczeństwo to zbiór ludzi działających dla wspólnego dobra
Nic z tych rzeczy - społeczeństwo to zbiór jednostek, które działają dla własnego dobra . Piekarz piecze chleb bo chce go sprzedać i na nim zarobić, a nie "dla dobra społecznego", no chyba że wszyscy ludzie biznesu to altruiści? Ale o ile pamiętam Twoje wcześniejsze racje to raczej w to nie wierzysz.
Wolność rozumiem zdecydowanie inaczej niż Ty. Ale to nie ten temat choć ma związek.
Demagogów i kaznodziei nie słucham właśnie dlatego, że tak jak Ty, starają się przemawiać w imieniu lub przynajmniej w interesie jakichś wyimaginowanych i bliżej nie określonych "mas", "społeczności", "grup" do czego nic ich nie upoważnia, poza poczuciem własnej misji no i bezkrytycznym spojrzeniem na własne poglądy.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>No i tu się nam spojrzenia rozjeżdżają. Społeczeństwo to zbiór ludzi działających dla wspólnego dobra >Nic z tych rzeczy - społeczeństwo to zbiór jednostek, które działają dla własnego dobra. Tylko, że to wychodzi na dobro wspólne. A jak nie wychodzi, to się ich odrzuca ( o ile się da odrzucić [tyrana trudno odrzucić póki ma wojsko]). > Piekarz piecze chleb bo chce go sprzedać i na nim zarobić, a nie "dla dobra społecznego", no chyba że wszyscy ludzie biznesu to altruiści? Ale o ile pamiętam Twoje wcześniejsze racje to raczej w to nie wierzysz. Ale piecze chleb na tyle dobry, by ktoś go kupił- co wychodzi na dobro wspólne. Nie piecze też czegoś, co jest nieużyteczne dla innych. Chyba, że dla hobby. >Wolność rozumiem zdecydowanie inaczej niż Ty. Ale to nie ten temat choć ma związek. Ja tylko zbijam argument ideologiczny, czy nawet całą ideologię opartą na fałszywych podstawach. >Demagogów i kaznodziei nie słucham właśnie dlatego, że tak jak Ty, starają się przemawiać w imieniu lub przynajmniej w interesie jakichś wyimaginowanych i bliżej nie określonych "mas", "społeczności", "grup" do czego nic ich nie upoważnia, poza poczuciem własnej misji no i bezkrytycznym spojrzeniem na własne poglądy. Ja nie wnikam. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Grzegorz (2117 punktów) | >Tylko, że to wychodzi na dobro wspólne.
Zgoda - tak to właśnie działa, a przynajmniej działać powinno.
>Ale piecze chleb na tyle dobry, by ktoś go kupił- co wychodzi na dobro wspólne. Nie piecze też czegoś, co jest nieużyteczne dla innych. Chyba, że dla hobby.
I chwała (oraz przychód) mu za to
>Ja tylko zbijam argument ideologiczny, czy nawet całą ideologię opartą na fałszywych podstawach.
Zatem jak poprzednio - zostańmy przy swoim.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>Zatem jak poprzednio - zostańmy przy swoim. OK. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Czesław (83 punktów) | >Zaręczysz mi, że jak się zalegalizuje narkotyki, to nie staną się tak samo szkodliwe jak alkohol? W końcu dodajesz szkodliwość od narkotyków do szkodliwości od alhoholu, a nie zastępujesz jedną drugą. >Jak mi zlikwidujesz alkoholowy problem, to chętnie zalegalizuje Ci narkotyki miękkie! Zrób to, czekam! Miękkie narkotyki to szansa na zmniejszenie problemu alkoholowego. Zaręczam ci że jeśli mógłbym legalnie kupić i posiadać przy sobie marihuanę/ecstasy/LSD, już nigdy więcej nie sięgnąłbym po alkohol (teraz czasami w pubie z braku innej alternatywy wypije piwo albo dwa). I kilka osób z mojego otoczenia też by tak zrobiło. Liczysz że ludzie przestaną się odurzać? Ja nie. Proponuje więc coś mniej szkodliwego dla zdrowia i społeczeństwa. Podejrzewam że dużo osób po legalizacji kilka wieczorów w roku zamiast przy alkoholu spędzi przy marihuanie. Ludzie nie mają nieograniczonego budżetu na używki, w większości przypadków będzie to alternatywa a nie dodatek do puli.
