Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cham w sensie Palikota

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-02-2009 20:14diogenes (42753 punktów)Cham w sensie Palikota
Ocena 2 na 2
wiadomosci.onet.pl/1917658,11,item.html

Kim on już nie był? Zerem, pisarzem, posłem, producentem gorzały, (platonicznym?) gejem. Ostatnio zrobił z siebie (platoniczną?) lesbijkę. Miał nawet młodzieńczy flirt z filozofią, podobno kantowską. Do małżeństwa jednak nie doszło: filozofia okazała się zbyt wybredną dziwką.
Może dlatego filozofia odbija się Palikotowi czkawką. Oto między pod publikę krojonymi występami rzuca on definicję chamstwa: Ktoś zachowuje się po chamsku, jeśli odbiera innym godność. Dostało się nawet jakiemuś prezydentowi.
Pójdźmy tropem tej myśli.
Godność człowieka, dignitas hominis, to pojęcie bez dna. Kant, nieodwzajemniona miłość Palikota, rozumiał przez nią nieredukowalność ludzkiej osoby do środka do celu. Człowiek jest Zweck an sich - celem samym w sobie.
A tu coraz więcej faktów przemawia za tym, że polityka z gębą Palikota traktuje obywatela właśnie jako środek do celu, jakim jest władza i związane z nią profity. I nic, lub niewiele, ponad to. Politycy zabawiają się na koszt obywatela. Jakaś pani dowodzi, że policyjnym patrolom nie jest potrzebny samochód. Minister za ministrem w obliczu rosnącego bezrobocia mówi, że jest OK. Mamy nawet uwierzyć w kryształową duszę kolejnego ministra sprawiedliwości, który akurat ze sprawiedliwością był (i jest?) na bakier. Wiele liczb przemawia za tym, że elity polityczne, pozbawione pomysłu na cokolwiek, odbierają godność milionom ludzi. Każdy może dorzucić tu coś ze swego podwórka.

Czy Palikot jest chamem w sensie Palikota?

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

17-02-2009 21:17
 Ocena 14 na 14
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Czy Palikot jest chamem w sensie Palikota?
Nie. Palikot jest Stańczykiem. Inteligentem wśród głupców.
Dopasowuje język do poziomu adwersarzy. Gdyby nie jego wystąpienia nie zostałby upubliczniony problem alkoholowo/narkotykowy(lekowy) pewnego pana, gwałty na posterunkach policji, bezsilność państwa wobec PZPLN....
To człowiek niezależny od decyzji partyjnych. Tusk i Chlebowski mogą mu....
Sam sfinansował swoją kampanię. Może być posłem ale nie musi.
Już to co zrobił w komisji "Przyjazne państwo " jest olbrzymim osiągnięciem.
Żaden poseł nie może mu się równać.
Pozdrawiam.
17-02-2009 23:21 
 Ocena 2 na 2
jarcio (1198 punktów)
>Już to co zrobił w komisji "Przyjazne państwo " jest olbrzymim osiągnięciem.

Na szekspirowskiego błazna to ten jegomość bynajmniej nie wygląda, no ale najwyraźniej znamy zupełnie inną literaturę. Z tego co ja przeczytałem to błazen naśmiewał się nie z opozycji (bo takiej dla błazna nie było), a z dworu królewskiego. Ale co ja tam mogę wiedzieć - z PO nie jestem i z żadną partią nie sympatyzuje. Klasyk mawia, że "niczyje życie ani mienie nie mogą być bezpieczne, gdy obraduje parlament". Wydawać by sie mogło, że dla osoby obeznanej w literaturze to stwierdzenie, jest tylko banałem, jednakże okazuje się, że i w komisjach również dokonuje się olbrzymich osiągnięć - o czym klasyk nie mógł wiedzieć bo żył dawno temu. Być może to co Palikot zrobił w komisji "Przyjazne państwo", jest olbrzymim osiągnięciem na miarę Stańczyka III RP, ale jakie to "osiągnięcie" ma przełożenie na życie zwykłych obywateli to ja już nie wiem. W moim pojmowaniu rzeczywistości ma to przełożenie dokładnie żadne, ale pewnie mogę się mylić bo, jak już stwierdziłem, czytaliśmy inną literaturę. To kto ma teraz ten złoty róg ?
18-02-2009 00:24 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Być może to co Palikot zrobił w komisji "Przyjazne państwo", jest olbrzymim osiągnięciem na miarę Stańczyka III RP, ale jakie to "osiągnięcie" ma przełożenie na życie zwykłych obywateli to ja już nie wiem.

Wielu obywateli również. A co do nazwy komisji Przyjazne państwo :
pozostawia niedosyt niedorobienia: Przyjazne dla kogo?
Kowalski (762 punktów)
> Z tego co ja przeczytałem to błazen naśmiewał się nie z opozycji (bo takiej dla błazna nie było), a z dworu królewskiego.

Swoją drogą, odpowiednikiem króla, czyli głową państwa, jest Prezydent, z którego się Palikot chętnie by ponaśmiewał, ale mu prawo przeszkadza.
18-02-2009 12:17 
 Ocena 1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Swoją drogą, odpowiednikiem króla, czyli głową państwa, jest Prezydent, z którego się Palikot chętnie by ponaśmiewał, ale mu prawo przeszkadza.

