Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dinozaury nie wyginęły...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
16-02-2009 21:51Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)Dinozaury nie wyginęły...
Ocena 2 na 2
Dinozaury wcale nie wyginęły, żyją wśród nas, a że żyją dużo krócej niż w czasach biblijnych, to po prostu nie mogą urosnąć i są małymi jaszczurkami...
Kreacjonistyczny pogląd na powstanie świata podziela 44 procent Amerykanów:

wp.tv/i,Bo(*),257113,klip.html?ticaid=67846

Powód do śmiechu czy zgrozy?


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>Powód do śmiechu czy zgrozy?

Ani do jednego, ani do drugiego.
Głupota jest równie naturalna jak szczaw.
16-02-2009 22:27 
 Ocena 5 na 5
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)

>Głupota jest równie naturalna jak szczaw.

Szczaw nie jest niebezpieczny.

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
16-02-2009 22:39 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>>Głupota jest równie naturalna jak szczaw.
>Szczaw nie jest niebezpieczny.

Ok. W takim razie równie naturalna jak muchomory.
Marcin R. (621 punktów)
Huh... zatkało mnie, zatyka mnie za każdym razem albowiem nie jest to moje pierwsze zetknięcie się z tego typu poglądami.

Głupota ludzka nie zna granic.
Nie ma w gruncie rzeczy tutaj wiele do napisania, mozemy to przyjąć albo nie...
nawet nie ludzie głoszacy takie brednie mnie zastanawiają (Wszakże identyczne głosił nasz przedstawiciel w Europarlamencie prof zw dr. hab Maciej Giertych na zorganizowanej przez siebie konferencji, także byl za wycofaniem teorii biologicznej ze szkół). Zawsze znajdzie sie oszołom, który z jakiegoś powodu wejdzie na mównicę i bedzie głosił herezje. Zeby zaistnieć. Nawet konserwatywny kosciół katolicki może pogodzić naukę i biblię.

Ludziom w to wierzący chyba brakuje autorytetów, bo nawet niewiedza nie jest aż tak silna moim zdaniem.
17-02-2009 10:27 
 Ocena 1 na 1
glingor (640 punktów)
>Szczaw nie jest niebezpieczny.

Spożywany w większych dawkach jest niebezpieczny.

pl.wikipedia.org/wiki/Szczaw_polny

Roślina trująca
Trujący jest cały pęd, a szczególnie liście (z powodu dużej zawartości kwasu szczawiowego). Ponadto roślina zawiera rutynę, saponiny.


prawdziwy tradycjonalista modli się do słońca i z ognia nie korzysta
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>Dinozaury wcale nie wyginęły........
>Powód do śmiechu czy zgrozy?
>
W odniesieniu do Amerykanów, to powód do pobłażliwego, dobrotliwego uśmiechu.
Niektórzy powiadają, że do Ameryki emigrowali głównie europejscy nieudacznicy, ciemnota i biedota. Może tak było i naiwna wiara w bociany i kreacjonizm pozostała im do tej pory. Ale za to wybudowali najbardziej kreatywne i efektywne społeczeństwo świata. Pozwólmy im wspaniałomyślnie wierzyć, że jaszczurki to niewyrośnięte dinozaury.
Terebint (795 punktów)
>Dinozaury wcale nie wyginęły, żyją wśród nas, a że żyją dużo krócej niż w czasach biblijnych, to po
>prostu nie mogą urosnąć i są małymi jaszczurkami...
>Kreacjonistyczny pogląd na powstanie świata podziela 44 procent Amerykanów:
>wp.tv/i,Bo(*),257113,klip.html?ticaid=67846
To pewnie dieta na arce Noego, tak na nie wpłynęła.
rudyment (3233 punktów)
>Dinozaury wcale nie wyginęły, żyją wśród nas, a że żyją dużo krócej niż w czasach biblijnych, to po
>prostu nie mogą urosnąć i są małymi jaszczurkami...
>Kreacjonistyczny pogląd na powstanie świata podziela 44 procent Amerykanów:
>wp.tv/i,Bo(*),257113,klip.html?ticaid=67846
>Powód do śmiechu czy zgrozy?
>

Ludzie wierzą nawet w Boga, to co tam głupie dinozaury...

"Człowiek siądzie, pomyśli i wymyśli" (N. Dyzma)
Mariusz Pracki (436 punktów)
>Dinozaury wcale nie wyginęły, żyją wśród nas, a że żyją dużo krócej niż w czasach biblijnych, to po
>prostu nie mogą urosnąć i są małymi jaszczurkami...

To już teraz wszystko wiadomo... Lechu z Jarkiem są herosami, tylko po prostu nie urośli...

www.moherowo.pl
17-02-2009 14:39 
 Ocena 3 na 3
Vytautas (4394 punktów)
>>Dinozaury wcale nie wyginęły, żyją wśród nas, a że żyją dużo krócej niż w czasach biblijnych, to po
>>prostu nie mogą urosnąć i są małymi jaszczurkami...