>Ale ja nie chce nic uzależniającego zażywać i nie chcę, by świństwo było (łatwiej) dostępne. I tu właśnie pies pogrzebany. Ty chcesz ludziom zabraniać czegoś, my chcemy im dać wolną rękę.
>To napiszę Ci, co mówią chcący legalizacji narkotyków: >Legalne znaczy: tańsze, mniej szkodliwe, mniej uzależniające, zdrowsze, mniej ludzi to weźmie, łatwiej tych, co wezmą będzie leczyć. >Ja żyję w Polsce- litr wódki w produkcji to 2,5 do 5 zł, a w sprzedaży? Tak samo z paliwem, które jest 'uzależniające', bo musisz je kupować! Jaka jest przebitka (na legalu)! >W ten sposób argumenty ekonomiczne odpadają. W Holandii można gram marihuany kupić już za 12zł, w Polsce to jest co najmniej 20zł. Poza tym ceny kształtuje podaż i popyt, a na marihuanę popyt jest duży, a podaż bardzo łatwo zapewnić.
>Dalej- narkotyk nie likwiduje uzależnień, które już mamy. Za to dodaje swoje! >Argument o zdrowiu odpada. Zażywając dwie używki naprzemiennie trudniej jest się uzależnić. A jeśli będą to nie 2 a np. 5 to częściowo rozwiązuje to problem uzależnień. Teraz nie ma żadnej dobrej alternatywy alkoholu.
Ludzie przyjęli stereotyp złych narkotyków, uważając że są o wiele gorsze niż "dobra" wódka. Jeśli chodzi o mnie to trzeba ludzi wprost przekonywać że jest inaczej. Nie można liczyć że naród pozostanie trzeźwy, ale można mu dostarczyć mniejsze zło.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>>Dalej- narkotyk nie likwiduje uzależnień, które już mamy. Za to dodaje swoje! >>Argument o zdrowiu odpada. >Zażywając dwie używki naprzemiennie trudniej jest się uzależnić. A jeśli będą to nie 2 a np. 5 to częściowo rozwiązuje to problem uzależnień. Teraz nie ma żadnej dobrej alternatywy alkoholu. Po tym argumencie odpadłem. Nie jestem w stanie zrozumieć, co napisałeś. W mojej rzeczywistości im więcej próbujesz, tym łatwiej się uzależnić. Realni ludzie tak mają. Jak który zacznie eksperymentować, to w końcu trafia na coś, co go uzależnia. Nie ma bata! Zresztą przecież zawsze masz tak, że jak Ci się coś zaczyna podobać, to bierzesz tego więcej, a mniej tego, co mu nie pasuje. Inaczej byłoby bez sensu, masochizm jakiś. Tak więc nie potrafię pojąć tego, co napisałeś. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Czesław (83 punktów) | >Po tym argumencie odpadłem. Nie jestem w stanie zrozumieć, co napisałeś. W mojej rzeczywistości im więcej próbujesz, tym łatwiej się uzależnić. Realni ludzie tak mają. Jak który zacznie eksperymentować, to w końcu trafia na coś, co go uzależnia. Nie ma bata! Zresztą przecież zawsze masz tak, że jak Ci się coś zaczyna podobać, to bierzesz tego więcej, a mniej tego, co mu nie pasuje. Inaczej byłoby bez sensu, masochizm jakiś. >Tak więc nie potrafię pojąć tego, co napisałeś. >Pozdrawiam
To dlatego że nie znasz żadnych innych środków psychoaktywnych niż alkohol. Każdy narkotyk jest inny. Czy mam rozumieć że pijesz tylko jeden rodzaj napoju i jesz jedną potrawę? W końcu każdy znajduje sobie to co mu najbardziej pasuje, a jedzenie czegoś co nie jest ulubioną potrawą to czysty masochizm.