Może mi ktoś doradzi w jaki sposób odpowiedzieć człowiekowi, który twierdzi, że odpowiednikiem demokracji w średniowieczu była monarchia ?
Kowalski (762 punktów)
>>Swoją drogą, odpowiednikiem króla, czyli głową państwa, jest Prezydent, z którego się Palikot chętnie by ponaśmiewał, ale mu prawo przeszkadza.
>Może mi ktoś doradzi w jaki sposób odpowiedzieć człowiekowi, który twierdzi, że odpowiednikiem demokracji w średniowieczu była monarchia ?

Rozumiem o co Panu chodziło (bo nie o co chodzi w tej uwadze), ale tak właśnie jest. Zresztą -- proste pytanie -- kto jest w Polsce odpowiednikiem w protokole dyplomatycznym Elżbiety II? Albo cesarza Akihito? Albo papieża Benedykta XVI?

Tak, zdaje sobie sprawę, że więcej władzy ma u nas premier i o to Panu chodziło, tyle, że próbowałem Panu uświadomić, że przeniesienie 'zasady' żartowania z króla (czy jego demokratycznego odpowiednika) na polskie podwórko bynajmniej nie da przez Pana oczekiwanych rezultatów

PS.
Oczywiście żadnej 'zasady żartowania z króla' nie było. Nie należy dać się zwodzić paru efektownym ustępom u Szekspira
18-02-2009 12:58 
 Ocena 1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>próbowałem Panu uświadomić, że przeniesienie 'zasady' żartowania z króla (czy jego demokratycznego odpowiednika) na polskie podwórko bynajmniej nie da przez Pana oczekiwanych rezultatów

Ja nie wiem w jaki sposób mam odpisywać bo posługuje się językiem prostym, a przynajmniej się staram. Po pierwsze, to nie ja dopatruje się błazna na korytarzach sejmu III RP, a jeśli już w tej kwestii zabierałem głos to jedynie szydząc z takich porównań. Po drugie, nie ma demokratycznego odpowiednika dla monarchy.

>Oczywiście żadnej 'zasady żartowania z króla' nie było. Nie należy dać się zwodzić paru efektownym ustępom u Szekspira

Poważnie, nie było takiej zasady ? Czyli mnie jednak chodziło o jakiegoś Szekspira, który parał się historią ? Okej, można i tak.
sukulent (2309 punktów)

>Na szekspirowskiego błazna to ten jegomość bynajmniej nie wygląda, no ale najwyraźniej znamy zupełnie inną literaturę.

Wybacz drobną uwagę, ale Stańczyk nie był błaznem szekspirowskim, tylko naszym, rodzimym. Ponadto, w przeciwieństwie do błaznów szekspirowskich był postacią historyczną. Faktycznie znacie zupełnie inną literaturę.

Pozdrawiam

"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
18-02-2009 12:01 
 Ocena 1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>Wybacz drobną uwagę, ale Stańczyk nie był błaznem szekspirowskim, tylko naszym, rodzimym. Ponadto, w przeciwieństwie do błaznów szekspirowskich był postacią historyczną.

Ja napisałem, że Palikot "na szekspirowskiego błazna bynajmniej nie wygląda" - wszystko inne to już tylko twoja wyobraźnia. Ponadto informuje, czego w szkole się nie dowiedziałeś, że błazen na dworze króla angielskiego to jak najbardziej również postać historyczna, ale literatura rządzi się swoimi prawami (o jakie prawa chodzi to odsyłam do podręczników licealnych).
sukulent (2309 punktów)
A, rozumiem. Czyli Twoja uwaga o innej literaturze miała oznaczać, że Ty czytujesz Szekspira, Alicja zaś książki historyczne i stąd czerpiecie swoją wiedzę o błaznach? Pojęłam .

Pozdrawiam


"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka" )
18-02-2009 12:23 
 Ocena 1 na 1
jarcio (1198 punktów)
>A, rozumiem. Czyli Twoja uwaga o innej literaturze miała oznaczać, że Ty czytujesz Szekspira, Alicja zaś książki historyczne i stąd czerpiecie swoją wiedzę o błaznach? Pojęłam .

Dokładnie tak, Palikot podobnie jak Stańczyk, jest członkiem partii i krytykuje oraz naśmiewa się z opozycji, a wspiera i usprawiedliwia działania rządu. My znamy inną nie tylko literaturę, ale i historię. Nie odpisuj do mnie więcej chyba, że najpierw nadrobisz zaległości ze szkoły.
Kurczewski (2471 punktów)
Polityk zawsze traktuje ludzi jako środek do osiągnięcia określonego celu- ba, na tym polega cała polityka. W najlepszych przypadkach ów cel jest jakoś tam związany z dobrem tych ludzi. Nie sądzę żebyś mógł wymienić polityka który przy przyjęciu tego rodzaju rozumienia chamstwa nie byłby chamem.

erka.ovh.org/
Pasia (367 punktów)
Każdy rząd potrzebuje szydercy, który nie bojąc się ani utraty wpływów, ani stanowiska, wytykałby wszystkie jego wady. Kiedyś taką rolę pełnił nadworny błazen, dzisiaj mamy Palikota. I dobrze. Oglądając go w telewizji odnoszę wrażenie, że jest jedną z inteligentniejszych osób, spośród tego całego tałatajstwa z Wiejskiej ulicy.
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)

>
>Czy Palikot jest chamem w sensie Palikota?
>
No przecież sam powiedział, kim jest:
Palikot ma świadomość, że niektórzy mówią, iż jest biseksualistą. - To zupełnie dęta sprawa. Na takie pytania odpowiadam zawsze: jestem lesbijką i kocham tylko kobiety.

A ja kocham Palikota, ergo też jestem lesbijką!!

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365