Powiedzenie o kreacjonizmie, że to głupota jakoś mnie nie satysfakcjonuje. Chciałbym zrozumieć, co skłania ludzi, i to większość ludzi do takich poglądów. Ukułem sobie taką teoryjkę, która tę i trochę jej podobnych głupot tłumaczy.
Otóż ludzie dzielą się na takich, dla których piękne jest to, co jest prawdziwe, ci szukają prawdy, a więc piękna w naukowych dowodach. Dla tych innych prawdziwe jest to, co jest piękne, dlatego wierzą w bajki, które są tym prawdziwsze, im są piękniejsze.
Przyrównywane człowieka do zwierzęcia być może jest prawdziwe, jeżeli to zwierzę to śliczny kiciuś, albo cielątko, ale szukanie podobieństwa między człowiekiem, a jego karykaturą, paskudną, owłosioną, bezwstydną i głupią małpą uwłacza ludzkiej godności. Sąd, jakoby człowiek pochodził od małpy właśnie dlatego nie może być prawdziwy.
Ta paskudna obelga dla rodzaju ludzkiego wynika podobno z ogólniejszej teorii, jakiegoś tam ewolucjonizmu. Stąd prosty wniosek, że cała ta teoria jest kłamliwa. To co mówią ewolucjoniści o znaleziskach też zapewne jest kłamstwem. Trudno zaprzeczyć temu, że znaleziono kości dinozaurów, to wymyślmy coś, co będzie inne niż wymysły tych bezbożnych darwinistów, ale tłumaczy znaleziska -- dinozaury są, tylko nie dorastają.
Nie mówcie tylko proszę kreacjonistom, że są dinozaury, które przeżyły zagładę końca kredy, tyle, że to nie są jaszczurki, lecz ptaki.
jkl; (5859 punktów)
>Powiedzenie o kreacjonizmie, że to głupota jakoś mnie nie satysfakcjonuje. Chciałbym zrozumieć, co skłania ludzi, i to większość ludzi do takich poglądów.

Kompletny brak wiedzy o teorii ewolucji połączony z całkowitą pewnością, że się tę wiedzę posiada.

Przeciętny kreacjonista postrzega ewolucję w ten sposób, że "człowiek pochodzi od małpy, a małpa od bakterii" a przecież jedno do drugiego nie podobne, a w ogóle to ewolucji nie ma, bo stonka na polu każdego roku wygląda tak samo...
Marius Apostata (292 punktów)
Mnie od jakiegoś czasu już takie podejście nie dziwi. Mam znajomego, który jest wykładowcą na uczelni i wierzy w takie bajki. Często się nabijam z jego poglądów, wiem to niezbyt chwalebne, ale nie mogę spokojnie przejść obok takich historyjek. Mam nadzieję, że kiedyś użyje on swojego nieprzeciętnego umysłu i zweryfikuje swoje przekonania.
Mariusz Pracki (436 punktów)
>Mam nadzieję, że kiedyś użyje on swojego nieprzeciętnego umysłu i zweryfikuje swoje przekonania.
Mało prawdopodobne, po prostu wiara w takie bajki mu w życiu nie przeszkadza. Gdyby był lekarzem to co innego, a jak wykłada ekonomię i nie próbuje udowodnić wpływu boga na zagregowany popyt to szkody sobie nie wyrządzi, a tylko to mogłoby go skłonić do zgłębiania wiedzy biologicznej.


www.moherowo.pl
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
Dinozaury obecnie nie istnieją: albo wyginęły, albo przeewoluowały w ptaki (jeśli chodzi o te drapieżne gatunki).
Poza tym jak można twierdzić, że w obrębie jednego gatunku znajdują się 10 cm gady mające nogi na boki (przez co poruszają się koślawo) i 10 metrowe triceratopsy mające układ nóg inny, niż u jaszczurek (bardziej zbliżony do słonia), ogromne rogi... idiotyzm :>

To tak samo, jakby twierdzić, że lemur katta to taki mały człowiek, tylko że na madagaskarze za mało jest miejsca i dieta sprawiła, że wyrósł mu ogon i futerko
metsys (1088 punktów)
>Dinozaury wcale nie wyginęły, żyją wśród nas, a że żyją dużo krócej niż w czasach biblijnych, to po
>prostu nie mogą urosnąć i są małymi jaszczurkami...
>Kreacjonistyczny pogląd na powstanie świata podziela 44 procent Amerykanów:
>wp.tv/i,Bo(*),257113,klip.html?ticaid=67846
>Powód do śmiechu czy zgrozy?
>

Powiem krótko: krew mnie zalewa gdy tylko trafiam na takie brednie. To już nie jest kreacjonizm, a zidiocenie połączone z totalną schizą ślepego fotografa.
Brak mi słów i zastanawiam się kto finansuje takie inwestycje?

Tak przy okazji przypomniała mi się pewna dyskusja na forum biblijnym, w której ktoś udowadnia, że Słońce fruwa jednak wokół Ziemi: biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=2218

I jeszcze wypociny autora tegoż wątku (stworzył nawet swoją stronę): www.zbawienie.com/geocentryzm.htm