Ktoś jest śpiący - pije kawę inny ma ochotę pośmiać się z kolegami - pali marihuanę, kto inny chce potańczyć - bierze ecstasy, jeszcze inna osoba ma ochotę na "magiczną podróż" bierze LSD albo je grzybki. Obecnie jest tak że człowiek ma do wyboru jedynie alkohol wiec nic dziwnego że nie spotkałeś się z osobami które biorą kilka rodzajów środków psychoaktywnych. To nie jest tak że każda używka nadaje się do wszystkiego, choć tu nie ma żadnych reguł, słyszałem o ludziach którzy brali LSD przed dyskoteką, co dla mnie jest czymś abstrakcyjnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Po tym argumencie odpadłem. Nie jestem w stanie zrozumieć, co napisałeś. W mojej rzeczywistości im więcej próbujesz, tym łatwiej się uzależnić. Realni ludzie tak mają. Jak który zacznie eksperymentować, to w końcu trafia na coś, co go uzależnia. Nie ma bata! Zresztą przecież zawsze masz tak, że jak Ci się coś zaczyna podobać, to bierzesz tego więcej, a mniej tego, co mu nie pasuje. Inaczej byłoby bez sensu, masochizm jakiś. >>Tak więc nie potrafię pojąć tego, co napisałeś. >>Pozdrawiam >To dlatego że nie znasz żadnych innych środków psychoaktywnych niż alkohol. Każdy narkotyk jest inny. Czy mam rozumieć że pijesz tylko jeden rodzaj napoju i jesz jedną potrawę? W końcu każdy znajduje sobie to co mu najbardziej pasuje, a jedzenie czegoś co nie jest ulubioną potrawą to czysty masochizm. Ja widzę to jako wybór 'najprzyjemniejszej trucizny'. >Ktoś jest śpiący - pije kawę inny ma ochotę pośmiać się z kolegami - pali marihuanę, kto inny chce potańczyć - bierze ecstasy, jeszcze inna osoba ma ochotę na "magiczną podróż" bierze LSD albo je grzybki. Bez tego się nie da? Myślałem, że organizm potrafi produkować serotoninę i dopaminę w sposób naturalny. > Obecnie jest tak że człowiek ma do wyboru jedynie alkohol wiec nic dziwnego że nie spotkałeś się z osobami które biorą kilka rodzajów środków psychoaktywnych. Spotkałem się. One jeśli tylko mogły brały wszystko na raz (prócz SLD bo to kit, jak o zabawę chodzi). > To nie jest tak że każda używka nadaje się do wszystkiego, choć tu nie ma żadnych reguł, słyszałem o ludziach którzy brali LSD przed dyskoteką, co dla mnie jest czymś abstrakcyjnym. A słyszałeś o takich, co się bawią bez narkotyków? Potrafisz to zrozumieć? Co więcej istnieje podejrzenie, że jakbyś się nie wciągał w branie też byś tak umiał. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | | Czesław (83 punktów) | >Znam przypadek gości, którym opchnięto bieluń. Pojechali do szkoły, ale nie dojechali, bo po drodze wyszli na jezdnie i zaczeli odwalać skakanie zajączków (na ulicy w mieście). >Trafili do szpitala. Była to dla nich dobra nauczka, by nie brać. Jesteś pewien że to nie jedna z tych miejskich historii? Z tego co się orientuje to po dużej dawce bieluniu raczej się leży i rzyga, a chodzenie jest dużym wyzwaniem. Poza tym udawanie zajączków to też mało prawdopodobny scenariusz.
|
|
| | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Znam przypadek gości, którym opchnięto bieluń. Pojechali do szkoły, ale nie dojechali, bo po drodze wyszli na jezdnie i zaczeli odwalać skakanie zajączków (na ulicy w mieście). >>Trafili do szpitala. Była to dla nich dobra nauczka, by nie brać. >Jesteś pewien że to nie jedna z tych miejskich historii? Z tego co się orientuje to po dużej dawce bieluniu raczej się leży i rzyga, a chodzenie jest dużym wyzwaniem. Poza tym udawanie zajączków to też mało prawdopodobny scenariusz. Gówno mnie obchodza prawdopodobne scenariusze. To był akurat realny scenariusz i realne osoby, a także później ich realny wstyd, jak się informacja rozeszła. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Czesław (83 punktów) | >Gówno mnie obchodza prawdopodobne scenariusze. To był akurat realny scenariusz i realne osoby, a także później ich realny wstyd, jak się informacja rozeszła. Nie trzeba się od razu unosić. Nie twierdzę że kłamiesz. Po prostu nasłuchałem się już tylu idiotycznych historii na temat psychodelików z ust ludzi którzy nigdy ich na oczy nie widzieli, że podchodzę sceptycznie do takich historii.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Gówno mnie obchodza prawdopodobne scenariusze. To był akurat realny scenariusz i realne osoby, a także później ich realny wstyd, jak się informacja rozeszła. >Nie trzeba się od razu unosić. Nie twierdzę że kłamiesz. Po prostu nasłuchałem się już tylu idiotycznych historii na temat psychodelików z ust ludzi którzy nigdy ich na oczy nie widzieli, że podchodzę sceptycznie do takich historii. Ok. Najśmieszniejsze, że ja znam ludzi, którzy po trawie potrafili odwalić lepsze cyrki (choć mniej niebezpieczne)- i co najważniejsze robili te cyrki w wieku 11-14 lat. Pewnie dlatego nie przekonuje mnie mówienie, że miękkie są jak tytoń. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Czesław (83 punktów) | >Ok. Najśmieszniejsze, że ja znam ludzi, którzy po trawie potrafili odwalić lepsze cyrki (choć mniej niebezpieczne)- i co najważniejsze robili te cyrki w wieku 11-14 lat. Pewnie dlatego nie przekonuje mnie mówienie, że miękkie są jak tytoń. W wieku 11-14 lat robi się dziwne cyrki nawet na trzeźwo. To żaden argument. Po marihuanie myśli się całkiem racjonalnie, o wiele bardziej racjonalnie niż po alkoholu. Wśród ludzi krąży masa plotek o tym co marihuana robi z mózgiem itp. Większość to wyssane z palca bzdury wymyślone przez ludzi którzy nigdy nie palili, naprawdę nie ma sensu budować w oparciu o nie zdania na temat marihuany. Najlepiej samemu zapalić, a jeśli ktoś nie chce, to niech przynajmniej nie powtarza niestworzonych rzeczy o marihuanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Ok. Najśmieszniejsze, że ja znam ludzi, którzy po trawie potrafili odwalić lepsze cyrki (choć mniej niebezpieczne)- i co najważniejsze robili te cyrki w wieku 11-14 lat. Pewnie dlatego nie przekonuje mnie mówienie, że miękkie są jak tytoń. >W wieku 11-14 lat robi się dziwne cyrki nawet na trzeźwo. To żaden argument. Po marihuanie myśli się całkiem racjonalnie, o wiele bardziej racjonalnie niż po alkoholu. Ale ja tam byłem i to po maryśce było. Możesz się bronić, że to przypadek raz na sto, ale on wystąpił. I myślę, że Ty też takie znasz, bo one występują i się je pamięta, bo to wydarzenie jest. > Wśród ludzi krąży masa plotek o tym co marihuana robi z mózgiem itp. Większość to wyssane z palca bzdury wymyślone przez ludzi którzy nigdy nie palili, naprawdę nie ma sensu budować w oparciu o nie zdania na temat marihuany. No znam też takich, co spokojnie se palą i ich to nie rusza. > Najlepiej samemu zapalić, a jeśli ktoś nie chce, to niech przynajmniej nie powtarza niestworzonych rzeczy o marihuanie. Ja piszę straszne rzeczy o alkoholu, myślisz, że nie piłem??? Po prostu nie omijam wzrokiem ciemnych stron, nawet jeśli zdarzają się komuś innemu. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Czesław (83 punktów) | >W Holandii zwiększyła się liczba osób sięgających po narkotyki twarde, gdy zezwolono na miękkie. Taka statystyka. Co Ty na to? Mógłbyś podać źródło? Ja słyszałem coś całkowicie odwrotnego, ale ręki uciąć nie dam. Niestety mimo szczerych chęci nie udało mi się znaleźć statystyk żeby to zweryfikować.
>Wydaje mi się, że nie bez powodu. O'Leary w pewnym momencie chciał zrobić kościół LSD. Coś musiało być na rzeczy, skoro tego zakazali. Coś musi być na rzeczy z tym homoseksualizmem skoro w Iranie wieszają gejów. Nie wiem co, ale na wszelki wypadek lepiej być przeciwko.