No... brakuje potęg dla takich mędrców.
19-02-2009 09:05 
 Ocena 4 na 4
Mariusz Pracki (436 punktów)
>I jeszcze wypociny autora tegoż wątku (stworzył nawet swoją stronę): www.zbawienie.com/geocentryzm.htm
O KU*WA! Koleś ma konkretne problemy ze zdrowiem psychicznym. Zauważyliście, że tego typu propagatorzy wiedzy w swych artykułach stosują pewien schemat:
- przywołują kilka teorii naukowych ogólnikowo je omawiając i powołują się na konkretne źródła - im bardziej skomplikowane tym lepiej
- tłumaczą, że wszystkie te teorie to tylko teorie na które nie ma żadnych niepodważalnych dowodów, są jedynie jakieś skomplikowane doświadczenia, których nikt poza naukowcami nie rozumie
- przywołują swoje teorie rodem z psychiatryka i omawiają tak jak teorie naukowe, dzięki czemu czytelnik odnosi wrażenie, że są one równie poważne
- przywołują wiele "logicznych i prostych" dowodów, przez co ich teorie stają się bliskie czytelnikowi - laikowi
- powołują się na "autorytety" i "ludzi nauki", którzy głoszą te teorie - swoją drogą jak to możliwe, że tacy wyznawcy mają tytuły naukowe?
- wmawiają, że naukowe teorie są nam narzucane i każe się je przyjmować na wiarę, a wszystkie ich teorie są wyklinane - a oni jedynie chcą równego traktowania...
- następnie przedstawiane są teorie naukowe jako podważające wszelkie wartości, począwszy od boga, religii i rodziny... nauka łączona jest nierozerwalnie z jakimiś modernistycznymi wyznaniami, wiarą w kosmitów itp.
- pokazywany jest wróg inspirujący naukowców do zwalczania prawdy (w tym momencie teorie pseudonaukowe traktowane są już jako prawda niepodważalna), którym z inspiracji szatana są: korporacje, loże masońskie, komuniści, homoseksualiści, żydzi, kosmici (niepotrzebne skreślić)
- na końcu oczywiście powtórzenie ich teorii i głos w stylu: - Czy nadal dasz się im oszukiwać, przecież masz swój rozum, widzisz co jest grane. Dlaczego pozwalasz sobie wmawiać, że twój umysł jest za słaby by to zrozumieć, dlaczego dajesz sobie wmawiać, że pochodzisz od małpy, czy nie uważasz, że ta cała nauka to religia, która nie ma żadnych podstaw (my mamy pismo święte, słowa boga, a oni tylko swoje teorie) itp, itd
Każda książka, artykuł czy film propagujące takie brednie opiera się na takim schemacie, czy to tylko przypadek, czy spisek? Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, więc moim zdaniem zadziałała tu teoria ewolucji - taka presfazja jest skuteczna, dlatego tak dobrze się trzyma...


www.moherowo.pl
19-02-2009 11:11 
 Ocena 3 na 3
Ela Grabarczyk-Ponimasz (5614 punktów)
>>I jeszcze wypociny autora tegoż wątku (stworzył nawet swoją stronę): www.zbawienie.com/geocentryzm.htm
>O KU*WA! Koleś ma konkretne problemy ze zdrowiem psychicznym. Zauważyliście, że tego typu propagatorzy wiedzy w swych artykułach stosują pewien schemat:
>- przywołują kilka teorii naukowych ogólnikowo je omawiając i powołują się na konkretne źródła - im bardziej skomplikowane tym lepiej
>- tłumaczą, że wszystkie te teorie to tylko teorie na które nie ma żadnych niepodważalnych dowodów, są jedynie jakieś skomplikowane doświadczenia, których nikt poza naukowcami nie rozumie
>- przywołują swoje teorie rodem z psychiatryka i omawiają tak jak teorie naukowe, dzięki czemu czytelnik odnosi wrażenie, że są one równie poważne
>- przywołują wiele "logicznych i prostych" dowodów, przez co ich teorie stają się bliskie czytelnikowi - laikowi
>- powołują się na "autorytety" i "ludzi nauki", którzy głoszą te teorie - swoją drogą jak to możliwe, że tacy wyznawcy mają tytuły naukowe?
>- wmawiają, że naukowe teorie są nam narzucane i każe się je przyjmować na wiarę, a wszystkie ich teorie są wyklinane - a oni jedynie chcą równego traktowania...
>- następnie przedstawiane są teorie naukowe jako podważające wszelkie wartości, począwszy od boga, religii i rodziny... nauka łączona jest nierozerwalnie z jakimiś modernistycznymi wyznaniami, wiarą w kosmitów itp.
>- pokazywany jest wróg inspirujący naukowców do zwalczania prawdy (w tym momencie teorie pseudonaukowe traktowane są już jako prawda niepodważalna), którym z inspiracji szatana są: korporacje, loże masońskie, komuniści, homoseksualiści, żydzi, kosmici (niepotrzebne skreślić)
>- na końcu oczywiście powtórzenie ich teorii i głos w stylu: - Czy nadal dasz się im oszukiwać, przecież masz swój rozum, widzisz co jest grane. Dlaczego pozwalasz sobie wmawiać, że twój umysł jest za słaby by to zrozumieć, dlaczego dajesz sobie wmawiać, że pochodzisz od małpy, czy nie uważasz, że ta cała nauka to religia, która nie ma żadnych podstaw (my mamy pismo święte, słowa boga, a oni tylko swoje teorie) itp, itd
>Każda książka, artykuł czy film propagujące takie brednie opiera się na takim schemacie, czy to tylko przypadek, czy spisek? Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, więc moim zdaniem zadziałała tu teoria ewolucji - taka presfazja jest skuteczna, dlatego tak dobrze się trzyma...

Istotnie, schemat powtarza się z zadziwiającą regularnością Być może jest po prostu skuteczny w przekonywaniu prostych ludzi (nikomu nie ubliżając), nie mającym podstawowej wiedzy w zakresie biologii, chemii organicznej, fizyki, niewykluczone, że również logiki (rozumianej jako jeden z tematów nauczania na lekcjach matematyki w I klasie szkoły średniej, przynajmniej w czasach, gdy ja do szkół uczęszczałam). Schemat jest mi znany z edukacyjnych książeczek Świadków Jehowy, którzy podzielają wiarę kreacjonistów w historię świata, wynikającą z dosłownego odczytania Biblii. Są w nich prześliczne obrazki (aż chwytają za serce swoją cukierkowatością), można znaleźć wypowiedzi "znanych" naukowców" (oczywiście bez źródeł) popierających prezentowaną wizję świata, a na końcu oczywiście liczne powtórzenia, rodem z prania mózgu (prawdopodobnie inspirowane przekonaniem, że powtórzenie czegoś, nawet największej bzdury wiele razy, wzmocni "siłę" argumentu). Co ciekawe - schemat wydaje się skuteczny. Jak każda dobra manipulacja skierowana do nieprzygotowanego, niewykształconego rozmówcy z niewyćwiczonym w dyskusji i logicznym myśleniu umysłem. Bo manipulacja odwołuje sie tu do tzw. Chłpskiego rozumu, a nawet ktoś tak niewykształcony i pozbawiony wiedzy zawsze sobie myśli, że przecież swój rozum to on ma... I to trafia na podotny grunt tego chłopskiego rozumu... Ech.
Powiem tak: napisałam "czy to powód do śmiechu, czy do zgrozy", bo takie filmy, takie artykuły i liczba ludzi dających się w to wmanewrować mnie i bawi (głupota mnie śmieszy) i przeraża (bo głupota mnie przeraża)...

postępuj tak, byś mógł chcieć, aby zasada twego postępowania była prawem powszechnym
19-02-2009 12:56 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
"Jak na razie widzę próbę bronienia nauk szatańskich podważających Biblię.

Ponieważ Heliocentryzm jest sprzeczny z Biblią i jest ewidentnie nauką Szatana, mającą na celu podważenie naszej wiary w Słowo9 Boże oraz w Boga i Jezusa."
biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=2218

No cóż, jak ktoś się boi szatana to i w powietrze wierzyć przestanie
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Plus.
Chociaż temu "schematowi" dużo brakuje do prawdziwości.
Techniki manipulacyjne opierają się na nieco innych zasadach.

Pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
Mariusz Pracki (436 punktów)
>Chociaż temu "schematowi" dużo brakuje do prawdziwości.
>Techniki manipulacyjne opierają się na nieco innych zasadach.

Na moje oko to jest tylko jeden ze sposobów wykorzystywania technik manipulacji. Na każdym kolejnym etapie wykorzystywane są techniki manipulowania ludźmi i faktami. Moje spostrzeżenie to tylko ogólny zarys pewnej cechy wspólnej tego typu wypowiedzi, to nie jest gotowy przepis na chrześcijańskie omotanie, ale nawet taki laik jak ja to dostrzegłem, a kiedyś dawałem się na to nabierać - niestety.


www.moherowo.pl
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Moje spostrzeżenie to tylko ogólny zarys pewnej cechy wspólnej tego typu wypowiedzi, [...].

Bardzo trafny. Dlatego +.

Pozdrowienia.

fides ex necessitate esse non debet
19-02-2009 12:44 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>I jeszcze wypociny autora tegoż wątku (stworzył nawet swoją stronę): www.zbawienie.com/geocentryzm.htm
>No... brakuje potęg dla takich mędrców.

O lolz, trzeba było chodzić do szkoły zamiast do kościoła
Masa Słońca jest miliony razy większa od Ziemi, więc jak Ziemia miałaby jej nie podlegać?

Albo to:
"Obrót Ziemi wokół własnej osi... promień Ziemi ma 6378 km. Obwód Ziemi wynosi 40.000 kilometrów. Oznacza to, że Ziemia wykonując pełny obrót w ciągu 24 godzin, przemierzając 40 tys. km. Na równiku szybkość na wynosi 1666.66 km/godzinę. Szybkość dźwięku to 343 m/s czyli 1235 km/godzinę. Czyli na równiku podobno poruszamy się znacznie szybciej niż dźwięk! "

Przecież każdy debil wie, że w kosmosie jest próżnia i dźwięk w związku z tym się nie rozchodzi A jak nie ma powietrza to nie ma niczego, co mogłoby taki szybki ruch Ziemi zablokować. Lub spowolnić, pocisk, gdyby nie powietrze leciałby pewnie jeszcze szybciej...

Zakładamy nowy wątek i obalamy tego pana?
Mariusz Pracki (436 punktów)
>O lolz, trzeba było chodzić do szkoły zamiast do kościoła
>Masa słońca jest miliony razy większa od ziemi, więc jak ziemia miałaby jej nie podlegać?

Oj widzę znaczne braki w wierze bracie. Mimo to, że Słońce jest wielokrotnie większe nie stoi na przeszkodzie, by obracało się wokół Ziemi, razem z resztą kosmosu. To jest CUD! Boska interwencja, więc nie da się tego naukowo i logicznie uzasadnić. Bóg miał kaprys i tak to urządził, masz z tym jakiś problem? Niech Ci on to wytłumaczy...
Wiecie zawsze śmieszyło mnie naukowe uzasadnianie biblijnych cudów, takich jak z przejściem przez Morze Czerwone, kolo w filmiku "Biblia to gówno prawda" zapodawał coś o morzu traw czy ryżu, a że zostało to źle przetłumaczone to wyszło Morze Czerwone, więc w Biblii jest prawda, naukowa i logiczna... Jeśli wyjaśnimy cud to on przestaje nim być, a zmienia się w nieporozumienie, błąd w przekazie i cały sens pisma ch*j strzela!
Sami sr.., hm, sami kalają własne gniazdo - nie będę się wyrażał, bo mi bozia język upierdoli...


www.moherowo.pl
placownik (17853 punktów)

>nie będę się wyrażał

   Więc się nie wyrażaj.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
19-02-2009 14:56 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Pracki (436 punktów)
OK, już nie będę Sorki za wulgarność, taki mam styl, ale doskonale rozumiem, że jak się chce brać udział w dyskusji trzeba się dostosować do jej zasad. Wulgarne wyrazy nie są mi niezbędne jeszcze raz przepraszam dotkniętych ostrymi słowami

www.moherowo.pl
19-02-2009 20:48 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Oj widzę znaczne braki w wierze bracie.
Od kiedy to jestem facetem i mamy jakieś wspólne pokrewieństwo?