>Jakoś tak jest, że po wypiciu herbaty (Grzegorz pisał, że w sumie to to samo, co narkotyk) ludzie nie zachowują się tak często szkodliwie. Miękkie dragi też nie powodują szkodliwych zachowań, powiedziałbym nawet że po marihuanie tłumione są zachowania aspołeczne.
|
|
| | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>W Holandii zwiększyła się liczba osób sięgających po narkotyki twarde, gdy zezwolono na miękkie. Taka statystyka. Co Ty na to? >Mógłbyś podać źródło? Ja słyszałem coś całkowicie odwrotnego, ale ręki uciąć nie dam. Niestety mimo szczerych chęci nie udało mi się znaleźć statystyk żeby to zweryfikować. Troche nie wyrabiam się. Poszukam. >>Wydaje mi się, że nie bez powodu. O'Leary w pewnym momencie chciał zrobić kościół LSD. Coś musiało być na rzeczy, skoro tego zakazali. >Coś musi być na rzeczy z tym homoseksualizmem skoro w Iranie wieszają gejów. Nie wiem co, ale na wszelki wypadek lepiej być przeciwko. USA to nie Iran. Ale nie mogę byc pewien, dlaczego to zrobili. >>Jakoś tak jest, że po wypiciu herbaty (Grzegorz pisał, że w sumie to to samo, co narkotyk) ludzie nie zachowują się tak często szkodliwie. >Miękkie dragi też nie powodują szkodliwych zachowań, powiedziałbym nawet że po marihuanie tłumione są zachowania aspołeczne. Już nie wnikam, bo zaczną się akademickie dyskusje, na ile co wpłynęło na zachowanie. Ogólnie dużo przestępców jest po prochach. Ale co skutkiem, co motywacją, to nie chce mi się dyskutować. Pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | Liss (2003 punktów) |
>Wolność mordowania, to dopiero coś. Wprowadźmy ją. W końcu każdy powinien mieć prawo wyboru, czy kogoś zamordować. Tak każdy powinien mieć takie prawo-ale odnośnie tylko siebie samego ktoś chce się powiesić , nikt nie ma prawa mu tego zabronić (co nie wyklucza innych działań )
|
|
| | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Wolność mordowania, to dopiero coś. Wprowadźmy ją. W końcu każdy powinien mieć prawo wyboru, czy kogoś zamordować. >Tak każdy powinien mieć takie prawo-ale odnośnie tylko siebie samego >ktoś chce się powiesić , nikt nie ma prawa mu tego zabronić (co nie wyklucza innych działań ) Nie żyjemy w próżni. Jesteśmy powiązani z ludźmi nam bliskimi i także tymi nie bliskimi. Myślisz, że możesz skrzywdzić siebie, by przy okazji nie krzywdzić kogoś innego? Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Liss (2003 punktów) | >>Tak każdy powinien mieć takie prawo-ale odnośnie tylko siebie samego >>ktoś chce się powiesić , nikt nie ma prawa mu tego zabronić (co nie wyklucza innych działań ) >Nie żyjemy w próżni. Jesteśmy powiązani z ludźmi nam bliskimi i także tymi nie bliskimi. >Myślisz, że możesz skrzywdzić siebie, by przy okazji nie krzywdzić kogoś innego? >Pozdrawiam Myśle że prawo do zrobienia ze swoim życiem cokolwiek a krzywdzenie/zadowalanie tym innych ludzi to dwie różne sprawy. Moralność i prawo mają nikłe związki. PS.Dzięki ,ja również pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>>Tak każdy powinien mieć takie prawo-ale odnośnie tylko siebie samego >>>ktoś chce się powiesić , nikt nie ma prawa mu tego zabronić (co nie wyklucza innych działań ) >>Nie żyjemy w próżni. Jesteśmy powiązani z ludźmi nam bliskimi i także tymi nie bliskimi. >>Myślisz, że możesz skrzywdzić siebie, by przy okazji nie krzywdzić kogoś innego? >>Pozdrawiam >Myśle że prawo do zrobienia ze swoim życiem cokolwiek a krzywdzenie/zadowalanie tym innych ludzi to dwie różne sprawy. >Moralność i prawo mają nikłe związki. To skąd bierze się prawo, jeśli nie z moralności? Oczywiście musi uwzględnić realia i możliwości wprowadzenia go. Ale prawo to moralność poparta siłą.