> Mimo to, że Słońce jest wielokrotnie większe nie stoi na przeszkodzie, by obracało się wokół Ziemi, razem z resztą kosmosu.
Wszystko jest względne i zależy od tego jaki układ odniesienia weźmiemy pod uwagę. Dla osoby stojącej na przystanku samochód się porusza, a dla osoby siedzącej wewnątrz pojazdu? Przecież ta osoba też się porusza...
Poza tym nie wiem jak rozumieć twój "kosmos", czy jako kulkę z gwiazdami wewnątrz, czy materię, która sobie swobodnie fruwa? Asteroidy lecą w różnych kierunkach, więc jest prawdopodobieństwo, że któraś z biliardów tysięcy będzie "obracała" się wokół Ziemi

"W porównaniu do planet, rozmiary Słońca są ogromne. Musielibyśmy ułożyć obok siebie 109 kul ziemskich, aby uzyskać średnicę Słońca, a 1,3 mln kul ziemskich miałoby dopiero objętość równą jego objętości. Jednak w porównaniu z rozmiarami innych gwiazd nasze Słońce jest zupełnie przeciętne. Istnieje bardzo wiele gwiazd, których objętość jest miliony razy większa od objętości Słońca, a ich masy mogą być nawet sto razy większe od masy Słońca."
adk.astronet.pl/slonce1.shtml

Więc nie wiem jak taki ogromny obiekt miałby krążyć wokół małego okruszka, jakim jest Ziemia...

>To jest CUD!
Nie ma czegoś takiego jak cud, są tylko zjawiska, których nie da się wyjaśnić w sposób naukowy, nazywają się "zjawiskami paranormalnymi", można w to zaliczyć duchy, nawiedzone domy... Więc jeśli ktoś dostał tabletkę z kredą i od niej pozbył się raka, to nie jest żadna wyższa ingerencja, tylko efekt placebo

> Boska interwencja, więc nie da się tego naukowo i logicznie uzasadnić. Bóg miał kaprys i tak to urządził, masz z tym jakiś problem? Niech Ci on to wytłumaczy...
Czyli bóg jest nielogiczny?
Tak, moim problemem jest to, że zamiast myśleć o deszczu jako o "czcigodnym moczu, który bóg ojciec oddaje na nas w łasce swojej miłości" myślę o nim jako "skraplaniu się pary wodnej znajdującej się w wyższych warstwach atmosfery". Jaki specjalista ma dyplom, który upoważnia go do leczenia tej przypadłości? Bo chętnie skorzystam

>Wiecie zawsze śmieszyło mnie naukowe uzasadnianie biblijnych cudów, takich jak z przejściem przez Morze Czerwone
Mnie też, strata czasu. Dobrze, ze nie zabierają się za tłumaczenie podobnych rzeczy: "Chatki Puchatka" i "Świata według Kiepskich", bo jest tam parę rzeczy, które kwalifikują się pod cud. Np jak w plamie z bimbru ukazała się Matka Boska Kiepska, a zaraz za nią Matka Boska Paździochowa, czy jakoś tak, nie pamiętam szczegółów Nie dało się tego w sposób naukowy wyjaśnić, wiec to musiał być cud

> kolo w filmiku "Biblia to gówno prawda" zapodawał coś o morzu traw czy ryżu, a że zostało to źle przetłumaczone to wyszło Morze Czerwone, więc w Biblii jest prawda, naukowa i logiczna...
Jeśli coś jest nielogiczne to jest to fikcja literacka. Poziom 1 klasy gimnazjum
...chyba...
Albo jak coś nie istnieje, np. mantikora, czy testrale, też zaliczamy to do fikcji

I jakiego ty języka używasz?! kolo, zapodawał? Jak te pokemony na Gadu-Gadu, "Elo ZiOmAlE JoU Co TaM U cIe :*:*:*:*:*::*<sex><sex><lol2><kot><pies><pizza>", żenada

Poza tym kto widział ryż na Bliskim Wschodzie 5 tysięcy lat temu? Pewnie kolejny "cud" w rodzaju taniej siły roboczej z Chin

>Jeśli wyjaśnimy cud to on przestaje nim być, a zmienia się w nieporozumienie
Jak już mówiłam, nie ma cudów, są tylko:
a) zjawiska mało prawdopodobne, ale które się zdarzają
b) coś, co nie jest potwierdzone i przeinaczane z pokolenia na pokolenie
c) coś, co się zdarzyło i ludzie tego nie rozumieją, więc mówią, że to sprawiła Izyda, Zeus...

>błąd w przekazie i cały sens pisma ch*j strzela!
Słyszałam, że można strzelać z bacika, ale że z męskiego członka to pierwszy raz się z tym spotykam. Przynajmniej w formie, jaką tutaj "zapodałeś", "kolo"

>Sami sr.., hm, sami kalają własne gniazdo - nie będę się wyrażał, bo mi bozia język upierdoli...
Nie bój się bozi nie ma, wszystko robisz wg własnego sumienia, więc nikt ci języka nie "zapoda", "kolo" Najwyżej sam sobie możesz wyrwać, w ramach "pokuty" dla wyimaginowanego sprawcy świata i wszystkich jego nieszczęść
Mariusz Pracki (436 punktów)
>Od kiedy to jestem facetem i mamy jakieś wspólne pokrewieństwo?
Ups przepraszam, mój błąd, a raczej lenistwo - nie sprawdziłem.
>Więc nie wiem jak taki ogromny obiekt miałby krążyć wokół małego okruszka, jakim jest Ziemia...
Nie wątpię w to, że ziemia to tylko jedna z niewyobrażalnej liczby kruszynek materii w kosmosie i na pewno nie jest jego centrum
>Nie ma czegoś takiego jak cud, są tylko zjawiska, których nie da się wyjaśnić w sposób naukowy, nazywają się "zjawiskami paranormalnymi", można w to zaliczyć duchy, nawiedzone domy... Więc jeśli ktoś dostał tabletkę z kredą i od niej pozbył się raka, to nie jest żadna wyższa ingerencja, tylko efekt placebo
Widzę, że się nie zrozumieliśmy, to o cudzie to była ironia, nie wierzę w cuda, są niezwykłe zbiegi okoliczności, przypadki, ale większość to zwykła niewiedza i pochopne powołanie się na nadnaturalną interwencję...
>Czyli bóg jest nielogiczny?
Boga nie ma - moim zdaniem, a sama jego koncepcja, szczególnie w wydaniu wielkich wyznań monoteistycznych jest nielogiczna
>>Wiecie zawsze śmieszyło mnie naukowe uzasadnianie biblijnych cudów, takich jak z przejściem przez Morze Czerwone
>Mnie też, strata czasu. Dobrze, ze nie zabierają się za tłumaczenie podobnych rzeczy: "Chatki Puchatka" i "Świata według Kiepskich", bo jest tam parę rzeczy, które kwalifikują się pod cud. Np jak w plamie z bimbru ukazała się Matka Boska Kiepska, a zaraz za nią Matka Boska Paździochowa, czy jakoś tak, nie pamiętam szczegółów Nie dało się tego w sposób naukowy wyjaśnić, wiec to musiał być cud
Tu się zgadzamy
>I jakiego ty języka używasz?! kolo, zapodawał? Jak te pokemony na Gadu-Gadu, "Elo ZiOmAlE JoU Co TaM U cIe :*:*:*:*:*::*<sex><sex><lol2><kot><pies><pizza>", żenada
>Poza tym kto widział ryż na Bliskim Wschodzie 5 tysięcy lat temu? Pewnie kolejny "cud" w rodzaju taniej siły roboczej z Chin
Może i nie wyrażam się w sposób literacki, ale troszeczkę się w osądzie zagalopowałaś (przepraszam jeśli to zbytnia poufałość zwracać się per "Ty", ale w sieci przyjmuję, że wszyscy jesteśmy sobie równi). Cały post napisany był w lekkim, ironicznym tonie, jeśli tego nie wyczułaś to już nie mój problem, ale na takie ocenianie chyba nie zasłużyłem. A poza tym nie forma się liczy, ale treść.
>Jak już mówiłam, nie ma cudów, są tylko:
>a) zjawiska mało prawdopodobne, ale które się zdarzają
>b) coś, co nie jest potwierdzone i przeinaczane z pokolenia na pokolenie
>c) coś, co się zdarzyło i ludzie tego nie rozumieją, więc mówią, że to sprawiła Izyda, Zeus...
Wiem, że nie ma cudów, nie ma także zjawisk paranormalnych, duchów i nawiedzonych domów - nikt naukowo tego nie udowodnił, a skoro nie udowodnił to dla mnie tego nie ma. Po raz kolejny nie chywciłaś ironii - ups znów te moje prostackie teksty...
>Nie bój się bozi nie ma, wszystko robisz wg własnego sumienia, więc nikt ci języka nie "zapoda", "kolo" Najwyżej sam sobie możesz wyrwać, w ramach "pokuty" dla wyimaginowanego sprawcy świata i wszystkich jego nieszczęść
Znów ironia... Może i humor mam ciężki, jeśli to Cię nie śmieszy to przykro mi, ale proszę nie oceniaj ludzi tak pochopnie, zwłaszcza opierając się na jednym poście.
Mam nadzieję, że żadnym słowem nie uraziłem, a niezainteresowanych tymi osobistymi i nie związanymi z tematem "wypocinami" przepraszam za stratę czasu...
A mój język to moja osobista sprawa, obiecałem, że przeklinać nie będę, ale literatem nie jestem i nigdy nie będę... Jeśli się mój język komuś nie podoba może moje posty pomijać, trudno
Pozdrawiam


www.moherowo.pl
20-02-2009 13:29 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Może i nie wyrażam się w sposób literacki, ale troszeczkę się w osądzie zagalopowałaś (przepraszam jeśli to zbytnia poufałość zwracać się per "Ty", ale w sieci przyjmuję, że wszyscy jesteśmy sobie równi).
Z tymi "pokemonami" to był mój mały żarcik, czytam, czytam, a tu takie dziwne wyrazy
A zwracanie się na "Ty" zupełnie mi nie przeszkadza, bardziej irytuje mnie jeśli ktoś podchodzi do mnie i "proszę pani, które godzina?"