Oczywiście daleko prawu do etyki głoszonej na uniwersytetach, temu nie przeczę. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | | Liss (2003 punktów) | >>Moralność i prawo mają nikłe związki. >To skąd bierze się prawo, jeśli nie z moralności? Oczywiście musi uwzględnić realia i możliwości wprowadzenia go. Ale prawo to moralność poparta siłą. Prawo zwykle na przestrzeni dziejów było narzędziem establishmentu("stanowiących prawo"), pomocnym do sprawowania kontroli nad resztą społeczności. Moralność służy prawu jako pomoc w uzasadnieniu postanowień np. nie ma jak normalnie wytłumaczyć zwiększenia wymiaru pańszczyzny chłopom,to wszystko załatwia proste"Bóg tak chciał" dla moralności opartej o legendy i mity. Prawu moralność również przeszkadza ,tak że prawo musi sie dostosować do obyczajów ludności np.prawo w koloniach hiszpańskich gdzie z tubylców zrobiono niewolników.
|
|
3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
W sumie marycha stoi dość wysoko. Może lepiej by było zacząć od dołu? Ekstazy w każdym kiosku, a po roku, jak już ciemny naród się przekona, że od tego od razu się nie umiera, poszerzamy asortyment o LSD. Z czasem, stałym klientom wykazującym się wysoką kulturą spożycia można by zaoferować upragnioną legalną maryśkę, a w wybranych punktach sprzedaży położonych w oddali od żłobków, przedszkoli i szkół, może nawet i amfę? Toż to mniej szkodliwe od alkoholu, a przyjemność zdecydowanie większa. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | > W sumie marycha stoi dość wysoko. Może lepiej by było zacząć od dołu?> Ekstazy w każdym kiosku, a po roku, jak już ciemny naród się przekona, że od tego od razu się nie umiera, poszerzamy asortyment o LSD. Z czasem, stałym klientom wykazującym się wysoką kulturą spożycia można by zaoferować upragnioną legalną maryśkę, a w wybranych punktach sprzedaży położonych w oddali od żłobków, przedszkoli i szkół, może nawet i amfę? Toż to mniej szkodliwe od alkoholu, a przyjemność zdecydowanie większa.> Pozdrawiam> Niech strój słów podkreśla urodę myśliNajpierw skosztuj każdego po trochę a potem pogadamy.  Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
> Najpierw skosztuj każdego po trochę a potem pogadamy.  Kiedy byłem w wieku, w którym każdy woli parzyć się (ogniem) na własną rękę, miałem do wyboru jedynie alkohol, tytoń i wąchanie rozpuszczalników. Dzięki, charakterystycznemu dla komuny, zakłamaniu, nie próbowałem rozpuszczalników (jak się okazuje najmniej szkodliwych!) i ograniczyłem się tylko do tytoniu i alkoholu. I na tym zamierzam poprzestać. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | Grzegorz (2117 punktów) | > ograniczyłem się tylko do tytoniu i alkoholu.
Zakładam, iż mimo kontaktów z tymi wysoce szkodliwymi substancjami nie jesteś wrakiem wędrującym po odwykach i detoksach?
Pozdrawiam
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Zakładam, iż mimo kontaktów z tymi wysoce szkodliwymi substancjami nie jesteś wrakiem wędrującym po odwykach i detoksach?
We wszelkich wędrówkach coraz bardziej przeszkadza mi mój krótki oddech, a nikt mnie nie przekona, że nie ma on żadnego związku z nałogiem palenia. Samo palenie zaś, od początku było dla mnie przyjemnością głównie towarzyską. Już od dawna przyjemnością być przestało. I co z tego...
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Grzegorz (2117 punktów) | > We wszelkich wędrówkach coraz bardziej przeszkadza mi mój krótki oddech, a nikt mnie nie przekona, że nie ma on żadnego związku z nałogiem palenia.
Bo ma i to wielki
>Samo palenie zaś, od początku było dla mnie przyjemnością głównie towarzyską. Już od dawna przyjemnością być przestało. I co z tego...
Nic, poza faktem, że narkotyzujesz się nikotyną, a może i czasem alkoholem, ma to na Twoje zdrowie zapewne negatywny wpływ, ale nie stałeś się ani przestępcą ani przedstawicielem zdegenerowanego marginesu. Chodzi mi o to, że kontakt z narkotykiem, a nawet jego używanie (czy wręcz nie daj boże uzależnienie) bywa szkodliwy mniej lub bardziej, ale nie jest automatyczną przepustką na śmietnik społeczny. Niestety droga ta jest znacznie łatwiejsza, kiedy mając nawet znikome ilości narkotyku stajesz się przestępcą. Czy uznałbyś za rozsądną penalizację faktu posiadania butelki piwa czy papierosa?