>Cały post napisany był w lekkim, ironicznym tonie, jeśli tego nie wyczułaś to już nie mój problem
Jeśli piszesz coś ciągiem (jak w książce) to ciężko wyczuć tutaj jakąś ironię, żadnych emotikonów potwierdzających to, żeby nie brać postu na serio, ani nic
Poza tym niektórzy "kreacjoniści" też używają tego "lekkiego, ironicznego tonu"
5% informacji przekazywanych jest słownie, reszta to mimika, ruch ciała, które mogą zmienić przekaz całkowicie, a jeśli tego braknie? Poza ty nie musiałeś mi odpisywać

>ale na takie ocenianie chyba nie zasłużyłem. A poza tym nie forma się liczy, ale treść.
Od niedawna tu jestem więc ciężko ocenić jakąś osobę tylko po jednym poście, reszty Twojej "twórczości" nie znam, ani sposobu pisania, poza tym mogę myśleć o czymś, a tego nie napisać, albo napisać coś odwrotnego do moich myśli.

>Wiem, że nie ma cudów, nie ma także zjawisk paranormalnych, duchów i nawiedzonych domów - nikt naukowo tego nie udowodnił, a skoro nie udowodnił to dla mnie tego nie ma. Po raz kolejny nie chywciłaś ironii - ups znów te moje prostackie teksty...
"Cuda" i zjawiska paranormalne są, tylko nie da się ich zbadać naukowo. Dlatego są "paranormalne"

A jeśli chodzi o tą "Ironię" - widzisz różnicę między:
a) "Jesteś bardzo mądry."
b) "Taaaa, bardzo mądry jesteś Przyznaj sobie medal "

Otóż pisząc sposobem "a" nie jesteś w stanie przekazać niczego "ironicznego", natomiast w sposobie "b" można zauważyć, że coś jest nie tak, pewnie osobie to piszącej chodziło o coś innego...
metsys (1088 punktów)
Dla wytrwałych przedstawiam poniżej kilka wyjaśnień stosowanych przez Świadków Jehowy w kwestii stworzenia świata (tylko część, gdyż na resztę tej bzdury szkoda miejsca)Oczywiście także tutaj widać wspomniany wcześniej schemat:

Od czasu do czasu Świadkowie Jehowy są pytani o porządek stwarzania opisany w książce Jak powstało życie? Przez ewolucję czy przez stwarzanie? Niekiedy zwraca się nam uwagę, iż odbiega on od kolejności uznawanej przez większość geologów.
Na przykład niektórzy powołują się na to, iż zdaniem geologów ptaki pojawiły się po ssakach, a tymczasem na stronie 37 książki Stwarzanie podano odwrotną kolejność.
Rzecz ciekawa, chociaż wielu geologów uważa, że najpierw powstały ssaki, to część jest przekonana, iż pierwsze były ptaki. O tej drugiej możliwości mówi książka Evolution (Ewolucja) Colina Pattersona na stronie 132. Narzuca się więc wniosek, iż zapis kopalny nie dostarcza bezspornych dowodów.

Ale czy z 1 rozdziału Księgi Rodzaju wynika, że Bóg zawsze kończył swe dzieło w jednym dniu stwarzania, czy też niekiedy kontynuował je w następnym dniu? Książka Stwarzanie wyjaśnia na podstawie Biblii, iż stworzenia latające zaczęły się pojawiać przed ssakami. Wyrażenie "stworzenia latające" występuje między innymi w Księdze Rodzaju 1:20 i jest tłumaczeniem hebrajskiego słowa ‛of, które może oznaczać owady uskrzydlone oraz gady latające, na przykład pterozaury. Niewykluczone, że pierwsze owady powstały wcześniej niż wyposażone w błony lotne pterozaury, te natomiast mogły się pojawić zarówno przed ptakami, jak i przed ssakami.

Sprawozdanie biblijne nie omawia drobiazgowo wszystkich dzieł stwórczych Jehowy Boga. Po prostu przedstawia kolejno główne etapy przygotowywania Ziemi dla żywych stworzeń i ukazuje porządek pojawiania się wielkich klas roślin i zwierząt. Dlatego w Księdze Rodzaju nie wymieniono oddzielnie owadów uskrzydlonych, gadów latających i ptaków, ale określono je jednym wspólnym słowem hebrajskim przetłumaczonym na "stworzenia latające".

Niedokonana postać czasowników hebrajskich użytych w 1 rozdziale Księgi Rodzaju dowodzi, że stwarzanie było działalnością ciągłą. A każdy dzień stwarzania trwał nie 24 godziny, lecz wiele tysięcy lat (zob. książkę Jak powstało życie? Przez ewolucję czy przez stwarzanie?, strony 26, 27).

Na przykład Księga Rodzaju 1:3 donosi o stworzeniu światła w pierwszym dniu. W tłumaczeniu J. W. Wattsa werset ten brzmi: "Potem mówił Bóg: ‚Niech powstanie światło'; i stopniowo pojawiało się światło". Również przekład Benjamina Willsa Newtona wskazuje na kontynuację raz rozpoczętego procesu: "I mówił Bóg [przyszłość]: Niech się stanie Światło, i stawało się Światło [przyszłość]" (nawiasy Newtona; kursywa w obu wersetach nasza). Światło docierające do powierzchni Ziemi było coraz jaśniejsze i miało się dalej nasilać (zob. New World Translation of the Holy Scriptures-With References, Dodatek 3C, strony 1572, 1573).

"Stwarzanie" światła dla Ziemi nie zakończyło się pierwszego dnia. Oczywiście jego źródła istniały na długo przedtem, ale były niewidoczne z powierzchni naszej planety (Rodzaju 1:1). Pierwszego dnia zaczęło docierać do niej jedynie światło rozproszone, a to dzięki zmniejszaniu się grubości powłok osłaniających Ziemię niczym "powijaki" (Hioba 38:9). W miarę jak stawały się one coraz cieńsze, Ziemia była coraz jaśniej oświetlona.

W drugim dniu stwarzania Bóg zapoczątkował rozdzielanie wód na Ziemi od wód nad jej powierzchnią, pozostawiając między nimi przestworze, czyli atmosferę. Księga Rodzaju 1:6, 7 w przekładzie Wattsa tak to opisuje: "Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech powstanie przestworze pośrodku wód, niech powstanie też rozdział między wodami'. Toteż przystąpił Bóg do oddzielania wód znajdujących się poniżej przestworza od wód znajdujących się powyżej przestworza; i stopniowo tak się stawało" (kursywa nasza). Jak w pierwszym dniu dotarło do powierzchni Ziemi światło, ale nie od razu jaśniało pełnym blaskiem, tak w drugim dniu rozpoczęło się powstawanie przestworza, które także nie od razu uzyskało ostateczny kształt.

Księga Rodzaju 1:9, 11 podaje, co się wydarzyło trzeciego dnia; w tłumaczeniu Wattsa czytamy: "Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech wody pod niebiosami zbiorą się w jedno miejsce i niech się ukaże suchy ląd'; i stopniowo tak się stawało. Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech zrodzi ziemia trawę, zioła wydające nasienie, drzewa owocowe mające w sobie nasienie, rodzące owoc według swego rodzaju na ziemi'; i stopniowo tak się stawało" (kursywa nasza). Użycie słowa "stopniowo" wskazuje na kontynuację procesu stwarzania, a nie na pojedynczy akt, dokonany w określonym punkcie strumienia czasu.

W czwartym dniu nastąpiły uderzające zmiany: "Wtedy Bóg mówił dalej: ‚Niech powstaną światła w przestworzu niebios, by oddzielały dzień od nocy, i mają być znakami, i określać pory roku i dni, i lata. Mają też być światłami w przestworzu niebios, aby rzucać światło na ziemię'; i stopniowo tak się stawało. Toteż przystąpił Bóg do czynienia dwóch wielkich świateł: większego światła jako władcy dnia i mniejszego światła jako władcy nocy; jak również gwiazd" (Rodzaju 1:14-16, Watts, kursywa nasza).

Do powierzchni naszej planety po raz pierwszy dotarło silniejsze światło. Z Ziemi stały się teraz widoczne jego źródła - Słońce, Księżyc i gwiazdy. W relacji z pierwszego dnia stwarzania użyto hebrajskiego słowa 'or, oznaczającego światło w sensie ogólnym, natomiast w opisie czwartego dnia występuje słowo ma·'or′, odnoszące się do źródła światła.
metsys (1088 punktów)
cd. :

W piątym dniu zostało stworzone życie w morzu, najwyraźniej także wielkie gady pływające. Księga Rodzaju informuje: "I dalej mówił Bóg: ‚Niech wody zaroją się rojem dusz żyjących i niech latające stworzenia latają nad ziemią po przedniej stronie przestworza niebios'. I Bóg przystąpił do stwarzania wielkich potworów morskich i wszelkiej ruchliwej duszy żyjącej, którymi zaroiły się wody według ich rodzaju, i wszelkiego latającego stworzenia skrzydlatego według jego rodzaju. I zobaczył Bóg, że to było dobre" (Rodzaju 1:20, 21). A zatem w tym okresie pojawiły się ‛wszelkie latające stworzenia skrzydlate według ich rodzaju'. Ich stwarzanie rozpoczęło się w piątym dniu i trwało dalej.

Księga Rodzaju 2:19 zdaje się wskazywać na kontynuację stwarzania różnych zwierząt, między innymi stworzeń latających, gdyż napisano tam: "Jahwe Bóg dalej formował z ziemi wszystkie zwierzęta polne i wszelkie ptactwo [stworzenie latające, NW] niebios i przyprowadzał je do człowieka, aby zobaczyć, jak je nazwie" (Watts, kursywa nasza).

Jak zatem wynika ze sprawozdania z 1 rozdziału biblijnej Księgi Rodzaju, Bóg zaczynał stwarzać wielkie klasy roślin i zwierząt po doprowadzeniu Ziemi do takiego stanu, by się nadawała dla określonych grup stworzeń. Uzupełnianie tych klas najróżniejszymi formami życia, takimi jak "stworzenia latające", było procesem ciągłym. Niewykluczone, że Bóg kontynuował działalność rozpoczętą w jakimś dniu stwarzania nawet po jego zakończeniu.

Geologiczny zapis kopalny jest niekompletny i dopuszcza różne interpretacje, zależne od poglądu teoretyków usiłujących przebić się przez gąszcz jego zagadek. Biblia natomiast, co wykazano w książce Stwarzanie, jest spójna i dokładna, i to również wtedy, gdy porusza tematy naukowe, takie jak porządek stwarzania.
g91 8.7 12-15

:0

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365