Pozdrawiam
|
|
| Kocur (65 punktów) |
>Wracam zatem raz jeszcze do tego co ja i wielu innych forumowiczów pisało w poprzednim wątku - >dlaczego można w sklepie kupić alkohol - 4 miejsce w rankingu i tytoń - 6 miejsce, a za samo >posiadanie maryśki, LSD czy Ecstasy (miejsca 7,8,10) można trafić za kratki. Wiem że to wołanie na >puszczy ale jakoś nie potrafię pogodzić się z takim głupim przejawem totalnej hipokryzji. >Pozdrawiam
Do pozbycia się alkoholu z organizmu nie trzeba stosować żadnych dodatkowych procedur. Ale to szczegół techniczny. Dla mnie przejawem hipokryzji jest większość filmów, w których narkotyki grają jakąś rolę. Narkotyki zawsze się przedstawia jako artykuł atrakcyjny i modny. Szkodliwe skutki uzależnień pokazywane na ogół nie są. Państwo zakazuje narkotyków nie z przyczyn moralnych, ale dlatego, że z narkomanami są kłopoty. Osoba ostro uzależniona nie jest zdolna do jakiejkolwiek pracy. Jeśli ma rodziców - alimenty na jej utrzymanie płacą właśnie oni. Najczęściej jest bardziej podatna na choroby - nie prowadzi "higienicznego trybu życia". Jeśli w państwie jest ubezpieczenie społeczne - płacą za to podatnicy. Narkomani zachowują się często w sposób nieprzewidywalny - na przykład są agresywni itp. Palacze tytoniu jedynie smrodzą. Właściwie nie mam nic przeciwko legalizacji narkotyków. Ale nie mam ochoty płacić za skutki zachowania się takiej osoby. Niech "konsument" podpisze - i niech ten podpis ma moc prawną - że rezygnuje ze społecznej służby zdrowia, nie będzie korzystał z alimentów osób bliskich, zgodzi się na bezbolesną likwidację, kiedy kogoś pobije i wpłaci kaucję na koszty pogrzebu. I niech sobie ćpa. Kocur
|
|
 | 1 na 1 | Grzegorz (2117 punktów) | > Do pozbycia się alkoholu z organizmu nie trzeba stosować żadnych dodatkowych procedur.
Nie bardzo rozumiem - okazjonalny użytkownik alkoholu jak i okazjonalny użytkownik powiedzmy amfetaminy nie ma z tymi narkotykami problemu. Alkoholik jak na uzależnionego narkomana przystało jest ostro zatruty i ma na ogół wiele organów do wymiany
> Dla mnie przejawem hipokryzji jest większość filmów, w których narkotyki grają jakąś rolę. Narkotyki zawsze się przedstawia jako artykuł atrakcyjny i modny. Szkodliwe skutki uzależnień pokazywane na ogół nie są.
W sumie to powiem Ci że widziałem może jeden może dwa filmy gdzie przedstawiano narkotyki pozytywnie i to w zasadzie wyłącznie marihuanę. Narkoman w filmie to przeważnie jakiś szaleniec, wykolejeniec, osoba zniszczona fizycznie i moralnie stanowiąca problem i ciężar dla swojego otoczenia.
> Państwo zakazuje narkotyków nie z przyczyn moralnych, ale dlatego, że z narkomanami są kłopoty.
Z alkoholikami są większe a jednak nie zakazuje.
>Osoba ostro uzależniona nie jest zdolna do jakiejkolwiek pracy.
alkoholicy to są osoby ostro uzależnione od narkotyków (alkoholu) Twoja uwaga dotyczy ich w takim samym stopniu
>Jeśli ma rodziców - alimenty na jej utrzymanie płacą właśnie oni. Najczęściej jest bardziej podatna na choroby - nie prowadzi "higienicznego trybu życia". Jeśli w państwie jest ubezpieczenie społeczne - płacą za to podatnicy. Narkomani zachowują się często w sposób nieprzewidywalny - na przykład są agresywni itp.
Wszystko co piszesz charakteryzuje problemy jakie wynikają ze zjawiska nadużywania i uzależnienia od narkotyków w tym również alkoholu .
> Właściwie nie mam nic przeciwko legalizacji narkotyków. Ale nie mam ochoty płacić za skutki zachowania się takiej osoby.
A masz ochotę płacić za skutki zachowania zapijaczonych band kiboli? Nikt nie ma, dlatego właśnie pisałem w wielu miejscach aby środki z akcyzy przeznaczyć a priori na dofinansowanie systemu prewencji i leczenia uzależnień.
Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|